swiatlo
29.09.09, 18:42
No i w końcu go capnęli. A już myślałem że jakoś dożyje.
Niezłą lekturą są zeznania tej małolaty (Zeznania dziewczyny oraz Polańskiego (Zeznania Polańskiego).
Czytałem te zeznania ze zdumieniem. Przecież publikowanie tych zeznań na internecie, zwłaszcza tej dziewczyny, to klasyczy child porn! Jak to przeszło?!
Niezły z niego był gagatek. Albo głupiec. Jeszcze jakoś bym go starał się zrozumieć jakby to była powiedzmy 17-latka, nawet 16-latka. Inne czasy, inne standardy, rewolucja i swoboda seksualna, takie rzeczy. W końcu fizycznie 16-latka to dorosła kobieta. Ale nie rozumiem faktu że to 13-latka. Tego nie rozumiem. Tego się nie da ukryć. Nie potrafię się z nim zidentyfikować. Nie potrafię się wczuć w jego sytuację. To już przekracza moją wyobraźnię, a nawet jak usiłuję się wczuć, to włącza się we mnie jakaś reakcja obronna.
No zrobił okropną głupotę, nie da się ukryć. Pewnie z jakiegoś tam względu sprawiedliwość powinna być wymierzona. No tak to jest, człowiek zrobi głupotę za młodu, a potem to się za nim ciągnie przez całe życie.
Jedno jednak przychodzi mi do głowy czym się niepokoję. Polański to Polański, sprawiedliwość to sprawiedliwość itd, jego głupota to jego głupota. Wiadomo. Ale martwi mnie co innego. Mianowicie - jak daleko sięgają macki jankesów? Czy już zupełnie na świecie nie ma miejsca gdzie te macki nie sięgają?
To mnie przeraża. Czy już nie ma jaskini, dziury, nory, planety, gdzie jeszcze przed tymi mackami można się uchronić? Czy świat już zupełnie zmierza w kierunku wszechpotężnego matriksa? Takiego orwellowskiego piekła? Gdzie Big Brother kontroluje już zupełnie wszystko?