Gość: abcd--wawa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.03.07, 21:53
zaczne od tego ze mam 20 lat, wczesniej pracowalem przez 3 miesiace ale
zakonczylem wspolprace przez egzaminy na studiach i brak czasu.. teraz
specjalnie nie szukalem, prawde mowiac doslownie kilka dni rozgladalem sie za
praca i jest.. dziwie sie tym bardziej ze wysylalem kilkanascie cv i mialem
kilka zaproszen na rozmowe ;) szok ;) od poniedzialku zaczynam:) co prawda
kokosow nie ma ale 1200 netto to lepsze niz nic :) tymbardziej ze sam sie nie
utrzymuje tj mieszkanie,rachunki,koszt studiow,wyzywienie mnie nie interesuje
:) jak sie ustabilizuja do konca sprawy z uczelnia, chce jeszcze sobie dorobic
ok 1000, co juz mam praktycznie dogadane i 'obcykane' co i jak :) na codzien
jestem nygus ale jak juz sie w cos wkrece to.. prawie pracoholik ;D.
Pozdrawiam i zycze sukcesow w znalezieniu pracy :) Trzeba byc dobrej mysli :)