kluchaleniwa
05.02.09, 13:56
co o tym sądziecie:
moj mąż jest zawodowym urzednikiem.kazdy szuka dodatkowcyh zrodel
dochodu wiec pod koniec 2006 roku chcial zalozyc wlasną firme ktora
zajmowac sie miala wynajmem kwater i doradztwem
gospodarczym.wystapil do pracodawcy i otrzymał po analizie zgode-
poparte zostalo to opinia prawaną. W tzw międzyczasei zmienila sie w
urzedzie władza i od blisko 2 lat jest szykanowany przez swojego
przelozonego czyli z-ce prezydenta ( maż jest naczelnikiem) bo
ewidentnie wielokrotnie nie pozwolił mu na zrobienie nieczystych
zagran.moj mąz wychodzi z zalozenia, ze urzad nie jest miejscem do
zalatwiania swoim znajomkom roznych spraw, czesto niekorzystanych
dla swojego miasta czuy urzedu bez wzgledy kto chce tego
dokonac...pewnie glupio zrobil, bo gdyby pozw9olil mu na
wiele "interesów" to mialby spokoj.najpier probowano go bardzo nisko
ocenic w ocenie rocznej, odwolal sie od tego i po 1 roku walki o
zmiane oceny udało sie.przez caly czas jest atakowany w kazdy
dostepny sposób m.in przez kilku radnych, kolegów z-cy ale
skutecznie ich gasi.
teraz z-ca wymyslil nowy odwet-zarządał zakonczenia dzialanosci
twierdząc ze jest w sprzecznosci z jego obowiązaki sluzbowymi-de
facto nie ma zadnego styku.maz ma podpisane kontrakty z klientami na
czas oznaczony, objety karami z tytulu niekykonania zleceń itp.jesli
zrobi jak zadają, straci dodatkowe zrodlo dochodów ( w naszej 5
osobowej rodzinie tylko on pracuje), bedzie tez pewnie musial
zaplaic vat, zamknac kredyty na firme i zaplacic te kary.
wiem ze sie waha-odmowa skutkuje dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy,
realizacja niesie ze sobą naszą ruinę finansową i prawdopodobne
dlugi.co zrobilibyscie na jego miescu?ja radze mu odmowic, otrzymac
wypowiedzenie oddac sprawe do sadu ale to zawsze jakies ryzyko a po
przywroceniu do pracy szykany sie tylko nasilą...firma nie przynosi
kokosów ale rekompensuje moje bezrobocie-nie ma u nas niestety pracy
i mamy małe dziecko.