Żydzi, zgredy i cykliści

23.01.10, 15:54
Mój myślotok napędziły dwa artykuły, które pojawiły się ostatnio w
wyborczej:

Zwykli Polacy patrzą na Żydów...

i


Niewidzialne lubią się kochać czyli seks niepełnosprawnych...


Oba artykuły dobre, dobre, i do myślenia pobudzające więc polecam.
Pierwszy, jest naprawdę rewelacyjny! Chodzi o to, że o ile sympatia
do Żydów może i rośnie, to jest pewien punkt graniczny za którym
kryje się gotowy, od setek lat funkcjonujący, i wgryziony w tkankę
społeczną mechanizm antysemicki. Który, gotów jest uruchomić się (i
się uruchamia) gdy nadejdzie jakiś tam moment (konflikt, wojna,
kryzys, sytuacje progowe). Jest to obecne w całej Europie,
najmocniej w Centralno Wschodniej. Ale naprawdę polecam przeczytać
cały artykuł, nawet jeśli komu Żydzi zwisają i łopoczą. Bo to jest
artykuł o nas, Polakach, o tym z czego jest skonstruowana nasza
narodowa świadomość. Uważam, że mamy obowiązek takie rzeczy
wiedzieć, mimo że nie są dla nas przyjemne.

Druga rzecz traktuje o seksie kobiet niepełnosprawnych, wiec kolejne
tabu, nie tylko chyba w Polsce. Tu już nie będę streszczać, ale
napiszę coś na co ja zwróciłam uwagę. Otóż w trakcie badania,
facetom pokazano różne zdjęcia kobiet. Na dwa zjęcia była zawsze
reakcja jednoznacznie negatywna. Zdjęcie niepełnosprawnej i zdjęcie
kobiety atrakcyjnej, w średnim wieku.

W artykule o niepełnosprawnych, napisano, że miała być taka kampania
społeczna, gdzie niepełnosprawny na przykład komuś drogę zajeżdża,
albo babę w dupę klepie. Wymyślili ją niepełnosprawni, żeby pokazać,
iż są tacy jak inni ludzie. Więc należy traktować tak samo, ani nie
przypisywać cech negatywnych, ani też pozytywnych. Niepełnosprawny,
argumentują niepełnosprawni, może i bywa też świnią. Hahaha!
Kampanii nie dopuszczono do emisji, ofkoz, bowiem rzekomo szerzy
negatywny wizerunek niepełnosprawnych.


Tak samo jak Rafała Betlejemskiego, autora fantastycznego pomysłu
Tęsknię za Tobą, Żydzie(Rafał
umieszcza billboardy i napisy tej treści w miastach, oraz zbiera
historie o polskich Żydach), policja aresztowała za szerzenie treści
anty-semickich. Jednym słowem, pomieszanie z poplątaniem.


Co foro myśli o tym?







--
wasza pierdo

ps. a tak poza tym, to jeśli ktoś z Was ma jakąś historię
zapamiętaną o Żydzie, zdjęcia jakieś, cokolwiek, to warto do
kampanii się dołączyć i je przekazać.
    • maria421 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 16:46
      Moj ulubiony zydowski publicysta Henryk M. Broder (urodzony w Polsce) autor
      m.inn. "Wiecznego antysemity" pisze ze antysemityzm jest "anthropologische
      Grundkonstante", antropologiczna stala podstawowa, obecna we wszystkich grupach
      spolecznych, partyjnych i swiatopogladowych. Jezeli tak jest, to jedyna nadzieja
      w ewolucji:)

      Ja osobiscie bronie Zydow wlasna piersia, dlatego tez wybaczam Broderowi jego
      antypolonizm kiedy mowi ze polska kultura opiera sie na alkoholizmie i
      antysemityzmie...

      "Tesknie za toba, Zydzie" uwazam za glupie haslo pod ktorym ukrywa sie ciekawa
      inicjatywa.

      W sprawie niepelnosprawnych nie wypowiem sie bo nie mam zdania.
    • ewa553 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 18:00
      czekam w napieciu na przyjazd mojego K., ktory od roku zbieral
      materialy na temat i wlasnie oddal prace do recenzji. jego liceum
      czy gimnazjum (nie kumam nowego podzialu szkolnego) lezy na terenie
      bylego ghetto i jest w zwiazku z tym jakby odpowiednio ukierunkowane.
      Ciekawa jestem jego opowiesi i streszczenia pracy. Juz mi pare
      miesiecy temu opowiadal o ciekawych odkryciach w archiwum itd.

      Twoj" artykul Dorotko ciekawy. wiele od lat na ten temat czytam i
      jak narazie trzyma sie moj optymizm w granicach.
      Artykul pisze lagodnie o Austrii, ktora jest moim zdaniem
      najbardziej antysemicka w calej Europie. Czytalam 2-3 lata temu
      wywiad z panem Lauder (tak, syn TEJ Lauder od kosmetykow), ktory byl
      amerykanskim ambasadorem w Wiedniu. Mowil o tym, ze austriacki
      antysemityzm jest tak silny i wszechobecny, ze nie mozna byc wobec
      niego neutralnym. Powiedzial, ze do Austrii pojechal jako
      Amerykanin, a wrocil stamtad jako Zyd. I nigdy wiecej juz do tego
      kraju nie zawita.

      Co do niepelnosprawnych to nie uwazam abym musiala miec jakikolwiek
      poglad na ten temat.
    • jutka1 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 18:02
      Jak mi znajomy, nota bene Żyd, mailem przysłał ten link, to mało nie spadłam z
      krzesła.
      Niefortunność "porzekadła" czy hasła powaliła mnie na łopatki.
      Dla kogoś, kogo to dotyczy z racji narodowości, a kto został z Polski wygnany
      jak pies za nic - naprawdę, obraźliwe. I smieszno i straszno.

      Intencje może dobre, ale hasło - do doopy.
      • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 18:38
        A ja akurat uważam hasło za rewelacyjne. I oczywiście, nie jest ono
        skierowane tych których dotyczy z racji narodowości. Jest ono
        skierowane do tych, których nie dotyczy. Zaraz wyjaśniam o co
        chodzi. Sułek w swoim artykule napisał o jakimś bycie "fantomowym" w
        polskim społeczeństwie. Jak amputowana kończyna, nie ma, ale boli.
        Nie ma, ale organizm pamięta. Żydzi stali się kompletnie
        odrealnieni, są konstruktem zbiorowej polskiej wyobraźni. I na ten
        konstrukt reaguje polskie społeczeństwo, obywatel, łotewer. No bo na
        co ma? skoro konkretnych osób - nie ma.


        I tutaj przyda się kasus mojej babci antysemitki. Antysemityzm babci
        dotyczył opowiadania bajdur na temat Żydów co wszystkim manipulują,
        wszędzie są, wodzą wszystkich za nos, mydlą oczy i się maskują jako
        wszyscy. Przy każdej wizycie się dowiadywałam że ten i owen to Żyd,
        ten Żyd, tamten Żyd i ów też Żyd. Co ciekawe, nigdy się nie
        dowiedziałam o żadnej Żydówce.


        Z drugiej strony, kiedyś gdy babcia nadużyła likieru wiśniowego i
        była w nastroju sentymentalnym się jej wypsło kilka imion i nazwisk,
        wybitnie niepolskich a też i siąpienie nosem, po czym babka się
        zamknęła i zawarła i poszła spać. Śledztwo rodzinne wykryło, że
        babka uczęszczała przed wojną do szkoły handlowej, gdzie chodziło
        też dużo Żydówek, babcia się z nimi kumplowała, miała najlepszą
        przyjaciółkę, zrywała się z mszy żeby się z razem z nią wyrwać do
        kina i takie tam. Babki kuzynka starsza, która te zeznania
        dostarczyła w tajemnicy przed babką, też nam powiedziała, że
        wszystkie te dziewczyny co do jednej zginęły w Holocauście, ta
        najlepsza przyjaciółka też, i babka się nigdy nie pogodziła z tym.
        Ciotka babkę kilka razy przyłapała przed samą śmiercią jak siedziała
        nad czymś i siąpiła. Potem się okazało, że to zdjecie jej i tej
        przyjaciółki odstrzelone w jakieś stroje super - w wieku około 18.

        Chodzi więc o to, aby ludziom przypomieć konkretne osoby. Za którymi
        tęsknią inne konkretne osoby. Że związki między tymi a tamtymi
        konkretnymi osobami wyrastały ponad i poza wzajemne stereotypy i
        animozje. Ale jednak osoby które znamy i pamiętamy i za którymi i za
        których historiami tęsknimy - były Żydami. I z tej racji ich
        spotkało to co spotkało. Nikogo nie obchodziło jakimi byli ludźmi,
        czy byli młodzi, starzy, brzydcy, kochani, podli, zdolni, bogaci, z
        kim byli związani, komu co zrobili dobrze, a komu co zrobili źle.
        Ale to, że zostali potraktowani bezosobowo, nie znaczy że nie byli
        odrębnymi osobami z odrębnymi historiami. Należy te historie zebrać
        i tymi odrębnymi ludzkimi historiami należy zastąpić w zbiorowej
        świadomości fałszywy konstrukt Żydów jako fantomu.


        Należy przy tym pamiętać, iż jest to akcja której celem jest polskie
        społeczeństwo, i zmiana w tym społeczeństwie. Być może osoby,
        których to dotyczy z racji narodowości, uważają że Polak nie ma
        prawa powiedzieć i pomyśleć "Tęsknię...". Myślę, że moja babcia też
        myślała, że nie ma prawa pomyśleć i powiedzieć "Tęsknię..." i
        dlatego się z tym kryła. No bo przecież była w końcu tą antysemitką,
        a to zobowiązuje, hahaha.
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 18:53
          Bajmi?
          Jako piArowiec powinnaś zrozumieć - jeśli już robić pitch typu "Tęsknię do
          ciebie...", to czy nie lepiej zrobić pod "...": "Saro", "Ryfko", "Dżoszło",
          huewer? Bo tekst "Tęsknię do ciebie Żydzie" naprawdę brzmi antysemicko. Sorry.
          Tak jak kampania reklamowa gdzieś tam typu: "I miss you Nigger". No sorry.
          • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 19:16
            Pytun, przepraszam, ale słowo Żyd nie jest brzydkim słowem.
            Słowo "Nigger" jest obraźliwe i zostało zastąpione słowem
            Afroamerican albo Black. A i też samo wypowiedzenie słowa "Nigger" z
            nikogo rasisty nie czyni. Vide casus Johna Lennona i jego
            piosenki "Woman is the Nigger of the World", która to piosenka
            została zabanowana z białych amerykańskich rozgłośni za rzekomy
            rasizm. Co ciekawe, Afroamerykanie takich problemów z tą piosenką
            nie mieli i nie uważali Lennona za rasistę.
            Więc to, że słowo Żyd brzmi antysemicko, to jest problem z odbiorem.
            A nie problem ze słowem. Co więcej, jestem absolutnie przeciwna
            zniknięciu słowa Żyd z polskiego języka. Należy przywrócić do
            polskiego języka słowo Żyd, do polskiej świadomości osoby
            pochodzenia żydowskiego, do polskiego dyskursu normalną rozmowę o
            wzajemych relacjach.

            "Saro" "Ryfko" i "Dżoszło" jest ok, ale zaciemnia obraz sprawy. Bo
            to jest "jakby tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć". Nie wiem, może
            bardziej politycznie korekt by było. Może łatwiej szowinistom obu
            nacji strawić.

            Mnie sie ta kampania podoba i żałuję, że babka nie może już nam
            opowiedzieć historii swoich koleżanek.


            --
            wasza pierdo
            • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 19:21
              Mind you, szanuję Twój punkt widzenia jako dyplomatki. Ale do czego
              to dochodzi! Nie antysemityzm jest be, tylko "Żyd"???

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 19:31
                Reakcja Żydów (i to nie antypolonusów) na hasło "Tęsknię do ciebie Żydzie"? -
                niesmak. A jeśli niesmak, to może czas przystanąć i się zastanowić, że jakaś
                idea wydająca się super i nowatorska dla pomysłodawców nie-Żydów może być
                odebrana inaczej, i że oni mają prawo tę ideę odebrać inaczej?

                Tęsknię do ciebie, Samuelu. Tęsknię do ciebie, Lilko. Tęsknię do ciebie, Ryfko.
                Albo: tęsknie do was, Zydzi polscy.

                Tęsknię do ciebie, Żydzie? Nie.
                • maria421 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 19:41
                  Dorotko, haslo w przestrzeni publicznej nie dociera tylko do intelektualnych
                  Dorotek-Stokrotek ktore potrafia w lot zrozumiec co autor mial na mysli, ale
                  glownie do przecietnego zjadacza chleba ktory na takie haslo tylko pape
                  rozdziawia i nie wie co ma z tym poczac.

                • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 20:17
                  No to się stropiłam. Czemu w liczbie pojedynczej brzmi antysemicko,
                  a w mnogiej - nie?

                  Anyłej, idea kampanii jest właśnie w lp do lp. Bo Żydzi jako grupa
                  istnieją w polskiej świadomości jako właśnie ten fałszywy konstrukt
                  widmo. I tego się zmienić nie da, natomiast da się to zrobic na
                  zasadzie rozbicia na czynniki pierwsze, czyli pojedyncze osoby. I
                  powtarzam, odbiór kampanii u Żydów może być negatywny, bowiem nie
                  jest do nich ona skierowana. Aby naprawić stosunki z Żydami i zrobić
                  lepszy piar Polakom i Polsce wśród Żydów potrzebna by była całkiem
                  inna kampania.

                  Ja się koncentruję, to prawda, na odbiorcach tej kampanii. Tak,
                  przeciętny zjadacz chleba staje i rozdziawia papę, inny uważa, że
                  kampania jest antysemicka. Kampania powoduje ferment, fale i
                  ruchawkę. Może ten i ów się zastanowi, czemu w Polsce nie można
                  powiedzieć słowa Żyd? Dużo jednak ludzi rozumie, kuma i nadsyła
                  historie. Nie wiem czy pomysłodawca jest Żydem czy nie-Żydem.


                  --
                  wasza pierdo
                  • chris-joe Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 20:40

                    Sie tu drapie po glowie... Bo z jednej rozumiem zastrzezenia jutki, czy
                    maryski, z trzeciej jednak intuicyjnie blizej mi wanny...

                    Powtorzylem sobie tez na glos "Zyd, Zyd, Zydzi, Jestem Zydem" i gesiej skorki
                    sie nabawilem. Gorzej z tym niz, z "Pedal jestem"...

                    O tyle rozumiem i wanne i pomyslotworce, ze chodzi o odzyskanie slowa, ktore
                    samo w sobie jest i byc winno zupelnie neutralne i dopiero kontekst
                    histo-kulturowy, w ktorym jezyk zawisl dokonuje tej strasznej dewiacji rzeczownika.

                    I moze o to wlasnie tez chodzi, jak pisze maria, zeby ten przecietny Polak
                    przeczytawszy taki slogan na murze nie bardzo wiedzial o co chodzi, zeby sie,
                    jak ja, po glowie podrapal.

                    Haslo typu: "Brakuje nam was, polscy Zydzi", choc nobliwe, byloby jedynie sloganem.

                    I don't know, just saying...
                    • chris-joe Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 20:50
                      Acha, i jeszcze troche z bokowca: ewa pisze o Lauderze, co juz w Austrii stopy
                      nie postawi. Co prawda nie opowiadam sie generalnie za obrazaniem sie na narod
                      caly, jednak odruch pojmuje. Ja na ten przyklad sluby skladalem, ze Jamajka
                      nigdy na mnie zlamanego centa nie zarobi. Chodzi mi o brutalna i oficjalna tam
                      niemal homofobie rzecz jasna.
                      Ciekaw jestem, czy i wy macie takich swoich pupilkow?
                      • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 24.01.10, 00:06
                        ... siedzi mocno w siodle "atop" mojej szitlisty krajów obleśnych. I
                        też samotnie tam tkwi, bo innych takich nie mam.

                        --
                        wasza pierdo
                        • jutka1 Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 24.01.10, 08:48
                          Bajmi, to nie samo słowo "Żyd", tylko zwrócenie się do kogoś per "Żydzie" jakos
                          mi nie gra i skrzeczy.
                          Dla wyjasnienia dodam, że ów znajomy, co mi to był przysłał, napisał do nich
                          maila i w odpowiedzi dostał, że może rzeczywiście to było niefortunne sformułowanie.

                          Natomiast słowo "Żydek" też odbieram jak "Polaczek". Wiele osób używa go bez
                          zastanowienia i nawet nie myśli i nie zdaje sobie sprawy, że to słowo było
                          używane pejoratywnie. Weszło jednak do języka potocznego niestety. Tak jak spora
                          kupa (zam.) słów i powiedzonek, np. "cyganić", "liczmy się jak Żydzi", etc.

                          Na temat pozostałych artykułów sie nie wypowiadałam, bo nie miałam czasu
                          przeczytać, ale przeczytam, promise.
                        • blues28 Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 24.01.10, 19:23
                          Mysle, ze dany kraj widzimy poprzez ludzi, których w nim spotykamy,
                          z którymi rozmawiamy, których obserwujemy.
                          W Austrii bywalam bardzo duzo, przede wszystkim w okolicach
                          Salzburga. Lubie Wieden i bardzo lubie Salzburg. A juz szczególnie
                          pewna mala górska miejscowosc, której uroda zapiera dech.
                          Mam bliskich przyjaciól w Austrii. Spedzilam z nimi wiele, wiele dni
                          dni w Salzburgu, w Inzbrucku. Dlatego moje wrazenie o ludziach w
                          Austrii jest pozytywne, bo w wiekszosci zabarwione wspomnieniami o
                          moich bliskich i drogich H&H. Napewno jest pozytywniejsze niz moje
                          wrazenie o mieszkancach niemieckiej Bawarii. Nie zmienia to faktu,
                          ze smierc Heidera nie uznalam za wydarzenie negatywne.

                          Czasami zastanawiam sie jak widza obcy Polske? Dziwny rzad dusz
                          ojca Rydzyka i te oszalamiajace rzesze, które go sluchaja. Kler,
                          który miesza sie do wszystkiego, mimo rozdzialu wladzy i kosciola.
                          Zdumiewajacy prezydent...
                          XXI to wiek czy XIX albo i wczesniej? Patrzac wylacznie z boku, nie
                          mozna sie zdziwic?
                          • maria421 Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 24.01.10, 20:22
                            Bluesie, rowniez o Polsce cudzoziemcy wyrabiaja sobie opinie na podstawie
                            indywidualnych przezyc, doznan, wrazen, spotkan.
                            Przypuszczam ze wiekszosc cudzoziemcow wyjezdza z Polski nawet nie wiedzac kto
                            to jest Rydzyk. Polska naprawde nie jest tak zacofana jak to czesto maluje GW.
                            Szczegolnie mlodzi ludzie sa naprawde fajni.

                            P.S. Nie palalam sympatia do Heidera, ale Twoje zdanie ze jego smierc
                            "nie uznalas za wydarzenie negatywne", czyli ze uznalas jego smierc za
                            wydarzenie pozytywne bardzo mnie zaskoczylo.

                            • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 24.01.10, 20:56
                              Ja mam nadzieję, że cudzoziemcy patrząc na Polskę różnicują pomiędzy
                              rządem, oszołomskimi ekstremami, a zwykłymi ludźmi.

                              Tak jak ja patrząc na clowna Berlusconiego, nadal jednak uwielbiam
                              Włochy i Włochów. Chociaż wolałabym aby wybierali swój rząd bardziej
                              rozważnie.

                              Apropos Austrii, to pamiętam jakiś cytat z niewiadomo kogo, że
                              Austria zdobyła PR'owe mistrzostwo przekonując świat, że w WWII była
                              ofiarą, że Hitler był Niemcem, a Austriakiem - Beethoven. Hahaha!

                              --
                              wasza pierdo
                              • blues28 Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 25.01.10, 09:06
                                Mój wpis byl odpowiedzia na ranking Stokroci o krajach oblesnych.
                                Nie wiem czy ów wynika z glebokiej znajomosci czy tez z pobieznego
                                kontaktu z oszolomami, którzy, niestety zdarzaja sie wszedzie.
                                Ja Austrie znam i lubie i spotkalam tam ludzi wspanialych, choc nie
                                watpie, ze oszolomów tam tez na kopy. Bardzo niebezpiecznych równiez.
                                Dlatego wlasnie napisallam, ze ktos moze odebrac Polske jako kraj
                                oszolomów jesli trafi na odpowiedni sektor. I bardzo ciesze sie na
                                Wasze odpowiedzi, bo, no wlasnie ... to bylo do udowodnienia (w
                                pierwszym zdaniu mojego pierwszego postu).

                                Ach, Mario: Zdanie o Heiderze. Uzylam celowo zwortu nie negatywne.
                                Zgrzyta mi pozytywne i smierc, ale dla mnie Heider niósl zbyt wiele
                                zla dla Austrii aby ubolewac nad jego smiercia. Sorry. Ja nie chce
                                sie bawic w az taka hipokryzje.
                                • maria421 Re: Żydzi, zgredy i Austria ponad wszystko... 25.01.10, 10:32
                                  Bluesie, a coz to bylo za zlo dla Austrii ktore niosl Haider?
                                  Powtarzam, nigdy go nie darzylam sympatia, ale jeszcze bardziej niz on sam
                                  wnerwiala mnie histeria jaka wkolo niego powstala w Europie.
                                  Zanim jeszcze Haider zdazyl cokolwiek zrobic, to juz Austria zostala ogloszona
                                  pariasem EU.
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 20:55
                      Zyd, Zydzi...kiedys dla mnie to brzmialo twardo, dziwnie i w
                      rozmowie ze znajomym Zydem aby jakos wygladzic (mlodziutenka wtedy
                      bylam) powiedzialam zamiast Zyd Zydek...i on powiedzial mi wtedy
                      ze ta forma jest obrazliwa, jak Polaczki dla nas Polakow i
                      powiedzial: po polsku poprawnie mowi sie Zyd, Zydzi jak Polak,
                      Polacy.
                      Ja jestem Zydem!- powiedzial

                      Jak powiedzialam, bylo to bardzo dawno temu i przez te wszelkie
                      czasy wiele razy zdarzylo mi sie to powiedziec innym Polakom ktorzy
                      mowili Zydek...i to wcale nie bylo z antysemityzmu.

                      Czy bym zareagowala gdyby kto powiedzial: tesknie za Toba Polaku!
                      Raczej nie.
                      Wiec moze ta debata przyniesie cos dobrego i odda temu slowu
                      znaczenie takie jakie ma czyli okreslenie narodowosci bo jak w koncu
                      mowic?
                    • blues28 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 24.01.10, 19:19
                      Pewnie sie powtórze za Chrisem, ale pasuje mi jego wypowiedz. Cale
                      lata i grube warstwy politury poprawnosci politycznej nie pozwalaja
                      nam zwyczajnie powiedziec slowa Zyd, bez zabarwienia pejoratywnego.
                      A to przeciez normalne slowo jest. Ani szydercze, ani obrazliwe.
                      Sama przyznaje, ze czytajac propozycje sloganów Jutki zabrzmialy mi
                      one lepiej. Cieplej. Zyczliwiej. Ale wlasciwie dlaczego? Moze gdzies
                      w podswiadomosci dzwigamy garb winy naszych dziadów i ojców? Bo tak
                      naprawde, dla nas slowo Zyd wciaz nasaczone jest anysemityzmem?
                      I tak dlugo powinno sie je powtarzac glosno az zabrzmi normalnie.
                      • jutka1 Re: ?ydzi, zgredy i cykli?ci 24.01.10, 19:29
                        Slowo Zyd - tak.
                        Zydzie - NIE.

                        Pozdrawiam z nomen omen Monachium.
                        • pierdoklecja_prutka Re: ?ydzi, zgredy i cykli?ci 24.01.10, 20:37
                          Oj Pytka, Pytka:))

                          A "Żydzie polski - tęsknię za Tobą" lepiej brzmi?


                          --
                          wasza pierdo
                          • blues28 Re: ?ydzi, zgredy i cykli?ci 25.01.10, 09:09
                            Ano, ano. Jezyk polski wymaga odmiany przez przypadki. Inaczej sie
                            nie da. Mianownik Zyd ma dopelniacz, celownik, biernik, narzednik i
                            co wtedy? Jakby na to nie spojrzec - dywaguje – mianownik Zyd, w
                            narzedniku bedzie ZYDZIE. I co wtedy? Zle?

                            Odpozdrawiam na Kaukaz i take it easy :-)
                            • jutka1 Re: ?ydzi, zgredy i cykli?ci 25.01.10, 15:37
                              Chodziło mi o wołacz, nie narzędnik.
                  • maria421 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 23.01.10, 22:27
                    pierdoklecja_prutka napisała:

                    > No to się stropiłam. Czemu w liczbie pojedynczej brzmi antysemicko,
                    > a w mnogiej - nie?

                    Pisalam juz tu pare razy ze moja najlepsza kolezanka z czasow dziecinstwa byla
                    Zydowka. Kiedy w 1965 roku wyjechala z rodzina do USA (mialysmy wtedy po 12 lat)
                    , bardzo za nia tesknilam. Ale ja tesknilam za moja kolezanka Ania, nie za
                    Zydowka. Korespondowalam potem z moja kolezanka Ania z Chicago, nie z Zydowka.
                    To ze ona jest Zydowka nigdy nie mialo dla mnie znaczenia. I nie ma.

                    Dlatego "tesknie za Toba, Zydzie" nie jest moze antysemickie, ale jest ... po
                    prostu glupie.
                    • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i Ed Czerwiński 23.01.10, 23:51
                      Nie wiem czemu uważasz to za "głupie" Marysiu. Co to znaczy, że "nie
                      ma to znaczenia" jakiś znajomy nasz jest Żydem? Ja miałam znajomego
                      Żyda i to miało dla mnie znaczenie, bo było częścią jego osoby. Poza
                      tym, dla niego to miało znaczenie.
                      "Nie ma znaczenia" to się mówi jak przymykamy oko na coś niezbyt
                      fajnego, z przyjaźni. "Mam cudowną przyjaciółkę, co prawda głośno
                      pierdzi, ale dla mnie to nie ma znaczenia."
                      Nieno, jak by mi ktoś powiedział, "to że jesteś Polką nie ma dla
                      mnie znaczenia" to bym się obraziła.


                      Przecudowny profesor Ed Czerwiński, kiedyś tłumaczył nam na
                      zajęciach że negatywne konotacje samego słowa Żyd powstały w Polce
                      od czasów rosyjskiego zaboru. Bowiem w rosyjskim słowo "жид" jest
                      obraźliwe, a neutralne jest inne słowo "еврей".
                      Tutaj ciekawa dyskusja na ten temat, tyle że w angielskim:
                      Żyd w
                      językach słowiańskich



                      --
                      wasza pierdo
                      • maria421 Re: Żydzi, zgredy i Ed Czerwiński 24.01.10, 09:07
                        Moze dla niektorych doroslych ma znaczenie czy ktos jest Zydem czy nie, dla
                        dzieci nie ma. Mysle ze dla owej Ani tez sie wtedy nie liczylo.
                        Dla mnie do tej pory liczy sie najpierw osoba, to jaka jest, co soba
                        reprezentuje, czy moge sie z nia dogadac itp. To czy ta osoba jest Polakiem,
                        Niemcem, Zydem etc. nie ma znaczenia.
                        "Nie ma znaczenia" to , w moim rozumieniu, nie jest "nie przeszkadza mi".


    • pierdoklecja_prutka ..... zgredy i cykliści 23.01.10, 20:25
      Ale zauważam, że tabu dotyczące dyskryminacji niepełnosprawnych i
      osób starszych jest jeszcze silniejsze niż wobec słowa "Żyd". Bo na
      ten temat nikt nawet nie bałaknął, hahaha! Ewa wygłosiła nawet
      swoiste votum separandum wobec tej idei, które brzmiało mniej więcej
      tak jak człowiek zmuszony wyłowić monetę z klozetu, hahaha.


      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: ..... zgredy i cykliści 24.01.10, 09:40
        pierdoklecja_prutka napisała:

        > Ale zauważam, że tabu dotyczące dyskryminacji niepełnosprawnych i
        > osób starszych jest jeszcze silniejsze niż wobec słowa "Żyd". Bo na
        > ten temat nikt nawet nie bałaknął, hahaha! Ewa wygłosiła nawet
        > swoiste votum separandum wobec tej idei, które brzmiało mniej więcej
        > tak jak człowiek zmuszony wyłowić monetę z klozetu, hahaha.

        Ty tez sie do tej pory nie wypowiedzialas.
        Myslisz ze zdecydowalabys sie na zwiazek z niepelnosprawnym mezczyzna? A jezeli
        nie, to znaczy ze dyskryminujesz niepelnosprawnych?
    • pierdoklecja_prutka ...święte genitalia... 23.01.10, 20:30
      A tu proszę, ciekawy artykuł dotyczący propagowania i
      uwierzytelniania dyskryminacji kobiet przez WSZYSTKIE religie
      księgi...

      Najs...

      Teologia
      dyskryminacji czyli o regligiach...


      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: ...święte genitalia... 23.01.10, 23:23
        Dorotka, ten artykul nie jest ciekawy, jest pobiezny, powierzchowny i na kolanie
        pisany.

        Ale a propos kobiet u steru kosciola- EKD (kosciol ewangelicki w Niemczech) ma
        nowa szefowa, pania biskup Margot Käßmann. Pani biskup naczelna jest rozwodka,
        ma 4 corki i jest triumfem religijnego postepu i rownouprawnienia. Pani biskup
        podeszla do swej nowej naczelnej roli z zapalem neofitki i zaczela sie wtracac
        do polityki wyglaszajac wlasne opinie na temat Bundeswehry w Afganistanie, jak
        tez na temat wojny w ogole, rowniez II wojny swiatowej. Poniewaz wedlug
        pacyfistycznej pani biskup kazda wojna niesie tylko zlo, to rowniez wojna
        Aliantow z Hitlerem byla zla. Alianci powinni byli zbombardowac tory do
        Auschwitz , powinni byli tez wzmocnic opozycje (???) w III Rzeszy....

        Mamy w Niemczech pania kanclerz, mamy pania biskup naczelna, a faceci i tak zony
        i kochanki bija...
        • pierdoklecja_prutka Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 00:04
          Owszem, ale teraz już swoją odpowiedzialność biją, bez
          błogosławienstwa i poparcia! Bezbożnie! Hahaha!

          Znaczy, mam rozumieć, że spodziewałaś się iż jakaś baba tokenowa
          spowoduje że faceci żony przestaną bić? Jak ręką odjął im przejdzie?
          No takie myślenie to w pełni oddaje znaczenie słów "pobieżny,
          powierzchowny, i na kolanie wydumany".

          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 09:20
            pierdoklecja_prutka napisała:

            > Owszem, ale teraz już swoją odpowiedzialność biją, bez
            > błogosławienstwa i poparcia! Bezbożnie! Hahaha!
            >
            > Znaczy, mam rozumieć, że spodziewałaś się iż jakaś baba tokenowa
            > spowoduje że faceci żony przestaną bić? Jak ręką odjął im przejdzie?

            Ja sie niczego nie spodziewalam.
            Jako realistka wiem ze nie da sie ucywilizowac 100% ludzkiej populacji, nawet w
            wysoko rozwinietych krajach.

            > No takie myślenie to w pełni oddaje znaczenie słów "pobieżny,
            > powierzchowny, i na kolanie wydumany".

            Dorota, Ty naprawde traktujesz artykuliki z Onetu jak zrodlo madrosci? :)
            To jest groch z kapusta, nic wiecej.

        • chris-joe Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 03:57
          Zamierzalem nawet zlosliwie dopisac, ze zaraz maria z pewnoscia udowodni, ze
          Chrzescijanstwo zawsze bylo -a z pewnoscia jest- w awangardzie walki o kobiece
          prawa do rownosci.
          Sie spoznilem, jak widac :))))
          • maria421 Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 09:22
            Odstaw zlosliwosci na bok Chris i zastanow sie czy jakas inna niz
            chrzescijanstwo religia dala kobietom wiecej praw.
            • pierdoklecja_prutka Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 14:50
              Marysiu, to jest artykuł z New York Timesa, dość poważnej gazety. I
              jego tezą, o ile nie doczytałaś, jest twierdzenie iż wszystkie
              tzw. "wielkie" religie sankcjonują obecnie gorsze traktowanie
              kobiet. Która to robi trochę więcej, a która trochę mniej - nie ma w
              tym momencie znaczenia.

              W artykule też jest jasno powiedziane, iż tak być nie musi. Mało
              tego, że w jakimś tam momencie każda z tych religii wpłynęła
              pozytywnie na sytuację kobiet. Ale też podkreśla, iż każda z nich w
              końcu usadowiła się wygodnie na pozycji sankcjonowania zastanego
              porządku społecznego. Więc, poklask dla ciemiężenia kobiet, nie jest
              dla tych religii czymś oczywistym, ani nie jest ich tradycją. Ale
              jest jednak obecnie niezaprzeczalnym faktem.

              Artykuł też wskazuje, jaką moc stawiania barier tego typu praktykom,
              mogą mieć religie - o ile im się zachce. Tylko problem z tym - że
              się nie zachciewa. Ot co.

              --
              wasza pierdo
              • maria421 Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 17:56
                Biore pierwszy lepszy fragment zeby Ci powiedziec dlaczego uwazam ten artykul za
                groch z kapusta:

                "W Nowym Testamencie cytowany jest święty Paweł (1 Tm 2), który każe kobiecie
                "trwać w cichości". Księga Powtórzonego Prawa stanowi, że jeżeli kobieta nie
                będzie krwawić w noc poślubną, "kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż
                umrze". Ortodoksyjni żydzi dziękują Bogu w modlitwie, "że nie stworzył mnie
                kobietą". Koran określa, że kobieta ma dziedziczyć mniej od mężczyzny, a jej
                świadectwo warte jest połowie świadectwa mężczyzny."

                Od dwoch tysiecy lat Zydzi nie ukamieniowali zadnej kobiety ktora nie krwawila w
                noc poslubna.
                Ten szczegol ze ST nie ma nic wspolnego z obecnym judaizmem nawet w jego
                najbardziej ortodoksyjnej formie.

                Slowa sw. Pawla o trwaniu kobiet w cichosci odnosza sie glownie do pozycji
                kobiet w kosciele ("muliers in ecclesia tacent"), kobiety maja sie uczyc ale nie
                nauczac. Owszem, mezowi tez maja byc posluszne, a maz ma je kochac.
                Do tej pory zostalo z tego tylko tyle, ze w kosciele katolickim i w kosciolach
                wschodnich kobiety nie sa dopuszczane do kaplanstwa.

                Natomiast to, co zostalo w Koranie zapisane 1400 lat temu jest do tej pory
                podstawa prawa w wiekszosci krajow muzulmanskich.

                Wystraczy sie pobieznie przeleciec przez historie powszechna zeby wiedziec ze od
                czasow sredniowiecza w wielu krajach europejskich rzadzily kobiety: Izabella,
                Elzbieta I., Maria Stuart, Jadwiga, Wiktoria.
                W najnowszych dziejach nawet w panstwach wyznaniowych kobiety obejmowaly rzady:
                Golda Meir czy Benazir Bhutto. Nie moge sie jednak dopatrzec zadnej kobiety u
                steru jakiegokolwiek panstwa komunistycznego:)

                O co wiec chodzi wlasciwie w tym artykule? Czy o dyskryminacje kobiet w
                judaizmie? Jaka dyskryminacje, kiedy Izrael jest jedynym panstwem na Bliskim
                Wschodzie gdzie istnieje rownouprawnienie kobiet?

                O dyskryminacje kobiet w chrzescijanstwie? I jezeli tak, to czy jest to
                dyskryminacja kobiet w USA czy w Kongo i co moga zrobic koscioly
                chrzescijanskie? Dopuscic kobiety do kaplanstwa? I reszta kobiet bedzie przez to
                automatycznie dostawala taka sama place jak mezczyzni? :-)

                A moze chodzi o dyskryminacje kobiet kobiet w islamie i autor nie ma odwagi tego
                otwarcie powiedziec i chce "obiektywnie" wrzucic wszystko do jednego kotla?
                • pierdoklecja_prutka Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 20:46
                  Marysia, chyba jest jasne o co chodzi w artykule. O dyskryminację
                  kobiet i w judaiźmie, i w chrześcijaństwie, i w islamie. A co mają
                  kościoły zrobić - ano też podawał przykłady gdy zaangażowanie
                  kościołów pozwalało szybko zmienić niesprawiedliwy porządek
                  społeczny. I nie chodzi wcale o kapłaństwo kobiet. Zresztą większość
                  kościołów chrześcijańskich kapłaństwo kobiet dopuszcza.


                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: ...święte genitalia... 24.01.10, 22:19
                    Nie mozna mowic jednym tchem o dyskryminacji kobiet w tych trzech religiach
                    jakby miedzy nimi roznic zadnych nie bylo i jakby dyskryminacja kobiet poprzez
                    niedopuszczenie ich do kaplanstwa w kosciele katolickim czy tez dyskryminacja
                    kobiet w synagogach przez przestrzenne oddzielenie ich od mezczyzn byla tym
                    samym czym jest calkowity brak rownouprawnienia kobiet w krajach muzulmanskich.
                    To jest relatywizm ktory do niczego nie prowadzi.

                    Zaangazowanie kosciolow moze miec wplyw tylko na zachowanie wlasnych wiernych,
                    zmiana "niesprawiedliwego porzadku spolecznego" (cokolwiek pod tym sie rozumie)
                    to zadanie dla panstwa. Zaden kosciol nie wplynie na wyrownanie plac, na przyklad.
    • ewa553 niepelnosprawni 24.01.10, 09:58
      nie mow mi wascka co ja mysle, bo mi to przypomina pewna osobe,
      ktora zawsze do mnie mowila: wiem ci myslisz, po czym dowiadeywalam
      sie ciekawych rzeczy na ktore nigdy bym nie wpadla.
      Otoz jesli chodzi o sex, to sex niepelnosprawnych interesuje mnie
      tyle samo co sex chinczykow, homo, katolikow i ewangielikow. czyli
      nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu, bo dlaczego mialabym sie
      tym interesowac? Sama nie chce, aby sie ktos moim sexem interesowal,
      a wiec o co chodzi? Interesuje mnie integracja niepelnosprawnych w
      zyciu zawodowym, ulatwianie im wsiadania do tramwaju i te rzeczy.
      Ale sex jest sprawa intymna i niech sie kazdy tym sam zajmie.
      • pierdoklecja_prutka Re: niepelnosprawni 24.01.10, 14:53
        Hłe hłe hłe, całkiem niedawno był tu soczyście dyskutowany seks
        innych nacji, Włochów, Żydów, mieszańców, więc mi tu kota ogonem nie
        podstawiaj.

        Po prostu seks niepełnosprawnych tak samo jak seks starych ludzi
        jest tabu.


        --
        wasza pierdo
        • blues28 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 19:29
          A mnie interesuje co innego. Jakby tak "w domysle" zalozenie, ze
          niepelnosprawni maja uprawiac seks w swojej grupie, znaczy
          niepelnosprawny z niepelnasprawna/sprawnym (zalezy od orientacji
          seksualnej). Zupelnie jak ludzie innej kasty. Bo ta niby integracja
          jest teoretyczna, w praktyce oznacza wyodrebnianie, oddzielanie
          od "zdrowego" spoleczenstwa.
          Temat nagle dotyczy mnie osobiscie, bo bardzo bliski, mlody i bardzo
          utalentowany czlowiek jest o krok od zaliczenia go w szeregi tej
          kasty. A jesli cos dotyczy cie to osobiscie to widzisz wszystko w
          innym swietle. Konkretnego czlowieka a nie tlum niepelnosprawnych.
          Chce by traktowano go jak normalnego czlowieka a nie potluczone jajo.

          A tak na marginesie to przypomnialam sobie dosc dawna dyskusje o
          basenach publicznych i babciach/dziadkach, które zabieraja wnuczeta
          na owe baseny, po czym oczywiscie kapia sie razem (nago!!) pod
          prysznicami. Byl to bardzo smutny watek.
          Zaprzeczenie starzenie sie i tego by dziecko moglo widziec jako
          rzecz naturalna, ze babcia (dziadek) nie ma jedrnej skóry, ze nagie
          cialo, choc pomarszczone to oczywista kolej rzeczy i nie nalezy
          traktowac tego jako tabu. Niby nic wspólnego z tematem a jednak
          bardzo duzo.
          • maria421 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:15
            blues28 napisała:

            > A mnie interesuje co innego. Jakby tak "w domysle" zalozenie, ze
            > niepelnosprawni maja uprawiac seks w swojej grupie, znaczy
            > niepelnosprawny z niepelnasprawna/sprawnym (zalezy od orientacji
            > seksualnej). Zupelnie jak ludzie innej kasty. Bo ta niby integracja
            > jest teoretyczna, w praktyce oznacza wyodrebnianie, oddzielanie
            > od "zdrowego" spoleczenstwa.

            Powtorze pytanie jakie zadalam Dorocie, ale na ktore mi nie odpowiedziala.
            Czy zdecydowalabys sie na zwiazek z niepelnosprawnym?
            I jezeli nie, to czy bylyby to dyskryminacja?

            > A tak na marginesie to przypomnialam sobie dosc dawna dyskusje o
            > basenach publicznych i babciach/dziadkach, które zabieraja wnuczeta
            > na owe baseny, po czym oczywiscie kapia sie razem (nago!!) pod
            > prysznicami. Byl to bardzo smutny watek.
            > Zaprzeczenie starzenie sie i tego by dziecko moglo widziec jako
            > rzecz naturalna, ze babcia (dziadek) nie ma jedrnej skóry, ze nagie
            > cialo, choc pomarszczone to oczywista kolej rzeczy i nie nalezy
            > traktowac tego jako tabu. Niby nic wspólnego z tematem a jednak
            > bardzo duzo.

            Dziadkowie naprawde nie musza sie rozbierac do naga zeby wnuki zauwazyly ze sie
            dziadkom cialo marszczy.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:29
              maria421 napisała:

              >
              > Powtorze pytanie jakie zadalam Dorocie, ale na ktore mi nie odpowiedziala.
              > Czy zdecydowalabys sie na zwiazek z niepelnosprawnym?
              > I jezeli nie, to czy bylyby to dyskryminacja?

              No ale jak niepelnosprawnym? Niepelnosprawnosci sa rozne..

              Kiedys zwiazalam sie z czlowiekiem ktory chodzil o kulach...liczy sie to?
              • maria421 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:34
                kielbie_we_lbie_30 napisała:

                > No ale jak niepelnosprawnym? Niepelnosprawnosci sa rozne..

                No wlasnie. Co innego przystojny gluchoniemy, co innego sparalizowana facet na
                wozku.

                > Kiedys zwiazalam sie z czlowiekiem ktory chodzil o kulach...liczy sie to?

                Jezeli byl czasowo niepelnosprawny to sie nie liczy.

                Ja sama odpowiem na moje pytanie : nie wiem!

                >
                >
            • pierdoklecja_prutka Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:32
              Nie zdecydowałabym się na związek z obłożnie chorym, którego trzeba
              myć, zmieniać pampersy i karmić. I nie byłaby to dyskryminacja,
              tylko sposób rozumienia związku.

              Natomiast facet na wózku, jak powiedzmy Javier Bardem w "Drżącym
              ciele", hm, hm, chyba nikt z foruma by nie pogardził.
              Kobiety się wiążą z alkoholikami, męskimi bokserami, oszołomami
              politycznymi i innymi mędami. I nikogo to nie dziwi.

              A gdybyś Ty spotkała faceta przystojnego, uroczego, dowicpnego,
              ciepłego, a na dodatek aktywnego, i zamożnego - ale na wózku - to
              był by to powód aby zrezygnować z tej relacji?


              --
              wasza pierdo
              • maria421 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:36
                Juz wlasnie odpowiedzialam : nie wiem. Zalezaloby od wielu innych spraw.
                Wiem natomiast ze nie zostawilabym mojego partnera gdyby stal sie niepelnosprawny.
                • kielbie_we_lbie_30 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 20:45
                  Jak zawsze poswiecajaca sie Maria...
                  a ja nie wiem co bym zrobila, bo to zalezy jaka niepelnosprawnosc by to byla.
                  Mam kolezanke tutaj, dziewczyna z Krakowa, jej maz dostal udaru mozgu. Byli
                  szczesliwym malzenstwem przed jego choroba. Po kilku latach sie rozwiedli.
                  Sprzedali dom, on kupil mieszkanie w osrodku dla niepelnosprawnych gdzie ma
                  calodobowa opieke. Ona po pewnym czasie zwiazala sie z innym facetem, jest znow
                  szczesliwa i raz w tygodniu odwiedza swego bylego meza.
                  I nie mam jej nic za zle ze go zostawila. Dlaczego by miala rezygnowac ze
                  swojego zycia? On wcale nie mialby lepiej gdyby ona trwala przy nim. Moze
                  przeciwnie, jej frustracja moze sprawilaby ze by sie nim niezbyt dobrze zajmowala?
                  • pierdoklecja_prutka Re: niepelnosprawni 24.01.10, 21:05
                    No właśnie, powiedzmy że osią związku jest na przykład taniec,
                    wędrowanie po skałkach lub dziki seks zwisając z powały głową w dół.
                    Nagle, ktoś ląduje w wózku. Przewartościowuje swoje życie, odnajduje
                    np. pasję w muzyce, informatyce, medytacji bo ja wiem? A ta druga
                    osoba nadal chce tańczyć, wędrować i wisieć głową w dół. Czy nie
                    lepiej się rozstać i znaleźć innych partnerów? Albo po prostu inne
                    życia?

                    Ja nie jestem taka pewna, czy tkwienie z zaciśniętymi zębami przy
                    jakiejś osobie, jest najlepsze dla tej osoby.

                    Tak samo, z góry zakładanie, że niepełnosprawność z góry kogoś
                    wyklucza z listy naszych zainteresowań, jest jakieś takie dziwaczne
                    dla mnie.

                    Natomiast na pewno bym nie brała pod uwagę alkoholika, narkomana,
                    psychopaty i damskiego boksera. I to można nazwać dyskryminacją :)
                    --
                    wasza pierdo
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 21:16
                      Ja jestem wzrokowcem wiec zawsze dyskryminowalam tych ktorym bozia urody nie dala.
                      No i tych z malym IQ...to tyz przecie jakies tam upsledzenia ...

                      sorry krociu ;)
                    • maria421 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 22:26
                      pierdoklecja_prutka napisała:

                      > No właśnie, powiedzmy że osią związku jest na przykład taniec,
                      > wędrowanie po skałkach lub dziki seks zwisając z powały głową w dół.
                      > Nagle, ktoś ląduje w wózku. Przewartościowuje swoje życie, odnajduje
                      > np. pasję w muzyce, informatyce, medytacji bo ja wiem? A ta druga
                      > osoba nadal chce tańczyć, wędrować i wisieć głową w dół. Czy nie
                      > lepiej się rozstać i znaleźć innych partnerów? Albo po prostu inne
                      > życia?

                      Sprobuj wyobrazic siebie w roli niepelnosprawnej. Tracisz nagle sprawnosc i
                      przez to tracisz partnera.

                      > Ja nie jestem taka pewna, czy tkwienie z zaciśniętymi zębami przy
                      > jakiejś osobie, jest najlepsze dla tej osoby.

                      Jezeli sie zaklada ze pozostanie z niepelnosprawnym musi byc tkwieniem z
                      zacisnietymi zebami, to pewnie lepiej odejsc.
                      • pierdoklecja_prutka Re: niepelnosprawni 24.01.10, 23:16
                        Nie nie musi. Jak leżałam w szpitalu z okiem to zauważyłam, że są
                        dwa rodzaje odwiedzających. Ci, którzy są z potrzeby serca, i Ci co
                        są z obowiązku. Obecność tych drugich była niemiłosiernym ciężarem.
                        Tak się akurat składa, że straciłam pełną sprawność mojego prawego
                        oka i potem straciłam partnera. I z Bogiem, bo jego ścisłodupa i
                        zęba obecność ciężarem była niemiłosiernym.

                        Za to wiem, że mam Przyjaciół na których mogę liczyć.


                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: niepelnosprawni 25.01.10, 10:12
                          Chyba kazdy tak ma ze nie chce litosci, nie chce byc obiektem wspolczucia, nie
                          chce byc ciezarem.
                          Ja rowniez nie znioslabym kogos kto sie przy mnie meczy, bo to by refleksem mnie
                          tez meczylo.

                          Natomiast o mnie samej moge powiedziec ze wolalabym miec mojego meza na wozku
                          inwalidzkim niz nie miec go wcale.

                          Twego przejscia z okiem wspolczuje.
                  • maria421 Re: niepelnosprawni 24.01.10, 22:21
                    kielbie_we_lbie_30 napisała:

                    > Jak zawsze poswiecajaca sie Maria...

                    Co jest zlego w poswieceniu?
    • maria421 Rosnie antysemityzm w Europie 24.01.10, 22:31
      www.israelnationalnews.com/News/News.aspx/135677
      • pierdoklecja_prutka Zachodniej 24.01.10, 23:13
        Ciekawa jest teza, iż ataków dokonują lewicowcy i związkowcy w
        porozumieniu z muzułamanami.

        Czy antysemityzm i sprzeciw wobec polityki państwa Izrael - to
        koniecznie to samo? Tak się zastanawiam.

        Oczywiście, nic nie usprawiedliwia jakichkolwiek ataków na synagogi,
        meczety, kościoły, Żydów, Murzynów, baby i inne mniejszości (tak,
        tak, dowiedziałam się, że baby są mniejszością mimo że jest ich
        więcej).


        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Zachodniej 25.01.10, 10:21
          pierdoklecja_prutka napisała:

          > Ciekawa jest teza, iż ataków dokonują lewicowcy i związkowcy w
          > porozumieniu z muzułamanami.

          Dokladnie rok temu zalozylam na tym forum watek "Plona flagi Izraela"
          forum.gazeta.pl/forum/w,14420,90199869,90199869,Plona_flagi_Izraela.html
          o tym jak lewacy i muzulmanie ramie w ramie krzycza "smierc Zydom".

          > Czy antysemityzm i sprzeciw wobec polityki państwa Izrael - to
          > koniecznie to samo? Tak się zastanawiam.

          Nie. Krytyka polityki Izraela to nie jest antysemityzm.
          Antysemityzmem jest uznawanie ze tylko Izrael jest winny cokolwiek by zrobil czy
          nie zrobil. Jeszcze czterdziesci lat temu antysemityzmem bylo "Zydzi do
          Palestyny!", dzisiaj , kiedy juz tam sa, antysemityzmem jest odmawianie im prawa
          do wlasnego panstwa.
          • pierdoklecja_prutka Re: Zachodniej 27.01.10, 10:18
            Myślę, że o ile należy się oswoić i polubić słowo "Żyd", o tyle
            należałoby przestać szastać słowem "antysemityzm".

            Flagi różne płoną, np. chińska, amerykańska, pewnie Bryci za chwilę
            polskie będą palić. Jest to forma sprzeciwu wobec pewnych działań
            politycznych, lub zjawisk społecznych. Nie jest to ani anty-chinizm,
            ani anty-amerykanizm, ani anty-polonizm.

            Nikt też Izraelowi nie odmawia prawa istnienia, co Ty Maria
            wypisujesz? Skąd ten pomysł w ogóle?

            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: Zachodniej 27.01.10, 10:53
              pierdoklecja_prutka napisała:

              > Myślę, że o ile należy się oswoić i polubić słowo "Żyd", o tyle
              > należałoby przestać szastać słowem "antysemityzm".
              > Flagi różne płoną, np. chińska, amerykańska, pewnie Bryci za chwilę
              > polskie będą palić. Jest to forma sprzeciwu wobec pewnych działań
              > politycznych, lub zjawisk społecznych. Nie jest to ani anty-chinizm,
              > ani anty-amerykanizm, ani anty-polonizm.

              A kto decyduje o tym co jest antysemityzmem a co nie?
              Dla mnie palenie flagi USA jest jednoznacznym antyamerykanizmem n ie majacym nic
              wspolnego z krytyka rzadu czy prezydenta USA. Co innego jest palic kukle Busha
              co innego palic amerykanska flage, bo Bush nie jest symbolem USA a flaga tak.

              > Nikt też Izraelowi nie odmawia prawa istnienia, co Ty Maria
              > wypisujesz? Skąd ten pomysł w ogóle?

              Jak to nikt? Hamas w pierwszym rzedzie i wszyscy ci ktorzy razem ramie w ramie z
              Hamasem na ulicach europejskich miast krzyczeli "Smierc Zydom".

    • swiatlo Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 02:05
      Nie zdążyłem przeczytać, ale zanim podzielę się wnioskami po przeczytaniu,
      szybko napiszę że przecież już dawno udowodniono że Żydzi, Niemcy, Rosjanie, w
      ogóle wszyscy obcy i niekatolicy, tylko czyhają na naszę przenaświętszą ziemię
      uświęconą krwią naszych dziadów za wolność naszą i waszą.
      To naszej ziemi broniła Maria Jasnogórska, to naszej ziemi bronią śpiący
      rycerze, to naszej ziemi broni Wernyhora i wielki pan na białym koniu. I my
      musimy jej bronić krwią i potem. Przez Żydem, przed Ruskiem, przed Szwabem,
      przed pedałem, przed liberałem i przed każdym nikczemnym zdrajcą i niekatolikiem.
      Tak mówił mój proboszcz, i tak powinien mówić każdy prawdziwy Polak katolik.
      • maria421 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 08:54
        Swiatlo, ten wpis Ci sie wyjatkowo nie udal. Powiem krotko- antypolonizm w
        skrajnej postaci nam tu przedstawiles.

        Polecam Ci link ktory wyzej pt. "Rosnie antysemityzm w Europie" zamiescilam,
        moze zauwazysz ze antysemityzm to nie jest tylko Polakow przywara.


        • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 10:22
          A tym akurat, ze inni też są antysemitami, to się pocieszać nie ma
          co, ani też to niczego nie usprawiedliwia.

          Ze swoimi przywarami, tak jak z pypciem, każdy musi się uporać sam,
          a nie na innych oglądać i pypcie porównywać.


          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 10:55
            pierdoklecja_prutka napisała:


            > Ze swoimi przywarami, tak jak z pypciem, każdy musi się uporać sam,
            > a nie na innych oglądać i pypcie porównywać.


            Mozna byc antysemita jednoczenie nie uprawiajac antypolonizmu.
          • kan_z_oz Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 11:04
            Ale naprawdę polecam przeczytać
            cały artykuł, nawet jeśli komu Żydzi zwisają i łopoczą. Bo to jest
            artykuł o nas, Polakach, o tym z czego jest skonstruowana nasza
            narodowa świadomość. Uważam, że mamy obowiązek takie rzeczy
            wiedzieć, mimo że nie są dla nas przyjemne.

            ODP: Przeczytalam pierwszy artykul, chociaz mnie zupelnia jakos
            kwestia antysemityzmu w Polsce ominela. Moja rodzina/znajomi jakos
            prawie zupelnie akurat tego tematu nie drazyli. Drazyli za to
            namietnie inne...

            W Australii mialam kontakt z Polakami, ktorzy mieli tak silny
            strach, ze 'Zydzi' Nas Polske wykupuja lub Polakow wypieraja z
            pozycji rzadowych itp, ze malo smieszne bylo.
            Moge tylko stwierdzic, ze strach ten byl prawdziwy, bo wyzieral on
            wyraznie z tych ludzi. Szybko tez jak wymieniony wyzej pypec
            przenosil sie na inne dzienny - jak np; ze media atakuja KK w
            Polsce...majac na mysli jakas akcje zorganizowana przez'Masonow'
            oraz oczywiscie Zydow.

            Mowiac o akcjach roznych - osobiscie to zyczylabym sobie aby szly
            one prosto do celu - strach bylby tutaj zatem glownym celem akcji
            wraz z calym szeregiem posrednich emocji z jego podloza
            wyplywajacych; agresji, frustracji itp.

            Odnosnie wymienionego 'hasla' - wydaje mi sie nieco przesadzone;
            moze stad ten forumowy spor o slowo 'Zyd'?
            Kochajmy jest dosyc silnym i wyraznie okreslonym stanem
            emocjonalnym. Brzmi nieco przesadzone - dla mnie - tym ukladzie.
            Kochajmy sie to jakby nastepny etap po pojednaniu, do ktorego chyba
            jeszcze nie doszlo miedzy stronami?

            Dla mnie osobiscie to cos w duchu tolerancji czy akceptacji; zyjemy
            na jednej planecie wiec szanujmy sie nawzajem dla wspolnego dobra.
            W tym celu czas juz zakopac 'wojenne' topory - bez wzgledu na to ile
            razy, czy w ktorych rekach one byly.

            Mozna to oczywiscie opakowac roznie - byle sens zostal. Mysle tez,
            ze akurat w ukladzie Polski to ogolne byloby bardziej trafne; fobie
            przed innymi wcale nie sa mniejsze.
            Co moze 'zalatwiloby' kwestie z drugiego artykulu?, ktorego nie chce
            mi czytac...

            Pozdrawiam
            Kan
          • swiatlo Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 17:08
            pierdoklecja_prutka napisała:

            > Ze swoimi przywarami, tak jak z pypciem, każdy musi się uporać sam,
            > a nie na innych oglądać i pypcie porównywać.
            >

            Stokroto, co to jest "pypeć"?
            • fedorczyk4 Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 17:39
              Odpowiem za Stokrotną:
              pl.wikipedia.org/wiki/Pype%C4%87
              • pierdoklecja_prutka Re: Żydzi, zgredy i cykliści 27.01.10, 19:29
                Dodam, że potocznie, u ludzi, to tyle co brodawka lub kurzajka. Nie
                mówiąc już o "rypcium pypcium" :)

                --
                wasza pierdo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja