jutka1 Poniedziałek 07.12.09, 08:38 Week-end był spokojny. Czytałam, słuchałam muzyki, obejrzałam Kill Billa (cudeńko). Dzisiaj ma być 11-12 C, silne wiatry i pod koniec dnia deszcz. Br\ W pracy Sajgon. Mam niechcieja. Tyle pierduł. Miłego dnia. Odpowiedz Link
sabba Re: Poniedziałek 07.12.09, 08:45 tez wczoraj chcialam ogladnac w TV Kill Billa ale byl zbyt pozno. nie wygrzabalabym sie z lozka dzis rano...nie wiem ile juz podejsc mam do tego filmu...:/ Odpowiedz Link
sabba Re: Poniedziałek 07.12.09, 10:04 tem mam:) niby nic prostszego, wlozyc w odtwarzacz, nacinac guzik i usiasc wygodnie, prawda?:) w koncu musze to zrobic... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 07.12.09, 11:47 co to ten KillBill? Jakas am.seria? I czy taki jest tytul? Bo jestem w internetowej wypozyczalni, wiec moglabym poszukac. Powiedzcie choc dwa slowa o filmie. A mnie sie udalo. Pare dni temu dala mi znajoma chyba ze 20 DVD zebym sobie przejrzala co mnie interesuje. Glownie polskie. No i jestem cala "hepi", bo wsrod filmow jest i Rejs i Rozmowy kontrolowane: oba filmy kultowe, a ja ich nie widzialam! No, nie podejrzewalam znajomej o tak swietne filmy jaki mi dala, jeden w drugi same warte obejrzenia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 07.12.09, 14:53 Kill Bill to film w 2 czesciach Quentina Tarantino. Odpowiedz Link
ewa553 pogoda 07.12.09, 12:00 wlasnie zadzwonila znajoma aby mi opowiedziec, ze zonkile u niej w ogrodzie sa o krok przed rozkwitnieciem..... Zonkile nazywaja sie po niemiecku Osternglocken, czyli wielkanocne dzwony, wiec zastanawialysmy sie czy faktycznie Boze Narodzenie czy Wielkanoc stoi przed drzwiami... Wczoraj w Odenwaldzie, pobliskich gorkach widzialysmy wiele kwitnacych kwiatow, niektore drzewa maja paki, a po drodze widzialysmy kwitnace drzewa migdalowe! Wszystko jak przed Wielkanoca. Biedna natura!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pogoda 07.12.09, 14:59 U mnie na tarasie irysy poszły w górę. I wcale mnie to nie cieszy:-( Odpowiedz Link
ewa553 kill bill 07.12.09, 17:30 zajrzalam, przeczytalam i nie sadze abym musiala ten film obejrzec:))) a swoja droga: w mojej wypozyczalni jest tylko czesc druga! Odpowiedz Link
ewa553 co kraj to obyczaj 07.12.09, 20:05 denerwuje sie. Moja bratanica w Anglii ma jutro termin porodu. Juz dzis w nocy miala bole i maz zawiozl ja do szpitala. Po badaniach wyslali ja do domu. Siedzi w domu, ma bole i jest w tel.kontakcie ze szpitalem. qoorva. wolalabym, zeby byla w szpitalu, zeby w razie czego byl lekarz na miejscu. Denerwuje sie. I szlag mnie trafia na ten angielski obyczaj. Zal mi brata ktory tam siedzi, widzi jak ukochana coreczka cierpi i denerwuje sie jak ja do potegi setnej. Odpowiedz Link
roseanne Re: co kraj to obyczaj 07.12.09, 22:00 z Karowej tez mnie pogonili, mimo skurczow po terminie Odpowiedz Link
sabba Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 07:51 ewcia, spoko, nie denerwujsia. po co jej lekarz, wystarczy polozna, jesli nie ma zagrozonej ciazy czy jakis komplikacji. wszystko bedzie dobrze, ma telefon kontaktowy, oczywiscie ze troche sie nacierpi ajk to przy porodzie ale urodzi i bedzie dobrze!!! daj znac jak poszlo!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:24 Sabciu, poloznej tez w domu nie ma! Sa tylko cztery sztuki rodzicow i przyszly tata. Mam nadzieje ze przynajmniej Mamma italiana nie zachowuje sie jak na wloskich filmach:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:39 O rety... Cztery sztuki rodzicow przy rodzacej to jest dopiero koszmar... Odpowiedz Link
sabba Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 10:54 ewa mialam na mysli, ze lekarz niekonieczny jest do porodu!:) i tez uwazam ze rodzicie w takiej chwili razy cztery to wieksza nerwowka:) przynajmniej ja bym tegio nie zdzierzyla:) bedzie dobrze!!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: co kraj to obyczaj 08.12.09, 11:01 wlasnie zadzwonil brat. Ola jest od wieczora juz w szpitalu,Luca siedzial z nia cala noc, ale powiedziala, ze nie chce nikogo z rodzicow widziec:)))) madra dziewczynka. Porod jest przewidywany dzis na 17-ta. A od wczoraj ma juz bole! Okropnosc, juz ja wiem dlaczego nie chcialam nigdy rodzic:))) No, ale uspokoilam sie, ze jest teraz pod fachowa opieka. Odpowiedz Link
ewa553 wloskie kino w Anglii 08.12.09, 16:50 tak jak sie spodziewalam, wloska rodzina jest zupelnie filmowa. Bratanica wczoraj caly dzien musiala sluchac tesciowej, ktora nie tylko ma donosny aparat glosowy, to jeszcze wyrzuca z siebie slowa w zastraszajacym tempie. I nie pozwolila Oli zazyc paracetamolu, ktory jej na bole dal lekarz. kazala jej rodzic naturalnie:)))) ola chowala sie do lazienki proszac swoja mame aby wylaczyla tesciowa:)) Ach, ze tego nikt nie nakreca! Bylaby swietna tragikomedia. No a dzidziusia ciagle jeszcze nie ma. Prosze Was o wybaczenie, ze zawracam glowe swoim prywatnym cyrkiem. Odpowiedz Link
maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:12 Faktycznie cyrk. Jak ja rodzilam to z rodziny nie wiedzial nikt, rodzice nawet nie wiedzieli ze jestem w ciazy. Dopiero jak juz bylo po wszystkim dostali telegram ode mnie tresci mniej wiecej "Kochani macie wnuczke, sliczna, zdrowa, 3400 g, pozdrawiamy J.T. i Anna Stefania" Moj tata opowiadal potem ze akurat sie golil kiedy mama "z trzesaca sie broda i trzymajac jakis papier w rece" otworzyla drzwi do lazienki na co on spytal "Co sie stalo? Ktos umarl?" a mama "Nie umarl tylko sie urodzil". Odpowiedz Link
ewa553 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:24 nie rozumiem dlaczego przez 9 miesiecy nie zawiadomilas rodzicow. Balas sie ich zdenerwowania? Wtedy nie byli jeszcze przeciez starzy. Odpowiedz Link
maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:30 Zawiadomilam jak bylam w pierwszej ciazy (pozamacicznej) ktora skonczyla sie nagla operacja. O drugiej chcialam zawiadomic jak bede juz pewna ze wszystko bedzie OK, ale potem wydarzyly sie inne perypetie i wolalam nie robic wiecej stressu moim rodzicom ktorzy wtedy (1984 rok) i tak nie mogliby mi pomoc. Tak bylo dla nich lepiej. Odpowiedz Link
ewa553 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:34 no faktycznie. Nie wiedzialam, ze mialas takie przykre przezycia. Tym wieksza radoscia musiala byc zdrowa Ania, prawda? Odpowiedz Link
maria421 Re: wloskie kino w Anglii 08.12.09, 17:44 Ania urodzila sie 5 dni przed terminem ale zdrowa jak ryba, (wrzeszczala najglosniej ze wszystkich dzieci) i to ona czekala az ja dojde do siebie po cesarskim cieciu i krwotoku. Dwa tygodnie nas w szpitalu trzymali. Moi rodzice zobaczyli ja dopiero jak miala 15 miesiecy , dopiero wtedy mogli do nas przyjechac. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 08.12.09, 17:49 I jeszcze jedno- ta radosc z narodzin dziecka nie przychodzi tak zaraz, natychmiast po porodzie. Najpierw trzeba sie oswoic z tym nowym, wrzeszczacym czlonkiem rodziny ktory burzy caly dotychczasowy rytm zycia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:27 Pogoda sliczna, sloneczna. Ale na balkonie powialo zima. Od piatku ma byc wogole zimowo. Warszawianki, jutro czeka Was ladna pogoda, wlasciwie juz dzis powinno byc slonecznie. Szkoda tylko, ze dni sa takie krotkie.... No, byle do wiosny! Nasza mala Wloszka przyszla na swiat, moja bratanica zniosla porod bardzo dobrze, nawet nie byla szyta. A wloski tato zapowiadajacy zemdlenie i te rzeczy, podobno dzielnie pomagal przy porodzie, niemalze porod odebral. Do tego mala jest sliczna, "caly tato", wiec ma powod do dumy. Mniej wloscy tesciowie, babcia wloszka wyrazila rozczarowanie, bo miala nadzieje, ze po trzech wnuczkach bedzie miala wreszcie wnuka:)))) Dziadek Wloch, matematyk, powiedzial ze rachunek prawdopodobienstwa wykazywal mu tez wnuka:)))No, dla mnie temat sie skonczyl, skoro mojej ukochanej bratanicy wiedzie sie dobrze. To o nia sie glownie martwilam. "bobaski" jak wiadomo, interesuja mnie w mniejszym zakresie. Dobrze ze ich tu nie ma, wiec nie musze niczego udawac, wydawac ochy i achy:)))) Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:31 no ewcia gratuluje ale moze bratanicy nie jest dobrze? wiesz, depresja poporodowa i te rzeczy? mam nadzieje ze ja to ominie jednak nie zwlania cie to od "obowiazku" troski o nia;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 10:51 o nia bede sie zawsze martwic, Sabbciu:)))) Ale podobno czuje sie znakomicie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 13:51 Ewa, jakie imie dali tej malej? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 13:54 Nicol Halina - po obu babciach:((((( Odpowiedz Link
jutka1 Środa 09.12.09, 10:36 Za oknem chłodno, popaduje co rusz. Wilgoć wpełza pod ubranie, jest naprawdę nieprzyjemnie. br\ W robocie Sajgon. I do przyszłej środy już tak pozostanie. Biegnę więc do roboty, przerzucić kilka ton koksu. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 09.12.09, 10:52 musze zaobserwowac czy Twoja pogoda do nas przychodzi, Jutencjo. Bo skoro nasza do Warsawy, to logiczhne byloby przejmowanie paleczki po Was. Zaczne zapisywac Twoje raporty i porownywac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 11:28 nic mi sie dzisiaj nie chce, mimo ladnego sloneczka. kie licho? Akurat dzisiaj mam Weihnachtsfeier, niemiecki zwyczaj o ktorym nieraz tu pisalismy: raz w roku okolo Bozego Narodzenia spotykaja sie na jakiejsc kolacji w lokalu albo koledzy z pracy, albo koledzy z Vereinu, lub tp. Dzis mamy to dla wolontariuszy. Nie chce mi sie isc, bo mam cos na sercu, co powinnam naczelstwu wygarnac, ale przy takiej okazji nie wypada. Bede wiec musiala udawac zadowolona i rozdawac falszywe usmieszki. Brrr, jak ja nie lubie takiej sytuacji! Mojemu podlemu charakterowi bardziej odpowiada przyjscie, wygarniecie, zepsucie zabawy i wyjscie. Oj, bede musiala sie mocno wziasc w garsc... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:28 Tutaj popełniłam długi wpis, który ukradł gazeta. Idę wobec tego opisać wojaż berliński na Ukradulum. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:35 powoli mam uczucie, ze gadam tu sama z soba.... ale ciagle dzieje sie u mnie cos smiesznego. Byla u mnie zaprzyjazniona Wloszka. Rozmowy z nia to zrodlo wielkiej uciechy. Bo mowi fatalnie po niemiecku, a moj wloski...pozal sie boze. No wiec mowi mi ze byla w miescie i kupila...tu zabraklo jej slowa, wiec mowi: taki facet w czerwonym plaszczu, z broda... Acha! Mikolaj! Zgadlam. Potem lekkomyslnie ja o cos zapytalam. Powiedziala, ze cos sie wydarzylo dwa dni temu. Wiec pytam, jak jest po wlosku przedwczoraj? Nie zrozumiala mojego pytania. Wiec pytam jak jest dzisiaj. A! eute (heute) ist Immacolata, wielkie swieto we Wloszech.. Dalej nie rozumiem. Wiec pytam jak jest wczoraj. A, wczoraj byl poniedzialek (bo byla u mnie wczoraj). I tak jeszcze przez pewien czas probowalam sie dowiedziec jak jest dzis, jutro i wczoraj, az w koncu dalam za wygrana.... Kochana dziewczyna! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:46 Piszesz sama ze sobą bo potopiłaś wszystkich w wodach płodowych jakiejś Oli. Apropos tak zwanych "śledzików" pracowych. Naczalstwa zwykle nie miewają takich dylematów, i pamiętam jak raz dokładnie przed Wigilią postanowiono wylać mojego szefa Dziurkę. I uznano iż oznajmić mu to należy koniecznie przed samymi Świętami. No i facet na pracowym "śledziku" tak się skuł, że właził na stoły skąd zalewał wszystkich kaskadami swoich żalów gorzkich oraz śpiewów fałszywych. Co ciekawe do tej pory był strasznym kwadratem a jedyna emocją jaką okazywał była przemożna potrzeba, wręcz przymus wewnętrzny wykonania planu finansowego. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 12:58 wody odeszly, temat zakonczylam! Wy<baczysz tamto pisanie? Odpowiedz Link
jutka1 No właśnie 09.12.09, 14:45 W H2O płodowych mnie utopiły wczoraj i mi się foruma odechciało. :-( Następnym razem proszę zakładać osobne wątki, a nie mi tu na pierdulum takie tematy. PLIZ. Sękju. Odpowiedz Link
maria421 Re: No właśnie 09.12.09, 16:10 Wydawalo mi sie ze pierdula to moze byc wszystko co autor postu uzna za pierdule nie wymagajaca osobnego watku. Odpowiedz Link
ewa553 Re: No właśnie 09.12.09, 18:17 zrob Jutka spis tematow ktorych tu poruszac nie wolno. To i ja dopisze to czego nie lubie. A wydawalo mi sie ze wystarczy - jak do tej pory czynie - nie czytac tego, co mnie nie interesuje, pisac o czyms innym. Bardzo przezywalam ten porod, choc mam swiadkow ze na takie tematy ani nie czytam ani nie pisze:))) Moglas moj szczebiot przerwac piszac pasjonujace sprawozdanie z Paryza albo co innego. Odpowiedz Link
ewa553 i jeszcze jedno: 09.12.09, 18:19 wy<dawalo mi sie, ze uwagi na temat zachowania Wlochow, czy obyczajow w angielskich szpitalach to pierduly ktore nie plywaja w wodach plodowych i moga kogos zainteresowac. Przykro mi (uwaga: hipokryzja) ze Wam cale dwa dni zepsulam! Odpowiedz Link
jutka1 Re: No właśnie 09.12.09, 20:00 Basieńko, wiesz doskonale, że jest tutaj kilka osób bezdzietnych, acz ciągle w wieku produkcyjnym. Nie wiesz czemu nie mają potomstwa. Wzięłaś pod uwagę, że może to być temat nieprzyjemny albo drażliwy? Może ktoś martwe rodził? Może ktoś chciał a nie mógł? Mógł a nie chce? Tak tylko pytam, retorycznie. Sa osoby, dla których opisy porodów nie zaliczają sie do kategorii pierduł. I tyle. Odpowiedz Link
jutka1 Re: No właśnie -- PS 09.12.09, 20:08 Nie mam z Paryża pasjonujących sprawozdań, jak pewnie już zauważyłaś. Złośliwość kulą w płot. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Pytanie Xurkowe 09.12.09, 12:58 Prehnity są na wyciszenie, intuicję i medytację, reszta też harmonizuje i uduchawia. Ponadto są to kryształy. W sensie przejrzystej struktury. Hm... To jakaś totalna zmiana od Twoich dotychczasowych zestawów, raczej energetyzujących i niekrystalicznych. Bo ja wiem? Nosić tego z pewnością od razu nie będziesz. Ale jakąś przemianę ogromną to zwiastuje, lub chęć przemiany. Cena jest wysoka, ale pewnie z powodu unikatowego dość szlifu. Nie wiem czy jeszcze ten zakup rozważasz, ale z pewnością jest to jakaś Twoja ciągota do czegoś innego niż do tej pory. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: Pytanie Xurkowe 09.12.09, 19:50 zmiany mowisz? mam nadzieje, ze na lepsze. O kamolach juz zapomnialam, bo mnie nowy klyent tak przywalil, ze pracuje juz teraz nwet w nocy (to nie zart: teraz ide do domu, przeczytam dziecku ksiazke, potem pracuje do 12, potem spie do 5 i potem znow zaczynam). Gdyby nie to, ze nie mam odwagi, to pierdolnelabym ta robota, zyla z pomocy soclajnej dorabiajac spiewaniem piosenek pod kosciolem. Jestem zameczona, niewyspana, wkurwiona i w ogole Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 20:17 Jutencjo Droga, od razu wyjasniam: to nie byla zlosliwosc tylko propozycja czym mnie moglas przebic. Nie jestem w stosunku do Ciebie zlosliwa. Co do historii jakie kazda z nas nosi w zyciowym bagazu, to masz racje, sama mam ten czy ow temat drazliwy. Ale taklich tematow jest wiele i nie mozna tu zareczyc, ze nikt niczym nie zostanie zasmucony. Uwazam ze o porodzie samym nie napisalam zbyt wiele, o ciazy nie pisalam chyba wogole w ostatnich miesiacach. Wiec czuje sie lekko niesprawiedliwie potraktowana. Mam nadzieje ze na tym temat zakonczymy, tym bardziej ze nie kroi mi sie juz zadna ciaza:)))) a juz najmniej we wloskim wykonaniu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 09.12.09, 20:40 100K pisała żartobliwie. Ja nie do końca. Temat uznaje za zakończony, z mojej strony przynajmniej. Odpowiedz Link
chris-joe U nas sie zaczelo 09.12.09, 20:19 niech panstwo biora garsciami, dla wszystkich wystarczy... Odpowiedz Link
ewa553 Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:12 u mnie sie nie otwiera, ale moge sobie wyobrazic ze to zima sie u Was zaczela? A ja dostalam piekne zdjecie jednej z wielu choinek madryckich, ale nie umiem tu zamiescic. Komu przyslac na priwa, zeby tu wkleil? Odpowiedz Link
chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:23 bym wkleil, ale nadal testuje, bo nie umiem- moja fotka nie dosc ze dla ciebie niewidoczna, to i niecala... Anybody wyjasni? Odpowiedz Link
jutka1 Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:30 Zmniejsz fotkę, i potem na tinypics włóż. Wybierz opcję "for fora and discussiojn groups". Odpowiedz Link
chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:34 Mersi boku, juz mnie wyszlo, troche innymi drogami, ale jednak :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: U nas sie zaczelo 10.12.09, 10:23 u nas o takim sniegu to nawet pomarzyc nie mozna.... Dlugiej zimy Ci nie zazdroszcze, ale troche sniegu chetnie bym zamowila.... PS Madrycka choinke wyslalam na skrzynke GW Odpowiedz Link
chris-joe Re: U nas sie zaczelo 09.12.09, 21:31 Ok, ewka, wyszlo wreszcie. Chcesz, to sie rzucaj fota na priwie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 09:26 Od kilku miesiecy mam Mega Niechcieja, ktory jednakowoz ostatnio nieco sie zmniejszyl. Ciekawe, dlaczego - pewnie perspektywa wakacji go przestraszyla ;o) W ciagu ostatnich dwoch miesiecy zdazylam skasowac moje autko, uspic kaleka kroliczke (miala okropna infekcje nie poddajaca sie antybiotykom i srodkom przeciwbolowym), przezyc bal corki na zakonczenie 10 klasy i zwiazane z nim histerie, wkurzyc sie na moja managerke i dac Buszmenowi powazne chinskie ostrzezenie. Zorganizowalam takze kilka obiadkow dla przyjaciol i Andrzejki oraz dwoch ludzi do ukladania 10m piaskowcowej sciany oporowej i 60m ceglanych i piaskowcowych chodnikow i schodkow w trzech miejscach. A przed chwila wrocilam od fryzjera. Nie jestem spakowana ani przygotowana psychicznie na wylot do Polski w ten weekend. Przyszly tydzien spedzimy z corka w Norwegii scigajac zorze polarna, jezdzac psim zaprzegiem i zwiedzajac Oslo. Swieta w Poznaniu z Mama plus wizyty rodzinne, teatry, kina i zakupy. W planie Nowy Rok w Pradze z przejazdem koleja do Berlina i zwiedzanie owego. Wypadaloby tez zaliczyc wizyte u syna w Anglii i u siostry w Irlandii. Poza tym w styczniu bede pracowac przez dwa tygodnie z filii firmy w Poznaniu, bede miala popoludnia i wieczory na wizyty itp. Do sydnejskiego biura wroce pierwszego lutego i chyba zaraz bede potrzebowac urlopu ;oP Zaraz sie skopiuje na innych forach i wracam do niekonczacych sie raportow. Walizki tymczasem czekaja na spakowanie, a czas zaczyna sie juz liczyc w godzinach... Serdecznie pozdrawiam cale forumostwo... Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka A ja po powrocie wpadłam jak śliwka w... 10.12.09, 10:55 No właśnie, jeżeli Luiza może jechać z Poznania do Pragi przez Berlin, to równie dobrze ja mogę jechać z Warszawy do Berlina przez Szczecin. Hahaha! Po powrocie wpadłam jak śliwka w kompot, od razu tego samego dnia miałam lekcje, problem z prądem znowu, napadli mnie sprzedawcy nowego providera netu/kablówki w moim budynku, dzisiaj muszę kupić kamienie, bo na jutro jestem znów zabukowana w TV (jeśliby kto chciał, po podam program i godzinę na priv), a wieczorem na urodzinowy wieczorek robienia biżuterii dla młodych panien:) Ponadto wessany wiuf światowego powietrza mnie rozjątrzył, zasłyszane informacje podjudziły, a jazda rozpierdalającym się warszawskim autobusem gdy moja dupa pamięta jeszcze niebiańską posuwistość berlińskich banów - rozjuszyła. Jednym słowem istniejący status quo wydał się jeszcze bardziej nieznośny, bo w porcie stoi już i niecierpliwie łopocze żaglami armada Wielkiej Zmiany, a ja się boję że się znów nie załapię.Qrv. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:05 Frakcja madrycka, równiez powrócona swiezo od fryzjera, cieszy sie jak niewiemco z Twojego powrotu na lono i przyzazdraszcza zorzy polarnej. Choc i ja popodrózuje nieco: a to do kraju na swieta a to do Rzymu na Nowy Rok. A teraz póki co trza tzw sledziki odwalic, niektóre z wielka przyjemnoscia, np. dzisiaj z gronem bardzo milego kolezenstwa, niektóre troche obowiazkowo, ale bez przesady, tez bedzie milo. Ciekawam tej Basinej choinki, choc caly Madryt wystrojony jak kokota. Na razie jeszcze Mikolajki nie ganiaja po ulicach, ale niedlugo juz zaczna. Za to bardzo fajnie wyglada Mercado San Miguel (najstarszy targ w Madrycie - Basiu, tuz obok Plaza Mayor). Ozdobiony jest on tysiacem (tak podano) swiec w lampionach. Nie zadne tam lampki tylko swiece. Frapuje mnie kto te swiece o zmroku zapala. Ale efekt jest uroczy :-) Ach, no i pogoda piekna. Sloneczna, rzeska, spacerowa :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:18 Sobie wyobrazam ten swiateczny Madryt, bo w zeszlym roku bylem tam na samym poczatku grudnia, a niczemu foty nie dawalo sie strzelic bez drutow i konstruktow napowietrzno-wskrośulicznych włażących w kadr :)) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:33 O, prosze, wyszukalem w aktach dowody rzeczowe: oraz troche inaczej, bo tam bylo najzwyczajniej slicznie: Odpowiedz Link
blues28 Re: Wpadam na chwile siedzac na walizkach 10.12.09, 11:54 Ha,ha... bo w dzien wszystkie glówne ulice wygladaja pelne drutów i kabelków a po zmierzchu miasto zamienia sie w kraine czarów :-)) Ale Ty sie Basienko nie bój nic! Bez ozdóbek Madryt tez jest piekny. Musze sie zebrac i opisac Ci ten (dla mnie najpiekniejszy) czyli Madryt Borbonów, majestatyczny i monumentalny. Wczoraj jak bylam na wystawie "Lzy Erosa" w muzeum Thyssen Bornemisza to pomyslalam o Tobie i bolalam nad tym, ze zdejmuja ja 31 stycznia :-( Nieco eklektyczna bo zawiera stare dziela Holendrów z lat 1508-1520, poprzez Renoira, Corota, wspanialy drzeworyt Gaugina, rzezby Rodina, Picasso, Dalego, Warhola az do fotografii Man Raya i Richarda Avedona. Wszystko zwiazane z erotyka, kuszeniem, pozadaniem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Choinka madrycka 10.12.09, 11:21 dzieki chris. nie uwazacie, ze fajna? I co za pomysl, zeby ja na fontannie postawic! Szkoda ze jak pojade, to bedzie po choinkach.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Choinka madrycka 10.12.09, 12:17 "To juz bedzie po choinkach"! Oswiadczam ze mi sie to spodobalo i ze zamianiam powiedzonka "po ptokach" i "po piwie" na "po choinkach" :) Odpowiedz Link
ewa553 c-j, 10.12.09, 12:35 co to za czarowne miejsce na ostatnim zdjeciu? I co zrobiles z turystami, ktorym w takich miejscach zawsze pelno? Odpowiedz Link
chris-joe Re: c-j, 10.12.09, 19:30 Wpierw wrzuc foty gdzies na net (chocby na "Twoje zdjecia" w gazecie po zalogowaniu sie; tuz pod "Ulubione fora"), nastepnie otworz sobie dane zdjecie, tam gdzie je zaladowalas, prawo-kliknij mysza na zdjeciu i wybierz opcje "copy image location", czy jak to tam brzmi w waszych jezykach. Teraz, zacznij nowa wiadomosc/odpowiedz i w linii ponizej pierwszej (nie wiem czemu, lecz w pierwszej linii tekstu nie bardzo to wychodzi), kliknij na IMG wsrod opcji tuz nad oknem tekstu, otworzy ci sie ramka, wktora wklej, to co mysz skopiowala. I tyle. Przed wyslaniem wiadomosci zrob sobie "podgląd", by sie upewnic. Odpowiedz Link
blues28 Ja nie CJ, co prawda... 10.12.09, 18:59 ...ale na moje oko to jest Plaza de la Villa, czarowny placyk tam gdzie jest teraz burmistrzostwo. Pisalam Ci o tym w Madrycie Habsburgów (Madrid de los Austrias). Jak Chris tu byl to bylo zimno jak cholera, dulo, wialo i kapalo to i wieczorem turysci siedzieli w knajpach :-). Których tu multum :-) A dwa poprzednie to typowy Madryt Borbonów. A ja zdjec tez nie umiem wklejac, a poza tym photoshop wzial i sie schrzanil :-( Po powrocie z wojazy nabywam nowy laptok. Ten juz ledwie zipie, bidna Toshiba :-( Odpowiedz Link
chris-joe Re: Ja nie CJ, co prawda... 10.12.09, 19:36 Swiete slowa, bluesie, tak wlasnie bylo. Oto ten sam placyk za dnia (troche sie wygrzbiecil, bo skleilem kilka zdjec w jedno): Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 10.12.09, 21:53 ekipe ognia olimpijskiego spotkalam wracajac ze szkoly wielkie ciezarowy z rozdajacymi powiewajki, duzo halasu, dzieciarnia wrzeszczaca wzdluz ulicy trabuenie, swiatla, policja na sygnale i wogole - pelen szal Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 10.12.09, 22:55 A ja ogladam transmisje z bankietu svtplay.se/t/117518/nobel_2009 Hertha Muller - jestem pod wrazeniem jej przemowienia (mozna tak to nazwac?) Odpowiedz Link
jutka1 Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 08:52 Wprawdzie uważam, że to skandal żebym ja, Pytun, moejgo 100Krocia musiał w TV a nie na żywo oglądać ;-D Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 11:19 Bah! A skandal jeszcze większy, że swoją własną biżu też z odległości mogłaś podziwiać:))) Ją to bowiem obnosiłam z intencją ściągnięcia jak największego do niej ładunku energetycznego! Świetnie się bawiłam, pan prowadzący głupawki dostał i pieprzył straszne głupstwa, bo przed programem mu wcisnęłam w rękę kawałek jadeitu z zaleceniem że jest dobry na jaja więc niech sobie potrzyma. Po programie jeszcze godzinę musiałam opowiadać o kamykach, zostałam zmuszona do odsprzedaży sporej części kamyków - chociaż się broniłam twierdząc, że kamyków nie sprzedaję. Teraz idę dospać, bo źle w nocy spałam, bowiem śniły mi się idiotyzmy które idę opisać teraz na snulum. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 17:46 Zdaje sie ze znow cos przeoczylam:( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 20:48 Tak podejrzewałam, że to moje biżu, ale nie byłam pewna. :-) Jestem Zen. Zaliczam 40+ ze spokojem i godnością, najbliższe osoby spędziły ze mną dzień/wieczór, i jest mi dobrze. Czego i Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 22:54 Ni mam Twoich numerow bo bym osobiscie zlozyla.. W takim razie tu...wszystkiego naj. Buzaki, usciski... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:34 Jak nie masz moich numerów, jak mi się wyświetliło, że na domowy dzwoniłaś? :-) Niestety już zaległam snem sprawiedliwego. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:35 Twoje, Twoje Pytunku, tylko jednak chyba dodam równoległy sznureczek labradorytów, tak mi się wydaje. Ale poza tym nosi się bosko, wygląda na duży, ale jest leciutki. Będziesz zadowolona. Azaliż to dzisiaj świętujesz? A to wszystkiego o czym nawet nie potrafisz zamarzyć, Pytuniem. Oraz wielu szczęśliwych powrotów tego dnia, w miarę możności upgradując poziom szczęśliwości co rok. Jak będziesz miała chwilę to pójdź na snulum i powiedz mi o co chodzi i czemu rodzina płetwiasta mnie nachodzi we snach? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:46 Kurdem... nie poznajem Ciem... "Pytunku", "sznureczek"... Jzus, co sem dzieje???? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:28 Dzięki, Stokrociuńku ;-))))))))))))) (hahaha, to było specjalnie dla Szfedki :-D) Zaraz pójdę na snulum, tylko naleję sobie drugą kawę. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:38 Sciskam Jutko z okazji. Zycze wielu jeszcze szczesliwych 40plusow. Odpowiedz Link
maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:48 Jutka, wszystkiego najlepszego zycze i toast poranna kawa z mlekiem wznosze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:59 A dzięki, dzięki. A teraz idę pracować, będzie tego obijania się. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 10:19 opanuj sie Jutka! Dzis jest dzien wolny od pracy:))) przynajmniej w Niemczech. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 11:49 Pisałam chyba, że w poniedziałek i wtorek mam naszą radę nadzorczą, i mam do napisania 6 swoich prezentacji plus wystąpienie szefostwa. Sorry Winnetou, nie mam week-endu w tym tygodniu. Trudno, odpocznę w Polsce. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 04:48 Hop siup po kanapie, Bączyński nas nie złapie, hop siup! :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 09:22 SiDżej, piękne brzucho mi domalowałeś, cudo! :-)))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Święto Pytona 12.12.09, 12:42 No na clowna Cię przerobił, widziałaś kiedy clowna bez brzucha??? A co Pyton za tym barem robił? Barmanił? Czy zamierzał taniec na barze wykonać ze śpiewem, że "jeża przelecieć się nie da"? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Święto Pytona 12.12.09, 13:05 Pyton ryczał swym nieokiełznanym śmiechem, gość obok chyba cycki pytona oglądał, jak widać po zaabsorwowanym spojrzeniu goscia. W skrócie- boski paryski wieczorek, za którym gość tęskni czasami. Bosze, te cyce! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:12 chris-joe napisał: > Pyton ryczał swym nieokiełznanym śmiechem, gość obok chyba cycki pytona oglądał, > jak widać po zaabsorwowanym spojrzeniu goscia. W skrócie- boski paryski wieczorek, za którym gość tęskni czasami. Bosze, te cyce! ********** Hahahahahahahaaaaaa........ :-))) Przestań, bo jeszcze się rybny sen 100Kroty zacznie ziszczać :-))))) Swoja drogą, czy Ty mi wysłałeś te zdjęcia z paryskiego imprezowania? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:20 Właśnie o tym samym pomyślałam! Już się miałam spytać, czyby Kris nie nabył zielono-niebieskiego tatuażu na całym ciele ostatnio;)) I - what next??? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:30 No właśnie - what next??? :-))) Ruja i poróbstwo, paniedzieju. :-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Święto Pytona 12.12.09, 14:53 No właśnie wysłałem. Co za zbieg okoliczności! :)) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 12:48 Brzucho wyszło, bo te gołe cycki na gwałt tuszowałem. Albo brzucho, albo cycki, kochanie, inaczej jeszcze umiem :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:01 chris-joe napisał: > Brzucho wyszło, bo te gołe cycki na gwałt tuszowałem. Albo brzucho, albo cycki > , > kochanie, inaczej jeszcze umiem :))) > Rozumiem wiec ze Jutka nie ma brzucha tylko cycki na brzuchu:) Ale Ty moglbys tej wiadomosci nie upubliczniac;) Ten mlodzeniec kolo Clowna to Ty? Podrzuc jeszcze jakies fotki. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:07 Ty się za wysokimi blondynami nie rozglądaj Marysia. Kurdupel Ci jest pisany, wyśniło Ci się jak ta lala. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:13 pierdoklecja_prutka napisała: > Ty się za wysokimi blondynami nie rozglądaj Marysia. Kurdupel Ci > jest pisany, wyśniło Ci się jak ta lala. Ja sie nie rozgladam tylko jak mam okazje poznac z twarzy moich wspolforumowiczow, to pytam. P.S. Nie zapominaj ze w moim snie chcialam sie z kurduplem natychmiast rozejsc, wiec pewno mi jednak nie pisany. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Śniadanie ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 13:21 Ten młodzieniec dobijający 50tki ma bardzo wyczulone oko na autofoty, których natychmiast nie skazuje na opcje delete... Więc innych brak :)))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 22:55 Mam nadzieje na... wnet ;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:37 No właśnie, bo nadciągasz za półtora miesiąca, nie? Pamiętasz jak kilka lat temu wtargnęłyśmy do rozgłośni radiowej w Zakopcu, myśląc, że to hotel? Hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 11.12.09, 23:44 Nie za poltora ale za miesiac ;) No kurde pamietam, jak pomyslem ile juz razem przezylysmy to az mi sie krenci w lepetynie... ;) I tyle lat... gdy zaprosilas mnie na espresso... i nasze ciezkie czasy.. A teraz znow potrafimy sie smiac... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wieczor ze Stokrociem :-))) 12.12.09, 12:54 Hahaha! Znaczy zaraz, ja myślałam że w lutym? Bo jak za miesiąc, to w ten raz na moje urodziny 40+ będziesz! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 11.12.09, 08:55 Generalnie ten rok jest parszywy i niewiele mi sie udaje, ale chyba dzisiaj nastapilo przesilenie. W planie na dzis mialam biurowa orke na ugorze z domowego biura, z czujnym okiem na zywinie, ogrodzie, rzemieslnikach i z intencja podwiezienia corki na swiateczna zbiorke skautow. I pakowaniem z doskoku. I wizyta w banku, zeby wyrobic podrozna karte gotowkowa. Ale oczywiscie zgodnie z prawem Murphy'ego ("co moze sie spieprzyc, na pewno sie spieprzy") w sytuacji napietego grafiku wszystko sie posypalo. Otoz rano zasiadlszy z miska muesli za biurkiem o siodmej rano nie moglam sie wlogowac do firmowych systemow. Czyli bylam bez emajla, Internetu i firmowego czatu a bez tego nie moge pracowac. Probowalam tak i siak, w koncu zadzwonilam do Helpdeska, zreszta w Indiach. Po godzinie zlecania mi manewrowania kablami i przestawiania ustawien programow stwierdzili ze padl wewnetrzny modem laptopa i zalecili pojechanie do biura, zeby komputer obejrzeli technicy. Poniewaz planowalam prace w domu, Buszmen wzial nasz jedyny samochod, zatem nie bylo jak dostac sie do biura. Wszystko zakomunikowalam menederstwu, ktore potrzebowalo waznych informacji przed moim wyjazdem. I w tym momencie poziom wkurwieliny mi sie zupelnie wyzerowal, stwierdzilam ze to wina i problem firmy a ja to czniam i zaczne wykonywac powolne ruchy. Wypilam szklanke soku, nakazalam krolikowi dobrze sie zachowywac i pilnowac domu, zarzucilam laptoka na ramie i poszlam piechota do banku. Tam zalatwilam co potrzebowalam, wplacilam kilka czekow, kupilam troche Euro i w poczuciu ogolnego zadowolenia podreptalam na postoj taksowek. Dojechalam do pracy, gdzie chlopcy technicy przetestowali maszyne i stwierdzili iz maszyna jest w porzadku, za to wysiadla siec, do ktorej sie podlaczam z domu. "Dobra nasza" pomyslalam i dopelzlam do firmowego biurka, gdzie nadal siedze, czekajac na przyjazd Buszmena. Ale skonczylam juz prace, zamowilam dla corki pizze z dostawa do domu i surfuje po Internecie sprawdzajac pogode w Norwegii (ma sniezyc na nasz przyjazd!). Przy okazji kupilam komorke na Ebaju a teraz kupuje bilety do Pragi dla mojej Mamy, corki i dla siebie, ofkoz. I jakos wszystko mi zwisa miekkim paczkiem paproci drzewiastej, pelny relaks. Czego wszystkim zycze, pozdrawiajac ;o) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 11.12.09, 10:00 takie zupelne wyluzowanie moze sie marnie skonczyc, czego jestem przykladem. Wracalam wczoraj do domu po 22-giej, zupelnie wyluzowana, rozochocona piekna wycieczka i ani jednej mysli nie poswiecilam temu, ktora jest godzina. W skrzynce na listy znalazlam zawiadomienie, ze oddani dla mnie paczuszke u sasiadki. Wy<siadlam z windy, zadzwonilam u sasiadki jak na alarm, ciagle jeszcze w znakomitym humorze. Sasiadka otwarla w pizamie, rozespana. I to ONA zaczela sie tlumaczyc, ze tak wczesnie poszla spac. O rany! Wstyd mi. Ide dzis po jakies czekoladki zeby ja przeprosic. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 12.12.09, 12:50 Czyli błogość na Ciebie spłynęła niebiańska? To może dobrze rokować na następny rok w takim razie. Człowiek jest bowiem jak kupa na kole - raz na górze, a raz na dole. Nie wiem czy to już czas na podsumowania, ale dla mnie ten rok był mniej wiecej średni. Zapowiadał się wspaniale, dostałam duże zlecenie na biżuterię i prezentację dla prasy, byłam cała w skowronkach. Ale już w Sylwka straszliwie pochorował się chłop, szampana wypiłam sama :( Chyba jeden z paskudniejszych sylwestrów. A potem cały rok wyrobnictwa, w sumie bez jakichś efektów wymiernych, ani perspektyw na zmiany, ot dreptactwo w kieracie. Ostatnie tygodnie, dość pełne pozytywnego zamętu, wyjazd do Berlina, nowe pomysły, występ w tv - no ale boję się, że znów będzie tak jak w zeszłym roku. Szum, rozbudzone oczekiwania, a potem dupa, smuta i szara skrzerząca rzeczywistość br\. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Mam nadzieje ze moj pech sie przelamal 12.12.09, 16:12 Ojezu, lujezu! Zgroza, golgota i wszelkie wspoł-odczuwanie. Pociesza mnie tylko mysl, ze sobie to odbijesz w ciągu 274 godzin lotu do Europy komponując mandale (plural) w aisle(s) w przerwach miedzy wekowaniem truskawek. Ucałuj ziemię ojczystę ode mnię. love :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 95 :-) 12.12.09, 21:56 widzial ktos francuski film sprzed 15 lat "une femme francaise"? Gra Autouile. Boze, co za piekny film. Umrzec z milosci - to musi byc piekna smierc.... Odpowiedz Link