O pierdułach -- Odc. 104 :-)

07.02.10, 23:25
Otwieram.
    • jutka1 Niedzielne wpisy 07.02.10, 23:30
      Blotnista niedziela
      luiza-w-ogrodzie 07.02.10, 01:05 Odpowiedz
      Wczoraj spadlo 120 mm deszczu a ostatniej nocy 30 mm. O 10 wieczorem
      odbieralamcorke z imprezy z dzielnicy polozonej na polnoc od nas i jadac tam
      wpadlam w oberwanie chmury; sciana deszczu zalewala szyby, jechalam 20 km na
      godzine, czesto przystajac, bo nie widzialam, gdzie jestem. Cale Sydney i
      wiekszosc stanu bylo zalane:
      www.smh.com.au/national/mopup-has-begun-but-more-storms-on-way-20100207-nk95.html
      O zgrozo, prognoza na dzisiaj jest taka sama, jutro tez ma padac, potem
      zapowiadaja kilka dni slonca i na nastepny weekend znowu spodziewane sa deszcze.
      Czuje, ze niedlugo bedzie grzybow, ze hej, juz rozpuscilam wici na ten temat po
      forum Australia.

      Ogrod jest nasiakniety jak gabka, ale teraz na chwile sie przejasnilo, wiec
      zaraz wskakuje w kalosze zeby rzesadzic kilka rzeczy, pielic i zasypac wykopy
      pozostale po Zlotej Raczce.

      Pozdrawiam cieplo, acz blotniscie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki

      Re: Stokrotko! :-D
      luiza-w-ogrodzie 07.02.10, 01:13 Odpowiedz
      Stokrotko, widze, ze posylajac Emanuele niechcacy trafilam z prezentem
      imieninowym :o) Wszystkiego najweselszego!

      Za pierwzsym razem niewiele rozumialam z tej piosenki, raperzy spiewaja
      potocznym niemieckim, polykajac zgloski, ale filmik jest piekny, i ten kierowca
      tez mi wpadl w oko, LOL. Podaje Tobie zadanie z niemieckiego:

      Lass die Finger von Emanuela, Lass die Finger von Emanuela, Alle Mädels alle
      Jungs sagen No!, Deines lebens wirst du nicht mehr froh

      ...czyli po naszemu:
      Keep your hands off Emanuela, Keep your hands off Emanuela, All the lasses, all
      the lads say NO!, Your life, you won't be happy anymore

      Luiza-w-Ogrodzie

      Szara niedziela
      jutka1 07.02.10, 09:53 Odpowiedz
      Za oknem szaro. Znów idzie ochłodzenie, ma być dziś 4-6 C, jutro 3-4 C. W sumie
      mi nie robi różnicy - i tak nie wychodzę, bo mam robotę do skończenia.
      Tyle pierduł. Miłej niedzieli życzę. :-)

      Re: Szara niedziela
      fedorczyk4 07.02.10, 18:41 Odpowiedz
      A tu co tak pusto?
      U nas niedziela była słoneczna, więc wytarzałam Krowisie w śniegu.
      Strzeliłyśmy sobie 3 godzinny spacer z biegiem Wisły. A potem
      zajełam się stukaniem w klawisze i w ramach przerw wygrywaniem
      aukcji na Allegro. Moją Mać złapała bakcyla, ale licytowanie
      pozostawia na mojej głowie;-)

      pierdoklecja_prutka 07.02.10, 22:23 Odpowiedz
      Sen zimowy, nie widzę inaczej. Zwlekłam się przed południem,
      posnułam leniwie, wypiłam kawę, po czym zaliczyłam ścinkę, Pyt mnie
      przyłapał na jedzeniu jajek sadzonych na śniadanie około
      siedemnastej, hahaha!

      Niech już ta wiosna przyjdzie, bo się hibernatusem stanę czyco.

      Re: Szara niedziela
      jutka1 07.02.10, 23:23 Odpowiedz
      Eeetam, od razu "przyłapałam". Z życzeniami imieninowymi dzwoniłam, bo wczoraj
      nie zastałam. :-)

      Tak czy siak, idę otworzyć nowe pierdulum.
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niech go szlag 07.02.10, 23:31
      Poniedzialek, niech go szlag. Po weekendzie spedzonym w ogrodzie (glownie w
      kaloszach i kurtce przeciwdeszczowej) wcale mi sie nie chcialo wracac do biura.
      W weekend przesadzilam kilka rzeczy, wysialam salate i pietruszke,
      uporzadkowalam i podsypalam rabate wzdluz krawedzi nowego chodnika, pomoglam
      Buszmenowi ustawic kratownice do drewna opalowego i gdy sie rozpedzilam, nagle
      byl juz czas isc spac. Tyle jest do zrobienia w ogrodzie a tu trzeba siedziec i
      klikac numerki. Chyba zagram w Lotto albo co.

      Pozdrawiam i rzucam sie przewalic te kupe pracy. Euck.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jutka1 Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 08:36
        Tytuł wielce przystający do rzeczywistości. :-)
        Trudny tydzień przede mną zawodowo. A właściwie dwa tygodnie. No nic, damy radę,
        ryjem do przodu.

        Pogoda średnia. Zimno, 3 C, zapowiadają popadywanie śniegu, brrr.
        Chcę już wiosny.

        Tyle pierduł. Miłego poniedziałku.
        • kan_z_oz Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 12:52
          No nie no - a gdzie te pierduly?

          Kan
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek bardziej pogodny... 08.02.10, 23:10
      Chociaz po niebie co chwile przewalaja sie sklebione szare chmury, slonce swieci
      przez wiekszosc czasu. Krolik zdecydowal sie wyjsc z zagrody i pobiegac po
      trawie, ktora nie moczy mu nog i brzucha a ja zdecydowalam sie zrobic i powiesic
      pranie. Dzis moze jeszcze popadac, ale nastepne trzy dni maja byc suche i z
      temperaturami powyzej 30 stopni w cieniu. Pojechalabym nad ocean ktoregos dnia
      po pracy, tyle, ze po takich ulewach jak mielismy woda przy brzegu jest pelna
      zanieczyszczen zmytych z ladu, wiec na razie pozostaje mi basen.
      Dostalam emajle w sprawie zamowionych laptopow - sa w drodze. W pracy zaczynam
      ogarniac sprawy i oby tak dalej. Siedze na boso na werandzie, slonce zaglada
      przez zaluzje, gra kupiona jeszcze w Polsce plyta Cezarii Evory (Cafe
      Atlantico). Jest dobrze.
      Zycze Wam rownie milego wtorku.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jutka1 Wtorek chłodniejszy 09.02.10, 08:16
        Znów się ochłodziło - ma być dziś maksymalnie 1-2 C, br\

        Od wczoraj bez zmian, nie ma co się rozpisywać. Pierduły.
        Miłego dnia :-)
        • maria421 Re: Wtorek chłodniejszy 09.02.10, 15:14
          Jest zimno i paskudnie, czyli tak samo jak od 2 miesiecy tylko na szczescie
          snieg nie pada.
          Bylam sie dzisiaj strzyc i farbowac (u ubranych fryzjerek:),
          corcia-rekonwalescentka gotowala dzisiaj obiad. No i jeszcze spluczka w jednej
          toalecie sie zepsula. Tyle pierdul z nojej strony.
    • luiza-w-ogrodzie Srodowe pierduły 09.02.10, 23:56
      Wczoraj sie wypogodzilo, dzisiaj wstalam wczesnie, zeby upiec ciasto z jablkami,
      wyjrzalam na ogrod, ktory byl pelen rosy a na niebie nie widzialam ani jednej
      chmurki. Jest cieplo i wilgotno, w poludnie bedzie ze 30 stopni w cieniu, jutro
      podobnie a na piatek schowam krolika w domu, bo zapowiadaja 35 stopni. Po pracy
      gnam do ogrodu i z zapalem pracuje. Wczoraj pielilam ogrody deszczowy i kroliczy
      i przycinalam wystajace galazki. Dzis chyba przytne bukszpanowy zywoplotek i
      posadze pnacze przy altance ustawionej obok kamelii. Chcialabym tez wyremontowac
      lawke, ktora bedzie w altance - metalowe boki potrzebuja odrdzewienia a belki
      wymiany,

      Wracam do pracy, bo szefostwo przyszlo :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 00:43
        A ja oglądam Lost, jako odreagowywanie.
        Jutro - jak już wstanę - zostaję w domu w ramach urlopu i cały dzień czytam i
        robię notatki. Nawet POSa odmowiłam - mam nóż na gardle.

        Jedzenie? Właśnie namoczyłam na noc białą fasolę, po drodze do domu kupiłam u
        rzeźnika kawałek chudego wędzonego boczku, w domu mam szalotki i pomodori
        pelati, i zrobię sobie fasolkę "po bretońsku". O! :-)))

        Niom. To tyle. Letem dalej (czyt.: do Lost, a potem spać).
        • xurek Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 09:54


          wczoraj bylo juz prawie zielono a dzisiaj wszystko przykryte nowa
          gruba warastwa sniegu: dzisiaj rano nawet autosrtada byla biala,
          czego nie widzialam juz od wiekow. Jest przepieknie, -2 stopnie,
          snieg pada tak gesty, ze widok z okna jak przez mgle.

          Od soboty przez tydzien bede sama, bo chlopaki jada na narty. Moze
          wreszcie znajde czas, by troche ogarnac mieszkanie, bo na skutek
          permenentnego nadmiaru zajec panuje w nim taki chaos, ze az wstyc
          wpuscic firme sprzatajaca.
          • jutka1 Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 10:37
            U nas też zapowiadają na dziś śnieg - wprawdzie nie tak gęsty, jak w Polsce czy
            u Xurka, ale jednak.
            Dobrze, że nie muszę dziś wychodzić.
            Byle do wiosny...
            • kan_z_oz Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 10:51
              Nie chce sie znecac nad bracia pracujacych - wciaz jestesmy na
              urlopie - oboje. Plaza dzisiaj byla, kapiel w cieplutkim jak zupa
              oceanie oraz spacery.

              Kan
              • jutka1 Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 11:06
                Za karę ;-) za napisanie, że zapowiadają u nas śnieg "nie tak gęsty jak u Xurka
                czy w Polsce" - zaczęły gęsto sypać ogromne płaty. Hahaha. :-)
                • maria421 Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 14:04
                  U nas tez snieg i minus 4 stopnie i na ocieplenie sie nie zanosi.
                • pierdoklecja_prutka Re: Srodowe pierduły 10.02.10, 14:05
                  Qrv, nagły atak "spacza". Od kilku dni co chwila mnie ścina senność,
                  wstaję późno, idę spać wcześnie, posypiam w międzyczasie.
                  Eksajtmentu mi jakiegoś brak, inspiracji, jakiegoś fastforwarda,
                  czyco?


                  --
                  wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli prawie weekend 11.02.10, 01:49
      Sroda to dla mnie ostatni dzien w biurze, do ktorego wracam dopiero w
      poniedzialek, wiec czwartek to praktycznie juz weekend :oP a przynajmniej tak
      sie czuje siedzac w letnim stroju na werandzie i sluchajac cykad oraz szlifierki
      Zlotej Raczki, przycinajacego kamienne plyty w ogrodzie. Moze po poludniu pojade
      nad ocean, brudy po ostatnich ulewach powinny juz opasc. Chyba, ze bedzie burza,
      co tez jest prognozowane. Na razie jest goraco i duszno, zabralam krolika do
      domu, plasko rozlozyl sie na plytkach w korytarzu do pralni i podsypia.

      Krolik mial dzisiaj przezycia sercowe, bo wczesnie rano zabralysmy go z corka do
      kroliczego weta, aby zrobil mu przeglad zdrowia (vet krolikowi, a nie odwrotnie
      :o))) Krolik okazal sie byc z znakomitej kondycji jak na pana w srednim wieku,
      weterynarz byl zachwycony nim i warunkami, jakie nasz klapouch ma w domu (a
      raczej w ogrodzie). Przy okazji u weta pokazalismy krolikowi kandydatke na zone,
      bezpanska kroliczyce tej samej rasy, o pieknych kolorach i bardzo przyjazna. Ten
      szpital weterynaryjny oprocz normalnej dzialalnosci zajmuje sie tez porzuconymi
      zwierzetami, ktore sa w razie potrzeby leczone, odzywione, kastrowane i mozna je
      adoptowac za grosze. Zdecydowalysmy sie ja wziac, wiec dzis lub jutro bedzie
      miala operacje i jesli weterynarz nie znajdzie przy okazji zadnych duzych
      problemow zdrowotnych (np raka) wymagajacych uspienia, to wezmiemy ja do domu
      pewnie w weekend. Gdy sie zaleczy i przyzwyczai do nas, zaczniemy powoli oswajac
      oba zwierzaki ze soba.

      Tyle pierdol. Wracam do prozy zycia, czyli raportow - ale za to pracuje na boso
      i w szortach :o) Prawde mowiac ze wzgledu na sklonnosc Buszmena do chomikowania
      gor drewna (mamy juz jakies 7 kubikow uporzadkowanego drewna ale to nie
      wszystko) nie moge sie doczekac sezonu kominkowego, przynajmniej czesc
      zawalidrog spalimy...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, czyli prawie weekend 11.02.10, 12:15
        Od rana pada obfity śnieg, prasa straszy zawiejami i zamieciami
        śnieżnymi. Czuję, że niedługo ciepłe rajty przyrosną mi do tyłka. Bo
        co to są szorty, to już dawno nie pamiętam.


        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Czwartek, czyli prawie weekend 11.02.10, 14:03
          Wczoraj ze znajoma zamknelysmy rachunki zbiorki na Haiti, dzisiaj pieniadze
          zostaly wyslane, ponad 6 tys. Euro.
          Poza tym czekam na hydraulika ktory wlasnie dzwonil ze sie spozni bo mu samochod
          nie zapala.
          Paczki kupilam.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek jak w lazni 11.02.10, 23:08
      Corka powiedziala mi ze w radiu zapowiedzieli iz ten piatek ma byc najbardziej
      nieprzyjemnym dniem tego roku w Sydney - ponad 35 stopni w cieniu i bardzo
      wysoka wilgotnosc. Juz teraz, o 9 rano, jest tak kleiscie, ze czuje sie jak przy
      wejsciu do sauny, a bedzie jeszcze gorecej. Na szczescie po poludniu ma przyjsc
      zimny front (i towarzyszace mu burze) wiec bedzie lepiej. Kury puszczone luzem
      na ogrod, krolik rozplaszczyl sie niby dywanik na kafelkach w pralni, jakos to
      wszyscy przetrzymamy... a za oknem wyja cykady, mamy prawdziwie tropikalny letni
      dzien!

      Trzeba rzucic sie w wir pracy, sama sie nie zrobi, ale za kilka godzin mam przed
      soba perspektywe chlodniejszego i nieco deszczowego weekendu, wiec oczywiscie
      spedze go w ogrodzie. Chcialabym tez zobaczyc film "The Road" z Viggo
      Mortensenem, nakrecony wedlug ksiazki tego samego autora, ktory napisal "No
      Country for Old Men", sfilmowana przez braci Cohenow.

      Pozdrawiam goraco
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jutka1 TGIF :-))) 12.02.10, 08:27
        Wracam powoli między żywych. Mało tego - mam przed sobą wolny weekend! Całe dwa
        dni bez pracy! Matkobosko, co z tym fantem? :-)))

        W Paryżu zimno, -2 C, za oknem ślady nocnego śniegu. Podobno po południu ma znów
        padać. No cóż...

        Tak czy siak, życzę miłego dnia, bez względu na pogodę :-)
        • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 12.02.10, 19:01
          Ano TGIF, krewetki "zgrillowane", papryka upieczona, sałatki gotowe,
          wino białe schłodzone, czerwone "oddycha". Czekam na Kuzynkę i
          babskiorodzinne ploty. Syn Średni który miał nocna szychtę, śpi snem
          sprawiedliwego. Psia wyprowadzona i nakarmiona. Wnuk odwiedzony. Jak
          pojawiłam sie w drzwiach domu Syna Podstawowego, to runeły mi w
          ramiona dwie kule. Biała, czyli moje Wnucze i brazowa, czyli
          synusiowa jamnieczka. Trzecią biało pomarańczową sama sobie wziełam.
          To Fryś, kocie od zimy i choroby uratowane, który został synkem
          jamniczki. To niezwykłe jak rozpieszczona, egocentryczna Malinka,
          zajmuje się, kocha, bawi, liże, układa, jak zyć bez kociaka nie może.
          Wnucze nader poważne i dowartościowane, bo zwiedziło szkołę z
          zerówka do której pewnie pójdzie od września. Ło Matko jak ten czas
          leci. Insza inszość ze pójdzie cit wczesniej bo 5 lat kończy w
          marcu. Ale jesteśmy za, pomimo panującego tryndu który jest przeciw:-
          )
    • luiza-w-ogrodzie Po piatkowym potopie 13.02.10, 01:18
      Wczoraj z 38 stopni nagle zrobila sie dzika wieczorna burza, wialo, grzmialo i
      walilo tak, ze corka przyniosla krolika do domu, zeby nie dostal zawalu. Potem
      siedzielismy w trojke na kanapce pod oknem werandy i podziwialismy burze. W
      ciagu godziny spadlo 80 mm deszczu, cos co zdarza sie raz na 10 lat. Pol tony
      piasku lezacego na podjezdzie rozmazalo sie w dol poprzez trawnik i dluga smuga
      wzdluz ulicy. Zapadlo sie kilka metrow nowo polozonego ogrodowego chodnika
      (Zlota Raczka bedzie mial robote). Poza tym w domu i ogrodzie nie ma innych
      szkod. Zbiorniki deszczowki sie przelewaja, pod nogami chlupie a ja gratuluje
      sobie ze schowalam pod dach czesciowo podsuszona skoszona trawe przyniesiona
      przez sasiada (uzywamy siana do wyscielania kurnika) i wnioslam cale pranie do
      domu. Zdazylam tez przed burza odebrac nowa maszyne do szycia, wiec bede dzisiaj
      ja rozpracowywac. W ogrodzie poza pieleniem tarasu z australijskimi roslinami i
      posadzeniem pnacza przy altance niewiele bedzie do zrobienia - trzeba poczekac
      az podeschnie. W dodatku dzis i jutro ma spasc ze 30 mm deszczu.

      Za dwie godziny jade po corke do polskiej szkoly i razem z nia pojedziemy
      odebrac krolicza zone, ktora wczoraj zostala zoperowana i dzis moze sie
      przeprowadzic do nas. Na razie bedzie mieszkac w klatce a gdy rana pooperacyjna
      sie zagoi, zaczniemy zwierzaki zaznajamiac ze soba.

      Zycze Wam i sobie spokojnej soboty !
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Sobota i weekend NIEpracujący :-))) 13.02.10, 10:26
        Jessssu jak dobrze. Dwa dni wolnego, i absolutnie zero spraw zawodowych.
        Boskość, Inc.!
        W ramach odnowy fizycznej i moralnej ;-) idę wreszcie do fryzjera. Zmieniam
        troche kolor i sporo podcinam, bo już mam tak długie włosy, że zaczynam wyglądać
        jak przysłowiowa nasza szkapa, i to po westernie. :-)

        Potem nie wiem, zobaczę. Będę w okolicach Saint Sulpice, więc może poszwałędam
        się, może do jakiegoś kina się wybiorę? Zobaczymy.

        I tyle pierduł niepracujących. Miłego weekendu życzę :-D
        • maria421 Re: Sobota i weekend NIEpracujący :-))) 13.02.10, 10:28
          Na poprawe humoru :

          deser.pl/deser/1,83452,7553682,Zaskakujacy_komentarz_Beger_o_seksaferze__WIDEO_.html
        • jutka1 Apdejt 13.02.10, 19:14
          Fajny dzień. Poszłam do fryzjera, obciachałam i zmieniłam nieco kolor, potem
          poszłam na rue de Casette do knajpki z ogrzewanym tarasem, zjadlam pyszną rybę
          obserwując tzw. świat, potem poszłam na małe zakupy, no i wróciłam do domu.
          Myśli o robocie odganiałam siłom i godniościom osobistom :-)))

          Niom, tyle raportu z pierduł. :-)
          • fedorczyk4 Re: Apdejt 13.02.10, 19:33
            No to faktycznie miałaś miły dzień. Nie wiem jak Ty odganiasz mysli
            o robocie. Nietety ja mam tak, ze jak już pracuję (i pewnie dlatego
            staram się tego unikac jak ognia)to nie jestem w stanie przestać o
            niej myśleć, snić, mówić. dwa dni wolności weekendowej, staja się
            męczarnią, bo nie są wolne. To jest tylko fałszywa przerwa w
            robocie, bo i tak non stop o niej kombinuję.
            Mocno sie przyciełaś? I na jaki kolor wymieniłaś poprzedni?
            Ja planuję wizytę u fryzjera na koniec kwietnia. Mam zamiar dać mu
            wolną rękę. Niech się na mnie wyżyje zawodowo i artystycznie.
            Patrzeć juz nie mogę na tę wiechę co to mi rośnie na łbie i nic nie
            daje ze soba zrobić:-(
            • jutka1 Re: Apdejt 13.02.10, 19:45
              Też tak mam, dlatego myśli o robocie odganiałam, i w 90% mi się udawało. :-)

              Ile obciachałam? Wróciłam do długości sprzed 4 lat, czyli zakrywa uszy, ale
              trochę powyżej ramion (bo loki, jak są mokre i proste, są teraz do ramion).
              Chyba w takiej fryzurze mnie poznałaś, nie pamiętam. :-? W sumie obciachała mi
              ze 20 cm. :-)
              Kolor? Wróciłam też, do mojego rudawego szatynu, tylko trochę go rozjaśniłam
              pasemkami o ćwieć tonu jaśniejszymi.

              Aha, i zapomniałam rano dodać, że dzisiaj pocztą przyszły 4 bluzki od mojej
              dizajnerki. Mrumrumru. :-)))

              A zaraz podgrzeję sobie na kolację fasolkę po bretońsku faite maison, doleję
              sobie wina, i będę oglądać TV. O! :-D
              • fedorczyk4 Re: Apdejt 13.02.10, 19:52
                Ha, stukam się z Tobą sobotnim winkiem. W tygodniu narzuciłam sobie
                abstynencję. I tak, z taka długościa Cię poznałam (jak by to nie
                brzmiało). Bluzki od dizajnerki, to brzmi smakowicie!
                Luiza kupiła sobie nową maszynę do szycia, a ja poważnie rozpatruję
                ponowne zamontowanie mojej maszyny dziewiarskiej. Zresztą z tej do
                szycia też mam zamiar skorzystać, bo w zeszłym roku uzupełniłam
                sobie zbiory patronów i nawyższy czas wejść do szafy z tkaninami:-)
                Brak mi rękodzieła wszelakiego, bo zawsze stanowiło 3/4 zajęć w
                ciągu mojego dnia.
                • jutka1 Re: Apdejt 13.02.10, 20:05
                  Odstukuję też winkiem. Brouilly, bięsjur. :-)

                  Cieszę się, że znów mam loki. A krótsze włosy = nieco-mniej-stara-szkapa ;-))))
                  Tak czy siak, jestem zadowolona, Karima i Miriam (fryzjerka i kolorystka)
                  zrobiły dokładnie to, co chciałam. Jak zobaczyły rezultat to spytały skąd
                  wiedziałam, że to jest to. No to powiedziałam, że tę fryzurę wymyśliła mi
                  Karolina. Na dźwięk nazwiska zaczęły się śmiać. Znają Karolcię ze słyszenia, "no
                  tak, ona zna się na rzeczy". :-)

                  Aha, cały dzień dziś prószył śnieg, i było poniej zera. KJAP. Chcę wiosny! :-/

                  • fedorczyk4 Śnieg, 14.02.10, 13:10
                    powoli doprowadza Warszawę do zniku. Pada i pada i pada. Ale na
                    ludzi jakoś to dobrze wpływa. Byłam na bardzo długim spacerze z
                    Krowisią i strasznie dużo uśmiechnietych i sympatycznych ludzi
                    spotkałam. Jak nie w Warszawie;-) Taka wymiana miłych uwag i
                    uśmiechów niedzielnych, znakomicie robi mi na samopoczucie:-)))
                    • maria421 Walentynki 14.02.10, 15:11
                      corcia cala w skowronkach bo przyjechal jej chlopak.

                      Snieg przestal padac. Wreszcie!
                    • jutka1 Słońce 14.02.10, 15:18
                      A tutaj dziś zero śniegu, cały dzień słońce - mimo zimna przyjemnie.
                      Na obiad poszłam na sąsiedni taras, zjadłam couscous, popiłam brouilly. Przy
                      okazji natknęłam się na znajomych i poobiednią kawę spożyłam w ich towarzystwie.

                      Miły dzień. Czego i Wam życzę. :-)
                      • pierdoklecja_prutka Re: Słońce 14.02.10, 20:55
                        Padało w nocy, padało rano, i teraz też pada.
                        Leniwa sobota, leniwa niedziela.
                        Byle do wiosny.

                        --
                        wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Slonce wyjrzalo w poniedzialek 14.02.10, 23:45
      Mielismy kolejne ulewy w weekend, w sumie od piatku jakies 170 mm deszczu.
      Dopiero polowa miesiaca a juz suma opadow na luty w Sydney jest najwieksza od 8
      lat! Dzis sie przejasni, potem przez dwa dni ma byc slonecznie a w czwartek i
      piatek wroce deszcze. Czuje sie troche zgnilo... czekam az krolik pokryje sie
      glonami albo mchem, kury sa nieszczesliwe, bo maja ciagle mokre nogi i zalany
      kurnik, dzis moze podeschna. Buszmen pod moim batem oproznil stara szopke na
      drewno i ma ja rozebrac, na pozostalym betonowym fundamencie postawimy porzadny
      nowy kurnik.

      Caly weekend byl szary i mokry i nikomu nic sie nie chcialo. W koncu nie
      rozpracowalam maszyny do szycia, ale wszystko przede mna. Wczoraj znajomi
      zabrali mnie do sklepu z balijskimi meblami polozonego na obrzezach Sydney.
      Dojechalismy kreta droga do miejsca, gdzie przekracza maly strumyk i
      zobaczylismy, ze i mostek i brod sa pokryte woda rozlana na 50 m szerokosci i
      idaca rwacym nurtem. Co prawda samochody terenowe przejezdzaly, ale wlasciciel
      malego Peugeuta jakim przyjechalismy slusznie nie zdecydowal sie wjezdzac w
      wode. Postawil samochod wyzej, sciagnelismy sandaly i przebrnelismy przez wode,
      ciepla, brunatna i pelna czarnych swierszczy zmytych z lak. Do sklepu polozonego
      na wzgorzu pozostalo nam mniej niz kilometr marszu. Doszlismy, obejrzelismy
      wystawione towary, nie znalazlam takiego lozka/lawy jak szukalam, ale
      wlascicielka obiecala ze sie rozejrzy za podobnym w magazynie. W drodze
      powrotnej okazalo sie ze woda podniosla sie o jakies 20 cm i przechodzac w brod
      musielismy isc ostroznie, bo prad mocno podcinal nogi.

      Jest mokro, duszno i slenecznie, roslinnosc jest bujna i bardzo zielona. Ciesze
      sie ze odpoczniemy od deszczu...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 07:49
        Tutaj wręcz przeciwnie - słońca nie przewidują. Teraz jest koło zera,
        maksymalnie ma dojść do trzech stopni. Br\
        W pracy zapowiada się w miarę spokojnie, odpukać. Mam sporo do zrobienia, ale
        bez zadyszki.

        Tyle pierduł porannych. Miłego dnia życzę. :-)
        • maria421 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 09:28
          Tutaj slonce jakiego juz dawno nie bylo, ale mroz. Minus piec.
          • xurek Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 14:26
            Chlopaki zdecydowaly bardzo krotkoterminowo pojechac jednak na
            narciarski urlop a nie codziennie na narty z domu. I mieli
            niesamowite szczescie: za 580 Euro wynajeli na tydzien w Bad
            Hindelang (Allgäu) hotel z basenem, bufetem „all inclusive lacznie z
            zapakowanym lunchem na narty“ i karnetami na wyciagi narciarskie
            lacznie z torem saneczkowym podswietlanym noce. Sa sachwyceni. Maz
            dzwoniac wczoraj powiedzial, ze dziecka musi pilnowac, by nie peklo,
            bo po poludniu sa ciacha „all inclusive“ .....

            Tak wiec od soboty jestem sama w domu: rano zakasalam rekawy i
            pouprzatalam wszystko (czesiowo wpychajac kolanem do szaf, ale co
            tam, wazne, ze na rynku sie blyszczy). Teraz mam cudownie
            uprzatniete mieszkanie i nikt mi tego porzadku nie burzy, wiec
            siedze czesto na kanapie i krece glowa: od lewa odrod w sniegu
            poprzez elegancko wygladajacy salon, w ktorym nic sie nigdzie nie
            poniewiera az do w prawo stolu w jadalni, na ktorym nikt nie bruzdzi
            w mojej cudownej dekoracj az po ogrodu zasniezonego druga czesc. Raj
            na ziemi, mowie wam . W sobote wieczorem poszlam z kumpela do kina
            i na kolacje, w niedziele buszowalam po necie zamawiajac materialy
            na bizuterie, ogladalam telewizornie i zrobilam sobie obiad
            skladajacy sie z wszystkiego co lubie i co do siebie niby (czyli
            zdaniem innych) nie pasuje.

            Dzisiaj dobil do teamu ostatni nowozatrudniony asystent, wiec jak go
            wdrozymy to powinno nam wszystkim ulzyc.

            W biurze burdel nieslychany wrecz, bo przeprowadzka wewnatrzbiurowa
            odbedzie sie dopiero w przyszlym tygodniu wiec mamy za duzo ludzi na
            za malo miejsc praacy plus dwa osobne networki, wiec nikt nie ma
            stalego mjesca pracy tylko w zaleznosci od zadania i chwilowej
            personalnej konstelacji wciaz gdzies sie przemieszczamy.

            Snieg blyszczy w ostrym sloncu, temperatura -2, powoli zaczynam
            wewnetrznie odpoczywac i sie rozprezac i nabierac ponownie wiary w
            to, ze ta harowka naprawde wktrotce sie zakonczy.
            • jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 14:42
              Xurku, nie ma to jak zafundować sobie dni wolności i samotności, wybyczyć się,
              wymościć, robić tylko to, na co się ma ochotę - albo nic, dolce farniente. :-)

              Taki właśnie miałam week-end. Zero pracy, zero obowiązków, same przyjemności.
              Więcej takich weekendów, jeśli o mnie chodzi. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Pracowity wtorek 16.02.10, 01:25
      Dzisiaj zasuwam jak ciezarowka marki UAZ, tluke raport za raportem, ciezka prace
      przerwala dostawa nowego laptopa, ktory teraz lezy na stole. Lypie na niego
      lakomym okiem, ale coz, praca wzywa. Buszmen zajmie sie instalacja gdy wroci do
      domu.

      W ogrodzie znowu hula Zlota Raczka z pila do ciecia kamienia (az zeby bola od
      sluchania) i wyglada na to ze moze, moze, dzis skonczy sciane oporowa i kamienny
      chodnik wzdluz krolikarni. Potem zabierze sie do naprawienia kawalka chodnika,
      ktory sie zapadl wskutek ulewy w piatek. Mam tez w planie postawienie (jego
      rekami) drewnianego plotu wzdluz nowego chodnika ograniczajacego kroliczy ogrod.
      Wszystko zalezy od pogody i kaprysu artysty, czyli Zlotej Raczki. Jesli skonczy
      kamienna sciane tarasu w tym tygodniu, zrobie zdjecia zachwaszczonego ugoru a
      potem rzuce sie do wykopywania chwastow, co pewnie zdarzy sie w weekend. Uzyje
      nowe widly, ciekawe, czy wytrzymaja :o)

      Poza tym chcialabym tez w weekend wreszcie rozebrac stary i ustawic nowy
      kompostownik, ale nie bede na razie publicznie drazyc tego drazliwego tematu :o)

      Pozdrawiam z pochmurnego Sydney
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jutka1 Re: Pracowity wtorek 16.02.10, 08:08
        U mnie też pracowity wtorek, choć w sumie do ogarnięcia, spoko.
        Meteoparis gada, że ma być dziś słonecznie, ale zimno. I tyszpiknie.

        Nastrój dopisuje, odpukać, no i w ogóle ryjem do przodu. :-)
        Aha, i dzisiaj mam ustalać telefonicznie termin podpisania kontraktu na wynajem
        nowego mieszkania. Same przody. :-)

        Tyle pierduł porannych, miłego dnia :-)
        • pierdoklecja_prutka Re: Pracowity wtorek 16.02.10, 12:26
          A mnie się chyba coś strasznego stanie, jeśli ta zimowa spiczniałość
          potrwa choć chwilę dłużej. Wydaje mi się, że zapadnę w zimowy sen,
          porosnę futrem i wrosnę w podłoże.


          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Pracowity wtorek 16.02.10, 15:58
            Bidulu. Mnie ratuje tylko to, że z raz w tygodniu jest słonecznie. Inaczej też
            bym wzięła i soplami porosła.
          • xurek Re: Pracowity wtorek 16.02.10, 16:12
            Mam wrazenie, ze znajduje sie na coraz to szybciej sie krecacej
            karuzeli. Nie jestem przyzwyczajona do zajmowania sie dwoma
            diametralnie sie od siebie rozniacymi klientami, do dwojki nowych
            pracownikow tez nie. Do tego roboty jest multum a w nocy snia mi sie
            tak dzikie sny, ze jedyne momenty, w ktorych nic sie nie dzieje i
            mozg odpoczywa to jak siedze w wannie :).

            No i wczorajszy wieczor pobil wszystko. Worcilam do domu ok siodmej,
            starsznie glodna. Rownoczesnie chcialam ogladnac koniecznie o tej
            wlasnie porze lecace wiadomosci. No to wymyslilam sobie zupe z tytki
            i mikrofalowki. Proszek i zimna wode wrzucilam do shakera
            (plastikowego), wytrzeslam jak trzeba i wstawilam do mikrofalowki
            zakrecony shaker, wlaczylam na 4 minuty i polecialam do telewizorni.
            Po ok trzech minutach nastapil niesamowity huk. Shaker wybuchl a z
            mikorwalowki wlewala sie krwista zupa pomidorowa. Wylaczylam,
            otworzylam i polecialam ogladac wiadomosci dalej.

            Po wiadomosciach postanowilam zrobic probe dwa, ale jako ze juz nie
            mialam shakera, postanowilam zmiksowac zupe w mikserze a potem
            podgrzac na piecu. Byla to moja ostatnia zupa. Zmiksowalam,
            skosztowalam, jakas nieslona mi sie wydawala, wiec postanowilam
            dosypac bulionu z takiego metalowego pudelka. Pudelko mi sie
            wymsknelo i caly bullion w proszku wpadl do miksera. Wyciagnelam
            lyzka co sie dalo, zmiksowalam, podgrzalam, zatachalam do salonu
            gdzie wlasnie zaczynal sie kreminal, wzielam do geby i omal nie
            wyplulam na stol. Bylo ohydnie slone.

            Wylalam ostatnia zupe do zlewu, przejrzalam lodowke: oprocz jednego
            ogorka pucha. No to wymyslilam ogorka z miechem, ktore jednak bylo
            zamrozone, wiec chcac nie chcac zabralam sie za czyszczenie
            mikrofalowki. Wyczyscilam, wsadzilam miecho na rozmrazanie i
            galopkiem przed telewizor na kreminal. Jeszcze dobrze nie usiadlam a
            tu “pyk” I “buch” i caly prad w domu wysiadl.

            Zbaranialam zupelnie, przetrzepalam wszystkie zakamarki mojej jazni
            i stwierdzilam, ze pojecia nie mam, gdzie sie w tym domu znajduja
            zapalki badz latarka a ciemno bylo okrutnie. W koncu przypomnialam
            sobie o mojej komorce i w swietle displaya zaczelam walczyc z szafka
            pelna bezpiecznikow. Po chwili dlugiej jak nieskonczonosc
            wykombinowalam, w jakiej kolejnosci wylaczac i wlaczac musze, ale
            jak doszlam do kuchni, to prad znow wysiadl, wiec mnie zaswitalo, ze
            to pewnie ta mikrofalowka. Poczlapalam w ciemnosci, otwarlam
            mikrofalowke (bo nie widzialam, gdzie ja wylaczyc) i poszlam
            naprawiac prad. Wlaczyl sie wszedzie, z czego bylam niesamowicie
            wrecz dumna. Wrocilam do mikrowaflowki, stwierdzilam, ze jest cala
            morka i wymyslilam, ze pewnie dlatego wywolala jakies zwarcie
            abocos, wiec wytarlam dokladnie na sucho i wsadzilam z powrotem
            mieso. Odczekalam dwie minuty i pogalopowalam do telewizorni, gdzie
            wlasnie skonczyl sie kreminal.

            Wk… na maksa poczlapalam do kuchni, bez dalszych przygod dokonczylam
            zarelko i o 22-giej zasiadlam z talerzem przed telewizornia, kiedy
            zadzwonily chlopaki z urlopu. Opowiedzialam im moj wieczor, maz
            zasugerowal, bym trzymala sie z dala od nozy jak rowniez od wanny,
            bo moglabym sie ewentualnie utopic. Jak skonczylismy, to moje mieso
            bylo juz zimne i zrobila sie prawie jedenasta. Zezarlam do konca i
            zniesmaczona poszlam spac, wziawszy na wszelki wypadek prysznic
            miast kapieli.

            Dzisiaj po drodze do domu kupie sobie gotowego kurczaka z salatka i
            nawet nie spojrze na kuchnie w drodze do telewizora :).
            • fedorczyk4 Re: Pracowity wtorek 16.02.10, 18:01
              Xurku kocham Cię. Popłakałam się ze śmiechu. Niemniej gorąco Ci
              współczuję!!!
            • kielbie_we_lbie_30 ale bajdy.... 17.02.10, 02:03
              Xurek opowiadasz...
              mokra mikrofalowka spowodowala ze kilka bezpiecznikow wysiadlo. Takie bzdury
              tylko kobieta moze napisac hahaha
              No i tylko kobiety (oprocz mnie) w to uwierza...
              No ale fantazji to zazdraszczam hahahaha
              • jutka1 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 07:56
                Wiesz co, zatkało mnie. Kto jak kto, ale od Ciebie taki seksizm? :-/
              • xurek Re: ale bajdy.... 17.02.10, 10:00
                ja gdzies napisalam, ze to napewno ta mikrofalowka? Albo ze sie na
                tym znam? Faktem zas jest, ze prad wysiadl w calosci i ze czas mi
                zajelo, go z powrotem wlaczyc i ze na wszelki wypadek mikrofalowke
                wytarlam, bo byla mokra, jak rowniez faktem jest, ze nie wymaslam
                zadnych historii i ze nie cierpie madraliniskich wciskajacych mi, ze
                klamie nie majac na to zadnych dowodow ani po temu zadnych powodow,
                no chyba ze by te zazdrosc wziac pod uwage...

                no i Jutka ma racje, caly ten post jest obrazajacy dla kobiet.
                • maria421 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 10:21
                  Xurek, nie przejmuj sie, reszta forum nie ma watpliwosci ze to co Ci sie
                  przydarzyla naprawde Ci sie przydarzylo.

                  Mnie ostatnio bezpieczniki wywalilo jak zywoplot przycinalam i pila po kablu
                  przejechalam. Na szczescie w ostatnim momencie, kiedy juz skonczylam
                  przycinanie. Odstawilam potem pile do garazu, chce garaz zamknac a tu drzwi
                  (zamykane elektrycznie) ani drgna. Najpierw myslalam ze to bateria w pilocie
                  siadla, wiec poszlam po drugiego pilota do tych drzwi- nic z tego. Probuje wiec
                  zamknac z uzyciem klucza- tez nic. Pobieglam do sasiada (wiadomo- glupia kobieta
                  potrzebuje mezczyzny w takich wypadkach) a poniewaz on tez cos robil w ogrodku i
                  byl przypadkowym swiadkiem mojej pracy nad zywoplotem to od razu zapytal czy aby
                  nic sie z moja pila nie stalo i ze powinnam bezpieczniki sprawdzic.
                  No i faktycznie, mial racje. Wiadomo, mezczyzna:)
                  • fedorczyk4 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 11:20
                    No ja bardzo proszę żeby mnie nie denerwować. Niby można
                    ewentualnie podważać moja kobiecość, ale nie techniczne
                    wykształcenie i niczego mi się wmówić nie da, a juz zwłaszczxa jeśli
                    chodzi o elkstrykę:-)
                    Nawet ostatnio odniosłam sukces reperując Maćmy drukarkę!!
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 11:59
                      Ino myslec jak tu dziwnie wiatr wieje hahaha Gdy kiedys napisalam ze
                      w polskich filmach obrazaja kobiety twierdzac ze nie potrafia
                      parkowac to tez lament sie podniosl ze tak wlasnie jest "bo ja nie
                      potrafie" no a kielbie niepotrzebnie sie czepia...
                      Tak faktycznie te "niemozliwosci" w opowiadaniach xurka rozumie o
                      wiele mniej kobiet niz nie potrafiacych parkowac.
                      Fakt jest faktem, ja potrafie parkowac i na elektryce sie znam ;)

                      Trzymajcie sie robaczki i nie dajcie sobie w nos dmucjac...papapa
                      • maria421 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 12:26
                        kielbie_we_lbie_30 napisała:

                        > Fakt jest faktem, ja potrafie parkowac i na elektryce sie znam ;)

                        A zywoplot pila elektryczna potrafisz przycinac? :)
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 12:44
                          Nie mam potrzeby Mario bo nie mam zywoplotu.
                          Ale, kupie sobie zywoplot to dam rade z tym rowniez :)
                      • xurek Re: ale bajdy.... 17.02.10, 12:38
                        kielbie_we_lbie_30 napisała:

                        > Tak faktycznie te "niemozliwosci" w opowiadaniach xurka rozumie o
                        > wiele mniej kobiet niz nie potrafiacych parkowac.
                        > Fakt jest faktem, ja potrafie parkowac i na elektryce sie znam ;)
                        >
                        > Trzymajcie sie robaczki i nie dajcie sobie w nos dmucjac...papapa
                        >

                        Ooo, z jednej niemozliwosci w jednym opowiadaniu zrobila sie juz
                        liczba mnoga zakonczona dobra rada dla calego foruma, ktoremu to
                        niby "w nos dmucham". Âlbo przytocz tutaj te wszystkie niemozliwosci
                        z tych wszystkich opowiadan albo sie wez i ode mnie odczep z tymi
                        pomowieniami i znajdz sobie inne zajecie niz obrazanie mnie.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: ale bajdy.... 17.02.10, 12:05
                    maria421 napisała:

                    > Xurek, nie przejmuj sie, reszta forum nie ma watpliwosci ze to co
                    Ci sie
                    > przydarzyla naprawde Ci sie przydarzylo.
                    >

                    To tylko dowodzi ze mam racje ale w Twojej opowiesci nie widze nic
                    dziwnego...
            • pierdoklecja_prutka Re: Pracowity wtorek 17.02.10, 13:36
              Xurku, jestem jak zawsze pod wielkim wrażeniem Twoich przygód z
              żarciem. Do tej pory jak mam doła, to sobie przypominam Twój opis
              zapasów z pieczonym kurczakiem w sukni koloru ecru na posadzce
              przybytku gastronomicznego.

              Niemniej jednak, na litość boską! Jak można tak o siebie nie dbać,
              że wróciwszy do domu wieczorem ma się tylko do dyspozycji zupę w
              proszku i ogórka??? No weźżesz, powinnaś siebie jakoś lepiej
              traktować.
              --
              wasza pierdo
              • xurek Re: Pracowity wtorek 17.02.10, 13:41
                traktuje siebie jak najbardziej wysmienicie :). Co tydzien robimy
                zakupy, patrzymy zeby bylo zdrowo i swiezo, gotujemy itp itd. A jak
                chlopakow nie ma, to ja sobie zyje jak za dawnych singlowych czasow,
                czyli nic nie robie, lacznie z zakupami i gotowaniem :))). Mysle, ze
                daje to wiecej pozytku mojej psyche niz przynosci szkod mojej
                physis :)
                • blues28 Re: Pracowity wtorek 17.02.10, 17:37
                  Teraz dopiero przeczytalam wszystkie historie. Mam nadzieje, ze
                  wczoraj nie mialas na sobie bezowej sukienki ani jasnego
                  plaszczyka :-). Bo jak Murphy uwalni sie z pet i rozszaleje to
                  trudno go okielznac. A zlosliwosc rzeczy martwych jest
                  niograniczona. Wiem cos o tym, tylko tak barwnie o tym pisac nie
                  umiem :-)
                  O bezpiecznikach pisac juz mi sie nie chce, bo wydaje mi sie, ze to
                  jakies jaja sa! Bezpieczniki a poziom IQ czy co? No jaja! Sama na
                  bezpiecznikach sie nie znam a nie zaklóca mi to poczucia wlasnej
                  wartosci. Jeszcze by brakowalo, kurnia wujek!
    • luiza-w-ogrodzie Srooooda, o jak dobrze :o) 17.02.10, 00:04
      Sroda, czyli joga w poludnie i ostatni dzien w tygodniu w biurze, juhuu! Moja
      radosc przycmiewa tylko straszliwy stos rzeczy do wykonania w pracy, ale nic to,
      ciezarowka UAZ prze do przodu...
      Za oknem jest slonecznie i sucho, w planach na popoludnie mam przejrzenie
      (wreszcie) zdjec z wakacji i wydrukowanie niektorych z nich dla rodziny w Polsce.

      Pozdrawiam i wracam w ciemna i metna glebine obowiazkow zawodowych
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: Srooooda, o jak dobrze :o) 17.02.10, 03:14
        Leniwie, malymi krokami zaczynamy zmierzac w kierunku pracy...wciaz
        na pol-gwizdka miedzy spacerami, lunchami, wychodnymi cosik trzeba
        napisac, wyslac, obgadac... z powodu deszczow ciaglych skasowalismy
        wypad pod namiot.

        Kan
        • jutka1 Re: Srooooda, o jak dobrze :o) 17.02.10, 08:13
          No tak, środa. Trzy dni na skończenie wszystkiego, co trza skończyć. Aj.
          Za oknem szaro, zapowiadają deszcze, i zimno. Tak jak 100K, chyba wezmę i
          korzenie zapuszczę w tej zimowej zgnuśniałości. BR\

          Takie tam pierduły. Miłego dnia. :-)
          • maria421 Re: Srooooda, o jak dobrze :o) 17.02.10, 08:35
            Slonce swieci , ale mroz nie popuszcza -jest minus dziesiec stopni.
            • xurek a mialo byc tak pieknie.... 17.02.10, 10:06
              czyli niedlugo mialam powrocic do moich wolnych piatkow i normalnych
              godzin pracy. A tu prosze panstwa pitch sobie moj glowny klient
              wymyslil i ton raportow, symulacji, strategii, planow i innych
              pierdol zada. Zalamac sie mozna.....
              • xurek afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 12:51
                pytanie do Tych, co sledza afere: co sadzicie o postawie
                niemieckiego rzadu i jak w takiej sytuacji obydwa kraje powinny sie
                zachowac? Ja nie potrafie sobie wyrobic opinii: z jednej strony
                uwazam, ze powinno sie scigac podatkowe przestepstwa, z drugiej nie
                uwazam, ze powinno sie placic komus, kto cos kradnie, bo w ten
                sposob nalezaloby nie karac zadnych zlodziei....

                U nas, w kraju kochajacym spoleczne inicjatywy juz powstala nowa na
                temat: otoz jezeli rzad D wykorzysta te dane inicjatywa zada od
                Credit Suisse i UBS, by opublikowaly wtedy wszystkie informacje na
                temat szwajcarskich kont niemieckich politykow...

                Jakos jestem zupelnie pewna, ze tom razom rzad znajdzie sposob na
                to, by inicjatywa, nawet jezeli otrzyma wystarczajaca ilosc podpisow
                i glosow, uznana zostala za nielegalna :)
                • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:04
                  Xurku, rzad niemiecki kupil juz pare lat temu kradziona CD z banku w
                  Lichtensteinie, wiec i teraz kupi.
                  Tym samym rzad niemiecki juz jest paserem, juz zlamal wlasne prawo ktorego
                  przestrzegania wymaga od wlasnych obywateli. To jest fatalny przyklad dla innych
                  i zacheta do dalszych kradziezy danych.

                  Tajemnica danych bankowych powinna byc uchylana tylko w konkretnych przypadkach
                  regulowanych prawem.

                  Szwajcaria ma racje ze broni tego na czym stoi.
                  Szwajcaria zreszta coraz bardziej mi sie podoba- za uznanie kilkuset Libijczykow
                  jako persona non grata czy tez za ostatnie referendum przeciw minaretom.
                  • kan_z_oz Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:21
                    Szwajcarski UBS bank w roku ubieglym udostepnil rzadowi US dane na
                    temat kont US obywateli ponad 4450 klientow, podejrzanych
                    o 'naduzycia podatkowe'.
                    Wyjatek wiec juz zrobiono.
                    Rzad nie musi....nic zmieniac.

                    Also last year, the U.S. began investigating banking giant UBS — an
                    investigation that ultimately led to a substantial fine and other
                    concessions. This past August, UBS signed a deal with the U.S.
                    government in which the Swiss giant agreed to give up the names and
                    account information for about 4,450 U.S. citizens suspected of tax
                    evasion.


                    Kan
                    • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:28
                      Rzad niemiecki powinien ta sama droga scigac wlasnych przestepcow podatkowych,
                      czyli konkretnych ludzi na podstawie konkretnych przeslanek a nie kupowac kota w
                      worku w postaci kradzionej CD.
                      • kan_z_oz Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:43
                        maria421 napisała:

                        > Rzad niemiecki powinien ta sama droga scigac wlasnych przestepcow
                        podatkowych,
                        > czyli konkretnych ludzi na podstawie konkretnych przeslanek a nie
                        kupowac kota
                        > w
                        > worku w postaci kradzionej CD.

                        ODP: Zapewniam Cie Marysiu, ze niemiecki odpowiednik australijskiego
                        urzedu skarbowego jest albo rowny takowemu albo lepszy...co znaczy,
                        ze patrzac na cyferki wiedza dokladnie co klient je, pali, wydaje na
                        biznes lub doope maryne...z dokladnoscia do tysiaca EU.

                        Kupowanie tej listy to chyba jakis przedwyborczy wybryk???

                        Kan
                        • ewa553 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:51
                          obywatel niemiecki nie jest az tak przejrzysty jak w innych krajach.
                          Z najwiekszym zdumieniem otwarlam strone www.ratsit.se
                          na ktorej mozna - podajac nazwisko, dowiedziec sie niemalze
                          wszystkiego o obywatelach szwedzki. date urodzenia, stan cywilny,
                          adres, numer socjalny (czy jak sie zwie) itp. to wszystko za friko.
                          za drobna oplata sa dalsze informacje: zarobki, podjete kredyty i
                          dalsze "intymnosci". Makabra. Zajrzalam do dwoch znajomych osob po
                          czym poczulam sie jakbym podgladala, zrobilo mi sie nieswojo i
                          wyszlam....
                          • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:55
                            Ewa, witaj i opowiadaj o Madrycie.
                            • ewa553 Xurku, 17.02.10, 13:57
                              jestem pewna ze nawet gdybys napchala lodowke lakociami, to i tak
                              cos by Ci sie wydarzylo: Ty juz tak masz:))) Ku naszej uciesze,
                              wybacz. Jak juz skonczylas opowiadac cudowne numery o Piranii, to
                              przynajmniej zdradzasz swoje cyrkowe numery:))) Tak trzymac!
                        • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:54
                          kan_z_oz napisała:

                          > ODP: Zapewniam Cie Marysiu, ze niemiecki odpowiednik australijskiego
                          > urzedu skarbowego jest albo rowny takowemu albo lepszy...co znaczy,
                          > ze patrzac na cyferki wiedza dokladnie co klient je, pali, wydaje na
                          > biznes lub doope maryne...z dokladnoscia do tysiaca EU.
                          >
                          > Kupowanie tej listy to chyba jakis przedwyborczy wybryk???
                          >
                          U nas jest ledwo po wyborach.
                      • pierdoklecja_prutka Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:46
                        Mnie się to kompletnie nie podoba. Chyba w ramach prawa ma rząd
                        ścigać przestępców? Bo tak, to jest otwarta droga do innych
                        nielegalnych działań, typu podsłuchy, rewizje, albo po prostu może
                        od razu uznają wszystkich, co coś mają za podejrzanych i ich wsadzą.

                        Moim zdaniem, to nie będą szukać na tych CD danych osób, które już
                        podejrzewają. Tylko przejrzą wszystkich, i będą na wszystkich szukać
                        haków. A to już jest kompletnie wbrew jakimkolwiek zasadom
                        demokratycznego państwa.

                        Ja w ogóle dumna jestem, że Parlament Europejski daje odpór żądaniom
                        USA o ujawnienie danych SWIFT. I naprawdę żenada, żenada ze strony
                        europejskich ministrów, którzy taką współpracę biorą w ogóle pod
                        uwagę.



                        --
                        wasza pierdo
                    • xurek Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 13:45
                      sad najwyzszy bodajze (nie jestem pewna, bo nie znam sie na
                      strukturze tutejszej jurysdykcji) uznal ten krok rzadu za
                      nielegalny, wciaz toczy sie jakies postepowanie i ktos chyba
                      pociagniety zostanie do odpowiedzialnosci. Rownoczesnie w jakis
                      wiadomosciach slyszalam, ze takich akcji wiecej nie bedzie i ze
                      banki wg. szwajarskiego prawodawstwa maja prawo do chronienia swoich
                      tajemnic.

                      Z jednej strony calkowicie sie z tym systemem zgadzam, z drugiej jak
                      pomysle, kto w tych bankach i w jaki sposob i czyim kosztem
                      zarobione (albo lepiej zrabowane) pieniadze przechowuje, to juz nie
                      jestem tak calkiem pewna, ze sie z tym sytemem zgadzam.
                      • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 14:03
                        xurek napisała:

                        > Z jednej strony calkowicie sie z tym systemem zgadzam, z drugiej jak
                        > pomysle, kto w tych bankach i w jaki sposob i czyim kosztem
                        > zarobione (albo lepiej zrabowane) pieniadze przechowuje, to juz nie
                        > jestem tak calkiem pewna, ze sie z tym sytemem zgadzam.

                        Wydaje mi sie ze istnieje jakies prawo, jakies porozumienia miedzynarodowe na
                        mocy ktorych konta osob podejrzanych o dokonanie przestepstw sa ujawnianie
                        rowniez w Szwajcarii.
                      • pierdoklecja_prutka Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 14:21
                        Tak, jest to kwestia zdecydowanie moralnie dwuznaczna, kto i jakie
                        pieniądze na tych kontach przechowuje.

                        Natomiast rządy już i tak posiadają tak obszerne uprawniena wglądu w
                        różne dane, że nie powinno być problemem namierzyć przestępców, bez
                        potrzeby zakupowania kradzionych danych.

                        Co więcej, uważam, że w każdym kraju powinna być możliwość otwarcia
                        sobie w banku konta na hasło. Bo tak, to wgląd w kompletnie
                        wszystkie dane każdej osoby ma praktycznie nieograniczona ilość
                        podmiotów. Dane są kradzione, wyciekają, banki ulegają naciskom
                        służb państwowych i innych podmiotów i dane ujawniają, dane są
                        przedmiotem handlu nie zawsze jawnego. Mnie się to nie podoba. Dane
                        dotyczące mnie powinny być moją własnością i ja i tylko ja powinnam
                        decydować komu je ujawnię.



                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 15:32
                          Ja mam jeszcze jedno do rzadowego zakupu kradzionych danych: nie zgadzam sie na
                          takie wykorzystanie pieniedzy podatnika! Za cene tej kradzionej CD: 2,5 mln Euro
                          mozna zrobic wiele pozyteczniejszych rzeczy.

                          I wcale sie nie dziwie ze ludzie ktorzy nie zgadzaja sie z tym w jaki sposob
                          rzad gospodaruje ich pieniedzmi, jak wyrzuca w bloto miliardy chca sami
                          decydowac o tym w jaki sposob wydadza ich wlasne pieniadze z korzyscia dla tych
                          u ktorych te pieniadze wydadza.


                        • blues28 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 17:29
                          Zgadzam sie wlasciwie slowo w slowo, lacznie z interpunkcja z tym co
                          piszesz Stokrotko. Ale tylko jesli chodzi o mnie, o Ciebie,
                          kogokolwiek z tego forum, czytaj tzw normalnych ludzi. Ale mialabym
                          wielkie watpliwosci gdyby dotyczylo to np Bokassy III czy (tu
                          wstawic inna postac, która jawnie okradla swój kraj i wywiozla
                          pieniadze do Szwajcarii). Istnieja sutuacje, kiedy prywatnosc
                          jednostki jest zagrozeniem lub raczej zubozeniem dla wiekszosci. I w
                          takim przypadku, wydaje sie logiczne i oczywiste prawo do
                          przetrzepania kazdego konta, haslowego, cyfrowego,
                          jakiegokolwiek...takiego obywatela.

                          Zas w kwestii poruszonej w ostatnim wpisie Marysi, to w ten sposób
                          mozna sie odniesc praktycznie do calego budzetu panstwa
                          Jaka mamy gwarancje, ze pieniadze sa wydawane na priorytetowe
                          potrzeby a plany zatwierdzane przez kompetentnych (naprawde!) ludzi,
                          a nie wyrzucane w bloto wedlug chwilowego widzi mi sie danego
                          ministra?
                          • maria421 Re: afera bankowo - podatkowa D-CH 17.02.10, 18:05
                            Ja sobie zdaje sprawe ze rozni ludzie uznaja rozne priorytety w wydawaniu
                            panstwowych pieniedzy i ze to co ja uznaje za priorytet wcale nie musi byc
                            naprawde priorytetem, choc zakladam ze wiekszosc podatnikow jest zgodna co do
                            tego ze panstwo musi finansowac wojsko, policje, szkolnictwo itp. i nie rego sie
                            czepiam lecz durnych, nieprzemyslanych pomyslow ktore kosztuja miliardy a nic
                            nie przynosza. Odpowiedzialnosci za utopienie miliardow w bloto nie ponosi nikt
                            z tych, ktorzy je utopili, ponosi przecietny podatnik.

                            Wiadomosc o tym ze rzad niemiecki zdecydowal kupic za 2,5 mln Euro kradziona CD
                            z danymi bankowymi zbiegla sie z wiadomoscia o pomysle naszego nowego wice
                            kanclerza Westerwelle o ... programie na odzyskanie umiarkowanych Talibow na
                            ktory przeznaczy sie 50 milionow Euro.
                            Jak ten program ma w praktyce wygladac nikt nie wie.
                            Zglosi sie taki Talib, podpisze ze wystepuje z Al Kaidy i skasuje forse?

                            Jeszcze co do " niemieckich przestepcow podatkowych".
                            Zyski z lokat w niemieckich bankach sa oprocentowane. Banki odprowadzaja 30%
                            podatek od zysku zanim ten jeszcze trafi do wlasciciela konta ktory moze
                            odzyskac te kwote po rozliczeniu z fiskusem jezeli nie przekracza ona 3000 tys.
                            Euro rocznie czy cos kolo tego.
                            Niemiec ktory lokuje swoje juz opodatkowane pieniadze w Szwajcarii i dostaje
                            zysk od lokaty w banku w Szwajcarii wymyka sie temu systemowi. I to jest
                            przestepstwo.
    • ewa553 szwedzki fenomen 17.02.10, 18:54
      powiem szczerze ze zaskoczyla mnie wasza obojetnosc wobec opisanego
      przeze mnie fenomenu szwedzkiego. mna to niemalze wstrzasnelo. to
      jest jakies pozbawianie ludzi intymnosci. czy w waszych krajach tez
      cos takiego istnieje, ze nikogo to nie zaskoczylo?
      • jutka1 Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 19:43
        No, mnie mowę odebrało (czyt. palce sparaliżowało).
        • ewa553 Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 20:05
          juz sie balam ze mnie wysmiejecie za przesadzanie...
          • maria421 Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 20:56
            Poniewaz nie znam nikogo z imienia i nazwiska w Szwecji, wpisalam pierwsze co mi
            do glowy przyszlo :"Björn Borg". Pokazala sie lista ponad 60 Björnow Borgow, ale
            dalsze informacje nie sa dostepne, przynajmniej nie za friko.

            W kazdym razie nie podoba mi sie to.

            A co na to nasza szwedzka frakcja?
            • ewa553 Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 21:37
              mario, wybierz jednego z bjornuw i kolo jego nazwiska, z lewej
              strony jest niebieski znaczek. kliknij na niego, a dostaniesz dalsze
              wiadomosci!
              • maria421 Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 22:04

                ewa553 napisała:

                > mario, wybierz jednego z bjornuw i kolo jego nazwiska, z lewej
                > strony jest niebieski znaczek. kliknij na niego, a dostaniesz dalsze
                > wiadomosci!

                Zrobilam tak ale przy Kreditinformation juz czegos tam wymagaja ode mnie czego
                nie rozumiem , ale domyslam sie ze musze sie zameldowac itp.
      • pierdoklecja_prutka Re: szwedzki fenomen 17.02.10, 23:57
        Owszem, jest to szok. Ale w Stanach sobie można było zamówić czyjś
        raport kredytowy, jeśli się wykupiło abonament w którejś agencji
        kredytowej. Abonament kosztował $50, a każdy raport $15. Ojciec
        prowadząc swój zakład dla jaj zakupił abonament, zamówił raport
        oczywiście na swój temat i się strasznie cieszył bo nic tam nie
        było. Ojciec bowiem jako pokomunistyczny paranoik kredytów nie brał,
        kart nie miał a kasę trzymał skitraną pod łóżkiem. Hahaha! Ale
        mogliśmy zamówić raport na temat kogokolwiek kogo nam się zachciało!
        Mnie gorzej natomiast borsuczyły raporty medyczne, każdy medyk,
        szpital lub firma ubezpieczeniowa sobie mógł wykupić raport medyczny
        na Twój temat gdzie było dokładnie o Tobie wszystko, grupa krwi,
        choroby przebyte, kiedy ci wycieli wyrostek, kiedy zrobili lewatywę,
        ile masz zębów, no wszystko po prostu. Straszne! To było 20 lat
        temu, teraz pewnie jest dużo gorzej.

        Nie, ja nie kupuję argumentu, Bluesie, że to dla jakiegoś dobra
        większego mam się wyzbyć resztek mojej prywatności, aby można było
        jakiegoś sukinsyna przydupić. Bo od sukinsynów się roi, wiadomo kim
        są, namierzyć ich łatwo, a jakoś tego nie robi nikt.



        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Ejment ntxt 18.02.10, 00:08

        • blues28 Re: szwedzki fenomen 18.02.10, 09:25
          Podalam zly przyklad bo chodzi o tyranów z Afryki. Gorzej z
          przestepcami ze starej, demokratycznej Europy. Tu wylapuje sie
          skrupulatnie przekrety monetarne plotek, ale czy zarzuca sie sieci
          na gigantyczne korupcje grubych ryb u wladzy? Wspólczesna historia
          Wloch czy Hiszpanii wyraznie mówi, ze nikt tego nie robi ani nie
          zamierza robic. Czyli co? Mówimy o tym samym? Ogarnia mnie
          zniechecenie:-(
          • ewa553 Re: szwedzki fenomen 18.02.10, 09:42
            no i znowu wszyscy wiedzieli ze zyjemy w orwellowskim swiecie, tylko
            nie ja:))) w sumie to co mnie najbardziej przerazilo, to dostepnosc
            prywatnych danych dla osob obcych. Jaka mozliwosc szkodzenia komus!
            Z drugiej strony: wszyscy "kawalerowie" z portali randkowych moga
            sie okazac zonatymi tatuskami:)))
      • luiza-w-ogrodzie Re: szwedzki fenomen 18.02.10, 01:41
        ewa553 napisała:

        > powiem szczerze ze zaskoczyla mnie wasza obojetnosc wobec opisanego przeze
        mnie fenomenu szwedzkiego. mna to niemalze wstrzasnelo. to jest jakies
        pozbawianie ludzi intymnosci. czy w waszych krajach tez cos takiego istnieje, ze
        nikogo to nie zaskoczylo?

        Wlasnie przeczytalam pierduly. Ewo, o dostepnosci danych personalnych w Szwecji
        czytalam jeszcze w powiesciach Henninga Mankella, wiec to nie nowosc dla mnie i
        szczegolnie mna nie wstrzasnelo. W wydanej niedawno trylogii Stiega Larssona
        (ktora przeczytalam zarazpo wydaniu w AU) jest tez duzo informacji na ten temat.
        W tym systemie nie podoba mi sie dostepnosc danych osobistych dla osob
        prywatnych - dla kazdego, kto chce.

        Natomiast nie mam zludzen ze jakiekolwiek w miare technicznie zaawansowane
        panstwo nie posiada takowych i jeszcze bardziej szczegolowych informacji.
        Pociesza mnie tylko to, ze dopoki "latam ponizej poziomu radaru", gine w gestwie
        danych. Natlok informacji jest tak wielki, ze panstwu nie wystarczy ludzi do
        monitorowania ich wszystkich...

        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • ertes Re: szwedzki fenomen 18.02.10, 03:02
        Ewa ja nie czytalem ale jest to w miare znane.
        Szwecja od lat byla krajem social engineering, zupelnie bez powodzenia zreszta,
        a ktore uksztaltowalo totalnie zimne spoleczenstwo. Juz bodajze Jan Nowak (???)
        pisal o tym gdy go wydano policji bo wygladal inaczej. Pogoogluj sobie to
        znajdziesz pelno informacji na te i podobne tematy.
    • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 104 :-) 18.02.10, 00:44
      Ot taka smieszna pierdula z dedykacja dla tych zakochanych w naszym nobliscie hehe

      www.youtube.com/watch?v=v5O9Imbpe6Q
      • ertes Swiatlo a to dla Ciebie 18.02.10, 00:45
        https://newsday.today.com/files/2009/10/motivational_bush_miss_me_yet.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Spokojny czwartek 18.02.10, 01:30
      Jak dotad czwartek zapowiada sie spokojny i pod chmurka a raczej pod wieloma
      chmurami. Pogoda jest zmienna, swieci slonce, wieje zimny wiatr z poludnia (w
      nocy bylo 16 stopni!), czasem spadnie troche lekkiego (na szczescie) deszczu.
      Dzieki wiatrowi ogrod podeschnie i bede mogla w nim cos zrobic w poludnie, gdy
      przyjda sprzatacze. Na razie w ogrodzie urzeduje Zlota Raczka z pomocnikiem i
      cementujac miedzy kamieniami wykanczaja murek, duze schody i male schodki,
      prowadzace do zbiornika wody za kuchnia letnia. Juz sie ciesze na urzadzanie
      nowego ogrodka w tym zakatku!

      W kuchni szaleje nowa kroliczka, stary krolik w ogrodzie nadzoruje Zlota Raczke,
      ja siedze i pracuje, ale bez wyrywania sobie rekawow, bo wczoraj okazalo sie ze
      moja managerka podjela sie wielkiego projektu i teraz ma tyle pracy, ze i tak
      nie nadaza przegladac raportow jakie dla niej produkuje, he he he. Chcialabym
      skonczyc wszystkie roczne sprawozdania do konca przyszlego tygodnia a potem bede
      robic rutynowe tygodniowe raporty i uczyc sie jak projektowac strone internetowa.

      Lato powoli sie konczy, czuje jak wzbiera we mnie coroczna jesienna chec
      wielkich prac ogrodowych i wedrowek po buszu. Zaczynam juz myslec o jesieni i
      zimie. Dzisiaj bede czyscic i konserwowac maly piecyk drzewny na werandzie.
      Drewna opalowego mamy co namjmniej 8 kubikow i codziennie walcze z Buszmenem,
      ktory ukradkiem sciaga jakies piekne eukaliptusowe pienki - wiem, ze sa
      znakomite do palenia, ale juz nie mamy gdzie ich skladowac!

      Tyle blogowania na dzisiaj - pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: Spokojny czwartek 18.02.10, 07:25
        Zamowilam dzisiaj pierwsze okulary do czytania u
        optometrysty...kurdebalans.

        A na poprawe nastroju zafundowalam sobie pedicur...haha

        Kan
        • jutka1 Re: Spokojny czwartek 18.02.10, 07:41
          Obie rzeczy mam w planach na najbliższą przyszłość :-)))))))
      • jutka1 Re: Spokojny czwartek 18.02.10, 07:56
        Mój czwartek też się zapowiada w miarę spokojnie. Dużo do obrobienia, jak
        zwykle, ale bez Sajgonów.
        Meteoparis zapowiada dzień bezdeszczowy, 6-8 C.

        Obiad z ulubiona koleżanką, po pracy pogaduchy ze szkocką przyjaciółką,
        wizytującą Paryż. Fajnie. :-)

        Tyle pierduł, baj. :-)
        • blues28 Re: Spokojny czwartek + filmowa sroda 18.02.10, 09:30
          Wrócilam z porannego spaceru. Jest rzesko i jasno. Dzien bardzo sie
          wydluzyl. O ósmej jest juz zupelnie widno a zmierzch nie zapada az
          do dziewietnastej. Dzis mam troche biegania po miescie, wiec cieszy
          mnie, ze do poludnia bedzie sucho, bo po poludniu znowu deszcz.
          Wczoraj dalam sie namówic na "Cheri", film Stephena Frearsa na
          podstawie powiesci Colette.
          Jest to jakby powrót prawie tej samej ekipy (i troche tematu)
          z "Niebezpiecznych zwiazków".
          Film nie siega tak wysoko jak "Niebezpieczne zwiazki" ale pozyskuje
          na nowo Michelle Pfeiffer, piekna, olsniewajaca, dojrzala, madra,
          zyciowa, w sumie fundament, strop i os filmu.
          Towarzyszy jej Rupert Friend, uroczy, pelen czaru, ale John
          Malkovich to on nie jest.
          Katy Bates jako matka Cheri, jest dobra aktorka, ale nawet jak
          puscilam w ruch wyobraznie to za nic nie moglam zobaczyc w niej
          porywajacej kurtyzany.
          Film ma swietne dialogi (szermierki slowne miedzy kurtyzanami sa
          piekne), znakomity wystrój i scenerie, piekne stroje i fryzury,
          zywiolowy rytm rytm, jednym slowem jest dobrze zrobiony.
          Nie jest to film wielki, ale oglada sie milo, a dla Michelle
          Pfeiffer, naprawe warto.

          Luizo, widzialas "The Road"? Jakie wrazenia?

          No to ruszam w Madryt! Milego :-)
          • ewa553 Re: Spokojny czwartek + filmowa sroda 18.02.10, 09:45
            zazdroszcze bluesie spaceru po rzeskim Madrycie! Przypominam sobie
            ostatni poranek w tym miescie, przed jazda na lotnisko lazilismy
            jeszcze w wiekszym tempie po calym miescie zachwycajac sie sloncem i
            pieknym powietrzem.....
            Ja do kina ide w niedziele, na film o ostatnich latach zycia
            Tolstoja, a w nastepna srode na nowy film Polanskiego. W obu
            wypadkach oczekuje milych przezyc kulturalnych.
            Noza bene tez sobie Katy Bates nie moge wyobrazic jako kurtyzany,
            raczej jako Puffmutter - mimo ze ja lubie i cenie!
            • jutka1 No to zamykam... 18.02.10, 10:26
              i idę otworzyć następne. :-)
Pełna wersja