pierdoklecja_prutka
27.11.09, 11:39
Ukradli mi tydzień! Calutki!
Myślałam, że wyjazd do Berlina jest za dwa tygodnie. I sobie na
luziku załatwiam pierdu pierdu hlasu hlastu. Wczoraj patrzę w
kalendarz a to (horrendum!) już w następnym tygodniu! A tu ja hotelu
nie zabukowałam, opieki dla psa nie załatwiłam, no total jakiś. Tak
się tym zdenerwowałam, że zasnąć w nocy nie mogłam. Jeszcze się
okazało, że dzikie koty się wkradły i wietrzący się na balkonie koc -
oszczały. Ja Wam mówię, te dzikie koty tu, to najobrzydliwsze,
najohydniejsze stwory jakie nosiła ziemnia. Ten koc na barierce
wisiał, musiały się wdrapać i złośliwie osikać w jakichś
przedziwnych wygibasach. Co za determinacja pieruńska. No więc koc
oszczany kocimi szczynami, zero noclegu, a do opiekunki in spe -
dodzwonić się nie mogę. Chromolić to wszystko.
--
wasza pierdo