O pierdułach -- Odc. 92 :-)

11.11.09, 19:56
No to otwieram :-)

Tutaj link do poprzedniego odcinka:
forum.gazeta.pl/forum/w,14420,102436705,102436705,O_pierdulach_Odc_91_.html
    • jutka1 Czwartek 12.11.09, 08:34
      Wczoraj napisałam dwie spore rzeczy, jesjesjes... Ugotowałam też barszcz
      ukraiński, przemeblowałam trochę kuchnię (troszeczkę tylko, ale już jest nieco
      poręczniej), poczytałam, pooglądałam BBC - fajny produktywny dzień.

      Meteoparis zapowiada trochę deszczu rano, 14-16 C - nieźle jak na listopad. A
      jutro ma być 16C. :-)

      Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Czwartek 12.11.09, 08:44
        za komuny lecialam przed praca zajmowac kolejke przed mesnym, a
        potem zmienialy mnie kolejne kolezanki... Przypomnialam sobie o tym
        dzisiaj, jak to przed osma juz jechalam do sklepu po dywan, ktory
        mial byc dzisiaj:)))) Na dodatek mialam okropny sen, snilo mi sie
        g.... co sobie wytlumaczylam tym, ze znowu g.... dostane:)))
        Ale dywan jest, lezy i prostuje sie. Pokoj dzienny jest niesamowicie
        jasny z tymi wszystkimi bielami i jasnozielona, jedna sciana. Fajnie.
    • blues28 Grube dzieci 12.11.09, 09:33
      Przeczytalam artykul o otylych dzieciach. Okazuje sie, ze jest ich
      bardzo duzo.
      9,26% cierpi na otylosc, a 11,22% ma nadwage. Wychodzi na to, ze co
      piate dziecko w Hiszpanii ma problemy z waga (na plus).
      Niezaleznie od tego, ze badana populacja to 17 tys dzieci (nie
      podano regionu, miasta czy wsie, przekroju spolecznego, statusu) i
      ze blad statystyczny moze byc spory, nie da sie ukryc, ze golym
      okiem widac duzo grubych dzieci.
      I jest to nie tylko kwestia odzywiania (hamburgery, cocacola, chipsy
      i wszystkie inne swinstwa, które maja tluszcze trans), ale takze
      braku ruchu. Dzisiejsze dzieci spedzaja mase czasu przed komputerem,
      konsola czy TV. Dzieci nie chodza do szkoly, tylko sa wozone, coraz
      mniej biegaja, coraz mniej graja w pilke...
      Ale co najbardziej mnie zbulwersowalo w tym artykule, to wstawka o
      10 chlopczyku, który wazy 70 kg i urzad miasta gdzies tam w Galicji
      (pólnocno-zachodnia Hiszpania) ma sadowy nakaz odebrania rodzicom
      wladzy rodzicielskiej i umieszczenia dziecka w miejskiej placówce
      wlasnie z powodu nadwagi chlopaka. Podobno dziecko wazylo jeszcze
      wiecej (nawet 80 kg) i rodzice nie przylozyli sie z dostateczna
      troska o uzyskanie prawidlowej wagi przez chlopca.
      Ja nie wiem ile dziesieciolatek powinien wazyc? Moze Xurek jest
      bardziej na biezaco? Ale 70 kg to chyba sporo, pewnie dzieciak jest
      otyly, ale zeby odbierac wladze rodzicielska??
      Prywatnie sie zastanawiam ile dzieci zyje w rodzinach
      patologicznych, alkoholików, narkomanów i nie majac w reku zadnych
      danych, jestem przekonana, ze naprawde duzo. Dlaczego te dzieci nie
      sa odbierane rodzicom? Skad ta paranoja z tym grubym dzieckiem?
      • ewa553 Re: Grube dzieci 12.11.09, 09:50
        u nas na ulicach widzi sie tez mase otylych dzieci i grubych
        nastolatkow. Dziwi mnie to szczegolnie u dziewczyn, ktorym przeciez
        nie powinno byc obojetne, jezeli powyzej jeansow wychodzi walek
        tluszczu. W TV sa tez liczne programy na ten temat. Sa specjalne
        sanatoria dla takich dzieci, gdzie wlasnie nie tylko dieta, ale
        przede wszystkim ruchem "leczy" sie grubasow. Ja sie nieraz wsciekam
        na za glosne wrzaski okolicznych dzieci, ktore upodobaly sobie
        trawniki wokol mojego domu. Ale niech sobie juz szaleja, skoro to
        zdrowsze. Jesli bowiem taki 10-latek ma juz otluszczone serce i
        watrobe, to na ile bedzie zdrowym doroslym czlowiekiem? Male
        szanse...
        • xurek Re: Grube dzieci 12.11.09, 10:43
          Pirahna jest na swoj wiek duzym chlopcem (wg. wkaznikow, ktore
          niedzieciatym pewnie nic nie mowia, jest wiekszy niz 80% jego
          rowiesnikow) a ma 9 lat, wiec jest pewnie nieco wiekszy niz
          przecietny 10-latek. Jest rowniez bardzo ciezki, gdyz ma bardzo
          mocno rozwiniete miesnie, a te jak wiadomo waza. Przy tym wszystkim
          Piranha wazy 34 kilo, wg lekarza powinien wazyc 32. Z tego wynika,
          ze "normalny" 10-latek wazy pewnie ok 30 kg, czyli ze 70 to jest
          wielka tragedia i waga moim zdaniem juz prawie nie do uregulowania.

          Piranha jest dzieckiem z duzymi sklonnosciami do tycia, wiec jego
          wagi pilnuje od wieku mw. 4 lata i moge powiedziec, iz wymaga to
          zelznych nerwow i nieziemskiej wrecz konsekwencji. Powoli do malego
          zaczyna docierac zaleznosc miedzy jedzeniem / wygladem / pozycja
          socjalna. Konsekwencje zdrowotne absolutnie jeszcze nie docieraja.
          Powoli zaczyna sie tez budzic w nim umiejetnosc / wola kontrolowania
          samemu tego, co je. Mysle, ze za jakies 4 lata S. sam przejmie
          kontrole nad swoja waga.

          Wine za nadwage dzieci ponosza w rownym stopniu rodzice co i
          spoleczenstwo. Nie chce tu pisac elaboratow, ale znalezienie
          mozliwosci ciekawego ruchu dla dziecka jest rownie mozolne co
          kostzowne, zarcie w stolowkach jest wysokokaloryczne i niezdrowe (bo
          dzieci takie lubia) a przygotowywanie obiadow "do wziecia" prawie
          niemozliwe, gdyz brak w stolowkach mozliwosci podgrzania, kontakt po
          szkole miedzy dziecmi jest prawie zerowy a rodzice przewaznie
          niechetni do wspolnego ruchu z dziecmi. Ja musze uczciwie przyznac,
          ze nie wiem, czy udalo by nam sie tak dobrze kontrolowac sytuacje
          gdygby nie to, ze moj maz bardzo chetnie i bardzo duzo sie rusza,
          wiec mu codzienne wieczorne wycieczki rowerowe / tenis / wrestling z
          malym nie robia. Ja chodze z nim plywac raz w tygodniu i gdybym
          musiala wiecej, to nie wiem, czy bylabym sie w stanie zmotywowac.

          PS: nie wiem, jakie sa statystyki w Szwajcarii, ale "na oko" jest
          tutaj znacznie mniej grubych dzieci niz np. w Niemczech
          • chris-joe Re: Grube dzieci 12.11.09, 11:20
            W supermarkecie przede mną kaszalot z potężnym nadtonażem, obok niej jej
            pociecha ok. 7 latek o monstrualnych gabarytach, pchają wózek wypełniony po
            brzegi czipsami i galonami coli... Babsko od ręki do tiurmy bym wtrącił bez
            prawa do widzeń z pociechą.
          • maria421 Re: Grube dzieci 12.11.09, 11:33
            Xurku, Ty sie tak bardzo nie przejmuj tym ze Piranha powinien akurat 32 kg wazyc
            a wazy 34, bo skala ile dziecko powinno wazyc jest zawsze od-do.

            Moim zdaniem sa rozne przyczyny otylosci dzieci i wszystkie (prawie) sa
            zawinione przez rodzicow ktorzy:
            -sa nadgorliwi i niczego dziecku nie potrafia odmowic
            -sami sa obzartuchami
            -sa leniwi wiec zamiast gotowac wola zywic rodzine gotowymi tanimi produkrami z
            supermarketu

            Przerazajace jest to, ze dziecieca otylosc pojawila sie rowniez w krajach
            srodziemnomorskich ktore slyna ze zdrowej kuchni.
            • xurek Re: Grube dzieci 12.11.09, 12:12
              tymi 2 kg to ja sie nie przejmuje, ale jego waga generalnie zajmuje
              sie prawie non-stop :)). Piranha jak pojechal pierwszy raz sam do
              babci na 4 tygodnie, to przytyl w ciagu tego czasu 4 kilo (z 24 na
              28!!!). Schudniecie tych 4 kg zajelo nam 4 miesiace domowych wojen o
              kazda slodycz, kazdy slodni napoj itp itd. On bardzo lubi slodycze i
              chipsy, potrafi je zjesc w kazdej ilosci. Dlatego mamy slodyczowo-
              chipsowo-McDonaldowy rezim: nie ma od poniedzialku do czwartku
              zadnych, w piatek do soboty moze wybrac jedna slodycz na dzien i
              wypic jeden slodki napoj. Rowniez dzem ograniczam a nutela jest u
              nas na liscie trucizn :)). Taj jest w domu, aaalee....Kiedy prosze
              rodzine, znajomych itp, by kontrolowali, co on u nich zjada, to
              przewracaja oczami, oburzaja sie, smieja, ze mam fobie itp itd.
              Zabronic mu spedzania czasu z ludzmi nie moge, doprowadzic u niego
              do "fobii jedzeniowej" tez nie chce, calowicie zabronic slodyczy
              byloby nieludzikie, wiec jest to ciagle balansowanie, rozmawianie,
              kontrolowanie itp itd. Piranha jeszcze nigdy nie byl gruby, ale
              wierzcie mi, ze czasami naprawde mam ochote nie sluchac juz tych
              narzekan i pozwolic mu zjadac, co zechce. Dlatego po czesci rozumiem
              rodzicow, ktorzy daja za wygrana. Przy nastepnych zakupach spojrzcie
              krytycznie na sklep: przy kazdej kasie sa slodycze, na kazdym kroku
              displaye ze slodyczami, czesto rozdawane sa jakies probki slodyczy,
              telewizornia zasypana jest slodka reklama...... Rece, nogi i biust
              opadaja :))
              • maria421 Re: Grube dzieci 12.11.09, 12:53
                Xurku, babcie juz takie sa ze chca wnukom dogodzic:)

                Ja sie w kiedys w Polsce narazilam mojej kuzynce i uslyszalam od niej "no wiesz,
                macocha jestes", bo powiedzialam mojej wowczas 6 -letniej corce ktora ktora
                chciala jeszcze kawalek ciasta ze juz dosyc zjadla i ze moze odejsc od stolu.

                Radze Ci troche poluzowac rezim bo Piranha jest coraz wiekszy, zaczyna miec
                wlasne pieniadze i sam bedzie kupowal, a Ty nie upilnujesz. Jak dostanie raz na
                dzien jeden Kinderriegel czy jedno Balisto to mu nie zaszkodzi i nawet rozladuje
                troche napiecie oczekiwania na weekend.
                U nas chipsy i coca cola byly kupowane tylko na urodziny corki. Od czasu do
                czasu pozwalalismy tez na McDonaldsa bo wychodzilismy z zalozenia ze najgorsze
                co mozemy zrobic to demonizowac i zakazywac tego co inne dzieci maja.
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 12.11.09, 11:16
      Obudzilem sie tuz po pierwszej w nocy i ni wuja, dalej spac sie nie dalo... Gdy
      wreszcie boski sen zaczął gładzić me powieki, budzik zerwał mnie na nogi...
      Dzien będzie do tyłu, mi się widzi.

      Ponadto na polu -3.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 12.11.09, 11:52
        chris-joe napisał:

        > Ponadto na polu -3.

        He he, podoba mi sie to galicyjskie "na polu" :)
    • jutka1 TGIF 13.11.09, 08:47
      Ufffff.... Kończy się dość intensywny tydzień, a przynajmniej kończy się jego
      biurowa część (week-end częściowo pracujący w domu, niestety). Problem w tym, że
      od wtorku do piątku mam na głowie mojego brytyjskiego konsultanta, który zajmie
      mi dużą część czasu - a sporo mam do zrobienia przed wyjazdem - za tydzień w
      piątek lecę na Bergamuty. Dobrze, że sobie tam zafundowałam wolny week-end: dam
      sobie czas na odespanie różnicy czasu, a i jakieś zwiedzanie wyspy i okolic
      sobie zafunduję z przewodnikiem (zwykle przylatuję, pracuję i wylatuję, i na
      zwiedzanie nie mam czasu).

      Za oknem szaro. Ma być dość ciepło: 15-17 C. No i tyszpiknie.

      Miłego piątku życzę :-)
      • ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 10:50
        no i bedziesz miala wiecej czasu na delektowaniem sie whisky w
        znajomym barze, nespa?
        • jutka1 Re: TGIF 13.11.09, 10:52
          Bardziej sokiem z mango. Mam przerwe w spozywaniu alkoholu :-)))
          • xurek Re: TGIF 13.11.09, 12:46
            a ja jutro, po dlugiej przerwie (jakos tak sie zlozylo), chyba
            naduzyje, bo przyjezdza kuzynka i robimy sesje pieczenia plackow
            ziemniaczanych z roznymi sosami, kotra zamierzamy zakonczyc wspolnym
            ogladaniem Supertalentu i klachami zakrapianymi winem.

            Wkleilam pierwsza probe zdjec bizuterii na te wystawe i prosze o
            krytyczne oceny, czy cos sie nadaje.

            Teraz ide cos upichcic i zjesc. Dni bez biura i z dzieckiem w pracy
            sa po prostu boskie :)))))
            • xurek dzieckiem w szkole mialo byc of kors :))) ntxt 13.11.09, 12:47

            • ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 13:01
              ciekawe co za sosy? Ja przez cale lata jadlam z kwasna smietana, bo
              to mi najbardziej smakowalo. Teraz przerzucilam sie na jogurt, tez
              pyszne, a nie takie tluste. Niemieckiej wersji z musem jablkowym nie
              lubie. A w dziecinstwie najbardziej lubialam jak u kolezanki-
              Slazaczki robila mama placki posypane cukrem i do tego zbozowa
              kawa:))) Co w mojej pamieci uroslo do rango naj- naj, to placki
              pieczone bezposrednio na plycie kuchennego pieca: takiego kaflowego,
              w ktorym palilo sie weglem. No, ale gdzie znajdziesz dzis taki
              piec???
              • xurek Re: TGIF 13.11.09, 13:50

                oprocz tego co wymienilas to np. ze skwarkami, z "geschnetzeltes", z
                czosnkowym maslem, z guacamole i co nam jeszcze do glowy przyjdzie.
                Tych z musem jablkowym tez nie lubie.
                • ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 14:17
                  nie wiem co to guacamole, ale czosneczek to dobry pomsl. Zaraz przy
                  nastepnych plackach wyprobuje!
      • pierdoklecja_prutka Re: TGIF 13.11.09, 15:11
        A ja dzisiaj i jutro prowadzę warsztat językowy, jutro wieczorem mam
        zajęcia na uczelni, a w przyszły weekend jak się grupa zbierze to
        mogłabym jechać nauczać biżuterii do Kraku.

        Wkurwiona trochę jestem, bo te tematyczne warsztaty językowe
        wymyśliłam już ze dwa lata temu, żadnej szkole się nie chce ich
        organizować, a ja jestem przekonana że to jest fantastyczny pomysł
        na nauczanie języków. No więc jak się w końcu ktoś dał namówić, żeby
        coś takiego zorganizować to mi oczywiście płaci za to wybitnie
        gównianie. Qrv. No ale przynajmniej nową formułę przetestuję,
        zobaczę jak to idzie. Jestem pewna, że to będzie hicior. I już mnie
        szlag trafia, bo już widzę, że znowu na swoim pomyśle nie skorzystam
        finansowo. Jakaś klątwa, lewatywa czy inna belzebubia. Szlag by to
        trafił.
        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: TGIF 13.11.09, 15:27
          jezeli pomysl jest Twoj w stu pro, to opatentuj. Mowie powaznie, bo
          potem inni beda na nim robic kase. Koniecznie to zrob!!!
          • pierdoklecja_prutka Re: TGIF 13.11.09, 15:54
            No wiesz, głowię się nad tym, ale szalenie trudno jest opatentować
            koncepcję tego typu. Tak jak Berlitz - wpadł na ten swój pomysł
            nauczania, niby patent jest, ale metod Berlitzopodobnych jak grzybów
            po deszczu, choćby Callan. Nic zrobić nie mogą, wystarczy jeden
            element zmienić i już można twierdzić, że coś nowego to jest.

            Byłam ostatnio na takim spotkaniu babskim, kilkanaście bab było, i
            każda co jakieś szkolenia czy treningi prowadzi, twierdzi, że nie da
            się być i organizatorem i prowadzącym. I to mnie powstrzymuje, żeby
            samej nie zacząć takich kursów organizować. Bo nie dam rady i
            organizować i prowadzić, już to przećwiczyłam na warsztatach
            biżuteryjnych. Jakaś wspólniczka, organizatorka extraordinaire by
            się przydała...


            --
            wasza pierdo
    • ewa553 ertes, 13.11.09, 10:57
      skladam sobie puzzle wylowione na innym wontku: mieszkasz teraz w
      San Diego? Czyli jestes sasiadem rzulwia?
      A co robisz na Alasce? Przypomnij mi prosze kiedy jest termin
      rozwiazania u Szan.Malzonki? I wymysl dla Niej jakas ksywe wreszcie,
      nie musi byc Moja Gruba Zona, ale cos latwego do uzywania:)))
      • pierdoklecja_prutka Re: ertes, 13.11.09, 14:58

        Jezus, Ewa, co Ty, Mossad jesteś? Czyteż polisę ubezpieczeniową
        chcesz im sprzedać??? Na litość, daj chłopu trochę prywatności, co
        mu tak bezpardownowo w wodach płodowych gmerasz.


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: ertes, 13.11.09, 15:25
          odwal sie Wascka:)))) Sam kiedys powiedzial i wydawalo mi sie ze to
          za miesiac, stad zdziwilo mnie ze w takim terminie wybieraja sie w
          taka turbulentna podroz. A jesli chodzi o prywatnosc, to przeciez
          wiemy jak panienka ma na imie, ale nie uzywalabym tego tutaj, bo to
          zbyt osobiste. Erttesa tez znam poniekad prywatnie, a na mysl nie
          przyszloby mi uzyc innego imienia jak ertes:))) Jestes dzis na mnie
          uczulona? Jesli tylko dzisiaj to jakos przezyje:))) Byle do jutra...
          • pierdoklecja_prutka Re: ertes, 13.11.09, 15:56
            E tam, uczulona zaraz na Ciebie akurat. Jakieś odczucia gromowładne
            masz. Rozsierdzona jezdem, a Ty się napataczasz akurat.

            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: ertes, 13.11.09, 16:46
              jest takie niemieckie powiedzenie: immer auf die Kleinen. Czyli
              zawsze na malych (sie napada, zwala wine itt). no coz....

              Po raz kolejny zal mi, ze nie mieszkam w Wawie. Kurcze, jak ja bym
              sie chetnie zajela organizacja takich kursow czyco! Energia mnie po
              prostu rozsadza. Znajdz jakas taka u siebie!!
              • fedorczyk4 A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 11:51
                w szkole francuskiej? Oni tam maja inne zasoby:-)
                Jakiego poziomu szkoły Cię interesują, czy tylko licea, czy równiez
                gimnazja i podstawówki, bo moge Ci dać namiary na psiapsiółę która
                jest szefem rady w jednej społecznej.
                • fedorczyk4 Chciałam powiedzieć Pierdoklecjo, oczywiście :-) 14.11.09, 11:52

                • pierdoklecja_prutka Re: A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 14:26
                  Ależ Stokrocię trzymam jako przydomek stały. Pierdoklecja to nik
                  oficjalny;)

                  Tylko do prywatnych szkół językowych z tym uderzałam Fedo. O
                  ogólniakach nie myślałam, bo przecież to są płatne kursy. O szkole
                  chrancuskiej też nie, bo przecież to angielski. Nie wiem. A co Ty
                  sądzisz?

                  A Ty Ewa serio byś się mogła zająć organizacją różnych zajęć
                  rozwojowych. Mnóstwo tego przecież jest, kursują nauczyciele
                  gotowania wg.5 przemian, decoupage, technik relaksacyjnych,
                  rozwojowych, tańców rozlicznych, astrologii, psychologii, itd.
                  Kobitek trochę fajnych znasz, trochę by trzeba dokooptować i już.


                  --
                  wasza pierdo
                  • ewa553 Re: A sprawdzałaś Stokrociu, 14.11.09, 18:59
                    u nas Pierdoklecjo jest tego wiecej niz trzeba. Myslalam raczej o
                    Polsce, jako kraju rozwojowym w tej dziedzinie.
                    Moj maonsz siostrzenicy, ktorego bylas poznalas uczy w jakims
                    prywatnym liceum czy tez gimnazjum (przestalam to rozrozniac, za
                    moich czasow byly tylko licea:))). Moze by sie spytal u siebie czy
                    jest zapotrzebowanie?
      • ertes Re: ertes, 15.11.09, 19:57
        Sasiadem nie bardzo bo pewnie by trzeba jechac ze 40 minut :)
        Gwoli scislosci mieszkam niedaleko San Diego.

        Na Alasce marzne, to po pierwsze. Zimno i snieg sypie. Objadam sie domowej
        roboty wyrobami z losia, niedzwiedzia, sarny, lososi w roznych postaciach.
        Oprocz tego pijemy wino w duzych ilosciach. Ewentualne spacery ograniczaja sie
        do mniej wiecej 15 minut bo tyle wytrzymujemy na mrozie. Wracamy jutro
        stesknieni do ciepla.
        Termin mamy na polowe stycznia wiec chyba to ostatni wyjazd.
        Co do ksywki to "gruba" tym razem by pasowalo bo gabaryty zrobily sie dosc
        imponujace...
        • ewa553 Re: ertes, 15.11.09, 20:03
          podeslij lososia, prosze!
          A powaznie: podrzuc moze jakies alaskanskie zdjecie?
          • jutka1 Re: ertes, 16.11.09, 09:56
            Czy Ertes jest w odwiedzinach u Alaskanki? Hehehehehehe..... :-)
            • ertes Re: ertes, 17.11.09, 06:18
              Dobre hehe :)
              Alaskanki tam byly, to fakt...
              Wrocilismy... uff, ale tam parszywy klimat. Dzis rano bylo -5F... (-20C), w
              Seattle oczywiscie lalo jak z cebra a w San Diego slonecznie i 20C :) I to
              lubie. Nigdy nie zrozumiem ludzi ktorzy tam zyja i twierdza ze to najlepsze
              miejsce na swiecie.
              Przywiezlismy 50 funtow lososia wiec jak ktos w poblizu to zapraszam bo taki
              rarytas to rzadko sie trafi ;)
    • jutka1 Sobota 14.11.09, 12:37
      Obudziłam się o 11:45. Nie pamietam, kiedy ostatnio tak długo spałam...
      Czuję się więc wypoczęta i gotowa na wszystko ;) - OK, nie na wszystko, ale
      przynajmniej mam wystarczająco energii, żeby popracować trochę. Jeśli uda mi się
      zrobić dwie rzeczy dzisiaj, to jutro będę mieć wolne. Jippppiiiii.
      Poza pracą mam kilka rzeczy domowych do zrobienia: banały typu pranie,
      sprzątanie i szykowanie się do piątkowego wyjazdu (bo w tygodniu nie będę mieć
      czasu).

      No i tyle. :-)
      Miłego dnia życzę :-)
    • kielbie_we_lbie_30 Jak to dziwnie brzmi.. 14.11.09, 19:00
      Tak jakos przez przypadek trafilam na ten nekrolog, nazwisko niewazne przecie,
      forma sie liczy i tak mnie dzgnelo..jizus jak to dziwnie brzmi

      W dniu 10 listopada 2009 roku
      zmarła nasza ukochana Żona, Mama i Babcia

      prof. dr hab. med. XXXX YYYYY

      sorry lecz po co?



      • fedorczyk4 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 14.11.09, 20:29
        No ma, zdobyła, napracowała sie nad tym, pozostały prace, śmierć nie
        wykreśla dorobku. Dla niektórych to jest bardzo ważne. Dla mnie,
        jeśli już, to dziwniej brzmi zmarł magister X Y Z.
        Pierdoklecjo miła, ja bym do nich uderzyła. Jak fcesz to sprawdze
        kto jest tam dyr dyrem i nadam Ci.
        • jutka1 Szkoły 15.11.09, 10:08
          Nie wiem, jak płacą w szkołach prywatnych, ale na wszelki wypadek 100Kroć
          przestrzegam. Nawet część etatu w szkole wiąże się z uwiązaniem na sznurku i ew.
          konsekwencjami za "niezjawienie się". Żadnego odwłoywania, bo mi się dzisiaj nie
          chce. Wyjazdy tylko krótkie, albo czekanie na ferie i wakacje. No i zapłata...

          Przerabiałam to, i radzę z doświadczenia: przemyśl dokładnie, zanim podejmiesz
          jakiekolwiek decyzje.
          • pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 15.11.09, 16:13
            Dzięki za przestrogę Pytoniem :)
            Ja nie myślałam o etacie.
            Raczej o prowadzeniu raz na jakiś czas dodatkowych i płatnych
            warsztatów szczegółowych umiejętności.

            I tak sobie myślę, Fedo i Ewa, że pewnie. Zapuśćcie wici. Myślę, że
            moja metoda byłaby świetna dla młodzieży.

            Wczoraj rano poszło świetnie :) Ludzie się rozruszali, rozgadali,
            szarpali mapę metra, udawali Statuę Wolności, biegali po korytarzu
            jako żółte taxi. Oglądali kawałki Śniadania u Tiffany'ego, słuchali
            Franka Sinatry i Billy Joela. Nie mogłam wyjść bo mnie ludzie łapali
            za rękawy, guziki i szalik usiłując jeszcze się cośtam dowiedzieć.
            Jedna laska co prowadzi kursy w tej szkole chyba się jakoś poczuła
            zagrożona przez to, bo mi nagle wpadła w środku zajęć i nieznoszącym
            sprzeciwu głosem wygłosiła wobec mnie jakieś roszczenie. Więc ja jej
            zrobiłam "dis'a" po nowojorsku, ją wymiotło, a ja wyjaśniłam
            słuchaczom, że to był "dis", i kazałam w parach ćwiczyć "dis'y". Ale
            nikt tego zrobić nie mógł bo sikali po gaciach. Hahaha! Wieczorem
            zaś miałam zajęcia na moich studiach i odbyliśmy krókie tournee po
            historii ekonomii z perspektywy feministycznej. Wykładowczyni jest
            młoda, urocza, rozjeżdżona po świecie i na końcu każdego zdania
            mówi "nie". Po czym przyszłam do domu i padłam i w nocy mi się
            śniło ... (opis na snulum).
            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Szkoły 15.11.09, 18:43
              czy moglabys Pierdoklecjo zdefiniowac krotko swoja metode, zebym
              wiedziala jak kandydatowi tom wic:))) podac?
              • pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 16.11.09, 11:37

                Ofkoz, Ewcia. To są tematyczne warsztaty językowe prowadzone metodą
                kinestetyczno komunikacyjną z wykorzystaniem multimediów. Hahaha!
                Brzmi, no nie?

                --
                wasza pierdo
                • fedorczyk4 Re: Szkoły 16.11.09, 12:15
                  pierdoklecja_prutka napisała:

                  >
                  > Ofkoz, Ewcia. To są tematyczne warsztaty językowe prowadzone
                  metodą
                  > kinestetyczno komunikacyjną z wykorzystaniem multimediów. Hahaha!
                  > Brzmi, no nie?
                  >
                  > --
                  > wasza pierdo

                  Zapomniałaś dodać że interaktywne!
                  • pierdoklecja_prutka Re: Szkoły 16.11.09, 12:48

                    Interaktywnie, a jakże!

                    Fed, znasz jakiegoś sensownego weteryniarza? Pies jakąś plamę na
                    brzuchu ma, co pójdę wo weta to mu antybiotyk walą, a plama wraca po
                    miesiącu - większa!

                    --
                    wasza pierdo
                    • fedorczyk4 Re: Szkoły 16.11.09, 15:26
                      Pytasz u masz:-) Pooooszło!
      • pierdoklecja_prutka Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:31
        Brzmi tak samo jak to, żona, matka i babcia. Określa funkcję i
        dokonania społeczne. Może dla zmarłej było ważne i była dumna z
        tego. Zresztą wiesz, że w Polsce jest papieromania pospolita.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:40
          to chyba nie tylko ta papieromania, Pierdoklecjo. Zwiedzam jak tylko
          sie da, stare cmentarze. Nagrobki opowiadaja nieraz cale historie.
          I np. jeszcze 100-50 lat temu byl zwy<czaj pisania na nagrobku ze
          zmarly byl cenionym stolarzem, najlepszym lekarzem czy jakims
          rzemieslnikiem. Na jeszcze starszych nagrobkach widzi sie jeszcze
          dokladniejsze informacje: byla wierna zona ktora urodzila mi czworo
          dzieci i nie bala sie rzadnej pracy. itd. Tytuly sa jak najbardziej
          (w nekrologach), bo jak juz chyba fedo powiedziala - ludzie sie
          czegos dorobili: jakiegos dorobku naukowego, jakiejs pozycji w
          swiecie. Byli z tego dumni i te tytuly to jakby uklon w ich strone.
          Czym sie roznia od tresci "byl kochajacym ojcem i dziadkiem",
          byl wspanialym pracownikiem, ktorego zawsze bedziemy wspominac?
          Lepsze takie nekrologi od bezosobowych informacji o dacie smierci i
          dacie pogrzebu. Przy takich zwiezlych nekrologach mysle ze smutkiem
          ze umarl ktos samotny, ktorego malo kto oplakuje.
          • pierdoklecja_prutka Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 11:57
            Ja piszę o papieromanii w takim sensie, że dla mnie by lepiej
            brzmiało, gdyby napisali np. "wspaniały naukowiec, troskliwy lekarz,
            błyskotliwy wykładowca" zamiast to doc.dr.mrg.prd.hep.hep.

            I też bym wolała, żeby coś więcej o mnie napisano niż tylko to że
            się urodziłam i że zmarłam.


            --
            wasza pierdo
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 00:04
              pierdoklecja_prutka napisała:

              > Ja piszę o papieromanii w takim sensie, że dla mnie by lepiej
              > brzmiało, gdyby napisali np. "wspaniały naukowiec, troskliwy lekarz,
              > błyskotliwy wykładowca" zamiast to doc.dr.mrg.prd.hep.hep.

              Czy rodzina moze ocenic jakim naukowcem sie bylo? Wykladowca? Lekarzem?
              Napewno moze ocenic jaka babcia mama i zona...
      • maria421 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 16.11.09, 13:44
        kielbie_we_lbie_30 napisała:

        > Tak jakos przez przypadek trafilam na ten nekrolog, nazwisko niewazne przecie,
        > forma sie liczy i tak mnie dzgnelo..jizus jak to dziwnie brzmi
        >
        > W dniu 10 listopada 2009 roku
        > zmarła nasza ukochana Żona, Mama i Babcia
        >
        > prof. dr hab. med. XXXX YYYYY
        >
        > sorry lecz po co?


        A dlaczego nie?

        • kielbie_we_lbie_30 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 00:12
          A dlaczego tak?
          • maria421 Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 09:19
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > A dlaczego tak?

            Bo tak zdecydowali najblizsi zmarlej?

          • kan_z_oz Re: Jak to dziwnie brzmi.. 17.11.09, 14:37
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > A dlaczego tak?
            Kielbiu - dla mnie jest to chore...bo ogolnie jak odchodze to mnie
            to guzik obchodzi co bedzie po...Ma wiec znaczenie dla tych co
            zostaja...i jesli zostaje im wspomnienie po mnie mnie wzgledem
            tytulu - to znaczy, ze przesralam zycie. Pamietaja tytul przez 3
            tygodnie - nie osobe...i zapominaja...

            Nedzny koniec - jakby nie patrzyl.

            Kan
    • jutka1 Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 16:34
      No comment. Bo jeszcze bym na czarna liste trafila za baaardzo glosne zlamanie
      Netykietyh. :-(((

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7257425,Katolicy_chca_umiescic_krzyz_w_polskim_godle__Bedzie.html
      • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 16:42
        Jutka, to jest tylko kolejna odslona komedii. Poprzednia byla taka:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7254882,Senyszyn_wystapi_do_rzadu_o_usuniecie_krzyzy_ze_szkol.html
        • jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 18:25
          Mario, nie muszę chyba powtarzać mojej opinii w temacie: rozdział państwa i
          kościoła, i krzyże w szkołach publicznych (ani lekcje religii) miejsca nie mają.
          • chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:16
            Ta, krzyze na godlach, w szkolach, przychodniach, szpitalch, parlamencie, w
            urzedach, na swiadectwach, dyplomach, karcie rowerowej; poza tem oczywiscie
            wszelki pluralizm mysli, pogladow, wyznania i przynależności... Jak psy, musza
            obszczac kazdy kąt, żeby nie było pózniej nieporozumień, gdy komus przjdzie do
            łba obrażać powszechne uczucia narodu- myślą, poglądami, wyznaniem,
            przynależnoscia...
            • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:26
              Chris, nie panikuj, to nie przejdzie:)
              Mozesz spac spokojnie.
              • roseanne Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:40
                kto zna historie Quebecku wie czego sie obawiac

                pewnie nie tylko quebecku
                • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:14
                  Historie Quebecu znam powierzchownie, ale opowiem Ci fragment aktualnej
                  europejskiej historii.

                  Otoz we wloskich szkolach krzyze wisza od zawsze, co wcale nie przeszkodzilo
                  Wlochom odciac sie od Watykanu, zlaicyzowac i posiadac do dzisiaj partie
                  komunistyczne. Jakis czas temu , obywatelka wloska finskiego pochodzenia ktorej
                  dzieci uczeszczaly do wloskiej szkoly publicznej zaskarzyla panstwo wloskie o
                  to, ze krzyz w szkole godzi w ich prawa czlowieka. Skarzyla sie przez wszystkie
                  instancje wloskiej sprawiedliwosci ktora jest chyba najwolniejsza w Europie,
                  wiec mysle ze szybciej te dzieci szkole skonczyly niz sprawa przez wszystkie
                  instancje przeszla. Poniewaz przegrala sprawe we Wloszech, wniosla skarge do
                  Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka ktory skazal wloskie panstwo na kare €
                  5000,- na rzecz powodki.
                  Wloski rzad sie odwolal od tej decyzji, nasz Buzek jako szef PE szykuje petycje
                  przeciw wyrokowi EPTC , we Wloszech ten wyrok wywolal fale oburzenia tak we
                  wszystkich partiach (oprocz Radykalow i jednej partii komunistycznej), jak i w
                  spoleczenstwie.
                  Nie wiadomo na ile chodzi o sam krzyz a na ile o ingerencje Strasburga we wloska
                  tradycja i historie, w kazdym razie Wlosi bronia krzyza jak nigdy.
                  W Polsce poslanka Seneszyn chce podlaczyc sie pod wyrok ETPC i dlatego zada
                  usuniecia krzyzy (powinna pamietac ze nasz TK juz sie raz w tej sprawie
                  wypowiedzial i orzekl ze krzyze sa zgodne z konstytucja), z drugiej strony
                  jakies tam ugrupowanie katolickie zada krzyza w kazdym herbie.

                  I tak sie nakreca spirala. I po co to komu?
          • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:18
            Jezeli chcesz znac moja opinie to jest nastepujaca- liberalne panstwo nie
            powinno sie takimi sprawami jak krzyze w szkolach zajmowac lecz zostawic decyzje
            samym uczestnikom szkoly. To oni powinni demokrytycznie zdecydowac czy chca miec
            krzyze czy nie chca.

            O wyroku ETPC w sprawie krzyza we Wloszech pewno czytalas. To co sie dzieje
            teraz w Polsce, czyli akcja Seneszyn i kontrakcja tych nadgorliwych co to by
            chcieli krzyze wszedzie wetknac (ciekawa jestem gdzie by krzyz w herb Lodzi
            wkomponowali, he he he ), to jest echo tego wyroku ETPC ktory, moim zdaniem,
            robi o wiele wiecej zlego niz dobrego.
            • chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:34
              "demokratycznie" tez podejmowac decyzje, czy szkole gminna oddac proboszczowi,
              czy lokalnemu kuratorium; czy w Pierdolnicy Wielkiej krzcic wszystkie dzieciaki,
              czy tylko niektore; czy w Toruniu obowiazuje Konstytucja RP, czy raczej Słowo,
              które było na początku...
              • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:48
                Chris, masz cos przeciw demokracji oddolnej?
              • pierdoklecja_prutka Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 19:53
                A pamiętata "Krzyżaków" z oświęcimskiego żwirowiska? Kolejna
                awantura o pojebasię.

                Skoro jednak wieszając krzyże nikt się nie raczył zapytać czy ktoś
                ich chce i czy przypadkiem komuś to nie przeszkadza - to się musi
                liczyć z faktem, iż olana i zignorowana grupa osób będzie od czasu
                do czasu się burzyć. Same krzyże jako takie mnie nie przeszkadzają.
                Przeszkadza brak jakiejkolwiek publicznej debaty zanim to uczyniono.

                --
                wasza pierdo
                • chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:07
                  Zainteresowanym podsylam ponizsza dyskusje... mnie sie juz nie chce...
                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,102521132.html
                • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:16
                  Ech, Dorotko, jak krzyze zdejmowano to tez sie nikogo o zdanie nie pytano.
              • jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:23
                Mario, dojrzała demokracja cechuje się między innymi tym, że większość szanuje i
                chroni mniejszości. Demokracja oddolna w polskim wydaniu niestety dojrzałą
                demokracją nie jest. Odgórna zresztą też nie, w przypadku krzyży w szkołach i
                kleru wpieprzającego sie w życie publiczne. Co zresztą jest wbrew postanowieniom
                konkordatu. którego lekturę szczerze polecam.
                • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:52
                  Oczywiscie ze dojrzala demokracja musi chronic mniejszosci, ale tez nie moze
                  stawiac interesy mniejszosci ponad interesy wiekszosci.
                  Poniewaz nigdy nie da sie zaspokoic wszystkich obywateli, wiec zawsze konieczny
                  jest jakis kompromis i ja uwazam ze lepiej jest jezeli taki kompromis
                  wypracowuja sobie sami obywatele (np. chca krzyzy w szkolach to je wieszaja, nie
                  chca to nie wieszaja), niz jezeli ma o tym decydowac ETPC w odleglym Stasburgu.
                  A demokracja oddolna nie bedzie miala mozliwosci dojrzec jezeli jej sie tej
                  mozliwosci nie da.
                  • jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 20:58
                    To co nazywasz demokracją oddolną NIGDY nie zapewni ochrony mniejszości. Z
                    definicji.
                    I tak też tłuszcza pod światłym przewodnictwem proboszcza będzie wieszać w
                    szkole publicznej krzyże. A to, że mnie czy kogokolwiek innego to razi -
                    Twoja "oddolna demokracja" ma serdecznie w dupie. Sorry. EOT
                    • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 21:12
                      Jutka, przeciez demokracja oddolna nie moze dzialac WBREW prawu. Moze dzialac
                      tylko w ramach prawa.

                      Zauwaz ze sytuacja moglaby byc tez odwrotna, tzn. ze wiekszosc nie chcialaby
                      krzyza i wtedy mniejszosc musialaby z krzyza zrezygnowac.

                      A wogole nie rozumiem jak ateiscie moze przeszkadzac symbol czegos w co i tak
                      nie wierzy. Przeciez krzyz dla ateisty to tylko zbite ze soba dwie deseczki:)
                      • jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 21:29
                        Oprócz ateistów (którym owszem, może przeszkadzać) są też wyznawcy innych
                        religii. Oraz katolicy wierzący w rozdział państwa i kościoła.
                        • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 22:53
                          jutka1 napisała:

                          > Oprócz ateistów (którym owszem, może przeszkadzać) są też wyznawcy innych
                          > religii. Oraz katolicy wierzący w rozdział państwa i kościoła.

                          Rozumiem powody dla ktorych krzyz moze przeszkadzac wyznawcom innych religii,
                          nie rozumiem jak symbol religijny moze przeszkadzac ateiscie. Moze mi to ktos
                          wytlumaczy?
                          • jutka1 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 22:59
                            A sierp i młot na ścianie w szkole by Cię raził? Albo inny symbol nieakceptowany
                            przez Ciebie?
                            • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:10
                              jutka1 napisała:

                              > A sierp i młot na ścianie w szkole by Cię raził? Albo inny symbol nieakceptowan
                              > y
                              > przez Ciebie?

                              Sierp i mlot (zdaje sie ze w Polsce zakazany?) kojarzy sie z konkretna ,
                              totalitarna ideologia, nie z religia.
                              Budda mnie nie razi. Gwiazda Davida tez nie. Allah po arabsku tez nie.
                          • chris-joe Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:11
                            Widok krzyza nie powoduje u mnie płonięcia skóry, nie ślepnę przy nim, ni nie
                            przemieniam sie w popiół; jego widok zupelnie mi nie przeszkadza w klasztorach,
                            kosciolach, szkołach koscielnych itp. przybytkach, gdzie jego obecność jest
                            zrozumiała i oczywista.

                            Natomiast niepokoi mnie jego obecnosc w urzedach/szkolach itp. ktore
                            reprezentuja panstwo polskie, bo wowczas zaczynam niedowierzac religijnej
                            neutralnosci tego panstwa... Panstwu wżenionemu zas w jakikolwiek kosciol- nie ufam.
                            • maria421 Re: Kogos chyba obesralo :-(((((((( 16.11.09, 23:27
                              Chris, i Ty i ja jestesmy z pokolenia ktore sie uczylo w szkole bez krzyzy i bez
                              religii bo tak postanowili po 1945 roku komunisci.
                              Mnie taka szkola w niczym nie zaszkodzila, dlatego tez dzisiaj uwazam ze zlotym
                              srodkiem byloby pozostawic decyzje samym uzytkownikom szkoly.

                              Jednakze nie mozna zapominac ze w polskich szkolach krzyze byly od dawna. I ze
                              po 1989 zostaly one tam przywrocone po 40 latach nieobecnosci.
                              Trzeba tez zrozumiec Wlochow (wracam ciagle do tego wyroku ETPC) bo w ich
                              szkolach krzyze byly od zawsze. Moze dla wielu z nich sa tylko dekoracja, sa
                              czescia wystroju, ale to niech oni sami decyduje o tym czy maja tam zostac czy
                              nie, a nie Strasburg. Takie decyzje ktore niby maja chronic mniejszosc, a sa
                              podejmowane wbrew woli wiekszosci robia wiecej zlego niz dobrego bo zamiast
                              konsolidowac spoleczenstwo dziela je.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 21:30
      I jeszcze jedno mi przyszlo na mysl w kwestii krzyza "w przestrzeni publicznej"

      Otoz w administracji ciagle istnieja nazwy takie jak :Plac Trzech Krzyzy, Swiety
      Krzyz, swietokrzyskie, i dalej Gora sw. Anny, ulica sw. Marcina itd, itp.
      A jak juz wyjechac z polskiego "ciemnogrodu" i pojechac na Zachod to co mamy?
      Mamy takie oto college w Oxfordzie:
      All Souls
      Christ Church
      Corpus Christi
      Jesus College

      Mamy Saint Germain, Santiago de Compostella, Santa Lucia, a nawet San Francisco
      za oceanem. I co z tym fantem zrobic? ;)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 21:35
        Co to ma do rzeczy przepraszam?
        Nie wykręcaj Mario kota ogonem.
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:03
          Uo jezu, maria, zerknij na mape Quebecu :))) Tu nic, tylko St/Ste cos tam! Na
          centralnym wzgorzu Montrealu, Mont Royal stoi olbrzymie krzyzysko, na dodatek
          noca oswietlone. I MI to wszystko wcale nie przeszkadza! Bo: gdy rozdzial
          panstwa od kosciola jest w QC rygorystycznie przestrzegany (i oddolnie
          akceptowany i respektowany), w zadnych urzedach, szkolach itp. krzyzy nie
          doswiadczysz, zaden polityk i urzedas bogiem nie straszy i sie nan nigdy nie
          powoluje, katecheci sie do szkol nie wpierdalaja itd.; wiec w takim kontekscie,
          w takim kraju te wszystkie nazwy geograficzne i ten krzyz na wzgorzu moge
          potraktowac jako dzis juz neutralny slad historii. Polsce, by dosiegla Quebecu
          potrzeba nadal Revolution -i to wcale nie Tranquil... (do tego nawiazywala
          Roseanne).
          en.wikipedia.org/wiki/Quiet_Revolution
          (masz tam tez wersje fr. i niem.)
          • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:09
            jeden slad pozostal z tamtej epoki - przerwy szkolne sa wg kalendarz swiat
            rzymskokatolickich

            w NJ bylo dorzuconych kilka dni - swiat zydowskich
            • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:15
              Co wiecej, choc z pozoru paradoksalnie: wlasnie dokladnie dlatego, ze PL jest
              tak przewazajaco katolicka, rozdzial panstwa od kosciola powinien byc
              NAD-przestrzegany!
              • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:23
                ...i gdyby polski kler katolicki byl dojrzaly, moglby wypelnic szalenie istotna
                role w demokratyzacji polskiego spoczenstwa. Ale jaki ten kler jest, niestety
                kazdy widzi...
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:06
                  Chris, katolicki kler (rowniez ten w Polsce) jest rozny.

                  Poza tym, w demokratycznym panstwie kazdy ma prawo do "wtracania sie" w sprawy
                  spoleczenstwa i sprawy kraju- zwiazki zawodowe, organizacje ekologiczne,
                  kombatanckie, stowarzyszenie lekarzy, klub biznesmenow, mniejszosci narodowe,
                  mniejszosci seksualne, no i zwiazki wyznaniowe tez.
                  Tak sie sklada ze w Polsce najwiekszym zwiazkiem wyznaniowym jest kosciol
                  katolicki stad i wtracanie sie proporcjonalne:)
                  • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:11
                    Przeczytaj Mario Konkordat. A na koniec - zapomniałam, że w tym temacie tak samo
                    jak o islamie etc. nie da sie z Toba dyskutować.

                    EOT.
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:34
                      Jutka, a z Toba da sie dyskutowac?
                      Tematem jest zdaje sie krzyz w szkolach, ja juz moje zdanie na ten temat
                      powiedzialam ale je powtorze- gdyby to ode mnie zalezalo to pozostawilabym
                      decyzje samym szkolom.
                      Byloby to zgodnie z prawem , jako ze TK orzekl ze krzyz w szkole nie jest
                      wyktoczeniem przeciw konstytucji.
                      Po co wiec wciskasz mi konkordat?
                      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:46
                        A to ma do tego, Mario, co poniżej. Rozdział kościoła i państwa - tak a propos
                        Twoich tez jak to KK ma prawo ingerować w politykę i tworzenie prawa.

                        W Konkordacie jest wyraznie napisane:

                        "Artykuł 1

                        Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół
                        Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz
                        zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we
                        współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego."

                        Miedzy innymi na tej podstawie KK ma sie zajmowac swoimi sprawami i sprawami
                        wiernych, a Panstwo swoimi czyli polityka publiczna i zarzadzaniem Panstwem.
                        Panstwo gwarantuje KK, ze nie bedzie ingerowac w sprawy kosciola, a kosciol ma
                        sie nie wtracac do polityki i rzadzenia.

                        Zalaczam link do wytlumaczenia czym jest konkordat i jaki jest jego status w
                        prawie miedzynarodowym vis a vis prawa krajowego.

                        Wytlumaczenie zamieszczone na stronie Archidiecezji Poznanskiej.

                        Najpierw kilka cytatow z tego tekstu, potem link do pelnego artykulu.

                        "Konkordatem w szerszym znaczeniu tego słowa jest każda dwustronna umowa między
                        Stolicą Apostolską a danym państwem. Przez Stolicę Apostolską, jako stronę
                        zawierającą konkordat, rozumiemy nie Państwo Watykańskie, które jako podmiot
                        stosunków międzynarodowych zawiera umowy dotyczące podstaw materialnych swego
                        funkcjonowania, lecz reprezentację Kościoła katolickiego, jego religijnej
                        społeczności uniwersalnej, a także tej jego części, która znajduje się w
                        granicach terytorium danego państwa. Drugą stroną umowy konkordatowej jest
                        państwo jako suwerenny podmiot stosunków międzynarodowych."

                        "Konkordat polski, jak i inne tego typu, pod względem przedmiotowym ma układ
                        asymetryczny w tym sensie, że zawarte w nim gwarancje wolności religijnej w
                        większej mierze rodzą skutki w porządku krajowym państwa będącego stroną umowy
                        konkordatowej niż w porządku prawa kanonicznego."

                        "Z chwilą dopełnienia aktu uroczystej wymiany not ratyfikacyjnych dotyczących
                        zawarcia Konkordatu w płaszczyźnie prawa międzynarodowego powstały konkretne
                        zobowiązania Stolicy Apostolskiej i państwa polskiego do wykonania zawartej
                        umowy. Zobowiązania te obejmują usunięcie przeszkód stojących na drodze do
                        stosowania norm międzynarodowych w porządku wewnętrznym, a także do dostosowania
                        obowiązującego systemu prawa do zobowiązań wpisanych do umowy międzynarodowej. W
                        związku z tym, po wejściu w życie umowy konkordatowej, państwo nie może
                        usprawiedliwiać się niezgodnością norm konkordatowych z prawem krajowym.
                        Konkordat bowiem przewyższa prawo krajowe."

                        http://www.archpoznan.org.pl/serwis/art ... rdat2.html
                        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 17.11.09, 00:02
                          Konkordat nie definiuje kwestii krzyza w szkolach czy innych instytucjach
                          publicznych.
                          Trybunal Konstytucyjny orzekl ze krzyz nie koliduje z konstytucja:

                          www.trybunal.gov.pl/otk/teksty/otk.pdf/1993/u_12_92.pdf

                          A ja pisalam o tym ze kosciol ma prawo "wtracac sie" w zycie polityczne i
                          spoleczne kraju, a nie ze ma prawo ingerowac w polityke i tworzyc prawo.
                          "Wtracac sie" znaczy wyrazic wlasne zdanie, (np. protest przeciw wojnie w Iraku
                          byl tez takim "wreaceniem sie") to znaczy wtracic wlasne trzy grosze jak to
                          robia wszystkie inne zwiazki i organizacje.

                          Dobranoc:)
                  • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 23:25
                    O tym "roznym klerze" slysze nieustannie, i doprawdy tu i owdzie ten i ow
                    opowiada o roznych szalenie rozumnych duchownych, wiec wierze ze tacy zaiste
                    istnieja. Jednak za kazdym razem, gdy przemowi polski episkopat, czy prymas- to
                    bym sie natychmiast z PL ewakuowal, gdyby nie fakt, ze juz sie ewakuowalem.

                    Co do "wtracania" sie kleru w zycie polityczne w PL... no, niby ma to prawo, w
                    istocie... i z prawa tego korzysta pelnymi łapskami... pewnie jednak
                    przysłuzylby sie i sobie, i swemu narodowi lepiej, gdyby z prawa tego korzystal
                    nieco roztropniej...
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 16.11.09, 22:56
          jutka1 napisała:

          > Co to ma do rzeczy przepraszam?
          > Nie wykręcaj Mario kota ogonem.
          >
          To bylo tylko takie luzne skojarzenie.
          Ale wlasciwie to ma do rzeczy bardzo duzo, bo stanowi dowod jak bardzo obecne sa
          symbole chrzescijanstwa w tradycji Zachodu.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 92 :-) 17.11.09, 15:03
            maria421 napisała:

            > jutka1 napisała:
            >
            > > Co to ma do rzeczy przepraszam?
            > > Nie wykręcaj Mario kota ogonem.

            ODP: Maryska - kurna obudz sie kobito... mnie jest obojetne kto i
            co wywiesza na fladze. Tobie nie powinno...nie wiem co jeszcze moze
            Cie ustrzelic abys przejrzala...domyslam sie tylko, ze moze sporo.
            oBudz sie, bo sie, bo strzaly nie moje zreszta beda bolesne...

            Kan
            > To bylo tylko takie luzne skojarzenie.
            > Ale wlasciwie to ma do rzeczy bardzo duzo, bo stanowi dowod jak
            bardzo obecne s
            > a
            > symbole chrzescijanstwa w tradycji Zachodu.
            • jutka1 No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:12
              Popaduje i popierdywa (wiatrem od Sekwany).
              Konsultant nr 1 sie zjawil, ale czekamy na szefa. W tzw. miedzyczasie usiluje
              skomentowac jedna prezentacje, napisac druga, odpisac na maile, i co
              najwazniejsze - nie myslec o fajkach.
              Bo od 3 dni nie pale, jestem zaklajstrowana Nikoreta od stop do glow, co pomaga
              tylko tyle, ze nie mam fizycznych atakow odstawienia - tylko psychiczne "chce
              palic chce palic". BR\

              Niom. Milej reszty dnia zycze. :-)
              • kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:18

                jutka1 napisała:

                > Popaduje i popierdywa (wiatrem od Sekwany).
                > Konsultant nr 1 sie zjawil, ale czekamy na szefa. W tzw.
                miedzyczasie usiluje
                > skomentowac jedna prezentacje, napisac druga, odpisac na maile, i
                co
                > najwazniejsze - nie myslec o fajkach.
                > Bo od 3 dni nie pale, jestem zaklajstrowana Nikoreta od stop do
                glow, co pomaga
                > tylko tyle, ze nie mam fizycznych atakow odstawienia - tylko
                psychiczne "chce
                > palic chce palic". BR\
                >
                > Niom. Milej reszty dnia zycze. :-)

                ODP: Hahha - tez zycze udanej pogody, oraz wszystkim zainteresowanym
                dozycia nastepnych nastenych miesiecy...Nie - nie mam zepsolu
                zalamania nerwowego...lub innych...widze tylko czarno na bialym.
                Milosc lub out...nudzi mnie.

                Kan
                • pierdoklecja_prutka Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 15:23
                  Wiemy Kanie,wiemy.

                  Tutaj akurat napierdalamy w kilka osób w mur. Albo się przebijem
                  albo out. No i chuj. Będzie co ma być:)

                  --
                  wasza pierdo
                • maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 19:21
                  No to Kana najwyrazniej cos ugryzlo i stad ten wylew serdecznosci na forumowiczow.
                  • pierdoklecja_prutka Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 20:28
                    Hm, ale od tego to forum chyba jest, czyco? Ja tam się tutaj
                    regularnie (cycat z Luizy) "wypróżniam", czemuż by Kan nie miał?

                    --
                    wasza pierdo
                    • xurek Re: No to ja o pogodzie... :-))) 17.11.09, 20:30
                      forum byc moze i od tego jest, by sie na nim wyprozniac, forumowicze
                      moim zdaniem zdecydowanie nie :)). O ile da sie zniesc, ze ktos
                      nasra w kacie, o tyle trudno zniesc gowno splywajace po twarzy....
                  • kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 07:38
                    maria421 napisała:

                    > No to Kana najwyrazniej cos ugryzlo i stad ten wylew serdecznosci
                    na forumowicz
                    > ow.

                    ODP: Powiem Ci Marysiu co mnie ugryzlo; obrazek wygrawerowany
                    wiszacy mi wciaz przed oczyma dotyczcy Twojej osoby,po przeczytaniu
                    pierwszego Twojego wpisu, tzw; polemicznego z Jutka...

                    Postac straszej malutkiej kobiety w ciemnej sukience z gladko
                    zaczesanymi wlosami do tylu widzianej od tylu i z gory. Kobieta stoi
                    nad krawedzia ogromnego wawazu i spoglada w kierunku bardzo waskiej
                    i licho wygladajacej kladeczki aby przejsc na wierzcholek
                    kamienistej i zupelnie niedostepnej gory. Za Nia rozciaga sie
                    przepiekna rownina, ktora przebyla w dlugiej podrozy...

                    Ten obrazek Marysiu to stan Twojego zdrowia.
                    Wiadomosc; "przestan udowadniac i odpusc... bo to donikad Cie
                    prowadzi. Ta tak jakbys weszla na ta kladeczke z obrazka, z ktorej
                    malo kto wrocil"
                    Wiadomosc przyszla w czerwonych ramkach. Oznacza, ze jest bardzo
                    wazna i do natychmiastowego wykonania...zrob z nia co chcesz....to
                    mnie wkurzylo - ze mam dostarczyc - jedna Tobie(chociaz wiem, ze
                    sobie nie zyczysz) i jedna Xurkowej.

                    Pozdrawiam
                    Kan
                    • maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:10
                      Kanie, daj juz spokoj. Mialas zly dzien, przejechalas sie paskudnie po Xurku i
                      mi sie przy okazji dostalo. Wypadaloby wiec zebys sie do tego przyznala chociaz
                      przed sama soba a nie uciakala dalej w swiat Twoich fantazji.
                      • ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:14
                        oj Marysiu, widzialas kiedys film czy reportaz o chorych psychicznie?
                        Przekonywanie takich to rzucanie grochem o sciane. Lepiej zabierz
                        sie ze mna do zadan domowych:))))
                        • jutka1 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:33
                          Ewa, teraz to Ty przegielas. :-\\\
                          • kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:42
                            jutka1 napisała:

                            > Ewa, teraz to Ty przegielas. :-\\\

                            Juta - prosze zostan z boku - wiadomosci dla dziewczyn sa
                            wazne...nawet jesli to oznacza, ze sie wiecej nie bedziemy odzywac.
                            Wole to...

                            Kan
                            • ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:53
                              wiesz kanie, mimo ze moj stosunek do Twoich objawien opisalam, to
                              mimo wszystko jakies ziarno niepokoju zasiewasz, robi mi sie niemilo
                              czy chce czy nie chce. stanowisz wiec kamien w bucie.
                              Twoje wizje powinnas moze zachowac dla siebie? Bo dzielac sie z nami
                              zachowujesz sie tak, jakby ksiadz zmuszal niewierzacego do
                              spowiedzi. Makabryczne wyobrazenie.
                              No a teraz lece do fryzjera i do szkoly. papatki!
                        • kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:37
                          ewa553 napisała:

                          > oj Marysiu, widzialas kiedys film czy reportaz o chorych
                          psychicznie?
                          > Przekonywanie takich to rzucanie grochem o sciane. Lepiej zabierz
                          > sie ze mna do zadan domowych:))))
                          Te kwoczka - a Ty widzialas film jak te chore psychicznie rzucaly
                          kurom ziarno a te je zajadaly jak to zwykle czynia glupie kury???

                          Czy musisz sie wcinac?

                          Kan
                      • kan_z_oz Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:34
                        maria421 napisała:

                        > Kanie, daj juz spokoj. Mialas zly dzien, przejechalas sie
                        paskudnie po Xurku i
                        > mi sie przy okazji dostalo. Wypadaloby wiec zebys sie do tego
                        przyznala chociaz
                        > przed sama soba a nie uciakala dalej w swiat Twoich fantazji.

                        OD{: Dzien mialam dobry. Na Xurkowej przejechalam sie i Jej
                        wyjasnilam, wiec nie wypowiadaj sie za Nia. Na Tobie bo osobno -
                        wyjasnienie, jak widze przypadlo Ci do serca gleboko...heheh

                        Rob jak uwazasz - nie mam Cie zamiaru do zadnych wiecej fantazji
                        przekonywac. No coz, cud sie nie odbyl i Marysia sie nie
                        zmieni...solidna, zaskorupiala jak ten czolg z nierdzewnej
                        niemieckiej stali az kola nie odpadna...

                        Mimo wszystko, ze mnie nie lubisz i tak Cie pozdrawiam
                        Kan
                        • ewa553 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 09:39
                          wybacz Jutencjo jesli przesadzilam. Ale naprawde czasami z trudem
                          czytam o tych fantazjach. Wiem, moge nie czytac. Ale tak sie sklada,
                          ze poza fantazjami, w chwilach jasnosci, kan pisze fajnie, wiec tego
                          nie chce sie pozbawiac. Dylemat, nie?
                        • maria421 Re: No to ja o pogodzie... :-))) 19.11.09, 10:03
                          No i co mam powiedziec? Cieszyc sie ze zyje w Kana swiadomosci jako widmo
                          staruszki nad przepascia ale w pancerzu z niemieckiej stali, pewno gdzies blizej
                          czy dalej Jezusa po aramejsku Kanowi przekazujacemu jedyna prawde o swiecie
                          tudziez o tej uniwersalnej milosci ktora sie o moj pancerz z niemieckiej stali
                          rozbija?
                          Ma mnie to martwic?

                          Ot, problem od samego rana:)
                • xurek pozwole sobie pierdnac w sofe 17.11.09, 20:27
                  kan_z_oz napisała:

                  >
                  > > Milosc lub out...nudzi mnie.
                  >
                  > Kan

                  Dawno temu, studentka w akademiku bedac, ujrzalam u kumpli w pokoju
                  taki oto slogan:

                  "jesli sie nudzisz, nie rob tego u nas".

                  Slogan, uznany przeze mnie za rownie dowcipny co trafny wbil mi sie
                  gleboko w pamiec i wlasnie teraz wyplynal.....
                  • pierdoklecja_prutka Re: pozwole sobie pierdnac w sofe 17.11.09, 23:39
                    Hm, pozwolisz, że się przysiądę i też trochę sobie popierdzę?


                    --
                    wasza pierdo
    • jutka1 Wtorek 17.11.09, 08:45
      Za oknem szaro i mokro. Zapowiadają 12-14C i deszcz przez cały dzień. br\
      Sporo do zrobienia, od dziś do piątku oprócz normalnych "zajęć" ma też pod
      "opieką" konsultantów, co mi - prawdę mówiąc - rozwala tydzień, przedłyża dzień
      pracy, i w ogóle. br\

      Tyle pierduł. Lecę do roboty. Miłego dnia :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 17.11.09, 13:34
        Szaro i mokro, ale na szczęście ok. 11C, więc nie jest zimno. Nawet
        lubię tę mglistą szarość, za oknem trochę żółci, pomarańczu trochę
        zgaszonej, chłodnej zieleni, jest malarsko.

        Dzisiaj dzień luźniejszy, to jakiś zwariowanych dwóch tygodniach,
        dłubam w zamówionej biżuterii, wyglądam przez okno, myślę myśli.


        --
        wasza pierdo
Pełna wersja