Chris, mozesz latac spokojnie:)

09.02.10, 22:31
Pamietam jak jakis czas temu miales wyrzuty sumienia ze sie przyczyniasz do
ocieplania klimatu, do topienia sie lodowcow na biegunach i ekokatastrofy.

Wszystko to bujda na resorach byla:)

www.guardian.co.uk/environment/2010/feb/07/climate-change-science-public-trust
    • chris-joe Re: Chris, mozesz latac spokojnie:) 10.02.10, 11:31
      W istocie, artykul ostatecznie obala mrzonki lewakow, nie ma ocieplenia i nie
      bedzie, wszystko zostalo sfabrykowane i ukartowane.

      Uff! A wlasnie jutro lece do Vancouver po zloto.
      • maria421 Re: Chris, mozesz latac spokojnie:) 10.02.10, 14:08
        Artykul jest taki na jaki Guardiana stac, mam troche lepsze ale po niemiecku.
        Jeszcze niesmialo, ale coraz czesciej niemieckie media dopuszczaja do glosu
        uczonych ktorzy jako sceptycy antropologicznego globalnego ocieplenia jeszcze
        rok temu byli traktowani jak heretycy.

        • pierdoklecja_prutka Re: Chris, mozesz latac spokojnie:) 10.02.10, 14:22
          Ja zawsze byłam przeciwniczką wykorzystywania argumentu o globalnym
          ociepleniu jako głównego oręża w walce o bardziej zrównoważony i
          ekologiczny rozwój. Nie do udowodnienia bowiem jest jak wiele zmian
          w klimacie jest spowodowane przez działanie człowieka, a ile wynika
          po prostu z naturalnych zmian klimatu, którym podlega nasza planeta.
          I to jest bardzo dobry sposób aby utopić kwestię ochrony środowiska
          w ubitej w ten sposób pianie.


          Zwłaszcza gdy jest multum innych argumentów, kompletnie nie do
          obalenia, wykazujących szkodliwy wpływ naszej cywilizjacji na nas
          samych oraz zamieszkiwaną przez nas planetę.
          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: Chris, mozesz latac spokojnie:) 10.02.10, 15:37
            Ratowanie klimatu to jest wspanialy biznes. Handel emisjami kwitnie, gielda
            emisji (European Climate Exchange) tez.
            Al Gore ma 10% udzialu w Chicago Climate Exchange, a ta ma 50% w ECX.

            • pierdoklecja_prutka Re: Chris, mozesz latac spokojnie:) 10.02.10, 18:52
              Owszem, tak samo jak tak zwana pomoc humanitarna i rozwojowa. W
              większości trafia spowrotem do krajów "pomagających" w formie tzw.
              kontraktów wiązanych.

              To w ogóle świetny biznes, najpierw zarobić na spierdoleniu czegoś,
              a potem jeszcze raz zarobić - na "ratowaniu". Ja to nazywam
              zrządzaniem przez hodowlę problemów :)


              --
              wasza pierdo
              • amaroola a zarowki 12.02.10, 13:19

                zarowki musze teraz takie za 7 dolcow kupowac ;( energooszczedne

                jeszcze 2 lata temu mogla kupic za 70 centow... te same firmy
                produkuja, dzieki im za te przelomowa technologie... zapewne ich te
                researcze tyle kosztowaly za zarowy trzeba teraz 10 razy drozej
                sprzedawac ;( kupuje bo obiecuja ze wytrzymaja iles tam lat... jak
                narazie to pekaja po paru miesiacach,,, musi 'beta' wersja jakas ;P


                a w Au to jeszcze rzad daje tzw incentives (podatkowe i inne) w celu
                zakladania paneli slonecznych - doplaca po prostu (zaiste dziwne ze
                dopiero od lat jakichs 2 skoro technologia znana i uzywana od lat
                przynajmniej 10-ciu ;))

                zgadnijcie ile sie pojawilo firm, ktore oferuja panele sloneczne z
                wlaczeniem rabatu rzadowego,,,ach, ach jaka to oszczednosc!!!wydzasz
                tylko 6000 zamiast 6200... i cala roznice pokryje australijski rzad
                Och! Ach! i naprawde nie musisz robic nic! wszystko wylicza firma
                instalujaca i podstawia ci pod nos... ty wplacasz 6 tysiakow, oni
                zakladakja panele, daja rachunek na 6200 ,,, i kosztuje cie tylko
                200 dolcow... no zyc nie umierac!
                rzad wlasnie oddal ci 6000 z twoich podatkow i jeszcze przyczynil
                sie w chwalebnej misjii

                no fajnie jest, nie ma co gadac ;P


                • maria421 Re: a zarowki 12.02.10, 13:23
                  W AU panele sloneczne maja z pewnoscia wiekszy sens niz w Niemczech gdzie tez sa
                  panstwowo dofinansowane.
                  • amaroola Re: a zarowki 12.02.10, 15:13
                    maria421 napisała:

                    > W AU panele sloneczne maja z pewnoscia wiekszy sens niz w
                    Niemczech gdzie tez s
                    > a
                    > panstwowo dofinansowane.


                    sens maja na pewno

                    ale przez 20 lat mojego pobytu tutaj byl to temat wybitnie niszowy,
                    i zarezerwowany dla sfiksowanych ekologo-cos tam mimo iz
                    technologia byla wystarczajaco rozwinieta

                    niestety kieszenie potentatow baRDZIEJ PRZEMAWIALY DO ...MEDIOW
                    niz sens


                    ja przyjechalan tutaj po babraniu sie w tlumaczeniach naukowych w
                    dziedzinie energi cieplnej, wiec (bedac krypto=ekolozka) i patrzac
                    na ten potencjal enregetyczny probowalam sobie wygladzac wlosy na
                    glowie stojace.............

                    no obudzili sie wreszcie.... czyz to nie interesujace ze uczyli sie
                    tego od dosyc zimnych krajow...

                    w niemczech dofinansowywanie ma sens, bo ilez tego slonca w roku tam
                    jest


                    tu tez ma sens dofinansowywanie

                    ale... dofinansowywanie uzytkownika

                    jak na razie to wyglada na to ze dofinanspowywuje sie firmy
                    montujace panele.. i w tym caly szyt lezy
                    • pierdoklecja_prutka Re: a zarowki 12.02.10, 15:25
                      Tak samo jak w Stanach, gdy z winy lekkomyślnej polityki banków
                      wielu właścicieli przestało móc spłacać kredyty hipoteczne.

                      Zaczęto sie pohylać nad ciężkim losem amerykańskich "homeowners",
                      krzyczeć, że to być nie może, żeby amerykańskie rodziny poszły na
                      bruk, i wartki, szybki i wielki strumień pieniędzy sierowano
                      do....banków! Hahaha!
                      Które sobie natychmiast wypłaciły sute premie, na koniec roku
                      osiągnęły niebywałą zyskowność, po czym wsiadły w jumbo jety by
                      świętować swój sukces na Bergamutach. I kij w oko amerykańskim
                      rodzinom, kto spłacić nie mógł, dom utracił. W TX kupa takich
                      pustostanów stoi, wiatr tam hula i srają armadillos, donosi kupela,
                      która agentką nieruchomości była. Była, to z powodu kryzysu roboty
                      ni mo.

                      --
                      wasza pierdo
                    • maria421 Re: a zarowki 12.02.10, 16:28
                      Podobno najdrozsza energia w Niemczech jest energia uzyskiwana z wiatru.

                      A co do zarowek, to czy w AU tez juz tylko rteciowe zarowki maja byc jak w UE?
                      Australijczykom tez odbilo jak naszym brukselskim urzedasom ktorzy wycofali z
                      produkcji termometry rteciowe (bo szkodliwe), a jednoczesnie zarowki wolframowe
                      zastapili rteciowymi?
                      Rtec w termometrze szkodliwa, w zarowce nie?
                      • kan_z_oz Re: a zarowki 15.02.10, 04:42
                        Te 'normalne' zarowki sa powoli wycofywane.

                        Pomysl z posiadaniem wlasnego pradu, wody i szamba juz od dawna
                        funkcjonuje na czesci 'wsi'australijskiej, gdzie z powodu odleglosci
                        i cen ludzie sobie zamontowali.

                        W miastach takich jak Sydney to jest roochanie podatnika razy kilka.
                        Po to deweloper dzieli te polacie ziemi na dzialki i placi od kazdej
                        dziesiatki tysiecy dolarow do rzdu, aby ten zapewnil infrastrukture.
                        A ze ten ostatni przepuszcza pieniadze przez budzet to
                        infrastruktura pamieta lata powojenne.

                        Ostatnio sie ruszyli i zaczeli tez w NSW budowac farmy wiatrakow (za
                        co znowu place, bo wspieram zielona energie korzystajac z tej
                        tradycyjnej), bo jest to duzo tansze niz panele. Wiatru ani pustych
                        pagorkow tutaj tez nie brakuje coby mozna je sobie bylo spokojnie
                        zaistalowac.

                        Panele moze sa i wygodne montowane indywidualnie ale po
                        zaistalowaniu, i tak jest sie podlaczonym do 'grid' czyli lokalnej
                        elektrowni. Odciecie sie od takowej bowiem wymaga wystawienie
                        generatora, co wiaze sie, ze posiadaniem dzialki o kilku tysiacach
                        m2 - taki halas i 'pole'to wydziela. Koszt to chyba 100K.

                        Tak wiec majac te panele ma sie tez kontrakt z elektrownia i jest
                        sie odpowiedzialnym za czerpanie/oddawanie pradu, ktore w przypadku
                        usterki ma tez kontraktem ustalone jak szybko naprawic sie musi i
                        standart naprawy. Tanie jest instalowane z rabatem ale pozniej jak
                        paneli kilka szlak trafi...juz nie jest.
                        Nie widze wiec praktycznosci w tym aby oprocz chodzenia do pracy
                        prowadzic tez mala elektrownie...wodociagi...itp.

                        Sama mieszkam na osiedlu, gdzie zainstalowana mam 'grey water' - za
                        ktorej instalacje zreszta zaplacic musialam przy budownie domu. Bylo
                        swietnie za liberalow - bo byla tania woda do podlewania. Za
                        lejberzystow woda zaczela kosztowac tyle samo ile ta z kranu...i
                        fajnie sie skonczylo.
                        Jak mi teraz Ci ostatni prawia o instalowaniu zbiornika na
                        deszczowke, to warcze...pamietam gdy kilkanascie lat temu ten sam
                        rzad na obrzezach Sydney pisemnie nakazywal ludziom takie rozbierac
                        pod kara...szpecily 'landscape'.

                        Nie wiem - moze proste zalozenie, ze istnieja konieczne serwisy,
                        potrzebne ludziom do funkcjonowania, ktore nie musza przynosic
                        zabojczych zyskow ich prawadzacym, ani lsnic na gieldzie lub nawet
                        jej istniec? rozwiazaloby te kwestie?

                        Kan
                        • maria421 Re: a zarowki 15.02.10, 09:51
                          Energia alternatywna fajna sprawa i niech sie rozwija wedlug potrzeb ekologii a
                          nie wedlug narzuconych wymogow ekologizmu ktore z ekologia wiele wspolnego nie
                          maja.

                          Istnieje projekt budowy ogromnego parku paneli slonecznych na Saharze skad prad
                          mialby byc ciagniety, pod ciesnina Gibraltarska, do Europy. Takie i inne
                          dziwaczne projekty sa przyjmowane z entuzjazmem bo nikt, doslownie nikt nie
                          odwaza sie na krytyke (co z krajobrazem i ekologia Sahary?), bo krytyka jest w
                          ekologizmie herezja.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja