swinska grypa

10.11.09, 17:40
Trabia nam tutaj trabami wielkimi o tym, ze sie szczepic mamy.
Rownoczesnie trabia, ze szczepionki jeszcze nie ma ale jutro bedzie.
Ostatnie jutro bylo przedwczoraj, telewizornia zapewniala, ze
szczepionka jest teraz wszedzie, nawet w kiosku :).

Jako ze maz jedzie na targi sztuki do Montreaux, gdzie ludziska
bedzie pelno a on hipohonder jest, to sie juz od tygodnia zaszczepic
probubje. I nic, szczepionki nie ma nigdzie oprocz szpitala
kantonalnego, ktory jednak szczepi tylko grupy ryzyka, do ktorych
maz nie nalezy.

Dzisiaj szkola malego wyslala maile, ze maja pierwsze dwa wypadki
i „szczep sie kto moze“. Jako ze i tak mielismy termin u lekarza z
powodu jego alergii maz mial go przy okazji zaszczepic. Ale
szczepionki dla dzieci rowniez niet. A w szpitalu kantonalnym i
owszem, szczepia dzieci, ktore UDOWODNIA, ze maja slaby system
immunologiczny.......

Ja sie zastanawiam o co chodzi w tej calej szopce i nad tym rowniez,
jaka szanse mielibysmy sie zaszczepic, gdyby to np. byla ospa albo
dzuma jakas.......
    • pierdoklecja_prutka Re: swinska grypa 10.11.09, 17:52
      Jest to manipulacyjna hopa marketingowa podobna do przejść Ewy w
      sklepie z dywanami. Oparte na tzw. "regule niedostępności" (ponieważ
      rzeczy trudniejsze do zdobycia są zwykle cenniejsze, brak
      osiągalności danej rzeczy świadczy o jej jakości, cyc. Cialdini guru
      psycho-manipulacji)

      Szczepionka świńskiej grypy jest pondato produktem podejrzanym, gdyż
      została opracowana w wielkim pośpiechu i a) grubo wątpliwe jest czy
      w ogóle zapobiega, a też i b) istniej podejrzenie iż może szkodzić.

      Summa sumarum, nieszczep się.
      --
      wasza pierdo
      • ewa553 Re: swinska grypa 10.11.09, 18:39
        szczepionka jest swinska, bo ma podobno swinskie objawy uboczne.
        Postanowilam stawic czola niebezpieczenstwu i sie nie szczepic. Ale
        apropos tytulu, mialam smieszna przygode. Otoz bedan w kosciele
        uslyszalam przed msza wyjasnienie naszego dziekana, ze po pierwsze:
        nie beda chwilowo wlewac gdzie trzeba wody swieconej, zeby choroby
        nie przenosic. A po drugie, ze znak pokoju mozna sobie przekazac w
        rozny sposob, np. sklaniajac sie lekko ku sobie, a narazie nie
        sciskac sobie dloni. Nie doslyszalam co jeszcze powiedzial. I tak
        jak po kazaniu, kiedy to normalnie umyslni roznosza koszyki na
        pieniadze, tym razem nikt sie po te koszyki nie ruszyl, pomyslalam
        ze widocznie to czego nie doslyszalam bylo, ze chwilowo nie beda
        zbierac pieniedzy, bo brudne i jak najbardziej moga przenosic
        zarazki. Wzruszyla mnie ich szlachetna rezygnacja ze skladki.
        Ale niestety, troche pozniej zaczeli jednak zbierac pieniadze, czym
        mnie strasznie rozsmieszyli.
    • chris-joe Re: swinska grypa 10.11.09, 20:30
      Szczepic sie tez zamierzam, tak jak robie to od lat, i troche mnie nawet
      ucieszyla wiadomosc, ze i szwajcarskim zegarku burdel.

      U nas tez taki bowiem zapanowal w pierwszych dniach po rzuceniu szczepionki,
      zwlaszcza, ze -mimo iz w pierwszym rzucie przeznaczona byla takze tylko dla
      ludzi wysokiego ryzyka- zapewniali, ze nikomu nie odmowia... No i sie doigrali
      oblezenia, wiec szybko sprawe odszczekali i teraz juz tylko dają ryzykantom.
      Reszta ma czekac do początku grudnia.
      • roseanne Re: swinska grypa 10.11.09, 21:43
        no tak, ja tam mam miec niby odstepna na tydzien przed wami, chyba ze znow cos
        napiernicza

        a zauwazyles moze, ze teraz w kazdej klinice, CLSC i w wejsciach do szpitali
        stoi mundurowy i kaze lapki traktowac, albo do recepcji nie dopuszcza?
        • chris-joe Re: swinska grypa 10.11.09, 23:19
          ...a ja myslalem, ze tak sie tylko trafilo w poliklinice przy L'Assomption,
          gdzie bylem w zeszlym tygodniu... lapska kazali mi w samej istocie polerowac
          (czego pilnie dogladali) i musialem sie przeciskac niemal jak na lotnisku...
          • chris-joe Re: swinska grypa 10.11.09, 23:24
            ale, ale, nowosc z przed dwoch godzin:
            Wybralem sie po sasiedzku pod Biodome, bo sie dowiedzialem, ze akurat ksiecia
            Karola rzucili, a tam jedna baba drugiej babie opowiada: "Przed chwila podchodzi
            do mnie baba, co nasz tlumek zobaczyla, i cala podekscytowana mnie pyta 'A u co?
            Szczepionki daja?'"

            ...chachacha!...
    • sabba Re: swinska grypa 11.11.09, 09:08
      u naszych lekarzy sa zapisy:) ale szczepionki samej nie ma. nie bedziemy sie
      szczepic choc w okol kraza horrory ze ludzie padaja jak muchy a jak sie juz
      zachoruje na ta grype to w szpitalu tez nic nie pomoga bo sie boja. paranoja jakas!
      • blues28 Re: swinska grypa 11.11.09, 11:45
        U mnie jakos spokojnie, nic lub niewiele mówi sie na ten temat.
        Dzis tylko malutka wzmianka – trzeba bylo szukac - ze szczepionki
        przeciw swinskiej grypie juz sa, ale szczepione beda tylko grupy
        ryzyka i tylko za wskazaniem lekarza pierwszego kontaktu.
        Ja nie szczepie sie ani przeciw grypie "normalnej" ani tym bardziej
        przeciw AH1N1.

        Burza medialana owszem, byla ale wiosna wtedy kiedy pojawily sie
        pierwsze przypadki swinskiej grypy. Z uwagi na duzy kontakt z
        Meksykiem, bylo tu sporo osób zakazonych, sporo zachorowan, a takze
        wypadki smiertelne (te zawsze zwiazane z wczesniejszymi chorobami
        dróg oddechowych czy systemu inmunologicznego). Wtedy tez apteki
        mialy raj, bo ludzie wykupywali maseczki na pniu.
        A teraz najwyrazniej sprawa jakos zeszla z wokandy. No, ale faktem
        jest, ze mamy wciaz piekna, sucha pogode a ta grypie poniekad nie
        sprzyja.
        • kan_z_oz Re: swinska grypa 11.11.09, 12:54
          U Nas sie zima skonczyla juz jakis czas temu, a z nia apopleksja
          grypowa. Umarli na swinska Ci, ktorzy majac nadszarpane zdrowie
          poprzez inne chorobska, prawdopodobnie zeszliby przy kazdej innej
          okazji lub bez...nie bylo 'pandamii'.

          Znam przypadki, gdzie ludzie bedac zdrowymi swinska przeszli jak
          kazda upierdliwa inna jej odmiane - czyli dosyc ciezko, ale bez
          zgonu. Ta ostania uniewozliwia glownie oddychanie - asmatycy wiec sa
          w klopotach...

          Temat zszedl wiec ze stron gazet jak sie sezon zmienil i problem
          znikal jak kamfora...chociaz szczepionka jest dostepna.

          Ja sie szczepic nie mam zamiaru - tradycyjnie wiec jak w przypadku
          kazdej innej grypy, gdy takowe byly rekomendowane. Z powodu
          prostego - wirus grypy mutuje co kilkanscie tygodni, czyli
          zmieniajac sie nie daje zadnej gawrancji, ze akurat trafie na ten
          rodzaj na ktory sie akurat zaszczepilam. Jest to wiec
          kupowanie 'kota w worku' w doslownym tego slowa znaczenie. Jesli
          ktos wierzy i ma przekonanie, ze mu ten jest potrzebny ten zastrzyk -
          'go for it', bo efekt placebo jest skuteczny i jesli to ma kupic
          spokoj...

          Mnie powstrzymuje od szczepienia fakt; kto na tym zarabia...no nie
          moge, jak slowo daje kurna blaszka aby swiadomie sie do tego
          przyczynic; Nie moge przezyc, ze idzie do Rummsfelda kieszeni...oraz
          jemu podobnych.

          www.youtube.com/watch?v=nTgyakGAddM
          Pozdrawiam
          Kan
          • maria421 Re: swinska grypa 11.11.09, 12:59
            Ja sie zaszczepilam w pazdzierniku, jak co roku, przeciw norlamnej grypie. Moze
            to tez cos pomoze?
            Narazie nie mam zamiaru szczepic sie przeciw swinskiej.
    • blues28 Re: swinska grypa 12.11.09, 09:30
      Wlasnie mówilam, ze u mnie cicho z grypa A, a tu prosze ;-)))
      www.elmundo.es/elmundo/2009/11/12/internacional/1257985895.html?a=SON459ccf4b7a5d3793430a63326767814c&t=1258007200

      Dzisiejszy artykul w El Mundo mówi o specjalnych dozyfikadorach
      elektronicznych (chyba na forokomórke – artykul nie wyjasnia) do
      wody swieconej w kosciele.
      Zanurzanie rak w wodzie swieconej przed wejsciem/wyjsciem z kosciola
      moze stac sie zródlem zakazenia grypa A, wiec Luciano Marabesse,
      sprytny wynalazca, wymyslil sposób na pobozne i higieniczne wejscie
      do kosciola.
      Proboszcz kosciola w Fornaci di Briosco (pólnocne Wlochy) bardzo
      sobie chwali nowy i antyzarazkowy pomysl ;-). Wierni tez ;-)

      Podobno Luciano ma duzo zamówien na swój "patent" ;-)))

    • ro-bert Re: swinska grypa 12.11.09, 16:16
      xurek napisała:


      > Ja sie zastanawiam o co chodzi w tej calej szopce

      Jak zwykle. Gdy nie wiesz o co chodzi, chodzi na pewno o pieniadze.

      Wlasnie przezylem (przez urzad zdrowia potwierdzona) infekcje wirusem
      H1N1.

      Donosze:
      - przebieg nawet jakby lagodniejszy niz "zwyklej" grypy
      - "zarazalnosc" chyba podobna (nikt z najblizszej rodziny, pomimo braku
      jakichkolwiek srodkow zapobiegawczych, jak na razie sie nie zainfekowal

      Uwaga!

      Histeryczne reakcje niektorych znajomych i rodziny (szczegolnie w
      Polsce) na wiadomosc o infekcji swinska grypa moga spowodowac u
      slabszych psychicznie osobnikow schorzenia wtorne (stany depresyjne,
      manie przesladowcze itp.) :)
      • maria421 Re: swinska grypa 12.11.09, 16:26
        Robert, wszelki duch , a gdziezes Ty bywal?

        Ja w zeszlym tygodniu dostalam od zyczliwej osoby takie oto ostrzezenie przed szczepionka:

        www.youtube.com/watch?v=giqxJOoyg80
        • ro-bert Re: swinska grypa 12.11.09, 18:58
          maria421 napisała:

          > Robert, wszelki duch , a gdziezes Ty bywal?

          Nie wolaj zaraz duchow bo sie jakos unheimlich robi :) A ja? Coz
          bywalem tam gdzie zawsze czyli w centrum mojego wszechswiata :)))

          >
          > Ja w zeszlym tygodniu dostalam od zyczliwej osoby takie oto
          ostrzezenie przed szczepionka:
          >
          > www.youtube.com/watch?v=giqxJOoyg80

          Gosciu nie za bardzo mnie przekonuje... a moze to tylko jego
          wypielegnowane paznokcie poruszyly najglebsze warstwy mojej
          podswiadomosci... Sigmunda trzeba by spytac ;)
          • maria421 Re: swinska grypa 12.11.09, 19:14
            Robert, ten gosciu jest oszolom pierwszej wody.
    • ertes Re: swinska grypa 12.11.09, 17:01
      Moja ciezarna zona zaszczepiona jako ze jest w grupie ryzyka. Nie liczac jazdy
      do centrum zajelo jej to okolo 5 minut. Natomiast szczepienie dzieci to
      wielogodzinne kolejki.
      Ja nie jestem w najwiekszego ryzyka wiec nie mam na co liczyc.
      Poki co pozostaje mycie rak i zajadanie czosnku...
      • xurek Re: swinska grypa 12.11.09, 19:06
        moja ciezarna siostra zrezygnowala ze szczepienia twierdzac, iz nie
        ma zadnych badan na temat wplywu tej szczepionki na plod, wiec ona
        nie bedzie ryzykowac. Poniewaz zostaly jej juz tylko 3 tygodnie to
        przestala pracowac i siedzi w domu, by zmniejszyc ryzyko zarazenia.
        • ertes Re: swinska grypa 12.11.09, 20:46
          My rowniez debatowalismy i zdecydowalismy sie na szczepienie poniewaz musielismy
          wyjechac na Alaske a to sie wiaze z wielogodzinnym lotem i trzema lotniskami ze
          wzgledu na przesiadke. Rowniez pediatra w szpitalu nas namawial na szczepienie.
          W kazdym razie spokojniej nam sie siedzialo w samolocie a i tutaj, w Anchorage,
          jakos spokojniej mozna isc do restauracji czy sklepu.
          Tam gdzie mieszkamy, San Diego, juz byly przypadki smierci kobiet w ciazy..
    • ewa553 Re: swinska grypa 12.11.09, 17:39
      robert, a gdzie sie zaraziles (jesli wiesz) i jak dlugo trwalo Twoje
      chorowanie? Czy na to swinstwo mozna zachorowac dwa razy czy tez
      masz to raz na zawsze z glowy?

      ertes, czy Twoja Malzonka ma jakies dolegliwosci spowodowane tym
      szczepieniem? Bo sie ostrzega przeciez przed skutkami ubocznymi.
      • ro-bert Re: swinska grypa 12.11.09, 18:42
        ewa553 napisała:

        > robert, a gdzie sie zaraziles (jesli wiesz)

        Pewnosci nie mam. Nie wiem jak duzo czasu uplywa od zarazenia do
        wystapienia pierwszych objawow. Faktem jest, ze na koncercie Depeche
        Mode (na ktorym bylismy 01.11.) bylo baaardzo duzo potencjalnych
        roznosicieli wirusa :) a pierwsze objawy (bol glowy i kosci)
        wystapily 03.11. wieczorem.


        >i jak dlugo trwalo Twoje chorowanie?

        We wtorek wieczorem pierwsze objawy, w srode rano wizyta u lekarza i
        pobranie wymazow, w srode wieczorem potwierdzenie z laboratorium, ze
        to naprawde H1N1. Sroda i czwartek lekko podwyzszona temperatura a
        wiec "lezakowanie" W niedziele z calego chorobska pozostal juz tylko
        katar i lekkie drapanie w gardle. Przedwczoraj wizyta kontrolna.
        Zadnych powiklan (to jest jedyne i prawdziwe niebezpieczenstwo przy
        tym "swinstwie") Wg. lekarza zarazam jeszcze przynajmniej do konca
        tygodnia... ale czy to prawda... nie wiem. W kazdym razie "gelber
        Schein" jeszcze do 18.11.

        >Czy na to swinstwo mozna zachorowac dwa razy czy tez
        > masz to raz na zawsze z glowy?

        Wirusa H1N1 mam juz ponoc z glowy (organizm wytworzyl juz
        przeciwciala) ale jesli w przyszlym roku pojawi sie np. wirus H1N2
        (co jest bardzo prawdopodobne) zabawa moze zaczc sie od nowa.

        Co do skutkow ubocznych szczepien to u nas "mowi sie", ze najgorsze
        nie sa te krotkoterminowe (lekki bol ramienia czy objawy
        grypowe)lecz te, ktore wystapic moga dopiero po latach i ktorych
        nikt nie bedzie prawdopodobnie nigdy skladal na karb w przeszlosci
        przeprowadzonych szczepien.
        • sabba Re: swinska grypa 12.11.09, 19:47
          hej robert!
          dobrze ze juz zdrowiejesz! nie chce tutaj zageszczac niezdrowych emocji na temat
          swinskiej choroby ale trzeba wziasc pod uwage ze osobniki mniej odporne lub tez
          chorowite z H1N1 moga miec ciezsze przejscia niz miales ty.
          mowisz ze u lekarza ci zrobili od razu testy? czy odeslali sie do kliniki? w
          naszym miescie nie robia testow u lekarza tylko wlasnie trzeba sie pofatygowac
          do kliniki. myslalam tez ze trzeba zostac w szpitalu a ty mowisz ze chorowales w
          domu - tak zrozumialam.
          • ro-bert Re: swinska grypa 12.11.09, 20:12
            sabba napisała:

            > hej robert!
            > dobrze ze juz zdrowiejesz! nie chce tutaj zageszczac niezdrowych
            > emocji na temat
            > swinskiej choroby ale trzeba wziasc pod uwage ze osobniki mniej
            > odporne lub tez chorowite z H1N1 moga miec ciezsze przejscia niz
            miales ty.

            Alez oczywiscie! Wcale nie nazwalbym tego zageszczaniem niezdrowych
            emocji a jedynie rozsadna ocena ryzyka. Tak jak juz pisalem, jedynie
            co jest naprawde niebezpieczne przy infekcji H1N1 sa ewentualne
            powiklania. Wlasnie te powiklania w polaczeniu z istnjejacymi juz
            ryzykami oraz ewentualne konsekwencje szczepionki musza byc wziete
            pod uwage przy podejmowaniu decyzji o tym czy sie szczepic czy nie.

            Wybacz jesli sie zle wyrazilem. Chcialem po prostu przedstawic MOJE
            przezycia z H1N1 a nie namawiac ludzkosci do minimalizowania zysku
            firm farmakologicznych.


            > mowisz ze u lekarza ci zrobili od razu testy?

            W praktyce zapowiedzialem sie telefonicznie i od razu zostalem
            poproszony aby wejsc do gabinetu nie glownym wejsciem, jak zwykle,
            lecz od strony ogrodu. Lekarz (oczywiscie w maseczce) wchodzac do
            gabinetu przeprosil, ze nie poda mi reki na przywitanie (jak to
            zwykle czyni) i po krotkim wysluchaniu mojej relacji o moich
            dolegliwosciach zabral sie od razu do pobierania probek z gardla i
            nosa. Probki zostaly natychmiast wyslane do laboratorium i po kilku
            godzinach znane byly wyniki. Nastepnego dnia zlosila sie
            telefonicznie pracownica Gesundeihtsamt aby przeprowadzic maly
            wywiad ze mna (statystyka?)

            > czy odeslali sie do kliniki? w naszym miescie nie robia testow u
            > lekarza tylko wlasnie trzeba sie pofatygowac do kliniki.

            Perspektywe kliniki mialbym jedynie w wypadku gdyby mialoby mi po
            tych 5-6 dniach nie byc lepiej

            > myslalam tez ze trzeba zostac w szpitalu a ty mowisz ze chorowales
            > w domu - tak zrozumialam.

            Dobrze zrozumialas :)
            • sabba Re: swinska grypa 13.11.09, 09:56
              no wiec po wysluchaniu relacji z twojej pierwszej reki widze faktycznie ze
              wszystko inne to strachy na lachy, niemniej jednak ostroznosc nie zawadzi:)
              musze jednak przyznmac ze do tej pory nie zbieralam widaomosci na ten temat z
              wiarygodnych zrodel (telefon do lekarza np.) wiec wszystko co wiem to
              zaslyszane. a jakie histo(e)rie kraza wsrod pracownikow giessenskiego aok to az
              trudno uwierzyc:)
              • ewa553 Re: swinska grypa 13.11.09, 10:55
                dzieki kanie, myslalam ze ta swinska to jakas nowa odmiana. ale
                skoro byla juz tyle lat temu, to dlaczego to zaskoczenie?

                a ja po tej lekturze tutaj wieczorem myslalam juz ze tez toto mam:)))
                gardlo bolalo, suchy kaszel, itd. poszlam juz o 20-tej do lozka!
                Wstyd przyznac. Ale jak zwykle u mnie, dlugie spoanie (az 14
                godzin!!!) wszystko zmiotlo i teraz siedze szczesliwa przy kawie i
                compie.
    • ewa553 Re: swinska grypa 12.11.09, 19:15
      Robert skrobnol:
      Co do skutkow ubocznych szczepien to u nas "mowi sie", ze najgorsze
      nie sa te krotkoterminowe (lekki bol ramienia czy objawy
      grypowe)lecz te, ktore wystapic moga dopiero po latach i ktorych
      nikt nie bedzie prawdopodobnie nigdy skladal na karb w przeszlosci
      przeprowadzonych szczepien.


      I o to chodzi, wole ewentualnie teraz pochorowac a nie narazac sie
      na starosc na jakies powiklania.
      • i.p.freely Re: swinska grypa 13.11.09, 04:56
        Robert skrobnol:
        Co do skutkow ubocznych szczepien to u nas "mowi sie", ze
        najgorsze
        nie sa te krotkoterminowe (lekki bol ramienia czy objawy
        grypowe)lecz te, ktore wystapic moga dopiero po latach ...



        Calkowita zgoda. Dodam tylko jeszcze, ze natychmiastowe skutki
        szczepionki okazuja sie byc, w niektorych przypadkach, rownie
        paskudne jak sama grypa.

        11-letnia corka naszej sekretarki w tej chwili odchorowywuje swoje
        H1N1 szczepienie w szpitalu dzieciecym. Jej dwie starsze siostry tez
        odchorwaly szczepienie ale nie do tego stopnia jak ona. U nich obylo
        sie na wysokiej temperaturze [41 - 42(C)], bolu w stawach przez pare
        dni i suchym kaszlu ktory maja do tej pory. Do szczepionki zostaly
        zmuszone przez szkole w pierwszych dniach listopada.

        Najmlodsza mial sie ku lepszemu, jak jej starsze siostry, ale
        goraczka niestety powrocila ze zdwojona sila. Wizyta w ERce
        potwierdzila obustronne zapalenie pluc i bezzwloczny transport do
        szpitala dzieciecego.

        Moja tesciowa juz trzeci tydzien, jesli dobrz pamietam,
        odchorowywuje swoje pierwsze i, jak sie zapiera, jej ostanie
        szczepienie przeciw grypie. Ona sobie lepiej grype wspomina niz
        obecna "poszczepienna reakcje", ktora ja dalej gnebi. Wysokie
        temperatury i bole w stawach przeszly po paru dniach ale upierdliwy
        kaszel nie ustepuje.

        U mnie w pracy garstka ludzi sie zaszczepila, zdecydowan wiekszosc
        nie. Z tych, ktorzy sie zaszczepili pare osob bylo zmuszonych isc na
        3-dniowe zwolnienie z uwagi na wysoka temperature, bole w stawach i
        ogolne oslabienie. Wszyscy sa juz w pracy, nikt z powodu szczepionki
        nie umarl (jak do tej pory). Wiekszosc szczepionych, zarowno tych z
        upierdliwa reakcja jak i tych z lekka reakcja, boryka sie z suchym,
        upierdliwym kaszlem.

        A sama H1N1 grypa, no coz, ofiar smiertelnych jak do tej pory nie
        mielismy - odpukac w drzewo. I jak do tej pory nikt z
        nieszczepionego personelu grypy od tych ludzi nie zalapal - odpukac
        w drzewo.
        • kan_z_oz Re: swinska grypa 13.11.09, 06:26
          Ewcia - wygoogluj sobie swinska grypa w 1976 roku w US...

          Rumsfeld byl wowczesnym ministrem obrony narodowej za Forda...

          Pozdrawiam
          Kan
    • ani-ta Re: swinska grypa 17.11.09, 01:21
      a ja polecam:
      wolnemedia.net/?p=16442
      Demolka dzielnie odpracowala grype i jako taka ma zapisana w statystykach
      kliniki (na badanie czy swinska czy nie ani czasu ani checi nie bylo - mnie
      zalezalo na ozdrowieniu dziecka, klinika chyba uznala, ze w moim pakiecie takie
      diagnozowanie sie nie miesci:P i kij im w oko, mnie ta wiedza w niczym by humoru
      nie poprawila, Demolce trawionej 40C goraczka tez nie:P)

      Rezydentka, jako wersja beta udoskonalona, zachorowala dzien pozniej i rowniez
      dostala diagnoze "grypa", tyle, ze w tym przypadku metoda "kopiuj/wklej" pani
      pediatry nie zdala egzaminu. dziecko po kolejnych kilku dniach przekwalifikowano
      na "chore na angine" i dopiero wlasciwe leczenie przynioslo skutek wlasciwy.
      jednak statystyki grypowe zdazyla juz zasilic.

      kolejny przyklad z naszego podworka - na wiesc o zarazie straszliwej czesc
      rodzicow postanowilo pozostawic swoje dzieci w domach (mam 2 poziomy nauczania -
      pozna podstawowka i przedszkole oraz 2 zrodla informacji - dyrekcja przedszkola
      i szkoly) - nauczyciele dostali nakaz dowiadywania sie, co tez dzieciarnie
      unieruchomilo i dostawali informacje w zaleznosci od wieku szkrabow. mlodsze -
      inf. wisurowa/ grypa 50% i 50% "wolimy przeczekac epidemie w domu", starsze -
      100% inf. wirusowa/ grypa.
      skad taka rozbieznosc?
      ze strachu;) w przedszkolu czlowiek sobie moze pozwolic na prawdomownosc, w
      szkole podstawowej w przeddzien egzaminow gimnazjalnych - trzeba byc
      samobojca-rodzicem badz rodzicem-sadysta, by zaryzykowac prawde:P /tu akurat
      wiem co mowie, bo nieopacznie zdazylo mi sie dziecko 2 razy w ciagu roku
      szkolnego wygnac dziecko w swiat dla jej/mojego/naszego dobra i 2 razy
      dostalysmy baty za to potezne/.

      jak wiec wyglada epidemia grypy z punktu widzenia matki_Polki?

      dziecko chore (na cokolwiek) to pieklo! najgorszemu wrogowi tego nie zycze! a
      wiem co mowie, bo doswiadczona zostalam dwie pieknymi ale wrazliwymi jednostkami
      - 1) alergiczka/astmatyczka, 2) wczesniak z beznadzielnym ukladem odpornosciowym.
      ale...
      diagnozowanie w PL - nawet za ciezkie pieniadze w prywatnych klinikach
      pozostawia wiele do zyczenia (czyzby wszyscy sciagali na LEPie?!).
      budowanie statystyki, a nastepnie np. zamykanie szkol na podstawie
      telefonicznych zeznan rodzicow - to zabawa obarczona duzym ryzykiem przeklaman.
      no i ostatnie - to co podalam na poczatku - kasa, kasa, kasa...

      ladnych pare lat temu czytalam bloga rosanne.
      polecam od deski do deski!
      ja wyciagnelam wnioski.

      P.S.
      z ciekawostek ktorych nie przytoczyla pani prof. MDM Majewska:
      - szczepionka zalecana dziewczynkom, ktore nie chorowaly na rozyczke, podana w
      wieku 10-12lat daje odpornosc na chorobe na ok. 10lat. kto sie w obecnych
      czasach rozmnaza w wieku 20-22lat? a kto przypomina o powtornym szczepieniu? a
      kto informuje o skladzie szczepionki rodzicow/pacjentki?

      P.P.S.
      a w ogole to pozdrawiam towarzystwo zagrypione w temacie;)


      • kan_z_oz Re: swinska grypa 17.11.09, 03:16
        Et tam, Anita...ze swinska i ukrywaniem faktow, jest prosta sprawa.

        Badanie kliniczne dopiero trwaja;
        Sanofi-pastuer

        www.medicalnewstoday.com/articles/165941.php
        Mamy wiec rezultay po 21 dniach...hahaha. Badanie maja byc
        zakonczone w marcu 2010 roku, czyli po 7 miesiacach, co i tak jest
        dosyc krotko. Sanofi ma wiec, wstepne pozwolenie ewentualnie do
        wycofania, gdyby cos wyskoczylo...hahaha

        Podobna jest sytuacja z CSL - australijskim producentem szczepionki -
        tez ma czasowe zezwolenie, bo badania zostana dopiero zakonczone
        gdzies w okolicach stycznie 2010...z tego co wiem - to te dwie byly
        bardziej zaawansowane niz pozostale - wyscig wiec trwa...hahaha

        Pozdrawiam
        Kan
        • maria421 Re: swinska grypa 17.11.09, 09:39
          Anita, jak milo ze tu zajrzalas:)

          A w temacie mam dowcip:

          Spotykaja sie niedzwiedz, lew i swinia. Niedzwiedz mowi "Jak ja zarycze to caly
          las sie boi", na co lew "Jak ja zarycze to cala dzungla sie trzesie ze strachu",
          a swinia "Eee tam, wystarczy ze ja kichne i cala planeta zamiera ze strachu".
        • xurek Re: swinska grypa 17.11.09, 09:44
          Bylismy wczoraj u lekarza na kolejnych testach alergicznych, tym
          razem ostatnich przed „desensibilisierung“ (pojecia nie mam, jak sie
          ta terapia „odczulajaca“ polegajaca na szeregu zastrzykow przez 3-4
          kolejne zimy nazywa). By ujac w skrocie alergie Piranhii na rosliny
          mozna smialo powiedziec, ze Piranha jest generalnie uczulony na
          flore :)).

          Po tych testach pan doktor sam (ku uciesze tatusia – hipohondra)
          zapytal, czy nie chcemy go na te grype zaszczepic, bo w Int. School
          do ktorej uczeszcza jest juz ponad 20-cia wypadkow. W dyskusji
          lekarz powiedzial, ze jego zdaniem grypa swinska nie zagraza zdrowiu
          i zyciu Piranhii, bo on choruje b. rzadko, ale ze jezeli zachoruje
          (a szanse sa duze), to beda to dwa tygodnie cierpienia dla malego i
          po co? Co do szczepionki to powiedzial, ze nie rozumie, skad te
          opowiesci o jej szkodliwosci bo skladniki w niej zawarte
          (przyspieszacze?) stosowane sa od dawna w innych zastrzykach. Jako
          ze bylo „dwoch na jednego“ to Piranha zostala wczoraj zasczepiona,
          bez absolutnie zadnych efektow ubocznych do dzis.

          Lekarz polecil rowniez nam, majacych codzienny kontakt z ta szkola,
          by sie natychmiast (czyli dzisiaj) zaszczepic. Maz ma dowiedziec sie
          w szpitalu, czy jest szczepionka dla doroslych a ja sie do tego
          czasu zastanowie, co zrobic. Maz chce sie zaszczepic napewno, ja
          jeszcze nie jestem zdecydowana.
          • kan_z_oz Re: swinska grypa 17.11.09, 14:07
            Jakie szczesliwe rozwiazanie - Xurek - po kija te pytania i watek
            jesli i tak od paczatku bylo wiadomo, ze zaszczepisz???

            Nie lepiej w ogrodku albo na lyzwach, ogolnie spedzic czas???

            Kan
            • pierdoklecja_prutka Re: swinska grypa 17.11.09, 14:16
              Hahaha!
              Xurek paying hard to get!

              Certuje się i frywoli, a tutaj już pośladek do szczepienia
              nadstawiony :)

              A szczep się na zdrowie dobra kobieto, kto powiedział, że każdy i
              zawsze konsekwentny i racjonalny musi być?


              --
              wasza pierdo
              • kan_z_oz Re: swinska grypa 17.11.09, 14:26
                pierdoklecja_prutka napisała:

                > Hahaha!
                > Xurek paying hard to get!
                >
                > Certuje się i frywoli, a tutaj już pośladek do szczepienia
                > nadstawiony :)

                > A szczep się na zdrowie dobra kobieto, kto powiedział, że każdy i
                > zawsze konsekwentny i racjonalny musi być?
                >
                Ty Stokrota...nikt nie musi byc racjonalny. Ja sie nie szczepie na
                nic od lat i z oporem...i nie zawracam gitary czy powinnam...
                Jesli ktos robi odwrotnie - good on ya...

                Zawracam glowe gdy sie naprawde zastanawiam lub szukam naprawde
                odpowiedzi na nurtujace mnie pytania...Na te, na ktore znam...??? po
                co...

                Od pierwszego wspisa wiedzialam, ze Pirana dostanie zastrzyk, potem
                munz i zona...po co to certolenie...przepraszam od jakiegos czasu
                mnie tu nie bylo...koorwa zapierdzialy salon czy co - pytanie
                ogolne - bez odnosnika do Xurkowej, ktora niezmiernie lubie...

                Bo jak salon to ja spierniczam...bo nie lubie.

                Kan

                • pierdoklecja_prutka Re: swinska grypa 17.11.09, 14:45
                  Oczywiście, że salon, gdzie każdy każdemu zawraca. Ja jojczę o kasie
                  i sflaczałym życiu zawodowym, Marysia broni Kościoła, Ewa ludzi
                  wkręca a potem robi w konia, Pyton mówi jaka jest pogoda, Xurek
                  epatuje życiem rodzinnym, a Ty mówisz że stąd spadasz i więcej nie
                  napiszesz. Hahaha!


                  --
                  wasza pierdo
                  • kan_z_oz Re: swinska grypa 17.11.09, 14:54
                    pierdoklecja_prutka napisała:

                    > Oczywiście, że salon, gdzie każdy każdemu zawraca. Ja jojczę o
                    kasie
                    > i sflaczałym życiu zawodowym, Marysia broni Kościoła, Ewa ludzi
                    > wkręca a potem robi w konia, Pyton mówi jaka jest pogoda, Xurek
                    > epatuje życiem rodzinnym, a Ty mówisz że stąd spadasz i więcej nie
                    > napiszesz. Hahaha!
                    >
                    ODP: Nie ma dla mnie znaczenia kto lub co ma na watrobie. Salonu nie
                    znosze...jego snobistycznego zapachu ani zapierdzialych
                    foteli..gdzie towarzystwo siedzi i udaje, ze smrod wydobywajacy sie
                    z pierdzenia w fotele nie zachodzi...

                    Pierdzcie na zdrowie... lub jesli do konca, ktos chec
                    dyskutowac...chetna jestem - poza tym, nie mam nic do dodania,
                    szkoda mi klawiatury.

                    Kan
                    • maria421 Re: swinska grypa 17.11.09, 14:59
                      Kan, a co Ciebie dzisiaj ugryzlo?
                      Pocertolic sie juz na forum nie mozna czy co?
                      • kan_z_oz Re: swinska grypa 17.11.09, 15:09
                        maria421 napisała:

                        > Kan, a co Ciebie dzisiaj ugryzlo?
                        > Pocertolic sie juz na forum nie mozna czy co?

                        ODP; Marysiu - odpowiem Ci krotko - nic, Jestes full of bull, Zycze
                        Ci abys nie byla, bo nie ma czasu na to...
                        Kan
              • xurek Re: swinska grypa 17.11.09, 18:04
                to certolenie sie to konkretnie w ktorym z moich wpisow bylo? Prosze
                o cytat.
            • xurek Re: swinska grypa 17.11.09, 18:02
              Kan, idz prosze przeczytaj moj pierwszy wpis inaugurujacy ten watek
              i powiedz mi, gdzie w nim stoi, iz my sie wahamy, czy Piranha ma
              zostac zasczepiony. Moim zdaniem pisze tam wyraznie, ze mial zostac
              zaszczepiony bez pytania forum o pozwolenie i zdanie a watek mial
              byc o jajach z procedura szczepienia i medialnych szopkach. Jezeli
              zle zrozumialas, to miej pretensje do siebie, jezeli masz o^chote
              sie tutaj profilowac na "specially cool" to nie rob tego prosze na
              moich plecach a juz w ogole podaruj sobie protekcjonalne "xurka,
              ktorego skadinnand lubie". Wkruwil mnie ten moim zdaniem durnie
              protekcjonalny wpis na maxa, dlatego dalszych w ogole czytac nie
              bede.
              • kan_z_oz Re: swinska grypa 19.11.09, 07:21
                xurek napisała:

                > Kan, idz prosze przeczytaj moj pierwszy wpis inaugurujacy ten
                watek
                > i powiedz mi, gdzie w nim stoi, iz my sie wahamy, czy Piranha ma
                > zostac zasczepiony. Moim zdaniem pisze tam wyraznie, ze mial
                zostac
                > zaszczepiony bez pytania forum o pozwolenie i zdanie a watek mial
                > byc o jajach z procedura szczepienia i medialnych szopkach. Jezeli
                > zle zrozumialas, to miej pretensje do siebie, jezeli masz o^chote
                > sie tutaj profilowac na "specially cool" to nie rob tego prosze na
                > moich plecach a juz w ogole podaruj sobie protekcjonalne "xurka,
                > ktorego skadinnand lubie". Wkruwil mnie ten moim zdaniem durnie
                > protekcjonalny wpis na maxa, dlatego dalszych w ogole czytac nie
                > bede.
                >
                ODP: I powienin Cie wkurzyc, bo zbyt uprzejmy to on nie byl...

                Jakbys sie zapierala czy nie, to Twoje wahanie pt; szczepic czy nie
                i czy wszystko bedzie ok, wyzieralo z kazdego wpisu - bez odnosnika.

                Jest jedna zasada w tym wszystkim; nie ma zlotego srodka ani 100%
                gwarancji w zyciu na nic. Po co wiec przepuszczasz sama siebie przez
                ta maszynke watpliwosci??
                Jestes dobra matka i nie musisz walaczyc aby kazdego dnia sobie to
                udowadnic...a obserwuje to juz od 5-ciu lat???

                W okolicznosciach jak opisalas; jest tylko jedna sluszna decyzja -
                jak czujesz. Twoj matczyny instynkt, oraz dobrze rozwiniety szosty
                sens to najlepsza ochrona dla Piranhy - nie przypadkowo spotkany
                lekarz i w takim ukladzie podejmowanie decyzji, ktore nie koniecznie
                jest z Toba w zgodzie.
                I nie ma znaczenia jaka to jest decyzja, bo w przytocznym
                przykladzie moze byc swietnie po szczepionce, moze byc swietnie bez
                niej...

                Mam to wydrukowane w glowie w zoltych ramkach; cytuje - "nigdy nie
                podejmuje decyzji tak waznych w odniesieniu do Piranhy, ktore sa w
                sprzecznosci z Toba sama. Zyj wedlug swoje prawdy i podejmuj decyzje
                ktore wychodza tylko z glebi Twojego serca. Nie boj sie...bo Twoja
                milosc jest jedyna i najlepsza ochrona jak jest.
                To tylko Twoj strach powstrzymuje i przeszkadza - nikt i nic
                wiecej" - koniec cytatu.
                Zotla ramka oznacza - wazna - do natychmiastowego dostarczenia do
                adresata, z dopiskiem bedzie test w tym temacie w przeciagu
                krotkiego czasu.

                Przepraszam jesli Cie urazilam, nie bylo to moim zamiarem.

                Mozesz zrobic z ta wiadomoscia co chcesz...
                Nie mam zwyczaju dostarczania, gdy ktos sobie nie zyczy (i wiem, ze
                sobie nie zyczysz) - biorac jednak pod uwage, z dotyczny nie tylko
                Ciebie...wahalam sie co z tym zrobic.I tak wychodze na swinie,
                powiem zle - nie powiem, sumienie mnie bedzie zarlo w sumie tez
                swinia...

                Pozdrawiam
                Kan

                • xurek Re: swinska grypa 19.11.09, 13:28
                  Kanie, obojetnie skad pochodza i jakiej natury sa glosy kazace Ci
                  przekazywac owe przeslania, wspolczuje owej misji. Z czystej
                  ciekawosci: co by sie stalo, gdybys nie przekazala tych przeslan?

                  Mnie na wszystkich seminariach dotyczachych wspolpracy z ludzmi
                  uczono, ze jezeli mam komus cos do przekazania to powinnam to zrobic
                  tak, by a) ten ktos mial swobode decyzji, co z tym dalej zrobi
                  (czyli nie publicznie) i b) w formie w miare mozliwosci pozytywnej i
                  nie atakujacej bezposrednio odbiorcy informacji. Ty wg. tych
                  kryteriow (moim zdaniem rownie prawdziwych co przydatnych) dalas
                  plame na calej linii. Moglas przeslanie wyslac poczta gazetowa w
                  postaci tego „zdania w zlotych ramkach“ a nie napadac na mnie na
                  forum isynuujac cos, na co nie masz zadnych dowodow (Twoja
                  bardzo „dowolna“ interpretacja tego, co sie za moimi slowami kryje
                  nie jest zadnym dowodem) w formie, ktora do przeslania musiala
                  nastawic mnie negatywnie.

                  To „przeslanie w ramkach“ jest gobalnie sluszne i madre, aczkolwiek
                  bardzo uproszczone, bo dziecko ma rowniez ojca, ktory rowniez chce
                  jak najlepiej i z ktorym ja musze sie dla dobra dziecka i stosunkow
                  w rodzinie liczyc rowniez wtedy, kiedy nasze opinie sa diametralnie
                  rozne a kompromis (jak w przypadku szczepionki) niemozliwy. Co do
                  strachu rowniez prawda, ze jest zlym doradca, ale latwiej werbalnie
                  niz realnie sie go pozbyc.
                  • kan_z_oz Re: swinska grypa 20.11.09, 02:00
                    xurek napisała:

                    > Kanie, obojetnie skad pochodza i jakiej natury sa glosy kazace Ci
                    > przekazywac owe przeslania, wspolczuje owej misji. Z czystej
                    > ciekawosci: co by sie stalo, gdybys nie przekazala tych przeslan?

                    ODP: Nic by sie nie stalo. Jest to tylko moje emocjonalne
                    polaczenie, w tym ukladzie z Forum i ludzmi na Nim. Nie oznacza
                    oczywiscie, ze Ci ludzi musza odbierac tak samo czy nawet podobnie.
                    To moj 'kwiatek' czy dokladniej 'strach' - krotko mowiac moj problem.
                    >
                    > Mnie na wszystkich seminariach dotyczachych wspolpracy z ludzmi
                    > uczono, ze jezeli mam komus cos do przekazania to powinnam to
                    zrobic
                    > tak, by a) ten ktos mial swobode decyzji, co z tym dalej zrobi
                    > (czyli nie publicznie) i b) w formie w miare mozliwosci pozytywnej
                    i
                    > nie atakujacej bezposrednio odbiorcy informacji. Ty wg. tych
                    > kryteriow (moim zdaniem rownie prawdziwych co przydatnych) dalas
                    > plame na calej linii.

                    ODP: Z tego co opisujesz to wyglada, ze prawidlowo Cie uczono. To co
                    odebralas jako atak, tak naprawde jest moim strachem. O ile
                    przewaznie udaje mi sie przecietnie zejsc i uspokoic, po czym
                    napisac kontruktywnie - tym razem mi sie nie udalo.
                    I znowu - nie jest to wytlumaczenie, ze karygodne wpisy nagle staly
                    sie modne, tylko stwierdzenie, ze od czasu do czasu wyskakuja.

                    Moglas przeslanie wyslac poczta gazetowa w
                    > postaci tego „zdania w zlotych ramkach“ a nie napadac na mnie na
                    > forum isynuujac cos, na co nie masz zadnych dowodow (Twoja
                    > bardzo „dowolna“ interpretacja tego, co sie za moimi slowami kryje
                    > nie jest zadnym dowodem) w formie, ktora do przeslania musiala
                    > nastawic mnie negatywnie.

                    ODP: Sczerze mowiac nawet nie pomyslalam o skrzynce, chociaz moglam
                    rzeczywiscie akurat to do Ciebie tak przeslac...

                    > To „przeslanie w ramkach“ jest gobalnie sluszne i madre, aczkolwiek
                    >
                    > bardzo uproszczone, bo dziecko ma rowniez ojca, ktory rowniez chce
                    > jak najlepiej i z ktorym ja musze sie dla dobra dziecka i
                    stosunkow
                    > w rodzinie liczyc rowniez wtedy, kiedy nasze opinie sa
                    diametralnie
                    > rozne a kompromis (jak w przypadku szczepionki) niemozliwy.

                    ODP: Xurku czy ma ojca i matke, czy tylko jedno - nie ma znaczenia.
                    Decyzje sa wspolne tam gdzie jest zgodna obojga. Rozmowy sa
                    potrzebne odnosnie wlasnych odczuc w temacie, gdzie sa wahania...i w
                    sytuacjach diametralnie roznych opinii - przyjmuje sie jedna z
                    dwoch. Nie ma lepszej, gorszej. Pilnuje sie tylko aby w sytuacji gdy
                    realizowana jest opcja do ktorej osobiscie mamy zastrzezenia, byc w
                    zgodzie z soba - byc moze np; nalezy wycofac sie z udzialu w
                    egzekwowaniu takowej? Moze - nie musi, wazne aby nie zrobic w takim
                    ukladzie wbrew sobie. Druga strona wtedy przejmuje...bo Tej drugiej
                    strony wklad jest tak samo wazny. Nie ma wiec mowy, ze to tylko Ty
                    masz decydowac i narzucac to co czujesz...
                    Ta czesc zreszta jest w miare prosta. Trudny jest strach, w
                    sczegolnosci gdy jestesmy po stronie, gdzie z realizowane jest cos z
                    czym sie nie koniecznie zgadzamy.

                    Co do
                    > strachu rowniez prawda, ze jest zlym doradca, ale latwiej
                    werbalnie
                    > niz realnie sie go pozbyc.

                    ODP: Yep. 'Walka' ze strachem jest trudna. Jest to glownie
                    zaakceptowanie, ze go mamy. Generalnie tez nie bardzo sie lubimy za
                    to ze go mamy czy odczuwamy. Zaakceptowanie wiec, ze go czujemy,
                    jest kluczem bo ten strach jest czescia Nas. Jest wiec ok odczuwac
                    go, chociaz nie jest to przyjemne uczucie i wierz mi nikt go nie
                    lubi.
                    Walczenie z nim czy zmuszanie sie aby nie czuc, czy narzucanie sobie
                    samemu aby go nie czuc - niestety tylko go umacnia. Strach czy inne
                    negatywne emocje identyfikowac najlatwiej mozna po objawach
                    fizycznych.
                    Scisnieta przepona z odczuciem obreczy na klatce piersowej oraz
                    uciskanie w dolku w okolicach zoladka, gdzie oddech juz niemalze
                    jest zatrzymany i jestesmy na bezdechu???

                    To ostania faza, po ktorej nastepuje alboo eksplozja - taka wlasnie
                    jak 'przyszlo mi chlubnie' zademonstrowac lub dusimy i zatrzymujemy
                    w sobie, gdzie ten jest magazynowany...

                    Radzenie sobie ze strachem to wylapanie pierwszych objawow; ogolne
                    poddenerwowanie i niepokoj. Takie cmiace uczucie, gdy krecimy sie i
                    nie mozemy sobie znalesc miejsca.
                    Cwiczenie rozciagajace przepone; glebsze wdechy i wydechy...nic
                    wiecej nie musisz robic, tylko te z krotkimi przerwami, pozwalajac
                    sobie na odczucie tego niechcianego strachu...bez rozwijania mysli
                    pt; dlaczego go czuje...
                    Wszystko to jest metoda prob i bledow. Nie ma perfekcji i nie o nia
                    chodzi. Dasz sobie rade, bo najwazniejsze to chciec. Jesli
                    oddychajac poprosisz aby odeszlo, to sobie pojdzie - na jakis czas.
                    Zajmuje zwykle jakis czas aby to uczucie odwiedzalo Nas tylko
                    spradycznie. Zanim tam sie dojdzie, pamietasz tylko; dasz sobie
                    rade, bo to tylko chwilowe i kiedys odejdzie od Ciebie. Nie chodzi o
                    Piranhe, syn naciska Ci tylko guzik strachu, bo jestescie w trojce
                    caloscia i pomaga Ci w ten sposob pozbyc sie go. Zreszta gdy ogolnie
                    Twoj strach zacznie slabnac, sama zaczniesz dostrzegac jak sytuacje
                    gdzie istnieje domniemane 'zagrozenie'zaczna proporcjonalnie
                    slabnosc - az do punktu gdy znikna. Tak to jest polaczone.
                    Doslownie wiec Twoje serce i Twoja milosc czy Wasza jest ta tarcza
                    ochronna, ktora probujesz znalesc. Ta tarcza jest w 100% skuteczna.
                    Milosc jest pod absolutna ochrona i wszystko dziala aby jej pomoc.
                    Nie ma nic na zewnatrz co mogloby jej dorownac.

                    Udanego weekendu
                    Kan

                • pierdoklecja_prutka Re: swinska grypa 19.11.09, 13:29
                  E tam zaraz świnia.

                  Ja tam pomyślałam, że to się D-day zbliża, że nadchodzi TEN CZAS.
                  Dla wszystkich, ogólnie. Więc wizytę u terapeutki co ją odkładałam -
                  wykonałam natychmiast. Żeby zdążyć. W tym sensie, uzyskałaś efekt
                  rykoszetu. Co się odbiło od żelaznej skorupy Marysi, trafiło we
                  mnie. Może tak miało być, czyco?

                  Ja tam jestem wdzięczna za Twoją obecność, i wiadomości które
                  przekazujesz. Chociaż szczerze mówiąc wolałabym otrzymania takiej w
                  zółtych lub czerwonych ramkach wiadomości uniknąć.

                  I przepraszam, że się wtancam (ort. zam.).

                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: swinska grypa 19.11.09, 13:45
                    pierdoklecja_prutka napisała:

                    > Ja tam pomyślałam, że to się D-day zbliża, że nadchodzi TEN CZAS.

                    Jasne. Data juz jest wyznaczona: 21.12.2012, a jak to bedzie wygladalo to mozesz
                    tu zobaczyc:

                    www.youtube.com/watch?v=elwwXsS4EWg&feature=related
                    • pierdoklecja_prutka Re: swinska grypa 19.11.09, 13:56
                      Znaczy, nici z karpia w galarecie i śledzia z cebulką? To akurat nie
                      byłaby taka zła wiadomość, bo karpia nie cierpię. Z tym że u mnie w
                      domu zrezygnowaliśmy z tego karpia na rzecz ostryg z szampanem.

                      I z tych ostryg z szampanem z czarującym choć niewysokim facetem po
                      drugiej stronie stołu to jednak nie odpuszczę. Nie w tym roku.
                      Jeszcze nie ;) Czego i Tobie Marysiu życzę. Hahaha! I życzliwszym
                      okiem może rzuć na tych co się już wokół Ciebie kręcą.


                      --
                      wasza pierdo
                      • maria421 Re: swinska grypa 19.11.09, 14:00
                        Mysl pozytywnie- prezentow pod choinke tez nie trzeba bedzie kupowac:)
    • swiatlo ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 17.11.09, 18:38
      Proponuję spis teorii.
      Ja słyszałem o następujących:
      1. to nie jest grypa ale dżuma. Rząd celowo to ukrywa aby uniknąć paniki.
      2. Korporacje farmaceutyczne celowo wypuściły wirusa aby zarobić na szczepionkach
      3. Rząd celowo wypuścił wirusa aby spowodować epidemię i w następstwie chaos, i
      wtedy wprowadzić stan wyjątkowy i całkowitę kontrolę nad społeczeństwem.
      4. Rząd celowo wypuścił wirusa aby spowodować groźbę pan-epidemii i zmusić
      społeczeństwo do obowiązkowych szczepień. Jest to w celu wszczepienia wszystkim
      ludziom specjalnych czipów elektronicznych aby ich monitorować i kontrolować.

      I na koniec:
      5. Jest to początek epidemii zombie.
      I ta teoria najbardziej mi się podoba - jestem jej zdecydowanym zwolennikiem.
      Niedługo będę uciekał ulicami przed hordami zdeformowanych zombie wołającymi:
      ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh!

      • pierdoklecja_prutka Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 17.11.09, 18:50
        A ja się nie mogę doczekać aż będę tą hordą zdeformowanych zombi i
        Cię będę gonić ghhhhh ghhhhh hgh yghhh! Chwilami się zresztą już jak
        zdeformowane zombi czuję i mam ochotę pognać ulicą budząc popłoch i
        przerażenie "normalnych" obywateli.


        --
        wasza pierdo
      • chris-joe Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 20.11.09, 02:55
        Sie wymsknac z oblawy szczepiclów i od razu do lasu, w ziemianke, z kałachem,
        zarodkiem kartofla i parą prosiętów! :))))
        • swiatlo Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 20.11.09, 06:17
          chris-joe napisał:

          > Sie wymsknac z oblawy szczepiclów i od razu do lasu, w ziemianke, z kałachem,
          > zarodkiem kartofla i parą prosiętów! :))))
          >

          Mój syn zaopatrzył się w poradnik "How to survive Zombie Apocalypse". Przeczytał
          to już kilka razy i mamy już opracowany gotowy scenariusz. Najważniejsze to się
          nie dać zaskoczyć. Wtedy trzeba wyjechać szybko nad jezioro w góry. My już mamy
          wybrane jezioro i opracowaną marszrutę. Nie powiem na jakie jezioro na wypadek
          jakby ktoś na tym forum miał zostać zombie. No na wszelki wypadek. Na przykład
          Dorota. Ta zresztą już się na mnie specjalnie szykuje i pazury ostrzy.
          Tak więc właśnie ze względu na nią nie podam gdzie się będziemy ukrywali.
          • pierdoklecja_prutka Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 20.11.09, 12:44
            Mnie się możesz nie obawiać. Już mój Ojciec przewidział, że salwować
            ucieczką trzeba się będzie. Nie bardzo wiedział przed czym, ale
            teraz ja wiem. Otóż obławę już na nas urządzają farmaceutyczne
            koncerny pod pachę z rządami, szczepić wszystkich chcąc. Szczepionka
            z nas ma uczynić powolne wszystkiemu zombie. Otóż ja się dać nie
            zamierzam. Balon na dachu, tak jak Ojciec zaplanował, zacumowany mam
            i gotowy. Gdy już obława zacznie przybierać niepokojące rozmiary,
            gdy ulicami pod pachę równo ławą będą szli, gdy strzykawami najeżone
            szeregi posłusznych i poddanych przeczesywać będą ulice, zaułki i
            podwórka - ja do balona spieprzę, z przyległościami moimi czyli
            chłopem, psem i rośliną zamią, i balonem się nad to wszystko
            uniesiem. Haha! I ponownie osiądziem dopiero wtedy, gdy jak Noe,
            zobaczymy ptaszynę normalną, nieszczepioną, fruwającą. Znak to
            będzie, że ziemia napowrót bezpieczną, choć pewnie odrobinę pustą
            jest.
            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 20.11.09, 12:52
              Moj pomysl na przetrwanie jest prostszy- ja sie zabarykaduje w piwnicy i bede
              sie winem odzywiac. Na jakies pol roku starczy, no chyba ze ktos bedzie mi
              chcial towarzystwa dotrzymac, to wtedy tylko na kwartal.
              • ertes Re: ghhh ghhh hhhghhy yghhhhghh! 20.11.09, 17:34
                Dochodza mnie sluchy ze tworzone sa specjalne oddzialy lapankowiczow
                skrzykawkowych a kto sie nie da zaszczepic tego wezma w dyby. Strach ogarnia
                narody a ja za porada Swiatly a z braku jezior juz wykopalem sobie ukryta dziure
                na pustyni.
                Nie dajmy sie kolejnemu spiskowi korporacji!
    • roseanne montral oglasza 23.11.09, 02:09
      ze beda zbiorczo szczepic mlodziez szkolna
      zamiast, jak w przypadku wszystkich innych, typu Di Per Te czy inne swinki, co
      to zwykle dodatkowy personel medyczny sciagali do szkoly to teraz bedzie
      wynajmowanie autokarow, zapewnianie opieki dla mlodziezy w owych i dla
      mlodziezy, ktora sie nie bedzie szczepic i pozoastaje w szkole, wiec 2x tyle
      ludziow, urwane godziny lekcyjne, dodatkowe pieniadze z wybiedzonych kuratowiow,
      zwlaszca angielksojezycznych i jazda...


      rodzic moze nie wyrazic zgody, na szczescie jakby co
      • chris-joe Re: montral oglasza 04.12.09, 21:25
        Sie dzis na swinstwo zaszczepilem; czekam, czy bede zombie, czy zombies za mna
        beda biegac, bo zapomnialem, jak to mialo byc.
        • roseanne Re: montral oglasza 05.12.09, 14:03
          mala nie miala absolutnie zadnych sensacji po
          ja nie moglam ruszyc reka przez 3 dni - okazalo sie nagle, ze do wstepu do
          szkolki trzeba pokazas swistek potwierdzajacy klucie
          • chris-joe Re: montral oglasza 05.12.09, 19:14
            Nie wiem jak u was, ale w mojej parafii, przy Piusa IX, na Stadionie
            Olimpijskim, zadziwila mnie swietna organizacja sprawy (co potwierdza jedynie
            hipoteze, ze ciemne sily za ta akcja stoja)- szybko, sprawnie itp. Nawet
            angielskomowiaca pielegniare mi doprowadzili, bo jak sie domyslasz, zazadalem, a co!

            24 godziny minely i jedynie dzgniete ramie mnie pobolewa, ale dlatego tez
            czekalem z tym koksem do piatku.
            • roseanne Re: montral oglasza 06.12.09, 05:26
              bylam przy Atwater, od zajecia miejsca w kolejce, z obowiazkowym czekaniem 15
              minutowym zajelo 45 minut

              to byl dzien , kiedy teoretycznie mieli byc tylko chroniczni, ale otworzyli
              dla wszystkich
              • xurek Re: montral oglasza 06.12.09, 19:34
                zaszczepiony maz nie mial absolutnie zadnych objawow ubocznych, syna
                pobolewalo miejsce szczepionki przez jeden dzien, ja przez ok 3 dni
                czulam sie chora na grype :)).

                Jak dotad nie czujemy sie jak zombies ani zadne nas nie odwiedzily.
                Ale moze to jest tak, jak w wiekszosci filmow o zombies: czlowiek
                nie zauwaza, jak sie w takowego zamienia :)
                • sabba a ja mysle... 06.12.09, 21:07
                  ze tymi zombies to nie staniecie sie teraz tylko za jakies kilkadziesiat lub
                  nascie lat;) homeopata ktory mnie leczy na glowe rozwial moje obawy prawie
                  zupelnie a propos koniecznosci szczepionki. tudziez, potwierdzil moja decyzje na
                  nie.
                  • roseanne Re: a ja mysle... 06.12.09, 23:07
                    w normalnych warunkach pewnie bym sie nnie szczepila, ale czasami wyzej nerek
                    nine podskoczysz - chce miec szkolke, musze sie dac pokloc
                • ertes Re: montral oglasza 07.12.09, 18:29
                  Moja baloniasta zona tez zadnej reakcji po szczepionce.
                  Ale jest szansa ze urodzi zombiego...
Pełna wersja