Reka w nocniku.

28.01.04, 22:27
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040128/swiat/swiat_a_5.html
    • jutka1 Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:37
      doradcy pana prezydenta wsadzili mu reke do nocnika
      zeby mu nie powiedziec ze nie wszystkie kraje Unii jezdza bezwizowo? plama
      • ertes Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:41
        Skad to powiedzenie sie wzielo?

        Podobno jak sie komus w czasie snu wlozy reke do wody to zrobi siku.
        • don2 Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:42
          A czy jolka czasami nie kombinuje z tym Bushem za plecami meza?
          • ertes Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:45
            Jolka niezla dupa, mysle ze moglaby ciekawszego absztyfikanta znalezc.
            Poza tym jak spojrzysz na Laure to od razu wiadomo ze znia nie ma co zaczynac.
    • sabba Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:46
      "- Nie jestem specjalnie rozczarowany tym stanowiskiem, bo jest zrozumiałe, iż
      tak wielkie państwo jak USA musi na sprawy wizowe patrzeć globalnie, a nie tylko
      poprzez pryzmat Polski - powiedział Aleksander Kwaśniewski "Rzeczpospolitej".

      ciekawe czemu taki wyrazumialy w stosunku do "wladz" EU nie jest......
      • ertes Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:50
        A co tez macie problem z wizami/paszportami/polska wogole (niepotrzebne skreslic)
        Czy tylko ponarzekac?
        Jak to drugie to nie ma sprawy. Mamy to w naturze.
        • sabba Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:53
          Macie? Ja tu za siebie mowie....
          Narzekanie? a kto tu narzeka...
          Narzekanie to by zacznynalo sie od slow "a nie mowilam?":)
          • ertes Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:54
            oops no i dostalem po lbie.
            nie bede juz z Toba zaczynal hehe
            • sabba Ertes:)) 28.01.04, 22:59
              no co ty zacznyaj....;)))
              no bo tak jakos bezososbowo sie do mnie odniosles:((((
              ja po glowie nie bije z reguyly....
            • sabba Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 23:02
              dla wyjasnienia: przyrownalam wypowiedz Kwasa do sytuacji dot. glosowania
              nicejskiego bo tam tyle wyrozumialosci nie bylo dla EU. A przeciez wchodzac w
              interes z Ameryka nie liczy Polska tylko na "pokoj na swiecie" i dozgonna
              przyjazn, no nie?
              • jutka1 Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 23:13
                sabba napisała:

                >A przeciez wchodzac w interes z Ameryka nie liczy Polska tylko na "pokoj na
                swiecie" i dozgonna przyjazn, no nie?
                ************
                I pust' wsiegda budiet solnce!!!!

                :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • don2 Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 10:12

                  Wszyscy wiedza ,ze "pokoj na swiecie " osiaga sie przez " dozgonna przyjazn "
                  na scianie gabinetu dyrektora sp.mieszkaniowej : przez przyjazn do pokoju !!
          • don2 Re: Reka w nocniku. 28.01.04, 22:57

            W naturze to ja mam odpoczywac-jak mawial kapitan LWP
      • starypierdola A nie mowilem?? 28.01.04, 22:55
        Ertes tu sie madrzy a Calavasito znalezc nie umie!!
        SP
        • ertes Re: A nie mowilem?? 28.01.04, 23:09
          A po cholera mialbym szukac Calavasito?

          A propos nazw to mialem Ci zwrocic uwage ale zapomnialem na ktorym watku. Teraz
          przypomniales mi: Kitt's Peak.
          • starypierdola Re: A nie mowilem?? 28.01.04, 23:10
            Dead on!! Just checking :)))
            SP
    • maria421 Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 11:04
      Zalosne widowisko to spotkanie Kwasniewskiego z Bushem.

      Bush mowi o "tysiacach" Polakow w USA, Kwasniewski i ktos jeszcze zza kadru
      podpowiadaja, ze to nie sa tysiace a miliony, Bush sie poprawia- ja juz chce
      sobie pomyslec "ignorant", kiedy nagle slysze i uszom nie wierze: Kwasniewski,
      gosc u Busha mowi mu, ze "szczegolnie przed WYBORAMI sa to miliony". Szczeka mi
      opada, rece mi opadaja, wszystko mi opada.
      Tu sie zreszta kadr urywa, ale domyslam sie, ze jednak ze wzgledu na protokol
      dyplomatyczny Bush na pozegnanie uscisnal prawice Kwasniewskiego zamiast dac mu
      kopa.

      Co to nam mowi o polskiej polityce obecnego premiera i prezydenta? Ze zachowuja
      sie jak pijane dzieci we mgle.

      Najpierw uwierzyli, ze maja "specjalne przywileje" u Busha. Bo przeciez ich
      odwiedzil i piekna mowe walnal, bo przeciez jeszcze papa Bush "mile wspomina"
      wizyte w Polsce, bo przeciez jak mozna nas w ogole nie lubic i nie podziwiac?
      Tak wiec uroili sobie Kwasniewski z Millerem, ze beda "pomostem
      transatlantyckim" miedzy Europa i USA, zapominajac, lub nie zwracajac uwagi na
      to, ze ta rola juz jest dawno Anglikom przydzielona (poczatajcie Normana
      Daviesa), myslac sobie "tera to my som mocarstwo i nikt nam nie podskoczy,
      Nicea albo smierc". No i dalej tymi ostrogami pobrzekiwac, szabelka wywijac,
      liberum veto mocium panie, szlachcic na zagrodzie, bo przeciez nas USA popiera..
      Co? nie popiera nas na tyle na ile zaslugujemy? No to przypomniec temu Bushowi,
      ze ma miliony Polonusow w USA , ktorym pan prezydent Kwasniewski moca swego
      urzedu nakaze glosowanie na jakiegos Demokrate...)))

      Rezultat? Smrodek jaki Polska zostawila w Brukseli jeszcze sie nie rozwial,
      a tu ze spodziewanych kroci od Wujka Sama tylko stare samoloty i forsa na ich
      remont.

      A czegoscie sie spodziewali, panowie rzadzacy?
      Po co szliscie na wojne? Wierzyliscie w to, ze Irak ma BMR i ze jest
      zagrozeniem dla USA? Jezeli tak, to byla to Wasza szczera pomoc dla USA, a taka
      sie daje nie wymagajac za nia zadnych korzysci.
      Czy tez nie wierzyliscie w irackie zagrozenie i dolaczyliscie sie do
      amerykanskiej koalicji tylko po to, aby na tym politycznie i ekonomicznie
      zarobic? Sam prezydent Kwasniewski w wywiadzie dla Spiegla 2 tygodnie temu
      powiedzial, ze decyzja udzialu w wojnie z Irakiem byla sluszna, bo wzmocnila
      pozycje Polski na arenie miedzynarodowej...

      Jezeli tak, to wyszliscie na tym jak Zablocki na mydle.
      • ma_teusz wlasna reka we wlasnym nocniku 29.01.04, 13:24
        Pozwol Mario ze odpowiem ci w kilku slowach na twoj post.
        Chcesz zeby Bush dal kopa Kwasniewskiemu, ale wiesz jesli on jest prostakiem to
        na pewno nie jest oszustem jak Kohl. Wiec obiekt do kopania znajdziesz blizej.

        Piszesz ze uwierzyli w "specjalne przywileje" wiec pozwol ze sie zapytam kto ?
        TY ?


        Piszesz dalej cyt.
        "myslac sobie "tera to my som mocarstwo i nikt nam nie podskoczy,
        > Nicea albo smierc". No i dalej tymi ostrogami pobrzekiwac, szabelka wywijac,
        > liberum veto mocium panie, szlachcic na zagrodzie,

        Tutaj mnie rozbawilas :-) dalekowzroczna jestes.
        Pozwol ze sie zapytam wiedzac ze piszesz z Niemiec dlaczego u was nie mozecie
        stworzyc jednej organizacji polonijnej ? tylko istnieje cala masa roznych
        drobnych kanapowych organizacji. W rozmowach rzadowych wielokrotnie strona
        Polska stawiala problem naszej mniejszosci w Niemczech. A chodzi o mase
        przywilejow jakie maja np. Turcy. Niemcy z rozbrajajaca szczeroscia mowia nam
        bardzo chetnie przystapimy do rozmow ale jest jeden problem : brak
        reprezentatywnej organizacji. Proponuje porzucic to Liberum Veto.


        Piszesz rowniez o smrodku z Brukseli, rozumiem ze masz na mysli smrodek jaki
        wywolala wypowiedz Verheugena o tym co proponowal Giscard d'Estaing,
        a to juz nie polski smrodek tylko francuski.

        Pomoc w wysokosci 66 milionow $ jest duza suma, i nie pisz z przekasem " stare
        samoloty " bo na wyposazeniu niemieckiej armii sa jeszcze starsze.
        Tak na marginesie to jesli nie pamietasz to ci przypomnej historie samolotu
        nazwanego latajaca trumna. Na tym amerykanskim wynalazku zginelo sporo niemcow,
        a samoloty nie byly stare.

        Co do wojny irackiej to Francuzi juz robia wolte (zreszta jak zwykle bym
        powiedzial) po nich zrobia to Niemcy to tylko kwestia czasu.
        Dodam ze jestem przeciwnikiem tej wojny.


        Teraz co do sprawy wiz tutaj w PL nikt nie zyje tym problemem. owszem pisze o
        tym prasa ale tak samo jak o " kurwikach w oczch pewnej poslanki" przepraszam
        adminow ale to tylko cytat.
        Chyba ze ty Mario wiesz lepiej niz ja zyjacy nad Wisla.
        W roznych krajach zyja rozni ludzie, Polska ani polacy nie sa wyjatkowi. Tak jak
        nie sa wyjatkowi ludzie zyjacy w Emsland.

        pozdrawiam

        ps. wiesz zawsze sie usmiecham jak przypominam sobie to powiedzonko
        mowiace o niemieckiej pracowitosci " arbet los ist gut los "
        • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 29.01.04, 15:34
          ma_teusz napisał:

          > Chcesz zeby Bush dal kopa Kwasniewskiemu, ale wiesz jesli on jest prostakiem
          to
          > na pewno nie jest oszustem jak Kohl. Wiec obiekt do kopania znajdziesz blizej.

          Nie rozumiem skad tu nagle Kohl sie wzial i co ma z tematem do czynienia. Ale
          jezeli juz wywolales politycznego ducha Kohla po to, zeby na jego tle ukazac
          uczciwosc ... czyja? Busha? Tak by wynikalo z budowy zdania. To "On jest
          prostakiem" odnosi sie do Busha czy do Kwasniewskiego, Mateuszu?
          No ale skoro juz przy uczciwosci, to kazdy ma cos na sumieniu:
          -Kwasniewski klamstwo w sprawie wlasnego wyksztalcenia
          -Kohl nielegalne finansowanie partii
          -Bush klamstwo w sprawie irackiego zagrozenia BMR

          > Piszesz ze uwierzyli w "specjalne przywileje" wiec pozwol ze sie zapytam
          kto ?
          > TY ?

          Myslalam, ze to dosyc jasno w tekscie napisalam: aktualna ekipa rzadzaca Polski

          > Tutaj mnie rozbawilas :-) dalekowzroczna jestes.
          > Pozwol ze sie zapytam wiedzac ze piszesz z Niemiec dlaczego u was nie mozecie
          > stworzyc jednej organizacji polonijnej ? tylko istnieje cala masa roznych
          > drobnych kanapowych organizacji. W rozmowach rzadowych wielokrotnie strona
          > Polska stawiala problem naszej mniejszosci w Niemczech. A chodzi o mase
          > przywilejow jakie maja np. Turcy. Niemcy z rozbrajajaca szczeroscia mowia nam
          > bardzo chetnie przystapimy do rozmow ale jest jeden problem : brak
          > reprezentatywnej organizacji. Proponuje porzucic to Liberum Veto.

          Mateuszu, a ja proponuje, zebys sie z tym problemem nie do mnie, a bezposrednio
          do jednej z licznych niemieckich organizacji polonijnych zwrocil.
          Czy moze sobie wyobrazasz, ze kazdy Polak w Niemczech musi byc koniecznie w
          jakiejs organizacji polonijnej zrzeszony?
          Na temat organizacji Polonii byl juz kiedys watek, poszukaj sobie, tam jest i
          moja wypowiedz.

          > Piszesz rowniez o smrodku z Brukseli, rozumiem ze masz na mysli smrodek jaki
          > wywolala wypowiedz Verheugena o tym co proponowal Giscard d'Estaing,
          > a to juz nie polski smrodek tylko francuski.

          Nie, Mateuszu. Mam na mysli ten wczesniejszy smrodek. Grudniowy. Ktory moze
          odebrales jako kadzidlo.

          > Pomoc w wysokosci 66 milionow $ jest duza suma, i nie pisz z przekasem " stare
          > samoloty " bo na wyposazeniu niemieckiej armii sa jeszcze starsze.
          > Tak na marginesie to jesli nie pamietasz to ci przypomnej historie samolotu
          > nazwanego latajaca trumna. Na tym amerykanskim wynalazku zginelo sporo
          niemcow,
          > a samoloty nie byly stare.

          Mateuszu, po raz wtory pytam- co ma piernik do wiatraka?
          I prosze Cie tez, zebys realnie spojrzal na te sume 66 milionow dolarow, np.
          porownujac ja do ceny jednego nowoczesnego samolotu, lub... chociaz do kosztow
          produkcji jednego kolosa hollywoodzkiego. Jezeli sie nie myle to ta "duza
          pomoc" dla Polski rowna sie polowie kosztow nakrecenia III czesci "Wladcy
          pierscieni"....

          > Co do wojny irackiej to Francuzi juz robia wolte (zreszta jak zwykle bym
          > powiedzial) po nich zrobia to Niemcy to tylko kwestia czasu.
          > Dodam ze jestem przeciwnikiem tej wojny.

          Oni nie robia wolty co do wojny irackiej, bo ta juz jest wedlug Busha
          zakonczona. "Mission accomplished!" jak oznajmil Bush, pamietasz?
          Teraz jest tam "zaprowadzanie demokracji i pokoju" i teraz Bushowi bedzie
          potrzebny i ONZ, ktory przejmie na siebie kawalek roboty, i Niemcy i Francja.
          Sprawa nabierze charakteru legalnosci, zgodnosci z prawem miedzynarodowym,
          troche amerykanskich zolnierzy wroci triumfalnie i w swietle kamer do kraju
          a to sie wszystko baaardzo liczy przed wyborami.

          > Teraz co do sprawy wiz tutaj w PL nikt nie zyje tym problemem. owszem pisze o
          > tym prasa ale tak samo jak o " kurwikach w oczch pewnej poslanki" przepraszam
          > adminow ale to tylko cytat.
          > Chyba ze ty Mario wiesz lepiej niz ja zyjacy nad Wisla.
          > W roznych krajach zyja rozni ludzie, Polska ani polacy nie sa wyjatkowi. Tak
          ja
          > k
          > nie sa wyjatkowi ludzie zyjacy w Emsland.

          Mateuszu, ja nie pisalam o Polakach w ogole. Ja pisalam o polskiej ekipie
          rzadzacej.

          > ps. wiesz zawsze sie usmiecham jak przypominam sobie to powiedzonko
          > mowiace o niemieckiej pracowitosci " arbet los ist gut los "

          Nie znam takiego.
          • ma_teusz Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 11:41

            maria421 napisała:


            >
            > Nie rozumiem skad tu nagle Kohl sie wzial i co ma z tematem do czynienia. Ale
            > jezeli juz wywolales politycznego ducha Kohla po to, zeby na jego tle ukazac
            > uczciwosc ... czyja? Busha? Tak by wynikalo z budowy zdania. To "On jest
            > prostakiem" odnosi sie do Busha czy do Kwasniewskiego, Mateuszu?
            > No ale skoro juz przy uczciwosci, to kazdy ma cos na sumieniu:
            > -Kwasniewski klamstwo w sprawie wlasnego wyksztalcenia
            > -Kohl nielegalne finansowanie partii
            > -Bush klamstwo w sprawie irackiego zagrozenia BMR


            Chcialem tylko podkreslic ze spotkalo sie dwoch klamcow. Dodajac Kohla
            potwierdzilem ten miedzynarodowy " standart ", wiec nie widze powodow do
            podzialu na kopiacych i kopanych. Zreszta nie tylko oni klamia, reszta politykow
            od Wloch po W. Brytanie rowniez. Wiec dlaczego oczekujesz po nich zachowania
            godnego mezow stanu ?



            > > Piszesz ze uwierzyli w "specjalne przywileje" wiec pozwol ze sie zapytam
            > kto ?
            > > TY ?
            > Myslalam, ze to dosyc jasno w tekscie napisalam: aktualna ekipa rzadzaca Polski

            Kazda ekipa ktora jest przy wladzy uwaza sie za wyrozniona, przeciez to jest
            takie oczywiste. Dlatego zaskoczylo mnie twoje zdziwienie. Przeciez to narod ja
            wybral.


            > Mateuszu, a ja proponuje, zebys sie z tym problemem nie do mnie, a bezposrednio
            > do jednej z licznych niemieckich organizacji polonijnych zwrocil.

            Mario wiec ja tez cie odsylam do rzadzacych bezposrednio jesli masz zastrzezenia
            do ich pracy. Domyslam sie ze nikt z grona piszacych nie ma wplywu na ich decyzje.

            > Czy moze sobie wyobrazasz, ze kazdy Polak w Niemczech musi byc koniecznie w
            > jakiejs organizacji polonijnej zrzeszony?

            Nie wyobrazam sobie tego, przeciez mamy demokracje.

            > Na temat organizacji Polonii byl juz kiedys watek, poszukaj sobie, tam jest i
            > moja wypowiedz.

            Ja rowniez pisalem nie jeden raz na temat rzadzacych Polska, jednak jak widzisz
            rowniez tobie odpowiadam, nie zwracajac ci przy okazji uwagi ze ten temat jest
            walkowany non stop. Pomijam opcje wyszukiwarki :-))
            >

            >
            > Nie, Mateuszu. Mam na mysli ten wczesniejszy smrodek. Grudniowy. Ktory moze
            > odebrales jako kadzidlo.

            Mario Polska ma prawo miec swoje zdanie w kazdej sprawie i nie musi ono byc
            zbiezne z wola wiekszosci. Wedlug mnie jeszcze nie pora na ocene polskiego
            (hiszpanskiego)stanowiska, poczekajmy do zakoczenia sprawy. Nie bawmy sie w
            prorokow. Przy okazji wole zapach L'eau par Kenzo niz dymu :-)


            > I prosze Cie tez, zebys realnie spojrzal na te sume 66 milionow dolarow, np.
            > porownujac ja do ceny jednego nowoczesnego samolotu, lub... chociaz do kosztow
            > produkcji jednego kolosa hollywoodzkiego. Jezeli sie nie myle to ta "duza
            > pomoc" dla Polski rowna sie polowie kosztow nakrecenia III czesci "Wladcy
            > pierscieni"....



            Dobre wychowanie nakazuje przyjecie prezentu bez komentarza ze spodziewalem sie
            wiecej. Wedlug mnie te samoloty sa polskiej armii zbedne, pomijajac Irak i tym
            podobne odlegle eskapady wojska.


            >
            > Oni nie robia wolty co do wojny irackiej, bo ta juz jest wedlug Busha
            > zakonczona. "Mission accomplished!" jak oznajmil Bush, pamietasz?
            > Teraz jest tam "zaprowadzanie demokracji i pokoju" i teraz Bushowi bedzie
            > potrzebny i ONZ, ktory przejmie na siebie kawalek roboty, i Niemcy i Francja.
            > Sprawa nabierze charakteru legalnosci, zgodnosci z prawem miedzynarodowym,
            > troche amerykanskich zolnierzy wroci triumfalnie i w swietle kamer do kraju
            > a to sie wszystko baaardzo liczy przed wyborami.

            Mario pozwol ze jednak pozostane przy swoim zdaniu. Konflikt w Iraku trwa nadal
            , wiec jak zwal tak zwal a dzialania wojenne trwaja nadal. Szukanie listka
            figowego dla przeciwnikow tej wojny celem ukrycia ich poprzedniego stanowiska
            nie zmienia meritum. I masz racje im blizej wyborow tym wiecej bedziemy
            slyszeli klamstw.

            Porownujac ekipe ktora rzadzi Polska np. z ta z Niemiec czy Wloch chce pokazac
            ze nasi wcale nie sa wyjatkowi.

            pozdrawiam :-)
            • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 12:44
              ma_teusz napisał:

              > Chcialem tylko podkreslic ze spotkalo sie dwoch klamcow. Dodajac Kohla
              > potwierdzilem ten miedzynarodowy " standart ", wiec nie widze powodow do
              > podzialu na kopiacych i kopanych. Zreszta nie tylko oni klamia, reszta
              polityko
              > w
              > od Wloch po W. Brytanie rowniez. Wiec dlaczego oczekujesz po nich zachowania
              > godnego mezow stanu ?

              Nie skrecajmy watku. Opisujac moje reakcje na spotkaniu Kwasniewskiego z Bushem
              nie atakowalam zadnego z nich z powodu tego, ze sa klamcami, ale dlatego, ze
              Bush wypadl na ignoranta (jako prezydent USA powinien miec lepsze wiadomosci o
              skladzie etnicznym kraju, ktorym rzadzi), Kwasniewski wypadl na dyletanta.

              > Kazda ekipa ktora jest przy wladzy uwaza sie za wyrozniona, przeciez to jest
              > takie oczywiste. Dlatego zaskoczylo mnie twoje zdziwienie. Przeciez to narod
              ja
              > wybral.

              Ale nasza ekipa rzadzaca poczula sie wyrozniona miedzynarodowo dopiero jak ja
              Uncle Sam za sojusznika uznal. Tego "wyroznienia" wlasny narod nie mogl jej
              dac.

              > Mario wiec ja tez cie odsylam do rzadzacych bezposrednio jesli masz
              zastrzezeni
              > a
              > do ich pracy. Domyslam sie ze nikt z grona piszacych nie ma wplywu na ich
              decyz
              > je.

              Mateuszu, po to mamy to forum, zeby na nim pisac to, co na dany temat myslimy.
              Ja napisalam , co mysle na temat naszej ekipy rzadzacej. Nie adresowalam tego
              do nikogo- ani do wladzy, ani do Ciebie.
              Ty mozesz napisac tutaj wszystko co myslisz na temat organizacji polonijnych w
              Niemczech. Ale nie adresuj tego do mnie.

              > > Na temat organizacji Polonii byl juz kiedys watek, poszukaj sobie, tam jes
              > t i
              > > moja wypowiedz.
              >
              > Ja rowniez pisalem nie jeden raz na temat rzadzacych Polska, jednak jak
              widzis
              > z
              > rowniez tobie odpowiadam, nie zwracajac ci przy okazji uwagi ze ten temat jest
              > walkowany non stop. Pomijam opcje wyszukiwarki :-))

              Odpowiadasz mi z wlasnej woli. Mogles mnie rownie dobrze zignorowac.
              Roznica miedzy tematami jest jednak ogromna- wizyta Kwasniewskiego u Busha to
              bylo jedno z wazniejszych wydarzen ostatnich dni, ktorego nie sposob bylo nie
              skomentowac.
              Problem organizacji polonijnych w Niemczech jest przy tym sprawa 15- rzedna.

              > Mario Polska ma prawo miec swoje zdanie w kazdej sprawie i nie musi ono byc
              > zbiezne z wola wiekszosci. Wedlug mnie jeszcze nie pora na ocene polskiego
              > (hiszpanskiego)stanowiska, poczekajmy do zakoczenia sprawy. Nie bawmy sie w
              > prorokow. Przy okazji wole zapach L'eau par Kenzo niz dymu :-)

              Oczywiscie, ze Polska jako suwerenny kraj ma prawo do suwerennych decyzji i do
              popelniania suwerennych bledow...)))

              > Dobre wychowanie nakazuje przyjecie prezentu bez komentarza ze spodziewalem
              sie
              > wiecej. Wedlug mnie te samoloty sa polskiej armii zbedne, pomijajac Irak i
              tym
              > podobne odlegle eskapady wojska.

              OK, pieknie podziekujmy, darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada, ale nich
              nam to bedzie nauczka.

              > Mario pozwol ze jednak pozostane przy swoim zdaniu. Konflikt w Iraku trwa
              nadal
              > , wiec jak zwal tak zwal a dzialania wojenne trwaja nadal.

              Zdaje sie ze nia zauwazyles ze wzielam pewne slowa w cudzyslow...

              > Szukanie listka
              > figowego dla przeciwnikow tej wojny celem ukrycia ich poprzedniego stanowiska
              > nie zmienia meritum.

              Alez oni wcale nie potrzebuja zadnego listka figowego, bo sie okazalo, ze to
              oni mieli racje!

              > Porownujac ekipe ktora rzadzi Polska np. z ta z Niemiec czy Wloch chce pokazac
              > ze nasi wcale nie sa wyjatkowi.

              Niemiecka ekipa opiera sie na dwoch dosyc silnych postaciach- sa to Schröder i
              Fischer. Reszta to mniejsze lub wieksze miernoty.
              Ekipa ta prowadzi bardzo zbalansowana polityke zagraniczna i bardzo chaotyczna
              polityke ekonomiczna.

              Polska ekipa w polityce zagranicznej dala sie poniesc ulanskiej fantazji
              polaczonej z wishfull thinking. O polityce wewnetrznej sie nie wypowiadam, choc
              dopuszczam jedno usprawiedliwienie- przejeli ciezka schede.

              Wloska ekipa, pozal sie Boze, wypada najgorzej. W sprawie Iraku Berlusconi
              stawial Bushowi swieczke, a EU ogarek; Rosji i Turcji obiecal wejscie do EU;
              prokuratorzy wloscy i hiszpanscy spokoju mu nie daja... Rozrywkowy facet.
              Zawsze kiedy o nim mysle przypomina mi sie Stuhr w Opolu, sparafrazowany na:
              "Rzadzic kazdy moze , troche lepiej lub gorzej....
              stoje przy mikrofonie, niech mnie ktory przegoni".

              > pozdrawiam :-)

              wzajemnie
              • ma_teusz Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 15:58
                maria421 napisała:



                >
                > Nie skrecajmy watku. Opisujac moje reakcje na spotkaniu Kwasniewskiego z Bushem
                >
                > nie atakowalam zadnego z nich z powodu tego, ze sa klamcami, ale dlatego, ze
                > Bush wypadl na ignoranta (jako prezydent USA powinien miec lepsze wiadomosci o
                > skladzie etnicznym kraju, ktorym rzadzi), Kwasniewski wypadl na dyletanta.

                choc zgadzm sie z toba wolalem uzyc okreslenia klamcy, to jest pewnik



                > Ale nasza ekipa rzadzaca poczula sie wyrozniona miedzynarodowo dopiero jak ja
                > Uncle Sam za sojusznika uznal. Tego "wyroznienia" wlasny narod nie mogl jej
                > dac.

                jesli juz, to odczuli to po przyjeciu do NATO, pamietaj Polacy sa w Afganistanie.



                >
                > Mateuszu, po to mamy to forum, zeby na nim pisac to, co na dany temat myslimy.
                > Ja napisalam , co mysle na temat naszej ekipy rzadzacej. Nie adresowalam tego
                > do nikogo- ani do wladzy, ani do Ciebie.
                > Ty mozesz napisac tutaj wszystko co myslisz na temat organizacji polonijnych w
                > Niemczech. Ale nie adresuj tego do mnie.


                > Odpowiadasz mi z wlasnej woli. Mogles mnie rownie dobrze zignorowac.


                Mario polaczylem te dwie twoje wypowiedzi dlatego ze jest w nich sprzecznosc.
                Napisalas ze na tym forum kazdy moze pisac co chce a zaraz nizej ze mam do
                ciebie nie pisac o organizacjach polonijnych.
                To jak jest z ta wolnoscia ty ja masz, a mnie chcesz ograniczyc ?


                > Roznica miedzy tematami jest jednak ogromna- wizyta Kwasniewskiego u Busha to
                > bylo jedno z wazniejszych wydarzen ostatnich dni, ktorego nie sposob bylo nie
                > skomentowac.
                > Problem organizacji polonijnych w Niemczech jest przy tym sprawa 15- rzedna.

                Tu przyznaje ci racje ze jest roznica w wadze tematow, jednak moja wzmianka o
                braku porozumienia w organizacjach polonijnych jest uzasadniona, pamietasz
                pisalas o liberum veto wiec ja tylko dolozylem kolejny przklad.


                > Oczywiscie, ze Polska jako suwerenny kraj ma prawo do suwerennych decyzji i do
                > popelniania suwerennych bledow...)))

                Mario zgadzam sie z toba jak kazdy inny kraj polacy moga sie mylic. Mozna sie
                smiac z polskich bledow tak samo jak mozna sie smiac z bledow np. amerykanow.
                Najpierw szkolili i zbroili mudzahedinow teraz gina z reki swoich uczniow.


                > OK, pieknie podziekujmy, darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada, ale nich
                > nam to bedzie nauczka.

                OK.

                > Alez oni wcale nie potrzebuja zadnego listka figowego, bo sie okazalo, ze to
                > oni mieli racje!

                Mario jeszcze raz mowie zbyt szybko stawiasz oceny. Nie zapominaj, racje zawsze
                maja zwyciezcy czy nam to odpowiada czy nie.


                ps. zapisalem sobie w notesiku "z Maria nie rozmawiac o organizacjach
                polonijnych" .... :-)

                pozdrawiam
                • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 16:00
                  Zycie przynosi cos na potwierdzenie slow Mateusza o rzadach a dal Marii pod
                  rozwage hehe

                  serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1892427.html
                  • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 16:10
                    Tak , Ertesie, Tak!

                    Tyle ze od pokazywania ze inni sa nieuczciwi nie przybedzie ani naszemu
                    Kwasniewskiemu profesjonalizmu, ani Bushowi madrosci, ani Berlusconiemu
                    uczciwosci, ani Schröderowi konceptu, ani poslance Berger (dobrze mowie?)
                    urody.
                    • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 16:30
                      Nie co Ty, to tylko taki przykladzik na to jak uczciwe sa rzady tych wspaniale
                      "uczciwych" krajow ktore uczciwie i bohatersko ni sta ni zowad przeciwstawily
                      sie USA i nie poszly na wojne.
                      Ty Mario wierzysz ze to z jakis glebszych pobudek a prawda jest taka ze widzieli
                      wlasnie interes w tym zeby udawac uczciwych. Zaczyna byc to coraz bardziej
                      widoczne gdy coraz wiecej panstw przylacza sie do USA a Francuzi juz mysla sami
                      o tym jak tu teraz pocalowac USA w pupke.

                      Idealizm, Mario to wspaniala cecha, tyle ze malo praktyczna zwlaszcza w polityce.
                      • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 16:53
                        ertes napisał:

                        > Nie co Ty, to tylko taki przykladzik na to jak uczciwe sa rzady tych wspaniale
                        > "uczciwych" krajow ktore uczciwie i bohatersko ni sta ni zowad przeciwstawily
                        > sie USA i nie poszly na wojne.

                        Ertesie, nie strzelaj kula w plot!
                        Kiedy Francja podjela decyzje ze nie wezmie udzialu w wojnie z Irakiem Alain
                        Juppe juz dawno nie byl premierem... Czy moze sadzisz, ze Raffarin odziedziczyl
                        po nim jego wine?
                        Trzeby bylo mi tu z klopotami prawnymi Chiraca wyjechac, to by sie moze jeszcze
                        kupy trzymalo...

                        > Choc to co
                        > Ty Mario wierzysz ze to z jakis glebszych pobudek a prawda jest taka ze
                        widziel
                        > i
                        > wlasnie interes w tym zeby udawac uczciwych.

                        W sprawie Iraku oni nie udawali uczciwych. Oni zachowali sie uczciwie wobec
                        wlasnych narodow i wobec prawa miedzynarodowego.

                        > Zaczyna byc to coraz bardziej
                        > widoczne gdy coraz wiecej panstw przylacza sie do USA a Francuzi juz mysla
                        sami
                        > o tym jak tu teraz pocalowac USA w pupke.

                        A co jest w tym nieuczciwego????

                        > Idealizm, Mario to wspaniala cecha, tyle ze malo praktyczna zwlaszcza w
                        polityc
                        > e.

                        Pardon , ale nie rozumiem kto tu jest idealistyczny- USA czy Francja?
                        • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 17:06
                          > W sprawie Iraku oni nie udawali uczciwych. Oni zachowali sie uczciwie wobec
                          > wlasnych narodow i wobec prawa miedzynarodowego.

                          A ja zawsze lubie przypominac jak to radosnie napadnieto na Jugoslawie. Niemcy,
                          Francja rowniez ochoczy wziely udzial w mordowaniu niewinnych Serbow. Alw
                          poniewaz wszyscy sie zgodzili mordowac to bylo to w majestacie prawa
                          miedzynarodowego.
                          Dla mnie to smieszny zwrot "prawo miedzynarodowe".

                          I dlaczego Niemcy tak ochoczo mordowali Serbow? A bo przeciez Serbowie
                          zamordowali 100 tys w Kosowie i zamierzali zamordowac wiecej. Dlatego miedzy
                          innymi Niemcy zniszczyly Serbie. I co teraz sie okazalo?
                          Ano sie okazalo ze znaleziono raptem moze 5 tys zabitych w tym co do polowy nie
                          sa pewni gdyz Albanczycy jak sie okazalo mordowali wlasnych zeby wine zrzucic na
                          Serbie. Ale to byla przeciez uczciwa wojna, Niemcy czuja sie dobrze, Francuzi i
                          inni rowniez.
                          A w Iraku? Pomijajac BMR to ten dyktator zamordowal okolo 2 milionow, znaleziono
                          400 tys. I co? Nie jest to argumentem dla Niemcow i innych???
                          Jak to? To 100 tys w Serbii jest a 2 miliony w Iraku nie?
                          Oj, oj coz za hipokryzja? A moze nie hipokryzja? Moze to po prostu polityka?
                          Albo raczej polityczny pragmatyzm? Tam mielsimy interes mordowac a tu mamy
                          interes udawac ze jestesmy uczciwi. Polityka to jest biznes.

                          A idealizm? Idealizm jest Twoj Mario. Bo wierzysz w idealnych politykow i
                          idealna polityke. Piekna cecha ale w polityce zupelnie nie praktyczna.

                          Dlatego gdy slysze o tej niesamowitej uczciwosci Niemiec i Francji oraz Rosji to
                          po prostu sie smieje. A czasami wrecz niedowierzam ze ludzie moga byc takimi
                          idealistami lub jak kto woli latwowierni.
                          • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 17:48
                            ertes napisał:

                            > A ja zawsze lubie przypominac jak to radosnie napadnieto na Jugoslawie.
                            Niemcy,
                            > Francja rowniez ochoczy wziely udzial w mordowaniu niewinnych Serbow. Alw
                            > poniewaz wszyscy sie zgodzili mordowac to bylo to w majestacie prawa
                            > miedzynarodowego.
                            > Dla mnie to smieszny zwrot "prawo miedzynarodowe".

                            To Ty , Ertesie, nie z tych ktorzy twierdza, ze dopiero USA zrobilo w
                            Jugoslawii porzadek?
                            Mimo, ze dla Ciebie "prawo miedzynarodowe" to smieszny zwrot, to jednak jest to
                            cos, co nalezaloby szanowac. Szczegolnie, jak sie jest w ogromnej czesci samemu
                            autorem tego prawa....

                            > I dlaczego Niemcy tak ochoczo mordowali Serbow? A bo przeciez Serbowie
                            > zamordowali 100 tys w Kosowie i zamierzali zamordowac wiecej. Dlatego miedzy
                            > innymi Niemcy zniszczyly Serbie. I co teraz sie okazalo?
                            > Ano sie okazalo ze znaleziono raptem moze 5 tys zabitych w tym co do polowy
                            nie
                            > sa pewni gdyz Albanczycy jak sie okazalo mordowali wlasnych zeby wine zrzucic
                            n
                            > a
                            > Serbie. Ale to byla przeciez uczciwa wojna, Niemcy czuja sie dobrze, Francuzi
                            i
                            > inni rowniez.

                            Zapomniales jeszcze, ze Francuzi (bo Niemcy nie) mordowali rowniez Irakczykow w
                            wojnie o Kuwejt. I ze w Afganistanie mordowali jedni i drudzy. To tez zle?

                            > A w Iraku? Pomijajac BMR to ten dyktator zamordowal okolo 2 milionow,
                            znalezion
                            > o
                            > 400 tys. I co? Nie jest to argumentem dla Niemcow i innych???
                            > Jak to? To 100 tys w Serbii jest a 2 miliony w Iraku nie?
                            > Oj, oj coz za hipokryzja? A moze nie hipokryzja? Moze to po prostu polityka?
                            > Albo raczej polityczny pragmatyzm? Tam mielsimy interes mordowac a tu mamy
                            > interes udawac ze jestesmy uczciwi. Polityka to jest biznes.

                            Co do Saddama, to znowu kula w plot, Ertesie. Kto dal rozkaz wycofac sie spod
                            granicy irackiej po wyzwoleniu Kuwejtu? Kto zdecydowal zostawic Saddama na
                            tronie? Malo o nim bylo juz wtedy wiadomo? Czy to znowu jakis naczelny
                            pragmatyzm nakazal takie zakonczenie sprawy i dal Saddamowi wolna reke do
                            dalszych mordow?

                            > A idealizm? Idealizm jest Twoj Mario. Bo wierzysz w idealnych politykow i
                            > idealna polityke. Piekna cecha ale w polityce zupelnie nie praktyczna.

                            Ertesie, jezeli Ty akceptujesz zeby polityk Cie oklamywal i oszukiwal w imie
                            jakiejs tam swojej polityki, to trudno. Ja tego nie akceptuje.

                            > Dlatego gdy slysze o tej niesamowitej uczciwosci Niemiec i Francji oraz Rosji
                            t
                            > o
                            > po prostu sie smieje. A czasami wrecz niedowierzam ze ludzie moga byc takimi
                            > idealistami lub jak kto woli latwowierni.

                            Ertesie, my nie prowadzimy dyskusji KTO byl bardziej uczciwy od kogo na
                            przestrzeni wiekow.
                            My mowimy o konkretnym, jednym przykladzie: o przyczynach wojny z Irakiem.

                            Jezeli ja Cie oszukam, to mnie rozgrzeszysz tylko dlatego, ze Ci opowiem, ze
                            Xurek oszukal SP, a Jutka Dona?
                            • jutka1 Re: wlasna reka we wlasnym -- bardzo przepraszam 30.01.04, 17:59
                              maria421 napisała:

                              > Jezeli ja Cie oszukam, to mnie rozgrzeszysz tylko dlatego, ze Ci opowiem, ze
                              > Xurek oszukal SP, a Jutka Dona?
                              *******
                              bardzo przepraszam, ze sie wtrace, nie na temat moze, ale trudno....

                              Mario, ja NIGDY Dona nie oszukalam, bylam i jestem do bolu szczera. Don
                              swiadkiem. (joke alert, joke alert, chociaz co wyzej napisalam to
                              prawda. ;)))))))))
                              • starypierdola Xurek 30.01.04, 18:27
                                >>Xurek oszukal SP<<

                                No to sie Wydalo!!! To Xurek jednak podjela te $7 millionow z 45
                                Bahnhoffstrasse!!!??? A napisala ze nie!!!
                                Juz biegne sprawdzac konto.
                                SP
                            • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 18:21
                              maria421 napisała:


                              >
                              > To Ty , Ertesie, nie z tych ktorzy twierdza, ze dopiero USA zrobilo w
                              > Jugoslawii porzadek?

                              Oczywiscie ze USA (+ Kanada), tyle tylko ze reszta grzecznie sekundowala i
                              podyslala pienizki na bombki.


                              > Mimo, ze dla Ciebie "prawo miedzynarodowe" to smieszny zwrot, to jednak jest
                              >to cos, co nalezaloby szanowac. Szczegolnie, jak sie jest w ogromnej czesci
                              >samemu autorem tego prawa....

                              Nie o to mi chodzilo Mario. Pamietaj ze Rosja nie zgodzila sie na bombardowanie
                              Serbii czyli prawo miedzynarodowe zostalo pogwalcone rowniez przez Niemcow.


                              >
                              > Zapomniales jeszcze, ze Francuzi (bo Niemcy nie) mordowali rowniez Irakczykow
                              >w wojnie o Kuwejt. I ze w Afganistanie mordowali jedni i drudzy. To tez zle?

                              Mario, Niemcy militarnie nie uczestniczyli w tej wojnie gdyz im nie bylo wolno.
                              Jednak to Niemcy zrobili najwiecej kontrybucji finansowych. Czyli byli takim
                              samym uczestnikiem jak i inni.


                              > Co do Saddama, to znowu kula w plot, Ertesie. Kto dal rozkaz wycofac sie spod
                              > granicy irackiej po wyzwoleniu Kuwejtu? Kto zdecydowal zostawic Saddama na
                              > tronie? Malo o nim bylo juz wtedy wiadomo? Czy to znowu jakis naczelny
                              > pragmatyzm nakazal takie zakonczenie sprawy i dal Saddamowi wolna reke do
                              > dalszych mordow?

                              Nie, zadna kula w plot. To byla decyzja polityczna wiec tylko potwierdza co ja
                              pisze.


                              > Ertesie, jezeli Ty akceptujesz zeby polityk Cie oklamywal i oszukiwal w imie
                              > jakiejs tam swojej polityki, to trudno. Ja tego nie akceptuje.

                              Nie, ja tego nie akceptuje.
                              >
                              > Ertesie, my nie prowadzimy dyskusji KTO byl bardziej uczciwy od kogo na
                              > przestrzeni wiekow.
                              > My mowimy o konkretnym, jednym przykladzie: o przyczynach wojny z Irakiem.
                              >

                              Mario, a wedlug mnie jest to bardzo wazne zeby wojne w Iraku postawic w
                              kontekscie historycznym. Wtedy wyglada ta wojna zupelnie inaczej. Tak samo jak
                              inaczej wyglada "uczciwosc" innych. Tylko dlatego przytaczam przyklad Jugoslawi
                              zeby Ci udowodnic ze decyzja F i N byla li tylko decyzja polityczna a nie
                              wynikajaca z jakich wyzszych pobudek.

                              > Jezeli ja Cie oszukam, to mnie rozgrzeszysz tylko dlatego, ze Ci opowiem, ze
                              > Xurek oszukal SP, a Jutka Dona?

                              Troche to inaczej wyglada na platformia osobistej. Chyba nie mozna porownywac.
                  • ma_teusz Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 16:24
                    Ertesie od zarania dziejow wladza wyzwalala najgorsze ludzkie instynkty i nic
                    sie w tej materii nie zmienilo do dzis. Wiec doszukiwanie sie uczciwosci i
                    przejrzystosci dzialan politykow jest bledem lezacym juz na poczatku dyskusji.


                    Polska jest zwyklym krajem lezacym we wschodnio-srodkowej czesci Europy,
                    podnoszacym sie dopiero od jakiegos czasu z jarzma komunizmu. Raz wypadamy na
                    tle innych lepiej raz gorzej ale nie domonizujmy problemu. Niemcy wykladaja mase
                    srodkow a nadal nie moga sobie poradzic z problemem bylej NRD. Jeszcze duzo wody
                    w Szprewie uplynie zanim znikna wszystkie roznice.
                    Proponuje zmniejszyc oczekiwania to bedzie mniej rozczarowan. Na pewno nie jest
                    tak zle jak to niektorzy chca widziec.
                    • maria421 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 17:15
                      ma_teusz napisał:

                      > Ertesie od zarania dziejow wladza wyzwalala najgorsze ludzkie instynkty i nic
                      > sie w tej materii nie zmienilo do dzis. Wiec doszukiwanie sie uczciwosci i
                      > przejrzystosci dzialan politykow jest bledem lezacym juz na poczatku dyskusji.

                      Moze jest to bledem w dyskusji, ale nigdy nie powinno byc to bledem w zyciu.
                      Od politykow nalezy domagac sie przejrzystosci i uczciwosci.

                      > Polska jest zwyklym krajem lezacym we wschodnio-srodkowej czesci Europy,
                      > podnoszacym sie dopiero od jakiegos czasu z jarzma komunizmu. Raz wypadamy na
                      > tle innych lepiej raz gorzej ale nie domonizujmy problemu. Niemcy wykladaja
                      mas
                      > e
                      > srodkow a nadal nie moga sobie poradzic z problemem bylej NRD. Jeszcze duzo
                      wod
                      > y
                      > w Szprewie uplynie zanim znikna wszystkie roznice.
                      > Proponuje zmniejszyc oczekiwania to bedzie mniej rozczarowan. Na pewno nie
                      jest
                      > tak zle jak to niektorzy chca widziec.

                      Mateuszu, nie wiem ile Ty masz lat, ale ja pamietam ze do mniej wiecej lat
                      osiemdziesiatych cala wine za polska biede zwalano na zniszczenia wojenne.
                      Teraz, 15 lat po upadku komunizmu ciagle wszystko sie zwala na jarzmo
                      komunizmu. Sama napisalam, ze Miller (a i poprzednio Kwasniewski) przejeli
                      ciezka schede. To moze byc usprawiedliwieniem marnych wynikow w polityce
                      wewnetrznej. Ale co to ma wspolnego z polityka zagraniczna? Co to ma wspolnego
                      z tym, ze Kwasniewski z problemu wiz amerykanskich zrobil nagle problem zycia i
                      smierci, jakby w kraju nie bylo tysiaca innych, pilniejszych problemow do
                      rozwiazania?
                      Podobnie zreszta jak w grudniu najwiekszym problemem Polakow mialo byc czy beda
                      mieli prawie tyle samo komisarzy w Brukseli, co dwa razy wieksze od nich Niemcy.

                      To jest zwykle odwracanie uwagi od realnych problemow przecietnego Polaka.

                      • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 17:25
                        > Moze jest to bledem w dyskusji, ale nigdy nie powinno byc to bledem w zyciu.
                        > Od politykow nalezy domagac sie przejrzystosci i uczciwosci.
                        Zgadzam sie.

                        To w jakim stanie jest Polska jest bezposrednim wyniekiem wojny i komunizmu.
                        Pytanie czy moglo byc lepiej po 14 latach? Na pewno moglo. Nie pomogl Polsce
                        ogolnoswiatowy kryzys. Nawet tak potezna gospodarka niemiecka ma ujemny wzrost.
                        Wiadomo ze kryzys uderza w najbiedniejszych. Do tego dodac nalezy nieumiejetne,
                        przekupne itp rzady.

                        Co do wiz? Z jednej strony sie Mario zgadzam ze to jakas glupota byla a z
                        drugiej strony widze jak sie zachowuje biedny Meksyk w stosunku do USA jesli
                        chodzi o ich wlasnych emigrantow.


                        Coz, co do konstytucji europejskiej nie masz zupelnie racji. A moze wlasnie
                        masz, prezentujesz stanowisko niemieckie i tyle. Wiec tu sie na pewno nie dogadamy.
                      • ma_teusz Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 18:22
                        maria421 napisała:


                        >
                        > Moze jest to bledem w dyskusji, ale nigdy nie powinno byc to bledem w zyciu.
                        > Od politykow nalezy domagac sie przejrzystosci i uczciwosci.

                        Mario to jest takie oczywiste :-)... Tak

                        >
                        > Mateuszu, nie wiem ile Ty masz lat, ale ja pamietam ze do mniej wiecej lat
                        > osiemdziesiatych cala wine za polska biede zwalano na zniszczenia wojenne.
                        > Teraz, 15 lat po upadku komunizmu ciagle wszystko sie zwala na jarzmo
                        > komunizmu.

                        Mario to co napisalem dotyczy jedynie pamietania o punkcie startu, a nie bylo
                        narzekaniem. Sa tez tacy co mowili ze w kraju nad Wisla bedzie druga Japonia,
                        oni o tym zapomnieli ;-)

                        Sama napisalam, ze Miller (a i poprzednio Kwasniewski) przejeli
                        > ciezka schede. To moze byc usprawiedliwieniem marnych wynikow w polityce
                        > wewnetrznej.

                        Mysle ze wzrost PKB o 3,7 % jest dobrym wynikiema porownujac to z osiagnieciami
                        jego poprzednikow nawet swietnym.

                        Ale co to ma wspolnego z polityka zagraniczna?

                        Osiagniecia lub kleski gospodarcze zawsze nakladaja sie na polityke zagraniczna.
                        Zawsze mozna zwalic swoja nieudolnosc na zlych sasiadow.


                        Co to ma wspolnego
                        > z tym, ze Kwasniewski z problemu wiz amerykanskich zrobil nagle problem zycia i
                        >
                        > smierci, jakby w kraju nie bylo tysiaca innych, pilniejszych problemow do
                        > rozwiazania?

                        Kwasniewski usiluje zbic polityczny kapital na wizach to fakt, ale przeciez
                        jeszcze przed jego wizyta w polskiej TV wystepowal ambasador USA i tlumaczyl
                        dlaczego jest tak a nie inaczej. Wiec kazdy kto potrafi czytac zdawal sobie
                        doskonale sprawe z tego ze to nie jest w mozliwosciach Busha.
                        Dalej, 30 % odmow rocznie to okolo 80.000 czy to jest problemem dla 40 mln.
                        kraju , mysle ze nie. Jak nie wierzysz to sobie zajrzyj na forum Kraj na tym
                        portalu. Zapewniam cie ze nikt tam nie rozdzieraz szat z powodu wiz do USA, w
                        przeciwienstwie do forum Polonia.
                        Bardzo mnie dziwi zreszta takie przywiazywanie wagi do tego co mowi Kawsniewski,
                        jesli sie zna ta postac.




                        > Podobnie zreszta jak w grudniu najwiekszym problemem Polakow mialo byc czy beda
                        >
                        > mieli prawie tyle samo komisarzy w Brukseli, co dwa razy wieksze od nich Niemcy
                        > .
                        >
                        > To jest zwykle odwracanie uwagi od realnych problemow przecietnego Polaka.

                        Mario tutaj sie z toba nie zgodze, chyba zdajesz sobie sprawe z tego ze
                        komisarze duzo moga. Jesli tak, to bedzie rowniez sie przekladalo na zycie
                        Kowalskiego. Co do tego czy Niemcy maja miec wiecej czy mniej to dlaczego
                        dopiero teraz stalo sie to problemem.

                        pozdrawiam :-)
                        • don2 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 18:58

                          Najpierw wrog wyparl nas z lasu,potem my sie przegrupowalismy i wyparlismy
                          wroga. Potem wrog wzmocnil nacisk na flanki i wyparl nas znowu z lasu.
                          potem nasze przegrupowanie pomoglo nam wyprzec wroga-potem przyszedl lesniczy
                          i wszystkich nas w kupie wyj...al z lasu. I co najwazniejsze najwiecej
                          dyskutuja o wizach itp.ludzie ktorzy ich nie potrzebuja.jedno pozwole sobie
                          zauwazyc dla podtrzymania dyskusji,Polska jest krajem masowej turystyki i
                          wlasnie do USA i Canady-To tylko dowodzi wysmienitej pracy organizacji
                          turystycznej tych panstw.Przyciagac takie masy turystow-super
                          • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 18:59
                            Zlodziej!!! Zlodziej, zlodziej i jeszcze raz zlodziej ukradl mi 22000!!!
                            • don2 Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 19:09

                              Duzo ci ukradl ! w $ US ,czy tych tanszych walutach ? kto to ?
                              • ertes Re: wlasna reka we wlasnym nocniku 30.01.04, 19:12
                                Nie zmieniaj tematu zlodzieju numerkow!

                                Jestem wysoce niepocieszony :(((
        • chlopzmazur Mateusz "bijacy murzynow". 29.01.04, 21:33
          ma_teusz napisał:

          > Pozwol Mario ze odpowiem ci w kilku slowach na twoj post.
          > Chcesz zeby Bush dal kopa Kwasniewskiemu, ale wiesz jesli on jest prostakiem
          t
          > o
          > na pewno nie jest oszustem jak Kohl. Wiec obiekt do kopania znajdziesz blizej.
          >
          > Piszesz ze uwierzyli w "specjalne przywileje" wiec pozwol ze sie zapytam
          kto ?
          > TY ?
          >
          >
          > Piszesz dalej cyt.
          > "myslac sobie "tera to my som mocarstwo i nikt nam nie podskoczy,
          > > Nicea albo smierc". No i dalej tymi ostrogami pobrzekiwac, szabelka wywija
          > c,
          > > liberum veto mocium panie, szlachcic na zagrodzie,
          >
          > Tutaj mnie rozbawilas :-) dalekowzroczna jestes.
          > Pozwol ze sie zapytam wiedzac ze piszesz z Niemiec dlaczego u was nie mozecie
          > stworzyc jednej organizacji polonijnej ? tylko istnieje cala masa roznych
          > drobnych kanapowych organizacji. W rozmowach rzadowych wielokrotnie strona
          > Polska stawiala problem naszej mniejszosci w Niemczech. A chodzi o mase
          > przywilejow jakie maja np. Turcy. Niemcy z rozbrajajaca szczeroscia mowia nam
          > bardzo chetnie przystapimy do rozmow ale jest jeden problem : brak
          > reprezentatywnej organizacji. Proponuje porzucic to Liberum Veto.
          >
          >
          > Piszesz rowniez o smrodku z Brukseli, rozumiem ze masz na mysli smrodek jaki
          > wywolala wypowiedz Verheugena o tym co proponowal Giscard d'Estaing,
          > a to juz nie polski smrodek tylko francuski.
          >
          > Pomoc w wysokosci 66 milionow $ jest duza suma, i nie pisz z przekasem " stare
          > samoloty " bo na wyposazeniu niemieckiej armii sa jeszcze starsze.
          > Tak na marginesie to jesli nie pamietasz to ci przypomnej historie samolotu
          > nazwanego latajaca trumna. Na tym amerykanskim wynalazku zginelo sporo
          niemcow,
          > a samoloty nie byly stare.
          >
          > Co do wojny irackiej to Francuzi juz robia wolte (zreszta jak zwykle bym
          > powiedzial) po nich zrobia to Niemcy to tylko kwestia czasu.
          > Dodam ze jestem przeciwnikiem tej wojny.
          >
          >
          > Teraz co do sprawy wiz tutaj w PL nikt nie zyje tym problemem. owszem pisze o
          > tym prasa ale tak samo jak o " kurwikach w oczch pewnej poslanki" przepraszam
          > adminow ale to tylko cytat.
          > Chyba ze ty Mario wiesz lepiej niz ja zyjacy nad Wisla.
          > W roznych krajach zyja rozni ludzie, Polska ani polacy nie sa wyjatkowi. Tak
          ja
          > k
          > nie sa wyjatkowi ludzie zyjacy w Emsland.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > ps. wiesz zawsze sie usmiecham jak przypominam sobie to powiedzonko
          > mowiace o niemieckiej pracowitosci " arbet los ist gut los "
          >
          >
        • chlopzmazur Mateusz "bijacy murzynow" 29.01.04, 21:44
          Bo jak okreslic ta rozpaczliwa probe pana Mateusza?

          "A u Was bija murzynow!"

          Choc inne zdanie mogloby swiadczyc o zenujacej ignorancji:

          ma_teusz napisał:

          > Teraz co do sprawy wiz tutaj w PL nikt nie zyje tym problemem. ...

          Pan Mateusz zapomnial, ze w dzisiejszych czasach aby wiedziec o czym
          mowia "jednym glosem" politycy wszystkich polskich ugrupowan, nie trzeba zyc
          nad Wisla.
      • akawill Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 15:48
        Dobrze piszesz Mario - brak umiejętności i wyczucia realiów. Czyżby
        Kwaśniewski oczekiwał, że wypije wódkę z Bushem w Oval Office i ten przy wódce
        zgodzi się na wszystko?
        • maria421 Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 16:06
          akawill napisał:

          > Dobrze piszesz Mario - brak umiejętności i wyczucia realiów. Czyżby
          > Kwaśniewski oczekiwał, że wypije wódkę z Bushem w Oval Office i ten przy
          wódce
          > zgodzi się na wszystko?

          Ano tak se pewno Kwasniewski wyobrazal "miedzy namy prezydentamy"...)))
          Ale zapomnial, ze Bush od lat juz suchy i nawrocony.
          • ertes Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 16:38
            "miedzy namy prezydentamy".

            Co to za jezyk Mario? Do tej pory mialem wrazenie ze takiego dziwacznego jezyka
            uzywaja tylko oszolomy z Prima? Jakos mi nie pasuje do Ciebie.
            I zawsze mnie ciekawilo dlaczego niektorzy pisza posty uzywajac "zrobiliscie",
            "zapomnieliscie", i inne "scie" czyli po prostu 3-ciej osoby liczby mnogiej?
            Kto to sa ci "scie" ?
            • wkrasnicki Re: Reka w nocniku. 29.01.04, 17:01
              No coz jesli chodzi o Kwasniewskiego & Co, to orlem juz nie zostanie, ale tez
              po drugiej stronie nie wyglada to wiele lepiej jesli w ogole.
              Skoro Bush nie dal mu kopa, to musze go jednak ocenic znacznie wyzej niz
              dotychczas, chyba ze w bezposrednich kontaktach jest po prostu bojazliwy.
              Co do udzialu w wojnie natomiast, to nie tylko rzad polski podjal taka decyzje,
              wiec grupa lizusow jest jednak dosc liczna. Przypomne, ze opinia publiczna w
              Polsce byla i jest tej wojnie przeciwna, wiec decyzja wladz byla wbrew tej opinii.
              Wladze niemieckie podjely natomiast decyzje zgodna z wlasna opinia i fakt
              wyborow byl zapewne czysto przypadkowy. Poza tym Mario, przeciez Ty
              przeciwniczka wojen generalnie nie jestes (byl miedzy nami kiedys spor w
              podobnej sprawie), wiec skad nagle to oburzenie.
              Naprawde nie jest tak, ze jesli Niemcy w jakiejs sprawie podjeli jakas decyzje,
              to juz nie moze byc mowy o bledzie z ich strony, a odwracanie tej decyzji o
              180°, nalezy przerabiac na szlachetne intencje. Spolegliwosc i bezkrytycznosc
              nie jest moze ostatnia cecha, nie jest jednak tez obowiazkiem emigranta wobec
              nowej ojczyzny.
              Jesli chodzi o szczera pomoc to jesli moja sasiadka ze wsi przynosi mi rosliny
              , lub jakies owoce do ogrodu, to napewno nie oczekuje niczego w zamian. Jesli ja
              z wlasnej woli kupuje jej jakies rosliny na ktore ja jako emerytke nie stac a o
              ktorych marzy to nie oznacza zadnej jalmuzny, bo ona i tak dala wiecej- ja
              natomiast tylko wydalem jakies pieniadze. No ale my nie uprawiamy polityki.
              Wreszcie piszesz:
              Teraz jest tam "zaprowadzanie demokracji i pokoju" i teraz Bushowi bedzie
              potrzebny i ONZ, ktory przejmie na siebie kawalek roboty, i Niemcy i Francja.
              Sprawa nabierze charakteru legalnosci, zgodnosci z prawem miedzynarodowym,
              troche amerykanskich zolnierzy wroci triumfalnie i w swietle kamer do kraju
              a to sie wszystko baaardzo liczy przed wyborami.
              Ot i pogubilem sie czy to znaczy, ze Niemcom i Francji zalezy, zeby prezydentem
              US znow zostal Bush?, bo przeciez nadal nie ma przymusu by brukac raczeta.
              • maria421 Re: Reka w nocniku. 30.01.04, 10:44
                wkrasnicki napisał:

                > Wladze niemieckie podjely natomiast decyzje zgodna z wlasna opinia i fakt
                > wyborow byl zapewne czysto przypadkowy. Poza tym Mario, przeciez Ty
                > przeciwniczka wojen generalnie nie jestes (byl miedzy nami kiedys spor w
                > podobnej sprawie), wiec skad nagle to oburzenie.

                W sprawie wojny w Iraku mialam od samego poczatku ogromne watpliwosci, o czym
                pisalam wielokrotnie na Bisie.
                Moje oburzenie nie pojawilo sie wiec znikad, lecz bylo normalna reakcja na
                fakt, ze USA rozpetaly wojne na podstawie klamstwa.

                > Naprawde nie jest tak, ze jesli Niemcy w jakiejs sprawie podjeli jakas
                decyzje
                > to juz nie moze byc mowy o bledzie z ich strony, a odwracanie tej decyzji o
                > 180°, nalezy przerabiac na szlachetne intencje. Spolegliwosc i bezkrytycznosc
                > nie jest moze ostatnia cecha, nie jest jednak tez obowiazkiem emigranta wobec
                > nowej ojczyzny.

                Niemcy akurat w kwestii wojny z Irakiem podjeli- moim zdaniem- sluszna decyzje.
                Nie zauwazylam , aby do tej pory te decyzje o 180 stopni odwrocili.
                O tym, ze agitka wojenna Busha zbiegla sie z agitka przedwyborcza Schrödera tez
                juz pisalam.
                Jezeli uwazasz, ze jestem spolegliwa i bezkrytyczna wobec Niemiec tylko
                dlatego, ze uwazam ich decyzje w sprawie wojny za sluszna, to musialbys
                uznac 80% Niemcow za spolegliwych i bezkrytycznych.

                > Jesli chodzi o szczera pomoc to jesli moja sasiadka ze wsi przynosi mi
                rosliny
                > , lub jakies owoce do ogrodu, to napewno nie oczekuje niczego w zamian. Jesli
                j
                > a
                > z wlasnej woli kupuje jej jakies rosliny na ktore ja jako emerytke nie stac a
                o
                > ktorych marzy to nie oznacza zadnej jalmuzny, bo ona i tak dala wiecej- ja
                > natomiast tylko wydalem jakies pieniadze. No ale my nie uprawiamy polityki.

                I jaki z tego moral? Bo dla mnie ciagle ten sam- jak sie cos robi z wlasnej,
                nieprzymuszonej woli, to sie potem reki po zaplate nie wyciaga.

                > Wreszcie piszesz:
                > Teraz jest tam "zaprowadzanie demokracji i pokoju" i teraz Bushowi bedzie
                > potrzebny i ONZ, ktory przejmie na siebie kawalek roboty, i Niemcy i Francja.
                > Sprawa nabierze charakteru legalnosci, zgodnosci z prawem miedzynarodowym,
                > troche amerykanskich zolnierzy wroci triumfalnie i w swietle kamer do kraju
                > a to sie wszystko baaardzo liczy przed wyborami.
                > Ot i pogubilem sie czy to znaczy, ze Niemcom i Francji zalezy, zeby
                prezydente
                > m
                > US znow zostal Bush?, bo przeciez nadal nie ma przymusu by brukac raczeta.

                Niemcy i Francja doskonale sobie zdaja sprawe z tego, ze nie maja zadnego
                wplywu na to, kto zostanie prezydentem USA.
                Ale chetnie przejma na siebie role tych, ktorzy to restauruja role ONZ i prawa
                miedzynarodowego.
            • maria421 Re: Reka w nocniku. 30.01.04, 10:06
              ertes napisał:

              > "miedzy namy prezydentamy".
              >
              > Co to za jezyk Mario? Do tej pory mialem wrazenie ze takiego dziwacznego
              jezyka
              > uzywaja tylko oszolomy z Prima? Jakos mi nie pasuje do Ciebie.

              Alez Ertesie, to jest tylko warsiawska gwara, to jest jezyk Wiecha a nie
              oszolomow z Prima. Nie jestem pewna tylko czy tak mowia na Woly czy na
              Pradze...)

              > I zawsze mnie ciekawilo dlaczego niektorzy pisza posty uzywajac "zrobiliscie",
              > "zapomnieliscie", i inne "scie" czyli po prostu 3-ciej osoby liczby mnogiej?
              > Kto to sa ci "scie" ?

              Bo ja sie tu retorycznie, drogi Ertesie, do naszych wladcow zwracam...))

              Po uwagach krytycznych dotyczacych formy spodziewalam sie komentarzy
              dotyczacych tresci, a tu znowu nic....
              • ertes Re: Reka w nocniku. 30.01.04, 16:15
                A dziekuje ze wyjasnilas Warszawiakowi z Woli ze ma taka gware ;)

                Tylko wydaje mi sie ze spoznilas sie z ta gwara o jakies 30-40 lat bo raczej tak
                w Warszawie sie juz nie mowi. A wyobraz sobie ze mieszkalem na tzw "czerwonej
                Woli" jak to nazywano przed wojna, tam gdzie wychowaywal sie Grzesiuk. Masz wiec
                zupelnie zle pojecie gdyz na Woli nikt tak nie mowi, no moze jakies staruszki
                pamietajace czasy Gomulki ale chyba nie masz jakis ciągotek do tamtej epoki.


                > Bo ja sie tu retorycznie, drogi Ertesie, do naszych wladcow zwracam...))

                Ok, jak bede odpowiadal na Twoje posty na temat polityki jakiegos kraju to dla
                latwiejszego zrozumienia bede uzywal formy "wy" jesli tak wolisz.

                Acha, i przepraszam ale mimo bycia Warszawiekiem i to z Woli nie umiem mowic
                jezykiem Wiecha (notabene tez niezyje) wiec pod tym wzgledem nie porozmawiamy ja
                miedzy "forumowyczamy".

                > Po uwagach krytycznych dotyczacych formy spodziewalam sie komentarzy
                > dotyczacych tresci, a tu znowu nic....

                Tresci czego? Nie bardzo tu rozumiem?


                • maria421 Re: Reka w nocniku. 30.01.04, 16:30
                  ertes napisał:

                  > A dziekuje ze wyjasnilas Warszawiakowi z Woli ze ma taka gware ;)
                  >
                  > Tylko wydaje mi sie ze spoznilas sie z ta gwara o jakies 30-40 lat bo raczej
                  ta
                  > k
                  > w Warszawie sie juz nie mowi. A wyobraz sobie ze mieszkalem na tzw "czerwonej
                  > Woli" jak to nazywano przed wojna, tam gdzie wychowaywal sie Grzesiuk. Masz
                  wie
                  > c
                  > zupelnie zle pojecie gdyz na Woli nikt tak nie mowi, no moze jakies staruszki
                  > pamietajace czasy Gomulki ale chyba nie masz jakis ciągotek do tamtej epoki.

                  Nikt juz tak nie mowi na Woly? A to szkoda!
                  Wiesz, ze ja tez pamietam czasy Gomolki? To ja juz staruszka?
                  Grzesiuka i caly ten folklor bardzo lubie i zaluje, bardzo zaluje ze nie
                  potrafie mowic zadna gwara, ani warszawska, ani poznanska, ani slaska.

                  > > Bo ja sie tu retorycznie, drogi Ertesie, do naszych wladcow zwracam...))
                  >
                  > Ok, jak bede odpowiadal na Twoje posty na temat polityki jakiegos kraju to dla
                  > latwiejszego zrozumienia bede uzywal formy "wy" jesli tak wolisz.

                  Jezeli ja tak wole? A co ja mam do tego jak Ty piszesz?

                  > Acha, i przepraszam ale mimo bycia Warszawiekiem i to z Woli nie umiem mowic
                  > jezykiem Wiecha (notabene tez niezyje) wiec pod tym wzgledem nie porozmawiamy
                  j
                  > a
                  > miedzy "forumowyczamy".

                  Sliczne to "forumowyczamy". Miodzik!

                  > > Po uwagach krytycznych dotyczacych formy spodziewalam sie komentarzy
                  > > dotyczacych tresci, a tu znowu nic....

                  > Tresci czego? Nie bardzo tu rozumiem?

                  Natomiast ja rozumiem ze albo uwazasz moje bla bla za sama forme, bo, albo nie
                  wiesz co w tresci zaatakowac.

                  • ertes Re: Reka w nocniku. 30.01.04, 16:45
                    Mario, pisze o formie gdyz trudno podjac dyskusje gdy zaczynasz pisac tym
                    dziwnym jezykiem. A rowniez ciekawi mnie skad to sie bierze. Zauwazylem to
                    wlasnie na forum, ze niektorzy odpowiadajac na czyjs post pisza jakby do
                    trzeciej osoby.
                    Poniewaz nie spotykam sie z tego typu forma dyskusji nie bardzo wiem jak mam sie
                    ustosunkowac. Stad moje pytania do Ciebie.
                    A co do tresci? No wiec tresc ginie osrod tych wszystki "wyscie" "yscie" i innych.
                    W kazdym razie, Mario, mimo ze mamy czesto zupelnie odmienne zdania na wiele
                    tematow to jednak cenie Ciebie jako dyskutantke. Dlatego dziwie sie ze uzywasz
                    tego dziwacznego jezyka ktory kroluje na primie.
                    • maria421 Ertesie, 30.01.04, 17:58
                      na primie nie bylam cala wiecznosc i trzy dni, wiec to nie wplywy prima tylko
                      raczej tego, co sie ostatnio tutaj dzieje... te harassmenty i inne takie.
                      No to sie ASYMILUJE, co by na matrone nie wypasc..)))

                      Dzieki za wyrazy uznania, ktore odwzajemniam, ale teraz musze spadac...
                      Pardon, pozwolisz, ze sie na razie oddale gdyz wzywaja mnie pilne obowiazki,
                      ktorych nie moge zaniedbac.




      • starypierdola Kwach w Wash. 29.01.04, 16:55
        ja mysle ze z tym Kwachem to nie tak zle. Pod nieobecnosc Staregowiarusa (tez
        stary) osmiele sie npaisac ze:
        1. Dobrze po angielsku dobrze nie umie to troche mu sie poplatalo. Nic
        strasznego, zwyczajka. Musi umiec po Polsku. I watpie czy jakikolwiek z
        Forumowiczow (save me, don2 & Ertes!!) byl by w stanie stanac przed tyloma
        kamerami i cos do rzeczy powiedziec.
        2. Dobrze ze poruszyl sprawy ktore bola Polakow. To samo robi Fox, Turek, i
        wszyscy inni. I jesli tylko przekazal Bushowi message ze sa miliony Polskich
        wyborcow, a nie tysiace, to wsyscy jestesmy "do przodu".
        3. Dobrze ze przypomnial ze "sa nam winni". Turcy dostali $6 miliardow za nic,
        Irak dostal $40 miliardow mimo ze wrodzy, Izrael dostaje $5 miliardow za nic.
        To przeciez Polsce sie tez cos nalezy? Matolom nalezy przypominac i wypominac,
        a nie krygowac sie i spuszczac oczy.
        SP

        Ps. Wyznanie wiary: Polskiego paszportu nie mam, w Polskich wyborach nie
        glosuje, nie wiem co sie w PL dzieje bo nie bylem tam od chyba 7 lat, NIE
        WSTYDZE sie ze jestem Polakiem (choc bez paszportu), NIE WSTYDZE sie za to co
        zrobil / powiedzial Kwasniewski.
        • ertes Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:06
          Nie przejmuj sie. Wiekszosc Polakow tak mysli.
          Choc nie jestem do konca pewny tego zachowania Kwasa.
          Ale who cares. Gorsze rzeczy inni robia.
          Matolow na cale szczescie jest niewiele i wydaje sie wiekszosc pisze tylko na
          primie. I swoja droga dobrze ze nasze matoly nie sa Meksykanami bo to co robil
          prezydent Meksyku by ich przyprawilo o zawal serca. Ale widza matolkow jest
          raczej ograniczona wiec co sie dziwic.
          A poza tym wielu z nas ma zaszczepiona jeszcze za komunizmu ceche pokory i
          strachu: nie podskakuj bo zostaniesz zauwazony i bedzie zle.

          A Bush bedzie teraz pamietal ze Polakow jest miliony. I bardzo dobrze. Moze ktos
          go czegos nauczyl.
          Wiarusa wypociny mozesz poczytac na primie ale one jest dosc jednotematyczny a
          przez to ta pisanina jest malo ciekawa.

          Z proletariackim pozdrowieniem: proletariusze wszystkich krajow laczcie sie
          oddalam sie do samochodu aby pojechac do pracy ;)


          • don2 Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:42

            A teraz mam pytanie: czemu " polska opinia publiczna " jest przeciwna tej
            wojnie i jak to wiadomo ? Czy to ta sama " opinia ktora glosowala na SLD "
            i juz nie lubi SLD ? A jakie argumenty ma ta " opinia " ? jako stary zgred
            pamietam " zdrowe sily spoleczenstwa " " narod popierajacy i stojacy za..."
            " Przedstawiciele swiadomej czesci spoleczenstwa " " my zaloga zakladow XXX
            zebrana na wiecu " Cos sie zmienilo? A k9iedy nastepny "redyk " zwany
            popularnie spedem. I bardzo podoba mi sie zbieranie w szkolach pieniedzy na
            szkoly w Afganistanie-jak wiadomo,szkkoly w PL maja juz wszystkiego w nadmiarze.
            A kiedy ta " opinia " zacznie zbierac koce i tp na pomoc uciskanego Iraku ?
            A moze to jak w wojsku : panie kapralu Opinia jest przeciw-co? powiedzcie
            Opinii ,ze jest stara rura i glupia.
        • akawill Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:38
          Ciekawieś napisał SP. Pozwól, że się przyczepię.

          > ja mysle ze z tym Kwachem to nie tak zle. Pod nieobecnosc Staregowiarusa (tez
          > stary) osmiele sie npaisac ze:
          > 1. Dobrze po angielsku dobrze nie umie to troche mu sie poplatalo. Nic
          > strasznego, zwyczajka. Musi umiec po Polsku. I watpie czy jakikolwiek z
          > Forumowiczow (save me, don2 & Ertes!!) byl by w stanie stanac przed tyloma
          > kamerami i cos do rzeczy powiedziec.

          Ja bym powiedział, że nie o umiejętności językowe chodzi, tylko o "jowialność"
          Kwacha. Z drugiej strony niech mówi po angielsku kiedy jest naprawdę pewny że
          zostanie dobrze zrozumiany i odebrany.

          > 2. Dobrze ze poruszyl sprawy ktore bola Polakow. To samo robi Fox, Turek, i
          > wszyscy inni. I jesli tylko przekazal Bushowi message ze sa miliony Polskich
          > wyborcow, a nie tysiace, to wsyscy jestesmy "do przodu".

          Zarówno starywiarus jak i inni mogą napisać o tym co naprawdę boli Polaków.
          Nie sądzę, żeby były to wizy amerykańskie, nie sądzę też że Polakom zależy na
          jałmużnie. Oczywiście że bliższe więzi powinny przerodzić się w ekonomiczne
          rezultaty. Wydaje mi się jednak, że można sensowniej załatwiać sprawy, w
          formie jakiegoś win-win.

          > 3. Dobrze ze przypomnial ze "sa nam winni". Turcy dostali $6 miliardow za
          nic,
          > Irak dostal $40 miliardow mimo ze wrodzy, Izrael dostaje $5 miliardow za nic.
          > To przeciez Polsce sie tez cos nalezy? Matolom nalezy przypominac i
          wypominac,
          > a nie krygowac sie i spuszczac oczy.
          > SP

          "Są nam winni?" No cóż, trochę inaczej to widzę. Czy czasem to, że ci inni
          dostają za nic nie jest wskazówką odnośnie tego co naprawdę się liczy?

          > Ps. Wyznanie wiary: Polskiego paszportu nie mam, w Polskich wyborach nie
          > glosuje, nie wiem co sie w PL dzieje bo nie bylem tam od chyba 7 lat, NIE
          > WSTYDZE sie ze jestem Polakiem (choc bez paszportu), NIE WSTYDZE sie za to co
          > zrobil / powiedzial Kwasniewski.

          Twoje zbójeckie prawo ;)
          • starypierdola Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:48
            A. Cenie Twoje uwagi. Zbyt intelektualne na moj gust.
            Jak Sharon bedzie w Washyngtonie nastepnym razem (a przyjezdza czesto) to
            przyjzyj sie konferencji prasowej. Zobacz kto jest jowialny a kto nie; zobacz
            kto kogo poucza. I zastanow sie po tym jaki jes rezultat tego zachowania na
            pomoc (hard, cool cash, no strings attached, my taxes and yours?).
            Pouczenie Busha ze w USA jest miliony wyborcow Polskiego pochodzenia NAPENO
            nam wszystkim pomoze. I za to jestem Kwasowi winien!!!
            SP
            • don2 Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:53

              SP a ilu z tych milonow ma prawo glosu ? A ile jest tych milionow tak naprawde
              sa jakies cyfry.to tak na uboczu o tych milionach.
              • ertes Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 17:58
                Tych legalnych z prawem glosu jest podobno wlasnie okolo 10 milionow.
                Problem tylko w tym ze jak to Polacy kazdy sobie rzepke skrobie i ta ilosc
                niewiele znaczy. Dlatego podobaja mi sie Meksykanie. Ich prezydent nawet nie
                chcial rozmawiac z Bushem dopoki ten czegos nie obieca. Efekt byl taki ze Bush
                polecial sie tlumaczyc.
                Stary ma racje, co jakis czas wpada tu niezadowolony ksiaze czy inny prezydent.
                Kwas to zaden wyjatek.
                • don2 Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:04

                  No to 10 mil.to juz " opinia " To co sie Kwach ma lamac-przeciez to nie
                  mala garstka. I wszyscy murem stoja za Polska i Prezydentem !!! Hurra !!!!
                  • ertes Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:39
                    hehe problem w tym ze Polacy jak to Polacy murem nie stoja za nikim i dlatego
                    moja gowno do powiedzenia w USA i nikt sie z nami nie liczy.
            • akawill Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:01
              starypierdola napisał:

              > A. Cenie Twoje uwagi. Zbyt intelektualne na moj gust.
              > Jak Sharon bedzie w Washyngtonie nastepnym razem (a przyjezdza czesto) to
              > przyjzyj sie konferencji prasowej. Zobacz kto jest jowialny a kto nie; zobacz
              > kto kogo poucza. I zastanow sie po tym jaki jes rezultat tego zachowania na
              > pomoc (hard, cool cash, no strings attached, my taxes and yours?).
              > Pouczenie Busha ze w USA jest miliony wyborcow Polskiego pochodzenia NAPENO
              > nam wszystkim pomoze. I za to jestem Kwasowi winien!!!
              > SP

              OK, point well taken. Zwróć jednak uwagę, że Kwach i następcy muszą jeszcze
              trochę popracować na pozycję jaką obecnie ma w USA Sharon i Izrael.
              Trudno mi też uwierzyć, że Bush nie wie o liczbie wyborców polskiego
              pochodzenia. Można mówić o nim wiele rzeczy, ale stary wyjadacz to on chyba
              jednak jest.
              • ertes Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:03
                Akawilu pozycji nie wyrabia sie szurajac cichutko nogami po wycieraczce przy
                bocznym wejsciu.
                • akawill Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:07
                  ertes napisał:

                  > Akawilu pozycji nie wyrabia sie szurajac cichutko nogami po wycieraczce przy
                  > bocznym wejsciu.

                  Oczywiście! Oby tylko zysk polityczny po odważnym pójściu do Iraku nie został
                  zaprzepaszczony głupim domaganiem się o wizy.
                  • ertes Re: Kwach w Wash. 29.01.04, 18:37
                    A tu sie zgadzam. Dlatego tez twierdze ze te wizy to ruch pod publiczke wyborcza
                    w Polsce gdyz nie bardzo widze tego jako interes Polski.
    • wkrasnicki odpowiedzi? dla Dona 29.01.04, 19:08
      Hmm, duzo tych pytan i jak widze odpowiedzi juz w zasadzie gotowe no ale coz
      sprobuje podolac
      .
      ###
      A teraz mam pytanie: czemu " polska opinia publiczna " jest przeciwna tej
      wojnie i jak to wiadomo ?

      Pewnosci nie mam, ale byc moze solidaryzje sie z opinia niemiecka (podobno
      uczyc sie nalezy od prymusow). Przewaznie wiadomo z badan tejze opinii.
      ###
      Czy to ta sama " opinia ktora glosowala na SLD "i juz nie lubi SLD ?

      Alez oczywiscie, ze ta sama, a niby skad wziac inna, w czym problem, cos
      nieznanego w Europie??
      ###
      A jakie argumenty ma ta " opinia " ? jako stary zgred
      pamietam " zdrowe sily spoleczenstwa " " narod popierajacy i stojacy za..."
      " Przedstawiciele swiadomej czesci spoleczenstwa " " my zaloga zakladow XXX
      zebrana na wiecu " Cos sie zmienilo?

      Nikt mnie nie upowaznial do odpowiadania w imieniu opinii, ale byc moze
      argumenty sa takie, ze NIGDY na tym dobrze nie wyszlismy.
      Donie niedawno byles w Polsce, wiec na pytanie czy cos sie zmienilo sam sobie
      odpowiedz.
      ###
      A k9iedy nastepny "redyk " zwany popularnie spedem.

      W jakim kraju, bo jest to konkurencja w Europie dosc popularna?
      ###
      I bardzo podoba mi sie zbieranie w szkolach pieniedzy na
      szkoly w Afganistanie-jak wiadomo,szkkoly w PL maja juz wszystkiego w nadmiarze.

      Mnie sie podoba mniej, ale tez sie podoba, skoro na bogatszych nie mozna liczyc
      - serio.
      ###
      A kiedy ta " opinia " zacznie zbierac koce i tp na pomoc uciskanego Iraku ?

      Nie dalbym glowy czy juz nie zbiera.
      ###
      A moze to jak w wojsku : panie kapralu Opinia jest przeciw-co? powiedzcie
      Opinii ,ze jest stara rura i glupia

      Moze
      • don2 Re: odpowiedzi? dla Dona 29.01.04, 19:42

        :)))))))))......cos nieznanego w Europie.sorry zapomnialem ,ze polskie
        wewnetrzne problemy sa znane w calej Europie,wlaczajac w to Lotwe i Andorre.

        fakt ,jestem czesto w Pl ostatnio.zmiany widzialem swoim okiem.ale o opinie
        nie pytalem.

        A moze bogatsi juz dawno doszli do wniosku ,ze te wszelakie pomoce nic nie
        daja?
        • wkrasnicki Re: odpowiedzi? dla Dona 29.01.04, 20:12
          don2 napisał:


          :)))))))))......cos nieznanego w Europie.sorry zapomnialem ,ze polskie
          wewnetrzne problemy sa znane w calej Europie,wlaczajac w to Lotwe i Andorre.
          ###
          Powtarzam wolniej:
          Czy to ta sama " opinia ktora glosowala na SLD "i juz nie lubi SLD ?

          Alez oczywiscie, ze ta sama, a niby skad wziac inna, w czym problem, cos
          nieznanego w Europie??
          Czy fakt, ze dzis wygrywa jedna partia, a po kilku latach juz nie ma takiej
          szansy jest czyms nieznanym w Europie?
          ###
          fakt ,jestem czesto w Pl ostatnio.zmiany widzialem swoim okiem.ale o opinie
          nie pytalem.

          Ech nie mam smialosci bo sam bym chetnie zapytal no coz pozostane przy wlasnej
          zasciankowej. Ponoc lepszy rydz ...
          ###
          A moze bogatsi juz dawno doszli do wniosku ,ze te wszelakie pomoce nic nie
          daja?

          Aaa mozliwe, a juz napewno bardzo wygodne.
          • don2 Re: odpowiedzi? dla Dona 29.01.04, 21:48

            Uprzejmie dziekuje-zawsze jak do mnie sie mowi wolniej to wiecej do mnie
            dociera.Oczywiscie jako mieszkajacy w Europie powinienem nie dziwic sie,ze
            Postkomunisci wygrali tak " wysoko " w kraju o tradycyjnej niecheci do tego
            systemu .I jak glosza badania " opinii " juz sa gotowi nie dac szansy.
            zupelnie jak w Europie tylko gdzie?.jeszcze raz dziekuje za lekcje o Europie.

    • swiatlo Nie winić USA 29.01.04, 20:16
      Jest konkretne prawo obejmujące wszystkich. Jeśli pewien określony procent
      wizytorów z danego państwa przekracza swoje uprawnienia wizowe, np. pracując na
      czarno czy też nielegalnie przedłużając pobyt, to danemu państwu nie
      przysługuje przywilej bezwizowego wstępu. Nie znam konkretnych liczb, ale w
      przypadku Niemiec czy Francji ta liczba nie przekracza paru procent, więc mimo
      że te państwa uprawiają jawnie antyamerykańską politykę, to według prawa mają
      one prawo do bezwizowego wstępu.
      W przypadku Polaków liczba ta waha się zdaje się w granicach około 40%, co
      przekracza amerykańskie normy prawne kilkakrotnie. Znaczy to że około 40%
      Polaków wizytujących USA podejmuje nielegalną działalność w postaci pracy na
      czarno lub nielegalnego przedłużenia pobytu. Ja tego nie potępiam, takie są
      realia i sam tak w latach 80-tych robiłem w Niemczech. Dla wielu Polaków jest
      to wręcz ratunek przed nędzą i jedyna szansa na poprawienie życia. Znam wielu
      Polaków pracujących na czarno w moim mieście i jak tylko mogę, to staram się im
      pomóc taką pracę znaleźć.

      Jednak rozumiem logikę rządu USA. Jest to państwo prawa, więc prawo musi być
      równe dla każdego i musi być konsekwentnie przestrzegane. Inaczej to państwo
      zamieni się w chaos.
      Dlatego to nie widzę możliwości aby Polacy przyjeżdżali bez wiz i realistycznie
      nawet się o to nie domagam. Musi minąć czas, muszą się zmienić realia w kraju.
      • ertes Filip z konopii 29.01.04, 20:29
        Teraz zes bracie wyskoczyl jak Filip z konopii z tym Twoim wykladem o wizach.
        Przeciez tu nie o to chodzi jakie jest prawo. Echh... czytaj lepiej.

        I z tym panstwem prawa to tez troche przesadzasz. Prawo sie zmienia w zaleznosci
        jak komu to odpowiada. Zwroc uwage na ostania propozycje emigracyjna Busha.

        Natomiast jesli chodzi o same wizy czy ich brak to: "Ja tego nie potępiam, takie są
        > realia i sam tak w latach 80-tych robiłem w Niemczech. Dla wielu Polaków jest
        > to wręcz ratunek przed nędzą i jedyna szansa na poprawienie życia. Znam wielu
        > Polaków pracujących na czarno w moim mieście i jak tylko mogę, to staram się "
        impomóc taką pracę znaleźć."

        I o to drogi kolego chodzi! Zgadzam sie w 200%.
        • akawill Re: Filip z konopii 29.01.04, 20:43
          A ja trochę Filipa poharasuję bo napisał:

          > Znam wielu Polaków pracujących na czarno w moim mieście i jak tylko mogę, to
          > staram się im pomóc taką pracę znaleźć.

          oraz

          > Jednak rozumiem logikę rządu USA. Jest to państwo prawa, więc prawo musi być
          > równe dla każdego i musi być konsekwentnie przestrzegane. Inaczej to państwo
          > zamieni się w chaos.

          No stosujże, obywatelu, to prawo w państwie prawa! Ja nie chcę chaosu.
          • ertes Re: Filip z konopii 29.01.04, 21:15
            Good catch! :)))
            • swiatlo Re: Filip z konopii 29.01.04, 22:54
              ertes napisał:

              > Good catch! :)))

              Nie ma żadnego kacza.
              Wszystko jest logiczne i na miejscu.
              Jest to tak zwany realistyczny pragmatyzm. Albo pragmatyczny realizm.
              Nie można oficjalnie w świetle kodeksu uznać pewnych zjawisk, ale można niby to
              przymykać oko w indywidualnych przypadkach. Zresztą na polityce "blind eye"
              opiera się tak naprawdę polityka imigracyjna USA.
              Niby to zabronione, ale czasami się udaje że tego się nie widzi. W każdej
              chwili można albo przykręcić śrubę albo popuścić.
              Podobnie z wizami. Nie można nagle powiedzieć że Polacy mają oficjalnie
              bezwizowy wstęp, bo ponieważ Polska nie spełniają prawnych wymagań, to zrobi
              się precenens, a więc i burdel.
              Ale zawsze to samo można po cichu. Można zatrudnić dodatkowych konsulów, można
              wprowadzić kontrole celne w Polsce, można przymykać oko itd.. Oficjalnie niby
              dalej jest po staremu, dalej nie ma precedensu, ale jakoś tam się tym Polakom
              po cichu idzie na rękę. A jakby nagle wybuchła jakaś awantura, to zawsze bez
              fatygowania prawników i Kongresu, jedynie na mocy decyzji jakiegoś urzędnika,
              można sprawię łeb ukręcić.
              • ertes Re: Filip z konopii 29.01.04, 22:57
                Jasne, tylko wtedy termin "panstwo prawa" w tym kontekscie jest taki dziwnie
                brzmiacy.
    • wkrasnicki Arytmetyka polityczna 30.01.04, 20:57
      Chyba jednak Maria zdolala mnie przekonac, przynajmniej co do glosowania.
      Otoz rzeczywiscie duzy i tlusty powinien miec wiecej glosow niz maly i chudy,
      bo to moze oznaczac, ze ten maly/chudy niegospodarny jakis skoro nie potrafil
      utyc i urosnac.
      Jest malutki problem jak traktowac malego i grubego lub wysokiego a chudego,
      ale mysle, ze to sie jakos da przeliczyc.
      Jest jednak jeszcze inny, kto ma liczyc, bo czasem tak jest, ze ci co juz raz
      liczyli pomylili sie- wiec dac im jeszcze jedna szanse, czy zatrudnic fachowca?
      :-)
      • ertes Re: Arytmetyka polityczna 30.01.04, 20:59
        Wszystkie zwierzeta sa rowne, z wyjatkiem swin ktore sa rowniejsze.
      • maria421 Re: Arytmetyka polityczna 31.01.04, 11:15
        Kolego Krasnicki, ja zawsze bylam glab z arytmetyki, a mature z matmy zdalam bo
        mi na pisemnym moja profesorka od geografii, co to niby nas miala pilnowac,
        podpowiadala, a na ustnym jakies nagle olsnienie na mnie spadlo i odroznilam
        tangens od cosinusa.

        Ale proporcje to ja jeszcze troche pamietam. I mi wychodzi, ze 40 000 000:27 to
        jest o wiele wiecej niz 80 000 000:29.
        • wkrasnicki Re: Arytmetyka polityczna 31.01.04, 15:55
          maria421 napisała:


          Ale proporcje to ja jeszcze troche pamietam. I mi wychodzi, ze 40 000 000:27 to
          jest o wiele wiecej niz 80 000 000:29.
          ###

          Mario dobrze pamietasz, jestem pod wrazeniem, ale czy nie moglas tego
          niemiaszkom powiedziec pare lat temu. Akurat w arytmetyce zbyt wiele sie nie
          zmienilo a to ponoc taka techniczna nacja.
          • maria421 Re: Arytmetyka polityczna 31.01.04, 16:30
            Niemiaszkom sie te rachunki juz w 2000 roku w Nicei nie podobaly, bez mojego
            podpowiadania.
            • ertes Re: Arytmetyka polityczna 31.01.04, 17:06
              Niepodobaly ale sie zgodzili. Teraz po refendum w Polsce juz zupelnie przestaly
              sie podobac. Coz za zbieg okolicznosci.
              • maria421 Re: Arytmetyka polityczna 31.01.04, 18:22
                Rozumiem, ze wedlug Ciebie jezeli Niemcy poszly w Nicei w 2000 roku na
                ustepstwo czy kompromis to powinny i w Brukseli w 2003 roku pojsc na ustepstwo
                i kompromis?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja