Praca Pań w sądzie na Solidarności...

04.09.09, 12:10
Moi Drodzy,
chciałabym opisać zabawną sytuację w biurze podawczym sądu okręgowego.
Dziś rano podchodzę do okienka, mówię ładnie ,,Dzień dobry, przyniosłam
dokumenty uzupełniające". A baba w okienku ani be, ani me, tylko surfuje po
internecie. Więc wyciągnęłam rękę, podaję te dokumenty. Ona wyrywa je z
obrażona miną, po czym nie patrząc na mnie burczy: ,,A potwierdzenie ma?":))
Poczułam się jak w skansenie komunizmu:)) Zastanawiam się, jak ta pani
odnalazłaby się na rynku pracy, gdyby pewnego dnia wyrzucili ja na zbity pysk.
    • Gość: kika Re: Praca Pań w sądzie na Solidarności... IP: *.warszawa.mm.pl 21.09.09, 14:57
      normalnie zygac sie chce ja miałam mnóstwo takich sytuacji, jak ktoś
      moze takie osoby zatrudniac, ja bym taka nie mogla byc, i takie
      babsztyle maja prace a ja znalezc nie moge;(
Pełna wersja