Praca w Warszawie po studiach za granica

30.08.09, 03:56
Witam wszystkich,

Wzgledy osobiste zmuszaja mnie do powrotu do kraju (przynajmniej na 3 lata) i
ciekaw jestem jak pracodawcy patrza na absolwentow studiow zagranicznych.
Studia bachelor (licencjackie) i master of science (magister), oba na
kierunkach finansowo/biznesowych, skonczylem w UK na dobrych uniwersytetach -
nie Cambridge/Oxford ale nadal top 10 angielskich uczelni (top 25 swiatowych)
- znane i szanowane w UK z parusetletnia historia i tradycjami. Oceny mialem
dobre (odpowiedniki polskich czworek i piatek), do tego 3 praktyki wakacyjne i
pare prac na pol etatu podczas roku akademickiego. Jezyk angielski znam bardzo
dobrze (angielski akcent, bezproblemowa komunikacja biznesowa), do tego
srednio niemiecki i podstawy hiszpanskiego.

Ciekaw jestem jak takie wyksztalcenie odbierane jest w Polsce - zeby byla
jasnosc - nie oczekuje, ze bede traktowany jako gwiazda czy calowany po rekach
bylebym przyszedl na rozmowe kwalifikacyjna - nie pisze tutaj, zeby sie
pochwalic (bo pewnie takie glosy sie pojawia).

Zalezy mi bardziej na opiniach czy zatrudniajacy podchodza do takiej edukacji
przy poczatkujacych stanowiskach jako zalety, czy tez moze jako wady? (bo nie
zna rynku/bedzie arogancki, ze sie uczyl "za granica" etc.)

Gdzie moglbym z moim wyksztalceniem najwiecej zwojowac? Miedzynarodowe
korporacje, duze polskie firmy czy moze polskie SME?

Dziekuje wszystkim z gory za konstruktywne uwagi.

Pozdrawiam.
    • Gość: Karola Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.chello.pl 30.08.09, 09:48
      Ja stawiam na międzynarodowe korporacje. Polskie firmy cię nie docenią.
      • Gość: Gosc Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 62.153.75.* 31.08.09, 12:00
        Szczerze mówiąc w Warszawie, kiedyś mi się wydawało, że świat zwojuje po
        zagranicznej uczelni, ja studiowałam w Berlinie na Humboldt Universität, i tak
        naprawdę nie zauważyłam, iż dzięki temu jestem jakoś lepiej traktowana na rynku
        pracy, bo często dobra prace nawet w korporacjach dostają miernoty, nie jakieś
        gwiazdy, pracodawcom głównie chodzi o to, aby pracownik robił swoja robotę i był
        średnio drogi, taka jest moje doświadczenie związane ze stolica
        • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 31.08.09, 20:35
          Nie oczekuje "zawojowania" swiata. Wiem, ze to juz nie te czasy, gdy absolwentow
          zachodnich uczelni w Polsce mozna bylo policzyc na palcach dwoch rak. Wiem tez,
          ze nikt mnie za dyplom nie przyjmie - najwazniejsze bedzie oczywiscie jak
          wypadne na rozmowie kwalifikacyjnej, testach psychometrycznych czy assessment
          centre (o ile mi wiadomo to wieksze polskie firmy tez zaczely juz to stosowac).
          Interesuje mnie po prostu czy takie wyszktalcenie bedzie dawalo mi dodatkowe
          punkciki w ogolnym rozrachunku, czy wrecz na odwrot. Od jednego znajomego
          slyszalem, ze w jednej z korporacji w Warszawie nastaly, w pewnym sensie, rzady
          SGH - starzy absolwenci przyjmuja nowych, ktorych znaja z wspolnych imprez,
          samorzadu, klubow akademickich itp.

          Ciekawi mnie tez, na jakie zarobki moglbym liczyc w takich firmach
          (finanse/konsulting) - dosc uciazliwy przy poszukiwaniu pracy w Polsce jest
          fakt, ze kazda firma oferuje "atrakcyjne wynagrodzenie" - w Anglii standardem
          jest podawanie pewnych widelkow, co pozwala na lepsze rozeznanie w rynku pracy i
          odrzucenie ofert ktore sa nieatrakcyjne.

          Pozdrawiam.
          • Gość: navy_blue Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 21:31
            tez studiowalem w UK na uczelni z 1-szej 10-tki, tez przyjechalem do Warszawy,
            ale troche wczesniej bo w grudniu 2007 roku.

            Hm, tak ogolnie powiem ze osoby wyzej maja racje, cos z tym z SGH-em tez jest na
            rzeczy;)

            Od siebie dodam ze w tej chwili cala masa studentow warszawskich ma w CV epizody
            na uczelniach zagranicznych, a przecietny warszawski pracodawca nie ma pojecia o
            jakosci uczelni zagranicznych, tak wiec 2 osoby z ktorych jedna studiowala
            podyplomowo na Uni of Edinburgh a druga zaliczyla stypendium na Uni of Northern
            Illinois sa na tej samej pozycji z grubsza.

            Dobrze ze miales tam praktyki, jesli jakies ciekawe to na pewno beda graly na
            Twoja korzysc.

            W tych najwiekszych korporacjach mozesz znalesc info o zarobkach, w mniejszych i
            srednich firmach bedziesz mial tyle ile sobie wynegocjujesz - tu 'widelki' sa o
            wiele szersze.
            • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 31.08.09, 23:26
              Dzieki navy_blue za odpowiedz. Poruszyles tu dobry punkt i to jest jedna z moich
              obaw - ze przecietny pracodawca/pracownik HR nie bedzie potrafil odpowiednio
              ocenic uczelni o ile nie nalezy do grupy "gwiazd" jak Cambridge/Oxford/Harvard,
              o ktorych kazdy cos tam slyszal. I dla takiej osoby np "University of Warwick"
              bedzie gorszy (bo nigdy o takim miescie nie slyszala) niz np. "London South Bank
              University" (bo w koncu ma w nazwie Londyn wiec musi byc dobry).

              Oczywiscie generalizuje tu troche, ale chcialem pokazac o co mi chodzi.

              Chcialbym cie tez spytac jakie miales doswiadczenie z "tlumaczeniem" ocen? Jak
              na pewno wiesz po studiowaniu w UK oceny rzedu 70% sa bardzo dobre i trzeba sie
              na nie ciezko napracowac, a czasem i 60% nie jest zlym wynikiem. Niestety za
              kazdym razem gdy wspominalem o moich wynikach znajomym z Polski (ktorzy nie
              znaja angielskiego systemu oceniania) to patrzyli na mnie jak na cwierc-idiote,
              bo w Polsce za 70% to masz troje. Obawiam sie, ze gdy ktos przegladajacy moja
              aplikacje (i nie majacy do czynienia z UK absolwentami z UK) zobaczy szereg ocen
              od 60 do 70% to uzna mnie za nieuka.

              P.S. Ciekawie tez trafiles, bo studia MSc robilem wlasnie w UoE ;)
              • Gość: Gość Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 62.153.75.* 01.09.09, 10:41
                Przepraszam, że wtrące co mają wyniki, znaczy oceny do szukania pracy :) widać,
                że jesteś świeżo po studiach :) w KPMG czy innych mu podobnych pracują ludzie,
                którzy 1. muszą mieć dyplom (ekonomia lub finanse), znać dobrze angielski, 2.
                zdać testy. A czy masz tróję na dyplomie to kogo to obchodzi :).
                • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 01.09.09, 14:10
                  Zdaje sobie sprawe, ze decyduja wyniki testow i rozmow kwalifikacyjnych, ale
                  wyniki akademickie z tego co mi wiadomo, tez sie licza. Firmy dostaja na kazde
                  miejsce paredziesiat/set(?) aplikacji i musza do rozmow/testow wybrac te
                  parenascie najlepiej nadajacych sie osob - wiec wybiora tych z najlepszym CV.
                  Jesli ktos ma zle oceny przez wszystkie lata studiow to znaczy, ze albo jest
                  glupi, albo brakuje mu motywacji samodzielnej pracy i nauki - a obie te cechy sa
                  dosc malo atrakcyjne dla pracodawcy. Dlatego boje sie, ze moge zostac z gory
                  odrzucony przy aplikowaniu jesli na moje oceny bedzie patrzyl ktos kto nie wie
                  jak dziala angielski system akademicki.

                  P.S. W UK wiekszosc dobrych firm z zasady odrzuca aplikacje osob majacych
                  srednia ponizej 2.1 (60%, czyli taka nasza czworka).
              • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.nat.bath.ac.uk 01.09.09, 13:13
                Czesc elrzepo!

                Ja jestem w podobnej sytuacji jak i Ty. Tyle ze skonczylem studia
                licencjackie w Stanach, a MSc w Anglii (Bath). I tak jak mowiles, co
                z tego ze Bath jest w rankingach Times'a pierwszy (Accounting &
                Finance) jak ktos zaaplikuje z Oxford Brooks, heh, i bedzie
                wygladalo powazniej. A o oceny to nie masz co sie martwic, bo
                przynajmniej u mnie podaja na swiadectwie wyniki calego programu
                (mean, median, 1st, 3rd quartiles) i jasno widac w ktorym przedziale
                jestem. Wiec o to sie nie martwie.

                Ale wracajac do pracy... Ja mialem zamiar powrotu do Polski juz po
                studiach licencjackich i wtedy wyslalem aplikacje do E&Y i KPMG.
                Testy przeszedlem bez problemu (format SHL na papierze zdawane w W-
                wie). Pozniej zawiesilem rozmowe kwalifikacyjna na rok bo zaczalem
                studia w Bath. Ale poniewaz testy sa wazne 2 lata, dostalem wlasnie
                telefon z KPMG na rozmowe kwalifiakcyjna telefoniczna koncem tego
                tygodnia. Wtedy tez odpowiem Ci jakie bylo podejscie podczas
                rozmowy. Co mysleli o studiach, itd.

                Ale wracajac do powrotu po studiach. Tak jak mowisz powody osobiste,
                jednak jesli myslisz ze po prostu jest trudno o prace w UK, to masz
                w zupelnosci racje. Z drugiej jednak strony, praca w UK daje Ci
                lepszy start. Dla mnie praca w KPMG to ostatecznosc. Dlatego tez
                podchodze do rozmowy na luzie - jak sie nie uda to nic, i tak nie
                jestem tym bardzo zainteresowany. A jak sie uda to bede mial wieksze
                pole manewru.

                A wracajac do tych "studentow" SGH. Mysle ze masz racje ze tworza
                sobie takie grupki wzajemnej adoracji. Jednak mialem krotki staz w
                NBP i moja przelozona mowila mi jakie to z nich "gwiazdy" (to
                uogolnienie, ale miala ich do tamtego czasu ok. 20-30). Ogolnie
                marna konkurencja, ale pchaja sie bo sa silni w grupie.

                Powodzenia i nie zniechecaj sie aplikacjami do Londynu. Tam jest $$$
                i kariera.
                • Gość: elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 80.193.213.* 01.09.09, 14:43
                  Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. Niestety az takich kalkulacji u nas nie ma -
                  mam dyplom i osobno wypis z ocenami - ale bez mowienia jak to wyglada pod
                  wzgledem reszty roku.

                  Bylbym ci bardzo wdzieczny jakbys napisal swoje wrazenia po rozmowie - czy
                  traktowali twoje wyksztalcenie jako zalete, czy tez moze poddawali jego wartosc
                  w watpliwosc.

                  Decyzja o powrocie jest z powodow osobistych. Wiem, ze o prace w Londynie teraz
                  ciezko, ale nie zmienia to faktu, ze sadze iz w koncu bym ja znalazl. Moze nie
                  bylaby to praca marzen w topowym banku inwestycyjnym, ale z tego co mi wiadomo
                  Big4 nadal bardzo aktywnie poszukuje pracownikow a do tego jest jeszcze masa
                  troche mniej znanych firm ktore mimo wszystko oferuja ta place na poziomie
                  28-30k funtow rocznie. Gdyby nie sprawy osobiste to moj plan bylby jak
                  najbardziej taki, ze wpierw popracowac w Londynie 2-4 lata, a potem albo ubiegac
                  sie o transfer w firmie (o ile ma oddzial w Polsce), albo indywidualnie
                  aplikowac o prace juz na bardziej senior pozycje.

                  Teraz jednak musialem go zmienic, wiec praca w Warszawie, przez 3-4 lata, potem
                  albo przenosiny do Londynu do pracy albo na MBA (tutaj przydalaby sie firma taka
                  jak McKinsey, ktora za nie placi jak sie podpisze lojalke).

                  Dzieki jeszcze raz za odpowiedz i mam nadzieje, ze opiszesz swoje wrazenia po
                  rozmowie kwalifikacyjnej.

                  P.S. W twoim rozeznaniu, jesli aplikowales do pracy w UK w bankowosci
                  inwestycyjnej - testy do E&Y i KPMG byly rownie trudne, czy latwiejsze? Ja
                  aplikowalem rok temu do paru IB i doslownie przypadkiem do Unilever i testy IB
                  byly o wiele trudniejsze niz te oferowane w Unilever. W tych pierwszych nikt
                  wrecz nie oczekiwal, ze rozwiazesz wszystkie zadania w danym czasie, za to testy
                  Unilever zrobilem w 100% dobrze a zostalo mi jeszcze pare minut do konca.
                  • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.nat.bath.ac.uk 01.09.09, 15:17
                    No wiec tak, z testami u mnie jest nastepujaco.

                    E&Y - testy byly pisemne i w jezyku angielskim, wiec dla mnie
                    idealnie. Numeryczne: 20 minut na 20 pytan - moj problem polegal na
                    tym ze nie wzialem zegarka ze soba... i na koniec nie dokonczylem 2
                    pytan. Nie mialem pojecia ile wogole czasu zostalo, bo nie mozna
                    bylo patrzec na tel. Werbalne (czy jak je nazywaja) - tez po
                    angielsku. 5 tekstow (ok jedna lub pol strony) i pod nimi 5 pytan.
                    Uwazam ze byly dosyc trudne, bo po 4 latach za granica musialem
                    faktycznie myslec ktora odpowiedz zaznaczyc i sie wahalem. Inni
                    wyszli i mowili ze test z angielskiego byl strasznie trudny -
                    zawieral 2 teksty prawnicze wiec jezyk nie byl prosty do zrozumienia.

                    KPMG - testy robione sa przez firme z zewnatrz (w moim przyapadku
                    bylo to Bigram). Test psychologiczny, numeryczny, werbalny - ogolnie
                    nie ma porowniania do E&Y (np. mialem godzine na test z angielskiego
                    a skonczylem po 15 minutach...). E&Y byly o wiele trudniejsze.

                    No ale udalo mi sie zakwalifikowac dalej do tych firm. I mysle ze
                    wazne jest tez zeby wspomniec ze NIGDY wczesniej nie slyszalem o
                    tych testach przed przyjsciem do E&Y i KPMG (w Stanach takich testow
                    nie ma).

                    Testy w Anglii... Po mojej przygodzie z KPMG i E&Y wiedzialem
                    chociaz jak te testy wygladaja. Ale roznie bylo z tym testami w
                    Anglii. Ogolnie uwazam ze KPMG ma zdecydowanie najtrudniejsze, zeby
                    nie powiedziec niemozliwe; a inne PwC, Barclays, Citi, czy Credit
                    Suisse, sa zdecydowanie lepsze. I podobnie jak Ty - aplikowalem do
                    Jaguara to testy tez byly zdecydowanie latwiejsze.

                    Ale ogolnie mysle ze o testy w Polsce nie musisz sie martiwc. Moim
                    najwiekszym problemem jest terminologia - kto by pomyslal
                    ze "wartosc godziwa" to "fair value"...
                    • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 01.09.09, 15:38
                      > Uwazam ze byly dosyc trudne, bo po 4 latach za granica musialem
                      > faktycznie myslec ktora odpowiedz zaznaczyc i sie wahalem. Inni
                      > wyszli i mowili ze test z angielskiego byl strasznie trudny -
                      > zawieral 2 teksty prawnicze wiec jezyk nie byl prosty do zrozumienia.

                      W ramach ciekawostki - Goldmanie mialem pytanie, na ktore nie potrafili
                      odpowiedziec rodowici Anglicy ;)

                      > No ale udalo mi sie zakwalifikowac dalej do tych firm. I mysle ze
                      > wazne jest tez zeby wspomniec ze NIGDY wczesniej nie slyszalem o
                      > tych testach przed przyjsciem do E&Y i KPMG (w Stanach takich testow
                      > nie ma).

                      Calkiem dobry pomysl - sadze, ze w Polsce ma to szanse przejsc. W UK by raczej
                      uznali, ze nie przygotowalem sie do rozmowy skoro nie wiedzialem jak wygladaja
                      testy.

                      > Ale ogolnie mysle ze o testy w Polsce nie musisz sie martiwc. Moim
                      > najwiekszym problemem jest terminologia - kto by pomyslal
                      > ze "wartosc godziwa" to "fair value"...

                      O, to ciekawy punkt. Nie pomyslalem o tym wczesniej.

                      Btw - czy zetknales sie w Polsce z pytaniami typowo akademickimi (czy to na
                      testach czy podczas rozmow)? Chodzi mi o pytania w stylu "prosze oblicz mi
                      future value tego i tego" albo "Co to jest Porter's 5 forces" itp. itd.? Wiem,
                      ze w Anglii czegos takiego nie ma i wszystkie rozmowy badaja jedynie charakter
                      kandydata, umiejetnosci analitycznego myslenia itp itd. ale zadna z nich nie
                      testuje bezposrednio wiedzy (dlatego na pozycje w takich firmach moze aplikowac
                      zarowno ktos po ekonomii jak i ktos po biologii).
                      • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.nat.bath.ac.uk 01.09.09, 15:45
                        Na ostatnie pytanie odpowiem ci dopiero w piatek. Do tego czasu nie
                        wiem, bo nigdy nie mialem rozmowy kwalifikacyjnej w Polsce - w KPMG
                        i E&Y przeszedlem testy kwalifikacyjne i pozniej zrezygnowalem z
                        dalszego etapu rekrutacji (przelozylem go na ten rok) bo
                        zdecydowalem sie, ze chce miec MSc z Anglii i tyle. A prace mozna
                        zawsze znalezc.
                        • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 01.09.09, 16:31
                          Dzieki wielkie - bede czekal na informacje o rozmowie. Zycze ci tez powodzenia
                          na niej :)
    • sowizdrza Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 01.09.09, 16:11
      Kurcze macie takie wykształcenie
      więc dziwne że nie bierzecie sprawy w swoje ręce i nie ruszacie
      na rynek SMP (średniej, małej przedsiębiorczości)

      bez urazy ale boicie się takich wyzwań???

      chodzi o kapitał?
      • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.nat.bath.ac.uk 01.09.09, 16:20
        Drogi(a)

        Po pierwsze, wyksztalcenie to nie wszystko. Mam ochote zalozyc w
        pewnym momencie fundusz inwestycyjny, ale kto powierzy swoje
        pieniadze osobie swiezo po studiach?

        Po drugie, z dzialanoscia nie jest tak prosto w Polsce. Firma jedno-
        osobowa jak najbardziej, ale na tym interes nie polega. Trzeba
        zatrudniac i sie rozwijac, a kogo w PL zatrudnisz? (Mowie tu o
        firmach produkcyjnych i pracownikach szeregowych) A nawet jak juz
        zatrudnisz to ZUS cie zje.

        Po trzecie, to trzeba miec pomysl na rozwiniecie czego ciekawego.
        Wskakiwanie do wody nie wiedzac jaka jest gleboka moze sie zle
        skonczyc. W Polsce nie bylem juz chwile, musze zobaczyc jakie sa
        mozliwosci (podatki, dofinansowania, itd.).

        Tak ze na swoja dzialanosc przyjdzie jeszcze czas :)
      • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 01.09.09, 16:35
        Kapital, kontakty, doswiadczenie - o to ciezko na studiach. Nie zamierzam tkwic
        w korporacjach do 40stki - predzej czy pozniej na pewno zaloze wlasny biznes.
        Tylko wpierw potrzeba pare lat popracowac by zdobyc ten kapital, poznac ludzi z
        innych branz (do tego swietnie nadaje sie konsulting), zobaczyc na wlasne oczy
        czego w Polsce brakuje i jak sie robi interesy a takze wyrobic marke swojej
        osobie - wiecej osob mi zaufa jesli bedzie wiedzialo, ze mam za soba kariere w
        ktorej odnosilem sukcesy niz gdy bede swiezo upieczonym absolwentem ktory moze
        miec w glowie wiecej idealow niz praktycznych pomyslow.
        • sowizdrza Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 02.09.09, 09:13
          Nie zamierzam tkwic
          > w korporacjach do 40stki

          o i to jest optymistyczne, wierz mi korporacja jest jak matka ...
          wyrodna matka; wyssie i porzuci w odpowiednim momencie

    • Gość: elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.cache.ed.ac.uk 02.09.09, 19:02
      Bylbym tez bardzo wdzieczny, gdyby ktos w podobnej sytuacji mogl sie
      wypowiedziec na temat oferowanych zarobkow w Warszawie.
      • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.resnet.bath.ac.uk 04.09.09, 12:27
        Zgodnie z tym że obiecałem się skontaktować chciałem ci dać znać że rozmowa
        została przełożona na poniedziałek... Powód - brak "interwjuerów" (heh - podoba
        mi się to spolszczenie). Nie wiem czy nie potrafią sobie nawet zorganizować
        rekrutacji, czy mają aż taką wąską kadrę. Co by nie było, to w poniedziałek
        przekażę dalsze wiadomości. Pozdrawiam!
        • Gość: elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.nsab.se 04.09.09, 15:32
          Hmm, dosc malo profesjonalne zachowanie. Moze "intewjuerzy" pojechali na
          "klajent miting" bo byl wyskoczyl jakis "emerdzensy"? ;)

          Czekam w takim razie na wiesci w poniedzialek i jeszcze raz - powodzenia.
          • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.resnet.bath.ac.uk 07.09.09, 10:17
            No więc udało się, że zadzwonili. Muszę powiedzieć, że NAJWIĘKSZYM problemem
            była rozmowa po polsku o rachunkowości. Faktycznie zadają pytania merytoryczne,
            związane z rachunkowością i problemem jest to że nie znam polskiego.
            Odpowiadałem po części po angielsku, po części po polsku. I muszę powiedzieć, że
            śmiesznie to wyglądało...

            Jeśli chodzi o ogólne pytania, to są dosyć proste i nie wymagają wiele
            przygotowania (dlaczego studia za granicą, dlaczego praca w Polsce, itd, itd).

            Ogólnie to myślę, że nic z tego nie będzie przez moje braki związane z
            terminologią finansową/księgową w języku polskim... No nic, może następnym razem :)
            • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 09.09.09, 17:47
              Dzieki wielkie za odpowiedz. Zdziwily mnie troche i jednoczesnie zmartwily pytania merytoryczne. Myslalem, ze te korporacje, bardziej na wzor rekrutacji w UK, na poczatkowe stanowiska raczej szukaja ludzi, ktorzy potrafia analitycznie myslec itp.

              Aplikowales na stanowisko ogolne czy tez moze na jakas specjalistyczna oferte, w stylu "specjalista od rachunkowosci"?
              • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.resnet.bath.ac.uk 09.09.09, 20:44
                To było stanowisko w dziale Doradztwa Gospodarczego w zespole Zarządzania
                Ryzykiem Finansowym.

                Aplikowałem na tą pozycję rok temu. W maju tego roku powiedzieli mi, że większa
                szansa jest na audyt. Więc wysłałem drugą aplikację na audyt. Kiedy zadzwonili
                do mnie tydzień temu, poinformowali że mam możliwość albo jednego stanowiska
                albo drugiego. Więc wybrałem to pierwsze.

                Myślę, że pod tym względem są bardziej elastyczni niż w Anglii. Dają możliwość
                wyboru, a jednak w Londynie jest to dosyć "sztywna" aplikacja na konkretny
                kierunek którym musisz wykazać duże zainteresowanie.

                Podam ci też przybliżoną wersję pytania merytorycznego, które dostałem
                (przybliżoną bo dokładnie nie pamiętam):

                - Jak zaksięgowałbyś przepływy pieniężne pomiędzy dwoma spółkami, wynikające z
                transakcji FX według Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (IFRS)?

                Może i jestem głupi, albo tępy ale byłem zaskoczony tym pytaniem. Myślę, że
                pytać o takie specyficzne zagadnienia to powinni na stanowiska specjalistów, czy
                księgowych a nie początkujących aplikantów (którzy i tak będą zdobywać ACCA).
                Mogliby zapytać np o zasady wykazywania przychodu, itd. Ciekawy jestem czy
                polscy studenci pamiętają tak dokładnie wszystkie MSR. No ale cóż, takie życie.
                Pozdrówka!
                • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 10.09.09, 13:49
                  Jesli oni to rzeczywiscie uznawali za poczatkujaca pozycje, to pytanie wybitnie nie na miejscu. Czy w ogloszeniu wspominali cos o znajomosci zasad ksiegowania?
                  • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.resnet.bath.ac.uk 13.09.09, 23:47
                    No było to ogłoszenie takie jak każde inne. Potrzebują asystenta do działu
                    Zarządzania Ryzykiem Finansowym, itd. Nawet jeśli wspominają jednak znajomość
                    zasad księgowości to taka osoba nie będzie miała możliwości znać wszystkich
                    przepisów. A jeśli będzie je WSZYSTKIE znać to nie będzie aplikować na
                    stanowisko asystenta, ale starszego księgowego...
      • Gość: navy_blue Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 18:34
        Pytales sie wyzej na temat testow: w moim odczuciu testy to pikus - zdawalem je do PwC i DT i Acc. Wyniki troche mnie zaskoczyly - w tym sensie ze na przyklad numeryczny i logiczny poszedl mi lepiej niz angielski. Ale jesli masz glowe na karku, to same testy nie sa przeszkoda - przynajmniej kryteria sa zrozumiale.

        Natomiast rozmowa to inna sprawa;) I nie chce sie tu wypowiadac, znam ludzi ktorzy co roku awansuja o stopien wyzej, i przed 30-stka zostaja M1 w korporacjach, ktos tego typu wie co i jak mowic zeby osiagnac oczekiwany rezultat - ja nie mam w tej dziedzinie specjalnych osiagniec.

        Zarobki obecnie sa bardzo rozne: jako audytor widze listy plac, i szczerze mowiac zroznicowanie jest olbrzymie. Czytalem kiedys na forum narzekania osoby z Irlandii jak to slabo sie wynagradza w Irlandii kadre kierownicza w porownaniu z pracownikami: osoba ta byla przyzwyczajona do polskich standardow;) komentarz dopisz sobie sam.

        Rok temu zaczynajac jako A1 w E&Y/ PwC itd. mozna bylo dostac 5-5,5 PLN k, czasami mniej, teraz to troche zalezy: np. Deloitte obnizylo wszystkim pensje o 10% na wiosne. Nie wiadomo czy nie bedzie ciec w innych spolkach.
        • Gość: xax Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.237.spine.pl 06.09.09, 12:39
          Jedna uwaga - w UK rzeczywiście liczy się po 1. jaką uczelnię skończyłeś (LSE
          czy London Met Uni, hehe), po 2. - stopnie ; w Polsce uczelnia może (choć nie
          musi) mieć pewne znaczenie, oceny na studiach nie mają absolutnie żadnego
          znaczenia, NIKT na nie nie patrzy przy rekrutacji do pracy (konsulting, banki).
          • Gość: zycie Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 208.49.241.* 08.09.09, 16:35
            toscie sie nachwalili - a teraz sie dostańcie do pracy :)
            • Gość: student_UK Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.resnet.bath.ac.uk 09.09.09, 02:12
              Praca, a praca to jest różnica. Jakbym miał ambicję stanowiska w oddziale
              regionalnym banku w Polsce albo jeszcze lepiej w urzędzie, to dostałbym je już
              jutro.

              Ale ponieważ każdy mierzy swoje plany według swoich możliwości, sam proces
              szukania pracy trwa tyle samo - jedynie co to efekty końcowe są tylko inne :)

              Pozdrawiam!
              • Gość: GOŚĆ Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 62.153.75.* 09.09.09, 12:25
                Wiecie co jak czytam niektóre wypowiedzi to śmiać mi się chcę, widać, że ktoś
                nie ma pojęcia o rynku pracy w Warszawie, najlepiej samemu się przekonać i
                zobaczyć jak to realnie wygląda :) i jakie zarobki w tej pierwszej pracy :)
                • elrzepo Re: Praca w Warszawie po studiach za granica 09.09.09, 17:43
                  Widze, ze trolle juz sie dobraly do tematu. Tak, nie mam doswiadczen na warszawskim rynku pracy dlatego zalozylem ten temat z prosba o porade. Rozumiem, ze takie tematy powinienem zakladac jedynie jak wszystko wiem?

                  I nie, nikt nie chwali sie tu wyksztalceniem - zreszta po co? Nikt mnie tu prywatnie nie zna, nie utrzymuje ze mna kontaktow osobistych, wiec po co mialbym sie chwalic przed kims kogo najprawdopodobniej nigdy w zyciu nie zobacze?
                  • Gość: navy_blue Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 19:18
                    to nie tak mysle - mysle ze GOSC nie mial moze zlych intencji.

                    A mial racje pod jednym wzgledem - zarobki w pierwszej pracy sa bardzo czesto bardzo niskie - pisalem o tym pare postow wyzej. A konkurencja jest niestety duza, bo na przyklad u mnie w dziale nie ma ani jednego native'a - wszystko przyjezdne. A to sie przeklada bezposrednio na konkurencje przy zdobywaniu pierwszej posady.
                    • Gość: GOŚĆ Re: Praca w Warszawie po studiach za granica IP: 62.153.75.* 10.09.09, 10:59
                      Nie chodziło mi tu o jakąś krytykę, tylko o kwestie realiów, tak czy siak życzę
                      powodzenia w szukaniu atrakcyjnej pracy:), zresztą na początku warto zdobywać
                      jakieś doświadczenie a pieniądze przyjdą z czasem.
Pełna wersja