jutka1 23.03.10, 20:32 Otwieram i przepraszam za spóźnienie :-) Link do poprzedniego odcinka: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,108766231,108766231,O_pierdulach_Odcinek_108_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Wiosna c.d. 23.03.10, 20:38 Raportuję, co widziałam dzisiaj. Kwitną hortensje, stokrotki haha! :-), magnolie, drzewka owocowe (o żonkilach i fiołkach już pisałam). Niektóre kasztanowce już mają liście. Oficjalnie ogłaszam: wiosna zawitała DooPaRyża! :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wiosna c.d. 23.03.10, 21:09 U nas tez wiosna. Posadzilam kwiatki w donicach przed domem i na tarasie, powymiatalam zeszloroczne liscie z roznych zakatkow. Tego mi bylo potrzeba, ruchu na swiezym powietrzu, czuje ze wracam do formy po zimowym skostnieniu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wiosna c.d. 23.03.10, 22:28 Widzialas Jutus kwitnace hortensje???? Dosc trudno mi uwierzyc. Mysle ze albo byly sztuczne, albo pomylilas kwiatki:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wiosna c.d. 23.03.10, 22:59 Oczywiście, że forsycje, popinkoliło mi się :-))))))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda nieokreslona 24.03.10, 06:32 Niby jest cieplo, ale onoz zimnym wiatrem podszyte, pochmurno, ni to slonce, ni to burza, w marcu jak w garncu :o) Pracuje dzisiaj z domu, nie bylo sensu jechac do biura gdy tam nikogo nie ma. Managerka ma Ross River Fever, czyli wirusa roznoszonego przez komary, atakujacego stawy. Kolezanka ma grype a druga kolezanka urlop. Skoczylam tylko do pracy na joge, po drodze zrobilam zakupy, wrzucilam obiad na piec a teraz nadrabiam opuszczony czas pracujacy i czekam az sie upiecze ryba barramundi. Mam tyle planow, jesienia jak zwykle mnie rozpieraja a tu trzeba robic wykresiki, duperelki i inne takie... Natomiast kroliki sa w wiosennym nastroju i obdarzaja sie caluskami - piekna narzeczona pokornie dopieszcza swego pana i wladce (mniejszego od niej o 1/3). Pozdrawiam forum i odplywam w strone obiadu Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
blues28 Re: Sroda nieokreslona 24.03.10, 08:01 Ano nieokreslona jakas i bedzie pochmurna. Choc ciepla. Nie raz i nie dwa juz mówilam, ze poklosiem kryzysu sa liczne grupy proszacych o datki na kazdej rogatce, przejsciu w co zasobniejszym barrio. Ludzie grajacy na instrumentach, sprzedajacy chusteczki higieniczne, zaplniczki, gazety, siedzacy na rogu, kleczacy, blagajacy... Dzga to w oczy, w sumienie, idzie za toba dreczacym uczuciem winy czy niesprawiedliwosci. Zalezy od dnia:-( Wczoraj bardzo pózno wracalam z badan, tak okolo wpól do dziesiatej. Bardzo piekna, ciepla, wiosenna noc, spokojne barrio residencial, ludzie spacerujacy z psami i nagle, na lawce czwórka bezdomnych ze swoimi torbami ba kólkach, plus cos na ksztalt spiworów i ... czysta polska mowa. Poczulam sie jakby mnie ktos walnal w plecy. Dlaczego bardziej boli zobaczyc krajana w biedzie? Ludzie, którzy szukali innego zycia a znalezli tylko troche cieplejsze niebo? Szybko rzucilam o wiele wiekszy niz normalnie datek i zwawym krokiem odeszlam. Czulam sie okropnie:-( A teraz w porannym dzienniku slysze, ze drastycznie wzrosly kradzieze zywnosci w supermarketach. Anonimowy inzynier (!) mówi, ze wykorzystuje swoja wiedze, zeby oszukac bramki anty-kradziezowe i tym sposobem wyzywic swoja rodzine (cos o folii aluminiowej która neutralizuje chipy – nie wiem dokladnie bo poszlam zalac kawe). A zaraz potem, postac przyklejona do usmiechu, czyli nasz przezydent wyszedl zeby znowu cos belkotac na temat, ze juz, juz zaraz wychodzimy z kryzysu. Naszla mnie ochota dac mu w morde, tak naprawde, od serca, siarczyscie, zeby zmyc go z ekranu i ze sceny politycznej. Nie jestem osoba gwaltowna, nie wierze w zalatwianie spraw waleniem w morde ale ten facet wyzwala we mnie najgorsze instynkty. Bieda polega na tym, ze nawet alterantywy tu nie ma. Nikogo sensownego, kto by wyciagnol ten piekny kraj z nedzy. :-(( Zatem zanim zajme sie tropieniem wiosny( a bucha wszedzie dookola), to rozwazam teraz problem antypodów podrzucony przez Luize. Otóz zauwazam pewna prawidlowosc: one zawsze sa pokazne a oni to jakies pokurcze takie. I wcale nie wiem czy zycze sobie by ta plaga rozeszla sie na caly swiat i na wszystkie gatunki. Zle! Wiem napewno, ze sobie nie zycze! Bynajmniej nie za mojego zycia please! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda nieokreslona 24.03.10, 08:39 U nas ciągle ciepło, 17 C dzisiaj. Niestety, prognoza na weekend jest marniutka, ma się ochłodzić i padać. Szkoda. Dzień zapowiada się do zniesienia, tfu przez lewe ramię. Z takim też nastawieniem odpełzam krocząc, i ryjem do przodu. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda nieokreslona 24.03.10, 09:01 wypilam dopiero pierwsza kawe i czuje ze jeszcze nie dojrzalam do jakichkolwiek prac. A czeka mnie zapieprz w ogrodzie - jak to wiosna. Wczoraj wycieniowalam duza, podwojna sciane bluszczu no i dzis mam do wywiezienia 7 pojemnikow zielska, bo juz zbieram od dwu tygodni. No a potem a piac, wyrywanie, wycinanie i te rzeczy. Martwi mnie moje jezioro labedzie, bo na gwalt trzeba przetrzebic zdziczale kompletnie irysy, a jak tu zabrac sie do robot ktore polegaja najpierw na oproznieniu jeziorka (recznie, bo nie mamy pradu), skoro nam jeszcze wody nie podlaczyli? Podobno pompy trzeba najpierw przeczyscic. W zeszlym roku mieli inny pompowy problem, niech ich licho! Wiosna ich koncem marca zaskoczyla, drani! Wieczorem ide na Matt Damona do kina. Tysz piknie! Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda nieokreslona 24.03.10, 09:59 Bluesie, to ze Ty klniesz na Zapatero ale nie widzisz alternatywy oznacza ze w Hiszpanii macie taki sam problem jak chyba w calej Europie, a mianowicie problem klasy politycznej ktora jest zbiorowiskiem miernot i karierowiczow niezaleznie od partii. W Niemczech tez jest sytuacja patowa, a jestesmy zaledwie pol roku po wyborach. W sytuacji kiedy stare, duze partie sie wala, kompromituja, rosnie zagrozenie ze do wladzy dojda partie ktore wczesniej znajdowaly sie na marginesie sceny politycznej. W Niemczech rosnie w sile skrajna lewica, partia "Die Linke" ktora mozna uznac za kontynuacje NRD-owskiej SED. Rosnie skokowo liczba przestepstw politycznych popelnianych przez skrajna lewice, wszelkie grupy anarchistyczne, autonomiczne itp. I rosnie tez zadluzenie panstwa, w tym roku osiagnie rekord. Po 26 latach spedzonych w Niemczech mam ochote wykrzyczec tym oderwanym od zycia miernotom "ludzie, co wy z tym krajem robicie?!" Z krajem, ktory 26 lat temu byl mlekiem i miodem plynacy. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Słoneczna i piękna środa 24.03.10, 14:03 Mnie wczoraj jakieś samopoczucie znękało marne, najpierw mnie żołądek rozbolał, potem wątroba, nerki i na końcu - palec u nogi! Jakoś się przez dzień przetrajdałam, wieczorem na kanapie zległam i dzisiaj sobie chorobowe do popołudnia dałam. Dzisiaj trochę lepiej, lecz daleko do stanu optymalnego. Wiosenne przesilenie, czyco? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Słoneczna i piękna środa 24.03.10, 21:06 Tu caly marzec byl slicznosci niebianskie, a tu nagle glut sie z nosa wysunal, od paru dni deszcz, zimnica i przymrozy, noca snieg i wszystkoogarniajaca zmarzlina. Dzis nagle ladnie i slonecznie, jutro do +12, pojutrze -7, w sobote ponoc 0, a pozniej kolejna proba wiosny. W te i wewte. Daaajcie spokoj! Tyle choc tego, ze gospodarka w naszym kraju z grubsza bez ran szarpanych, a i to -wszyscy mowia- juz za nami. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Słoneczna i piękna środa 24.03.10, 21:11 Ale, ale, rzucilem okiem na 2tyg. prognoze i zdaje sie, ze od piatku wychodzimy na prosta www.theweathernetwork.com/fourteenday/caqc0363?ref=qlink_lt_14day Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chris, wiosna Ciebie obudzila? 26.03.10, 06:20 Chris, odezwales sie, wyszedles z zimowej hibernacji czy co? Fajnie, ze masz wiosne, po takich zimach jak ostatnia wiosna musi cieszyc bardziej niz zazwyczaj. Faktycznie wyglada ze bedzie u Ciebie cieplo, zapowiadaja temperatury ponad przecietna, chyba caly Montreal szaleje w kwiatach! To tak jak u nas - po suchym i cieplym marcu ma przyjsc suchy i ciepy kwiecien :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Chris, wiosna Ciebie obudzila? 28.03.10, 05:19 Ta! Kwiaty i truskawy na kazdym trawniku. Gowno, luiza. Znow zimno jak w piwnicy, tyle ze pierwsze krokusy sie pokazaly. Od poweekendzia ma sie prostowac, zas Wielkanoc ma byc niemal letnia, +20! Moze wreszcie? Odpowiedz Link
blues28 Re: Sroda nieokreslona 25.03.10, 09:11 Dlatego, Marysiu, wolalabym nauczyc sie zyc w mikroswiecie i nie pozwalac makroswiatu wkraczac do mikro z brudnymi butami. Ale tak sie nie da :-( Zatem generalnie wole o wiosnie, bo piekna i nieskorumpowana. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda nieokreslona 25.03.10, 10:28 Bluesie, pamietasz motto do "Komu bije dzwon"? John Donne "Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie." Trzeba miec pancerz zeby sie moc zamknac i oddzielic od swiata. Ale pancerz tez w koncu zacznie uciskac. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jestem dobry dla siebie i bezpośredniego otoczenia 25.03.10, 11:44 Tu cisnie mi sie na klawiature moj ulubiony cytat na ten temat z wiedzminskiej sagi Sapkowskiego: "Jestem jednak rozsądnym krasnoludem i wiem, że wszystkim wyświadczyć dobra nie zdołam. Gdybym próbował być dobry dla wszystkich, dla całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot, byłaby to kropelka pitnej wody w słonym morzu, innymi słowy: stracony wysiłek. Postanowiłem zatem czynić dobro konkretne, takie, które nie idzie na marne. Jestem dobry dla siebie i dla mego bezpośredniego otoczenia." Nie jest to taka klasyka, jak "Komu bije dzwon", ale bardzo pragmatyczne podejscie ;o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
blues28 Re: Jestem dobry dla siebie i bezpośredniego otoc 25.03.10, 14:26 No jak juz nam sie na cytaty zebralo, to ja sypne Ivo Selimovicem: "Dzbanem morza nie wyczerpiesz, ale to co zaczerpniesz tez jest morzem". Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bues, "one" nie zawsze sa pokazne... ;o) 25.03.10, 00:42 blues28 napisała: > Zatem zanim zajme sie tropieniem wiosny( a bucha wszedzie dookola), to rozwazam teraz problem antypodów podrzucony przez Luize. Otóz zauwazam pewna prawidlowosc: one zawsze sa pokazne a oni to jakies pokurcze takie. I wcale nie wiem czy zycze sobie by ta plaga rozeszla sie na caly swiat i na wszystkie gatunki. Zle! Wiem > napewno, ze sobie nie zycze! Bynajmniej nie za mojego zycia please! > :-) Blues, z ta plaga niedoborow plciowych w AU przesadzilas, pajaki to zrozumiale - on ma tylko zapladniac a ona znosic jajka albo rodzic setki malych pajaczkow (przy okazji, wszystko co oprocz pajakow wisialo na pajeczynie to byla ich spizarnia, jak zauwazyla Stokrotka). Natomiast u krolikow dysproporcja rozmiarow to przypadek gdyz sa mieszankami roznych ras i tak sie zlozylo ze ona jest wieksza niz on. Wracajac do Australii, na przyklad nasze herbowe zwierzaki wygladaja OK: kangurze samce sa okazale i bardzo "macho", to samo z emu :o) tak ze nie obawiaj sie, malosc panow to nie jest w AU powszechne zjawisko i na pewno nie zarazliwe! Duzy kwiatek dla osoby, ktora wie, dlaczego w herbie mamy kangura i emu :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Bues, "one" nie zawsze sa pokazne... ;o) 25.03.10, 09:16 No to mnie uspokoilas :-)))) Odnosnie herbu, to nie bede udawala madrali, tylko najpierw pomaszerowalam do wiki, ale zgodnie z oczekiwaniami gledzila o Dzordzu, zas o kangurze i emu ani slowa (pardon: poza tym ze instieja na herbie). Zatem wnosze, ze sa to najbardzie znane, zjawiskowe (poza koala) zwiarzeta Australii. Tak to obstawiam. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Bues, "one" nie zawsze sa pokazne... ;o) 25.03.10, 10:15 blues28 napisała: > No to mnie uspokoilas :-)))) > > Odnosnie herbu, to nie bede udawala madrali, tylko najpierw > pomaszerowalam do wiki, ale zgodnie z oczekiwaniami gledzila o > Dzordzu, zas o kangurze i emu ani slowa (pardon: poza tym ze > instieja na herbie). > Zatem wnosze, ze sa to najbardzie znane, zjawiskowe (poza koala) > zwiarzeta Australii. Tak to obstawiam. > :-) Cieplo, cieplo, ale nie goraco :o) Jako ze ani emu, ani kangur nie potrafia isc do tylu 9a przynajmniej sie tak mowi), wybrano te zwierzeta jako symbole Australii kroczacej zawsze naprzod. Angielskojezyczne Wikipedia o tym wspomina: en.wikipedia.org/wiki/Coat_of_arms_of_Australia Z kolonialnym pozdrowieniem z glebi pizamy Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
blues28 Re: Bues, "one" nie zawsze sa pokazne... ;o) 25.03.10, 14:31 Dzieki za wyjasnienie :-) Widac, Twoja wiki duzo madrzejsza od mojej, iberyjskiej, a tak naprawde to dzis rano napisalam oczywistosc tak oczywista, ze az wstyd. Nie to pójdzie na karb nieprzespanej nocy (mielismy pierwsza wiosenna burze). A teraz ide myc glowe przed popoludniowym zyciem socjalnym :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek calkiem cieply 25.03.10, 00:35 Biuro meteorologiczne zapowiada wiatry z polnocy, czyli od rownika, wiec po zachmurzonym poranku bedzie slonecznie i cieplo. Nawet za cieplo - na jutro prognozuja 34 stopnie. W cieniu, rzecz jasna. Sobota rowniez ma byc ladna co mnie cieszy bo Buszmenowa urodzinowa impreze planuje w ogrodzie. Jutro po poludniu wpadna mieszkajacy kilka domow nizej sasiedzi z dziecmi, ktorymi moja corka opiekuje sie kilka razy w miesiacu jako babysitterka (jest na to polskie slowo?). Dzieciaki beda ogladac kury i kroliki a ja sie zapoznam z sasiadami :o) Corka twierdzi ze to bardzo sympatyczna rodzina, az szkoda ze przez przeszlo 3 lata jakos sie nie zaznajomilismy. Niestety tak jest ze mozliwosci osobistego kontaktu sa ograniczone - wszyscy z domow wyjezdzaja samochodami, nie ma kiedy zatrzymac sie i pogadac, w sumie znam sasiadow z czterech najblizszych domow a reszte zaledwie na tyle, zeby sie pozdrawiac na ulicy Oddalam sie w glab laptopa popracowac zanim przyjdzie ekipa sprzatajaca, pozostawiajac Was z Wasza wiosna. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek wrecz goracy 25.03.10, 07:30 Juz czwarta po poludniu, czas leci gdy sie dobrze bawic :o) Pilnie pracuje, a w tak zwanym miedzyczasie wpadl Zlota Raczka z moja przyjaciolka, przyjelam ich kawa, po czym poszlismy da kata ogrodu gdzie ma byc nowy kurnik i kurzy "smietniczek", czyli miejsce gdzie bede wrzucac chwasty nie nadajace sie na kompost zeby kury mogly w tym grzebac. Na razie wyglada tam nieszczegolnie, stoi ohydna stara szopka, ktora zostanie rozebrana a na jej fundamentach stanie nowy kurnik. Nowe tarasy przed szopka nie sa jeszcze wybrukowane (Buszmen dzis bedzie jechac po plytki jakichs ktos sie chce pozbyc) tylko wiata na drewno stoi i jest wypelniona po brzegi. Widok na ten naroznik ogrodu jest wiec na razie nieciekawy: Zlota Raczka na ten widok zatarl raczki po czym od reki machnal podrecznym olowkiem stolarskim rysunek prawie ze techniczny projektu kurnika Wrocilam z ogrodu podekscytowana temi plany :o) a tu pod drzwiami czekala paczka a druga w skrzynce na listy. To przyszly zamowione rosliny w doniczkach i nasiona, warzywa i kwiaty do nowego ogrodka wiejskiego. Wszystko odmiany jakich nie ma w sklepach, cuda-dziwy, wianki na kiju: naparstnica, jezowka, czerwony kosmos i inne. Cholera, chyba rzuce prace teraz zaraz i wezme sie za przekopywanie ogrodu... Wlasnie zadzwonil Buszmen, szykuje sie jutro do wyjscia na gielde samochodow, cos mowil o Hondzie Jazz, chyba mu sie sprzykrzylo dzielenie samochodu ze mna. Wracam do obiadu, pozdrawiajac slonecznie Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek wrecz goracy 25.03.10, 15:06 Luiza, a co Ty robiłaś jak nie miałaś ogrodu? I w ogóle, jak to się zaczęło wszystko? Do bazylii w doniczce, czyli pomalutku, czy wzięło Cię z naglła i pewnego pięknego dnia wstałaś rano i jeszcze w gaciach rzuciłaś się z motyką na 10 arów ugoru? Czy jeszcze inaczej? Ja siedzę przy otwartych drzwiach, słucham świergolenia ptaszków i obserwuję mój ciągle łysy spłachetek. Na razie u nas kwitną jedynie krokusy i przebiśniegi. Chyba zrobiłam OD z blissowaniem, nastrój mnie obecnie nostalgiczno melancholijny wzion podsycany kłepotami żołądkowymi. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek wrecz goracy 25.03.10, 21:51 A ja ma podniesiony poziom wkurwieliny we krwi. Szłam sobie brzegiem Wisły lawirując pomiędzy puszkami po piwie, butelkami po rozmaitych napojach wyskokowych, resztkach z KFC i i innych fast food`ów i tak to zbliżyłam się niepostrzeżenie do grupy 5/6 młodych ludzi, którzy siedzieli na betonowych schodkach, popijali i puste rzucali za siebie. No i prosto pod nogi poleciała mi puszka po piwie. Bez namysłu (niestety jak zwykle) wkopałam ją miotaczowi w plecy, potem następni siedzący w szeregu, dostali tym co mi wpadło pod nogi. Wszyscy! Strasznie się wzburzyli, poderwali i zaczeli mi ubliżać. No to wyjelam słuchawki z uszu, zdjełam Krowisi kaganiec i kazałam wszystko pozbierać i zanieść do najbliższego śmietnika. Grzecznie wypełnili moją prośbę. Posiadanie psa który działa jako argument silniej od kija bejsbolowego, naprawdę ma bardzo wiele dobrych stron, ale litości kto tę gówniarzerię wychował:-( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Fed, piekna akcja 25.03.10, 23:14 Fed, piekna akcja, po takiej fantastycznej interwencji poziom wkurwieliny na pewno Tobie opadl :o) Mam pytanie: - czy przy okazji edukowalas gownarzerie, czy po prostu zmusilas ich do sprzatania pod grozba Krowisi? Moze sie czegos nauczyli? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed, piekna akcja 25.03.10, 23:28 luiza-w-ogrodzie napisała: > Fed, piekna akcja, po takiej fantastycznej interwencji poziom wkurwieliny na > pewno Tobie opadl :o) Mam pytanie: - czy przy okazji edukowalas gownarzerie, > czy po prostu zmusilas ich do sprzatania pod grozba Krowisi? Moze sie czegos > nauczyli? > > Luiza-w-Ogrodzie > Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń > się. Całe życie? Załóż ogród... Luizo, chamstwa nie da sie wyedukować. Niemniej zwracałam się do gnojków per panowie i nie zniżałam do ich poziomu. Oczywiście poganiając towarzystwo Krowisią, starałam się wytłumaczyć, językiem przystępnym, acz nie rynsztokowym, o co i dlaczego mi chodzi. Niemniej gdyby nie ona, cała akcaja skończyła by się prawdopodobnie na mordodarciu, bo Krowisia, czy nie, ja jak muszę dać głos to daję. Inaczej udławiłabym się furią. Podejrzewam że jezeli się czegokolwiek nauczyli, to tylko tego że należy wystrzegać sie wielkich bab z wielkimi psami. A poziom mi opadł tylko w połowie, bo wiem jak mikre są rezultaty takich "siłowych" akcji:-( Ja nie wurzyłam się na tę konkretną gówniarzerię, tylko na "rzeczystan" ogólny i jego totalna bezczelność. W końcu nie ja jedna tamtędy chodzę! Tyle że ja z "bejsbolem" Odpowiedz Link
blues28 Re: Fed, piekna akcja 26.03.10, 09:10 Tez dokladam moje brawa! Ale niestety, tez jestem sceptyczna co do skutecznosci:-( Znikniesz Ty (i Krowisia) a smieci i chamstwo znowu zalegna :-( A swoja droga czemu tyle szumu o psie kupy a cisza o ogólne zasmiecenie wszem i wobec, he??? Nie zebym byla za zaleganiem kup (tu sa darmowe woreczki w takich ulicznych koszach na smieci), ale kupa przynajmnie jest nawozem co sie rozlozy, a taka puszka czy tacka, worek plastikowy to guzik! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Co robilam jak nie mialam ogrodu 25.03.10, 23:10 pierdoklecja_prutka napisała: > Luiza, a co Ty robiłaś jak nie miałaś ogrodu? I w ogóle, jak to się zaczęło wszystko? Do bazylii w doniczce, czyli pomalutku, czy wzięło Cię z naglła i pewnego pięknego dnia wstałaś rano i jeszcze w gaciach rzuciłaś się z motyką na 10 arów ugoru? Czy jeszcze inaczej? Stokrotko, ogrod i przestrzenie przyrody sa we mnie odkad pamietam. Zawsze mialam ciagoty do obserwacji roslinek, zuczkow i ptaszkow, jako dziecko mieszkalam na wsi, mielismy ogrody i zwierzaki, ukladalam zielniki i praktycznie mieszkalam w ogrodzie. Jako nastolatka w duzym miescie wloczylam sie z lornetka po chaszczach obserwujac ptaki. W zyciu malzenskim trafilam do bloku i tam ograniczalam sie do doniczek oraz do ochotniczego pomagania mojemu Tacie na dzialce. Kiedy ja dostal, byla zarosnieta perzem, ktory wykonczylismy herbicydem a potem razem przekopalismy ponad 300 m.kw. tego ugoru (ale nie w gaciach, tylko w szortach). Z innych drastycznych akcji pamietam przycinanie malin po zebraniu z nich 30 kg owocow. Potem wyemigrowalam, uczylam sie nowego kraju, mialam drugie dziecko, mieszkalam w mieszkaniu bez ogrodka ale z balkonem pelnym doniczek. Kiedy zaczelam wynajmowac domy, zaczelam tez znowu grzebac w ziemi. To bylo zupelnie inne doswiadczenie niz ogrody w Europie - inny klimat, gleba, nawet chwasty (do lez smiechu doprowadzilam kolezanki w pracy wstawiwszy do wazonu w biurze peczek ladnych bialych "lilijek"; uswiadomily mnie ze to byly kwiaty znienawidzonego tu chwastu "onion weed"). No a odkad mamy wlasny kawalek gliny z lupkiem a dzieci podrosly i nie wymagaja tyle czasu, pasja ogrodnicza rozrosla sie we mnie jak bluszcz i niemal zadusila wszystko inne :o) > Ja siedzę przy otwartych drzwiach, słucham świergolenia ptaszków i > obserwuję mój ciągle łysy spłachetek. Na razie u nas kwitną jedynie krokusy i przebiśniegi. Jakie "jedynie"? U mnie nie ma ich wcale! Lata ich nie widzialam! > Chyba zrobiłam OD z blissowaniem, nastrój mnie obecnie nostalgiczno melancholijny wzion podsycany kłepotami żołądkowymi. Pozostajac w konwencji "greenie" cioci Kloci polecam kleik ryzowy z gotowanym jablkiem i suszone jagody :o) Fluidy posylajac, pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Co robilam jak nie mialam ogrodu 25.03.10, 23:17 No i co ja moge poradzić na błgostan w który wprowadzają mnie posty Luizy. Jesteś miodem na moja serdło (jak mawiał w dzieciństwie Syn Podstawowy) To jest cudowna historia ogrodnika który dorzewał do ogrodu który na niego zasłużył:-) Mario, to było głupie, ale musiałam! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Co robilam jak nie mialam ogrodu 25.03.10, 23:41 fedorczyk4 napisała: > No i co ja moge poradzić na błgostan w który wprowadzają mnie posty Luizy. Jesteś miodem na moja serdło (jak mawiał w dzieciństwie Syn Podstawowy) Ciesze sie Fed, ze moglam dostarczyc Tobie troche blogostanu :o) Wiem, nudna jestem piszac w kolko o ogrodzie, pogodzie i wodzie, ale przynajmniej wiadomo czego sie po mnie spodziewac. > To jest cudowna historia ogrodnika który dorzewał do ogrodu który na niego zasłużył:-) Kazdy ogrod zasluguje na ogrodnika i vice versa... > Mario, to było głupie, ale musiałam! Pewnie ze musialas, inaczej bys sie udusila! Pozdrawiam z werandy Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Co robilam jak nie mialam ogrodu 26.03.10, 09:18 Ja tez jak ten bluszcz (wylacznie wirtualnie, realnych bluszczy nie lubie i sie wystrzegam) owijam sie wokól Twoich opowiesci ogrodniczych. Sa nadzwyczaj kojace. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Co ja robilam nie majac ogrodu? 26.03.10, 06:30 pierdoklecja_prutka napisała: > Luiza, a co Ty robiłaś jak nie miałaś ogrodu? Stokrotko, obszernie wyjasnilam jak to sie wszystko zaczelo, ale zapomnialam odpowiedziec na pierwsza czesc pytania. Hm, co ja wlasciwie robilam jak nie mialam ogrodu? Dzieci wychowywalam. Czytalam duzo ksiazek. Wiecej chodzilam po buszu. I to chyba wszystko. Teraz dzieci duze, czytam mniej, po buszu rzadko chodze, bo rok temu Buszmen sie zepsul a potem ja bylam niezdrowa, pozniej pojechalam do Europy i tak jakos zeszlo. Ech, rok temu bylismy w Warrumbungles, alez pieknie bylo, mimo strasznych ulew na poczatku pobytu... Zapodaje kangura w locie, zdjecie wlasnie tam zrobione. Posylam zdrowotne fluidy Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
blues28 Piatek przed Semana Santa 26.03.10, 09:32 Mamy piatek przed Semana Santa. Dzis na autostrady rzuca sie 14 milionów samochodów. Lekka paranoja. A Madryt zamienia sie w bliss czyli blogostan. Spokojny, mily, dostepny, bez korków, absolutnie spacerowy. Wczoraj bylam (dalam sie namówic) na spektaklu tanczacych koni. Ze szkoly andaluzyjskiej z Jerez de la Frontera. Znam to dobrze, bo Jerezie bywalam xxx razy jakoze Jerez to wino (sherry) i konie. Hiszpanskie konie sa piekne (blizniaki arabów), zgrabne, smukle i naturalnie z duzym wdziekiem wykonywaly rózne kabriole (bez zadnych batów czy innych grózb, brr), skoki, holubce, ale ja zawsze w duchu myslalam, ze jakby je zapytac to wybralyby swobodny galop. Taki swobodny galop po plazy,o zachodzie slonca widzialam w któryms z Pueblos Blancos i to byl o wiele piekniejszy widok niz te wycwiczone kabriole. Oczywiscie dla mnie. Po burzy i ochlodzeniu powoli wraca slonce i pogodne, wiosenne temperatury. Stokroci zycze wyzdrowienia, polecajac napary z rumianku zamiast kaw i herbat. A wszystkim, milego weekendu! Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatek przed Semana Santa 26.03.10, 12:15 Oj Bluesie, ale Ci zazdroszcze tego spektaklu... Ja sobie moge tylko w youtubie popatrzec: www.youtube.com/watch?v=z2YXkbq6fFA&feature=related P.S. Sa to konie "czystej rasy hiszpanskiej", moze maja arabow jako praprapradziadkow, ale nie sa ich blizniakami, maja inna budowe, inny charakter i inne zdolnosci. Co Ci , jako stara koniara i matka koniary mowie:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Piatek przed Semana Santa 26.03.10, 12:51 No i masz! Cały tydzień mnie miąchało i zmiąchało. Wata w głowie, ból gardła, gnatów oraz kaszel. A tu niemal letnie 19C. Bosko się ubawiłam opowieścią Fed i dumna jestem z Ciebie. I wcale bym nie była taka pewna, czy i długofalowego skutku jednak nie wywołasz. Duża baba z dużym psem stanowi duży autorytet, którego często pragną młodzi ludzie. Ba, nawet baba mała ale wrzaskliwa może być bardzo skuteczna co obserwowałam kiedyś gdy przedająca pod Juniorem jedwabne sweterki "sweterkowa pani", kobieta drobna, niepozorna i przemiła nagle wypadła zza swojego stolika i rozdarła się głosem tak przeraźliwo, urągająco opresyjnym, że gnojki co międlili innego gnojka plecak mu usiłując wyrwać, najpierw do ziemii przykucli, a potem spieprzali jak z propellerem, nie mówiąc o innych przechodzniach co ze strachu się pod ścianą zbili, a niejeden by chętnie pod zaparkowane auto wlazł. HAHAHA! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 pogoda ocipiala, jawohl! 26.03.10, 14:36 rano wyszlam przy upojnych 18 stopniach ciebniutko ubrana i udalam sie jak codzien do ogrodu, gdzie wprawdzie nie tak malowniczo i egzotycznie jak u Luizy, ale rownie pieknie, kochanie i wogole. Wczoraj nota bene jak mnie sasiad przy ciezkiej pracy uslyszal stekajaca (nawet nie zauwazylam, ze stekam), to zauwazyl filozoficznie ze nikt by nam nie uwierzyl jak ciezko sie napracujemy aby byc szczesliwymi:)))) No wiec wyszlam w niemalze wiosenny upal, a tam po niewielu godzinach w ogrodzie zaczelo lac, wiec siadlam z gazeta przy otwartym oknie czekajac na zakonczenie przelotnego(jak mialam nadzieje) deszczyku. Niestety, deszczyk zamienil sie w ulewe, a temperatura spadla do...8 stopni! Ucieklam wiec do domu wsciekla, bo tyle jeszcze mialam w planie zadan do wykonania! A jutro wycieczka, a w niedziele nie bede ludzi gorszyc pracami ciezkimi (musze wykpopac i obrobic 6 dolow pod roze), tak wiec narastaja zaleglosci: (((( Zebym choc mogla juz na balkonach popracowac, ale i tu za wczesnie:((( Chce wreszcie ladnej pogody, takiej jak byla w ostatnich dniach!!! Pogodo, wroc!!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pogoda ocipiala, jawohl! 26.03.10, 18:57 ewa553 napisała: > (((( Zebym choc mogla juz na balkonach popracowac, ale i tu za > wczesnie:((( Chce wreszcie ladnej pogody, takiej jak byla w > ostatnich dniach!!! Pogodo, wroc!!!!! Tak, tak i jeszcze raz!! Odpowiedz Link
maria421 Re: pogoda ocipiala, jawohl! 26.03.10, 21:07 U nas dzisiaj ok. godziny 16 byl koniec swiata. Najpierw zerwal sie straszny wiatr, potem w mig zrobilo sie ciemno, a potem byla burza gradowa, akurat bylam w samochodzie i az sie balam jak grad walil w dach. Brrr... Odpowiedz Link
jutka1 Sobota i wolny weekend, znowu :-)))) 27.03.10, 14:45 Spałam do dziesiątej - znak, jak straszliwie byłam zmęczona po tym tygodniu sajgońskim. :-/ Po tradycyjnych 2 kubasach espresso z mlekiem i miodem udało mi się wstrzelić między dwa deszcze, poszłam na zakupy z dowiezieniem do domu. No, te wszystkie ciężkie rzeczy jak H2O, płyny do prania/płukania, zapasy tuńczyka czy kawy... Uświadomili mi nowy system: można płacić w domu przy dostawie, i nie trzeba stać w kolejce do kasy. Daję im namiary, zostawiam w wózku z zakupami, i idę dalej. Co za oszczędność czasu! Cudo. Cały weekend mam dla siebie, zero nadrabiania pracowych zaległości. W planach: skończenie Kathy Reichs, przeczytanie dowiezione z PL Polityki, Przekroje i Zwierciadło, przeczytanie pierwszych 100 stron manuskryptu książki psiapsiółki. Plus ugotowanie zupy ogórkowej (a, coś mnie wzięło), jakiś film, jakaś muzyka. Pogoda ma być do kitu w ten weekend, więc mogę się bez wyrzutów sumienia mościć w domu. Aha, wczoraj byłam w przyszłym nowym mieszkaniu, już po wywiezieniu z niego rzeczy aktualnych lokatorów. Jeszcze bardziej mi się podoba. :-D Tyle pierduł. Miłego weekendu wszystkim. :-) PS. 100K, czy czujesz się lepiej? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota i wolny weekend, znowu :-)))) 28.03.10, 15:07 Nie! Wcale mi nie lepiej, wszystko mnie napierdala, ostatnie dwa dni spędziłam w wyrze... Chuj by to strzelił, a tak czekałam na weekend. Idę spowrotem w bety, pierdolę to. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota i wolny weekend, znowu :-)))) 28.03.10, 22:25 ch.. mi strzelil wpis:((( nie chce mi sie jeszcze raz pisac. pozdrawiam nieobecne i mniej obecne kolezenstwo. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sobota i wolny weekend, znowu :-)))) 29.03.10, 01:35 pierdoklecja_prutka napisała: > Nie! Wcale mi nie lepiej, wszystko mnie napierdala, ostatnie dwa dni spędziłam w wyrze... Chuj by to strzelił, a tak czekałam na weekend. > Idę spowrotem w bety, pierdolę to. Stokrotko, coz to Ciebie nawiedzilo? Niemoc wiosenna spotegowana przez grype czy co? Posylam cieple fluidy... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota i wolny weekend, znowu :-)))) 29.03.10, 08:37 ja dzis jestem z moja Edda umowiona na piekne zakupy: idziemy do mojego ulubionego centrum ogrodowego zeby wybrac dla mnie prezent urodzinowy. Moja trojka wedrownicza chce mi cos wiekszego wspolnie kupic, mam sobie wyszukac. Nie mam pomyslu, ale jestem pewna: jak tylko wejde do tego ogrodowego krolestwa, to cos wspanialego znajde! A potem jedziemy pobuszowac w Ikei, a wiec same przyjemnosci dzisiaj! Czego i Wam zycze, jak to niektorzy tu mawiaja:))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek przedswiateczny 29.03.10, 01:23 Odpoczywam za biurkiem po meczacym weekendzie. Meczacym w mily sposob: w sobotnie popoludnie zaczelismy impreze urodzinowa Buszmena i siedzielismy w ogrodzie do polnocy. Byla piekna pogoda i mile towarzystwo, kroliki petaly sie pod nogami a dzieci gonily kury. W niedziele odespalam i "robilam nic", az po poludniu zebralismy sie z Buszmenem do przeniesienia stolu, wystawionego do ogrodu na impreze. Jest to stuletni, ciezki drewniany stol, ktory po kupnie wstawilismy pod dach do ogrodu i stal tam od chyba poltora roku. Wczoraj cos nas tknelo zeby go jednak wstawic do domu, nie czekajac, az wybudujemy nowa jadalnie :o) Po poltorej godzinie, wspinaczce po waskich schodach, odkreceniu klamki u jednych drzwi i wystawieniu drzwi wejsciowych zawleklismy potwora do pokoju kominkowego. Uff. Bola mnie ramiona i dlonie ale stol stoi gdzie powinien i cieszy oko swiezo naolejowana powierzchnia. Poza tym bylo bardzo cieplo i nic nie zrobilam w ogrodzie, w przeciwienstwie do tych z Was, jakie tkwiah w wiosennym szale kupowania i sadzenia :o) Pozdrawiam zza biurka Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek przedswiateczny 29.03.10, 08:55 Ma być dziś 15-17 C, wieczorem burze. Wiosna, paniedziejku, wiosna. :-) Poza tym nic takiego się nie dzieje. Miłego dnia i tygodnia życzę (a 100Krocie wyzdrowienia). :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek przedswiateczny 29.03.10, 11:38 Leje jak z cebra. W moskiewskim metrze dwa zamachy terrorystyczne. Ponuro sie zaczyna "Semana Santa". Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek przedswiateczny 29.03.10, 14:54 Pranie, sprzatanie po tygodniowej nieobecnosci w domu oraz zbieranie 'zwlok wlasnych'po wizycie w Adelaide i Perth. Nie wiem, dokladnie co tam sie dzieje, energetycznie obydwa zblizone do slumsow Limy w Peru. Guzik prawda - wiem - kopalnie oraz zwiazany z tym tlum. Jakby nie patrzyl - tydzien, ktory odbyl sie pod znakiem bycia kopana w zoladek. No coz - wyslalam tyle milosci ile mozna w sytaucji zoladkowej...haha Adelaida ciepri na susze straszliwa a Perth zmlocil grad wiekosci orzechow oraz burza jakiej jeszcze tutaj nie bylo dzien przed przylotem - jakby sie ktos pytal, czy to co robimy ma wplyw na srodowisko - ma, nawet co myslimy. Jedno i drugie do odpisania - czyli tylko wizyt sporadycznych. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek przedswiateczny 30.03.10, 08:22 To teraz rozumiem, czemu Cię nie było. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek/ Jutka prywata 30.03.10, 09:34 jutka1 napisała: > To teraz rozumiem, czemu Cię nie było. :-) Pojawiam sie i znikam...w czwartek robimy znowu brum, brum na piec dni. Jakby co to chlopa mobile/e-mail. Mobile tym razem nie bedzie odbieralo, bo nie ma recepcji tam gdzie jedziemy. Nie mam pojecia czy bedzie jakas siec internetowa dostepna? powinna byc chyba. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek/ Jutka prywata 30.03.10, 13:00 Fajnie macie. Tylko mam nadzieję, że tym razem nie wrócisz tak wymiąchana jak z poprzedniego wyjazdu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek 30.03.10, 08:00 Jutko, co tak lakonicznie? :o) Po upalnych dniach poczatku jesieni wreszcie przyszedl deszcz i to calkiem dobry - rowno popadujac napadalo od wczorajszego wieczoru 15mm i ciagle jeszcze mzy. Chyba posadze kilka roslin w ogrodzie. Potem bede czytac ksiazke, zeszlorocznego Zafona (gruba i pasjonujaca). A na Wielkanoc nie mamy planow - wyjazd corki na wedrowny oboz skautowski i pozostawienie wolnej chaty na 4 dni jest wystarczajaco dobra rzecza :o) Poniewaz przez caly weekend ma popadywac, nie sadze, zebysmy robili cokolwiek innego, niz wycieczki po buszu polaczone ze "skinny dipping", zbieranie grzybow i obfotografowywanie jesiennych ogrodow: botanicznego w Mt Tomah i prywatnych w Mt Wilson. No i grzebanie w ogrodzie... po prostu tortura, nie wiem, jak ja to przezyje :o) Dlatego zeby odpoczac po swietach biore tydzien wolnego w drugim tygodniu kwietnia, ktory jest rowniez drugim tygodniem ferii jesiennych. Pozdrawiam mzawkowo Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 30.03.10, 08:21 Zeżarło mi wpis. :-/ No to jeszcze raz: Mamy ochłodzenie, 11-12 C i deszcz, jutro 8-9 C i deszcz. Błe. Ale przynajmniej zaczyna się robić zielono. No, seledynowo. W pracy bezet, nie ma co się nad tym rozwodzić, dużo i szybko trzeba przerabiać i tak będzie do połowy czerwca. Takie tam pierduły. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 faktycznie, juz wtorek! 30.03.10, 08:56 czas leci jak opetany. Wczoraj wieczorem zadzwonila Pani od Okien i okazalo sie ze nie mam juz czasu przed Swietami, zeby myla! Tego nie bylo. Moze nie bedzie pogody i slonce nie bedzie mi wytykac promieniami niedbalstwa? W nadziei jednak na lato kupilam wczoraj w Ikei nowa letnia koldre (w domu stwierdzilam, ze wyprodukowano ja w...Polsce) i dzis jade zmieniac kola na letnie. Poza tym podjelam meska decyzje zrobienia SOBIE w tym roku pasztetu na Swieta, jako edynej swiatecznej potrawy. Mam wiec latania po sklepach celem nabycia roznosci i do pasztetu i do sosu tatarskiego. Odwiedze polski sklep, bo tylko tam dostane marynowane grzybki. Niemcy nie znaja. Cieleca watrobkle tez musze zamowic, bo nie lezy i nie czeka. Wzielabym kurze watrobki, ale troche duzo czyszczenia.... No, zobaczymy! Ciekawe co mi wyjdzie, chyba z 25 lat nie robilam! Macie jeszcze okazje szybko dopisac jakies ciekawe przyprawy, ktore Wy dajecie, moze z podpowiedzi skorzystam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesienna sroda 31.03.10, 04:41 Od poniedzialkowego wieczoru spadlo 30 mm deszczu uzupelniajac zbiorniki. Trawa rosnie w oczach, Buszmen niezadowolony z tego jako ze znow trzeba kosic. Za oknem jest szaro i wieje zimny poludniowy wiatr, ale zaczelo wychodzic slonce. Co najmniej przez tydzien maja byc przelotne deszcze i do 25 stopni. Jesien. Fantastyczna pogoda, az sie trzese zeby wpasc w ogrod, ale chyba nie dzisiaj, bo jakos sie dziwnie czuje - jestem slaba, drapie mnie w gardle, kreci sie w glowie i dzwoni w uszach. Albo to jakis wirus, albo zlapalam odre od Buszmena. Wrocilam w poludnie do domu, zaraz wezme aspiryne i bede sie w lozku zmagac z niemoca. Nowy samochod zostal dostarczony i stoi w garazu. Buszmen tylko wymieni w nim akumulator, zarejestrujemy go i bedzie mozna jezdzic. Corka tez sie z tego cieszy, bo chce niedlugo zdac teoretyczny egzamin na prawo jazdy a potem zacznie ze mna jezdzic. Ciekawe, jak jej to bedzie szlo - samochod jest z reczna dzwignia biegow, wiec nie jest tak latwy do nauki jak automatyczny. Odpelzam w strone lozka, zyczac Wam przyjemnej srody Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
blues28 E, wiosenna sroda 31.03.10, 07:48 Odra, Luizo? To chyba jedyna choroba dziecieca,która przeszlam; pamietam jak lezalam zlozona niemoca w zaciemnionym pokonu, bo swiatlo razilo mnie w oczy. Mimo wszystko mam nadzieje, ze nie jest to odra. Ale, jesli tak to kuruj sie i nie daj sie! Pij herbatki (soki, zwlaszcza te kwasne nie sa wskazane), mleko z miodem i czosnkiem, witamina A, i nie mecz oczu! I lezec, lezec, lezec... az do wydobrzenia. Odra u doroslych to nie zarty. U mnie wiosna pochlodniala, ale idzie do przodu. Wybrzeza Sródziemnego zaroily sie plazowiczami (tam cieplutko :-) Mocno zajeta sprawami rodzinnymi nawet nie zauwazylam, ze to Semana Santa. Zastanawiam sie kiedy stalam sie rodzinnym Ojcem Chrzestnym i nie pamietam tej daty. Faktem jest, ze nim jestem. Nie tylko w sprawach wielkich i ciezkich, bo to oczywiste, ale i pomniejszych. I nie umiem (i pewnie nie chce) wyplatac sie z tej roli. Sami sobie nakladamy uprzeze. Nie lubie zmian czasu. Pomijam, ze latam ustawiajac multum zegarków na nowo - niektóre winny ustawiac sie automatycznie, ale za chiny ludowe nie chca - najbardziej upartym elementem jest mój osobisty biorytm i to rozczarowanie jak patrze rano, ze zamiast jasniejacego poranka wita mnie czarna noc!! Nie wszczynam dyskusji o oszczednosci energii ani tez nie boleje w sposób szczególny. Po prostu suchy fakt: w pierwszym tygodniu nie lubie zmiany, potem zwyczajnie zapominam, ze takowa miala miejsce. No to do przodu z ta sroda! Milego :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: E, wiosenna sroda 01.04.10, 06:39 blues28 napisała: > Odra, Luizo? To chyba jedyna choroba dziecieca,która przeszlam; > pamietam jak lezalam zlozona niemoca w zaciemnionym pokonu, bo > swiatlo razilo mnie w oczy. > Mimo wszystko mam nadzieje, ze nie jest to odra. Ale, jesli tak to > kuruj sie i nie daj sie! Pij herbatki (soki, zwlaszcza te kwasne nie > sa wskazane), mleko z miodem i czosnkiem, witamina A, i nie mecz > oczu! I lezec, lezec, lezec... az do wydobrzenia. Odra u doroslych > to nie zarty. Wyglada na to ze nie odra, tylko zapalenie ucha wewnetrznego. Odre, rozyczke, swinke, ospe wietrzna mialam (ospe nawet dwa razy). > Nie lubie zmian czasu. Pomijam, ze latam ustawiajac multum zegarków > na nowo - niektóre winny ustawiac sie automatycznie, ale za chiny > ludowe nie chca - najbardziej upartym elementem jest mój osobisty > biorytm i to rozczarowanie jak patrze rano, ze zamiast jasniejacego > poranka wita mnie czarna noc!! Takiej zmiany tez nie lubie, ale my przesuwamy zegarki w druga strone, wiec w niedziele pospimy godzine dluzej. Za to po poludniu bedzie wczesniej ciemno :o( Od niedzieli miedzy Polska i Sydney bedzie 8 godzin roznicy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Zimna sroda 31.03.10, 07:58 Meteoparis gada, że będzie tylko 8-9 C, a na popołudnie zapowiadają bardzo silne wiatry i... śnieg. :-/// W pracy sporo do zrobienia jak zwykle, normalka. A po południu mam spotkanie z zarządcą nowego mieszkania w samym, już pustym mieszkaniu, i będziemy spisywać zakres robót remontowych przewidzianych na kwiecień i część maja. Potem pan zarządca (a raczej pełnomocnik właściciela) wpisze to do umowy najmu, i szlus - będziemy podpisywać. :-) Tyle pierduł środowych. Miłego dnia. :-) PS. 100Krocie, przeszło? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Stokrociu, jak zdrowie?/ ntx 31.03.10, 15:28 Nieeee! Nie tylko nie przeszło, ale się gorzej zrobiło! Przedwczoraj było lepiej, a wczoraj nagle się pogorszyło i na dotatek rzuciło na gały. Dzisiaj pognałam (właściwie powlokłam się) do chińskiej przychodni, dostałam pięć pak ziół i się będę kurwoać (miałobyć kurować, ale to słowo mi się podoba, więc zostawiam). Proszę o energetyczne wsparcie i w ogóle. Dosyć tego chorowania mam. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: Stokrociu, jak zdrowie?/ ntx 31.03.10, 19:10 Strasznie to przykre Stokrociu :-((( Moze jednak rozwaz, poza medycyna alternatywna, wizyte u medyka bo trwa to podejrzanie dlugo i nieladnie wyglada. Daj sie porzadnie przebadac! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Stokrociu, jak zdrowie?/ ntx 31.03.10, 22:37 Wiesz co, a pognaj też do pani profesor, co? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli 5 dni wolnych 01.04.10, 06:43 Dzisiaj jestem na zwolnieniu lekarskim. Jak sie spodziewalam, mam zapalenie ucha wewnetrznego, czyli kreci mi sie w bolacej glowie i dzwoni w uszach, ale poza tym nie mam innych objawow. Zatem moja przerwa wielkanocna wydluzyla sie do pieciu dni - fantastycznie! U nas podobnie jak w Hiszpanii, nie obchodzi sie Swiat uroczyscie, raczej jest to okazja zeby w czasie dlugiego weekendu wyjechac gdzies za miasto. Po porannej wizycie u lekarki poszlam do "mojego" wloskiego fryzjera zapytac sie czy mialby dzis "okienko" i okazalo sie ze moze mnie ostrzyc natychmiast, podczas gdy inna klientka siedziala przez 20 minut pod farba. Poprosilam o krotka fryzurke dajac mu wolna reke (z nozyczkami) i po raz pierwszy od jakichs 20 lat mam tak krotkie wlosy i do tego asymetryczna grzywke! Bardzo jestem zadowolona, rowniez z tego ze mnie tknelo aby akurat w tym momencie zajrzec do salonu, bo okazalo sie ze fryzjer wyjezdza po Wielkanocy na Bali na 2 tygodnie i musialabym czekac na jego powrot. W drodze powrotnej wstapilam do wspanialej ciastkarni prowadzonej przez Kanadyjke ksztalcona cukierniczo w Paryzu i nakupilam wielkanocnych slodkosci na niedziele. Idziemy do przyjaciolki na sniadanie wielkanocne i zabiore te ciasteczka, moze tez upieke mazurka. Po powrocie posiedzialam na tarasie pod banksia nadzorujac sprzataczy, patrzac na kroliki i spisujac co chcialabym zrobic w ogrodzie w ciagu nastepnych 3 tygodni. A teraz dostojnie, nie krecac zbytnio glowa udaje sie do lozka na aspirynowa drzemke. Nie wiem, czy bede dobierac sie do klawiatury w ciagu wielkanocnej przerwy. Jesli bede chora, nie bede pisac poniewaz sledzenie ekranu powoduje gorsze zawroty glowy i mdlosci a jesli wyzdrowieje, tez nie zamierzam pisac na forum, bo bede albo w ogrodzie, albo w buszu :o) Zatem zycze Wam wstrzemiezliwosci w szalenczym przedswiatecznym sprzataniu, pieknej wiosennej Wielkanocy i duzo zdrowia! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, czyli 5 dni wolnych 01.04.10, 09:37 Do fryzjera mówisz? Z zapaleniem ucha? Dobrze, ze jest choc troche o lezeniu i ze jest zwolnienie. Luizo, kuruj sie! Ogród i busz nie uciekna!Uff!!! Stokrociu: a Ty idz naprawde do lekarza! Zobacz, jesli Jutka i ja myslimy o Tobie w tym samym czasie (vide nasze wpisy wczoraj rano, poprawka na Jutki szybszy komputer) to to jest znak, ze masz sie soba zajac doglebnie i profesjonalnie. Bez zwloki! Udzieliwszy tych porad ze starej Iberii udaje sie w rzeski, zalany sloncem Madryd. Bye i milego! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, czyli 5 dni wolnych 01.04.10, 14:16 Ależ ja się sobą zajmuję dogłębnie i profesjonalnie :)I chodzę naprawdę do lekarza. Takiego, który mnie pomaga. Trochę się zaniedbałam, bo nie chodziłam do przychodni od listopada, ale teraz już będę. Dzięki za troskę i dobre myśli. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 02.04.10, 08:05 Tylko pół dnia pracy, i 3.5 dnia wolnego. Boskość. Ma być chłodno, 9-11 C, i po południu ma popadywać. Cały weekend ma być chłodny, ale co tam. Kiedyś się w końcu przecież ociepli? Tyle pierduł. A, i wesołych Świąt życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 02.04.10, 08:56 Jest slonecznie ale zimno, zero stopni. Zbudzilam sie z bolem glowy, wzielam tabletke i czekam a z przejdzie. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 02.04.10, 09:59 widzisz Jutka, gdyby Paryz lezal w Alzacji, to mialabys juz dzisiaj wolne:)))) U nas tez slonecznie i lodowato, Marysiu, wiec mamy raz wspolna pogode. Lotnik dzis wraca, odwiedzi, a ja jak za kazdym razem mowie sobie ze juz takiego zwiazku na odleglosc nie chce i znowu ulegam..... Brak charakteru to okropna rzecz.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF :-) 02.04.10, 13:27 ewa553 napisała: > Brak charakteru to okropna rzecz.... Etam, czasem znakomita:-) w Warszawie jeszcze jest wspaniała pogoda, ale powoli, powoli zaczyna się chmurzyć. Mam wolniejszy piatek bo Szefowa miała plany pozarobocze, więc siedzę przy kompie i tłumaczę, ale okna mam pootwierane na czysty i miejscami zieleniący sie taras. Przegoniłam Krowisię przez pół miasta. To zarośnięte pół. Nad Wisłą, Port Czerniakowski, przy kanale pod Zamkiem Książąt Mazowieckich, Agrykolę i Ujazdów, przegalopowałyśmy Placem Trzech Krzyży, potem zmiana kierunku "z dupy strony" muzeum Wojska Polskiego i jeszcze raz, ale z drugiej strony, nad Wisłą. Chyba mnie nie lubi, Krowisia, nie Wisła. Leniwiec jeden. Jutro nie robię nic! No prawie nic, bo idę ze święconką niesioną wnuczęciem. Na zyczenie Synusiowej. W niedzielę przytupta rodzinka. Dostanie jeść i wont! W poniedziałek przyjmuje nas Maćma. Byłam w bibliotece i uzupełniłam lekturę na wolne, świąteczne, dni. mam zamiar lenić sie ochydnie:-) Czego i Wam życzę! Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 03.04.10, 09:37 Pada deszcz, a ja muszę pojechać do nowego mieszkania i spotkać się z panem od remontu, żeby wybrać parkiet. Niekcemalemuszem. :-) Potem zakupy i pichcenie, książka, jakiś film. Dolce farniente. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 04.04.10, 03:24 A tu straszne zboczenie zapanowalo- wczoraj 26C, dzis dobilo do 30C. Na plusie, zeby nie bylo watow. Mi takie zboczenie bardzo pasuje. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 04.04.10, 08:32 Fajnie masz! Tutaj tylko 10-12 C i ciągle deszczowo. Coś moja wycieczka z kumpelką do parku Butte Chaumont zaczyna stać pod znakiem zapytania. :-( Wczorajsze przedpołudnie miałam dość pracowite: pojechałam do nowego mieszkania, wybrałam parkiet i jeszcze raz z szefem ekipy przeszliśmy przez wszystkie kąty, żeby potwierdzić co gdzie i jak ma być zrobione. Potem postałam w kolejce u "rzeźnika" (tak, tak... :-D), kupiłam kwiaty, warzywa, po czym przyjechałam z powrotem, ugotowałam gar żuru (mniam). W ramach kontrastu po południu i wieczorem oddałam się lenistwu. :-) Dzisiejsze plany zależą od pogody. Na pewno spotkam się z kumpelką, ale co będziemy robić to się zobaczy. Tyle pierduł wielkanocnych :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Poniedziałek 05.04.10, 15:42 Wczoraj nastąpiło uroczyste otwarcie sezonu tarasowego, wylegiwaliśmy się w leżakach w intensywnym słońcu. Rozkwita nieśmiało forsycja, zielenieje żywopłot a koło poziomek zalęgła się śliczna szafirowa przylaszczka. Czytałam sobie Zwierciadło, które po chwilowym opadzie standardu, nabrało skrzydeł i wigoru, gapiłam się w przestrzeń, i na brzozowe bazie. Czuję się już zupełnie dobrze, chociaż trochę jeszcze chrypię. Zioła są obrzydliwe, lecz skuteczne. Dzisiaj natomiast pada wiosenny deszczyk, bo to w końcu lany poniedziałek. Pachnie wiosną i szemrze sobie. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Zbawienne rady dla kobiet 05.04.10, 15:49 Do pośmiania: www.youtube.com/watch?v=MMb8Csll9Ws&feature=related -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 05.04.10, 18:18 U nas dzisiaj było dość słonecznie, koło 12 C. Na obiad dojadłam żur. Szkoda, że tak mało zrobiłam. :-) Potem dwa telefony zawodowe za ocean (niestety, tylko dzisiaj mogłam ich złapać), ale tak w ogóle to uprawiam cały dzień dolce farniente. Też czytam Zwierciadło, ale numer marcowy. Rzeczywiście, poprawiło się. Dobrze 100Krocie, że się lepiej czujesz, już się zaczynałam martwić. Tyle pierduł na dziś :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek poniedzialkowy 06.04.10, 07:36 Dziwnie mi jakoś wracać do roboty po 3 dniach przerwy. Wszystko ładnie pięknie i tylko 4 dni do weekendu, ale to też oznacza przerabianie tygodnia pracy w 4 dni, BR\ Meteoparis gada, że ma być słonecznie, 18-20 C. Łał! :-) Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek poniedzialkowy 06.04.10, 09:29 Swieta, swieta i po swietach i dobrze ze juz po. Pogoda sliczna, zapowiada sie ladny dzien i dobrze jest. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek poniedzialkowy 06.04.10, 09:43 Wczoraj piorun walnął w wieżyczkę mostu Poniatowskiego. Burza była aż miło. A Synuś Średni akurat pojechał po swoja dziewczynę i mówił ze jeden strzelił tuż koło niego, podobno całe autko zadygotała ze strachu:-) Odpowiedz Link
blues28 Wtorkowy wtorek... 06.04.10, 10:12 ... z tej prostej przyczyny, ze u nas wczoraj poniedzialek byl zwyczajnym, pracujacym dniem. Pogoda piekna, sloneczna, wiosenna, w poddrygach chce byc prawie letnia. A wczoraj, w wielkiej pompie, wsród notabli i z królewska para (mniej wdzieczna niz ta Luizy, och, obrazam majestat), ta prawdziwa, odbyly sie obchody 100 lecia ulicy Gran Via. Basia bedzie wiedziala która to! To bardzo emblematyczna ulica Madytu. Na okolicznosc, ten niby Brodway madrycki zostal wypucowany, ozdobiony a pogoda, oczywiscie byla jak na zamówienie. Madrytczycy rzucili sie wielkim szpalerem czcic swoja ulubiona ulice i pomachac lapkami królowi i królowej. Ja Gran Vie bardzo lubie, para królweska jest mi absolutnie obojetna, w tloku nie gustuje, wiec uczce rocznice spacerujac po awenidzie jutro i wstepujac do Casa del Libro, czyli najwspanialszej ksiegarni - 6 pieter ksiazek, literatury pieknej, specjalistycznej, jezyki, wsio! Uwielbiam szperac w Casa del Libro! Xurku: obudzilam sie dzis w nocy myslac o Tobie. Jak sprawy? Czy juz powoli "resetujesz" pamiec i startujesz na swiezo i spokojniej? Jesli mozesz, napisz. Oczywiscie, jesli masz ochote wspominac o tym. Pozdrawiam serdecznie :-) A wszystkim, milego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorkowy wtorek... 06.04.10, 10:59 A Ja spedzilam swieta na wsi w chalupince na hektarach. Za ta chalupa ogrodku gora cala stala, przynalezaca do Gor Blekitnych. Cisza, spokoj, dolina gdzie w ciagu dnia tak ciepla jak w Sydney a w nocy chlodno. Chyba sie przeprowadze - chociaz nie wiem jeszcze jak. Kan Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorkowy wtorek... 06.04.10, 18:18 Blues, Tak mi ta sytuacja przywalila, ze wpadlam w myslowy stupor. Mobilizujac resztki masy myslacej wyliczylam, ile czasu moge sobie dac na zupelnie niereagowane lacznie z „ignorowaniem przeciwnika“, po czym postanowilam czas ten wykorzystac na dojscie do siebie i jakichs sensownych wnioskow poprzez zupelnie niemyslenie o zaistnialej sytuacji. No i okalazo sie, ze przeciwnik mial albo znacznie slabsze nerwy albo glupsza strategie i „pekl“ robiac mi nowa propozycje, ktora co prawda wciaz jeszcze odbiega od moich zyczen, ale juz nie az tak bardzo. Nie odpowiedzialam na nia jeszcze, bo moj czas niemyslenia o sprawie jeszcze nie minal. W miedzyczasie problem stal sie nieco „przestarzaly“, bo w moim zawodowym otoczeniu nagle pekl wor ze zmianami, ktore wszystkie w jakichs sposob beda mialy na mnie wplyw. Szefostwo zostalo wyrzucone (chociaz twierdzi z glupim polusmieszkiem na twarzy, ze samo chcialo sie oddac innym zajeciom), i zastapione nowym, pozycje zdecentralizowane, wiec teraz miast dwoch jest szefow pieciu i nie bardzo czaje czy i ktory w ogole jest moim szefem, u klyenta odeszla polowa PM’ow i przyszli nowi, pelni energii i glupich pytan, bylam w Genewie i raz jeszcze stwierdzilam, ze mieszkam w niewlasciwym miejscu i zaczelam mylsec jakby tu te sytuacjie zmienic. Jestem zupelnie skolowana i trudno mi sie w tym nowym ukladzie polapac i wymyslic, czy on jest dla mnie dobry czy zly i czy powinnam wykonywac jakies manewry a jezeli to jakie. Wernisaz meza w budynku UNO zaowocowal nieoczekiwanymi perspektywami, ktore dla mnie oznaczaja wiecej czasu sam na sam z moja praca i Piranha. W ogole to chyba skonczyla sie jego zla passa, bo trzy wystawy w tym roku i na kazdej cos sprzedal i z kazej wyrosla jakas nowa perspektywa. No i dobrze, bo juz byl powaznie podlamany. Swieta byly nieoczekiwanie cudowne: w niedziele zostalismy zaproszeni do nowych „UNO-politycznych“ znajomych meza, ktorzy okazali sie superfajni, w poniedzialek wydalam pozegnalny brunch dla kolezanki, ktora za dwa tygodnie emigruje do Egiptu i bylo przesympatycznie. Czuje sie dziwnie: troche tak, jakbym ledwo nadazala za tym, co sie dzieje, nastroje mam dosc skrajne: raz popadam w niesamowice dobry humor a zaraz potem w czarna rozpacz. Chcialabym sobie tak naprawde odpoczac: zdala od pracy, rodziny, znajomych: tylko ja i nic godnego uwagi wokol. Moze uda mi sie w lecie…… Odpowiedz Link
blues28 Xurku! 07.04.10, 07:48 Tylko spokój moze nas uratowac, mawial ktos tam i mial racje. Wiesz, mnie sie nic nie sni, albo jak mawia Stokrotka, zapominam o tym, zatem jesli pojawilas mi sie noca w myslach, bylo to w jakims celu :-) Bardzo, bardzo sie ciesze z pozytywnego oddzwieku wystawy meza. I to w takim miejscu! No, swietnie naprawde! A za tym juz pójda kolejne wystawy i sukcesy. Byc moze, te lokalne wystawy to byle za male i plytkie wody aby Twój maz mógl wyplynac :-) A teraz, nareszcie wyszedl z bloków startowych. Zmiany w pracy: Take it easy. Nowa miotla mocno miecie wiec wszyscy rzucaja sie i sie wykazuja az im przejdzie. Na dodatek musza sie dowiedziec wielu rzeczy, bo ich po prostu nie wiedza, wiec upierdliwie zadaja pytania. Po czasie sie okaze ile jest wart kazdy z tych nowych dyrechtorów. Boze, co za maniactwo obsadzania dyrekcja tylu stanowisk! U mnie tez tak bylo. I zawraca ci doope zeby udowodnic, ze sa potrzebni :-( Szkoda, ze trafilo to na Twój prywatny czas niezupelnie spokojny. I najwazniejsze: Ty jestes bardzo madra dziewczyna, wiec Ci to nawet niepotrzebne, ale duuuzy dystans do jakiejkolwiek propozycji od tej osoby, która zawiodla. Ja nie namawiam do skreslania, do wieszania, ale do podchodzenia z rezerwa do osób, które w sposób ewidentny zawodza zaufanie. Kiedys to przezylam i nie umialam odbudowac przyjazni. Uprzejme relacje owszem, przyjazni i zaufania, nie. Nie wiem co bylo przyczyna takiego zachowaniania tej Twojej ex- przyjaciólki; nielojalnosc to jednak ciezkie przewinienie, ale ja nie lubie byc w peletonie egzekucyjnym. Gdybys mogla wyskrobac pare wolnych dni, tylko dla siebie, na przyklad w tym cudnym spa blisko Twojego domu, odpoczac, zrelaksowac sie i wrócic zdystansowana do sytuacji i tej kobiety. Bardzo Ci tego zycze :-) Odpowiedz Link
roseanne wtorek, ale za to jaki :) 07.04.10, 00:33 pozaliczalam absolutnie wszystkie egzaminy, w poniedzialek pierwszy lokalny szpitalny staz, jestem z siebie bardzo zadowolona, a co, nie kazdy tak potrafi Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wtorek, ale za to jaki :) 07.04.10, 04:21 Niemoc papierzana jakas...dzisiaj wisi nade mna. Probowalam dzisiaj rozliczyc kwartalna naleznosc na necie, ktora jest odpowiednikiem VAT-u w Polsce. No wiec, wygladalo latwo i przyjemnie. Potrzebna tylko rejestracja, ktora jak wyczytalam dostaje sie prawie natychmiastowo...zarejestrowalam sie/nas, przechodzac przez strony cale wyjasnien co dla kogo i po co...uff Na koncu wyskoczylo mi, ze teraz mam czekac na listy z kodami oraz oprogramowanie na maila. Natychmiastowosc wiec poszla w krzaki, jak rownie latwosc z dostepnoscia... Nadzieja na wykonanie telefonu na zalaczony numer - linia zajeta dzisiaj i z nikim nie gada ale automat dal inny numer. Inny numer okazal sie nastepnym automatycznym serwisem, ktory z braku podania mu informacji o ktore wlasnie chcialam sie dowiedziec ze mna rozlaczyl sie...buuu Jestem bogatsza dzisiaj w doswiadczenie, ktore mozna sprowadzic do; wplace wyliczona kwote przed wyznaczona data jesli sie papierow nie da i guzio - niech sie inni martwia...wdech-wydech hahaha Kan Odpowiedz Link
blues28 Re: wtorek, ale za to jaki :) 07.04.10, 07:53 Kanie, wychodze na spacer pooddychac, jednak bez obciazenia rozmów z automatami. Mam nadzieje, ze sie dodzwonisz. Powodzenia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: wtorek, ale za to jaki :) 07.04.10, 08:47 roseanne napisała: > pozaliczalam absolutnie wszystkie egzaminy, w poniedzialek pierwszy lokalny > szpitalny staz, > jestem z siebie bardzo zadowolona, a co, nie kazdy tak potrafi Gratuluje! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: wtorek, ale za to jaki :) 07.04.10, 12:08 Hm, ja też wszystkim gratuluję, współczuję, polecam się i dziękuję, niepotrzebne skreślić. Obudziło mnie dziś rano jakieś nieokreślone poczucie niepokoju. Zauważyłam, że takie uczucia się u mnie pojawiają, nie jak u normalnych ludzi - kiedy jest coś nie tak. Ale wtedy, kiedy wszystko się bardzo dobrze układa. Wczoraj był przemiły dzień, byłam w celach zawodowych na Zamku Królewskim, co oznaczało spacer w dawno nieodwiedzanej okolicy Placu Zamkowego, w pracy też było fajnie, wieczorem też. Może mój organizm jest chemicznie nieprzystosowany do nadmiaru fajności i reaguje na to dziwnie? Pamiętam jak pracowałam w korporacjach i jeździłam na wyczekiwane i planowane cały rok wakacje - to na tych wakacjach zawsze mnie jakaś przypadłość zmogła. A to zapalenie spojówek, a to atak wątroby lub alergii. Człek to konstrukt dziwaczny jest i funkcjonuje na zasadzie odwrotnej. Czyli chce i uparcie dąży do tego czego tak właściwie nie chce ani nie potrzebuje, jest w swoim żywiole podczas zdarzeń chujowych, a czuje się źle w trakcie zdarzeń przyjemnych. Takie są oto moje przemyślenia przedpołudniowe, a teraz idę zjeść kanapkę i wypić kawę. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Środa 07.04.10, 19:43 Też się kłaniam w pas. :-) Niestety, mam jakoś tak teraz, że z pracy nie udaje mi się pisać. Przychodzę do domu, a tu bura od 100Krocia, że cicho. No to piszę, bo już mogę, no to wtedy 100Kroci nie ma. I tak w kółko... No to w ramach zmiany treści z "za dużo mam pracy" czy "wreszcie weekend", zapodam straszliwą rzecz z wczoraj. Otóż byłam na obiedzie z dwiema kumpelkami. Siedzimy, gadamy, nagle jedna na mnie patrzy i mówi: masz włos na czole". No to chcę ręką odgarną i natrafiam, na samym środku czoła, sterczący jak nie przymierzając - wyrastający włos długości 2.5-3 cm!!! KJAP!!! Ile ja czasu musiałam z tym łazić po świecie, i nikt mi nic nie powiedział??? I ja nie zauważyłam??? OKJAP... :-\\\\ A dzisiaj jedna z nich przysyła do mnie i do drugiej maila, coby się umówić na kolacje, i w nagłówku pisze: "My dear Lady Unicorn..." Hahaha. Over :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa - za literówki przepraszam ntxt 08.04.10, 00:05 A to dopiero! No wiesz, skoro przeciętnie włosy rosną ok. 1 cm na miesiąc to najmarniej dwa, a może nawet trzy miesiące tak chodziłaś. Czyli gdzieś tak zaraz po Nowym Roku Ci wyrósł? W każdym razie. Dobrze, że to tylko włos. Bo gorzej by było gdyby na przykład - ząb wyrósł. Czy Ucho. Lub inny OTWÓR! HAHAHA! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - za literówki przepraszam ntxt 08.04.10, 00:14 Albo trzeci cycek na plecach! HAHAHA Odpowiedz Link
jutka1 No to... 08.04.10, 00:22 ... zamykam i idę otworzyć nowe zanim odpełznę krocząc do łóżka. Odpowiedz Link