O pierdułach -- Odc. 98 :-)))

27.12.09, 14:40
Pytun wrócił z dżamprezy, i otwiera przed udaniem się na małą sjestę (przed
następną dżamprezą :-D)
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 27.12.09, 14:51
      No to strasznie się zdżampreził ten Pyton. A co to będzie, jeśli już
      tak zdżampreżony - zostanie? Taki zdżampreżony, do roboty zacznie
      chodzić? Może innych tym zdżampreżeniem - pozaraża? A co to będzie i
      co to się będzie działo???

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 28.12.09, 07:54
        Już się oddżampreziłam :-)))
    • jutka1 Po niedzieli 28.12.09, 08:40
      Po szczepieniu na (zwykłą) grypę mój organizm walczy. Na razie tylko kicham z
      rana, pokasłuję, ale - odpukać - na tym się kończy.

      Na wszelki wypadek siedzę w domu do wieczora, pojadę na przymiarkę i do
      psiapsiółki dopiero koło 18:00. Słucham sobie Milesa Davisa z Chet Bakerem, na
      obiad mam bigos "z gościńca" od przyjaciół, w międzyczasie mili panowie dowiozą
      olej opałowy, no jednym słowem - mieszkam. No, pomieszkuję. :-)))

      Poza tym na działkach nic się nie dzieje, co przyjmuję z wdzięcznością. Miłego
      dnia. :-)
    • luiza-w-ogrodzie W Poznaniu znowu naproszyl snieg 28.12.09, 12:31
      Cale Swieta byly w blotku i szarosci a dzis rano obudzilam sie przy odblasku cienkiej warstwy drobnego sniegu na dworze.

      Na Wigilie oprocz tego co przygotowala Mama zrobilam barszcz z uszkami, wesolo nam bylo swietowac razem. A potem padlam na wirusowe zapalenie zatok, z ktorego podnioslam sie wczoraj, zeby kupic Mamie puchowy plaszcz i porzadne kozaczki na wyjazd do Pragi. Cale Swieta spedzilam w lozku czytajac wszystkie swiateczne magazyny i powiesc "Krystyne, corke Lavransa" norweskiej pisarki Sigrid Undset.

      Teraz jestem w firmowym biurze i posylam podsumowanie mojej pracy, jakie mialam zrobic przed Swietami. Po poludniu ide do sklepu kupic sobie takim sam puchowy plaszcz, jaki kupilam Mamie a potem z powrotem w bety i do "Krystyny..." ktora to powiesc znakomicie pasuje do pogody i najlepiej czyta sie ja w lozku, zeby nie zmarznac.

      Ech, wrociloby sie na Polnoc, do takich widokow:
      https://images8.fotosik.pl/150/e892ffa17b85c728m.jpg

      https://images8.fotosik.pl/150/b4615cb3e939328em.jpg

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • maria421 "Polska jest kobieta" 28.12.09, 14:26
      takie jest haslo Partii Kobiet. A to ich reklama:

      franz.blox.pl/resource/PjK.jpg
      Jak Wam sie podoba?
      • pierdoklecja_prutka Re: "Polska jest kobieta" 28.12.09, 14:41
        A to akurat idiotyczny twór za pomocą którego usiłowało się lansować
        kilka pań celebrytek. Już im się zresztą chyba znudziło. Plakaty
        były również idiotyczne i nastawione na reklamę tychże pań.

        Hasło debline.





        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: "Polska jest kobieta" 28.12.09, 17:52
          Mnie sie to skojarzylo z reklamo Dove:

          www.werbeblogger.de/media/1kampagne.jpg
          :)
    • ewa553 Luizo, 28.12.09, 20:04
      wiele, wiele lat temu mialam okres skandynawski i wtedy czytalam i
      Krysty<ne i "Olaf, syn Auduna". Byly to dla mnie tajemnicze ksiazki
      o tajemniczym, zupelnie mi nieznanym swiecie. Fascynujace.

      Co do Swiat przyproszonych sniegiem: u nas pokazywali w TV Sydney i
      na plazy ludzi w bikini i mikolajowych czapach!
      • pierdoklecja_prutka Re: Luizo, 28.12.09, 22:44
        Nie czytałam "Krystyny", ani też właściwie nic skandynawskiego, za
        to jestem fanką "Uczty Babette". A także "Zielonych
        Rzeźników", "Jabłek Adama". Oraz ze szwedzkiej beczki "Do ciebie
        człowieku". Dziwne, śmieszne, poruszające.

        --
        wasza pierdo
    • jutka1 Ehem 29.12.09, 00:30
      Tak sobie siedzę i myślę, powrotnie z nasiadówki u psiapsiółki.
      Śmierci nagłe, jakieś samobójstwa, masakra.

      Oparzyłam się kominkiem. Wielki bąbel = wielki strup (fuj, pardon) na prawej
      ręce, za kilka dni. BR\

      I w ogóle jest mi takjakoś.

      Trza drew dołożyć, no to baj.
      • pierdoklecja_prutka Re: Ehem 29.12.09, 09:21
        No bo mieszkając trwale, to te njusy dostajesz po kawałku. A tak -
        to w pigule. I taką pigułę trudno przełknąć bo jest duża.

        Bepanten sobie kup w aptece i smaruj. Żadnego strupa wtedy nie
        będzie.

        A w ogóle, to co jest? Monopol na spactwo jest mi odbierany czyco?
        Wpół do dziesiątej a na forumie jak makiem zasiał.

        Ja dziś nie mogłam zasnąć, obudziłam się wkurwiona.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Ehem 29.12.09, 09:29
          Już za późno - strup już jest. :-\
          Ale Bepanten i tak kupię, na przyszłość.

          Też źle spałam. Miałam koszmary, ale nie pamiętam jakie.
    • jutka1 Wtorek, słońce 29.12.09, 09:26
      Za oknem zimno i słonecznie, ogród jest biały od szronu.
      Jestem coraz bardziej "zawalona". Katar się nasilił, i nie chcę krakać, ale...
      Miałam dziś jechać do miasta pozałatwiać kilka spraw, ale jednak posiedzę w
      domu, na wszelki wypadek.

      I tyle pierduł wioskowych. Miłego dnia.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 09:45
      mam nadzieje Jutencjo ze katar nie przeszkodzi Ci w odwiedzeniu
      wiejskiego sklepiku? Czekam na nowe ciekawostki stamtad.
      Co do przykrych wiadomosci: tez tak mialam. mam kolezanke z pracy z
      ktora dawniej rzadziej rozmawialam tel. i wtedy sie wlasnie
      zbieralo, dowiadywalam sie kto odszedl. Az w zdumieniu lekkomyslnie
      powiedzialam jej, ze jest chodzacym nekrologiem. To mi od tego czasu
      nic juz nie donosi, choc teraz rozmawiamy o wiele czesciej. Albo sie
      obrazila, albo nastapila przerwa w "odchodzeniu".
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 10:28
        Właśnie wychodzę do sklepiku, to zaraportuję po powrocie.
        • ewa553 Re: O wpierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 13:03
          wrocilam z zakupow mokra, bo nie chcialo mi sie od sklepu do sklepu
          otwierac parasol. A siapi bez przerwy, z drobnymi tylko zmianami:
          raz siapi jak cholera, a raz tak sobie. Podgrzalam sie na solarium
          i nie mam zamiaru juz dzis wychodzic. Mam swietna ksiazke i cieply
          pledzik oraz trzy koty co sie beda bic o miejsce u mojego boku -
          czego trzeba jeszcze?

          Ten stek jadlam Marysiu raz w fajnym lokalu we Florencji. I jak
          tylko tam znowu pojade, to sobie zapodam. Na "przystawke" dostalismy
          lekko w olbrzymim piekarniku (z otwartym ogniem) opieczony bialy
          chleb polany najwspanialsza oliwka swiata. O rany, ale mi slinka
          poleciala na wspomnienie!!
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 10:24
      Po wczorajszym mglistym wieczorze dzisiejszy ranek sloneczny , ale wszystko
      pokryte szronem.
      Do ogrodu zleciala sie masa przeroznych ptakow, nie znam nazw, ale sa sliczne,
      kolorowe, wesole.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 17:45
      Snieg pada. Dobrze ze zdecydowalam sie na podroz pociagiem do Poznania.

      Ewa, trzymam kciuki za rozwoj Twojej nowej ... jak to nazwac? Przygody?
      Przyjazni? Zwiazku?
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 18:02
        u Ciebie snieg, a u mnie caly czas pada... Kiedy jedziesz i kiedy
        wracasz?
        Moja nowa znajomosc jest po prostu znajomoscia i zobaczymy co z tego
        bedzie. Kciukow nie musisz trzymac:))) zwalniam Cie.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 22:40
          Jade jutro rano, wracam w sobote przed wieczorem.

          Szampanskiego Sylwestra Wam wszystkim zycze!
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 29.12.09, 23:43
            Tobie również, i bezpiecznej podróży. :-)
    • jutka1 Apdejt 29.12.09, 23:55
      Spędziłam spokojny dzień w domu, czując się średnio. Wieczór u przyjaciół, też
      spokojnie i bez ekscesów. Na noc wezmę aspiryne z wit. C, tak na wszelki wypadek.

      Jutro już muszę do miasta, do banku i na pocztę, do mamy i na zakupy. Wieczorem
      sabat czarownic u mnie, tradycyjnie.

      W sklepiku wiejskim wymienili drzwi i okna, ale poza tym bez zmian. W lokalnej
      gazecie nie było kroniki kryminalnej, tak lubianej od dawna - trudno. :-)

      Tyle raportu. Nic więcej sie nie działo.
      • pierdoklecja_prutka Re: Apdejt 30.12.09, 11:47
        A to dopiero skandal po prostu! Nie ma kroniki! Może NS wyemigrował,
        albo umarł?

        Tutaj lekki mróz, świeci słońce, ale mnie jest jakoś ciężko na
        duszy. Od kilku dni się tego uczucia nie mogę pozbyć.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Apdejt kont'd 30.12.09, 15:20
          Wyjechałam do miasta załatwić 4 sprawy, wszystkie w obrębie rynku. Zajęło mi to
          4 godziny, w tym 45 minut na poczcie. QRV.

          Jem właśnie pierwszy posiłek. :-\
          Potem mała sjesta, a potem szykowanie kolacji dla sabatu czarownic. Tzn. mojej
          "działki" kolacji, bo każda coś dorzuca.

          Rano było biało, teraz jest szaro i błotniście. Na jutro zapowiadają minus 18 C. Br\

          Tyle pierduł. 100Krocie, to przejdzie, zobaczysz. Musisz sie tylko przyczaic i
          odczekać. A jutro w południe bądź w domu, bo kurier przyjedzie. :-)
          • ewa553 Re: Apdejt kont'd 30.12.09, 16:31
            Dorotko, smutnym nastrojom mowimy stanowcze NIE!! Zrob sobie cos
            milego: wez kapiel w pachnacej pianie, albo kup sobie cos szalonego,
            czego wogole nie potrzebujesz. To powinno pomoc. Lubie Cie
            rozbrykana, a nie smutna.
    • jutka1 Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 09:44
      Za oknem szaro - myślałam, że wczorajsza mgła zamarznie i będzie szadź, a tu
      nic. Buro.

      Plany na dziś dość nieskomplikowane: sprzątanie po wczorajszej nasiadówce,
      szykowanie się do wyjazdu. Takie tam.

      Bardzo miłego dnia i fajnego wieczoru życzę. :-)
      • ewa553 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 11:18
        czy szadz to szron? Po jakiemu?
        Znowu sie w Twoich planach zgubilam: jaki wyjazd, czyzbys juz
        wracala do P.?
        U nas tez czarno ale nie dziwi mnie to, bo wczoraj padalo znowu
        zawziecie. Pewnie w innych regionach jest gololedz.
        Zapowiada sie spokojny dzien, wyskocze tylko do piekarza i jeszcze
        gdzies. Jak co roku spedze wieczor sama ogladajac jakies fajne filmy
        do upadlego. Mam szereg nieobejrzanych DVD. Podbipieta u rodziny, co
        bylo wczesniej zaplanowane, ale mi pasuje, bo lubie byc sama w taki
        wieczor.
        • jutka1 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 11:39
          Szadź to jest to:
          www.odyssei.com/pl/osady-atmosferyczne-szron-szadz.php
          Pisałam przecież, że na Sylwestra jadę do przyjaciół po czeskiej stronie góry.
          Do Paryża wracam w poniedziałek.
          • ewa553 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 11:43
            czlowiek sie uczy cale zycie. Ja myslalam, ze to szron pokrywa
            galazki - dla mnie zreszta jest to bajkowe. Jak jeszcze slonce
            zaswieci to drzewa wygladaja jak obwieszone brylantami.

            Jestem strasznie nieuwaznym czytelnikiem, dlatego pomylilam Twoje
            podroze. Inna sprawa ze sie poruszasz stale gdzies, wiec mozna sie
            zgubic:)))) Milej zabawy!!
            • jutka1 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 12:51
              Nie poruszam się "stale", tylko czasem :-)
              A do tego, że jesteś nieuważnym czytelnikiem to już przez te lata zdążyłam się
              chyba przyzwyczaić. :-)
            • pierdoklecja_prutka Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 13:05
              Jakoś pomału się ciężkości wyzbywam, dzięki pogaduchom z
              przyjaciółmi. A jeszcze dziś mnie obudził kurier od Pytona co mi
              ukochane gacie przysłał. Co za radocha ogromna!!! Pamiętam jak kilka
              lat temu był w ZD Kan i też wszystkich gaciami obdarzył. Moje były
              wspaniałe, lawendowe, z elastyczną koronką, wygodne nadzwyczaj. Może
              w ogóle na forumie zwyczaj obdarowywania się gaciami przyjmiemy?

              Apropos, nie wiem czemu, ale jednak apropos. Taka wizja mnie naszła
              stworzenia takiego bractwa artystyczno-podróżniczego. Kupa by się
              przemieszczała z miasta do miasta, tworząc, nauczając i wzbudzając
              duchowy i artystyczny ferment. Coś jak Jezus z uczniami i
              uczennicami. Haha! Każdego roku co rok by można się skomasować w Mas
              de Forumas i stamtąd na tournee wyruszyć. Czytałam kiedyś
              opracowanie dotyczące finansowania grupy Jezusa. Wbrew temu co się
              ogólnie przyjmuje nie byli biedni i nie żebrali. Ale to się i tak
              nie nadaje na obecne czasy. Ponieważ studiuję w końcu tę ekonomię
              feministyczną to się muszę zagłębić w sposoby finansowania ngo (no
              to teraz się to tak nazywa hahaha!).

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 13:21
                Jakoś mnie ta Twoja wizja też zafrapowała. Czemu nie?
                Jeszcze się skończy zakupem RV ;-)))
                • ewa553 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 14:12
                  co to RV? znowu nie doczytalam?
                  Ja nie mam zadnych uzdolnien, nie mam czego nauczac, chyba ze
                  glupoty, ale ta wiekszosc ludzi posiada od urodzenia. Wiec bym za
                  Wami jezdzila wozac Wasze bagaze i bedac Nieodzownym Pomocnikiem.
                  Bardzo mi sie ten pomysl podoba.
                  Poza tym bylam juz w solarium i chyba troche przesadzilam:(((
                  W kazdym razie z lustra spojarzala na mnie czarna, stara baba.
                  Zrobie sobie kilka okladow z ogorkow, bo wybielaja. Myslicie ze
                  korniszony sie nadaja? Bo swiezych nie mam:)))
                  • jutka1 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 14:23
                    RV = recreational vehicle = Wohnmobil
                    de.wikipedia.org/wiki/Wohnmobil
                    • ewa553 Re: Ostatni dzień 2009, czwartek 31.12.09, 14:36
                      Dzieki Jutencjo. Wohnmobil to mordownia: nawet najbardziej
                      zaprzyjaznione osoby mieszkajace jakis czas w trak ciasnym
                      pomieszczeniu, musi sie w koncu wymordowac. Nie widze inaczej (cyt.)
              • kielbie_we_lbie_30 hahaha gacie 31.12.09, 16:46
                To juz chyba tradycja bo ja dostalam gacie od Anity w ZD na
                pierwszym spotkaniu forumowym. Byly to czarne stringi, niestety byly
                z duze bo ja mam wyjatkowo mala dupke ;)
                Potem wiozlam gacie ze Szwecji do Paryza hahaha
                Zas potem znow dostalam w ZD od Kana, takie ladne niebieskie z
                koronka z tasiemkami do zawiazywania kokardek, miauuuuuu, mam je
                nadal ;)
                Czas by znow kogos obdarzyc hahaha

                A tymczasem Szczesliwego Nowego Roku, szampanskiej zabawy...

                Pa robaczki, caluje i sciskam
    • jutka1 Piątek, pierwszy dzień 2010 01.01.10, 19:32
      I w tamtą stronę wczoraj, i z powrotem dzisiaj jechałam z duszą na ramieniu:
      mgła była taka, że nie tylko pobocza, ale i drogi nie było widać. W nocy lało, a
      dzisiaj ściął mróz i zrobiła się szklanka. Br\

      I w ten oto sposób mam wolny wieczór, bo zapowiedziani goście się zaziębili, a i
      jechać po lodowisku się troche bali.
      No to sobie napaliłam w kominku, puściłam arabską muzykę, czytam, myślę, zjem
      coś, będę kontynuować nicnierobienie.

      Takie tam pierduły noworoczne, nic takiego. :-)
      • ewa553 Re: Piątek, pierwszy dzień 2010 01.01.10, 20:13
        jechalas czy bylas wieziona?

        A u mnie koniec swiata: Podbipieta okazal sie na 90 procent
        psychopata.... Nie wiem czy sie smiac z mojej naiwnosci czy bac sie
        ew.konsekwencji. Musze pozbierac mysli.
        • jutka1 Re: Piątek, pierwszy dzień 2010 01.01.10, 21:17
          Ajnsztajn mnie wiózł, przecież juz nie mam tu samochodu.

          O co chodzi z Podbipiętą? Tak ogólnie, co się nadaje na forum?
    • ewa553 sobota czy nie sobota??? Skandal! 02.01.10, 10:57
      Jutka spi, chrapanie dochodzi az do Mannheim no i nie wiem tak
      naprawde jaki dzis dzien. Skandal, jak juz powiedzialam.
      U nas w nocy spadlo troche sniegu, ciekawe jak dlugo sie utrzyma.
      Jutro znowu wedrowka w gorkach: bedzie zimno i pieknie.
      Za chwile wychodze powalkowac:)))(chodzi o walking a nie walkowanie)
      dla treningu. Nie mam pojecia jaka jest temp.powietrza, bo moj
      termometr pokazuje plus 3, a u psipsioly minus 3. Statystyk
      wyciagnal by srednia.....
      Co do mojego psychola, to opowiem troszke jak ochlone.
      • jutka1 Re: sobota czy nie sobota??? Skandal! 02.01.10, 12:02
        Nie spałam, tylko gadałam przez telefon :-)

        Sobota, sobota. Przysypana śniegiem sobota - przez noc napadało, i ciągle
        prószy. Z tej to okazji postanowiłam dzisiejsze południowe spotkanie "na kawę"
        przenieść z miasta do mnie, bo nie chce mi się nigdzie ruszać. Zaraz rozpalę w
        kominku i będę się wygrzewać.

        Wczoraj zabradziażyłam z książką: czytałam do 2:30. A o 9:00 obudził mnie
        dzwonek telefonu BR\. Dzisiaj więc poobiednia sjesta stanowi główny i
        wyczekiwany punkt programu. :-)

        Wieczorem mam kolacyjnych gości w postaci przyjaciółki od czasów szkoły
        podstawowej, plus jej małżonka. Dobrze, że z Sylwestra nawiozłam gościńców, to
        nie muszę gotować. A jutro obiad u rodzicielki, popołudniowa kawa z kumpelką,
        odbiór nowych ciuchów, i pakowanie. A pojutrze fruuuuuuu. Strasznie szybko to
        zleciało. I nawet nie odpoczęłam. :-( Ech, co ja tu będę mędzić. Jest jak jest,
        nie jest źle a może będzie lepiej. :-)))))))
        • aka10 Re: sobota czy nie sobota??? Skandal! 02.01.10, 14:37
          Minus 7 i slonce. Wczoraj bylam na mega-spacerze, az do sasiedniego
          wojewodztwa. Dzis stwierdzilam, ze to bylo za wczoraj i dzis.
          Tak wiec, zabralam sie za przygotowywanie zarcia obiadowego, a teraz
          chyba moja podchoinkowa ksiazke poczytam.
          Ewa! A Ciebie niech wszyscy bogowie bronia przed psychopatami.
    • pierdoklecja_prutka Ad psycholum 02.01.10, 20:21
      Ewa, ad tego co piszesz, to psycholstwo, wolne latanie po ulicach
      oraz uroda męska nie wchodzą ze sobą w korelacje. To znaczy, iż
      jeśli to lata po ulicy wolne i urodziwe, nie oznacza iż odrazu jest
      psycholem. A żonaty paskud psycholem też może być i bywa. Również
      może być wolne, urodziwe i przyjazne ludziom i środowisku znaczy -
      normalne. Po wyglądzie trudno ocenić stąd (powiedzmy) Bóg dał nam
      uszy do słuchania i zdrowy rozum do rozumowania. A tyż i nogi dał
      coby psychola rozpoznawszy spierniczać furkocząc spódnicą. Haha!

      A teraz idę coś zrobić na kolację i potem opiszę pikantniejsze
      kawałki Sylwestra z piekła rodem!

      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: Ad psycholum 02.01.10, 20:45
        Sylwester w Poznaniu byl typowo polsko-rodzinno-biesiadnie-rozrywkowy.
        Wrocilam dzisiej, pociagi przepelnione do ostatniego miejsca i regularnie opoznione.
        Corcia mnie odebrala na dworcu, zrobilysmy sobie spozniona noworoczna kolacje z
        szampanem, smazonymi krewetami i makowcem z Polski na deser.
        W glowie mi sie kreci wiec juz chyba lepiej nie bede pisac bo jeszcze jakies
        glupstwa napisze:)
      • jutka1 Re: Ad psycholum 03.01.10, 00:12
        Po telefonicznym raporcie Ewy potwierdzam, że psycholum magnum. MAGNISSIMUM.

        I trzymam kciuki za odpędzenie precz. Bajubaj. Asio.

        Ale gdzie te pikantne kawałki, 100Krocie?
        • pierdoklecja_prutka Re: Ad psycholum 03.01.10, 15:11
          Pikantne kawałki na wątku "no to lu".
          Ale wiecie co, taki świr na koniec roku, to jakieś nieprzyzwoite. W
          ogóle, człowiek się trzęsąc dupą z wielkim bohaterstwem wynurza z
          kokonu - a tu świrem mannissimusem go. To nie jest ok. Tak samo jak
          mój Sylwester z piekła rodem też nie. Takie inicjatywy ludzkie
          trzeba wspierać, a nie tłamsić. Coś tam na górze nie zadziałało.
          Jakieś wyjaśnienia należą się. Nie widzę inaczej.



          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Ad psycholum 03.01.10, 15:34
            Od rana nie miałam internetu, potem pojechałam do kumpelki na kawę, potem do
            mamy na obiad, i do domu. Jeszcze dwie krótkie wizyty pożegnalne, i zacznę się
            pakować i ogarniać chaos. Ale przedtem - idę napalić w kominku. :-)

            Jestem zmęczona. Ale przynajmniej nie chorowałam, a to już plus.

            Aha, i od wczoraj czy przedwczoraj hepie mi się różnymi wspomnianiami, jacyś
            ludzie, o których wieki całe nie myślałam nagle mi po głowe chodzą, jakieś
            sytuacje dawno zapomniane stają przed oczami, no co jest? Fotoplastikon czycuś? :-8
            • pierdoklecja_prutka Re: Ad psycholum 03.01.10, 15:44
              Nie wiem. Też jestem zmęczona. Ale też nie chorowałam, udało mi
              się "odbicie" opanować. Chłop też nie chorował. Tfu tfu. Bo
              ubiegłego Sylwestra to chłop był tak chory, że w malignie leżał i
              szampana wypiłam sama. W tym sensie więc obecny Sylwester był
              lepszy, niż poprzedni.

              Natomiast pozytywnym punktem jest rewelacyjna Tokarczuk. Jak
              czytałam fragment gdzie emerytowaną nauczycielkę, wegetariankę i
              pasjonatkę astrologii wyciągają wąsate chłopy na czuwanie nad
              zwłokami i ona dopiero w ostatniej chwili się orientuje po co - bo
              ją szturchają i mówią "niech pani śpiewa!" Hahaha! Bo jako stara
              baba w ich oczach ma zawodzić wieczne odpoczywanie! - no to ta scena
              mnie tak rozanieliła surrealnie, groteskowo i w ogóle, że się niemal
              po majtach polałam. Ja tam bym sobie trochę oszczędziła tyrad
              apropos zjadania istot, bo za bardzo dydaktycznym smrodkiem mi
              jedzie, ale co tam. Poza tym - rewelka.

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Ad psycholum 03.01.10, 15:52
                Cieszę się :-)
                Moją kopię odebrałam dopiero w Sylwestra, ale zgodnie z dedykacją oszczędzam na
                długie paryskie wieczory. :-)
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 03.01.10, 15:57
      Ratunku! Snieg nas zasypuje po uszy!
      Dwa razy juz dzis z nim walczylam miotla i lopata a on pada i pada i pada.
      Corcia dokopala sie do samochodu, zwalila z niego tone sniegu i wlasnie
      pojechala "do siebie" i mam nadzieje ze szczesliwie dojedzie.
      Ale przyznac trzeba ze swiat pieknie wyglada w Nowym Roku.
    • jutka1 No to fru 04.01.10, 07:06
      Podobno samolot ma przylecieć o czasie, czyli wylecieć też, tak przynajmniej
      gada internet. :-)
      No to fru.
      :-)
      • ewa553 Re: No to fru 04.01.10, 09:53
        poszlam na lotnisko z ktorego lecisz. Lot o 11.15 i teraz jeszcze
        nie zapowiadaja zadnych zmian. Wiec pewnie odlecisz jak trza.
        Ciekawe czy pamietasz o zrzucie wiejskiej kielbasy nad Mannheim:)))
        • jutka1 Re: No to fru 04.01.10, 19:30
          Doleciałam. :-)))

          Basiu, jak poszło dzis o 10:00?
          • ewa553 Re: No to fru 04.01.10, 21:56
            spoko:)))) obylo sie bez spotkania. Dostalam cala fure maili, ze to
            pisanie to bylo nieporozumienie itd. Ufff! No i dzieki za pamiec,
            Jutencjo. A lot byl ze spoznieniem, wyrzucaniem pasazerow na zimne
            lotnicko, czy jak?
            • jutka1 Re: No to fru 04.01.10, 22:20
              Nie, wszystko o czasie. Po powrocie spędzałam czas z miłym sercu człowiekiem.

              Cieszę się, że psychol się odczepił (MAM NADZIEJĘ!!!)
              • pierdoklecja_prutka Re: No to fru 05.01.10, 12:02
                E tam, znowu pochopnie oceniacie dziewczyny. Raz superciacho, zaraz
                potem od razu superświr, z bigdaddy w pomiędzy.
                Facio się po porstu zagalopował, sądząc iż dzielisz jego "hobby".

                Ja bym nie skreślała, tylko poobserwowała na neutralnym gruncie.
                Dając jasno do zrozumienia czego chcesz, a czego nie chcesz.

                I proszę Cię, dorośnij. Moja koleżanka właśnie jest w trakcie
                pozbywania się fantazji bycia "małą królewną" (co wymuszała do tej
                pory na mężu, dzieciach (!) i innej rodzinie fochami i obrażaniem
                się). Idzie ciężko, ale da się zrobić.

                Hahaha.

                --
                wasza pierdo
                • ewa553 Re: No to fru 05.01.10, 14:37
                  wiesz Dorota, masz troche (troche!!) racji. Tez z perspektywy paru
                  dni widze to inaczej. To byla po prostu za swieza znajomosc na takie
                  zabawy. W przyszlosci bede do Ciebie dzwoinic a nie do Jutki, ktora
                  okazala sie sady<stka: otoz rozmawiajac ze mna najpierw smazyla, a
                  nastepnie wcinala mlaskajac jak Turek WIEJSKA KIELBACHE!!!!!!
                  Przeciez mogla powiedziec ze to nalesniki, a ona szczerze i otwarcie
                  powiedziala czym mlaszcze. To bylo ponad moje sily, nie bylam wogole
                  w stanie trzezwo myslec....
                  • jutka1 Re: No to fru 05.01.10, 14:48
                    Eeeee tam, taki malusieńki kawałek kiełbasy, a tu taki raban... :-)))
                  • pierdoklecja_prutka Re: No to fru 05.01.10, 14:59
                    Hahaha, Pyton sadystek! Ja się kiedyś umówiłam z nudów facetem,
                    który chciał aby nim rozporządzać. Ale nic mi do głowy nie przyszło,
                    więc mu kazałam gazetę przynieść. Potem dopiero wpadłam na pomysł,
                    że mu powinnam na przykład kazać sobie w tej knajpie wylizać buty.
                    Opowiedziałam o tym koledze, który był akurat w fazie histerii
                    erotycznej, więc poleciał (kolega) i się umówił z jakąś laską co
                    pisała, iż lubi facetami rozporządzać. I się z marszu rzucił jej
                    wysokie czarne kozaczki lizać. A ona zwymiotowała na niego. Bo tremę
                    miała przed spotkaniem i się za dużo wina dla kurażu napiła. Hahaha.
                    No to co Ty mi tu...
                    --
                    wasza pierdo
    • maria421 Smutno mi :( 04.01.10, 13:36
      Wlasnie dostalam wiadomosc o naglej smierci mojej ukochanej ciotki Tereski z
      Lodzi. Byla to nasza rodzinna arbiterka szyku i elegancji, do konca piekna i
      zadbana, mloda duchem nawet po 80-tce.
      Dla mnie byla tez ogniwem laczacym mnie z moim dziecinstwem.

      :(
      • ewa553 Re: Smutno mi :( 04.01.10, 16:27
        mialas przynajmniej okazje zobaczyc ciotke jak teraz bylas w Polsce?
        Wspolczuje Ci.
        • maria421 Re: Smutno mi :( 04.01.10, 17:05
          Teraz bylam tylko w Poznaniu a ona mieszkala w Lodzi. Odwiedzilam ja w kwietniu
          ubieglego roku.

          Nigdy nie chorowala, do konca byla samodzielna. W sobote po obiedzie po prostu
          zasnela.

          Piekny koniec.
          • pierdoklecja_prutka Re: Smutno mi :( 05.01.10, 12:05
            Współczuwam Marysia. Ale chyba też bym tak chciała, w dobrym
            zdrowiu, szykownie i z klasą dożyć 80-tki, a potem sobie zasnąć.

            --
            wasza pierdo
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 05.01.10, 10:53
      Slonce swieci na blekitnym niebie , snieg sie w tym sloncu blyszczy, jest
      pieknie i jest mroz. Minus dziesiec stopni. Ja na taki mroz nie jestem zupelnie
      przygotowana. Nie posiadam czapki-uszanki (nie posiadam zadnego nakrycia glowy),
      ani zadnych walonek, ani waciaka czy fufajki na taka syberyjska pogode.
      Wyciagnelam stary paltocik z kapturem bo to jest jedyne co sobie moge na glowe
      zarzucic, zalozylam ten plaszcz na dwa swetry, opatulilam sie szalem i taka
      opatulona wyszlam z domu a i tak wrocilam jak sopel lodu bo mi nogi zmarzly
      przez cienkie podeszwy kozaczkow. Welnianych skarpet tez nie mam.
      Najgorsze ze jeszcze raz musze dzisiaj wyjsc z domu. A raczej wyjechac. Brrr...
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 05.01.10, 13:03
        Kluczem jest włożyć dwie pary rajstop jedne na drugie. Pomaga jak
        złoto.

        --
        wasza pierdo
        • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 05.01.10, 13:29
          a ja kupilam dzisiaj pierwsze takie naprawde zimowe kozaczki od
          wiekow. Maja futerko w srodku: wlasnie je wyprobowalam na przerwie i
          bylo w nich az za cieplo. Ale u nas nie ma -10 tylko ok. zera.

          Czapki tez nie mam zaadnej (mam dwa kapelusze, ale one nie chronia
          od zimna) i nie zamierzam miec. Przysieglam sobie bowiem jakies 20
          lat temu, ze juz przenigdy nie kupie czapki, gdyz czapka gryzie w
          glowe :)) no i wygladam w czapkach wyjatkowo szpetnie.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 98 :-))) 05.01.10, 13:58
            No wlasnie. Czapka gryzie w glowe i po jej zdjeciu wlosy sa oklapniete i
            zelektryzowane. I dlatego nie posiadam.
      • jutka1 Pierwszy dzień w pracy 05.01.10, 15:00
        Najwyraźniej dobrze odpoczęłam od pracy. Najpierw zapomniałam, że
        pracowy komputer mam w domu i go nie wzięłam dziś rano. No to mi
        musieli kombinować inny komputer. A potem się okazało, że ...
        zapomniałam hasło do mojego konta! Hahaha. :-)

        Zastałam śmierć rośliny doniczkowej, i kupę rzeczy do zrobienia, ale
        spoko. Damy radę.

        Tyle pierduł. Miłej reszty dnia. :-)
        • ewa553 Re: Pierwszy dzień w pracy 05.01.10, 15:25
          fajnie mialas:))) Ja pamietam taki numer z pracy: comp mial taki
          system bezpieczenstwa, ze jak sie iles tam minut nie pracowalo, to
          wyrzucal mnie i musialam sie na nowo meldowac. W zwiazku z tym
          meldowalam sie wiele razy dziennie i haslo i moje ID moglam
          powiedziec przez sen. Kiedys przyjechal nasz szef z Francji, chcial
          cos na moim compie sprawdzic i pyta jakie mam ID i haslo. Cos mi sie
          zacielo i nie moglam sobie przypomniec! Ale sie wstydzilam. Potem
          dopiero pomyslalam ze w sumie jego prosba byla "nielegalna" i moglam
          mu odmowic, wtedy by moja marna pamiec nie wyszla na jaw.
    • luiza-w-ogrodzie O pierdułach zimowych 05.01.10, 16:36
      Praga bardzo mi sie podobala, Stare Miasto jest rzeczywiscie stare, niemal nietkniete wtretami dwudziestowiecznej architektury a krete waskie uliczki wokol Starego Rynku przyprawiaja o oczoplas. Mama po otrzymaniu nowych kozaczkow zasuwala po Pradze jak maly samochodzik. Spedzilysmy wspanialy wieczor noworoczny na praskim Starym Rynku, w trojke z Mama hasalysmy wsrod tlumu puszczajacego race i petardy. Bylo wesolo i glosno, nie sniezylo, po Sylwestrowej kolacji zaliczylysmy grzane wino i trdle.

      Za nami wczorajsza pieciogodzinna podroz pociagiem z Pragi do Berlina wsrod osniezonych krajobrazow. Berlinski Dworzec Glowny powalil mnie swoja nowoczesnoscia, wielkoscia i organizacja - nie bylam w Berlinie od czasow studenckich. Od razu kupilysmy dla siebie Berlin Welcome Card, czyli karte na komnikacje miejska polaczona ze znizkami w muzeach i restauracjach i bedziem zwiedzac.

      Mroz i snieg mi nie przeszkadzaja, ale ta ciemnosc jest okropna! Nawet w poludnie w sloneczny dzien jest dla mnie za ciemno, oczy mnie bola i wszedzie zapalam swiatla. I jestem okrutnie spiaca - po 10-12 godzinach snu wciaz ziewam. Doluje mnie tez koniecznosc noszenia tylu warstw odziezy, czapek i cieplych butow, szczegolnie teraz przy okolo minus 10 stopniach (a ma byc zimniej). Welniana bielizna, dwa swetry, welniane rajstopy, rekawice, czapki, szale, kurtki puchowe... (wlasciwie na czapki nie powinnam sie gniewac, bo choc moja glowa wyglada po ich zdjeciu jak stos morszczynu, to przynajmniej zakrywaja niefortuny kolor wlosow). Po trzech tygodniach w tylu ciuchach czuje sie jak wulkanizowana maskotka Michelina. Z utesknieniem wspominam biale lniane spodnie i kosulke bez rekawow, w jakich wsiadalam do samolotu w Sydney... Gdy tylko wroce do domu, upchne to wszystko na najwyzsza polke szafy i rozloze sie w kostiumie kapielowym na plazy!

      Tyle skrotowego sprawozdania - zdjec nie zaladowalam, bosmy zapomnialy zabrac kabel do aparatu...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • pierdoklecja_prutka Wydłubane w necie 05.01.10, 17:51
      Siedzę tu i sobie dłubię w necie, na zmianę czytając rewelacyjną
      Tokarczuk. "Czy jesteś religijny? - Tak - odpowiedział z dumą. -
      Jestem ateistą." Hahaha. To z Tokarczuk. "Prezydent Obama uważa
      blogi za zagrożenie demokracji." A to z netu. "Krystian Zimmerman
      nie będzie już koncertował w USA bo mu służby specjalne
      skonfiskowały i zniszczyły specjalnie dla niego skonstruowanego
      Steinwaya. Bo klej "dziwnie" pachniał." - to też z netu.

      --
      wasza pierdo
      • luiza-w-ogrodzie Re: Wydłubane w necie 05.01.10, 17:56
        Wlasnie, mialam kupic sobie kilka rzeczy Tokarczuk. Znam tylko
        "Prawiek" i bardzo mi sie podobal. Co polecacie?

        Spadam na berlinska wieze telewizyja, tschuss ;oP

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • jutka1 Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 11:47
          "Dom dzienny, Dom nocny", "Bieguni", "E.E.", zbiór opowiadań "...[coś tam coś
          tam] na wielu bębenkach". No i najnowszą, wydaną teraz niedawno, koniecznie.
          Niech Ci 100Kroć napisze tytuł, bo nie mam przed sobą, a długi jest i dziwny. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Wydłubane w necie 05.01.10, 17:56
        A w ogóle jestem rozjątrzona i nieswoja. Zdecydowałam, że nie będę
        już prowadzić warsztatów biżuterii. Nie idzie - to nie. W dupie to
        mam. W związku z tym natychmiast dostałam dwa zaproszenia. Hahaha.
        Konsekwentnie przekazałam je komu innemu.



        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 11:51
          100Krotko, to duża nowina! Kongrats za konsekwencję. :-)))

          A swoją drogą, jakieś jaja. Wczoraj wieczorem byłam w domu, od czasu do czasu
          zerkałam na forum, widziałam że ostatni wpis na pierdulum był o 17:56, a jak
          wchodziłam w wątek, to nic nie widziałam. Nie pokazywało ani wpisu Luizy z
          17:56, ani 100K z tej samej godziny.

          A teraz patrzę i są oba. Kifjute.
          • pierdoklecja_prutka Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 12:42
            No owszem, bo Pani Jola mi powiedziała, iż muszę się skupić i nie
            rozdrabniać. Wtedy jak to mówiła, ja jakoś nie byłam na skupianie
            gotowa, ale chyba w wyniku sylwestrowego przemielenia - teraz już
            jestem.
            Oczywiście to nie znaczy, że w ogóle już nigdy ich nie będę
            prowadzić. Ale z pewnością już nie w taki sposób jak do tej pory.
            Formuła się wyczerpała. Ja też.

            Z niewidocznymi wpisami to często tak miewam, wtedy kliknąć na inne
            ustawienia, np. od najnowszego. To się pokażą.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 14:41
              Zawsze mam od najnowszego. :-)))
              To co, wtedy zmienić na drzewko czycuś?
            • xurek Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 17:33
              ja postanowilam zaprzestac produkcji po tych "artystycznych
              targach". W dzien otwarcia nie sprzedalo sie nic, bylo tam (dla
              mnie) w ogole strasznie okropnie i niemilo i mialam wrazenie, ze
              nikt sie moja bizuteria w ogole nie interesuje. Po tygodniu
              poszlismy odebrac nasze rzeczy, okazalo sie, ze sprzedalli 6 rzeczy
              a potem zadzwonila jeszcze jenda pani, ze chciala kupic, ale nie
              mogla sie zdecydowac na czas i czy moze przyjsc do mnie do domu.
              Kupila dwa naszyjniki, potem jeszcze dwie znajome zgwalcily swoich
              mezow, by im w ramach prezentow gwiazdkowych zakupili moja bizuterie
              i zebrala sie calkiem spora sumka. No i teraz znow nie wiem, czy
              kontynuowac, czy tez nie.

              Poza tym chcialam do Stokrotki na kurs a ona juz kursow nie robi :((.

              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
              bad boy!
              • maria421 Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 17:51
                A propos bizuterii- bedac w Poznaniu kupilam w Kruka kolczyki "Frywolitki" dla
                mojej corki na jej zblizajace sie 25-urodziny.
                Sa robione ze zlotej nitki, koloru starego, ciemnego zlota i maja wplecione
                cyrkonie w takim samym kolorze.
                Mam nadzieje ze jej do gustu przypadna. W Niemczech takich wyrobow nie ma.
              • pierdoklecja_prutka Re: Wydłubane w necie 06.01.10, 19:42
                No ja dokładnie taki zgryz miałam, wrażenie iż moją biżuterię cenią
                osoby wyjątkowe i nieliczne. Reszta na to leje, w dupie ma i nawet
                nie zauważa. Z warsztatami to samo. Już kilka razy właśnie po takim
                doświadczeniu jak opisujesz się nosiłam z zamiarem rzucenia
                wszystkiego w diabły. I wtedy właśnie ktoś coś zamawiał, jakieś
                zaproszenie dostawałam, więc zdanie zmieniałam, ale nic szerszego i
                większego z tego nie wynikało.

                Więc podjęłam teraz decyzję, iż biżuterię będę robić TYLKO dla
                siebie, dla przyjaciół, i dla przyjaciół przyjaciół. Reszta niech
                się wali. Warsztaty widzę jako takie magiczne wieczory, w pięknym
                miejscu, dla garstki wybranych osób, z muzyką, wróżbami, z pysznymi
                zakąskami i napitkami w przerwie. I tylko takie będę prowadzić,
                żadne inne. I przy tej decyzji obstaję granitowo, chociaż
                natychmiast jak widać jest ona testowana. Bo nie tylko dostałam
                zaproszenia na do Kraka i Bydgoszczy na warsztaty, ale jeszcze
                zapytanie o 800 wisiorków srebrnych z orzełkiem (z orzełkiem!), no i
                jeszcze baba chce naszyjnik z baranem. Babie z baranem zrobię, bo
                już wcześniej obiecałam, zresztą to fajna babeczka ode mnie z roku.
                Reszta paszoł won.


                --
                wasza pierdo
    • jutka1 Środa, zimno, popaduje śnieg 06.01.10, 12:04
      Wstałam po sześciu godzinach mocnego snu pełnego dziwnych i ciekawych snów,
      które to sny zapomniałam po drodze z sypialni do kuchni. Szkoda.

      W pracy idę jak burza, energia i poziom skupienia dopisują, cak cak cak skreślam
      jedno po drugim z listy rzeczy do zrobienia, strach się bać. :-D W poczuciu
      dobrze spełnionego obowiązku udaję się więc na obiad.

      Miłego dnia nieustająco życzę. :-)))
      • maria421 Re: Środa, zimno, popaduje śnieg 06.01.10, 12:52
        U nas zapowiadaja snieg na weekend a w calej okolicy nie ma soli do posypywania
        ulic.


    • pierdoklecja_prutka Tokarczuk i frywolitki 06.01.10, 19:55
      "Prowadź swój pług przez kości zmarłych" - rewela, no po prostu
      rewela cofam co powiedziałam o dydaktycznym smrodku, i pokłony biję!
      Magiczna, wizjonerska, poetycka, a zarazem niebywale lecz z zimą na
      twarzy, śmieszna, ironiczna, do polania po gaciach, i bardzo bardzo
      perfidna! Hahaha. Poza tym "Anna In w grobowcach świata" - misterna,
      koronkowa, mityczna i mitologiczna. "Bieguni" są z pewnością książką
      genialną ale zbyt ciężarną jak na mnie. Tak wiele wątków, znaczeń,
      treści, że są monolitem. Przeczytałam, ogłuszyło mnie, ale nie
      mogłam się wgryźć żeby smakować.

      A teraz o Kruku i frywolitkach. Po pierwsze, Marysia, już o tych
      frywolitkach mędzisz od roku. Czemużżeś sobie nie kupiła, co? No bo
      przecież to się Tobie podoba, za Tobą chodzi i Ciebie żuje.
      Kruk ma świetny design, który się bieże z pilnego obserwowania co
      się dzieje w biżuterii artystycznej i handmade. Te frywolitki to
      wśród handmade'owców szał od kilku ostatnich lat. Teraz trochę mniej
      już. Robią je dziewczyny ze wszystkiego, z włóczki, kordonka,
      jedwabiu, z nitką z nawleczonymi koralikami, ze srebrnego drucika
      też. Do tego dają kamyki, perełki, kryształki, na przykład jak tu:
      https://friform.files.wordpress.com/2009/08/sapphire.jpg

      Kruk pilnie takie pomysły wychwytuje, robi na przykład w złocie,
      dodaje opakowanie i stosowną cenę i puszcza w ludzi. Już kilka
      takich rzeczy zaobserwowałam u nich, na przykład korale z gliny
      oprawiane w złoto, skamieniałe drewno, a teraz amonity.

      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: Tokarczuk i frywolitki 06.01.10, 21:03
        Niewazne ze sobie jeszcze nie kupilam, wazne ze w ogole juz kupilam:)

        Nie moge znalezc zdjecia akurat takich kolczykow jakie kupilam, ale sa cale
        zlote, nie dwukolorowe, i okragle.

        Sobie - jezeli kupie- to wisior ze srebrnej nitki z jakims kamykiem w srodku.



        • jutka1 APDEJT i takie tam 06.01.10, 23:49
          Byłam w mieszkaniu. Cudo. Biere (zam.), o ile nikt mnie nie podkupi. :-)

          Przy okazji pies znajomych, 60 kilo żywej wagi i tylko nieco mniejsza kopia
          Fedowej Krowisi, groźny itepe. Zobaczył mnie po raz pierwszy i koniec świata:
          prawie że z dziwnej radości powalił mnie na łopatki, słuchał każdego polecenia,
          i ogólnie zachowywał się jakby mnie znał od zawsze. Dziwna bestia.

          Tak czy siak. Mieszkanie cudne. Składam papiery. Mam nadzieję, że rekomendacja
          kumpla ułatwi sprawę (nie jest łatwo tutaj wynająć mieszkanie po "normalnej" cenie).

          Czirs :-)
    • jutka1 Ciągle zimno... 07.01.10, 08:13
      W nocy było -5C, w dzień ma być -2C. Brrrrrr. Na patio biało, padał śnieg. Może
      ciagle pada, nie widzę bo ciemno.
      Przede mną dość "napakowany" dzień w robocie, ale damy radę.
      Wieczór w domu i telefon do przyjaciółki w ciepłych krajach, która była krótko w
      Paryżu w niedzielę i poniedziałek, tylko mnie nie było więc nie udało nam się
      spotkać. No to sobie pogadamy przez telefon.

      No i tyle pierduł. Niech już będzie wiosna.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 znowu cos przegapilam? 07.01.10, 09:36
        nie wiedzialam, ze chcesz sie przeprowadzic, Jutencjo. Przeciez taka
        bylas tym mieszkaniem zachwycona. Co Ci odbilo, pardon?

        Pierdoklecjo, zanim przeczytalam opis tych kolczykow na zdjeciu,
        to odnioslam tzw. pierwsze wrazenie: myslalam ze to zrobione z moich
        podkladek pod gorace garnki:)))) No tak to na zdjeciu wyglada!

        Maryska, typowa matka jestes: kupilas Malej na urodziny kolczyki,
        ktore za TOBA chodzily! To mi przypomina nasze gwiazdkowe prezenty
        w Polsce: kazdy kupowal bliznim kupe ksiazek, ktore...sam chcial
        przeczytac:)))) Potem wymienialismy sie i bylo fajnie. Mnie w
        kazdym razie te kolczyki do urody Twojej corki nie pasuja. Ciekawe
        jak ona je odbierze. No i najwazniejsze: kiedy ja odwozisz tam gdzie
        miala byc w styczniu?
        • maria421 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 11:56
          ewa553 napisała:

          > Maryska, typowa matka jestes: kupilas Malej na urodziny kolczyki,
          > ktore za TOBA chodzily!

          Za mna zadne kolczyki nie chodzily, Ewa:)
          Ja sie w kwietniu zachwycilam wisiorkami ktore widzialam na wystawie, ale bylo
          to w Wielka Niedziele i sklepy byly zamkniete.
          Teraz, w Sylwestra, spojrzalam na wystawe Kruka , zobaczylam kolczyki, weszlam i
          kupilam.

          To mi przypomina nasze gwiazdkowe prezenty
          > w Polsce: kazdy kupowal bliznim kupe ksiazek, ktore...sam chcial
          > przeczytac:)))) Potem wymienialismy sie i bylo fajnie. Mnie w
          > kazdym razie te kolczyki do urody Twojej corki nie pasuja.

          One sa troche inne niz na zdjeciu jakie zamiescila Dorotka.
          Moja corka zlota na ogol nie nosi, ale te kolczyki sa takie zlote-nie zlote wiec
          pewnie zaakceptuje. Uwazam ze beda jej pasowac.

          Ciekawe
          > jak ona je odbierze. No i najwazniejsze: kiedy ja odwozisz tam gdzie
          > miala byc w styczniu?

          Nie odwoze jej bo nie ma potrzeby, bo ona jedzie sama swoim samochodem. Jedzie
          31 stycznia, ma juz zalatwione lokum. Ja jade ja odwiedzic na weekend 19 lutego.
          • ewa553 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 12:39
            uprzejmie zawiadamiam, ze od 15.lutego bede znowu wolna:))))
            podac Ci jeszcze razn ulice, zebys mogla wklepach w Twoje navi?:)))
            • maria421 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 12:42
              Ewa, jeszcze nie wiem czy pojade samochodem czy pociagiem.
              Jezeli pojade samochodem, to w drodze powrotnej, w niedziele 21 lutego moglabym
              do Ciebie wpasc na godzinke.
              • ewa553 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 13:09
                ok, zdzwonimy sie jeszcze. bo mysle ze pociag tez przez Mhm jedzie:))
                • maria421 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 13:18
                  Ok, zdzwonimy sie.
        • jutka1 Re: znowu cos przegapilam? 07.01.10, 18:28
          Odbil mi za maly metraz, i kuchnia mala co to w niej bardzo trudno gotowac. I
          niemoznosc przyjmowania gosci, bo nie ma miejsca. Na patio latem wszystko ladnie
          pieknie, ale z drugiego pietra biusciasta Rosjanka krzyczy zeby cicho sza, bo
          dzieci spia.
Pełna wersja