Mam problem

IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 22:44
W piątek w zeszłym tygodniu upiłem się w pracy. Dokładniej rzecz ujmując po
pracy. Zrobiliśmy imieniny koleżanki i zostaliśmy wieczorem w firmie
popijając sobie rózne napoje. Kilka osób było trochę "wstawionych", a ja
byłem naprawdę pijany!! Na korytarzu, przy okazji palenia papierosa
naubliżałem człowiekowi z mojego działu. Miałem pewne powody, przynajmniej
tak mi się wydaje... Wszystko odbyło sie w cztery oczy, a co jest
najciekawsze ten gość od poniedziałku udaje, że nic się nie stało. Nasze
relacje są bez zmian, rozmawiamy normalnie, załatwiamy sprawy służbowe bez
żadnych problemów. Głupio jest mi go przepraszać bo nie wiem czy nie był w
podobnym stanie do mojego i nie zapomniał wszystkiego. Co jest grane??? Czy
ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Czego dalej się spodziewać? Dzięki za
pomoc.
    • Gość: Andrzej Re: Mam problem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.03, 01:12
      Charakter człowieka bardzo często wychodzi w chwilach słabośći. Pewnie długo
      dusiłeś w sobie cały problem az wybuchł. Ja nie lubiłem podobnych sytuacji
      która zresztą mnie się też przydażyła, tylko, że ja byłem tą osobą, do której
      inny dobrze wstawiony młody człowiek miał pretensje.
      W trakcie przyjęcia imieninowego solenizat (było to u niego w domu)
      przypomniał sobie, że ileś lat wcześniej ja nie wydałem mu zezwolenia na
      zabranie rzeczy, o których decydowałem. Ki diabeł ja już nie pamiętałem co
      jemu zabroniłem i w jaki sposób to zrobiłem. Dla mnie wydarzenia o którym mówił
      były kompletnie zamkniętą historią.
      Na szczęście facet miał jeszcze i inne problemy więc obeszło się bez większych
      dyskusji. Opuściłem w raz z grupą znajomych lokal gospodarza i juz nigdy nie
      miałem ochoty tam wracać. Od tego czasu upłyneło wiele lat a ja w gronie
      wspólnych znajomych przypominam od czasu do czasu ten incydent i opowiadam jako
      wesołą anegdotę.
      Mogę Cię przestrzec, że nie ceni się osób, które upijają sie, a już takich osób
      które po alkoholu ujawniają swoje zadawnione pretensje wręcz się unika i
      towarzysko lekceważy. Nawet jeśli miałeś uzasadnione pretensje to lepiej unikać
      mówienia o nich po alkoholu, a w żadnym wypadku ubliżać. Możesz tego nie
      zauważyć ale inni, którzy będą wiedzieli o sprawie będą Ciebie unikać.
      A teraz co dalej ?
      Zastanów się jak Ty byś zachowywał się będąc na jego miejscu. Ja myślę, że tak
      samo. Czy ma on udawać obrażonego ? Jeżele w sprawach służbowych zachowywał by
      się jak obrażony to szef tej firmy powinien Was obu wziąć na rozmowę albo
      wypieprzyć z roboty. W pracy nie ma obrażania się. Ja myślę, że jeżeli pamięta
      ( a sądzę że tak) to może się czuc obrażony ale da to odczuć na drodze
      prywatnej. Czy kontakty prywatne (jeśli były między Wami poprzednio) zostały
      bez zmian?
      I jeszcze jedna sprawa - jaki to jest typ człowieka. Czy typem, który może i
      łatwo się wzbudza ale mówi to co myśli i złość mu przechodzi, czy typem
      skrytym, który urazy będzie nosił w sobie bardzo długo. Jeśli tym drugim to
      mogą spotkać Ciebie niemiłe niespodzianki i zwykle ze strony i w sytuacjach w
      których się najmniej spodziewasz. A zaszkodzić bliźniemu jest stosunkowo łatwo.
      Zemsta jest rozkoszą bogów
      Co zrobić - myślę, że było by dobrze wrócić z tym człowiekiem do rozmowy i
      starać się przeprosić lekko bagatelizując zaistniałą sytuację.Przecież Ty tak
      naprawdę nie chciałeś ubliżyć temu człowiekowi.
      Nawet jeżeli ma sie rację i powód to nigdy nie wolno ubliżać drugiemu z tego
      powodu. Szczególnie po pijanemu i przy innych osobach.
      Pozdr.
    • cornell Re: Mam problem 12.12.03, 12:56
      Dwie historie, może niekoniecznie z ubliżaniem, ale pokazują mechanizm:
      1. Lata temu pracowałem na uniwersytecie - pierwszy węzeł poprzednika
      internetu, ja administrator. Reszta pracowni poszła na obiad - siedzę sam.
      Dzwoni telefon:
      - Dzień dobry, X tej strony. Mam problem z pocztą...
      - Skrzynka się zapchała? /to był standardowy problem - 512 KB pojemności :) /
      - Tak
      - To pan weźmie kartkę i przyjdzie a ja pokażę jak temu zaradzić teraz i w
      przyszłości.
      Po jakimś kwadransie przychodzi X wita się i rozwiązujemy problem.
      Współpracownicy wracają z obiadu i zamiast jak co dzień kawka herbatka -
      siadają cicho do pracy. Skończyłem z X-em, pożegnaliśmy się. Podchodzi do mnie
      szef i mówi - Panie Cornell, trzeba było od początku, że ma pan takie
      znajomości... - Jakie znajomości? - pytam - Zadzwonił jakiś X, że ma problemy z
      pocztą to powiedziałem, żeby przyszedł, bo mi się dwa razy nie chce tego samego
      robić. - Jakiś X??!! - zapytał szef - A jak ma rektor na nazwisko?
      Powiem krótko - fizykiem był i poczuł się tak szcześliwy, że ktoś go czegoś
      nauczył, że do końca kadencji dostawałem zaproszenia na wszystkie balangi na
      uniwerku :) Gdybym wiedział, że to on, w życiu bym go tak nie potraktował tylko
      poleciał i zrobił ;)
      I druga historia - moja znajoma na "wyjeździe integracyjnym", też "po kielichu"
      powiedziała jednemu z szefów, że jego sposób zarządzania jest do dupy. I zaczął
      z nią normalnie w pracy rozmawiać, traktować jak partnerkę w pracy a nie "siłę
      najemną" co to o niczym nie ma pojęcia.
      Konkluzja:
      Ludzie (w większości przypadków, niestety nie wszyscy) lubią jak się im mówi co
      jest nie tak, kiedy traktuje się ich właśnie jak partnerów.
      A swoją drogą - dobrze jest panować nad tym, co się mówi. Taka umiejętność może
      się przydać w życiu prywatnym, kiedy na wyrozumiałość pewnych jednostek nie
      można liczyć.
      A czego się spodziewać? Albo zostanie dobrym kolegą, bo powiedziałeś co jest z
      nim nie tak, albo po ciuchutku zacznie Cię podkopywać... To zależy od kategorii
      człowieka...
      Pozdrav:
      Cornell
      • Gość: Andrzej Re: Mam problem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.12.03, 17:49
        Zgadzam się,że bardzo wiele osób potrafi docenić uwagi krytyczne. Nigdy
        natomiast uwagi nie mogą być wypowiadane w sposób, który ubliża.Ja też
        potrafiłem wypowiadać krytyczne uwagi na temat zarządzania i nigdy z tego
        powodu nie miałem jakichkolwiek przykrości. Chociaż bywały sytuacje, że wolałem
        milczeć.
        Pozdr
        • Gość: Asystent Re: Mam problem IP: *.acn.waw.pl 12.12.03, 17:54
          Witajcie!
          Wczoraj odbyłem poważną rozmowę z kolegą, dla którego byłem niegrzeczny
          tydzień temu. Wygląda na to, że wszystko jest ok, powiedzieliśmy sobie
          wszystkie żale tym razem na trzeźwo i podjęliśmy obustronne zobowiązania co do
          naszej dalszej współpracy. Dzięki bardzo za Wasze komentarze i pozdrawiam!!
Pełna wersja