Dodaj do ulubionych

Kazar- ile zarabia sprzedawca??

05.11.08, 13:28
Czy ktoś może wie?? POzdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: życzliwa Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.gprs.plus.pl 27.11.08, 11:18
      bardzo malo samej podstawy jest 1600 brutto!! kiepsciutko. ponadto
      mają jeszcze premie uznaniowe, ale niestety w niektórych miastach
      nie ma to racji bytu pracownicy muszą przeżyć tylko za samą
      podstawe.jednak chcialabym wszystkim odradzić pomysl z podjęciem
      pracy w firnie kazar, a przede wszystkim kupywanie ich butów. każą
      wmawiać klientom że są to buty wloskie, a na pólkach stoi sama
      chinszczyzna.uważają się za eksluzywny salon,a towar i sama
      atmosfera pracy jest beznadziejna. szefostwo nie Liczy się z ludzmi
      zwalniają kiedy chcą i jak chcą. NIE POLECAM!
        • flamenco-2 Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? 30.11.09, 13:50
          opinia poprzedniczki moze i byc subiektywna, ale prosze mi wierzyc, to co jest
          napisane na butach Kazar, Venezii, Quazi itp. nie zawsze jest odzwieciedleniem
          pochodzenia butów! Drogie Panie, czy zdarzyło wam się widzieć tych samych modeli
          w różnych sklepach z metkami tej i czy innej firmy??? Wśród włoskich modeli
          można znalżć buciki z Chin i Indii z tą samą metka i podobna ceną!!!
        • Gość: zniesmaczona Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.03.13, 10:15
          Miałam buty 3 miesiące. W lutym złożyłam do reklamacji, gdyż pękła podeszwa i obcsach dosłownie w pół się złamał! W życiu nie miałam takiej sytuacji, prosta droga ( kafle w biurowcu) i pęknięty obcasach w połowie. Płace za ich buty po 600 700 zł nie mniej i jak widać mają "gdzieś" potem klienta. Miesiąc czekałam na informację z Kazara kiedy mogę w końcu odebrać buty , gdyż są zimowe i w lecie jak mi oddadzą to sobie mogą je wyrzucić ! Buty mają futerko i są typowo zimowe więc gdzie ja je w maju ubiorę? No cóż po kilku telefonach do ich firmy dowiedziałam się, że w końcu moje buty ZOSTAŁY NAPRAWIOE i odeślą je do sklepu gdzie je kupiłam. Absurd. Naprawiają moje buty , które były po 3 miesiącach użytkowania, buty za 600 zł. Teraz wiem, że już więcej u nich nic nie kupię. Powinni od razu wymienić na nowe ( tym bardziej, że w momencie składania reklamacji moje buty nagle były w promocji 50 % i kosztowały raptem 300). Więc co to byłby za problem uspokoić klientkę i oddać jej nowe lub zwrot pieniędzy. Sama bym u nich kolejne kupiła i sprawa załatwiona A tak to już wiem, ze więcej nic nie kupię w Kazarze, ropna obsługa w centrali. Bawią się w naprawy złamanych obcasów i podeszwy , jakoś okropnie słaba. Jestem zniesmaczona , koleżankom rzecz jasna już wszystkim rozpowiedziałam, wiec po tej sytuacji też u nich nie kupują już bo się boją reklamacji a mąż teraz ma butki z innej konkurencyjnej droższej firmy a przynajmniej porządne i markowe. Reklamację załatwiają jak dzieci w podstawówce. Za te pieniądze z zysku na butach powinni doszkolić DZIAŁ REKLAMACJI KAZAR. Ośmieszacie się tylko. Dziękuję za załatwienie reklamacji ..... co prawda butów nadal od Was nie otrzymałam..ale Wy u mnie już więcej nie otrzymacie pieniążków za kolejne nowe. Pozdrawiam. Zniesmaczona BYŁA KLIENTA.
              • Gość: mysza Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: 94.254.169.* 18.08.09, 21:58
                tak czytam te wszystkie wypowiedzi i powiem wam wszystkim ze to co
                piszecie to GÓWNO prawda!!!nie pracuje juz w kazarze bo to chora
                firma!!i sama sie zwolniłam tak na marginesie!!powiem tak jesli
                chodzi o zarobki , to w kazdym salonie zarabia sie inaczej ,
                najmniejsza podstawa to 1600 brutto!!!netto 1150!!do tego sa
                premie , takie ze jak ktos ma taka podstawe to wyciągnie max 1300
                zł!!!załosne.buty to sam badziew!!no moze oprócz kilku modeli!!
                farbują , skóra (niby lakierowana) sie łuszczy, peka itp buty
                niektóre wcale nie są ze skóry, w butach skórzanych stopa sie nie
                popci!!!polska firma owszem , ale buty to niby z włoch!!haha
                smieszne, tak góra karze mówic!!torebki sa robione w polsce, a nie
                sa z włoch!!!obsługa musi byc miła to taki jest nakaz firmy!!!
                regionalna jezdzi i zwalnia za byle co!!!!bo ktos krzywo se
                usmiechnie!!!zenada!!wykorzystują ludzi jak tylko mogą, nie licza
                sie z ludzmi, a najgorsze jest to ze to wszystko odbywa sie po
                kryjomu!!!dzis jestes chwalony o jutro wyp....!!!nie polecam pracy w
                kazarze i kupowania tez!!normalnie obóz pracy pod przykrywką!!!!
                • Gość: lilianka Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.08.09, 22:10
                  Nie ma to jak zemsta na byłym pracodawcy i pisanie oszczerstw po ich adresem. Odchodzi się z godnością. Faktem jest to że wykorzystują pracownika jak tylko mogą ale kto tak nie robi w dzisiejszych czasach?? Sama pracowałam w tej firmie, życie nie kończy się na pracy w Kazarze. Nigdy nie wiemy w jakie jeszcze wieksze bagno się wpadnie. Praca tam nie jest zła tylko "góra" ma nierówno pod sufitem, ma tylko same wymagania a nic w zamian. Ale tak jest wszędzie nie pierwsza i nie ostatnia taka firma :) Zarobki są uzależnione w jakim salonie się jest, niektóre salony ładnie ciągną tak jak Arkadia Mokotów a inne ledwo ledwo. Niestety to nie zależy moje drogie kierownictwo od pracowników tylko od lokalizacji danego salonu i majętności potencjalnego klienta...
      • Gość: X Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: 94.254.154.* 03.01.10, 00:40
        Możesz spróbować i iść tam na rozmowę. Nie wiem , jak jest dokładnie w
        Solaris,ale mogę udzielić Ci informacji odnośnie firmy z własnego obecnego
        doświadczenia.Finansowo nie jest źle, ale na pewno zadowalające pensje mają
        pracownicy Arkadii i Mokotowa, o czym świadczą staże pracy.Jak ktoś jest leniwy
        i liczy na obijanie się, to może sobie odpuścić.Firma ma duże wymagania od
        pracowników. Popieram wcześniejsze opinie dotyczące osoby P. "X" regionalnej,
        siejącej postrach , mająca chore wymagania, jej wizyty sprowadzają się do
        polerowania sklepu,ale nie przerażaj się,jak personel i kierownictwo jest ok, to
        da się wytrzymać. Powodzenia
      • Gość: gość Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.icpnet.pl 23.06.10, 19:05
        Ludzie wystrzegajcie się tej firmy. Na rozmowach kwalfikacyjnych obiecują różne rzeczy (dobra kasa, super atmosfera itp.) a rzeczywistość jest niestety całkiem inna. Zapierdziel taki że głowa mała, non stop na nogach, o wszystko się czepiają i wogóle shit. A panie "menedżerki" w niektórych sklepach to żenada poprostu. Niewykwalfikowane, niedouczone, proste baby zgrywające super inteligencje.
        Jednym słowem: NIE POLECAM!!!
    • Gość: pracownica Kierownika Solarisa w Opolu - wredna menda IP: *.plock.mm.pl 26.07.10, 19:36
      Ja chciałbym ostrzec przedewszystkim obecnych pracowników firmy
      Kazar żeby uważali na to co mówią przy kierowniczce z Opola z
      centrum handlowego Solaris tj na Anke ponieważ rozmawia z
      pracownikami swojego salonu nie raz dzwoni do innych salonów
      wypytując o różne rzeczy a potem na zjazdach kierownictwa
      obsmarowywuje im tyłki do pozostałych kierowników jak i regionalnej.
      Może czas żeby Beata. P ( regionalna dowiedziała się że jak jest na
      kontroli w Solarisie to potem połowa salonów sie z niej nabija bo
      tzw kierowniczka Anna dzwoni po innych salonach do kierowników z
      którymi trzyma sztame i ją obgaduje)
      POWEIM JEDNO TAKIEJ WREDNEJ I ZAKŁAMANEJ KOLEŻANKI JAK ANNA Z
      SOLARISA NIKOMU NIE ZYCZĘ - UWARZAJCIE NA TĄ SZUJĘ
      • Gość: JW Re: Kierownika Solarisa w Opolu - wredna menda IP: 93.175.70.* 06.08.10, 12:38
        Moim zdaniem kto ma wylecieć to wyleci, czy się to komuś podoba czy nie:p Pani Beata P. króluje, tylko ta jej era kiedyś minie a ona nie jest młoda. Więc niech się cieszy i bryluje.
        A co do reszty to każdy kabluje, liże dupę, komu się da, by się tylko utrzymać.
        Tak jest wszędzie nie tylko w tej firmie. Zawsze się pojawi taki "spajder" który będzie gnębił innych. Pozdrawiam:D
        • Gość: zuzia kazar IP: *.pl 08.08.10, 01:43

          Wszyscy, macie racje!!ludzie sa zawistni i kłamliwi!!a zwłaszcz w kazarze!!!!jak
          ktos jest na topie to wszyscy sa mili, a pózniej czsa mija i
          wypowiedzenie...takie zagrywki kazarowskie!!zapierdziel i wymogi nie z tej ziemi
          , a kasa ...dajcie spokój!!
          słuchajcie szkoda gadac, bo to temat rzeka!!
          ODRADZAM, NIE POLECAM TAM PRACOWAC!!
          KTOS KIEDYS POWIEDZIAŁ-"NIE KUPUJCIE NIC W KAZARZE BO TO ZŁA FIRMA"JA MÓWIE NIE
          PODEJMUJCIE PRACY W KAZARZE BI=O SIE WYKOŃCZYCIE!!!!
          pozdrawiam wszystkich, obecnych (jeszcze)i byłych PRACOWNIKÓW ;-))
        • Gość: jagoda Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.pl 08.08.10, 02:01

          hej!
          pani kierownik regionalna to prosta dziewczyna i manipulantka!!dobrze gra,
          kłamie, kombinuje....szkoda tylko ze góra jej tak w to wszystko wierzy!!sa przez
          nia zaslepieni, ale moze kiedys otworza oczy , tylko wtedy moze byc za
          pózno....kazar nie szanuje pracowników!!i to jest bardzo przykre!!wymogi
          ojoj!!tylko obsługa klienta najwazniejsza, klient ma racje!!tylko nie widza tego
          ze klienci sa juz tak rozpuszczeni przez ta firme ze ze zwykłego głupstwa robia
          afere!!dzwonia do centrali, a pózniej niewiadomo dlaczego jest sie
          zwolnionym!!bo klient był nie zadowolony z obsługi!!bierze sie pod uwage tylko
          tych rozpuszczonych klientów , a nie pracownika!!!!zal ludzie zal!!!!
          centrala, szefostwo mysli ze my tu w salonach nic nie robimy??moze tak na
          miesiac zamienimy sie rolami??to wtedy zobaczymy kogo bedzie sie sznowac łaskawy
          Kazarze!!!!
          dobrze ze choc tu mozna sie wypowiedziec, choc jak sie szybko opuści obóz pracy
          kazar to mozna regionalnej i centrali powiedziec całą prawde, choc z drugiej
          strony zostawmy po sobie pozytywne wrażenie..

          • Gość: Zuzia Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.kalisz.mm.pl 10.08.10, 23:28
            Witam,
            Tak, jak tu zostało napisane - firma Kazar traktuje ludzi, jakby byli w obozie
            pracy. Jest tutaj tyle wymogów, że chyba w największych firmach na świecie nie
            ma tylu zasad. Pracowników traktują jak cyborgów (przymusowe zostawanie po
            pracy, przychodząc do pracy, nie wiesz tak naprawdę czy wyjdziesz o czasie, czy
            np. o 1 w nocy, nie interesuje ich wtedy, czy ktoś ma np. małe dziecko w domu,
            czy po prostu coś zaplanowane). Pani B.P. nie powinna zajmować stanowiska, na
            którym się znajduje, ponieważ jej działania "zahaczają" wręcz o mobbing. Tak,
            jak większość osób wypowiadających się tutaj, podzielam zdanie o tym, że jak jej
            ktoś nie wchodzi w tyłek, to po prostu ma już "pozamiatane". Sama uważa siebie
            za wszechwiedzącą, ogólnie czyjeś zdanie ma po prostu gdzieś. Czepia się głupot,
            nie zważając w żaden sposób, żeby ludziom w tej firmie pracowało się lepiej.
            Klient jest najważniejszy i choćby powiedział największą głupotę, to i tak B.P i
            centrala Kazara przyznają mu rację, a pracownika zgnoją. Niech szefostwo Kazara
            opamięta się trochę, bo dzięki swoim pracownikom może zarabiać naprawdę full
            pieniędzy, a jeżeli dalej będą tak ich traktować, to na pewno długo miejsca
            ludzie tam nie zajmą. Apeluję - OGARNIJCIE SIĘ !
            • Gość: takajedna Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.167.rev.vline.pl 13.10.10, 22:36
              Też napiszę parę słów. Bardziej rozpiszę się później.:) Sama odeszłam z pracy bo miałam tego dosyć!!! Powody m. in.:

              1. Na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziano mi, że pracuje się po 8 godz dziennie.

              Rzeczywistość była taka, że pracowaliśmy 6 a w weekendy 12 plus trzeba było być pod telefonem, bo może będzie przecena i wtedy trzeba będzie przyjechać. W ciągu miesiąca byłam 4 razy na noc w pracy. Nie płacą za te godziny wogóle albo wciągają do godzin dziennych -A POWINNIŚMY DOSTAWAĆ WIĘCEJ BO TO PRACA W NOCY. Koleżanka musiała po pracy do 3 ciej w nocy przyjechać na 8 do pracy.

              2. Faktycznie dużo wymagają i mają strasznie skomplikowane "procedury" jak oni to nazywają tak samo w kompie jak i jeśli chodzi o ułożenie towaru itd. Jeżeli ktoś nie stosuje to wylotka.

              3. Nie przestrzegają Kodeksu Cywilnego. O czym już była mowa w punkcie 1. Wymienię jeszcze: koleżanki nie mogły mieć przerwy, przerwano im po pierwszym ugryzieniu kanapki słowami "jak możesz jeść a tu tylu klientów na sklepie". Natomiast mnie wyśmiano jak starałam się ze wszystkim wyrobić i gdy powiedziałam, że pracuję już 9 godz i nic jeszcze nie jadłam to stwierdzono, że "widocznie się ociągam, że nie zdążyłam zrobić sobie przerwy". W innym salonie gdzie wtedy jeszcze dowodziła regionalna dziewczyny miały powiedziane,że nie wyjdą póki nie skończą zaczętej pracy. Kończyły po godzinach i nikt im za to nie płacił.

              4. Niech wam coś powie to, że NA 27 SALONÓW, KTÓRE MA KAZAR TYLKO W 1 NIE ZMIENIŁ SIĘ SKŁAD OD 1,5 ROKU. Wniosek z tego taki, że jeżeli trafi się na zgraną, solidarną grupę to będzie ok. Przynajmniej atmosfera pracy bez stresu, że źle coś zrobisz.

              5. Cały czas czułam się tam jak w szkole. Co tydzień mnie ktoś odpytywał. Zaś codziennie miałam wrażenie, że każdy patrzy mi na ręce i analizuje każde potknięcie. Potem się okazało, że miałam rację szanowna lizidupcia regionalnej robiła notatki w zeszycie na nasz temat. Dla każdej miała jedną kartkę. Podobnie jak kierownik. Nigdy jeszcze nie czułam się tak w pracy jakby ciągle trwał wielomiesięczny egzamin.

              6. Stosują mobbing. Żałuję tylko, że nie miałam dyktafonu ani świadków, bo zrobiłabym z tego materiału właściwy użytek.

              7. O każdym pierdnięciu trzeba powiadamiać. Nawet o tym, że idzie się do WC.

              Proszono mnie,żebym powody dla którego odchodzę zamieściła na kartce, ale jaki to ma sens skoro wszyscy mają tam wyprane mózgi i przeświadczeni są o swojej nieomylności. Myślę, że większy sens ma napisanie tego tutaj. Trochę ku przestrodze.
          • Gość: ja Re: Kazar- ile zarabia sprzedawca?? IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 21:58
            1300. kazar jako firma jest spoko ale ludzie to juz nie... nosy trzymaja wyzej niz czolo... a wymagania.. no coz rozumiem ze firma cieszy się najwyzszym mozliwym standardem obslugi i stawia takie wymagania ale drodzy ludzie nie za takie pieniadze klient moze Ci napluc na twarz a ty masz stac i sie usmiechac... i to nie jest przenosnia
    • Gość: kicia ostrzerzenie przed Maltą w Poznaniu IP: *.plock.mm.pl 12.08.10, 22:19
      chciałabym ostrzec wszystkie salony w Polsce przed Maltą ponieważ
      jest to jedyny salon w Polsce który nie ukrywa się z tym iż lubi
      lizać tyłki centrali a zwłaszcza regionalnej. Wyobrażcie sobie że te
      mało inteligentne osoby które pracują w tym salonie w Poznaniu
      potrafią zrobić zdjęcie wysłanych im butów które zamówiły z innego
      salonu na zam kl i pokazać że ktoś im papieru nie wymienił czy
      kartonu na boku nie podkleił zdjęcie wysyłane jest do salonu który
      im buty wysłał i do regionalnej. Te idiotki tłumaczą sie tym iż
      wszyscy tak robią a gó... w tym prawdy jest ponieważ pozostałe
      salony porozumiewają się tylko miedzy sobą i wyjaśniają sobie sprawę
      a dzięki takim pryncypałom bo inaczej ich nazwać nie można
      regionalna i centrala wydziwiają kolejne chore zasady których i tak
      już sporo w tej firmie TAKŻE UWAGA NA MALTĘ Z POZNANIA
      • Gość: Natan ostrzerzenie przed Maltą w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 11:06
        Taka sama sytuacja w ASKANIE - GORZÓW WIELKOPOLSKI!!!! Tam to dopiero pracują
        ku...y!!! Ale co zrobić!!! KAZAR, hmmm... obecnie tam pracuje no firma jak firma
        czegoż się spodziewać po prywaciarzu??!! Żeby coś zarobić trzeba pracować, a na
        stanowisku sprzedawcy, no nie oszukujmy się kroci nam nie dadzą. Co do grafiku,
        tu nie przesadzajmy nie jest wcale taki zły, mnie tam odpowiada. Pracowałem już
        w kilku miejscach i wierzcie mi KAZAR wcale nie jest taki zły (ale mógłby być
        lepszy). Ogólnie to syf panuje w każdym zakładzie pracy w Polsce, nie tylko w
        KAZARZE, taki mamy kraj.
    • Gość: PRACOWNICA Zgadzam się Malta plotuchy IP: *.plock.mm.pl 12.08.10, 22:28
      na nasz salon też Malta doniosła do regionalnej dlatego omijamy go
      szerokim łukiem dziwię się bo ten salon był nie dawno otwierany w
      porównaniu z innymi salonami a takie bzdury do regionalnej piszą na
      inne salony że żal widać że prostaczki w nim pracują myślą że jak
      beda tyłek obrabiać innym i donosić to będą mieli jakieś luzy
      podczas kontroli regionalnej heheheh żeby się nie zdziwiły
      Ja również radzę salon Malta z Poznania omijać szerokim łukiem!!!
      • paulinakierowniczka Re: Obóz pracy??? 13.08.10, 12:08
        Ludzie, co wy tutaj wypisujecie za głupoty? Po pierwsze zacznę od
        odpowiedzi na zadane pytanie: tzn ile zarabia sprzedawca? Odpowiedz
        jest prosta: podstawa ( wiecie wszyscy ile, bo się na nią zgodziliscie
        przychodząc do pracy) plus TYLE ILE SOBIE WYPRACUJECIE. Macie przecież
        dodatkowo możliwość zarobienia na premiery, przestrzegajcie procedur i
        standardów obsługi klienta, a na pewno obroty waszego salonu bedą
        rosły. Oczywiście wy standardy i procedury nazywacie "chorymi
        wymogami". Takie mądrale, ktore ledwie skonczyly byle jaka szkole, nie
        potrafią poprawnie uzywac jezyka polskiego, nie maja pojecia o handlu
        detalicznym, konkurencji, a zabierają się za dyskutowanie o
        procedurach, ktore sa od lat dopasowywane do potrzeb firmy sama
        osobiście natychmiast wywalam z pracy, bez czekania na BP. Pracuje w
        tej firmie od lat i płakać mi się chce jak czytam co tu piszecie.
        Chcecie dostawać pieniądze za nic nierobienie? Albo za robienie
        głupot!? Mój salon od lat ma co roku wyższe obroty, wynagrodzenia
        systematycznie rosną, ludzie są zadowoleni. Nie wiem oczywiście jaka
        atmosfera panuje w innych salonach, ale przecież to WY SAMI W SWOICH
        SALONACH TWORZYCIE TA ATMOSFERĘ. Nie mowcie mi, że BP, albo grzeczna
        dziewczynka JW przyjeżdża do was i systematycznie z zawziętością psuje
        wam świetną atmosferę. Zadbajcie o porządek u siebie i będziecie mogły
        z BP wypić sobie kawę, ale jeżeli dajecie jej powody, aby was "gnębiła"
        (to znaczy wymagała przestrzegania zasad) to się nie dziwcie. Ona
        dostaje swoje wynagrodzenie za wypełnianie określonych zadań. Nie
        będzie jeździła od salonu do salonu i klepala was po pleckach i
        uśmiechała się durnowato. Wyobraźcie sobie, ze następnie przyjeżdża do
        was prezes, patrzy a tu wszyscy przychdza do pracy kiedy chcą, klienci
        zbieraja torby i buty z podlogi i ukladaja je na półkach, nastepnie
        sami wyjmują sobie buty z magazynu, sami obsługują kasę fiskalna, a wy
        jesteście na zakupach w markecie. Ogólnie wielkie szczęście. TYLKO KTO
        WAM ZA TO ZAPŁACI?! Ludzie zastanówcie się czego wy oczekujecie po
        pracy w sklepie? Praca handlowca polega na calodziennym zdobywaniu i
        obslugiwaniu klientów, dlatego ze klienci przynoszą do naszych salonów
        pieniądze na nasze wypłaty(macie to napisane na każdej wypłacie). Czy
        myślicie, ze bedą przychodzić do salonów w których czekają na nich
        opryskliwe, ponure baby??? Wiem ze mozna zarabiać nieźle, wiem ze po
        zmianie załogi na przykład w Białymstoku obroty tego sklepu wzrosły w
        ciagu roku o 100%. W Zielonej podobnie: zmiana ludzi i sprzedaż i
        zarobki coraz lepsze. Przyszli do pracy po prostu ludzie którzy chcą
        pracować, a nie wypisywać swoje żale na forum. Te Wasze ostrzeżenia
        przed Malta są co najmniej śmieszne. Według mnie prościej byłoby
        napisać: pamiętajcie przestrzegajcie procedur i zasad przed wysyłaniem
        butów z salonu do salonu. Czy to takie dziwne, ze ktoś nie ma ochoty
        pakować butów za jakąś niechluję, która nie potrafi włożyć butów do
        pudełka??? To znaczy, ze mamy sobie na wzajem utrudniać życie, a
        pózniej grupa niechlujow będzie się na forum na wzajem ostrzegać???, ze
        odpiepszając manianę trzeba uważać :-) Normalnie śmiać mi się chce. Ja
        tez nie pracowalabym, gdyby mnie ktoś oszukiwał, albo "gnębił". Po
        prostu zadbajcie o swój własny bałagan jak należy. A jeszcze jedno
        odnośnie traktowania przez firmę, jakoś nie słyszałam żeby w innych
        firmach tego typu, ludzie dostali kiedykolwiek propozycje wyjazdu za
        darmoche na narty, albo to co dostaliśmy ostatnio, prawie darmowe
        bilety do kin itp. Wiem, ze zaraz bedą komentarze ze się odezwała jakaś
        lizodupa, ale mam to gdzieś. Sama mam dość jak przyjmę do pracy
        jakiegoś nieroba, który ciagle ma jakieś problemy i nie potrafi sie
        odnaleźć i muszę go zwalniać, szlag mnie wtedy trafia bo nie lubię tego
        robić . Niech wiec przeczytaja to wszyscy chętni do pracy w tej firmie.
        Ogólnie nie jest źle, tylko pracować trzeba cieżko, to akurat jest
        prawda, ale ci którzy nie lubią cieżko pracować mogą na przykład zrobić
        kurs ratownika wodnego i cały dzień siedzieć na płazy.
          • paulinakierowniczka Re: KAZAR obóz pracy??? 13.08.10, 18:33
            Ludzie, co wy tutaj wypisujecie za głupoty? Po pierwsze zacznę od
            odpowiedzi na zadane pytanie: tzn ile zarabia sprzedawca? Odpowiedz
            jest prosta: podstawa ( wiecie wszyscy ile, bo się na nią zgodziliscie
            przychodząc do pracy) plus TYLE ILE SOBIE WYPRACUJECIE. Macie przecież
            dodatkowo możliwość zarobienia na premiery, przestrzegajcie procedur i
            standardów obsługi klienta, a na pewno obroty waszego salonu bedą
            rosły. Oczywiście wy standardy i procedury nazywacie "chorymi
            wymogami". Takie mądrale, ktore ledwie skonczyly byle jaka szkole, nie
            potrafią poprawnie uzywac jezyka polskiego, nie maja pojecia o handlu
            detalicznym, konkurencji, a zabierają się za dyskutowanie o
            procedurach, ktore sa od lat dopasowywane do potrzeb firmy sama
            osobiście natychmiast wywalam z pracy, bez czekania na BP. Pracuje w
            tej firmie od lat i płakać mi się chce jak czytam co tu piszecie.
            Chcecie dostawać pieniądze za nic nierobienie? Albo za robienie
            głupot!? Mój salon od lat ma co roku wyższe obroty, wynagrodzenia
            systematycznie rosną, ludzie są zadowoleni. Nie wiem oczywiście jaka
            atmosfera panuje w innych salonach, ale przecież to WY SAMI W SWOICH
            SALONACH TWORZYCIE TA ATMOSFERĘ. Nie mowcie mi, że BP, albo grzeczna
            dziewczynka JW przyjeżdża do was i systematycznie z zawziętością psuje
            wam świetną atmosferę. Zadbajcie o porządek u siebie i będziecie mogły
            z BP wypić sobie kawę, ale jeżeli dajecie jej powody, aby was "gnębiła"
            (to znaczy wymagała przestrzegania zasad) to się nie dziwcie. Ona
            dostaje swoje wynagrodzenie za wypełnianie określonych zadań. Nie
            będzie jeździła od salonu do salonu i klepala was po pleckach i
            uśmiechała się durnowato. Wyobraźcie sobie, ze następnie przyjeżdża do
            was prezes, patrzy a tu wszyscy przychdza do pracy kiedy chcą, klienci
            zbieraja torby i buty z podlogi i ukladaja je na półkach, nastepnie
            sami wyjmują sobie buty z magazynu, sami obsługują kasę fiskalna, a wy
            jesteście na zakupach w markecie. Ogólnie wielkie szczęście. TYLKO KTO
            WAM ZA TO ZAPŁACI?! Ludzie zastanówcie się czego wy oczekujecie po
            pracy w sklepie? Praca handlowca polega na calodziennym zdobywaniu i
            obslugiwaniu klientów, dlatego ze klienci przynoszą do naszych salonów
            pieniądze na nasze wypłaty(macie to napisane na każdej wypłacie). Czy
            myślicie, ze bedą przychodzić do salonów w których czekają na nich
            opryskliwe, ponure baby??? Wiem ze mozna zarabiać nieźle, wiem ze po
            zmianie załogi na przykład w Białymstoku obroty tego sklepu wzrosły w
            ciagu roku o 100%. W Zielonej podobnie: zmiana ludzi i sprzedaż i
            zarobki coraz lepsze. Przyszli do pracy po prostu ludzie którzy chcą
            pracować, a nie wypisywać swoje żale na forum. Te Wasze ostrzeżenia
            przed Malta są co najmniej śmieszne. Według mnie prościej byłoby
            napisać: pamiętajcie przestrzegajcie procedur i zasad przed wysyłaniem
            butów z salonu do salonu. Czy to takie dziwne, ze ktoś nie ma ochoty
            pakować butów za jakąś niechluję, która nie potrafi włożyć butów do
            pudełka??? To znaczy, ze mamy sobie na wzajem utrudniać życie, a
            pózniej grupa niechlujow będzie się na forum na wzajem ostrzegać???, ze
            odpiepszając manianę trzeba uważać :-) Normalnie śmiać mi się chce. Ja
            tez nie pracowalabym, gdyby mnie ktoś oszukiwał, albo "gnębił". Po
            prostu zadbajcie o swój własny bałagan jak należy. A jeszcze jedno
            odnośnie traktowania przez firmę, jakoś nie słyszałam żeby w innych
            firmach tego typu, ludzie dostali kiedykolwiek propozycje wyjazdu za
            darmoche na narty, albo to co dostaliśmy ostatnio, prawie darmowe
            bilety do kin itp. Wiem, ze zaraz bedą komentarze ze się odezwała jakaś
            lizodupa, ale mam to gdzieś. Sama mam dość jak przyjmę do pracy
            jakiegoś nieroba, który ciagle ma jakieś problemy i nie potrafi sie
            odnaleźć i muszę go zwalniać, szlag mnie wtedy trafia bo nie lubię tego
            robić . Niech wiec przeczytaja to wszyscy chętni do pracy w tej firmie.
            Ogólnie nie jest źle, tylko pracować trzeba cieżko, to akurat jest
            prawda, ale ci którzy nie lubią cieżko pracować mogą na przykład zrobić
            kurs ratownika wodnego i cały dzień siedzieć na plaży. I jeszcze jedno
            zapomniałam, jak na butach jest napisane: KAZAR, made in spain to
            oczywiście znaczy , że buty są wyprodukowane w Hiszpanii, a nie we
            Włoszech to chyba jasne. Nie róbcie z siebie idiotek na forum.