myszka_zielona
24.07.09, 00:13
Padlam ofiare intrygi w mojej bylej firmie, z ktorej zreszta wiele osob ucieka
juz po kilku miesiacach, bo nie moga wytrzymac zlej atmosfery pracy.:-( Ja tam
przepracowalam 2 lata. Podpadlam czyms przelozonej, mimo ze wykonywalam swoje
obowiazki poprawnie. Jest to osoba bardzo nieprzyjemna i niekulturalna. Kiedy
tylko jej szef, ktory mnie lubil i uwazal za dobrego pracownika sie zmienil to
ona juz pierwszego dnia po przyjsciu nowego szefa - jej znajomego - wezwala
mnie na rozmowe. Przy tej rozmowie uczestniczyla ona i jej podwladna. Szefowa
powiedziala, ze ta podwladna jest swiadkiem, ze ja cos wynosilam z pracy
(czyli kradlam!) i zagrozila mi dyscyplinarka. Obydwie wiedzialysmy ze to
nieprawda. Potem szefowa "poradzila" mi bym zwolnila sie "za porozumieniem
stron". Ja oceniajac sytuacje w firmie: szefowa miala swoich pupilkow, ktorzy
moga zaswiadczyc na moja niekorzysc przed sadem (choc ta rzekoma kradziez to
NIEPRAWDA!), to ze mialam duze problemy w domu, wiec potrzebowalam spokoju i
nie chcialam sie wiklac w procesy przed sadem pracy zgodzilam sie na to.
Zreszta mojej kolezanki tez sie tak pozbyla:-( Z tego co zauwazylam, to
szefowa szczegolnie gnebi mlode zamezne dziewczyny - sama jest po 50-tce,
panna. To tylko one po zmianie glownego szefa zostaly tak jak ja potraktowane:-(
Mam juz pierwsze propozycje pracy, nawet sa one lepsze niz poprzednia.
Niedlugo ide na rozmowy kwalifikacyjne. Na swiadectwie pracy jest napisane:
rozwiazanie umowy za porozumieniem stron. Jak napisalam przepracowalam
tam 2 lata, nawet dostawalam premie za dobre wyniki pracy. Jest to jedyne
takie swiadectwo: inne swiadectwa pracy mam albo, ze umowa na czas okreslony
wygasla, albo ze ja sie sama zwolnilam.
I teraz mam pytanie: jak uzasadnic to rozwiazanie umowy za porozumieniem
stron?Co mam powiedziec, zeby zwiekszyc swoje szanse podczas rozmowy?
Mysle, ze jesli opowiem prawde to nikt nie uwierzy, jeszcze wyjde na jakas
niepowazna osobe. A wszyscy wiedza ze jest kryzys, a wiec pochopnie nie
rezygnuje sie z pracy.