jak odpowiadacie na pytania w stylu

14.03.03, 11:39

- Dlaczego chce pan u nas pracować?
- Dlaczego mielibyśmy pana przyjąć?

Jestem po rozmowie z panią z HR z dużej firmy. Na spotkanie przygotowałem się
w miarę możliwości solidnie, myśląc ze zbadają moj „profil merytoryczny” plus
jakieś tam psychologiczne aspekty mojej osobowości (co podobno jest aktualnie
w modzie). Na spotkaniu miał być mój przyszły-niedoszły szef. Była tylko pani
z HR, która wykarmiła mnie głodnymi pytaniami z podręcznika o zarządzaniu
kadrami. Ani jedno pytanie nie dotyczyło moich kwalifikacji (poza ogólnym:
jakie są pana obowiązki?).
I tak sobie pomyślałem (bazując również na pracy HR w firmie w której obecnie
pracuje), że osoba która ma średnie pojecie o tym czy dany pracownik jest
merytorycznie odpowiedni dla firmy, decyduje o tym czy będzie pracował czy
nie. I to prawdopodobnie tylko dlatego, że moja odpowiedzią na pytanie:
dlaczego pan chce u nas pracować, nie była odpowiedz pełna entuzjazmu: marze
o tym od zawsze, jest to celem mojego życia, a wasza firma jest
najfantastyczniejsza na świecie!
    • Gość: :) Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 16:21
      fjufju napisał:

      >
      > - Dlaczego chce pan u nas pracować?
      > - Dlaczego mielibyśmy pana przyjąć?
      >
      > Jestem po rozmowie z panią z HR z dużej firmy. Na spotkanie przygotowałem
      się
      > w miarę możliwości solidnie, myśląc ze zbadają moj „profil merytoryczny&#
      > 8221; plus
      > jakieś tam psychologiczne aspekty mojej osobowości (co podobno jest
      aktualnie
      > w modzie). Na spotkaniu miał być mój przyszły-niedoszły szef. Była tylko
      pani
      > z HR, która wykarmiła mnie głodnymi pytaniami z podręcznika o zarządzaniu
      > kadrami. Ani jedno pytanie nie dotyczyło moich kwalifikacji (poza ogólnym:
      > jakie są pana obowiązki?).
      > I tak sobie pomyślałem (bazując również na pracy HR w firmie w której
      obecnie
      > pracuje), że osoba która ma średnie pojecie o tym czy dany pracownik jest
      > merytorycznie odpowiedni dla firmy, decyduje o tym czy będzie pracował czy
      > nie. I to prawdopodobnie tylko dlatego, że moja odpowiedzią na pytanie:
      > dlaczego pan chce u nas pracować, nie była odpowiedz pełna entuzjazmu: marze
      > o tym od zawsze, jest to celem mojego życia, a wasza firma jest
      > najfantastyczniejsza na świecie!
      Jak zwykle spotkanie z Pierdoloną Oszuską doprowadza do takich spostrzeżeń.
      Według mnie typowe wyciąganie informacji. Nie będę ździwiony jeżeli dowiesz
      się, że ktoś inny został wybrany na to miejsce. Obym się pomylił
      • Gość: Dosia Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 195.217.253.* 14.03.03, 16:27
        Drogi ":)". Czy mozesz mi wyjasnic czy juz od dawna trwa u Ciebie ten stan?
        Pierdoleni Oszusci na kazdym rogu. To musi byc straszne!
        • Gość: mucha Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 195.136.95.* 14.03.03, 16:32
          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > Drogi ":)". Czy mozesz mi wyjasnic czy juz od dawna trwa u Ciebie ten stan?
          > Pierdoleni Oszusci na kazdym rogu. To musi byc straszne!
          ......Ale prawdziwe
    • Gość: i.r. Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 3.40.128.* 19.03.03, 10:28
      od dluzszego czasu specjalisci z dzialow hr staraja sie przy okazji rozmow
      kwalifikacyjnych zadawac takie pytania kandydatom, by wybrac odpowiednia osobe
      na odpowiednie stanowisko. oprocz zdolnosci merytorycznych wazne sa tez
      indywidualne cechy czlowieka. np. gdybym miala kogos zatrudnic wybralabym
      osobe, ktora pod haslem hobby wpisala skoki spadochronowe a nie literatura.
      albo: na pytanie o dalsze plany chcialabym uslyszec, ze delikwent chce
      wybudowac dom, bo w kawalerce ma klaustrofobie. to bylyby pytania dodatkowe,
      oczywiscie. coraz wazniejsze jest tworzenie kultury organizacyjnej firmy,
      single odpadaja nie tylko w zyciu prywatnym ale i w pracy. liczy sie zespol, bo
      dobrze zgrana paczka wspolpracownikow jest bardziej efektywna, to proste.

      przy okazji: nie badzcie tak wulgarni! to naprawde zalosne.
      • fjufju i.r. 19.03.03, 12:25
        no tak.. ja to wszystko rozumiem. wiem ze wazne sa cechy osobowosciowe
        kandydata i ze róznego rodzaju pytania dodatkowe i pomocnicze padaja na tego
        typu spotkaniach, tylko ze one nie miały charakteru pomocniczego... one były
        głownymi i jedynymi... wogole nie badano mojej wiedzy fachowej... mam juz za
        soba kilka lat pracy i costam soba prezentuje... i to czego oczekiwałem to
        rozmowa merytoryczna i na taka sie przygotowywałem, a trafiłem na podrecznikowe
        pytania... dajcie spokoj...
        • Gość: i.r. fiufiu IP: 3.40.128.* 21.03.03, 16:55
          to przykre... ma nadzieje, ze nastepnym razem bedzie lepiej, ze bedziesz mogl
          sie wykazac. a moze na nastepny raz postaraj sie skrecic rozmowe na odpowiedni
          dla siebie tor? rozmowa kwalifikacyjna jest diabelnie trudna, wiem z
          doswiadczenia :((. dopiero po wyjsciu czlowiek mysli o tym, co zle mowil, co
          mogl powiedziec itp... normalka. nie poddawaj sie.
      • Gość: Lord Bobick Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 19.03.03, 16:18
        widzisz Ty kierujesz sie swoimi upodobaniami... gdyby to był przystojny brunet
        to bys na 100% go wzięła do firmy, a jeszcze jakby miał super pupcie to już
        wogóle przyjełabys go bez zbednych pytan, prawda? Dlaczego niby ktoś jest
        lepszy tylko dlatego ze lubi skakać ze spadochronu niż ten który libi
        literature? Skoczek to ryzykant i stawia wszystko na jedną karte a tacy szybko
        kończą i ulegają pokusom. Wybudowac dom? frazesy, frazesy, frazesy... sory jak
        ktoś jest młody i szuka pracy to baaa zeby choć na te kawalerke miał a Ty mi tu
        z domem wyskakujesz!!!! A JA CHCE PAŁAC POSTAWIĆ W w domu to ja mam
        duszności!!!!! przyjmiesz mnie do pracy? I nie chce skakać na spadochronie -
        chce latac na miotle!!! Absurdalne sa Twoje wyjasnienia na temat przyjmowania
        do pracy! Powiem krótko - własnie tacy nudni wyrobnicy co to w cv mają jako
        hobby literatura odwalaja najczęściej większość roboty. A ci cwani i szaleni
        raz coś zrobią i sa poklepywani po ramieniu i to wszystko a praca musi się
        kręcić...
        • Gość: i.r Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 3.40.128.* 21.03.03, 16:50
          Gość portalu: Lord Bobick napisał(a):

          > widzisz Ty kierujesz sie swoimi upodobaniami... gdyby to był przystojny
          brunet
          > to bys na 100% go wzięła do firmy, a jeszcze jakby miał super pupcie to już
          > wogóle przyjełabys go bez zbednych pytan, prawda? Dlaczego niby ktoś jest
          > lepszy tylko dlatego ze lubi skakać ze spadochronu niż ten który libi
          > literature? Skoczek to ryzykant i stawia wszystko na jedną karte a tacy
          szybko
          > kończą i ulegają pokusom. Wybudowac dom? frazesy, frazesy, frazesy... sory
          jak
          > ktoś jest młody i szuka pracy to baaa zeby choć na te kawalerke miał a Ty mi
          tu
          >
          > z domem wyskakujesz!!!! A JA CHCE PAŁAC POSTAWIĆ W w domu to ja mam
          > duszności!!!!! przyjmiesz mnie do pracy? I nie chce skakać na spadochronie -
          > chce latac na miotle!!! Absurdalne sa Twoje wyjasnienia na temat przyjmowania
          > do pracy! Powiem krótko - własnie tacy nudni wyrobnicy co to w cv mają jako
          > hobby literatura odwalaja najczęściej większość roboty. A ci cwani i szaleni
          > raz coś zrobią i sa poklepywani po ramieniu i to wszystko a praca musi się
          > kręcić...

          nie lubie seksistowskich tekstow sfrustrowanych ludzi... psuja atmosfere.
          troche zle to interpretujesz, zakladam, ze delikwent bedzie chcial ZAROBIC na
          ten dom. a czytac ksiazki kazdy potrafi. nie chodzi o ODWALANIE roboty. chodzi
          o zapal, ambicje, pomysl, brak szablonowosci. nie we wszystkich zawodach jest
          to oczywiscie mile widziane.
          zamiast na miotle, sprobuj na motolotni, niezle uczucie.
          ps. nie pracuje w dziale hr, nie zatrudniam nikogo. wyrazilam swoja opinie
          laika. a tu wszyscy krzycza i krzycza, fuj!!!
          • Gość: Lord Bobick Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 21.03.03, 20:40
            ja Ci chciałem tylko uzmysłowić, że wcale nie musi byc tak jak mówiłeś. Na
            przykład niektóre zawody mają w umowie zastrzeżenia, że nie może pracownik
            jeżdzic na motorze. Poza tym takie mówienie, że ten kto chce postawić dom jest
            lepszy od tego, który chce mieszkac w jakims fajnym mieszkanku to bzdury... Ja
            szczerze wolałbym miec fajne dwupoziomowe mieszkanie, niż dom. poza tym jak
            taki delikwent walnie Ci na wstępie żądania finansowe to Ci oko zbieleje, bo
            przecież on musi dom postawic to musi zarabiac baaardzo dużo...
            ogólnie to zalezy od zawody i wykonywanych czynności - nie każdy człowiek
            pasuje do wszystkich zajęć i tzrba na to patrzeć. nie kazdy może być
            ochroniarzem, nie każdy bankowcem, nie każdy modelem, itp...
            • Gość: ABeCe Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.03.03, 20:37
              zgadzam sie z Lordem. Poza tym jesli spojrzysz na statystyki to wcale nie tak
              duzo ludzi czyta ksiazki wiec o czym my tu w ogole rozmawiamy. Nie mam
              zaufania do ludzi pracujacych w HR - to wlasnie oni sa dla mnie bardzo czesto
              sfrustrowanymi singlami, ktorzy nigdzie indziej nie potrafili sobie znalezc
              miejsca pracy, a teraz bawia sie w psychologow. to jest czasami bardzo
              smieszne i mnie bawi.
              • Gość: i.r. Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 3.40.128.* 25.03.03, 09:04
                Gość portalu: ABeCe napisał(a):

                > zgadzam sie z Lordem. Poza tym jesli spojrzysz na statystyki to wcale nie tak
                > duzo ludzi czyta ksiazki wiec o czym my tu w ogole rozmawiamy. Nie mam
                > zaufania do ludzi pracujacych w HR - to wlasnie oni sa dla mnie bardzo czesto
                > sfrustrowanymi singlami, ktorzy nigdzie indziej nie potrafili sobie znalezc
                > miejsca pracy, a teraz bawia sie w psychologow. to jest czasami bardzo
                > smieszne i mnie bawi.

                ZGADZAM SIE Z TYM W 100%.
                dlatego musimy obmyslac strategie antyhr - obejsc te wszystkie pytania, pytanka
                i czyms ich omamic i nie sa to ksiazki (tak w ogole to osobiscie pochlaniam ich
                cale tony) i do przodu!!! milego dnia wszystkim dzis zycze, pracujacym i
                poszukujacym (trzymam kciuki)
    • Gość: harry Re: jak odpowiadacie na pytania w stylu IP: 62.233.164.* 25.03.03, 13:39
      Wiesz, myślę, że oni (HRowcy) też nie wiedzą jak odpowiedzieliby na takie
      pytania. Wykonują swoją pracę i tyle.
      Niestety smutne jest to, że o zatrudnieniu decyduje fakt czy ubawisz jakiegoś
      szaraczka z HR, czy nie. Myślę, że każda odpowiedź jest w takiej sytuacji zła i
      dobra. Wszystko zależy od humoru, ale niestety tak jest już w życiu. Nie
      przejmuj się tym, trzeba dalej próbować, bo nie ma silnych na tego typu sprawy.
      Obojętne jest czy latasz na miotle czy czytasz książki, takie pytanie musi
      paść. Szczerze mówiąc, jedynie w agencjach wywiadowczych sprawą życia i śmierci
      jest profil psychologiczny kandydata. Gdzie indziej jest jak Bóg da. Zresztą
      wystarczy przyjrzeć się samym pracownikom HR. To wcale nie nadludzie, ani
      znawcy ludzkiej natury, zazwyczaj to tacy sami (nierzadko bardzo młodzi) ludzie
      jak osoby, z którymi przeprowadzają rozmowę. Pomyśl, że oni też się denerwują,
      nie tylko na początku pracy ale i wtedy kiedy coś narusza ich rutynę. Dlatego
      czasem muszą przygotować sobie filtr, nie pozwalający na całkowite zaskoczenie,
      stąd te skoki spadochronowe itp.
      Jeśli chodzi o to kształtowanie kilimatu, atmosfery pracy, to wytyczne w tej
      materii zmieniają się równie często jak moda na nowe sposoby zarządania. Za
      jakiś czas, pewnie, duże firmy zaczną rekrutować raczej tych co czytają książki
      niż tych co czepiają się pędzących pociągów. Potem się to zmieni i tak w kółko.
      Głowa do góry.
      • fjufju harry... nienie, to nie do konca tak.. 25.03.03, 16:01
        ja sie tam nie załamuje (chociaz dzieki za słowa otuchy;)... temat załozyłem,
        ze tak powiem, uniwerslanie - a nie po to zeby sie pouzalac... ja mam
        swiadomosc ze tej roboty nie dostane... no bo jak moge ja dostac odpowiadajac
        na pytanie:
        - dlaczego chciałby pan u nas pracowac?
        - nie potrafie odpowiedziec na tak zadane pytanie?

        mam swiadomosc ze na podstawie takiej odpowiedzi nie dostane tej roboty... po
        takiej odpowiedzi sam bym siebie nie zatrudnił, tylko tak sobie mysle, ze
        przeciez mogłem sie okazac fantastycznym specjalista wysokiej klasy, a wogole
        tego niezweryfikowano... i wykarmiono mnie banalnymi pytaniami, na które kazdy
        sredniointeligentny człowiek jest w stanie udzielic zadowlajacej pytajacego
        odpowiedzi... przeciez mogłem powiedziec, ze moje hobby to latanie szybowcami i
        wspinaczka alpejska, a codziennie rano biegam z grzegorzem kołodko... i ktoby
        to zweryfikował? nikt. pytanie tylko po co?
Pełna wersja