Gość: niezadowoleni Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? IP: *.chello.pl 28.05.08, 12:42 wysłałam ze znajomym do nich c.v., nawet nie raczą odpisać a w kółko się ogłaszali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fabien5 Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.08, 12:56 W sumie nie jest tak żle zależy do którego sklepu trafisz. 1. Masz pensję na czas 2. Na święta dostajesz bony w wysokości zależnej od tego jak długo pracujesz w firmie 3. W czasie kiedy tam pracowałam był bardzo dobry socjal, dopłaty do wczasów, wyjazdy dzieci pracowników na kolonie, paczki na święta, bal z mikołajem itd. 4. Płacą za nadgodziny 5. Płacą ekwiwalent za pranie służbowej odzieży Ja już tam nie pracuje ale powodzenia...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? IP: *.chello.pl 11.07.08, 22:50 Rozmowa kwalifikacyjna żenująca, rozmowa w grupie jak na spotkaniu Anonimowych Alkocholików, lub wariatów, publiczne gadanie o sobie, wypytuja co się wie o sieci, jaki powinien byc sprzedawca co powinien robić. Podchodzą bardzo niepowaznie, strata czasu i rozczarowanie kiedy to informują indywidualnie juz o zarobkach, jeśli chciecie się popatrzyć na cyrk to idźcie na taką niepowazną rozmowe kwalifikacyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bronkosia Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? IP: *.sds.uw.edu.pl 24.07.08, 20:22 to najgorsza moja praca. wytrzymałam tam z miesiąc. i zarobki w cale nie na czas- akurat jeśli o mnie chodzi, nie wiem w sumie może to był wyjątek, ale tłumaczyli się urlopem księgowych (żenada), dostałam z miesięcznym opóźnieniem ale to i tak mało- bardzo niska płaca, na początku ok 6 netto, potem niewiele wyżej straszna jest polityka wobec klienta, generalnie trzeba mu wchodzić w dupę tak żeby się nie kapnął, czyli bez żadnych "dzień dobry w czym mogę pomóc" tylko udajemy że jesteśmy jego kumplem, zagadujemy o pogodzie, o dupie marynie itd takie cyrki za taką płacę to śmiech na sali-moim zdaniem poza tym -to chyba standard-niewykwalifikowane kierowniczki-żadna chyba nie mówiła dobrze po angielsku, nie orienetowały się w sytuacji etatowej nowych pracowników, szczególnie zastępczynie były straszne, ale w sumie się nie dziwie- po awansie na zastępcę kierownika zarabiasz minimalnie więcej, za to spędzasz duużo czasu w pracy ach zapomniałabym-obiecane szkolenia okazały się przypinaniem metek na zapleczu, chodziłam zielona po sklepie, nie wiem wciąż nic o smoczkach itd. ale nikt na to nie zwracał uwagi-luz nie wiem dla mnie smyk to była porażka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smiki Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? IP: *.aster.pl 22.10.08, 13:14 zreszta okres swiateczny sie zaczyna i ono zastudniaja tylko na umowe zlecenie psie pieniadze a umeczyc sie mozna Odpowiedz Link Zgłoś
lulag Re: Praca w SMYK-u, może coś wiecie? 21.12.08, 23:21 Pracowałam przez 3 tygodnie.Miała być stała umowa,okazało sie że przyjęli mnóstwo osób przed świętami i na trzy dni przed większość zwolnili.Po 3 tygodniach pracy doczekałam się umowy wraz z "podziękowaniem" za współpracę.Jeżeli chodzi o kasę to też nic nie wiadomo,podobno płacą ale nie wiadomo ile i kiedy.Warunki na zapleczu żenujące;brak miejsca na odpoczynek w czasie przerwy,brak szafek,brud,smród i ubóstwo.Jestem bardzo rozczarowana współpracą z tą firmą.Beznadzieja.Nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś