kompleks polsko-niemiecki

10.01.04, 17:11
Polska lezaca za wschodnimi rubiezami Niemiec, a wiec i "cywilizacyjnego
jadra Europy", bedaca preludium do "barbarzynskich stepow Wschodu", zawsze
byla przez Niemcow postrzegana jako z lekka (czy tylko "z lekka"?)
nieokrzesany dzikus wymagajacy nawracania czy cywilizowania.
W oczach Niemcow (choc nie tylko...) naszej kulturze zawsze braklo
zachodniego wyrafinowania, naszej gospodarce- nowoczesnosci, naszym ulicom-
czystosci, naszemu sposobowi zycia- ladu i organizacji, naszym wspolziomkom-
kultury bycia i oglady.
"Polski bajzel" jest w Niemczech przyslowiowy, Polak- zlodziejaszek,
pijaczyna i kombinator to stereotyp, ktory do dzis pewnie w Niemczech jest
zywy i ma sie dobrze.

Pamietamy legendarne juz wywieszki po polsku w enerdowskich
restauracjach: "nie wynosic sztuccow".
W ramach mej wlasnej edukacji polsko-niemieckiej pamietam mlodziezowe obozy
FDJ'otu w enerdowie, gdzie to nasi niemieccy koledzy przekonywali nas na
migi, ze Polska (tu dlon wskazywala na poziom kolana) a Niemcy (dlon ponad
glowa) to dwa rozne swiaty. (W ramach rozejmu po krotkiej sprzecce obie
dlonie lodowaly na tym samym poziomie, jednakze obie strony swietnie zdawaly
sobie sprawe, ze rozejm ten zawarty byl tylko po to, by rozmowa "na dlonie"
nie przeistoczyla sie w rozmowe na piesci).
Byl tam takze pewien Uwe (wszyscy mielismy wtedy po 14 lat), pupil "strony
niemieckiej", ktory slynal z zartobliwego plucia na nas. Ale Uwe byl lekko
pieprzniety i pozostali Niemcy radzili nam go lekcewazyc. Stosunki miedzy
obu grupami byly poprawne, a wlasciwie... ich nie bylo. Obie grupy nie
wykazywaly entuzjazmu do "integrowania sie" i zyly obok siebie, z osobna.
(Uczestniczylem w dwoch takich obozach.)

Po latach wyjechalem z Polski i przesliznalem sie przez Niemcy Zachodnie.
Napotkani tam Niemcy (Berlin Zachodni i Monachium) byli szalenie uprzejmi,
moi rowiesnicy wykazywali nami wielkie i przyjazne zainteresowanie.
Jednakze "rownouprawnieniu" w naszych przelotnych kontaktach nie sprzyjal
fakt, ze bylismy biednymi turystami z PRL'u z kilkudziesiecioma dolarami
przemyconymi w majtkach. Oni byli na luzie i stawiali piwo, my zas bylismy
spieci, niepewni siebie, oniesmieleni ich bogactwem, ciuchami i
nowoczesnoscia.

Pozniej bylem juz w Kanadzie. W trakcie procesu asymilowania sie tutaj o
kompleksie polsko-niemieckim zapomnialem. Stalem sie Kanadyjczykiem i
wszelkie europejskie kompleksy byly juz dla mnie odlegla abstrakcja.

Fastforward: moja kolejna podroz do Polski, tym razem -po raz pierwszy- przez
Niemcy. W samolocie Lufthansy z Vancouveru "zaprzyjaznia" sie ze mna starsza
Niemka. Bardzo elegancka, kulturalna. Czuje, ze sie jej podobam jako facet,
jej angielski jest kiepski, mowie wiec powoli i wyraznie; ona sie przymila i
duka, ja zas wykazuje cierpliwosc i zrozumienie- jakby automatycznie jestem
strona dominujaca. Wie juz, ze jestem Polakiem. Opowiada o wczesnej
mlodosci w Hitlerjugend, jako dziewcze „stacjonowala” w Wielkopolsce. („Ja,
prosze pana, uwielbialam Hitlera”). Rozmowa toczy sie milo, wkrotce zapadam
w sen pod wplywem mego standartowego nasennego procha transoceanicznego.
Budze sie juz w Europie, gdzies nad Szkocja. Witamy sie jak starzy
przyjaciele, przy sniadaniu wracamy do pogaduszek. Dobijamy do Frankfurtu,
zbieramy swoje smieci do toreb, pakujemy swe dziesieciogodzinne gniazda.
Wsrod osobistych dupereli pakuje tez wraz z mym discman’em samolotowe
sluchawki. Glos z glosnika przypomina, by oddac sluchawki stewardesie.
Zorientowawszy sie w swej pomylce, wyjmuje je z podrecznej torby. Jestesmy
gotowi do ladowania. Usiluje kontynuowac przyjazny „small talk”, lecz
starsza pani jest schlodzona. Rozmowa sie nie klei. Po wyladowaniu ledwie
wymienia ze mna standartowe slowa pozegnania i juz jej nie ma.
W sytucji nie ma nic wyjatkowego. Transoceaniczne „przyjaznie” nawiazuja sie
i obumieraja rownie szybko. Zdaje sobie nagle sprawe, ze oto rozbudzilo sie
we mnie stare, gdzies ukryte przez te wszystkie lata, ziarno kompleksu Polaka
w Niemczech.
„Ona widziala ma pomylke ze sluchawkami- mysle sobie- uznala, ze chcialem je
ukrasc. No tak, moge byc do szczetu skanadyzowany, dla niej jednak jestem na
zawsze Polakiem, ktory zlodziejaszkostwo ma we krwi”.
Nie jest istotne, czy to ona cierpiala na ow kompleks myslac tak o mnie, czy
tez cierpialem nan ja- interpretujac sobie w taki a nie inny sposob jej
zachowanie. Faktem jest, ze kompleks ten jakos sie pojawil miedzy tamta
Niemka a tym Polakiem.

W Niemczech bylem –jako Kanadyjczyk- dwukrotnie. Nie zebym robil to
swiadomie, bron boze, ale kiedykolwiek musze tam okazac dokumenty reka zawsze
dziwnym przypadkiem trafia w kieszeni na moj paszport kanadyjski, nie polski.

Lubie Niemcy. Uwielbiam Berlin. Stara architektura europejska sprawia, ze
czuje sie tam jak u siebie. Niemcy, Holandia, Anglia- bez roznicy- z mojej
polnocnoamerykanskiej perspektywy to po prostu Europa. A z perspektywy
polnocnoamerakanskiego Polaka- to rodzinny dom.

Niekiedy wyobrazam sobie mieszkanie w Europie. Mysle wowczas o Hiszpanii,
Wloszech, moze Francji. Ale nie o Niemczech. Wydaje mi sie bowiem, ze tam
musialbym zyc z kompleksem. Domyslam sie, ze jest to myslenie bledne. Czy
rzeczywiscie?
Wielu z was mieszka, lub mieszkalo, w Niemczech od lat. Czy mieliscie
polsko-niemiecki kompleks? Czy macie jeszcze? Jak to dziala?

Prosze o komentarze.
cj
    • sabba ja nie mialam i nie mam 10.01.04, 17:48
      W domu o Niemcach i Niemczech zawsze mowilo sie w sposob przyjazny, mama miala
      kolezanke z okolic Breslau ktorej rodzicie dlugo po wojnie mieszkali w Polsce,
      bo tam czuli sie w domu. W koncu wyjechali po zawistni polacy-sasiedzi nie dali
      im zyc (minn wybijali notorycznie szyby w ich sklepie). Ja mialam wpojone ze
      uczyc niemieckiego sie trzeba, bo to przydatny jezyk, no i przyjaciolka mamy
      jest niemka wiec i sympatia niejaka byla. PIerwszy pobyt w De to wymiana w LO.
      Bylo milo, sympatycznie i bez uprzedzen. Nie czulam zadnego traktowania "my
      biedacy z Polski", wrecz przeciwnie, mlodzi niemcy i ich rodzice byli bardzo
      zainteresowani zycie u nas i sytaucja polityczna. Pozniej jak przyjechalam na
      dluztej tez nie czulam zadnych komplekspow. MOze pojedyncze przypadki ludzi,
      ktorzy zachowali sie jak "dumni, bunczuczni" Niemcy, ale byly to sporadyczne
      momenty. NIgdy nie probowalam ukrywac faktu iz jestem Polka, choc nie uwazam ze
      moje pochodzenie swiadczy o mnie. Mysle ze ten kompleks nie tworzy sie z
      faktycznego traktowania Polakow przez Niemcow ale wlsanie z "urojonego" myslenia
      nas samych. Bez obrazy, "urojenie" moglo powstac na tle wpojonych nauk,
      zachowania czy tez historii...czy tez jakichs tam przypadkow z zycia wzietych...
      Co laska w samolocie sobie pomyslala tego nie wiem...ale tym Hitlerjugend ja bym
      na jej miejscu tak sie nie chwalila...to jej zycie, jej fascynacja, jej czas
      jaki wtedy w De przezyla..moze nawet nie z przekonania ale z omotania
      ogolnego...ale raczej to poczucie kompleksu raczej ona "powinna" miec... Taki,
      jaki maja mlodzi ludzie w Niemczech, ktorzy uwazaja ze jako potomkowie
      zbrodniarzy wojennych powinni odpokutowywac za grzechy dziadkow....z taka
      postawa spotykam sie czesto.... nie zawsze rozumiem ile jeszcze to "poczucie
      winy" ma trwac... iczy jest potrzebne...
    • basia553 Re: kompleks polsko-niemiecki 10.01.04, 17:54
      Gdybym miala röwnie piekny styl jak Ty, c-j, napisala bym wspomnienia o moich
      (mijaja w tych dniach) 29 latach w Niemczech. I wierz mi, ze byloby co czytac
      i nie zawsze byloby to wesole. Nie powinnam narzekac: wybralam ten kraj
      swiadomie, poszlam po linii tzw. najmniejszego oporu: w Niemczech mialam
      rodzine i mozliwosc otrzymania natychmiast stalego pobytu. Mozna wiec
      powiedziec, ze niejedno dostalam i powinnam dziöb trzymac.. no, ale skoro
      pytasz.. W dwu slowach sie nie da. Moze tylko moja taka glöwna obserwacja: z im
      prostszymi ludzmi masz do czynienia, tym bardziej patrza na Ciebie z göry.
      Np. z czasöw kiedy bylam kelnerka, czyli zaraz na poczatku. Bylysmy 3 kelnerki.
      Ja jedyna z Polski. Koniec pracy miedzy 1-2 w nocy, wszystkie jedziemy mniej
      wiecej w tym samym kierunku, kazda swoim autem. Ja mialam auto najslabsze
      (VW Käfer), ale zawsze pierwsza bylam na autostradzie, gdzie mnie one
      przeganialy. Po paru dniach pytaja jak to jest mozliwe, ze ja przed nimi tam
      jestem. Powiedzialam, ze znajomy taksöwkarz powiedzial mi skröt i ze nie wiem
      jak sie te ulice nazywaja, ale moga tego wieczoru za mna jechac, to zobacza
      ktöredy tak blisko. Ogromne oczy, i pelne zdziwienia, wyduszone: ty naprawde
      myslisz, ze my ZA TOBA pojedziemy??? I dalej jezdzily swoja okrezna droga.
      Zapamietalam to, bo to takie niemalze symboliczne. Niemiec nie bedzie czegos
      robil, co mu jakis tam Polak pokaze. Prosty Niemiec (prosty, w sensie prostak)
      bedzie sie zawsze uwazal za cos lepszego od Polaka. Ale co Cie to dziwi?
      Prosty Niemiec z zachodnich, ciagle jeszcze uwaza sie za lepszego od Niemca ze
      wschodnich Niemiec.
      Niemiecka matura nazywa sie Abitur. I wiele razy juz slyszalam zdanie osöb -
      oczywiscie bez matury, ze matura (np, austriacka, bo tak sie tam tez nazywa)
      jest gorsza, bo to nie Abitur. Mnie raz zapytala pewna osoba w
      pracy "slyszalam, ze ty masz cos w RODZAJU abitur"? Powiedzialam, ze mam
      abitur, tyle ze w Polsce sie to inaczej nazywa. No nie, smiech na sali byl.
      Im lepsza mialam prace i z kulturalnymi ludzmi do czynienia, tym mniej takich
      objawöw spotykalam. W tej chwili po latach nie mam juz tego problemu. Przede
      wszystkim przeszlam na ten etap, ze czuje sie w wielu dziedzinach lepsza
      od moich niemieckich kolegöw czy znajomych i to mi nieslychanie poprawia
      samopoczucie. Poza tym na szczescie wsröd moich znajomych - a sa to w 95 %
      Niemcy, sa sami ludzie na tym poziomie, ktöry nie robi problemu z pochodzenia.
      To tak powierzchownie i krötko opowiedziane, najchetniej bym tego nie
      wydrukowala. Ale skoro juz napisalam? W kazdym razie temat na dluga, dluga
      rozmowe. Zglos sie, jak bedziesz znowu przez Niemcy jechal :))))) Zrobimy
      meeting z wszystkimi z okolicy :))))
      • chris-joe Re: kompleks polsko-niemiecki 10.01.04, 18:45
        zglosze sie z pewnoscia, baska, obiecuje :))
    • don2 Re: kompleks polsko-niemiecki 10.01.04, 18:09

      miliony slow,setki mniej lub bardziej naukowych dysertacji.kompleks?
      a moze nazwac to mala znajomosc historii przez kolejne generacje ?
      sztucznie podsycane animozje,polityka,szowinizm.zawile meandry losow
      sojusze i zdrady i wszystko co tylko zycie nioslo.nie zapominajmy ze kulturowo
      za polska zaczynala sie dla "zachodu " tajemnicza i okrutna " Azja "
      Ale wracajac do rzeczywistosci-kazdy za siebie pisze.tez bywalem na spedach
      socjalistycznej mlodziezy.roznie bywalo.tylko ja ze Szczecina ( stettin )
      Niemcow mialem sasiadow,w szkole 70 % niemcy,poki ich nie wywiezli.jakiz ja
      moge miec kompleks? paradoks pomieszany z tragedia? 3/4 rodziny zgladzili niemcy
      do szkolnych lat mialem nianie niemke,szkolni koledzy Niemcy.w kazdym miejscu
      niemiec praktycznie mam kolegow i kolezanki.Zylismy w miescie wraz z niemcami.
      klnelem lepiej po niemiecku jak po polsku.W szkole chcieli bym ich
      nienawidzial.W domu juz raczej nie wymagano tego mimo itd.W niemczech bylem
      ju8z nie wiem ile razy.nigdy nie chcialem tam mieszkac ,bo i po co.
      jakos nigdy nie odczuwalem kompleksu nizszosci.mieszkalem miedzy niemcami w
      hiszpanii 17 lat.znam ich wady i zalety.wiem co mysla o polakach.jak komus sie
      moja morda niepodobala to najwyzej unikal mojego twarzystwa.jak powiedzial cos
      zlosliwego ,to dostawal reszte + vat.Ludzie szczecina ( ta pierwsza generacja )
      sa troche inni.Konflikt polakow ze wschodu i ulraincow byl mi obcy ( za mlody
      bylem)i tak bylo z niemcami.PS Razem chodzilismy na radzieckie filmy wojenne
      i biedacy potem w zabawach na podworku musieli byc Niemcami i zawsze
      zabijalismy ich lub bralismy do niewoli.A jak nie chcieli to lomot byl na
      zawolanie.jak byly bijatyki to my na nich szwaby wolalismy oni na nas polaken
      bande.potem razem w piwnicy palilismy po kryjomu papierosy.Moim nauczycielem
      byl Masur-niemiec,Nie wyjechal bo nie chcial.Kowalsky i Novak oraz Wischnievski
      wyjechali i zyja w Berlinie. wszystko jest porypane ale kompleksow nie mam.
    • maedel Nie mam kompleksów 10.01.04, 18:15
      Nie mam niemieckich korzeni, ani nikt z mojej rodziny tu nie mieszkał,
      nastawienie do Niemiec miałam raczej negatywne (losy mojej rodziny podczas II
      wojny światowej). Mieszkam tu od niedawna, obracam się głównie wśród Niemców.
      Nigdy nikt nie dał mi odczuć, że jestem gorsza (bo nie jestem), mimo że mój
      niemiecki pozostawia wiele do życzenia i od razu słychać, że ja "nie
      tutejsza".:) Nie wstydzę się tego, że jestem Polką.
      Ale my Polacy mamy to do siebie, że czujemy się gorsi - no chyba, że
      jedziemy "na Wschód" i tam udajemy paniska!
      Nie znoszę stereotypów, uprzedzeń , bo upraszczają totalnie.
      A kompleksy są w nas i wtedy patrzy się przez ich pryzmat na świat. Podskórnie
      pewnie oczekiwałeś po tej Niemce w samolocie chłodu lub lekceważenia, sytuacja
      cię zawstydziła, a resztę sobie dopowiedziałeś wedle swoich oczekiwań.
      Nie rozumiem tych polskich kompleksów. Tylko mnie złoszczą.
      • don2 Re: Nie mam kompleksów 10.01.04, 18:21

        Jezeli piszesz ,ze nie rozumiesz " polskich" kompleksow " to postaraj sie je
        zrozumiec a potem sie zlosc lub smiej.A jak myslisz ,ze tak jest cacy ,to albo
        jestes naiwna albo ni w zab nie rozumiesz po niemiecku.
        • maedel Re: Nie mam kompleksów 10.01.04, 18:25
          don2 napisał:

          >
          > Jezeli piszesz ,ze nie rozumiesz " polskich" kompleksow " to postaraj sie
          je
          > zrozumiec a potem sie zlosc lub smiej.A jak myslisz ,ze tak jest cacy ,to
          albo
          > jestes naiwna albo ni w zab nie rozumiesz po niemiecku.

          Moralizator?
          Acha i nie pisz mi znowu, że jesteś "tylko" niedelikatny.
          • don2 Re: Nie mam kompleksów 10.01.04, 18:28

            moralizator? a znasz znaczenie tego slowa.A o co Ci chodzi?
      • basia553 Re: Nie mam kompleksów 10.01.04, 18:28
        Fajnie Mädel ze nie masz zadnych problemöw. Jednak tak rözowo naprawde nie jest.
        Jak jeszcze nie mielismy europejskiego Help Desc we Francji, to obslugiwala
        nas IBM tutaj. Najczesciej byli to Polacy, bardzo dobrzy specjalisci, a jakze
        czesto skarzyli mi sie, ze sa traktowani, jakby wlasnie zlezli z drzewa - to
        cytat! Mimo tego nie mieli kompleksöw, patrzylismy troche z göry na niemieckich
        kolegöw. I tak to jest: mozna nie miec kompleksöw, ale sie wie, ze ta druga
        strona tez na nas z göry spoglada. Nawet jesli Ci tego nie möwia.
        Oczywiscie nie chce generalizowac. To tylko doswiadczenia "z mojego podwörka".
    • starypierdola kompleks polsko-jakis tam 10.01.04, 18:29
      >>Polska lezaca za wschodnimi rubiezami Niemiec, a wiec i "cywilizacyjnego
      jadra Europy"<<<

      To jest jeden z punktow widzenia. I nie koniecznie sluszny.

      Kultura Rosji przyszla z Bizancjum, ktore istnialo 1000 lat dluzej niz
      Rzymskie (zachodnie). czy ktos z Was byl w Haga Sophia w Istambule? Budynek
      jak Coliseum i jeszcze sie trzyma mimo trzesien ziemi. Nic dziwnego ze
      Rosjanie czuja sie wyzsi kulturowo.

      A predmurze Chrescijanstwa bylo, w sumie, obrona przed kultura ktora przez
      wielu uwazana byla za WYZSZA od "lacinskiej". Zastanowcie sie ludzie jaki
      ciemnogrod byl w "Cywilizacyjnym jadrze Europy" az do renesansu!!!
      Porownajcie Granda czy Cordoba w roku 1000 do Rzymu czy Frankfurtu. Czy do
      Bizancjum, albo Bagdadu. O Chinach juz nie wspomne.

      Ruszcie sie ludzie, zobaczcie swiat! Otworzcie oczy! Stac Was na to!!!

      SP.
      • maedel Re: kompleks polsko-jakis tam 10.01.04, 18:31
        Stary P...o, brawo!:)
        • starypierdola Re: kompleks polsko-jakis tam 10.01.04, 18:34
          WOWwww.....
          No to co, zapisujesz sie na zwiedzanie???
          Lece bo mi samolot ucieknie.
          SP
        • basia553 Mädel+Staryp. 10.01.04, 18:34
          Chyba jedno z nas cos zle zrozumialo. Nikt nie musi mnie czy innych z Polski
          przekonywac o wyzszosci tego nad tamtym. Czyzbys Starypie zrozumial, ze to MY
          mamy kompleksy? Napisz do Sterna lub Spiegla i przekonaj o tym Niemcöw!
      • don2 Re: kompleks polsko-jakis tam 10.01.04, 18:34

        Stary P .nie skrecaj watku.tu biega o Polska vs Niemcy. :)))))))))))
        • don2 Re: kompleks polsko-jakis tam 10.01.04, 18:41

          jako Niemiec ogladajac polski samochod usmiecham sie drwiaco !!
          jako Niemiec ogladajac polska zgrabna dupcie cmokam z zachwytu
          nie przejmuj sie Dziewczyno-wpadaja w kompleks na 100 % wszystko sie
          wyrownuje.
    • sabba ciekawe 10.01.04, 19:00
      czy istnieja tez inne kompleksy np rosyjsko-polski lub
      wschodnioniemiecki-zachodnioniemiecki, czy tez inne:))) Czy polacy maja tylko
      siebie za biedakow czy tez inne nacje? Troche pomyslunku w odwrotne strone a juz
      mozna to czy owo lepiej zrozumiec moze...
      • basia553 Re: ciekawe 10.01.04, 19:03
        no jak to Sabbo, nie zauwazylas, ze najwiekszy kmiotek z zachodnich Niemiec
        jest lepszy od kazdego ze wschodnich Niemcöw? Tylko ze ci wschodni z cala
        pewnoscia nie maja kompleksöw..
        • sabba slyszalam 10.01.04, 19:04
          o smiesznej ankiecie ktora ujawnila ze ossis sa lepsi w lozku niz wessis. I nie
          mysle ze Ossis maja kompleksy....
          • don2 Re: slyszalam 10.01.04, 19:11

            Mieli kompleksy i maja .Pogadaj z takim z dresden przy piwie.powie co mysli
            o Big Br. z zachodu.
            • don2 Re: wiem !!!!!!! 10.01.04, 19:14

              teraz doszlo do mnie ....Brak tu Kran family :))))))))
              • clairejoanna Re: wiem !!!!!!! 11.01.04, 12:59
                don2 napisał:

                >
                > teraz doszlo do mnie ....Brak tu Kran family :))))))))

                Juz sie wypowiedzialam i sie ciesze, ze na nasza mysl usmiechneles...

                A poza tym:
                OCZYWISCIE JESTESMY LEPSI OD OSSIS! :-) Kurd... nie ten... gottverdammtnochmal:
                MILLIONY, MILLIARDY NASZYCH podatkow poszlo w DDR i nawet dziekuje sie nie
                uslyszy, nie beda marudzic, ze za malo. Trzeba bylo te pieniadze wykorzystac na
                budowe nowego muru, zeby zobaczyli, jak dobrze im bylo przed Einheit.
                Po prostu to cale zjednoczenie bylo bez sennsu. w ciagu tych 45 lat z jednej
                nacji zroblilo sie dwie i to sie nie da zszysc o tak w ciagu jednego roku.

                Pozdrowienia,

                CJ, Wessi und konserwative Christdemokratin aus Ueberzeugung :-)
                • basia553 Re: wiem !!!!!!! 11.01.04, 13:04
                  Jestem bardzo ciekawa, co Cie tak do Christdemokraten przekonuje.
                  Moze oni na odleglosc faktycznie wygladaja pozytywnie? Opowiedz cos o tych
                  swoich przekonaniach, pliss! (pozyczone od Jutki)
                  • clairejoanna Re: wiem !!!!!!! 11.01.04, 13:14
                    basia553 napisała:

                    > Jestem bardzo ciekawa, co Cie tak do Christdemokraten przekonuje.
                    > Moze oni na odleglosc faktycznie wygladaja pozytywnie? Opowiedz cos o tych
                    > swoich przekonaniach, pliss! (pozyczone od Jutki)

                    ---> To jest moj wlasny, osobity dowcip, ktory powstal tu w Norwegii po
                    spotkaniu z Niemcami z Ostberlin: Wielkie zdziwienie, ze pomimo tego, ze jestem
                    z Bawarii, czasem sie zgadzam z SPD i Gruene i nie zawsze sie zgadzam z
                    Stoiberem i Merckel. Znana historia: Biste aus Bayren, waehlste CSU. Wiec
                    uwielbiam zaczynac moje przekoniania polityczne ze zdaniem: Ich, als ueberzeugte
                    Christdemoratin, kan doch net ueber rot gehen."

                    A jak juz pytasz:
                    Jestem bardzo zadowolona z wyjazd do Norwegii przynajmniej z jednego powodu:
                    Jeszcze bym wyladowala w JUSO w tej Bawarii, a tak to zobaczylam, co ta piekna
                    Sojaldemokratii umie pocznic. Co nie oznacza, ze CDU/ CSU sa swieci, ale:
                    Rzadza dlugo, jestesmy w PISAdruchschnitt, jedno z najnizszch bezroboci, jezeli
                    nie najnizsze, bogaci tez jestesmy, piekny kraj... tylko nie zycze zadnemu
                    cudzoziecowi, zeby tam wygladowal :-)

                    Pozdrowienia,

                    CJ, ktora ma wraznie, ze dzisiaj lekko plecie i nie moze mysli pozbierac
                    • clairejoanna Re: ja tez wiem !!!!!!! 11.01.04, 13:18
                      Nie moja polska strona ma komplesky, tylko moja bawarska!

                      Pozdrowienia,

                      CJ
                • don2 Re: wiem !!!!!!! 11.01.04, 13:34
                  clairejoanna napisała:

                  > don2 napisał:
                  >
                  > >
                  > > teraz doszlo do mnie ....Brak tu Kran family :))))))))
                  >
                  > Juz sie wypowiedzialam i sie ciesze, ze na nasza mysl usmiechneles...
                  >
                  > A poza tym:
                  > OCZYWISCIE JESTESMY LEPSI OD OSSIS! :-) Kurd... nie ten...
                  gottverdammtnochmal:
                  > MILLIONY, MILLIARDY NASZYCH podatkow poszlo w DDR i nawet dziekuje sie nie
                  > uslyszy, nie beda marudzic, ze za malo. Trzeba bylo te pieniadze wykorzystac
                  na
                  > budowe nowego muru, zeby zobaczyli, jak dobrze im bylo przed Einheit.
                  > Po prostu to cale zjednoczenie bylo bez sennsu. w ciagu tych 45 lat z jednej
                  > nacji zroblilo sie dwie i to sie nie da zszysc o tak w ciagu jednego roku.
                  >
                  > Pozdrowienia,
                  >
                  > CJ, Wessi und konserwative Christdemokratin aus Ueberzeugung :-)


                  <<<<<<<<<<<<<<

                  Aus ueberzeugung to ty jestes groch z kapusta w glowie.piszesz bzdurne kawalki
                  wydaje ci sie malutka ,ze jestes dorosla.Sprawe kto na co i ile placil
                  pozostaw doroslym NIEMCOM ,to oni placili .To ich panstwo ich problem.
                  juz kiesys napisalem,bys nie wysilala sie na orginalnosc !!I nie stawiaj muru
                  w obcym domu.Nie twoje Zoo i nie twoje malpy.Nie wyobrazaj sobie ,ze jestes
                  Niemka.Bzdur sobie nawbijalas do glowy i tak mielisz tym naiwnym jezorkiem.
                  Wnerwilas Wujka Dona tym murem ,jestes naiwna bardziej jak myslalem ,by nie
                  napisac...hmmmm o zarozumialosci juz pisalem?.
                  >
                  • clairejoanna Re: Teraz to juz na prawde wiem... 11.01.04, 13:44
                    ... o co Ci chodzi. I dobrze. Tylko teraz trzeba rozwiazac nastepujacy problem:
                    Co zrobic, jezeli innym nie przeszkadza, co pisze, a innym przeszkadza, co pisze?

                    CJ
                    • clairejoanna Re: Rozwiazanie: 11.01.04, 13:46
                      Ja nie lubie wpisow Pani_i_toto, wiec je nie czytam, zeby sie nie denerwowac...
                      Ty nie lubisz moich, wiec... sie nie denerwuj...

                      CJ
                      • don2 Re: Rozwiazanie: 11.01.04, 13:54
                        Nie rozumiesz wpisow tej pani ,bo jestes za mloda i ta strona intelektu mniej
                        dojrzala :)))))))))
                        • clairejoanna Re: Rozwiazanie: 11.01.04, 14:00
                          don2 napisał:

                          > Nie rozumiesz wpisow tej pani ,bo jestes za mloda i ta strona intelektu mniej
                          > dojrzala :)))))))))

                          Probowalam dowcipem, pocieszaniem i cierpliwosciom. A teraz plan ostatni:
                          Szczerosc i powaznosc.

                          Kochany Wujku,

                          Co Wujek ode mnie rzada? Czy na przyklad Wujek chce, zebym przestala pisac? Albo
                          zeby pisala tylko na tematy, ktory Wujek uwaza, ze sa dla mnie odpowiednie?

                          Oczekuje odpowiedz szczera,

                          Pozdrowienia,

                          Claire Joanna

                          PS: Szczerze mowiac, jestem bardzo szczesliwa, ze nie rozumiem wpisow tej Pani i
                          mam nadzieje, ze bede nalezec zawsze do tej czesci forumowiczow, ktorzy ich
                          wpisy nie rozumieja, bo sa tak samo niedojrzali, jak ja
                    • don2 Re: Teraz to juz na prawde wiem... 11.01.04, 14:12
                      clairejoanna napisała:

                      > ... o co Ci chodzi. I dobrze. Tylko teraz trzeba rozwiazac nastepujacy
                      problem:
                      > Co zrobic, jezeli innym nie przeszkadza, co pisze, a innym przeszkadza, co
                      pisz
                      > e?

                      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                      jaki problem ? to czy ktos pisze czy nie nie jest problemem.Nikt z nas nie wie
                      tak naprawde ,komu sie nasze pisanie podoba komu nie.A juz zupelnie nie
                      przeszkadza.nikt nikomu nie moze dac zakazu pisania glupot lub madrosci.I nie
                      oczekuj jakiegos plebiscytu na temat,Czy masz pisac czy nie.osobiscie
                      uwazam ,ze powinnas pisac.wesolo jest poczytac twoje wpisy. A zdanie o ich
                      zawartosci ,to juz kazdy jak uwaza.U " chadecji " to pryncypialna zasada-nie
                      wiedzialas o tym?
                      >
                      > Don bez sygnaturki.
                      >
                      • don2 Re: Teraz to juz na prawde wiem... 11.01.04, 14:18
                        Wspaniale !!! Juz dziala!!!!!!!!! Hurrrrrra !!!
                        wlasnie pisz tylko na tematy ,ktore so dla ciebie odpowiednie.Powazny Wujek D.
                        • clairejoanna Re: Teraz to juz na prawde wiem... 11.01.04, 14:20
                          don2 napisał:

                          > Wspaniale !!! Juz dziala!!!!!!!!! Hurrrrrra !!!
                          > wlasnie pisz tylko na tematy ,ktore so dla ciebie odpowiednie.Powazny Wujek D.

                          ---> Jakie tematy sa dla mnei odpowiednie?

                          CJ
                      • clairejoanna Re: Teraz to juz na prawde wiem... 11.01.04, 14:18
                        don2 napisał:

                        > > Don bez sygnaturki.

                        ---> To bolalo! Jest to sygnaturka bardzo osobista i sluzy po to, zeby mi
                        przypominac, zeby glupot nie robila... Nie wysmiewac sie z mojej sygnaturki!

                        Pozdrowienia,

                        CJ, zalamana
            • sabba Re: slyszalam 10.01.04, 19:15
              Pogadam:)) co czlowiek to przypadek. Chyba zeby kazde poczucie "pewnosci siebie"
              ma swiadczyc o kompleksach. Roznie bywa, wg mnie poowdo nie maja ale streotypy
              stereotypami...
          • chris-joe Re: slyszalam 10.01.04, 19:15
            ach, sabba, chowasz glowe w piasek...
            Zreszta nie usiluje rozmawiac o tym, czy kompleksy "miec powinnismy, czy nie",
            lecz o tym, ze te kompleksy-stereotypy ISTNIEJA. Jest ich tyle ile jest
            granic, albo i wiecej. W dzisiejszym skurczonym swiecie istnieja pewnie nawet
            kompleksy algiersko-japonskie!
            • chris-joe Re: slyszalam 10.01.04, 19:20
              to troche tak, jakby rudemu piegusowi, ktorego sie czepiaja koledzy w 4 klasie
              wyjasniac, ze "jestes sliczny, madry i kochany, no i jestes najlepszy w klasie
              z historii i nie musisz sie niczego wstydzic". Jasne, ze nie musi! Ale jak
              wroci do szkoly, koledzy i tak znow mu spuszcza lomot...
              • chris-joe Re: slyszalam 10.01.04, 19:28
                mimo, ze Polacy ani nie sa rudym piegusem, ani koledzy nam nie spuszczaja
                lomotu (no, moze czasem...:)), ani nie jestesmy najlepsi z historii...
            • sabba Re: slyszalam 10.01.04, 19:22
              nie mam potrzeby chowac bo po co. Istnieja oczywiscie ze istnieja, ale czy to
              znaczy ze sa uzasadnione? MOze odzywa sie we mnie mechanizm obronny, ktory mowi
              mi momentalnie ze wlasnie "nie ma powodow". Bo do tego staram sie dochodzic
              jesli sie zastanawiam, dlaczego wlasnie kompleksy...czy zawsze to jest tylko
              poczucie kompleksu bo tys polak a ona niemka? Jak mnie starszy pan niemiec
              prawie ze w drzwaich stratowal mowiac ze on jest weteranem wojennym i jemu sie
              pierwszenstwo w drzwiach nalezy to owszem poczulam sie glupio ale nie jako polka
              tylko jako kobieta. Glupie, wiem ale tak sobie wlasnie pomyslalam... A jak
              ojciec kolezanki zazartowal sobie mowiac zebym sie nie fatygowala do odawania
              krwi bo polskiej na pewno tam nie chca...to jakos mi glupio nie bylo z tgeo
              powodu...tylko sobie pomyslalam, no i myslisz zalosny bidoku, zes dowcip
              powiedzial... a przyznalam mu racje usmiechajac sie ironicznie i zrobilo mu sie
              glupio...
              • maria421 Re: slyszalam 11.01.04, 10:47
                28 grudnia minelo 20 lat od mojego przyjazdu do Niemiec. Byl to przypadek,
                ktorego nigdy potem nie zalowalam.
                Przyjechalam tu ze wszystkimi historyczno- kulturowymi uprzedzeniami, jakie
                tylko mozna bylo w Polsce nabyc, oraz bez znajomosci jezyka.
                Zamieszkalismy jako jedyni cudzoziemcy na calej ulicy i , ku mojemu zdziwieniu
                wszyscy byli dla nas mili, sasiedzi bardzo chetni do pomocy, i- co mnie
                niesamowicie dziwilo w rozmowach (troche angielskiego, troche jezyka migowego,
                troche niemieckich slow), to fakt, ze to ONI mieli kompleks. Mialam wrazenie,
                ze wstydza sie za to, co ich ojcowie uczynili naszym ojcom.

                I tak powoli, powoli, zaczylam patrzec na nich inaczej.

                Nie mam kompleksow, bo uwazam, ze ja odpowiadam tylko za siebie, a nie za moich
                rodakow, ktorzy tu przyjezdzaja na "goscinne wystepy" (np. polskie bandy
                okradajace sklepy jubilerskie w Berlinie), czy za moich rodakow kradnacych
                samochody.

                Zauwazylam jednak, ze niektorzy Polacy hoduja wlasny kompleks nizszosci. Ile to
                sie mozna nasluchac, ze np. synek do nastepnej klasy nie zdal, bo sie na niego
                uwzieli ze Polak itp. itd.

                Po tylu latach pobytu w Niemczech ma sie jednak zupelnie inny kontakt z ludzmi,
                niz na poczatku. Rozmowy z moimi niemieckimi znajomymi dotycza wszystkiego-
                dzieci, podrozy, chorob, reformy zdrowia, pogody itp. To sa uklady, gdzie kazdy
                z nas zapomina o wlasnej narodowosci.
                • maedel Re: slyszalam 11.01.04, 10:56
                  Mario, podpisuję się pod tym co napisałaś.
                  Tak jak pisałam, jestem tu niedługo, ale mam takie same wrażenia jak Ty
                  odnośnie Niemców i Polaków (zresztą pisałam już o tym powyżej).
                  Pozdrawiam!
                • basia553 Re: slyszalam 11.01.04, 11:30
                  Zeby nie bylo watpliwosci, chce przypomniec: ja nie mam zadnych kompleksöw w
                  stosunku do Niemcöw. Ale moge Wam bez konca podawac przyklady na to, jak wielu
                  Niemcöw mysli. Bo wydaje mi sie, ze Wasze spojrzenie na to jest jednak troche
                  naiwne (przepraszam, nie chce nikogo urazic!). Moze tez wynika z tego, ze nie
                  obracalyscie sie w tak wielu röznych kregach jak ja - w pierwszych latach
                  zmienialam czesciej prace, podejmowalam dalsza nauke itd.
                  Opowiem Wam tylko jedna historie tym razem, o mojej kolezance z pracy.
                  Byla to pani troche starsza ode mnie, rocznik chyba 1942 lub 43. Nie pamietam.
                  Byl to möj Murzyn, jak "delikatnie" mawial möj szef, pani przydzielona mi do
                  roböt, na ktöre szkoda mi bylo czasu. Pani ta w stosunku do mnie zachowywala
                  sie przyjaznie, nie mialysmy zadnych problemöw. Jednak byla to osoba prosta,
                  a to wlasnie to o czym juz w ktöryms wczsniejszym poscie möwilam: ludzie prosci
                  maja zupelnie inne spojrzenie na sprawy polsko-niemieckie. Wyslalam jej zreszta
                  kiedys kartke z Warszawy i wyrazila glebokie zdziwienie, ze w Warszawie sa tez
                  wysokie budynki.
                  Sieglinde (bo tak sie nazywa) opowiedziala mi swoja traume z dziecinstwa:
                  splodzona zostala jak jej tato byl na "Fronturlaub". Splodzil, wyjechal, nie
                  wröcil. Wojna sie skonczyla, Sieglinde dorastala, niektörzy zolnierze z Rosji
                  wracali, jej ojciec nie. Ciagle czekala, wychodzila przed dom i kazdemu
                  przechodzacemu mezczyznie spogladala w twarz w nadziei, ze to wlasnie tata
                  wraca. Wiele lat minelo, zanim przestala czekac.
                  Pare lat temu przyszedl nowy pracownik do naszej firmy. Ktöregos dnia möwi do
                  mnie Sieglinde z przerazeniem w oczach, ze zapytala go przez grzecznosc skad
                  pochodzi, bo myslala, ze tez z Polski. A on powiedzial, ze z Rosji! I ona mi to
                  opowiada cala wstrzasnieta, ze oto on stal ZA JEJ plecami, a to przeciez
                  Rosjanin, nacja ktöra ja pozbawila taty!! Tyle lat po wojnie, a ona n ie
                  zrozumiala jeszcze, ze jej tato nie byl na delegacji sluzbowej w Rosji, tylko..
                  Dla niej to zawsze pozostana niebezpieczni mordercy jej taty.
                  Wierzcie mi Dziewczyny, takich Sieglind chodzi tu mnöstwo. Wiekszosc ma dosc
                  kultury, aby Wam tego nie dac odczuc, co mysla. Ale nie miejcie zludzen!
                  Mam mnöstwo wspanialych znajomych, ktöre mysla inaczej, ale ja - co do wielu
                  innych zludzen nie mam.
                  • maedel Basiu 11.01.04, 12:21
                    Basiu, są ludzie i ludziska. WSZęDZIE! Może mam szczęście, może "nie obracam"
                    się wśród Niemców, którzy "mają coś" do Polaków... Faktem jest, że ludzie
                    potrafią być złośliwi zupełnie bez powodu, bez względu na nację, o czym
                    przekonałam się niedawno także na tym forum. Jest takie powiedzenie : "ten typ
                    tak ma". I nieważne : Polak, Niemiec, Amerykanin czy Chińczyk.
                    Pozdrawiam Cię serdecznie!

                    Maedel.
                    • maria421 Re: Basiu 11.01.04, 14:28
                      Basiu, nie robilabym tak latwego podzialu na ludzi "prostych" i innych. Ci
                      prosci czasem moga miec o wiele wiecej tzw. Herzensbildung.

                      Uwazam jednak, ze Niemcy (a konkretnie Wessis, klasa srednia) sa o wiele
                      bardziej otwarci na swiat i o wiele bardziej samokrytyczni niz porownywalna z
                      nimi polska klasa srednia.

                      Pozdrawiam
                      • basia553 Re: Mario, 11.01.04, 15:10
                        nie chce mi sie moich wczesniejszych wpisöw czytac, ale chyba pisalam, ze mam
                        na mysli nie tych naprawde prostych ludzi, tylko prostaköw. Röznice chyba
                        wyczuwasz. Sypne kolejnym przykladem (a mam ich pelne rekawy!):
                        moja bratanica wyszla za maz za Niemca, zamieszkali w Heidelbergu w domu, w
                        ktörym mieszkalo wiecej malzenstw studenckich. Bylo szalenie milo, ona
                        podkreslala swoja polskosc, nie pozwalala swojego raczej trudnego imienia
                        zniemczac i dobrze. Wszyscy sie bardzo lubili, kupili wspölnymi silami
                        taki namiot dla party, postawili w podwörku, gdzie w kazda niedziele odbywaly
                        sie brunchy. Istna sielanka. A tu kiedys przy takim milym posiedzeniu
                        powiedziala jedna z dziewczat, ze choc Agnieszka juz pare miesiecy w tym domu
                        mieszka, to jakos nic tu nikomu nie zginelo. Wprawdzie nie wszyscy sie smiali,
                        ale wyobrazasz sobie sytuacje? To nazywam prostactwem, ta osoba byla przeciez
                        wyksztalcona, mloda, otwarta. A jednak.
    • clairejoanna Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 12:36
      chris-joe napisał:

      > Wielu z was mieszka, lub mieszkalo, w Niemczech od lat. Czy mieliscie
      > polsko-niemiecki kompleks? Czy macie jeszcze? Jak to dziala?

      ---> Ja gdzies czytalam, ze jeden z faktorow, czy dziecko bedzie dwujezyczne, to
      to, czy srodowisko to zaakceptuje. I chyba cos w tym jest (wiem, nie o
      dwujezycznosci, ale zaraz nawiaze do tematu glownego):
      Ja sie wychowalam na wsi bawarskiej, byla jedna szkola podstawowa, uczniow z
      200. Z tych dwustu uczniow bylam ja jedna "polka" (wroce zaraz do tych
      cudzeslow), trzech uciekinierow z bylej Jugoslawii, jedna polamerykanka, ktora
      wrocila do Ameryki po jakims czasie i... nie przypominam sobie, zeby bylo wiecej
      cudzoziemcow. Wiec ja jakbym byla egzotyka. Wies lezala przy miescie
      uniwerstyteckim (Erlangen), byl tam tez Siemens, wiec wszyscy tatusiowie i
      mausie mialy wyksztalcenie uniwerstytecki (oproc malej miejszosci), ktorzy
      czytali i wiedzieli, co sie dzieje w Polsce i, ze nie wszyscy Polacy kradnal, o
      nie, mamy piekna kulture, piekne miasta, histroie itd.
      Teraz wroce do tych cudzesow: W domu mowilo sie po polsku, umialam wtedy troche
      gorzej po polsku, niz w tej chwili. Ale Mamuska sie integrowala, chodzila na te
      wszystkie Mutter- Kind- Gruppen z kosciola ewangelickiego lub katolickiego i w
      ogole stala sie bardzo szybko Bayrische Hausfrau. Ojciec zas byl lekarzem przy
      uniwersytecie, wiec prawdopodobnie nie musielismy krasc sztuscce, bo bylo nas
      stac, zeby sobie samemu je kupic. Tak ze ja sie wlasciwie wychowalam z
      poczuciem, ze byc Polakiem to fajnie, bo umiesz jeszcze jeden jezyk, ktory Ci
      niemiecka nauczycielka zazdrosci, duzo pochwaly ze wszat dla dwukulturowosci i o!
      Potem sie przeprowadzilismy do miejsca, gdzie mieszkalo wiecej Polakow, 40 km na
      polnoc od Monachium. I tutaj juz byla niechec wieksza, bo nie wszyscy Polacy tam
      sie chcieli tak intergrowac, jak mysmy to zrobili w Erlangen. Nawet mialam
      pozniej problemy z nauczycielka i klasa, bo rozmawialam z moja polska
      przyjaciolka po polsku w czasie przerwy- dla mnie wtedy kompletnie
      niezrozumiale, bo do tej pory bylo bardzo dobrze widziane, jak sie bylo
      dwujezycznym.

      Wiec wracajac do poczatku, o tych warunkach bycia dwujezycznym: Mysle, ze tak
      samo jest z wszystkim nacjami: Jak jest ich gdzies malo i sie grzecznie
      integruja, to jest to pewna ciekawa egzotyka, ale przeciez sie integruja, wiec
      prawdopodobnie telewizja/ gazeta/ znajomi klamja, jak opowiadaja o tych
      brudnych, pijanych polakach i sie na tym nie znaja, bo przeciesz rodzina K......
      (tutaj moje nazwisko na -SKI, slyszysz glupie USC we Wroclawiu, mam nazwsko na
      SKI, o!) jest tez polska, a taka kulturalna, i tak dobrze rodzice mowia po
      polsku, a dzieci to juz wlasciwie niemieccy, wiec co sie tu czepiac? Zas
      niestety w spoleczenstwie jest tak, ze zawsze to gorsze na siebie zwraca uwage i
      dlatego powstaje ten konflikti stereotypy. A z drugiej strony tez nie za bardzo
      rozumiem, dlaczego polacy musza miec koniecznie te kompleksy, to tylko wszystko
      poglebia.

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna
      • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 12:51
        Czytajac Wasze posty przypomnialo mi sie, ze ja nie moge miec wlasciwie
        kompleksy, bo jak nie chce, to niemiec nigdy sie nie dowie, ze jestem polpolka,
        bo nie mam Waszego akcentu... ale to prawda, ludzie roznie reaguja, jak sie
        okazuje, ze ta druga polowa to polska... albo takie:
        "O, Polka..." z takim "ale jak tak dobrze mowi po niemiecku, i jeszcze o sobie
        mowi jako polniemka, to mi chyba moj dlugopis nie ukradnie..."
        albo takie:
        "O, Polka! Walensa, Solidarnoszcz, meine Mutter hat Paeckchen verschickt, Milos,
        ach Milos! Malis! Und die polnische Vollyballmanschaft hat gestern die Deutschen
        besiegt!"

        Pozdrowienia,

        CJ
        • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 14:47
          clairejoanna napisała:

          >Czytajac Wasze posty przypomnialo mi sie, ze ja nie moge miec wlasciwie
          >kompleksy, bo jak nie chce, to niemiec nigdy sie nie dowie, ze jestem polpolka,
          >bo nie mam Waszego akcentu... ale to prawda, ludzie roznie reaguja, jak sie
          >okazuje, ze ta druga polowa to polska...

          Jestem pelna podziwu, ze tak swietnie radzisz sobie z jezykiem polskim
          a jak z Twoim akcentem ?

          • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 14:50

            cos nowego-joanna to " polpolka " nie pytam,ktora polowa.Nie wiedzialem ,ze
            ktores z rodzicow nie jest Polakiem. Don ciekawski.
            • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 14:56
              don2 napisał:

              >
              > cos nowego-joanna to " polpolka " nie pytam,ktora polowa.Nie wiedzialem ,ze
              > ktores z rodzicow nie jest Polakiem. Don ciekawski.

              ---> I widzisz, Wujku, tutaj sie zaczyna koflikt:
              Wedlug mnie mozna sie czuc czymkolwiek nie majac takich rodzicow. A Wujkowi to
              chyba trudno zaakceptowac?
              Tak, ja sie czuje polpolka i polbawarka/ -niemka, innaczej nie moge tego
              wytlumaczyc, i zaden Wujek Don tego swiata nie jest w stanie tego zmienic, moze
              mnie tyle ranic i tyle sie ze mnie nasmiewac, ile chce.

              Pozdrowienia,

              CJ
              • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:01
                clairejoanna napisała:

                > don2 napisał:
                >
                > >
                > > cos nowego-joanna to " polpolka " nie pytam,ktora polowa.Nie wiedzialem ,
                > ze
                > > ktores z rodzicow nie jest Polakiem. Don ciekawski.
                >
                > ---> I widzisz, Wujku, tutaj sie zaczyna koflikt:
                > Wedlug mnie mozna sie czuc czymkolwiek nie majac takich rodzicow. A Wujkowi to
                > chyba trudno zaakceptowac?
                > Tak, ja sie czuje polpolka i polbawarka/ -niemka, innaczej nie moge tego
                > wytlumaczyc, i zaden Wujek Don tego swiata nie jest w stanie tego zmienic,
                moze
                > mnie tyle ranic i tyle sie ze mnie nasmiewac, ile chce.
                >
                > Pozdrowienia,
                >
                > CJ
                >
                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                no dobrze a teraz juz napij sie wody,gleboki wdech i przestan majaczyc.
            • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:25
              don2 napisał:

              > cos nowego-joanna to " polpolka " nie pytam,ktora polowa.Nie wiedzialem ,ze
              > ktores z rodzicow nie jest Polakiem. Don ciekawski.

              Donie ciekawski, czy latwo jest Ci sie porozumiec ze swoja corka ?
              Z tego co pisales ona tez wychowywala sie za granica, wiec w zupelnie innej
              kulturze niz Ty, czy nie zauwazyles, ze ma inny sposob myslenia niz Ty ?

              ...tez ciekawska
              • basia553 Donie, 11.01.04, 15:30
                A ja teraz nie tylko skrece watek, ale go z innym polacze: co zrobic aby dzieci
                nas kochaly. Tam bylo duzo möwione o tym, aby szanowac poglady dorastajacych
                dzieci niezaleznie od itd.itp. Na pokute polecam Ci Donie przeczytanie tamtego
                watku powoli, uwaznie oraz zastanowienie sie nad tym co Ty wiesz a ja rozumiem.
                • don2 Re: Donie, 11.01.04, 15:48
                  basia553 napisała:

                  > A ja teraz nie tylko skrece watek, ale go z innym polacze: co zrobic aby
                  dzieci
                  >
                  > nas kochaly. Tam bylo duzo möwione o tym, aby szanowac poglady dorastajacych
                  > dzieci niezaleznie od itd.itp. Na pokute polecam Ci Donie przeczytanie
                  tamtego
                  > watku powoli, uwaznie oraz zastanowienie sie nad tym co Ty wiesz a ja
                  rozumiem.
                  <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                  dziecko jest materialem miekkim ,plastycznym.jak urobisz tak je potem masz.
                  poglady mozna szanowac i poddawac pod dyskusje.Wyobraz sobie ,ze
                  np.rasistowskie lub tp poglady nie zasluguja na szanowanie.W tym przypadku ,to
                  nie moje dziecko i nie musi mnie kochac.zreszta milosc dziecka sie nie pozyskuje
                  jakas falszywie pojeta tolerancja ,lub falszywym zachwytem nad wymadrzaniem sie
                  niedojrzalych i pelnych bzdur swoich dzieci.sa gdzies granice wytrzymalosci.
                  Od wlasnych dzieci podobno mozna wiele zniesc.joanna nie ma jakichs
                  extremalnycj pogladow.Moim zdaniem liznela troche tego i owego,nasluchala sie w
                  domu banialukow,wbila sobie w glowe innosc i biedactwo ma dziwaczne pojecie o
                  tym kim jest.jakies tam niemiecko-bawarsko -francuskie idiotyzmy,majaczenie
                  zupelne.ale to moje zdanie .poniewaz pisze o tym ,to ja wyrazam moje
                  niedelikatne zdanie.reszcie moze sie wszystko podobac lacznie z uroczym
                  niewymawianiem jakichs tam liter (dobrze ze sie nie jaka ) jak by to byla moja
                  corka ,to bym jej poradzil przystopowac troche pseudointelektualne
                  pierdoly.Istnieje ogromne ryzyko.ze chlopaki w polochu uciekna od takiego stwora
                  -zmecza sie po prostu.Chyba ,ze natknie sie na takie dziwadlo zblizone do
                  siebie.To ideal. Nie byl to sad na Joanna tylko moje zdanie.Pokuta nie wchodzi
                  w gre.Don gruboskurny i niedyplomatyczny
              • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:31
                latwo,poniewaz ma 27 ,wlasne zycie.Nigdy nie bylo problemow z kultura.
                Nie mowi ani slowa po polsku,nigdy w polsce nie byla.I na pytanie kim jest
                odpowiada ,ze Polka.pytania zadawali jej ludzie gdy odwiedzala mnie w
                hiszpanii i nie wiedzieli skad ona jest. Don
                • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:41
                  don2 napisał:

                  > latwo,poniewaz ma 27 ,wlasne zycie.Nigdy nie bylo problemow z kultura.
                  > Nie mowi ani slowa po polsku,nigdy w polsce nie byla.I na pytanie kim jest
                  > odpowiada ,ze Polka.pytania zadawali jej ludzie gdy odwiedzala mnie w
                  > hiszpanii i nie wiedzieli skad ona jest. Don

                  To ciekawe, dlaczego nie nauczyles jej mowic po polsku...myslalam, ze mieszkasz
                  w Norwegii.
                  • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:02
                    bella-donna napisała:

                    > don2 napisał:
                    >
                    > > latwo,poniewaz ma 27 ,wlasne zycie.Nigdy nie bylo problemow z kultura.
                    > > Nie mowi ani slowa po polsku,nigdy w polsce nie byla.I na pytanie kim jes
                    > t
                    > > odpowiada ,ze Polka.pytania zadawali jej ludzie gdy odwiedzala mnie w
                    > > hiszpanii i nie wiedzieli skad ona jest. Don
                    >
                    > To ciekawe, dlaczego nie nauczyles jej mowic po polsku...myslalam, ze
                    mieszkasz
                    >
                    > w Norwegii.

                    to wcale nie jest ciekawe.W domu bywalem malo ,jej matce nie chcialo sie
                    widocznie.Oczywiscie pozbawiono dzieciaka waznego elementu osobowosci i jednego
                    jezyka .ale co zrobic.jakos zyje bez tego.
                    • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:54
                      don2 napisał:

                      > bella-donna napisała:
                      >
                      > > don2 napisał:
                      > >
                      > latwo,poniewaz ma 27 ,wlasne zycie.Nigdy nie bylo problemow z kultura
                      > Nie mowi ani slowa po polsku,nigdy w polsce nie byla.I na pytanie kim
                      > jest odpowiada ,ze Polka.

                      > > To ciekawe, dlaczego nie nauczyles jej mowic po polsku...myslalam, ze
                      >> mieszkasz
                      > >
                      > > w Norwegii.
                      >
                      >to wcale nie jest ciekawe.W domu bywalem malo ,jej matce nie chcialo sie
                      >widocznie. Oczywiscie pozbawiono dzieciaka waznego elementu osobowosci i
                      jednego jezyka .ale co zrobic.jakos zyje bez tego.

                      jest ciekawe, ale niezabawne, to pewnie miales na mysli...
                      Piszesz, ze w domu bywales malo, czy nie sadziesz, ze wlasnie dlatego
                      nie miales z nia zadnych problemow ? Czy jezyk hiszpanski to jedyny
                      w jakim sie z nia porozumiewasz ?
                      (tak, my wszyscy jestesmy juz inni)
                      • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:58

                        nie zeby bylo zabawniej to tylko po szwedzku. :)))))))))
                      • clairejoanna Re: Druga stronna: 11.01.04, 17:01
                        bella-donna napisała:

                        > don2 napisał:
                        >
                        > > bella-donna napisała:
                        > >
                        > > > don2 napisał:
                        > > >
                        > > latwo,poniewaz ma 27 ,wlasne zycie.Nigdy nie bylo problemow z kultura
                        > > Nie mowi ani slowa po polsku,nigdy w polsce nie byla.I na pytanie kim
                        > > jest odpowiada ,ze Polka.
                        >
                        > > > To ciekawe, dlaczego nie nauczyles jej mowic po polsku...myslalam, ze
                        >
                        > >> mieszkasz
                        > > >
                        > > > w Norwegii.
                        > >
                        > >to wcale nie jest ciekawe.W domu bywalem malo ,jej matce nie chcialo sie
                        > >widocznie. Oczywiscie pozbawiono dzieciaka waznego elementu osobowosci i
                        > jednego jezyka .ale co zrobic.jakos zyje bez tego.
                        >
                        > jest ciekawe, ale niezabawne, to pewnie miales na mysli...
                        > Piszesz, ze w domu bywales malo, czy nie sadziesz, ze wlasnie dlatego
                        > nie miales z nia zadnych problemow ? Czy jezyk hiszpanski to jedyny
                        > w jakim sie z nia porozumiewasz ?
                        > (tak, my wszyscy jestesmy juz inni)

                        ---> Wtracam sie jako druga strona:
                        Ja jestem corka wlasnie takiego Ojca, jakim prawdopodobnie jest Don. I moge Ci powiedziec, ze to moze nawet nie jest Don, tylko po prostu Corka dawno temu doszla do tego, ze nie jest w stanie sie indentifikowac z Ojcem. Dlatego polskosc dla Niej nie jest wazna, po ta polskosc jest polskosc Ojca.

                        Pozdrowienia,

                        Druga strona
                        • bella-donna Re: Druga stronna: 11.01.04, 17:16
                          clairejoanna napisała:

                          > ---> Wtracam sie jako druga strona:
                          >Ja jestem corka wlasnie takiego Ojca, jakim prawdopodobnie jest Don. I moge Ci
                          >powiedziec, ze to moze nawet nie jest Don, tylko po prostu Corka dawno temu dos
                          >zla do tego, ze nie jest w stanie sie indentifikowac z Ojcem. Dlatego polskosc
                          >dla Niej nie jest wazna, po ta polskosc jest polskosc Ojca.

                          W przypadku corki Dona , tak, poniewaz nie znala jego jezyka a on nigdy nie
                          bedzie mowil po szwedzku tak jak ona, bo nie konczyl tam szkol, wiec zasob jego
                          slow jest bardzo maly...

                          A Ty znasz swietnie jezyk swojego ojca, wiec mala komunikatywnosc z ojcem
                          to problem juz wewnatrz rodzinny...(czyzby rozwod ?)
                          • clairejoanna Re: Druga stronna: 11.01.04, 17:23
                            bella-donna napisała:

                            "W przypadku corki Dona , tak, poniewaz nie znala jego jezyka a on nigdy nie bedzie mowil po szwedzku tak jak ona, bo nie konczyl tam szkol, wiec zasob jego slow jest bardzo maly..."
                            ---> Nie rozumiesz mojej puenty: Nawet jakby Don w ogole nie mowil po szwecku, nie byloby problemy, bo zadko byl w domu.

                            "A Ty znasz swietnie jezyk swojego ojca, wiec mala komunikatywnosc z ojcem to problem juz wewnatrz rodzinny...(czyzby rozwod ?)"
                            ---> Rozwod, tak. Ale jakby byla skazana na mojego Ojca, to bym tak pieknie nie mowila po polsku, bo dla Ojca takie rzeczy nie sa wazne, jak jezyk i patriotyzm. Zas jest to bardzo wazne dla mojej Mamuski, a przez Mamuske zostalam wychowana.

                            Pozdrowienia,

                            CJ
                            • bella-donna Re: Druga stronna: 11.01.04, 17:44
                              clairejoanna napisała:

                              >---> Rozwod, tak. Ale jakby byla skazana na mojego Ojca, to bym tak pieknie
                              >nie mowila po polsku, bo dla Ojca takie rzeczy nie sa wazne, jak jezyk i patrio
                              >tyzm. Zas jest to bardzo wazne dla mojej Mamuski, a przez Mamuske zostalam wych
                              > owana.
                              >
                              > Pozdrowienia,


                              Twoja Mama zrobila naprawde swietna "robote".
                              rowniez pozdrawiam
                              Ps. Moze Donowi bedzie teraz latwiej zrozumiec to co piszesz,
                              kiedy juz poznal Twoje korzenie...
                              • ertes Don 11.01.04, 17:50
                                Masz dzieci bella donna?
                                Chyba nie...
                                Don ma 100% racji w tym co pisze.
                                Powtorze 100%.
                                • clairejoanna Re: Don 11.01.04, 17:56
                                  ertes napisał:

                                  > Masz dzieci bella donna?
                                  > Chyba nie...
                                  > Don ma 100% racji w tym co pisze.
                                  > Powtorze 100%.

                                  O to chodzi!
                                  1. Wujek ma zawsze racje.
                                  2. Jezeli nie ma, patrz punkt pierwszy.

                                  Pozdrowienia,

                                  CJ
                                • bella-donna Re: Don 11.01.04, 19:18
                                  ertes napisał:

                                  > Masz dzieci bella donna?
                                  > Chyba nie...
                                  > Don ma 100% racji w tym co pisze.
                                  > Powtorze 100%.

                                  Ertes...co Ty tu robisz, slyszalam, ze sie wybierasz na narty...

                                  Z braku czasu nie sledze tego forum, wiec nie wiem, czy Don ma racje
                                  i o co chodzi miedzy nimi...(chociaz , z ponizszych postow troche
                                  sie juz zorientowalam)
                                  • don2 Re: Don 11.01.04, 19:26
                                    A moze bysmu skonczyli zajmowac sie ta zadufana w sobie i zarozumiala pannica?
                                    Tylko wbija sie w dume i " madrze " wali glupoty az sciany sie smieja.
                                    • bella-donna Re: Don 11.01.04, 19:30
                                      don2 napisał:

                                      >A moze bysmu skonczyli zajmowac sie ta zadufana w sobie i zarozumiala pannica?
                                      >Tylko wbija sie w dume i " madrze " wali glupoty az sciany sie smieja.

                                      ups...widze, ze tu rzeczywiscie jest juz na noze...
                                      • don2 Re cos plaskiego ? 11.01.04, 20:51
                                        wracajac do wlasciwego watku.
                                        Dlaczego niemiec myje w nocy auto?
                                        bo mu zona obiecala mila noc ,jezeli umyje to co ma najcenniejszego.
                                        tylko nie piszcie ,ze glupie.czas powieszac psy na niemcach :))))))))
                              • clairejoanna Re: Druga stronna: 11.01.04, 17:54
                                bella-donna napisała:

                                > clairejoanna napisała:
                                >
                                > >---> Rozwod, tak. Ale jakby byla skazana na mojego Ojca, to bym tak piek
                                > nie
                                > >nie mowila po polsku, bo dla Ojca takie rzeczy nie sa wazne, jak jezyk i pa
                                > trio
                                > >tyzm. Zas jest to bardzo wazne dla mojej Mamuski, a przez Mamuske zostalam
                                > wych
                                > > owana.
                                > >
                                > > Pozdrowienia,
                                >
                                >
                                > Twoja Mama zrobila naprawde swietna "robote".
                                > rowniez pozdrawiam
                                > Ps. Moze Donowi bedzie teraz latwiej zrozumiec to co piszesz,
                                > kiedy juz poznal Twoje korzenie...

                                ---> Teraz ja sie musze smiac, ironicznie. Don sie na mnie uwzial, bo jestem mloda i nie pasuje w jego schemat. Ale przynajmniej sie dzisiaj do tego przyznal. Bardzo bym sie cieszyla, jakby mnie zrozumial.

                                Pozdrowienia,

                                CJ
                                • bella-donna Re: Druga stronna: 11.01.04, 18:05
                                  clairejoanna napisała:

                                  > bella-donna napisała:
                                  > > Ps. Moze Donowi bedzie teraz latwiej zrozumiec to co piszesz,
                                  > > kiedy juz poznal Twoje korzenie...
                                  >
                                  > ---> Teraz ja sie musze smiac, ironicznie. Don sie na mnie uwzial, bo jestem
                                  > mloda i nie pasuje w jego schemat. Ale przynajmniej sie dzisiaj do tego przyzn
                                  > al. Bardzo bym sie cieszyla, jakby mnie zrozumial.

                                  Ja jestem pewna, ze zostawi Cie w spokoju...
                                  Trudno jest czasem zrozumiec kogos kto ma inne poglady od naszych,
                                  nie zawsze to musi miec zwiazek z wiekiem...ale wiedzac wiecej
                                  o osobie wypowiadajacej sie tak a nie inaczej, latwiej mozemy zrozumiec ta
                                  kogos "innosc"...

                                  pozdrawiam
                                • don2 Re: Druga stronna: 11.01.04, 18:19

                                  po pierwsze kazdy,kto chce cos o kims napisac ,by miec podstawy do
                                  oceny.powinien znac yego kogos.a jak nie to spytac.poczytalem o sobie
                                  cos ,czego nigdy nie przypuszczalem.jakies bzdurne wywody o nieznanym sobie
                                  czlowieku.A trzeba bylo sie zapytac.zanim wy jeszcze byliscie w planie
                                  to ja " do szkol " w szwecji ,faktycznie uczeszczalem.Z jezykiem jakos
                                  problemow chyba nie mialem,bedac jakis czas panstwowym urzednikiem.
                                  to tyle.teraz jezeli chodzi o te wasze posikane wywody na temat identyfikacji
                                  i temu podobne bzdury mojej corki .To zapewniam ,ze to zupelnie normalny byl
                                  dzieciak.rozwijajacy sie normalnie itd.zajmowala sie problemami jak kazda
                                  dziewczyna w jej wieku,odpowiednimi do jej wieku.Nie miala glowy zapchanej
                                  bzdurami,ktore mozna wyczytac w postach joanny.Nie byla przemadrzala,i w swoim
                                  mniemaniu " w zupelnosci intelektualnie dojrzala "Byla jak inna mlodziez w jej
                                  wieku.nikomu nie musiala niczym imponowac ani starac sie byc dorosla.To tyle.
                                  Do jakiegos czasu czytalem z usmiechem posty Joanny,czasami nawet wesole.
                                  po jakims czasie zaczelem miec dosc debilnego zabierania glosu w tematach o
                                  ktorych miala gowno do powiedzenia.Infantylne wymadrzania sie ,napchane pseudo
                                  doroslymi uwagami i terminologia plytka jak i wypowiedzi.to bawi jakis czas
                                  potem nuzy ,potem irytuje.powierzchowne wiadomosci ,jakies wymadrzanie sie na
                                  tematy o ktoiryxh wyraznie widac,ze nie ma pojeci.wszystko to podsycane
                                  zachwytem mamusi ,ktorej troche trzezwego spojrzenia na zycie by sie przydalo.
                                  koniec.to bylo ostatnie co mialem na temat tego wundrekinda do powiedzenia.
                                  PS. ocena ojca Joanny nie jest odpowiednia do miejsca .Nie nalezy wywalac
                                  wszystkiego podszweka na wierzch.taka siysiumajtka akurat gowno wie czemu
                                  ojciec postepuje tak a nie innaczej.A moze uciekl w panice ,bo mial dosc takiej
                                  zony i corki.tak madrych ze mozna zwariowac?Kto wie co siedzi pod bzdurnymi
                                  tlumaczeniami na Forum. Do napisania tego zostalem zmuszony,glupota ,powtarzam
                                  glupota joanny uwazajacej siebie xza cud swiata i gloszacej to na wszystkie
                                  strony swiata.dla mnie jestes malym zarozumialym szczylem.I to wszystko.
                                  • bella-donna Re: Druga stronna: 11.01.04, 18:42
                                    don2 napisał:

                                    >
                                    > po pierwsze kazdy,kto chce cos o kims napisac ,by miec podstawy do
                                    > oceny.powinien znac yego kogos.a jak nie to spytac.poczytalem o sobie
                                    > cos ,czego nigdy nie przypuszczalem.jakies bzdurne wywody o nieznanym sobie
                                    > czlowieku.A trzeba bylo sie zapytac.zanim wy jeszcze byliscie w planie
                                    > to ja " do szkol " w szwecji ,faktycznie uczeszczalem.Z jezykiem jakos
                                    > problemow chyba nie mialem,bedac jakis czas panstwowym urzednikiem.


                                    sorry Don...piszac o szkolach mialam na mysli "chadzanie" do szkoly
                                    sredniej, ze juz o studiach nie wspomne, nie chodzilo mi o jakies
                                    kursiki nauczajace jezyka bo to nigdy nie bedzie to samo...
                                    (tak sobie tylko glosno myslalam, na podstawie tego co napisales)

                                    > glupota joanny uwazajacej siebie xza cud swiata i gloszacej to na wszystkie
                                    > strony swiata.dla mnie jestes malym zarozumialym szczylem.I to wszystko.

                                    Don, to Ty jestes dorosly i powinienes wiedziec, ze mlodziez ma
                                    zupelnie inne spojrzenie na swiat i raczej z porozumieniem bedzie trudno...
                                    ( nie sledze tego forum i nie znam ukladow kto skad i kiedy)
          • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 14:51
            bella-donna napisała:

            > clairejoanna napisała:
            >
            > >Czytajac Wasze posty przypomnialo mi sie, ze ja nie moge miec wlasciwie
            > >kompleksy, bo jak nie chce, to niemiec nigdy sie nie dowie, ze jestem polpo
            > lka,
            > >bo nie mam Waszego akcentu... ale to prawda, ludzie roznie reaguja, jak sie
            > >okazuje, ze ta druga polowa to polska...
            >
            > Jestem pelna podziwu, ze tak swietnie radzisz sobie z jezykiem polskim
            > a jak z Twoim akcentem ?
            >
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=10030145&a=10050933
            Jakbys mnie spotkala na ulicy, nie wiedzac, kim jestem, nie poznalabys, ze ja
            nie urodzona, nie mieszkajaca w Polsce.
            Ale Ty to wiesz, wiec... zalezy od Ciebie. Jak sie uprzesz, to bedziesz slyszec
            akcent, poza tym mam wade wymowy: Nie umiem wymowic r, to takie francuskie r.
            Ale wszyscy uwazaj, ze jest to urocze.

            Pozdrowienia,

            CJ
            • basia553 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 14:53
              Joanno, jestes urocza!
            • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:11
              clairejoanna napisała:

              > Jakbys mnie spotkala na ulicy, nie wiedzac, kim jestem, nie poznalabys, ze ja
              > nie urodzona, nie mieszkajaca w Polsce.
              >Ale Ty to wiesz, wiec... zalezy od Ciebie. Jak sie uprzesz, to bedziesz slyszec
              > akcent, poza tym mam wade wymowy: Nie umiem wymowic r, to takie francuskie r.
              > Ale wszyscy uwazaj, ze jest to urocze.

              a gdzie nauczylas sie tak dobrze polskiego ? i dlaczego wyjechalas z Niemiec
              (jesli mozna wiedziec)
              • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:22

                A mowilem-watek sie skrecil !
                • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 15:29
                  don2 napisał:

                  >
                  > A mowilem-watek sie skrecil !

                  no widzisz, nie tylko Ty jestes ciekawski...
              • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:18
                bella-donna napisała:

                "a gdzie nauczylas sie tak dobrze polskiego ? i dlaczego wyjechalas z Niemiec (jesli mozna wiedziec)"
                ---> Jezyk polski:
                1. Dom, czyli Mama, Babcia, wyjazdy do Polski, polskie ksiazki.
                2. Polska szkola i Pani Teresa
                3. Przyjaciele do ktorych sie pisze listy, to forum
                Wyjazd do Norwegii:
                Ojcowi sie wydawalo, ze tu jest raj na ziemi- po czterech latach pojechal na trzy lata do Szwecji, z ktorej po trzech miesiecy wyjechal do Cottbus. A my wolimy Oslo od DDR.

                Pozdrowienia,

                CJ
                • don2 Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:36

                  Smutna jest ta dola Tulacza. :)))))))))))
                • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:46
                  clairejoanna napisała:

                  > bella-donna napisała:
                  >
                  > "a gdzie nauczylas sie tak dobrze polskiego ? i dlaczego wyjechalas z Niemiec
                  (
                  > jesli mozna wiedziec)"
                  > ---> Jezyk polski:
                  > 1. Dom, czyli Mama, Babcia, wyjazdy do Polski, polskie ksiazki.
                  > 2. Polska szkola i Pani Teresa
                  > 3. Przyjaciele do ktorych sie pisze listy, to forum
                  > Wyjazd do Norwegii:
                  >Ojcowi sie wydawalo, ze tu jest raj na ziemi- po czterech latach pojechal na tr
                  >zy lata do Szwecji, z ktorej po trzech miesiecy wyjechal do Cottbus. A my wolim
                  > y Oslo od DDR.

                  no nie, zgubilam sie juz zupelnie, kto Ty i skad Ty, czytalam rowniez, ze
                  masz paszport francuski...

                  Ps. jednak szkola polska, nawet taka sobotnia to duzo
                  • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 16:52
                    bella-donna napisała:

                    > clairejoanna napisała:
                    >
                    > > bella-donna napisała:
                    > >
                    > > "a gdzie nauczylas sie tak dobrze polskiego ? i dlaczego wyjechalas z Niem
                    > iec
                    > (
                    > > jesli mozna wiedziec)"
                    > > ---> Jezyk polski:
                    > > 1. Dom, czyli Mama, Babcia, wyjazdy do Polski, polskie ksiazki.
                    > > 2. Polska szkola i Pani Teresa
                    > > 3. Przyjaciele do ktorych sie pisze listy, to forum
                    > > Wyjazd do Norwegii:
                    > >Ojcowi sie wydawalo, ze tu jest raj na ziemi- po czterech latach pojechal n
                    > a tr
                    > >zy lata do Szwecji, z ktorej po trzech miesiecy wyjechal do Cottbus. A my w
                    > olim
                    > > y Oslo od DDR.
                    >
                    > no nie, zgubilam sie juz zupelnie, kto Ty i skad Ty, czytalam rowniez, ze
                    > masz paszport francuski...
                    >
                    > Ps. jednak szkola polska, nawet taka sobotnia to duzo

                    ---> Urodzilam sie w Bawarii, rodzice Polacy, paszport francuski, w wieku dwunastu lat zostalam "internowana" do Norwegii.

                    Pozdrowienia,

                    CJ
                    • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 17:06
                      clairejoanna napisała:

                      > ---> Urodzilam sie w Bawarii, rodzice Polacy, paszport francuski, w wieku dw
                      > unastu lat zostalam "internowana" do Norwegii.

                      ostatnie pytanko, sorry...
                      nie wiem, czy jestes studentka, czy moze juz pracujesz. Wiem , ze mieszkalas
                      w roznych krajach, zmienialas szkoly, uczylas sie jezykow, czy
                      zauwazylas w poczatkowych kontaktach z mlodzieza ze traktuja Cie inaczej ?
                      czy w Norwegii czujesz sie jak u siebie, czy jako emigrant ? I jak Norwegowie
                      Cie traktuja ? (Polka czy Niemka ?) Wszystko u Ciebie jest takie
                      skomplikowane...
                      • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 17:18
                        Zaczne moze od anegdoty, ktora zawsze opowiadam, jak mnie ludzi pytaja skad jestem. Bylo tak:
                        Urzadzilam obiat dla znajomych. Powiedzialam im, ze maja czekac na mnie na stacji Majorstuen, ja po nich przyjde. Kolezanka, Paycey, wziela ze soba kolege, tez z Iranu, Ferros. I Ferros stoji i najpierw sie przysluchuje, jak to rozmawiam z Mama po polsku, a z Danielem, uczniem na wymianie z Austrii, po niemiecku i w koncu mnie pyta, skad wlasciwie jestem. Na to Daniel:
                        "Don`t ask her, don`t even ask her where she comes from" :-)

                        bella-donna napisała:

                        "ostatnie pytanko, sorry..."
                        ---> Nie przepraszaj, jestem egocetryczka i uwielbiam o sobie opowiadac :-) Patrz watek "horroskop 2004"- jestem oszukanym blizniakiem.
                        "nie wiem, czy jestes studentka, czy moze juz pracujesz."
                        ---> 15 miesiecy do matury.
                        "czy zauwazylas w poczatkowych kontaktach z mlodzieza ze traktuja Cie inaczej?"
                        ---> Innaczej, niz innych? Czy, ze Polacy mnie innaczej traktuja, niz Norwegdzy? Nie rozumiem za bardzo, o co Ci chodzi.
                        "czy w Norwegii czujesz sie jak u siebie, czy jako emigrant?"
                        ---> 100% emigrant. Jeszcze 15 miesiecy i moge sie stad WRESZCIE wynosic.
                        "I jak Norwegowie Cie traktuja ? (Polka czy Niemka ?)"
                        ---> Zalezy ktora warstwa spoleczenstwa, czy to sa 100% Norwedzy ect.
                        "Wszystko u Ciebie jest takie skomplikowane..."
                        ---> To jest dla Ciebie skomplikowane? Ja planuje obiat dla znajomych, to jest skoplikowane:
                        Muzumanin, Zyd, Wegetraian- co mam na milosc boska dac im do jedzenia? Na szczescie sa warzywa, warzywa sa polityczne poprawne :-)

                        Pozdrowienia,

                        CJ
                        • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 17:56
                          clairejoanna napisała:

                          > "czy zauwazylas w poczatkowych kontaktach z mlodzieza ze traktuja Cie
                          inaczej?"
                          > ---> Innaczej, niz innych? Czy, ze Polacy mnie innaczej traktuja, niz Norweg
                          > dzy? Nie rozumiem za bardzo, o co Ci chodzi.

                          ***ponizej juz mi odpowiedzialas...to ze chcesz sie wyniesc z Norwegii
                          jest bardzo wymowne

                          > "czy w Norwegii czujesz sie jak u siebie, czy jako emigrant?"
                          > ---> 100% emigrant. Jeszcze 15 miesiecy i moge sie stad WRESZCIE wynosic.
                          > "I jak Norwegowie Cie traktuja ? (Polka czy Niemka ?)"
                          > ---> Zalezy ktora warstwa spoleczenstwa, czy to sa 100% Norwedzy ect.

                          Pytam o Norwegow, czy masz kolezanki/ow, bo wiadomo , emigranci
                          trzymaja sie ze soba

                          >"Wszystko u Ciebie jest takie skomplikowane..."
                          >---> To jest dla Ciebie skomplikowane? Ja planuje obiat dla znajomych, to je
                          >st skoplikowane:
                          >Muzumanin, Zyd, Wegetraian- co mam na milosc boska dac im do jedzenia? Na szcze
                          >scie sa warzywa, warzywa sa polityczne poprawne :-)

                          Jestes zbyt mloda na wydawanie obiadow

                          Ps. a w jakim kierunku zamierzasz sie udac ?
                          • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 18:02
                            bella-donna napisała:

                            "Pytam o Norwegow, czy masz kolezanki/ow, bo wiadomo, emigranci trzymaja sie ze soba"
                            ---> Nie rozumiem sie z Norwegami- jest to bardzo zamkniety narod. Ale to juz inny temat, moge go rozwinac, jak chcesz.

                            "Jestes zbyt mloda na wydawanie obiadow"
                            ---> Nie rozumiem...

                            "Ps. a w jakim kierunku zamierzasz sie udac ?"
                            ---> Kierunek studiow, czy kierunek swiata?

                            Pozdrowienia,

                            CJ
                            • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 18:11
                              clairejoanna napisała:

                              > bella-donna napisała:
                              >
                              >"Pytam o Norwegow, czy masz kolezanki/ow, bo wiadomo, emigranci trzymaja sie ze
                              > soba"
                              > ---> Nie rozumiem sie z Norwegami- jest to bardzo zamkniety narod. Ale to ju
                              > z inny temat, moge go rozwinac, jak chcesz.

                              nie, nie musisz rozwijac, powiedzialas mi juz duzo...
                              wydaje mi sie, ze kazdy narod jest zamkniety, Polacy tez do takich naleza...


                              > "Jestes zbyt mloda na wydawanie obiadow"
                              > ---> Nie rozumiem...

                              tak tylko zartowalam, ja sie w obiadki nie bawie...
                              >
                              > "Ps. a w jakim kierunku zamierzasz sie udac ?"
                              > ---> Kierunek studiow, czy kierunek swiata?

                              pytalam sie o swiat, ale chetnie dowiem sie co zamierzasz studiowac
                              • clairejoanna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 18:20
                                bella-donna napisała:

                                "nie, nie musisz rozwijac, powiedzialas mi juz duzo... wydaje mi sie, ze kazdy narod jest zamkniety, Polacy tez do takich naleza..."
                                ---> Mysle, ze wszyscy bedziemy zamknieci, dopoki nie zaczniemy podrozowac.

                                "pytalam sie o swiat, ale chetnie dowiem sie co zamierzasz studiowac"
                                ---> Mialam plan zyciowy zwiazany z moim zyciem osobistym, ale zycie osobiste mi sie zmienilo, i to bardzo, wiec tez plany sie zmienily... pracuje nad nowym planem :-)

                                Pozdrowienia,

                                CJ
                                • bella-donna Re: Dodatek dlugometrarzowy: 11.01.04, 18:46
                                  clairejoanna napisała:

                                  > bella-donna napisała:
                                  >
                                  >"nie, nie musisz rozwijac, powiedzialas mi juz duzo... wydaje mi sie, ze kazdy
                                  > narod jest zamkniety, Polacy tez do takich naleza..."
                                  > ---> Mysle, ze wszyscy bedziemy zamknieci, dopoki nie zaczniemy podrozowac.

                                  w tym przypadku nie chodzi o podroze ale o kulture, zwyczaje,
                                  przyzwyczajenia , religie...

                                  > "pytalam sie o swiat, ale chetnie dowiem sie co zamierzasz studiowac"
                                  > ---> Mialam plan zyciowy zwiazany z moim zyciem osobistym, ale zycie osobist
                                  >e mi sie zmienilo, i to bardzo, wiec tez plany sie zmienily... pracuje nad nowy
                                  > m planem :-)

                                  no to zycze powodzenia, i nie spiesz sie tak bardzo do tego zycia "osobistego"
                                  masz jeszcze czas...

                                  pozdrawiam
                      • ertes Kim jestem? 11.01.04, 17:37
                        Joanna sama nie wiem kim jest. Wiaze sie to z bardzo mlodym wiekiem jak i
                        nastawieniu rodzicow. Stad te wszystkie rozmowy o paszportach, miejscach
                        zamieszkania itp. Rodzicom z jakis wzgledow Norwegia nie odpowiada i maja raczej
                        negatywne podejcie do mieszkania. Odbija sie to wyraznie na dzieciach.
                        Bardzo ciekawy temat. Obserwowalem tego typu brak wlasnej przynaleznosci wsrod
                        kolegow mojego syna ktorych rodzice byli negatywnie nastawieni do Kanady i
                        rzeczywistosci w ktorej zyli. Tutaj to jest jakby bardziej zlozone gdyz jest
                        kilka tych krajow: Niemcy (negatywnie/czasami pozytywnie), Norwegia
                        (negatywnie), Polska (negatywnie/czasami pozytywnie).
                        Dziecko a raczej nastolatek ktory szuka swojej identyfikacji ma ja niezmiernie
                        utrudniona gdy miejsce do ktorego chcialoby przynalezec jest przedstawiane
                        negatywnie. Wtedy powstaje taki melanz jak widzimy na przykladzie.
                        Joanna dokladnie odzwierciedla swoja mame chocby w tym zdaniu:
                        "Urodzilam sie w Bawarii, rodzice Polacy, paszport francuski, w wie
                        ku dwunastu lat zostalam "internowana" do Norwegii."

                        Joanna w jakims stopniu identyfikuje sie z Wroclawiem choc zna go tylko z kilku
                        wizyt ale i to jest utrudnione bo raz to jest Wroclaw a raz Breslau.

                        Mieszkasz w Norwegii? Ciesz sie gdyz mieszkasz w jednym z najbogatszych krajow
                        na swiecie. Przyjmij to nie jako kare tylko jako wzbogacajace doswiadczenie.
                        Ucz sie o korzystaj z wiedzy ktora nabywasz mieszkajac wsrod Norwegow. Jak mozna
                        mowic o miejscu swojego zamieszkania "Internowanie" i to jeszcze gdy sie mieszka
                        tam od 12-go roku zycia!?
                        Dla mnie jest to tragiczne...
                        • clairejoanna Re: Kim jestem? 11.01.04, 17:49
                          O Norwegie mam rodzicom za zle, a zwlaszcza Ojcowi, bo byl to jego pomysl. Nie bylo powodu, zeby wyjezdzac. Byla praca, byla szkola, bylo ok. Po prostu zostalam wyrwana z znanego srodowiska, do srodowiska mi zupelnie obcego, w ktorym sie zle czulam i nadal czuje. Dlatego mowie o "internowaniu"- po prostu na sile zostalam zawieziona tam, gdzie nie chciambyc.

                          Czy ja nie wiem, kim jestem? Wydaje mi sie, ze wiem, ale widocznie Don i Ertes lepiej wiedza, co wiem, a co nie wiem.
                          Z Norwegia nie moge sie zindentywfikowac, WLASNIE dlatego, bo jestem polpolka, polniemka, wsiaklam tymi mentalnosciam juz tak, ze nie jestem juz w stanie sie czuc Norweszka.

                          Najbogatsze panstwo swiata... Ertes, jest to tak beznadziejne, ze tego nawet nie bede komentwowac.

                          Tragedia... wszyscy moi koledzy sa tacy, powiem wiecej, Ertes by powiedzial, ze maja jeszcze gorzej: Sa mianowicie pomiedzy dwoma religiami i dwoma kulturami. Jezeli Ertes uwaza, ze zycie miedzy dwoma kulturami, czyli miec wybor, czyli wieksza perspektywa jest tragedia- prosze bardzo. Ja uwazam, ze, jak na razie, znalazlam siebie w tym calym chaosie i wiekszosc naszych znajomych albo uwaza to za wspaniale, albo ich to nic nie obchodzi. Ale jeszcze nigd nie powiedzial, ze jestem tragiczna :-) Podziwiaja moje zwiazanie z Polska i Niemami,

                          Pozdrawia Was,

                          Tragedia
                          • ertes Re: Kim jestem? 11.01.04, 18:08
                            Jak sie wyjezdza w wieku 12-tu lat do jakiegos kraju to po kilku latach nie
                            mozna miec czegos komus za zle. Jest sie ciut za mlodym zeby operowac tymi
                            kategoriami.
                            Taka postawa jest wkladana do mlodej glowki gdy slyszy co mowia starsi i mloda
                            glowka tym nasiaka a potem przejmuje jako swoje. Taki mlody czlowiek moze co
                            najwyzej miec pretensje do rodzicow ze wyrwali go ze srodowiska innych dzieci
                            ktore juz sie znalo i bylo zaprzyjaznionym. I tu wlasnie rodzice powinni wlozyc
                            do mlodej glowki ze miejsce ktore wybrali jest piekne i wspaniale.
                            U Ciebie nie widze jednak tesknoty do tego co mialas jako 12-latek wiec tego
                            problemu nie bylo.

                            Nie wiesz kim jestes. Co zreszta nie jest takie dziwne w tym wieku. Ale na pewno
                            negatywne nastawienie do obecnego miejsca zamieszkania w niczym nie pomaga.

                            Joanno, najbogatsze to nie zawsze znaczy PIENIADZE. Najbogatsze mozna rozumiec
                            na wiele innych sposobow.

                            Nie jestes tragiczna Joanno. Jestes inteligentniejsza niz wielu Twoich
                            rowiesnikow. Tragiczna jest sytuacja ktora Ci stworzono i ktora Ci wpojono.
                            Zacznij spogladac na zycie wokol siebie bardziej pozytywnie a bedziesz
                            szczesliwsza osoba.

                            A Don i Ertes maja cos do powiedzenia w tym temacie gdyz wychowali i wychowuja
                            dzieci ktore mieszkaja w roznych krajach i sa urodzone w jeszcze innych. Widza
                            wiec Twoje miotanie sie miedzy paszportem francuskim, pochodzeniem niemieckim i
                            marzeniem o Breslau.

                            A ze Twoi znajomi sa tacy sami? Oczywiscie! W tym wieku istnieje potrzeba
                            identyfikacji i poszukiwanie wlasnego ja. Tylko ze to Ty przychodzisz na forum i
                            ja czy Don widzimy Twoje problemy ktore upubliczniasz (nic w tym zlego) wiec i
                            dlatego reagujemy wlasnym zdaniem.
                            • clairejoanna Re: Kim jestem? 11.01.04, 18:15
                              Dzisiaj mialam trzy reakcje na moje CV:
                              1. Don- niedowierzacy, agrasywny, obrazajacy i ranicy mnie.
                              2. Ertes- krytczny, ale konstruktyny, na ten temat zaraz cos napisze
                              3. Bella- dona, sprobowala zrozumiec moja sytuacje

                              Ertes:
                              Czy ja Cie dobrze rozumiem: Czy Ty wychodzisz z zalozenia, ze jest tylko jeden sposob na wychowania dziecka, ten jeden dobry? Czy jestes w stanie zaakceptowac, ze pomimo tego, ze zostalam wychowana, sie czuje jakos dziwnie szczesliwie?

                              Pozdrowienia,

                              CJ
                              • ertes Re: Kim jestem? 11.01.04, 18:31
                                Ja nie twierdze ze jestes zle wychowana. Daleko mi do tego i nie moja rola jest
                                to oceniac.
                                Uwazam natomiast ze jestes b lednie bo negatywnie nastawiona do otaczajacej Cie
                                rzeczywistosci. A poniewaz jestes mlodziutka osoba wiec nie ma w tym Twojej winy.
                                Powtorze sie znow: widze jak sie miotasz pomiedzy francuskim paszportem,
                                niemieckim zamieszkaniem i pochodzeniem z Breslau (tu klade szczegolny nacisk na
                                to nazwe) i nie wiesz gdzie siebie w to wlozyc.

                                Punkt 3: oczywsicie latwiej i przyjemniej dla Ciebie bedzie jak sie poglaszcze
                                po glowce ze zrozumieniem. Nic w tym dzinego ale i nic konstruktywnego.
                                Don pisze do Ciebie duzo ostrzej ale ja sie wcale nie dziwie. Zagladasz na forum
                                nie dla nastolatkow tylko ludzi o sredniej wieku powyzej 40-sci. Musisz sobie
                                zdac sprawe ze w tym wieku nie glaszcze sie juz po glowce.

                                Ja juz dawno zauwazylem to co napisalem ale powstrzymywalem sie caly czas od
                                komentarza. Wedlug mnie osoba w Twoim wieku nie ma co szukac wsrod starych
                                pierdol. Co nie zmienia faktu ze czesto z ciekawoscia czytam co piszesz. wiele
                                razy gdybym nie wiedzial ile masz nigdy nie ocenilbym tego na 16-latke.

                                Jestes bardzo sympatyczna mloda, inteligentna kobieta i mam nadzieje ze
                                zatrzymasz sie na chwile refleksji nad tym co napisal Don czy ja bez uczucia
                                niecheci do ostrych slow tylko nad tym co chcemy Ci przekazac.
                                • bella-donna Re: Kim jestem? 11.01.04, 18:58
                                  ertes napisał:

                                  >Punkt 3: oczywsicie latwiej i przyjemniej dla Ciebie bedzie jak sie poglaszcze
                                  >po glowce ze zrozumieniem. Nic w tym dzinego ale i nic konstruktywnego.
                                  >Don pisze do Ciebie duzo ostrzej ale ja sie wcale nie dziwie.

                                  Don, ja jej nie glaszcze po glowce ani nie znam jej pogladow, nie mam takze
                                  czasu na sledzenie tego forum , kto z kim i jak..., staram sie tylko
                                  dowiedziec skad pochodzi i nadal nie wiem co u niej robi paszport
                                  francuski...zagadka pozostala nierozwiazana...
                        • bella-donna Re: Kim jestem? 11.01.04, 19:12
                          ertes napisał:

                          > Bardzo ciekawy temat. Obserwowalem tego typu brak wlasnej przynaleznosci wsrod
                          > kolegow mojego syna ktorych rodzice byli negatywnie nastawieni do Kanady i
                          > rzeczywistosci w ktorej zyli. Tutaj to jest jakby bardziej zlozone gdyz jest
                          > kilka tych krajow: Niemcy (negatywnie/czasami pozytywnie), Norwegia
                          > (negatywnie), Polska (negatywnie/czasami pozytywnie).
                          > Dziecko a raczej nastolatek ktory szuka swojej identyfikacji ma ja niezmiernie
                          > utrudniona gdy miejsce do ktorego chcialoby przynalezec jest przedstawiane
                          > negatywnie.

                          tez uwazam, ze tamat jest bardzo ciekawy...
                          A Tobie jak sie teraz wydaje, czy Twoj syn byl ZAWSZE zadowolony
                          z decyzji jaka kiedys podjales , chodzi mi o wyjazd z kraju...
                          (wiem tylko, ze masz juz doroslego syna a zgaduje, ze urodzil sie w Polsce)
                          i jesli tak, czy latwo bylo mu sie z asymilowac z kanadyjczykami ?

                          Joanna, poruszyla bardzo wazna kwestie, a mianowicie, ze rodzice wywiezli ja
                          (niby dla jej dobra)do obcego kraju z jej ojczyzny (Bawaria). Dla dziecka jest
                          to szok, obcy jezyk, obcy kraj, obliczylam ze w Norwegii jest juz 4 lata
                          i niestety nadal nie darzy tego kraju sympatia, a czy kiedykolwiek bedzie ?

    • basia553 do Polaköw w Niemczech 11.01.04, 12:54
      zwracam uwage na film, ktöry dzisiaj o 23.oo leci w SWF3. Ten film przegapilam
      w zeszlym roku, dobrze ze powtarzaja, bo slyszalam dobre opinie. jest to film 4-
      czesciowy, dzisiejsza czesc od Grunwaldu do Augusta Mocnego.
      Pokazuje stosunki polsko-niemieckie "od zarania".
      • don2 Re: do Polaköw w Niemczech 11.01.04, 13:11

        No skrecacze tradycujni ,zwolnic na zakretach.zaczyna byc smiesznie i za
        chwile ,ktos napisze jeszcze cos i okaze sie ,ze piszemy o kompleksach
        niemcow a nie NASZYCH .I nie mialo byc rozmyslan na tematy inne a tylko
        ew.kompleksow PISZACEGO ,a nie cioci Kunegundy z Pcimia.
        • basia553 Re: do Polaköw w Niemczech 11.01.04, 13:21
          Nie zaczepiaj. Idz lepiej do kosmetyczki, fryzjera, fotografa (kolejnosc nie
          dowolna), a potem to juz wiesz..
    • bella-donna Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 14:57
      chris-joe napisał:

      > Pozniej bylem juz w Kanadzie. W trakcie procesu asymilowania sie tutaj o
      > kompleksie polsko-niemieckim zapomnialem. Stalem sie Kanadyjczykiem i
      > wszelkie europejskie kompleksy byly juz dla mnie odlegla abstrakcja.
      > W Niemczech bylem –jako Kanadyjczyk- dwukrotnie. Nie zebym robil to
      > swiadomie, bron boze, ale kiedykolwiek musze tam okazac dokumenty reka zawsze
      > dziwnym przypadkiem trafia w kieszeni na moj paszport kanadyjski, nie polski.
      > Lubie Niemcy. Uwielbiam Berlin. Stara architektura europejska sprawia, ze
      > czuje sie tam jak u siebie. Niemcy, Holandia, Anglia- bez roznicy- z mojej
      > polnocnoamerykanskiej perspektywy to po prostu Europa. A z perspektywy
      > polnocnoamerakanskiego Polaka- to rodzinny dom.

      Mam pytanie, czy podczas pobytow w Europie w czasie rozmowy z nieznajomymi
      pada pytanie skad jestes (zdradza Cie Twoj akcent) co odpowiadasz i jaka
      jest reakcja ?

      • chris-joe Re: kompleks polsko-niemiecki 12.01.04, 02:08
        juz gdzies pisalem, ze nawet Kanadyjczycy ledwo lapia moj akcent, zas
        nieangielskojezyczni nie maja szans go wyczuc, dlatego tez Niemcy, z ktorymi
        nawiazuje kontakty uzazaja mnie za Kanadyjczyka. Jesli bowiem ktos mnie pyta
        np.w Niemczech skad jestem, odpowiadam, zgodnie z prawda, ze z Kanady.
        Polskosci swej, oczywiscie, nigdy nie ukrywam, wspominam o niej jednak dopiero
        w sytuacjach kontaktow bardziej zazylych i rozmow bardziej osobistych, gdyz nie
        poczuwam sie do obowiazku wyjawiania historii mego zycia kazdemu napotkanemu
        obcemu czlowiekowi.

        Raz w berlinskim hoteliku wlasciciel/recepcjonista potraktowal mnie bardzo
        nieuprzejmie, gdy -tak to sobie zinterpretowalem- wyczytal w mym kanadyjskim
        paszporcie, ze urodzilem sie w Warszawie. Nastepnego dnia zmienilem hotel.
        Byc moze jednak byl on wobec mnie nieuprzejmy tylko dlatego, ze byl cham a moje
        pochodzenie nie mialo z tym nic wspolnego.
        Mozliwe wiec, ze moja interpretacja jego zachowania byla jedynie symptomem
        tytulowego kompleksu.
    • artur666 O tak to niestety jest. 11.01.04, 20:58
      Przynajmniej u nas. Tutejsi, a sa nimi Szwabi, ucza kazdego, bo oczywiscie
      wszystko lepiej od wszystkich wiedza. W sumie ciezki narod ci Schwabi. Ale np.
      Polak?! Polak, po prostu,nie moze cos od nich lepiej wiedziec, i jakie jest ich
      zdziwienie gdy ich lapie na tym...ze malo wiedza.
      • don2 Re: O tak to niestety jest. 11.01.04, 21:02
        tak jest,masz racje,znam takiego szwaba,strasznie madry byl az zobaczyl ,zesa
        lepsi i powiedzial ,ze to i tak nieprawda.
    • tos.ka Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 21:52
      ertes:
      a bo nie wziales poprawki (cze tez Twoje kompleksy nie wziely poprawki) na tzw
      roznice w mentalnosci- niemcy tacy sa.
      Tez sie zdziwilam pare razy – taka serdecznosc- i nagle jakby kamien.

      Baska- no ja tez mam takie historyjki w zapasie- i to co dosc charakterystyczne-
      wlasnie w postaci glupkowatych dowcipow. Nie zeby czesto. Ale jednak.
      I to raczej niezaleznie od wykszatlcenia- warstwy tzw „prostsze“ – bywaly tylko
      bardziej bezposrednie:) .

      Odnosze wrazenie- ze widze zaleznosc „geograficzna“. W dwoch rejonach w
      niemczech (z tych w ktorych bylam)- “historyjki“ nie zdarzyly mi sie (lub tak
      rzadko- ze wyciagane ich nbyloby czepianiem sie z mojej strony). Tu gdzie teraz
      jestem i w okolicy Erlangen (halo Klara:). Ale juz nie kawalek dalej- czyli np
      düssedorf, czy w bawarii- monachium.
      Przypadek? Maby. Klara- moze to stad wlasnie Twoje doswiadczenia-na linie
      erlangen- monachium:)) dziewnie podobne do moich. Zwlaszcza regionalnie….:)

      nie sa-to bynajmniej kompleksy z mojej strony.

      przedstwiam sie moim paniensim nazwiskie na –SKA (nie –ski), I jeszcze z niami
      w srodku (pomimo za mam bardzo niemieckie nazwisko po mezu), nie zniemczam
      rowniez mojego imienia.
      No I przypadkiem zrobil sie z tego swoisty “test”. Bo jakims cudem w tych dwoch
      rejonach - nie ma problemu z wymaiwaniem mego nazwiska (a nie np uparcie
      robieniem ze mnie –SKY) tudziez z jego pisownia (a nie np po roku pracy
      robienie bledow w moim naprawde nietrudnogo – choc bardzo polsko brzmiacego
      nazwisku, I do tego zeby bylo dowcipniej-za kzdym razem innych…:))
      Wiem, wiem wszedzie sa ludzi I ludzie….
      No i sa jeszcze przypadki----
      • ertes Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 22:08
        > ertes:
        > a bo nie wziales poprawki (cze tez Twoje kompleksy nie wziely poprawki) na tzw
        > roznice w mentalnosci- niemcy tacy sa.
        > Tez sie zdziwilam pare razy – taka serdecznosc- i nagle jakby kamien.

        ???????????
        • don2 Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 22:12


          ??????????????????????????

          :)))))))))))))))))))))))
          • ertes Re: kompleks polsko-niemiecki 11.01.04, 22:20
            Ja rozumiem ale moje kompleksy zupelnie nie rozumieja.
            Zwlaszcza te niemieckie.
        • tos.ka cos masz chyba z c-j wspolnego:))))))) 12.01.04, 19:34
          oki
          sorki za pomylke:)))))))
      • clairejoanna Re: Do Toskii: 12.01.04, 15:24
        Dlatego, że jestem egocentryczką, świat się wokół mnie kręci, a ja jestem
        centrum rewolucji, wzięłam to z nazwiskiem do siebie:
        Za nim Polacy mnie ZMUSZALI nazywać się Kozłowska, bardzo dumnie na wszystkich
        zeszycikach używałam końcówkę -ska. Ale to było zanim mnie muszono do nazywania
        tak i tak, zwłaszcza, że z tego później mogą być problemy, typu, że mam
        dwa "różne" nazwiska.

        Pozdrowienia,

        CJ
        • tos.ka Re: Do Toskii:- watekna zakrecie:) 12.01.04, 19:33
          bo Twoja sytuacja jest inna niz moja.
          w niemczech- inna litera to inne nazwisko (zreszta sama sie najlepiej
          orientujesz). dzieci przejmuja nazwisko po jednym z rodzicow (jesli maja rozne
          nazwiska; przypuszczam ze tak bylo w Waszym przypadku:) mama -ska a tata -ski;
          czyli w przypadku Twojej rodziny- albo Ty (i Twoj brat) sie nazywasz -ski, albo
          Twoj brat (i Ty) -ska.)
          gdyby moj maz mial wziac moje nazwisko, musialby sie nazywac -ska (bez sensu,
          nie?), tak samo moje dzieci- bez wzgledu na plec-wsyzstkie bylyby -ska (tez bez
          sensu).
          no to juz sie zgodzilam- niechta, bede dwojga nazwisk.
          no ale przedstaiwam sie moim nazwiskiem panienskim- czyli-ska.

          w polsce- nazwisko na -ska sie odmienia- jak przymiotnik.
          czyli poprawnie- bedziesz w polsce -ska.
          oczywiscie- Twoja sprawa czy checsz sie regul polskich trzymac- ale na
          codzienchyba ich nie unikniesz- jesli bedziesz w polsce.
          przeciz trudno zmuszac ludzi do mowienie hmmmm- niegramatycznie:)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja