xurek
10.11.09, 17:40
Trabia nam tutaj trabami wielkimi o tym, ze sie szczepic mamy.
Rownoczesnie trabia, ze szczepionki jeszcze nie ma ale jutro bedzie.
Ostatnie jutro bylo przedwczoraj, telewizornia zapewniala, ze
szczepionka jest teraz wszedzie, nawet w kiosku :).
Jako ze maz jedzie na targi sztuki do Montreaux, gdzie ludziska
bedzie pelno a on hipohonder jest, to sie juz od tygodnia zaszczepic
probubje. I nic, szczepionki nie ma nigdzie oprocz szpitala
kantonalnego, ktory jednak szczepi tylko grupy ryzyka, do ktorych
maz nie nalezy.
Dzisiaj szkola malego wyslala maile, ze maja pierwsze dwa wypadki
i „szczep sie kto moze“. Jako ze i tak mielismy termin u lekarza z
powodu jego alergii maz mial go przy okazji zaszczepic. Ale
szczepionki dla dzieci rowniez niet. A w szpitalu kantonalnym i
owszem, szczepia dzieci, ktore UDOWODNIA, ze maja slaby system
immunologiczny.......
Ja sie zastanawiam o co chodzi w tej calej szopce i nad tym rowniez,
jaka szanse mielibysmy sie zaszczepic, gdyby to np. byla ospa albo
dzuma jakas.......