niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez skutku!

IP: *.pia.airbites.pl 09.04.07, 10:45
Od 7 miesiecy szukam niestety bez skutku pracy. Mam 30 lat, studia
ekonomiczne , studia podyplomowe na SGH i 8 lat doswiadczenia w finansach.
Szukam pracy za ok. 3 tys. netto, czy to zbyt wygórowana kwota ?.
Moge pracowac w finansach , moge zupełnie się przekwalifikowac.
Chociaż wolała bm robic coś co mnie interesuje a nie np. księgowac faktury!
Może ktoś z was wie o przyjeciach do pracy w rozsądnych godzinach, dodam,że
wychowuje sama 1,5 roczne dziecko.
    • Gość: ktosia Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.spray.net.pl 09.04.07, 12:59
      Ja też szukam od kilku miesięcy. Prawie 10 lat doświadczenia, głównie
      administracja i administaracja sprzedaży/posprzedażowa obsługa klienta. Ostatnie
      3 lata na stanowisku kierowniczym niższego szczebla. Bardzo dobry angielski,
      doświadczenie w pracy z systemami komputerowymi typu CRM, i też chciałabym
      dostać przynajmniej 3000 netto (okolice 4500-5000 brutto). Nie uważam by to było
      dużo za pracę na stanowisku, jakiego szukam.
      I co? Odzew na wysłane aplikacje niewielki, a te firmy, które dzwonią, proponują
      na przykład 3500 brutto... Jedna z firm farmaceutycznych szukała specjalisty, w
      ogłoszeniu napisali "atrakcyjne wynagrodzenie", na moją informację że chciałabym
      otrzymać 4500 brutto pani z przerażeniem odpowiedziała - ojej, ale my nie mamy
      AŻ TAK DUŻEGO budżetu na to stanowisko... Czy to nie żałosne?

      W związku z tym twierdzenie "praca jest" uważam za absurd. Takie stwierdzenie
      stosowałabym do sytuacji, w której byłaby praca, nazwijmy to umownie, "sensowna"
      (jakkolwiek zdajęsobie sprawę że pod to określenie można podciągnąć wszystko;) ).
      To, że jest praca w KFC, nie jest dla mnie absolutnie żadnym powodem do
      zadowolenia i nie uważam by zmieniało to postać rzeczy na rynku ludzi chcących
      pracować umysłowo za w miarę rozsądne pieniądze.
      Oczywiscie może zaraz potoczyć się lawina krytyki i odezwą się głosy ludzi
      którzy uważają że 1500 netto to bardzo przyzwoita pensja, ale nie oszukujmy się
      - dla osoby która ma już doświadczenie w konkretnej dziedzinie, żyje
      samodzielnie i spłaca kredyt mieszkaniowy, taka suma jest po prostu śmieszna.

      Pracy nie ma - bo to, co jest, nie pozwala na w miarę normalne życie w tym
      mieście, w tym kraju. To, że supermarkety na gwałt szukają kasjerek, tez nie
      oznacza, że praca jest. "Praca jest" stosuje się wg mnie do sytuacji, w której
      większość ludzi - z różnych stanowisk - chcąc zmienić pracę na inną, w
      podobnej dziedzinie i za podobną pensję, ma szansę takową znaleźć o ile coś sobą
      oczywiście zaprezentują. W normalnych krajach jest naturalna rotacja
      pracowników - ludzie po prostu zmieniają pracę na inną: lepszą, blizej miejsca
      zamieszkania, mniej stresującą, bardziej ambitną... U nas tego nie ma, ktoś bez
      pracy lub chcący ją zmienić naraża się na długie miesiace poszukiwań i
      niekoniecznie skończy dobrze.
      Ci, którzy twierdzą, że jest praca za takie pieniądze jakich szukam, że
      asystentki zarabiają więcej, i tym podobne bzdury, niech lepiej się nie
      odzywają, bo ich po prostu wyśmieję. Oczywiscie, są wyjątki, są ludzie którzy
      znajdują pracę za dobre i bardzo dobre pieniądze, i nie twierdzę, że wszyscy
      pracują za grosze, bo dobrze wiem że nie. Nie twierdzę ża cały naród dziaduje i
      ci którzy mówią o swoich super zarobkach to na pewno frustraci próbujący
      podbudować swoje ego. Nie oznacza to jednak , że praca "jest". "Jest" w sensie
      - można ją dostać jeśli się poszuka i jest się dobrym. Jakoś to nie wystarcza...
      Jakoś pracodawcy wciaz uważają, że sam fakt zaproponowania komuś pracy powinien
      być dla niego takim szczęsciem, że pensja to niewazny dodatek...

      I tak wiem, znając to forum, że ilu użykowników tyle opinii :)
      Ja tylko chciałam wyrazić swoją bo powoli mnie ta sytuacja (mówię o szukaniu
      pracy) zaczyna denerwować.
      • Gość: hultaj Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: 217.153.205.* 10.04.07, 13:35
        Zgodzę się z Wami dziewczyny, też aktualnie szukam pracy, i nie wyglada to
        różowo. Mam przyzwoite kwalifikacje (2 fakultety studiów, 8 lat pracy w
        zachodnich koncernach na samodzielnych stanowiskach - niekierowniczych, ale ze
        słowem "manager" na wizytówkach )i od 3 miesięcy nie moge znaleźć czegoś
        sensownego a w moim mniemaniu to płaca od 4k netto w górę(dotychczas zarabiałem
        ok, 5k netto) i robota taka aby móc się czegoś nauczyć i jakoś rozwijać dalej.
        Niestety zauważyłem, że niezłe kwalifikacje to nie wszystko, bez dużego
        szczęscia, które do tej pory w sprawach zawodowych mi zawsze towarzyszyło a
        ostatnio niestety opuściło lub koligacji rodzinno-towarzyskich, nie jest ławo
        znaleźć dobrą prace. Dużo pracy na rynku to mit, praca owszem może jest, ale
        za głodowe pensje co wg. moich kryteriów oznacza poniżej 2k netto PLN w dużych
        miastach, nie tylko w Wawie. W ciągu tych 3 m-cy poszukiwań dostałem 2
        propozycje pracy za ok 4k netto, ale niestety to była praca handlowca w
        terenie, gdzie uprzedzono mnie , że wolnych weekendów zero, rozwoju zero (to
        już sam wyczaiłem), za to dużo wciskania klientom kitu czyli towaru, który
        jest o jakieś 40% droższy od takiej samej oferty konkurencji. Pewnie wielu się
        oburzy, ale ja nie chcę wykonywać takiej pracy choć szanuję ludzi, którzy to
        robią lubią i odnajdują się w tym. Ja byłem handlowcem przez 2 lata w B2B i
        uważam, że jesto to dobre na początek kariery zawodowej dla kogoś kto nie ma
        rodziny. To tyle.
        • Gość: gosc Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:47
          niestety administracja sprzedazowa czy obsluga klienta nie jest wysoko
          postrzegana przez pracodawcow, raczej nisko i powiedzialabym, ze na rowni z
          sekretarka asystentka, dlatego pensje na tych stanowiskach sa ponizej dwojki
          netto, ale to jest moje zdanie
          • Gość: potwierdzam.. Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: 80.50.181.* 10.04.07, 15:34
            bez znajomych -ukladów -koneksji -po prostu nie ma pracy ..mówię to również
            jako osoba po studiach i to od kilkanastu lat - przecież nie podejme pracy w
            barze ,ani jako sprzedawca -kiedy mówią bezrobocie spada -diabli mnie biorą bo
            chyba do tych swoich tabelek wpisują takie dane ,jakaś ogólna liczba ,do
            jednego worka wrzucaja specjalistów i dzieci po szkole gasronomicznej /nie
            ubliżajac oczywiście nikomu -no ale nie czarujmy się jednak to jest jakaś
            różnica - zastanawiam sie teraz co zrobic podjąć coś daleko poniżej swych
            możliwości ? wyjechać ? czy jeszcze pytać o pracę ? ale kończą mi sie
            finanse !! ciekawe co byście zrobili w tej sytuacji ...
    • kwoka211 [...] 10.04.07, 15:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: hultaj Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: 217.153.242.* 10.04.07, 16:53
        Pani Kwoko211, nie jestem administratorem tego forum, ale wydaje mi się że to
        nie jest miejsce na rekrutację do jakochkolwiek networków tylko wyrażania
        opinii, więc może niech Pani da ogłoszenie w jakiejś gazecie co? Będzie
        bardziej elegancko...
      • Gość: portalu Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 20:30
        I na dodatek kwoka w tym ogłoszeniu błędy ortograficzne sadzi.
    • Gość: emka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 20:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • panna2002 [...] 15.04.07, 23:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: hrk Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 23:45
        witam
        no ja tez mam problem ale troche inny
        ponad rok temu skonczylem informatyke i zaraz po studiach zaczalem prace w duzym banku w warszawie
        zarabiam 7 tys brutto (+inne bonusy), calkiem mi sie ta płaca podoba

        problem w tym, ze od jakiegos czasu coraz mniej podoba mi sie sama praca w tym banku. po prostu coraz slabiej sie rozwijam. projekty staja sie bardzo podobne. i wszystko takie monotonne.
        i od dwoch miesiecy szukam pracy. ofert troche juz dostalem. ale raz fajna sama praca, to mniej kasy daja. drugi raz: wiecej bym zarabil, to znow praca monotonna, na starych technologiach. i tak jest juz od kliku tygodni.

        niby praca jest, trudno sie nie zgodzic. tylko ze nie dla mnie.
        • Gość: ktosia Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.spray.net.pl 16.04.07, 11:48
          Wiesz, po kilku miesiacach poszukiwań ja już przestaję mieć nadzieję na pracę
          ciekawą. Chodzi mi już tylko o taką, która będzie mniej wiecej z obszaru moich
          zainteresowań i doświadczenia, i za którą godnie wyżyję. Godnie, niekoniecznie
          luksusowo = nie muszę kupować krakersów w Marks& Spencer, mogę w osiedlowym samie ;)
          Ale jak na razie pracodawcy oferują mi płace które starczą raptem na stałe
          opłaty typu kredyt, czynsz, telefon, net, bilet miesięczny... to trochę mało.

          Więc albo naprawdę niesłusznie marudzisz ;) albo piszesz żeby nas - innych z
          tego wątku - trochę podobijać.
          Rozumiem znudzenie pracą, i wiem że sytuacja w tym kraju nie jest normalna i
          pewnie gdybym sama nie była już nieco sfrustrowana to bym cię całym sercem
          poparła - ale tak tylko powiem: człowieku, jesteś dopiero na początku drogi
          zawodowej, wiesz ilu ludzi - również z dobrym wyksztalceniem i często lepszym
          doświadczeniem, z tym że z innych niż Ty obszarów zawodowych, marzy o pracy za
          60-70 % Twojej pensji? I nie każdy z nich po roku ze zblazowaniem stwierdza, że
          pensja 7000 "całkiem mu się podoba" ale praca zaczyna go nudzić? Skoro
          poruszyliśmyt temat sytuacji normalnej i nienormalnej - wg mnie poszanowanie
          powinno być obustronne - pracodawca winien inwestować w pracownika, ale i ten
          powienien doceniać te inwestycje Tacy skoczkowie co to nudzą się pracą po roku
          powodują, że pracodawcy zawierają umowy dziwacznie skonstruowane, niekorzystne
          dla pracownika. Twój pracodawca, sądząc po Twoim poście, nie jest
          wykorzystującym cię krwiopijcą.
          Okej, nie ma pracy dla ciebie - czy ty jeszcze nie dorosłeś do pracy?


          • Gość: hrk Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 20:14
            > Więc albo naprawdę niesłusznie marudzisz ;) albo piszesz żeby nas - innych z
            > tego wątku - trochę podobijać.

            nikogo nie chce dobijac.
            przeczytalem ten watek i wpisalem sie tutaj, bo moj problem tematycznie do tego watku przynalezal.
            nie wiem, czy marudze. byc moze. byc moze jestem niezdecydowany. no ale takie mysli kolacza mi sie po glowie od jakiego czasu.

            > Rozumiem znudzenie pracą

            jesli tak to wiesz, ze sama pensja nie wystarczy. na razie normalnie chodze do tej roboty i sie ciesze, ze na razie mi sie ukalda. ale jak bedzie za pol roku, tego nie wiem.

            > I nie każdy z nich po roku ze zblazowaniem stwierdza, że
            > pensja 7000 "całkiem mu się podoba" ale praca zaczyna go nudzić?

            zblazowanie tu nie ma nic do rzeczy. to stwierdzenie, ktore zacytowalas, znaczy ni mniej, ni wiecej, tylko tyle, ze ta pensja bardzo mi sie podoba. i wiem, ze nie kazdy moze tyle zarabiac. ale co zrobic, jak coraz mniej podoba mi sie tematyka, ktora sie zajmuje. mozesz odniesc sie rzeczowe do tj kwestii?

            > Twój pracodawca, sądząc po Twoim poście, nie jest
            > wykorzystującym cię krwiopijcą.
            zgoda. atmosfera i ludzie ok. mnostwo bonusow - premie, opeika medyczna, wyjazdy grupopwe i jakies impreski firmowe. problem w tym - a tego chyba nie zauwazasz - ze mi sie nie podoba sam przedmiot mojej pracy. to tylko tyle i az tyle.

            > Okej, nie ma pracy dla ciebie - czy ty jeszcze nie dorosłeś do pracy?
            tego nie rozumiem. wedlug mnie ta uwaga w zadnym wypadku nie jest umotywowana wczesniej w poscie chocby w minimalnym stopniu. moze wyjasnisz?

            pozdrawiam

            ps
            dzis sa dwa posty usuniete. wczoraj czytalem ten watek i tam nie bylo chyba nic niestosownego. wie ktos o co chodzi?
    • Gość: Pit Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.chello.pl 16.04.07, 00:01
      Do Pani tulipany

      Napisała Pani:
      "Mam 30 lat, studia
      ekonomiczne , studia podyplomowe na SGH i 8 lat doswiadczenia w finansach".

      To dobre kwalifikacje. W telewizji pokazywano przed 2-3 dniami program
      poświęcony telepracy, szeroko rozumianej. Realizatorzy programu pokazali również
      przykład jakiejś młodej mamy (prawdopodobnie w Pani wieku) ze Śląska, która
      wychowuje synka, i, w ramach telepracy przez internet w domu, realizuje jakieś
      projekty dla wojewódzkiego urzędu marszałkowskiego związane z funduszami
      strukturalnymi.

      Studia podyplomowe robiła Pani na SGH, i ma za sobą 8 lat doświadczenia w
      finansach. To naprawdę wymierny kapitał osobisty, by spróbować popytać tutaj:

      www.funduszestrukturalne.gov.pl/
      www2.ukie.gov.pl/WWW/kie.nsf/0/F3FA24C58B155417C1256E85002C22E1
      www.pkpplewiatan.pl/
      www.pkpplewiatan.pl/?ID=74183
      Życzę powodzenia!:-)
    • Gość: vena Re: niby jest praca ?,od 7 miesięcy szukam bez sk IP: *.chello.pl 17.04.07, 12:19
      zgadzam się z tulipanami - praca niby jest, ale kiepsko płatna. Sama od kilku
      tygodni szukam pracy i nie byłoby problemu za znalezieniem dość ciekawej pracy
      zgodnej z moim wykształceniem, doświadczeniem i zainteresowaniami, gdyby nie
      to, że chciałabym zarabiać owe 3 tys. netto, a pracodawcy są mi gotowi
      zaoferować mi np. 1,5-2 tys. Pracowałam juz kiedyś za takie pieniadze i
      cieszyłam sie, ze mam pracę, ale to bylo tuz po studiach, kiedy nie mialam
      żadnego doświadczenia, skończonych studiow podyplomowych i kilku kursów,
      dlaczego więc miałabym za te same pieniądze pracować teraz, kiedy to wlasnie z
      powodu mojej wiedzy i doświadczenia ktoś mnie chce zatrudnić?

      są na szczeście firmy, ktore zrozumiały, że trzeba płacić więcej, jeśli chce
      sie mieć u siebie specjalistow, którzy nie uciekna po kilku miesiacach do
      lekpeij płatnej pracy
      • stworzenje na szybko to tylko w telemarketingu mozna znalezc. 17.04.07, 21:24
        4 lata po studiach jestem,zaraz po intensywnie szukalam,trafialam na nieuczicwe
        fiormy,place,albo ich brak,byla inspekcja pracy w to zmaieszana przeze
        mnie,potem jakies call centre,ale ile mkozna gadac w kolko to samo,obecnie checi
        do szukania nie mam kompletnie....
Pełna wersja