Mas de Forumas. Hahaha!

26.12.09, 14:23
No właśnie, gdybym miała takie miejsce zorganizować, gdziebyście się
Wszyscy mieli powiedzmy raz lub dwa razy do roku komasować - to
jakby to miało wyglądać?

No i gdzieby to miało być?

Tak aby każdy czuł imperatyw nieokiełznany, wręcz chuć straszną i
potrzebę aby tam podążyć i przebywać przez czas jakiś. Wbrew
obowiązkom, niemożnościom, trudom podróży i konkurencji innych osób,
miejsc lub zdarzeń.



--
wasza pierdo
    • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 14:39
      Jedynym miejscem wobec ktorego czuje "imperatyw nieokielznany, wrecz chuc
      straszna aby tam podazac i przebywac przez jakis czas" jest rano prysznic a
      wieczorem lozko:-)

      Dodam ze w te miejsca udaje sie sama:)
    • blues28 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 14:56
      Ja juz napisalam. Chcem w winnicy. Wymagany stary dom. Obszerny. Z
      sienia, wielka kuchnia, zima buzyjacy kominek.
      Latem zacienione, przewiewne miejsce, mozebyc altana. Nikt nikogo
      nie pogania, atmosfera relaksu, luzu, akceptacji.
      • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 15:01
        blues28 napisała:

        > Ja juz napisalam. Chcem w winnicy. Wymagany stary dom. Obszerny. Z
        > sienia, wielka kuchnia, zima buzyjacy kominek.
        > Latem zacienione, przewiewne miejsce, mozebyc altana. Nikt nikogo
        > nie pogania, atmosfera relaksu, luzu, akceptacji.

        Ja tez tak kiedys chcialam. Razem z mezem chcialam. W Toskanii to mialo byc...

        Znajomi sobie jednak takie marzenie zrealizowali, gdzies niedaleko Granady.
    • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 16:43
      chyba poskladamy sie: Wszyscy Chetni Forumowcy, na taki stary dom z
      winnica w Toskanii i prowadzic to bedzie blues, a my bedziemy ja
      nachodzic, robic zloty, upijac sie wspanialym winem pogryzajac
      serami ktore Jutencja bedzie przywozic z Francji. I na coraz dluzej
      tam bedziemy zjezdzac i coraz trudniej bedzie nas stamtad wykurzyc...
      Oj, byl taki fantastyczny film amerykanski, Jeromy Irons tam gral i
      wlasnie bylo tam cos w rodzaju "kolonii artystycznej" w Toskanii i
      tam byla dokladnie taka atmosfera jaka mi sie marzy....Zdaje sie ze
      tez troche rui i porobstwa tam bylo, ale to przeciez sol zycia,
      prawda? Kto ten film widzial? Jak nikt, to zaraz wyszukam tytul i
      zapodam abyscie film obejrzeli i styl zycia zaakceptowali.
      • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 17:14
        Matkoboska, Ewa jaki amerykański??? To był film Bertolucciego,
        francusko-włosko-angielski. Stealing Beauty/Ukryte pragnienia.

        No dobra. Winnica ma być. Ale musi być ta Toskania? Obawiam się, że
        jest nie tylko straszliwie droga, to też i zatłoczona. Może jakieś
        nieortodoksyjne miejsce znaleźć? Rumunia, Węgry, Słowacja,
        Chrowacja? Zielona Góra? Ja myślałam o Południowej Afryce, ale to
        daleko. Trudno by było wszystkich ściągnąć.

        Więc:
        1. w starej dobrej Europie ma być, w tej cieplejszej części
        2. winnica ma być działająca i wino produkucjąca
        3. dom duży, pojemny, z dużą ilością przybudówek naobkoło coby
        niezbędny luz zapewnić


        Dalej proszę.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 17:22
          no dobrze, popieprzylam produkcje, ale nie zmienia to faktu, ze film
          mial wspaniala atmosfere we wspanialym ambiente, nespa?

          Bedac 5 lat temu sama samochodem w Toskanii, jezdzilam sobie po
          roznych nieturystycznych miejscach. I wierz mi, ze sporo jest miejsc
          ktore sa dostatecznie bliskie sredniowiecznych miasteczek i
          dostatecznie dalekie od tras turystycznych, ze byloby gdzie sie
          zagniezdzic. Ale drogo na pewno, to masz racje. No, ale jak sie
          wszyscy poskladamy:))))
          Wegry kocham, choc natura mnie w mniejszym zakresie zachwyca.
          Zielonej Gory nie znam, ale znam okolice Walbrzycha wiec wiem, ze i
          tam moze byc pieknie. Tylko co z polskim klimatem?
          • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 17:36
            No wiesz, z drugiej strony, polski klimat od czasu do czasu zapewnia
            coś takiego jak biały śnieg, mróz trzaskający, i wtedy grzanie się
            przy płonących na kominku polanach jest frajdą podwójną.

            Chociaż ja bym jednak wolała do ciepłego jednak. Tak, ta Toskania,
            pobliże średniowecznego takiego miasteczka właśnie, z targiem,
            świętem porcini, z ciekawymi sąsiadami w okolicy...


            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 17:44
              nonono!!! Wiesz jak sie bajecznie chodzi po tych wybrukowanych
              sredniowiecznych uliczkach, gdzies wchodzisz do jakiejs malej
              knajpki, nie rozumiesz ani slowa, a wypijesz najwspanialsze wino na
              swiecie i zjesz takie pysznosci, ze sie w glowie kreci. I wlasnie na
              targu kupujesz (o wiele za drogo) miejscowe przysmaki, swieze
              ziolka - bo jeszcze nie zdazylas w ogrodzie wychodowac wlasnych,
              idziesz do rzeznika i dostajesz salami z dzika - specjalnosc tamtych
              stron, zagryzasz na stojaka lampke wina serem o nieznanej ci nazwie,
              ale o smaku, ktorego nie zapomnisz. I bedziesz bez opamietania lazic
              po winnicach pijana od powietrza pelnego ziol, spiewu ptakow i muzyki
              - ktora przynajmniej ja slysze, jak jestem szczesliwa.
        • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 17:35
          Toskania musi byc bo tam masz do wyboru do koloru- morze blisko i gory blisko.
          Wies i cudowne miasta kolo siebie.
        • jutka1 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 23:09
          To mi brzmi jak ŻD, tylko geografia nie teges?

          Winnicy nie będę zakładać, ale cała reszta jest.
          • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 26.12.09, 23:41
            Brzmi bardzo jak ZD :)

            Tylko trochę tych zakamarkowości i przyległości coby się mogli
            dekować spragnieni odrobiny samotności dodać. No i całokształt
            przenieść gdzieś smack na środek winnicy, blisko morza i gór...

            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 13:40
              my jak ten facet, co mu sie wszystko z d... kojarzylo: o czym bysmy
              nie mowily, o czym bysmy nie marzyly, wszystko wychodzi na
              Toskanie:)) nawet Jutki ZD trzeba by tam przeniesc:))))
              • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 14:41
                Chyba się pogodzić z tym przyjdzie, że musi Toskania być...

                Kolejna rzecz co "musi" mi do głowy przyszła, mianowicie kuchnia
                letnia. Taka coby pichcić, wędzić, ruszcić można latem było nie
                kisząc się w kuchni właściwiej. Taka otwarta, zadaszona, z wielkim
                pieco-kuchnio-grillem na jedynej ściane. Wielki stół obok do biesiad
                na otwartym powietrzu.


                --
                wasza pierdo
                • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 14:43
                  Popatrzcie jak by to moglo wygladac:

                  www.ilburchio.it/de/index.php
                  • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 14:48
                    dobrze to znalazlas, Maryska! sa i konie dla doroty z rozwianym
                    wlosem i gitara dla Jutki z zamglonym wzrokiem i kuchnia na ktorej
                    bedziesz przygotowywac wloskie dania i legowiska, na ktorych bede
                    zalegiwac:)))) tak to widze, nie inaczej.
                    • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 14:52
                      To co - kupujemy?

                      --
                      wasza pierdo
                      • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 15:44
                        jasne!!! Zrob liste kto chetny zebysmy wiedzialy po ile trza sie
                        skladac.
                        • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 16:24
                          Trzeby bylo sie zrzucic jakies 8 lat temu kiedy poprzedni wlasciciele
                          sprzedawali to miejsce. Wtedy moglabym moze dobra cene po znajomosci wynegocjowac.
                          • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 16:32
                            na taki luksus to moze i przed 8 laty nie bylo by nas stac. ale
                            znajdzie sie i teraz jakies opuszczone domostwo, byle pergola bylaby
                            nad letnia kuchnia, zebys sobie plecow nie spalila jak bedziesz nam
                            zupki z krabow gotowac:))) i na tarasie jak najwiecej wygdnych
                            siedzisk/legowisk na ktorych mozna saczyc czerwone winko.....
                            rozmarzylam sie. ide se polac....
                            • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 16:44
                              Obawiam sie ze w Toskanii to nawet na opuszczone domostwo stac nas nie bedzie.

                              No chyba ze wygramy na loterii. Ale zeby wygrac trzeba grac...

                              Wiec moze po prostu wynajac? Wszyscy razem wespol-zespol?

                • luiza-w-ogrodzie Pomysl przedni moze byc nawet Toskania 28.12.09, 11:47
                  Ale wspierajac Stokrotke, musi tez byc kuchnia letnia - moze byc taka?
                  https://images8.fotosik.pl/35/85ffdda244ed1ee2m.jpg

                  https://images6.fotosik.pl/476/37ba5ce1671dd5e8m.jpg

                  I ogrod ziolowy. I hamaki.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                  Australia-uzyteczne linki
                  • pierdoklecja_prutka Re: Pomysl przedni moze byc nawet Toskania 28.12.09, 14:31
                    Ło jezu! No właśnie! Właśnie o taką kuchnię chodziło.
                    No i oliwnych drzewek kilka, żeby własne oliwki mieć. Bo oliwę, to
                    od sąsiada się będzie brało.

                    Ja też dla siebie bym chciała mały warsztacik, gdziebym mogła swoją
                    biżuterię robić. I piec ceramiczny, bo ceramika za mną chodzi.


                    --
                    wasza pierdo
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 27.12.09, 22:37
      Japp...
      teoretycznie fantastyczne ajak przyndzieco do realizacji to co nie
      co przykre bo ta nie lubi to, a tamta tego albo tej
      Sympatie tez kaprysne, dzisiaj siostra jutro wrog... bo to czy
      tamto...
      Sorry..mozem przyszlosci szkodnik ale tak to sie ma...
      Fantazje i tylko fantazje...

      Miejcie sie robaczki
      Kielbie
      • jutka1 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 28.12.09, 08:05
        Psujak! :-))))))))
        • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 28.12.09, 14:32

          A czemuż to Kiełbij tak kwasi? Pewnie się boi, że go nie
          zaprosimy...

          Zaprosimy, zaprosimy, hahaha!


          --
          wasza pierdo
          • lucja7 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 01:33
            Doskonale was widze, "dziewczyny", razem, w kupie, z szydelkami,
            zabawkami, szmatkami, kamykami i kielbasa na ruszcie. Ale nie
            rozumiem czemu winna Toskania, dlaczego wyrok padl na nia?
            Ja tam jestem za ochrona srodowiska.
            • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 09:39
              kamyki i kielbasa na ruszcie - owszem. ale skad wzielas te inne
              rekwizyty? Z wlasnych marzen?
              • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 10:03
                Ja w ogóle nawet z tą kiełbasą to spasuję. Bo generalnie nie jadam,
                ale kupiłam do bigosu. Wyglądała i pachniała apetycznie. Ale jak
                kosztujac bigos na kawałek się natknęłam to miała skórę twardą jak z
                tektury i była totalnie bezsmaczna. Tak się zdegustowałam, że teraz
                bigosu nie mogę jeść.

                Więc zero kiełbasy. Do odwołania.



                --
                wasza pierdo
                • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 10:11
                  dla mnie to nie problem. kielbase na patyku jadlam kiedys z ogniska,
                  ale w naszej letniej kuchni w Toskanii to bym miala kilka innych
                  smacznych pomyslow:)))
                  • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 10:16
                    Na ruszt w Toskanii rzcaja "bistecca alla fiorentina", taki T-bone steak z krow
                    rasy chianina. To sie w ustach rozplywa!
                    Do tego chianti. Albo brunello.
                • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 10:13
                  Kielbasa w Toskanii? I to na ruszcie? Mowy nie ma!

                  Widze ze Lucja swoim sposobem o sobie przypomniala, nie wiem jak Wy, ale ja do
                  Toskanii moge nawet Lucje zabrac.
                  Jak juz psuc srodowisko to psuc :)
                • jutka1 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 29.12.09, 10:27
                  Z sąsiedniej kotliny przywiozłam przedwczoraj wiejską kiełbasę domowego wyrobu -
                  miód-malyna. Slow food, 100Krotko, trzeba hołubić, a nie świństwo ze sklepu
                  sobie zapodawać.
                  • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 30.12.09, 11:56
                    No właśnie, zgadza się Pytonie. Ja to właśnie bym tak chciała, żeby
                    oliwa od sąsiada była, inny by dostarczał warzywa, a sery to na
                    targu tylko u znajomej przekupki. Zioła własne. Mięso - to nie wiem.

                    Mam takie przemyślenie, nie wiem co Wy na to. Otóż obecnie potępia
                    się myślistwo jako niehumanitarne, barbarzyńskie i w ogóle. A ja
                    uważam, iż jak człowiek samodzielnie zwierzynę upolować musi, widzi
                    ją wpierw żywą, potem martwą, potem jeszcze musi obedrzeć ze skóry i
                    wypatroszyć i dopiero może zjeść, to wtedy ma jakąś świadomość jaki
                    to się proces odbywa i jak on przebiega. Bo tak, kiedy się kupuje
                    przetworzone produkty w supermarkecie, to zaciera się jakby właśnie
                    ta świadomość.
                    Trochę tak jak ludzie odmawiający uczestniczenia w pogrzebach, albo
                    na przykład amerykański zwyczaj balsamowania i malowania trupa.
                    Zacieranie istoty rzeczy.


                    --
                    wasza pierdo
                    • jutka1 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 30.12.09, 15:40
                      Ludzie w ogóle mają tendencje do przeczenia fucked-om, a też niewidzenia istoty.
                      Rzeczy czy nie-rzeczy.
                      Taki lajf.
                    • xurek Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 13:24

                      zgadzam sie, ze pod tym wzlegem myslistwo jest wiekszym "fair play"
                      niz kotlet z supermarketu (czesto sie zastanawiam, czy muszac
                      polowac nie stalabym sie jaroszem). Problem tylko w tym, ze
                      zwierzatek dzikich czyli do upolowania jest zdecydowanie za malo w
                      stosunku do populacji ludzkiej, wiec to uswiadamianie sobie co jemy
                      doprowadzilo by to totalnej ekologicznej katastrofy.
                      • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 13:44
                        Katastrofa ekologiczna to już jest, i raczej z myślistwem nie ma nic
                        wspólnego. Raczej z zatruwaniem środowiska i wypieraniem zwierząt (i
                        roślin) z ich przestrzeni życiowej. Nie żebym tam jakoś specjalnie
                        była za myślistwem. Ot takie luźne myślidła tu snuję.

                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 13:57
                          W mojej ostatniej podrozy widzialam z okna pociagu stada sarenek na polach i byl
                          to piekny widok.

                          Moze potrafilabym strzelic do dzika ktory by na mnie napieral. Ale wziac sarne
                          na celownik? Nigdy!

                          To ja juz wole supermarket:)
                          • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 14:12
                            ja to nawet Woody Alenowi nie potrafilam strzelic zdjecia, dopoki
                            patrzyl mi w oczy. Dopiero jak lekko odwrocil wzrok, strzelilam:))))
                            Chcecie to piekne zdjecie zobaczyc?
                            • pierdoklecja_prutka Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 14:22
                              Ja bym mogła strzelać do drobiu. Takie kuropatwy na przykład.
                              Pochodne kury, zwierzę głupie i na dodatek brzydkie. Z kaczką już
                              gorzej, ale pewnie bym dała radę. No i ryby.

                              Sarenki odpadają. Nigdy w życiu bym nie dała rady strzelić do
                              sarenki. Chyba, żebym głodem przymierała i alternatywą byłoby
                              spożycie współobywatela lub własnego palca (King taką powieść
                              napisał, o facecie na wyspie bezludnej. Nie czytałam, tylko
                              słyszałam.)


                              --
                              wasza pierdo
                              • xurek Re: Mas de Forumas. Hahaha! 05.01.10, 16:13
                                mnie sie wydaje, ze przy strzelaniu bylabym sie jeszcze w stanie
                                zdobyc na taki stopien abstrakcji, iz strzelilabym do kazdego
                                zwierza. Pod warunkiem, ze bylby wystarczajaco daleko, by
                                przypominac komputerowe gry :). Watpie jednak szczerze czy bylabym w
                                stanie obedrzec z pior/skory/luski jakiekolwiek, lacznie z ryba.
                                Zabic w inny sposob niz "na duza odlegosc" rowniez nie.
    • ewa553 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 30.12.09, 16:35
      ja znowu przyziemnie, o kielbasie. przypomnialas mi mianowicie Jutka
      jak na poczatku lat 70-tych przywozilismy z Sidziny - wsi
      podzywieckiej wlasnie wiejskie kielbach<y. Takie swietnie sie
      lamiace, w cieniutenkiej kiszce. Z kupa czosnku. Rany, jak ja bym
      teraz taka kielbache zjadla!!! Moze jak bedziesz nad Mannheim
      leciala spowrotem do Francji, to zrzucisz jedna???
      • jutka1 Re: Mas de Forumas. Hahaha! 30.12.09, 18:50
        Niestety Basieńko, nie będę wieźć do Paryża kiełbasy :-)))))))
Pełna wersja