Poród w Bytomiu.

07.03.06, 14:21
Witam, wszystkich na tym forum szczególnie panie.
Zbliża sie dla mnie termin porodu. Chodzę na prywatne wizyty do dr
Zamłyńskiego na ul . Wyczółkowskiego. Będę rodzić przez cesarskie cięcie.Czy
możecie się podzielić swoimi uwagami i opniami na temat tego lekarza i
ewentualnie samego pobytu w szpitalu, ile trzeba być wcześniej, czy dziecko
po urodzeniu matka dostaje do siebie?
Z góry dziękuję i z niecierpliwością czekam na posty :)
    • kratom13 Re: Poród w Bytomiu. 07.03.06, 18:37
      Witam!!! Co do porodu w Bytomiu to jestem prawie na bieżąco tzn 3 tygodnie po porodzie ale na szczęście już w domu.Ja rodziłam pierwsze dziecko na "PIĄTCE" trzy lata temu a teraz na "TRÓJCE" i jakbym miała jeszcze raz wybierać to wybrałabym "TRÓJKE"ale to jest moje indywidualne odzczucie.Pierwsza ciąża przez CC(znieczulenie całkowite)druga też przez CC(zewnątrz oponowe)jakbym miała jeszcze raz wybierać wybrałabym to drugie(szybciej doszłam do siebie a co najważniejsze byłam świadoma i mogłam od razu zobaczyć dzieciątko choć nie ukrywam że bardzo się bałam).Co do pobytu w szpitalu skierowanie od lekarza prowadzącego otrzymałam na wtorek, poród miałam w czwartek a do domu wypisana zostałam w czwartek następnego tygdnia a to tylko z powodu żółtaczki dziecka bo jakby było z dzieckiem ok to wyszłabym w wtorek.Całokształt szpitalny tzn.poród,pobyt,personel,warunki oceniam na "4". Mój poród przebiegł szczęśliwie ,dzidzia urodziła się zdrowa ja czuję sie bardzo dobrze czego Tobie życzę.Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!!!
      • vaniliaa1 Re: Poród w Bytomiu. 08.03.06, 12:18
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=37983026

        Magda mamusia Oliwki
        ktora juz ma
        ŚLĄSKIE FORUM....
    • sirka5 Re: Poród w Bytomiu. 10.03.06, 13:33
      Witam
      Podobnie jak Ty byłam prywatną pacjentką dr Zamłyńskiego.
      Za mną dwa porody na Batorego na "5" oba przez cesarskie cięcie, w znieczuleniu
      ogólnym.
      Wspomnienia mam raczej nienajlepsze, niestety.
      Warunki mierne..,żeby nie powiedzieć złe..(rok99 i2000 ..może coś się poprawiło?)
      Personel na "połozniczym"raczej mało przyjazny,szczególnie personel średni.
      Co do lekarzy...nie będę komentować,jest tak jak wszędzie...jednak dobrze mieć
      "swojego"lekarza, do którego ewentualnie można zwrócić się z problemami.

      Dziecko po porodzie zostaje z matką,wyjątkiem jest cesarka,gdzie w dobie "zero"
      lezysz na sali pooperacyjnej i dziecko dostajesz ewentualnie do karmienia.

      - sale wieloosobowe,
      - łazienka 1 na oddział.
      - zakaz korzystania z telefonów komórkowych /automat na korytarzu/

      Najgorsze są sytuacje kiedy ze względu na swoją kondycję jesteśmy uzależnieni od
      innych i zdani na ich pomoc...niestety własnie szpital jest takim miejscem,
      gdzie weryfikuje się wiara w podstawowe wartości i ludzkie odruchy, a pacjentki
      po cesarkach czy cięzkich porodach powinny bez obaw oczekiwać nie tylko fachowej
      pomocy ale przyjaznego,ludzkiego podejścia.

      To moje subiektywne, może niesprawiedliwe refleksje ale pewna jestem,że szpital
      na Batorego nie jest nalepszym miejscem do przeżywania cudu narodzin dziecka,
      choć zaręczam Ci,że kobieta-matka...może znieśc wiele, nawet pobyt w szpitalu na
      Batorego;)))

      Powodzenia;)


Pełna wersja