na pewno mi nie uwierzycie...

12.04.07, 22:37
Właśnie sobie przypomniałem jak to było tuż po ukończeniu studiów (rok 1996),
tak trochę stary jestem ;-), ale do rzeczy, w tamtych czasach firmy zajmujące
się rekrutacją wysyłały listy z podziękowaniami za przesłanie do nich CV i
aplikowanie na dane stanowisko, nawet jeśli już odpadało się na etapie
przesiewu CV. Tak, nawet jeśli nie zostałem zaproszony na jakiekolwiek
spotkanie to i tak w większości przypadków dostawałem list z podziękowaniami,
tak było w około 80% przypadków firm do których napisałem. Pikanterii dodaje
fakt, że w tamtych czasach nie było poczty elektronicznej a panie z HR
musiały wysyłać te liściki z podziekowaniami pocztą, co zwiększało w
oczywisty sposób nakłady pracy. Aha wtedy byłem świeżo upieczonym studentem
bez żadnego doświadczenia. Nieźle co?;-) A teraz sukin...koty...Ale podobno
każdy rynek to sinusoida, również HR i po tłustych latach przychodzą chude,
tak więc pamietajcie o tym pańswo z HR...
    • Gość: stary czlowiek Re: na pewno mi nie uwierzycie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 08:03
      Tak bylo.

      Ja tez skonczylem studia w tamtym okresie. Rekrutacja wtedy to byla kultura.

      Jedyna firma ktora nie odpowiedziala to byl przypadek kiedy podalem zly telefon
      do siebie w CV i nie mogli sie dodzwonic - prawie nikt nie mial prywatnej poczty
      elektronicznej.

      Nawet masowka (wyslalem tez Cv do Polkomtela, ktorzy wtedy lowili setki ludzi) w
      razie "niezainteresowania" grzecznie odsylali wydrukowany papier z recznym
      podpisem - pewnie jakas biedna asystentka trzaskala te podpisy po godzinach.

      A w ogole - to z tego co juz coraz bardziej mgliscie pamietam : zaczalem chyba z
      6 rekrutacji, na koniec z tego mialem 2 sensowne i jedna bezsensowna oferte.

      Tak, to byly zlote czasy polskich absolwentow.
      • Gość: maya Re: na pewno mi nie uwierzycie... IP: 212.203.141.* 13.04.07, 15:55
        tia.. to może ja Ci odpisałam.. zaczynalam w tych latach wlasnie prace w
        Polkomtelu, młoda studentka dorabiająca. I skladalam te listy. Podpisywal
        osobiscie Dyr HR. Takie mega sterty były. Ale wszystkie CV szły do bazy. Stare
        dobre czasy :)))
    • Gość: ann Re: na pewno mi nie uwierzycie... IP: *.chello.pl 17.04.07, 23:01
      skonczylam studia w 2000 roku i też dostawałam takie listy z podziękowaniem za
      zlożenie aplikacji, a teraz jest tak, że nawet po odbyciu 2 rozmów,
      dostarczeniu dodatkowych materiałów, przejściu do ostatniego etapu rekrutacji,
      w którym poza mną była tylko jedna osoba, nie zostaję poinformowana, że wybrano
      właśnie tę drugą osobe. Widać pracodawca zakłada, że jestem na tyle
      inteligentna, że się po jakimś czasie domyślę, więc szkoda mu kasy na to, żeby
      do mnie zadzwonić
      • Gość: Pati Re: na pewno mi nie uwierzycie... IP: *.mofnet.gov.pl 18.04.07, 12:13
        Właśnie tak mnie zrobili w PZU!
        Przeszłam test kwalifikacyjny, zostałam zaproszona na rozmowe i na assesment
        center i później nawet nie zadzonili, że dziękujemy czy coś w tym stylu.
        To firma, która przeprowadzała assesment oddzwoniła, żeby poinformowac o
        wynikach a PZU mnie olało.
    • thea81 Re: na pewno mi nie uwierzycie... 18.04.07, 19:54
      a mi sie to samo przydarzylo wlasnie dzis
      w zeszlym tygodniu bylam na rozmowie kwalifikacyjnej na wstepie ktorej pan
      dziekowal mi za potwierdzenie przybycia na nia, sama rozmowa byla calkowicie
      profesjonalna i nawet na luzie bez glupich pytan na ktore nie wiadomo co
      odpowiadac
      po rozmowie bylo ponowne podziekowanie za przybycie i informacja ze w ciagu
      tygodnia dostane telefon z informacja o wyniku rozmowy
      dzis pan zadzwonil i powiedzial ze niestety nie udalo sie ale wymienil mi moje
      zalety i to w czym bylam lepsza od kandydatow i jaka jestem (generalnie wyrazal
      sie bardzo pozytywnie)
      przegralam brakiem doswiadczenia:(
      i nie byla to jakas zapyziala kilkuosobowa firma tylko koncern wiec to jak
      odbywa sie rekrutacja to wynik kultury osob je przeprowadzajacych
Pełna wersja