ameba1
14.07.06, 13:42
"trójka" w remoncie to wszystkie pacjentki kierowane na "piątkę"
Mam znajomą teraz jest na dniach do urodzenia, a właściwie termin miała na 8-
go, ale lekarze ciągle ją odsyłali do domu z gadką, że nie kwalifikuje się do
leżenia i rodzenia. (brak łóżek) Przedwczoraj poszła do szpitala i
powiedziała, ze nie wyjdzie stamtąd dopóki jej nie przyjmą. No i została.
Porobili jej badania. Skurcze nadeszły co 15 min. Kazali jej kupić w aptece
za własne pieniądze jakiś żel (by zwiększyć rozwarcie czy coś takiego) za
ponad 160zł!!! Przyszły na oddział 4 rodzące, to cofnęli ją na korytarz a w
póżniejszym etapie na oddział spowrotem. Teraz idzie weekend. Kolejne próby
będą podejmować dopiero w poniedziałek. Koszmar!!!
Ja rodziłam na "trójce". Ponoć dużo osób niezadowolonych, ale ja nie mogę nic
złego powiedzieć - personel okey i wszystko jak powinno być.
Ale ta "piątka" teraz to coś strasznego!!!