Pokojowy Nobel dla Obamy

09.10.09, 12:24
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,654115,00.html
For what????
    • iwannabesedated Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 12:28
      Nieno, to są jakieś jaja! Przecież on się z Dalajlamą nie chciał
      spotkać, woli odbyt Chińskiego rządu (bez wazeliny). Fuj.
      Obrzydliwość. Nobel-Srobel.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 12:34
        Szok.
    • swiatlo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 12:39
      Będąc ogromnym fanem Obamy, to nie mam kompletnie pojęcia o co chodzi. Nie wiem
      czy ta dziwaczna decyzja jemu wręcz nie zaszkodzi. Właśnie swoją kompletną
      dziwacznością. Nie wiem, jaja jakieś?
      • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 12:49
        Zadne jaja , Swiatlo, niedlugo Obama przejdzie na katolicyzm i zostanie santo
        subito, jeszcze za zycia:)
    • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 12:41
      Juz widze naglowki w gazetach: "Laureat Pokojowej Nagrody Nobla wzmacnia
      amerykanskie sily wojskowe w Afganistanie" ...

      Farsa!
    • blues28 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 14:42
      Za wczesnie. Raptem 10 miesiecy w Bialym Domu. Mysle, ze zrobili mu
      niedzwiedzia przysluge, bo nie sadze, zeby sie o niego ubiegal a
      przyznanie w takim tempie to malo powazne. Zreszta Nobel od paru
      ladnych lat jest juz wielce podejrzny :-(
      • i.p.freely Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 15:17
        No to sie rzeczywiscie wyrwali.... na wyrost.
      • tortugo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 16:46
        Bluesie, naswietl mi prosze troche jasniej stwierdzenie, ze Nobel
        jets "podejrzany" juz od kilku lat. Calkiem serio prosze, zadnej tu
        ironii ni podstepu. Po prostu chcialbym nabrac pelniejszej
        perspektywy, pomoze mi sie ustosunkowac.

        Nagroda w tym wypadku rzeczywiscie nieoczekiwana (niezasluzona?),
        ale mowisz "niedzwiedzia przysluga"... Moze tak, moze nie, moze
        zalezec jakim szacunkiem cieszy sie obecnie Nobel na swiecie.

        ~:O:=o
        • blues28 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 19:35
          Z cala powaga i cala sympatia do Obamy (bo ja naprawde mam) Pokojowa
          Nagroda Nobla po niecalym roku jako prezydent wydaje mi sie
          przedwczesna. Dlatego mówie o niedzwiedziej przysludze, bo jest to
          nagroda poniekad a conto a nie – jak byc powinno – za powazne
          osiagniecia. Wedlug tutejszej prasy, komitet Nobla nie wymienia
          zadnych, konkretnych osiagniec, natomiast mówi o "nowym klimacie w
          polityce miedzynarodowej" a takze o "wizji prezydenta o nowym
          swiecie wolnym od broni nuklearnej". Czy takie przeslanki wystarcza
          zeby przyznac nagrode i podtrzymac prestiz nagrody?

          Wlasnie, prestiz nagrody.
          Otóz kiedys bardzo szanowalam nagrody Nobla. Literackie i pokojowe.
          Na naukowych sie nie znam. Ale im wiecej czytalam i dowiadywalam sie
          tym cos dziwniejszego dzialo sie z moim szacunkiem. Kiedys tam, jak
          bylam mala albo mloda (albo wcale mnie nie bylo) nie budzilo to
          mojego zastrzezenia. Teraz tak. Pare przykladów:
          Henry Kissinger, razem z wietnamczykiem Le Duc Tho za zawarcie
          porozumienia o zawieszeniu broni w Wojnie w Wietnamie.(1973)
          Pózniej dowiedzialam sie, ze Kissinger bral udzial w zorganizowaniu
          kampanii nalotów bombowych na Kambodze miedzy 1969 i 1975, ze
          dowodzil Operacja Condor (tajne sluzby w Am. Pld), lacznie z nigdy
          nie rozwianym ciezkim cieniem poparcia dla Pinocheta w Chile w roku
          1973. Wsparcie dla rzadu tureckiego przy interwencji na Cyprze...
          Le Duc Tho odmówil. Kissinger przyjal. Uznal, ze mu sie nalezy.

          2007 Al Gore, razem z Miedzyrzadowa Grupa o Zmianach Klimatycznych
          (IPCC) przynalezne do ONZ. Jesli sie myle to prosze mnie sprostowac
          ale zdaje mi sie, ze Al Gore byl wiceprezydentem jak USA nie
          podpisala protokolu Kioto o emisji CO2. Pomijam szczegól, ze Al Gore
          na wszystkie konferencje udaje sie prywatnym jetem, co jest malo
          ekologiczne i malo koherentne z tym co glosi.

          1978 prezydent Egiptu Anuar Sadat i premier Izrael Menachem Begin
          za uklady w Camp David. Biorac pod uwage, ze wojne w 1973 roku
          rozpoczal Sadat nagroda byla naprawde sluszna?

          Albo trzech laureatów z 1994? Yasir Arafat, Simon Peres i Isaac
          Rabin.
          Doprawdy ludzie z galazka oliwna w reku? Arafat?

          I wiesz co Tortugo? Gdzies czytalam, ze Ghandi byl kandydatem piec
          razy i nigdy nie dostal nagrody. Odpadal w przedbiegach. Nawet
          posmiertnie mu jej nie dali.
          No, ale ta opinia o zachwianym prestizu jest moja wlasna.
          Najwyrazniej nie podzielaja jej czlonkowie komitetu :-)

          Off topic: Podobno tez jestes z Trójmiasta? Prawda-li to?




          • tortugo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 21:59
            Bluesie:
            Zaiscie, prawda, z Sopotu jam ci. A ty? (Bo wylapalem tylko,
            ze "tez" z Trojmiasta).
            Dzieki za tak obszerna odpowiedz na moje pytanie. Wydaje mi sie, ze
            Nobel jest przyznawany zarowno za jakies poszczegolne osiagniecia,
            ktore czasem nawet nie musza powodowac same z siebie trzesienia
            ziemi, ale sa uznane jako "watershed" albo kluczowe w ogolnie
            przyjetym kierunku dazenia ku pokojowi, jak i za "caloksztalt" czyli
            konsekwentne trzewienie klimatu pokoju i wysilki z pewnymi
            pozytywnymi konsekwencjami ktore cos znacza i maja nalezyty
            wydzwiek.
            Najprzykrzej czyta sie o Ghandim, bo nagle uswiadomienie, ze On
            nigdy nie zostal nagrodzony Pokojowym Noblem ma zly wydzwiek i budzi
            niepokoj, podwaza w mojej osobie autorytet tej nagrody. Moze
            bardziej prawidlowe, na podstawie powyzszego, byloby stwierdzenie,
            ze „jak dlugo Ghandi pozostaje bez Nobla, tak dlugo ta nagrody jest
            pokalana.” Cala reszta laureatow ktorych tu przytaczasz, to betka –
            latwo ich zaszufladkowac, np. do specyficznego pragmatyzmu komitetu
            wyborczego (hehe). Bo juz nie bede udawac, ze doskonale zdaje sobie
            sprawe z historycznej donioslosci czynow, za ktore zostali
            nagrodzeni; raczej przyjmuje, ze sa doniosle, poniewaz zostaly
            nagrodzone Noblem. Albo moze, przyjmowalem. Bo jak mogl Ghandi nie
            dostac? W koncu to ojciec koncepcji protestu pokojowego, duchowy
            pierwowzor Dr. M.L. Kinga i Dalai Lamy. Wiec dlaczego?
            Tak czy sik, ja zawsze patrzylem na Nobla jako glowna wyrocznie co
            do „filozofii ludzkosci”, i pewnie dalej tak bede. Nie widze zadnej
            innej instytucji, ktora ocenia nasza rzeczywistosc pod wzgledem
            osiagniec, bedac tym samym apolityczna z zalozenia, w efekcie
            wyrokujac, co dobre a co zle. No, prawie. Niektore dyscypliny sa
            bardziej „wymierne” niz inne, ale pokojowa jest szczegolnie
            abstrakcyjna. Nie ma tu nawet ulotnego „piekna” jako kryterium
            oceny, jak w literaturze. Jest to nagroda historyczna, za
            ksztaltowanie historii ludzkosci i planety naszej. I to co jest
            nagradzane jest przyjmowane jako najlepsze co istnieje. A rozpietosc
            dziedzin i tematyki rozpatrywanych przez nia jest naprawde
            imponujaca.
            Przyznanie tej nagrody Obamie oczywiscie odbiega od
            schematu „osiagniec” i wkracza w nieznane terytorium „potencjalu”.
            Tak to czytam ja. Choc byc moze, ze reprezentuje ona w tym wypadku
            metaforyczne, zbiorowe odetchniecie z ulga swiata po odejsciu Busha.
            Byc moze jednak, widza ludzie o bystrzejszym niz moj wzroku znaczace
            osiagniecia w pierwszym polroczu prezydentury Obamy. Musza one byc
            subtelne, ale jakze istotne. Osobiscie wiec wole jeszcze nie wydawac
            osadu, nie potepiam ani nie chwale tej nagrody. Wole myslec, ze to
            jednak dobre uczucie kiedy moja wiara w tego czlowieka zostaje
            uwartosciowana jego uznaniem przez doniosly komitet nagrody Nobla i
            kiedy ludzie madrzy widza to, co Obama robi, jako dobre, pozyteczne,
            i perspektywiczne. Wzmaga nadzieje na lepsza przyszlosc.

            ~:O:=o

            PiEs: Obama-haters: Wiem, ze tam jestescie, wiem co was boli. Nie o
            tym tu dyskutujemy.
            • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 22:34
              Tortugo, jezeli wszyscy ktorzy nie moga pojac sensu przyznania Obamie Pokojowego
              Nobla i uznaja ten akt za dewaluacje tej prestizowej nagrody to "Obama-haters",
              to wsrod czytelnikow GW, wedlug sondazu tejze,"Obama-haters" stanowia wiekszosc:)

              Nagroda Nobla , zgodnie z testamentem jej fundatora, ma byc przyznawana za
              szczegolne zalsugi ktore przynosza korzysc dla ludzkosci. Oczywiscie ze pokoj
              czy literatura nie sa dyscyplinami gdzie zalugi mozna jednoznacznie okreslac i
              mierzyc, jednakze to zawsze musza byc dokonane zaslugi a nie intencje.

              Pokojowy Nobel dla Obamy, to kulminacyjny punkt obamomanii. Nie wiem czy sam
              Obama jest tym zachwycony.
              • iwannabesedated Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 22:48
                Wiecie co, ja mam zamiar napisać zarąbistą książkę. Naprawdę! I
                teraz też chcę Nobla. Za intencję, całkształt i potencjał, hahaha!
                No i na zachętę ofkoz.
                • jutka1 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 22:59
                  JA też, ja też!!! :-) I intencje mam dobre, i plany, i marzenia... A sto
                  kantów piechotą nie chodzi :-)
                  • tortugo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 23:05
                    sto kantow? to o czym my w ogole rozmawiamy? Myslalem ze to grubo
                    ponad milion US$. Co za gowniana nagroda, niech se ma ;)
                    • jutka1 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 23:16
                      No pamiętam jak Wałęsa dostał i się rozliczał ze stu kantów... Tylko wtedy to
                      była kupa szmalu, bez obrazy dla JuEsOvej. :-)
                    • jutka1 I ja mialam racje, i Rzulwik 09.10.09, 23:27
                      Dzisiaj to 1.4 miliona $

                      Jak Lechu dostal, to bylo ponad 10 razy mniej. Ktos wie dlaczego?

                      http:/nobelprize.org/nobel_prizes/peace/amount.html
                      • kielbie_we_lbie_30 Ja wiem 10.10.09, 00:49
                        jutka1 napisała:

                        > Dzisiaj to 1.4 miliona $
                        >
                        > Jak Lechu dostal, to bylo ponad 10 razy mniej. Ktos wie dlaczego?
                        >
                        > http:/nobelprize.org/nobel_prizes/peace/amount.html
                        >


                        Majatek Nobla jest zainwestowany i tylko procenta jakies przeznacza sie na
                        nagrody a ze rosnie to i nagrody rosna.
                • tortugo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 23:02
                  Pochwalam pomysl, talent literacki potezny u ciebie. A jak sie swiat
                  dowie o twoim szydelkowaniu, to i za calokrztalt moze ci nobelek
                  kapnie. Pamietaj wtedy, kto ci dobrze zyczyl :)
                  cmok,

                  ~:O:=o
                  • iwannabesedated Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 23:05
                    I, proszę zważyć, na zdjęciach wychodzimy z Pytonem też niczego
                    sobie , hahaha!
                    • jutka1 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 23:08
                      I obie byłyśmy w telewizji!! Hahaha! :-)))
            • blues28 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 10.10.09, 10:06
              tortugo napisał:
              Zaiscie, prawda, z Sopotu jam ci. A ty? (Bo wylapalem tylko,
              ze "tez" z Trojmiasta).
              ------
              Najpierw ze starej Oliwy, potem z Gdyni. A brzydki budynek Uniwerku
              przy dawnej Armii Czerwonej w Sopocie wypieknial we wspomieniach :-)
    • ertes Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 09.10.09, 16:39
      To chyba dowcip. Ale jak widac mozna dostac Nobla za nic nie robienie w czym
      nasz obecny prezydent jest najlepszy.
      Ale jak ladnie wyglada w TV....
    • kielbie_we_lbie_30 Sprytny manewr PO 10.10.09, 07:55
      "Nobel dla Obamy to manewr Platformy, by przykryć zamieszanie wokół hazardu."
    • xurek Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 10.10.09, 22:46
      ja z cala pewnoscia nie jestem wrogiem Obamy, ale ta nagroda tez
      wydaje mi sie przedwczesna i raczej za "okazane checi" niz "dokonane
      czyny". Ale slyszalam, ze to milion a nie 100 tysiecy.
    • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 08:50
      Mnie zastanawia jeszcze jedno- ze kandydatura Obamy zostala zgloszona zaledwie
      pare tygodni po tym jak objal rzady.
      I pewnie juz w tym momencie inni kandydaci nie mieli zadnych szans.

      • lucja7 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 09:44
        Czytam: dewaluacja Nobla, dostal na zapas, dostal za nic..., a
        pomine juz te zlosliwe, bo nie na poziomie, oszczedze sobie.

        Czytam wiec duzy zawod. Ale sadze ze zawod moze dotknac jedynie tych
        ktorzy tesknia i wspominaja ze lza w oku "sukcesy" swiatowej
        polityki Busha.
        Jak nam wiadomo historia ma swoja dynamike, a to ze szef
        najwiekszego mocarstwa swiatowego (ciagle jeszcze) odwraca o 180°
        metode operowania na swiecie nie wystarcza? gdy powiada ze nadszedl
        juz czas by Ameryka nareszcie zaczela podejmowac decyzje konsultujac
        innych?
        Nagrody te sa coroczne, dostaje je wiec ktos, kto w danym czasie, a
        nie innym, naznaczyl jakis slad na drodze pokoju. I tak bylo z
        Rabinem, tak tez bylo z Arafatem (wrzaski na tutejszej sali
        huuuuu...), bez rezultatow zreszta, wystarczyl bowiem jeden zamach
        izraelskich ekstremistow zeby marzenie pokoju zamienic znow na
        bijatyke.

        No a argument ze skoro Gandhi nie dostal, nic sie nie liczy i jest
        do dupy...prosze wybaczyc.
        Kim byl Gandhi w latach 30tych, 40tych?
        Lewakiem?, anarchista? "robta co chceta", jak cytuje tu Maria
        extremistow nazistowskich dzisiejszych, w zgodzie z nimi?
        zawalidroga ustalonego porzadku? Kto, pytam kto mialby w tamtych
        czasach tyle odwagi by ukoronowac faceta ktory powodowal generalny
        burdel? W swiecie znakomicie zreszta jeszcze skolonizowanym?
        Przyznaje ze moglabym czytac podobne propos w latach 40tych, nie
        dzis. Dzis juz po bitwie, moje milutkie serduszka.
        Latwo wiec dzis powiedziec, ach Gandhi, najwiekszy Gandhi. Zbyt
        latwo.

        A Obama? Problem ten sam. Zbyt latwo wyrzucac wszystko co robi,
        podejrzewac, czekac, podsluchiwac i pogdakac sobie. Zbyt latwo.
        A propos, kto to taki ten Obama? Czy to ten opalony z rownie opalona
        zona?
        Wstretne spaghetti à la Berlusconi.

        Ucieszylabym sie gdyby to forum pozbylo sie cuchnacych kolorow sosu
        pomidorowego.
        • xurek Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 10:24
          Lucjo, chyba lekko przesadzasz. Obama wiele zaczal i niewiele, jak
          dotad, z racji krotkiego czasu, tak naprawde zdzialal. Wiec jest to
          Nobel za "dobre zamiary" a nie "osiagniete czyny". Ty masz prawo
          uwazac, ze dobre zamiary wystaracza, ja mam prawo uwazac, ze
          nalezalo poczekac, czy rzeczwiscie ma na tyle sily, by te kolosalne
          zmiany wcielic w zycie. I jak sama mowisz: nagrode przyznaje sie co
          roku, wiec mozna bylo jeszcze rok-dwa jego prezydentury poczekac i
          wtedy zadecycowac.
          • lucja7 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 10:49
            Wg mnie nie przesadzam.
            Rezultatow jego polityki nie bedzie on zbieral ani za rok ani za
            dwa. Nie mozna tez mowic o zamiarach, poniewaz on realizuje jego
            zamiary. Przeciez to robi, na co zreszta wskazuje coraz wieksze
            oburzenie np KKK.
            Zarzucamy politykom to ze dzialaja krotkowzrocznie, w funkcji
            dlugosci ich mandatow, a jednoczesnie rzadamy rezultatow
            natychmiastowych, zmuszajac ich do tego. Nie sadzisz ze jedno
            drugiemu sie sprzeciwia?

            Jest natomiast oczywiste ze latwiej jest byc wyroznionym bedac
            prezydentem amerykanskim niz anonimowym dzialaczom na rzecz pokoju,
            ale to juz inna para kaloszy. Ach, niesprawiedliwy jest ten swiat.
            • blues28 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 16:13
              Ale Lucjo, czy wlasnego zdania nie mozna wypowiedziec normalniej bez
              calej tej nieladnej otoczki z gdakaniem, szydelkowaniem i sosami? Na
              przyklad, Tortugo, iles tam oczek wyzej wyrazil dosc podobna do
              twojej opinie ale zabrzmiala ona dziwnie inaczej. Dlaczegóz to?
              Czyzby nasz Tortugo byl zwyczajnie grzeczniejszy? Posiadal wieksza
              oglade? Cos mi sie wydaje...
              • lucja7 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 16:58
                Tortugo pisze jak Tortugo, Lucja pisze jak Lucja.
                Czyz moze byc cos bardziej normalnego?
                Czy ja pisze o pisaniu czyims doprowadzajacym mnie do mdlosci?
                • blues28 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 17:21
                  lucja7 napisała:
                  > Czyz moze byc cos bardziej normalnego?
                  -------------
                  Ach, wielka róznice mamy widzeniu tego co "normalne".
                  Adiós
        • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 18:48
          Lucja napisala:

          "Lewakiem?, anarchista? "robta co chceta", jak cytuje tu Maria
          extremistow nazistowskich dzisiejszych, w zgodzie z nimi?"

          He????
          Od kiedy to ekstremisci nazistowscy mowia "robta co chceta"?
          "Robta co chceta" mowia lewacy, dodajac w duchu "bylesta robili to co nam sie
          podoba". Czyli- "Liberte´- Egalite´-Fraternite´... ou la Mort"...

          A zlosliwosc ze ja cos cytuje "w zgodzie z ekstremistami nazistowskimi" wsadz
          sobie w kieszen.
          • lucja7 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 19:49
            Owszem, moja droga, "robta co chceta" mowia nazisci, rechoczac z tzw
            przez nich "lewakow".
            Odkurz twe zrodla.
            • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 20:17
              No to Ci sie chyba nazisci podobaja, Lucjo? :)
              • zyta2003 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 11.10.09, 23:18
                Juz w chwili nominacji do nagrody Obama mial na swym koncie
                olbrzymi sukces. Jako czarny, wychowany w srodowisku multikulturowym
                wygral wybory prezydenckie w kraju, gdzie jeszcze 40 lat temu w
                niektorych stanach osobno siedzieli w autobusach biali i czarni, a
                w poludniowych stanach byly toalety ladies & gentlemen , a dla
                czarnych osobne women & men, a na prowincji rasizm do dzisiaj nie
                jest wcale "gleboko skrywany". To sukces cywilizacyjny nie tylko
                Ameryki, ale przyklad dla innych. Tym historycznym zwyciestwem
                Obama zatrzasnal drzwi za polityka konfrontacji, sily, braku
                poszanowania innych jaka uprawiali neokoni z marionetka Bushem na
                czele, a ktora prowadzila swiat do najgorszego. W ciagu 9 miesiecy
                Obama wykazal, ze prowadzi (a nie, ze chce prowadzic) polityke
                rozmow, poszanowania i usilowania zrozumienia innych, zmienil
                priorytety polityki zagranicznej Ameryki. Zapewne nominujacy i
                wybierajacy dali wyraz wielkiej uldze po jego wyborze - stad ten
                pospiech.
                Nie uspokoil Iranu, nie wstrzymal ofensywy Talibow, Pakistan dalej
                jest kolebka terrorystow...., ale przestawil polityke zagraniczna
                USA z konfrontacyjnej na szukajaca porozumienia. To chyba wazne
                dla swiata. Rezultaty niewielkie juz sa, chociazby zmiana tonu
                Korei Polnocnej, znacznie mniejsze pohukiwanie
                poludniowoamerykanskiego watazki Chaveza, czy chociazby intensywne
                zakulisowe rozmowy z Kuba.
                Oczywiscie to moja opinia i nie musi sie podobac nikomu.
                • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 09:15
                  Zyta, a gdyby wygrala Clinton, to nie byloby to historyczne zwyciestwo? Pierwsza
                  kobieta na stanowisku prezydenta USA gdzie kobiety jeszcze 80 lat temu prawa
                  glosu nie mialy?

                  Obama na te nagrode jeszcze nie zsaluzyl.
                  • fedorczyk4 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 10:27
                    Nagroda Nobla powinna wspomagać i zachęcać do dalszej działalości
                    dzięki udostępnieniu środków na ten cel, oraz sławy i rozgłosu
                    związanej z nagrodą. To oczywiście moje skromne zdanie. Obama ani
                    jednego, ani drugiego, w przeciwieństwie do np.bojowników chińskich
                    nie potrzebuje. Przypieli mu orchidee do garnituru od Armaniego, a
                    pomineli padajacych z głodu i wysiłku. Im nie tylko się należy ale
                    jest bardzo potrzebna, bo świat ma ich w dupie. No i jeszcze raz
                    pokazał jak głęboko!!!!
                    • maria421 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 10:40
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Nagroda Nobla powinna wspomagać i zachęcać do dalszej działalości
                      > dzięki udostępnieniu środków na ten cel, oraz sławy i rozgłosu
                      > związanej z nagrodą. To oczywiście moje skromne zdanie. Obama ani
                      > jednego, ani drugiego, w przeciwieństwie do np.bojowników chińskich
                      > nie potrzebuje. Przypieli mu orchidee do garnituru od Armaniego, a
                      > pomineli padajacych z głodu i wysiłku. Im nie tylko się należy ale
                      > jest bardzo potrzebna, bo świat ma ich w dupie. No i jeszcze raz
                      > pokazał jak głęboko!!!!
                      >

                      Uznaje ten wpis za najlepszy w calym watku.

                      Moim zdaniem osoby ktore sa z racji zajmowanego stanowiska zobowiazane do
                      dzialania na rzecz pokoju powinny byc wykluczone z listy kandydatow do Pokojowej
                      Nagrody Nobla. Wlasnie z tego powodu bylam przeciw kandydaturze Jana Pawla II,
                      jestem tez przeciw kandydaturze kazdego kto sie zawodowo i na eksponowanym
                      stanowisku zajmuje polityka.
                      • pierdoklecja_prutka Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 13:09
                        Dokładnie tak!!!

                        Rozumiem to co pisze Zyta, że jest to sukces w kategorii przełamania
                        stereotypów rasistowskich. Ale w takim razie Nobla powinni dostać
                        raczej wyborcy Obamy. Moim skromnym zdaniem wybór jest o jakieś 20
                        lat spóźniony. Czas na pierwszego Czarnego prezydenta był kiedy
                        startował Jesse Jackson. Czas na pierwszą babę (a też nie-
                        protestantkę) był kiedy startowała Geri Ferraro. Od lat '80 Ameryka
                        się uwstecznia i jeden Obama wiosny nie uczyni. Myślenie życzeniowe
                        i zaklinanie deszczu.

                        Nobel dla chińskich dysydentów!


                        --
                        wasza pierdo
                • i.p.freely Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 18:53
                  zyta2003 napisała:

                  > Juz w chwili nominacji do nagrody Obama mial na swym koncie
                  > olbrzymi sukces. Jako czarny, wychowany w srodowisku
                  >multikulturowym wygral wybory prezydenckie w kraju, gdzie jeszcze
                  >40 lat temu w niektorych stanach osobno siedzieli w autobusach
                  >biali i czarni, a w poludniowych stanach byly toalety ladies &
                  >gentlemen , a dla czarnych osobne women & men, a na prowincji
                  >rasizm do dzisiaj nie jest wcale "gleboko skrywany".

                  >To sukces cywilizacyjny nie tylko Ameryki, ale przyklad dla innych.
                  >Tym historycznym zwyciestwem Obama zatrzasnal drzwi za polityka
                  >konfrontacji, sily, braku poszanowania innych jaka uprawiali
                  >neokoni z marionetka Bushem na czele, a ktora prowadzila swiat do
                  >najgorszego.


                  Zastanawia mnie w tym momencie jakie kryteria przyswiecaly pieciu
                  Norwegom przy podejmowaniu decyzji???

                  W swietle obecnych wydarzen decyzja nadania nagrody Obamie jest
                  bezwatpienia zwariowana, a niektorzy bardziej oblatani w temacie
                  mowia nawet, ze decyzja jest nie na miejscu!!! Obama, jako
                  prezydent, nie tylko odziedziczyl rozne militarne zapedy po
                  neokonskiej szajce, niosace smierc i zniszczenie setkom tysiecy
                  ludzi, on te "pokojowe" zapedy aktywnie popiera i szykuje sie z ich
                  ekspansja. No chyba ze pieciu Norwegow dajac mu pokojowa nagrode
                  chcialo go w ten sposob zmusic do ... pokojowych rozwiazan. Sprytne,
                  nie?

                  Obama obiecywal tez zamkniecie Guantanamo, czego jak do tej pory nie
                  zrobil, by jednoczesnie zabrac sie za budowe nowych wiezien w
                  Afganistanie, Iraku i pewnie Pakistanie, dla ludzi ktorym nigdy nie
                  bedzie dane doznac dobrodziejstw prawa i sadu "cywilizowanego
                  swiata"! Dla ludzi gnijacych 8 czy 9 lat w wieziennych
                  celach "cywilizowanego oswobodziciela" szariat bylby czyms lepszym
                  niz to co maja teraz - bezterminowe gnicie bez oskarzenia, sadu,
                  wyroku. W nieskonczonosc. Czy Obama sie opamieta majac nagrode na
                  sumieniu?


                  > Nie uspokoil Iranu, nie wstrzymal ofensywy Talibow, Pakistan dalej
                  > jest kolebka terrorystow...., ale przestawil polityke zagraniczna
                  > USA z konfrontacyjnej na szukajaca porozumienia.

                  Nie wstrzymal ofensywy Talibow ...
                  Tych samych Talibow, ktorych jeszcze niedawno skutecznie im
                  zainstalowalismy, oplacilismy ich i wyszkolilismy, jak widac bardzo
                  skutecznie, a teraz chcemy ich wysadzic z siodla bo sa nam juz
                  niepotrzebni. Ba, moznaby nawet powiedziec, ze wchodza nam w droge.
                  Problem w tym, ze Talibowie sa u siebie a my, choc nie wiem jak
                  bardzo przyjazne miny bysmy stroili to i tak bedziemy tylko
                  okupantem. Jak na ironie losu ten "pokojowy" laureat wlasnie co
                  zapowiedzial eskalacje dzialan ... w Pakistanie. Czyzby szydzil
                  sobie z nagrody?
                  Aaaaa, juz wiem, wszystko w porzadku, zapowiadjac bombardowanie
                  pakistanskich wiesniakow nie w taliban bedziemy mierzyc. Talibowie
                  sa w tej chwli OK, to al-kaida jest znow na celowniku. Pociski i
                  bomby "swiata cywilizowanego" sa bardzo inteligentne, potrafia
                  wyniuchac kto taliban, kto al-kaida a kto pospolity wiesniak. Jak
                  nic Obama zjedna sobie dusze i serca calych polaci dzikiego
                  Pakistanu, bo z nagroda idzie! Nie tak jak ten neokonski satrapa
                  przed nim:D

                  Nie uspokoil Iranu ....

                  Czy Iran kogos najechal w ostatnich 50 - 60 latach?






                  • tortugo Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 20:03
                    >> Zastanawia mnie w tym momencie jakie kryteria przyswiecaly pieciu
                    Norwegom przy podejmowaniu decyzji???

                    I tu lezy pies pogrzebany. Wolno sie nie zgadzac, ale chyba trzeba
                    jednak przyznac, ze ci panowie norwegowie sa najlepiej sytuowani z
                    nas wszystkich by te decyzje podejmowac. Dlatego bulwersuje mnie
                    przewazajacy ton dyskusji, jakby krytykowany byl laureat zamiast
                    jury.

                    ~:O:=o
                    • fedorczyk4 Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 20:17
                      Nie przeszkadza mi w najmniejszym stopniu laureat, ani mnie grzębi
                      ani mnie zieje. Swoją droga mógłby np. forsy nie przyjąc, albo
                      oddać nieszczęśliwym konkurentom. To dopiero byłaby solidarność z
                      walczacymi o prawa człowieka, istna bomba mediatyczno/polityczna:-)
                      Ale panom Norwegom bardzo się dziwie i nie rozumiem ich wyboru.
                      Oczywiśie mają swoje krytria i mają prawo mie głęboko gdzieś opinię
                      durnych mas, ale skoro tak to proszę zeby zdjeli z piedestału
                      Pokojową Nagrodę Nobla i postawili na kominkowym gzymsie jako
                      salonową nagrodę Nobla. Tylko dla wtajemniczonych i najbogatszych.
                      • i.p.freely Re: Salonowa Nagroda Nobla 12.10.09, 20:41
                        fedorczyk4 napisała:
                        >....skoro tak to proszę zeby zdjeli z piedestału
                        > Pokojową Nagrodę Nobla i postawili na kominkowym gzymsie jako
                        > salonową nagrodę Nobla. Tylko dla wtajemniczonych i najbogatszych.


                        Calkowicie sie zgadzam z tym co napislas. Zeby tylko jeszcze jasnie
                        oswiecony komitet Nobla doznal olsnienia i nazwal rzeczy po imieniu
                        a nie tylko pobozne rzyczenia eksponowl w nazwie nagrody.
                        • tortugo Re: Salonowa Nagroda Nobla 12.10.09, 22:58
                          nobelprize.org/nobel_prizes/peace/laureates/2009/index.html
                          ("for his extraordinary efforts to strengthen international
                          diplomacy and cooperation between peoples")

                          Z czym wy sie nie zgadzacie, i co wam pozwala sadzic, ze WY lepiej
                          potraficie osadzic czyjes zaslugi na arenie swiatowej? Czy aby na
                          pewno wiecie, o czym mowicie?

                          ~:O:=o
                          • fedorczyk4 Re: Salonowa Nagroda Nobla 12.10.09, 23:16
                            Ja tam nie wiem jak inni "Wy", ale ja jedynie swoje zdanie wyrażam i
                            o ile nic mnie nie mocuje w przekonaniu, że lepiej potrafię osądzić
                            czyjekolwiek zasługi na arenie światowej, to jednocześnie nic nie
                            zabrania mi posiadania własnj opinii, oraz do jej wyrażania. A
                            historia zna juz takie, nawet liczne, przypadki kiedy to mądre i
                            światłe komitety myliły się, lub bładziły z róznych powodów.
                            Co do niezgadzania, to ja sie mogę długo i namiętnie niezgadzać,
                            nikt mnie o zgodę nie pyta i nie zapyta. Toteż nie niezgadzam sie z
                            czymkolwiek jedynie wyrażam moją prywatną, osobistą dezaprobatę
                            wobec niezrozumiałej z mojego punktu widzenia decyzji.

                            Chętnie poświęciłabym więcj czasu pytaniu: Czy aby na pewno wiemy, o
                            czym mówimy, ale nie umiem odpowiedzieć w liczbie mnogiej. Natomiast
                            jak chodzi o pojedyńczą to nie zawsze, ale jednak przeważnie:-)
                            • blues28 Re: Salonowa Nagroda Nobla 13.10.09, 09:13
                              Zgadzam sie z Toba moja droga Fedo. Zreszta lubie zgadzac sie z Fedo
                              i chyba musze ustanowic jakas nagrode za trafne spostrzezenia, która
                              wrecze przy pierwszej okazji. Moja nagrode. Ano, ano... Nagrody
                              Nobla to w zasadzie prywatna instytucja, które komitet przyznaje
                              wedlug wlasnego kryterium i nic nam powinno byc do tego. Tyle tylko,
                              ze opinie na temat tych wlasnie kryterów mozemy miec. Caly czas
                              mysle, ze dyskutujemy o decyzji komitetu a nie o laureacie.
                              Extraordinary efforts chinskich bojowników, doprowadzone do
                              najwiekszych poswiecen bo nawet zycia (ale co tam, Chinczyków sa
                              miliony!) sa niezauwazanle w porównaniu z jednym gestem prezydenta
                              mocarstwa. Wlasnie z powodu braku srodków. I bardzo prosze, to nie
                              jest krytyka prezydenta. To jest tylko stwierdzenie faktu. Ale taka
                              nagroda, która bylaby zywotnym darem dla owych bojowników zamienia
                              sie – tu cytuje Fed – w orchidee w klapie garnituru Armaniego.
                              Bojownicy chinscy to tylko przyklad. Przyklady mozna mnozyc. A
                              pokojowe nagrody Nobla to troche jak dzialanie naczyn polaczonych:
                              ucisza sie jeden konflikt – wybucha drugi. Swiat sie nie zmienil,
                              albo bardzo malutko , swiat jest w gruncie rzeczy taki taki sam.
                              Patrzymy z przerazeniem na wojny i kataklizmy, na glód i zniszczenie
                              i tak naprawde to w duchu cieszymy sie, ze jest to daleko od nas.
                              Wplacamy pieniadze na konto, wysylamy koce, lekarstwa, stare ubrania
                              i buty zeby uciszyc nasze sumienie. A swiat sie kreci wciaz w ta
                              sama strone. I bedzie sie krecil. Bo nie lubimy dzielic sie
                              bogactwem. I jak jakis kraj wskoczy na szczebel bogactwa, to
                              kontynuuje ta dynamike. Vide Chiny.

                              Obama ma u mnie duzy kreduy zaufania. I tak sobie mysle, ze gdy sie
                              potknie (bo jest tylko czlowiekiem), lub gdy podejmie niepopularna
                              decyzje np w Afganistanie (bo jest prezydentem mocarstwa, a
                              dyplomacja wymaga równiez niepopularnych decyzji), jego
                              przeciwnicy – a ma ich duzo – beda go tym Noblem dzgali
                              niemilosiernie w bok.
                              • fedorczyk4 Re: Salonowa Nagroda Nobla 13.10.09, 09:51
                                blues28 napisała:

                                > Zgadzam sie z Toba moja droga Fedo. Zreszta lubie zgadzac sie z
                                Fedo

                                Bardzo mi miło! Bardzo dziękuję i pod kolanka podejmuję Cię Bluesie,
                                oraz pozostałych zgadzajacych sie ze mną. Czuję się dogłębnie
                                dowartościowana!

                                >I tak sobie mysle, ze gdy sie
                                > potknie (bo jest tylko czlowiekiem), lub gdy podejmie niepopularna
                                > decyzje np w Afganistanie (bo jest prezydentem mocarstwa, a
                                > dyplomacja wymaga równiez niepopularnych decyzji), jego
                                > przeciwnicy – a ma ich duzo – beda go tym Noblem dzgali
                                > niemilosiernie w bok.

                                A tutaj z kolei ja sie z Tobą zgadzam. Podejrzewam że w paroksyźmie
                                dobrych chęci (tych co to piekło...) wyrządzili mu niedźwiedzią
                                przysługę.
                                • blues28 Re: Salonowa Nagroda Nobla 13.10.09, 10:11
                                  fedorczyk4 napisała:

                                  "wyrządzili mu niedźwiedzią przysługę".
                                  To o tym wlasnie mówilam w bodajze pierwszym moim poscie na tym
                                  watku :-)
                                  • fedorczyk4 Re: Salonowa Nagroda Nobla 13.10.09, 10:22
                                    Zgadza sie i dlatego zgadzam się:-)))))
                                    Tylko nie chciało mi się szukać postu i wklejać fragmentów z 2
                                    postów.
                                    Uznaj to za cytat z Ciebie proszę:-))))
                                    • i.p.freely Re: Salonowa Nagroda Nobla 14.10.09, 01:28
                                      Nagroda nagroda a tymczasem jej laureat .... Washington Post: In an
                                      unannounced move, White House authorizes
                                      • pierdoklecja_prutka Najlepiej sytuowani Norwegowie... 14.10.09, 15:59
                                        ...są aby decyzje podejmować - napisał tutaj ktoś. Hahaha!

                                        Ależ zgadzam się, sytuowani aby podejmować są wręcz zajebiście. I
                                        tutaj przyda się opowiastka z pointą. Dotyczy co prawda literackiego
                                        Nobla. W 1974 otrzymało go dwóch panów - Eyvind Johnson i Harry
                                        Martinson. Zna ktoś? Słyszał ktoś?
                                        W 1974 nie otrzymali zaś Nobla ani Saul Bellow, ani Vladimir
                                        Nabokov ani Graham Greene.

                                        Natomiast obaj Szwedzi byli zaiste zajebiście sytuowani do
                                        podejmowania decyzji - bowiem zasiadali w jury! Hahaha!


                                        --
                                        wasza pierdo
                                        • fedorczyk4 Re: Najlepiej sytuowani Norwegowie... 14.10.09, 16:06
                                          Ty to chyba coś komuś imputujesz suputatywnie. Tylko jeszcze nie
                                          wiem co i kmu dokładnie. Może na wszelki wypadek obrażę się w
                                          imieniu Norwegów najlepiej usytuowanych!
                                          Obraziłam się po norwesku;-)
                                          • pierdoklecja_prutka Re: Najlepiej sytuowani Norwegowie... 14.10.09, 18:49
                                            Nic tu nie implantuję ani nie inseminuję. Hołocie miejsce jej
                                            pokazjuę! Won, hołoto, do dziury! A nie tu się wymądrzać i decyzje
                                            szacownego najlepiej usytuowanego jury - podważać! Dobrze dali! Bo
                                            wiedzą co i jak i usytuowani są! Więc słusznie dali. Nawet jak sami
                                            sobie dali - to też słusznie. Po co dysytentom pieniądzie??? Jeszcze
                                            by się od tego zdemoralizowali, albo rozpili.

                                            --
                                            wasza pierdo
    • ertes Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 12.10.09, 23:01
      Jak to za co?

      A za to ze nie jest GWB, przeciez to jasne

      www.youtube.com/watch?v=G3HEmUAKWjE
      A tutaj obietnice Obamy i ich wykonanie:

      www.youtube.com/watch?v=RYnMYZDsrJM
    • aksiegowy Re: Pokojowy Nobel dla Obamy 31.10.09, 02:42
      Ciekawe ilu z was zauważyło ze w dniu przyznania pokojowej nagrody nobla
      amerykańskiemu preziowi - stany zbombardowały księżyc rozpoczynając nowa fazę w
      zbrojeniach - pociski kosmos-ziemia.
      news.nationalgeographic.com/news/2009/10/091008-nasa-moon-bombing-lcross-water-crash.html
      Nota bene - podobno prezio był zły ze dostał ta pokojowa nagrodę i miał ja im
      odesłać. Liczył przecież na nobla z ekonomii za wymyślenie nowej miary: "liczba
      miejsc pracy stworzona i uratowana od straty". Ta nowa miarą będą się przecież
      posługiwać wszyscy inni prezie rządzący republikami bananowymi.

      AK
Inne wątki na temat:
Pełna wersja