Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pytanie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 13:54
Forumowicze - ci z pracą i ci którzy szukają:)

jak sprytnie odpowiedzieć na to pytanie gdy chcemy zarabiać np. 2000zł netto:)
a wiemy ze pracodawca nie płaci wiecej jak 2000zł ale brutto:)

i drugie pytanie - do osob zajmujących sie rekrutacją:
na rozmowie wszystko ok. osoba wam sie podoba,ale wlasnie pada pytanie :ile
chciaalby pani zarabiac i osoba podaje za duza kwote? co wtedy robicie?
delikatnie mowicie ze to sporo za duzo? czy po prostu odwalacie osobe?
    • Gość: Synek Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.aster.pl 20.09.07, 14:36
      Może w tej branży tak mało się zarabia :P Zmień kwalifikacje jeśli chcesz zarabiać więcej.
    • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 14:48
      A gdzie placą więcej? chętnie się zainteresuję:D
      ale call centra i przedstawiciele handlowi odpadają:D
      • lizun9 Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt 20.09.07, 14:57
        Gość portalu: Edzia napisał(a):

        > A gdzie placą więcej? chętnie się zainteresuję:D
        > ale call centra i przedstawiciele handlowi odpadają:D

        A dlaczego, tez fajna robota i płacą 2000?:P do tego rozmówcy
        podczas rekrutacji mają dryg do targu, mozna zarobek negocjować;P
    • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:03
      własnie nie bardzo chcą negocjować <mają okresloną kwotę>

      a co do przedstawiciela , akwizytora i wciskacza czegos do czego sama nie jestem
      przekonana to wiem ze sie nie nadaje..
      nie znosze wciskac kitu:D
      • lizun9 Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt 20.09.07, 15:10
        Gość portalu: Edzia napisał(a):

        > a co do przedstawiciela , akwizytora i wciskacza czegos do czego
        sama nie jeste
        > m
        > przekonana to wiem ze sie nie nadaje..
        > nie znosze wciskac kitu:D

        To znajdz produkt, czy firmę, z którą potrafiłabyś się utożsamiać,
        wierzyć w wartość produktu - na pewno są takowe...
        A odpowiadając na Twoje pytanie, mnie obchodziło tylko to by przy
        zmianie pracy zyskać lepsze warunki - uczciwie powiedziałem na czym
        się te moje żądania płacowe zasadzają, byłem otwarty i przy tym
        roztaczałem aurę wysokiej kompetencji - i udało sie, dostałem więcej
        niż firma przewidziała...
        • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:48
          to tylko pogratulować, ze tobie sie udało:)

          ja szukam drugiej pracy, wiec doswiadczenie juz mam..
          ale jakos nie moge sprostac oczekiwaniom pracodawców w kwestiach finansowych:(
          • almondgirl Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt 24.09.07, 20:17
            Edzia, to raczej pracodawcy nie potrafią sprostać Twoim
            oczekiwaniom:) patrz na to z tej perspektywy i cen sie wysoko:)
            • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 21:41
              hehe.. dzieki za miłe słowa..
              ale z cenienia sie wysoko raczej sie nie utrzymam - tu jest problem tez..
              niestety.. bo co z tego,ze chodze na rozmowy i potem cisza.. a opłaty trzeba
              porobic..
              jutro kolejna rozmowa..
              ciekawe co tym razem:(

              aha i jeszcze mnie denerwuje, ze w ogloszeniu jest np. pracownik
              biurowy/sekretarka a sie okazuje: telemarketerka..a ja jade jak osioł na drugi
              koniec Wawy.. bo oczywiscie przez tel. nic nie chca powiedziec..:(
    • Gość: sprytko Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: 195.205.192.* 20.09.07, 16:06
      > jak sprytnie odpowiedzieć na to pytanie gdy chcemy zarabiać np.
      2000zł netto:)
      > a wiemy ze pracodawca nie płaci wiecej jak 2000zł ale brutto:)

      Myślę, że nie jest to kwestia sprytu. Po prostu ktoś będzie musiał
      się nagiąć do oczekiwań drugiej strony.
      • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:32
        ale jesli masz osob do wyboru do koloru to wkoncu ktos powie ze moze za 1000zl
        pracowac..

        wiec wlasnie czy pracodawcom zalezy na dobrym pracowniku??? czy na osobie ktora
        jest jako taka i poda najnizsza kwote??? czy pracodawca widzac ze ta wlasnie
        osoba to jest ktos kogo szuka..ale chce za duzo - czy zgadza sie placic tyle ile
        chce przyszly pracownik.. czy idzie po najnizszej linii oporu??
        • Gość: sprytko Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: 195.205.192.* 21.09.07, 08:52
          > ale jesli masz osob do wyboru do koloru to wkoncu ktos powie ze
          moze za 1000zl
          > pracowac..
          >
          > wiec wlasnie czy pracodawcom zalezy na dobrym pracowniku??? czy na
          osobie ktora
          > jest jako taka i poda najnizsza kwote??? czy pracodawca widzac ze
          ta wlasnie
          > osoba to jest ktos kogo szuka..ale chce za duzo - czy zgadza sie
          placic tyle il
          > e
          > chce przyszly pracownik.. czy idzie po najnizszej linii oporu??

          To wszystko prawda. Ale nie rozumiem co ma wspólnego ze sprytnym
          odpowiadaniem na pytanie o zarobki. Przecież wiesz, za ile jesteś
          skłonna pracować. Wobec tego się zgodzisz albo nie. Jak inni mają
          poprzeczkę ustaiona niżej to w aspekcie finansowym lepiej
          odpowiadają pracodawcy. Jeżeli potrafisz tę ich przewagę
          zrekompensować czymś innym (wiedza, doświadczenie, odpowiedzialność
          itp) to możesz zostać wybrana. Jeżeli prezentujecie podobny poziom
          to oczywiście zatrudniony zostanie pracownik tańszy.
          • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 10:40
            wszystko sie zgadza..
            ale wlasnie jesli szukasz pracy i sie ciagle upierasz przy swojej kwocie np.
            1600 netto i swietnym doswiadczeniu a są osoby ktore cenia sie nizej.. to sie
            zastanawiam czy chodzic dalej dumna ze swoimi wymaganiami 1600zl czy zejsc nieco
            nizej i w koncu miec prace!!!!
            • Gość: sprytko Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: 195.205.192.* 21.09.07, 13:47
              to sie
              > zastanawiam czy chodzic dalej dumna ze swoimi wymaganiami 1600zl
              czy zejsc niec
              > o

              Na to pytanie sama musisz sobie odpowiedzieć. Moim zdaniem lepiej
              nie schodzić z oczekiwaniami zbyt nisko. Ale wymogi rynku też trzeba
              respektować. Wobec tego określ swoje priorytety i tego się trzymaj.
              Chociaż wiem, że niektórym bardzo trudno pozostać konsekwentnymi i
              ciągle od nowa się zastanawiają. Podejście to dosyć mało efektywne i
              dużo nerwów kosztuje.
        • bystra_26 nie psuć rynku i się cenić 21.09.07, 10:53
          Właśnie przez takich ludzi, co chcą poracować za grosze RYNEK SIĘ
          PSUJE. Im częsciej ludzie będą się zgadzać na głodowe pensje, tym
          trudniej będzie nawet im w przyszłości zarobić więcej... bo zawsze
          znajdzie się głupi, co chce pracować za 1000PLN - niech idzie do
          TESCO albo do firmy sprzątającej - tam tyle płacą!

          Teraz wcale nie ma tak super, że ma się osób do wyboru do koloru,
          zwłaszcza jak liczy się na kogoś, kto zostanie w firmie na dłużej.

          Jak ktoś ci napisał - wypadnij dobrze na rozmowie, pokaż, że jesteś
          najlepszym kandydatem i nie miej obaw (mówić pewnie i bez
          skrępowania) co do swoich oczekiwań finansowych. Co z tego, że ktoś
          inny będzie chciał tylko 1000 netto, jak ani komunikatywny,
          angielski kaleczy, .... ?

          Dobry pracodawca CENI pracownika, wie, że mu się nie opłaca co 3
          miesiące robić nową rekrutacje, bo ktoś wziął z ostateczności pracę
          za 1000 PLN, ale szuka dalej innej i zaraz jak znajdzie, złoży
          wypowiedzenie.

          Poza tym PENSJA nie jest łaskawym darem pracodawcy dla pracownika.

          Pracodawca ma pracę do wykonania, której nie wykona on sam ani jego
          pracownicy, więc POTRZEBUJE kogoś, by ta robotę dla niego wykonywał.
          To jest PARTNERSKI układ - ty dajesz swój czas i kompetencje, a
          pracodawca ma zrobioną robotę, więc godziwa załata ci się należy! To
          nie jest łaska pracodawcy - a jak jakiś ma takie podjeście, to nich
          sam zakasa rękawy o zrobi to, za co chce dać ci tylko 1000 PLN.
          • Gość: an Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 11:46
            Też uważam, że praca za 1000 zł netto (pewnie do tego jeszcze umowa
            zlecenie żeby było jeszcze taniej) to szczyt wszystkiego, pomijając,
            że nie da się za to żyć w Warszawie na własną rękę.
            Za studia więcej płacę...
            • Gość: Edzia Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 13:11
              no wlasnie..
              ja tez wychodze z zalozzenia, ze skoro skonczylam studia z wynikiem bardzo
              dobrym to nie po to zeby pracowac za 1000zl no ludzie..
              • Gość: tom Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 13:18
                Zgodze sie z Toba ze za takie pieniadze ciezko wyzyc. Jednakze od
                czegos trzeba zaczac. Skonczylas studia ok ale spojrz z perspektywy
                pracodawcy. Co takiego umiesz po tych studiach....o to jest pytanie.
                Bylem w podobnej sytuacji 4 lata temu. Zaczalem od 1200brutto a wiec
                troszke ponad 800zł na reke.....ale w miare zdobywanego
                doswiadczenia i podnoszenia kwalifikacji szefostwo zaczelo mnie
                doceniac i podwyzszac place;-) W tej chwili spokojnie wystrcza mi na
                zycie i da sie jeszcze cos odlozyc;-) No ale nie narzekalem i nie
                zapieralem sie ze po studiach nie bede pracowal za
                1200brutto.....Powodzenia.
                • Gość: an Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 19:06
                  Ja już pracę za 800 zł mam za sobą, dlatego postanowiłam podziękować
                  i szukać czegoś przynajmniej za 1500 netto i nie dlatego, że mam
                  takie widzi mi się ale uważam, że z moimi prawdziwymi kwalifikacjami
                  tyle jestem przynajmniej warta.
                  Spotykam się z ludźmi, którzy piszą, że potrafią obsługiwać Worda-w
                  praktyce potrafią go włączyć, napisać tekst i sformatować w prosty
                  sposób,a gdy trzeba zrobić coś więcej to wpadają w panikę. To samo z
                  Exelem i znajomością języków :( ale jak ślicznie to wygląda w CV
                  Co :D?
                • Gość: Edzia Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 19:24
                  Tom,
                  ja w pierwszej pracy dostawalam 1300zl brutto - doswiadczenie wiec posiadam, a
                  ze jednoczesnie studiowalam i pracowalam powinno dzialac na moja korzysc..
                  nie jestem wiec swiezynka po studiach chcaca od razu duzo nie dajac nic w zamian:)
                  Owe 1300 wiec jest minimum, ktore nie do konca jest satysfakcjonujace.. chce
                  wiecej, bo mam doswiadczenie, wyzsze wyksztalcenie.. i co najwazniejsze chęć do
                  pracy
                  • bystra_26 wybór ogłoszeń 24.09.07, 11:03
                    I dlatego Edziu, miej odwagę odpowiadać na DUŻE ogłoszenia np. te z
                    poniedziałkowej Wyborczej, ... bo jak kogoś stać na wielkoformatowe
                    ogłoszenia, to i na pensję 2000 netto stać. Ja kiedyś czytałam
                    DROBNE to widziałam, jak wyzysk - doświadczoną księgową za 1200
                    netto.
                    • Gość: Edzia Re: wybór ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 12:57
                      u mnie jest problem z jezykami..
                      znam niemiecki podstawy.. i ang. w sumie sporo rozumiem ale wymowa tak srednio..

                      w jak widze wymagania: ang. biegle w mowie i pismie.. to nie probuje..
                      • bystra_26 wierzyć i pracować 24.09.07, 14:19
                        Czyli...
                        ... trzeba podszlifować język. Samo się nie zmieni.

                        Poza tym pamiętaj, że wystarczy wysyłać aplikację jak się większość
                        warunków spełnia...
                        ... bo może Twój angielski nie jest biegły, ale... reszta kandydatów
                        nie będzie miała doswiadczenia - tylko pracodawca wie, co dla niego
                        istotniejsze, więc warto próbować - wysłanie kolejnej aplikacji nie
                        zabiera dużo czasu.
                        • Gość: Edzia Re: wierzyć i pracować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:33
                          bystra_26 a ty czym sie zajmujesz? pracujesz?

                          z tym jezykiem to wiem, nawet sie rozgladalam za szkola jezykowa,ale to tez
                          kosztuje, wiec na szkole poki co sie nie zdecyduje:( a szkoda bo to zawsze
                          mobilizacja..
                          poki co staram sie sama w domu korzystac z plytowej nauki jezyka ang... ale
                          jakos topornie mi to idzie:(
                          • bystra_26 hmmm 25.09.07, 11:24
                            Pracuję, ale utknęłam w tej firmie bez szans na rozwój, więc szukam
                            nowej pracy - a na rekrutacji tak mnie bajerowali.

                            Co do angielskiego - pieniądze sa mniejszym ograniczeniem niż Ci się
                            wydaje. Warto teraz trochę zacisnąć pasa, by za rok czy dwa mieć
                            dużo lepszą pensję! Wielu ludzi ma taką osobowość, że nie może się
                            uczyć tylko w domu, musi być stymulowanych przez grupę i zadania
                            domowe. Daj sobie szansę. Nie wiem, jak u Ciebie jest, ale może
                            rodzina Ci może na razie finansowo pomóc, żebyś mogła chodzić na
                            kurs.
                            • Gość: Edzia Re: hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 12:34
                              mogłabym poprosic rodzicow i pewnie by pozyczyli na kurs,ale nie chce ich
                              prosic.. w koncu chce stanac na wlasne nogi, a proszenie ich o pieniadze to
                              bedzie cofniecie sie.. znaczy wyjdzie ze nie daje rady..
                              postanawiam uczysc sie poki co w domu ang.. tym samym bede miala potem wieksze
                              szanse zapisac sie na wyzszy poziom.. poki co dzieci nie mam.. wiec mozliwosc
                              nauki w domu jest:)

                              szukam nadal pracy..
                              podnoszą mnie na duchu twoje posty:)
                              dzięki
                              • bystra_26 Re: hmmm 25.09.07, 13:44
                                Na Twoim miejscu poprosiłabym rodziców, skoro mają mozliwość pomocy
                                Tobie. To nie jets jak dla mnie cofanie, zwłaszcza jak pracodawcy w
                                Warszawie wygłupiają się z takimi pensjami.

                                Popatrz na to tak - "cofasz" się o krok, ale po to, żeby za
                                kikakrotnie krótszy czas mocno wystartować do przodu.
                                • Gość: Edzia Re: hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 15:18
                                  Pomysle nad tym "poproszeniem o pozyczke na poczet nauki jezyka":)
                                  aczkolwiek narazie poprobuje sama sie pouczyc:)
                                  i bede szukala pracy zeby narazie sie chociaz zahaczyc gdzies na troche..
                          • Gość: Ania A Skype?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 21:12
                            w XXI w mamy nowe i lepsze metody-włączasz codziennie Skype'a i już
                            po 2 tygodniach rozmów Twój język jest o poziom lepszy! Wiem, bo
                            chodziłam i na kurs konwersacyjny (nic mi nie dał, chociaż zdałam
                            egzaminy końcowe na 100%) i rozmawiałam przez SKype'a! Możesz zacząć
                            od rozmów z ludzmi ze Skandynawii, a później Australii, USA i na
                            końcu ANglii-na pewno będzie lepiej! :)
                    • Gość: an Re: wybór ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:43
                      Właśnie nie dokońca tak jest z tymi "wielkoformatowymi".
                      Przed chwilą miałam rozmowę z dużą firmą X (z branży FMCG) i na
                      stanowisko w recepcji, gdzie klient ma pierwszy kontakt z firmą i
                      tzn. pierwsze wrażenie na tym etapie jest równie ważne jak dalsze
                      negocjacje, nie chcą dać min. 1400 netto.
                      W sumie co im tam, na to stanowisko pojdzie osoba, która zaczęła
                      dopiero studia,ma trochę doświadczenia i będzie pracować tak samo
                      jak ta z wyższym.
                      • bystra_26 recepcjonistka 25.09.07, 11:21
                        To jest stanowisko typowo dla studentów albo osób, które jeszcze są
                        na utrzymaniu rodziców. Podana przez ciebie stawka jest normalna.
                        Nie ma tu wielkiej odpowiedzialności, wysiłku intelektualnego itp.
                        Trzeba być miłym, grzecznych i informować, czasem zrobić gościom
                        kawę/herbatę czy uprzatnąć salę konferencyjną.

                        Mówiąc o wielkoformatowych ogłoszeniach miałam na myśli stanowiska
                        wy,agające pewnych kompetencji - np. sekretarka o większym niż
                        recepcjonistka zakresie obowiązków.

                        I zawsze jak się uważa, że jakaś pensja jest bzdurna, to... szuka
                        się dalej, a nie bierze co dają.
                  • Gość: A. Re: nie psuć rynku i się cenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 21:08
                    2000 netto!!! Gdzie szukasz tej pracy? NA pewno w Warszawie? i nie
                    chcą Ci tyle dać? moze wina leży po Twojej stronie? a może
                    studiowałaś zaocznie i pracodawca myśli, że wobec tego skończyłaś
                    gorsze studia i możesz zarabiać mniej (niestety spotkałam się z taką
                    opinią pracodawcy...). Nie obniżaj poprzeczki! o nie!
    • naprawdetrzezwy Należy odpowiedzić: 2000 zł netto 21.09.07, 15:57
      O ile chcesz zarabiac 2000 zł netto.
      • lizun9 Re: Należy odpowiedzić: 2000 zł netto 21.09.07, 16:24
        naprawdetrzezwy napisał:

        > O ile chcesz zarabiac 2000 zł netto.
        >
        I dodać; "Co się tak kużwa gapicie????"
        • Gość: martucha eeee więcej dyplomacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 14:48
          Ja mówię" tyle ile zarabia sie w Państwa firmie na stanowisku
          inspektor (załóżmy") po czymdodaje -m nie mniej jednak niż norma
          przwiduje oczywiscie na tym stanowisku , że niechciałabym sie
          poczuć dotknięta w zaden sposób... a przewaga rekrutujących zawsze
          sie wysypuje i mówi ..... jakie wynagrodzenie przewiduje....
        • naprawdetrzezwy Tak jest. 29.09.07, 19:31
          Bo nie rozumiem tych kombinacji autorki wątku:

          ~"... Chcę zarabiać 2 tysiące, więc powiem, że chcę zarabiać 1800 zł, a oni
          pomyślą, że to za dużo i zaproponują mi 1500, więc ja, chcąc zarabiać 2000 zł
          powiem, że skoro tak, to zgodzę się za 1300 zł, no w ostateczności 1100 zł
          brutto..."
    • Gość: leniuch Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 19:21
      ja chce zarabiac 10 000 netto - brak doswiadczenia i wykształcenie gimnazjalne
      jest moim atutem:D
      • Gość: bogiemslawiena Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 12:07
        żeby ci nikt de nie zawracał i żebyś nie jeździła bez sensu na drugi koniec
        Warszawy, na dole CV po wszystkich rubrykach umieść kategorię wymagania
        finansowe i umieść tam swoją kwotę 2000 zł...
        żeby było zabawniej, ja tak zrobiłam i odzywają się do mnie bardzo, bardzo
        sporadycznie... :( Polska jest beznadziejna, bo na rozmowy zapraszają mnie
        głownie firmy z obcym kapitałem (w większości).
        Kurczę, przeszłam już cztery prace, razem ponad 3 lata, wykształcenie na
        poziomie licencjatu (oczywiście kontynuuję) i bierze mnie załamka...
        Nikt nie jest w stanie zrozumieć, że jeśli dostanę te 2000 zł, to przestanę w
        pracy myśleć o tym, jak to nienawidzę swojego pracodawcy krwiopijcy, tylko
        zacznę pracować lepiej, bo odejdą mi zmartwienia, bo np. windykator dzwoni do
        mnie po raz 5 w miesiącu?
        Jak w ogóle można utrzymać się za 1000 zł? Mieszkam w domu jednorodzinnym pod
        Warszawą, kiedy jest zima, za sam miesiąc ogrzewania płacę 700 zł (około), do
        tego rata za studia 600 zł, dojazdy ok. 300 zł... i malutkie rachuneczki typu
        prąd, telefon... No kurczę, powietrzem mam się żywić???
        Zastanawiam się, w czym jestem gorsza od innych, których zatrudniają i chyba
        jedyny wniosek jest taki, że 2000 zł to KOSMOS wymaganiowy.
        Przeklęty kraj... :(
        • Gość: Edzia Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 13:04
          z tymi 10tyś to chyba zart:D
          chociaz pewnie by sie ktoś znalazł kto by zatrudnił:)
        • Gość: Edzia Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 13:08
          bogiem slawienna..
          moim zdaniem piszac 2000 troche ryzykujesz:)
          no ale raz sie zyje:)
          mi kiedys pani powiedziala szczerze i wprost,ze moze mi zaproponowac 1000zl na
          poczatek a potem sie zobaczy..
          wiec sie pytam ile potem zobacze? a ona ze nie moze powiedziec itp... (bo
          chcialam 1700) ale gadka szmatka a ona mi mowi ze potem bede miala 1500 brutoo..
          • Gość: Edza Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 13:21
            do czego zmierzam..
            ze podajac juz kwote w cv mozesz zostac od razu odrzucona.. a przy rozmowie masz
            mozliwosc negocjacji wynagrodzenia - bo oczywiscie jesli ktos cie zaprasza na
            rozmowe to nie wypada pytac "za ile?" ale wlasnie to znow sie wiaze z tym ze
            jedziesz na rozmowe a tam znow ze proponuja 1000:(
            ciezkie jest zycie szukajacych pracy..

            a moze pracodawcy tez patrza na to ze w ciagu ponad 3 lat pracy zmieniasz
            pracodawcow? srednio wyszlo ze po roku mialas nastepna prace???
            • bystra_26 MITy 27.09.07, 16:22
              1000 netto za pracę biurową w Warszawie to zdzierstwo i jak ktoś nie
              chce kolejny raz tyle usłyszeć, to niech rynku nie psuje i się nie
              godzi.

              > do czego zmierzam..
              > ze podajac juz kwote w cv mozesz zostac od razu odrzucona.. a przy
              >rozmowie masz mozliwosc negocjacji wynagrodzenia - bo oczywiscie
              >jesli ktos cie zaprasza na rozmowe to nie wypada pytac "za ile?"
              >ale wlasnie to znow sie wiaze z tym ze jedziesz na rozmowe a tam
              >znow ze proponuja 1000:(

              Nie zgadzam się z tym tokiem myslenia. Po co mam tracić mój czas na
              rozmowy, gdzie ktoś chce mi zaproponować o wiele mniej niż minimum,
              przy którym się utrzymam/opłaca mi się zmienić pracę?

              Jak ci chcą dać 1000PLN, to jaką masz możliwość negocjacji
              wynagrodzenia? Lepiej, że odrzucą Twoje cv od razu, a Ty
              niepotrzebnie nie będziesz na taką firmę tracić czasu.

              Ktoś to już postulował, ale po prostu w ogłoszeniach pracodawcy
              powinni podawać widełki płacowe. Zaoszczędzi to czasu i im i
              kandydatom, a jak się okaże, że przy danej kwocie nikt nie aplikuje,
              albo aplikują mierni kandydaci, to pracodawca będzie musiał
              zrewidować wysokość oferowanej pensji.

              > a moze pracodawcy tez patrza na to ze w ciagu ponad 3 lat pracy
              >zmieniasz pracodawcow? srednio wyszlo ze po roku mialas nastepna
              >prace???

              Mitologia po raz kolejny.
              Jak ktoś od 3 lat jest specjalistą i tak zmienia pracodawców, to
              MOŻE, ale nie musi żle wyglądać. A jak te 3 lata po studiach
              człowiek wykonywał różną pracę, bo szuka tej właściwej, bo nie ma
              zawodu typu architekt, lekarz czy krawcowa, to normalne, że ją
              zmienia. To nie dyskwalifikuje, jednak... kal tak się ma, to trzeba
              umieć w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej dopowiedzieć na pyatnie,
              dlaczego pani zrezygnowała z tej i tej pracy, i dlaczego teraz pani
              znowu czegoś szuka.


        • Gość: Ania Re:A ja chce 10 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 21:21
          są chyba jakieś dwie rzeczywistości w Warszawie! Moi najlepsi
          przyjaciele - jeden z licencjatem, dwóch ze średnim wykształceniem-
          znaleźli 3 lata temu pracę w help desku, bo pasjonowali się
          komputerami i informatyką (chociaż nigdy nie studiowali tego
          kierunku, ani nic pokrewnego), już na wejściu w wieku 21 lat dostali
          2000 netto, teraz po 3 latach i awansie na koordynatorów - 3000
          netto! może znajdz jakąś niszę rynku i w nią celuj? może jesteś zbyt
          wszechstronna? Jak ktoś jest dobry do wszystkiego to nie jest dobry
          do niczego ;) a same studia dużo nie dają.
          • Gość: xyz Re:A ja chce 10 000 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 12:41
            A na ile ma się cenić analityk kosztów w Wawie w firmie produkcyjnej?
            Doświadczenie wieloletnie?
          • Gość: Edzia Re:A ja chce 10 000 IP: *.elb.vectranet.pl 28.09.07, 18:47
            Mnie interesuje praca biurowa - wiem ze to zbyt ogólne określenie..
            ale w wielkich firmach wymagaja angielskiego - o czym pisałam wcześniej.. a w
            małej nie za bardzo się widzę:)
            więc może faktycznie nie iwem gdzie dokładnie chciałabym pracować i trafiam
            właśnie na takich wyzyskiwaczy co proponują 1000-1300zł:(
          • Gość: Edzia Re:A ja chce 10 000 IP: *.elb.vectranet.pl 28.09.07, 18:49
            ja mam mgr. - stety a może i niestety:)
            mgr. uzupelniajace mam zaocznie, bo pracowałam jednoczesnie.. wiec nie wiem co
            pracodawcy bardziej doceniają - studiujacego i pracujacego czy tylko prcujacego
            ze srednim:(
    • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 18:16
      mam prace:)
      powodzenia wszystkim szukajacym..
      teraz dzwonia z innych firm czesciej niz jak pracy nie mialam..:)
      • Gość: Aneta Ile chciałaby Pani zarabiać?- głupkowate pytanie! IP: *.eranet.pl 04.10.07, 08:33
        Ja chciałabym zarabiać 100 000. Najlepiej euro.

        To firma wie, jaka to praca (kandydat na razie tylko się domyśla,
        będzie wiedział więcej np.po miesiącu pracy), firma wie, jaki ma
        poziom płac i ile może dać! Gdybym ja zatrudniała, powiedziałabym:
        na tym stanowisku przewidujemy pensję ....zł. Czy to Pani odpowiada?
        i wtedy można się targować lub przyjąć. Ta sprawa stoi w Polsce na
        głowie, a większość myśli, że tak musi być. Porąbany kraj.
      • Gość: ann Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.nitronet.pl 04.10.07, 15:37
        Edzia, gratuluje!!!
        Ja też znalazłam, musze jeszcze potwierdzić wszystkie warunki...
        i za tyle ile chciałam :)
        Coś w tym jest, że jak już się znajdzie to dzwonią jak oszalali ;/
    • ewelinakucz Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt 04.10.07, 14:55
      niby w warszawie jest taka dobra płaca,ale jakoś tego nie widze, po
      raz kolejny poszukuję pracy i nie mogę wyjść spoza pewnego progu
      wynagrodzenia, poprostu boję się,że mogłoby to wpłynąć na decyzję
      pracodawcy, ale warto zawsze wspomnieć o okresie próbnym czy po
      będzie można negocjować warunki zatrudnienia przedłużając umowę,
      lepiej z góry bo potem ciężko jest.
      • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 19:02
        ann rowniez moje gratulacje..
        ja poki co jestem na okresie probnym,ale wazne ze w tej pracy sie widze i
        godziny pracy w miare normalne i co najwazniejsze nie jakis tam przedstawiciel
        handlowy ale pracownik biurowy:D pensja nie taka jak chcialam ale moze po
        probnym dobijemy targu:D
      • Gość: Edzia Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 19:07
        do: ewelinakucz..


        ja to samo zauwazylam.. pracodawcy czesto proponuja zenujace stawki.. moze
        szukaja studentow? nie wiem.. ja za stawke 1000netto na bank bym nie poszla bo
        jak sie za to utrzymac??
      • Gość: gogi Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.elb.vectranet.pl 07.10.07, 12:11
        szukajcie a znajdziecie..
        nie ma co sie pchac i zgadzac na niskie stawki..
        z praktyki jest tak, ze bierzesz prace za 1200netto a potem dzwonia tel. z
        propozycja innej pracy a ty siedzisz udupiona na jakims beznadziejnym stanowisku:)
        • bystra_26 wtedy się składa wypowiedzenie 08.10.07, 09:59
          i za 2 tygodnie można pracować u lepszego pracodawcy
    • Gość: ./MatriX'u Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt IP: *.aster.pl 14.10.07, 20:32
      ja zaczynam rozmowe od razu od moich minimalnych oczekiwac, zeby nie
      tracic czasu na kilkukrotne jezdzenie do firmy.
      Oczywiscie taka sytuacja ma miejsce, gdy to firma do mnie dzwoni, a
      nie jak ja sie staram SAM o konkretna prace.
      to pozwala oszczedzic czas moj i ew. pracodawcy.
    • mijo81 Re: Ile chciałaby Pani zarabiać? - kłopotliwe pyt 14.10.07, 22:03
      Słuchaj, przy rekrutacji na większość stanowisk obowiązuje zasada im
      tańszy tym ma większą szansę, więc skoro mówisz że chcesz więcej to
      jeśli znajdą kogoś kto chce mniej no to sorry, nie masz szans
      • bystra_26 ludzie przestańcie TAK myśleć!!!! 15.10.07, 10:41
        Jak tak myślicie i dajecie niskie stawki, to psujcie rynek, bo
        rozpieszczacie pracodawców! Jak po roku będziesz chciał podwyżkę, to
        ci podziękują i zatrudnią innego "poczatkującego", który będzie
        wykonywał Twoja pracę za niższą stawkę. Sami sobie szkodzicie!!!

        Jak pracodawcy nie zależy na dobrym pracowniku, a tylko na tanim, to
        szans na rozwój tam się nie spowiedziewajcie ani traktowania was
        jako istotnego kapitału ludzkiego.

        Jak ktoś umie się lepiej sprzedać, ma chęć do nauki, potrafi pokazać
        na rozmowie, że jest lepszym niż inni kandydatem na dane stanowisko,
        niech nie boi się mieć sensownych żądań płacowych - stawia wtedy
        pracodawcę przed wyborem - lepszy kadydat za więcej czy gorszy z
        mniej, jak wybierze tańszego, to też korzyść dla Ciebie, bo nie
        będziesz pracował u głupiego pracodawcy.
Pełna wersja