O pierdułach -- Odc. 91 :-)

03.11.09, 07:22
Otwieram :-)
    • jutka1 Wtorek 03.11.09, 07:37
      Meteoparis gada, że ma być dość ciepło i deszczowo. No i tyszpiknie.

      W robocie c.d. maratonu, co tu dużo gadać. Odpocznę na świeta.

      Więcej pierduł nie pamiętam. Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 08:49
        u nas podeszczowo i chyba nie za zimno. Wybieram sie przed poludniem
        do miasta. Mam sluzbowy termin a przy okazji chce poszukac jakiegos
        ciuszka (jakis ciuszek?), bo nie mam co ubrac. Co ja w zeszlym roku
        nosilam w tzw. okresie przejsciowym? Pojecia nie mam. Teraz tez nie
        bardzo wiem co chce, ma to byc jeden i drugi cieniutki sweterek, ale
        golfiki mam i jest mi teraz za cieplo, okragle pod szyje sa
        ciotkowato-nudne, kolnierzykow nie lubie. Czy znajde cos, co jest
        ladne i zaplacalne? Wolalabym pojechac do jakiegos innego miasta,
        najlepiej do Rzymu:)))) Jak widze ze pol Mannheim nosi ta sama
        firme, to mnie to do zakupow zniecheca. Co Wy nosicie teraz, kiedy
        na jedne rzeczy juz za zimno,a na "prawdziwe" sweterki za cieplo?
        • maria421 Re: Wtorek 03.11.09, 09:46
          Co rozumiesz pod "prawdziwe sweterki"?

          Ja sweterki nosze z reguly cienkie (zeby pasowaly pod zakiet), jednokolorowe,
          nigdy na okraglo pod szyje i nigdy golfiki bo kazdy mnie w szyje gryzie.
          • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 10:03
            "prawdziwe sweterki" to te cieple, zimowe:)))
            jesli nie nosisz golfikow i pod szyje, takie jakie wykonczenie
            preferujesz? Ja zaraz pedze, bo termin mam o 11-tej i marze o
            cieniutkim sweterku ze sporym dekoltem. Wole szal niz golf.
            • maria421 Re: Wtorek 03.11.09, 10:28
              Lubie albo w serek albo z wiekszym wycieciem na okraglo.
              Ja nie znosze miec niczego wkolo szyi, zadnych apaszek szalikow , golfikow,
              polgolfikow itp. Szalik, jesli juz, to tez nosze luzno wkolo szyi wiszacy.
              • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 13:45
                wrocilam. bylam tylko w jednym sklepie, Peck-Cloppenburg. Bylo
                mnostwo ladnych rzeczy, ale albo widac w nich bylo jaka jestem gruba
                beczka, albo byly z welny itp ustrojstwa, ktore trzeba prac w
                rekach. A ja sobie postanowilam: nigdy wiecej recznego prania!!
                Wybralam wiec dwie rzeczy z dosc glebokim dekoltem i poszlam do
                kasy. A przed kasa wpadl mi w oko przepiekny, czerwony sweterk:
                cieniutki, czerwony, dekolt i trzy guziczki. W dotyku marzenie.
                Przymierzylam: wygladam swietnie. No i kupilam...kaszmir:(((((
                Charakteru za grosz nie mam. Ale ten sweterek to marzenie po prostu!
                Chyba bede go oddawac do czyszczenia.
                Wizyta w P+C byla jeszcze o tyle dobra, ze przypomnialo mi sie co
                wszystko w zeszlym roku tam kupilam. Musze wiec jeszcze raz
                przejrzec szafe. I nagle bede miala cala mase ciuchow:)))

                PS Marysiu, ja na szyi musze zawsze cos miec, moj laryngolog kazal
                mi nawet jedwabny szaliczek w upaly nosic!
                • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 03.11.09, 14:16

                  Matkoboska, jak nie z wełny - to z czego??? Bo bawełna się na zimę
                  nie nadaje, za zimna.

                  I naprawdę nie wiem o co chodzi z tym praniem? Ja wszystką wełnianą
                  dzianinę piorę w pralce (program do wełny, w odpowiednim płynie) od
                  lat. Nawet moją uwielbianą paszminę. I nic się nie dzieje.

                  Tutaj jakaś niekorzystność nadal panuje. Okropnie zimno się zrobiło,
                  aż musiałam ogórki co je trzymam w kamionce na tarasie - schować. Bo
                  się bałam że zamarzną w pień.



                  --
                  wasza pierdo
                  • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 15:27
                    Pierdoklecjo, sa przeciez tkaniny chemiczne, a nie naturalne, ktore
                    trza tak delikatnie traktowac! Ale zaryzykuje: mam bialy swterek
                    - od zeszlego roku szary po moim recznym praniu. Kupie odpowiedni
                    plyn i wrzuce na Twoja odpowiedzialnosc do pralki. Ale jakos tak
                    glupio puszczac maszyne z jednym sweterkiem? Pralas juz kiedys tak?
                    • maria421 Re: Wtorek 03.11.09, 16:08
                      Wszystkie pralki maja program do prania welny, ale rozne ciuchy z welny maja na
                      etykietce ze nalezy prac recznie.
                      Ja wole stosowac sie do tego co na etykietce.

                      Ewa, w czerwieni z pewnoscia jest ci bardzo ladnie, a P+C do fajny sklep,
                      niestety u nas go nie ma ale ponoc ma byc. Cieszylabym sie gdyby byl.
                      • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 17:00
                        nie ma sprawy Maryska: jeszcze jeden powod aby mnie odwiedzic:)))
                        Pomysl: mieszkam w polowie drogi do Luxemburga!
                        • maria421 Re: Wtorek 03.11.09, 17:45
                          W Luxemburgu mam co prawda dobrych znajomych, ale dlaczego Tobie akurat
                          Luxemburg na mysl przyszedl?

                          Ja sie wybieram w lutym do Strasburga, jeszcze nie wiem czy pociagiem czy
                          samochodem.
                          • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 17:59
                            Jedyne co po mojej wspanialej Mamie odziedziczylam, to jej sklonnosc
                            do mylenia imion wlasnych: oczywiscie chodzilo o Strassburg:))))
                            A wiec do stycznia, Mario! Byle nie na koncu, bo 30.01.przylatuje
                            moj Kuba.
                          • maria421 Re: Wtorek 03.11.09, 19:07
                            Ewa, Ty nie tylko nazwy miast ale i nazwy miesiecy myslisz:)
                            Pisalam ze jade w lutym do Strasburga, nie w styczniu.
                            Ty wtedy bedziesz pewnie w Madrycie.
                            • ewa553 Re: Wtorek 03.11.09, 19:27
                              o rany, ale jestem roztrzepana!!!!!
                              • fedorczyk4 Środa 04.11.09, 11:22
                                I piździ. Ja wiem ze to jest bardzo brzydkie słowo, ale nistety nic
                                na to nie poradzę, że jako jedyne odzwierciedla stan pogodowy w
                                Warzsawie. Zimno jak cholera i wieje taki cienki, złośliwy,
                                wszechobecny wiaterek. Bueeee
                                • maria421 Re: Środa 04.11.09, 11:53
                                  Podobno w Poznaniu spadl pierwszy snieg.
                                  A u nas piekne slonce, wiatru nie ma, calkiem ladny dzien.
                                • pierdoklecja_prutka Re: Środa 04.11.09, 12:03
                                  Potwierdzam. Jest to wciskający się wszędzie zimy wiatr, straszliwa
                                  obleśność po prostu. W ogóle jest straszliwie obleśnie.



                                  --
                                  wasza pierdo
                                  • maria421 Re: Środa 04.11.09, 13:03
                                    Za wczesnie dzien pochwalilam. Leje.
      • jutka1 Re: Wtorek 08.11.09, 10:25
        Za oknem szaro-buro. Nie wiem, jaka temperatura, i nie chce mi się sprawdzać - i
        tak nie wychodzę.
        Trochę dziś piszę, trochę odpoczywam, dzień ma być w miarę spokojny (mam
        nadzieję). Żywię się ogórkową na mamusinych ogórkach i warzywami. No, może chili
        con kabanosy sobie podgrzeję jak mnie zeprze. :-)

        Takie tam pierduły.
        Miłej niedzieli :-)
        • ewa553 Re: Wtorek 08.11.09, 10:40
          zeprze Cie dopiero po zjedzeniu tej mieszanki:)))
          I u nas szaro-buro i tez sie nie wybieram nigdzie, ale kto wie....
          widze ze Galeria zostala reanimowana, ide zobaczyc czy ktos jakies
          cudenka zamiescil.
          Zycze milego dnia wszystkim!
          • jutka1 Re: Wtorek 08.11.09, 11:00
            Przecież nie będę tego jeść na raz! Jeden posiłek jedno, drugi posiłek drugie. :-8
            • ewa553 Re: Wtorek 08.11.09, 13:23
              myslalam raczej o fasoli:))))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 04.11.09, 16:43
      Dzis wieczorem ide na fajny koncercik: jazz i blues (nie, nie nasz
      blues z Madrytu:)))
      Zycze Wam rownie milego wieczoru!
    • jutka1 Piątek chorobowy 06.11.09, 10:02
      Ciągle choruję w domu. Chociaż pracuję, ale boję sie jeszcze wychodzić, wolę
      doleczyć.
      I nic więcej, jak się lepiej poczuję to może napiszę coś bardziej
      interesującego, bo na razie to same chorobowe pierduły.
      • ewa553 Re: Piątek chorobowy 06.11.09, 11:38
        a masz kogos kto Ci herbatke poda, po glowce poglaska, czy tez
        wolisz jak ja, miec swiety spokoj jak jestes chora?
        • pierdoklecja_prutka Re: Piątek chorobowy 06.11.09, 14:46
          To był fatalny tydzień. Pechowy, trudny, niedający satysfakcji. Oby
          następny był lepszy.

          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Piątek chorobowy 06.11.09, 19:07
            Oj tak, niech będzie lepszy, Stokrocie.
        • jutka1 Re: Piątek chorobowy 06.11.09, 19:07
          Mam trochę tego, trochę tego :-)
          • chris-joe Re: Piątek chorobowy 07.11.09, 03:32
            To dla pocieszenia -badż by żałości przyczynić- dodam, iż nadwerężyłem sobie
            ścięgno, Braz zaś kompletnie połamany i do łóżka przyk(ł)uty za sprawą rwy
            kulszowej...

            Fatum, albo -moi drodzy- pokolenie nam się starzeje...
            (Za to lekcję jutczaną w/s "Polish programmers" -jak widać- przerobiłem; tylko
            'ziet' nie ma)
            • jutka1 "Ziet" = [prawy Alt] + [x] :-))) ntxt 07.11.09, 09:55

    • jutka1 Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 10:23
      Chorobowa - bo ciągle siedzę w domu z lekami. Pracująca, bo na poniedziałek
      muszę napisać trzy rzeczy: dwie pomniejsze i jedną sporą. Od terminu uciec sie
      nie da, miałam to na liście "do zrobienia" w tym tygodniu, ale z powodu choroby
      etc. Błeee.

      Za oknem szaro, buro. W sumie mnie tam rybka, i tak nie wychodzę.

      Dzisiaj jako tło do pracy będę przesłuchiwać rózne dawno niesłuchane Cd-ki.
      Zapuściłam się z muzyką ostatnio, a raczej: potrzebowałam ciszy. Odpuściło,
      odmieniło sie na nowo. No i tyszpiknie.

      Miłej soboty życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 12:40
        A jak się czujesz Pytonie? Lepiej? Gorzej? Tak samo?

        Tutaj również szaro-buro i ponuro. Ni mo piratów, latających ryb,
        zatopionych skarbów ani ekscytujących przygód południowych mórz.
        Jest ble.



        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 13:19
          Gorączka jakby odpuściła, po raz pierwszy przespałam całą noc, ale ciągle męczy
          mnie kaszel. Mniej kicham. Czyli 75% normy, pozostałe 25% postaram się naładować
          dziś i jutro. Od poniedziałku powrót do życia poza kokonem mieszkania.

          Z Twoim opisem w drugim akapicie zgadzam się w stu procentach.
          • pierdoklecja_prutka Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 14:05
            A ja muszę Ci koniecznie przekazać, iż Twoje pisanie które pewnie
            uważasz za nieznośny ból dupy i często może zastanawiasz czy to ma
            sens i po co? - no to powiem Ci, że ma to sens i jest po coś.

            Akurat natrafiłam na arcyciekawe materiały i opracowania Twej
            organizacji organizejszyn dotyczące płci w ekonomii. A to jest
            obecnie moja fiksacja fiksejszyn, na której temat tu w jądrze
            (haha), mateczniku i ostoi wstecznictwa - materiałów prawie ni mo.
            Więc zaczytuję się wdzięczna będąc iż ktuś to (pewnie z bólem dupy i
            w wielkim zwątpieniu) w Twej organizacji organizejszon stworzył.
            Więc jeśli te materiały są przydatne mnie, to na 100, 200, i 300% to
            co Ty przygotowujesz dla jakiegoś kogoś w jakiejś dupie świata się
            okaże objawieniem. To Ci mówię ja - Prutka Pierdoklecja.

            ;)
            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 14:27
              Bardzo się cieszę, 100Krocie :-)
              I dzięki za motywację! :-D
              • ewa553 Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 15:05
                a ja dzis przy prawdziwie listopadowym mzeniu (mrzeniu) pojechalam z
                psipsiola do sklepu dywanowego, bo byl prospekt z takimi dywanami
                jak chce do nowego pokoju dziennego nabyc. Niestety, prospekt byl
                z czwartku, a dzis juz byly wszystkie kolory, tylko nie moj, bezowy.
                Nauka z tego taka, ze jak sie prospekt dostaje, to trzeba zaraz do
                sklepu leciec. O!
                Wrocilam wiec bez dywanu, ale z kompletem nowych, pieknych bordowych
                recznikow kapielowych, do rak i dla gosci. I z wazonikiem
                odpowiedniego koloru, w ktorym teraz stoja na oknie moje ozdobne
                osty z ogrodu. A dywanu dalej nie mam:(((((
                • pierdoklecja_prutka Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 15:23

                  Jasne, jasne. A najlepiej, to codziennie do sklepu latać, bo a nóż
                  widelec się coś odpowiedniego pojawi, czego nigdy potem nie będzie.
                  I oczywiście, jeśli niczego odpowiedniego nie ma, to kupować co
                  innego.

                  Twoja nauka z tego, to to, że zrobiono Cię w horsa za pomocą bardzo
                  starej manipulacji marketingowej. Beżowe dywany są pewnie
                  najbardziej popularne i najszybciej schodzą. Taką popularną rzecz
                  daje się w folderze "na wabia", i zwykle albo się jej w sprzedaży
                  nie ma wcale, albo się ma ilość apteczną. Chodzi o to, aby:

                  a) wywołać wrażenie pilności (przkonanie, że jak sie konspekt
                  dostaje to trzeba od razu leciec do sklepu)
                  b) skłonić klientów do wielokrotnych wizyt bo
                  c) zwykle klient przy każdej wizycie nakupi czegoś czego wcale nie
                  potrzebuje ale co mu wpadnie w oko (ręczniki i wazonik).


                  Hahaha!


                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 18:04
                    Siadlam sobie trosze odpoczac po calodzienniej krzataninie. Jutro mam gosci na
                    obiedzie, pare rzeczy juz dzisiaj przygotowalam. Jutro zdam sprawozdanie jak poszlo.

                  • ewa553 Re: Sobota chorobowo-pracująca 07.11.09, 21:20
                    To niezupelnie tak, Pierdoklecjo. Jak bylam chyba 2 tyg temu w tym
                    sklepie, to kupilam jeden recznik dla sprawdzenia jak sie zachowuje.
                    Bo czesto te grubsze reczniki nie wchlaniaja wilgoci i nie cierpie
                    sie nimi wycierac. Wiec jak ten jeden sprawdzilam i stwierdzilam ze
                    jest swietny, to postanowilam dzis - oprocz dywanu kupic pare
                    recznikow. Wazonik tez mialam na oku, ale nie wiedzialam wtedy
                    jeszcze jaka bedzie zielen sciany, wiec to tez na dzis odlozylam.
                    Tak wiec niezupelnie zostalam zrobiona w bambuko, bo to byly zakupy
                    zamierzone.
                    Mialam nota bene przygode, bo na kasie okazalo sie, ze portfel
                    zostal w domu:(((( Kupowalam wczoraj w Merlinie, wiec wzielam
                    portfel z karta Visa do compa i tu zostal. Szczescie ze psipsiola
                    byla ze mna.....
    • jutka1 Niedziela czyli c.d wtorku :-))) 08.11.09, 13:41
      Coś chyba mi się popinkoliło, i wpis niedzielny mi się wkleił pod wtorkiem.

      Basiu, w odpowiedzi: fasola nie ma na mnie takiego wpływu :-D
      • pierdoklecja_prutka Re: Niedziela czyli c.d wtorku :-))) 08.11.09, 15:10
        You lucky devil, you:) Fasolożerca extraordinaire! Hahaha!
        Tutaj szaro buro. Wstałam późno, ale humor mam dobry. Przyjemność mi
        ogromną sprawiły komplementy, które od Ciebie Pytonie i od Ewy
        otrzymałam za moją biżuterię.

        Wpadłam też na pomysł zrobienia reklamowych zakładek do książek - z
        takiego papieru jak moje książeczki, trochę "wydzieranego", do tego
        sznureczek z kamyczkami.
        Na każdej zakładce opis właściwości jednego kamienia, plus
        informacja o mojej biżuterii, warsztatach, ect. Wczoraj nad tym
        siedziałam w nocy i zrobiłam już projekt zakładki "Bursztyn". Chcę
        jeszcze zrobić sodalit, karneol, cytryn, górski kryształ, ametyst i
        perłę :) Mam dwie imprezy babsko-tańcowe w przyszłym tygodniu to je
        rozdam. Robię też dwie książeczki do zamówionych kompletów, a jutro
        podskoczę jeszcze po pudełeczka.

        Teraz pójdę na Snulum, sen opisać.
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Niedziela czyli c.d wtorku :-))) 08.11.09, 15:42
          Wiem, wiem. Tak mnie bozia zrobili, hahaha! :-)

          Cieszę się razem z Tobą, 100Krocie. :-) I też poproszę o kilka zakładek do
          książek :-)
    • jutka1 Poniedziulum 09.11.09, 08:37
      Przede mną szok powrotu do biura, i pełna lista rzeczy "do zrobienia" (w
      week-end mało pracowałam, nie miałam sił na więcej).

      Za oknem jak zwykle ciemnawo i szaro. Mateoparis gada, że ma być maksymalnie
      9-10 C, teraz są trzy stopnie. BR\
      Na wszelki wypadek zamówiłam taksówkę, żeby się nie wychłodzić już na starcie
      "powrotu do normalnego życia".

      Tyle pierduł, lecę coby się nie spóźnić. Baj. :-)
      • ewa553 Re: Poniedziulum 09.11.09, 09:48
        pada u nas rowno z gorki... A ogrod od tygodnia nie "zamiatany",
        nie bede dzis gory mokrych lisci grabic. Cholera! Dopiero co
        odnawialam z pomocnikiem trawniki, a tu takie shit (pardon).
        Po poludniu zaczynam z psipsiola intensywna powtorke wloskiej
        gramatyki, bo za tydzien zaczyna sie "druga klasa".
        Zakupy - wydawaloby sie ze konieczne - przesuwam o kolejny dzien.
        Nie cierpie przy takiej pogodzie gdzie kolwiek lazic... Byle do
        wiosny! Albo do mroznej, ale nie mokrej zimy!!
        • xurek Pomysl na party urodzinowe 09.11.09, 10:16
          Wiec Piranha po raz pierwszy sie zastanawial, czy nie zaprosic
          jednej dziewczynki, ktora mu sie podoba i ja lubi, na swoje party
          urodzinowe. Powiedzialam mu, ze jedna dziewczynka w grupie samych
          chlopakow moze czuc sie nieswojo, wiec moze by ten koncept jeszcze
          raz przemyslal.

          Dziecko przemyslalo i przyszlo z nastepujaca propozycja: no wiec on
          zaproci C (ktora lubi) i R (ktorej nie cierpi, ale jest najlepsza
          przyjaciolka C, wiec niech sobie przyjdzie, zeby C „miala co robic
          na tym party“). Do tego zarposi 7 chlopakow i on plus ci chlopcy
          pojada z tata do Alpamare, gdzie beda zjezdzac na „monsterslide“ i
          robic „wojny wodne za pomoca mega blaster“. A potem przyjada do domu
          i razem z tymi dziewczynami zjedza torta i ogladna jakis film. Nieco
          skonsternowana zapytalam, czy to znaczy, ze dziewczynki zostana
          zaproszone dopiero na torta i otrzymalam odpowiedz ze nie, one moga
          przyjsc wczesniej jak chca i ja moge z nimi wypic kawe i porobic
          troche bizuterii albo moga sie bawic same ze soboa, no bo w koncu po
          cos te R zaprasza.....

          Skad to dziecko to ma? Jedyne wytlumaczenie to bezposredni
          genetyczny transfer od dziadka – Chiefa albo inne woodo jakies …..
          • ewa553 Re: Pomysl na party urodzinowe 09.11.09, 12:03
            az sie rozesmialam. Pirania nigdy mnie jeszcze swoimi
            pomyslami/spruchami nie zawiodl:))) A wiec zycze Ci Xurku milego
            popoludnia w gronie znajomych (Piranii)!
            Inna historia: opowiadalam tu juz o tym, ze moja siostra jest
            wolontariuszka w pewnym warszawskim hospicjum. Teraz ma nowego
            pacjenta - okropna historia. Facet kolo 50-tki, nie bede opisywac
            jak wyglada przy raku krtani. Zona mu umarla 3 lata temu. Ma...7-
            letniego synka. Przeniosl sie z synkiem do swojej matki, 77-letniej.
            Maly Michalek zostanie niedlugo sierota....Makabra. Siostra dostala
            zadanie, odprowadzac M. codziennie do szkoly i stamtad go zabierac.
            Na drugim koncu miasta, z kilkoma przesiadkami. M. jest agresywny
            (a kto mu sie dziwi, przy takim nawale okropnych przezyc?), ale
            szalenie inteligentny i dowcipny. Ostatnio siostra obiecala mu
            ze pojda karmic kaczki na jeziorku. Babcia niestety zakazala, bo
            maly lekko przeziebiony. Wiec siostra idzie po M. do szkoly i mowi
            ze niestety, ale babcia ma racje, bo troche wietrznie itd. Maly
            wsciekle rzuca butem o sciane i mowi (o babci): Chce wojny, to ja
            bedzie miala.... Powiedzial to smiertelnie powaznie i siostrze z
            trudem udalo sie zachowac powage.

            I jeszcze cos innego (ale mi sie rypnie wpis dlugi jak u Xurka):
            poniewaz czesto pisze zle o siostrze (a jest co pisac), to z
            uczciwosci napisze tez cos pozytywnego. Wczoraj trafilam u niej
            nastroj jak za dawnych czasow, nastroj i serdecznosc ktore powoduja,
            ze mimo traumy jaka mi prezentuje, uwazam ja za wielka przyjaciolke.
            Gadalysmy ponad dwie godziny (przerywajac dwa razy na sikanie:))
            a zaraz po odlozeniu sluchawki przypomnialo mi sie
            kilka "nieslychanie waznych" rzeczy, wiec dalam jej troche odpoczac
            i zadzwonilam potem znowu i znowu gadalysmy ponad godzine. Taka ja
            znam, taka ja kocham i dobrze ze miedzy jednym a drugim wejsciem w
            nia diabla, jest taka jak zawsze byla...
            • xurek powiedzonko z wczoraj 09.11.09, 14:05
              szlismy na spotkanie, na ktorym chcialam, bysmy wszyscy ladnie
              wygladali. To zdarza sie mnw. raz na dwa miesiace i mamy z Piranha
              umowe, ze w takich wypadkach geba w kubel i ubiera co mamusia powie.

              Dalam mu brazowe sztruksy, brazowy obcisly sweetshirt i na to
              taka "wytarta" bezowa bawelniana koszle i brazowa skorkowa kortke, w
              ktorej wyglada naprawde super, ale jej nie cierpi.

              Jak zobaczyl kurtke w mojej lapie to juz nabral powietrza by sie
              wydrzec, ale opanowal sie w pore, wlozyl kurtke, stanal przed
              lustrem i powiedzial "mamo, nie sadze, ze powinienem pojsc w tej
              kurtce, bo wygladam w niej po prostu banalnie". Ja z trudem
              stlamsilam salwe smiechu i zapytalam "S, a co to znaczy banalnie?".
              Na co Pranha: "nie wiem, ale brzmi bardzo oryginalnie i juz za to
              powinnas mi pozwolic nie ubrac tej kurtki".
              • ewa553 Re: powiedzonko z wczoraj 09.11.09, 14:09
                :)))))))
        • jutka1 Re: Poniedziulum Apdejt 09.11.09, 22:21
          Przeżyłam pierwszy dzień w pracy. W drodze powrotnej poszłam w ramach terapii do
          sklepu z artykułami kuchennymi, gdzie nabyłam czajnik (stary się zepsuł juz
          dawno, i gotowałam wodę w rondelku, hahaha!), deskę do krojenia i pojemniki do
          zamrażania.
          A teraz oglądam TV i jest mi dobrze. :-)
    • jutka1 Wtorek 10.11.09, 08:27
      Pogoda jak zwykle. Wyspałam się jako tako, nie do końca - ale da się wytrzymać.
      Dzień będzie intensywny. Oj, chyba szykuje się lunch przy biurku. BR\

      Ale ogólnie nie jest źle, humor dopisuje, energię jeszcze mam, i oby tak dalej.
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • fedorczyk4 Re: Wtorek 10.11.09, 09:39
        Dziecinka ma grypę, le Mąż zamieszkał z biurem w salonie, ja też
        czuję że cosik mnie łapie, nastroje w rodzinie minorowe. Musze to
        zwalczyć siłą woli:-)
        • xurek Re: Wtorek 10.11.09, 11:20
          wczoraj siedzialam caly wieczor szydelkujac nowy naszyjnik z
          karneoli. Wyszlo wielkie g.... :)). Dzisiaj mam do wyboru: albo bede
          siedziec caly wieczor "prujac" ow naszyjnik, albo niepedagogicznie
          skorzystam z propozycji Piranhii, ze on mi go za 2 Franki
          spruje :)). Nastepnym razem bede sie uczyc na rzeczach mmiejszych
          jak np. bransoletka dla lalki :)).

          A w pracy to samo: po raz nie wiadomo ktory robie to samo
          sprawozdanie, gdyz klient wciaz cos w swoich budzetach zmienia. W
          sumie gdybym wczoraj nie zrobila przez caly dzien nic, to bylabym
          dzisiaj z robota do przodu.

          Pogoda syficzna, obudzilam sie wlasnie stwierdzajac, ze malzonka nie
          bedzie przez nastepne dwa weekendy i ze nie chce ich spedzic sama no
          i sie okazalo, ze na ten nastepny juz wszyscy sa gdzies poumawiani,
          wiec nici z towarzystwa.

          O 14-tej mam termin w ministerstwie ds. wewnetrznych kantonu w celu
          odebrania formularza na zlozenie podania o obywatelstwo. Nawet
          formularz, prosze panstwa, dostaje sie dopiero po osobistej
          rozmowie. To siem nazywa oszczednosc - nawet papieru formularzowego
          nie marnuja na kandydatow, ktorzy im sie byc moze nie spodobaja. A
          ja tu ani makeupa, ani fryza ani dobrego humoru.
          • blues28 Re: Wtorek 10.11.09, 11:33
            O 14-tej bede dzierzyla kciuki!! Daj znac jak poszlo :-)
          • ewa553 Re: Wtorek 10.11.09, 11:48
            Xurku, zabierz z soba Piranie, niech tlumaczy Twoje slowa z
            niemieckiego na szwycer a obywatelstwo masz w kieszeni.
            Co do weekendu: moze wpadniecie z Sabka do mnie? Mieszkam w polowie
            drogi!
            • ewa553 Obalenie muru 10.11.09, 11:53
              wczoraj przez 2,5 godziny ogladalam uroczystosci spod Bramy
              Brandenburskiej. 20 lat temu nie zdawalam sobie sprawy tak jak
              dzisiaj, ze naprawde powstala wspolna Europa. Uroczystosc wczoraj
              byla wzruszajaca, piekna. Milo bylo, ze wodzowie krajow roznych
              wspomnieli i role Polski i role polskiego Papieza. Byl tez Buzek -
              nie jako Polak, lecz europejczyk. Fajnie bylo, bo w tzw. trakcie
              zadzwonila moja Edda zeby podzielic sie swoim wzruszeniem.
              A Angela nie jest wprawdzie z mojej partii, ale jednak jest z mojego
              przekonania moim kanclerzem. I jak ludzie mowia, ze w rzadzie za
              malo jest "ossi" to niech sie im przypomina ze najwazniejsza osoba,
              Merkel, to corka wschodniego pastora...
              • maria421 Re: Obalenie muru 10.11.09, 12:09
                Tez wczoraj ogladalam transmisje z Berlina i zastanawialam sie dlaczego ja
                wtedy, 20 lat temu nie zdawalam sobie wcale sprawy z tego co sie dzieje.
                Ale moze wtedy nikt sobie z tego nie zdawal sprawy.

                • xurek Re: Obalenie muru 10.11.09, 12:25
                  ja widzialam tylko kawalki w wiadomosciach, bo nawet dzisiaj
                  zdarzenie to mnie nie wzrusza. Ale widzialam min. ten kawalek, kiedy
                  Merkel powiedziala, ze kazdy, kto wtedy "juz zyl" (o niemowlaki
                  pewnie jej nie chodzilo) z pewnoscia pamieta, co tego dnia robil i
                  gdzie byl. No i ja stwierdzilam, ze nie pamietam i zastanowilam sie
                  dlaczego i doszlam do wniosku ze dlatego, iz wtedy jeszcze zupelnie
                  nie identyfikowalam sie z Niemcami (bylam tam dopiero dwa lata) i ze
                  zupelnie inaczej odebralabym wtedy polaczenie sie "dowch polowek
                  Polski" jak rowniez, ze do tego stopnia, by sie wruszyc, nie
                  identyfikowalam sie z tym krajem nigdy. Mysle, ze wiekszosc Niemcow
                  pamieta jednak dokladnie jak przezyli ten dzien.

                  Mnie osobiscie nieco zirytowaly te uroczystosci, bo moim zdaniem
                  role Niemiec Zachodnich jak rowniez "narodu" mocno przesadzono a te
                  Gorbaczowa mocno okrojono a ja takiego kadzenia samemu sobie
                  zdecydowanie nie lubie.
                  • maria421 Re: Obalenie muru 10.11.09, 12:38
                    Xurku, jezeli widzialas tylko kawalki to moglas miec takie wrazenie.

            • xurek Re: Wtorek 10.11.09, 12:27
              Basiu, dziekuje za zaproszenie, ale Piranha jest jeszcze zbyt maly i
              zbyt przeladowany energia, by przezyc caly weekend w towarzystwie
              wylacznie doroslych i bez placu zabaw, basenu czy tez innego
              ustrojstwa do wyzycia sie bez doprowadzenia siebie i owych doroslych
              do granich wytrzymalosci :). Za piec lat skorzystam z zaproszenia :))
        • blues28 Re: Wtorek 10.11.09, 11:26
          Trzymajcie sie i nie dajcie sie!! Duzo witaminy C zazywajta! Wyglada
          na to, ze brzydka pogoda grype przywlokla :-(
          Lózeczko, duzo napoi i srodki antytermiczne :-(
          U mnie do soboty jeszcze ma byc sucho, rzesko, slonecznie, pieknie.
          Pozdrawiam i letem :-)
          • xurek Re: Wtorek 10.11.09, 14:36
            Mam wszystkie 30 formularzy :))). Teraz brakuje mi jeszcze tylko
            pozostalych 20 papierow, ktore musze zorganizowac i dolaczyc i moge
            zrobic termin na zlozenie wniosku. Zrozumialam rowniez, dlaczego
            jest termin na dostanie formularza: obywatelstwo kosztuje 5'000 CHF,
            ktore nie sa zwracane w wypadku decyzji odmownej, wiec urzad chce
            uczciwie poinformowac delikwenta o jego szansach, nim narazi go na
            koszty. W moim przypadku po dwoch zdaniach po niemiecku i pytaniu o
            stanowisko pracy i zaraobek :)))) zapisano, ze test jezykowy zdala i
            wydano mi wszystkie dokumenty zyczac wszystkiego najlepszego.

            PS: zapomnialam przedtem dodac, ze wkleilam zdjecia jak przykazano
            do galerii.
            • pierdoklecja_prutka Ciemność... 10.11.09, 16:42

              Donoszę iż nadal jest szaro, buro, ciemno zaczęło się robić o 14.30
              o ile się umówimy, że przedtem w ogóle było jasno. Bo moim zdaniem -
              jasno dzisiaj nie było wcale. Ciemność... "Wszystko pożarła
              ciemność, która przeraziła wszystko, co żyło w samym Jeruszalaim i w
              jego okolicach..." Bleh.



              --
              wasza pierdo
              • ewa553 galeria 10.11.09, 16:45
                moze mi ktos rzuci linkiem do galerii? Od lat tam nie bylam, a jak
                przed chwila zajrzalam to byly dziwne rzeczy po angielsku i kazano
                mi czegos surczowac:)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 16:39
      dopiero w tej chwili zauwazylam, ze moj "ulubiony" senprzestal mi
      sue snic! A snil mi sie przez wiele, wiele lat, regularnie. Byla
      wojna, ja mialam byc rozstrzelana. Wersje byly rozne: raz stalam w
      szeregu pod stodola, a szwadron Niemcow przede mna, to znowu
      chowalam sie za plecami innych do rozstrzelania i padalam z nimi
      udajac trupa itepe. Wierzcie mi, ze to byly sny przerazajace.
      A poniewaz urodzilam sie w 1944 to sobie wytlumaczylam, ze jestem
      reinkarnacja jakiegos rozstrzelanego, stad te sny. Brrr, dobrze ze
      sie skonczyly.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 16:40
        haha, popieprzyly mi sie wontki:)))
        • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 16:53
          nie tylko wontki Basiu :)). Galeria jest tam, gdzie zawsze byla,
          czyli u gory i ja sie dopisalam w ostatnim wpisie i wkleilam link do
          zdjec, wiec nie wiem, gdzie Ty te wszystkie dziwne rzeczy
          widzialas :)))


          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
          bad boy!
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 17:08

            Ewci chyba chodzi o klikenową galerię naszych forumowych gęb. Bo
            na "naszej" to się wpisała wczoraj bodaj, wiec jej nie może chodzić
            o to. Chyba, że ten Niemniec jej coś zamącił znowuż.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 17:25
              Ewci chyba chodzi o nasz album na yahoo.... Jak wieczorem znajde link, to
              podrzucew - ale rzeczywiscie od daaaawna nikt tam nie zagladal.
              • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 17:41
                aaa, rzeczywiscie, byla takowa, ja zupelnie nie skojarzylam bo a)
                tez tam juz od stulecia nie zagladalam i b) Basia napisala to pod
                moim wpisem o tutejszej galerii.
                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 18:30
                  koniec zgadywanki. pierwsza nagrode dostaje Jutka. Tak, myslalam
                  Xurku ze jak to Twoje zdjecia a nie bizuterii to albo na Twojej
                  Galerii (ktora mam osobno) albo na tej yahoo. A Ty krencisz (zam) i
                  zamieszczasz na galerii bizuterowej ogolnej! Ide ogladac.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 91 :-) 10.11.09, 18:34
      norzeszty! Chyba mi faktycznie ten Niemiec w leb szczelil, bo
      zrozumialam ze zdjecia beda Xurka jak dostaje formularz w
      urzedzie:))) Nawet sie dziwilam kto jej zdjecie robil...Ide se wypic
      kielicha, moze mi sie we lbie przejasni...
      • xurek dementi :)) 10.11.09, 21:35
        widze, ze sie zrobila zawierucha :)). No wiec dementuej, ze sa
        zdjecia z odbierania papiorow w urzedzie na galerii w yahoo :))). Sa
        tylko zdjecia mojej nowej bizuterii na galerii miejscowej :))
    • jutka1 Święto pracujące 11.11.09, 09:12
      Niby Święto, ale nie stac mnie na jeszcze jeden dzień opóźnień pracowych. No to
      wzięłam laptoka do domu, i będę klikać. Przy okazji ugotuję sobie barszcz
      ukraiński w ramach przerwy w pracy, wczoraj nabyłam brakujące ingrediencje w
      postaci buraków (resztę mam).

      A jak skończę dzisiejszą pisaninę, to sobie zapuszczę (zam.) Kill Bill 1 i 2. Od
      jakiegoś czasu mam pożyczone DVD, a albo nie miałam czasu, albo siły obejrzeć.

      Tyle pierduł świątecznych. Miłego dnia. :-)
      • ewa553 Re: Święto pracujące 11.11.09, 09:40
        z niejakim wstydem zapytuje: jakie jest dzisiaj swieto we Francji?
        Bo chyba nie polskie?
        • jutka1 Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:11
          Wiedziałam, że zapytasz, bo co roku pytasz o to samo.
          Basieńko, ja wiem, że w Niemczech nie obchodzą (hahaha!), ale w większej części
          Europy obchodzi się zakończenie I Wojny Światowej.
          :-)
          • maria421 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:14
            W "wiekszej czesci Europy" to znaczy gdzie?
            • jutka1 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:25
              Nie "w większej ilości krajów", ale ludnościowo. Francja, Belgia, Commonwealth
              of Nations, Polska.
              • pierdoklecja_prutka Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:38
                No masz! Zakończenia nie obchodzą. A może rozpoczęcie chociaż?
                Czyteż w ogóle udają, że takiej wojny nie było?

                Mnie też to obalenie muru Berlińskiego mało rai. W sensie, że nie
                pamiętam co wtedy robiłam. Teraz się z tego robi jakąś hopę, ordery
                sobie przypina, dupy liże i berety czesze. Jakby to wtedy nagle lud
                niemiecki z kilofami i młotami się na ten mur rzucił i obalił za nic
                mając wymierzone lufy karabinów.

                A było to przecież już po okrągłym stole, po wolnych wyborach u nas,
                i w ogóle po herbacie.

                To jakbym ja się teraz rzuciła, bo ja wiem, Pałac Kultury burzyć.
                Pewnie, kilka miesięcy wte czy wewte, po 20 latach się wydaje
                niczym. Ale wtedy te pół roku to cała epoka była.


                --
                wasza pierdo
                • maria421 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:57
                  W czasie przedwczorajszych uroczystosci rocznicowych w Berlinie ustawiono mur z
                  15 tysiecy blokow ustawionych jak klocki domino.Te bloki byly ze styropianu,
                  mialy wymiary moze 2 m wysokosci na 1 m szerokosci i byly roznie pomalowane
                  przez dzieci z roznych krajow. Taki "mur" ciagnal sie przez spory kawalek
                  Berlina zataczajac 1,5 km krag. W miejscu gdzie krag sie laczyl stali Walesa i
                  Nemeth (byl premierem Wegier w 1989) i kazdy z nich przewrocil pierwszy blok
                  wywolujac efekt domina.
                  Wymowa tego happeningu trawjacego dosyc dlugo byla jednoznaczna.

                  Nalezaloby jednak pamietac, ze mur berlinski to nie byla tylko granica
                  wewnatrzniemiecka. To byla "zelazna kurtyna" dzielaca Europe na dwie czesci. To
                  ona wtedy 9.11.09 runela z trzaskiem nie mogac oprzec sie tsunami ze Wschodu.
              • maria421 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 10:39
                jutka1 napisała:

                > Nie "w większej ilości krajów", ale ludnościowo. Francja, Belgia, Commonwealth
                > of Nations, Polska.
                >

                Nijak mi ta "wiekszosc" nie wychodzi.
                No i w Wlk. Brytanii dzis nie swietuja:)
                • jutka1 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 11:08
                  maria421 napisała:

                  > jutka1 napisała:
                  >
                  > > Nie "w większej ilości krajów", ale ludnościowo. Francja, Belgia,
                  Commonwealth of Nations, Polska.

                  > Nijak mi ta "wiekszosc" nie wychodzi.

                  OK, masz rację, nieco mniej niż połowa. "Jedyne" 175 miliony osób.

                  > No i w Wlk. Brytanii dzis nie swietuja:)
                  ************
                  Really?
                  www.guardian.co.uk/uk/2009/nov/11/armistice-day-first-world-war
                  • ewa553 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 11:16
                    jestes wredny babsztyl Jutka! Skoro wiesz ze mam taka pamiec, to
                    prosze o meldunek co roku z rana 11.listopada. Meldunek, co
                    swietujesz. Ja jestem z Polski gdzie sie tego nie swietowalam i
                    jestem w Niemczech gdzie sie nie swietuje. Mam prawo nie myslec o
                    tym. Najwazniejsze, ze nie pytam 14.lipca, co swietujesz:)))
                    • jutka1 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 11:25
                      Specjalnie tak napisałam, bo wiedziałam, że zapytasz... taki wredny babsztyl ze
                      mnie! :-)))))))))))
                    • xurek co zrobic? 11.11.09, 11:26
                      My tu w naszym grajdolku mamy takie lokalne „targi / dni sztuki“
                      trwajace 4 dni. Na nie nie mozna sie zapisac, tylko „komisja
                      kulturowa gminy“ przysyla zaproszenia wybranym przez siebie
                      lokalnym „artystom“. No i tom razom przyslali mi zaproszenie
                      jako „artyscie od bizuterii“ hahahahahaha. Powiedzieli, ze dostane
                      witrynke, ktora mam sobie przyjsc obejrzec kiedy chce, cobym miala
                      wyobrazenie, ile "dziel sztuki" w owej sie zmiesci.

                      Ja nie wiem kto i w jaki sposob wpadl na to, ze ja „artysta“ jestem
                      i by mnie tam zaprosic, ale poniewaz tam dziela rowniez sie
                      sprzedaje, to nie odpowiedzialam od razu, ze maja sobie poszukac
                      prawdziwego artysty, bo mnie ewentualna kasa, ktora moglabym wydac
                      na nowe stare kulki Tuaregow, neci. Targi sa w drugim tygodniu
                      grudnia i ja zupelnie nie mam pojecia, czy i co tam wystawic i
                      ewentualnie totalnie sie zblaznic albo mniej ewentualnie zarobic
                      jakas kase, czy tez zrezygnowac. Co radzicie?
                      • jutka1 Re: co zrobic? 11.11.09, 11:35
                        Nie rezygnować. Artysta to stan duszy, a niekoniecznie "zawód".
                        • blues28 Re: co zrobic? 11.11.09, 12:03
                          Popieram!! Xurku, mnie sie bardzo Twoje prace podobaja i na Twoim
                          miejscu wystawilabym to co masz (nie wiem jakie sa rozmiary gabloty,
                          która dostaniesz). Ale pod zadnym pozorem nie rezygnuj, wystaw, bo
                          warto!! Moze nawet Twoje miejscowe przyjaciólki pozycza zrobione dla
                          nich elementy i wystawisz je ze etykietka "sold". Na dobry
                          poczatek ;-)
                          Nie mówiac juz, ze data wystawy jest znakomita ( okres prezentów
                          swiatecznych).
                          Ale, niezaleznie od mozliwosci sprzedazy, po prostu warto dac sie
                          poznac w srodowisku.
                          • maria421 Re: co zrobic? 11.11.09, 12:06
                            Nie rezygnuj, bo nastepnym razem nie zaprosza.
                  • maria421 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 11:22
                    Jutka, ale w GB nie maja dzisiaj dnia wolnego od pracy jak w Polsce.
                    W tym sensie napisalam ze nie swietuja.
                    • jutka1 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 11:24
                      A mnie nie chodziło o dzień wolny, tylko gdzie są obchody.
                      • blues28 Re: Hahahahahahahaha!.............. 11.11.09, 12:12
                        Nie nadazam czytac ;-)) Ale pozdrawiam z czesci Europy
                        nieswietujacej ;-) W powodzi swiat róznych, zakonczenie wojny,
                        jakiejkolwiek, uwazam, ze powinno byc swietowane. Ale, pytanie: czy
                        zakonczenie II wojny tez jest dniem swiatecznym? Tu, w Hiszpanii
                        nie, no ale to byly czasy dyktatury Franco po ich wlasnej wojnie
                        domowej.
                        Cieszy mnie, ze Polska zarzucila wymyslone 22 lipca na rzecz 11
                        listopada. Na ten piatek jestesmy zaproszeni do naszej ambasady na
                        okolicznosciowy raut. Trzeba przyznac, ze od czasu (niemilosciwego)
                        zapanowania Kaczek, jedzenie na rautach jest wysmienite. Do tego
                        stopnia, ze ludzie zamiast gawedzic i prowadzic cywilizowane "small-
                        talki" rzucaja sie w pospiechu na pólmiski ;-)

                        Jesli chodzi o mur, to wczoraj w mediach sporo bylo na ten temat,
                        ale ja osobiscie za nic nie pamietam co robilam 20 lat temu.
                        Absolutnie! Natomiast dziwnie dobrze pamietam dzien czerwcowych
                        wyborów w 1989 roku. Nawet jak bylam ubrana. I to, ze byl to rzeski
                        dzien po deszczu :-)

                        Ach, i dopiero teraz moglam obejrzec galerie. Dopisalam sie, a
                        jakze, bo nowa bizuteria bardzo mi sie podoba ;-)
                        • xurek najnowszy wyczyn latorosli 11.11.09, 16:15
                          Wiec moje dziecko bardzo chce takie papierosy z gumy do zucia, ale
                          ja zabraniam mu konsekwentnie je kupic (to wstep 1). Dzisiaj rano
                          spoznilismy sie na autobus do szkoly, nastepny byl dopiero za
                          godzine, wiec wsadzilam dziecko do taksowki, zapytalam taksowkarza,
                          ile bedzie to kosztowalo, powiedzial ze OK 25 Frankow, wiec dalam
                          dziecku 30 w lape i odjechali (wtep 2).

                          Wlasnie zadzwonil maly, ktory mial przyjechac autobusem do mnie do
                          firmy i glosem wysoce dramatycznym objasnil mi, ze uciekl mu
                          autobus, na ktory mial sie przesiasc i przyjedzie pozniej. Prawie
                          placzac powiedzial, jak bardzo mu przykro i jak szybko biegl do tego
                          autobusu, ale on sprzed nosa mu uciekl.

                          Jak stwierdzil, ze mama sie nie zlosci, to sie nieco odprezyl i
                          powiedzial: ale wiesz, jedna dobra strone to mialo: taki dzieciak
                          kupil sobie w kiosku trzy paczki papierosow z gumy a potem jego mama
                          powiedziala nie i on mi je wszystkie dal.........

                          Dopiero za trzecim podejsciem, mowiac ze w scenariusz, w ktorym to
                          jedno dziecko biegnie do uciekajacego autobusu, a drugie biegnie za
                          nim i wciaska mu jego upragnione gumowe papierosy nie uwierzy nawet
                          najwiekszy idiota na calej planecie Piranha przyznala sie z
                          ociaganiem do kupna owych papierosow.

                          Teraz czeka na nastepny autobus a ja delektuje sie ostatnimi
                          momentami rozbawionego spokoju, nim bede musiala mu zabrac owa
                          zdobycz, skresnlic tygodniowke i przybierajac powazna mine
                          powiedziec co sadze o takich wyczynach. Piranha bedzie wsciekly i
                          wieczor do dupy.

                          Jakze niewdzieczna jest rola wychowujacego....
                          • ewa553 Re: najnowszy wyczyn latorosli 11.11.09, 16:18
                            zawsze powtarzam ze lepiej byc ciotka jak mama:)))) Ja bym mu dala
                            wypalic te gumy:)))
                            • maria421 Re: najnowszy wyczyn latorosli 11.11.09, 16:45
                              Nie chodzi o te gumy tylko o to ze rodzic nie moze dac siebie w konia robic.
                              • ewa553 Re: najnowszy wyczyn latorosli 11.11.09, 18:35
                                a mnie nie chodzi o dzisiejszy "wyczyn" Piranii tylko o tzw.
                                caloksztalt. Nie zakazywac mu tak uporczywie, bo tym wieksza jest
                                jego chec pozucia.
                                • maria421 Re: najnowszy wyczyn latorosli 11.11.09, 19:12
                                  Moja corka tez , w wieku moze ok 10 lat, pojawila sie kiedys z taka guma w domu
                                  i wziela ja do ust jak papierosa myslac ze dam sie nabrac.
                                  Powiedzialam "Wiesz co? Glupio wygladasz z takim papierosem w ustach". Pewno
                                  sobie to do serca wziela bo potem przeniosla sie na gumy z ktorych mozna robic
                                  banki dmuchane.
    • maria421 Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 17:29
      Bylam dzisiaj na zakupach w jednym wielkim sklepie gdzie jest wszelki wybor
      wszystkiego. Zagladam do dzialu miesa swiezego w poszukiwaniu zeberek ktore mi
      sa do mojego planowanego kapusniaku potrzebne i widze osobny regal z wielkim
      napisem "Halal" , potem jakis certyfikat Halal i napisy po turecku i arabsku.

      Prawo o ochronie zwierzat w Niemczech nakazuje uboj zwierzat tylko po ich
      uprzednim znieczuleniu. Zwierze ma umrzec bez zbytecznego cierpienia.

      Uboj halal polega na tym ze zwierzeciu podcina sie bez znieczulenia gardlo i
      zwierze umiera przez wykrwawienie w agonii trwajacej dlugie minuty.

      Tak samo odbywa sie zreszta zydowski uboj koszerny.

      Wiedzialam ze prawo o ochronie zwierzat od jakiegos czasu jest tylko fikcja w
      Niemczech, bo niemieckiemu rzeznikowi nakazuje znieczulanie zwierzat przed
      ubojem a tureckiemu, arabskiemu czy zydowskiemu pozwala na uboj zwierzat bez
      znieczulenia w imie tolerancji dla ich religijnych obyczajow.

      Maslalam jednak ze mieso halal mozna kupic tylko w tureckich, arabskich czy
      zydowskich sklepach, a nie w jednej z najwiekszych niemieckich sieci....
      • ewa553 Re: Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 18:33
        Cos podobnego! W jakim sklepie to bylo? Bardzo prosze o nazwe.
        Wprawdzie moje mieso kupuje u rzeznika (jem zreszta rzadko), ale
        chce sprawdzic czy i u nas to praktykuja.
        • maria421 Re: Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 18:57
          W Metro to bylo. Tzn. to jest.
          • ewa553 Re: Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 19:26
            Mialam nadzieje ze to jakis sklep typu Real, gdzie Turki mniej mieso
            kupuja. Bo u nas jest duzy turecki sklep z naprawde poteznym dzialem
            miesnym. Ale Metro to naturalnie co innego, tam mozna kupic
            stosunkowo tanio olbrzymie pakunki miesa, po 5 kg nawet. A wiec
            wszystkie imbisy tureckie itepe.... Rzadko tam chodze, a teraz
            odechcialo mi sie calkiem, choc to przeciez niczego nie zalatwia.
            • maria421 Re: Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 19:39
              Wlasnie dlatego tam dzisiaj zeberek nie kupilam bo byly w wielkich opakowaniach.
              Ale glownie udalam sie do Metra po ges polska, bo w Edece byly tylko cale ,
              wielkie, a w Metrze maja i cale i pocwiartowane. I po dynie Hokkaido sie tam
              udalam. Metro ma olbrzymi wybor, mieso tez ma doskonale, np. argentynskie steaki.
              • ewa553 Re: Halal czyli hipokryzja 11.11.09, 19:49
                ja kupuje z gesi tylko udka, a te (polskie) ma i Real i Aldi.
                Pakowane po 2 sztuki.
Pełna wersja