swiatlo
08.02.10, 19:09
Oto artykuł o fryzjerkach w bikini:
Fryzjerki
w bikini
Sam nie wiem. Czy to nie jest eksploatowanie kobiet? Absolutnie tak!
Generalnie to jednak sam nie wiem. Na poziomie hormonalnym to jestem na tak,
ale jak już włączę szare komórki, to mam wątpliwości.
Czy nie jest to taka odmiana łagodnej prostytucji? A może nie? Nie wiem.
Czy w końcu nie pracują tam dorosłe dziewczyny które podejmują świadomą
decyzję? Tak, są one dorosłe i zdolne do własnej decyzji.
Czy chciałbym aby moja córka dorabiała w czymś takim? Nigdy.
Mieszane uczucia. Z jednej strony nie chcę aby wprowadzić rządy strażników
moralności publicznej czy strażników poprawności politycznej, ale z drugiej
strony jest to jednak degradacja kobiety.
I to dosyć oczywista.
Ale to co? Zakazać lokalów ze striptisem, zakazać filmów z nagością? Czy to
nie to samo?
Nie wiem....
Opinie?