jutka1 11.11.09, 19:56 No to otwieram :-) Tutaj link do poprzedniego odcinka: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,102436705,102436705,O_pierdulach_Odc_91_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Czwartek 12.11.09, 08:34 Wczoraj napisałam dwie spore rzeczy, jesjesjes... Ugotowałam też barszcz ukraiński, przemeblowałam trochę kuchnię (troszeczkę tylko, ale już jest nieco poręczniej), poczytałam, pooglądałam BBC - fajny produktywny dzień. Meteoparis zapowiada trochę deszczu rano, 14-16 C - nieźle jak na listopad. A jutro ma być 16C. :-) Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 12.11.09, 08:44 za komuny lecialam przed praca zajmowac kolejke przed mesnym, a potem zmienialy mnie kolejne kolezanki... Przypomnialam sobie o tym dzisiaj, jak to przed osma juz jechalam do sklepu po dywan, ktory mial byc dzisiaj:)))) Na dodatek mialam okropny sen, snilo mi sie g.... co sobie wytlumaczylam tym, ze znowu g.... dostane:))) Ale dywan jest, lezy i prostuje sie. Pokoj dzienny jest niesamowicie jasny z tymi wszystkimi bielami i jasnozielona, jedna sciana. Fajnie. Odpowiedz Link
blues28 Grube dzieci 12.11.09, 09:33 Przeczytalam artykul o otylych dzieciach. Okazuje sie, ze jest ich bardzo duzo. 9,26% cierpi na otylosc, a 11,22% ma nadwage. Wychodzi na to, ze co piate dziecko w Hiszpanii ma problemy z waga (na plus). Niezaleznie od tego, ze badana populacja to 17 tys dzieci (nie podano regionu, miasta czy wsie, przekroju spolecznego, statusu) i ze blad statystyczny moze byc spory, nie da sie ukryc, ze golym okiem widac duzo grubych dzieci. I jest to nie tylko kwestia odzywiania (hamburgery, cocacola, chipsy i wszystkie inne swinstwa, które maja tluszcze trans), ale takze braku ruchu. Dzisiejsze dzieci spedzaja mase czasu przed komputerem, konsola czy TV. Dzieci nie chodza do szkoly, tylko sa wozone, coraz mniej biegaja, coraz mniej graja w pilke... Ale co najbardziej mnie zbulwersowalo w tym artykule, to wstawka o 10 chlopczyku, który wazy 70 kg i urzad miasta gdzies tam w Galicji (pólnocno-zachodnia Hiszpania) ma sadowy nakaz odebrania rodzicom wladzy rodzicielskiej i umieszczenia dziecka w miejskiej placówce wlasnie z powodu nadwagi chlopaka. Podobno dziecko wazylo jeszcze wiecej (nawet 80 kg) i rodzice nie przylozyli sie z dostateczna troska o uzyskanie prawidlowej wagi przez chlopca. Ja nie wiem ile dziesieciolatek powinien wazyc? Moze Xurek jest bardziej na biezaco? Ale 70 kg to chyba sporo, pewnie dzieciak jest otyly, ale zeby odbierac wladze rodzicielska?? Prywatnie sie zastanawiam ile dzieci zyje w rodzinach patologicznych, alkoholików, narkomanów i nie majac w reku zadnych danych, jestem przekonana, ze naprawde duzo. Dlaczego te dzieci nie sa odbierane rodzicom? Skad ta paranoja z tym grubym dzieckiem? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Grube dzieci 12.11.09, 09:50 u nas na ulicach widzi sie tez mase otylych dzieci i grubych nastolatkow. Dziwi mnie to szczegolnie u dziewczyn, ktorym przeciez nie powinno byc obojetne, jezeli powyzej jeansow wychodzi walek tluszczu. W TV sa tez liczne programy na ten temat. Sa specjalne sanatoria dla takich dzieci, gdzie wlasnie nie tylko dieta, ale przede wszystkim ruchem "leczy" sie grubasow. Ja sie nieraz wsciekam na za glosne wrzaski okolicznych dzieci, ktore upodobaly sobie trawniki wokol mojego domu. Ale niech sobie juz szaleja, skoro to zdrowsze. Jesli bowiem taki 10-latek ma juz otluszczone serce i watrobe, to na ile bedzie zdrowym doroslym czlowiekiem? Male szanse... Odpowiedz Link
xurek Re: Grube dzieci 12.11.09, 10:43 Pirahna jest na swoj wiek duzym chlopcem (wg. wkaznikow, ktore niedzieciatym pewnie nic nie mowia, jest wiekszy niz 80% jego rowiesnikow) a ma 9 lat, wiec jest pewnie nieco wiekszy niz przecietny 10-latek. Jest rowniez bardzo ciezki, gdyz ma bardzo mocno rozwiniete miesnie, a te jak wiadomo waza. Przy tym wszystkim Piranha wazy 34 kilo, wg lekarza powinien wazyc 32. Z tego wynika, ze "normalny" 10-latek wazy pewnie ok 30 kg, czyli ze 70 to jest wielka tragedia i waga moim zdaniem juz prawie nie do uregulowania. Piranha jest dzieckiem z duzymi sklonnosciami do tycia, wiec jego wagi pilnuje od wieku mw. 4 lata i moge powiedziec, iz wymaga to zelznych nerwow i nieziemskiej wrecz konsekwencji. Powoli do malego zaczyna docierac zaleznosc miedzy jedzeniem / wygladem / pozycja socjalna. Konsekwencje zdrowotne absolutnie jeszcze nie docieraja. Powoli zaczyna sie tez budzic w nim umiejetnosc / wola kontrolowania samemu tego, co je. Mysle, ze za jakies 4 lata S. sam przejmie kontrole nad swoja waga. Wine za nadwage dzieci ponosza w rownym stopniu rodzice co i spoleczenstwo. Nie chce tu pisac elaboratow, ale znalezienie mozliwosci ciekawego ruchu dla dziecka jest rownie mozolne co kostzowne, zarcie w stolowkach jest wysokokaloryczne i niezdrowe (bo dzieci takie lubia) a przygotowywanie obiadow "do wziecia" prawie niemozliwe, gdyz brak w stolowkach mozliwosci podgrzania, kontakt po szkole miedzy dziecmi jest prawie zerowy a rodzice przewaznie niechetni do wspolnego ruchu z dziecmi. Ja musze uczciwie przyznac, ze nie wiem, czy udalo by nam sie tak dobrze kontrolowac sytuacje gdygby nie to, ze moj maz bardzo chetnie i bardzo duzo sie rusza, wiec mu codzienne wieczorne wycieczki rowerowe / tenis / wrestling z malym nie robia. Ja chodze z nim plywac raz w tygodniu i gdybym musiala wiecej, to nie wiem, czy bylabym sie w stanie zmotywowac. PS: nie wiem, jakie sa statystyki w Szwajcarii, ale "na oko" jest tutaj znacznie mniej grubych dzieci niz np. w Niemczech Odpowiedz Link
chris-joe Re: Grube dzieci 12.11.09, 11:20 W supermarkecie przede mną kaszalot z potężnym nadtonażem, obok niej jej pociecha ok. 7 latek o monstrualnych gabarytach, pchają wózek wypełniony po brzegi czipsami i galonami coli... Babsko od ręki do tiurmy bym wtrącił bez prawa do widzeń z pociechą. Odpowiedz Link
maria421 Re: Grube dzieci 12.11.09, 11:33 Xurku, Ty sie tak bardzo nie przejmuj tym ze Piranha powinien akurat 32 kg wazyc a wazy 34, bo skala ile dziecko powinno wazyc jest zawsze od-do. Moim zdaniem sa rozne przyczyny otylosci dzieci i wszystkie (prawie) sa zawinione przez rodzicow ktorzy: -sa nadgorliwi i niczego dziecku nie potrafia odmowic -sami sa obzartuchami -sa leniwi wiec zamiast gotowac wola zywic rodzine gotowymi tanimi produkrami z supermarketu Przerazajace jest to, ze dziecieca otylosc pojawila sie rowniez w krajach srodziemnomorskich ktore slyna ze zdrowej kuchni. Odpowiedz Link
xurek Re: Grube dzieci 12.11.09, 12:12 tymi 2 kg to ja sie nie przejmuje, ale jego waga generalnie zajmuje sie prawie non-stop :)). Piranha jak pojechal pierwszy raz sam do babci na 4 tygodnie, to przytyl w ciagu tego czasu 4 kilo (z 24 na 28!!!). Schudniecie tych 4 kg zajelo nam 4 miesiace domowych wojen o kazda slodycz, kazdy slodni napoj itp itd. On bardzo lubi slodycze i chipsy, potrafi je zjesc w kazdej ilosci. Dlatego mamy slodyczowo- chipsowo-McDonaldowy rezim: nie ma od poniedzialku do czwartku zadnych, w piatek do soboty moze wybrac jedna slodycz na dzien i wypic jeden slodki napoj. Rowniez dzem ograniczam a nutela jest u nas na liscie trucizn :)). Taj jest w domu, aaalee....Kiedy prosze rodzine, znajomych itp, by kontrolowali, co on u nich zjada, to przewracaja oczami, oburzaja sie, smieja, ze mam fobie itp itd. Zabronic mu spedzania czasu z ludzmi nie moge, doprowadzic u niego do "fobii jedzeniowej" tez nie chce, calowicie zabronic slodyczy byloby nieludzikie, wiec jest to ciagle balansowanie, rozmawianie, kontrolowanie itp itd. Piranha jeszcze nigdy nie byl gruby, ale wierzcie mi, ze czasami naprawde mam ochote nie sluchac juz tych narzekan i pozwolic mu zjadac, co zechce. Dlatego po czesci rozumiem rodzicow, ktorzy daja za wygrana. Przy nastepnych zakupach spojrzcie krytycznie na sklep: przy kazdej kasie sa slodycze, na kazdym kroku displaye ze slodyczami, czesto rozdawane sa jakies probki slodyczy, telewizornia zasypana jest slodka reklama...... Rece, nogi i biust opadaja :)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Grube dzieci 12.11.09, 12:53 Xurku, babcie juz takie sa ze chca wnukom dogodzic:) Ja sie w kiedys w Polsce narazilam mojej kuzynce i uslyszalam od niej "no wiesz, macocha jestes", bo powiedzialam mojej wowczas 6 -letniej corce ktora ktora chciala jeszcze kawalek ciasta ze juz dosyc zjadla i ze moze odejsc od stolu. Radze Ci troche poluzowac rezim bo Piranha jest coraz wiekszy, zaczyna miec wlasne pieniadze i sam bedzie kupowal, a Ty nie upilnujesz. Jak dostanie raz na dzien jeden Kinderriegel czy jedno Balisto to mu nie zaszkodzi i nawet rozladuje troche napiecie oczekiwania na weekend. U nas chipsy i coca cola byly kupowane tylko na urodziny corki. Od czasu do czasu pozwalalismy tez na McDonaldsa bo wychodzilismy z zalozenia ze najgorsze co mozemy zrobic to demonizowac i zakazywac tego co inne dzieci maja. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 12.11.09, 11:16 Obudzilem sie tuz po pierwszej w nocy i ni wuja, dalej spac sie nie dalo... Gdy wreszcie boski sen zaczął gładzić me powieki, budzik zerwał mnie na nogi... Dzien będzie do tyłu, mi się widzi. Ponadto na polu -3. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 12.11.09, 11:52 chris-joe napisał: > Ponadto na polu -3. He he, podoba mi sie to galicyjskie "na polu" :) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 13.11.09, 08:47 Ufffff.... Kończy się dość intensywny tydzień, a przynajmniej kończy się jego biurowa część (week-end częściowo pracujący w domu, niestety). Problem w tym, że od wtorku do piątku mam na głowie mojego brytyjskiego konsultanta, który zajmie mi dużą część czasu - a sporo mam do zrobienia przed wyjazdem - za tydzień w piątek lecę na Bergamuty. Dobrze, że sobie tam zafundowałam wolny week-end: dam sobie czas na odespanie różnicy czasu, a i jakieś zwiedzanie wyspy i okolic sobie zafunduję z przewodnikiem (zwykle przylatuję, pracuję i wylatuję, i na zwiedzanie nie mam czasu). Za oknem szaro. Ma być dość ciepło: 15-17 C. No i tyszpiknie. Miłego piątku życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 10:50 no i bedziesz miala wiecej czasu na delektowaniem sie whisky w znajomym barze, nespa? Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 13.11.09, 10:52 Bardziej sokiem z mango. Mam przerwe w spozywaniu alkoholu :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 13.11.09, 12:46 a ja jutro, po dlugiej przerwie (jakos tak sie zlozylo), chyba naduzyje, bo przyjezdza kuzynka i robimy sesje pieczenia plackow ziemniaczanych z roznymi sosami, kotra zamierzamy zakonczyc wspolnym ogladaniem Supertalentu i klachami zakrapianymi winem. Wkleilam pierwsza probe zdjec bizuterii na te wystawe i prosze o krytyczne oceny, czy cos sie nadaje. Teraz ide cos upichcic i zjesc. Dni bez biura i z dzieckiem w pracy sa po prostu boskie :))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 13:01 ciekawe co za sosy? Ja przez cale lata jadlam z kwasna smietana, bo to mi najbardziej smakowalo. Teraz przerzucilam sie na jogurt, tez pyszne, a nie takie tluste. Niemieckiej wersji z musem jablkowym nie lubie. A w dziecinstwie najbardziej lubialam jak u kolezanki- Slazaczki robila mama placki posypane cukrem i do tego zbozowa kawa:))) Co w mojej pamieci uroslo do rango naj- naj, to placki pieczone bezposrednio na plycie kuchennego pieca: takiego kaflowego, w ktorym palilo sie weglem. No, ale gdzie znajdziesz dzis taki piec??? Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 13.11.09, 13:50 oprocz tego co wymienilas to np. ze skwarkami, z "geschnetzeltes", z czosnkowym maslem, z guacamole i co nam jeszcze do glowy przyjdzie. Tych z musem jablkowym tez nie lubie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 14:17 nie wiem co to guacamole, ale czosneczek to dobry pomsl. Zaraz przy nastepnych plackach wyprobuje! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: TGIF 13.11.09, 15:11 A ja dzisiaj i jutro prowadzę warsztat językowy, jutro wieczorem mam zajęcia na uczelni, a w przyszły weekend jak się grupa zbierze to mogłabym jechać nauczać biżuterii do Kraku. Wkurwiona trochę jestem, bo te tematyczne warsztaty językowe wymyśliłam już ze dwa lata temu, żadnej szkole się nie chce ich organizować, a ja jestem przekonana że to jest fantastyczny pomysł na nauczanie języków. No więc jak się w końcu ktoś dał namówić, żeby coś takiego zorganizować to mi oczywiście płaci za to wybitnie gównianie. Qrv. No ale przynajmniej nową formułę przetestuję, zobaczę jak to idzie. Jestem pewna, że to będzie hicior. I już mnie szlag trafia, bo już widzę, że znowu na swoim pomyśle nie skorzystam finansowo. Jakaś klątwa, lewatywa czy inna belzebubia. Szlag by to trafił. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 15:27 jezeli pomysl jest Twoj w stu pro, to opatentuj. Mowie powaznie, bo potem inni beda na nim robic kase. Koniecznie to zrob!!! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: TGIF 13.11.09, 15:54 No wiesz, głowię się nad tym, ale szalenie trudno jest opatentować koncepcję tego typu. Tak jak Berlitz - wpadł na ten swój pomysł nauczania, niby patent jest, ale metod Berlitzopodobnych jak grzybów po deszczu, choćby Callan. Nic zrobić nie mogą, wystarczy jeden element zmienić i już można twierdzić, że coś nowego to jest. Byłam ostatnio na takim spotkaniu babskim, kilkanaście bab było, i każda co jakieś szkolenia czy treningi prowadzi, twierdzi, że nie da się być i organizatorem i prowadzącym. I to mnie powstrzymuje, żeby samej nie zacząć takich kursów organizować. Bo nie dam rady i organizować i prowadzić, już to przećwiczyłam na warsztatach biżuteryjnych. Jakaś wspólniczka, organizatorka extraordinaire by się przydała... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 ertes, 13.11.09, 10:57 skladam sobie puzzle wylowione na innym wontku: mieszkasz teraz w San Diego? Czyli jestes sasiadem rzulwia? A co robisz na Alasce? Przypomnij mi prosze kiedy jest termin rozwiazania u Szan.Malzonki? I wymysl dla Niej jakas ksywe wreszcie, nie musi byc Moja Gruba Zona, ale cos latwego do uzywania:))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: ertes, 13.11.09, 14:58 Jezus, Ewa, co Ty, Mossad jesteś? Czyteż polisę ubezpieczeniową chcesz im sprzedać??? Na litość, daj chłopu trochę prywatności, co mu tak bezpardownowo w wodach płodowych gmerasz. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: ertes, 13.11.09, 15:25 odwal sie Wascka:)))) Sam kiedys powiedzial i wydawalo mi sie ze to za miesiac, stad zdziwilo mnie ze w takim terminie wybieraja sie w taka turbulentna podroz. A jesli chodzi o prywatnosc, to przeciez wiemy jak panienka ma na imie, ale nie uzywalabym tego tutaj, bo to zbyt osobiste. Erttesa tez znam poniekad prywatnie, a na mysl nie przyszloby mi uzyc innego imienia jak ertes:))) Jestes dzis na mnie uczulona? Jesli tylko dzisiaj to jakos przezyje:))) Byle do jutra... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: ertes, 13.11.09, 15:56 E tam, uczulona zaraz na Ciebie akurat. Jakieś odczucia gromowładne masz. Rozsierdzona jezdem, a Ty się napataczasz akurat. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: ertes, 13.11.09, 16:46 jest takie niemieckie powiedzenie: immer auf die Kleinen. Czyli zawsze na malych (sie napada, zwala wine itt). no coz.... Po raz kolejny zal mi, ze nie mieszkam w Wawie. Kurcze, jak ja bym sie chetnie zajela organizacja takich kursow czyco! Energia mnie po prostu rozsadza. Znajdz jakas taka u siebie!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 11:51 w szkole francuskiej? Oni tam maja inne zasoby:-) Jakiego poziomu szkoły Cię interesują, czy tylko licea, czy równiez gimnazja i podstawówki, bo moge Ci dać namiary na psiapsiółę która jest szefem rady w jednej społecznej. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 14:26 Ależ Stokrocię trzymam jako przydomek stały. Pierdoklecja to nik oficjalny;) Tylko do prywatnych szkół językowych z tym uderzałam Fedo. O ogólniakach nie myślałam, bo przecież to są płatne kursy. O szkole chrancuskiej też nie, bo przecież to angielski. Nie wiem. A co Ty sądzisz? A Ty Ewa serio byś się mogła zająć organizacją różnych zajęć rozwojowych. Mnóstwo tego przecież jest, kursują nauczyciele gotowania wg.5 przemian, decoupage, technik relaksacyjnych, rozwojowych, tańców rozlicznych, astrologii, psychologii, itd. Kobitek trochę fajnych znasz, trochę by trzeba dokooptować i już. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 18:59 u nas Pierdoklecjo jest tego wiecej niz trzeba. Myslalam raczej o Polsce, jako kraju rozwojowym w tej dziedzinie. Moj maonsz siostrzenicy, ktorego bylas poznalas uczy w jakims prywatnym liceum czy tez gimnazjum (przestalam to rozrozniac, za moich czasow byly tylko licea:))). Moze by sie spytal u siebie czy jest zapotrzebowanie? Odpowiedz Link
ertes Re: ertes, 15.11.09, 19:57 Sasiadem nie bardzo bo pewnie by trzeba jechac ze 40 minut :) Gwoli scislosci mieszkam niedaleko San Diego. Na Alasce marzne, to po pierwsze. Zimno i snieg sypie. Objadam sie domowej roboty wyrobami z losia, niedzwiedzia, sarny, lososi w roznych postaciach. Oprocz tego pijemy wino w duzych ilosciach. Ewentualne spacery ograniczaja sie do mniej wiecej 15 minut bo tyle wytrzymujemy na mrozie. Wracamy jutro stesknieni do ciepla. Termin mamy na polowe stycznia wiec chyba to ostatni wyjazd. Co do ksywki to "gruba" tym razem by pasowalo bo gabaryty zrobily sie dosc imponujace... Odpowiedz Link
ewa553 Re: ertes, 15.11.09, 20:03 podeslij lososia, prosze! A powaznie: podrzuc moze jakies alaskanskie zdjecie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: ertes, 16.11.09, 09:56 Czy Ertes jest w odwiedzinach u Alaskanki? Hehehehehehe..... :-) Odpowiedz Link
ertes Re: ertes, 17.11.09, 06:18 Dobre hehe :) Alaskanki tam byly, to fakt... Wrocilismy... uff, ale tam parszywy klimat. Dzis rano bylo -5F... (-20C), w Seattle oczywiscie lalo jak z cebra a w San Diego slonecznie i 20C :) I to lubie. Nigdy nie zrozumiem ludzi ktorzy tam zyja i twierdza ze to najlepsze miejsce na swiecie. Przywiezlismy 50 funtow lososia wiec jak ktos w poblizu to zapraszam bo taki rarytas to rzadko sie trafi ;) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 14.11.09, 12:37 Obudziłam się o 11:45. Nie pamietam, kiedy ostatnio tak długo spałam... Czuję się więc wypoczęta i gotowa na wszystko ;) - OK, nie na wszystko, ale przynajmniej mam wystarczająco energii, żeby popracować trochę. Jeśli uda mi się zrobić dwie rzeczy dzisiaj, to jutro będę mieć wolne. Jippppiiiii. Poza pracą mam kilka rzeczy domowych do zrobienia: banały typu pranie, sprzątanie i szykowanie się do piątkowego wyjazdu (bo w tygodniu nie będę mieć czasu). No i tyle. :-) Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Jak to dziwnie brzmi.. 14.11.09, 19:00 Tak jakos przez przypadek trafilam na ten nekrolog, nazwisko niewazne przecie, forma sie liczy i tak mnie dzgnelo..jizus jak to dziwnie brzmi W dniu 10 listopada 2009 roku zmarła nasza ukochana Żona, Mama i Babcia prof. dr hab. med. XXXX YYYYY sorry lecz po co? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 14.11.09, 20:29 No ma, zdobyła, napracowała sie nad tym, pozostały prace, śmierć nie wykreśla dorobku. Dla niektórych to jest bardzo ważne. Dla mnie, jeśli już, to dziwniej brzmi zmarł magister X Y Z. Pierdoklecjo miła, ja bym do nich uderzyła. Jak fcesz to sprawdze kto jest tam dyr dyrem i nadam Ci. Odpowiedz Link
jutka1 Szkoły 15.11.09, 10:08 Nie wiem, jak płacą w szkołach prywatnych, ale na wszelki wypadek 100Kroć przestrzegam. Nawet część etatu w szkole wiąże się z uwiązaniem na sznurku i ew. konsekwencjami za "niezjawienie się". Żadnego odwłoywania, bo mi się dzisiaj nie chce. Wyjazdy tylko krótkie, albo czekanie na ferie i wakacje. No i zapłata... Przerabiałam to, i radzę z doświadczenia: przemyśl dokładnie, zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 15.11.09, 16:13 Dzięki za przestrogę Pytoniem :) Ja nie myślałam o etacie. Raczej o prowadzeniu raz na jakiś czas dodatkowych i płatnych warsztatów szczegółowych umiejętności. I tak sobie myślę, Fedo i Ewa, że pewnie. Zapuśćcie wici. Myślę, że moja metoda byłaby świetna dla młodzieży. Wczoraj rano poszło świetnie :) Ludzie się rozruszali, rozgadali, szarpali mapę metra, udawali Statuę Wolności, biegali po korytarzu jako żółte taxi. Oglądali kawałki Śniadania u Tiffany'ego, słuchali Franka Sinatry i Billy Joela. Nie mogłam wyjść bo mnie ludzie łapali za rękawy, guziki i szalik usiłując jeszcze się cośtam dowiedzieć. Jedna laska co prowadzi kursy w tej szkole chyba się jakoś poczuła zagrożona przez to, bo mi nagle wpadła w środku zajęć i nieznoszącym sprzeciwu głosem wygłosiła wobec mnie jakieś roszczenie. Więc ja jej zrobiłam "dis'a" po nowojorsku, ją wymiotło, a ja wyjaśniłam słuchaczom, że to był "dis", i kazałam w parach ćwiczyć "dis'y". Ale nikt tego zrobić nie mógł bo sikali po gaciach. Hahaha! Wieczorem zaś miałam zajęcia na moich studiach i odbyliśmy krókie tournee po historii ekonomii z perspektywy feministycznej. Wykładowczyni jest młoda, urocza, rozjeżdżona po świecie i na końcu każdego zdania mówi "nie". Po czym przyszłam do domu i padłam i w nocy mi się śniło ... (opis na snulum). -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Szkoły 15.11.09, 18:43 czy moglabys Pierdoklecjo zdefiniowac krotko swoja metode, zebym wiedziala jak kandydatowi tom wic:))) podac? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 16.11.09, 11:37 Ofkoz, Ewcia. To są tematyczne warsztaty językowe prowadzone metodą kinestetyczno komunikacyjną z wykorzystaniem multimediów. Hahaha! Brzmi, no nie? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szkoły 16.11.09, 12:15 pierdoklecja_prutka napisała: > > Ofkoz, Ewcia. To są tematyczne warsztaty językowe prowadzone metodą > kinestetyczno komunikacyjną z wykorzystaniem multimediów. Hahaha! > Brzmi, no nie? > > -- > wasza pierdo Zapomniałaś dodać że interaktywne! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 16.11.09, 12:48 Interaktywnie, a jakże! Fed, znasz jakiegoś sensownego weteryniarza? Pies jakąś plamę na brzuchu ma, co pójdę wo weta to mu antybiotyk walą, a plama wraca po miesiącu - większa! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:31 Brzmi tak samo jak to, żona, matka i babcia. Określa funkcję i dokonania społeczne. Może dla zmarłej było ważne i była dumna z tego. Zresztą wiesz, że w Polsce jest papieromania pospolita. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:40 to chyba nie tylko ta papieromania, Pierdoklecjo. Zwiedzam jak tylko sie da, stare cmentarze. Nagrobki opowiadaja nieraz cale historie. I np. jeszcze 100-50 lat temu byl zwy<czaj pisania na nagrobku ze zmarly byl cenionym stolarzem, najlepszym lekarzem czy jakims rzemieslnikiem. Na jeszcze starszych nagrobkach widzi sie jeszcze dokladniejsze informacje: byla wierna zona ktora urodzila mi czworo dzieci i nie bala sie rzadnej pracy. itd. Tytuly sa jak najbardziej (w nekrologach), bo jak juz chyba fedo powiedziala - ludzie sie czegos dorobili: jakiegos dorobku naukowego, jakiejs pozycji w swiecie. Byli z tego dumni i te tytuly to jakby uklon w ich strone. Czym sie roznia od tresci "byl kochajacym ojcem i dziadkiem", byl wspanialym pracownikiem, ktorego zawsze bedziemy wspominac? Lepsze takie nekrologi od bezosobowych informacji o dacie smierci i dacie pogrzebu. Przy takich zwiezlych nekrologach mysle ze smutkiem ze umarl ktos samotny, ktorego malo kto oplakuje. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:57 Ja piszę o papieromanii w takim sensie, że dla mnie by lepiej brzmiało, gdyby napisali np. "wspaniały naukowiec, troskliwy lekarz, błyskotliwy wykładowca" zamiast to doc.dr.mrg.prd.hep.hep. I też bym wolała, żeby coś więcej o mnie napisano niż tylko to że się urodziłam i że zmarłam. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 00:04 pierdoklecja_prutka napisała: > Ja piszę o papieromanii w takim sensie, że dla mnie by lepiej > brzmiało, gdyby napisali np. "wspaniały naukowiec, troskliwy lekarz, > błyskotliwy wykładowca" zamiast to doc.dr.mrg.prd.hep.hep. Czy rodzina moze ocenic jakim naukowcem sie bylo? Wykladowca? Lekarzem? Napewno moze ocenic jaka babcia mama i zona... Odpowiedz Link
maria421 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 13:44 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Tak jakos przez przypadek trafilam na ten nekrolog, nazwisko niewazne przecie, > forma sie liczy i tak mnie dzgnelo..jizus jak to dziwnie brzmi > > W dniu 10 listopada 2009 roku > zmarła nasza ukochana Żona, Mama i Babcia > > prof. dr hab. med. XXXX YYYYY > > sorry lecz po co? A dlaczego nie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 09:19 kielbie_we_lbie_30 napisała: > A dlaczego tak? Bo tak zdecydowali najblizsi zmarlej? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 14:37 kielbie_we_lbie_30 napisała: > A dlaczego tak? Kielbiu - dla mnie jest to chore...bo ogolnie jak odchodze to mnie to guzik obchodzi co bedzie po...Ma wiec znaczenie dla tych co zostaja...i jesli zostaje im wspomnienie po mnie mnie wzgledem tytulu - to znaczy, ze przesralam zycie. Pamietaja tytul przez 3 tygodnie - nie osobe...i zapominaja... Nedzny koniec - jakby nie patrzyl. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 16:34 No comment. Bo jeszcze bym na czarna liste trafila za baaardzo glosne zlamanie Netykietyh. :-((( wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7257425,Katolicy_chca_umiescic_krzyz_w_polskim_godle__Bedzie.html Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 16:42 Jutka, to jest tylko kolejna odslona komedii. Poprzednia byla taka: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7254882,Senyszyn_wystapi_do_rzadu_o_usuniecie_krzyzy_ze_szkol.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 18:25 Mario, nie muszę chyba powtarzać mojej opinii w temacie: rozdział państwa i kościoła, i krzyże w szkołach publicznych (ani lekcje religii) miejsca nie mają. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:16 Ta, krzyze na godlach, w szkolach, przychodniach, szpitalch, parlamencie, w urzedach, na swiadectwach, dyplomach, karcie rowerowej; poza tem oczywiscie wszelki pluralizm mysli, pogladow, wyznania i przynależności... Jak psy, musza obszczac kazdy kąt, żeby nie było pózniej nieporozumień, gdy komus przjdzie do łba obrażać powszechne uczucia narodu- myślą, poglądami, wyznaniem, przynależnoscia... Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:26 Chris, nie panikuj, to nie przejdzie:) Mozesz spac spokojnie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:40 kto zna historie Quebecku wie czego sie obawiac pewnie nie tylko quebecku Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:14 Historie Quebecu znam powierzchownie, ale opowiem Ci fragment aktualnej europejskiej historii. Otoz we wloskich szkolach krzyze wisza od zawsze, co wcale nie przeszkodzilo Wlochom odciac sie od Watykanu, zlaicyzowac i posiadac do dzisiaj partie komunistyczne. Jakis czas temu , obywatelka wloska finskiego pochodzenia ktorej dzieci uczeszczaly do wloskiej szkoly publicznej zaskarzyla panstwo wloskie o to, ze krzyz w szkole godzi w ich prawa czlowieka. Skarzyla sie przez wszystkie instancje wloskiej sprawiedliwosci ktora jest chyba najwolniejsza w Europie, wiec mysle ze szybciej te dzieci szkole skonczyly niz sprawa przez wszystkie instancje przeszla. Poniewaz przegrala sprawe we Wloszech, wniosla skarge do Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka ktory skazal wloskie panstwo na kare € 5000,- na rzecz powodki. Wloski rzad sie odwolal od tej decyzji, nasz Buzek jako szef PE szykuje petycje przeciw wyrokowi EPTC , we Wloszech ten wyrok wywolal fale oburzenia tak we wszystkich partiach (oprocz Radykalow i jednej partii komunistycznej), jak i w spoleczenstwie. Nie wiadomo na ile chodzi o sam krzyz a na ile o ingerencje Strasburga we wloska tradycja i historie, w kazdym razie Wlosi bronia krzyza jak nigdy. W Polsce poslanka Seneszyn chce podlaczyc sie pod wyrok ETPC i dlatego zada usuniecia krzyzy (powinna pamietac ze nasz TK juz sie raz w tej sprawie wypowiedzial i orzekl ze krzyze sa zgodne z konstytucja), z drugiej strony jakies tam ugrupowanie katolickie zada krzyza w kazdym herbie. I tak sie nakreca spirala. I po co to komu? Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:18 Jezeli chcesz znac moja opinie to jest nastepujaca- liberalne panstwo nie powinno sie takimi sprawami jak krzyze w szkolach zajmowac lecz zostawic decyzje samym uczestnikom szkoly. To oni powinni demokrytycznie zdecydowac czy chca miec krzyze czy nie chca. O wyroku ETPC w sprawie krzyza we Wloszech pewno czytalas. To co sie dzieje teraz w Polsce, czyli akcja Seneszyn i kontrakcja tych nadgorliwych co to by chcieli krzyze wszedzie wetknac (ciekawa jestem gdzie by krzyz w herb Lodzi wkomponowali, he he he ), to jest echo tego wyroku ETPC ktory, moim zdaniem, robi o wiele wiecej zlego niz dobrego. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:34 "demokratycznie" tez podejmowac decyzje, czy szkole gminna oddac proboszczowi, czy lokalnemu kuratorium; czy w Pierdolnicy Wielkiej krzcic wszystkie dzieciaki, czy tylko niektore; czy w Toruniu obowiazuje Konstytucja RP, czy raczej Słowo, które było na początku... Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:48 Chris, masz cos przeciw demokracji oddolnej? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:53 A pamiętata "Krzyżaków" z oświęcimskiego żwirowiska? Kolejna awantura o pojebasię. Skoro jednak wieszając krzyże nikt się nie raczył zapytać czy ktoś ich chce i czy przypadkiem komuś to nie przeszkadza - to się musi liczyć z faktem, iż olana i zignorowana grupa osób będzie od czasu do czasu się burzyć. Same krzyże jako takie mnie nie przeszkadzają. Przeszkadza brak jakiejkolwiek publicznej debaty zanim to uczyniono. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:07 Zainteresowanym podsylam ponizsza dyskusje... mnie sie juz nie chce... forum.gazeta.pl/forum/w,904,102521132.html Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:16 Ech, Dorotko, jak krzyze zdejmowano to tez sie nikogo o zdanie nie pytano. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:23 Mario, dojrzała demokracja cechuje się między innymi tym, że większość szanuje i chroni mniejszości. Demokracja oddolna w polskim wydaniu niestety dojrzałą demokracją nie jest. Odgórna zresztą też nie, w przypadku krzyży w szkołach i kleru wpieprzającego sie w życie publiczne. Co zresztą jest wbrew postanowieniom konkordatu. którego lekturę szczerze polecam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:52 Oczywiscie ze dojrzala demokracja musi chronic mniejszosci, ale tez nie moze stawiac interesy mniejszosci ponad interesy wiekszosci. Poniewaz nigdy nie da sie zaspokoic wszystkich obywateli, wiec zawsze konieczny jest jakis kompromis i ja uwazam ze lepiej jest jezeli taki kompromis wypracowuja sobie sami obywatele (np. chca krzyzy w szkolach to je wieszaja, nie chca to nie wieszaja), niz jezeli ma o tym decydowac ETPC w odleglym Stasburgu. A demokracja oddolna nie bedzie miala mozliwosci dojrzec jezeli jej sie tej mozliwosci nie da. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:58 To co nazywasz demokracją oddolną NIGDY nie zapewni ochrony mniejszości. Z definicji. I tak też tłuszcza pod światłym przewodnictwem proboszcza będzie wieszać w szkole publicznej krzyże. A to, że mnie czy kogokolwiek innego to razi - Twoja "oddolna demokracja" ma serdecznie w dupie. Sorry. EOT Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 21:12 Jutka, przeciez demokracja oddolna nie moze dzialac WBREW prawu. Moze dzialac tylko w ramach prawa. Zauwaz ze sytuacja moglaby byc tez odwrotna, tzn. ze wiekszosc nie chcialaby krzyza i wtedy mniejszosc musialaby z krzyza zrezygnowac. A wogole nie rozumiem jak ateiscie moze przeszkadzac symbol czegos w co i tak nie wierzy. Przeciez krzyz dla ateisty to tylko zbite ze soba dwie deseczki:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 21:29 Oprócz ateistów (którym owszem, może przeszkadzać) są też wyznawcy innych religii. Oraz katolicy wierzący w rozdział państwa i kościoła. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 22:53 jutka1 napisała: > Oprócz ateistów (którym owszem, może przeszkadzać) są też wyznawcy innych > religii. Oraz katolicy wierzący w rozdział państwa i kościoła. Rozumiem powody dla ktorych krzyz moze przeszkadzac wyznawcom innych religii, nie rozumiem jak symbol religijny moze przeszkadzac ateiscie. Moze mi to ktos wytlumaczy? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 22:59 A sierp i młot na ścianie w szkole by Cię raził? Albo inny symbol nieakceptowany przez Ciebie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:10 jutka1 napisała: > A sierp i młot na ścianie w szkole by Cię raził? Albo inny symbol nieakceptowan > y > przez Ciebie? Sierp i mlot (zdaje sie ze w Polsce zakazany?) kojarzy sie z konkretna , totalitarna ideologia, nie z religia. Budda mnie nie razi. Gwiazda Davida tez nie. Allah po arabsku tez nie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:11 Widok krzyza nie powoduje u mnie płonięcia skóry, nie ślepnę przy nim, ni nie przemieniam sie w popiół; jego widok zupelnie mi nie przeszkadza w klasztorach, kosciolach, szkołach koscielnych itp. przybytkach, gdzie jego obecność jest zrozumiała i oczywista. Natomiast niepokoi mnie jego obecnosc w urzedach/szkolach itp. ktore reprezentuja panstwo polskie, bo wowczas zaczynam niedowierzac religijnej neutralnosci tego panstwa... Panstwu wżenionemu zas w jakikolwiek kosciol- nie ufam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:27 Chris, i Ty i ja jestesmy z pokolenia ktore sie uczylo w szkole bez krzyzy i bez religii bo tak postanowili po 1945 roku komunisci. Mnie taka szkola w niczym nie zaszkodzila, dlatego tez dzisiaj uwazam ze zlotym srodkiem byloby pozostawic decyzje samym uzytkownikom szkoly. Jednakze nie mozna zapominac ze w polskich szkolach krzyze byly od dawna. I ze po 1989 zostaly one tam przywrocone po 40 latach nieobecnosci. Trzeba tez zrozumiec Wlochow (wracam ciagle do tego wyroku ETPC) bo w ich szkolach krzyze byly od zawsze. Moze dla wielu z nich sa tylko dekoracja, sa czescia wystroju, ale to niech oni sami decyduje o tym czy maja tam zostac czy nie, a nie Strasburg. Takie decyzje ktore niby maja chronic mniejszosc, a sa podejmowane wbrew woli wiekszosci robia wiecej zlego niz dobrego bo zamiast konsolidowac spoleczenstwo dziela je. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 21:30 I jeszcze jedno mi przyszlo na mysl w kwestii krzyza "w przestrzeni publicznej" Otoz w administracji ciagle istnieja nazwy takie jak :Plac Trzech Krzyzy, Swiety Krzyz, swietokrzyskie, i dalej Gora sw. Anny, ulica sw. Marcina itd, itp. A jak juz wyjechac z polskiego "ciemnogrodu" i pojechac na Zachod to co mamy? Mamy takie oto college w Oxfordzie: All Souls Christ Church Corpus Christi Jesus College Mamy Saint Germain, Santiago de Compostella, Santa Lucia, a nawet San Francisco za oceanem. I co z tym fantem zrobic? ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 21:35 Co to ma do rzeczy przepraszam? Nie wykręcaj Mario kota ogonem. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:03 Uo jezu, maria, zerknij na mape Quebecu :))) Tu nic, tylko St/Ste cos tam! Na centralnym wzgorzu Montrealu, Mont Royal stoi olbrzymie krzyzysko, na dodatek noca oswietlone. I MI to wszystko wcale nie przeszkadza! Bo: gdy rozdzial panstwa od kosciola jest w QC rygorystycznie przestrzegany (i oddolnie akceptowany i respektowany), w zadnych urzedach, szkolach itp. krzyzy nie doswiadczysz, zaden polityk i urzedas bogiem nie straszy i sie nan nigdy nie powoluje, katecheci sie do szkol nie wpierdalaja itd.; wiec w takim kontekscie, w takim kraju te wszystkie nazwy geograficzne i ten krzyz na wzgorzu moge potraktowac jako dzis juz neutralny slad historii. Polsce, by dosiegla Quebecu potrzeba nadal Revolution -i to wcale nie Tranquil... (do tego nawiazywala Roseanne). en.wikipedia.org/wiki/Quiet_Revolution (masz tam tez wersje fr. i niem.) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:09 jeden slad pozostal z tamtej epoki - przerwy szkolne sa wg kalendarz swiat rzymskokatolickich w NJ bylo dorzuconych kilka dni - swiat zydowskich Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:15 Co wiecej, choc z pozoru paradoksalnie: wlasnie dokladnie dlatego, ze PL jest tak przewazajaco katolicka, rozdzial panstwa od kosciola powinien byc NAD-przestrzegany! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:23 ...i gdyby polski kler katolicki byl dojrzaly, moglby wypelnic szalenie istotna role w demokratyzacji polskiego spoczenstwa. Ale jaki ten kler jest, niestety kazdy widzi... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:06 Chris, katolicki kler (rowniez ten w Polsce) jest rozny. Poza tym, w demokratycznym panstwie kazdy ma prawo do "wtracania sie" w sprawy spoleczenstwa i sprawy kraju- zwiazki zawodowe, organizacje ekologiczne, kombatanckie, stowarzyszenie lekarzy, klub biznesmenow, mniejszosci narodowe, mniejszosci seksualne, no i zwiazki wyznaniowe tez. Tak sie sklada ze w Polsce najwiekszym zwiazkiem wyznaniowym jest kosciol katolicki stad i wtracanie sie proporcjonalne:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:11 Przeczytaj Mario Konkordat. A na koniec - zapomniałam, że w tym temacie tak samo jak o islamie etc. nie da sie z Toba dyskutować. EOT. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:34 Jutka, a z Toba da sie dyskutowac? Tematem jest zdaje sie krzyz w szkolach, ja juz moje zdanie na ten temat powiedzialam ale je powtorze- gdyby to ode mnie zalezalo to pozostawilabym decyzje samym szkolom. Byloby to zgodnie z prawem , jako ze TK orzekl ze krzyz w szkole nie jest wyktoczeniem przeciw konstytucji. Po co wiec wciskasz mi konkordat? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:46 A to ma do tego, Mario, co poniżej. Rozdział kościoła i państwa - tak a propos Twoich tez jak to KK ma prawo ingerować w politykę i tworzenie prawa. W Konkordacie jest wyraznie napisane: "Artykuł 1 Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego." Miedzy innymi na tej podstawie KK ma sie zajmowac swoimi sprawami i sprawami wiernych, a Panstwo swoimi czyli polityka publiczna i zarzadzaniem Panstwem. Panstwo gwarantuje KK, ze nie bedzie ingerowac w sprawy kosciola, a kosciol ma sie nie wtracac do polityki i rzadzenia. Zalaczam link do wytlumaczenia czym jest konkordat i jaki jest jego status w prawie miedzynarodowym vis a vis prawa krajowego. Wytlumaczenie zamieszczone na stronie Archidiecezji Poznanskiej. Najpierw kilka cytatow z tego tekstu, potem link do pelnego artykulu. "Konkordatem w szerszym znaczeniu tego słowa jest każda dwustronna umowa między Stolicą Apostolską a danym państwem. Przez Stolicę Apostolską, jako stronę zawierającą konkordat, rozumiemy nie Państwo Watykańskie, które jako podmiot stosunków międzynarodowych zawiera umowy dotyczące podstaw materialnych swego funkcjonowania, lecz reprezentację Kościoła katolickiego, jego religijnej społeczności uniwersalnej, a także tej jego części, która znajduje się w granicach terytorium danego państwa. Drugą stroną umowy konkordatowej jest państwo jako suwerenny podmiot stosunków międzynarodowych." "Konkordat polski, jak i inne tego typu, pod względem przedmiotowym ma układ asymetryczny w tym sensie, że zawarte w nim gwarancje wolności religijnej w większej mierze rodzą skutki w porządku krajowym państwa będącego stroną umowy konkordatowej niż w porządku prawa kanonicznego." "Z chwilą dopełnienia aktu uroczystej wymiany not ratyfikacyjnych dotyczących zawarcia Konkordatu w płaszczyźnie prawa międzynarodowego powstały konkretne zobowiązania Stolicy Apostolskiej i państwa polskiego do wykonania zawartej umowy. Zobowiązania te obejmują usunięcie przeszkód stojących na drodze do stosowania norm międzynarodowych w porządku wewnętrznym, a także do dostosowania obowiązującego systemu prawa do zobowiązań wpisanych do umowy międzynarodowej. W związku z tym, po wejściu w życie umowy konkordatowej, państwo nie może usprawiedliwiać się niezgodnością norm konkordatowych z prawem krajowym. Konkordat bowiem przewyższa prawo krajowe." http://www.archpoznan.org.pl/serwis/art ... rdat2.html Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 17.11.09, 00:02 Konkordat nie definiuje kwestii krzyza w szkolach czy innych instytucjach publicznych. Trybunal Konstytucyjny orzekl ze krzyz nie koliduje z konstytucja: www.trybunal.gov.pl/otk/teksty/otk.pdf/1993/u_12_92.pdf A ja pisalam o tym ze kosciol ma prawo "wtracac sie" w zycie polityczne i spoleczne kraju, a nie ze ma prawo ingerowac w polityke i tworzyc prawo. "Wtracac sie" znaczy wyrazic wlasne zdanie, (np. protest przeciw wojnie w Iraku byl tez takim "wreaceniem sie") to znaczy wtracic wlasne trzy grosze jak to robia wszystkie inne zwiazki i organizacje. Dobranoc:) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:25 O tym "roznym klerze" slysze nieustannie, i doprawdy tu i owdzie ten i ow opowiada o roznych szalenie rozumnych duchownych, wiec wierze ze tacy zaiste istnieja. Jednak za kazdym razem, gdy przemowi polski episkopat, czy prymas- to bym sie natychmiast z PL ewakuowal, gdyby nie fakt, ze juz sie ewakuowalem. Co do "wtracania" sie kleru w zycie polityczne w PL... no, niby ma to prawo, w istocie... i z prawa tego korzysta pelnymi łapskami... pewnie jednak przysłuzylby sie i sobie, i swemu narodowi lepiej, gdyby z prawa tego korzystal nieco roztropniej... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:56 jutka1 napisała: > Co to ma do rzeczy przepraszam? > Nie wykręcaj Mario kota ogonem. > To bylo tylko takie luzne skojarzenie. Ale wlasciwie to ma do rzeczy bardzo duzo, bo stanowi dowod jak bardzo obecne sa symbole chrzescijanstwa w tradycji Zachodu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 17.11.09, 15:03 maria421 napisała: > jutka1 napisała: > > > Co to ma do rzeczy przepraszam? > > Nie wykręcaj Mario kota ogonem. ODP: Maryska - kurna obudz sie kobito... mnie jest obojetne kto i co wywiesza na fladze. Tobie nie powinno...nie wiem co jeszcze moze Cie ustrzelic abys przejrzala...domyslam sie tylko, ze moze sporo. oBudz sie, bo sie, bo strzaly nie moje zreszta beda bolesne... Kan > To bylo tylko takie luzne skojarzenie. > Ale wlasciwie to ma do rzeczy bardzo duzo, bo stanowi dowod jak bardzo obecne s > a > symbole chrzescijanstwa w tradycji Zachodu. Odpowiedz Link
jutka1 No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:12 Popaduje i popierdywa (wiatrem od Sekwany). Konsultant nr 1 sie zjawil, ale czekamy na szefa. W tzw. miedzyczasie usiluje skomentowac jedna prezentacje, napisac druga, odpisac na maile, i co najwazniejsze - nie myslec o fajkach. Bo od 3 dni nie pale, jestem zaklajstrowana Nikoreta od stop do glow, co pomaga tylko tyle, ze nie mam fizycznych atakow odstawienia - tylko psychiczne "chce palic chce palic". BR\ Niom. Milej reszty dnia zycze. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:18 jutka1 napisała: > Popaduje i popierdywa (wiatrem od Sekwany). > Konsultant nr 1 sie zjawil, ale czekamy na szefa. W tzw. miedzyczasie usiluje > skomentowac jedna prezentacje, napisac druga, odpisac na maile, i co > najwazniejsze - nie myslec o fajkach. > Bo od 3 dni nie pale, jestem zaklajstrowana Nikoreta od stop do glow, co pomaga > tylko tyle, ze nie mam fizycznych atakow odstawienia - tylko psychiczne "chce > palic chce palic". BR\ > > Niom. Milej reszty dnia zycze. :-) ODP: Hahha - tez zycze udanej pogody, oraz wszystkim zainteresowanym dozycia nastepnych nastenych miesiecy...Nie - nie mam zepsolu zalamania nerwowego...lub innych...widze tylko czarno na bialym. Milosc lub out...nudzi mnie. Kan Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:23 Wiemy Kanie,wiemy. Tutaj akurat napierdalamy w kilka osób w mur. Albo się przebijem albo out. No i chuj. Będzie co ma być:) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 19:21 No to Kana najwyrazniej cos ugryzlo i stad ten wylew serdecznosci na forumowiczow. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 20:28 Hm, ale od tego to forum chyba jest, czyco? Ja tam się tutaj regularnie (cycat z Luizy) "wypróżniam", czemuż by Kan nie miał? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 20:30 forum byc moze i od tego jest, by sie na nim wyprozniac, forumowicze moim zdaniem zdecydowanie nie :)). O ile da sie zniesc, ze ktos nasra w kacie, o tyle trudno zniesc gowno splywajace po twarzy.... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 07:38 maria421 napisała: > No to Kana najwyrazniej cos ugryzlo i stad ten wylew serdecznosci na forumowicz > ow. ODP: Powiem Ci Marysiu co mnie ugryzlo; obrazek wygrawerowany wiszacy mi wciaz przed oczyma dotyczcy Twojej osoby,po przeczytaniu pierwszego Twojego wpisu, tzw; polemicznego z Jutka... Postac straszej malutkiej kobiety w ciemnej sukience z gladko zaczesanymi wlosami do tylu widzianej od tylu i z gory. Kobieta stoi nad krawedzia ogromnego wawazu i spoglada w kierunku bardzo waskiej i licho wygladajacej kladeczki aby przejsc na wierzcholek kamienistej i zupelnie niedostepnej gory. Za Nia rozciaga sie przepiekna rownina, ktora przebyla w dlugiej podrozy... Ten obrazek Marysiu to stan Twojego zdrowia. Wiadomosc; "przestan udowadniac i odpusc... bo to donikad Cie prowadzi. Ta tak jakbys weszla na ta kladeczke z obrazka, z ktorej malo kto wrocil" Wiadomosc przyszla w czerwonych ramkach. Oznacza, ze jest bardzo wazna i do natychmiastowego wykonania...zrob z nia co chcesz....to mnie wkurzylo - ze mam dostarczyc - jedna Tobie(chociaz wiem, ze sobie nie zyczysz) i jedna Xurkowej. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:10 Kanie, daj juz spokoj. Mialas zly dzien, przejechalas sie paskudnie po Xurku i mi sie przy okazji dostalo. Wypadaloby wiec zebys sie do tego przyznala chociaz przed sama soba a nie uciakala dalej w swiat Twoich fantazji. Odpowiedz Link
ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:14 oj Marysiu, widzialas kiedys film czy reportaz o chorych psychicznie? Przekonywanie takich to rzucanie grochem o sciane. Lepiej zabierz sie ze mna do zadan domowych:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:33 Ewa, teraz to Ty przegielas. :-\\\ Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:42 jutka1 napisała: > Ewa, teraz to Ty przegielas. :-\\\ Juta - prosze zostan z boku - wiadomosci dla dziewczyn sa wazne...nawet jesli to oznacza, ze sie wiecej nie bedziemy odzywac. Wole to... Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:53 wiesz kanie, mimo ze moj stosunek do Twoich objawien opisalam, to mimo wszystko jakies ziarno niepokoju zasiewasz, robi mi sie niemilo czy chce czy nie chce. stanowisz wiec kamien w bucie. Twoje wizje powinnas moze zachowac dla siebie? Bo dzielac sie z nami zachowujesz sie tak, jakby ksiadz zmuszal niewierzacego do spowiedzi. Makabryczne wyobrazenie. No a teraz lece do fryzjera i do szkoly. papatki! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:37 ewa553 napisała: > oj Marysiu, widzialas kiedys film czy reportaz o chorych psychicznie? > Przekonywanie takich to rzucanie grochem o sciane. Lepiej zabierz > sie ze mna do zadan domowych:)))) Te kwoczka - a Ty widzialas film jak te chore psychicznie rzucaly kurom ziarno a te je zajadaly jak to zwykle czynia glupie kury??? Czy musisz sie wcinac? Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:34 maria421 napisała: > Kanie, daj juz spokoj. Mialas zly dzien, przejechalas sie paskudnie po Xurku i > mi sie przy okazji dostalo. Wypadaloby wiec zebys sie do tego przyznala chociaz > przed sama soba a nie uciakala dalej w swiat Twoich fantazji. OD{: Dzien mialam dobry. Na Xurkowej przejechalam sie i Jej wyjasnilam, wiec nie wypowiadaj sie za Nia. Na Tobie bo osobno - wyjasnienie, jak widze przypadlo Ci do serca gleboko...heheh Rob jak uwazasz - nie mam Cie zamiaru do zadnych wiecej fantazji przekonywac. No coz, cud sie nie odbyl i Marysia sie nie zmieni...solidna, zaskorupiala jak ten czolg z nierdzewnej niemieckiej stali az kola nie odpadna... Mimo wszystko, ze mnie nie lubisz i tak Cie pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:39 wybacz Jutencjo jesli przesadzilam. Ale naprawde czasami z trudem czytam o tych fantazjach. Wiem, moge nie czytac. Ale tak sie sklada, ze poza fantazjami, w chwilach jasnosci, kan pisze fajnie, wiec tego nie chce sie pozbawiac. Dylemat, nie? Odpowiedz Link
maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 10:03 No i co mam powiedziec? Cieszyc sie ze zyje w Kana swiadomosci jako widmo staruszki nad przepascia ale w pancerzu z niemieckiej stali, pewno gdzies blizej czy dalej Jezusa po aramejsku Kanowi przekazujacemu jedyna prawde o swiecie tudziez o tej uniwersalnej milosci ktora sie o moj pancerz z niemieckiej stali rozbija? Ma mnie to martwic? Ot, problem od samego rana:) Odpowiedz Link
xurek pozwole sobie pierdnac w sofe 17.11.09, 20:27 kan_z_oz napisała: > > > Milosc lub out...nudzi mnie. > > Kan Dawno temu, studentka w akademiku bedac, ujrzalam u kumpli w pokoju taki oto slogan: "jesli sie nudzisz, nie rob tego u nas". Slogan, uznany przeze mnie za rownie dowcipny co trafny wbil mi sie gleboko w pamiec i wlasnie teraz wyplynal..... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: pozwole sobie pierdnac w sofe 17.11.09, 23:39 Hm, pozwolisz, że się przysiądę i też trochę sobie popierdzę? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 17.11.09, 08:45 Za oknem szaro i mokro. Zapowiadają 12-14C i deszcz przez cały dzień. br\ Sporo do zrobienia, od dziś do piątku oprócz normalnych "zajęć" ma też pod "opieką" konsultantów, co mi - prawdę mówiąc - rozwala tydzień, przedłyża dzień pracy, i w ogóle. br\ Tyle pierduł. Lecę do roboty. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 17.11.09, 13:34 Szaro i mokro, ale na szczęście ok. 11C, więc nie jest zimno. Nawet lubię tę mglistą szarość, za oknem trochę żółci, pomarańczu trochę zgaszonej, chłodnej zieleni, jest malarsko. Dzisiaj dzień luźniejszy, to jakiś zwariowanych dwóch tygodniach, dłubam w zamówionej biżuterii, wyglądam przez okno, myślę myśli. -- wasza pierdo Odpowiedz Link