jutka1 Niedziela 07.03.10, 08:47 maria421 napisała: > Slonecznie ale minus siedem na termometrze. A juz sie ludzilam ze zima sobie poszla precz:( ************ Tutaj też słonecznie, koło zera. Ma być dziś najwyżej 2-4 C, zapowiadają silne wiatry. Oprócz kawy/herbaty z przyjaciółką nie mam żadnych wyjść, mogę sobie w spokoju poczytać. Luksus. Miłej niedzieli. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 08:51 slonce swieci, niebo blekitne i...mroz,mroz,mroz...... przepomina mi sie wierszyk Konopnickiej: za ta rzeka, za tym brodem, tam stanela rzeczka lodem. ani szumi, ani plynie, tylko duma w swej glebinie: gdzie jej wiosna, gdzie jej horza, gdzie jej droga het do morza..... Spiewalismy sobie jako dzieci na spacerach zimowych z rodzicami.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:04 jak tu zyc w mrozie (znienawidzony powoli), jak innym cieplej? Lotnik leci o 11-tej do Meksyku, przyjaciolka przyslala maila z Tajlandii, ze troche za cieplo, 30 stopni w nocy... Jutka, czy pozwolisz ze poleje sie Twoim domestosem? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:12 A polewaj się do woli. :-) Wczoraj też wysłuchałam opowieści o cudnej pogodzie na Kanarach, i też miałam ochotę sobie w łeb strzelić. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 09:59 Pogoda normalna, czyli 30C. Dzisiaj byla rower nad rzeka, porzadki domowe oraz gotowanie. Kan Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Rojenia męskie 07.03.10, 14:31 Czytam sobie książkę pt. "Filatelista", nawet niezła, sensacyjna. W Poznaniu się dzieje, więc Poznaniankom polecam, z uwagi na sentymentalną wartość dodaną. Nie o książce tu jednak chciałam pisać, ale o czym innym. Mianowicie czytając się setnie ubawiam rojeniami męskimi, które tam autor przy okazji ujawnia. Protagonista, podtatusiały ochlapus, pracownik sklepiku filatelistycznego, uwikłany zostaje w siatkę zdarzeń tajemniczych, które są treścią książki. Przy okazji zaś pojawia się czynnik damski, w postaci ślicznej, młodziutkiej Moniki. Która nie dość, że nieudacznika opatruje i pogotowie woła gdy ten na ulicy się w zamroczeniu wywala, to jeszcze na piwo go bierze, i płaci za nego, namiętnie na niego leci, pcha mu się do łóżka perwersyjne brewerie wyprawiając, oświadcza mu iż jest on najzajebiściejszym facetem na świecie (gdy ów w skarptektach i gaciach pijąc piwo w fotelu siedzi) to jeszcze mu obiecuje przyjść i mieszkanie wysprzątać :) W jednej trzeciej książki jestem, ale te rojenia męskie z radością dziką łowię, jak jeszcze coś upoluję to tu zapodam-. Swoją drogą, kobiety są chyba bardziej realistyczne w swoich rojeniach beletrystycznych. Jak czytałam Kalicińską, to protagonistka tam, kobieta po przejściach, w leciech i w kilogramach, nie jest nagle namiętnie rwana przez superprzystojnego, ekstrainteligentnego i bajecznie bogatego młodzieńca, co na dodatek jej obiecuje dach naprawić, tylko jakiś tam facio jej sie trafia co się okazuje pijakiem na dodatek być. - wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Rojenia męskie 07.03.10, 15:11 A niech sobie marzy zdrów :) Rozbrajające to trochę i naiwne. Ale niech mu będzie. Książka poza tym niezła. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 15:22 I jak tu schudnac? Wczoraj 5 daniowa kolacja u znajomych. Dzis na obiad corcia wyprobowala jedno nowe danie ktorym chce uraczyc w przyszly weekend swego chlopaka. Jutro z okazji Dnia Kobiet ide z grupa desperate houswives, a raczej casalinghe disperate na wieczorna pizze. Nic to, od wtorku znowu dieta. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 07.03.10, 15:50 jak tylko slysze slowo dieta, to mam taki napad szalenczego apetytu, ze strach. Rezultat: gruba beka, to ja:((((( Odpowiedz Link
ewa553 o lataniu-kogo nie interesuje-nie czytac 07.03.10, 17:18 Moje wyobrazenie o ruchu samolotowym jest troche na zasadzie "jak sobie maly Jasiu..." Zawsze myslalam ze samolot leci do jakiegos celu, wyladowuje pasazerow, staje na "bocznym torze" i czeka az zaloga sie wyspi i tym samym samolotem wroci. I tylko na tanich liniach (bo male, przejrzyste lotniska) zauwazylam, ze samolot laduje, sprzataczka pomacha troche sciereczka od kurzu i juz samolot spowrotem leci. No wiec myslalam, ze dlatego te loty sa takie tanie, bo samolot wykorzystywany do maksimum. O tym ze wszystkie samoloty lataja na tej zasadzie, dowiedzialam sie dopiero teraz i pomyslalam, ze czlek powinien przez cale zycie poznawac ludzi z roznych zawodow, aby dowiadywac sie takich niepotrzebnych, ale jednak ciekawych rzeczy. Otoz dowiedzialam sie, ze najdrozsze w lataniu jest "parkowanie" samolotu. Tak wiec np.znany nam juz lotnik leci wlasnie 11 godz.do Meksyku, gdzie on ma 1,5 dnia na wypoczynek, ale samolot wyladowany i na nowo zaladowany po krociutkiej przymusowej przerwie leci z innym wypoczetym crew dalej. za dwa dni przylatuje inny samolot z europy, ktorego crew idzie sobie odpoczywac, a nasz lotnik leci nim do innego celu, gdzie historia sie powtarza. I tak taki lotnik w ciagu tygodniu polata sobie roznymi samolotami w roznych kierunkach. Fajnie. Podoba mi sie ta zabawa. Podobala mi sie rowniez wczorajsza opowiesc o tym jak pelen napiecia i uwagi musi byc taki lot, bo "jak zrobisz blad, stracisz job". Hehe, ja myslalam ze straci sie zycie albo samolot, ale tak prozaiczne zmartwienie, jak stracenie jobu mi na mysl nie przyszlo. czyli jeszcze raz: wszystko zalezy od punkti widzenia... Odpowiedz Link
maria421 Re: o lataniu-kogo nie interesuje-nie czytac 07.03.10, 17:46 Ciekawe. Przeczytalam. Odpowiedz Link
ewa553 nic o lataniu! 07.03.10, 17:46 takim samym zaskoczeniem jak z tym lataniem (ups, wyrwalo mi sie!) byly dla mnie rozne "odkrycia" jak zaczelam wiele, wiele lat temu pracowac w koncernie amerykanskim, ktory mial w Heidelbergu centralny magazyn czesci zamiennych na cala Europe (produkcja byla tylko w Anglii). No i jak byly zniwa, to trzeba bylo robic dyzury dzien i noc, aby dealerzy mogli nabywac w razie awarii czesci zamienne. I pamietam moje zaskoczenie, jak jakis handlarz z Austrii przyslal do nas taksowke po jakas uszczelke czy inny peanats, w cenie ponizej 10 marek (wowczas). Cena przewozu taksowka: tysiace. Okazalo sie, ze czesc byla potrzebna do wielkiej, skomplikowanej i drogiej (w uzyciu) maszyny. I taniej bylo zaplacic tysiace za taksowke, niz czekac bezczynnie na przeslanie czesci kurierem. Czuje, ze Was to nudzi, ale dla mnie to naprawde interesujace. Hm, moze zamiast Was zanudzac, zaczne prowadzic blog - tylko dla siebie? Mam sobie niejedna ciekawa rzecz do opowiedzenia:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 17:59 Zacznij prowadzic blog, ale z linkiem do niego na forum, kto chce to zajrzy:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:41 zamiast mojego blogu wolalabym, zebyscie tu ludziska opowiedzieli o swoich insajderskich ciekawostkach. bo przeciez kazdy kiedys tam spotyka sie z czyms nieznanym dla ogolu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:46 Ja protestuję! Żadnych blogów! Mnie bardzo interesuje to co piszesz o lataniu i częściach rolniczych. Ponadto jeśli ja mogę zalewać forum relacjami moich snów, to Ty równie dobrze możesz tu zamieszczać różne trivia zaskakujące. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 18:56 dzieki, Doroto. Ale akurat po Tobie oczekiwalabym ze opowiesz albo o ciekawostkach kore poznalas jezdzac po swiecie, albo o ludziach z ciekawymi zyciorysami, ktorych spotkalas gdzies po drodze. Nie len sie! Jutce wypominam, ze wprawdzie dala (mysle ze sie nie myle) panu Adamowi link do forum, ale ani sama nie opowiada jak tam Polacy zyja, ani pana jakos mocno nie zachecila, bo akurat kiedy zaczelam sie szykowac na ciekawe opowiesci, to pan zniknal jak sen jakis zloty (cyt.). Odpowiedz Link
jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:09 Jakiemu Panu Adamowi? Ki zacz? Nikomu linków żadnych do forum nie dawałam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:12 a, przepraszam, choc nie ma za co, bo nic zlego w tym nie bylo. Otoz krotko po Twoim slizbowym wyjezdzie (nie na Bergamuty) napisal tu jakis pan Adam wlasnie stamtad, stad to skojarzenie. No i byl tylko jeden wpis, nie wiem dlaczego. Odpowiedz Link
jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:18 Aha, doczytałam. Otóż nick Adam cośtam pisał z Ukrainy (czy o Ukrainie), a ja byłam na Kaukazie. Nie bardzo więc rozumiem, skąd to skojarzenie mojej osoby z nickiem Adam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:48 jasne, zaraz po Twoim powrocie on sie odezwal i jak kazdy baran pomyslalam sobie a, wschod! i ciem skojarzylam nie zastanawiajac sie gdzie dokladnie bylas:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 19:51 Nic o lataniu:), tylko taka moja prywatna zagwozdzka. Otoz wczoraj, po powrocie z kolacji okolo polnocy poszlam do lozka ale jak zwykle przed zasnieciem wlaczylam TV i trafilam na film pokazujacy jak moglo wygladac zycie Ötzi, czyli tego mysliwego sprzed 5300 lat ktorego zmumifikowane zwloki znaleziono w Alpach. Ötzi potrafil polowac za pomoca luku , potrafil odlac proste formy z bronzu, uprawiac ziemie prostymi narzedziami, potrafil robic odziez ze skory i szalas z drewna. Ale w tym samym czasie Egipcjanie potrafili juz pisac heroglifami a sumeryjczycy pismem klinowym, istnialo juz miasto Ur i miasto Memfis, istnialy budowle, swiatynie i powstawala pierwsza dynastia faraonow. Czyli- kiedy na Bliskim Wschodzie rodzily sie cywilizacje, my w Europie ledwo co z jaskin wyszlismy. Dlaczego cywilizacja rozwijala sie w jednych regionach swiata a w innych nie? Skad sie biora te roznice? Odpowiedz Link
ewa553 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 20:11 i myslac dalej w tym kierunku, Mario, nieraz zastanawialam sie jak to jest, ze kraje ktore kiedys (wtedy co to my bylismy w jaskiniach) mialy rozwinieta nauke itd., nagle spadly do rangi krajow trzeciego swiata i odwrotnie. Jest moze jakas ksiazka, ktora ten temat traktuje? Odpowiedz Link
jutka1 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 20:20 Nie chcę Cię martwić, ale jest ich dziesiątki tysięcy. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: nic o lataniu! 07.03.10, 22:52 Dlaczego cywilizacje upadaly to mniej wiecej z historii wiadomo. Ale dlaczego powstawaly w pewnych punktach globu wczesniej niz w innych? Dlaczego w pewnych zakatkach globu do tej pory nie powstala zadna cywilizacja? Kwestia potrzeb ludzkich? Predyspozycji? Roznic w rozwoju samego czlowieka? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wspomnienie o weekendzie, czyli poniedzialek 08.03.10, 01:11 Poniedzialek jest goracy i z wiszaca mozliwoscia burzy, tak jak caly weekend, po ktorym teraz odpoczywam za biurkiem w pracy :o) Zaczelam w piatek wyjsciem do pubu z przyjaciolmi, impreza przeniosla sie do domu jednego z nich, w koncu dotarlam do siebie okolo pierwszej w nocy. Niestety w sobote trzeba bylo rano wstac i pojechac na rozliczne zakupy i zalatwianie spraw, ktore lezaly odlogiem od tygodni. Bylam w bibliotece i dopadlam tam dwie ksiazki Henninga Mankella, ktorych nie czytalam. Potem dalam do wydrukowania kilkadziesiat zdjec z wakacji - czesc dla mnie, czesc dla Mamy. Latalam z jednej dzielnicy do drugiej i trzeciej, i kupowalam co mialam na liscie a przy okazji na przecenach znalazlam czarna skorzana biurowa aktowke, dwie lniane sukienki i bluzke oraz trzy duze doniczki z taka sama glazura, jak doniczki kupione rok temu. Wrocilam objuczona do domu, zrobilam obiad dla calego towarzystwa (wlaczajac trzy kolezanki corki, ktore przyszly do niej zeby sie umalowac i razem pojsc na impreze) i postanowilam pojechac wieczorem nad ocean zeby sie odprostowac. Dziewczyny poszly sie bawic a ja korzystajac z tego, ze Buszmen jeszcze nie wrocil z buszu, zlapalam samochod i pojechalam na plaze, do basenu z morska woda i tam sie plawilam w samotnosci i pod gwiazdami, w cieplej wodzie... Niedziele spedzilam w ogrodzie w ciszy i samotnosci - Buszmen pojechal na akcje "Clean Up Australia" w ktorej brala udzial jego firma a corka odsypiala impreze. Marzy mi sie nieprzerwanie caly weekend dla siebie w ogrodzie... Wracajac do niedzieli, okrutnie wialo przez caly dzien, mialam w planie pielenie wokol kep strelicji pod stara i nieco sprochniala jacaranda, ale balam sie ze mi sie zwali na glowe! Od rana malowalam nowy plot ograniczajacy kroliczy ogrod od gory: slupki na pastelowy niebieski a deski plotu brazoworudym olejem. W przerwach na wyschniecie pielilam i porzadkowalam okolice plotu. Po malowaniu mialam jeszcze takiego powera (chyba po kapieli w oceanie) ze przesadzilam wszystkie sukulenty do donic glazurowanych na rudo i ustawilam je na piaskowcowych murkach po obu stronach nowych kamiennych schodkow. Jedna z donic to wlasciwie duza misa do roslin wodnych. Ma ponad pol metra szerokosci ale tylko 30 cm glebokosci, wiec rosliny beda w doniczkach. Nie wiem jakie rosliny - wyobrazam sobie strzalki, kotewki, szuwary plus cos plywajacego; zaraz pognam na forum ogrodowe zobaczyc co ma sens sadzic. Pozdrawiam z glebi cieplego jesiennego poniedzialku Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 co jest? 08.03.10, 14:58 jak nic baby poszly sie swietowac na jakiejs odleglej polance lesnej... no i mnie oczywiscie zapomnialy tu na forum:(((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: co jest? 08.03.10, 19:31 Nie świętowałam, tylko pracowałam. Z przerwą na miły lunch. Rano zaspałam i musiałam w biegu się wyszykować. Nie powiem, dzień obfitował w robotę, ale na szczęście nic nie było "na wczoraj", więc spoko, dałam radę. Wieczór spokojnie w domu. Jutro i pojutrze mam wieczorne wyjścia, dzisiaj poodpoczywam na zapas. :-) No i - ziiiimnooooooooo. :-( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 00:50 Slonce swieci i chociaz juz nie wspina sie tak wysoko jak w pelni lata, to jednak wciaz grzeje. Prognoza mowi o 30 stopniach w cieniu, ale to juz chyba ostatnie podrygi lata - po poludniu wiatr ma sie zmienic z polnocno-wschodniego na poludniowo-wschodni i przyniesc przelotne deszcze i ochlodzenie do 23-25 stopni. Ocean jest ciagle cieply, teraz jest najlepszy czas na kapiele. Wlasnie wrocilam z przechadzki po ogrodzie. Obfite opady jakie mielismy w tym roku spowodowaly ze wszystko rosnie zielono i bujnie, z wyjatkiem krzewu pod nazwa correa, ktoremu zaszkodzil nadmiar wilgoci i padl, biedaczek. Ale nic to, juz mam dla niego zastepstwo :o0 Strasznie mi sie nie chce pracowac, tym bardziej ze managerka wczoraj oznajmila mi z napieta mina ze moj etat w maju zostanie przeniesiony do Azji i mam zaczac szukac sobie nowej pracy. Malo nie wyskoczylam ze skory z radosci, ze nadchodzi czas, kiedy bede mogla robic co chce (na szczescie udalo mi sie przybrac smetna mine)! Gdyby jeszcze dali mi jakas sensowna odprawe, to pomoze mi ufundowac studia. Od miesiecy dolegala mi w pracy nuda i bezsensownosc mielenia statystyk, wolalabym ugrzeznac w ogrodzie, zrobic kurs w ogrodniczym college'u i sadzic warzywka. Teraz niestety trzeba jeszcze popracowac dla korporacji, wiec oddalam sie w glebie laptopa, pozdrawiajac narod pracujacy miast i wsi. I niepracujacy tez :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 01:45 Maluje 'deck', wiec niech swieci, coby wyschlo. Tez pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 02:13 kan_z_oz napisała: > Maluje 'deck', wiec niech swieci, coby wyschlo. Tez pozdrawiam Czym malujesz? Pytam sie, bo ostatnio malowalam plot i zagrode krolikow uzywajac "decking oil" i dobrze wyszlo, ale ciekawa jestem jak dlugo wytrzyma. Chyba trzeba odswiezac jedna warstwe co roku? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi lata 09.03.10, 02:23 luiza-w-ogrodzie napisała: > Czym malujesz? Pytam sie, bo ostatnio malowalam plot i zagrode krolikow uzywaja > c > "decking oil" i dobrze wyszlo, ale ciekawa jestem jak dlugo wytrzyma. Chyba > trzeba odswiezac jedna warstwe co roku? ODP: Wlasnie w ramach tego odswiezania...mialam pomalowany 10 lat temu 'decking oil' w kolorze jarrah. Wszelkie proby odmalowania w tym kolorze wytartych powierzchni zawiodly. Pomalowalam wiec kawalek 'decking oil' bez koloru, aby sprawdzic, czy po wyschnieciu bedze jakkakolwiek roznica...uprzednio wyczyscilam woda pod cisnieniem prawie do golego drewna. Nie chce mi sie 'szlifowac', bo chyba prosciej byloby zerwac i polozyc nowy. Yep, bez roznicy... Z plotem nie powinnas miec problemu, bo zuzycie inne. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Sloneczny wtorek - ostatnie podrygi zimy 09.03.10, 08:08 Meteoparis gada, że ma być 4-6 C i silny wiatr. Błe. U mnie same pierduły: praca, praca, praca. Wieczorem kolacja z wizytującą koleżanką. Wypatruję tęsknie wiosny, już mam powyżej uszu. I tyle. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 107 :-))) 09.03.10, 09:58 zaspalam i teraz gonie w pietke:((( nie lubie pospiechu, nie lubie rezygnowac z porannej rutyny... O pierwszej jestem umowiona z dwoma paniami na lunch (a jak!) bedzie na pewno milo, oby jeszcze dawali cos pysznego, lekkiego.... Obserwuje jak sie niektorym zawodowo uklada, jak z platka: najpierw Dorota, teraz Luiza. Fajnie! Gratuluje! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda szara i pelna planow 10.03.10, 04:46 Wstalam dzisiaj ziewajac strasznie, troche dlatego ze wczoraj wieczorem zaczytalam sie w "Italian Shoes" Henninga Mankella (polecam!) a troche z powodu szarosci za oknami. Sroda przyszla pochmurna ale za to pelna planow. W pracy kombinuje jak sie pozwolic zwolnic z jak najwieksza odprawa :o) a potem na co te odprawe wydac. A na dzisiejszy wieczor mamy bilety na koncert niesamowitego meskiego zespolu spiewajacego a capella a nazywajacego sie "Przerazajacy Mezczyzni". Wygladaja odpowiednio do nazwy, ubrani na czarno, w dziwnych czapkach i z brodami, pojawiaja sie na scenie, wydajac sie niezdolni do trzech zliczyc a potem jak zaspiewaja! Zaliczylam joge, moge sie oddac pracy, pod sokolim okiem managerki, ktora zwala na mnie stosy roboty i co chwile zmienia zdanie na temat tego co i w jaki sposob chce robic a ja stosuje bierny opor :o) Zabieram sie wiec za sushi. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda szara i pelna planow 10.03.10, 09:13 pilnuj sie luiza, zeby Ci sie nie dostala taka odprawa jak mnie: tak bardzo chcialam isc na emeryture, ze wzielam co dawali, bez negocjacji wielkich (no, jedno zdanie powiedzialam). balam sie ze jak zarzadam wiecej, to mnie po prostu zostawia:)))) Odpowiedz Link
ewa553 takiej swini to dobrze..... 10.03.10, 09:15 przeczytalam kilka ciekawostek przeslanych mi i nie gwarantuje za to czy sa scisle, ale: czy wiecie ze orgazm swini trwa 30 minut????? Odpowiedz Link
ewa553 dzieki Jutencjo! 10.03.10, 09:19 kiedys zanudzalam tu pytaniami "a ktora godzina jest tam czy siam" no i przyslalas mi link do The World Clock. Dzieki temu obserwuje teraz kiedy pilot ma spac, a kiedy latac:)))) wczoraj lecial wieczorem (naszego czasu) z Dallas do Indianopolis. Dallas nie znalazlam, a nie wiem co lezy w tej strefie czasowej. ale I. znalazlam i bylo fajnie. Pilot ma jedna wielka sciane w olbrzymiej, nieuzywanej kuchni, zawieszona ogromna mapa swiata. Chetnie bym sobie taka sprawila, moze byc duzo mniejsza:)))) Odpowiedz Link
maria421 Stanowczo protestuje 10.03.10, 12:53 przeciw takim tekstom: MAŁGORZATA SMOLIŃSKA (lat 34): Przy okazji badań trendów żywieniowych Polaków przypatrywaliście się tzw. segmentowi 55+. My, którym do tego wieku jeszcze trochę brakuje, porozmawiamy dziś o tym, jak jedzą najstarsi Polacy. wyborcza.pl/1,99149,7621946,Zycie_bez_miesa_to_nie_zycie.html ;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:07 A to jest nic, tutaj ciągle takie kwiatki są, na przykład portal rozwojowy MUS prezentując etapy życia kobiety kończy na 40-49. Znaczy 49 i kaput - przyzwoite Polki dłużej nie żyją. Albo - kobietami przestają być. Albo ostatnio wyczytane w książce "Filatelista", o której już tu pisałam: "stareńka babulina, na oko 60-letnia". I jeszcze tam było, że baba zgwałcona, to lepiej żeby ją od razu zabić, bo zawsze już będzie "skalana i nieczysta". I to serio człowiek pisze, na oko nie debil. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:20 Nie ma to jak ogolna percepcja tego co w danym mozna lub nie. Z premedytacja przesylam od pewnego czasu zdjecia moim siostrzencom i rodzinie w Polsce z serii; ciocia na nartach, w bikini nurkujaca lub lazaca po gorkach roznych...bez komentarzy wielu. Jakos sie im mam nadzieje rozszerzylo pojecie wieku oraz mozliwosci. Co jest moim skromnym wkladem do tematu...hehe Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:25 W tym tekscie jest nie tylko o kobietach, ale w ogole o "najstarszych Polakach 55+". Jakich "najstarszych", kurka wodna, jezeli to jeszcze ludzie w pelni zycia zawodowego? Moj brat w tym wieku dopiero wlasna kancelarie otwieral a po dopiero po 60-tce zaczal podrozowac po dzungli Amazonii i mongolskim stepie. A zwyczaje zywnosciowe ci "najstasi Polacy" maja chyba lepsze niz mlodzi bo oni holduja slow food. Jak moja mama. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 13:48 maria421 napisała: > W tym tekscie jest nie tylko o kobietach, ale w ogole o "najstarszych Polakach > 55+". Jakich "najstarszych", kurka wodna, jezeli to jeszcze ludzie w pelni zyci > a > zawodowego? Moj brat w tym wieku dopiero wlasna kancelarie otwieral a po dopier > o > po 60-tce zaczal podrozowac po dzungli Amazonii i mongolskim stepie. > A zwyczaje zywnosciowe ci "najstasi Polacy" maja chyba lepsze niz mlodzi bo oni > holduja slow food. Jak moja mama. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Czesc tych Polakow sama siebie uwaza za starych, oraz zachowuje sie jak takowi. Istniejace wiec wyjatki nie wplywaja zbyt wielce na obraz ogolny. Artykul oddaje wiec chyba tylko w szerokim znaczeniu nastroje? po 50 - kobieta jest stara. Chlop chyba tylko nieco pozniej i basta. Ma sie nijak jak naprawde czuje sie czesc ludzi w tym wieku w Polsce, nie mowiac juz poza jej granicami. Grafomania jakby nie patrzyl, lub formula radosnej tforczosci wlasnej, ktora wole, bo jest bardziej neutralna... Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Stanowczo protestuje 10.03.10, 14:48 o ty w morde jeza! to mnie juz wlasciwie nie ma, a raczej jestem nielegalnie? Przeczytalam Marysiu tylko pierwsza strone i stych nerf skonczylam na tym lekture. Tak sie sklada, ze mam w Polsce nie tylko siostre - starsza ode mnie, ktora prowadzi zycie mlodziencze i je jeszcze zdrowiej jak ja, ale tez troche znajomych w odpowiednim (czesto nielegalnym) wieku, ktorzy to ludzie nie maja zwyczaju wysmazac kotleta plywajacego w tluszczu. Nie wiem na kim przeprowadzano te badania: na babie ze wsi? Ja mojej rodzinie nawet swoich zdjec - jak na czubku drzewa zbieram owoce, nie musze przesylac. A moja siostra plywajac od czerwca w Baltyku tez swoich zdjec nie wysyla nikomu. Moze to wlasnie blad? Trzeba by zrobic powstanie nielegalnych.... Odpowiedz Link
jutka1 Czwartkowo 11.03.10, 08:30 Znów zimno i szaro. br\ Mam niechcieja do kwadratu. Nawet wielu pierduł nie mam do zaraportowania. br\ Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartkowo 11.03.10, 13:22 No to to jest niechciej mędzynarodowy. Mnie też dopadł:-( W Warszawie słońce jak drut, ale chłodno i od jutra zapowiadają kolejny powrót zimy. Pierduły życia codziennego zniesmaczyły mnie już tak dogłębnie (oczywiście moje własne prywatne, a nie cudze forumowe), że nawet odechciało mi się o nich pisać. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartkowo 11.03.10, 13:32 owszem, w Niemczech Pld. tez straaaaszny niechciej panuje:)))) Mam dosc zimna i juz. Nawet mnie przeczytana przed chwila prasa nie pocieszyla: na Majorce, gdzie w marcu kwitna normalnie migdalowce, jest bialo od sniegu... Ja chce albo gdzies gdzie cieplo, albo przynajmniej gdzies gdzie sa piekne muzea, jest gdzie wyjsc itd. Chce do Madrytu albo Berlina...... I nie moge:(((( pieprze taki stan rzeczy:((((( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 05:50 Jest nadal pochmurno i chlodno, oby taka pogoda utrzymala sie przez caly weekend - wspaniala pogoda na rycie w ogrodzie i malowanie reszty kroliczego plotu. Zlota Raczka ma dzisiaj przyjsc dokonczyc plot i zamek do malej furtki(trzymajcie kciuki) i zrobic druga furtke. Wczoraj dostawszy ogloszenie sklepu turystycznego o przecenie puchowych kurtek o polowe, zaraz wyslalam tam Buszmena, ktory wrocil do domu z piekna czerwona kurtke z kapturem. Co prawda z kaczego, a nie gesiego puchu i nie tak mocno skonstruowana jak jego himalajskie kurtki, ale dla mnie w zupelnosci wystarcza na tutejsza zime, gdy znow sie bedziemy wloczyc po buszu i spac pod oszronionym namiotem. Poza kurtka zalatwiam multum spraw na Internecie. Kupilam bilety na koncert, sprawdzam liste roslin wodnych, zeby cos kupic i zasadzic, wlasnie dostalam emajlem informacje, ze dostane nowy sloneczny sloik zareklamowany przeze mnie, poniewaz stary nie dzialal jak powinien. Syn napisal dlugi email. Znajomi i rodzina zapraszaja mnie na Facebook - nie tylko mlodziez (czyli moje dzieci) i specjalisci (czyli Buszmen i moj kuzyn), ale rowniez tak zacofana technicznie osoba, jak mja siostra. Jesli nawet ona jest na fejsbuku, to chyba czas sie tam zapisac... Poza tym Internet dobra rzecz. Ale na szczescie oprocz internetu wciaz istnieje druk. W tym tygodniu przyszedl magazyn ogrodniczy i dwumiesieczny katalog klubu ogrodniczego, propagujacego stare odmiany roslin. Juz sobie ostrze zeby na wieczorne czytanie. Chyba, ze zabiore sie za Czomolungme prasowania, zawalajaca pol goscinnej sypialni. Ech, te wybory... Zyczac Wam weekendu mniej pelnego zajec niz moj, nieustannie pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek pelen pierdul i planow 12.03.10, 07:43 To zwykly sloik typu weki (u nas zwie sie Mason jar) z bateria sloneczna. W dzien stoi w sloncu i sie laduje energia a w nocy po wlaczeniu swieci: sunjar.com.au/ Zawekowane sloneczko... hmmm, moze to sposob na przeslanie energii australijskiego slonca do Europy zima? Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 12.03.10, 08:04 No i kiedy minął tydzień? Hę? Meteoparis gada, że będzie pochmurno, 7-9 C. I rzeczywiście, szaro i buro na zewnątrz. Mam dziś do napisania dość trudną rzecz, która mnie pewnie wyjmie na cały dzień. Oj. No i tyle. Same pierduły. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota i wolny weekend 13.03.10, 09:11 Ku mojemu zdziwieniu okazało się wczoraj, że wszystko skończyłam i nie muszę brać roboty do domu. Fajnie. Tak się zastanawiam, czy nie zabrać się za porządkowanie papierów. Przeprowadzka niby daleko, ale biorąc pod uwagę jak szybko czas leci, to ani się obejrzę a będę mieć w domu przeprowadzaczy. Ale zobaczymy, jaki nastrój mi się rozwinie. :-) Tyle pierduł. Miłej soboty życzę. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 12:04 Mój dość intensywny jak na mnie tydzień pracowy się nie skończył jeszcze, bo wieczorem spotkanie mam. Ale teraz sobie siedzę, kawę piję, tylko mnie Jezus (w formie Jehowej) znapastował, co mnie wkurzyło bo nie lubię jak mi ktoś do drzwi dzwoni znienacka. Miałam wczoraj frajdę niebiańską, bo oddałam podręczniki do angielskiego w szkole, grupy przekazałam innym lektorom, i miałam takie poczucie dobrnięcia do końca jakiegoś długiego etapu. I-Ching ma świetne powiedzenie ta tę okazję: "There is no fortune, there is no celebration. There is an end." czyli "nie ma korzyści, nie ma świętowania - jest koniec". Takie wrażenie mam właśnie, że był to jakiś proces upierdliwy i długotrwały, nie przyniósł rzadnych korzyści ani też nie miał większego sensu. Jego jedynym jasnym punktem jest to, że posiada on koniec. I ten koniec właśnie nadszedł. W poniedziałek idę do nowej pracy, chociaż już wiem, że ja się już do żadnej pracy nie nadaję. Wszystko mi się wydaje idiotyczne, źle zorganizowane i nie tak, i mnie wkurwia. Więc będę się wkurwiać, ale tylko trochę, bo tak naprawdę poza tym jest mój "greater picture" - moja własna kompanija, którą już wymyśloną mam, i coiraz to mi się nowe kawałki do obrazka dołączają, coraz większe grona osobowe ujawniają, które będę mogła w działania włączyć, i to wszystko mnie ekscytuje niezmiernie i pociąga. Więc cieszę się z roboty, jako ze stopnia schodów prowadzących mnie w kierunku mojego celu. Hahaha. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 17:44 Sobota i wolne, a cały forum schował mordę w tytkę i zaległa cisza dzienna. Zmuszona więc jestem sama tu ze sobą pisać, chociaż wskutek usiłowania pokrojenia zdumiewająco żylastej wołowiny sobie nadgarstek nadwerężyłam. Szum wielki medialny powstał, bo jakieś babo na konferencji na Uniwersytecie Warszawskim pedziało "ja jako lekarz", że kobieta nie może być papieżem bo wskutek okresu obrzęk mózgu ma. Hahaha. Ponadto nadal jest zimno, wiosna miała przyjść, ale jej nie ma. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 18:56 Nie pisze bo nie mam nic ciekawego do napisania. Co do owej "ja jako lekarz" od obrzekow kobiecych mozgow moge tylko zawolac "Boze, Ty widzisz i nie grzmisz?" W kazdym razie, dobrze wiedziec, ze po menopauzie kobiety juz obrzekow mozgow nie maja, wiec nie ma fizjologicznych przeszkod w byciu papiezem. A moze faceci maja podobnie i dopiero po andropauzie im sie stabilizuje i dlatego na papiezy wbiera sie starszych panow? Ha, trzeba to rozgryzc, ale narazie mam wiekszy problem, nie jestem zdecydowana co podac na przystawke do jutrzejszego obiadu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota i wolny weekend 13.03.10, 19:41 Upajałam się wolną (czyt.: niepracującą) sobotą. Poszłam na spacer, na małe zakupy, trochę gotowałam, trochę przyjmowałam, trochę czytałam. Dobry dzień. 100K, traktuj nową robotę jak trampolinę do tego, co naprawdę chcesz robić, i w ten sposób podchodź do niej z szerokim uśmiechem. Odpowiedz Link
jutka1 Obrzęk mózgu 13.03.10, 19:45 Babo ma gąbkę zamiast mózgu i pierduli. Trza ją na pierdulum zaprosić, czycuś? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:02 Ja tak sobie myślę, że babo to piąta kolumna ruchu "baba na papieża" była. Bo tak debilny argument po prostu kompromituje i ośmiesza całą koncepcję. Jak by po prostu mówili, że tak jest bo taka jest tradycja - to by był argument nie do obalenia. A tak - no to po prostu jest kicha i obciach. Ja już moje spotkanie odbyłam, mam więc oficjalnie weekend, piję chardonnay i czekam aż kulacja dojdzie w piekarniku. Tyż był do dobry dzień. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:21 Z artykulu nie wynika kto zadal pytanie dlaczego kobieta nie moze byc papiezem, pytanie glupie bo jezeli nie moze byc ksiedzem to przeciez jasne ze i papiezem byc nie moze. A w ogole to , kurka wodna, czy kobiety nie maja wazniejszych spraw do dyskusji niz "Czy Maryja byla feministka" i "Dlaczego kobieta nie moze byc papiezem"? Takie "panele" to jest dopiero piata kolumna calego ruchu na rzecz kobiet. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:26 A dlaczego nie może być księdzem? I dlaczego tego nie zmienić? Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:51 jutka1 napisała: > A dlaczego nie może być księdzem? Taka tradycja, wywodzaca sie z tego ze apostolowie byli mezczyznami. > I dlaczego tego nie zmienić? Bo moze nie ma takiej potrzeby wsrod katolikow? Jezeli katolikom i katoliczkom tak dobrze, to dlaczego nie-katolicy uwazaja ze katolicy powinni to zmienic? P.S. Zadna kobieta nie byla tez jeszcze Dalaj Lama ani muftim ani cadykiem, ani patriarcha. Jedna byla naczelnym biskupem niemieckiego kosciola ewangelickiego, ale po tym jak ja zatrzymali za jazde po pijaku (miala ponad 1,5 promila i przejechala na czerwonym swietle), ustapila z krotko zajmowanego stanowiska. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 23:05 No może jest taka potrzeba, skoro SoliTeri taką dyskusję panelową urządził. Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit - boją się? Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie wyjaśnili iż wolni być mogą. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:04 pierdoklecja_prutka napisała: > No może jest taka potrzeba, skoro SoliTeri taką dyskusję panelową > urządził. Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit - > boją się? > Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być > wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie > wyjaśnili iż wolni być mogą. > > > -- > wasza pierdo :-))))) OK, zycze powodzenia w wyjasnianiu katoliczkom ze sa jak ci Murzyni w Ameryce:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 23:14 maria421 napisała: > jutka1 napisała: > > > A dlaczego nie może być księdzem? > > Taka tradycja, wywodzaca sie z tego ze apostolowie byli mezczyznami. *************** Oj, Mario. Skąd Ty, w XXI wieku, wiesz? www.gospelassemblyfree.com/facts/women.htm www.youtube.com/watch?v=65dHwD5SgVc www3.telus.net/trbrooks/womenapostles.htm Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 08:59 Jutka, chodzi o 12 apostolow opisanych w Ewangeliach, dla ulatwienia tych z "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda Da Vinci:) "Do grona Dwunastu Apostołów należeli: # Szymon, zwany Piotrem # Andrzej, brat Szymona # Jakub, syn Zebedeusza # Jan, syn Zebedeusza (brat Jakuba) (ci czterej Apostołowie byli uprzednio rybakami: Mt 4,18-22). # Mateusz, celnik (Mt 9,9) # Filip # Bartłomiej # Tomasz # Jakub, syn Alfeusza # Tadeusz (znany też jako Juda, syn Jakuba) # Szymon Kananejczyk # Judasz Iskariota - na jego miejsce Apostołowie wybrali później Macieja (opis w Dziejach Apostolskich)" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:24 Kicha i obciach, tak jest! To fajnie, że wróciłaś, stuknę się z Tobą miłym Cotes du Ventoux. Czirs! :-))) Jutro nie wychodzę. Żarcie jest, ma być zimno, i koleżanka z jutrzejszej kolacji sie pochorowała. Czytadło jest też. Cool. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:41 Piąta kolumna, fakt, jakieś katolickie zrzeszenie SoliDeo to zorganizowało. Nie wiem, czy mają ważniejsze problemy, może mają. Tak tak, wrócona jestem, chardonnay się z Tobą stukam, pieczyste spożyte w towarzystwie rukoli i ogórka z kaparami oraz chłopa. Prócz minusów życia pracowego, czyli wkurwów towarzyszących debilnym roszczeniom i beznadziejnej organizacji, jest ten ogromny plus - odpoczynku po pracowitym dniu :) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Obrzęk mózgu 13.03.10, 22:44 Poza tym śnieg spadł. Więc może jutro ja też nie wychodzę. A ponadto, ten rok jest rokiem Chopinowskim, i już się cieszę na letnie koncerty w Parku, zwykle zaczynają się w maju. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:15 No tak - religia, seks i polityka - a gdzie pierduly?haha Doloze wiec swoje w tematach; Religia. Staram sie trzymac sie z dala od takowej. Nie mam zamiaru geriatycznie obciazonych i nekanych pedofilia, aborcja oraz innymi zmorami starcow krzyzowac - sami jakos sobie z tym doskonale radza. W zwiazku z czym nie widze mozliwosci, zadnej dbajacej o wlasne zdrowie mentalne kobiety wspolpracujacej na zadnym stanowisku wzwyz lub obok... Przechodzac na seks; prostytutka to bardzo ciezki zawod, ktory pomiedzy religia i polityka zaliczam do uczciwych, i porzadnych...co doprowadza mnie do ostatniej grupy...i tutaj, niestety nie widzac nic pozytywnego, omijam podobnie jak psia koope na trotuatrze. Jeszcze bardziej zreszta niz ta pierwsza...hihihi Pilnuje tylko aby ta pierwsza i ostatnia nie zaprzatala mi mysli, co mogloby spowodowac wspieranie jakiegos rodzaju z mojej strony; same wymra jak sie to przydarzylo dinozaurom i niczyja wina to nie byla...haha A oprocz tego - gory oraz z nich zdjecia; Wodospad w Wentworthfalls. Sciezka prowadzaca do tego wodospadu, wykuta w skale piaskowej. Schody z tej sciezki do tego wodospadu - tez w piaskowcu. Roslinnosc bujnie sie rozwijajaca na scianach skalnych, dzieki nieustaniej plynacej wodzie - fragment sciezki. To jest warte uwagi - moim zdaniem oczywiscie tylko - piekno przyrody na ten przyklad bezwarunkowe i nie ustajace - reszta wydaje sie zawsze jakims kompromisem, ktorego szczerze mowiac mam jakos dosc. Kan Odpowiedz Link
chris-joe Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 09:50 Zdrowe konstatacje, kan. A sciezek takich mi brak z nagla szalenie! Zazdroszcze niezdrowo. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 10:07 chris-joe napisał: > Zdrowe konstatacje, kan. A sciezek takich mi brak z nagla szalenie! > Zazdroszcze niezdrowo. ODP: Nie ma co 'zazdroscic'.Pakujesz poopsko w samolot i zmieniasz klimat...w przeciagu doby. Mozesz spac w 'dinning'...hihihi Podkreslam, ze zdjecia to tylko namiastka rzeczywistego uroku...dostepna 12/12. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 14.03.10, 10:54 Kanie, bardzo dobrze robisz:) Jezeli dla Ciebie religia to "geriatrycznie obciazeni i nekani pedofilia, aborcja oraz innymi zmorami starcy", to trzymaj sie od nich jak najdalej:) Zreszta Ty i tak masz bezposredni kontakt z Jezusem to nic wiecej Ci nie potrzeba;) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Obrzęk mózgu 15.03.10, 11:20 maria421 napisała: > Kanie, bardzo dobrze robisz:) > Jezeli dla Ciebie religia to "geriatrycznie obciazeni i nekani pedofilia, > aborcja oraz innymi zmorami starcy", to trzymaj sie od nich jak najdalej:) > > Zreszta Ty i tak masz bezposredni kontakt z Jezusem to nic wiecej Ci nie potrze > ba;) ODP: Marysiu - istytucje tak. Nie nalezy mylic z indywidualnie zaangazowanymi jednostkmi. Te tez jednostki nie musza sie utozsamiac z istytycja, ktora jest 'skostniala'. Marysiu - zrob sobie przysluge i nie bron tych, ktorzy tego nie potrzebuja. Dbaj o siebie sama - nie w ramach egoizmu, tylko, ze jednostka zazwyczaj potrzebuje wiecej niz te ww instytucje. Mam znajomych 'spirytualnie otwartych' i wciaz uczestniczacych w zyciu KK. I jest to, zaden moj biznes aby osadzac innych dlaczego...jest potrzebne i tyle... Punkt jest tylko wiec w tym, ze te jednostki rozpoznaja 'niuansne'instytucja-jednostka w niej uwiklana. Nie bronia tez intytucji, tylko robia swoja dzialke w ramach funkcjonowania w takowej. Jest to maly 'twik' w glowie tylko, ktory nie potrzebuje zreszta, zadnej weryfikacji w robieniu praktycznym. Spora czesc w religii jest zla i szkodliwa do punktu, ze powinna byc reglamentowana, niczymi ampulki antykoncepcyjne... I nie jest to w niczym inne od np; funkcjonowania mojego w ramach nieruchomosci, czy meza w przemysle farmaceutycznym. Tak wiec, kontynuj swoja prace dla czy z...o ile daje Ci zadowolenie. Jest to tak samo bliskie Jezusa, jak rozmowy z Nim czy Bogiem. Pa Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Obrzęk mózgu 15.03.10, 12:06 Kanie, przeciez ja NIKOGO nie bronie! Ani tej paniusi ktora plecie trzy po trzy o obrzeku mozgu, ani tego pokreconego psychicznie faceta ktory najpierw dziecko bije a potem sie modli, ani nikogo kto jest "geriatrycznie obciazony i nekany pedofilia, aborcja i innymi zmorami". Tylko ze religia to nie jest ani ta paniusia od obrzeku mozgu, ani ten psychicznie pokrecony facet ktory najpierw dziecko bije a potem sie modli, ani tez "geriatrycznie obciazony i nekany aborcja i innymi zmorami facet". Religia to: "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)." Tak wiec Twoje indywidualne, mistyczne kontakty z Bogiem tez maja wymiar religijny, a Ty sama tez jestes przez to w jakis sposob religijna. Odrzucenie instytucji religijnych nie oznacza odrzucenia religii. I o to mi tylko chodzilo, jak zwykle o precyzje pojec:) Odpowiedz Link
jutka1 NIedziela i lenistwo 14.03.10, 09:52 Dzisiaj mam zamiar nie robić NIC. Nada. Niente. O! Taki mam plan. :-) Czytanie się nie liczy. :-) Miłej niedzieli życzę :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: NIedziela i lenistwo 14.03.10, 13:27 Ja też dzisiaj nie będę robić absolutnie NIC, chociaż tak po prawdzie, jakaś przyjemna rozrywka specjalnie dla mnie przygotowana, by się przydała, lub cudny spacer po górskich ścieżkach takich jak tu Kan nam pokazał, lub wieczorna kąpiel w oceanie o czym mi Starzy wczoraj naopowiadali przy okazji stękająć, że u nich gorąco. Co do uzasadniania Biblią, Jezusem i Bogiem różnych głupot, to wczoraj prócz "obrzęku mózgu" w mediach brylował pewien Pan, który twierdził iż dzieci bić należy bo Bóg tego od nas wymaga, wymienił masę biblijnych cytatów, i powiedział, że on jest Bogu posłuszny, swoje dzieci leje, potem się nad nimi modli, a potem je przytula. Na to przyszła jakaś kobieta psycholog i powiedziała, że jak kto bije dziecko a potem je przytula, to jest to pewien rodzaj groźnego zboczenia. Nauka zna takie przypadki i należy podawać wtedy lit. Co do wyjaśniania katoliczkom, iż są jak Murzyni w Ameryce w XIX wieku, to uważam że nie trzeba. Większość już się połapała. Myślę, że trudniej będzie przekonać katoliczki opcji wyznającej tezę o "obrzęku mózgu" i to chyba im należy powodzenia życzyć. Czyco. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: NIedziela i lenistwo 14.03.10, 18:36 Mialam goscia na obiedzie, pojedlismy , popilismy a potem wzielismy sie za naprawianie swiata i juz mamy mase na to pomyslow:) Dorotko, mnie w kwestii "obrzeku mozgu" bardziej martwi to, ze ta co to powiedziala podobno lekarka jest.... To ze o wlasnej religii wie bardzo malo jest niewazne, ale to ze jako lekarka dyskredytuje kobiety (no bo jak sie taka kobieta z cyklicznymi obrzekami mozgu na papieza nie nadaje, to i na premiera, prezydenta a nawet na dyrektora nie nadaje), wiec oczekuje ze srodowisko lekarskie sie ruszy i porzadnie ja za uszy wytarga. Facet co najpierw bije a potem sie nad dziecmi modli powinien sie udac do psychiatry. Rozumiem ze czasem matka czy ojciec moze stracic cierpliwosc i dac dziecku klapsa, nie rozumiem natomiast jak mozna dziecku wymierzyc kare cielesna! Choc pamietam ze jak chodzilam do podstawowki to wymierzanie kary linijka po lapach bylo jeszcze stosowane. Pamietam raz, mialam moze 13-14 lat . Cala klasa zostala zaszczepiona przeciw durowi brzusznemu. Potem byla jakas lekcja na ktora przyszla nowa nauczycielka w zastepstwie. Zeby klase od razu zdyscyplinowac ta nauczycielka kazala calemu rzedowi wstac i kazdego uderzyla linijka w ramie. Mnie trafila akurat w opuchniete miejsce po zastrzyku, myslalam ze sie zwine z bolu... Dobrze ze zauwazylas ze dzisiejsze katoliczki to nie Murzyni amerykanscy z XIX wieku:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: NIedziela i lenistwo 15.03.10, 12:28 Hm. Czy coś z moim pisaniem nie tak? Napisałam, że przekonywać katoliczek nie trzeba bo się same połapały - w dużej większości. A Ty Marysiu co zrozumiałaś? Bo zastanawiam się jaki tu proces dziwny zaszedł, iż ja jedno piszę, a Ty zupełnie co innego odczytujesz. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: NIedziela i lenistwo 15.03.10, 12:54 Z tych Twoich slow: "Może katolicy chcieliby, lecz tych obrzęków mózgu u kobit - boją się? Niewolnikom w Ameryce, też do głowy nie przyszło że mogliby być wolni, i takiej potrzeby nie czuli dopóki im biali abolicjoniści nie wyjaśnili iż wolni być mogą." zrozumialam ze katoliczki, podbnie jak niewolnicy w Ameryce nie sa swiadome wlasnych potrzeb i ze ktos z zewnatrz powinien im te potrzeby uswiadomic. Zle zrozumialam? Odpowiedz Link
ewa553 pogoda-meteo mannheim:))) 15.03.10, 15:39 wystraszona sniegowymi opowiesciami Marii, Doroty, a nastepnie siostry, ktora mi przez telefon mowila o puchowym plaszczu otulajacymi jej okolice, wyszlam z dusza na ramieniu z domu. No i tu okazalo sie po raz setny, ze dokonalam wlasciwego wyboru wybierajac Mannheim na uwicie gniazdka. Sloneczko od czasu do czasu przebija sie niesmialo, ale tzermometr pokazuje PLUS 10 stopni i tak ma byc. Skoczylam do ogrodu, policzylam pnki na hortensjach i rozach i sie uspokoilam. Jutro pojde tam na dluzej, bo trzeba zmienic paski na drzewach: te klejace tasmy ktore maja powstrzymac wsponajace sie szkodniki. Troche sie spoznilam z ta praca, ale lepiej pozno jak wcale, prawda? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pogoda-meteo mannheim:))) 15.03.10, 20:28 Mój Syn Podstawowy więdnie na lotnisku w Monachium od rana. Leciał z Londynu, ale nie doleciał. Śniezyca/sostrzyca się wdała. Mój Syn Średni wreszcie, chyba, sie zakochał. Moze nie aż tak, ale wystarczająco żeby ruszyć d. z kanapy i pójść na randkę. Znaczy pojechać. Moim samochodem. Śliczny jest (syn, nie samochód), ale ciagle jakos nie leciał na baby (na chłopów też nie). A dziewcze znam dobrze bo to jest najlepsza przyjaciółka z liceum Dziecinki (wiedziałam że mogę na nia liczyć). Matko i Krystyno, niech ona go pokocha i niech weźmie te ślamazarne śliczności w obroty, bo ja juz wariuję!! Chłop jak dąb, 183 cm wzrosu, szczupły, ładnie zbudowany, niegłupi i w dodatku empata. Napiękniejsze oczy pod słońcem, uroczy uśmiech. I ciele takie że byczek Fernando, to przy nim Rocky Balboa. Jo wim, jo to miał, to som mendy, jak mówią na Śląsku. Tatuś od urodzenia mu matkuje. A mnie krew nagła zalewa. Ale trzymajcie kciuki za moją Słodyczkę, to ostatnia chwila na emacypację. Oczywiście "jajakobyły"" mogę tylko stwierdzić że dokładnie w jego wieku, miałam szściomiesięcznego Syna Podstawowego, studiowałam, pracowałam i prowadziłam dom. Z pomocą niesamowitej niani, nie będę kłamała. A on na moje okrótne macierzy oko ma mniej więcej 15 lat! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Znowu poniedzialek - odpoczynek po weekendzie 15.03.10, 00:21 Znowu poniedzialek. Odpoczywam w biurze po ciezkiej weekendowej pracy. Sobote zaczelam dobrze, od kapieli w oceanie i drobnych zakupow. Na piata pojechalismy do City na koncert szopenowski do City Recital Hall pod romantycznym adresem Angel Place. Nie bylam jeszcze w tej nowej sali koncertowej i zaluje, bo akustyka jest swietna. Znajomy inzynier grajacy na bebnach zwrocil nasza uwage na ukosne panele wzmacniajace i kierujace dzwiek. Siedzielismy z tylu i wszystko bylo slychac jak zawieszone w powietrzu przed nami. Po powrocie do domu wsiadlam na komputer i zamowilam stos roslin z katalogu klubu ogrodniczego. Niedziele kontynuowalam ogrodniczo: ustawienie nowego drucianego plotu dla krolikow, sprzatanie i przesiewanie stosu mielonej kory, ktory lezac przez dwa lata w polowie sie skompostowal, wypelnienie dwoch skrzynek mieszanka kompostu i piasku i zasianie kolejnej porcji roznych salat oraz eksperymentalnie dwoch cukinii. Pomalowalam tez dwa razy skrzynke na listy, ktora Buszmen zbil i skleil dodawszy nowe dno. Dzis rano przykrecalismy ja z powrotem na murku przed domem. Mam nadzieje ze listonosz sie do niej nie przyklei ;o) Po powrocie do domu przykrece jeszcze na niej miedziane cyferki. No to sprawozdalam a teraz zabieram sie do pracy. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Znowu poniedzialek - i znowu maraton sajgoński 15.03.10, 08:25 Zaczynam nowy tydzień, i zaczynam nowy Sajgon. Ale podchodzę do tego w miarę spokojnie, dam radę i bez zadyszki. Odpukać, ofkors. Temperatury poszły w górę nieco, ma być 10-11 C, za oknem jest słonecznie, jipppiii. W połowie tygodnia ma być nawet 15-16 stopni! :-) Tyle pierduł na poniedziałkowy poranek. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Znowu poniedzialek - i znowu maraton sajgońsk 15.03.10, 08:58 Rano sypnelo sniegiem, ale to juz chyba naprawde ostatnie podrygi zimy. W tym tygodniu ma sie ocieplic. Oby! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Znowu poniedzialek - i znowu ZIMA br\ 15.03.10, 11:12 Wczoraj po południu zaczęło sypać, i sypało noc całą chyba, bo teraz jest po pas śniegu :( W nocy było -3C teraz jest koło zera. Gdzie ta wiosna??? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Znowu poniedzialek - i znowu ZIMA br\ 15.03.10, 11:28 Wstalam, zjadlam, zadzwonilam, upralam, wjachalam i kurna chata okazalo sie, ze dzien minal... Wiem, ze czas jest relatywny, ale onegdaj ten ww wymieniony repertuar zajmowal mi z gorka 2 godziny - nie dzien caly. Czas sie mi skrocil...co doprowadza mnie do - nia ma czasu. Kan Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka BLEEP! 15.03.10, 11:22 Siedzę tu i oglądam fantastyczny film dokumentalny "What the BLEEP do we know?". Naprawdę fascynujące, o tym jak współczesna nauka zmienia całkowicie nasze postrzeganie tego czym jest materia, rzeczywistość, czym jest JA. Tutaj jest z polskimi napisami, ale można znaleźć z napisami w każdym języku. www.youtube.com/watch?v=buXMJaoyTM0 -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: BLEEP! 15.03.10, 20:35 co za paskudny dzien. osoba, ktora uwazalam za bliska, mialam zaufanie i szacunek wykorzystala mnie i to bardzo. Po pierwszym szoku i burzy emocji (nie potrafilam sie naprawde na niczym skoncentrowac) widze, ze jezeli nie przystane na te wykorzystujace mnie warunki, to chyba jeszcze wiecej strace a jezeli zdecyduje sie na opcje pozwalajaca mi nie miec kontaktu z ta osoba, dojda nastepne straty. W momencie jak sobie zdalam sprawe z tego, ze najlepsza dla mnie opcja jest przystac na te nieakceptowalne warunki ogarnela mnie totalna depresja i apatia. Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi. Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze nadal musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: BLEEP! 15.03.10, 20:59 Xurku, to jest ohyzda w czystej postaci, ale najwyraźniej nie masz wyjścia, musisz się zasklepić i o otorbić! Znam to uczucie. Człowiek lubi, szanuje, ufa, a potem dostaje równo i prosto w ryj własną naiwnością. Okropnie nie lubie tego długotrwałego uczucia szoku które następuje po fakcie i wracania do równowagi, która sprowadza się do do pogodzenia z nieakceptowalną sytuacją. Współczucie!!! Najgorsze jest to że jakbyś na to nie patrzyła to musisz się pogodzić i jakiego byś wyjścia nie wybrała to i tak zostanie Ci w gardle :-( Odpowiedz Link
xurek Re: BLEEP! 15.03.10, 21:27 Fedo, jak przeczytalam Twoj wpis to opuscil mnie stupor i sie rozryczalam. Ale moze to i lepiej, niz takie skostnienie w szoku. Nie potrafie sobie w tej chwili wogole wyobrazic, jak ja mam do tej osoby normalnie "dzien dobry" powiedziec. A bede musiala... Chyba sie zaraz z mezem upije :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: BLEEP! 15.03.10, 21:47 Oj, ja Cię serdecznie przepraszam. Nie chcialam być brutalna. Ja tak mam z natury wiedzy o człowieku:-( Zwłaszcza dobrym jak Ty! Okropicznie mię wpieprzaja takie sytuacje jak Twoja, bo dokładnie wiem, od poczatku , aż do końca, jak zostałaś potraktowana. Ja takim skórcórkom i synom dostarczałam skrypty na zamknięte zebrania. Przez kilka lat tłumaczyłam nieformalne skrypty dla "studentów" w randze wyższej. To można by sprowadzić do ogólnego tytułu: Jak wyżąć wyje... i odesłać na trawkę pracownika, tak żeby był strasznie za to wdzięczny pracodawcy. Facio który te skrypty popełniał był niesamowitym ciulem, ale ciulem z wielką wiedzą. FUJ, ale niestety:-( Odpowiedz Link
ewa553 Xurku, 15.03.10, 22:50 czy ta osoba tak z premedytacja, czy tylko taki zbieg okolicznosci, ze mogla wykorzystac? Czy zauwazyla przynajmniej, co Ci zrobila? Czy musisz udawac dalsza przyjazn??? Odpowiedz Link
ewa553 Fedoro, 15.03.10, 22:52 przy calej milosci do Ciebie stwierdzam z przykroscia, ze poza slowem "ciul" nie znasz slowa po slasku, a wiec blagam: nie cytuj juz w tym "jezyku", bo siebie blamujesz, a mnie wkurzasz. pardon stokrotne, ale dalas naprawde ciala. Odpowiedz Link
sabba Re: BLEEP! 16.03.10, 09:39 cholera Xurku, wspolczuje bardzo. kilka late temu przezylam podobne rozczarowanie choc nie pociagnelo to u mnie zadnych konsekwencji finansowych. ale inne, tez bolace. trudno cos madrego tu powiedziec. trzymaj sie i moze jeszcze da sie wyiagnac dobrego z tej obrzydliwej sytuacji? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie O, fcuk 16.03.10, 00:47 xurek napisała: > Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz > swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za > jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi. > Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze nadal musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to > mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia. Xurku, to musi bolec, oba wyjscia niedobre. W jaki sposob mozesz sie pogodzic z przyjeciem nieakceptowalnych warunkow tak, zeby nie popasc w depresje? Czy mozesz dac sobie jakies ramy czasowe na wypracowanie takiego sposobu dzialania firmy zebys na tej osobie nie musiala polegac? Mam niejasne przeczucie ze to Behemot. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 00:51 Za oknem piekne slonce i troche chmur, swiatlo pada ukosem przez drzewa parku i wielkie sosny u sasiadow wskazujac na koniec lata. Siedze na werandzie i pracuje, corka kaszle w lozku, mnie tez drapie w gardle. Nawarzylam wywaru z imbiru ktory umarlego by obudzil i walczymy z wirusami. Patrzalam na zdjecia z Polski na innym forum - jaka piekna, sniezna zime macie w tym roku w Europie! Ciesze sie ze i mnie udalo sie ja zobaczyc. Ale o tej porze roku chyba powinna juz zaczac sie wiosna? Rownonoc wiosenna (a w Australii jesienna) juz za kilka dni a tu tyle sniegu jeszcze lezy. U mnie jak zwykle sprawy obracaja sie wokol ogrodu i domu. Zlota Raczka wlasnie przyszedl i robi druga furtke do kroliczego ogrodka. Chce ja pomalowac ta sama pastelowoniebieska farba jak slupki plotu. Kroliki sa na razie zamkniete w krolikarni, zeby nie zwialy w ogrod gdy Zlota Raczka bedzie pracowal nad furtka. Zyczac Wam nadejscia wiosny oddalam sie w glebie laptopa Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link