O pierdułach -- Odcinek RUDY 102

26.01.10, 20:29
No żeby MÓJ, RUDY odcinek mi podkraść, kiedy nie było mnie raptem
tylko 3 godziny? No wiesz Morsuniu???
:-)

Zaraz skopiuję tutaj wpisy z tamtego. :-)
    • jutka1 Apdejt 26.01.10, 20:47
      Dzień był zimny i wietrzny. Roboty po pachy. Jestem zmęczona. I ta
      cholerna różnica czasu - zanim zaczyna mi się chcieć spać, to jest
      prawie nad ranem. :-/

      No nic to. Jeszcze tylko dwa dni, potem długa podróż i do domu. Ufff.
      • morsa Re: Apdejt 26.01.10, 21:06
        Kajam sie.....
        Jest mozliwosc skasowania watka?
        Oczywiscie, RUDY jest ten jedyny wlasciwy....
        Przepraszam
        • jutka1 Re: Apdejt 26.01.10, 21:11
          Niezamaco. :-) Przecież się uśmiechałam w swoim wpisie :-)
        • jutka1 A propos Rudego 102... 26.01.10, 21:53
          Jadę dziś taksówką, taksówkarz po jakimś czasie pyta skąd jestem,
          mówię, a on na to: aaaa był taki fajny serial, z dzieciństwa
          pamiętam, Czterej pancerni i pies! I zaczyna nucić piosenkę.
          Musiałam się zaśmiać, hahaha. :-))) A o wiele młodsza interlokutorka
          kolacyjna odpowiedziała na tę anegdotę: "no tak, dla mnie to była
          Akademia pana Kleksa, a teraz z Polski bohaterem jest Adam
          Michnik. :-))) I tyszpiknie, każdemu pokoleniu według potrzeb,
          gustów i nastrojów. :-)
    • jutka1 Środa 27.01.10, 05:51
      Daję tylko sygnał, że żyję i lecę do roboty.
      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa 27.01.10, 08:47
        Minus dwanascie!
        Ja stanowczo protestuje!
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 10:25
      Wczoraj ponoć było jakieś rekordowo wysokie ciśnienie, ludzie
      globusów mi na lekcjach dostawali. A ja się czułam świetnie:)

      Dzisiaj już nie jest tak słonecznie, ale wiecie co, poprzez kontrast
      z białym śniegiem, niebo ma taką barwę lawendowo różową. Ciekawe.

      Sri Lanka mi uszami wychodzi. I nosem... br\

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Dwie godziny wolności... 27.01.10, 10:36
        Wywinęłam się od zawodowego obiadu. Biorę książkę i zjem obiad sama,
        w hotelu, jiippiii. :-D
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 12:16
        pierdoklecja_prutka napisała:

        > Sri Lanka mi uszami wychodzi. I nosem... br\

        A czemu to?
        • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 13:25
          kielbie_we_lbie_30 napisała:

          > > Sri Lanka mi uszami wychodzi. I nosem... br\
          >
          > A czemu to?

          No wlasnie?

          Piore, piore i piore - jutro juz powinnam skonczyc, chociaz nie
          wiem, czy w moim przypadku, czyli zawodowego 'szopa pracza' taka
          mozliwosc skonczenia prania istnieje...haha

          Kan
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 13:43
            Bo piszę opracowanie na zaliczenie. W ciągu trzech dni musiałam
            zgłębić sytuację gospodarczą, polityczną, klimatyczną i bógwiejaką
            Sri Lanki i udzielić rekomendacji. Robię, robię, ale głowa mi
            paruje. Dzięki Ula za info, pozwolisz, że Cię zacytuję jako źródło?

            :)))

            Prać jest dobrze, jeśli można potem na sznurku wywiesić i patrzeć na
            łopoczące na ciepłym wietrze niepotrzebne już ciepłe gacie - z
            mięszaniną satysfakcji i zadumy. Gdybym ja cokolwiek wywiesiła, to
            by się zaraz zamieniło w zmrożoną deskę. Miałabym do dyspozycji
            deskogacie, deskokoszulki i deskorajty.




            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 15:31
              Deskorajty kołyszące sie na wietrze, to jest to! :-)

              Jak Ci się jeszcze mózg kompletnie nie zla(N)sował, to zajrzyj do
              poczty, do jeszcze jednego dokumentu. :-D
              • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 15:48
                co wlasciwie z tom rudom morsom, bo sie nie doszukalam?
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 15:59
                  Nie z rudą Morsą, tylko z tytułem Odcinka 102. Rudy 102, Czterej
                  Pancerni i Pies, forumowa ruda czyli ja otwiera ten odcinek, nie
                  Morsa. :-)
                  • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 19:42
                    Aganiok czyli Pytka:) Hahaha!

                    --
                    wasza pierdo
                    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 20:02
                      www.youtube.com/watch?v=uSI061gJ4yo&feature=related
                    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 27.01.10, 20:04
                      Jak bawiliśmy się w czterech pancernych, to zawsze marzyłam żeby być
                      Ogoniok. A te świnie, mimo mej ryżawej proweniencji, zawsze mi
                      kazały być Lidką. Ta trauma zapewne przyczyniła sie do mojego
                      popierdolenia (bynajmniej aseksualnego) ;-)))))))))))))))
                      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 13:13
                        Hahaha! mogło być gorzej...
                        Gustlikiem Ci mogli kazać być...

                        --
                        wasza pierdo
                        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 14:22
                          No to gdyby kazali mi być Gustlikiem, to już sama nie wiem, co z tej
                          traumy by mi się we łbie poyebuo. A to dopiero. Hahaha. :-)))
    • swiatlo du ju tłit? 27.01.10, 21:55
      Właśnie taka myśl mi do głowy przyszła. To forum to jakby tweet się zrobił.
      Rzeczywiście, jak jest to forum, to po co się tweetować?
      Ja nie założyłem jeszcze swojego tweeta, po co miałbym to niby robić? Ani nie
      jestem zainteresowany followaniem innych, ani pewnie nikt nie jest
      zainteresowany followaniem mnie. Więc po co?
      Ale chyby pójdę z duchem czasu i sobie bloga założę. Ot tak, aby sam ze sobą
      sobie pogadać. A potem do tego wracać.
      A może nie warto?
      Czy Wy się tłitujecie albo blogujecie?
      • maria421 Re: du ju tłit? 27.01.10, 22:08
        swiatlo napisał:

        > Czy Wy się tłitujecie albo blogujecie?

        Nie i nie mam zamiaru:)
        • fedorczyk4 Re: du ju tłit? 28.01.10, 09:10
          Nigdy w zyciu!
      • pierdoklecja_prutka Re: du ju tłit? 28.01.10, 14:05
        Coś Ty, za to można iść do pierdla! Jeden Anglik natłitował i zaraz
        policja zajechała pod dom i zwinęli go.


        Natomiast blogów nie czytają, bo za dużo tekstu w nich. Dlatego
        blogować można. Ja jestem za blogami, chociaż ani nie piszę ani nie
        czytam. Myślę, że każdy przyzwoity autor czyta wyłącznie to co sam
        napisze.

        --
        wasza pierdo
      • xurek Re: du ju tłit? 28.01.10, 14:24
        Swiatlo, ja przewaznie nawet nie mam czasu na to, by napisac na
        pierdulach jaka jest w Szwajcu pogoda, wiec juz z cala pewnoscia nie
        amm go na tjitowanie ani na blogowanie. Ale mysle, ze nawet gdybym
        miala, to nic by mnie do tjitowania nie zmusilo, bo jest to moim
        zdaniem jeszcze durniejsze niz te wpisy na Facebooku, co to moje
        niektore kolezaniki (nie z tego foruma) namiejtnie umieszczaja.
        Bloga moze bym pisala, gdybym miala wiecej czasu i samozaparcia.
        • maria421 Swiatlo 28.01.10, 17:43
          zajrzalam do Twojej galerii zdjec, sa fantastyczne. Gratuluje.
          • swiatlo Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 18:06
            maria421 napisała:

            > zajrzalam do Twojej galerii zdjec, sa fantastyczne. Gratuluje.
            >

            Dziękuję Mario serdecznie za miłe słowa. Fotografowanie to moja ostatnia
            przyjemność w tym życiu. Wszystkie inne już odeszły do lamusa. Seks -
            wspomnienie młodości, jedzenie - niestety muszę to drastycznie zredukować, więc
            co jeszcze? Niektórzy mówią że władza jest dobrym hobby, ale ja nie mam do tego
            ani kwalifikacji ani możliwości. Chociaż jakbym był władcą, to chyba bym był
            okrutnym i bezwględnym dyktatorem! :)))
            Ertes sobie znalazł iluzję drugiej młodości w młodej żonie. Good luck! Ale to
            nie dla mnie. Żadna kobieta już nie ma u mnie najmmiejszych szans.
            Tak więc co jeszcze zostało? Jaką motywację jeszcze można mieć aby ciągnąć dzień
            za dniem? Tak więc próbuję samorealizacji w hobby. W końcu musi być coś
            przyjemnego w życiu, prawda?
            A co jest przyjemnością w Twoim życiu Mario? Co Ciebie ciągnie z dnia na dzień?
            Co Was wszystkich ciągnie?
            Może temat na nowy wątek?
            • ewa553 a kysz! a kysz! deprecho! 28.01.10, 18:40
              dzien w ktorym zapanuje tu atmosfera jak w cytacie:
              "Tak więc co jeszcze zostało? Jaką motywację jeszcze można mieć aby
              ciągnąć dzień za dniem? "
              to bedzie dzien kiedy to forum opuszcze. Depresjom mowie zdecydowane
              nie! Mam nadzieje ze poza szanownym Swiatlo nikt tu dnia za dniem
              nie ciagnie, tylko zyje pelna piersia, cieszac sie tym co ma, nie
              teskniac za tym co nieodwracalnie minelo, lecz wspominajac to mniej
              lub bardziej radosnie.
              • maria421 Re: a kysz! a kysz! deprecho! 28.01.10, 19:18
                Ewa, swiete slowa.
                Zycie jest warte przezycia do ostatniego tchu.
            • maria421 Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:13
              swiatlo napisał:

              > A co jest przyjemnością w Twoim życiu Mario?

              Przyjemnosci jest wiele, radosci ostatnio moze troche mniej. Przyjemnoscia dla
              mnie jest przyjemne towarzystwo w przyjemnych miejscach. Przyjemnoscia jest
              satysfakcja z tego, ze moglam komus pomoc i ze widze tego rezultat.
              Przyjemnoscia jest ciagle uczenie sie dla samej siebie.
              Prozaiczne jak samo zycie, prawda?

              > Co Ciebie ciągnie z dnia na dzień?

              Ja sama ciagne siebie sama z dnia na dzien. Nic i nikt za mnie tego nie zrobi,
              wiec sama musze sie ciagnac i popychac.


              • ewa553 Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:15
                Maryska! A to co? Ty tez ciagniesz i popychasz? Ludzie, wyscie
                wogole na zycie nie zasluzyli!
                • maria421 Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:20
                  ewa553 napisała:

                  > Maryska! A to co? Ty tez ciagniesz i popychasz? Ludzie, wyscie
                  > wogole na zycie nie zasluzyli!

                  A Ciebie ktos/cos ciagnie, czy sama sie ciagniesz?

                  Chyba nie zrozumialas tego co napisalam, albo niezbyt jasno napisalam.
                  Chodzi o to, ze nie mozna sie ogladac na to zeby cos/ktos nas pchalo.
                  • ewa553 Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:34
                    jak slysze ze ktos zycie ciagnie, to widze takiego zgarbionego
                    staruszka co nie ma zadnej radosci z zycia, tylko jakos tak
                    ciagnie.... a przeciez to po prostu marnowanie zycia i szans. wiem
                    ze to banal, ale tak jest.
                    i jesli facet mowi, ze zadna mloda kobieta nie ma u niego szans, ale
                    nie uzasadnia tego miloscia czy lojalnoscia w stosunku do zony, to
                    sobie mysle ze i on nie ma szans u mlodych, ale przede wszystkim jak
                    ktos swoje zycie tylko ciagnie, a nie zyje, to mu sie po prostu nic
                    nie chce. nic co wymaga wiekszego wysilku. takim nic tylko solidnie
                    potrzasnac.
                    • swiatlo Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:43
                      ewa553 napisała:

                      > i jesli facet mowi, ze zadna mloda kobieta nie ma u niego szans, ale
                      > nie uzasadnia tego miloscia czy lojalnoscia w stosunku do zony,

                      Ale ja przecież tego nie napisałem. Wręcz przeciwnie, poza moją żoną to nie
                      widzę żadnych innych kobiet. Ani teraz, ani nigdy.
                      • swiatlo Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 20:42
                        A poza tym, to o jakiej depresji mówicie? Kto ma depresję?
                        Zarżnięty jestem że niem mam nawet czasu myślec o depresji.
                        Mój wpis miał cel jedynie filozoficzny.
                    • maria421 Re: Bo takie jest życie Mario 28.01.10, 19:47
                      ewa553 napisała:

                      > ktos swoje zycie tylko ciagnie, a nie zyje, to mu sie po prostu nic
                      > nie chce. nic co wymaga wiekszego wysilku. takim nic tylko solidnie
                      > potrzasnac.

                      Moze to po prostu ciezar obowiazkow i odpowiedzialnosci sprawiaja ze Swiatlo
                      musi ciagnac bez wytchnienia i stad jego momenty zalamania ktore moga sluzyc
                      jako nabranie oddechu do dalszego biegu przez zycie.
              • swiatlo Podoba mi się to co powiedziałaś 28.01.10, 19:32
                maria421 napisała:

                > swiatlo napisał:
                > Przyjemnoscia jest satysfakcja z tego, ze moglam komus pomoc i ze
                > widze tego rezultat.

                Chciałbym tak umieć. Może to my, faceci, jesteśmy tak na siebie zorientowani,
                tak obsesyjni w swoim egoiźmie i naszych zachciewajkach, tak obsesyjni w
                udawadnianiu samych siebie, że nie widzimy tej najprostszej prawdy o jakiej Ty
                powyżej napisałaś.
                • maria421 Re: Podoba mi się to co powiedziałaś 28.01.10, 19:41
                  To nie zalezy od plci, Swiatlo, tylko od nastawienia, a to nastawienie sie albo
                  ma albo nie. Ja wiem jedno-ludzie skoncentrowani tylko na sobie maja o wiele
                  gorzej niz ci, ktorzy sie koncentruja na tym co jest wokolo nich.


    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 13:21
      Corcia wlasnie zdala bardzo dobrze koncowy egzamin uniwersytecki! Hurra!!!
      Zostaly jej jeszcze egzaminy panstwowe, ale to dopiero gdzies za rok.

      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 14:35
        Mario, jeśli przez miesiąc dasz radę się powstrzymać i nie napiszesz
        nic o "córci" oraz "Arabach, Kościele i Izraelu" to ja solennie
        obiecuję nie napisać ani słowa o kupie i kiblach.


        Proszę też resztę foruma o składanie stosownych "zobowiązań" ze
        swoich koników. Hahaha!


        Ciekawa bym była, swoją drogą, jak by wyglądało forum wtedy. Czyby
        martwa cisza zapadła, czyteż sami siebie byśmy zdziwili co z nas
        wyjdzie, jak moja Babcia Luzia z Szatana. Bah.
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 14:42
          Mogę się zobowiązać przestać pisać o meteoparis, i że w pracy
          mam/będę mieć/miałam Sajgon, i że jestem zmęczona i błeee. :-))))
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 18:55
            Jezusmario! Pytonie! Jeśli przestaniesz pisać to sajgonie to..
            to..ja chyba będę zmuszona przestać Was "epatować moim
            miserabilizmem" jak to ktoś zgrabnie ujął. Czyco?

            Ale o meteoparis się nie waż przestawać pisać, to jest fundament,
            korzeń i bulwa całego forum.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 19:05
              No dobra, dobra... Będę o Sajgonie, i o meteo. Trudno :-)

              A teraz o moim mizerabiliżmie. ;-)
              Za 4 godziny muszę wstać i wyjechać na lotnisko.
              Potem 12 godzin w podróży.
              Błeeeeeeeeee :-(((((((
              • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 19:14
                czy masz tylko jedna przesiadke/przerwe na pochodzenie?
                Czym sie w samolocie przez tyle godzin "zabawiasz"? Latasz tak
                czesto, ze pewnie masz jakis program? Moja najdluzsza podroz
                samolotem byla wiele, wiele lat temu, jak sie do Israela jeszcze
                stad 6 godzin lecialo. I to byl dla mnie koszmar.
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 19:17
                  Co z tego, że jedna przesiadka, jeśli: ledwie się zaczęłam
                  przestawiać na czas lokalny, to muszę o 2:00 nad ranem wstawać? A
                  potem zaiwaniać na lotnisko na czwartą? A w domu będę koło 14:00?
                  Błeeee. Idę spać.
              • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 19:49
                Hm, a czy możesz przestać o sajgonie, a nie przestawać o meteoparis?

                Bo Maria ewidentnie nie może przestać, ani o tym ani o tamtym,
                rzekomo aby przeciwdziałac mojej cenzurze. Jaka cenzura, to
                dobrowolne "pledże" są tylko. Ale jak MUS to MUS. Skoro musi pisać o
                córci, Arabach i reszcie, to niech pisze...



                --
                wasza pierdo
        • ewa553 z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 14:53
          tylko na Boga, pozwolcie mi dalej stawiac Jutce pytania:)))))
          • jutka1 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 15:09
            A mnie udzielać odpowiedzi wybiórczo :-)))
            • ewa553 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 15:13
              czy to do mnie, jutus? Jesli tak, to nie rozumiem. Tylko na jedno
              pytanie nie udzielilam Ci odpowiedzi:))) i to nie na forum!
              • jutka1 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 15:15
                Nie, chodziło mi, żeby pozwolono mi na Twoje pytania na forum
                udzielać odpowiedzi wybiórczo.
                • ewa553 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 15:33
                  na to ja nie wyrazam zgody:))))
                  • jutka1 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 15:56
                    Jako osoba nieneutralna, nie masz prawa głosu. :-)
                    • ewa553 Re: z czego ja mam zrezygnowac? 28.01.10, 16:09
                      sluchaj, kto ma dbac o moje interesy? Jasne, ja sama!
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 16:17
          Dorota, jezeli Ty sie przez miesiac powstrzymasz od mowienia kto sie od pisania
          czego powinien powstrzymac to sie zastanowie:)

          A tak, jako ze ze mnie rogata dusza, juz szykuje nowe "zakazane" watki:)

      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 14:50
        Gratuluje Mario! Tobie i Ani.
        I skoro dostalo Ci sie od doroty to powiem szczerze (i chyba nawet
        juz cos tu pisalam), ze bardzo razi mnie slowo "corcia", szczegolnie
        w odniesieniu do doroslej osoby. Wybacz.
        • ewa553 czy moge o kocie? 28.01.10, 14:52
          kot wyszedl rano na balkon, a w nocy spadl swiezy snieg. I zowu
          frajer polazl gdzie nie trzeba, wpadl w poslizg i bardzo smiesznie
          sie przerazil. Oj ty glupi, glupi kocie (cyt.)
          • maria421 Re: czy moge o kocie? 28.01.10, 16:24

            ewa553 napisała:

            > kot wyszedl rano na balkon, a w nocy spadl swiezy snieg. I zowu
            > frajer polazl gdzie nie trzeba, wpadl w poslizg i bardzo smiesznie
            > sie przerazil. Oj ty glupi, glupi kocie (cyt.)


            Dla mnie mozesz. Ale nie wiem co na to nasza cenzorka :)
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 16:23
          ewa553 napisała:

          > Gratuluje Mario! Tobie i Ani.

          Dzieki, chociaz mnie nie ma czego gratulowac.

          > I skoro dostalo Ci sie od doroty to powiem szczerze (i chyba nawet
          > juz cos tu pisalam), ze bardzo razi mnie slowo "corcia", szczegolnie
          > w odniesieniu do doroslej osoby. Wybacz.

          A dajciez-Wy mi nazywac moje dziecko jak mi sie podoba i to szczegolnie na tym
          forum gdzie znamy sie juz kupe lat.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 15:12
      to moze przy okazji dowiem sie co to twitter? nikt ze znajomych nie
      wie:((( i zeby nie bylo: tym razem pytanie do ogolu, a nie do
      Jutki:)))
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 15:26
        Basiu, wyszukiwarka Google nie gryzie, naprawdę. :-/

        de.wikipedia.org/wiki/Twitter
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 28.01.10, 15:36
          dzieki!
          • ewa553 Ertes, 28.01.10, 15:37
            dzis jest czwartek: no i co?
            • maria421 Re: Ertes, 28.01.10, 16:19
              ewa553 napisała:

              > dzis jest czwartek: no i co?

              Mam nadzieje ze Ertes nie da sie zastraszyc tutejszemu rezimowi, skorzysta z
              wolnosci slowa i powiadomi nas o Wydarzeniu.
              • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 28.01.10, 19:45
                Ale kobity! Skoroście tak żądne szczegółów, to ja Wam chętnie
                dostarczę pożywki :)

                Ertes urodził sam, siłami natury! Łożysko zjadł, wody płodowe wypił,
                pępowinę i napletek odgryzł własnymi zębami. Z pępowiny zrobił sobie
                krawat, z napletka chciał dla żony kosmetyczke. Ale powiedziała, że
                nie chce, bo dziecko nie jest jej.

                Happy?
                --
                wasza pierdo
                • maria421 Re: Ertes, 28.01.10, 19:52
                  Dorota, daj spokoj. Ertes sie cieszy, przezywa narodziny dziecka, pozwol mu sie
                  tym podzielic z nami na forum. Naprawde nic wiecej nie musisz.
                  • ewa553 Re: Ertes, 28.01.10, 20:02
                    i mnie mowiac szczerze szczegoly porodu w mniejszym zakresie
                    interesuja. do dzis nie znam np.rozmiarow mojego noworodka:)))
                    ale chce zeby bylo po wszystkim i zeby bylo znowu dobrze. ertes
                    najwyrazniej lubi dzieci (ma ich kilka chyba), wiec ciesze sie jego
                    radoscia.
                  • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 28.01.10, 20:04
                    A to mnie akurat wcale nie dziwi.

                    Tylko to nie Ertes się tutaj ślini i trzęsie z lubieżnej
                    niecierpliwości. I to akurat mnie śmieszy.


                    --
                    wasza pierdo
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Ertes, 28.01.10, 23:03
                      No bo masz swoje zycie ;)
                      • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 10:24
                        kielbie_we_lbie_30 napisała:

                        > No bo masz swoje zycie ;)

                        Kazdy ma swoje zycie, a co wiecej kazdy ma wlasne podejscie do bliskiego-
                        bardziej lub mniej przychylne, bardziej lub mniej tolerancyjne.

                    • ewa553 Re: Ertes, 29.01.10, 09:03
                      naprawde odnioslas wrazenie ze sie lubieznie slinie? mozna niechec w
                      bardziej apetyczny sposob wyrazic... zaznaczam jeszcze raz, ze
                      niemowleta jako takie nie interesuja mnie, nigdy nie interesowaly i
                      pewnie dlatego udalo mi sie od macierzynstwa uchronic. ale fakt ze
                      ktos bliski/znajomy rodzi, budzi we mnie wiele obaw i dlatego
                      oddycham z ulga dowiadujac sie ze juz po wszystkim i ze wszystko
                      przebieglo bezproblemowo, dzieciak i matka zdrowi. amen. i pozwalam
                      sobie o tym na naszym demokratycznym forum mowic, tak jak inni mowia
                      o rzeczach ktore ich poruszaja. kolene insynuacje jakobym sie
                      slinila dlatego, ze nie mam dzieci, uwazam za smieszne. wiekszosc
                      tych ktore cos tam urodzily uwaza sie za cos lepszego. i to juz nie
                      jest smieszne, a po prostu zalosne. i tu rzucajac siarczystom kurwom
                      koncze temat - w kazdym razie z mojej strony.
                      • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 29.01.10, 09:48
                        Hahaha, a toś trafiła kulą w płot!!!

                        Ja też tam akurat nic nie rodziłam, co więcej reprezentuję opcję
                        zdecydowanie anty-natalistyczną, uważam iż ludzie powinni przestać
                        natychmiast się mnożyć. Gdyż a) grozi nam to katastrofą
                        demograficzną i b) gdyż większość się na rodziców absolutnie nie
                        nadaje.

                        Rozśmiesza mnie i gorszy system nacisków społecznych na ludzi aby
                        się mnożyli, bicie demografów na alarm bo się nie rozmnażamy, i
                        radosne prysiudy gdy ktoś oznajmi iż się rozmnaża, gdy powinniśmy mu
                        raczej współczuć i się w zadumie pochylać. Owe prysiudy
                        demonstrujecie z Marią tu w tandemie, a ja się będę z tego śmiać i
                        już. Hahaha!


                        --
                        wasza pierdo
                        • ewa553 Re: Ertes, 29.01.10, 09:55
                          czy Ta dorota jestes taka tempa (zam), kurdemol i nie rozumiesz?
                          Podzielam twoj poglad "w calej rozciaglosci", wkurwia mnie
                          maksymalnie ze jak tylko jest dyskusja na temat to kazda samiczka
                          wychodzi na barykade i macha swoim macierzynstwem uwazajac sie za
                          jedyna co by miala prawo zabierac glos. Jesli o mnie chodzi, to
                          ertesa malenstwo bylo ostatnim ktorego sie wsrod znajomych
                          spodziewalam:))) tak wiec moge odetchnac od tematu. ktory z takim
                          zapalem zwalczasz. I co ci to do kurwy nedzy przeszkadza, jesli sie
                          na ten temat pisze? powiedzialas rzeczowo dlaczego jestes przeciw
                          macierzynstwu/rozmnazaniu sie, ale nie powiedzialas dlaczego jestes
                          przeciwko rozmnazajacym sie "krewnym-i-znajomym". Czy masz im to za
                          zle? czy powinni sie kryc z tym niecnym czynem? Dlaczego wolno tu o
                          kazdym pierdnieciu pisac a ten temat znalazl sie na indeksie?
                          Dno. I przepraszam za wulgaryzmy, ale mi sie nazbieralo.
                          • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 10:20
                            ewa553 napisała:

                            > Dlaczego wolno tu o
                            > kazdym pierdnieciu pisac a ten temat znalazl sie na indeksie?

                            Dolaczam sie do tego pytania choc wlasciwie nie licze na odpowiedz.


                            • xurek Re: Ertes, 29.01.10, 11:04
                              Mnie tez dziwi, czemu to wlasnie maciezynstwo tak negatywnie formua
                              podnieca.

                              Nie uwazam, iz nalezaloby natychmiast calkowicie przestac sie
                              rozmnazac, bo oznaczaloby to, ze za 100 lat gatunek ludzki wymrze, a
                              za az tak beznadziejny go nie uwazam.

                              Uwazam, ze mnozyc nalezy sie rozsadnie, czyli ze swiadomoscia tego,
                              dlaczego sie mnozy i w jakiej ilosci mnozyc sie powinno, lacznie z
                              opcja niemonozenia dla tych, ktorzy uwazaja ja dla siebie za
                              optymalna.

                              Czego zas nie rozumiem, to takiej ostrej niecheci do mnozacych sie i
                              rezultatu owego mnozenia czyli dzieci. Slogan co prawda wyswiechtany
                              bardzo, ale dzieci naprawde sa nasza przyszloscia i to, jak ja
                              uksztaltuja zalezy rowniez od tego, czy wchodzac wrzeszczac do
                              tramwaju spotkaja sie glownie z usmiechami popychanych przez nich
                              doroslych czy tez glownie z naburmuszonymi gebami syczacymi „nie
                              pchaj sie niewychowany bachorze“. Ci zas, ktorzy z usmiechem znosza
                              calymi dniami ten ucielesniony nadmiar egergii i usiluja go
                              skanalizowac w pozytywnym kierunku zasluguja moim zdaniem bardziej
                              na podziw, niz za forumowa tabuizacje.

                              Podsumowujac: mnozcie sie albo i nie, ale dajcie ludziom pisac o
                              czym chcom, czyli rowniez o radosnym rozmnazaniu.

                              • ewa553 Pogoda 29.01.10, 11:13
                                w Mannheim jest wspaniala, tzn. juz drugi dzien powyzej zera.
                                Swietnie sie sklada, bo moje auto jest tak brudne, ze plakac sie
                                chce. Otwarcie bagaznika jest mozliwe tylko w roboczych rekawiczkach.
                                Wiec zjem zaraz sniadanie i pedze do myjni zanim sie znowu zmrozi:)))
                                • maria421 Re: Pogoda 29.01.10, 12:38
                                  U nas natomiast znow snieg pada, choc temperatura okolo zera.
                                  Brudem na samochodzie sie nie przejmuje bo wszystkie samochody sa jednakowo
                                  brudne, na moim widac brud mniej niz na samochodach o innych kolorach.
                                  A myjnie i tak przy tej pogodzie zamkniete, i jakby tak dluzej mialo byc, to
                                  najwyzej tablice rejestracyjne umyje.
                              • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 12:06
                                xurek napisała:

                                > Mnie tez dziwi, czemu to wlasnie maciezynstwo tak negatywnie formua
                                > podnieca.

                                Nie "foruma" tylko jedna Dorotke:-)

                                Podpisuje sie pod tym co napisalas, Xurku.
                                I choc doskonale rozumiem ze sa osoby ktore nie chca miec dzieci ( i wtedy
                                absolutnie nie powinny ich plodzic) , to nie rozumiem tej skrajnie nagatywnej,
                                awersyjnej, alergicznej postawy wobec rozmnazania jaka nam tu Dorota serwuje.
                                To , zakladajac, ze Dorota nie robi nas w konia.
                                • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 29.01.10, 13:01
                                  Negatywna, awersyjną i alergiczną postawę prezentuję dla
                                  przeciwwagi:) Hahaha! I będę nią tutaj łopotać i powiewać, bo to mi
                                  odpowiada, tak lubię i mam na to ochotę.

                                  Ewa, nie wiem do kogo pijesz z tymi samiczkami? To forum jest
                                  szczęśliwie wolnym od takich przypadków i zjawiska o którym piszesz -
                                  nie zakonotowałam. Pewnie Ci się pomyliło z innym forum.

                                  Xurek, też nie wiem do kogo pijesz z tymi osobami nienawistnie się
                                  odnoszącymi do dzieci i rozmnażających osób. Ja się do dzieci
                                  odnoszę neutralnie, to znaczy zależy jaka to jest dziecka-osoba.
                                  Dzieckie-osoby bywają różne i nie należy ich pakować do jednego
                                  wora. Jedne, prawda, powodują odruchy wymiotne. A inne, są ok.
                                  Zauważyłam też fenomen, iż osoby które same mają dzieci bardzo
                                  często reagują nienawistnie i alergicznie na dzieci innych osób.
                                  Więc nie jest reakcja alergiczno-nienawistna automatycznie z
                                  bezdzietnością związana. Nie mam też jakichś odczuć negatywnych do
                                  rozmnażających się osób, bowiem zakładam iż wiedzą co robią, i jest
                                  to ich sprawa. Ponadto pewne osoby istotnie się do dzieci nadają, i
                                  ich rozmnażanie się ma sens. Nie mnie jednak decydować o tym kto, i
                                  którzy. Acz opisywane w mediach przypadki, tudzież oglądane czasem
                                  na ulicach sceny wskazują iż trzeźwa samoocena raczej nie zawsze
                                  bywa udziałem rodziców lub rodziców in-spe.

                                  Co mnie irytuje, na co mam alergię, neurastenię i newralgię, co już
                                  pisałam, ale powtórzę, bo niejeden/niejedna tu czyta pobieżnie, po
                                  łebkach i niechlujnie, to okołodzietna histeria społeczna.

                                  Do macierzyństwa się nie odnoszę, bo nie jest moim udziałem. Lecz
                                  powiem, iż macierzyństwo negatywnie podnieca wiele osób których
                                  dotyczy. Utarło się jednak, że jest to temat tabu, a o
                                  macierzyństwie tylko w superlatywach, bo inaczej zostanie się
                                  obłożonym epitetem "złej matki" co jest gorsze niż anatema z
                                  lewatywą w wiekach średnich.

                                  Ha ha ha.
                                  --
                                  wasza pierdo
                                  • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 13:10
                                    pierdoklecja_prutka napisała:

                                    > Negatywna, awersyjną i alergiczną postawę prezentuję dla
                                    > przeciwwagi:) Hahaha! I będę nią tutaj łopotać i powiewać, bo to mi
                                    > odpowiada, tak lubię i mam na to ochotę.

                                    Dla przeciwwagi wobec czego na tym forum? Wobec informacji ze sie komus z forum
                                    dziecko rodzi?


                                    • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 29.01.10, 13:33
                                      Jak powiedziałam, niechlujne, pobieżne czytanie bez zrozumienia,
                                      jest poważnym felerem. Jeśli zaś towarzyszy temu krótka pamięć, to
                                      już faktycznie trudno tu mówić o jakiejkolwiek możliwości
                                      porozumienia.

                                      Dla utrzymania pozorów prowadzenia dyskusji, wyjaśnię jednak, iż nie
                                      chodzi mi o umieszczane tutaj z rzadka przez ertesa informacje.

                                      Chodzi mi o efekt okołoporodowej histerii, który u Ciebie i Ewy
                                      obserwuję. Jeśli faktycznie macie taką traumę z tymi porodami, to
                                      może zasięgnijcie jakiejś porady u specjalisty? Czyco?


                                      --
                                      wasza pierdo
                                      • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 13:42
                                        pierdoklecja_prutka napisała:

                                        > Chodzi mi o efekt okołoporodowej histerii, który u Ciebie i Ewy
                                        > obserwuję. Jeśli faktycznie macie taką traumę z tymi porodami, to
                                        > może zasięgnijcie jakiejś porady u specjalisty? Czyco?

                                        To nie ja i Ewa mamy "histerie okoloporodowa", to Ty histerycznie i alegrgicznie
                                        reagujesz na tematy okoloporodowe.

                                        A tymczasem porod to taki sam temat jak kazdy inny i nie widze zadnego powodu
                                        zeby go tabuizowac.
                                        • pierdoklecja_prutka Re: Ertes, 29.01.10, 13:52
                                          Owszem, tabuizować nie ma co, nie ma też co się nad tym szczegółowo
                                          wytrząsać. Jeśli zaś jest potrzeba dyskutować ten temat drobiazgowo
                                          to jest przecież przesympatyczne forum obok, skoncentrowane właśnie
                                          na tym temacie, tudzież wachlarz innych forów zwanych CiPowymi.

                                          Zwróciłam uwagę, iż sam zainteresowany wykazuje w referowaniu tematu
                                          daleko idącą wstrzemięźliwość. Referując dość sporadycznie i
                                          zdawkowo.
                                          --
                                          wasza pierdo
                                          • maria421 Re: Ertes, 29.01.10, 13:59
                                            Nikt sie tu nad tematem porodu nie wytrzasal bardziej niz nad innymi tematami.

                                            A jezeli nawet kiedys komus zachcialoby sie wytrzasac nad tematem porodu, to ja
                                            nie widze w tym nic zlego.
                                  • xurek Re: Ertes, 29.01.10, 13:36


                                    kilka razy na forumie ktos napisal cos o macierzystwie i kilka razy
                                    odpowiedzi byly negatywne. Ja nawet sobie przypominam kto i co, ale
                                    niajmniejszego zamiaru nie mam, czegokolwiek "po imieniu" nazywac,
                                    bo moj potrzeba stawiania czola konfliktom zaspokojana jest
                                    calkowicie w realu no i jezeli Ty mozez "dla przeciwwagi powiewac",
                                    to ja moge "pic ogolnie".
                                • pierdoklecja_prutka p.s. 29.01.10, 13:08
                                  I jeszcze, jeśli mogę spytać do czego się odnoszą wyrażenia "na
                                  indeksie" i okrzyki "dajcie ludziom pisać"?

                                  Czy to że ja piszę na co mam ochotę, to jakoś uważacie ogranicza
                                  Wasze prawa? Mam przestać pisać to co mi po głowie chodzi, żebyście
                                  się mogły czuć swobodnie? Dziwne to jakieś.


                                  --
                                  wasza pierdo
                                  • xurek Re: p.s. 29.01.10, 13:40

                                    alez absolutnie nie! Ty pisz sobie dalej, ze ma sie przestac pisac o
                                    macierzynstwie badz wlasnych dzieciach, skoro masz na to ochote i Ci
                                    to po glowie chodzi, a ja (i inni pewnie tez :)) bede pisac, ze mnie
                                    to czepianie sie pisania o macierzynstwie dziwi i sugerowac, by
                                    przestac, bo wlasnie na to mam ochote i to mi po glowie chodzi. I w
                                    ten to sposob nastapi ogolna swobodna krepacja, w ktorej kazdy
                                    zupelnie swobodnie usilowal bedzie skrepowac innych :)

                                    no to czekam na czesc dalsza krytyki macierzynstwa, by moc ja
                                    strytykowac :)
                                    • pierdoklecja_prutka Re: p.s. 29.01.10, 13:59
                                      xurek napisała:

                                      >
                                      > alez absolutnie nie! Ty pisz sobie dalej, ze ma sie przestac pisac
                                      o
                                      > macierzynstwie badz wlasnych dzieciach, skoro masz na to ochote


                                      Czy możesz mi wskazać gdzie się znajdują te moje wypowiedzi? Gdzie
                                      piszę, że "ma się przestać pisać"?

                                      Coś mi się zdaje, że często piszesz o swoim macierzynstwie i o swoim
                                      dziecku, a ja to zwykle czytam, często z dużą przyjemnością i nigdy
                                      Ci nie napisałam, że masz przestać.

                                      i Ci
                                      > to po glowie chodzi, a ja (i inni pewnie tez :)) bede pisac, ze
                                      mnie
                                      > to czepianie sie pisania o macierzynstwie dziwi i sugerowac, by
                                      > przestac, bo wlasnie na to mam ochote i to mi po glowie chodzi. I
                                      w
                                      > ten to sposob nastapi ogolna swobodna krepacja, w ktorej kazdy
                                      > zupelnie swobodnie usilowal bedzie skrepowac innych :)

                                      Nie sądzę aby wyrażanie własnego zdania czyli jak to
                                      nazywasz "ogólna swobodna kreacja" była jednoznacza z usiłowaniem
                                      krępowania innych.


                                      > no to czekam na czesc dalsza krytyki macierzynstwa, by moc ja
                                      > strytykowac :)

                                      Po to się musisz zgłosić do zainteresowanych. Albo sama ją sobie
                                      wygłoś, jak nikt nie słucha.

                                      --
                                      wasza pierdo
                                      • xurek Re: p.s. 29.01.10, 14:39
                                        Pierdoklecjo,

                                        naprawde chcialam poszukac, znalezc i zacytowac te ostatnia, w
                                        ktorej to proponujesz Marii, ze jak ona juz nic nie napisze o corci,
                                        to Ty tez o czyms tam nie napiszes, ale w trakcie owego poszukiwania
                                        natknelam sie na wpis Swiatly o "ciagnieciu dnia za dniem", ktory
                                        jak dotad umknal mojej uwadze, wiec postanowilam reszte czasu
                                        spedzic na odpowiedzeniu na ow.

                                        co do reszty: nie wydawalo mi sie, ze pisze tak czesto o moim
                                        macierzynstwie, ale moze to dlatego, iz opisuje tylko znikoma czesc
                                        zwiazanych z nim perypetii :), krytykuje nawet wtedy, jak innni
                                        sluchaja, bo jakos w otaczajacym mnie swiecie nie napotykam fenomenu
                                        gloryfikacji owego: wrecz przeciwnie, nie znam osobiscie zandej
                                        mamy, ktora bylaby w stanie (chociazby werbalnie) w samym
                                        macierzynstwie sie spelnic no i albo mnie opuscila umiejetnosc
                                        ironicznie-humorystycznego pisania albo Ciebie poczucie humoru :).

                                        A teraz na wszelki wypadek otworze osobny watek o bezsensie
                                        egzystencji ludzkiej :)
                                        • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 14:54
                                          Ja przyznam ze mnie wczorajszy wpis Doroty mocno ubodl, przypuszczam tez ze i
                                          Ertes reakcja Doroty mogl sie poczuc dotkniety.

                                          Nie bede ciagnac tego tematu, ale powiem tylko ze zyczylabym sobie zebym mogla
                                          wchodzic na to forum bez zastanawiania sie czy jakas pierdola o jakiej chce
                                          napisac, jakas moja radosc czy zmartwienie przypadna forumowi do gustu czy nie.



                                  • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 13:49
                                    pierdoklecja_prutka napisała:

                                    > I jeszcze, jeśli mogę spytać do czego się odnoszą wyrażenia "na
                                    > indeksie" i okrzyki "dajcie ludziom pisać"?

                                    Do Twojej reakcji na ostatni wpis Ertesa i do Twojej dla mnie propozycji temetow
                                    z ktorych powinnam zrezygnowac.

                                    > Czy to że ja piszę na co mam ochotę, to jakoś uważacie ogranicza
                                    > Wasze prawa? Mam przestać pisać to co mi po głowie chodzi, żebyście
                                    > się mogły czuć swobodnie? Dziwne to jakieś.

                                    Alez pisz sobie o czym chcesz i daj innym pisac o czym chca.

                                    • pierdoklecja_prutka Re: p.s. 29.01.10, 14:01
                                      Czy możesz mi wyjaśnić, w jaki sposób mam Ci "dać" pisać? Bo obawiam
                                      się, że nie rozumiem.

                                      --
                                      wasza pierdo
                                      • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 14:28
                                        Wystarczy ze nie bedziesz mi mowila z pisania o czym powinnam zrezygnowac
                                        podobnie jak i ja Tobie nie mowie z pisania o czym powinnas zrezygnowac:)



                                        • pierdoklecja_prutka Re: p.s. 29.01.10, 15:09
                                          Ciekawe. Czy możesz mi wskazać w którym konkretnym miejscu "mówię Ci
                                          z pisania o czym masz zrezygnować"?

                                          Gdzie jest napisane "Mario zrezygnuj z pisania o tym i tym"? Lub
                                          też "Mario, nie pisz o tym i tamtym"?



                                          --
                                          wasza pierdo
                                          • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 15:31
                                            pierdoklecja_prutka napisała:

                                            > Ciekawe. Czy możesz mi wskazać w którym konkretnym miejscu "mówię Ci
                                            > z pisania o czym masz zrezygnować"?

                                            Cytuje:
                                            "Mario, jeśli przez miesiąc dasz radę się powstrzymać i nie napiszesz
                                            nic o "córci" oraz "Arabach, Kościele i Izraelu" to ja solennie
                                            obiecuję nie napisać ani słowa o kupie i kiblach."

                                            Pomijajac juz fakt, ze nie pamietam kiedy ostatni raz o Arabach pisalam, ze o
                                            Izraelu pisalam w kontekscie Twojego watku, a o kosciele sama nigdy nie
                                            zaczynam, powiedz, Dorota, dlaczego mialabym nie pisac o "corci"? Dlaczego nie
                                            mialabym podzielic sie z Wami moja wczorajsza radoscia z tego ze ona zdala ten
                                            tak wazny egzamin?

                                            Albo juz mi niec nie mow, nie odpowiadaj, zakladam ze palnelas cos bez
                                            zastanowienia i koniec.
                                            • pierdoklecja_prutka Re: p.s. 29.01.10, 15:36
                                              Maria, jeśli nie widzisz różnicy między żartowaniem z
                                              czyichś "koników" (i swoich własnych przy okazji) a zabranianiem
                                              komuś pisania, to ja się poddaję.

                                              Może byś spuściła trochę powietrza bo eksplodujesz.

                                              --
                                              wasza pierdo
                                              • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 16:00
                                                Dorota, moja corka nie jest moim "konikiem", jest moja corka.


                                                • pierdoklecja_prutka Re: p.s. 29.01.10, 16:08
                                                  Owszem, natomiast pisanie o niej jest.

                                                  --
                                                  wasza pierdo
                                                  • maria421 Re: p.s. 29.01.10, 16:36
                                                    pierdoklecja_prutka napisała:

                                                    > Owszem, natomiast pisanie o niej jest.

                                                    No i? Przeszkadza Ci to?

    • ewa553 Dorotko, 29.01.10, 14:30
      samiczke mamy jak najbardziej, ale nie bede pokazywac paluchem, bo
      mi sie nie chce.

      co do tego:
      "Chodzi mi o efekt okołoporodowej histerii, który u Ciebie i Ewy
      obserwuję. Jeśli faktycznie macie taką traumę z tymi porodami, to
      może zasięgnijcie jakiejś porady u specjalisty? Czyco? "

      to sie uprzejmie pytam ktorym wpisem wykazalam sie histeria?
      Jezeli zainteresowanie tematami ktore Ciebie nie interesuja
      nazywasz histeria, to raczej Tobie bym poradzila wizyte u
      psychoterapeuty. Bo moze masz cos w srodku co Cie gniecie i to cos
      wychodzi tylko jak ja oczekuje w okolicy dziecka? Wiec trzeba by sie
      temu przyjrzec z bliska, przez lupke:))))
      A wogole to sciskam i to tak mocno zeby Ci tchu zabraklo i zebys juz
      na ten temat wiecej nie mogla puscic pary....
      Mozeby tak jak w dziecinstwie zadeklamowac: cicho dzieci, cicho sza!
      na talerzu lezy wsza! a kto krzyknie ten ja zlyknie - raz, dwa, trzy!

      • pierdoklecja_prutka Re: Dorotko, 29.01.10, 15:11
        No ja nie mogę!

        Zadzwoniłam do dostawcy internetu i telefonu stacjonarnego, bo mi
        pada od kilku dni net i telefon. Na to pan mi mówi, że teraz jak nie
        jest padnięty, to on nie może mi pomóc. Mam zadzwonić w momencie jak
        bedzie padnięty, to może konkretniej coś będzie w stanie powiedzieć.
        Ja się pytam, jak ja mam dzwonić z telefonu który jest padnięty???


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Dorotko, 29.01.10, 15:20
          mozesz zadzwonic z komorki:))))
          a swoja droga tez tak pare razy mialam i pan z "hotlajnu" mi poradzil
          wyjac wtyczke z gniazdka (prad) i poczekac pare sekund. Najczesciej
          to u mnie pomaga. Sprobuj.
          • pierdoklecja_prutka Re: Dorotko, 29.01.10, 15:40
            Mam zły zasięg w mieszkaniu. Ponadto, nie uśmiecha mi się wisieć na
            komórce pół godziny (bo tyle zajmuje aby wstukać wszystkie wymagane
            kody, plus odsłuchać debilne reklamy by się w końcu dobić do
            ludzkiej osoby), skoro przez telefon stacjonarny to połączenie do
            serwisu mam bezpłatne.

            Wiecie co, Blues mi przypomniał o wspaniałym serialu Brideshead
            Revisited. Wydłubałam go sobie z Youtube, i oglądam po dawałku!
            Cudowność boska! Kto oglądał, niech jeszcze raz obejrzy. Kto nie
            oglądał, niech obejrzy natychmiast!

            Ponadto prószy śnieżek, niebo jest znowu różowawo lawendowe, a ja
            mam wolne do poniedziałku!!!
            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Dorotko, 29.01.10, 15:44
              gdzie to mozna obejrzec dorotko, chocby w kawalku, abym wiedziala o
              czym mowicie?
              • pierdoklecja_prutka Re: Dorotko, 29.01.10, 15:49
                Tu akurat oglądam kawałek jak Sebastian i Charles przybyli do
                Wenecji:
                www.youtube.com/watch?v=Nnc9aJ7hFp4&NR=1--
                wasza pierdo
                • ewa553 Re: Dorotko, 29.01.10, 16:21
                  o rany, rany, ale mam pamiec! przeciez dopiero co rozmawialismy o
                  tym filmie. Zobaczylab czy jest tez w wersji niemieckiej, sa rozne
                  kawalki, ale niestety z tej nowszej adaptacji bez Jeromy I.
                  I choc bardzo lubie Emme Thompson, no i widzialam toto, to jednak
                  nie umywa sie do J.I.
                  Ale przy okazji dowiedzialam sie, ze mozna na YT filmiki ogladac!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek RUDY 102 29.01.10, 16:23
      odcinek sie przelal, a Ruda w Sajgonie:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja