mala_mocco
07.09.09, 16:00
Mam taki problem dotyczący pracy w Warszawie, otóż chodzę na różne rozmowy
kwalifikacyjne w obrębie stanowisk: młodsza księgowa, asystentka księgowości,
asystentka/specjalista ds rozliczeń. Właśnie rozpoczynam 5 rok studiów, w
międzyczasie obroniłam licencjat. W samej księgowości nie pracowałam ale
pracując od 3 lat robiłam różne rzeczy, wystawiałam FV rozliczałam
kontrahentów, delegacje itp, nie dekretowałam i nie księgowałam. Mając na
uwadze że studiuję zaocznie (co kosztuje) i wynajmuję mieszkanie, zyjąc tylko
na kosztach oczekiwałam wynagrodzenia na poziomie 1900 netto. Ale brak
odpowiedzi sugeruje, że stanowczo za dużo chciałam. Ile powiedzieć na rozmowie
żeby w ogóle chcieli podjąć współpracę. Czy na prawdę powinnam mówić ok 1300
netto tak jak mi sugerowano?