jutka1 No to o pogodzie :-) -- środa 18.11.09, 08:43 Ma być dziś 14-15 C, bez deszczu i nawet trochę słońca zobaczymy. Może być. :-) W pracy huk do zrobienia, nic nowego w sumie. Dzień jak co dzień (codzień?) Miłej środy życzę. :-) Odpowiedz Link
sabba Horoskop - ten co "zawsze"... 18.11.09, 09:09 trzeba kliknac bo zmienili szate graficzna i sie trzeba namachac z kopiowaniem:) www.dziennikpolski24.pl/Horoskop.224.0.html Odpowiedz Link
sabba Re: Horoskop - ten co "zawsze"... 18.11.09, 09:10 hor. na dzis jako i na caly tydzien bylby fajny gdyby sie sprawdzil. tymczasem wcale a wcale sie nie czuje na fryzjera ani na lekko i przyjmenie. wrecz przeciwnie:/ Odpowiedz Link
maria421 Re: Horoskop - ten co "zawsze"... 18.11.09, 09:22 Mr Bogart jestem:) Bez papierosa:) Odpowiedz Link
ewa553 fajnie znac troche forumowcow:)))) 18.11.09, 09:33 wczoraj zaspalam, nie mialam czasu na odrabianie zadan domowych i zadzwonilam do Maryski, zeby mi zdania podyktowala:))))Dzieki Maryska, bylo OK. Tylko ze ja chcialam sama nauczyc sie czasow i je sama wstawialam i w wersji potocznej dalam plame, bo mi na mysl nie przyszlo ze 12.30 to mezzogiorno e mezzo. zbyt smiesznie mi to brzmialo. No, ale wlasnie piszac takie rzeczy samemu, troche sie ucze. Dzis zaraz zabiore sie za zadania, wczoraj przerabialismy daty. A wiec pory dnia, dni tygodnia, miesiace i lata wiec musze zaraz poukladac odpowiednie zdania. Ze tez tak dlugo czekalam z ta nauka! Az wstyd... Odpowiedz Link
maria421 Re: fajnie znac troche forumowcow:)))) 18.11.09, 09:41 ewa553 napisała: > wczoraj zaspalam, nie mialam czasu na odrabianie zadan domowych i > zadzwonilam do Maryski, zeby mi zdania podyktowala:))))Dzieki > Maryska, bylo OK. Prego. Non c´e´di che:) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 18.11.09, 11:44 jadac do pracy zalowalam, ze nie mam ze soba aparatu fotograficznego. Bylam w strefie slonca i widzialam pokladajaca sie w dolinie mgle dokladnie ograniczona od dolu i od gory. Widok byl nie do opisania. Teraz juz zniknela, jest slonecznie i cieplo (14 stopni). Mimo pieknej jak na listopad pogody nic mi sie nie chce i wszystko wydaje mi sie beee. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 18.11.09, 12:59 U nas po dwoch dniach przestalo padac, natomiast zaczelo wiac. Paskudnie jest. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 18.11.09, 14:39 na samochodach szron i tylko dochodzi zgrzytu zgrzytu zza okna, jak sie kierowcy pojawiaja grzejniki o dziwo cieplawe Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 18.11.09, 20:27 widze, ze po wzdeciach i wiatrach forum zapadlo na obstrukcje :))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 18.11.09, 21:01 Ja mam raczej niestrawnosc po wczorajszym wystepie Kana_z_Oz. A poza tym od rana hula nad nami straszny wiatr a ja tego bardzo nie lubie. Jutro bedzie lepiej:) Odpowiedz Link
jutka1 Kupiłam!!! :-)))) 18.11.09, 21:58 Nabyłam wreszcie nowego laptoka, przez maila i telefon w firmie przyjaciela z Waszyngtonu. :-))) Bye-bye Toshiba, hello Sony VAIO NW :-))) Cena 33 % niższa od tego samego modelu w Europie. Jesjesjes. Tyle, że muszę poczekać aż stażysta wróci od rodziny po Sylwestrze, bo cudo zostało skierowane do jego mamy w Seattle. Strasznie się cieszę! :-D Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 00:13 A dzisiaj na ulicy mało co nie narzygałam na chłopa! Koleżanka mi nadała terapetukę, co wyrywa, wymiata i oczyszcza. No i tak mnie rozgmerała wewnętrznie, wspomnienia się wygruziły gdzieś z odmętów, no i jep! W drodze na zajęcia coś szczególnie okropnego tak energicznie się zechciało wydobyć ze mnie, że ledwo się powstrzymałam... Sporty ekstremalne... Terapia jest niebezpieczna... Dla przydrożnych przechodniów. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 10:24 Zawsze o tym wiedziałam, Pierdoklecjo miła, dlatego starannie unikam terapeutów, już wolę mieć starannie uklepany bałagan wewnętrzny, niż szleńcze burze objawiajace się pawiami na ulicy!!! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 13:02 Z pewnością Twoja decyzja jest jak najbardziej słuszna. Pod warunkiem, że jesteś w miarę zadowolona ze status quo i przeżycie dni swoich w taki sposób - Ci odpowiada. Co niestety nie jest prawdą w moim przypadku, bo jak sobie pomyślałam, że ja już zawsze tak - to nie tyle że paw ale coś tak strasznego na mnie spadło, że niemal poleciałam na pocztowo ;) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 15:13 dziewczyny, te terapie naprawde wam pomagaja? Bo ja doswiadczenie zrobilam takie, ze niczego sie nie dowiedzialam, czego nie wiedzialam przed owa sesja i to dwa razy tak bylo, wiec zrezygnowalam z brania tej opcji pod uwage jezeli mam jakies problemy. Zastanawiam sie sama badz z przyjaciolmi nad rozwiazaniem. Chyba wole sie szczepic niz terapiowac :))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 09:13 Kongratulejszyn:) Jaki system operacyjny? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 09:41 czy masz moze teraz Windows XL? Bo ja mam i jestem ciekawa co sie w nowym zmienilo. Czekam z niecierpliwoscia na Twoje relacje. Wiem, wiem, po Swietach:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 09:51 Co to jest Windows XL?? Mam teraz XP. Na Viste sie nigdy nie skusilam, i dobrze, bo bubel okrutny jak sie okazalo. Windows 7 ma dobra opinie - zarowno u "zwylych" uzytkownikow, jak i komputerowcow. Jak sprzet do mnie dotrze, to napisze wrazenia. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kupiłam!!! :-)))) 19.11.09, 09:48 jutka1 napisała: > Windows 7. Tak myslalam. Jak wyprobujesz to powiedz jak dziala. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek... 19.11.09, 08:43 ... i ostatni dzień w biurze przed wyjazdem. Uffff. Ma być dziś 14-16 C, w miarę słonecznie. Tyle prognozy pogody :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek... 19.11.09, 09:12 Wiatr juz nie hula tylko jeszcze wieje, slonce swieci. Moze uda mi sie po poludniu zrobic cos w ogrodzie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek... 19.11.09, 13:07 16 C w listopadzie to jest po prostu rżąca nieprzyzwoitość Pytonie! Tutaj w lecie mieliśmy tyle. Boszzzz... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek... 19.11.09, 15:00 nie dosc ze w listopadzie ma 16 w domu, to jeszcze w tropy leci. Sprawiedliwosci nie ma na tym swiecie :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek... 19.11.09, 15:15 W przerwie na obiad poogladalam sobie tzw. "swiat w swietle dziennym", a raczej w swietle slonca. Skonstatowalam nie tylko, ze pieknie jest, ale tez ze na wielu drzewach ciagle sa zielone liscie! I zero zoltych! TO jest dopiero nieprzyzwoitosc! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek... 19.11.09, 17:48 a u mnie bylo dzisiaj pieknie. Slonce, blekitne niebo, brak wiatru. "tylko" 10 stopni (w ostatnich dniach 12), ale mimo tego milo bylo maszerowac orzez miasto. Co do terapii: przechodzilam przez to 9 lat temu. Doszlo nawet do tego, ze bylam 6 tygodni w klinice psychosomatycznej. Mialam wiele szczescia, bo i w Mannheim i w Klinice trafilam na fantastyczne terapeutki. Dlugie rozmowy pozwolily mi uswiadomic sobie wiele spraw i zrobic z nimi porzadek lub spojrzec na nie od takiej strony, ze moglam je zaakceptowac. Pierwsze posiedzenia byly pelne szlochow. To bylo jakby uczucie wyzwalania sie. W sumie przez 2 lata korzystalam z terapii. Nie wyobrazam sobie zebym jeszcze kiedys potrzebowala, bo cala przeszlosc przerobilam dokladnie. W Klinice slyszalam rozne historie. Byly osoby zadowolone i osoby jak Xurek. Byli tez rozni terapeuci, dlatego mowie o moim szczesciu, bo nie trafilam na nieodpowiednich. U nas zreszta jest tak, ze jesli dostajesz skierowanie na terapie, to masz prawo "wyprobowac" az trzech terapeutow, zanim sie zdecydujesz na jednego. Dobre to. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek... 19.11.09, 18:06 Jeśli człowiek nie jest absolutnie zdeterminowany żeby z mięchem i z korzeniami pewne sprawy z siebie wyrugować - to nie ma się co wygłupiać. Jeśli człowiek uważa, że nie jest źle, da się tak żyć, i nie ma po co robić fal i się wychylać - to znaczy, że tak jest, i terapia mu nie pomoże w niczym. Jest to proces bolesny, dziko upierdliwy i diabelnie nieprzyjemny. Ja natomiast do tego dojrzałam, co mi zajęło bardzo długo. I się zdeterminowałam wściekle. Terapeutka nie robi nic mi, ze mną, za mnie, ani dla mnie. Po prostu mi pomaga zrobić coś samodzielnie, co bez niej byłoby wiele trudniejsze i by zajęło więcej czasu. Oczywiście, terapeuta musi być dobry, musi być rewelacyjny, bo inaczej zamiast pomóc zaszkodzi, albo wpuści nas w jeszcze gorsze maliny i uwikła w jakieś swoje własne popieprzone procesy. U mnie jest warto, efekty widać od razu, dużo spraw się rusza i przemieszcza, acz zaglądanie do tej otwartej dziury pełnej bulgoczących fekaliów, którą będę musiała oczyścić sprawia że mi ręce opadają trochę. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 19.11.09, 09:18 taki wiatr jak u nas wieje, to ja lubie. Po wczorajszej ladnej pogodzie jest dzisiaj po prostu sliczna! Idac do szkoly stawiam auto na drugim koncu miasta i ide 20 min na piechotke (tyle samo spowrotem). Mily spacer w sloncu. Od jutra w szkole przerwa, bede mogla wykonac pilne prace w ogrodzie, na co sie straaaasznie ciesze. Wogole swiat jest piekniejszy jak slonce swieci. Dokonalam odkrycia:))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 19.11.09, 19:05 Czy wiecje jakie dzisiaj swieto mamy? Swiatowy Dzien Toalet mamy:) opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7270794,Kilkanascie_toalet_w_Opolu_w_ich_Swiatowym_Dniu.html Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 19.11.09, 20:01 swieto wymyslil chyba jakis znudzony urzednik... A mnie to przypomnialo jak ubawilo mnie, ze po wlosku "il gabinetto" to muszla klozetowa! Moich kolegow ubawila wiadomosc o tym, co w Polsce oznacza "gabinet" i zastanawialismy sie nad etymologia... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 19.11.09, 20:49 Nie muszla tylko ubikacja (pomieszczenie). Gabinetto to tez kabinet. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 20.11.09, 10:25 Tak czulam Marysiu, ze akurat to slowo zle wytlumaczyl. Ale tak sugestywnie machal rekami pokazujac muszle, ze mu uwierzylam:))) Fajnie ze moglysmy to wyjasnic, zaraz opowiem to reszcie:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 20.11.09, 12:35 Na muszle klozetowa Wlosi mowia "il water" , co sie bierze z angielskiego "water-closet", oczywiscie Wlosi nie mowia "uoter" tylko tak jak pisza "water", przez "w". Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Oddech planety 19.11.09, 20:00 www.youtube.com/watch?v=1q9IJtHKeRM-- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Oddech planety 19.11.09, 20:03 u mnie pokazuje sie reklama Volvo. Nie to chyba chcialas pokazac? Odpowiedz Link
maria421 Re: Oddech planety 19.11.09, 20:50 U mnie tez corci auto na ekran wjezdza, a odechu planety niet. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Oddech planety 19.11.09, 21:17 Oooo, a to: www.youtube.com/watch?v=1q9IJtHKeRM -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Oddech planety 20.11.09, 00:16 Lewacko-laickie manipulanctwo! Wiemy, kto za tym stoi: ONZ, Gore i David Suzuki! Odpowiedz Link
maria421 Re: Oddech planety 20.11.09, 12:45 E tam... za tym stoi Gates i caly przemysl komputerowy bo zeby cos zmienic to ja musze klikac :) Odpowiedz Link
jutka1 Odmeldowuję się :-) 20.11.09, 15:56 Witam się i żegnam, przede mną wieczór, noc i pół dnia w podróży, grrrrrrr. Zamelduję się jak dojadę na miejsce. :-) Baj. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Odmeldowuję się :-) 21.11.09, 16:35 Ciekawa jestem, czy Pytun już dojechał na Bergamuty? W Warszawie wczoraj piękna, słoneczna, niemal słoneczna pogoda. Poziomki u mnie w ogródku zakwitły! Dzisaj mniej słonecznie, ale nadal pięknie. Piękny listopadowy dzień, to brzmi niemal surrealnie. Ja się ostatni tydzień namiotałam, dzisiaj odpoczywam sobie. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Odmeldowuję się :-) 21.11.09, 16:43 Tu tez dzis ladnie, ale wolalbym tez na Bergamuty. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Odmeldowuję się :-) 21.11.09, 17:23 ba! Tez bym wolala moczyc dupke w cieplym morzu popijajac koktajle:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Odmeldowuję się :-) 21.11.09, 17:29 Dolecialam, Moj bagaz - nie. :-(((( nastepny lot tutaj linie maja w srode, wiec do srody jestem w tzw. dupie. Musialam pojechac na miasto jakies buty i ciuchy kupic, bo jak sie w poniedzialek pokaze Panom Ministrom? :-((((( QRV. Dobrze, ze szczoteczke do zebow, paste etc. i wszystkie ladowarki wzielam do bagazu podrecznego....... Ale: pokoj wychodzi na moje wlasne patio, a patio wychodzi na plaze. Porobie zdjecia, bo to nie do wiary. :-) No i zaraz ide na obiad z naszym rezydentem. Moze do Bibiego? :-) Czesc robaczki, odezwe sie po obiedzie. Odpowiedz Link
xurek cudowny weekend 22.11.09, 10:50 w piatek tworzylam caly dzien bizuterie i szlo mi naprawde dobrze. Rezultat wrzucilam na galerie. Wieczorem poszlismy z Piranha do restauracji na kolacje w ramach swietowania rocznicy slubu (bez meza bedacego w rozjazdach). Bylo bardzo sympatycznie. W sobote z przyjaciolka i dzieciorami wymoczylismy tylki w Swiss Holiday Park (polecam, jezeli ktos sie na urlop do Szwajcarii wybiera, z basenow z ciepla woda i bablami ma sie superwidok na Alby i Vierwaldstättersee wdychajac rzezkie gorskie powietrze) a potem skonsumowali gigantyczna pizze. Przyjaciolka pochwalila moje najnowsze dziela i przy okazji zaopatrzyla sie u mnie w swiateczne prezenty dla siebie i siostr robiac tym samym mnie wspanialy swiateczny prezent. Poznym wieczorem wrocil maz z bukietem roz i bylo bardzo romantycznie, teraz chlopaki robia sniadanie, potem idziemy do kina a pozniej na wspolna obiadokolacje. Ten weekend jest naprawde prawie ze doskonaly: nawet slone zaczyna przebijac sie przez mgle. Ehhh, dobrze jest od czasu do czasu miec taki kawalek „szczesliwosci bez zgrzytow“ :). PS: jest mi tak milo, ze chwilowo nawet Jutce nie zazdraszczam :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: cudowny weekend 22.11.09, 13:05 Mozesz mi nie zazdraszczac, ze nie mam bagazu, ciuchow, butow ani kosmetykow, nie mam sie w co ubrac i skora mi sie luszczy :-))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: cudowny weekend 22.11.09, 20:52 mozn sie wsciec. zadalas sobie trud zestawienia odpowiednich ciuchow na odpowiednie sytuacje, a tu... Oj, zazadalabym wysokiego odszkodowania od linii lotniczych!! Udalo Ci sie jako tako dokupic? Ale ze kremu tam dostac nie mozesz, to fatalne... Trzymaj sie! Odpowiedz Link
jutka1 Drugi dzień bez bagażu 22.11.09, 21:40 No to tak: bagaż będzie, o ile będzie, najwcześniej w środę, bo te linie przylatują tu tylko 2 razy w tygodniu. Kupiłam niezbędniki, w środę zobaczymy. Ale ale. Dzisiaj poszłam do drugstoru i się załamałam. Krem z blokadą słoneczną do ciała + do twarzy, balsam do ciała po opalaniu, grzebień, krem na noc, krople do oczu, dezodorant, plastikowe najprostsze Bic maszynki do golenia i butelka wody - 150 USD. Ja pierniczę. :-/// Linie lotnicze zwalają jedna na drugą winę, ErFranca nie ma tu przedstawiciela, więc postanowiłam, że zwalę na służbowe biuro podróży, niech się motaja o zwrot kosztów. Bo jak do teraz ten interes kosztował mnie ponad 600 dolarów - wszystko tu jest drogie jak diabli. :-/// No nic. Byłam dzis na spacerze po plaży, zjadłam lunch, teraz trochę pracuję 2-3 godziny, potem kolacja ze znajomym, a potem przylatuje mój konsultant i zaczynamy maraton zawodowy. Pogoda ładna, bardzo ciepło, wilgotność powietrza do zniesienia, a i komarów jakby mniej niż zwykle. Odpukać. Całą tę historię z bagażem w sumie traktuję jak lekcję czego tak naprawdę brakuje i co jest tak naprawdę niezbędne. Dam radę, chociaz ewentualnie ciuchów trochę szkoda. Ale przeboleję jakby co. Paaaa...... :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Drugi dzień bez bagażu 23.11.09, 13:07 Nosz kurde, Pytonie, a to w pięcie cierń! Nie daj sobie jednak pobytu zepsuć, gruchy pilne wyszukuj i zjadaj, aż niech Ci sok po brodzie kapie. Sprawy zwrotów zrzuć na stosowne służby (over to you), od tego są, więc im chleba nie odbieraj;) Ja weekend spędziłam sennie, jakoś tak sielankowo i zacisznie. Wczoraj byłam ze znajomą na herbacie w Czułym Barbarzyńcy, gdzie prócz bachorów (czego nie lubię) okazuje się, że można też przychodzić z psami (i to ja rozumiem!). Spod stolika obok wystawał mordą śmieszny buldożek, a na kanapie na dole spał w najlepsze bokserek toczka w toczę taki jak mój! Znajoma dostała napadu szału, bo jakieś nietego doświadczenia z psami ma, a ja się ucieszyłam i z możliwości chodzenia z psem do kawiarni zamierzam korzystać. Haha! Dla nie-psich są wszystkie inne kafeje w mieście, tam mogą chodzić. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 23.11.09, 12:38 alez u nas dzis wieje!!! Wyszlam tylko przed dom i o malo mi glowy nie urwalo:))) Strach pomyslec, co sie w ogrodzie dzieje: nie wszystko z tarasu odstawilam na werande. No i w zacisznym kaciku zwalilam niezla kupe lisci - jak co roku majac nadzieje, ze mi tam jakis jez przezimuje. Teraz okaze sie, na ile ten kacik zaciszny, czy choc jeden lisc przetrzyma ten wiatr... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 23.11.09, 12:48 U nas zaczelo wiac wczoraj wieczorem i w nocy myslalam ze mi chalupe porwie. Dzis pogoda taka, ze najlepiej nosa za drzwi nie wystawiac. Niechby juz prawdziwa zima przyszla. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 24.11.09, 09:26 mnie glowe urywa juz od zeszlego czwartku. jestem tak wymeczona jakbym nie spala kilka dni... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 24.11.09, 10:07 no, taka pogoda to przy Twoich migrenach katastrofa. Jak sobie radzisz przez te dni z ruchliwym na pewno dzieckiem? Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 93 :-))) 24.11.09, 10:37 idzie wytrzymac Ewa, apogeum bylo w czwartek, ale przed pol. mala jest w przedszkolu a po poludniu jest juz w domu Peter. teraz to takie "lekkie" migreny ze wytrzymuje, nawet do pracy chodze ale jakbym mogla, zaleglabym i spala... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Wiatr 24.11.09, 13:01 Wiatr dotarł w końcu do Warszawy. Od wczoraj wieczór duje, hula, trzaska oknami i drzwiami. Wszystko musiałam pozamykać, i teraz tutaj siedzę i patrzę na szarpane wiatrem gałęzie i latające resztki liści. A w ogóle to się czuję zmęczona, obolała, w nocy mi się śnił koniec świata, jakiegoś inwalidę na wózku dla kamuflażu wieźli agenci wywiadu, sami zresztą na rowerach. Ech... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wiatr + ulewa 24.11.09, 20:45 Od wczoraj kropi, popaduje, leje, tak na zmienę. Skończyliśmy maraton spotkań, teraz możemy troche pomyśleć i popisać, wieczór w tym samym gronie, a jutro nad ranem pobudka i jednodniowy wypad na sąsiedniego Bergamuta. Wieczorem powrót, padnę na pysk, a w czwartek i piątek dwa dni pisania. Ufff. Jutro przylatuje samolot i albo przywiezie mi bagaż, albo nie. :-( Szersze la gruszka... Szukam i szukam. Tyle pierduł dzisiejszych Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wiatr + ulewa 25.11.09, 13:26 Tutaj skończyła się sielanka i nastąpił typowy listopad. Co można ciekawego napisać o typowym listopadzie? Nic chyba. Ja też szukam i szukam, gówno z tego wychodzi, ale nic innego do roboty nie mam. Czuję się znudzona sama sobą. Odpowiedz Link
xurek Re: Wiatr + ulewa 25.11.09, 13:39 wygralam ten okropny pitch co to kilka tygodni temu o nim pisalam, zostalam mianowana business directorem, moge sobie zatrudnic dwie nowe osoby i jednego praktykanta, musze przerobic biuro tak, by sie zmiescily, zamowic nowe meble / komputery, znalezc tych ludzi, wyszkolic i wykonac kawal roboty, by moc zaczac "na bierzaco" od stycznia. Czyli moje trzy tygodnie urlopu w grudniu poszly sie walic. Ale zabezpieczylismy w ten sposob nasz biznes, bedzie troche dodatkowej kasy dla wszystkich za te dodatkowa harowke, slonce swieci, zjadlam couscous, ktory lubie, wiec w sumie nie ma co narzekac. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wiatr + ulewa 25.11.09, 13:39 Hahaha, chyba sobie kupię książkę "Nie pytaj o Polskę" - zbiór opowiadań młodych pisarzy (najmłodszy ma 15 lat). O tym "jak odnaleźć się w tym polskim pociągu gdzie największym wrogiem wszystkich jest przeciąg (czyli powiew świeżego powietrza, hahaha!), a prowiant na drogę to irytacja, wścibstwo i jaja na twardo." I jeszcze o mocnym związku imigrantów z Ojczyzną czyli tym co mimo odległości, dystansu, granic, "trzyma cię na smyczy poczucia winy, przy budzie zwanej Polską." Straszne i śmieszne jak dupczenie tigra. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 05:13 Musiałam wstać o 4 nad ranem (4godziny snu), żeby mnie o 4:45 zabrali na lotnisko. Chciałam umrzeć. Poleciałam na innego Bergamuta, lot o szóstej rano, KJAP. Po czym z jednego spotkania na drugie, obiad też zawodowy, ja tu z wycieńczenia umieram a ci mi tutaj wytryskują entuzjazmem, FUJ. Po czym zadzwoniłam na lokalne lotnisko czy bagaż doleciał, tak, tak, oczywiście. No to tłumaczę jak krowie na miedzy, że jestem poza Bergamutem, przylatuje ostatnim samolotem, i czy będę mogła ten bagaż odebrać - taktaktak oczywiście. Aha. I jeszcze odmówili przywiezienia do hotelu walizki, bo muszę osobiście odebrać i przez cło z nią przejść. No to taktaktak oczywiście, ostatni samolot z drugiego Bergamuta ma godzinne opóźnienie, jak przylatuję to obsługa bagazowa z kluczem przechowywalni już poszła, znów bez bagażu i jutro jeszcze muszę zaiwaniać na lotnisko. Wszystko oczywiście na mój koszt i finansowo i czasowo. To jest NAJGORSZA delegacja służbowa jaką było mi dane, upał, duchota, zgubiony bagaż, problemy zawodowe, terminy innych rzeczy (jutro i w piątek zaiwaniam pisząc inne rzeczy z wywieszonym ozorem), komary pocięły mnie na skraweczki, bolą mnie pięty of braku moich własnych letnich butów, mam dość. :-( No to się wyżaliłam. Dobranoc. Odpowiedz Link
ewa553 a nie mowilam!!!! 26.11.09, 08:01 rano dostalam maila z Warszawy, ze pogoda jak w lutym w Andaluzji.... Oddawac moja pogode!!!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 08:03 no faktycznie, Los Cie tym razem cwiczy.... Biedactwo.... Odpowiedz Link
xurek Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 12:55 lojezusiematkobosko :((. A czy to nie jest ten wyjazd, gdzie ma byc jeszcze kawalek urlopu na zakonczenie? Jezeli tak, to zacznij liczyc godziny do czesci urlopowej, jezeli nie, kup sobie cos w prezencie, co Ci wnagrodzi :). Wspolczuje i moge sobie wyobrazic, jak sie czlek czuje spocony, obgryziony i bez wlasnch ulubionych bambetli. Trzymaj sie i zycze poprawy sytuacj Odpowiedz Link
jutka1 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 13:17 Nie mam żadnego urlopu przylepionego na końcu. Dziś i jutro pracuję, a pojutrze bladym świtem lecę z powrotem (dolecę bladym świtem czasu paryskiego w niedzielę). KJAP> Odpowiedz Link
xurek Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 13:28 no to wspolczuje podwojnie. niedziela tez pewnie bedzie do bani (albo raczej do spania). A ktora tam teraz w ogole jest godzina? Odpowiedz Link
jutka1 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 13:35 8:30 rano. Niedziela będzie podwójnie do bani, bo na poniedziałek muszę napisać kilka rzeczy więc nawet odespać porządnie nie będę mogła. Idę się pochlastać. Baj. Odpowiedz Link
maria421 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 14:07 Jutka, gdybym byla Twoim pracodawca to bym Ci medal dala albo premie. Trzymaj sie i ratuj sie mysla ze za niecaly miesiac Boze Narodzenie i bedziesz w pieleszach ZD. Bo chyba przyjedziesz do domu na Swieta? Odpowiedz Link
jutka1 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 15:54 hahaha, pracodawca nie ma w zwyczaju premii dawac ani po glowie glaskac :-))) Moze przynajmniej nagany nie dostane :-))))))) PS. Pojechalam na lotnisko i z gardla wyrwalam walizke. Mam cale 1.5 dnia na noszenie tygodniowegp przydzialu ciuchow i butow. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 16:05 Cale szczescie ze masz juz po klopocie , Jutka. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 16:28 No to nie ma rady. Sama sobie musisz dać premię. I po głowie pogłaskać:) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: DoDoopiość :-(((( 26.11.09, 13:37 Biedny Pytun! A to dopieroż. O kant dupy takie Bergamuty rozbić. Zwrotu wszystkich kosztów zarządaj od swojej organizacji organizejszyn, tygodnia chorobowego i tygodnia urlopu aby dojść do siebie. Nie widzę inaczej! Tutaj dziś faktycznie pogoda jak drut, słońce świeci, co jednak nie zatrzymuje potoku surrealno strasznych zdarzeń. Otóż warsztaty w Kraku co je miałam prowadzić nie odbędą się, bo sanepid zamknął przedszkole które miało użyczyć salę. Z kolei firma z Warszawy, która miała organizować moje szkolenie językowe - musi się ewakułować ze swojej siedziby z powodu rozpoczętego w trybie pilnym remontu wszystkich instalacji! Majgod, w takim trybie następny mój organizator in spe ma wszelkie szanse doznać śmiertelnego zejścia. Czyco. Może Ci to poprawi humor Pytonie, przeczytałam bowiem w prasie iż jest plan aby dojazd koleją z Wrocławia do Warszawy trwał 1.30 godziny. Co prawda w perspektywie jakichś 5 czy 6 lat, no ale jednak. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Warszawianki! 25.11.09, 15:22 u nas dzis boska, sloneczna pogoda, niebo blekitne jak na obrazku. A wiec jutro, a najdalej pojutrze tak bedzie u Was!!!! Cieszcie sie, korzystajcie z tej pogody, bo jak zapowiada Wicherek, to tylko jednodniowa przerwa w deszczach. Odpowiedz Link
maria421 Zaczelo sie! 25.11.09, 15:50 Choinki, mikolaje, swiatelka, girlandy, prazone migdaly, grzane wino, placki kartoflane, pieczone ksztany , perniki , muzyka, czyli nadchodzi Boze Narodzenie w miescie. Wszystko w cudownych promieniach slonca i przy temperaturze plus 13 stopni. W tej atmosferze dzisiaj manifestacja przeciw przemocy wobec kobiet. Jakas taka mala, niesmiala, cicha. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Z innej beki 26.11.09, 13:55 Jedna babo zrobiła ostatnio analizę języka używanego na forach zwanych Cipowymi (od skrótu CIP, czyli ciąża i poród). Mnie tematyka obchodzi średnio, właściwie - wcale mnie nie obchodzi. Ale specyficzności lingwistyczne lubię. Przeczytałam. Okazuje się, że w kręgach Cipowych panuje specyficzny, zrytualizowany i zinfantylizowany język. Zarodki nazywa się "fasolkami", zapłodnienie "zafasolkowaniem", a seks to "przytulanko" lub (qvra!) "igraszki"! W tej gaworzącej konwencji rozmawiają kobiety o superpoważnych przeżyciach, typu poronienie ("aniołek w niebie"), niemożność zajścia w ciążę, ciąża pozamaciczna, trudny poród. Autorka jeszcze pisała, o niemal kompletnie ignorancji w sprawach anatomii rozrodczej. Aż mnie się skóra na dupie zmarszczyła jak to czytałam. Wiek XIX w najczystszej postaci. Makabra. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 14:15 A niech sobie mowia jak chca:) "Fasolka" akurat kojarzy mi sie z "Jasiem Fasola", czyli z Mr.Bean i obrazowo widze taki embrionek z komiczna twarza R. Atkinsona. Co taki zrobi jak tylko sie urodzi? Strach i poploch na calej porodowce:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 14:35 Może brzmi to śmiesznie, natomiast nie jest to niestety kwestia wyboru, czyli "sobie mówią jak chcą". To znaczy jeden mówi fasolka, inny pestka, ten znów igraszki, a inny mówi embrion, poronienie, stosunek. Zrytualizowana konwencja, oznacza iż MUSISZ tego języka używać aby móc we wspólnocie uczestniczyć. Inaczej zostajesz natychmiast wykluczona. O tym był ten tekst. I to mnie poruszyło. Co ciekawe, na forach o seksie, panuje zupełnie inna konwencja, tam jest dupczenie, rżnięcie, dyskutuje się rozmiar penisów, obcisłość pochew, jędrność cyc i dup. I tutaj ani się waż mówić o przytulankach i aniołkach w niebie bo Cię też zabiją (śmiechem). Jednym słowem człowiek musi mentalnie przeskakiwać z jednej konwencji do drugiej aby się móc porozumieć w jednym w sumie temacie jakim jest ludzka seksualność. To trochę schizoidalne, nieprawdaż? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 14:46 Jezeli uczestniczy sie w obu forach jednoczesnie to moze to byc schizoidalne, podobnie jak schizoidalne moze byc pisanie pod wieloma nickami jednoczesnie. Swoja droga, wiele ciezarnych kobiet znalam ale zadne o fasolce nie mowila. Kazda natomiast mowila o dziecku, nie o embrionie czy o plodzie. Ja tez. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:02 Czyli uznajesz, iż uczestniczenie w forum o seksie i jednoczesne uczestniczenie w forum o ciąży jest czymś nagannym? Jak pisanie pod wieloma nikami? A czemu tak uważasz droga Mario? No właśnie, o to chodzi. KAŻDA, i Ty też, nie mówi fasolka, czyteż pierdolka tylko mówi "dziecko". A czemu KAŻA, i Ty też, tak mówi? Czy KAŻDA, i Ty też, jest taką samą osobą, tak samo myśli, czuje? No to się właśnie nazywa "zrytualizowana konwencja pod groźbą wykluczenia". Kiedy KAŻDA, i Ty też, czuje się zobligowana używać tego samego żargonu. Hahaha. Cbdo, cbdu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 15:12 pierdoklecja_prutka napisała: > Czyli uznajesz, iż uczestniczenie w forum o seksie i jednoczesne > uczestniczenie w forum o ciąży jest czymś nagannym? Jak pisanie pod > wieloma nikami? A czemu tak uważasz droga Mario? Nagannym? Nie. Schizoidalnym. Dwa nicki jednoczesnie to dwie tozsamosci. > No właśnie, o to chodzi. KAŻDA, i Ty też, nie mówi fasolka, czyteż > pierdolka tylko mówi "dziecko". A czemu KAŻA, i Ty też, tak mówi? > Czy KAŻDA, i Ty też, jest taką samą osobą, tak samo myśli, czuje? > No to się właśnie nazywa "zrytualizowana konwencja pod groźbą > wykluczenia". Kiedy KAŻDA, i Ty też, czuje się zobligowana używać > tego samego żargonu. Hahaha. Cbdo, cbdu. Dorota, a czemu KAZDA miala by mowic na herbate herbata a na cukier cukier?:) KAZDA przeciez moze miec swoje wlasne, oryginalne, lepsze slowo na okreslenie herbaty lub cukru. Na forach jest tak, ze nie ma przymusu pisania. Chca pisac i porozumiwac sie za pomoca kodu "fasolka", to ich sprawa. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:32 Dwie tożsamości, powiadasz? Czyli aby uprawiać seks, którego skutkiem czasem bywa ciąża musi posiadać dwie tożsamości? Czy ja Cię aby dobrze rozumiem? A jak ktoś ma jedną? To co? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:55 Baaaah. Nie widzisz związku seksu z ciążą? To ja się poddaję. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 15:59 pierdoklecja_prutka napisała: > Baaaah. Nie widzisz związku seksu z ciążą? > To ja się poddaję. > Kurdebalans, nie widze zwiazku multi-osobowosci z ciaza :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 16:03 A kto napisał, że wykazywanie zainteresowania seksem i ciążą to jak pisanie pod wieloma nikami? I Ertesem się tu nie zasłaniaj. Chociaż jest świetnym przykładem i ciąży i wielu ników;) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:14 pierdoklecja_prutka napisała: > A kto napisał, że wykazywanie zainteresowania seksem i ciążą to jak > pisanie pod wieloma nikami? A kto pisal ze pisanie na roznych forach z roznymi konwencjami jest schizoidalne? > -- > wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 16:26 Ty. Hahaha! "Jezeli uczestniczy sie w obu forach jednoczesnie to moze to byc schizoidalne, podobnie jak schizoidalne moze byc pisanie pod wieloma nickami jednoczesnie." Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:29 Ale Ty pierwsza: "Co ciekawe, na forach o seksie, panuje zupełnie inna konwencja, tam jest dupczenie, rżnięcie, dyskutuje się rozmiar penisów, obcisłość pochew, jędrność cyc i dup. I tutaj ani się waż mówić o przytulankach i aniołkach w niebie bo Cię też zabiją (śmiechem). Jednym słowem człowiek musi mentalnie przeskakiwać z jednej konwencji do drugiej aby się móc porozumieć w jednym w sumie temacie jakim jest ludzka seksualność. To trochę schizoidalne, nieprawdaż? " Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 16:35 Owszem, z tym że ja w związku z tym nie popieram tych konwencji. Uważam, że są patogenne. Dlaczego? Dlatego, że są ogólnieobowiązujące. Gdyby było wiele forów na których na jednym się pisze "fasolka", na innym "ciąża", na jeszcze innym "aniołek" - to git i klawiatura. Gorzej gdy na wszystkich (a to było przedmiotem owej naukowej analizy, o której pisałam na początku) panuje taka sama konwencja. Wtedy nie ma mowy o wyborze. Tak samo jak nie ma mowy o wyborze, jeśli chodzi o inne konwencje. Na przykład o tę, która mówi, że kobiety zarabiają mniej. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:45 probowalam kiedys pisac na jednym forum, ktore jednak po kilku tygodniach opuscilam, bo panie tak dziubdziusialy miedzy soba, ze nie moglam tego zniesc. Tam gdzie mowi sie innym jezykiem od mojego, nie czuje sie dobrze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Z innej beki 26.11.09, 14:25 hehe, znaczy ze ja czekam, az moja bratanica wyluska fasolke? Bueee. Czekam na Mala Wloszke, a nie na jakies jarzyny straczkowe. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 14:38 Francuzi uzywaja pieszczotliwego "mon petit chou", moja kapustko, Niemcy maja "Mäuschen" , myszke, Polacy maja kotki i misie. Fasolka na tym tle nie jest najgorsza;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:07 Tak tak, gorzej kiedy z takiej zinfantylizowanej konwencji rodzi się pomysł zakwaszenia małej kapustki w bece tudzież zakopania małej fasolki w ogródku. Moim zdaniem zarówno nazywanie zarodka "dzieckiem" jak i "fasolką" to są dwa końce tego samego kija co się nazywa ciemnogród. Dorosły normalny człowiek nazywa rzeczy po imieniu, ani się chorze nie egzaltuje ani nie gaworzy jak półdebil. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:11 W rzeczowej rozmowie na poważne tematy. Mój facet w chwilach ekstremalnego rozczulenia nazywa mnie robaczkiem i jest to niezwykel miłe. Ale gdyby zaczął tak do mnie mówić kiedy np. dyskutujemy budżet na wyjazd do Berlina to chyba by w papę dostał. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 15:24 Znalam kiedys pare gdzie ona zwracala sie do niego "pyszczku". Oczywiscie facet zostal dla wszystkich znajomych "pyszczkiem":) Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 15:21 Zaczne od tego ze nie znosze "Misiow", "Kotkow" , zdrobnien i calej infantylizacji jezyka. Jednakze zywy jezyk to rowniez jezyk emocji. Dlatego kobieta ciezarna (czy tez para spodziewajaca sie dziecka) nie uzywa jezyka medycznego , nie liczy czasu do jakiego ma uzywac slowa "zarodek", kiedy ma uzywac slowa "embrion" a kiedy slowa "plod" tylko przez caly czas mowi "dziecko". I nie jest to zaden ciemnogrod , tylko normalna emocjonalna ekspresja. Ertes tez napisal "It IS a boy", a nie ze embrion w macicy jego zony jest plci meskiej. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:40 No jeśli nie znosisz infantylizacji języka, to czemuż własną nieogoloną piersią bronisz konwencji zmuszającej kobiety do używania słowa "fasolka"? Normalną emocjonalną ekspresją jest używanie zamiast np. "kochać się", "mieć seks" słowa "przytulnako"??? To jest normalne??? I proszę, nie używaj Ertesa jako argumentu w rzeczowej dyskusji. Bo sobie pomyślę, że jaja ze mnie robisz. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 15:50 Niczego nie bronie oprocz wolnosc kobiety do opuszczenia forum ktorego konwencja jej nie pasuje. Sila tam przeciez nikogo nie trzymaja? Ertes jest akurat jedynym ciezarnym na forum, lepszego przykladu nie mam:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 15:59 No owszem, wolność kobiety do opuszczenia forów cipowych jest. Tak samo jak wolność niepracowania, bo płacą 60% tego co chłopu. Jest też wolność do niepobierania emerytury, która stanowi też jakąś frakcję tego co dostaje facet. Wolność do nieoglądania telewizji lansującej seksizm. Wolność nieczytania książek, nieczytania prasy, wolność niechodzenia po ulicy, oraz ogólna wolność wykopania sobie dołka i zagrzebania w nim. Nie wiem tylko Marysiu czy taka wolność jest warta obrony z takim zaciekłym zaangażowaniem jakie tu demonstrujesz. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:04 Przyznam ze porownanie konwencji jezykowej z jakiegos tam forum z roznica w wynagrodzeniach miedzy mezczyzna a kobieta mnie konsternuje i odbiera jezyk w gebie:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 16:09 A mnie konsternuje, że będąc wrażliwą na to co się na świecie dzieje i widząc wiele rażących nieprawidłowości - za każdym razem stajesz w obronie istniejacego porządku. Choćbyś w tym celu musiała pleść niesamowite głupoty. Przecież nie można nic zmienić jeśli się nic nie zmieni. Rzeczy nie istnieją w próżni tylko są ze sobą powiązane i połączone jak te naczynia na fizyce w siódmej klasie. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:18 Rzeczy nie istnieja w prozni, ale kazda rzecz ma wlasna wage. Inna wage ma zroznicowanie plac wedlug plci, inna wage jakies tam "fasolki" na jakims tam forum. Odpowiedz Link
xurek Re: Z innej beki 26.11.09, 16:32 na takim watku o pierdulach to przychodzom gora cztery osoby na dzien, kazda skrobnie cos o pogodzie, cos marudnie, czyms sie pochwali i git. I tak watek starcza na conajmniej tydzien. Ale nie, muszom tu takie przychodzic i napisac 20 wpisow w ciagu dwoch godzin i watek peka w szwach a Jutka nie dosc ze w rozjazdach to jeszcze zestresowana. Konwencji siem nie trzymajom, innego wontka sobie nie otworzom, bajzel nowomodny wprowadzajom. Wykluczyc by ich nalezalo, ot co :)))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:43 nie wyglupiaj sie Xurek, jak je wykluczysz to nikogo juz tu nie bedzie:)))) Przymknijmy wiec jedno oko na ich upierdliwe przerzucanie sie (czym? wlasciwie czym?) i poczekajmy az im przejdzie:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Z innej beki 26.11.09, 16:54 Nosz kurcze... pare dni na forum bylo cicho jak w grobie, teraz sie za moja i Doroty przyczyna ozywilo i tez zle. ;) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Z innej beki 26.11.09, 20:23 Dobrze, dajcie sobie medal, pocieszy was, "dziewczyny". Jesli chodzi o jezyk, mnie wystarczy tylko to forum. Pisanie tu rowniez stalo sie jakims jezykiem jakiejs grupy, zreszta co niektore to podkreslaja. My tu sobie...a tyyyyyy!!! Ale wiadome jest ze w grupie wyrownywanie jest do dolu. Co do zdrobnien, tutejsze forum nie zaluje sobie, maselek na chlebku i innych przeuroczych restauracujek w bajecznych uliczkach..... Co do jezyka "XIX" wieku, przyznam ze nie rozumiem dlaczego milusia "fasolka" jest jezykiem jakiejs cioty, a odwazne (!?) i oryginalne (?!) "pierdzenie" (o mowieniu), ma byc chyba awangardowe (?). Dla mnie to to samo: slowa nie na ich miejscu, spocone. No i tematyka: bylo juz o awangardowym pierdzeniu, sraniu, rzyganiu, wycinaniu macic, no i nareszcie, poki co niebezposrednio, dochodzimy do tego czego nam bylo brak: o rodzeniu. Scisnijcie posladki "dziewczyny" i wezcie sie do pisania o porodach. Tylko bez fasolek, corciow, maselek i innych takich tam 19to wiecznych bzdurciow. A to dlatego ze tylko 60% macie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Z innej beki 26.11.09, 20:54 Przerzucanie jak to czym? Nogą Ertesa, oczywiście. Którą tu Marysia przytaszczyła jako argument. Pierdulu zaś jak sama nazwa wskazuje, jest pisaniem o pierdołach.Czyli o czym popadnie. Gdyby było o pogodzie to by było "pogodulu", a do chwalenia się by było "chwalulu" albo inne Honolulu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Z innej beki 26.11.09, 21:18 I tym optymistycznym akcentulum idę otworzyć następne pierdulum. :-) Odpowiedz Link