O pierdułach -- Odcinek 110 :-)))

08.04.10, 00:34
No to otwieram, i odpełzam krocząc, dobranoc :-)
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek calkiem zwyczajny, ale przed urlopem 08.04.10, 03:27
      Jutka poszla wiosennie spac, u mnie tymczasem przedpoludnie i jesien. Siedze na
      werandzie, za oknem widze piekne slonce z perspektywa 27 stopni, jutro ma byc
      podobnie. Corka leni sie w domu (sa jesienne ferie) a Buszmen pojechal do buszu
      (tez wzial kilka dni urlopu). Wczoraj pogadalam z synem na Skype, wybiera sie
      dzisiaj na tygodniowy urlop do Slowenii. Sama biore tydzien wolnego, wiec jutro
      ostatni dzien za biurkiem zanim sie urwe ze smyczy :o)

      Pracuje dzis jak mroweczka ale taka bardzo znudzona, bo bez wewnetrznego
      przekonania co do sensu mojej pracy. Zadziwiajace, jak po podjeciu decyzji ze
      nie chce kontynuowac pracy w korporacji zmniejszyla mi sie motywacja! :o)

      Nowy samochod nadal w garazu, wyznaczono date przegladu technicznego na 20
      kwietnia, niech to szlag trafi, myslalam ze w te wakacje zaczne uczyc corke jedzic.

      Pozdrawiam forum i ide poczytac co sie tutaj dzialo
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 03:55
      Przeczytalam poprzednie pierduly i wydaje mi sie ze na forum ostatnio kotluje
      sie w rozne strony. Rose idzie do przodu jak burza (congrats!), Xurkowi sie
      sprawy troche ukladaja za to jej mezowi calkiem dobrze, Kan walczy z papierami,
      Stokrotce sie kotluje jak zawsze, Maria i Basia cicho siedza... Dobrze jest czy nie?

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 10:52
        Dobrze jest. Lubie grzebanie w tych papierach. Jedna sterte odwalam
        i zaraz nastepna sie zwala.haha
        Chwilowo wszystkie je przerobilam...hihi
        Oby tylko nie dac sie wessac.

        Dzisiaj mielismy wolne. Pojechalismy na Mt Hay, oczywiscie w Gory
        Blekitne. Zrobilismy herbata na kuchence z miodem i cytryna...do
        bulek. Zielono jest w gorach jak nigdy przedtem. Bylo przecudnie,
        wiec aby utrzymac nastroj biegniemy zaraz do kina.

        Pozdrawiam
        Kan
        • pierdoklecja_prutka Re: Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 13:37
          U mnie się kotłuje? A to dobre, ja większość czasu uważam, że się
          nic nie dzieje i że mnie stagnacja zeżre.
          Papirów współczuwam, mnie się w nocy śniło, że mnie wrobili w jakieś
          procesy, formalności, coś tam muszę pisać, odwoływać się. Obudziłam
          się z globusem, gulą, atakiem paniki i zlana potem.


          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 14:07
            Takie sa prawa dynamiki zycia ze raz sie kotluje, raz stagnuje, raz sie telepie,
            raz gna albo sie wlecze.

            Beh, chyba glupoty gadam:)

            A tak wlasciwie to nie mam nic do napisania wiec nic nie pisze.
            • fedorczyk4 Re: Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 20:13
              No to tak jak ja, u mnie nic się nie dzieje. Nuuda rodzinna. Jedno
              dziecko rzuciło studia, drugie kupilo sobie pierwszy w życiu
              garniak, trzecie ma dość całkiem świeżo skonczonego domu i wystawia
              go na stratną sprzedaż, żeby wprowadzić się do mieszkania moich
              rodziców (dawnego), którzy to rodzice z kolei wpadli w lekki lęk
              przed fiskusem i innymi ciałami prawnymi. Norma. Spokój znajdę w
              trumnie:-))))
              • jutka1 Re: Na forum kotluje sie przeroznie... 08.04.10, 20:46
                Czy to, że Luiza nie umieściła mnie na liście ;-), oznacza że u mnie jest nijako
                i nic się nie kotłuje? :-)))

                Może?... :-)
                • luiza-w-ogrodzie Jutencjo 09.04.10, 10:53
                  jutka1 napisała:

                  > Czy to, że Luiza nie umieściła mnie na liście ;-), oznacza że u mnie jest
                  nijako i nic się nie kotłuje? :-)))

                  Jutencjo, piszesz ostatnio tak enigmatycznie, ze po prostu nie wiem, co u
                  Ciebie. Mam nadzieje ze oprocz przeprowadzki na lepsze nic sie nie dzieje?

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Forum AUSTRALIA
                  • jutka1 Re: Jutencjo 10.04.10, 08:44
                    A, to kotłowanie to jest tylko w sensie negatywnym?
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 08.04.10, 20:10
      mnoom zawladnol wiosenny ogrod, wiec pozdrawiam w biegu meldujac, ze
      czytam regularnie.
    • jutka1 TGIF :-) 09.04.10, 08:26
      Jak w tytule. :-)
      Zapowiadają słoneczny dzień, 14-16 C, bezwietrznie. W pracy ostatni wiraż przed
      weekendem, dam radę. Potem laba... No, nie do końca, bo wiozę jutro Daisy na
      szczepienia, a po południu przyjmuję pana z firmy przeprowadzkowej, coby mi
      wycenił koszt.

      Takie tam pierduły piątkowe. Miłego dnia życzę. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, piontek, pijaaaaateeeek 09.04.10, 10:49
      Piatek, piontek, pijaaaaateeeek, urlopu poczatek!!!
      Naradzamy sie z Buszmenem gdzie by wyskoczyc. Pewnie wyjedziemy w busz w
      niedziele rano na kilka dni. Jutro obrabiamy ogrod :o)

      Nie wpisywalam sie wczesniej, bo mialam duzo zajec. rano zawiozlam kroliki do
      weterynarza, potem odrabialam zarobkowa panszczyzne a przy okazji przeszukiwalam
      Internet w sprawie zrobienia dyplomu ogrodniczego. Teraz wpadam na krotko i
      zaraz znikam.

      Zycze spokojnego weekendu, odezwe sie jak znajde czas miedzy buszem i ogrodem!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • pierdoklecja_prutka Re: Piatek, piontek, pijaaaaateeeek 09.04.10, 14:20
        Dzisiaj cieplej, wiosenniej. Ptastwo się drze jak opętane. A zielone
        się robi nieśmiało i powolutku.
        Wakacje w buszu, to brzmi nieźle Luizo, tak samo jak dyplomowana
        ogrodniczka. Moja znajoma z miasta rodzinnego ma taką ogrodniczą
        firmę, i myślę że boskie to jest. Ona projektuje, a munż - realizuje
        i pielęgnuje. Oczywiście Ty, możesz robić wszystko sama, i mieć cały
        fun dla siebie. Co ciekawe, znajoma miała szansę fortunę zarobić
        bowiem z Dubaju dostała ofertę coby projektować ogrody w stylu
        północno-europejskim, pod kopułami. Ale pojechawszy tam stwierdziła,
        że klimatu nie wytrzyma i nie chodziło właściwie o pogodę. Ponadto
        na pomysł taki wpadła, że katalug wydaje co dwa lata, a w nim opisy
        najpiękniejszych ogrodów, od projektu, poprzez realizację i
        pielęgnację. Katalugi potem kupują właściciele ogrodów, ich krewni,
        znajomi, a także inne osoby, i w ten sposób Z. nie tylko ma fun
        podróżowania i fotografowania tych ogrodów, ale też i zarobek a
        potem nowy biznes z tego.
        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Piatek, piontek, pijaaaaateeeek 09.04.10, 18:17
          som ludzie co maja pomysly na byznes, sa tacy co nawet potrafia je
          zrealizowac. Podziwiam. Ja jestem absolutna biznesowa de wolowa.
          Nawet gdybym miala kure co znosi zlote jajka, to bym z nich robila
          jajecznice ze szczypiorkiem....
        • jutka1 So-bo-taaaaaaa 10.04.10, 09:04
          Tydzień robotniczy przeżywszy, jak zarówno piątkowy wieczór też. :-) Weekend
          zapowiada się zróżnicowany: trochę "załatwiania" (kotę do szczepienia, pan od
          przeprowadzki ma przyjść obejrzeć ile tego i dać mi cenę, jakieś zakupy), trochę
          odpoczynku (czytania przede wszystkim), trochę pracy (niewiele, ciupinkę). Normalka.

          Muszę przyznać, że emocjonalnie się już odrywam od mojego aktualnego lokum - już
          w głowie mebluję i ustawiam nowe. I nie mogę się doczekać. :-)

          Więcej pierduł nie pamiętam, ejment. :-)
          • jutka1 Re: So-bo-taaaaaaa --Pi Es, raport botaniczny 10.04.10, 09:07
            Żonkile i narcyzy przekwitły, magnolie i forsycje niedługo też przekwitną. W
            szranki ruszyły kasztany: pąki kwiatowe mają już z 5 cm. No i zielono już...
            • kan_z_oz Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 09:32
              Kupilam sobie 1.5 tony ziemi i odreagowuje sie przewozac ja z
              podjazdu do ogrodka. Jak chlop wroci, to moze sobie zrobic
              warzywniak.haha

              Moze zajac mi to pare dni - a samochod rozsadnie zaparkowalam w
              garazu...hihih
              Czy moge nowa glowa? do myslenia? na przyszlosc haha

              Pa
              Kan
              • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 12:53
                Kupiłam sobie wczoraj kryminał "Usłyszeć Verdiego i umrzeć", który
                ma ten plus że się dzieje w Veneto, nad jeziorem Garda, i w Wenecji,
                piją tam wina, jedzą smakowitości a przepisy i przewodnik są podane
                na marginesie.
                Książka się zaczyna tym jak starsza pani wysłuchuje arii z Verdiego
                na tarasie swojej villi nad jeziorem Garda, po czym wznosi lampką
                czerwonego wina toast do gwiazd. Dla starszej pani to jest rytuał
                wieczorny, a płytę z Verdim dał jej w młodości mąż gdy 30 lat temu
                została fanką opery.
                Ja powiedziałam, że wcale by mi się podobało mieć na starość taki
                rytuał, i w związku z tym dopuszczam nawet możliwość zostania fanką
                opery. Bo starsza pani miała lat 90, znaczy się młodość odbywała
                koło 60-tki do której mam jeszcze trochę czasu, więc też i to jest
                możliwe, że mnie opera pociągać zacznie.
                Mój chłop się na to rozwrzeszczał okropnie, że nigdy w życiu on
                fanem opery nie zostanie, bo tego słuchać nie może.
                Wywiązała się więc dyskusja, na temat tego jak i ile się można
                zmienić w ciągu powiedzmy ok. 20 lat? Mój chłop utrzymuje, że wtedy
                będzie nadal lubił taką muzykę jak teraz. A ja sądzę, że możliwe są
                zmiany gustów i na przykład człowiek może dojrzeć do czegoś, czego
                kiedyś nie doceniał.
                Jak sobie myślę, że za 20 lat będę lubić to samo co teraz to mnie
                jakaś nuda bezbrzeżna i beznadziejność ogarnia.
                • ewa553 Re: Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 14:23
                  ja sie tak zmienilam, choc nie muzycznie. Otoz nigdy nie rozumialam,
                  a co gorsza: nie probowalam zrozumiec malarstwa nowoczesnego.
                  Pierwsze rysunki Picassa: jak najbardziej. Ale juz jego
                  malarstwo...nie daj Boze. Bylam na Majorce, przejezdzalam pare razy
                  kolo muzeum Miró, ktory tam mieszkal i tworzyl i nawet mi na mysl
                  nie przyszlo tam zahaczyc. No i jak bylam chyba juz 2 lata temu w
                  Barcelonie, to juz do jego muzeum poszlam. I olsnienie, zauroczenie.
                  Nie musze tych obrazow rozumiec, nie musze sie wymadrzac na temat
                  techniki czy co. Mnie sie po prostu podobaja jego linie, kolory i
                  wogole. Teraz w Madrycie bardziej sie Miró zachwycalam, jak
                  Guernica, przed ktora powinnam byla pasc na kolana. Podobaly mi sie
                  w tym muzeum rowniez inne orazy innych malarzy wspolczesnych M. i w
                  jego stylu malowanych. nawet nabylam kilka reprodukcji, ktore z
                  wielka uwaga przewiozlam do domu i beda oprawione.
                  A co do Nowej Swieckiej Tradycji: zacznij Dorotko wznosic czerwone
                  wino do gwiazd siedzac na tarasie i sluchajac...szczebiotu
                  ptakow:))) Tysz piknie, choc moze nie tak jak nad Garda...
                  • maria421 Re: Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 15:06
                    Nie zmieniac sie w ciagu zycia to znaczy skostniec juz okolo 30-tych urodzin. Po
                    30-tych urodzinach mamy jeszcze srednio jakies 50 urodzin do celebrowania , 50
                    lat w czasie ktorych swiat sie wokol nas zmienia a my dojrzewamy, rewidujemy
                    nasze wczesniejsze poglady, zmieniamy gusta i upodobania i dokonujemy jakiejs
                    selekcji odrzucajac w niepamiec to co bylo jakas przelotna moda i zatrzymujac
                    to, co swieci jak diament w popiele. Czyli Verdiego na przyklad. Albo Guernice.

                    Zreszta zmiany nie dotycza tylko gustow, lecz rowniez pogladow. To jest normalny
                    proces dojrzewania jak tez ciaglego oceniania zmieniajacego sie wokol nas swiata.
                    • jutka1 Re: Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 19:33
                      Jasne, że się zmieniamy. Każdy dzień nas zmienia, każde spotkanie i każda
                      rozmowa. Poglądy zmieniamy, gusta nam się zmieniają. To ciekawe o tej operze,
                      100Krocie, bo kilka dni temu radio FIP sobie grało mieszankę różnych rzeczy i w
                      pewnym momencie usłyszałam arię... I po raz pierwszy w życiu wysłuchałam z
                      przyjemnością od początku do końca! :-)

                      • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek ogrodniczy 13.04.10, 23:50
                        A tutaj schwytali złodzieja co mojemu chłopu rower skradł! Ale jaja.
                        Rok dostał w zawieszeniu. Kto by pomyślał.


                        --
                        wasza pierdo
                        • kan_z_oz Re: Wtorek ogrodniczy 14.04.10, 04:29
                          Otwieram rano gazete sydnejska - a tu alleluja - piekny artykul na
                          pierwszej stronie;

                          Podaje link - sorry tylko angielski.
                          W skrocie madre glebokie przemyslenie na temat prowadzenia biznesu,
                          tak jak sie wg mnie tez powinno. Muzyka dla moich uszu...chyba
                          powoli zaczynamy naprawde dojrzewac?

                          www.smh.com.au/small-business/finance/how-to-make-money-without-trying--a-new-slant-on-success-20100413-s6u5.html

                          Do taczek wracam.
                          A i ATO nagle podeslalo mi kody - te ktore mialy dojsc za 2
                          tygodnie. Jaja jak berety, bo juz zalatwilam sobie przedluzenie do
                          21-go maja...

                          Kan
    • luiza-w-ogrodzie Sroda ogrodnicza 14.04.10, 12:05
      Jesien jest w tym roku piekna, nic dziwnego ze forumowym Sydnejkom zebralo sie
      na ogrodnictwo. Po trzech rzeskich, slonecznych dniach jesiennego lazenia po
      buszu zladowalam w domu wczoraj wieczorem. Zanim padlam w lozko, zdazylam
      posadzic galazki czterech rodzajow kolorowych szalwii przywleczone z pleneru.
      Dzisiaj wypelzlam do ogrodu i pobejcowalam sztachety plotku oraz drewniany stol
      ogrodowy. W miedzyczasie dowieziono mi 10 metrow szesciennych zmielonych drzew,
      wiec wzorem Kan jutro zlapie za taczki i bede wozic wszystko na gore do ogrodu.
      W poludnie zrobie przerwe na pomalowanie slupkow kroliczego plotku na niebiesko
      i rozne inne ogrodowe duperele. Pogoda ma sie utrzymac jeszcze przez kilka dni,
      wiec mam nadzieje ze skoncze to co chcialabym zrobic.
      Jesien piekna jest...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • ewa553 Re: Sroda ogrodnicza 14.04.10, 15:35
        o wiosnie nie mozna tak jednoznacznie powiedziec ze piekna, bo ma
        dwa oblicza, tak jak dwa konce ma moj ogrod: na jednym koncu kwitnie
        mnostwo zonkili, narcyzow, barwinkow, fiolkow, tulipanow roznej
        masci, i zoltosci i niebieskosci bezimienne itd. A na drugim koncu
        stoi dom, ktory dzis po zimowym snie doprowadzalam do wiosennego
        przebudzenia. A to oznaczalo zamiatanie katow, mycie okien i podlog,
        mycie klopa (a jakze!) itd. Nie obylo sie bez przygod, jak mi sie
        wywalila na podloge otwarta butelka z plynem do mycia:(((( W sumie
        nie lubie sprzatania i pucowania, wiec zakonczylam dzisiejszy dzien
        ogrodowy przedwczesnie i z niesmakiem.
    • jutka1 Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 08:49
      Zniesmaczona wawelskimi przepychankami zatykam niniejszym uszy na to wszystko i
      powracam do pierduł.

      Meteoparis gada, że ma być 14 C i bez deszczu. W nocy było 2-5 C, ciągle chłodno.

      Dzień przede mną dość spokojny (odpukać), lista "rzeczy do zrobienia w tym
      tygodniu" skraca się z dnia na dzień i powinna się w piątek wyczyścić.

      Przygotowania do przeprowadzki nabierają kolorów: firma przeprowadzkowa już
      zarezerwowana, remont mieszkania w toku, a w przyszłym tygodniu podpisuję umowę.
      Nie muszę chyba dodawać, że spłukam się na tę przeprowadzkę kompletnie, ale
      trudno. Już czas na zmianę. :-)

      Tyle pierduł. Miłego dnia życzę.
      • ewa553 Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 09:11
        mnie tak juz od wtorku idzie, Jutus. Zniesmaczona przeczytana z rana
        wiadomoscia zadzwonilam do Maryski, wyladowalam sie, ale z wszelkich
        rozmow wylaczylam sie. Przeszlam na bardziej zyzna glebe, czyli
        ogrod:))) Slonce u nas swieci dzisiaj znowu, a ja mam terminy:
        fryzjer, potem lekarz (przeglad techniczny:))) Mam nadzieje miedzy
        jednym i drugim znalezc czas przynajmniej na podlanie swiezo
        wysianego trawnika, bo potrzebuje wiele, wiele wody. Ale za to jak
        wyrosnie i zacznie cieszyc oko swieza zielenia, to bedzie dopiero
        radocha! Narazie wszystko kwitnie i buczy, jak ktos tu chyba
        mawia:)))
        • fedorczyk4 Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 09:44
          Podpisuję się czterema kopytami pod Wami! Mam dościa i głównie
          tarasuje, czyli sadzę, przesadzam, sieję. Dostałam okolicznościowe
          wolne do końca tygodnia i korzystam z niego w ten sposób.
          P.S. Nie będą pochowani koło Piłsudzkiego. Rodzina Marszałka
          zuntowała się (i słusznie). Ich sarkofag stanie w przedsionku krypty.
          • maria421 Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 09:54
            A ja juz bylam dzisiaj na masazu i czuje sie jak nowonarodzona.
            Pogoda taka sobie, nadal chlodno.
            • ewa553 Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 09:59
              ale slonce tez chyba masz, Maryska?
              • maria421 Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 10:20

                ewa553 napisała:

                > ale slonce tez chyba masz, Maryska?

                Niesmialo wychodzi zza chmur, potem znow sie za chmury chowa.
                • pierdoklecja_prutka Re: Zniesmaczony czwartek 15.04.10, 12:54
                  A tu wiosna, pięknie i w końcu cieplej robi się! Bo do tej pory było
                  +7 w dzień i dużo chłodniej w nocy, czyli ziąby.
                  Ja też dosyć tego wszystkiego mam, i się odstosunkowuję.
                  Udało się w końcu pospać do południa, co mi dobrze zrobiło na
                  rekonwalescencję i psyche. Zieloność coraz śmielej poczyna sobie,
                  forsycje jeszcze w pełnym kwiecie i ostrożnie zakwitła dzika śliwa
                  co ją brutalnie przed kilku laty ogłowiono, że już myślałam że w
                  ogóle zdechnie. A tu proszę proszę.
                  --
                  wasza pierdo
                  • pierdoklecja_prutka Re: Zniesmaczony czwartek 16.04.10, 11:53
                    I znowu zimno! Bosz, jak ja marzę żeby zalec gdzieś na słońcu,
                    wygrzać się, wymoczyć depę w ciepłym oceanie... Wieczorem zasiąść w
                    kafejce nabrzeżnej i słuchając szumu fal sączyć chłodne białe wino.

                    Wczoraj odniosłam sukces pracowy. Okazało się, iż moja praca zamiast
                    być generalnie edukacyjna się okazała generalnie informatyczna.
                    Program edukacyjny co miał hulać nie hula, ludzie do mnie dzwonią,
                    mailują, przynoszą kompy, a ja tam im gmeram, międlę, ustawiam
                    zabezpieczenia, instaluję lub odinstalowuję oprogramowania i
                    generalnie robię coś na czym się kompletnie nie znam, a tu się
                    okazuje że się znam! I że idzie mi nieźle a wręcz bardzo dobrze.
                    Wczoraj mi się właśnie udało taki na pozór nierozwiązywalny problem -
                    rozwiązać. Bardzo to przyjemne uczucie, tylko czemu mi się w nocy
                    musiało śnić to wypadanie włosów? Co gorsza mi się jeszcze śniła
                    jakaś bladoniebieska chorobliwa gęba co do mnie szła a ja uciekłam,
                    oraz wspinanie na jakąś rozpierdalającą się drabinę, z którego się
                    wycofałam...
                    • maria421 Re: Zniesmaczony czwartek 16.04.10, 12:58
                      Niebo zachmurzone a powietrze dzis rano smierdzialo siarka. Znaczy chmura
                      wulkaniczna nad nami.

                      Zmienialam opony z zimowych na letnie wiec wreszcie musi przyjsc prawdziwa wiosna.

                      Dorotce sukcesow gratukuje.
                    • jutka1 TGIF 16.04.10, 13:41
                      Niech Niebiosom będą dzięki, już piątek. Jippi.

                      U nas jest dziś słonecznie, dość chłodno. W pracy, po wczorajszym nieoczekiwanym
                      Sajgonie i stresie, tak jakby znów się uspokoiło. Tfu przez lewe ramię.
                      W week-end muszę pracować trochę dzięki "uprzejmości" współpracownika, który nie
                      zrobił co do niego psim obowiązkiem należało, po czym wyszedł i udał się na
                      czterodniowy urlop. I spadło na mnie. :-( Czasem mi ręcę na ludzi opadają.

                      Tyle pierduł. Miłego weekendu. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 15:06
      U nas piekne slonce, 17 stopni, ale sie tego nie czuje, bo chlodny
      wiaterek.
      U mnie rano siarka nie smierdzialo, wiec Ty sie zastanow Maryska,
      czy to nie bylo "memento mori", czyli pozdrowienia z piekla:)))
      Moja szkolna kolezanka z ktora odnalazlysmy sie po wielu latach na
      naszej klasie, dobila mnie dzisiaj przysylajac "do przemyslenia"
      artykul z Rzeczpospolitej. Nie moglam wiele przeczytac, bo mnie
      zemdlilo. Boszszsz, jak ktos mawial.... To chyba jakies pisemko z
      PiSuaru? Chyba zterwe odnaleziona przyjazn.... Bo to przeciez
      dreczenie mnie!!!
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 15:55
        Ewa, siarke czulam nie tylko ja dzisiaj rano.
        Najpierw, jak tylko wyszlam z domu, myslalam ze to jakis nawoz niedaleki
        ogrodnik rozsial, ale pojechalam do miasta, wysiadlam z samochodu a tam zapach
        taki sam. W czasie kiedy zmieniali mi opony wskoczylam na kawe do znajomych, a
        oni od progu sie pytaja czy ja tez czuje to co oni.

        O jakim artykule w Rzepie mowisz? Bo tego bym nie lekcewazyla:
        www.rp.pl/artykul/25,461874_Jeden_z_ostatnich_idealistow_.html
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 16:22
          www.rp.pl/artykul/461351.html
        • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 16:24
          Zdecydowanie nie sądzę żeby to o ten artykuł chodziło. Tamten też
          czytałam, ale nie będę szukała linka, bo też mnie zemdliło i nie
          będę propagowała:-(
          W Warszawie po nijakim poranku zrobiło się całkiem ładnie.
          Pozałatwiałam na mieście rózne rzeczy, zrobiłam zakupy przed czarnym
          week endem.
          Stokrotna, serdeczne gratulacje:-)))
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 16:28
            no popacz pani, z tego wszystkiego zapomnialam usciskac Dorocie!
            Czynie to teraz, czuj sie pogratulowana i wysciskana, Dorotko!
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 16:35
            Przeczytalam i zaczynam sobie wyobrazac Guido Westerwelle nie mogacego
            powstrzymac lez, i wybaczcie, na smiech mi sie zebralo:)

            No tak... Gdyby to Tusk a nie Kaczynski zginal to tez mozna by napisac w podobny
            sposob, wygrazajac tym ktorzy mu dziadka w Wehrmachcie z grobu wyciagali i
            nazwisko na Tuske mu przerabiali.

            Gdzie sie nie obrocisz same wrogi Ojczyzny sie czajom.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 16:27
          Marysiu, przeczytalam Twoj wywiad i to cos zupelnie innego. Inny
          jezyk, inna logika. Tamten mnie przyslany, to jakby pisany w radiu
          maryja! Makabra, obciach!
    • ewa553 Maryska! 16.04.10, 18:27
      wyslalam Ci znakomity wywiad z Prof.Bartoszewskim. Nie bylo
      mozliwosci dopisania czegos,wiec tu Cie prosze, abys to tutaj
      wkleila, bo mnie sie nie udalo. Dzieki!
      • maria421 Re: Maryska! 16.04.10, 19:01
        ewa553 napisała:

        > wyslalam Ci znakomity wywiad z Prof.Bartoszewskim. Nie bylo
        > mozliwosci dopisania czegos,wiec tu Cie prosze, abys to tutaj
        > wkleila, bo mnie sie nie udalo. Dzieki!

        Nic nie doszlo.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 19:04
      Ale chaos przez te chmure wulkaniczna!
      Merkel wracajac z USA wyladowala w Lizbonie i nie wiadomo jak do Berlina wroci.

      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 16.04.10, 19:07
        Ta to ma szczescie! Wyobrazam sobie jak teraz pieknie jest w
        Lizbonie!
        • maria421 Mlody Cohn -Bendit 16.04.10, 19:34
          na haju opowiada o jego seksualnych grach z malymi dziecmi, a goscie w studiu
          chichocza...
          Koniecznie zobaczcie, nagranie jest po francusku z niemieckim tlumaczeniem:
          www.youtube.com/watch?v=M0qvkg2nzg8&feature=player_embedded
          To video zostalo rozpowszechnione po wykryciu skandalu pedofilskiego w szkole
          gdzie Cohn-Bendit byl uczniem (Odenwald Schule)
          • ewa553 Re: Mlody Cohn -Bendit 16.04.10, 19:53
            mysle ze w tamtych czasach, kiedy o pedofilii nic lub prawie nic nie
            wiedzialam, smialabym sie tak samo glupio jak inni sluchacze. Bo
            bralabym to przede wszystkim za wyglupy wyglupiastego i chetnie
            prowokujacego C-B, ktory na dodatek - jak sam mowi, nacpal sie
            ciasteczkiem..
            • maria421 Re: Mlody Cohn -Bendit 16.04.10, 21:41
              Nie no, nie trzeba wiedziec o pedofilii zeby czuc ze jak dorosly facet mowi ze
              "seksualnosc dzieci to cos fantastycznego" lub ze jak sie 5 letnia dziewczynka
              rozbiera to jest to gra erotyczna zeby wiedziec ze facet ma cos nie tak z glowa
              i ze stanowi niebezpieczenstwo dla dzieci.

              Tym bardziej ze on wtedy pracowal w przedszkolu!!! I swoje erotyczne przygody z
              dziecmi pozniej opisal:

              www.schweizerzeit.ch/0501/kinder.htm
              I co? I nic... Do tej pory jest szanowanym czlonkiem Parlamentu Europejskiego i
              nikt sie go nie czepia...

              • ewa553 Re: Mlody Cohn -Bendit 17.04.10, 08:57
                moze jestem naiwna, Mario, ale uwazam ze on jest zbyt inteligentny
                aby o czyms takim opowiadac na serio. Tak jak mowilam: zawsze, a
                wtedy szczegolnie, lubial szokowac, grac jakas role. Wyobrazam sobie
                to tak, ze w tamtych czasach te alternatywne przedszkola budzily
                wiele kontrowersji, a on jak to on, zamiast isc na barykady i bronic
                ich, postanowil mowic: jasne, jestesmy okropni, zli, na pohybel nam!
                Jesli jednak to Ty masz racje, to faktycznie powinno sie cos z tym
                zrobic.
                • maria421 Re: Mlody Cohn -Bendit 17.04.10, 11:08
                  Ewa, to nagranie z roku 1982 jest absolutnie po linii owczesnych Zielonych
                  ktorzy postulowani m.inn. ze seksualnosc nalezy do Praw Czlowieka wiec nie mozna
                  dzieciom tego prawa odbierac i nalezy "odkryminalizowac pedoseksualnosc".

                  Przeczytaj to:
                  www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,678961,00.html
                  Oczywiscie Zieloni sie z tego projektu wycofali, ale niektorzy jego autorzy
                  (Volker Beck) sa nadal czlonkami Bundestagu.
    • jutka1 Sobota i weekend pracujący :-( 17.04.10, 15:23
      Jak już pisałam, dzięki "ulubionemu" współpracownikowi wylądowałam z jego robotą
      do zrobienia w weekend. Żeby go kurdebalans poskręcało.
      A za oknem słońce...

      TVP nie oglądam ani dziś, ani jutro, mam dość. Niech się kotłują bez mojej
      uwagi. br\

      Za godzinę przychodzi szkocka kumpelka na popołudniowe pogaduchy, szkoda, że za
      dwa tygodnie już wyjeżdża z powrotem. Najpierw się wyprowadziła w grudniu i mi
      jej brakowało, potem wróciła na 2 miesiące, bo jej potrzebowali - teraz znowu
      wyjedzie, i tym razem na dobre. Buuuu.
      No nic, będę ją od czasu do czasu odwiedzać w Glasgow.

      Poza tym nic takiego. Miłego (i niepracującego) weekendu życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Sobota i weekend pracujący :-( 17.04.10, 16:47
        Jednym słowem w szopena Cię zrobił. Biedny człowiek, Pyt, nie
        źleżycz mu, bo on już jest poskręcany. Hahaha! Wyobraź sobie, co by
        się stało gdyby na bezludnej wyspie wylądował. I by z braku
        obiektów, musiał w szopena robić - sam siebie...

        Ja dzisiaj odpoczywam po upierdliwym energetycznie tygodniu.
        Wszystko mnie to wyczerpało i zmęczyło. Z ulgą się przemieszczam
        rozleźle między łóżkiem, kanapą i wanną, dłubam w necie, czytam
        książki. Słońce piękne świeci, ale jest wietrznie i zimno.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Sobota i weekend pracujący :-( 19.04.10, 07:52
          Stroniłam wczoraj od netu. 100K, rozlazłe dni są potrzebne i należą się każdemu
          jak psu gnat, O! :-)
    • jutka1 Znowu poniedziałek... 19.04.10, 07:50
      Wczoraj pracowałam. Wyszłam tylko w południe na targ po jedzenie, przy okazji
      kupiłam bukiet piwonii, i tyle. Reszta dnia w domu, czytając i pisząc.
      Ceremonie sobie podarowałam tak wczoraj, jak i w sobotę - ulało mi się i przelało.
      Za to z zapartym tchem śledzę chmurę. Jedna współpracownica nie poleciała do
      Stanów, stażysta nie poleciał na Daleki Wschód, teściowa przyjaciółki dzisiaj ma
      wracać do PL i nie wiadomo, czy wróci.

      Meteoparis gada, że ma być ciepło i słonecznie. Zobaczymy.

      Tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia i tygodnia życzę. :-)
      • ewa553 Re: Znowu poniedziałek... 19.04.10, 09:37
        juz byly piwonie????? Nie wiesz przypadkiem skad? Moim jeszcze
        bardzo daleko do kwitnienia, choc liscie/lodygi juz na conajmniej 40
        cm wyrosly i ciesza bordowym kolorem.
        Co do obchodow: nawet wczoraj nie ogladalam zadnych wiadomosci, tak
        sie zlozylo. Czytalam dzis GW i to mi jako informacja wystarczy.
        • fedorczyk4 Re: Znowu poniedziałek... 19.04.10, 10:40
          Szklarniane wcześniej kwitną:-)
          Obchody obeszłam szerokim łukiem. Co za dużo..... A naprawdę było za
          dużo i jak dla mnie wręcz niesmacznie. Pałętałam się cały dzień
          pomiędzy kanapą z książką i tarasem na którym wpatruję sie
          inetnsywnym wzrokiem fakira w posadzopne roślinki. Niektóre i owszem
          poddały się magnetyzmowi mojej osobowości i kiełkują;-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Znowu poniedziałek... 19.04.10, 12:16
            A ja uczęściłam w sobotę na boską balangę, a w niedzielę zaś na
            pierwszy w tym roku spacer nad Wisłą. Marek Kamiński, ten od
            bieguna, wysunął ostatnio w jakimś wywiadzie czy felietonie
            wstrząsającą tezę iż Wisła jest czysta. I opisywał rozkosze spływu
            Wisłą, gdzie są dziewicze tereny, plaże jak na Mauritiusie,
            zakamarki i przylaszczki i tę wodę można pić i się kąpać w niej.
            Trochę mnię to zbulwersowało, ale w końcu Marek Kamiński się
            zawodowo wodą zajmuje, czyli dystrybucją kranów i sraczów więc chyba
            o czym mówi - wie. Czyco.


            --
            wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Zgubne skutki prohibicji w narodzie 19.04.10, 12:55
      W sobotę w Warszawie ogłoszono prohibicję. Do 18.00. A w niedzielę -
      sklepy zamknięto. Tłum się więc rzucił alkohol kupować. My też -
      chociaż ostatnio jakoś kompletnie ochoty nie ma - kupiliśmy butelkę
      wina i wypiliśmy ją. Ciotka mi opowiadała, że w stanie wojennym
      kiedy była prohibicja, to wieś podwarszawska na której ciotka
      mieszka ogromnie rozpiła się. Bo każdy "wacka" czyli bimber zaczął
      pędzić, choćby słabo pijący był. A jak już "wacek" był, to wypić go
      trzeba było, ponadto odpór zakazowi zgromadzeń dać, i nocne rodaków
      rozmowy - odbyć. Ciotka opowiada, że większość stanu wojennego
      pamięta jak przez mgłę ciężkiego kaca. Jak prohibicję zniesiono to z
      ulgą przestali pić i w ogóle nie piją nic do dziś. Tak im to w kość
      dało.

      --
      wasza pierdo
      • pierdoklecja_prutka Re: Zgubne skutki prohibicji w narodzie 19.04.10, 13:10
        Skoro nikt się znowu nie odzywa, to ja skorzystam i teraz będę tu
        gadać sama ze sobą. Niedawno rozmawialiśmy tu sobie o ewętualnych
        zmianach, czyli ile i na ile może się zmienić człowiek. Niedawno na
        youtubie napatoczył mi się fajny film "The Shift" czyli
        przesunięcie, lub zmiana. Dotyczy zmiany środkowożyciowej.

        Stamtąd wydłubuję cycat:
        Thoroughly unprepared we take a step into the afternoon of life. We
        can not live the afternoon according to the program of life's
        morning. For what was great in the morning will be little by
        evening. And what in the morning was true, by the evening it will
        have become a lie.

        Czyli chodzi o to, że co było prawdą wcześnie w naszym życiu, porą
        popołudniową staje się nieprawdą czyli fałszem. Filmik polecam,
        dzieje się w rewelacyjnym dzikim miejscu chyba w Północnej
        Kaliforni, są piękne widoki, przeplatają się tam wątki kilku osób
        które przybyły na weekend a tu nagle doświadczają zmiany wartości.
        Pierwsza część:
        www.youtube.com/watch?v=Pq7os-9l7M8


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Zgubne skutki prohibicji w narodzie 19.04.10, 14:19
          Moja siostra zamienila krotko przed stanem wojennym mieszkanie w
          miescie R nad rzeka W na mieszkanie w Warszawie. Poniewaz juz bylo
          kiepsko z zaopatrzeniem, zaczela w - jeszcze starym mieszkaniu -
          pedzi bimber co o tyle jest pikantne, ze i ona i jej maz byli
          prawnikami, wiec jakby co, to nie ma wymowki. A tu stan wojenny
          ogloszono, a bimber nie jest gotowy! Wiec dostala specjalne
          zezwolenie na ta przeprowadzke, zapakowala cale mienie i...niegotowy
          jeszcze bimber w czasie produkcji. I na calej trasie byla ciezarowka
          wiele razy zatrzymywana, kontrolowana, ale jakos nikt nie
          zakwestionowal napranych: syna i pomocnika na ciezarowce
          (rozgrzewali sie bimbrem niegotowym), a naczynia z bulkajacym
          bimbrem tez nie zauwazyli:)))) Musiala byc swietna zabawa:)))
          • kan_z_oz Re: Zgubne skutki prohibicji w narodzie 19.04.10, 15:12
            Wczorajszy dzien spedzlismy w gorach - znowu. Zeszlismy ze szlaku,
            zeby nikogo nie widziec. Uwalilam sie na kamieniu, podlozylam plecak
            pod glowe i spalam, jak byk...hahaha
            Rzecz nie do powtorzenia nawet nieraz w lozku wygodnym.

            Od granitowej skaly cieplo slonecznych promieni mnie usypialo z
            jednej strony, z drugiej przez koc i bluze narzucona na glowe - zeby
            mnie nie owialo i opalilo. Nie spalam dlugo, ale byla to zdrowa
            drzema, o ktorej tylko marzyc mozna w zgielku miastowym.

            A dzisiaj? rzeczywistosc, czyli 'papiory' haha

            Poza tym; rozmowy Polakow z mamusia w szpitalu w RP o milosci.
            Nastepnie rozmowy Polakow z siostra w szpitalu w Dublinie. Czy uda
            sie im zeby jedna drugiej odpuscila, zanim zejdzie wkoorwiona ktoras
            z tego swiata?
            Zaklady?
            Robie co moge a moge guzio - bo kazdy majac wolna wole wie najlepiej.

            Kan
        • jutka1 Przepraszam bardzo 19.04.10, 19:17
          Niestety, nie miałam czasu w dzień zajrzeć na forum, a co dopiero pisać.
          Kończyłam projekt pt. zrobiona w szopena. I nabita w butelkę. BR\

          Podgrzewam zupę tajską, na drugie sałatka z młodego bobu (bób z mrożonki). A
          piwonie są w pąkach, chyba nie ze szklarni - pierwsze w tym roku.

          W ramach przygotowań do przeprowadzki: potwierdziłam czwartkowe spotkanie na
          podpisanie umowy najmu, wysłałam prośbę o przeniesienie internetu i kablówki do
          nowego mieszkania - wysłałam elektronicznym poleconym! KJAP. Usługa La Poste
          polega na tym, że przez internet posyła się dokument (zeskanowany, jeśli z
          podpisem), a oni to pakują i dostarczają, a potem przysyłają maila z
          potwierdzeniem odbioru. Nie trzeba łazić na żadne poczty, stać w kolejkach, cudo!

          No to idę jeść zupę. Mniam. :-)
          • ewa553 Re: Przepraszam bardzo 19.04.10, 20:02
            i ja nie sadze aby piwonie byly ze szklarni. To nie ten rodzaj
            kwiatu.
            Co do wspanialych uslug poczty: jak bedziesz kiedys znowu w Polsce,
            to bedziesz je z lezka w oku wspominac:))))
            • fedorczyk4 Re: Przepraszam bardzo 19.04.10, 20:23
              Oj to prawda, poczta w Polsce to naprawdę jest dziwny stwór! Co do
              peoni wyraziłam jedyenie przypuszczenie. Nie znam sie na zielskach
              zupełnie:-(
              Pirdoklecjo Miła, ja wróciłam z balangi o 4 rano i zupełnie nie
              pamietam jak. A ponieważ odbywała sie na placu Trzech Krzyży, a ja
              mieszkam poniżej, to podejrzewam że wziełam dobry rozbieg i
              zjechałam na niewymownych prosto do domu. Też ubawiłam sie
              niesamowicie, bo było na niej mnóstwo ciekawych ludzi z zupełnie
              innej niz moja, bajki. Byli Zieloni, Komuniści, Trockiści,
              Feministki i członkowie ruchów homoseksualnych. Odśpiewaliśmy nawet
              Międzynarodówkę (po odśpiewaniu prawie całokształtu Zaczarowanego
              Fletu i Marsylianki). Zafascynowało mnie dwóch facetów (wyłącznie
              intelektualnie i poznawczo, bo obaj mieli spokojnie po 20 lat mniej
              ode mnie, jeden był łysy jak kolano, a drugi wybitnie podobny do
              Naszej Szkapy)obaj uczą w liceum "wolnościowym". Jeden historii
              (Nasza Szkapa) drugi filozofii (łysol). W rozmowie wykazali sie
              wielkim doświadczeniem, powołaniem i wiedzą w tematach tak
              merytorycznych jak i pedagogicznych. Czysta radość pogadać z takimi
              i cichy żal że moje dzieci na takich nie trafiły.
              Ale i tak myślę że nieźle w sumie wybrneły z systemu edukacji:-)
              • jutka1 Botanika 19.04.10, 20:28
                Przepraszam... czy peonia i piwonia to jest to samo? :-)
                • fedorczyk4 Re: Botanika 19.04.10, 20:53
                  www.swiatkwiatow.pl/piwonia-piwonie---peonia-id229.html
                  Czyli że właściwie tak, ale nie do końca:-)
                  Ale na ten temat tyle wiem ile zjem.
                • kielbie_we_lbie_30 Re: Botanika 19.04.10, 22:27
                  To to samo...no i pozwolicie ze sie powymadrzam na ten temat. Niestety ale
                  piwonie ktore kupilas sa raczej napedzane sztucznie tak jak wiekszosc kwiatow
                  cietych.
                  Piwonie nie wystepuja w miejscach gdzie nie ma pozadnej zimy, tam nawet nie
                  przezyja a to z tego wzgledu ze aby kwitnac piwonia musi miec dlugi zimny
                  okres... Rosna nawet na Syberii czy w Laponii ale nie w cieplych krajach
                  • jutka1 Re: Botanika 19.04.10, 22:42
                    No to ja się powymądrzam w temacie geografii i klimatów we Francji. Bo klimaty
                    tu są różne, w zależności od miejsca. I na Francję powiedziec "ciepłe kraje", to
                    przepraszam.
                    • maria421 Re: Botanika 19.04.10, 22:56
                      Moja peonia (wole jednak taka nazwe niz "piwonia") juz wyrosla na jakies 10 cm z
                      ziemi.
                      A bez ma juz dosyc duze paki.

                      Wiosna, panie sierzancie:)
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Botanika 19.04.10, 23:37
                      Nie mowie ze Francja to cieply kraj ale do wazonu to raczej jeszcze by nie
                      zdazyly wyrosnac...
      • kielbie_we_lbie_30 Prohibicja nie zawsze zla... 19.04.10, 15:51
        Gdyby nie prohibicja amerykanska to by mnie nie bylo albom, jesli faktycznie
        zywotow ma sie wiele, urodzila sie w innej postaci, w innym miejscu, moze z
        innych rodzicow. Moze by to glupie jednak nie bylo?
        A zeby zapobiec niepotrzebnym plotkom i spekulacjom tudziec ironicznych
        stwierdzen spiesze wyjasnic jak sie sprawy mialy. Otoz moj dziadek w hameryce
        razem ze swoja siostra robili pieniadze pedzac brandy i dlatego dziadka bylo
        stac na to aby wrocic do Polski, kupic tam gospodarstwo, ozenic sie z moja babka
        po czym splodzic jej dziecko tzn mojego ojca.
        A wiec, jestem skutkiem amerykanskiej prohibicji ;)
        • kan_z_oz Re: Prohibicja nie zawsze zla... 19.04.10, 16:04
          Haha - wszystko jest wiec potrzebne.

          W Australii prohibicja za tydzien. 'Anzac day', czyli w tym roku 26-
          ty kwietnia z okazji swietowania wojen-kij-wie-jakich. Calkowita w
          tym dniu prohibicja od lat...

          Zapasy, zapasy - jesli spadaja do zera, i jeden dzien prohibicji je
          rozwala? Jakie zapasy to sa???

          Kan
    • jutka1 Wtorek 20.04.10, 08:20
      Tydzień powoli się rozkręca. Po wczorajszym Sajgonie powinno się trochę uspokoić
      i wrócić do normalnego trybu, mam przynajmniej taką nadzieję. :-)
      Za oknem wstaje słoneczny dzień, ma być 16-18 C. Tyszpiknie.

      Więcej pierduł nie posiadywam tego ranka. Miłego dnia. :-)
      • luiza-w-ogrodzie A w Sydney ciagle cieplo 20.04.10, 08:54
        Po zeszlym tygodniu slonecznej pogody i temperatur do 28 stopni w cieniu ten
        tydzien zapowiada sie tak samo. Zimno podobno nadejdzie w poniedzialek, ostatni
        dzien dlugiego weekendu. Cale szczescie ze jestesmy przygotowani na zime - mamy
        pelna drewutnie i juz sie ciesze na wieczory przy kominku. W weekend pewnie
        skocze na grzyby i zobaczyc coroczny festyn na czesc ognia i zelaza, czyli
        Ironfest w miasteczku Lithgow za Gorami Blekitnymi.

        Spedzilam ponad tydzien praktycznie mieszkajac na dworze. Najpierw przez trzy
        dni wloczylismy sie z Buszmenem po Southern Highlands. Niestety Buszmen nie
        wzial aparatu a szkoda, bo widzielismy duzo pieknych rzeczy wartych zdjec. Po
        powrocie zanurzylam sie w ogrod, do domu wracajac tylko zeby spac, uzyc lazienki
        albo cos ugotowac. Wynurzylam sie w niedziele wieczorem, po rozwaleniu starego
        kompostownika i ustawieniu nowego, trzykomorowego (kazda komora ok. 1.4 m.
        szesc.) z czym laczylo sie posortowanie kilkuset kilogramow kompostu. Poza tym
        uporzadkowalam ogrodek ziolowy, pomalowalam ostatni segment kroliczego plotu,
        nawiozlam jakies 2 metry szescienne sciolki ze zmielonych drzew do kroliczego
        ogrodka a Buszmen nawiozl jeszcze ze trzy na sam szczyt ogrodu, gdzie sadze
        australijskie rosliny. Wypielilam i wysciolkowalam tez frontowy ogrod i zrobilam
        kilka pomniejszych rzeczy. Sciolka nas pokonala - nie zuzylismy nawet polowy
        tego, co ciagle zalega wielkim stosem na podjezdzie do ogrodu.

        Wczorajsze pojscie do pracy bylo ciezkim szokiem po idylli wiesniaczego zycia,
        dzisiaj z oporem sie ledwie przystosowalam. I tak spedzilam wiekszosc
        dzisiejszego poranka zalatwiajac przeglad techniczny i rejestracje nowego
        samochodu. Teraz autko stoi w garazu a mnie czeka zdjecie plastikowych
        pokrowcow, przykrecenie tablic rejestracyjnych oraz nastawienie radia na
        ulubione stacje :o)

        Syn przyslal emajla ze w koncu udalo im sie wrocic z Austrii do Anglii.
        Pojechali z dziewczyna na ponad tygodniowe wakacje do Slowenii i z powodu
        wybuchu wulkanu nijak nie mogli wydostac sie z powrotem. Biedactwa, mieli
        straszny stres: mlodzi, zakochani, ugrzeznieci na cztery dni w kwietniu w
        Salzburgu, koszmar, doprawdy... :oP

        Odpracowuje jeszcze godziny zmarnowane w biurach RTA (Zarzad Ruchu Drogowego),
        siedze wiec za biurkiem na werandzie piszac kolejny raport i popijajac wspaniale
        pszenne piwo z Mudgee, jakie na moja prosbe przywiozla mi znajoma, ktora
        spedzila tam wielkanocny weekend.

        Zaraportowalam, teraz pozdrawiam forumostwo i splywam do pracy.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Mglisty srodowy poranek 21.04.10, 02:41
      Obudzilam sie do pierwszej jesiennej mgly w tym roku, przybylej do Sydney z polnocy dzieki wilgotnym, cieplym wiatrom od rownika. Przy porannym obchodzie ogrodu nie moglam oprzec sie zrobieniu kilkunastu zdjec a jadac do pracy wlaczylam samochodowe swiatla i cieszylam sie odmiennoscia widoku.

      Nasza jacaranda w jesiennej mgle:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZOvyEN59WGnczNGtYB.jpg

      Malenka pajeczyna obwieszona kroplami mgly wisi tuz obok sieci wielkiej pajeczycy, ktora tu kiedys pokazywalam.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/jBBLHrnhSQ4pCwu4wB.jpg

      Wracam do pracy, chcialam sie tylko z Wami podzielic jesienia, ktora to pore roku bardzo lubie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • swiatlo Re: Mglisty srodowy poranek 21.04.10, 04:49
        No więc o ile w gadkach ogólnych to chyba nie jesteśmy kompatybilni,
        ale jak się patrzę na te dwie fotografie, to pokornie przyznaję że są
        fenomenalne.
        Przede wszystkim to świetna i kreatywna kompozycja na jedynce. Bardzo
        proste i efektywne. Podoba mi się że jest to zdjęcia praktycznie
        monochromatyczne, więc pozwala się skupić na światłach i konturach.
        Naprawdę inspirujące zdjęcie. Pewnie bym uciął parę milimetrów dołu
        aby nie było tego małego czarnego paska ziemi w dolnym-prawym rogu.
        Niemniej świetna ekspozycja. Piękna kombinacja światła i konturów.

        Drugie jest podobnie znakomite. Świetne DoF. Widać że masz nie tylko
        doświadczenie i umiejętności, ale też autentyczne oko i wyczucie.
        • luiza-w-ogrodzie Swiatlo, dziekuje za recenzje 21.04.10, 12:24
          Swiatlo, dziekuje za recenzje, choc uzycie slowa "fenomenalne" to
          gruba przesada. Jestem zwolenniczka kadrowania i kompozycji w
          trakcie robienia zdjecia, chyba ze scigam cos co sie szybko rusza.
          Czarnej krawedzi plotu w zdjeciu z jacaranda nie zauwazylam, bo
          oslepialo mnie slonce, rzeczywiscie przydaloby sie przyciac.

          Dorzucam zdjecie slonca w galeziach ambrowca:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BKTvgbgfkHIUR6s24B.jpg

          I zdjecie z wiekszej odleglosci malej pajeczyny zroszonej mgla. Gdy
          wrocilam dzis z pracy, po pajeczynce nie bylo sladu - przerwal ja
          duzy owad albo ptak... ciesze sie ze ja zlapalam rano w obiektywie.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/OKwClfyBqiMZzsBw6B.jpg

          Jezeli masz ochote poogladac wiecej zdjec, jakie zrobilam (glownie w
          celach dokumentalnych), to zajrzyj na Fotosik: el-
          be.fotosik.pl/ gdzie dziele sie fotkami z rodzina i znajomymi z
          Polski.

          Z fotograficznym pozdrowieniem
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: Mglisty srodowy poranek 21.04.10, 05:01
        Te pajecze poematy sa przecudne. Bez wzgledu na to ile razy
        wieczorem w nie przypadkowo wchodze.

        W moim ogrodeczku; strelicje pod sciana placzu-czyli tam gdzie nic
        innego urosnac nie chcialo;

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/w1zZBg5xZAtgojEoxB.jpg

        Kan
        • blues28 Re: Mglisty srodowy poranek 21.04.10, 07:40
          Ach, jakie cudne jesienne zdjecia z antypodów. Moja jacaranda tez juz stracila
          kwiaty :-)
          Zgadzam sie z calego serca, ze jesien to piekna pora roku, bo choc wiosne lubie
          bardzo, to gdzie jej do jesieni... :-)Takiej gamy barw wiosna nie wykrzesa.

          Skazawszy sie sama z siebie na banicje z mediów, a raczej wygnawszy media na
          banicje z przyczyn znanych, nuzalam sie w wiosnie, spacerach, kasiazkach i
          poezji. Nawet wrócilam do niegdys mocno wielbionego Stachury. Wciaz mi pieknie
          pasuje fragment z Missa pagana:
          “Zaprawde godnym i sprawiedliwym
          Slusznym i zbawiennym jest
          Smiac sie glosno
          Plakac cicho
          Deszcz ustaje
          Sady kwitna
          I tego trzymac sie trzeba"
          • jutka1 Słoneczny srodowy poranek 21.04.10, 08:03
            Tutaj wręcz przeciwnie, wiosna w pełnej krasie. Za oknem słońce, chociaż rano
            zimno (w nocy było podobno i zero stopni!).
            Wczoraj przejeżdżałam obok jednej z 2 ukochanych paryskich wisterii: cała
            obwieszona gronami kwiatów. Jutro wezmę aparat i udokumentuję.

            Plany na dziś bezet. Siempracuje (zam.). Po robocie przychodzi do mnie kumpelka
            na pogaduchy - i to będzie chyba ostatnie "przyjmowanie gości" przed
            przeprowadzką. :-)

            Tyle pierduł, więcej nimo. Miłego dnia :-)
            • ewa553 Re: Słoneczny srodowy poranek 21.04.10, 09:44
              i u mnie kolejny, sloneczny dzin czy bedzie jak wczoraj 20 stopni?
              jade zaraz do ogrodnictwa uzupelnic co trzeba. troche jestem
              zniechecona, a raczej przygaszona po jesiennych zdjeciach Szanownych
              Kolezanek. Bo chocbym sie nie wiem jak wysadzila (doslownie i w
              przenosni), to tak jak u Was nie bedzie w moim ogrodzie....Nie ta
              natura....
              • maria421 Re: Słoneczny srodowy poranek 21.04.10, 10:04
                U nas wlasnie przestaje padac deszcz. Wszystko rosnie i rozwija sie na wyscigi,
                trawa w ogrodku juz gotowa do koszenia.

              • luiza-w-ogrodzie Ewo... 21.04.10, 12:29
                ewa553 napisała:

                > i u mnie kolejny, sloneczny dzin czy bedzie jak wczoraj 20 stopni?
                > jade zaraz do ogrodnictwa uzupelnic co trzeba. troche jestem
                > zniechecona, a raczej przygaszona po jesiennych zdjeciach
                Szanownych Kolezanek.

                Piekne zdjecia mozna robic wszedzie, wcale nie trzeba do tego miec
                superogrodu!

                >Bo chocbym sie nie wiem jak wysadzila (doslownie i w
                > przenosni), to tak jak u Was nie bedzie w moim ogrodzie....Nie ta
                > natura....

                Natura ta sama jeno klimat inny. Pisalam juz na forum Ogrody, ze
                zazdroszcze ogrodnikom z Europy tego ze maja zimowa przerwe. Nie
                tylko wtedy jest czas na odpoczynek, planowanie i przygotowania, ale
                i wiosna bardziej cieszy po przymusowym przestoju. Natomiast u mnie
                nie ma zmiluj, chwasty rosna przez okragly rok, trzeba pielic,
                przycinac i przerzucac kompost na wiosne, latem, jesienia i zima.

                Pozdrawiam, machajac spracowana lapa z odciskami od szufli,
                polamanymi paznokciami i kompostem wzartym w tkanke :o)

                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
                • maria421 Re: Ewo... 21.04.10, 12:40
                  Luizo, czy jest cos w naszej szerokosci geograficznej (tzn. np. Polska, Niemcy),
                  czego Ci w Twoim ogrodzie, czy tez w australijskiej naturze brak?
                  • luiza-w-ogrodzie Mario 22.04.10, 01:31
                    maria421 napisała:

                    > Luizo, czy jest cos w naszej szerokosci geograficznej (tzn. np. Polska,
                    Niemcy) czego Ci w Twoim ogrodzie, czy tez w australijskiej naturze brak?

                    W ogrodzie nie brakuje mi niczego oprocz jablonek, grusz i sliwek, ktore w
                    Sydney nie owocuja (wiec ich nie posadzilam), ale juz 50-60 km dalej u podnoza
                    Gor Blekitnych sa ich cale sady.

                    Co do australijskiej natury, na tym najstarszym z kontynentow nie ma ani
                    jednej rosliny rownoczesnie rosnacej w Europie.
                    Australia ma tak wyjatkowa
                    faune i flore, ze zadziwia mnie ona za kazdym razem, gdy wlocze sie po buszu.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Forum AUSTRALIA
                    • maria421 Re: Mario 22.04.10, 09:21
                      Luizo, w moim ogrodzie kroluje brzoza, i mysle ze pod kazda inna szerokoscia
                      geograficzna byloby mi jej brak.
    • maria421 Bravo, Sarkozy! 21.04.10, 14:59
      Na calym terytorium Francji bedzie obowiazywal zakaz noszenia burki (czy tez
      niqabu):

      www.lefigaro.fr/politique/2010/04/21/01002-20100421ARTFIG00252-le-port-de-la-burqa-sera-totalement-interdit-.php
      Dobry przyklad za ktorym pojda, mam nadzieje, inne kraje europejskie.

    • luiza-w-ogrodzie Piekny sloneczny czwartek, niemal weekend 22.04.10, 07:04
      Poniewaz w poniedzialek mamy swieto, nie wroce do biura az do przyszlej srody. Siedze na werandzie i napawam sie slonecznym widokiem za oknem (tzn. w tych momentach, kiedy odrywam czy od ekranu). Jest 25 stopni w cieniu, wiec przerwe na lunch spedzilam w ogrodzie w towarzystwie krolikow, podczas gdy sprzatacze pucowali dom. Wlasciwie juz mam weekendowy nastroj, szalenie odrzuca mnie od pracy.

      Po wczorajszej mgle nie zostalo sladu, oprocz zdjec:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BKTvgbgfkHIUR6s24B.jpg

      Wielka pajeczyca gdzies zniknela, pozostala po niej pusta siec. Jesli do weekendu nie wroci, wreszcie przytne banksie, bo zal bylo mi ucinac galaz na ktorej byla zawieszona jedna z nici konstrukcyjnych jej zlotej pajeczyny.

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Niemal weekend 22.04.10, 07:46
        Niemal weekend, tym bardziej, że po południu wzięłam wolne na podpisanie umowy
        najmu. Z drugiej strony rano mam Sajgon, bo muszę pilnie sczytać dwa dokumenty
        (spore) i wysłać swoje uwagi. br\

        Za oknem szaro, w nocy padało. Ma być 14-16 C.

        Tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-)
        • maria421 Re: Niemal weekend 22.04.10, 09:19
          U nas od rana slonecznie, ale chlodno, tylko 5 stopni.
          Ruch lotniczy powoli wraca do normy, wlasnie sie dowiedzialam ze moge planowac
          wyjazd do Berlina, ale nie na przyszla srode, a dopiero na 12 maja.
          No i dobrze.
          • jutka1 Re: Niemal weekend -- Apdejt 22.04.10, 19:48
            No to tak. Rano miałam silnik Harleya w doopie, żeby skończyć cocza. Potem lunch
            w miłej pizzerii 50 metrów od nowego mieszkania. Potem do agenta nieruchomości
            podpisać umowę najmu nowego mieszkanie. Potem chciałam celebrować, ale nie do
            końca się udało. No i teraz dotarłam do domu, w którym pachnie
            piwoniami/peoniami niepotrzebne skreślić.

            Za 4 tygodnie będę już przeprowadzona i na pudłach. Łał. Zleci jak z bicza
            trzasnął. Cieszę się.

            Więcej pierduł nie pamiętam. Miłego wieczoru.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 110 :-))) 22.04.10, 16:11
      bylam dzis w miescie u mojego (od 30 lat) optyka, bo potrzebne mi sa
      silniejsze okulary. Malo nie spadlam ze stolka jak sie okazalo, ze
      szkla, same szkla, maja kosztowac ponad tysiac eurosow, ze znizka po
      znajomosci, 980 Euro. Podziekowalam i polecialam do najtanszego
      (jesli wierzyc stalej reklamie w TV) optyka i tam mi wyliczono...808.
      No, niby 200 mniej, ale jednak...To okropnie duzo forsy. Poniewaz
      jedziemy w maju do Polski z moimi wedrowniczkami, kazalam sie bratu
      spytac ile tam kosztuja okulary, bo kazdy chce sobie jedne zrobic.
      No i takie jak moje, skomplikowane, maja kosztowac...250 Euro. Nie
      chcialam wlasciwie robic w Polsce, bo gdyby byly reklamacje czy co...
      Ale jednak przy tej roznicy cen decyduje sie na polskie okulary...
      Czy u Was tez sa takie cholernie drogie???
    • luiza-w-ogrodzie Piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 01:39
      Kolejny sloneczny poranek, za kilka godzin zacznie sie dlugi weekend. Lubie
      kwiecien bo zazwyczaj sa w nim dwa dlugie weekendy - Wielkanoc i ANZAC Weekend i
      do tego jesienne ferie szkolne, wiec wowczas biore tydzien urlopu. Wybierzemy
      sie chyba z Buszmenem na grzyby i na Ironfest w niedziele. Widziano piekne
      maslaki, jesli znajdziemy, to zamarynuje male i ususze duze.

      Dzis rano sprawdzilam pajeczyne na banksii i zobaczylam ze pajeczyca wrocila
      znacznie szczuplejsza. Zlozyla gdzies jajka i mozemy sie spodziewac najazdu
      malych pajaczkow. Poza tym w ogrodzie harcuja kroliki i Zlota Raczka, ktory
      zaczal budowac nowy kurnik.

      Tyle newsow ze swiata do gory nogami, bez zaloby narodowej i sporow o katedry
      :o) Zabieram sie do platnej pracy, pozdrawiajac forumowe towarzystwo.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Piątek 23.04.10, 08:32
        Wreszcie piątek, wreszcie weekend. No, prawie. :-)

        Meteoparis gada, że ma być dziś 16-18 C, i tyszpiknie. Za to weekend ma być
        ciepły i słoneczny, 22-23 C. Jippi.
        Plany na dziś banalne: praca, po pracy zwyczajowo piątkowo spotkanie ze
        znajomymi. Takie tam pierduły.

        Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: Piątek 23.04.10, 09:28
          Jak to piatek? TGiF!!!! prosze:))))
          U nas tez slonecznie i tez ma byc do 25 stopni. Dzis i w niedziele
          ogrod, jutro wedrowka w gorkach. Fajne Wochenende, tak lubie!
          Ma ktos ochote wpasc do ogrodka? Jest naprawde slicznie i sa drzewa
          pod ktorymi na trawniku (soczystym) mozna postawic lezaczki aby nie
          spalic sie wiosennym sloncem....Zapraszam!!
          • maria421 Re: Piątek 23.04.10, 09:50
            Slonecznie, ale jeszcze chlodno. Dopiero jutro ma sie ocieplic, a w niedziele ma
            byc nawet 20 stopni i mozna by zrobic pierwszego grilla w ogrodku. Musze sie
            zastanowic kogo zaprosic, bo dla mnie samej sie nie oplaca, a moja Ania
            przjezdza dzisiaj zeby zmienic opony u jej samochodu i odjezdza jutro bo jest
            zaproszona na urodziny kolezanki w sobote.
            No to kto chetny na grilla w niedziele?
            Piwo dobre tez mam:)


            • ewa553 Re: Piątek 23.04.10, 10:15
              przyjedz na grilla do mnie! Nam sie tez we dwojke nie oplaca, ale w
              trojke cos by sie podsmazylo:))) No i co najwazniejsze: u nas bedzie
              25 stopni!!!
              • maria421 Re: Piątek 23.04.10, 10:25
                Ewa, jak to Wlosi mawiaja- jeden to za malo, ale troje to za duzo, wiec zycze
                przyjemnego grillowania itp. we dwojke:)
                • ewa553 Re: Piątek 23.04.10, 10:28
                  Mylisz sie, to nie z pilotem, bo jest w Hong Kongu:))) To moja
                  psipsiola, a trzy baby to nie tak zle:))) a teraz odpelzam do
                  ogrodu, a od Ciebie oczekuje tu do popoludnia
                  odpowiedzi/tlumaczenia, jak polskiemu optykowi wytlumaczyc
                  slowo "entspiegelt"?
                  • maria421 Re: Piątek 23.04.10, 10:35
                    To sa szkla przeciwodblaskowe.
                    Prosze bardzo.
                    • ewa553 Re: Piątek 23.04.10, 17:21
                      Tys wielkom, Mario! Dzieki
    • maria421 Jutka, szukam Ciebie 23.04.10, 13:44
      wirtualnie Cie szukam:)

      www.paris-26-gigapixels.com/index-en.html
      moze Cie znajde na jakims tarasie zeby Ci przypomniec ze nowe pieduly czas zaczac:)
      • jutka1 Re: Jutka, szukam Ciebie 23.04.10, 20:42
        I tak byś mnie nie znalazła, bo Sajgon miałam, żadnych tarasów dzisiaj. :-(

        Idę otwierać nowe.
Pełna wersja