jutka1 Wklejam tylko... 30.09.09, 08:20 ... moją nocną pocztówkę z Bergamutów, bo dzisiaj jeszcze nikt nie pisał. Ale przypomnę, że na Odcinku 86 jest dobra dyskusja o Polańskim. :-) Telefoniczna pocztówka z Bergamutów :-)))) jutka1 29.09.09, 23:26 Odpowiedz Drrrrrnnn drrrrrrrnnnnn..... Mój konsultant dzwoni z Bergamutów, dokąd poleciał do roboty po piątkowym szczegółowym brifingu of jorstruli. - Dzwonię tylko, żeby ci przekazać pozdrowienia od Bibiego, cudna knajpa, cudny Bibi, jedzenie świetne. Ja: hahahahahahaha!.. Pozdrów Bibiego i rodzinę, jestem dziwnie pewna, że jutro tam wrócisz :-D - Yep. - Robota OK? - Yep. Zobaczymy, jak dostanę raport :-))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 30.09.09, 08:42 Za oknem szaro. Meteoparis zapowiada dość pochmurny dzień, 20-21 C. Dzień dziś dość intensywny: sporo pisaniny, dwa spotkania, trochę telefonów, pierdułkowatość. Wieczór wolny. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa 30.09.09, 11:40 Wczoraj było deszczowo i już wszyscy jęcząc wydobywali z czeluści szafy ciepłe gacie i z apteczek antydepresanty. A tu znowuż dzisiaj cudnie, słonecznie, chociaż już bardziej rześko. Jakieś ssanie w dołku czuję, potrzeba czegoś - niewiadomoczego? Podoba mi się Twoja pocztówka z Bergamutów Pytonie, asystent przyjął odpowiednie podejście do sprawy. Liczą się wspaniałe knajpy, cudowne towarzystwo, ciepłe wieczory a robota to jest yep czyli "not worth mentioning", hahaha! Jeśli napisze Ci raport gdzie będą same pierdoły to go przyjmij, powiedz, że jest doskonały i podaj dalej, hahaha! Odpowiedz Link
ewa553 piekna zlota niemiecka jesien, 30.09.09, 12:35 czyli wtorek w Baden Baden. Co to byl za piekny dzien! Obejrzalysmy bardzo ciekawa, ale niezachwycajaca mnie wystawe, a potem poszlysmy zdobywac miasto. Wszedzie pelno zieleni i kolorowych lisci, park za parkiem, piekne secesyjne kamienice i wille, Slonce do oporu. Obiad na tarasie w pelnym sloncu, po poludniu kawa i ciacho na innym tarasie w pelnym sloncu. Cudowne miasto, piekny dzien.... No i miasto tak jak 100 lat temu, znowu nastawia sie na bogatych Rosjan. Pelno ich zreszta w BB. Na drogich sklepach (zegarki np. po 33 tys.euro), na galeriach, przy wejsciach do muzeow - wszedzie napisy cyrylica zachecajace do wejscia. I coraz mniej tych staly<ch mieszkancow; starszych pan, eleganckich panow, ludzi po ktorych widac klase. Bylam w BB po raz pierwszy ponad 30 lat temu. Pod tym wzgledem bardzo sie zmnienilo. Szkoda. Az milo bylo popatrzec, jak sie jakas taka zagubiona para prowadzila po parku..... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: piekna zlota niemiecka jesien, 30.09.09, 13:26 U nasz tysz może być, wacale ładnie. Trochę już zaczyna nas nużyć trwajaca 3 tydzień, zabawa w ciuciubakę z drogowcami. Codzienne zadajemy sobie pytania. Wyjedziemy z garażu? A jak tak, to co dalej? A jak już wydostaniemy sie na miast wielkie i szerokie jak step, to dokad uda nam się wrócić. Do garażu czy na 5 ulicę koło domu. Tę z parkomatami i sprawdzajacymi uiszczenie straznikami miejskimi. No ale troche zabawy dodbrze człowiekowi w życiu robi:-) Odpowiedz Link
xurek Re: piekna zlota niemiecka jesien, 30.09.09, 15:03 tuatj pogoda rowniez rewelacyjna: jezioro spokojne jak lustro, odbijaja sie w nim na pol zielone i na pol kolorowe liscie drzew, slonce siweci, jest przyjemnie cieplo i najwiekszy nawal roboty mam chwilowo za soba. Tak mogloby pozostac :)) Odpowiedz Link
lucja7 niemiecka jesien 30.09.09, 23:42 Ciekawe co jest specyficznego w jesieni "niemieckiej". Bez jakiegos programu za tytulem to przeciez to nie ma sensu. Tytulem przykladu, byla "Polska jesien", ale to nie byly poranne mgly i zolte liscie, a serie koncertow jesiennych. To tak tylko, dla higieny. Odpowiedz Link
jutka1 Re: niemiecka jesien 01.10.09, 00:59 Lulu, czy mogłabyś się delikatnie odstosunkować od lubienia kolorowych liści, mgieł, kolorów światła, i innych takich? De gustibus i te rzeczy. Komuś festiwal Warszawska Jesień, komuś Lazienki we wrześniu, a komu innemu piękno parku Bercy jesienią. Nespa? Odpowiedz Link
maria421 Re: niemiecka jesien 01.10.09, 10:10 Gwoli scislosci bylo o "zlotej niemieckiej jesieni", jako odpowiednika "zlotej polskiej jesieni". Odpowiedz Link
ewa553 Re: niemiecka jesien 01.10.09, 10:40 dziekuje Mario, wlasnie mialam zamiar to napisac:)))) Zastanawiam sie w takich wypadkach czy Lucja naprawde nie rozumie czy tez udaje, bo to okazja uszczypnac mnie? A skoro Polska ma swoja zlota, polska, to i my tu mamy prawo do naszej zlotej, niemieckiej. No, chyba ze zlota polska wyemigrowala do Niemiec i oni tam teraz maja np. zlota indianska? Kto wie, niech wyjasni:))) Odpowiedz Link
jutka1 A ja sie dopisze 30.09.09, 20:12 ... ze ciagle jestem w robocie. Aplikacje zaczelam szykowac, bo termin, a tu najpierw mi zezarlo pol CV i musialam stukac od nowa, potem sie okazalo, ze musze jakas elektroniczna ankiete wypelniac, i mnie pytaja o wszystko, z datami, a skad ja mam wiedziec jaka jest data na moim ostatnim dyplomie? Dyplom w domu przeciez. Z tego wszystkiego wykazalam sie czujnoscia rewolucyjna i zadzwonilam do Kalifornii, i pani w dziekanacie mi podala date. Uff, wyruszam do domu. Jestem zmeczona i glodna. Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach -- Odc. 87 :-))) 30.09.09, 23:52 To ja tez sobie cos zaraportuje: brzuszydlo rosnie w 24-tygodniu a koles wywija tam fikolki. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 87 :-))) 01.10.09, 10:09 ertes napisał: > To ja tez sobie cos zaraportuje: brzuszydlo rosnie w 24-tygodniu a koles wywij > a > tam fikolki. Niech zdrowo wywija i boksuje dalej:) Odpowiedz Link
jutka1 Z tego wszystkiego 01.10.09, 00:48 Stychnerf i zmęczenia ogólnego, nie mówiąc o raczej pieskim nastroju, dostałam gorączki. Wykrakałam. Psiakrew. I spać nie mogę, a raczej mi się nie chce. Kifjute. Odpowiedz Link
blues28 Re: Z tego wszystkiego 01.10.09, 07:58 Ja tez nie :-( A nie mozesz wziac wolnego i wylezec sie i wyspac? He? Zdziwisz sie moze, ale swiat bedzie sie dalej krecil nawet jek polezysz i odpoczniesz, po prostu w parku, w alejce uzbiera sie wiecej kasztanów, a Ty nagle zabierz do papierzysk z podwójna energia. Przemysl to. Jesli moja sugestia zdarzy na czas :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Z tego wszystkiego 01.10.09, 08:33 ja mialam migrene i biegunke i nie spalam prawie cala noc. Teraz zadzwonilam do roboty, ze musi sie dzisiaj obejsc beze mnie i pojde chyba spac. Na dodatek jest pelnia, ksiezyc swiec jak opetany i pewnie wplywa podrazniajaco na nasze nastroje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Z tego wszystkiego 01.10.09, 09:01 Masz rację. Zadzwoniłam do roboty i powiedziałam, że dzisiaj się grzeję w łóżku. Pinkole'to (zam.). Odpowiedz Link
maria421 Re: Z tego wszystkiego 01.10.09, 10:07 Odpoczywajcie, dziewczyny , taki dzien relaksu jest obowiazkiem wobec duszy i ciala wolajacego "dosyc". Corcia wlasnie dzwonila, dostala temat pracy egzaminacyjnej, jest tak ciekawy ze az musze o tym doniesc- bedzie pisala o piractwie u wybrzezy Somalii w swietle prawa miedzynarodowego. Temat nowy, niezuzyty, bardzo aktualny, bedzie mogla sie wyzyc:) Odpowiedz Link
blues28 Xurek & jutka 01.10.09, 10:09 Madre z Was dziewczyny. Jestem z Was dumna. Tzn. nie bronbuk z przypadlosci ale z asertywnosci i rzutkiej decyzji do pozostanie w lózku. Po nieprzespanej nocy (byla pelnia??) wrócilam z porannego spaceru z nareczem prasy. Jakos nie bardzo lubie prase on-line. Wciaz wole ta na papierze choc to takie nieekologiczne, ale trudno! Pierwsza strona wszystkich trzech poswiecona glównie dwóm duperelom: - Fernando Alonso przechodzi do Ferrari w Formule 1(Boszszsz jakie to istotne!!) - Jutro Madryt walczy o Igrzyska 2016. Ja, bardzo niepatriotycznie i w ducho zycze, zeby nie wygral. Jest mi ganc wszstko jedno kto wygra, tylko nie Madryt. Tak sobie mysle, ze Hiszpania ma o w tej chwili wazniejsze klopoty niz igrzyska (dokladnie: panem et circenses jak u Nerona), a poza tym igrzyska dawno przestaly byc igrzyskami a sa widowiskiem komercyjnym. Powoli, niesmialo i do mnie nadchodzi jesien. Boje sie cieszyc coby nie sploszyc. Madryt owiany poranna, jesienna mgielka jest piekny. Zwlaszcza jesli musze zalozyc sweterek. Chociaz wciaz nosze klapki. Jeszcze za wczesnie na zamkniete buty. Oby tak dalej. Mimozami jesien sie zaczyna, zlotawa.... Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 01.10.09, 10:10 Za oknem słońce, a ja opatulona siedzę w domu. Mam stan podgorączkowy, nie chcę mi się wychodzić, no i tyszpiknie. Może tylko skoczę do pobliskiego warzywniaka i mięsnego, kupię co trzeba i nagotuję sobie rosołu. O. A na razie gra radio FIP, kota leży mi na stopach i mnie wygrzewa. Idę coś tam napisać do roboty, więc miłego dnia życze i odpełzam kroczonc. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek 01.10.09, 12:11 A tu dzisiaj pogoda się zepsła. Szaro, plumkasto, ziiiimnooooo br\. Wczoraj udałam się na wieczorną praktykę 5rytmów, i się dość satysfakcjonująco wyszalałam. Bardzo lubię ten taniec, a jakiś dłuższy czas temu doszło do zatkania, i opór duży miałam. Ale się chyba odkorkowało. Jak to Marysia mówi, nie ma takiej rury coby jej nie można odetkać :) Apropos duperel na pierwszych stronach madryckich gazet, to wczoraj stojąc w kolejce do kasy przeczytałam nagłówek w gazecie Fakt, że mianowicie w Sokółce objawiło się ciało Chrystusa. Opłatek spłynął krwią, a lekarze zbadali i stwierdzili iż krew pochodzi z serca w agonii (!!!). I przebij pan to! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek -- "cuda" br\ 01.10.09, 12:26 Tu jest link (opad rąk i cycków, a cesarz załamał ręce): deser.pl/deser/1,97052,7093831,Cud_w_Sokolce__hostia_zamienila_sie_w____cos_dziwnego.html Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek -- "cuda" br\ 01.10.09, 12:32 W Ameryce na poważnie dyskutują czy Obama jest Antychrystem... Ponoć spełnia wszystkie kryteria. Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek -- "cuda" br\ 01.10.09, 12:41 iwannabesedated napisała: > W Ameryce na poważnie dyskutują czy Obama jest Antychrystem... > Ponoć spełnia wszystkie kryteria. > Poprosze o link z kryteriami :-)))))))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek -- "cuda" br\ 01.10.09, 12:39 jutka1 napisała: Tu jest link (opad rąk i cycków, a cesarz załamał ręce): ---- A ja razem z cesarzem :-( Rekonstrukcja jest nie do pobicia. Ach, jesli ktos jeszcze dopisze sie na watku o Polanskim, zabije sie tepym nozem :-( Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek -- "cuda" br\ 01.10.09, 12:45 Proszę... Nie zabijaj się... Ja się dopisałam. Ertes od kiedy jest w ciąży, doznał chyba obumarcia kolejnej partii mózgu. Myślę, że został mu już sam pień. Hahaha! Odpowiedz Link
maria421 Cud bylby... 01.10.09, 12:53 ...gdyby na P2 zaprzestano takich oto komentarzy ad personam i podobnych: > Ertes od kiedy jest w > ciąży, doznał chyba obumarcia kolejnej partii mózgu. Myślę, że > został mu już sam pień. Hahaha! > Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Cud bylby... 01.10.09, 12:59 Ertes to uwielbia Marysiu. Z upodobaniem kreuje się tutaj na głupola a ja udaję, że to kupuję. Nie zacietrzewiaj się. Odpowiedz Link
maria421 Re: Cud bylby... 01.10.09, 15:25 Dorota, ja na wlasnej skorze sie przekonalam ze Ertes sam tez potrafi porzadnie dokopac.... Ale tak sobie marze jakby to cudownie bylo gdyby na P2 nie bylo zadnego dogryzania, dokopywania, etykietowania, podszczypywania, jezdzenia po innych jak po lysej kobyle... Ech, dobrze pomarzyc... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cud bylby... 01.10.09, 16:55 Mario, zawsze można założyć nowe forum, gdzie będą imieniny u cioci Zosieńki, i jak tylko ktoś się zacznie kłócić - wycinać bezlitośnie. Bo tutaj chyba nie o to chodzi? Odpowiedz Link
maria421 Re: Cud bylby... 01.10.09, 17:19 Jutka, ja nie mam nic przeciw zdrowej klotni ktora ozywia i ogrzewa forum, a od cenzury i nozyc Admina wole autocenzure i ugryzienie sie w jezyk. "Czego i Wam zycze", jak mawia MK:) Odpowiedz Link
blues28 Piatek bez jesiennych mimoz 02.10.09, 07:08 Znowu raczej nieprzespana noc :-( Pelnia? Pelnia jest w niedziele 4 pazdziernika. Moje marzenia o jesieni poszly sie pasc wraz z jesienia. Na nadchadzacy weekend synoptycy (nie wiedziec czemu cieszac sie glupkowato) zapowiadaja ok.30 stopni w poludnie, i w cieniu. Och, bueno... Dzis jest D-Day spraw igrzyskowo-olimpijskich. Kosztem niemalych nakladów pojechala kupa notabli do Kopenhagi. Król, of course included. Zadna, powtarzam, zadna delegacja nie ma króla, tylko my. Zebyscie, kochani wiedzieli jaaakim nakladem kosztów zostal zorganizowany sped okolo miliona osób, które entuzjastycznie, przez pare godzin machaly kolorowymi choragiewkami (przypominalo to jako zywo pierwszego maja w Moskwie ale w Madrycie choragiewki byly w róznych kolorach). Wiem, ze chcielibyscie wiedziec, ale Wam nie powiem! Bo nie wiem!. Top secret! Nasze wladze nie takie glupie i nie beda przecie w czasach kryzysu i ogólnej bidy z nedza publikowac takich danych, nie? Zaczynam zalowac, ze nie mam jakiejs laleczki vodoo, zeby zaczarowac i sprawic, zeby pechowo, przez gapiostwo jakiegos czlonka MKOL, te igrzyska czasem sie nam nie trafily. Stokroc, pójdz-no w sukurs i zatancz pata-pata, coby, skus baba na dziada, nie wygrac!! Ja osobisie nie rozumiem jak mozna nie miec zadnego planu, co mówie planu, pomyslu na wyjscie z kryzysu (z wyjatkiem podniesienia podatku co rypnie po kieszeni tych biednych) i z uporem osla dazyc do organizowania igrzysk. Ale widac mozna. No kochani, trzymajcie dzis kciuki zeby wygralo Tokio, albo Chicago, albo ... nie, Rio tez za biedne. Ale Madryt, zdecydowanie nie! Nocka, w ramach bezsennosci obejrzalam stary film "Leca zurawie". (Mam zarówno wielki sentyment jak i wieka kolekcje starych filmów). W wersji oryginalnej. Pierwsze spostrzezenie oczywiste: mój rosyjski jest zenujaco zardzewialy, ale o dziwo wszystko zrozumialam. Skromna wojenna love story, wzruszajaca i pelena prostoty, bez scen batalistycznych i wojennego kataklizmu, miejscami zbyt liryczna ale nie ckliwa. Ogromnie przejela mnie scena zbiórki czy wymarszu na wojne. Ujecie nieomal dokumentalne. Pospolite twarze. Rozdarcie. Pelna ekspresji, ruchliwa kamera towarzyszy bohaterce, Tatianie Samoilowej (Wiewiórce) w poszukiwaniu Borysa w morzu twarzy. Widzi go, wola, ale on jej nie slyszy, nie widzi. Ten moment dla mnie jest o wiele bolesniejszy niz zakonczenie, gdy w dniu zwyciestwa, z nareczem kwiatatów, bezskutecznie szuka go po ulicach Moskwy. Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatek bez jesiennych mimoz 02.10.09, 09:57 Bluesie, ludzie potrzebuja panem et circenses, wiec przyzwoity wladca musi im to zapewnic:) Zakladam ze Hiszpanie maja juz gotowa baze i infrastrukture, nie jak Polacy dopiero budujacy stadiony, wiec moze da sie na igrzyskach zarobic? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek bez jesiennych mimoz 02.10.09, 10:12 Kocham stare kino Bluesie. Zresztą podziwiam szczerze wczesne kino radzieckie, pomijając wkładkę ideologiczną, było fenomenalne pod względem artystycznym i technicznym. Ja spałam jak suseł. A od rana budzą mnie telefony z życzeniami urodzinowymi. Pierwszy zadzwonił muój Ojciec. O 6 rano ztekstem wychrypianym w zaspaniu całkowitym: Usłyszałem głos ptaszyny że dziś twoje urodziny....:-))) Nie wspominam o tym żeby się od Was dopraszać, ale jednak co zmiana dekady to zmiana dekady i bardzo jestem przejęta i rozbawiona:-) Wczoraj zrobiłam zakupy, obrałam kilo krewetek i upichciłam 20 zrazików cielęcych z szynką dojrzewającą i rozmarynem, w sosie z wina białego. Przeżyłam szok bo w Auchan kupiłam białe wytrawne Vouvrey za 16 zł. Kupiłam je do gotowania, ale 1 butelkę wydudliłam w trakcie:-) Dziecinka zeżarła jedną paupiette i rozmarzyła się. Z krewetek, łososia, grejpfruta i szczypiorku będzie sałata wstępna. Do cielęcia będą brokuły, kalafior, kurki i kartofle z pieca, ale w glinianym garze robione. Na deser faworki i placek ze śliwkami. Mała mnie bardzo rozbawiła, zapytała mnie ile nas będzie osobliwości. Odpowiedziałam ze tylko najbliźsi krewni i znajomi Królika, czyli 16 sztuk moich najprawdziwszych przyjaciół. A ona mi na to: Fajnie że w twoim wieku jeszcze możesz tyle osób koło siebie zebrać. Uśmiałam się serdecznie. Bo jakbym miała wystarczajace ilości ekwiwalentu płatniczego, to na mojej 50 tce było by minimum z 50/60 osób, no ale niestety musiałam ograniczyć się. To nie jest składkowa biba:-) Synuś mi dzisiaj jeszcze podrzuci zamówine wino. Na szczęście jako restaurator ma zniżkę w bardzo dobrym sklepie, więc będzie dużo, dobre i za małe piniędze:-) Jadę po kurki do lasu! Odpowiedz Link
maria421 STO LAT dla Fedorczyka!!! 02.10.09, 10:17 Wszystkiego najlepszego zycze, witaj w gronie 50+ :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: STO LAT dla Fedorczyka!!! 02.10.09, 10:32 wszystkiego co najlepsze, Fedoro! Czytalas Twoje menu urodzinowe i slinka mi leciala ciurkiem na biust obfity.... Odpowiedz Link
blues28 Re: STO LAT dla Fedorczyka!!! 02.10.09, 12:29 Fedo kochana, sciskam urodzinowo i lete z pustym talerzykiem moze co sie trafi? Boszszsz, jakas Ty talentna!!!! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: STO+ LAT dla Fedorczyka!!! 02.10.09, 13:00 Fed, pieknie zaczynasz swoje zycie - z taka energia jak nic ponad setke przelecisz, wiec zycze Tobie 100+ i utrzymania fantazji i pogody zycia - oby baterie sie Tobie nigdy nie wyczerpaly ;o) Z wiosennymi usciskami i wiazka eukaliptusowego kwiecia w lapie sciele sie do stop - Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: STO LAT dla Fedorczyka!!! 02.10.09, 13:04 Też się dołączam, życzę żywiołowych i ekscytujących co najmniej 50 następnych urodzin. W znamienitym towarzystwie, przy smakowitym jedzeniu i godziwych napitkach! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zaczal sie dlugi weekend i wiosenne wakacje 02.10.09, 12:25 Chyba to perspektywa dlugiego weekendu wyciagnela mnie z ogolnego dola, w jakim tkwie od tygodnia. Dol wzial sie nie wiadomo skad - moze z powodu kurzu, albo z depresyjnego widoku kroliczki ktora jakos nie moze sie wyprostowac... A tymczasem zapowiada sie ogrodowy weekend a w niedziele pelnia Ksiezyca, co za wspaniala perspektywa. Wlasnie przyszly burze z lekkim deszczem, w nocy maja nadejsc ulewy, jutro bedzie caly dzien lalo a potem przez kilka dni maja byc przelotne deszcze. W takim ukladzie lazenie po buszu odpada, ale sadzenie jest stosowne jak najbardziej. Zobaczywszy owa prognoze zamowilam dzis rano metr szescienny kompostu i rozrzucilam go na frontowym trawniku, zeby wsiakl z deszczem. Bola mnie ramiona i kark, ale jest zrobione! Po weekendzie czeka mnie krotki tydzien pracy - cztery dni i w dodatku bez szefowej (ktora pojechala na tygodniowy urlop), a potem tydzien urlopu dla mnie, wiec w sumie czuje sie jakbym miala dwa tygodnie wolnego ;o) Teraz siedze przed kompem i sprawdzam kursy ogrodnicze w pobliskim koledzu, chyba na poczatek zapisze sie na permakulturowy... Pozdrawiam znad stolu zaslanego opakowaniami nasion i magazynami ogrodniczymi - milego weekendu wszystkim! i gnam po corke, ktora zabalowala na zakupach. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zaczal sie dlugi weekend 02.10.09, 14:10 Dla mnie też długi, ale niestety z powodów zdrowotnych. Ciągle mam stan podgorączkowy, więc zostałamn w domu. Trochę pracuję, trochę się szwałędam po domu. Zaraz pójdę po ingrediencje i spłodzę rosół. Comfort food. A potem będę pić rosół i oglądać The West Wing. O! Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Zaczal sie dlugi weekend 02.10.09, 14:36 Rsół na chrychanie dobra rzecz, zdrowia Ci zyczę. Za życzenia bardzo dziękuję. Dzień mam wyjątkowo miły i sympatyczny :-)) Wszyscy mnie omiatają ogonem. Pod domem spotałam znajomego który właśnie dostał dofinansowanie unijne na działalość i zproponował mi robotę. No kurnia, jakby coś z tego wyszło to byłoby fajnie, bo lubię organizacje pozarządowe działające na rzecz. Z tego wszystkiego zagrałam w totka, a co niech mam. Miłego dnia:-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zaczal sie dlugi weekend 02.10.09, 15:19 Bosko, no to bosko jest, tutaj słoneczko zaświeciło, więc siedzę przy drzwiach na taras otwartych - być może ostatni raz w tym roku. Łapię słoneczko, mniotając się sprzątaczo po mieszkaniu. Na stole w kuchni leżą w malowniczym nieładzie jesienne zdobycze ze straganu - ogrooomna włoszczyzna z selerem jak rozmiaru głowy noworodka, laskowe orzechy, malinowe pomidory, żółta szparagowa fasolka. Cały weekend mam zajęty od rana do wieczora zajęciami na festiwalu psychologii procesu. Chyba mnie pojebało, żeby się na aż tyle zajęć zapisać, ale czemu nie skorzystać skoro są? Z przyjemnością noszę sobie naszyjnik z granatów, który w ramach skąpiradztwa i wsobności zrobiłam dla odmiany - sobie. Hahaha! Absolutnie wszystkim Wam życzę wygranej w totka. Nie zapominając o sobie, ofkoz, co będzie trudne, bowiem nie gram, ale z drugiej strony, co to właściwie za problem? Zagrać może anty-zielony dziad z góry, po czym zgubić wygrany los prosto w moje spiczniałe przedjesiennie irysy, a co??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zaczal sie dlugi weekend 02.10.09, 16:04 Wprawdzie nie ze straganu, ale też przywlokłam włoszczyznę i eko-kurczaka, i za chwilę zacznę pyrkolić rosół. Postanowiłam go zrobić na "orientalnie", tzn. dodam też kawał imbiru i wiąchę świeżej kolendry. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 03.10.09, 10:49 Wreszcie się wyspałam! Cudność Inc. :-) Za oknem szaro. Ma być pochmurno, 17-19 C. Plany na dziś: po obiedzie jadę odebrać dwie krzynki wina, zamówionego przez znajomych u producenta z Burgundii. Wieczorem kolacja z wizytującymi amerykańskimi przyjaciółmi, gdzieś w le Marais, zobaczymy gdzie. A w tzw. międzyczasie zajęcia z cyklu "w domu i zagrodzie". Normalna niepracująca sobota :-))) Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt 03.10.09, 22:23 No to tak. Na obiad poszłam, zjadłam pyszną rybę, po czym zadzwoniono że kolacja odwołana, bo się pochorowali. OK. Poszłam do sklepu kuchennego i nabyłam rzeczy. Między innymi dwa noże Zwillinga, o których myślałam od dawna dawna dawna - starczą mi do końca życia :-) Tyle apdejtu. Baj. Odpowiedz Link
maria421 Re: Apdejt 04.10.09, 08:47 Leje od samego rana, a przez cala noc byla wichura. Paskudnie jest, a ja mam do corci jechac. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 04.10.09, 09:32 Szaro i chłodno, ma być najwyżej 17 C. Drugi dzień niepracującego week-endu, cisza, spokój. Miłej niedzieli życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 przebijam Was 04.10.09, 11:00 u mnie juz trzeci, kolejny dzien pelen slonca, z blekitnym niebem. Jadlysmy wczoraj na tarasie i bylo slicznie. Ale czuje sie jesienny chlodek, ta charakterystyczna swiezosc powietrza. Jest pieknie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przebijam Was 04.10.09, 11:23 Dołączam, u nas całkiem całkiem, przyzwoicie. Wreszcie podleczyłam popięćdziesiątkowego katza i ryszam do życia, bo wczoraj poza posprzątaniem robiłam wielkie nic. Ale impreza udała się nad podziw. Było 16 osób, atmosfera przedszkolnie radosna, nawet najpoważniejsze tematy kończyły się rykiem śmiechu. Ochrona wezwana przez moich ulubionych sąsiadów interweniowała o 22.20. Odmówiłam kategorycznie zmiany skali dedybeli naszych rechotów. Zapytana co mają powiedzieć skarżepytom, poradziłam wezwanie policji. Niestety nie zrobili tego, a szkoda bo wśród gości była dwójka adwokatów, prywatnie cudownych ludzi, zawodowo bitt bulli z trismusem, oraz sędzia Wojskowego Trybunału Najwyższego w randze generała. Szkoda naprawdę wielka:-))) Ostatni gście wyszli, na paluszkach, o 4 rano. Suka nikogo nie zeżarła i nawet bohatersko zamiast odgryźć twarz, co było jej pierwszym odruchem, umkneła przed Kuzynką która postanowiła bydlątku zrobić krokodylka:-) Równie dzielnie trzymała się Czołowa (jedna z) Feministka Rezczpospolitej, pomimo podpuch nie dała sie i nikogo nie zabiła, tylko przeszła na najradykalniejsze pozycje w dyskusji. I jako feministka i jako prowo/kounistka. Cudnie było. Przyjaciółka która jest drobną blondynką na niebotycznych obcasach, zawsze zrobiona od A do Z i która wygląda na wszystko tylko nie na to czym jest. Politechnicznym inżynierem ciepłownikiem, z kilkoma dodatkowymi specjalizacjami i genialnym człowiekiem, raczyła nas swoim niewiarygodnym śmiechem. Śmieje sie bowiem najbardziej tubalnym basem z jakim było mi dane spotkać się nawet w męskim wykonaniu. Jej mąż 195 cm wzrostu, niezwykle sprawny biznesmen, o naturze słodkiego niemowlęcia, wygladzie buldoga i bardzo dużej wiedzy, jak zwykle przysiadł Małą Czarną, moją łagodną malutką i okrąglutką przyjaciółkę, doktora Nauk Humanistycznych wyspecjalizowaną w sztuce i problematyce żydowskiej i jak zawsze został przez nią zimno i merytorycznie spuszczony ze schodów:-) Ach cóż to była za bal:-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: przebijam Was 04.10.09, 11:38 Brzmi jak niezła impreza! :-) I przy okazji pograliście na nerwach radiomaryjnym sąsiadom, a - jak mawiają niektórzy - zemsta jest najsłodsza, kiedy serwowana na zimno :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: przebijam Was 04.10.09, 12:18 wiem ze Was smiesza rozne niemieckie obyczaje, ja jednak niektore lubie. Np. jest zwyczaj, ze jak sie taka wielka balange w domu organizuje, to uprzedza sie grzecznie sasiadow, ze dzis bedzie dlugo i glosno i sprawa jest zalatwiona. Nie slyszalam jeszcze o czyms takim, jak wezwanie sil porzadkowych po takim uprzedzeniu. No, chyba ze balanguje sie na okraglo, ale ci balowicze zazwyczaj nikogo nie uprzedzaja. I w tej chwili mi sie przypomnialo, ze w Polsce tez to kiedys stosowalam. Wiec moze to nie tylko niemiecki obyczaj? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przebijam Was 04.10.09, 12:30 A i owszem uprzedziłam. U mnie to jest odruch. We Francji też tak robiliśmy. Wywiesiłam w 2 windach, w 2 klatkach schodowych, w 4 językach: polskim, angielskim, francuskim i rosyjskim. Na mojego maryjnego nie ma siły. Poprzednia balanga była w Sylwestra i też wezwał siły. Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot. Odpowiedz Link
ewa553 Re: przebijam Was 04.10.09, 12:48 skoro uprzedzilas, to faktycznie nie mial co pyskowac. Moze zaczniesz wzywac sily porzadkowe, jak on za glosno pusci to swoje pieprzone radio? W koncu tez masz prawo do spokoju. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: przebijam Was 04.10.09, 13:27 Sąsiedzi obok niego i nad nim po przekątnej, zrobili to latem, wtedy już wumienił Radio Maryja na maszynkę do pierdzenia, ale też nie udało mu się eykręcić od autorstwa upierdliwych hałasów. Wtedy, po wizycie oficera policji, zaprzestał na czas jakiś. Ostatnio (od 2/3 miesięcy) puszcza dźwięk który przypomina do złudzenia odgłos sonaru pod wodą. Ten jest całkiem do zniesienia więc wszyscy to olewają. Wobec tego nienawidzi mnie już do imentu. Ostatnio o mało nie rozwalił mi paszczy drzwiami wejściowymi, bo tak gwałtownie je zamknął nie chcąc za nic żebym weszła do budynku wespół w zespół z nim:-))) Po prostu kompletny szjbus. A taka śliczną mają córkę. Jak te człoki tego dokonały? Odpowiedz Link
maria421 To jest zamach i dywersja 04.10.09, 17:38 Interwencja juz o 22.20 to jest zamach na nasza polska tradycje biesiadna! Inaczej nie widze. Fedoro, nie poddawaj sie dywersantom. ;) Odpowiedz Link
jutka1 Przemiły wieczór 04.10.09, 23:40 Przyjaciele z wczorajszej odwołanej kolacji dzisiaj się czuli lepiej, więc spędziliśmy razem wieczór - ostatni już. W środę rano wylatują, jutro jadą do Metz, pojutrze mają coś innego na tapecie. Szkoda, że tylko 2 razy się widzieliśmy, mam niedosyt. Tyle rzeczy do przegadania, tyle smiechu, tyle wspomnień i historii. Są osobami, które mnie zakotwiczają, a że jest ich niewiele na świecie - są tym bardziej cenne. I tyle. Jak zrobię zdjęcia ceramiki autorstwa przyjaciółki, to zamieszczę w Galerii z tzw. pozwoleństwem. Na razie będę pić poranną kawę z miseczki jej autorstwa, i pamiętać kalifornijskie czasy, kiedy wszyscy całą grupą byliśmy na miejscu, razem. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek. Nie lubię :/ 05.10.09, 08:11 Wczesna pobudka, bo i wcześnie muszę się stawić w pracy. Sporo mam do zrobienia w tym tygodniu, i nie ma to tamto: terminy bez możliwości przedłużenia. br\ No ale nic to. Damy radę. Pogodowo ma być średnio: 16-17 C, deszcz. br\ No ale tak czy siak - miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek. Nie lubię :/ 05.10.09, 09:20 ales Ty sfrancuziala, Jutencjo: kawa z miseczki!!! U mnie z miseczki to pija koty:)))) Zyczac wszystkim rownie pieknego, slonecznego dnia jak u mnie, udaje sie do ogrodu grabic liscie... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek. Nie lubię :/ 05.10.09, 09:51 E tam wcale nie każdy franceusz pije kawę z miseczki. Mój nie:-) W Warszawie wiatr łby urywa i przegania chmury na niebie. Czekają mnie dzisiaj wieczorem rodzinne obchody urodzin. Zreszta podwójne, bo dzisiaj Syn Środkowy kończy 21 lat. W zasadzie nawet skończył bo urodził się o godzinie 0.13. Oczywiście jeszcze nie ma tej świadomości bo śpi. Idę nad Wisłę a potem będę kombinować czym nakarmić rodzinę. Ale to już mięta z bubrem. 10 sztuk, co to dla mnie:-) Miłego tygodnia zyczę:-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek. Nie lubię :/ 05.10.09, 11:13 Odstawilam samochod do warsztatu i jestem przez pare dni bez:( Wrocilam do domu na pieszo, jakies 5 km, po drodze wstepujac do znajomej na kawe. Pogoda bardzo ladna. Dobra wiadomosc- corcia dostala oficjalne potwierdzenie ze zostala przyjeta na praktyke do Rady Europy w Strasburgu.Termin nie jest jeszcze ustalony, ale bedzie to wiosna 2010. A teraz zaganiam sie do roboty. Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek. Wciaz cieplo! 05.10.09, 13:38 A u nas wciaz lato. Dzis ma byc znowu 30 st. Fakt, ze nie sa one tak nachalne jak latem, ale nic nie poradze, ze ja rzeskosc lubie. I odmiane. Madryt przechodzi do siebie po olimpijskim kacu. Az mi sie w koncu zal zrobilo, bo ta mlodziez, te dzieciaki zebrane na Plaza de Oriente, takie zachwycone, rozesmiane jak Madryt przeszedl do finalissima z najwieksza iloscia glosów i potem te zaplakane buzie, ten straszny zawód jak odpadl, no, nie moglam sie cieszyc mimo ze wcale tych igrzysk nie chcialam. Zatem zrobi je Río, mniejsza o favele, show must go on... My cos tu mamy ostatnio jakies specjalne upodobane do Argentyny a szczególnie do Buenos Aires. Wczoraj bylismy na Plaza Mayor, która na caly weekend zamienila sie wlasnie w male Buenos Aires. Ksiegarnie-kafejki, gastronomia ze slynnymi befszykami czy parilladas (dania z rusztu), no i tance, a jakze: tango, la zamba, el gato, la chacera. I ten spiewny argentynski akcent, uroczy troche jak z telenoweli o bardzo wieeelkiej milosci. Poczytalam Fedowe celebracje i wydaly mi nalezyte i wielce zasluzone. Przy okazji pomyslalam ze los, zawsze, chocby mial darowac nam beczke miodu, musi wladowac wen lyzke dziegciu. Mówie oczywiscie o sasiedzie. Zdawaloby sie, ze czlowiek moze zamknac drzwi. A jednak to nie wystarczy. Wejdz-no Fedo na kuchnie i podziel sie troche pomyslami, talentna kobieto. Ja anty-talent jestem i choc cieplo to soczewice gotuje. Nie lubie czosnku ale dodalam zabek i teraz mi wszystko smierdzi. No, niestety taka mam obsesje antyczosnkowa. Milego tygodnia ludkowie :-) Odpowiedz Link
xurek spoznione zyczenia 05.10.09, 14:19 Fedo, spoznione, ale sereczne, bo dopiero teraz sie doczytalam. Az sie glodna zrobilam od opisow zarcia i zazdrosna od opisow imprezy. Tutaj pogoda tak piekna, ze az trudno uwierzyc, ze to pazdziernik. Wciaz jeszcze chodze z golymi stopami, nie nosze zadnej kurtki czy sweterka, niebo jest niebiesciutkie a powietrze tak przejzyste, ze znow widac te wielkie gory w Berner Oberland. Cale naczalstwo w centrali jest na urlopie, wiec chociaz ja pracuje, to tez tak jak urlop. A jak oni wroca, to ja bede tydzien na urlopie, wiec mam szanse na 3 bezstresowe tygodnie :). Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 06.10.09, 10:38 Obudzila mnie ulewa. "Shit!" pomyslalam - parasol zostal w biurze. W deszczu poszlam na przystanek, zmoklam, i pomyslalam, ze to niezbyt dobrze wrozy na reszte dnia. Chyba sie zamkne w biurze i na wszelki wypadek ogranicze kontakty ze swiatem do minimum, coby uniknac jakiejs katastrofy czycus. Milszego dnia zycze :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 06.10.09, 11:07 U nas dzis szaro, ale przynajmniej nie pada. Jutro, przez jeden dzien ma byc piekna, zlota jesien. Wiec szybko zamowilam na jutro pania od okien, niech mi przynajmniej przez jeden dzien blyszcza:))) Przy okazji dowiedzialam sie zreszta, ze pani znalazla normalna prace i przyjdzie ostatni raz. Shit, jakby Jutka powiedziala. Ja sie trudno do ludzi przyzwyczajam. Polecila mi wprawdzie swoja kolezanke, wiec ja od przyszlego razu wyprobuje i moze sie przyzwyczaje.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 06.10.09, 11:09 "Shit!" pomyślałam stojąc w samym środku okropnie zatłoczonego autobusu, który na dodatek utknął w gigantycznym korku i stał bez ruchu przez 20 minut!!! Shit, shit, shit. Myślałam że coś mnie osra, że zemdleję, że dostanę "road rage" i zacznę mordować dźgając długopisem na prawo i lewo! Na dodatek ogarnęła mnie kalustrfobia z paranoją bo ostanio stojące w warszawskich korkach autobusy nagminne stają w płomieniach. Wróciłam więc do domu, gdzie się zamierzam zaszyć do popołudnia nosa poza taras nie wyściubiając. Myśląc o moich porannych przeżyciach, zaczynam rozumieć zwolenników NWO, którzy zamierzają przetrzebić populację propagując przymusowe szczepienia skażonymi szczepionkami "przeciw grypie". Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 06.10.09, 11:21 a tu wciaz pogodna, sloneczna jesien. Wciaz jeszcze bez kurtki i z bosymi stopami. Nie pamietam tak pieknej pogody w pazdzierniku. Oby taka pozostala jak najlduzej. Maz jest teraz chory, wiec jechalismy z malym autobusem i kolejka do pracy / szkoly, co bylo dla nas prawdziwa przygoda. Ostatni etap maly jechal sam i wyslal mi w tym czasie 3 skaczace MMS-y :). Znalazlam na Facebooku dawno stracona z oczu kolezanke, ktora znalam niedlugo, ale za to bardzo intensywnie. Kontakt zerwalam ja po pierwszym wspolnym spotkaniu ona-ja-moj(wtedy jeszcze nie)maz, na ktorym ona go kompletnie i (moim zdaniem bezczelnie) zignorowala, po czym ja zignorowalam wszystkie jej nagrania na telefonicznej sekretarce. Napisalam jej maila, milego i uczieszonego, ze ja znalazlam, i przez kilka miesiecy nie dostalam odpowiedzi, wiec olalam. A tu w sobote propozycja z jej strony, by sie spotkac. Odpisalam, ze owszem, ma cos zaproponowac no i ona wczaraj zadzwonila. Rozmowa byla jakas taka trudna i sztuczna, ale umowilyslmy sie za "rodzinne spotkanie" jak to ujela P "10 Jahre, drei Kinder und etliche Zusatzkilos später" :)). (10 lat, troje dzieci i wiele doadtkowych kilogramow pozniej). Ciekawe, jak to spotkanie przebiegnie..... Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 06.10.09, 12:21 nie moge nie isc, bo spotkanie ma byc u mnie, ale czemu myslisz, ze brzmi strasznie? No a poza tym sama te kilka miesiecy temu odswiezylam ten kontakt, wiec nie moge sie teraz wycofac :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 06.10.09, 14:45 Nieeewiem... To "sztuczne i trudne" mnie jakoś przestraszyło. Nie, właściwie samo "sztuczne". W ogóle, po dzisiejszym autobusowym doświadczeniu międzyludzkim jestem dość wsobnie nastawiona. Nie przejmuj się. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 06.10.09, 16:19 mnie sie to spotkanie tez nie podoba Xurku. Co zrobisz, jesli znowu zachowa sie nie tak? Nawet nie mozesz sie podniesc i wyjsc, bo przeciez bedziesz u siebie. Wyprosisz ja? Jesli nie przyjedzie z daleka, umow sie raczej na neutralnym gruncie. Bo moze Ci byc baaardzo przykro! Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 06.10.09, 16:31 Xurku drogi, trzymam kciuki, choc mocno podziwiam :-) Dla mnie jestes jak linoskoczek bez siatki zabezpieczeniowej. Ja to bym najpierw ten perkal sprawdzila na kawie, choc moze wlasnie wtedy nie sposób nic sprawdzic? Kto wie? Ale ja w Ciebie wierze. Ty dasz rade :-) U mnie wciaz niebywale goraco. Dzisiejsza noc byla wrecz sierpniowa, ponad 20 stopni, trudno bylo spac. Juz nie bede jojczyc, ale jesieni to bym chciala :-) Jutro, o ile nie bedzie ulewy tropikalnej - a zapowiadaja - wybieram sie na wystawe sztuki indianskiej. Jak do tej pory mój jedyny kontakt z ta kultura to - podejrzewam - mocno podrobione widoki z filmów dzikiego zachodu. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 06.10.09, 16:53 Basiu, ja nie moge jej juz teraz przeca wyprosic :(. Nastepnom razom zapytam foruma, zanim cus zrobie :). P to szalona osoba (a z zawodu psycholog :)))), az siem zdziwilam jak udalo jej sie dojsc do dwojga dzieci i dlugotrwalego partnerstwa. My bylysmy wtedy "mlode i solo" i sprawialo nam wielka radosc prowokowanie wszystkiego i kazdego wokol nas. Spedzalysmy ze soba prawie caly wolny czas glownie w knajpach i klubach, glownie na przeroznych mniej lub bardziej (bez) sensownych "psychosocjalnych gierkach". Moze ona tego mojego nowego zwiazku nie wziela na powaznie i potraktowala jako jeszcze jedna z naszych "zabaw"? Sama nie wiem dlaczego, ale mam rodzaj poczucia winy w stosunku do niej, bo po prostu nabralam wody w usta i nie odpowiedzialam na zadna probe kontaktu bez zadnego wyjasnienia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 06.10.09, 23:38 Jak rzekłam "Shit!" dziś rano, tak też i minął dzień. A nawet bardziej horrendalnie. Projekt bergamucki sprawił, że jestem ofiara "własnego" sukcesu i niestety wymyśliłam formułę, która innych podnieca i miącha = maile się przelewają i samo odpowiadanie zajmuje czasu a czasu. Inne sprawy też wymagają uwagi, szacowny kolega zostawił mi dossier pełne błędów i wypaczeń, i ogólnie niech mi kto powie jak się nazywam. BR\ BR\ BR\ :-((( KJAP Odpowiedz Link
ewa553 tesknie za naszymi chemikami..... 07.10.09, 09:55 szczegolnie teraz, gdy mam pytanie do nich. Ale moze ktps z Was wie i mi pomoze? Jaka jest temperatura zamarzania octu? Bo zastanawiam sie co wlac do ogrodowego klopa na zime. Zeszlej zimy zamarzla woda w rurze odplywowej i rura pekla:(((( Tylko nie radzcie mi spirytusu, bo za drogi:))))) Nowa rura byla tansza. Odpowiedz Link
xurek Re: tesknie za naszymi chemikami..... 07.10.09, 10:16 tutaj tabela, z ktorej wynika, ze ocet tylko pogorszy sprawe, bo czysty kwas octowy zamarza powyzej zera. Moze wlej ten sam plyn co do wycieraczek w samochodzie - jest taki na zime :) www.hug-technik.com/inhalt/ta/gefrierpunkt.html Odpowiedz Link
xurek sroda 07.10.09, 10:20 rownie piekna jak poprzednie dni albo nawet piekniejsza, bo jest jeszcze cieplej niz wczoraj. Gdyby tutaj zawsze byla taka pogoda jesienia to bylby to raj prawdziwy:). W pracy skonczyla sie wlasnie sielanka, bo klient nagle ni z gruszki i z pietruszki drastycznie podwyzszyl budzet i trza teraz jakos go do konca roku upchnac. Mysle, ze nie ma juz nikogo, kto jeszcze reklamy tego klienta nie widzial, a teraz bedzie jeszcze gorzej :) Odpowiedz Link
maria421 Re: sroda 07.10.09, 11:00 Zaszczepilam sie przeciw grypie, tej normalnej, nie swinskiej. Odpowiedz Link
maria421 Re: tesknie za naszymi chemikami..... 07.10.09, 11:00 To samo mialam napisac- plyn do wycieraczek samochodowych. Odpowiedz Link
ewa553 Re: tesknie za naszymi chemikami..... 07.10.09, 11:54 Xurku, Tys geniuszem!!!! Oczywiscie, wezme ten plyn. Juz sie ukazaly duze, 5-litrowe butle, choc do zimy (na szczescie) daleko. A pogoda u nas po prostu boska!! Przez swiezo wymyte okna widze tak bajeczne kolory drzew, ze hej! Gratuluje sobie po raz kolejny zlikwidowania firan, ktore cale to piekno zaslanialy. Ide zaraz do ogrodu napawac sie pieknem opadlych lisci, ktore trzeba grabic:(((( A poza tym ugotowalam wlasnie na jutro kiszona kapuste z wedzonymi zeberkami. I kapusta jest kwasna jak cholera, choc wzielam najlepsza (Mildessa), wycisnelam dokladnie i dodalam troche cukru. Co zrobic? Jak dodam wiecej cukru to bedzie po chinsku: slodko-kwasnie. Jedyne co mi na mysl przychodzi, to kapusta ktora lubil moj Tato, cieszyniak: do kapusty wciera sie surowe ziemniaki. Prosze o dalsze sugestie odkwaszajace. Odpowiedz Link
iwannabesedated Ludzieeee!!! 07.10.09, 12:55 Będę w telewizorze! Z moją biżu! Ja pierdzielę. Jestem sławna, czyco? Ejdżenta potrzebuję. I manicuru... Rollsa... Bo ja wiem... będę lekarzem... ...będę leczyć ludzi... Czy to jest ten org...? Hahaha! Odpowiedz Link
blues28 Re: Ludzieeee!!! 07.10.09, 14:47 Stokroc!!! Nosz kiedy gdzie co i jak??? Zaraz tu prosze wiecej szczególów. Opowiadac w detalach!!I jak przyjdzie co do czego to nagrywac na jutube!!! Bo ja przecie nie mam tutaj polskiej TV, a tez chce zobaczyc. Ale ciesze sie i gratuluje jakniewiemco, bo langsam,langsam wszystko sie klaruje. Znaczy sie, sen proroczy byl. Bedzie sukces!! Jak mówil Xurek "org = maly orgazm". Znaczy, powolutku interes nabiera wiatru w zagle. A Xura przy okazji uczciwie uprzedzam, ze Szwajca podam do sadu za skradzenie mi mojej pieknej jesieni i pozostawienie tu w zamian ciaglego lata, wrrrr... Odpowiedz Link
xurek Re: Ludzieeee!!! 07.10.09, 14:53 no wiezisz, a marudzilas, ze nic sie do przodu nie posuwa. Cierpliwosci trzeba, ot co. Gratuluje i tez czekam na linka do video. Co to bedzie za program? Bedziesz pokazywac bizuterie czy tez uczyc ja robic czy jeszcze cos innego? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Ludzieeee!!! 07.10.09, 15:02 Hłe, hłe :) Zaprosili mnie do porannego programu w TVP1. Będę pokazywać jak się robi coś prostego i opowiadać o tym. Nagranie musowo na youtube muszę wrzucić, bo moja Matka inaczej pierdolca dostanie, hahaha! Nie wiem czy na stronie TVP tego programu nie będzie można obejrzeć. Wszystko się dowiem i Wam powiem. A wczoraj do później nocy siedzieliśmy z wizytującymi znajomymi, rżnęliśmy w makao (hahaha!), piliśmy gorącą czekoladę z chili i roztaczaliśmy wizje nowego, lepszego świata, który urządzilibyśmy my - gdyby nam się oczywiście chciało. Nie muszę chyba mówić, że w tym świecie nie byłoby absolutnie miejsca na zatłoczone autobusy stojące w korkach o 7 rano br\ ...org org org... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ludzieeee!!! 07.10.09, 17:15 Ty Iwana musisz na wszelki wypadek nagranie tego programu na DVD. Nie mam niestety nikogo kto by ogladal TV przed poludniem, wiec musisz to sama zalatwic. Boszszszs, znam (poniekad) slynna disajnerke birzu! Odpowiedz Link
maria421 Re: Ludzieeee!!! 07.10.09, 17:32 Wow! Po Xurkowym mezyu przyszla czas na Dorote w telewizji. Gratuluje wstepnie i czekam na video! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Ludzieeee!!! 08.10.09, 11:07 Ja się kategorycznie sprzeciwiam odbierania mi palmy forumowego pierwszeństwa!!! Xurkowy, owszem był w TV, ale jest on osobą o której na forum się pisze - a nie jego uczestnikiem. Więc, ja! Nie "po", nie "za", absolutnie!!! Hahaha! A tera - kto następny??? Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 07.10.09, 22:47 No to się zamelduję. W robocie c.d. masakry. Nie miałam nawet kiedy pójść, za przeproszeniem, siku. Pardon. Po pracy zaprosiłam ulubioną współpracownicę na kolację - małpa bierze i jedzie do Afryki. :-( Wiem, że dla jej kariery to bosko, ale stracę przyjazną duszę. Buuuuuu. A w ogóle gdzie jest mój domestos. br\ Odpowiedz Link
xurek koniec sielanki 08.10.09, 10:44 powinnam to byla przewidziec budzac sie rano w akwarium (tak nazywam nasze mgliste jesienie jakze typowe dla regionu - dzisiaj pierwszy dzien). W nagrode za to, ze tak sprawnie uwinelam sie z pierwszym ptichem dostalam nowy: dwa tygodnie czasu na dwa etwapy z czego drugi w polowie pokrywa sie z moim urlopem, ktory obiecalam w calosci dziecku..... Napisalam maila do naczastwa jak ono to widzi a naczalstwo nabralo wody w gebe i milczy.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 08.10.09, 11:29 A ja się zaziębiłam :((( Gardło boli, gnaty, i w ogóle. br\ Jak tak Was czytam Pytunie i Xurku, to mam takie odczucie kompletnego surrealizmu. Które też miałam stojąc w owym korku w zatłoczonym autobusie. Jakieś takie poczucie ogromnej dysharmonii, braku równowagi, czegoś nadzwyczaj dziwnego. Trudno to opisać. Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt. Czwartkowy. Mniej masakryczny 08.10.09, 12:10 Wiem, 100Krocie, wiem. Chociaz - tfu, i odpukac! - poranek mialam spokojniejszy i produktywny, i na razie nie mam poczucia, ze sie na mnie sufit wali. Po poludniu powinnam tez zdazyc wszystko com zaplanowala, a na razie mam to w nosie i ide na obiad. Dbaj o siebie. Czosnek, rosol, mleko z miodem - co tam sobie lubisz i co dziala na Twoje przeziebienia. Odpowiedz Link
xurek Re: Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 08.10.09, 12:32 ja mam bardzo podobne i czesto lapie sie na tym, ze sie zastanawiam, dlaczego ja tym wszystkim nie p...lne. I wtedy siadam i sie zastanawiam i dochodze zawsze do tego samego wniosku: bo alternatywy jeszcze mniej mi sie podobaja. Gdybym walnela ta robota to w obecnej sytuacji skazalabym cala nasza rodzine na materialny hazard typu "raz jest kasa a raz nie, moze sie uda a moze nie". Ten brak materialnej stabilizacji znioslabym zas najgorzej z nas trojga i chyba psychicznie zalatwialbym najpierw siebie a potem pozostala dwojke. Robienie w..jacej na maxa roboty znosza zas znacznie lepiej: jestem co prawda wnerwiona, nieraz podrazniona, nieraz bardzo zmeczona, ale nie depresyjna, potrafie sie wylaczyc i cieszyc w wolnym czasie, zajmowac dzieckiem i mezem. Dlatego mam zamiar ciagnac ten niewygodny wozek tak dlugo, az pojawi sie materialnie stabilna ciekawsza perspektywa. Badz ja ja sobie stworze, co potrwa jak juz kiedys wspominalam nastepne 10 lat :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 08.10.09, 12:45 Pogoda od rana brzydka, choc wiatr troche ustal. Mam odebrac samochod o 14.00 i sie zastanawiam czy isc na pieszo (co by mi dobrze zrobilo), czy wezwac taksowke. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 08.10.09, 12:51 Nie rozważam tego w kategorii osobistych wyborów. Dla mnie jest absolutnie jasne dlaczego to robicie, i pewnie mając taki wybór to bym wybrała to co Wy. Bo odwrotność, czyli niepewność, "raz się uda a raz nie uda", plus jakieś gorszące uczucie niewykorzystywania swoich możliwośći - to ja Wam powiem z autopsji - jest dużo gorsza chyba. Rozważam to bardziej ogólnie, w skali organizacji świata. W sumie jest jeszcze mnóstwo na świecie przestrzeni - a my się tłoczymy. Jedni zapieprzają jak dzicy - inni nie mają co robić. Jedni puchną z przejedzenia a ich rządy topią naddatki żywności - inni puchną z głodu, a ich rządy na tym się bogacą kradnąc pomoc humanitarną. Ludzie niezwykle we wspaniały sposób utalentowani - marnują czas wykonując idiotyczne (pardon) czynności. Beztalencia siedzą na wysokich stołkach ciesząc się szacunkiem ludzkim i finansowym. Dziwnyyyyyyy jest teeeeeen świaaaaat... Hahaha! Odpowiedz Link
xurek Re: Apdejt. Środowy. Masakryczny częściowo 08.10.09, 12:56 a to to tez. Swiatowy bezsens zdumiewa mnie bezgranicznie a jeszcze bardziej zdumiewa mnie to, iz oprocz szanownego foruma i Behemota nikt zdaje sie tego nie widziec ha ha ha Odpowiedz Link
xurek Jutka ! 08.10.09, 13:00 oderwij sie od raportow i obiadow prosze i otworz nam nowego wontka :) Odpowiedz Link