Gość: j
IP: *.chello.pl
15.08.03, 04:23
Strajk w Ostrowie Wlkp. Jak prezes Wagonu innych wykolejał
www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1620369.html
Mówimy mu: - Jutro o 9.30 ma pan spotkanie z wierzycielami. A on: - Jutro o
9.30 to ja piję wódkę! Mam to w d..., a was wyp...lę z roboty! Kim jest
Marian Prieditis, obecny szef firmy Wagon SA, jednej z największych firm w
Wielkopolsce, o której najgłośniej tego lata?
[...]
Podobne reakcje jak w Białymstoku wywołuje nazwisko Prieditisa w
Elektromontażu Warszawa. Zjawił się tam jesienią ubiegłego roku wyszukany
wcześniej przez firmę headhunterską. Znajdująca się w poważnych tarapatach
firma potrzebowała na gwałt menedżera i nie przyjrzała się bliżej
kwalifikacjom Prieditisa. W rozmowach z podwładnymi nowy szef określał swoją
misję jako "pudrowanie syfa".
[...]
---------------------------------------------------------------------
btw - czy naprawdę nie daje się jakos wyeliminować z rynku pracy takich
debili?
Tą firmą firmą headhunterską jest firma ASTROMAN z Warszawy.
www.astroman.pl/
A oto cytat z ich strony www
------------------------------------------------------------------
Witamy w Klubie ASTROMANA
Nasz Klub jest klubem ekskluzywnym.
Skupia wyłącznie osoby inteligentne, o wysokiej kulturze osobistej i
posiadające wyższe wykształcenie. W tym klubie nie wymagamy dwóch osób
wprowadzajacych. Twoim listem referencyjnym jest Twoja wiedza, umiejętności
zawodowe, zapał do pracy i duże poczucie humoru.
Jeśli obecnie nie jesteś jeszcze członkiem establishmentu, masz potencjalnie
wielkie szanse, aby się w nim znaleźć. Przygotuj się na to!
Jeśli chcesz zostać członkiem Klubu ASTROMANA, wypełnij formularz zgłoszenia.
itp. itd
----------------------------------------------------------------
A oto wywiad-wazelinka z prezesem ASTROMAN Co. Ltd.
[...]
Na jakie stanowiska poszukiwaliście kandydatów w ubiegłym roku?
Na bardzo różne. Praktycznie od wielu stanowisk prezesa lub wiceprezesa
zarządu, dyrektora generalnego, dyrektora zarządzającego, dyrektora ds.
strategii rozwoju, finansów i inwestycji kapitałowych, marketingu, handlu,
produkcji, logistyki, informatyki, telekomunikacji, controllingu, inwestycji
budowlanych aż po stanowiska szefa określonego pionu działalności
gospodarczej lub kierownika projektu.
To bardzo szerokie spektrum.
Tak, ale to wynika z dość dużej ilości firm, które obsługujemy. Praktycznie w
ciągu ostatnich lat dobieraliśmy kadrę do ponad 460 firm, banków, korporacji
i organizacji gospodarczych inwestujących w Polsce. Licząc nazwami firm, jest
to cały alfabet. Najważniejsze dla nas jest to, że firma, która choć raz
skorzystała z naszych usług, zawsze zwraca się do nas ponownie ze swoimi
problemami.
Przychodzą do Was z problemami zamiast przyjść ze zleceniem?
Do nas zawsze przychodzi się tylko z problemami. Jak do lekarza. Czasami z
tego może być zlecenie, ale nie musi. Przeważnie nie ma takiej potrzeby.
Wystarczy wysłuchanie i zrozumienie problemu, udzielenie dobrej rady,
zaproponowanie drobnej zmiany organizacyjnej, a czasami tylko polecenie
określonej dobrej książki lub określonego szkolenia specjalistycznego. Bardzo
często nawet nie trzeba przychodzić. Wystarczy zatelefonować. Przecież my nie
jesteśmy od realizowania usług i zleceń, ale od zaspokajania potrzeb i
rozwiązywania problemów naszych Klientów. I nasi Klienci o tym dobrze wiedzą.
Ale przecież musicie dostać od waszego Klienta dokładny opis stanowiska i
wymagań w stosunku do kandydata na to stanowisko, aby w ogóle wykonać
zlecenie.
Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio otrzymaliśmy "job description" od
zleceniodawcy. Chyba kilka lat temu. W każdym razie bardzo dawno i na pewno
nie wiem od kogo było. Dla naszych Klientów jest oczywiste, jak już
wspomniałem, że to my zaspokajamy potrzeby naszych Klientów. To my
określamy "job description", a następnie poszukujemy, oceniamy, testujemy i
sugerujemy Zleceniodawcy określonych kandydatów, wraz z rozważeniem
ewentualnego dokonania określonych zmian organizacyjnych w firmie
Zleceniodawcy.
I firma zachodnia w Polsce toleruje takie wtrącanie się w jej wewnętrzne
sprawy?
Nie tylko toleruje, ale z uwagą wysłuchuje i dzieli się swoimi problemami,
spostrzeżeniami i zamierzeniami na przyszłość.
Przecież jest to zdradzanie tajemnic handlowych firmy ...
Raczej wyraz najwyższego zaufania Klienta. Na takie zaufanie pracuje się
ciężko przez długie lata. Wszyscy pracownicy naszego Biura mają świadomość,
że dysponują informacjami, za które każdy dziennikarz dałby wiele, a każda
redakcja nawet znaczną kwotę pieniędzy, nie wspominając już o konkurencji. To
zaufanie jest podstawą naszego działania. Jest to solidna podstawa współpracy
z naszymi Klientami. Dzięki niej możemy właściwie wykonywać swoją pracę i
uzyskiwać dobre rezultaty, ponieważ zawsze znamy najbliższą przyszłość i
oczekiwania naszych Klientów.
---------------------------------------------------------------------
Kolejny kamol do dyskusji o profesjonaliźmie firm headhunterskich??
pzdr