Gość: Gosia
IP: *.chello.pl
21.12.06, 20:44
Cześć, często przebywam na tym forum, co prawda pod różnymi nickami, ale
regularnie od 3/4 roku śledzę wątki. Zazwyczaj występowałam jako osoba
szukająca pracy, a teraz chcę się pochwalić :)
W marcu straciłam bardzo fajną pracę, co prawda kasa była beznadziejna, ale
firma gigantyczna, ludzie genialni, atmosfera super i zakres obowiązków
ciekawy i rozwijający. To wszystko składało się na fakt, że nawet ta marna
pensja mi nie przeszkadzała.
Przyszły zwolnienia, redukcje etatów, redukcje wszystkiego i zostałam
zwolniona.
Dwa miesiące później znalazłam pracę, którą rzuciłam po dwóch miesiącach, bo
szef był delikatnie mówiąc debilem i czułam się tam jak w obozie
koncetracyjnym. Kasa była niewiele lepsza niż w poprzedniej pracy, ale niech
tam. Teraz ciężko o jakąkolwiek pracę.
Znowu dół i siedzenie w domu, płacz, brak pieniędzy nawet na Wyborczą. Po
znajomości dostałam beznadziejnie nudną pracę w kadrach za nomen omen 950 zł
netto - śmiech na sali. Przynajmniej szefowa w miarę normalna i da się
wytrzymać te osiem godzin.
W każdym razie w dalszym ciagu szukałam pracy. Na jedno z moich ogłoszeń
zamieszczonych na "dwukropku" zareagowała firma rekrutacyjna. Poszłam na to
spotkanie, ale odniosłam bardzo złe wrażenie, brak profesjonalizmu, śmiechy,
chichy etc. Na odczepnego rzuciłam 3000 netto (4500 brutto).Po kilku dniach
firma ta się odezwała, że przeszłam do kolejnego etapu i mam się spotkać z
klientem.
Poszłam. Budynek w centrum miasta, biuro bardzo eleganckie, dwaj
przesymaptyczni panowie przeprowadzili ze mną zupełnie bezstresową rozmowę
kwalifikacyjną, były i śmiechy i żarty i poważne, profesjonalne pytania.
Ludzie naprawdę na poziomie.
Po rozmowie dowiedziałam się, że o wyniku rekrutacji zostanę poinformowana po
świetach. Wyszłam z tej rozmowy a pół godziny później dostałam telefon, że
boją się, "że ktoś im mnie ukradnie".
Dostałam tą pracę! Sama w to do tej pory nie wierzę. Zakres obowiązków
arcyciekawy, ludzie naprawdę w porządku, do tego niezła kasa, wynegocjowałam
też stanowisko managerskie! Słuchajcie, żyć, nie umierać.
Chciałabym, aby ten post dał Wam nadzieję, że się da, że można, że trzeba
wierzyć i szukać!
Powodzenia! Życzę Wam też takiej pracy!