Asystentka w duzym biurze zarzadu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 12:58
ja pracuję jako asystent zarządu w jednej z bogatszych spólek
giełdowych...bedac jednoczesnie
sekretarką,recepcjonistką,kelnerką,goncem,opiekunką do dzieci dla szefów,
sprzataczką i wszystkim co sie nazywa przynieś ,podaj, pozamiataj ..ech mozna
by wymieniac....
co z tego ze dostaję 2200 brutto...biorac pod uwage ilosc godzin i dziwny -
mało rozwijajacy zakres obowiazków..to żenada....

nie narzekam ...łapie wiatr w zagle i szukam zajecia i ludzi, którzy
dostrzegą moj potencjał(to mało skromne -wiem,ale tez znam swoją wartosc)


zastanawiam sie jak to jest w innych duzych spolkach.czym tak naprawde
zajmuja sie osoby na podobnym stanowisku...czy tez sa jednoczesnie
recepcjonistkami ,sekretarkami .Jak np wyglada przyjowanie gosci i
podejmowanie ich kawa?sa do tego osobni pracownicy?

czekam na uwagi
serdecznie pozdrawiam

TRUTH
    • Gość: Zimna Krowa Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.chello.pl 01.11.06, 14:28
      Kochana, przez dwa lata pracowałam jako asysntka zaru w korporacji. powiem Ci
      lepiej, dostawałam 1550 brutto + premia raz na kwartał, jakieś 1500 netto.
      Jedyne co mnie tam trzymało to super atmosfera, ludzie i w miarę ciekawe
      obowiązki. Tych obowiązków miałam od cholery i ciut ciut, ale lubiłam ta pracę.
      To były papiery, papiery, papiery, do tego org szkoleń i zjazdów,
      przygotowywanie zestawień, śmiganie po mieście za pączkami, tortami i
      ciastkami, negocjowanie umów, parzenie kawy i herbaty...takie PPP - przynieś
      podaj, pozamiataj. Były redukcje więc mnie zwolnili...teraz szukam roboty, ale
      nie podejmę pracy mniej niż za 2000 netto... trzeba się cenić, zwłaszcza jak
      się pracowało w dużej firmie.

      • Gość: no tak.. Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 18:01
        jak zatem efekty Twoich poszukiwań?
        ja od miesiąca aplikuję...byłam na kilku rozmowach...dwie propozycje sama
        odrzuciłam...szukam dalej...
        • Gość: Zimna K Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.chello.pl 02.11.06, 16:23
        • Gość: Zimna Krowa Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.chello.pl 02.11.06, 16:25
          ja odrzuciłam jedną.
          obecnie czekam na odp z dwóch firm, które się mają odezwać w przyszłym
          tygodniu. Jedna to kancelaria prawnicza, druga - spółka SA
          trzymaj kciuki...
          • Gość: kasha Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 17:44
            Troche sie dziwie ze nie ma wiekszego odzewu...

            2 lata temu pracowalam jako asystenka waznego prezesa anglojezycznego w
            zagranicznej spolce, zaczelam jako pracownik czasowy bo dziewczyna im sie
            zwolnila gwaltownie ... po jakims czasie zaproponowano mi caly etat ale ze
            wzgledu na inne plany jakie mialam nie przyjelam propozycji, po jakims czasie
            przyszla dziewczyna ktora na moim stanowisku wynegocjowala sobie pensje
            bagatrela 7700 brutto (wiem bo szef zlecil mi sporzadzenie umowy na "moje" jak
            to on okreslil stanowisko). Faktem jest ze troche mnie zjadlo ze taką pensję
            można otrzymać na takim stanowisku i kto wie czy nie zmienilabym planow
            zawodowych gdyby mi taka zaproponowano... Praca ta zaznaczam z reguly nie
            obejmowala kawek, zakupów itp choc czasem i to trzeba bylo robic ale tylko
            wyjatkowo, częściej zajmowala się tym recepcjonistka.
            • Gość: mia02 Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 02:40
              Dajcie namiary na którąkolwiek z tych firm, dla mnie jak na sam poczatek i 1500
              wystarczy:) pozdrawiam
            • Gość: ona30 Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:52
              u mnie w firmie pseudo kierownik biura- wiecej był na lunchach zakupach
              etc...niz w pracy...i za to nicnierobienie dziewczyna dostawala 12 tys...niezle
              co?
    • mrymry Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu 03.11.06, 14:24
      Pracuje jako asystentka zespołu (ok 38 osób). Moją bezpośrednią przełożoną jest
      Pani Dyrektor która pod sobą ma kilku kierowników sekcji (ok7osobowych). Gdy
      byłam przyjmowana do pracy myślełam że złapałam Pana Boga za nogi. Pensja
      2000zł brutto w porównaniu z moimi poprzednimi pracami za5-6zł za godzinę
      sprawiła że sie nie wahałam, choć nie była to praca w zawodzie ani w
      interesującej mnie branży. Jeszcze studjuję więc potraktowałam to jako coś
      fajniejszego niż mycie podłogi w mcdonaldzie. Minęło półtora roku. Ciągle robię
      to samo-głównie rozdzielanie i rejestrowanie poczty przychodzącej (ok50-
      100listów dziennie)i przygotowywanie wychodzącej. Cały czas ktos z zespołu
      zamiast samemu iść do kadr czy zespołu finansowego prosi bym ja "skoczyła" -po
      co ma się męczyc.. Jestem lubiana i lubie większosc osób. Troche to sie zmienia
      jak czegos chcą od razu inny ton niz przy rozmowie na kawie. Przynoszenie kawy
      na spotkania ale są dosc rzadko. Ciekawa tylko, od czasu do czasu, organizacja
      seminariów, konferencji, wyjazdów integracyjnych, szkoleń. Ciągle jednak marze
      by praca była dla mnie wyzwaniem i pasją, marze o pracy w zawodzie, zwiazanej z
      moimi studiami (socjologia). Ale boje sie isc w nieznane. Wszyscy mówia-jak
      masz prace to sie ciesz. Nie jest tak źle-dostęp do internetu, nie siedze po
      godzinach, pęsja co miesiąc (po roku 200zł podwyżki). Ale dołuje się robiąc
      pierdoły i wiem ze nie awansuje ani nie zmienie stanowiska bo stanowisko bardzo
      potrzebne i wygodnie wszystkim gdy ja je zajmuje, no i nie mam kwalifikacji a
      tez fundusze strukturalne średnio mnie interesują. Tylko że chyba jak chce sie
      cos robic to trzeba to robic dobrze. Ja sie do tego nie nadaje i żałuje
      straconego czasu. I sie zastanawiam jak długo jeszcze?
      • Gość: goldi Re: Asystentka w duzym biurze zarzadu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:59
        12000 brutto+ samochod+opieka medyczna+ taxi+ telefon służbowy + laptop....raz
        na rok tygodniowy wypad do ciepłych krajów lub na narty opcjonalnie....

        to chyba przyzwoicie
Pełna wersja