Dodaj do ulubionych

wielka czwórka - zarobki (ważne)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.08, 12:47
Czy orientujecie się jakie są zarobki w takich firmach jak PwC, EY,
KPMG lub Deloitte w dziale audytu po 3-4 latach pracy. Wszyscy piszą
o zarobkach na starcie, a ja potrzebję danych dotyczących również
kolejnych lat pracy (do pracy magisterskiej). Czy to prawda, że po
trzech latach można liczyć na zarobki rzędu 15-20 tys. brutto?

Dzieki
Obserwuj wątek
      • Gość: adamek Dział Doradztwa Biznesowego - KPMG, PwC, Deloitte IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.11, 15:37
        Witam.

        Mam możliwość pójścia do jednej z tych firm (prawdopodobnie na praktyki, ewentualnie Analityka/Młodszego Konsultanta) do działu doradztwa biznesowego (gospodarczego). Do tej pory miałem doświadczenia jednie z Accenture, dlatego zastanawiam się, jak wygląda ogólnie atmosfera pracy w wyżej wymienionych firmach.
        Rozmów na temat Wielkiej Czwórki było już tutaj sporo, ale jednak głównie w odniesieniu do działu Audytu (ewentualnie doradztwa podatkowego), no i większość informacji jest już sprzed kilku lat.

        Rozmawiałem ostatnio z przedstawicielami tych firm i generalnie wszystkie prowadzą teraz dość intensywne rekrutacje. Jako, że miałem z nimi już kontakt wcześniej (wtedy zdecydowałem się na inną ofertę), nie musiałbym już tego powtarzać. Ewentualnie pod uwagę biorę także Ernst&Young, ale z nimi nie miałem nigdy kontaktu.

        Interesuje mnie przede wszystkim poziom pracy, rodzaje projektów, którymi firmy się zajmują (nie ukrywam, że w dużym stopniu interesuje mnie doradztwo strategiczne - nie czuję się jednak teraz na siłach aplikowania do McKinsey czy BCG) i ogólnie atmosfera w pracy. Gdyby ktoś miał jakieś w miarę świeże doświadczenia bądź informacje na ten temat i mógł się nimi podzielić byłbym wdzięczny.

        Zastanawiam się także, czy są jakieś wyraźne różnice w wynagrodzeniach w tych działach pomiędzy poszczególnymi firmami. W Accenture jakiś czas temu było to około 5500 na wstępie i dość szybko trochę więcej. Z kolei w KPMG spotkałem się z ofertą (na praktykach) w wysokości 2 tys. brutto. Jak wygląda to w innych firmach? Czy tak niskie wynagrodzenie praktykantów jest teraz normą? I jak kształtuje się to już po zatrudnieniu na pełny etat - czy poziom 5 - 6 tys. jest już teraz realny? (w ostatnich latach, ze względu na kryzys, bywało różnie).
        Będę wdzięczny za informacje na ten temat. Ewentualnie mogą być także na maila (adam-mal1@wp.pl).
    • Gość: click Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: 66.90.73.* 25.05.08, 10:10
      A ja mam inne pytanie - jak w ogóle wygląda selekcja na stanowiska
      audytorskie? To jakaś pro-forma, że każdy może być audytorem, czy
      trzeba rzeczywiście posiadać jakieś kwalifikacje? Pytam się, bo
      ostatnio mieliśmy audyt jednej z "wielkiej" czwórki. Facetowi
      brakowało wiedzy w podstawowym zakresie tego co miał audytować,
      dodatkowo chciał zaprzęgnąć osobę od nas wyłącznie "na własne
      usługi" by dostarczała mu również informacji z obszarów pracy innych
      departamentów, które sam powininen audytować, nie wpominając już o
      tym, iż uzależniał się w tym momencie od niekompletnych danych
      skolekcjonowanych od osoby, która nie pracowała w obszarze będącym
      przedmiotem jego audytu tylko posiadała szczątkową wiedzę na ten
      temat:)) To normalka w pracy audytora?
      • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 25.05.08, 15:04
        Teoretycznie nie trzeba posiadać żadnych kwalifikacji jak ubiegasz
        się o stanowsiko praktykanta czy asystenta 1, więc taki świeżak może
        naprawdę niewiele wiedzieć.
        To co się audytuje to dopiero dowiadujemy się na miejscu, każda
        firma jest inna, każda inaczej działa, więc to co będzie badane to
        większości przypadków okazuje się dopiero na miejscu jak sobie
        uświadamiamy z czym mamy doczynienia, w szczególności jeśli jestem w
        tej firmie po raz pierwszy.
        No bez informacji od pracowników audytowanej firmy to ani rusz, więc
        trzeba was zaciągać do udzielania informacji :)
        No wiesz, czasami wystarczą niekompletne i szczątkowe dane aby uznać
        jakąś procedurę za wykonaną :) Audyt to nie jest niewiadomo co,
        wiele rzeczy robi się po łebkach, no bo jedne są ważniejsze a inne
        mniej ważne
        • Gość: Lester Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.aster.pl 25.05.08, 15:34
          zawsze audyt kojarzył mi się przede wszystkim z fachowością wykonania
          (wiesz, poprawne kolekcjonowanie informacji warunkuje poprawne
          zrozumienie procesu i poprawne sformułowanie końcowych wniosków),
          stąd moje pytania. Jeśli audytor chce uzyskać odpowiedź na
          szczegółowe pytania od i tak niewłaściwej osoby to i tak wydaje mi
          się to dziwne, nie sądzisz? Ale z drugiej strony to co napisałeś i
          tak wiele wyjaśnia w mechaniźmie prowadzenia audytu. Dziękuję za
          odpowiedź.
          • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 25.05.08, 15:57
            W sumie to tak powinno, ale często jest tak że robimy coś nie
            dlatego żeby poprawnie sformułować wnioski tylko żeby odbębnić daną
            procedurą, która jest wymagana ale w rzeczywistości mało istotna lub
            wogóle niestotna dla wyników audytu.
            Pewnie wiele osób spotyka się w pracy z sytuacją (może też i ty) w
            której muszą coś zrobić bo wymagają tego procedury a w
            rzeczywistości to jest nikomu i do niczego nie potrzebne i dlatego
            takie rzeczy robi się po łebkach.
            • Gość: Lester Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.aster.pl 25.05.08, 16:33
              czyli jak rozumiem z góry macie założenia, że wynik audytu powinien
              zwracać szczególna uwagę na to, to i to? Coś na kształt "kamieni
              milowych".
              W sumie to ciekawe i rozwijające zajęcie w kierunku sprawnego
              wykorzystania i zarządzania informacją.
              Jak podchodzicie do audytu - macie jakiś informacje ze strony
              korporacji o punktach krytycznych(w mniemaniu firmy coś na co
              powinniście zwrócić uwagę) czy też to wszystko klaruje się podczas
              wykonywania czynności?
              Pytam się bo tak słuchając Cię zaczynam uważać, iż może to być dobry
              learning point i być może okazja do obrania nowej ścieżki rozwoju
              zawodowego.
              • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 25.05.08, 21:13
                Co do tych kamieni milowych to się je ustala zarówno przed audytem
                jak i w czasie audytu, ale nie nadawałbym takiej powagi tej
                czynności:) Po prostu mając wstępne sprawozdanie spółki i wiedzę w
                jakiej branży działa, można bez problemu z grubsza ustalić co jest
                najistotniejsze. Wiadmo że jak 3/4 aktywów spółki to środki trwałe
                to wiadomo że trzeba się na nich skupić, bo są one
                znakomitym "narządziem księgowym" do kształtowania wyniku
                finansowego. Jak Spółka zajmuje się ściekami i odpadami to wiadomo,
                że istotną kwestią będą tutaj ewentualne koszty rekultywacji czy kar
                za zanieczszczenia.
                Tak to wygląda i na podstawie własnego doświadczenia ustala się co
                jest ważne a co nie. Nie potrzeba tu jakichś szczególnych
                informacji "z góry".
          • Gość: DTT Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: 195.164.0.* 18.07.08, 11:38
            Celem audytu jest wypuszczenie opinii i raportu z badania. My
            przedewszystkim liczymy materialność i od tej materilaności są
            uzależnione korekty (to czy je proponujemy czy nie, a więc czy będą
            one miały materialny wpływ na wynik i zmianę sumy bilansowej). Znam
            przypadki, że korekty w kwocie kilku mln były niematerialne.
            Daltego w przypadku jakiś pikusiowatych kwot, bada sie je pobieżnie
            w celu stwierdzenia czy nie ma tam poprostu jakiś kwasiorów (spółki
            mają różne metody na ukrywanie ciekawych rzeczy). Jeżeli wszystko
            wydaje sie ok na pierwszy rzut oka to raczej w to nie wchodzi sie
            dalej. Procedury są czesto tak zaplanowane, że jeżeli nie wyhaczy
            sie czegos z jednej strony to jest analizowane od drugiej strony
            (przy okazji innej procedury).

            Np:
            Jedna osoba analizuje należności a druga przychody (powiązane
            bezpośrednio z należnościami).

            Pozdr.
            Michał
      • diabel.lancucki Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 05.04.09, 10:38
        Gość portalu: click napisał(a):

        > A ja mam inne pytanie - jak w ogóle wygląda selekcja na stanowiska
        > audytorskie? To jakaś pro-forma, że każdy może być audytorem, czy
        > trzeba rzeczywiście posiadać jakieś kwalifikacje? Pytam się, bo
        > ostatnio mieliśmy audyt jednej z "wielkiej" czwórki. Facetowi
        > brakowało wiedzy w podstawowym zakresie tego co miał audytować,
        > dodatkowo chciał zaprzęgnąć osobę od nas wyłącznie "na własne
        > usługi" by dostarczała mu również informacji z obszarów pracy innych
        > departamentów, które sam powininen audytować, nie wpominając już o
        > tym, iż uzależniał się w tym momencie od niekompletnych danych
        > skolekcjonowanych od osoby, która nie pracowała w obszarze będącym
        > przedmiotem jego audytu tylko posiadała szczątkową wiedzę na ten
        > temat:)) To normalka w pracy audytora?


        Dodam jeszcze, że u nas audytorzy byli zdziwieni, że nikt z nimi nie chce zostać
        do 19.
        • Gość: Ja Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: 80.54.122.* 25.11.08, 12:06

          Stawki dla DTT:
          A1 - 4840 - 5000zł w zalezności czy byles studentem czy nie
          A2 - 5800 - 6200zł
          S1 - 6900 - 7500zł (zwany semi seniorem)
          S2 - 9300 - 10300zł
          S3 - 10500 - 11500 (zwany seniorem durgorocznym, gdyż zazwyczaj jestes seniorem
          2 lata plus semi seniorem 1 rok)
          Supervisor - około 13000zł
          Manager około 16500zł
          Jak przychodzisz z innej firmy audytorskiej możesz ugrać jakies 20-25% wiecej
          ale przy najbliższej podwyżce wyrównają Ci.
          Jezęli chodzi o kasę:
          Generalniej najlepiej Płaci Erst ale jest tam najcięzej (okoo 20-25% więcej niż
          u konkurencji).
          Najgożej DTT + KPMG.
          W Erście możesz też trochę ugrać na nadgodzinach.
          DTT są one fikcją u resztnie za bardzo nie wiem jak.
          Pozdrawiam,
          Kelo
            • Gość: Kelo Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.gprs.plus.pl 28.11.08, 18:00
              W DTT słabo placą S1 (seimi senior)potem mniej więcej się wyrównuje (bliżej
              mniej niż więcej ). Plus nadgodziny są fikcją (jak do tej pory nie słyszałem
              żeby ktoś coś rozliczył).
              Jakn najbardziej się zgadzam z przedmówcą. U nas płaca najgożej. Wyjątkiem jest
              student który dostaje 21zł za godzinke i nie płaci ZUS prawie. Wiec taka obrotna
              jednotka potrafi wyciągnoć więcej niż A1 o jest rozliczana godzinowo.

              Fajnie by bylo stowrzyć stornę z siatką wynagrodzeń, bonusów itd... wielkiej 4
              oraz innych firm tego pokroju. Pracodawca miałby w tym wypadku nieco utrudiony
              proceder zwanywyzyskiem, ciężej by mu było kłamać co do wynagordzeń.
              • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 06.12.08, 18:58
                Semi-senior w DTT to porażka, zarabia gorzej niż A2 z dobrą oceną w
                KPMG.
                Z tymi studentami to nie ma co przesadzać, w teorii może zarobić
                więcej niż A1 ale w praktyce to mało prawodopodobne, DT ma
                prakykantów na telefon i ciężko tam sobie uzbierać pełen miesiąc
                nieprzerwanej pracy.

                W sumie to chyba większość pracowników Big4 orientuje się w płacach
                u konkurencji. Nie od dziś wiadomo że średnia płaca jest najniższa w
                DT, a największy zapierdziel jest w E&Y
          • Gość: pikaczu Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.acn.waw.pl 21.04.09, 16:28
            brutto?

            w takim razie dziwię się ludziom, że się tak zabijają, coby się
            dostać do tych big4... jest sporo innych firm, gdzie płacą więcej i
            nie sprowadzają przy tym ludzi do poziomu parteru...

            wychodzi na to, że jedyny plus tych rzeźni to tzw. "prestiż", którym
            mozna zaimponować ludziom w swoich rodzinnych wioskach. no i może
            jeszcze to, że anglika się człek podszkoli.

            a poważniej - rzeźnie mają swoje zalety. np. stosunkowo duże zarobki
            po studiach. później jednak się to szybko wyrównuje.

            jak sobie przypomnę, że moja pierwsza praca w małej kancelarii to
            było coś 1.200 na rękę (rok 2003)...;) kumple się ze mnie śmiali, a
            mi było głupio. na szczęście dość szybko zmieniłem na 2.200, potem
            na 3.500, itd.

            dziś mam własną działalność i ze stałych umów mam znacznie więcej
            niż na początku(menadżer z big4 mógłby mi zazdrościć). do tego
            wszystko wrzucone w koszty (wóz w leasingu, delegacje, itd.).

            ale to wszystko i tak pikuś w obliczu tego, że jestem wolnym
            człowiekiem:) tj. nikt mną nie pomiata, sam jestem sterem, żeglarzem
            i okrętem. nie gram w biurowe "gierki", mam czas dla rodziny, na
            hobby, na znajomych.

            i nie robię dłużej niż do godziny 17:)

            każdemu polecam spróbować;)

              • Gość: pikaczu Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.acn.waw.pl 22.04.09, 13:55
                w teorii masz rację - w praktyce niekoniecznie. no bo przecież
                zawsze mogę zatrudnić kogoś, kto będzie za mnie robił robotę (nawet
                myślę o tym ostatnio). byle klienci byli, a na razie - chwalić -
                są...

                w ten sposób mam dźwignię wcale nie gorszą od tej, którą ma partner
                w big4, na którego tyrają żuczki siedząc w pracy do od 9 do 21.30
                day by day...

                na marginesie: nie warto dawać wiary we wszystko, co mówią
                specjaliści od HR-ów w big4. czasem warto ruszyć łepetynką i samemu
                rozejrzeć się wokół;)

                to raz - dwa: wydaje mi się, że statystycznie więcej ludzi zdobywa
                big kasę grając na siebie, niż na stado w korporacji. nie wiem ilu
                ludzi zostaje partnerami w tych mordorach, ale wydaje mi sie że
                mniejszość z tych, którzy zaczynają;) zwłaszcza, że byle polityk, co
                to był w dobrym ministerstwie (SP, dawne przekształceń, itd.) ma
                lepsze przełożenie na takie stanowisko, niż wyrobnik, który całe
                życie oddał firmie.

                przykłady znajdź sam;)

                a co z tymi, co mają własny biznes? ciężko policzyć ilu z nich się
                udaje.

                ale jako przykład lepszy niż tyranie na partnera w big4 dam
                serdecznego kumpla, który rzucił studia, zaczął robić w reklamie, w
                międzyczasie robił inne biznesy i biznesiki (po drodze była budka z
                kebabem, biuro doradztwa księgowego (oczywiście gość o tym pojęcia
                nie ma, ale zatrudnił koleżankę, która ma papier a on jest
                komandytariuszem), mini sieć salonów fryzjerskich (oczywiście on tam
                nie strzyże...).

                efektem tej pracy jest duża chatka pod wawą, mustang w garażu oraz
                święty spokój...

                a co do zarobków - inny kumpel więcej niż menadżer w big4 wyciąga
                jako handlowiec sprzedający sanitariaty jednej z włoskich marek...
                oczywiście tez nie siedzi w robocie do 22, tylko kończy jak
                człowiek. i robotę też ma chyba lżejszą...

                innymi słowy zbuntujcie się żuczki, bo ktoś z wami gra w nieczyste
                karty...:)

                off topic:
                na temat tego, co oferuje big4 w wielu aspektach swej działalności
                nie będę sie wypowiadał, bo to temat na inny topic. tu napiszę tylko
                tyle, zę stawki mają dużo za wysokie w stosunku do tego, co
                wielokrotnie dają klientom (choć uczciwie - nie zawsze).

                pozdr
                • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 22.04.09, 18:30
                  Pewnie że na własnym możesz zarobić, tylko weź pod uwagę to że na
                  biznas trzeba mieć kasę i na biznes trzeba mieć pomysł a te
                  trywialne wymagania sprawiają że zdecydowana większość biznesu
                  plajtuje zanim zdąży się rozwinąć. A wśród tych którym się udało
                  wcale nie jest wcale tak dużo "bogaczy". Gdyby było to takie proste
                  ludziska by się zabijali byle jakiś interes otworzyć.
                  • Gość: monti Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 21:26
                    może i masz rację, może nie. ale pikaczu dobrze wskazał, iż przedstawiane przez
                    was zarobki z big4 nie są aż tak rewelacyjne, jak głosi plotka w mieście (choć
                    dla ludzi po studiach są ok).

                    ale np. ja na dziś bym za tyle nie tyrał w takim tempie do od rana do wieczora
                    przez 5 dni w tygodniu + od czasu do czasu weekendziki... i też uważam, że można
                    zarobić tyle samo lub więcej w porządnych firmach, gdzie się wychodzi do domu o 17.

                    inna sprawa że tu by się przydała garść statystyk - np. ilu z tych co zaczyna
                    pracę dochodzi do managera, a ilu kończy na asystencie. może się okazać, że te
                    stanowisko managera trudniej zdobyć niż osiągnąć sukces sprzedając lody
                    bambino(co jest przyjemniejsze, bo to praca przeważnie na świeżym powietrzu i z
                    ludźmi;).

                    do tego dochodzi też coś co w statystyce ciężko wyliczyć, tj. np. jak taka praca
                    co by nie pisać - eksploatująca - ma się do macierzyństwa, opieki nad dzieckiem
                    w wieku przedszkolnym, życia rodzinnego (partnerskiego), zdrowia psychicznego i
                    fizycznego, itd.

                    reasumując dla tych, którzy myślą o tych firmach - chyba nie warto. są jeszcze w
                    tym kraju przedsiębiorstwa, w których kasa jest podobna (albo większa), a parcie
                    ZNACZNIE mniejsze...

                    • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 23.04.09, 17:21
                      Pewnie że gdzie indziej można i więcej zarobić, tylko że to wyjątki
                      a nie reguła. Gdyby można było tak łatwo zdobyć robotę lepiej płatną
                      i mniej męczącą to przecież nikt by się nie zastanawiał i od razu by
                      to rzucił. A większość tam siedzi bo pomimo szukania czegoś innego
                      nie mogą nic znaleźć za lepszą lub podobną kasę. O ile w Wawie to
                      nie jest aż takie trudne o tyle w pozostałych miastach jest bardzo
                      ciężko.
                • Gość: hellou Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 16:53
                  Pikaczu!

                  Po Twoich postach widze, ze radzimy sobie podobnie. Jestem z
                  Wroclawia od 9 lat w zawodzie, 5 lat BR, 7 lat certyfikowany
                  ksiegowy i ze 2 lata po ostatnim egzaminie ACCA. Ty po IP wnosze,
                  zes z Wawy. Dochody liczone po kosztach i podatku mam podobne
                  porownujac z menedzerem audytu, ale robie tez duzo projektow innych
                  niz audyt: ksiegi, rozne ekspertyzy podatkowe i w dziedzinie
                  rachunkowosci i bez tych dodatkowych fuszek to zarabialbym sporo
                  mniej. Byly lata, ze z audytu mialem nawet 30-40% obrotu, reszta to
                  ksiegi i podobne.

                  Wspolpracuje z wieksza kancelaria. Bez tego nie mialbym raczej szans
                  na znalezienie klienta. Ofertowanie, brak znanej firmy i jakiegos
                  zaplecza warsztatowego to jest nie do przeskoczenia, przynajmniej we
                  Wroclawiu. Dlatego zostawiam ladny % narzutu w kancelarii za co mam
                  biurko, dostep do baz wiedzy i niewiele wiecej. Za szkolenia,
                  samochod, delegacje, ubezpieczenia, komputer, telefon i ksiazki
                  ostatecznie place i tak ja z wlasnej kasy. Za to mam spory luz juz w
                  lipcu, a w sieprniu - październiku moge w ogole znikac z Polski i
                  jechac w swiat, co jak do tej pory bylo dla mnie rownie wazne jak
                  kasa.

                  Jestem na dzialalnosci gospodarczej i nie wiem jak dalej bedzie to
                  mozliwe po nowelizacji ustawy o BR i ich samorzadzie. Jezeli mialbym
                  placic ZUS i podatki po 32% to menedzerowie z Big4 beda ze swoja
                  kasa juz sporo lepsi i moze wtedy sie skusze na propozycje
                  headhunterow. Podejrzewam jednak, ze juz nie udaloby mi sie wskoczyc
                  w buty menedzera z Big4. Te procedury, raporty wewnetrzne,
                  zpanowanie nad zespolem kilunastu osob - to chyba za trudne juz dla
                  mnie. Poza tym wskoczylbym w oko cyklonu ... majac ze 50 projektow w
                  firmach gigantach porownujac z moimi obecnymi klientami.


                  A jak ty wspolpracujesz przy audytach? Masz asystenta? Ja nie mam,
                  ale sporo bieglych w naszej kancelarii dobiera sobie do roboty
                  aplikantow i studentow i za pol darmo maja prace dzieki ktorej
                  obskakuja po 40 audytow rocznie (chociaz klienci mali i sredni niz
                  duzi).

                  Chyba nie jest latwo byc kompletnie free lancerem bez biura? Jak
                  sobie radzisz z nowymi wymogami zachowania jakosci, weryfikacja
                  dokumentacji i z jakiego softu korzystasz przy badaniu? Szukam ludzi
                  w Polsce, z innych miast, ktorzy nie stanowili by konkurencji :) z
                  ktorymi moglbym sie wymienic takimi informacjami. Z czasem moze nie
                  bedzie wyboru i trzeba bedzie zalozyc siec takich free lancerow.


                  Co do zas jakosci uslug Big4 ... pewnie w papierach (working papers)
                  i ilosci godzin na projekcie maja sie czym pochwalic, ale prawda
                  jest ze zazwyczaj na badanie wysylana jest falanga swiezakow czasem
                  wrecz studenciakow i opinie zaslyszane od glownych ksiegowych o Big4
                  sa raczej zle tzn nie ma z kim pogadac, poradzic sie, trzeba duzo i
                  cierpliwie tlumaczyc, jak dzieciom.


                  Wiele firm przez nas badanych po kilku latach, zwiekszeniu obrotow i
                  istotnosci w grupie jest podbieranych przez Big4 za 3-4 razy wieksza
                  kase ;), bo tak chce audytor grupowy/wlascicel z Zachodu i znajac te
                  firmy i wiedzac jak potrafia miec porabany uklad kont nie chce mi
                  sie wierzyc, ze osoba 1-2 lata po studiach potrafi go rozwalic aby
                  ulozyc sensowne testy, z koleji menedzerowi nie zastanwiaja sie nad
                  takimi przyziemnymi sprawami, ale moze sie myle.

                  Czy w Big4 dalej wysyla sie na ACCA, czy juz tylko na egzaminy KIBR?

                  pozdr off
                  • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 04.11.09, 20:17
                    To jest bardzo ciekawe: z jednej strony słyszę od lokalnym biegłych
                    że Big4 to cieniasy i tylko studentów wysyłają, z drugiej strony
                    słuszę od Big4 że ci lokalni to tacy że studenciaka sobie dobiorą i
                    we dwóch się obijają i nic nie robią
      • chore_kalosze Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 24.04.09, 23:30
        Porządni inżynierowie zarabiają znacznie więcej niż w powyższych
        firmach w big 4. Kwoty wymieniane dla S3 (11M-13M) można osiągnąć w
        dużych zachodnich firmach w Polsce już po 3 latach po studiach.
        Startowa pensja też jest min. 30% wyższa niż w big4... Polibuda była
        dobrym wyborem :) Ambitnym polecam dużo bardziej niż mega
        przetwórnię typu SGH.
        • Gość: integral Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.gprs.plus.pl 26.04.09, 13:38
          > Porządni inżynierowie zarabiają znacznie więcej niż w powyższych
          > firmach w big 4. Kwoty wymieniane dla S3 (11M-13M) można osiągnąć
          w
          > dużych zachodnich firmach w Polsce już po 3 latach po studiach.
          > Startowa pensja też jest min. 30% wyższa niż w big4... Polibuda
          była
          > dobrym wyborem :) Ambitnym polecam dużo bardziej niż mega
          > przetwórnię typu SGH.

          O jakiej branży mówisz?
          I jeszcze jedno pytanie o jakich firmach mówisz, bo ja wiem jak jest
          w dużych korporacjach IT i owszem stawki na entry są większe niż w
          BIG4 spokojnie o 30%. Później jak to w tego typu firmach awans na
          pośrednie stanowisko między entry a seniorem trwa dość długo więc i
          podwyżki są marginalne. Dojście do pensji > 12k może zająć dobre
          kilka lat (>5)

          Też polibuda i potwierdzam, że to wybór znacznie dla bardziej
          ambitnych niż SGHy ;)
              • Gość: pikaczu Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.acn.waw.pl 28.04.09, 15:50
                kurde bele, ale się zirytowałem...;)

                zanim zaczniesz pisać o tym jak to fajnie jest być menadżerem w big4
                odpowiedz na poniższe pytania:

                - ilu członków liczy "kadra kierownicza" w każdej z firm big4?
                - jak częste są rotacje na tych stanowiskach - tj. co ile dookoptują
                nowych?
                - jacy ludzie je odsadzają - tj. czy nie są to przypadkiem byli
                ministrowie, którzy mają clout? albo są desantem z USA, czy
                Szwajcarii?
                - ile lat zajmuje statystycznie dojście do takiego stanowiska przy
                założeniu, ze ci co je teraz zajmują doszli do niego w dość
                sprzyjających okolicznosciach (zmiana systemu) i są na tyle młodzi,
                że szybko nie odpuszczą?

                do tego odpowiedz na pytania z postów wyżej, czyli jak się ma
                harówka w tych firmach do:

                - zdrowia psychicznego
                - życia rodzinnego
                - życia towarzyskiego
                - zdrowia w ogóle
                - czasu wolnego
                - itd.

                pozdr


                • Gość: iris Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: 79.110.198.* 29.04.09, 08:53
                  a tak z innej beczki - ile sie czeka na rozmowe w KPMG po zdanych testach? Ja
                  dostalan info ze pozytywnie przeszlam testy i mam czekac na kolejne etapy. Tylko
                  ze takiego e-maila dostalam m-c temu i od tej pory zero odzewu z strony KPMG...
                  Czy to normalne w ich rekrutacji, czy moze w dobie kryzysu postanowili nie
                  prowadzic rekrutacji dalej? Dodam, ze aplikowalam do biura lokalnego (Wroclaw)
                  do dzialu audytu. Dzieki za info
                • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 01.05.09, 23:35
                  Gość portalu: pikaczu napisał(a):

                  > kurde bele, ale się zirytowałem...;)


                  Nie irytuj się tak..to była odpowiedź na porównywanie zarobków kadry
                  nie kierowniczej z Wielkiej Czwórki do zarobków kadry kierowniczej
                  spoza Wielkiej Czwórki
                • Gość: xxx Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.chello.pl 02.05.09, 17:30
                  Pikaczu...chyba niewiele wiesz o big4 bo głupotki wypisujesz :)

                  Więc w kwestii odpowiedzi na Twoje pytania

                  1. ilu członków liczy "kadra kierownicza" w każdej z firm big4?

                  Kilkaset osób we wszystkich działach (licząc że "kadra kierownicza to ludzie od
                  poziomu menagera w górę)

                  2. jak częste są rotacje na tych stanowiskach - tj. co ile dookoptują
                  > nowych?

                  Rotacja jest m.in. raz w roku (często częściej kiedy jakiś menager przechodzi do
                  innego biznesu i trzeba awansować kogoś nowego na jego stanowisko).

                  3.jacy ludzie je odsadzają - tj. czy nie są to przypadkiem byli ministrowie,
                  którzy mają clout? albo są desantem z USA, czy Szwajcarii?

                  Nie znam żadnego ministra, za to obcokrajowców jest kilku (wobec kilkuset)
                  "kierowniczych stanowisk"

                  4. ile lat zajmuje statystycznie dojście do takiego stanowiska przy założeniu,
                  ze ci co je teraz zajmują doszli do niego w dość sprzyjających okolicznosciach
                  (zmiana systemu) i są na tyle młodzi,
                  że szybko nie odpuszczą?

                  Jeśli nie jestes idiotą to menagerem zostajesz max po 5 latach pracy. Czyli
                  jeśli zacząłeś (jak większość) na 5 roku studiów to w wieku 28 lat jesteś
                  menagerem i zarabiasz jak pisali powyżej m.in. 15 tys.
                  • Gość: pikaczu Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.aster.pl 04.05.09, 16:12
                    po pierwsze primo;) - jak pisałem, w mordorze nie pracowałem, stąd i
                    pojęcie mam mgliste.

                    po drugie - "kadra kierownicza" o której pisałem to ta część firmy,
                    która zarabia 50 tyś/miesięcznie (zgodnie z tekstem kolegi/koleżanki
                    wyżej, do którego się odnosiłem), a nie (hehe) "menadżer"... nie
                    uczą was tam czytać w tych korpo czytać ze zrozumieniem;)?

                    innymi słowy - zbyt szerokie ujęłeś/ujęłaś pojęcie "kadra
                    kierownicza" i podciągnęłaś/podciągnąłeś pod tę kategorię zwykłych
                    korpo-wyrobników, dla żartu zwanych "menadżerami".

                    po trzecie - 15 tyś. BRUTTO po kilku latach ciężkiej harówki od
                    świtu do późnego wieczora, to nie są rewelacyje pieniądze w takiej
                    Wa-wie (gdzie mieszkam). w każdym razie nie dla mnie i wielu
                    kolegów...

                    jak napisał ktoś wyżej, zbyt duży koszt uzyskania przychodu, który
                    nawiasem mówiąc rewelacyjny nie jest (nawet jeśli założyć, że się
                    stosuje 50% KUP).

                    po czwarte - jakoś się wszyscy ślizgają po tych "kosztach uzyskania
                    przychodu" w kontekście innymi niż kasa. życie prywatne/rodzinne nie
                    ma dla was znaczenia?

                    na ten temat się wypowiedzcie proszę...

                    pozdrawiam
                    pikaczu

                    ps. ciekaw jestem, czy w tych korpo możecie pisać w godzinach pracy
                    na forum gazety? bo ja mogę;)
                    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                    Pikaczu...chyba niewiele wiesz o big4 bo głupotki wypisujesz :)

                    Więc w kwestii odpowiedzi na Twoje pytania

                    1. ilu członków liczy "kadra kierownicza" w każdej z firm big4?

                    Kilkaset osób we wszystkich działach (licząc że "kadra kierownicza
                    to ludzie od
                    poziomu menagera w górę)

                    2. jak częste są rotacje na tych stanowiskach - tj. co ile
                    dookoptują
                    > nowych?

                    Rotacja jest m.in. raz w roku (często częściej kiedy jakiś menager
                    przechodzi do
                    innego biznesu i trzeba awansować kogoś nowego na jego stanowisko).

                    3.jacy ludzie je odsadzają - tj. czy nie są to przypadkiem byli
                    ministrowie,
                    którzy mają clout? albo są desantem z USA, czy Szwajcarii?

                    Nie znam żadnego ministra, za to obcokrajowców jest kilku (wobec
                    kilkuset)
                    "kierowniczych stanowisk"

                    4. ile lat zajmuje statystycznie dojście do takiego stanowiska przy
                    założeniu,
                    ze ci co je teraz zajmują doszli do niego w dość sprzyjających
                    okolicznosciach
                    (zmiana systemu) i są na tyle młodzi,
                    że szybko nie odpuszczą?

                    Jeśli nie jestes idiotą to menagerem zostajesz max po 5 latach
                    pracy. Czyli
                    jeśli zacząłeś (jak większość) na 5 roku studiów to w wieku 28 lat
                    jesteś
                    menagerem i zarabiasz jak pisali powyżej m.in. 15 tys.
                    • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 05.05.09, 12:04
                      > po pierwsze primo;) - jak pisałem, w mordorze nie pracowałem, stąd
                      i
                      > pojęcie mam mgliste.

                      To ci rozjaśnimy :)


                      > po drugie - "kadra kierownicza" o której pisałem to ta część
                      firmy,
                      > która zarabia 50 tyś/miesięcznie (zgodnie z tekstem
                      kolegi/koleżanki
                      > wyżej, do którego się odnosiłem), a nie (hehe) "menadżer"... nie
                      > uczą was tam czytać w tych korpo czytać ze zrozumieniem;)?
                      > innymi słowy - zbyt szerokie ujęłeś/ujęłaś pojęcie "kadra
                      > kierownicza" i podciągnęłaś/podciągnąłeś pod tę kategorię zwykłych
                      > korpo-wyrobników, dla żartu zwanych "menadżerami".

                      Jeżeli kadrą kierowniczą w Wielkiej Czwórce nie są menedżerowie to w
                      innych firmach kadrą kierowniczą nie są Kierownicy/Dyrektorzy. W
                      Wielkiej Czwórce ci z 50 tys. wynagrodzeniem to po prostu Zarząd i
                      jeśli do nich zawęzimy pojęcie kadry kierowniczej to czy w Wielkiej
                      Czwórce czy w innych firmach załapanie się do kadry kierowniczej
                      będzie zawsze bardzo trudne.


                      > po trzecie - 15 tyś. BRUTTO po kilku latach ciężkiej harówki od
                      > świtu do późnego wieczora, to nie są rewelacyje pieniądze w takiej
                      > Wa-wie (gdzie mieszkam). w każdym razie nie dla mnie i wielu
                      > kolegów...

                      Nikt tam nie pracuje od świtu do wieczora przez 365 dni w roku. Taka
                      intensywność w ekstremalnych przypadkach to może 3 miesiące w roku,
                      ale tylko w ekstralnych przypadkach. Na jesieni i na wiosnę jest
                      średnio ciężko a w lato jest po prostu normalnie. Więc nie ma co
                      przesadzać.
                      Jeśli 15 tys. jest dla kogoś za mało to chcąc przejść gdzie indziej
                      za więcej nie jest jest tak wcale łatwo. Większość ludzi którzy
                      pracują w Wielkiej Czwórce po paru latach pracy rozgląda się za inną
                      robotą bo chcą zarabiać więcej albo tyle samo ale z mniejszym
                      wysiłkiem. Problem w tym że takich ofert nie jest dużo, a poza Wawą
                      to jest praktycznie niemożliwe. Więc to nie jest tak hop-siup. Gdyby
                      tak było to wierz mi, mało kto by chciał tam pracować. A pracują bo
                      ich tam kasa trzyma

                      > jak napisał ktoś wyżej, zbyt duży koszt uzyskania przychodu, który
                      > nawiasem mówiąc rewelacyjny nie jest (nawet jeśli założyć, że się
                      > stosuje 50% KUP).
                      > po czwarte - jakoś się wszyscy ślizgają po tych "kosztach
                      uzyskania
                      > przychodu" w kontekście innymi niż kasa. życie prywatne/rodzinne
                      nie
                      > ma dla was znaczenia?
                      >
                      > na ten temat się wypowiedzcie proszę...
                      >
                      > pozdrawiam
                      > pikaczu

                      Koszt uzyskania przychodu jest tu sprawą bardzo indywidulaną. Ci dla
                      których jest on wysoki już tu nie poracują. Nie ma się co oszukiwać,
                      jak komuś ta robota przeszkadza w życiu to tu nie pracuje,
                      masochistów nie ma.
                      Nie każdy ma bujne życie towrzyskie, więc nie każdemu jest źle że
                      nie może codziennie na piwo wyskoczyć. Ludzie tam pracujący mają
                      swoje rodziny i jakoś nie narzekają. Tym którym żona groziła
                      rozwodem już zmienili pracę. U każdego to inaczej wygląda.
                      Generalnie ludzie nie narzekają na ułomne życie towarzysko-rodzinne
                      ale na nadmiar męczącej pracy.
                      • Gość: pikaczu Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.aster.pl 07.05.09, 14:58
                        do kwestii pojęcia "kadry" się już nie odniosę, bo myślę, że
                        wyjaśniłem o co mi chodzi w poprzednich postach.

                        co do nadgodzin - pewnie wiecie lepiej jak się tam ludzi wyciska.
                        jednym to pasuje, innym nie. generalnie zgadzam się, że jak ktoś
                        lubi i/lub musi to tam siedzi i to jego broszka.

                        odniosę się jedynie do zarobków "po" big 4. przyczyna dlaczego
                        trudno znaleźć podobną kasę jest prosta. rynek nie ceni nabytych
                        umiejętności na tym samym poziomie jak oceniają je w mordorach. nie
                        wszystkie firmy mają marże jak big4 i stąd nie wszystkie mogą sobie
                        na takie płace pozwolić.

                        zasadniczą sprawą jest jednak to, że decyzja o pracy w mordorze ma
                        pewne skutki. przede wszystkim nie wszystkie firmy potrzebują ludzi
                        z takimi (dość jednak specyficznymi) umiejętnościami. chcesz robić
                        w "konsultingu" - ok, ale krąg twoich pracodawców się znacznie
                        zmniejsza. godzisz się na to i na konsekwencje.

                        oczywiście do tego dochodzi wiele aspektów pośrednich - tj. co w tym
                        mordorze się robiło - ale większość ludzików tam pracujacych to
                        trybiki, do specyficznych zadań. znają anglika - to fakt. znają sap-
                        a (nie wszyscy of course - tylko ci co na nim robią). znają excela.

                        ale co potrafią oprócz tego i co te umiejętności daja firmie, to już
                        inna kwestia...

                        praca w mordorze często oznacza wybór na całe życie.

                        np. księgowa szybciej znajdzie pracę w dużej, małej firmie, założy
                        własną działalność, itd. - a specjalista ds. pisania durnych analiz
                        tworzonych z tekstów, które ktoś kiedyś napisał (kilka takich
                        widziałem - żal;) bedzie miał problemy...

                        np. dobry handlowiec zarabia dużo (czasem ogromnie dużo) i da sobie
                        radę wszędzie. st. konsultant ds. czegoś tam - nie w każdej branży.
                        zresztą sami wiecie, że ludziki z mordorów często zmieniają jaden
                        mordor na drugi.

                        i tyle w temacie.

                        ps. moi koledzy i koleżanki którzy się o mordory otarli powiedzieli
                        to co Ty. najbardziej przeszkadzała im ilość MONOTONNEJ pracy przed
                        excelem.


                        to zresztą temat na osobny topic: tj. czy praca w mordorze jest
                        pracą ciekawą/dającą satysfakcję? co wy na to?;)

                        pikaczu

                        • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 07.05.09, 21:27
                          > to zresztą temat na osobny topic: tj. czy praca w mordorze jest
                          > pracą ciekawą/dającą satysfakcję? co wy na to?;)

                          Na to pytanie są różne odpowiedzi w zależności od tego kto na nie
                          odpowiada, a nawet to co dla jednego jest zaletą to dla innych jest
                          wadą. Więc opinie możesz mieć bardzo róźne :)

                        • Gość: xxx Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:54
                          No i pikaczu znowu głupotki wypisujesz :) straszna zawiść i zazdrość przez
                          Ciebie przemawia..czyzby ktoras z firm big4 nie przyjela Cie w swoje szeregi :)?

                          a teraz do rzeczy:

                          1. Odnosisz sie do tefo jakie umiejetnosci zdobywaja i co potem moga robic osoby
                          z big 4.

                          Odpowiedz jest prosta:

                          - w dziale doradztwa podatkowego pracuja doradcy podatkowi/radcowie praqni,
                          ktorych potem wszystkie najwieksze kancelarie prawne przyjmuja z otwartymi
                          rekami za duzo wieksze pieniadze. Ewentualnie osoby te zostaja tax managerami w
                          spółkach

                          - w audycie zdobywasz uprawnienia biegłego rewidenta i potam osoby takie
                          przechodzą albo do innych firm audytorkich, albo zakładają własną działalność
                          albo też lądują na stanowiskach dyrektorów finansowych w spółkach

                          2.Co do nadgodzin

                          W sezonie pracujesz wiecej , po sezonie mniej, ale generalnie wychodzisz na
                          koniec dnia z srednioroczna ok 9h

                          A ten tekst o ksiegowej ktora szybciej znajdzie prace t juz wogóle lepij nie
                          komentować :)

                          Jakbyś popracował w big 4 to byś wiedział jak często headhunterzy Cię próbują
                          wszelkimi sposobami sciagnac do innych firm

                          Pozdro i życzę mniej zawiści..ciesz sie swoją pracą..na pewno ma tez jakies plusy :)
                          • diabel.lancucki Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 23.05.09, 22:21
                            Gość portalu: xxx napisał(a):
                            > Odpowiedz jest prosta:
                            >
                            > - w dziale doradztwa podatkowego pracuja doradcy podatkowi/radcowie praqni,
                            > ktorych potem wszystkie najwieksze kancelarie prawne przyjmuja z otwartymi
                            > rekami za duzo wieksze pieniadze. Ewentualnie osoby te zostaja tax managerami w
                            > spółkach
                            >
                            > - w audycie zdobywasz uprawnienia biegłego rewidenta i potam osoby takie
                            > przechodzą albo do innych firm audytorkich, albo zakładają własną działalność
                            > albo też lądują na stanowiskach dyrektorów finansowych w spółkach


                            Najczęściej jednak zakładają własną działałalność i przenoszą tam wzorce i
                            zasady pracy ze swpich firm (patrz kraudyt), ew. przechodzą na stanowiska
                            menedzerskie do innych korporacji. Osobom, które mają procedury na każdą
                            potencjalną sytuację w firmie i każde potencjalne zachowanie klienta ciężko jest
                            przystosować się do pracy w firmach, gdzie podejmuje się samodzielnie decyzje w
                            oparciu o przesłanki występujące w danej chwili i dot. konkretnej sytuacji. Nie
                            mają oparcia w postaci procedur, które tak naprawde ograniczają samodzielność,
                            ale też ułatwią podejmowanie decyzji.
                      • word.chip Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 01.06.09, 20:24
                        Jeżeli kadrą kierowniczą w Wielkiej Czwórce nie są menedżerowie to w
                        > innych firmach kadrą kierowniczą nie są Kierownicy/Dyrektorzy. W
                        > Wielkiej Czwórce ci z 50 tys. wynagrodzeniem to po prostu Zarząd i
                        > jeśli do nich zawęzimy pojęcie kadry kierowniczej to czy w Wielkiej
                        > Czwórce czy w innych firmach załapanie się do kadry kierowniczej
                        > będzie zawsze bardzo trudne.

                        Pikaczu ma rację. W big4 co...trzeci to menedżer. Jak ktoś chce sobie dodać
                        blichtru może to stanowisko nazwać nawet kadrą zarządzającą. A rotacja w tych
                        firmach jest tak duża, że szybko można (przy sprzyjających okolicznościach) to
                        stanowisko otrzymać. Nie wspomnę o tym, że kierowników jest tam tak dużo, że
                        gdyby nie studenci to nie miałby kto pracować:)
                • Gość: aaa Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.chello.pl 13.05.09, 21:54
                  kadra kierowcznia, zalezy - jesli liczyc faktycznie tych co maja 30-40 tys i
                  wiecej> , czyli dyrektorzy i partnerzey to grupa ok 8-10 osob.

                  rotacje sa duze. w DTT srednia roczna rotacja pracownikow to 28 % , dla samych
                  seniorow 37 %. Teraz mozesz oszacowac, ile osob dochodzi do mangaera i wyzej.
                  Predzej sa to "przychodni" z konkurencji. Wiadomo, wymiana pracownikow miedzy
                  firmammi spora :).

                  hmm.. sprzyjajace okolicznosci to 7-8 lat na senior managera ( (niestety mniej $
                  mysle ze ok 18-25$ liczac awans co roku i trafiasz na szklany sufit bo
                  dyrektorzy sa mianowani na zasadzie uznaniowej - czytaj, rzadko, bo tu kasa duza
                  i rotacja juz raczej mala. Jak sie zwolni miejsce albo bedzie taka potrzeba to
                  dopiero mianuja kolejnego.

                  - zdrowia psychicznego
                  jeszcze nie slyszalem zeby ktos chcial wyskoczyc przez okno :)

                  > - życia rodzinnego

                  no coz, czeste wyjazdy, praca czesto po 60 i wiecej godzin w tygodniu (
                  nawet po sezonie, jak trafisz na gowniany projekt). Wiecej chyba nie trzeba mowic

                  > - życia towarzyskiego

                  j.w
                  > - zdrowia w ogóle

                  podupada, ale jak to w kazdej korporacji, nie tylko w "shit 4".
                  > - czasu wolnego
                  to zalezy. Tez nie mozna jakos demonizowac, bo fakt, jedni pracuja po 60 i
                  wiecej godzin w sezonie a nawet i poza, ale jak masz latwy i przyjemny projekt,
                  to pracujesz po 8 godzin, wliczajac w to 1 godzinna przerwe na lunch.

                  Ogolenie ta praca ma plusy i minusy - jak kazda w korporacji. Jesli komus sie
                  nie podoba bo to , bo tamto, niech nie aplikuje. Proste.
      • Gość: nina Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.89.112.142.static.crowley.pl 05.10.09, 09:00
        Nie pracuję w Big4 - na szczęście. Kiedyś marzyłam o tym, tak jak
        większość ludzi, żeby mieć ładnie w CV. Dzięki Bogu dojrzałam i
        zrozumiałam, że nie o to chodzi. Dziś jestem doradcą podatkowym w
        małej spółce i jak idę na audyty lub DD to słyszę wiele złych opinii
        na temat Big4, generalnie tyle, że tamtejsze ekipy są
        nieprofesjonalne (sama znam z doświadczenia takich pseudo
        audytorów). Nie ma się co dziwić, młodzi zaczynajątam od kserowania
        dokumentów, potem jakieś poważniejsze zadania, a czas umyka. Ja
        zaczęłam od razu od zadań z górnej półki i za to dziękuję losowi. A
        zatem, dobra marka to nie Big4. Ludzie szukajcie gdzie indziej swego
        miejsca - mówię oczywiście do tych, którzy chcą być specjalistami.
              • Gość: BylemWBig4 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 04.01.11, 15:21
                Mijo,nie oszukujmy się:) Gdy przychodzi A1,nawet A2 do glownej ksiegowej..i jej dupe truje i pyta dlaczego to się tak księguje.. To jaka ma być opinia o 'specjalistach z Audytu'?:) Prawda taka, że firmę, specyfikę często też same zasady rachunkowości (bo przecież w Big4 wykształcenie się nie liczy..) DUUUUŻOO lepiej znają pracownicy, nawet szeregowi. Dlatego zupełnie uprawinona jest opinia, że 'przychodzi audyt - zaczyna się czas szkoleń (dla audytorów) :P '.

                Zgadzam się z postem powyżej - lepiej pracować w jakieś małej kancelarriii, zrobić doradcę podatkowego... Potem Tax Manager w jakiejś spółce i hajda! A biegłych rewidendów to na rynku na pęczki...
                • Gość: jan Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.acn.waw.pl 29.01.11, 12:51
                  Wymiotować się już chce tym audytem - czy to jest jedyna działka jaką zajmują się firmy doradcze (EY, PWC, DTT, KPMG)? Dziesiątki razy (na tym forum) napisano już ile zarabia się na jakim szczebelku, jak nazywają się poszczególne szczebelki w każdej w tych firm.

                  Czy naprawdę młodzi ludzie jak myślą o pracy w firmach doradczych to tylko audyt im przychodzi do głowy. Przecież to jest nudne jak flaki z olejem, mało prestiżowe, nisko płatne i prawdę mówiąc niewiele się tam można nauczyć.

                  W większości krajów zachodniego świata - Audyt to robota do której idą ludzie po marnych szkółkach, a w tym kraju ludzie wręcz walczą, żeby dostać tam pracę, bo to przepustka do wielkiej kariery...

                  Zmierzam to tego, że to forum stało się nie źródłem informacji o pracy w czterech firmach doradczych, ale źródłem podniecania się na temat Audytu i tych żałosnych wypowiedzi sfrustrowanego Supervisora (sic! może już Managera) z KPMG o nicku Mijo.
                  Piszcie proszę o innych działach, Wielka Czwórka zajmuje się też innymi ciekawymi rzeczami, choćby Advisory, Tax czy Konsulting.

                  Pozdrawiam wszystkich,

                  ~Jan
                • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 13.06.11, 01:02
                  Gość portalu: BylemWBig4 napisał(a):

                  > Mijo,nie oszukujmy się:) Gdy przychodzi A1,nawet A2 do glownej ksiegowej..i jej
                  > dupe truje i pyta dlaczego to się tak księguje.. To jaka ma być opinia o 'spec
                  > jalistach z Audytu'?:) Prawda taka, że firmę, specyfikę często też same zasady
                  > rachunkowości (bo przecież w Big4 wykształcenie się nie liczy..) DUUUUŻOO lepie
                  > j znają pracownicy, nawet szeregowi. Dlatego zupełnie uprawinona jest opinia, ż
                  > e 'przychodzi audyt - zaczyna się czas szkoleń (dla audytorów) :P '.
                  >
                  > Zgadzam się z postem powyżej - lepiej pracować w jakieś małej kancelarriii, zro
                  > bić doradcę podatkowego... Potem Tax Manager w jakiejś spółce i hajda! A biegły
                  > ch rewidendów to na rynku na pęczki...

                  Ale to normalka, czy ty chcesz żeby na wstępie audytor wiedział lepiej od księgowego co i jak się robi w jego Spółce ???
    • jerry_85 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 09.02.10, 17:15
      Rok temu dostałem ofertę pracy w Deloitte, ze względów osobistych nie mogłem
      jednak przyjść do pracy, powiedzieli, żebym się zgłosił w tym roku... Miałem
      rozmowę i dostałem znów ofertę, wszystko fajnie, tylko tym razem oferta jest na
      4500 - czyli mniej niż rok temu. Czy we wszystkich firmach big4 obniżyli
      wynagrodzenia???
      • mijo81 Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) 27.03.10, 20:50
        jerry_85 napisał:

        > Rok temu dostałem ofertę pracy w Deloitte, ze względów osobistych
        nie mogłem
        > jednak przyjść do pracy, powiedzieli, żebym się zgłosił w tym
        roku... Miałem
        > rozmowę i dostałem znów ofertę, wszystko fajnie, tylko tym razem
        oferta jest na
        > 4500 - czyli mniej niż rok temu. Czy we wszystkich firmach big4
        obniżyli
        > wynagrodzenia???

        Generalnie tak, ale Deloitte najmniej płaci
        • Gość: Doc Re: wielka czwórka - zarobki (ważne) IP: *.acn.waw.pl 15.04.10, 00:31
          Witam,

          mam pytanie odnośnie rekrutacji do PWC - otóż wkrótce będę miał rozmowę w PWC odnośnie stanowiska dla expirienced professionals , ale
          na stanowisko asystenta (więc jak chyba rozumiem jest to chyba A1?).
          W opisie oferty podawano, że trzeba mieć minimum roczne
          doświadczenie, a wiec ma to być już osoba z jakimiś kompetencjami
          (albo namiastkami). Nie wiem jakie podać wymagania finansowe, aby nie zostać odprawionym z kwitkiem a jednocześnie nie powiedzieć za mało.
          Obecnie (od roku) pracuję w jednym z zagranicznych banków, zarabiam
          5000 brutto, ale odnoszę wrażanie, że nauczyłem się tam już tyle ile
          mogłem i stoję w miejscu, brak dla mnie perspektyw rozwoju... Stąd
          decyzja o próbie dostania się do PWC. Najchętniej powiedziałbym 7000
          - 7500 brutto, ale czytając ten wątek na forum nie wiem czy nie
          będzie to za dużo jak na rekrutację na to stanowisko. Z drugiej
          strony mam informację z pierwszej ręki od młodszego kolegi, który jest na praktykach w PWC, ze dostaje prawie 3000 na rękę (a są to
          praktyki studenckie w tym samym dziale do którego ja aplikuje), wiec
          wydawałoby się że przy propozycji pracy dla doświadczonych osób można
          by się spodziewać co najmniej tych 7000 brutto (czyli 5300 na reke) .
          Poradźcie proszę jakie powinienem postawić wymagania finansowe.

          Pozdrawiam,
          Doc