Wywiad srodowiskowy?

IP: *.piaseczno.robbo.pl 19.03.07, 13:07
Mam pytanie na temat czegoś takiego jak ,,wywiad środowiskowy”.
Staram się o prace i jestem w trakcie rekrutacji na interesujące mnie stanowisko.
Stanowisko o które się staram jest najniższym w hierarchii firmy jeśli to
można tak określić.

Firma ta świadczy kompleksowe usługi dla przewoźników
lotniczych korzystających z państwowego portu lotniczego.

Wszystko jest OK ale jedna sprawa mnie zastanawia i jakoś nie potrafię
zrozumieć na czym to polega te sprawdzanie przyszłego pracownika?
Kobieta (osoba od rekrutacji) z tej firmy opowiada mi o ,,swojskich metodach”
sprawdzania np:
- o dzielnicowym który nachodzi moje miejsce zamieszkania i mnie sprawdza.
(może to jakiś dowcip albo co?)
Może ktoś się orientuje i potrafi to jakoś logicznie wytłumaczyć na czym to
polega i gdzie ta ,,kontrola” ma swoje granice?.
Zdaje sobie sprawę że takie opcje mają sens w przypadku np. pracy w policji i
oczywiście wiadomo że organy są uprawnione do takich rzeczy jak sprawdzanie
kogoś nowego ale w tej sytuacji to jest trochę dziwne.
    • Gość: :) Re: Wywiad srodowiskowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 13:39
      pewnie chodzilo o referencje..... ;)
    • Gość: xxl Re: Wywiad srodowiskowy? IP: *.spray.net.pl 20.03.07, 08:08
      przede wszystkim czy bedziesz pracowac bezposrednio na lotnisku?jesli tak to
      faktycznie sprawdzaja przed wydaniem przepustki kazda osobe. przez jakis czas
      pracowalam na lotnisku i musialam przejsc takie"sprawdzenie". sprawdzaja czy sie
      nie bylo karanym, czy nie ma sie dobra opinie,itd. nie jest to calkiem bez
      sensu, poniewaz, niektorzy pracuja bezposrednio przy samolotach(np.chlopacy od
      walizek, ktos zawsze jedzie do samolotu z pasazerami, ktos musi wode natankowac
      itd) wiec takie osoby musza miec "czysta karte". wiem, ze pracownicy z biur tez
      mieli przepustki.
      mam nadzieje, ze wyjasnilam ci mniej wiecej o co chodzi:)

      • Gość: U2 Re: Wywiad srodowiskowy? IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.03.07, 12:00
        Dzięki serdeczne za udzieloną informacje bo przynajmniej wyrobił mi się
        troszeczkę słuszny obraz akcji ,,sprawdzanie pracownika”.
        Z jednej strony masz racje z tą niekaralnością gdyż jest to rzetelna informacja
        na temat człowieka (chociaż powinno się tu dać szanse niektórym ludziom ).
        Ale jeśli chodzi o ,,opinię” w miejscu zamieszkania to jestem przeciwny gdyż
        jest to skomplikowana sprawa. Oczywiście jeśli na twój temat wypowiada się np.
        dzielnicowy z twojego rejonu to tak (czyli sprawdzenie w kartotekach komendy
        ,,notatek” mówiących że osoba ma jakieś np. negatywne skłonności i jest mało
        wiarygodna do udzielenia ,,promesy”).
        Jeśli mowa o sprawdzaniu człowieka poprzez ,,latanie” po sąsiadach to uważam
        że jest to chore (przynajmniej w moim przypadku takiej pracy).
        Pierwsze co mi przychodzi do głowy to ,,różnorakość i jakość” sąsiadów a potem
        ewentualny obciach zadawany dziwnymi pytaniami na temat pana X mieszkającego
        pod numerem X. (co sobie pomyślą ,,starsi” sąsiedzi jak przychodzi policjant
        i się wypytuje o delikwenta np. a może ten pan jest złodziejem?)
        Wszystko ma swoje granice ale takie opcje uważam za depczecie
        czyjejś prywatności a dodatkowo informacje uzyskane mogą być mało rzetelne a
        nawet zmieniające realny i prawdziwy ,,obraz” starającego się o prace.
        • Gość: xxl Re: Wywiad srodowiskowy? IP: *.spray.net.pl 20.03.07, 12:18
          wiesz , nie wiem czy dawanie komus tzw. szansy pracy osobie karanej przy
          samolotach jest o.k. niestety mamy takie a nie inne czasy...sa inne zajecia
          ktore takie osoby moga robic. ale to jest moje osobiste zdanie.
          tez zgadzam sie, ze chodzenie "po sasiadach" moze nie miec racji bytu. ja np.
          mam staly meldunek gdzie indziej, mieszkam gdzie indziej, czesto sie
          przeprowadzalam. wiec jak widzisz trudno sasiadom ktorzy mnie nawet na oczy
          czasem nie widzieli powiedziec cos na moj temat. nie doszly mnie sluchy od
          sasiadow, zeby ktos z policji wypytywal sie o mnie. uwierz mi, jest duzo innych
          sposobow na sprawdzenie czlowieka. niekoniecznie wypytuja sasiadow przy
          trzepaniu twojego zyciorysu a i tak wszystko odpowiednie sluzby wiedza...
          Aplikujac na dane staowisko, mowia ze cie beda sprawdzac, wiec jesli o tym wiesz
          to akcpetujesz to...jak sie z tym czlowieka nie zgadza to ma wybor, zeby wycofac
          aplikacje.
          pozdrawiam
          • Gość: U2 Re: Wywiad srodowiskowy? IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.03.07, 13:28
            Pierwsza sprawa to właśnie jest standardem polski czyli wrzucanie ludzi do
            jednego worka (np. alimenciarz karany jest groznym przestępcą i może wysadzić
            samolot?).
            Właśnie na tym polega dawanie szansy takim ludziom ale żeby to zrozumieć
            niestety trzeba zmienić wypaczony sposób myślenia wielu polaków którzy siedzą za
            biurkiem i decydują: komu dać prace?
            (Cieszę się ogromnie z jednej strony że wielu musi ,,uciekać" z kraju ale plusem
            dla Polski będzie to że ,,oczyszczą" umysł i oczy z brudu przebywając w innym
            środowisku)
            Aplikując na dane stanowisko przychodzę i jestem sobą czyli człowiekiem który
            potrzebuje pracy a dodatkowo przekazuje CV czyli w jakiś sposób ,,siebie"
            więc oczekuje tego samego od ludzi by byli ,,normalni".
            I tu leży problem mojej akceptacji czyli jak można akceptować ,,coś" o czym
            naprawdę nie masz zielonego pojęcia a tym bardziej jeśli dotyczy to prywatności
            człowieka.(Tu właśnie początek mego pytania na tym forum gdyż muszę się godzić
            na coś co jest ukrywane przed moją osobą)
            Normalny człowiek wyraża zgodę jeśli ma obraz tego na co się zgadza jeśli nie to
            zadaje pytania: o co chodzi?
            Co do tych ,,służb specjalnych" to pokładanie wiary w TO że wiedzą wszystko może
            zadziwić ich samych ale to inny temat. (obejrzyj ,,PITBULLa" to zobaczysz te
            służby - pierwszy prawdziwy i realny film o tej tematyce)

Pełna wersja