Gość: magda
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.08.07, 17:56
Rozpoczynam ten wątek, gdyż mam swojego rodzaju dylemat, nazwijmy
go "życiowym" i wierzę, że opinie Wasze mogą stać się dla mnie
pomocne. Nie wiem też czy trafiłam na odpowiednie forum- jak dla
mnie odpowiednie ze względu na miejsce zamieszkania i mniejwięcej
temat, którego dotyczy. Jeśli nie, to nie bijcie;)
Opiszę w niemałym skrócie o co chodzi.
W październiku rozpocznę 5-ty rok studiów humanistycznych, studiuję
dziennie. Nie mam właściwie żadnego doświadczenia zawodowego
(jedynie 10 miesięcy pracy w Anglii jako kelnerko-barmanka) oraz
pomoc w przedsiębiorswie rodziców.
Obserwując sytuację na rynku pracy (staram się dużo czytać na ten
temat), rozmawiając ze znajomymi(sprzeczne opinie), coraz częściej
zastanawiam się czy nie lepiej już rozpocząć poszukiwanie jakiejś
pracy (godnej,powyżej 1000 na rękę i nie w roli kelnerki- nie chcę
nikogo urazić, nie chodzi oczywiście o to, że nie cenię), a tym
samym zmienić studia na zaoczne??
Wiem, że istnieje możliwość pogodzenia pracy ze studiami,ale
przekonana jestem, że w taki sposób studia, a raczej zdobywana na
nich wiedza będzie zdecydowanie skromniejsza no i wiadomo jak to
jest...
Wiem już także, że mój program studiów na 5tym roku wcale nie będzie
ograniczony, gdyż są to studia uzupełniające, zatem na uczelni będę
miała dużo zajęć.
Jesli natomiast chodzi o studia zaoczne- zastanwia mnie czy jak 4
lata studiowałam dziennie, to czy warto przenosić się na ostatnim
roku na zaoczne i mieć dyplom ukończenia studiów zaocznych (czy
pracodawca bierze to w ogóle pod uwagę??). Obawiam się również, że
zakres materiału przekazywany na studiach zaocznych jest jednak dość
ograniczony, a ja nie ukrywam- lubię się uczyć, lubię swoje studia i
chciałabym wiedzieć jak najwięcej.
Innym moim pomysłem jest rozpoczęcie drugiego kierunku studiów, a
doświadczenie rozpocząć zdobywać za rok.
Chodzi więc o to, że nie wiem co lepsze...
no i generalnie jestem z tych osób, które cenią sobie w życiu
stabilność, chciałabym w młodym wieku osiągnąć "coś", założyć
rodzinę i urodzić dziecko przed 30-stką:)
jeśli kogoś zanudziłam to przepraszam, a jak ktoś ma jakieś rady to
z góry dziękuję.
pozdrawiam