Co jest z poniedziałkiem?

15.12.09, 11:16
Od dłuższego czasu mam albo poniedziałki wolne, albo przynajmniej
mam wolne przedpołudnia. Po części tak się składa, a po części jest
to świadomy wybór. Bowiem nie lubię poniedziałku, a i zauważyłam, że
praca wtedy gorzej idzie, ludzie są wkurwieni, i różne
niekorzystności się zdarzają.

Mimo to, zawsze w poniedziałek rano przeżywam "atak klonów". Urywa
się telefon i dzwonek do drzwi. Listonosz, cieciowa, facet z
kartoflami, dzieci z domu dziecka, dziada z babą brakuje, a
właściwie nie brakuje. Bo mieszkający nade mną sąsiedzi, dwóch
dziadów z babą i z babcią - regularnie się awanturują w
poniedziałkowe poranki.

Co to jest? Skąd się bierze? Ja myślałam, że to chodzi o powrót do
pracy po weekendzie - ale nie. Jak nie pracuję w poniedziałek, to i
tak ten poniedziałek jest mało rozrywkowy i relaksowy. Co szanowne
foro myśli na ten temat?


--
wasza pierdo
    • ewa553 Re: Co jest z poniedziałkiem? 15.12.09, 11:28
      dqwniej slyszalam o szewskim czy murarskim poniedzialku. o czasach
      gdy jedyna rozrywka ludu bylo wypicie, a wiec w poniedzialek
      pielegnowano strasznego kaca. a moj znajomy, ktory - teoretycznie -
      mial super job, zawsze w niedziele po poludniu dostawal skurczy
      zoladka, bo czekal go poniedzialek. okazalo sie ze to ten -
      teoretycznie - super job czynil go w poniedzialki chorym. no i
      przestal pracowac. troche mi sie skurwilo, pardon.
      • pierdoklecja_prutka Re: Co jest z poniedziałkiem? 15.12.09, 11:48
        No właśnie, ja też podejrzewałam, że to konieczność pójścia do
        pracy. Ale - nie. Poniedziałki są gorsze nawet jak się nie pracuje.
        Nie wiem jak Ty to odczuwasz.

        --
        wasza pierdo
        • fedorczyk4 Re: Co jest z poniedziałkiem? 15.12.09, 19:42
          Mnie wcale, ale to wcale nie obowiązuje tygodniowy rozkład pracy.
          Jak trza to niedziela, sobota i nie znam dnia, ani godziny, więc
          syndrom poniedziałku wcale nie powinien mnie dotyczyć, a tez nie
          lubię. To jest jak psychologicznie popychany kamień Syzyfa. Co sie
          go dopchnie w piatek wieczorem na szczyt, to on sie sp.... w dół
          przez łykend i od poniedziałku zmnowu trzeba go wpychać pod tę górkę.
          Z tym ze jak miałam takie czasy, że le Mąż spędzał dnie w pracy, a
          dzieci wtedy jeszcze maławe, w szkole od 8.20 do 16.30, a ja nie
          pracowałam, to wtedy kochałam poniedziałki i pierwsze września:-)
    • jutka1 Re: Co jest z poniedziałkiem? 15.12.09, 23:05
      Nie lubię. Czasem w niedzielę wieczorem skurcze mnie dopadają.
      Ale w Polsce takim znienawidzonym dniem była środa.

      Nie wiem więc. Musiałabym przetestować w innych okolicznościach.
      • morsa Re: Co jest z poniedziałkiem? 15.12.09, 23:50
        Kiedys nie lubilam, Teraz nie musze lubic....
        Poniedzialek rano moge sie wyspac - co czwarty tydzien
        pracuje w poniedzialek, ale dopiero wieczorem (nocna
        zmiana). Ot, tak sobie pierdula,,,,-))
        • pierdoklecja_prutka Re: Co jest z poniedziałkiem? 16.12.09, 14:12
          Czyli większość uważa, że feralność poniedziałków zależy od
          konieczności pójścia wtedy do pracy. A mój poniedziałkowy "atak
          klonów" jest niezależny od pracy. Na szczęście jakoś koło środy jest
          już ok. Ciekawe czy dla ortodoksyjnch Żydów świętująch sobotę to
          niedziela jest takim poniedziałkiem?


          --
          wasza pierdo
    • swiatlo Re: Co jest z poniedziałkiem? 17.12.09, 18:40
      Nie ma poniedziałku! Zabrali! Oddajcie poniedziałek!
      • swiatlo Re: Co jest z poniedziałkiem? 17.12.09, 18:44
        Zabrali poniedziałek i teraz powiedzą że nigdy go nie było.
        Po prostu przestaną o nim mówić. Nagle zniknie z kalendarzy, z prasy, z książek.
        Nagle okaże się że nigdy nie było poniedziałku. Zostanie jedynie w słowie
        mówionym. I osoby który będą o nim mówić też zaczną znikać. I po czasie nagle
        się okaże że nikt już o nim nie pamięta.
        I poniedziałek zniknie na zawsze. Nawet z pamięci. Okaże się że nigdy nie
        istniał....
        • fedorczyk4 Re: Co jest z poniedziałkiem? 18.12.09, 13:12
          Wypraszam sobie kategorycznie. Wyjątkowo bardzo niecierpliwie
          oczekuję nalbliższego poniedziałku, bo przyjeżdża moja Ukochana
          Przyjaciółka. Nie widziałam jej od wiosny!
Pełna wersja