O pierdułach -- Odcinek 107 :-)))

07.03.10, 08:34
Otwieram.
    • jutka1 Niedziela 07.03.10, 08:47
      maria421 napisała:

      > Slonecznie ale minus siedem na termometrze. A juz sie ludzilam ze zima sobie
      poszla precz:(
      ************
      Tutaj też słonecznie, koło zera. Ma być dziś najwyżej 2-4 C, zapowiadają silne
      wiatry.

      Oprócz kawy/herbaty z przyjaciółką nie mam żadnych wyjść, mogę sobie w spokoju
      poczytać. Luksus.

      Miłej niedzieli. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 08:51
      slonce swieci, niebo blekitne i...mroz,mroz,mroz......
      przepomina mi sie wierszyk Konopnickiej:
      za ta rzeka, za tym brodem,
      tam stanela rzeczka lodem.
      ani szumi, ani plynie,
      tylko duma w swej glebinie:
      gdzie jej wiosna, gdzie jej horza,
      gdzie jej droga het do morza.....

      Spiewalismy sobie jako dzieci na spacerach zimowych z rodzicami....
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:04
      jak tu zyc w mrozie (znienawidzony powoli), jak innym cieplej?
      Lotnik leci o 11-tej do Meksyku, przyjaciolka przyslala maila z
      Tajlandii, ze troche za cieplo, 30 stopni w nocy... Jutka, czy
      pozwolisz ze poleje sie Twoim domestosem?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:12
        A polewaj się do woli. :-)
        Wczoraj też wysłuchałam opowieści o cudnej pogodzie na Kanarach, i też miałam
        ochotę sobie w łeb strzelić.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:59
          Pogoda normalna, czyli 30C. Dzisiaj byla rower nad rzeka, porzadki
          domowe oraz gotowanie.

          Kan
    • pierdoklecja_prutka Rojenia męskie 07.03.10, 14:31
      Czytam sobie książkę pt. "Filatelista", nawet niezła, sensacyjna. W
      Poznaniu się dzieje, więc Poznaniankom polecam, z uwagi na
      sentymentalną wartość dodaną. Nie o książce tu jednak chciałam
      pisać, ale o czym innym. Mianowicie czytając się setnie ubawiam
      rojeniami męskimi, które tam autor przy okazji ujawnia.
      Protagonista, podtatusiały ochlapus, pracownik sklepiku
      filatelistycznego, uwikłany zostaje w siatkę zdarzeń tajemniczych,
      które są treścią książki. Przy okazji zaś pojawia się czynnik
      damski, w postaci ślicznej, młodziutkiej Moniki. Która nie dość, że
      nieudacznika opatruje i pogotowie woła gdy ten na ulicy się w
      zamroczeniu wywala, to jeszcze na piwo go bierze, i płaci za nego,
      namiętnie na niego leci, pcha mu się do łóżka perwersyjne brewerie
      wyprawiając, oświadcza mu iż jest on najzajebiściejszym facetem na
      świecie (gdy ów w skarptektach i gaciach pijąc piwo w fotelu siedzi)
      to jeszcze mu obiecuje przyjść i mieszkanie wysprzątać :)

      W jednej trzeciej książki jestem, ale te rojenia męskie z radością
      dziką łowię, jak jeszcze coś upoluję to tu zapodam-.

      Swoją drogą, kobiety są chyba bardziej realistyczne w swoich
      rojeniach beletrystycznych. Jak czytałam Kalicińską, to
      protagonistka tam, kobieta po przejściach, w leciech i w
      kilogramach, nie jest nagle namiętnie rwana przez superprzystojnego,
      ekstrainteligentnego i bajecznie bogatego młodzieńca, co na dodatek
      jej obiecuje dach naprawić, tylko jakiś tam facio jej sie trafia co
      się okazuje pijakiem na dodatek być.



      -
      wasza pierdo
      • ewa553 Re: Rojenia męskie 07.03.10, 14:45
        hehe, pomarzyc facetowi nie dasz????
        • pierdoklecja_prutka Re: Rojenia męskie 07.03.10, 15:11
          A niech sobie marzy zdrów :)
          Rozbrajające to trochę i naiwne. Ale niech mu będzie.
          Książka poza tym niezła.

          --
          wasza pierdo
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 15:22
      I jak tu schudnac?

      Wczoraj 5 daniowa kolacja u znajomych.
      Dzis na obiad corcia wyprobowala jedno nowe danie ktorym chce uraczyc w przyszly
      weekend swego chlopaka.
      Jutro z okazji Dnia Kobiet ide z grupa desperate houswives, a raczej casalinghe
      disperate na wieczorna pizze.

      Nic to, od wtorku znowu dieta.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 15:50
        jak tylko slysze slowo dieta, to mam taki napad szalenczego apetytu,
        ze strach. Rezultat: gruba beka, to ja:(((((
    • ewa553 o lataniu-kogo nie interesuje-nie czytac 07.03.10, 17:18
      Moje wyobrazenie o ruchu samolotowym jest troche na zasadzie "jak
      sobie maly Jasiu..." Zawsze myslalam ze samolot leci do jakiegos
      celu, wyladowuje pasazerow, staje na "bocznym torze" i czeka az
      zaloga sie wyspi i tym samym samolotem wroci. I tylko na tanich
      liniach (bo male, przejrzyste lotniska) zauwazylam, ze samolot
      laduje, sprzataczka pomacha troche sciereczka od kurzu i juz samolot
      spowrotem leci. No wiec myslalam, ze dlatego te loty sa takie tanie,
      bo samolot wykorzystywany do maksimum. O tym ze wszystkie samoloty
      lataja na tej zasadzie, dowiedzialam sie dopiero teraz i pomyslalam,
      ze czlek powinien przez cale zycie poznawac ludzi z roznych zawodow,
      aby dowiadywac sie takich niepotrzebnych, ale jednak ciekawych
      rzeczy. Otoz dowiedzialam sie, ze najdrozsze w lataniu
      jest "parkowanie" samolotu. Tak wiec np.znany nam juz lotnik leci
      wlasnie 11 godz.do Meksyku, gdzie on ma 1,5 dnia na wypoczynek, ale
      samolot wyladowany i na nowo zaladowany po krociutkiej przymusowej
      przerwie leci z innym wypoczetym crew dalej. za dwa dni przylatuje
      inny samolot z europy, ktorego crew idzie sobie odpoczywac, a nasz
      lotnik leci nim do innego celu, gdzie historia sie powtarza. I tak
      taki lotnik w ciagu tygodniu polata sobie roznymi samolotami w
      roznych kierunkach. Fajnie. Podoba mi sie ta zabawa.
      Podobala mi sie rowniez wczorajsza opowiesc o tym jak pelen napiecia
      i uwagi musi byc taki lot, bo "jak zrobisz blad, stracisz job".
      Hehe, ja myslalam ze straci sie zycie albo samolot, ale tak
      prozaiczne zmartwienie, jak stracenie jobu mi na mysl nie przyszlo.
      czyli jeszcze raz: wszystko zalezy od punkti widzenia...
      • maria421 Re: o lataniu-kogo nie interesuje-nie czytac 07.03.10, 17:46
        Ciekawe. Przeczytalam.

    • ewa553 nic o lataniu! 07.03.10, 17:46
      takim samym zaskoczeniem jak z tym lataniem (ups, wyrwalo mi sie!)
      byly dla mnie rozne "odkrycia" jak zaczelam wiele, wiele lat temu
      pracowac w koncernie amerykanskim, ktory mial w Heidelbergu
      centralny magazyn czesci zamiennych na cala Europe (produkcja byla
      tylko w Anglii). No i jak byly zniwa, to trzeba bylo robic dyzury
      dzien i noc, aby dealerzy mogli nabywac w razie awarii czesci
      zamienne. I pamietam moje zaskoczenie, jak jakis handlarz z Austrii
      przyslal do nas taksowke po jakas uszczelke czy inny peanats, w cenie
      ponizej 10 marek (wowczas). Cena przewozu taksowka: tysiace.
      Okazalo sie, ze czesc byla potrzebna do wielkiej, skomplikowanej i
      drogiej (w uzyciu) maszyny. I taniej bylo zaplacic tysiace za
      taksowke, niz czekac bezczynnie na przeslanie czesci kurierem.
      Czuje, ze Was to nudzi, ale dla mnie to naprawde interesujace. Hm,
      moze zamiast Was zanudzac, zaczne prowadzic blog - tylko dla siebie?
      Mam sobie niejedna ciekawa rzecz do opowiedzenia:))))
      • maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 17:59
        Zacznij prowadzic blog, ale z linkiem do niego na forum, kto chce to zajrzy:)
        • ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:41
          zamiast mojego blogu wolalabym, zebyscie tu ludziska opowiedzieli o
          swoich insajderskich ciekawostkach. bo przeciez kazdy kiedys tam
          spotyka sie z czyms nieznanym dla ogolu.
          • pierdoklecja_prutka Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:46
            Ja protestuję! Żadnych blogów! Mnie bardzo interesuje to co piszesz
            o lataniu i częściach rolniczych. Ponadto jeśli ja mogę zalewać
            forum relacjami moich snów, to Ty równie dobrze możesz tu
            zamieszczać różne trivia zaskakujące.

            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:56
              dzieki, Doroto. Ale akurat po Tobie oczekiwalabym ze opowiesz albo o
              ciekawostkach kore poznalas jezdzac po swiecie, albo o ludziach z
              ciekawymi zyciorysami, ktorych spotkalas gdzies po drodze. Nie len
              sie! Jutce wypominam, ze wprawdzie dala (mysle ze sie nie myle)
              panu Adamowi link do forum, ale ani sama nie opowiada jak tam Polacy
              zyja, ani pana jakos mocno nie zachecila, bo akurat kiedy zaczelam
              sie szykowac na ciekawe opowiesci, to pan zniknal jak sen jakis
              zloty (cyt.).
              • jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:09
                Jakiemu Panu Adamowi? Ki zacz? Nikomu linków żadnych do forum nie dawałam.
                • ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:12
                  a, przepraszam, choc nie ma za co, bo nic zlego w tym nie bylo. Otoz
                  krotko po Twoim slizbowym wyjezdzie (nie na Bergamuty) napisal tu
                  jakis pan Adam wlasnie stamtad, stad to skojarzenie. No i byl tylko
                  jeden wpis, nie wiem dlaczego.
                  • jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:18
                    Aha, doczytałam. Otóż nick Adam cośtam pisał z Ukrainy (czy o Ukrainie), a ja
                    byłam na Kaukazie. Nie bardzo więc rozumiem, skąd to skojarzenie mojej osoby z
                    nickiem Adam.
                    • ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:48
                      jasne, zaraz po Twoim powrocie on sie odezwal i jak kazdy baran
                      pomyslalam sobie a, wschod! i ciem skojarzylam nie zastanawiajac sie
                      gdzie dokladnie bylas:))))
                    • maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:51
                      Nic o lataniu:), tylko taka moja prywatna zagwozdzka.
                      Otoz wczoraj, po powrocie z kolacji okolo polnocy poszlam do lozka ale jak
                      zwykle przed zasnieciem wlaczylam TV i trafilam na film pokazujacy jak moglo
                      wygladac zycie Ötzi, czyli tego mysliwego sprzed 5300 lat ktorego zmumifikowane
                      zwloki znaleziono w Alpach. Ötzi potrafil polowac za pomoca luku , potrafil
                      odlac proste formy z bronzu, uprawiac ziemie prostymi narzedziami, potrafil
                      robic odziez ze skory i szalas z drewna.

                      Ale w tym samym czasie Egipcjanie potrafili juz pisac heroglifami a sumeryjczycy
                      pismem klinowym, istnialo juz miasto Ur i miasto Memfis, istnialy budowle,
                      swiatynie i powstawala pierwsza dynastia faraonow.


                      Czyli- kiedy na Bliskim Wschodzie rodzily sie cywilizacje, my w Europie ledwo co
                      z jaskin wyszlismy.

                      Dlaczego cywilizacja rozwijala sie w jednych regionach swiata a w innych nie?
                      Skad sie biora te roznice?
                      • ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 20:11
                        i myslac dalej w tym kierunku, Mario, nieraz zastanawialam sie jak
                        to jest, ze kraje ktore kiedys (wtedy co to my bylismy w jaskiniach)
                        mialy rozwinieta nauke itd., nagle spadly do rangi krajow trzeciego
                        swiata i odwrotnie. Jest moze jakas ksiazka, ktora ten temat
                        traktuje?
                        • jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 20:20
                          Nie chcę Cię martwić, ale jest ich dziesiątki tysięcy. :-)
                        • maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 22:52
                          Dlaczego cywilizacje upadaly to mniej wiecej z historii wiadomo.
                          Ale dlaczego powstawaly w pewnych punktach globu wczesniej niz w innych?
                          Dlaczego w pewnych zakatkach globu do tej pory nie powstala zadna cywilizacja?
                          Kwestia potrzeb ludzkich? Predyspozycji? Roznic w rozwoju samego czlowieka?
    • luiza-w-ogrodzie Wspomnienie o weekendzie, czyli poniedzialek 08.03.10, 01:11
      Poniedzialek jest goracy i z wiszaca mozliwoscia burzy, tak jak caly weekend, po ktorym teraz odpoczywam za biurkiem w pracy :o)

      Zaczelam w piatek wyjsciem do pubu z przyjaciolmi, impreza przeniosla sie do domu jednego z nich, w koncu dotarlam do siebie okolo pierwszej w nocy. Niestety w sobote trzeba bylo rano wstac i pojechac na rozliczne zakupy i zalatwianie spraw, ktore lezaly odlogiem od tygodni. Bylam w bibliotece i dopadlam tam dwie ksiazki Henninga Mankella, ktorych nie czytalam. Potem dalam do wydrukowania kilkadziesiat zdjec z wakacji - czesc dla mnie, czesc dla Mamy. Latalam z jednej dzielnicy do drugiej i trzeciej, i kupowalam co mialam na liscie a przy okazji na przecenach znalazlam czarna skorzana biurowa aktowke, dwie lniane sukienki i bluzke oraz trzy duze doniczki z taka sama glazura, jak doniczki kupione rok temu.

      Wrocilam objuczona do domu, zrobilam obiad dla calego towarzystwa (wlaczajac trzy kolezanki corki, ktore przyszly do niej zeby sie umalowac i razem pojsc na impreze) i postanowilam pojechac wieczorem nad ocean zeby sie odprostowac. Dziewczyny poszly sie bawic a ja korzystajac z tego, ze Buszmen jeszcze nie wrocil z buszu, zlapalam samochod i pojechalam na plaze, do basenu z morska woda i tam sie plawilam w samotnosci i pod gwiazdami, w cieplej wodzie...

      Niedziele spedzilam w ogrodzie w ciszy i samotnosci - Buszmen pojechal na akcje "Clean Up Australia" w ktorej brala udzial jego firma a corka odsypiala impreze. Marzy mi sie nieprzerwanie caly weekend dla siebie w ogrodzie...

      Wracajac do niedzieli, okrutnie wialo przez caly dzien, mialam w planie pielenie wokol kep strelicji pod stara i nieco sprochniala jacaranda, ale balam sie ze mi sie zwali na glowe! Od rana malowalam nowy plot ograniczajacy kroliczy ogrod od gory: slupki na pastelowy niebieski a deski plotu brazoworudym olejem. W przerwach na wyschniecie pielilam i porzadkowalam okolice plotu. Po malowaniu mialam jeszcze takiego powera (chyba po kapieli w oceanie) ze przesadzilam wszystkie sukulenty do donic glazurowanych na rudo i ustawilam je na piaskowcowych murkach po obu stronach nowych kamiennych schodkow. Jedna z donic to wlasciwie duza misa do roslin wodnych. Ma ponad pol metra szerokosci ale tylko 30 cm glebokosci, wiec rosliny beda w doniczkach. Nie wiem jakie rosliny - wyobrazam sobie strzalki, kotewki, szuwary plus cos plywajacego; zaraz pognam na forum ogrodowe zobaczyc co ma sens sadzic.

      Pozdrawiam z glebi cieplego jesiennego poniedzialku

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • ewa553 co jest? 08.03.10, 14:58
      jak nic baby poszly sie swietowac na jakiejs odleglej polance
      lesnej... no i mnie oczywiscie zapomnialy tu na forum:((((
      • jutka1 Re: co jest? 08.03.10, 19:31
        Nie świętowałam, tylko pracowałam. Z przerwą na miły lunch.
        Rano zaspałam i musiałam w biegu się wyszykować.
        Nie powiem, dzień obfitował w robotę, ale na szczęście nic nie było "na
        wczoraj", więc spoko, dałam radę.

        Wieczór spokojnie w domu. Jutro i pojutrze mam wieczorne wyjścia, dzisiaj
        poodpoczywam na zapas. :-)

        No i - ziiiimnooooooooo. :-(
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 00:50
      Slonce swieci i chociaz juz nie wspina sie tak wysoko jak w pelni lata, to
      jednak wciaz grzeje. Prognoza mowi o 30 stopniach w cieniu, ale to juz chyba
      ostatnie podrygi lata - po poludniu wiatr ma sie zmienic z polnocno-wschodniego
      na poludniowo-wschodni i przyniesc przelotne deszcze i ochlodzenie do 23-25
      stopni. Ocean jest ciagle cieply, teraz jest najlepszy czas na kapiele.

      Wlasnie wrocilam z przechadzki po ogrodzie. Obfite opady jakie mielismy w tym
      roku spowodowaly ze wszystko rosnie zielono i bujnie, z wyjatkiem krzewu pod
      nazwa correa, ktoremu zaszkodzil nadmiar wilgoci i padl, biedaczek. Ale nic to,
      juz mam dla niego zastepstwo :o0

      Strasznie mi sie nie chce pracowac, tym bardziej ze managerka wczoraj oznajmila
      mi z napieta mina ze moj etat w maju zostanie przeniesiony do Azji i mam zaczac
      szukac sobie nowej pracy. Malo nie wyskoczylam ze skory z radosci, ze nadchodzi
      czas, kiedy bede mogla robic co chce (na szczescie udalo mi sie przybrac smetna
      mine)! Gdyby jeszcze dali mi jakas sensowna odprawe, to pomoze mi ufundowac
      studia. Od miesiecy dolegala mi w pracy nuda i bezsensownosc mielenia statystyk,
      wolalabym ugrzeznac w ogrodzie, zrobic kurs w ogrodniczym college'u i sadzic
      warzywka.

      Teraz niestety trzeba jeszcze popracowac dla korporacji, wiec oddalam sie w
      glebie laptopa, pozdrawiajac narod pracujacy miast i wsi. I niepracujacy tez :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • kan_z_oz Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 01:45
        Maluje 'deck', wiec niech swieci, coby wyschlo. Tez pozdrawiam

        Kan
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 02:13
          kan_z_oz napisała:

          > Maluje 'deck', wiec niech swieci, coby wyschlo. Tez pozdrawiam

          Czym malujesz? Pytam sie, bo ostatnio malowalam plot i zagrode krolikow uzywajac
          "decking oil" i dobrze wyszlo, ale ciekawa jestem jak dlugo wytrzyma. Chyba
          trzeba odswiezac jedna warstwe co roku?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
          się. Całe życie? Załóż ogród...
          • kan_z_oz Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 02:23
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Czym malujesz? Pytam sie, bo ostatnio malowalam plot i zagrode
            krolikow uzywaja
            > c
            > "decking oil" i dobrze wyszlo, ale ciekawa jestem jak dlugo
            wytrzyma. Chyba
            > trzeba odswiezac jedna warstwe co roku?

            ODP: Wlasnie w ramach tego odswiezania...mialam pomalowany 10 lat
            temu 'decking oil' w kolorze jarrah. Wszelkie proby odmalowania w
            tym kolorze wytartych powierzchni zawiodly. Pomalowalam wiec
            kawalek 'decking oil' bez koloru, aby sprawdzic, czy po wyschnieciu
            bedze jakkakolwiek roznica...uprzednio wyczyscilam woda pod
            cisnieniem prawie do golego drewna.

            Nie chce mi sie 'szlifowac', bo chyba prosciej byloby zerwac i
            polozyc nowy.

            Yep, bez roznicy...

            Z plotem nie powinnas miec problemu, bo zuzycie inne.

            Kan
            • jutka1 Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi zimy 09.03.10, 08:08
              Meteoparis gada, że ma być 4-6 C i silny wiatr. Błe.

              U mnie same pierduły: praca, praca, praca. Wieczorem kolacja z wizytującą
              koleżanką. Wypatruję tęsknie wiosny, już mam powyżej uszu.

              I tyle. Miłego dnia. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 09.03.10, 09:58
      zaspalam i teraz gonie w pietke:((( nie lubie pospiechu, nie lubie
      rezygnowac z porannej rutyny... O pierwszej jestem umowiona z dwoma
      paniami na lunch (a jak!) bedzie na pewno milo, oby jeszcze dawali
      cos pysznego, lekkiego....
      Obserwuje jak sie niektorym zawodowo uklada, jak z platka: najpierw
      Dorota, teraz Luiza. Fajnie! Gratuluje!
    • luiza-w-ogrodzie Sroda szara i pelna planow 10.03.10, 04:46
      Wstalam dzisiaj ziewajac strasznie, troche dlatego ze wczoraj wieczorem
      zaczytalam sie w "Italian Shoes" Henninga Mankella (polecam!) a troche z powodu
      szarosci za oknami. Sroda przyszla pochmurna ale za to pelna planow. W pracy
      kombinuje jak sie pozwolic zwolnic z jak najwieksza odprawa :o) a potem na co
      te odprawe wydac. A na dzisiejszy wieczor mamy bilety na koncert niesamowitego
      meskiego zespolu spiewajacego a capella a nazywajacego sie "Przerazajacy
      Mezczyzni". Wygladaja odpowiednio do nazwy, ubrani na czarno, w dziwnych
      czapkach i z brodami, pojawiaja sie na scenie, wydajac sie niezdolni do trzech
      zliczyc a potem jak zaspiewaja!

      Zaliczylam joge, moge sie oddac pracy, pod sokolim okiem managerki, ktora zwala
      na mnie stosy roboty i co chwile zmienia zdanie na temat tego co i w jaki sposob
      chce robic a ja stosuje bierny opor :o) Zabieram sie wiec za sushi.

      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • ewa553 Re: Sroda szara i pelna planow 10.03.10, 09:13
        pilnuj sie luiza, zeby Ci sie nie dostala taka odprawa jak mnie:
        tak bardzo chcialam isc na emeryture, ze wzielam co dawali, bez
        negocjacji wielkich (no, jedno zdanie powiedzialam). balam sie ze
        jak zarzadam wiecej, to mnie po prostu zostawia:))))
        • ewa553 takiej swini to dobrze..... 10.03.10, 09:15
          przeczytalam kilka ciekawostek przeslanych mi i nie gwarantuje za to
          czy sa scisle, ale: czy wiecie ze orgazm swini trwa 30 minut?????
          • ewa553 dzieki Jutencjo! 10.03.10, 09:19
            kiedys zanudzalam tu pytaniami "a ktora godzina jest tam czy siam"
            no i przyslalas mi link do The World Clock. Dzieki temu obserwuje
            teraz kiedy pilot ma spac, a kiedy latac:)))) wczoraj lecial
            wieczorem (naszego czasu) z Dallas do Indianopolis. Dallas nie
            znalazlam, a nie wiem co lezy w tej strefie czasowej. ale I.
            znalazlam i bylo fajnie. Pilot ma jedna wielka sciane w olbrzymiej,
            nieuzywanej kuchni, zawieszona ogromna mapa swiata. Chetnie bym
            sobie taka sprawila, moze byc duzo mniejsza:))))
            • maria421 Stanowczo protestuje 10.03.10, 12:53
              przeciw takim tekstom:

              MAŁGORZATA SMOLIŃSKA (lat 34): Przy okazji badań trendów żywieniowych Polaków
              przypatrywaliście się tzw. segmentowi 55+. My, którym do tego wieku jeszcze
              trochę brakuje, porozmawiamy dziś o tym, jak jedzą najstarsi Polacy.

              wyborcza.pl/1,99149,7621946,Zycie_bez_miesa_to_nie_zycie.html
              ;)
              • pierdoklecja_prutka Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:07
                A to jest nic, tutaj ciągle takie kwiatki są, na przykład portal
                rozwojowy MUS prezentując etapy życia kobiety kończy na 40-49.
                Znaczy 49 i kaput - przyzwoite Polki dłużej nie żyją. Albo -
                kobietami przestają być. Albo ostatnio wyczytane w
                książce "Filatelista", o której już tu pisałam: "stareńka babulina,
                na oko 60-letnia". I jeszcze tam było, że baba zgwałcona, to lepiej
                żeby ją od razu zabić, bo zawsze już będzie "skalana i nieczysta". I
                to serio człowiek pisze, na oko nie debil.
                --
                wasza pierdo
                • kan_z_oz Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:20
                  Nie ma to jak ogolna percepcja tego co w danym mozna lub nie.

                  Z premedytacja przesylam od pewnego czasu zdjecia moim siostrzencom
                  i rodzinie w Polsce z serii; ciocia na nartach, w bikini nurkujaca
                  lub lazaca po gorkach roznych...bez komentarzy wielu. Jakos sie im
                  mam nadzieje rozszerzylo pojecie wieku oraz mozliwosci. Co jest moim
                  skromnym wkladem do tematu...hehe

                  Kan
                • maria421 Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:25
                  W tym tekscie jest nie tylko o kobietach, ale w ogole o "najstarszych Polakach
                  55+". Jakich "najstarszych", kurka wodna, jezeli to jeszcze ludzie w pelni zycia
                  zawodowego? Moj brat w tym wieku dopiero wlasna kancelarie otwieral a po dopiero
                  po 60-tce zaczal podrozowac po dzungli Amazonii i mongolskim stepie.
                  A zwyczaje zywnosciowe ci "najstasi Polacy" maja chyba lepsze niz mlodzi bo oni
                  holduja slow food. Jak moja mama.
                  • kan_z_oz Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:48
                    maria421 napisała:

                    > W tym tekscie jest nie tylko o kobietach, ale w ogole
                    o "najstarszych Polakach
                    > 55+". Jakich "najstarszych", kurka wodna, jezeli to jeszcze ludzie
                    w pelni zyci
                    > a
                    > zawodowego? Moj brat w tym wieku dopiero wlasna kancelarie
                    otwieral a po dopier
                    > o
                    > po 60-tce zaczal podrozowac po dzungli Amazonii i mongolskim
                    stepie.
                    > A zwyczaje zywnosciowe ci "najstasi Polacy" maja chyba lepsze niz
                    mlodzi bo oni
                    > holduja slow food. Jak moja mama.

                    Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Czesc tych Polakow sama
                    siebie uwaza za starych, oraz zachowuje sie jak takowi. Istniejace
                    wiec wyjatki nie wplywaja zbyt wielce na obraz ogolny. Artykul
                    oddaje wiec chyba tylko w szerokim znaczeniu nastroje? po 50 -
                    kobieta jest stara. Chlop chyba tylko nieco pozniej i basta.

                    Ma sie nijak jak naprawde czuje sie czesc ludzi w tym wieku w
                    Polsce, nie mowiac juz poza jej granicami.

                    Grafomania jakby nie patrzyl, lub formula radosnej tforczosci
                    wlasnej, ktora wole, bo jest bardziej neutralna...

                    Kan
                    • ewa553 Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 14:48
                      o ty w morde jeza! to mnie juz wlasciwie nie ma, a raczej jestem
                      nielegalnie? Przeczytalam Marysiu tylko pierwsza strone i stych nerf
                      skonczylam na tym lekture. Tak sie sklada, ze mam w Polsce nie tylko
                      siostre - starsza ode mnie, ktora prowadzi zycie mlodziencze i je
                      jeszcze zdrowiej jak ja, ale tez troche znajomych w odpowiednim
                      (czesto nielegalnym) wieku, ktorzy to ludzie nie maja zwyczaju
                      wysmazac kotleta plywajacego w tluszczu. Nie wiem na kim
                      przeprowadzano te badania: na babie ze wsi? Ja mojej rodzinie nawet
                      swoich zdjec - jak na czubku drzewa zbieram owoce, nie musze
                      przesylac. A moja siostra plywajac od czerwca w Baltyku tez swoich
                      zdjec nie wysyla nikomu. Moze to wlasnie blad? Trzeba by zrobic
                      powstanie nielegalnych....
    • jutka1 Czwartkowo 11.03.10, 08:30
      Znów zimno i szaro.
      br\

      Mam niechcieja do kwadratu.

      Nawet wielu pierduł nie mam do zaraportowania. br\
      • fedorczyk4 Re: Czwartkowo 11.03.10, 13:22
        No to to jest niechciej mędzynarodowy. Mnie też dopadł:-(
        W Warszawie słońce jak drut, ale chłodno i od jutra zapowiadają
        kolejny powrót zimy. Pierduły życia codziennego zniesmaczyły mnie
        już tak dogłębnie (oczywiście moje własne prywatne, a nie cudze
        forumowe), że nawet odechciało mi się o nich pisać.
        • ewa553 Re: Czwartkowo 11.03.10, 13:32
          owszem, w Niemczech Pld. tez straaaaszny niechciej panuje:))))
          Mam dosc zimna i juz. Nawet mnie przeczytana przed chwila prasa nie
          pocieszyla: na Majorce, gdzie w marcu kwitna normalnie migdalowce,
          jest bialo od sniegu... Ja chce albo gdzies gdzie cieplo, albo
          przynajmniej gdzies gdzie sa piekne muzea, jest gdzie wyjsc itd.
          Chce do Madrytu albo Berlina...... I nie moge:(((( pieprze taki stan
          rzeczy:(((((
    • luiza-w-ogrodzie Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 05:50
      Jest nadal pochmurno i chlodno, oby taka pogoda utrzymala sie przez caly weekend - wspaniala pogoda na rycie w ogrodzie i malowanie reszty kroliczego plotu. Zlota Raczka ma dzisiaj przyjsc dokonczyc plot i zamek do malej furtki(trzymajcie kciuki) i zrobic druga furtke.

      Wczoraj dostawszy ogloszenie sklepu turystycznego o przecenie puchowych kurtek o polowe, zaraz wyslalam tam Buszmena, ktory wrocil do domu z piekna czerwona kurtke z kapturem. Co prawda z kaczego, a nie gesiego puchu i nie tak mocno skonstruowana jak jego himalajskie kurtki, ale dla mnie w zupelnosci wystarcza na tutejsza zime, gdy znow sie bedziemy wloczyc po buszu i spac pod oszronionym namiotem.

      Poza kurtka zalatwiam multum spraw na Internecie. Kupilam bilety na koncert, sprawdzam liste roslin wodnych, zeby cos kupic i zasadzic, wlasnie dostalam emajlem informacje, ze dostane nowy sloneczny sloik zareklamowany przeze mnie, poniewaz stary nie dzialal jak powinien.
      https://www.solarpowerninja.com/wp-content/uploads/2009/10/solar-sun-jar.jpg
      Syn napisal dlugi email. Znajomi i rodzina zapraszaja mnie na Facebook - nie tylko mlodziez (czyli moje dzieci) i specjalisci (czyli Buszmen i moj kuzyn), ale rowniez tak zacofana technicznie osoba, jak mja siostra. Jesli nawet ona jest na fejsbuku, to chyba czas sie tam zapisac... Poza tym Internet dobra rzecz.

      Ale na szczescie oprocz internetu wciaz istnieje druk. W tym tygodniu przyszedl magazyn ogrodniczy i dwumiesieczny katalog klubu ogrodniczego, propagujacego stare odmiany roslin. Juz sobie ostrze zeby na wieczorne czytanie. Chyba, ze zabiore sie za Czomolungme prasowania, zawalajaca pol goscinnej sypialni. Ech, te wybory...

      Zyczac Wam weekendu mniej pelnego zajec niz moj, nieustannie pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 07:31
        Co to jest słoneczny słoik?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 07:43
          To zwykly sloik typu weki (u nas zwie sie Mason jar) z bateria sloneczna. W
          dzien stoi w sloncu i sie laduje energia a w nocy po wlaczeniu swieci:
          sunjar.com.au/
          Zawekowane sloneczko... hmmm, moze to sposob na przeslanie energii
          australijskiego slonca do Europy zima?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • jutka1 Re: Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 07:47
            Fajny pomysł. :-)
      • jutka1 TGIF :-) 12.03.10, 08:04
        No i kiedy minął tydzień? Hę?

        Meteoparis gada, że będzie pochmurno, 7-9 C. I rzeczywiście, szaro i buro na
        zewnątrz.
        Mam dziś do napisania dość trudną rzecz, która mnie pewnie wyjmie na cały dzień. Oj.

        No i tyle. Same pierduły. Miłego dnia. :-)
    • jutka1 Sobota i wolny weekend 13.03.10, 09:11
      Ku mojemu zdziwieniu okazało się wczoraj, że wszystko skończyłam i nie muszę
      brać roboty do domu. Fajnie.
      Tak się zastanawiam, czy nie zabrać się za porządkowanie papierów. Przeprowadzka
      niby daleko, ale biorąc pod uwagę jak szybko czas leci, to ani się obejrzę a
      będę mieć w domu przeprowadzaczy.

      Ale zobaczymy, jaki nastrój mi się rozwinie. :-)

      Tyle pierduł. Miłej soboty życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 12:04
        Mój dość intensywny jak na mnie tydzień pracowy się nie skończył
        jeszcze, bo wieczorem spotkanie mam. Ale teraz sobie siedzę, kawę
        piję, tylko mnie Jezus (w formie Jehowej) znapastował, co mnie
        wkurzyło bo nie lubię jak mi ktoś do drzwi dzwoni znienacka.

        Miałam wczoraj frajdę niebiańską, bo oddałam podręczniki do
        angielskiego w szkole, grupy przekazałam innym lektorom, i miałam
        takie poczucie dobrnięcia do końca jakiegoś długiego etapu. I-Ching
        ma świetne powiedzenie ta tę okazję: "There is no fortune, there is
        no celebration. There is an end." czyli "nie ma korzyści, nie ma
        świętowania - jest koniec". Takie wrażenie mam właśnie, że był to
        jakiś proces upierdliwy i długotrwały, nie przyniósł rzadnych
        korzyści ani też nie miał większego sensu. Jego jedynym jasnym
        punktem jest to, że posiada on koniec. I ten koniec właśnie nadszedł.

        W poniedziałek idę do nowej pracy, chociaż już wiem, że ja się już
        do żadnej pracy nie nadaję. Wszystko mi się wydaje idiotyczne, źle
        zorganizowane i nie tak, i mnie wkurwia. Więc będę się wkurwiać, ale
        tylko trochę, bo tak naprawdę poza tym jest mój "greater picture" -
        moja własna kompanija, którą już wymyśloną mam, i coiraz to mi się
        nowe kawałki do obrazka dołączają, coraz większe grona osobowe
        ujawniają, które będę mogła w działania włączyć, i to wszystko mnie
        ekscytuje niezmiernie i pociąga. Więc cieszę się z roboty, jako ze
        stopnia schodów prowadzących mnie w kierunku mojego celu. Hahaha.

        --
        wasza pierdo
        • pierdoklecja_prutka Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 17:44
          Sobota i wolne, a cały forum schował mordę w tytkę i zaległa cisza
          dzienna. Zmuszona więc jestem sama tu ze sobą pisać, chociaż wskutek
          usiłowania pokrojenia zdumiewająco żylastej wołowiny sobie
          nadgarstek nadwerężyłam.

          Szum wielki medialny powstał, bo jakieś babo na konferencji na
          Uniwersytecie Warszawskim pedziało "ja jako lekarz", że kobieta nie
          może być papieżem bo wskutek okresu obrzęk mózgu ma. Hahaha.

          Ponadto nadal jest zimno, wiosna miała przyjść, ale jej nie ma.

          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 18:56
            Nie pisze bo nie mam nic ciekawego do napisania.

            Co do owej "ja jako lekarz" od obrzekow kobiecych mozgow moge tylko zawolac
            "Boze, Ty widzisz i nie grzmisz?"

            W kazdym razie, dobrze wiedziec, ze po menopauzie kobiety juz obrzekow mozgow
            nie maja, wiec nie ma fizjologicznych przeszkod w byciu papiezem.
            A moze faceci maja podobnie i dopiero po andropauzie im sie stabilizuje i
            dlatego na papiezy wbiera sie starszych panow?

            Ha, trzeba to rozgryzc, ale narazie mam wiekszy problem, nie jestem zdecydowana
            co podac na przystawke do jutrzejszego obiadu.
          • jutka1 Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 19:41
            Upajałam się wolną (czyt.: niepracującą) sobotą. Poszłam na spacer, na małe
            zakupy, trochę gotowałam, trochę przyjmowałam, trochę czytałam. Dobry dzień.
            100K, traktuj nową robotę jak trampolinę do tego, co naprawdę chcesz robić, i w
            ten sposób podchodź do niej z szerokim uśmiechem.
          • jutka1 Obrzęk mózgu 13.03.10, 19:45
            Babo ma gąbkę zamiast mózgu i pierduli. Trza ją na pierdulum zaprosić, czycuś?
            • pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:02
              Ja tak sobie myślę, że babo to piąta kolumna ruchu "baba na papieża"
              była. Bo tak debilny argument po prostu kompromituje i ośmiesza całą
              koncepcję. Jak by po prostu mówili, że tak jest bo taka jest
              tradycja - to by był argument nie do obalenia. A tak - no to po
              prostu jest kicha i obciach.

              Ja już moje spotkanie odbyłam, mam więc oficjalnie weekend, piję
              chardonnay i czekam aż kulacja dojdzie w piekarniku. Tyż był do
              dobry dzień.
              --
              wasza pierdo
              • maria421 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:21
                Z artykulu nie wynika kto zadal pytanie dlaczego kobieta nie moze byc papiezem,
                pytanie glupie bo jezeli nie moze byc ksiedzem to przeciez jasne ze i papiezem
                byc nie moze.
                A w ogole to , kurka wodna, czy kobiety nie maja wazniejszych spraw do dyskusji
                niz "Czy Maryja byla feministka" i "Dlaczego kobieta nie moze byc papiezem"?

                Takie "panele" to jest dopiero piata kolumna calego ruchu na rzecz kobiet.
                • jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:26
                  A dlaczego nie może być księdzem? I dlaczego tego nie zmienić?
                  • maria421 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:51
                    jutka1 napisała:

                    > A dlaczego nie może być księdzem?

                    Taka tradycja, wywodzaca sie z tego ze apostolowie byli mezczyznami.

                    > I dlaczego tego nie zmienić?

                    Bo moze nie ma takiej potrzeby wsrod katolikow?
                    Jezeli katolikom i katoliczkom tak dobrze, to dlaczego nie-katolicy uwazaja ze
                    katolicy powinni to zmienic?

                    P.S. Zadna kobieta nie byla tez jeszcze Dalaj Lama ani muftim ani cadykiem, ani
                    patriarcha.
                    Jedna byla naczelnym biskupem niemieckiego kosciola ewangelickiego, ale po tym
                    jak ja zatrzymali za jazde po pijaku (miala ponad 1,5 promila i przejechala na
                    czerwonym swietle), ustapila z krotko zajmowanego stanowiska.

                    • pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 23:05
                      No może jest taka potrzeba, skoro SoliTeri taką dyskusję panelową
                      urządził. Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit -
                      boją się?
                      Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być
                      wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie
                      wyjaśnili iż wolni być mogą.


                      --
                      wasza pierdo
                      • jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 23:34
                        A wiesz, że coś w tym strachu jest?
                      • maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:04
                        pierdoklecja_prutka napisała:

                        > No może jest taka potrzeba, skoro SoliTeri taką dyskusję panelową
                        > urządził. Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit -
                        > boją się?
                        > Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być
                        > wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie
                        > wyjaśnili iż wolni być mogą.
                        >
                        >
                        > --
                        > wasza pierdo

                        :-)))))
                        OK, zycze powodzenia w wyjasnianiu katoliczkom ze sa jak ci Murzyni w Ameryce:)
                    • jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 23:14
                      maria421 napisała:

                      > jutka1 napisała:
                      >
                      > > A dlaczego nie może być księdzem?
                      >
                      > Taka tradycja, wywodzaca sie z tego ze apostolowie byli mezczyznami.
                      ***************
                      Oj, Mario. Skąd Ty, w XXI wieku, wiesz?

                      www.gospelassemblyfree.com/facts/women.htm
                      www.youtube.com/watch?v=65dHwD5SgVc
                      www3.telus.net/trbrooks/womenapostles.htm
                      • maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 08:59
                        Jutka, chodzi o 12 apostolow opisanych w Ewangeliach, dla ulatwienia tych z
                        "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda Da Vinci:)

                        "Do grona Dwunastu Apostołów należeli:
                        # Szymon, zwany Piotrem
                        # Andrzej, brat Szymona
                        # Jakub, syn Zebedeusza
                        # Jan, syn Zebedeusza (brat Jakuba)

                        (ci czterej Apostołowie byli uprzednio rybakami: Mt 4,18-22).

                        # Mateusz, celnik (Mt 9,9)
                        # Filip
                        # Bartłomiej
                        # Tomasz
                        # Jakub, syn Alfeusza
                        # Tadeusz (znany też jako Juda, syn Jakuba)
                        # Szymon Kananejczyk
                        # Judasz Iskariota - na jego miejsce Apostołowie wybrali później Macieja (opis w
                        Dziejach Apostolskich)"



              • jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:24
                Kicha i obciach, tak jest!

                To fajnie, że wróciłaś, stuknę się z Tobą miłym Cotes du Ventoux. Czirs! :-)))

                Jutro nie wychodzę. Żarcie jest, ma być zimno, i koleżanka z jutrzejszej kolacji
                sie pochorowała. Czytadło jest też. Cool.
                • pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:41
                  Piąta kolumna, fakt, jakieś katolickie zrzeszenie SoliDeo to
                  zorganizowało. Nie wiem, czy mają ważniejsze problemy, może mają.

                  Tak tak, wrócona jestem, chardonnay się z Tobą stukam, pieczyste
                  spożyte w towarzystwie rukoli i ogórka z kaparami oraz chłopa.

                  Prócz minusów życia pracowego, czyli wkurwów towarzyszących debilnym
                  roszczeniom i beznadziejnej organizacji, jest ten ogromny plus -
                  odpoczynku po pracowitym dniu :)




                  --
                  wasza pierdo
                  • pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:44
                    Poza tym śnieg spadł. Więc może jutro ja też nie wychodzę.

                    A ponadto, ten rok jest rokiem Chopinowskim, i już się cieszę na
                    letnie koncerty w Parku, zwykle zaczynają się w maju.

                    --
                    wasza pierdo
                    • kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:15
                      No tak - religia, seks i polityka - a gdzie pierduly?haha

                      Doloze wiec swoje w tematach; Religia.
                      Staram sie trzymac sie z dala od takowej. Nie mam zamiaru
                      geriatycznie obciazonych i nekanych pedofilia, aborcja oraz innymi
                      zmorami starcow krzyzowac - sami jakos sobie z tym doskonale radza.
                      W zwiazku z czym nie widze mozliwosci, zadnej dbajacej o wlasne
                      zdrowie mentalne kobiety wspolpracujacej na zadnym stanowisku wzwyz
                      lub obok...

                      Przechodzac na seks; prostytutka to bardzo ciezki zawod, ktory
                      pomiedzy religia i polityka zaliczam do uczciwych, i porzadnych...co
                      doprowadza mnie do ostatniej grupy...i tutaj, niestety nie widzac
                      nic pozytywnego, omijam podobnie jak psia koope na trotuatrze.
                      Jeszcze bardziej zreszta niz ta pierwsza...hihihi

                      Pilnuje tylko aby ta pierwsza i ostatnia nie zaprzatala mi mysli, co
                      mogloby spowodowac wspieranie jakiegos rodzaju z mojej strony; same
                      wymra jak sie to przydarzylo dinozaurom i niczyja wina to nie
                      byla...haha

                      A oprocz tego - gory oraz z nich zdjecia;

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/oB7KRgdrBsPKOVwcPB.jpg

                      Wodospad w Wentworthfalls.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/E2E6EWVrsC2pCaQ5WB.jpg

                      Sciezka prowadzaca do tego wodospadu, wykuta w skale piaskowej.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/smrix5QkMBPD6bT6MB.jpg

                      Schody z tej sciezki do tego wodospadu - tez w piaskowcu.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/9GuGrE7i8WMWneAguB.jpg

                      Roslinnosc bujnie sie rozwijajaca na scianach skalnych, dzieki
                      nieustaniej plynacej wodzie - fragment sciezki.

                      To jest warte uwagi - moim zdaniem oczywiscie tylko - piekno
                      przyrody na ten przyklad bezwarunkowe i nie ustajace - reszta wydaje
                      sie zawsze jakims kompromisem, ktorego szczerze mowiac mam jakos
                      dosc.

                      Kan
                      • chris-joe Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:50
                        Zdrowe konstatacje, kan. A sciezek takich mi brak z nagla szalenie!
                        Zazdroszcze niezdrowo.
                        • kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 10:07
                          chris-joe napisał:

                          > Zdrowe konstatacje, kan. A sciezek takich mi brak z nagla
                          szalenie!
                          > Zazdroszcze niezdrowo.

                          ODP: Nie ma co 'zazdroscic'.Pakujesz poopsko w samolot i zmieniasz
                          klimat...w przeciagu doby. Mozesz spac w 'dinning'...hihihi
                          Podkreslam, ze zdjecia to tylko namiastka rzeczywistego
                          uroku...dostepna 12/12.

                          Kan
                      • maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 10:54
                        Kanie, bardzo dobrze robisz:)
                        Jezeli dla Ciebie religia to "geriatrycznie obciazeni i nekani pedofilia,
                        aborcja oraz innymi zmorami starcy", to trzymaj sie od nich jak najdalej:)

                        Zreszta Ty i tak masz bezposredni kontakt z Jezusem to nic wiecej Ci nie potrzeba;)
                        • kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 15.03.10, 11:20
                          maria421 napisała:

                          > Kanie, bardzo dobrze robisz:)
                          > Jezeli dla Ciebie religia to "geriatrycznie obciazeni i nekani
                          pedofilia,
                          > aborcja oraz innymi zmorami starcy", to trzymaj sie od nich jak
                          najdalej:)
                          >
                          > Zreszta Ty i tak masz bezposredni kontakt z Jezusem to nic wiecej
                          Ci nie potrze
                          > ba;)

                          ODP: Marysiu - istytucje tak. Nie nalezy mylic z indywidualnie
                          zaangazowanymi jednostkmi. Te tez jednostki nie musza sie utozsamiac
                          z istytycja, ktora jest 'skostniala'.
                          Marysiu - zrob sobie przysluge i nie bron tych, ktorzy tego nie
                          potrzebuja. Dbaj o siebie sama - nie w ramach egoizmu, tylko, ze
                          jednostka zazwyczaj potrzebuje wiecej niz te ww instytucje.

                          Mam znajomych 'spirytualnie otwartych' i wciaz uczestniczacych w
                          zyciu KK. I jest to, zaden moj biznes aby osadzac innych
                          dlaczego...jest potrzebne i tyle...
                          Punkt jest tylko wiec w tym, ze te jednostki
                          rozpoznaja 'niuansne'instytucja-jednostka w niej uwiklana. Nie
                          bronia tez intytucji, tylko robia swoja dzialke w ramach
                          funkcjonowania w takowej.
                          Jest to maly 'twik' w glowie tylko, ktory nie potrzebuje zreszta,
                          zadnej weryfikacji w robieniu praktycznym.

                          Spora czesc w religii jest zla i szkodliwa do punktu, ze powinna byc
                          reglamentowana, niczymi ampulki antykoncepcyjne...

                          I nie jest to w niczym inne od np; funkcjonowania mojego w ramach
                          nieruchomosci, czy meza w przemysle farmaceutycznym.

                          Tak wiec, kontynuj swoja prace dla czy z...o ile daje Ci zadowolenie.
                          Jest to tak samo bliskie Jezusa, jak rozmowy z Nim czy Bogiem.

                          Pa Kan
                          • maria421 Re: Obrzęk mózgu 15.03.10, 12:06
                            Kanie, przeciez ja NIKOGO nie bronie!
                            Ani tej paniusi ktora plecie trzy po trzy o obrzeku mozgu, ani tego pokreconego
                            psychicznie faceta ktory najpierw dziecko bije a potem sie modli, ani nikogo kto
                            jest "geriatrycznie obciazony i nekany pedofilia, aborcja i innymi zmorami".

                            Tylko ze religia to nie jest ani ta paniusia od obrzeku mozgu, ani ten
                            psychicznie pokrecony facet ktory najpierw dziecko bije a potem sie modli, ani
                            tez "geriatrycznie obciazony i nekany aborcja i innymi zmorami facet".

                            Religia to:
                            "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą
                            sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub
                            jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w
                            czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze
                            społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze
                            duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)."

                            Tak wiec Twoje indywidualne, mistyczne kontakty z Bogiem tez maja wymiar
                            religijny, a Ty sama tez jestes przez to w jakis sposob religijna.

                            Odrzucenie instytucji religijnych nie oznacza odrzucenia religii.

                            I o to mi tylko chodzilo, jak zwykle o precyzje pojec:)

    • jutka1 NIedziela i lenistwo 14.03.10, 09:52
      Dzisiaj mam zamiar nie robić NIC. Nada. Niente. O! Taki mam plan. :-)
      Czytanie się nie liczy. :-)

      Miłej niedzieli życzę :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: NIedziela i lenistwo 14.03.10, 13:27
        Ja też dzisiaj nie będę robić absolutnie NIC, chociaż tak po
        prawdzie, jakaś przyjemna rozrywka specjalnie dla mnie przygotowana,
        by się przydała, lub cudny spacer po górskich ścieżkach takich jak
        tu Kan nam pokazał, lub wieczorna kąpiel w oceanie o czym mi Starzy
        wczoraj naopowiadali przy okazji stękająć, że u nich gorąco.

        Co do uzasadniania Biblią, Jezusem i Bogiem różnych głupot, to
        wczoraj prócz "obrzęku mózgu" w mediach brylował pewien Pan, który
        twierdził iż dzieci bić należy bo Bóg tego od nas wymaga, wymienił
        masę biblijnych cytatów, i powiedział, że on jest Bogu posłuszny,
        swoje dzieci leje, potem się nad nimi modli, a potem je przytula. Na
        to przyszła jakaś kobieta psycholog i powiedziała, że jak kto bije
        dziecko a potem je przytula, to jest to pewien rodzaj groźnego
        zboczenia. Nauka zna takie przypadki i należy podawać wtedy lit.

        Co do wyjaśniania katoliczkom, iż są jak Murzyni w Ameryce w XIX
        wieku, to uważam że nie trzeba. Większość już się połapała. Myślę,
        że trudniej będzie przekonać katoliczki opcji wyznającej tezę
        o "obrzęku mózgu" i to chyba im należy powodzenia życzyć. Czyco.

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: NIedziela i lenistwo 14.03.10, 18:36
          Mialam goscia na obiedzie, pojedlismy , popilismy a potem wzielismy sie za
          naprawianie swiata i juz mamy mase na to pomyslow:)

          Dorotko, mnie w kwestii "obrzeku mozgu" bardziej martwi to, ze ta co to
          powiedziala podobno lekarka jest....
          To ze o wlasnej religii wie bardzo malo jest niewazne, ale to ze jako lekarka
          dyskredytuje kobiety (no bo jak sie taka kobieta z cyklicznymi obrzekami mozgu
          na papieza nie nadaje, to i na premiera, prezydenta a nawet na dyrektora nie
          nadaje), wiec oczekuje ze srodowisko lekarskie sie ruszy i porzadnie ja za uszy
          wytarga.

          Facet co najpierw bije a potem sie nad dziecmi modli powinien sie udac do
          psychiatry. Rozumiem ze czasem matka czy ojciec moze stracic cierpliwosc i dac
          dziecku klapsa, nie rozumiem natomiast jak mozna dziecku wymierzyc kare cielesna!
          Choc pamietam ze jak chodzilam do podstawowki to wymierzanie kary linijka po
          lapach bylo jeszcze stosowane. Pamietam raz, mialam moze 13-14 lat . Cala klasa
          zostala zaszczepiona przeciw durowi brzusznemu. Potem byla jakas lekcja na ktora
          przyszla nowa nauczycielka w zastepstwie. Zeby klase od razu zdyscyplinowac ta
          nauczycielka kazala calemu rzedowi wstac i kazdego uderzyla linijka w ramie.
          Mnie trafila akurat w opuchniete miejsce po zastrzyku, myslalam ze sie zwine z
          bolu...

          Dobrze ze zauwazylas ze dzisiejsze katoliczki to nie Murzyni amerykanscy z XIX
          wieku:)
          • pierdoklecja_prutka Re: NIedziela i lenistwo 15.03.10, 12:28
            Hm. Czy coś z moim pisaniem nie tak?

            Napisałam, że przekonywać katoliczek nie trzeba bo się same
            połapały - w dużej większości.

            A Ty Marysiu co zrozumiałaś? Bo zastanawiam się jaki tu proces
            dziwny zaszedł, iż ja jedno piszę, a Ty zupełnie co innego
            odczytujesz.


            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: NIedziela i lenistwo 15.03.10, 12:54
              Z tych Twoich slow:

              "Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit -
              boją się?
              Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być
              wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie
              wyjaśnili iż wolni być mogą."

              zrozumialam ze katoliczki, podbnie jak niewolnicy w Ameryce nie sa swiadome
              wlasnych potrzeb i ze ktos z zewnatrz powinien im te potrzeby uswiadomic.

              Zle zrozumialam?
              • ewa553 pogoda-meteo mannheim:))) 15.03.10, 15:39
                wystraszona sniegowymi opowiesciami Marii, Doroty, a nastepnie
                siostry, ktora mi przez telefon mowila o puchowym plaszczu
                otulajacymi jej okolice, wyszlam z dusza na ramieniu z domu.
                No i tu okazalo sie po raz setny, ze dokonalam wlasciwego wyboru
                wybierajac Mannheim na uwicie gniazdka. Sloneczko od czasu do czasu
                przebija sie niesmialo, ale tzermometr pokazuje PLUS 10 stopni i tak
                ma byc. Skoczylam do ogrodu, policzylam pnki na hortensjach i rozach
                i sie uspokoilam. Jutro pojde tam na dluzej, bo trzeba zmienic paski
                na drzewach: te klejace tasmy ktore maja powstrzymac wsponajace sie
                szkodniki. Troche sie spoznilam z ta praca, ale lepiej pozno jak
                wcale, prawda?
                • fedorczyk4 Re: pogoda-meteo mannheim:))) 15.03.10, 20:28
                  Mój Syn Podstawowy więdnie na lotnisku w Monachium od rana. Leciał z
                  Londynu, ale nie doleciał. Śniezyca/sostrzyca się wdała. Mój Syn
                  Średni wreszcie, chyba, sie zakochał. Moze nie aż tak, ale
                  wystarczająco żeby ruszyć d. z kanapy i pójść na randkę. Znaczy
                  pojechać. Moim samochodem. Śliczny jest (syn, nie samochód), ale
                  ciagle jakos nie leciał na baby (na chłopów też nie). A dziewcze
                  znam dobrze bo to jest najlepsza przyjaciółka z liceum Dziecinki
                  (wiedziałam że mogę na nia liczyć). Matko i Krystyno, niech ona go
                  pokocha i niech weźmie te ślamazarne śliczności w obroty, bo ja juz
                  wariuję!!
                  Chłop jak dąb, 183 cm wzrosu, szczupły, ładnie zbudowany, niegłupi i
                  w dodatku empata. Napiękniejsze oczy pod słońcem, uroczy uśmiech. I
                  ciele takie że byczek Fernando, to przy nim Rocky Balboa.
                  Jo wim, jo to miał, to som mendy, jak mówią na Śląsku. Tatuś od
                  urodzenia mu matkuje. A mnie krew nagła zalewa. Ale trzymajcie
                  kciuki za moją Słodyczkę, to ostatnia chwila na emacypację.
                  Oczywiście "jajakobyły"" mogę tylko stwierdzić że dokładnie w jego
                  wieku, miałam szściomiesięcznego Syna Podstawowego, studiowałam,
                  pracowałam i prowadziłam dom. Z pomocą niesamowitej niani, nie będę
                  kłamała.
                  A on na moje okrótne macierzy oko ma mniej więcej 15 lat!
    • luiza-w-ogrodzie Znowu poniedzialek - odpoczynek po weekendzie 15.03.10, 00:21
      Znowu poniedzialek. Odpoczywam w biurze po ciezkiej weekendowej pracy. Sobote
      zaczelam dobrze, od kapieli w oceanie i drobnych zakupow. Na piata pojechalismy
      do City na koncert szopenowski do City Recital Hall pod romantycznym adresem
      Angel Place. Nie bylam jeszcze w tej nowej sali koncertowej i zaluje, bo
      akustyka jest swietna. Znajomy inzynier grajacy na bebnach zwrocil nasza uwage
      na ukosne panele wzmacniajace i kierujace dzwiek. Siedzielismy z tylu i wszystko
      bylo slychac jak zawieszone w powietrzu przed nami.

      Po powrocie do domu wsiadlam na komputer i zamowilam stos roslin z katalogu
      klubu ogrodniczego. Niedziele kontynuowalam ogrodniczo: ustawienie nowego
      drucianego plotu dla krolikow, sprzatanie i przesiewanie stosu mielonej kory,
      ktory lezac przez dwa lata w polowie sie skompostowal, wypelnienie dwoch
      skrzynek mieszanka kompostu i piasku i zasianie kolejnej porcji roznych salat
      oraz eksperymentalnie dwoch cukinii. Pomalowalam tez dwa razy skrzynke na listy,
      ktora Buszmen zbil i skleil dodawszy nowe dno. Dzis rano przykrecalismy ja z
      powrotem na murku przed domem. Mam nadzieje ze listonosz sie do niej nie
      przyklei ;o) Po powrocie do domu przykrece jeszcze na niej miedziane cyferki.

      No to sprawozdalam a teraz zabieram sie do pracy.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Znowu poniedzialek - i znowu maraton sajgoński 15.03.10, 08:25
        Zaczynam nowy tydzień, i zaczynam nowy Sajgon. Ale podchodzę do tego w miarę
        spokojnie, dam radę i bez zadyszki. Odpukać, ofkors.
        Temperatury poszły w górę nieco, ma być 10-11 C, za oknem jest słonecznie,
        jipppiii. W połowie tygodnia ma być nawet 15-16 stopni! :-)

        Tyle pierduł na poniedziałkowy poranek. Miłego dnia :-)
        • maria421 Re: Znowu poniedzialek - i znowu maraton sajgońsk 15.03.10, 08:58
          Rano sypnelo sniegiem, ale to juz chyba naprawde ostatnie podrygi zimy.
          W tym tygodniu ma sie ocieplic. Oby!
          • pierdoklecja_prutka Re: Znowu poniedzialek - i znowu ZIMA br\ 15.03.10, 11:12
            Wczoraj po południu zaczęło sypać, i sypało noc całą chyba, bo teraz
            jest po pas śniegu :( W nocy było -3C teraz jest koło zera. Gdzie
            ta wiosna???



            --
            wasza pierdo
            • kan_z_oz Re: Znowu poniedzialek - i znowu ZIMA br\ 15.03.10, 11:28
              Wstalam, zjadlam, zadzwonilam, upralam, wjachalam i kurna chata
              okazalo sie, ze dzien minal...
              Wiem, ze czas jest relatywny, ale onegdaj ten ww wymieniony
              repertuar zajmowal mi z gorka 2 godziny - nie dzien caly. Czas sie
              mi skrocil...co doprowadza mnie do - nia ma czasu.

              Kan
    • pierdoklecja_prutka BLEEP! 15.03.10, 11:22
      Siedzę tu i oglądam fantastyczny film dokumentalny "What the BLEEP
      do we know?". Naprawdę fascynujące, o tym jak współczesna nauka
      zmienia całkowicie nasze postrzeganie tego czym jest materia,
      rzeczywistość, czym jest JA. Tutaj jest z polskimi napisami, ale
      można znaleźć z napisami w każdym języku.

      www.youtube.com/watch?v=buXMJaoyTM0

      --
      wasza pierdo
      • xurek Re: BLEEP! 15.03.10, 20:35
        co za paskudny dzien. osoba, ktora uwazalam za bliska, mialam
        zaufanie i szacunek wykorzystala mnie i to bardzo. Po pierwszym
        szoku i burzy emocji (nie potrafilam sie naprawde na niczym
        skoncentrowac) widze, ze jezeli nie przystane na te wykorzystujace
        mnie warunki, to chyba jeszcze wiecej strace a jezeli zdecyduje sie
        na opcje pozwalajaca mi nie miec kontaktu z ta osoba, dojda nastepne
        straty. W momencie jak sobie zdalam sprawe z tego, ze najlepsza dla
        mnie opcja jest przystac na te nieakceptowalne warunki ogarnela mnie
        totalna depresja i apatia.

        Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz
        swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za
        jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi.
        Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze
        nadal musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to
        mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia.
        • fedorczyk4 Re: BLEEP! 15.03.10, 20:59
          Xurku, to jest ohyzda w czystej postaci, ale najwyraźniej nie masz
          wyjścia, musisz się zasklepić i o otorbić!
          Znam to uczucie. Człowiek lubi, szanuje, ufa, a potem dostaje równo
          i prosto w ryj własną naiwnością.
          Okropnie nie lubie tego długotrwałego uczucia szoku które następuje
          po fakcie i wracania do równowagi, która sprowadza się do do
          pogodzenia z nieakceptowalną sytuacją.
          Współczucie!!!
          Najgorsze jest to że jakbyś na to nie patrzyła to musisz się
          pogodzić i jakiego byś wyjścia nie wybrała to i tak zostanie Ci w
          gardle :-(
          • xurek Re: BLEEP! 15.03.10, 21:27
            Fedo, jak przeczytalam Twoj wpis to opuscil mnie stupor i sie
            rozryczalam. Ale moze to i lepiej, niz takie skostnienie w szoku.
            Nie potrafie sobie w tej chwili wogole wyobrazic, jak ja mam do tej
            osoby normalnie "dzien dobry" powiedziec. A bede musiala...
            Chyba sie zaraz z mezem upije :)
            • fedorczyk4 Re: BLEEP! 15.03.10, 21:47
              Oj, ja Cię serdecznie przepraszam. Nie chcialam być brutalna.
              Ja tak mam z natury wiedzy o człowieku:-( Zwłaszcza dobrym jak Ty!
              Okropicznie mię wpieprzaja takie sytuacje jak Twoja, bo dokładnie
              wiem, od poczatku , aż do końca, jak zostałaś potraktowana.
              Ja takim skórcórkom i synom dostarczałam skrypty na zamknięte
              zebrania.
              Przez kilka lat tłumaczyłam nieformalne skrypty dla "studentów" w
              randze wyższej. To można by sprowadzić do ogólnego tytułu: Jak wyżąć
              wyje... i odesłać na trawkę pracownika, tak żeby był strasznie za to
              wdzięczny pracodawcy.
              Facio który te skrypty popełniał był niesamowitym ciulem, ale ciulem
              z wielką wiedzą. FUJ, ale niestety:-(
              • ewa553 Xurku, 15.03.10, 22:50
                czy ta osoba tak z premedytacja, czy tylko taki zbieg okolicznosci,
                ze mogla wykorzystac? Czy zauwazyla przynajmniej, co Ci zrobila?
                Czy musisz udawac dalsza przyjazn???
                • ewa553 Fedoro, 15.03.10, 22:52
                  przy calej milosci do Ciebie stwierdzam z przykroscia, ze poza
                  slowem "ciul" nie znasz slowa po slasku, a wiec blagam: nie cytuj
                  juz w tym "jezyku", bo siebie blamujesz, a mnie wkurzasz. pardon
                  stokrotne, ale dalas naprawde ciala.
            • sabba Re: BLEEP! 16.03.10, 09:39
              cholera Xurku, wspolczuje bardzo. kilka late temu przezylam podobne
              rozczarowanie choc nie pociagnelo to u mnie zadnych konsekwencji finansowych.
              ale inne, tez bolace. trudno cos madrego tu powiedziec. trzymaj sie i moze
              jeszcze da sie wyiagnac dobrego z tej obrzydliwej sytuacji?
        • luiza-w-ogrodzie O, fcuk 16.03.10, 00:47
          xurek napisała:

          > Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz
          > swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za
          > jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi.
          > Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze nadal
          musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to
          > mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia.

          Xurku, to musi bolec, oba wyjscia niedobre. W jaki sposob mozesz sie pogodzic z
          przyjeciem nieakceptowalnych warunkow tak, zeby nie popasc w depresje? Czy
          mozesz dac sobie jakies ramy czasowe na wypracowanie takiego sposobu dzialania
          firmy zebys na tej osobie nie musiala polegac?

          Mam niejasne przeczucie ze to Behemot.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 00:51
      Za oknem piekne slonce i troche chmur, swiatlo pada ukosem przez drzewa parku i wielkie sosny u sasiadow wskazujac na koniec lata. Siedze na werandzie i pracuje, corka kaszle w lozku, mnie tez drapie w gardle. Nawarzylam wywaru z imbiru ktory umarlego by obudzil i walczymy z wirusami.

      Patrzalam na zdjecia z Polski na innym forum - jaka piekna, sniezna zime macie w tym roku w Europie! Ciesze sie ze i mnie udalo sie ja zobaczyc. Ale o tej porze roku chyba powinna juz zaczac sie wiosna? Rownonoc wiosenna (a w Australii jesienna) juz za kilka dni a tu tyle sniegu jeszcze lezy.

      U mnie jak zwykle sprawy obracaja sie wokol ogrodu i domu. Zlota Raczka wlasnie przyszedl i robi druga furtke do kroliczego ogrodka. Chce ja pomalowac ta sama pastelowoniebieska farba jak slupki plotu. Kroliki sa na razie zamkniete w krolikarni, zeby nie zwialy w ogrod gdy Zlota Raczka bedzie pracowal nad furtka.

      Zyczac Wam nadejscia wiosny oddalam sie w glebie laptopa
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Na wszelki wypadek... 16.03.10, 08:09
        ... zamknę i otworzę nowe pierdulum.
Pełna wersja