O pierdułach -- Odc. 95 :-)

07.12.09, 08:37
Otwieram :-)
    • jutka1 Poniedziałek 07.12.09, 08:38
      Week-end był spokojny. Czytałam, słuchałam muzyki, obejrzałam Kill Billa (cudeńko).
      Dzisiaj ma być 11-12 C, silne wiatry i pod koniec dnia deszcz. Br\
      W pracy Sajgon.
      Mam niechcieja.

      Tyle pierduł. Miłego dnia.
      • sabba Re: Poniedziałek 07.12.09, 08:45
        tez wczoraj chcialam ogladnac w TV Kill Billa ale byl zbyt pozno. nie
        wygrzabalabym sie z lozka dzis rano...nie wiem ile juz podejsc mam do tego
        filmu...:/
        • jutka1 Re: Poniedziałek 07.12.09, 08:56
          Ja mam na DVD. :-)
          • sabba Re: Poniedziałek 07.12.09, 10:04
            tem mam:) niby nic prostszego, wlozyc w odtwarzacz, nacinac guzik i usiasc
            wygodnie, prawda?:) w koncu musze to zrobic...
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 07.12.09, 11:47
      co to ten KillBill? Jakas am.seria? I czy taki jest tytul? Bo jestem
      w internetowej wypozyczalni, wiec moglabym poszukac. Powiedzcie choc
      dwa slowa o filmie.
      A mnie sie udalo. Pare dni temu dala mi znajoma chyba ze 20 DVD
      zebym sobie przejrzala co mnie interesuje. Glownie polskie. No i
      jestem cala "hepi", bo wsrod filmow jest i Rejs i Rozmowy
      kontrolowane: oba filmy kultowe, a ja ich nie widzialam! No, nie
      podejrzewalam znajomej o tak swietne filmy jaki mi dala, jeden w
      drugi same warte obejrzenia.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 07.12.09, 14:53
        Kill Bill to film w 2 czesciach Quentina Tarantino.
    • ewa553 pogoda 07.12.09, 12:00
      wlasnie zadzwonila znajoma aby mi opowiedziec, ze zonkile u niej w
      ogrodzie sa o krok przed rozkwitnieciem..... Zonkile nazywaja sie po
      niemiecku Osternglocken, czyli wielkanocne dzwony, wiec
      zastanawialysmy sie czy faktycznie Boze Narodzenie czy Wielkanoc
      stoi przed drzwiami... Wczoraj w Odenwaldzie, pobliskich gorkach
      widzialysmy wiele kwitnacych kwiatow, niektore drzewa maja paki, a
      po drodze widzialysmy kwitnace drzewa migdalowe! Wszystko jak przed
      Wielkanoca. Biedna natura!!!!
      • fedorczyk4 Re: pogoda 07.12.09, 14:59
        U mnie na tarasie irysy poszły w górę. I wcale mnie to nie cieszy:-(
    • ewa553 kill bill 07.12.09, 17:30
      zajrzalam, przeczytalam i nie sadze abym musiala ten film
      obejrzec:)))
      a swoja droga: w mojej wypozyczalni jest tylko czesc druga!
    • ewa553 co kraj to obyczaj 07.12.09, 20:05
      denerwuje sie. Moja bratanica w Anglii ma jutro termin porodu. Juz
      dzis w nocy miala bole i maz zawiozl ja do szpitala. Po badaniach
      wyslali ja do domu. Siedzi w domu, ma bole i jest w tel.kontakcie ze
      szpitalem. qoorva. wolalabym, zeby byla w szpitalu, zeby w razie
      czego byl lekarz na miejscu. Denerwuje sie. I szlag mnie trafia na
      ten angielski obyczaj. Zal mi brata ktory tam siedzi, widzi jak
      ukochana coreczka cierpi i denerwuje sie jak ja do potegi setnej.
      • roseanne Re: co kraj to obyczaj 07.12.09, 22:00
        z Karowej tez mnie pogonili, mimo skurczow
        po terminie
      • sabba Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 07:51
        ewcia, spoko, nie denerwujsia. po co jej lekarz, wystarczy polozna, jesli nie ma
        zagrozonej ciazy czy jakis komplikacji. wszystko bedzie dobrze, ma telefon
        kontaktowy, oczywiscie ze troche sie nacierpi ajk to przy porodzie ale urodzi i
        bedzie dobrze!!! daj znac jak poszlo!!!
        • ewa553 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:24
          Sabciu, poloznej tez w domu nie ma! Sa tylko cztery sztuki rodzicow
          i przyszly tata. Mam nadzieje ze przynajmniej Mamma italiana nie
          zachowuje sie jak na wloskich filmach:)))
          • maria421 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:39
            O rety... Cztery sztuki rodzicow przy rodzacej to jest dopiero koszmar...
            • sabba Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:54
              ewa mialam na mysli, ze lekarz niekonieczny jest do porodu!:) i tez uwazam ze
              rodzicie w takiej chwili razy cztery to wieksza nerwowka:) przynajmniej ja bym
              tegio nie zdzierzyla:) bedzie dobrze!!!!
            • ewa553 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 11:01
              wlasnie zadzwonil brat. Ola jest od wieczora juz w szpitalu,Luca
              siedzial z nia cala noc, ale powiedziala, ze nie chce nikogo z
              rodzicow widziec:)))) madra dziewczynka. Porod jest przewidywany
              dzis na 17-ta. A od wczoraj ma juz bole! Okropnosc, juz ja wiem
              dlaczego nie chcialam nigdy rodzic:))) No, ale uspokoilam sie, ze
              jest teraz pod fachowa opieka.
    • ewa553 wloskie kino w Anglii 08.12.09, 16:50
      tak jak sie spodziewalam, wloska rodzina jest zupelnie filmowa.
      Bratanica wczoraj caly dzien musiala sluchac tesciowej, ktora nie
      tylko ma donosny aparat glosowy, to jeszcze wyrzuca z siebie slowa w
      zastraszajacym tempie. I nie pozwolila Oli zazyc paracetamolu, ktory
      jej na bole dal lekarz. kazala jej rodzic naturalnie:)))) ola
      chowala sie do lazienki proszac swoja mame aby wylaczyla tesciowa:))
      Ach, ze tego nikt nie nakreca! Bylaby swietna tragikomedia.
      No a dzidziusia ciagle jeszcze nie ma.
      Prosze Was o wybaczenie, ze zawracam glowe swoim prywatnym cyrkiem.
      • maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:12
        Faktycznie cyrk.

        Jak ja rodzilam to z rodziny nie wiedzial nikt, rodzice nawet nie wiedzieli ze
        jestem w ciazy. Dopiero jak juz bylo po wszystkim dostali telegram ode mnie
        tresci mniej wiecej "Kochani macie wnuczke, sliczna, zdrowa, 3400 g, pozdrawiamy
        J.T. i Anna Stefania"
        Moj tata opowiadal potem ze akurat sie golil kiedy mama "z trzesaca sie broda i
        trzymajac jakis papier w rece" otworzyla drzwi do lazienki na co on spytal "Co
        sie stalo? Ktos umarl?" a mama "Nie umarl tylko sie urodzil".
        • ewa553 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:24
          nie rozumiem dlaczego przez 9 miesiecy nie zawiadomilas rodzicow.
          Balas sie ich zdenerwowania? Wtedy nie byli jeszcze przeciez starzy.
          • maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:30
            Zawiadomilam jak bylam w pierwszej ciazy (pozamacicznej) ktora skonczyla sie
            nagla operacja. O drugiej chcialam zawiadomic jak bede juz pewna ze wszystko
            bedzie OK, ale potem wydarzyly sie inne perypetie i wolalam nie robic wiecej
            stressu moim rodzicom ktorzy wtedy (1984 rok) i tak nie mogliby mi pomoc.
            Tak bylo dla nich lepiej.
            • ewa553 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:34
              no faktycznie. Nie wiedzialam, ze mialas takie przykre przezycia.
              Tym wieksza radoscia musiala byc zdrowa Ania, prawda?
              • maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:44
                Ania urodzila sie 5 dni przed terminem ale zdrowa jak ryba, (wrzeszczala
                najglosniej ze wszystkich dzieci) i to ona czekala az ja dojde do siebie po
                cesarskim cieciu i krwotoku. Dwa tygodnie nas w szpitalu trzymali.
                Moi rodzice zobaczyli ja dopiero jak miala 15 miesiecy , dopiero wtedy mogli do
                nas przyjechac.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 08.12.09, 17:49
      I jeszcze jedno- ta radosc z narodzin dziecka nie przychodzi tak zaraz,
      natychmiast po porodzie. Najpierw trzeba sie oswoic z tym nowym, wrzeszczacym
      czlonkiem rodziny ktory burzy caly dotychczasowy rytm zycia.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:27
      Pogoda sliczna, sloneczna. Ale na balkonie powialo zima. Od piatku
      ma byc wogole zimowo. Warszawianki, jutro czeka Was ladna pogoda,
      wlasciwie juz dzis powinno byc slonecznie. Szkoda tylko, ze dni sa
      takie krotkie.... No, byle do wiosny!
      Nasza mala Wloszka przyszla na swiat, moja bratanica zniosla porod
      bardzo dobrze, nawet nie byla szyta. A wloski tato zapowiadajacy
      zemdlenie i te rzeczy, podobno dzielnie pomagal przy porodzie,
      niemalze porod odebral. Do tego mala jest sliczna, "caly tato", wiec
      ma powod do dumy. Mniej wloscy tesciowie, babcia wloszka wyrazila
      rozczarowanie, bo miala nadzieje, ze po trzech wnuczkach bedzie
      miala wreszcie wnuka:)))) Dziadek Wloch, matematyk, powiedzial ze
      rachunek prawdopodobienstwa wykazywal mu tez wnuka:)))No, dla mnie
      temat sie skonczyl, skoro mojej ukochanej bratanicy wiedzie sie
      dobrze. To o nia sie glownie martwilam. "bobaski" jak wiadomo,
      interesuja mnie w mniejszym zakresie. Dobrze ze ich tu nie ma, wiec
      nie musze niczego udawac, wydawac ochy i achy:))))
      • sabba Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:31
        no ewcia gratuluje ale moze bratanicy nie jest dobrze? wiesz, depresja
        poporodowa i te rzeczy? mam nadzieje ze ja to ominie jednak nie zwlania cie to
        od "obowiazku" troski o nia;)
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:51
          o nia bede sie zawsze martwic, Sabbciu:)))) Ale podobno czuje sie
          znakomicie.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 13:51
        Ewa, jakie imie dali tej malej?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 13:54
          Nicol Halina - po obu babciach:(((((
    • jutka1 Środa 09.12.09, 10:36
      Za oknem chłodno, popaduje co rusz. Wilgoć wpełza pod ubranie, jest naprawdę
      nieprzyjemnie. br\
      W robocie Sajgon. I do przyszłej środy już tak pozostanie.
      Biegnę więc do roboty, przerzucić kilka ton koksu. :-)

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Środa 09.12.09, 10:52
        musze zaobserwowac czy Twoja pogoda do nas przychodzi, Jutencjo.
        Bo skoro nasza do Warsawy, to logiczhne byloby przejmowanie paleczki
        po Was. Zaczne zapisywac Twoje raporty i porownywac.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 11:28
      nic mi sie dzisiaj nie chce, mimo ladnego sloneczka. kie licho?
      Akurat dzisiaj mam Weihnachtsfeier, niemiecki zwyczaj o ktorym
      nieraz tu pisalismy: raz w roku okolo Bozego Narodzenia spotykaja
      sie na jakiejsc kolacji w lokalu albo koledzy z pracy, albo koledzy
      z Vereinu, lub tp. Dzis mamy to dla wolontariuszy. Nie chce mi sie
      isc, bo mam cos na sercu, co powinnam naczelstwu wygarnac, ale przy
      takiej okazji nie wypada. Bede wiec musiala udawac zadowolona i
      rozdawac falszywe usmieszki. Brrr, jak ja nie lubie takiej sytuacji!
      Mojemu podlemu charakterowi bardziej odpowiada przyjscie,
      wygarniecie, zepsucie zabawy i wyjscie. Oj, bede musiala sie mocno
      wziasc w garsc...
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:28
        Tutaj popełniłam długi wpis, który ukradł gazeta. Idę wobec tego
        opisać wojaż berliński na Ukradulum.

        --
        wasza pierdo
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:35
      powoli mam uczucie, ze gadam tu sama z soba....
      ale ciagle dzieje sie u mnie cos smiesznego. Byla u mnie
      zaprzyjazniona Wloszka. Rozmowy z nia to zrodlo wielkiej uciechy.
      Bo mowi fatalnie po niemiecku, a moj wloski...pozal sie boze.
      No wiec mowi mi ze byla w miescie i kupila...tu zabraklo jej slowa,
      wiec mowi: taki facet w czerwonym plaszczu, z broda... Acha! Mikolaj!
      Zgadlam. Potem lekkomyslnie ja o cos zapytalam. Powiedziala, ze cos
      sie wydarzylo dwa dni temu. Wiec pytam, jak jest po wlosku
      przedwczoraj? Nie zrozumiala mojego pytania. Wiec pytam jak jest
      dzisiaj. A! eute (heute) ist Immacolata, wielkie swieto we Wloszech..
      Dalej nie rozumiem. Wiec pytam jak jest wczoraj. A, wczoraj byl
      poniedzialek (bo byla u mnie wczoraj). I tak jeszcze przez pewien
      czas probowalam sie dowiedziec jak jest dzis, jutro i wczoraj, az w
      koncu dalam za wygrana.... Kochana dziewczyna!
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:46
        Piszesz sama ze sobą bo potopiłaś wszystkich w wodach płodowych
        jakiejś Oli.

        Apropos tak zwanych "śledzików" pracowych. Naczalstwa zwykle nie
        miewają takich dylematów, i pamiętam jak raz dokładnie przed Wigilią
        postanowiono wylać mojego szefa Dziurkę. I uznano iż oznajmić mu to
        należy koniecznie przed samymi Świętami. No i facet na
        pracowym "śledziku" tak się skuł, że właził na stoły skąd zalewał
        wszystkich kaskadami swoich żalów gorzkich oraz śpiewów fałszywych.
        Co ciekawe do tej pory był strasznym kwadratem a jedyna emocją jaką
        okazywał była przemożna potrzeba, wręcz przymus wewnętrzny wykonania
        planu finansowego.


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:58
          wody odeszly, temat zakonczylam! Wy<baczysz tamto pisanie?
        • jutka1 No właśnie 09.12.09, 14:45
          W H2O płodowych mnie utopiły wczoraj i mi się foruma odechciało. :-(

          Następnym razem proszę zakładać osobne wątki, a nie mi tu na pierdulum takie
          tematy. PLIZ.

          Sękju.
          • maria421 Re: No właśnie 09.12.09, 16:10
            Wydawalo mi sie ze pierdula to moze byc wszystko co autor postu uzna za pierdule
            nie wymagajaca osobnego watku.

            • ewa553 Re: No właśnie 09.12.09, 18:17
              zrob Jutka spis tematow ktorych tu poruszac nie wolno. To i ja
              dopisze to czego nie lubie. A wydawalo mi sie ze wystarczy - jak do
              tej pory czynie - nie czytac tego, co mnie nie interesuje, pisac o
              czyms innym. Bardzo przezywalam ten porod, choc mam swiadkow ze na
              takie tematy ani nie czytam ani nie pisze:))) Moglas moj szczebiot
              przerwac piszac pasjonujace sprawozdanie z Paryza albo co innego.
              • ewa553 i jeszcze jedno: 09.12.09, 18:19
                wy<dawalo mi sie, ze uwagi na temat zachowania Wlochow, czy
                obyczajow w angielskich szpitalach to pierduly ktore nie plywaja w
                wodach plodowych i moga kogos zainteresowac. Przykro mi (uwaga:
                hipokryzja) ze Wam cale dwa dni zepsulam!
              • jutka1 Re: No właśnie 09.12.09, 20:00
                Basieńko, wiesz doskonale, że jest tutaj kilka osób bezdzietnych, acz ciągle w
                wieku produkcyjnym. Nie wiesz czemu nie mają potomstwa. Wzięłaś pod uwagę, że
                może to być temat nieprzyjemny albo drażliwy? Może ktoś martwe rodził? Może ktoś
                chciał a nie mógł? Mógł a nie chce?
                Tak tylko pytam, retorycznie.

                Sa osoby, dla których opisy porodów nie zaliczają sie do kategorii pierduł. I tyle.
              • jutka1 Re: No właśnie -- PS 09.12.09, 20:08
                Nie mam z Paryża pasjonujących sprawozdań, jak pewnie już zauważyłaś. Złośliwość
                kulą w płot.
    • pierdoklecja_prutka Pytanie Xurkowe 09.12.09, 12:58
      Prehnity są na wyciszenie, intuicję i medytację, reszta też
      harmonizuje i uduchawia. Ponadto są to kryształy. W sensie
      przejrzystej struktury. Hm... To jakaś totalna zmiana od Twoich
      dotychczasowych zestawów, raczej energetyzujących i
      niekrystalicznych.

      Bo ja wiem? Nosić tego z pewnością od razu nie będziesz. Ale jakąś
      przemianę ogromną to zwiastuje, lub chęć przemiany. Cena jest
      wysoka, ale pewnie z powodu unikatowego dość szlifu. Nie wiem czy
      jeszcze ten zakup rozważasz, ale z pewnością jest to jakaś Twoja
      ciągota do czegoś innego niż do tej pory.


      --
      wasza pierdo
      • xurek Re: Pytanie Xurkowe 09.12.09, 19:50
        zmiany mowisz? mam nadzieje, ze na lepsze. O kamolach juz
        zapomnialam, bo mnie nowy klyent tak przywalil, ze pracuje juz teraz
        nwet w nocy (to nie zart: teraz ide do domu, przeczytam dziecku
        ksiazke, potem pracuje do 12, potem spie do 5 i potem znow zaczynam).

        Gdyby nie to, ze nie mam odwagi, to pierdolnelabym ta robota, zyla z
        pomocy soclajnej dorabiajac spiewaniem piosenek pod kosciolem.

        Jestem zameczona, niewyspana, wkurwiona i w ogole
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 20:17
      Jutencjo Droga, od razu wyjasniam: to nie byla zlosliwosc tylko
      propozycja czym mnie moglas przebic. Nie jestem w stosunku do Ciebie
      zlosliwa.
      Co do historii jakie kazda z nas nosi w zyciowym bagazu, to masz
      racje, sama mam ten czy ow temat drazliwy. Ale taklich tematow jest
      wiele i nie mozna tu zareczyc, ze nikt niczym nie zostanie
      zasmucony. Uwazam ze o porodzie samym nie napisalam zbyt wiele,
      o ciazy nie pisalam chyba wogole w ostatnich miesiacach. Wiec czuje
      sie lekko niesprawiedliwie potraktowana.
      Mam nadzieje ze na tym temat zakonczymy, tym bardziej ze nie kroi mi
      sie juz zadna ciaza:)))) a juz najmniej we wloskim wykonaniu.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 20:40
        100K pisała żartobliwie. Ja nie do końca.
        Temat uznaje za zakończony, z mojej strony przynajmniej.
    • chris-joe U nas sie zaczelo 09.12.09, 20:19
      niech panstwo biora garsciami, dla wszystkich wystarczy...

      https:////fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/RruNtI8u13enOl5DmX.jpg
      • ewa553 Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:12
        u mnie sie nie otwiera, ale moge sobie wyobrazic ze to zima sie u
        Was zaczela?
        A ja dostalam piekne zdjecie jednej z wielu choinek madryckich, ale
        nie umiem tu zamiescic. Komu przyslac na priwa, zeby tu wkleil?
        • chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:23
          bym wkleil, ale nadal testuje, bo nie umiem- moja fotka nie dosc ze dla ciebie
          niewidoczna, to i niecala... Anybody wyjasni?
          • jutka1 Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:30
            Zmniejsz fotkę, i potem na tinypics włóż.
            Wybierz opcję "for fora and discussiojn groups".
            • chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:34
              Mersi boku, juz mnie wyszlo, troche innymi drogami, ale jednak :)
              • ewa553 Re: U nas sie zaczelo 10.12.09, 10:23
                u nas o takim sniegu to nawet pomarzyc nie mozna.... Dlugiej zimy Ci
                nie zazdroszcze, ale troche sniegu chetnie bym zamowila....
                PS Madrycka choinke wyslalam na skrzynke GW
          • chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:30

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/geUbf3MB74lhLaM3hB.jpg
            • chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:31
              Ok, ewka, wyszlo wreszcie. Chcesz, to sie rzucaj fota na priwie.
    • luiza-w-ogrodzie Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 09:26
      Od kilku miesiecy mam Mega Niechcieja, ktory jednakowoz ostatnio nieco sie
      zmniejszyl. Ciekawe, dlaczego - pewnie perspektywa wakacji go przestraszyla ;o)

      W ciagu ostatnich dwoch miesiecy zdazylam skasowac moje autko, uspic kaleka
      kroliczke (miala okropna infekcje nie poddajaca sie antybiotykom i srodkom
      przeciwbolowym), przezyc bal corki na zakonczenie 10 klasy i zwiazane z nim
      histerie, wkurzyc sie na moja managerke i dac Buszmenowi powazne chinskie
      ostrzezenie. Zorganizowalam takze kilka obiadkow dla przyjaciol i Andrzejki oraz
      dwoch ludzi do ukladania 10m piaskowcowej sciany oporowej i 60m ceglanych i
      piaskowcowych chodnikow i schodkow w trzech miejscach. A przed chwila wrocilam
      od fryzjera.

      Nie jestem spakowana ani przygotowana psychicznie na wylot do Polski w ten
      weekend. Przyszly tydzien spedzimy z corka w Norwegii scigajac zorze polarna,
      jezdzac psim zaprzegiem i zwiedzajac Oslo. Swieta w Poznaniu z Mama plus wizyty
      rodzinne, teatry, kina i zakupy. W planie Nowy Rok w Pradze z przejazdem koleja
      do Berlina i zwiedzanie owego. Wypadaloby tez zaliczyc wizyte u syna w Anglii i
      u siostry w Irlandii. Poza tym w styczniu bede pracowac przez dwa tygodnie z
      filii firmy w Poznaniu, bede miala popoludnia i wieczory na wizyty itp. Do
      sydnejskiego biura wroce pierwszego lutego i chyba zaraz bede potrzebowac urlopu
      ;oP

      Zaraz sie skopiuje na innych forach i wracam do niekonczacych sie raportow.
      Walizki tymczasem czekaja na spakowanie, a czas zaczyna sie juz liczyc w
      godzinach...

      Serdecznie pozdrawiam cale forumostwo...
      Luiza-w-Ogrodzie
      ForumAUSTRALIA
      • pierdoklecja_prutka A ja po powrocie wpadłam jak śliwka w... 10.12.09, 10:55
        No właśnie, jeżeli Luiza może jechać z Poznania do Pragi przez
        Berlin, to równie dobrze ja mogę jechać z Warszawy do Berlina przez
        Szczecin. Hahaha!

        Po powrocie wpadłam jak śliwka w kompot, od razu tego samego dnia
        miałam lekcje, problem z prądem znowu, napadli mnie sprzedawcy
        nowego providera netu/kablówki w moim budynku, dzisiaj muszę kupić
        kamienie, bo na jutro jestem znów zabukowana w TV (jeśliby kto
        chciał, po podam program i godzinę na priv), a wieczorem na
        urodzinowy wieczorek robienia biżuterii dla młodych panien:)

        Ponadto wessany wiuf światowego powietrza mnie rozjątrzył,
        zasłyszane informacje podjudziły, a jazda rozpierdalającym się
        warszawskim autobusem gdy moja dupa pamięta jeszcze niebiańską
        posuwistość berlińskich banów - rozjuszyła. Jednym słowem istniejący
        status quo wydał się jeszcze bardziej nieznośny, bo w porcie stoi
        już i niecierpliwie łopocze żaglami armada Wielkiej Zmiany, a ja się
        boję że się znów nie załapię.Qrv.



        --
        wasza pierdo
      • blues28 Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:05
        Frakcja madrycka, równiez powrócona swiezo od fryzjera, cieszy sie jak niewiemco
        z Twojego powrotu na lono i przyzazdraszcza zorzy polarnej.
        Choc i ja popodrózuje nieco: a to do kraju na swieta a to do Rzymu na Nowy Rok.
        A teraz póki co trza tzw sledziki odwalic, niektóre z wielka przyjemnoscia, np.
        dzisiaj z gronem bardzo milego kolezenstwa, niektóre troche obowiazkowo, ale bez
        przesady, tez bedzie milo.

        Ciekawam tej Basinej choinki, choc caly Madryt wystrojony jak kokota. Na razie
        jeszcze Mikolajki nie ganiaja po ulicach, ale niedlugo juz zaczna.
        Za to bardzo fajnie wyglada Mercado San Miguel (najstarszy targ w Madrycie -
        Basiu, tuz obok Plaza Mayor). Ozdobiony jest on tysiacem (tak podano) swiec w
        lampionach. Nie zadne tam lampki tylko swiece. Frapuje mnie kto te swiece o
        zmroku zapala. Ale efekt jest uroczy :-)

        Ach, no i pogoda piekna. Sloneczna, rzeska, spacerowa :-)
        • chris-joe Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:18
          Sobie wyobrazam ten swiateczny Madryt, bo w zeszlym roku bylem tam na samym
          poczatku grudnia, a niczemu foty nie dawalo sie strzelic bez drutow i
          konstruktow napowietrzno-wskrośulicznych włażących w kadr :))
          • chris-joe Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:33
            O, prosze, wyszukalem w aktach dowody rzeczowe:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/GSs2bwyVxTZZu2f86B.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/SDYeGV1b2DcVnbIaiB.jpg

            oraz troche inaczej, bo tam bylo najzwyczajniej slicznie:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/PWy9xE4EEUPHdo9alB.jpg
            • blues28 Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:54
              Ha,ha... bo w dzien wszystkie glówne ulice wygladaja pelne drutów i kabelków a
              po zmierzchu miasto zamienia sie w kraine czarów :-))
              Ale Ty sie Basienko nie bój nic! Bez ozdóbek Madryt tez jest piekny.
              Musze sie zebrac i opisac Ci ten (dla mnie najpiekniejszy) czyli Madryt
              Borbonów, majestatyczny i monumentalny.
              Wczoraj jak bylam na wystawie "Lzy Erosa" w muzeum Thyssen Bornemisza to
              pomyslalam o Tobie i bolalam nad tym, ze zdejmuja ja 31 stycznia :-(
              Nieco eklektyczna bo zawiera stare dziela Holendrów z lat 1508-1520, poprzez
              Renoira, Corota, wspanialy drzeworyt Gaugina, rzezby Rodina, Picasso, Dalego,
              Warhola az do fotografii Man Raya i Richarda Avedona.
              Wszystko zwiazane z erotyka, kuszeniem, pozadaniem.
    • chris-joe Choinka madrycka 10.12.09, 11:10
      na zyczenie ewy:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/B0w1Ms8QpZcqeDGHWB.jpg
      • ewa553 Re: Choinka madrycka 10.12.09, 11:21
        dzieki chris. nie uwazacie, ze fajna? I co za pomysl, zeby ja na
        fontannie postawic! Szkoda ze jak pojade, to bedzie po choinkach....
        • maria421 Re: Choinka madrycka 10.12.09, 12:17
          "To juz bedzie po choinkach"!
          Oswiadczam ze mi sie to spodobalo i ze zamianiam powiedzonka "po ptokach" i "po
          piwie" na "po choinkach" :)
    • ewa553 c-j, 10.12.09, 12:35
      co to za czarowne miejsce na ostatnim zdjeciu? I co zrobiles z
      turystami, ktorym w takich miejscach zawsze pelno?
      • morsa Re: c-j, 10.12.09, 17:28
        C-J! Uswiadom mnie, jak wklejasz zdjecia?
        • chris-joe Re: c-j, 10.12.09, 19:30
          Wpierw wrzuc foty gdzies na net (chocby na "Twoje zdjecia" w gazecie po
          zalogowaniu sie; tuz pod "Ulubione fora"), nastepnie otworz sobie dane zdjecie,
          tam gdzie je zaladowalas, prawo-kliknij mysza na zdjeciu i wybierz opcje "copy
          image location", czy jak to tam brzmi w waszych jezykach.
          Teraz, zacznij nowa wiadomosc/odpowiedz i w linii ponizej pierwszej (nie wiem
          czemu, lecz w pierwszej linii tekstu nie bardzo to wychodzi), kliknij na IMG
          wsrod opcji tuz nad oknem tekstu, otworzy ci sie ramka, wktora wklej, to co mysz
          skopiowala. I tyle. Przed wyslaniem wiadomosci zrob sobie "podgląd", by sie
          upewnic.
      • blues28 Ja nie CJ, co prawda... 10.12.09, 18:59
        ...ale na moje oko to jest Plaza de la Villa, czarowny placyk tam gdzie jest
        teraz burmistrzostwo. Pisalam Ci o tym w Madrycie Habsburgów (Madrid de los
        Austrias).
        Jak Chris tu byl to bylo zimno jak cholera, dulo, wialo i kapalo to i wieczorem
        turysci siedzieli w knajpach :-). Których tu multum :-)
        A dwa poprzednie to typowy Madryt Borbonów.

        A ja zdjec tez nie umiem wklejac, a poza tym photoshop wzial i sie schrzanil :-(
        Po powrocie z wojazy nabywam nowy laptok. Ten juz ledwie zipie, bidna Toshiba :-(
        • chris-joe Re: Ja nie CJ, co prawda... 10.12.09, 19:36
          Swiete slowa, bluesie, tak wlasnie bylo. Oto ten sam placyk za dnia (troche sie wygrzbiecil, bo skleilem kilka zdjec w jedno):

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/7GbjQOqf6SazAiA5PB.jpg
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 10.12.09, 21:53
      ekipe ognia olimpijskiego spotkalam wracajac ze szkoly
      wielkie ciezarowy z rozdajacymi powiewajki, duzo halasu, dzieciarnia wrzeszczaca
      wzdluz ulicy
      trabuenie, swiatla, policja na sygnale i wogole - pelen szal
      • morsa Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 10.12.09, 22:55
        A ja ogladam transmisje z bankietu
        svtplay.se/t/117518/nobel_2009
        Hertha Muller - jestem pod wrazeniem jej
        przemowienia (mozna tak to nazwac?)
    • jutka1 Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 08:52
      Wprawdzie uważam, że to skandal żebym ja, Pytun, moejgo 100Krocia musiał w TV a
      nie na żywo oglądać ;-D
      • pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 11:19
        Bah! A skandal jeszcze większy, że swoją własną biżu też z
        odległości mogłaś podziwiać:))) Ją to bowiem obnosiłam z intencją
        ściągnięcia jak największego do niej ładunku energetycznego!

        Świetnie się bawiłam, pan prowadzący głupawki dostał i pieprzył
        straszne głupstwa, bo przed programem mu wcisnęłam w rękę kawałek
        jadeitu z zaleceniem że jest dobry na jaja więc niech sobie
        potrzyma. Po programie jeszcze godzinę musiałam opowiadać o
        kamykach, zostałam zmuszona do odsprzedaży sporej części kamyków -
        chociaż się broniłam twierdząc, że kamyków nie sprzedaję.

        Teraz idę dospać, bo źle w nocy spałam, bowiem śniły mi się
        idiotyzmy które idę opisać teraz na snulum.

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 17:46
          Zdaje sie ze znow cos przeoczylam:(
        • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 20:48
          Tak podejrzewałam, że to moje biżu, ale nie byłam pewna. :-)
          Jestem Zen. Zaliczam 40+ ze spokojem i godnością, najbliższe osoby spędziły ze
          mną dzień/wieczór, i jest mi dobrze. Czego i Wam życzę. :-)
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 22:54
            Ni mam Twoich numerow bo bym osobiscie zlozyla..
            W takim razie tu...wszystkiego naj.

            Buzaki, usciski...
            • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:34
              Jak nie masz moich numerów, jak mi się wyświetliło, że na domowy dzwoniłaś? :-)
              Niestety już zaległam snem sprawiedliwego. :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:35
            Twoje, Twoje Pytunku, tylko jednak chyba dodam równoległy sznureczek
            labradorytów, tak mi się wydaje. Ale poza tym nosi się bosko,
            wygląda na duży, ale jest leciutki. Będziesz zadowolona.

            Azaliż to dzisiaj świętujesz? A to wszystkiego o czym nawet nie
            potrafisz zamarzyć, Pytuniem. Oraz wielu szczęśliwych powrotów tego
            dnia, w miarę możności upgradując poziom szczęśliwości co rok.

            Jak będziesz miała chwilę to pójdź na snulum i powiedz mi o co
            chodzi i czemu rodzina płetwiasta mnie nachodzi we snach?





            --
            wasza pierdo
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:46
              Kurdem... nie poznajem Ciem... "Pytunku", "sznureczek"...
              Jzus, co sem dzieje????
            • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:28
              Dzięki, Stokrociuńku ;-))))))))))))) (hahaha, to było specjalnie dla Szfedki :-D)
              Zaraz pójdę na snulum, tylko naleję sobie drugą kawę.
              • ewa553 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:38
                Sciskam Jutko z okazji. Zycze wielu jeszcze szczesliwych 40plusow.
                • maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:48
                  Jutka, wszystkiego najlepszego zycze i toast poranna kawa z mlekiem wznosze.
                  • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:59
                    A dzięki, dzięki. A teraz idę pracować, będzie tego obijania się. :-)
                    • ewa553 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 10:19
                      opanuj sie Jutka! Dzis jest dzien wolny od pracy:))) przynajmniej w
                      Niemczech.
                      • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 11:49
                        Pisałam chyba, że w poniedziałek i wtorek mam naszą radę nadzorczą, i mam do
                        napisania 6 swoich prezentacji plus wystąpienie szefostwa. Sorry Winnetou, nie
                        mam week-endu w tym tygodniu. Trudno, odpocznę w Polsce. :-)
          • chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 04:48
            Hop siup po kanapie, Bączyński nas nie złapie, hop siup! :)))

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/JGC3gTQ5SI4IiNPO0X.jpg
            • jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:22
              SiDżej, piękne brzucho mi domalowałeś, cudo! :-))))
              • pierdoklecja_prutka Święto Pytona 12.12.09, 12:42
                No na clowna Cię przerobił, widziałaś kiedy clowna bez brzucha???
                A co Pyton za tym barem robił? Barmanił? Czy zamierzał taniec na
                barze wykonać ze śpiewem, że "jeża przelecieć się nie da"?


                --
                wasza pierdo
                • chris-joe Re: Święto Pytona 12.12.09, 13:05
                  Pyton ryczał swym nieokiełznanym śmiechem, gość obok chyba cycki pytona oglądał,
                  jak widać po zaabsorwowanym spojrzeniu goscia. W skrócie- boski paryski
                  wieczorek, za którym gość tęskni czasami. Bosze, te cyce!
                  • jutka1 Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:12
                    chris-joe napisał:

                    > Pyton ryczał swym nieokiełznanym śmiechem, gość obok chyba cycki pytona oglądał,
                    > jak widać po zaabsorwowanym spojrzeniu goscia. W skrócie- boski paryski
                    wieczorek, za którym gość tęskni czasami. Bosze, te cyce!
                    **********
                    Hahahahahahahaaaaaa........ :-)))
                    Przestań, bo jeszcze się rybny sen 100Kroty zacznie ziszczać :-)))))

                    Swoja drogą, czy Ty mi wysłałeś te zdjęcia z paryskiego imprezowania?
                    • pierdoklecja_prutka Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:20
                      Właśnie o tym samym pomyślałam! Już się miałam spytać, czyby Kris
                      nie nabył zielono-niebieskiego tatuażu na całym ciele ostatnio;)) I -
                      what next???

                      --
                      wasza pierdo
                      • jutka1 Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:30
                        No właśnie - what next??? :-)))
                        Ruja i poróbstwo, paniedzieju. :-D
                    • chris-joe Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:53
                      No właśnie wysłałem. Co za zbieg okoliczności! :))
              • chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 12:48
                Brzucho wyszło, bo te gołe cycki na gwałt tuszowałem. Albo brzucho, albo cycki,
                kochanie, inaczej jeszcze umiem :)))
                • maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:01
                  chris-joe napisał:

                  > Brzucho wyszło, bo te gołe cycki na gwałt tuszowałem. Albo brzucho, albo cycki
                  > ,
                  > kochanie, inaczej jeszcze umiem :)))
                  >

                  Rozumiem wiec ze Jutka nie ma brzucha tylko cycki na brzuchu:)
                  Ale Ty moglbys tej wiadomosci nie upubliczniac;)

                  Ten mlodzeniec kolo Clowna to Ty? Podrzuc jeszcze jakies fotki.
                  • pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:07
                    Ty się za wysokimi blondynami nie rozglądaj Marysia. Kurdupel Ci
                    jest pisany, wyśniło Ci się jak ta lala.

                    --
                    wasza pierdo
                    • maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:13
                      pierdoklecja_prutka napisała:

                      > Ty się za wysokimi blondynami nie rozglądaj Marysia. Kurdupel Ci
                      > jest pisany, wyśniło Ci się jak ta lala.

                      Ja sie nie rozgladam tylko jak mam okazje poznac z twarzy moich
                      wspolforumowiczow, to pytam.

                      P.S. Nie zapominaj ze w moim snie chcialam sie z kurduplem natychmiast rozejsc,
                      wiec pewno mi jednak nie pisany.
                  • chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:21
                    Ten młodzieniec dobijający 50tki ma bardzo wyczulone oko na autofoty, których
                    natychmiast nie skazuje na opcje delete... Więc innych brak :))))
      • kielbie_we_lbie_30 Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 22:55
        Mam nadzieje na... wnet ;)
        • pierdoklecja_prutka Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:37
          No właśnie, bo nadciągasz za półtora miesiąca, nie?
          Pamiętasz jak kilka lat temu wtargnęłyśmy do rozgłośni radiowej w
          Zakopcu, myśląc, że to hotel? Hahaha!


          --
          wasza pierdo
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:44
            Nie za poltora ale za miesiac ;)

            No kurde pamietam, jak pomyslem ile juz razem przezylysmy to az mi
            sie krenci w lepetynie... ;)
            I tyle lat... gdy zaprosilas mnie na espresso... i nasze ciezkie
            czasy..
            A teraz znow potrafimy sie smiac...
            • pierdoklecja_prutka Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 12:54
              Hahaha!

              Znaczy zaraz, ja myślałam że w lutym? Bo jak za miesiąc, to w ten
              raz na moje urodziny 40+ będziesz!


              --
              wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 11.12.09, 08:55
      Generalnie ten rok jest parszywy i niewiele mi sie udaje, ale chyba dzisiaj
      nastapilo przesilenie.

      W planie na dzis mialam biurowa orke na ugorze z domowego biura, z czujnym okiem
      na zywinie, ogrodzie, rzemieslnikach i z intencja podwiezienia corki na
      swiateczna zbiorke skautow. I pakowaniem z doskoku. I wizyta w banku, zeby
      wyrobic podrozna karte gotowkowa. Ale oczywiscie zgodnie z prawem Murphy'ego
      ("co moze sie spieprzyc, na pewno sie spieprzy") w sytuacji napietego
      grafiku wszystko sie posypalo.

      Otoz rano zasiadlszy z miska muesli za biurkiem o siodmej rano nie moglam sie
      wlogowac do firmowych systemow. Czyli bylam bez emajla, Internetu i firmowego
      czatu a bez tego nie moge pracowac. Probowalam tak i siak, w koncu zadzwonilam
      do Helpdeska, zreszta w Indiach. Po godzinie zlecania mi manewrowania kablami i
      przestawiania ustawien programow stwierdzili ze padl wewnetrzny modem laptopa i
      zalecili pojechanie do biura, zeby komputer obejrzeli technicy. Poniewaz
      planowalam prace w domu, Buszmen wzial nasz jedyny samochod, zatem nie bylo jak
      dostac sie do biura. Wszystko zakomunikowalam menederstwu, ktore potrzebowalo
      waznych informacji przed moim wyjazdem.

      I w tym momencie poziom wkurwieliny mi sie zupelnie wyzerowal, stwierdzilam ze
      to wina i problem firmy a ja to czniam i zaczne wykonywac powolne ruchy. Wypilam
      szklanke soku, nakazalam krolikowi dobrze sie zachowywac i pilnowac domu,
      zarzucilam laptoka na ramie i poszlam piechota do banku. Tam zalatwilam co
      potrzebowalam, wplacilam kilka czekow, kupilam troche Euro i w poczuciu ogolnego
      zadowolenia podreptalam na postoj taksowek. Dojechalam do pracy, gdzie chlopcy
      technicy przetestowali maszyne i stwierdzili iz maszyna jest w porzadku, za to
      wysiadla siec, do ktorej sie podlaczam z domu. "Dobra nasza" pomyslalam i
      dopelzlam do firmowego biurka, gdzie nadal siedze, czekajac na przyjazd
      Buszmena. Ale skonczylam juz prace, zamowilam dla corki pizze z dostawa do domu
      i surfuje po Internecie sprawdzajac pogode w Norwegii (ma sniezyc na nasz
      przyjazd!). Przy okazji kupilam komorke na Ebaju a teraz kupuje bilety do Pragi
      dla mojej Mamy, corki i dla siebie, ofkoz. I jakos wszystko mi zwisa miekkim
      paczkiem paproci drzewiastej, pelny relaks.

      Czego wszystkim zycze, pozdrawiajac ;o)
      • ewa553 Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 11.12.09, 10:00
        takie zupelne wyluzowanie moze sie marnie skonczyc, czego jestem
        przykladem. Wracalam wczoraj do domu po 22-giej, zupelnie
        wyluzowana, rozochocona piekna wycieczka i ani jednej mysli nie
        poswiecilam temu, ktora jest godzina. W skrzynce na listy znalazlam
        zawiadomienie, ze oddani dla mnie paczuszke u sasiadki. Wy<siadlam z
        windy, zadzwonilam u sasiadki jak na alarm, ciagle jeszcze w
        znakomitym humorze. Sasiadka otwarla w pizamie, rozespana. I to ONA
        zaczela sie tlumaczyc, ze tak wczesnie poszla spac. O rany! Wstyd
        mi. Ide dzis po jakies czekoladki zeby ja przeprosic.
      • pierdoklecja_prutka Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 12.12.09, 12:50
        Czyli błogość na Ciebie spłynęła niebiańska? To może dobrze rokować
        na następny rok w takim razie. Człowiek jest bowiem jak kupa na
        kole - raz na górze, a raz na dole.

        Nie wiem czy to już czas na podsumowania, ale dla mnie ten rok był
        mniej wiecej średni. Zapowiadał się wspaniale, dostałam duże
        zlecenie na biżuterię i prezentację dla prasy, byłam cała w
        skowronkach. Ale już w Sylwka straszliwie pochorował się chłop,
        szampana wypiłam sama :( Chyba jeden z paskudniejszych sylwestrów. A
        potem cały rok wyrobnictwa, w sumie bez jakichś efektów wymiernych,
        ani perspektyw na zmiany, ot dreptactwo w kieracie. Ostatnie
        tygodnie, dość pełne pozytywnego zamętu, wyjazd do Berlina, nowe
        pomysły, występ w tv - no ale boję się, że znów będzie tak jak w
        zeszłym roku. Szum, rozbudzone oczekiwania, a potem dupa, smuta i
        szara skrzerząca rzeczywistość br\.




        --
        wasza pierdo
      • chris-joe Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 12.12.09, 16:12
        Ojezu, lujezu! Zgroza, golgota i wszelkie wspoł-odczuwanie.

        Pociesza mnie tylko mysl, ze sobie to odbijesz w ciągu 274 godzin lotu do Europy
        komponując mandale (plural) w aisle(s) w przerwach miedzy wekowaniem truskawek.
        Ucałuj ziemię ojczystę ode mnię.

        love :)

    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 12.12.09, 21:56
      widzial ktos francuski film sprzed 15 lat "une femme francaise"?
      Gra Autouile. Boze, co za piekny film. Umrzec z milosci - to musi
      byc piekna smierc....
Pełna wersja