jutka1 23.04.10, 20:45 Otwieram. Poprzedni odcinek tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,109748797,109748797,O_pierdulach_Odcinek_110_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Sobota pracujaca :-/ 24.04.10, 09:08 Jeszcze wczoraj o 17:30 miałam perspektywę normalnego weekendu, bez pracy. No i masz babo placek, nagle się zakotłowało przez jeden mail zza oceanu i ostałam się z kupą roboty na cito. QRV. Zwalić na nikogo mojego vqrvienia nie mogę, bo działka moja, i nikt mi tu nic nie pomoże. Co mi po pogodzie, ładnie ma być i ciepło, ale jakoś mnie to dziś nie dotyczy. BR\ BR\ BR\ Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pracujaca :-/ 24.04.10, 09:34 Wspolczuje , Jutka. A przy okazji sie zastanawiam, czy tu JUZ dwa lata od Twego wyjazdu do Paryza? DWA lata? Niemozliwe... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pracujaca :-/ 24.04.10, 09:41 Dwa lata będą na początku czerwca. Też mi trudno uwierzyć... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pracujaca :-/ APDEJT 24.04.10, 22:00 Nie do wiary. Pracowałam 9, prawie 10 godzin. W sobotę! QRVJESTEMVQRVIONA!!!!!!! Ludzie w pewnych częściach globu nie wiedzą, że so-bo-ta i nie-dzie-la to dni WOLNE? Nie. Nienienie. Jeszcze dzisiaj godzinę po skończeniu "planowanej" (od wczoraj) pracy na dziś, pilne cośtam (zam.). Pilne - na za 3 godziny. Jaja jakieś czycuś? BR\ BR\ BR\ W ogóle, jestem zmęczona i wkurzona. Bez wdawania się w szczegóły, chyba na jakąś jogę się zapiszę czycuś? Nic to. Piwonie pachną, jeszcze 3 weekendy i przeprowadzka, jutro przychodzi kumpel od damskich butów na obcasach i sobie posiedzimy na patio, śmieszny jest to i może mnie porozśmiesza. Swoją drogą, nagle się ludziska dopominają o odwiedziny, no bo czas nadszedł na przeprowadzkę... Miłej reszty wieczoru życzę. Pa. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota pracujaca :-/ APDEJT 25.04.10, 14:38 Biedny Pyt. Jak dziewczęciem byłam, to w USA rozpętano kampanię skierowaną do młodocianych pod hasłem JUST SAY NO. Nie wiem czy chodziło o dragi, a może o seks? W każdym razie dobrze wiedzieć, że takie słowo w repertuarze jest a i używać od czasu do czasu nie zawadzi - coby nie zadzerwiało. Może na początek od małych rzeczy zacznij Pyt, a jak praktyki nabądziesz to i z lekkością większym kobyłom odmawiać będziesz w stanie. Practice makes perfect! Nie upadaj na d(uchu). Ja także wczoraj czynność pracową musiałam wykonać i chociaż czynność jest to planowana i tylko ok. godzinne spotkanie to było, to cała moja wewnętrzność protestuje, bo po prostu jednodniowy weekend to za mało. Więc też z lekka stęchnięta jestem, chociaż na dworze pogoda wielkiej cudowności panuje. Odkryłam wczoraj rzecz straszną, mianowicie sprzątając taras odkryłam, że straszne stworzenia co się tam do niedawna lęgnęły, w miejscu gdzie przesiadywały - waliły kopy. Niniejszym ogłaszam, że to nie mogły być w związku z tym koty. Koty bowiem są czyste, a już pod siebie w miejscu gdzie siedzą - nie srywają. Nie wiem jakie zwierze to w ogóle robi, chyba nawet przysłowiowa świnia w normalnych warunkach tak nie czyni. Zbulwersowałam się i zbrzydziłam, i bogudziękuję, że owych stworzeń udało się pozbyć. Wczoraj odbyłam pogawędkę telefoniczną z kumpelą, która mieszka w Teksasie i jej nie widziałam od lat stu, a i z jakichś powodów kontakty były sporadyczne, żeby nie powiedzieć - żadne. I tu nagle sobie gadamy i jest to tak jakbyśmy nigdy gadać nie przestawały. Zdumiewające jest to z niektórymi ludźmi - odnawiasz kontakt po iluś tam latach i jest to jakby się czas cofnął. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota pracujaca :-/ APDEJT 25.04.10, 15:29 U mnie dlugi weekend. Zerwalismy sie wiec dzisiaj rano aby dokonac zakupow, a tu caly 'shopping'zamkniety. Okazuje sie, ze swieto ANZAC czyli zolnierzy, dzisiaj wypadlo. Poniedzialek natomiast jest tylko dniem wolnym z powodu tego, ze w niedziele wypadlo...hahah No wiec, wrocilismy i pod wrazeniem tego drastycznego odkrycia uwalilismy sie z powrotem do lozka. Pospalismy do poludnia, aby odkryc, ze nalezy wstac i pochodzic - co uczynilismy w parku olimpijskim. Po czym okazalo sie, ze poniewaz lodowka jednak jest ogolocona a zakupy nie dokonane - to nalezy do restauracji... Jutro, dzien wolny znowu - a potrzebuje roboczy gwaltownie aby przelac pieniadze do Polski dla mamy w szpitalu. Rodzina pracujaca w Polsce bez grosza, w Irlandii zachorowala i tez nie ma, a ta ze Szwajcarji tez nie ma...No i co...okazuje sie, ze Ja nie pracujaca zawodowo je ma. No i jak kurna chata nie cieszyc sie zyciem?...hihihi Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona i oczywiscie z przyjemnoscia przeleja, bo nie ma to jak sie dzielic sie z bliskimi...hihihi Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota pracujaca :-/ APDEJT 25.04.10, 16:14 Kanie, to właśnie tak bywa z "niepracującymi" zawodowo:-) Biednaś Jutek, biedna, ale Twoje działania są przynajmniej konstruktywne:-) Ja za to kręcę sie jak gówno w przelęblu (bli?) Tu coś załatwię, tam coś uprasuję, owędyś przetłumaczę, gdzieś zawiozę, ińdzieś wyślę, czas mija, a guzik z tego widać i jeszcze większy guzik z tego wynika! Pogoda w Warszawie zrobiła sie zupełnie nieziemska. Odstawiłam Rodziców na dworzec. Pojechali na pogrzeb. A ja zostałam na straży zwierząt wszystkich i umierającego 18 letniego kotka:-( Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota pracujaca :-/ APDEJT 25.04.10, 20:46 Nie mędzijcie koleżanko Fed. Konstruktywnego robicie bardzo dużo, konstruując konstrukty grup rodzinnych, towarzyskich, ludzkiego i zwierzęcego dobrostanu i ogólnej życzliwości. Jedyne co należy zrobić, to wykreować z tego wszystkiego źródło godziwego dochodu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela APDEJT 25.04.10, 16:29 Wstałam o ósmej, z poranną kawą obejrzałam cudny film "Villa Amalia" z Isabelle Huppert, po czym poszłam na patio szykować je (patio) do obiadu dla kumpla od żeńskich butów na obcasach. Podcięłam bluszcz wdzierający się zewsząd, inne rośliny też, wytarłam stół i krzesła. Na obiad zrobiłam sałatkę z małych pomidorów, bazylii, smażonego czosnku i vinaigrette, do tego tartę ze szpinakiem, orzeszkami piniowymi i parmezanem, a na koniec ser kozi i sałatę. Wszystko podlane różowym Rotszyldem i potem Saumur Champigny. Smaczne, rozmowa była przemiła. Kota pobuszowała w zieloności, a ja zaczęłam się żegnać z patio. Znów w rozkroku, znów na rozdrożu, i tak się zastanawiam. Co wybrać, w którą stronę pójść. Czy tez poddać się fali i popłynąć gdzie poniesie? Chyba to drugie... Miłej reszty niedzieli życzę :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela APDEJT 25.04.10, 20:53 Najlepiej się poddać fali i praktykować art of nondoing :))) Twoja tarta brzmi smakowicie, ja się zawczasu zapisuję. Tutaj taras wytrawiony czerwonym Domestosem, chałupa wyodkurzana, wyświeżona, tylko niezapominajek nie zdążyłam posadzić. Bo zaprzeszłoroczne, co się tak pięknie rozsiewały, wzięły z tego wszystkiego i wykiełkowały zeszłej jesieni. No i chuj je strzelił i tym roku nimo. Za to przjęła się przywieziona z Kampinosu leśna paprotka i nawet odkłączenie jedno wyprodukowała. Już się cieszę na paproci chaszcze. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela APDEJT 25.04.10, 21:00 Ja na chaszcze takoż mlaszcze:-) Prawie trzydzieści zielonych nosów groszkowych, juz mi sie wydobyło z gleby. Połowę źle posadziłam i jak znam zycie i bestię, to Krowisia je zaraz zeżre, tak jak zeżera trawy:-( Pierdoklecjo masz rację, a masz może pomysl jak by to zrobić? Bo ja niestty nie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela APDEJT 26.04.10, 14:28 O "jak" to by trzeba Kana zgewałcić, może powie. Chociaż, wiem, pewnie każe oddychać :))) Może samo wyjdzie, ja na przykład zwykle spędzam dużo czasu gmerając w necie i trochę gadając przez telefon oraz udzielając porad różnistych. No to teraz taką robotę mam. Dochód co prawda jest raczej niezbyt godziwy, ale jest i mam nadzeję go uchodować jak te nosy groszku. Hahaha. Więc jeśli ja mam dochód z tego co robiłam normalnie - bez dochodu, to czemu Ty nie masz mać? Apropos, załóżmy Ansamble Fałszujących Bab. Wtedy bezkarnie też będzie można Fałszować, a jeśli i opłaty zaczniemy of publiki pobierać, to fałszowanie się uprawomocnione stanie. Bowiem żyjemy w dziwnym świecie, gdzie pieniądze uzasadniają wyprawianie różnych nieprzystojnych i dziwacznych brewerii. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela APDEJT 26.04.10, 16:54 O to 'jak' to ja gwalcilam 'gore' bez umiaru. Po czym mi wytknieto, ze jak mam dostep do bankowych, to mam pieniadze. A jesli martwi mnie skad one plyna, to moj problem, bo wg nich to znaczenia nie ma. Czytaj - jednym z najbardziej prawdopodobych wydarzen jest calkowity 'cabum' wszystkich systemow elektronicznych w ramach zmieniajacego sie pola magnetycznego ziemi. Calkowity powrot do 'Amish time'. Rozszerzylabym to pojecie 'bankowe' na inne dostepne zrodla, wam zreszta tylko wiadome...hahaha Krotko mowiac, jak jedno zrodlo usycha, to inne sie otwiera - zawsze pod fakcie; Jak mowia - jak chcesz dostac pomoc - wyskocz z samolotu a my dopiero wtedy rzucimy Ci spadochron...tylko zreszta wtedy gdy jestes zbalansowany/na, czyli na ten przyklad oddychasz. Wtedy to jest to naprawde nudne; obserwuje chlopa wlasnego i wyglada to w filmie "matrix" Loe z realizacja, ze to tylko pragram komputerowy. Moja rola w tym; jestem leniwa, wiec jako rodzinny 'garfild' dopielam sie do cudzego. Bez cudzego, otwieram z latwoscia swoj wlasny...oddycham tak gleboko i spokojnie oraz bezwstydnie, ze az strach. Oddech drogie Panie, w jednej z faz doprowadza do embrionicznego oddechu w ktorym cala kreacja wszechswiata sie laczy ze soba - to jest to Biblijne powracanie owiec do domu, to jest Samsara, raj na ziemi - holly grail, czy moment kreacji, gdy wszystkie pragnienia duszy sa realizowane, a my jestesmy chodzacymi Boga po tej ziemi, swiadomymi. Ja obecnie wlacze tylko z wlasna plykoscia, bo w miejscu czego pragniesz wychodzi mi - nic. Czyli, ze plytka jezdem wg intelektualnych wymogow. Tak wiec, cierpliwosci. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 26.04.10, 07:41 No, początek nowego maratonu. Damy radę, damy radę, spoko. Meteoparis zapowiada 18-19 C, słońce i chmury na zmianę. Może być. Za to jutro i pojutrze ma być 22-24 C! Yesssss...... Miłego dnoa :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 26.04.10, 09:24 Po wczorajszym przepieknym dniu z ktorego korzystalam pelna geba i plucami, w nocy popadalo, dzisiaj jest pochmurno i troche chlodniej. Wydaje sie ze mojej leszczynie liscie wyrosly w ciagu 24 godzin. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po ślicznym weekendzie 27.04.10, 02:58 Odweekendowalam sie za wszystkie czasy a dzis rano znowu zasiadlam na werandzie przed firmowym laptopem. Ble. Ale za to weekend sie udal i jest co powspominac. W sobote odbylam rytulna kapiel w oceanie - chyba ostatnia tej jesieni, bo wieczorem w sobote lunelo i przyszlo zapowiadane przez meteorologow ochlodzenie. Po powrocie z plazy zdazylam jeszcze popracowac w ogrodzie a wieczorem gdy zaczelo padac poddalam sie i padlam na twarz w lozko. Zerwalam sie wczesnie rano niedzielnego ranka, umowiwszy sie z synem na Skype o 6 rano. Opowiadal o swoich przygodach wakacyjnych i o powrocie do Anglii zakloconym przez wiadomy wulkan. Przegadalismy przeszlo godzine, pod koniec ktorej Buszmen znaczaco krecil sie poza moimi plecami, zeby przyspieszyc wyjazd na grzyby :o) Pojechalismy w Gory Blekitne - najpierw kupilismy wspanialy chleb w piekarni w Blackheath, potem dojechalismy na nasze stale grzybne miejsce. W ciagu godziny z jednego akra zebralismy jakies 8 kilo rydzow i ze dwa kilo maslakow. Potem sie nam znudzilo, zaladowalismy grzyby do samochodu i pojechalismy dalej, za Gory Blekitne na Ironfest. Bylo chlodno i wietrznie, ale nie padalo, przez kilka godzin chodzilismy po terenie festynu ogladajac wyczyny i produkty kowali artystycznych, wystepy konnych Amazonek, rekonstrukcje dziewietnastowiecznej bitwy (Buszmen jak kazdy chlopiec polecial tam, gdzie strzelano z najwiekszej armaty), prawdziwy turniej rycerski, wieszanie lotrzyka polaczone z rozpruciem brzucha, zawody drwali, pieknych chlopakow (rabanie drewna na szybkosc, na liczbe ciosow, rzucanie siekiera) i inne tego typu ludyczne rozrywki. Amazonki: Rycerze turniejowi (na pierwszym zdjeciu widac zlamana od ciosu lance): Wracalismy inna droga i jak zawsze jesienia wpadlismy do wioski Bilpin, slynnej z sadow owocowych gdzie zaopatrzylismy sie w jablka. Samochod a teraz dom pachna jesienia: suszacymi sie grzybami, goracym chlebem i swiezutkimi jablkami. Wstapilismy do przyjaciol zeby zostawic im koszyk grzybow i dwa chleby. W domu siedzialam do pozna obierajac i krojac maslaki, segregujac rydze (male na marynaty, wieksze do mrozenia) a potem probujac domyc rece po tym zajeciu. Wczoraj byl wolny poniedzialek i razem z Buszmenem spedzilismy dzien w ogrodzie pokrywajac trawnik grubymi kartonami i sciolka z niekonczacego sie stosu zmielonej kory. Potem wzielam sie za pielenie i nawozenie cytrusow oraz przekopywanie ugoru wzdluz starego chodnika zarosnietego perzowata trawa kikuyu, gdzie chce posiac jednoroczne kwiaty i posadzic szalwie. I dzien zlecial na ogrodniczych zajeciach. Jak widac u mnie zawsze to samo :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Po ślicznym weekendzie 27.04.10, 08:11 Fajnie miałaś. U nas do długiego weekendu jeszcze dwa tygodnie, ale będzie to mój ostatni weekend przed przeprowadzką i na pewno część weekendu spędzę na przygotowaniach. Tutaj w miarę ciepło, ma być 20 C. Dzień wypełniony, ale do przerobienia, a po pracy spotkanie z kumpelką. Zwykły dzień. :-) Miłego życzę. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ech, dobry weekend nie jest zly... 27.04.10, 09:21 jutka1 napisała: > Fajnie miałaś. U nas do długiego weekendu jeszcze dwa tygodnie, ale będzie to mój ostatni weekend przed przeprowadzką i na pewno część weekendu spędzę na przygotowaniach. Oj, dobry byl ten weekend, nie powiem. Wyjatkowo udany. A gdy nadejdzie Twoj, przynajmniej bedziesz na przygotowania miala dluzszy weekend niz 2 dni i spokojnie zrobisz co trzeba. U nas kolejny dlugi weekend dopiero na poczatku czerwca :o( > Tutaj w miarę ciepło, ma być 20 C. Dzień wypełniony, ale do przerobienia, a po pracy spotkanie z kumpelką. Zwykły dzień. :-) Trzymam kciuki zeby nie przerodzil sie w kolejny Sajgon! > Miłego życzę. :-) I nawzajem! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Luizo, 27.04.10, 08:57 jest wiele kobiet cierpiacych z powodu za malych piersi, a "Wasi" wybrali na amazonke taka piersiatke! Blad... Co to oznacza, ze okrywasz trawnik kartonami? Chetnie poslucham dlaczego. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Luizo, 27.04.10, 09:18 ewa553 napisała: > jest wiele kobiet cierpiacych z powodu za malych piersi, a "Wasi" > wybrali na amazonke taka piersiatke! Blad... Nikt nikogo nie wybieral, to byla kobieta z klubu jezdzieckiego ktory specjalizuje sie w pokazach p.t. "Barbarzynki" albo "Amazonki". Jezdza konno, pieknie wygladaja i strzelaja z luku do tarczy z konia (i trafiaja!). Podobnie jak turniejowi "rycerze" i "zolnierze" odtwarzajacy bitwy, sa to wszystko hobbysci i niezle sie przy tym bawia. > Co to oznacza, ze okrywasz trawnik kartonami? Chetnie poslucham > dlaczego. Chce wykonczyc trawnik i zamiast niego zrobic ogrod z australijskimi roslinami. Mowa tu o jakichs 200 m.kw. wiec troche za duzo na przekopanie i reczne odchwaszczanie. Poza tym pokrywanie trawnika jest sposobem kompostowania i zagluszania trawy i nawet najodporniejszych odrastajacych chwastow. Procedura jest taka: rzuca sie nawoz zwierzecy (moze byc w granulkach) prosto na zielona trawe (nie musi byc skoszona) i obficie podlewa (albo robi sie to po solidnym deszczu, tak jak ja wczoraj). Potem kladzie sie na trawnik kartony albo cale gazety tak zeby zachodzily na siebie jakies 10 cm. Na to kladzie sie 10-20 cm sciolki (w moim przypadku zmielone cale drzewa, razem z liscmi). Mozna wyciac dziury i wsadzac w nie rosliny, albo poczekac z pol roku, az wiekszosc papieru i sciolki sie skompostuje. I tyle. Zdjecia nastapia... Z ogrodniczym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Luizo, 27.04.10, 09:25 pomysl przedni. ale przekopanie na koncu i tak Cie czeka? I przy tak duzym trawniku to chyba przelecisz go jakas maszyna, anie bedziesz kopac recznie/noznie? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Luizo, 27.04.10, 09:36 ewa553 napisała: > pomysl przedni. ale przekopanie na koncu i tak Cie czeka? I przy tak duzym trawniku to chyba przelecisz go jakas maszyna, anie bedziesz kopac recznie/noznie? Diabel siedzi w szczegolach a w tym wypadku glowny "strzegol" to taki ze nie bede kopac. Wcale. W ogole. Nada. Wsadze rosliny w dziury w kartonach a one rosnac beda sie zywic uzupelniana co rok warstwa prochnicy powstalej ze sciolki. Tak samo zrobilam paprociowisko. Zdjecie pokazuje jak wygladalo zaraz po zasadzeniu paproci, teraz sa znacznie wieksze: Z ogrodniczym... etc... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Luizo, 27.04.10, 09:49 a to strasznie chytry i przebiegniety sposob! Bede o tym pamietac gdyby mi przyszlo na mysl likwidowac trawnik. Odpowiedz Link
ewa553 chwalem siem 27.04.10, 10:32 jestem tak dumna z mojego ukochanego siostrzenca (ktorym Wam tu od czasu do czasu zawracam glowe), ze i tym razem pochwale sie tutaj: w konkursie Fundacji Shalom, w ktorym wzielo udzial kilkaset gimnazjastow z calej Polski, zajal pierwsze miejsce!!!! Temat konkursu: "Historia i kultura Zydow Polskich". Wygral tygodniowa objazdowke po Israelu, miesieczny platny staz w Fundacji i...indeks na historie UW! Pekam z dumy:))))) Konkurs byl organizowany przez Fundacje, ale patronat mialo Ministerstwo Edukacji Narodowej. Odpowiedz Link
ewa553 Re: chwalem siem 27.04.10, 11:00 dzieki Mario! ide do ogrodu tam pekac z dumy:)))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: chwalem siem 27.04.10, 11:18 Tylko nie zniszcz trawnika:-) Wielkie brawa dla Siostrzeńca Ewo! W Warszawie znowu zrobiło się jesiennie. Nie powinno mnie to specjalnie martwić bo i tak siedzę w robocie. I tez marzę o długim łykendzie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: chwalem siem 27.04.10, 14:21 Gratuluję Ewa, tylko może nie pękaj, bo co prawda jest to wiosna, ale Ty nie jesteś pąkiem, na szczęście, bo jakbyś była i pękła to byś miała pręcik i pyłek i by się do Ciebie zleciały bąki. A to upierdliwe, bo latają, bzykają i się tłoczą, więc po co Ci to? Też marzę o długim weekendzie, a tymczasem pochmurno, wietrznie, szaro i pitowo. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: chwalem siem 27.04.10, 14:36 hola, hola, "bzykaja i sie tlocza" brzmi wielce obiecujaco:))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 02:20 Okazuje sie ze zgodnie z wczesniejszymi zapowiedziami synoptykow i stanem przyrody mamy najcieplejszy kwiecien od 88 lat! Dzisiaj ciag dalszy, slonecznie, ponad 25 stopni. Noce za to sa juz zimne, ponizej 10 stopni, wczoraj wyszorowalam miedziane kociolki na drewno opalowe i wypelnilam piec drzewny papierami i galeziami, chyba zainaugurujemy sezon grzewczy :o) ale to dopiero po powrocie z pracy. Dzisiaj w planie spokojne dziubanie numerkow, joga a potem sloneczna godzina w ogrodzie zanim rozpale ogien. Nie moge sie doczekac powrotu do ogrodu gdzie Zlota Raczka konstruuje luksusowy kurnik, tak ciekawa jestem co dzisiaj zrobi. To miniaturowy domek z oszklonym oknem, drewnianymi sciankami i dachem pokrytym dachowkami. Gdy go pomaluje, postawie na parapecie korytko z pelargoniami i powiesze znak "Chook House" kupiony na Ironfest, kury z wrazenia pewnie beda znosic jajka jak z karabinu maszynowego! Pozostajac w szacunku do forum kresle sie z powazaniem Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna kwietniowa środa 28.04.10, 07:54 Tutaj też słonecznie ma być, 24-25 C. Lato, paniedziejku. :-) Same pierduły dziś, praca praca praca. Może tylko jakiś szybki obiad się uda na słońcu? I nic więcej. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 09:09 Środa wstała pochmurna, ja tyż, bo musiałam wstać rano czego nie lubię i nie stosuję. Musisz Luizo uważać z tymi jajami, bo Twój ogródek się może zamienić w ukraiński parlament. Się tam ponoć wczoraj jajami naparzali, ciekawe o co poszło. Ja ostatnio kupuję na straganie jaja wiejskie, i są to bardzo wielkie jaja. Tak wielkie, że myślałam nawet że kacze. Ale nie - kurze są. Takie jedno duże jajo kurze wystarcza na cały momlet. W każdym razie jest środa, czyli humpday. A więc będzie z górki, co powitam z ulgą bo jakiś ten tydzień zbyt naćkany czynnościami jak na mój gust. Ponadto weekendu nie było normalnego, człowiek nie wypoczął normalnie. Ja tam Pyta podziwiam, za zdrowie końskie, energię niespożytą i cierpliwość anielską, że od dwóch lat w tym Sajgonie przebywa, szykana pracujących weekendów znosi, i poranne wstawania i jajami jeszcze rzucać nie zaczął. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 09:14 bo pyton kazda cene gotow zaplacic za mozliwosc pieknego mieszkania w pieknym miejscu:))) cos za cos, nie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 09:41 Sloneczny dzien sie zapowiada i mnie juz rece swedza zeby zabrac sie za sadzenie kwiatkow, ale jeszcze poczekam do przyszlego tygodnia. Dorotko, w parlamencie ukrainskim poszlo o przedluzenie o cale 25 lat zgody na stacjonowanie krasnomorskiej floty na ukrainskich wodach. Za to Ukraina ma miec 30% znizki na dostawy gazu z Rosji. Dla tych na Ukrainie ktorzy marza o wejsciu do UE i do NATO jest to zdrada interesow narodowych. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie (Ty)dzien z gorki 28.04.10, 12:07 pierdoklecja_prutka napisała: > Środa wstała pochmurna, ja tyż, bo musiałam wstać rano czego nie > lubię i nie stosuję. Ech, masz to samo co ja kiedy czas wstac do pracy. Natomiast w buszu albo z perspektywa ogrodniczenia potrafie budzic sie z kurami i z piesnia na ustach. Kwestia motywacji, I presume... > Musisz Luizo uważać z tymi jajami, bo Twój ogródek się może zamienić w ukraiński parlament. Się tam ponoć wczoraj jajami naparzali, ciekawe o co poszło. Jeszcze zaden Ukrainiec nie wizytowal moich wlosci, dzieki za ostrzezenie, nie bede ich wpuszczac :o[+] Ja ostatnio kupuję na straganie jaja wiejskie, i są to bardzo wielkie jaja. Tak wielkie, że myślałam nawet że kacze. Ale nie - kurze są. Takie jedno duże jajo kurze wystarcza na cały momlet. A co powiesz na cale ciasto zrobione z jednego jaja emu? Takie jajo na wydmuszke otwiera sie przy pomocy wiertarki :o) > W każdym razie jest środa, czyli humpday. A więc będzie z górki, co powitam z ulgą bo jakiś ten tydzień zbyt naćkany czynnościami jak na mój gust. Ponadto weekendu nie było normalnego, człowiek nie > wypoczął normalnie. Moge polecic Tobie moja metode - uwazam srode za "weekend w srodku tygodnia" i w ten dzien oprocz pracy zarobkowej pozostaly czas wypelniam przyjemnosciami - joga, dlugie kapiele, leniuchowanie z ksiazka, kosmetyczka - you get the drift. >Ja tam Pyta podziwiam, za zdrowie końskie, > energię niespożytą i cierpliwość anielską, że od dwóch lat w tym > Sajgonie przebywa, szykana pracujących weekendów znosi, i poranne > wstawania i jajami jeszcze rzucać nie zaczął. Taaa, lud pracujacy miast i wsi jest wsrod nas, co nie? Stokrotko, nie masz pojecia co sie robi dla pieniedzy - za dolary sama jestem w stanie zgodzic sie na poranne wstawanie i wrzucanie sobie na grzbiet nadmiaru pracy :o) Nie imputuje tu, ze taka jest Jutkowa motywacja, ale w wiekszosci wypadkow potrzeba pieniedzy np. splaty pozyczek jest w stanie podniesc z lozka nawet takiego umyslowego poltrupa jak ja, gdy obudzona przed siodma rano. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Motywacje 28.04.10, 21:05 luiza-w-ogrodzie napisała: > pierdoklecja_prutka napisała: > >Ja tam Pyta podziwiam, za zdrowie końskie, > > energię niespożytą i cierpliwość anielską, że od dwóch lat w tym > > Sajgonie przebywa, szykana pracujących weekendów znosi, i poranne > > wstawania i jajami jeszcze rzucać nie zaczął. > > Taaa, lud pracujacy miast i wsi jest wsrod nas, co nie? Stokrotko, > nie masz pojecia co sie robi dla pieniedzy - za dolary sama jestem w > stanie zgodzic sie na poranne wstawanie i wrzucanie sobie na grzbiet > nadmiaru pracy :o) Nie imputuje tu, ze taka jest Jutkowa motywacja, > ale w wiekszosci wypadkow potrzeba pieniedzy np. splaty pozyczek > jest w stanie podniesc z lozka nawet takiego umyslowego poltrupa jak > ja, gdy obudzona przed siodma rano. ************ Przepraszam, ale. Pisałam tu od prawie roku, że odeszła nam dwójka pracowników i przybyło roboty, więc wszyscy robimy bokami. Ma się podobno pod koniec miesiąca poprawić. Pożyczek nie posiadam na stanie. No, na nowe mieszkanie trza zarobić, fakt. Ale tak ogólnie to lubię tę robotę, jest ciekawa i daje wyzwania, a że kolektyw jest jaki jest - nigdy nie ma się wpływu do jakiej grupy się trafi. :-) Reasumując, nic tu do podziwiania nie widzę, robię swoję, czasem jest za dużo, a pojojczyć to gdzie mam jak nie na najbliwszym forumie? :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Motywacje 28.04.10, 21:53 No masz, i skumplementuj tu kogo człowieku... Myślałam, że z dumy spuchą, a tu się obruszyli. Ja dziś za to zmęczona jestem, po zmiędleniu dwóch ludzkich kompów co się naszemu programowi haj tek i tebest - opierały. Jeden zmiędliłam z sukcesem, drugi - bez. W rezultacie sama się zmiędlona czuję, dobrze że jutro przedpołudniowych zajęć nie mam. Przyszłam do domu, zjadłam grzybową zupę i siedzę jak ta kupa. Tak, generalnie rozumiem motyację spłaty kredytów, wyżywienia potomstwa, i zakupu wielkiej plazmy, podnoszącą z łóżek wiele półtrupów, które potem wędrują ulicami, siedzą za kierownicami aut i za biurkami. Gdyby tego naglącego imperatywu nie było wielu by wcale z łóżek nie wstało a inni by wstali i na przykład zaczęli się nawzajem mordować i pożerać z braku czegoś lepszego do roboty. Tak więc dobrze może że te kredyty, potomstwo i plazma są, bo pozwalają nam egzystować w czymś w rodzaju cywilizacji, zamiast ganiać z gołą dupą i nogą bliźniego w zębach. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Motywacje 29.04.10, 07:27 Wcale się nie obruszyłam, jeno chciałam Luizie wy-jaśnić (wyja-śnić? :-D) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek w jesiennym rozkwicie 29.04.10, 01:09 Ciepla jesien trwa, choc wczoraj wieczorem bylo na tyle chlodno, ze mialam pretekst zeby inauguracyjnie odpalic kominek. Za oknem widze ogrod w sloncu, kwitna tibouchiny a ta pozna rozowa ktora zasadzilam dwa lata temu jest teraz niemal metrowym drzewkiem i ma paczki, nie moge sie doczekac kiedy zakwitnie. Na pelnej zimowych kwiatow banksii rano i wieczorem pasa sie papuzki lori a w nocy obwieszaja ja wielkie skrzeczace owocozerne nietoperze, niezdarnie ladujace na czubku metoda rzuconej szmaty. Zlota Raczka dzis przyjdzie dalej pracowac nad kurnikiem, bede go dopingowac (metoda "panskie oko konia tuczy"). Gdy w poludnie przyjda sprzatacze wyjde na godzine do ogrodu zeby dalej przekopywac miejsce na kwiatowa rabate. Dzien roboczy zapowiada sie spokojnie, zatem oddalam sie bez pospiechu w glab laptopa, co jakis czas rzucajac okiem na zawartosc Internetu. Ze slonecznym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 08:56 Ma być dziś 27 C! KJAP. Miłego dnia! :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 10:10 27 to chyba jednak już lekka przesada ze strony wiosny. Chyba bierze się za lato;-) W Warszawie wiosennie, ale ciągle w tle mozna domyślić sie groźby ochłodzenia. Kwiecień plecień... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 12:07 u nas tez goraco i bedzie jeszcze gorzej:(((( Bylam o bladym swicie, czyli o 9-tej w ogrodzie, to juz byly 22 stopnie.... Ale a propos zimna w Warszawie, to mielismy w rodzinie ubaw: nasz najstarszy wnuk 23-letni wracal z zagranicznych wojazy samolotem do Warszawy. Odbierano go pare dni temu, jak bylo tak potwornie zimno, a on w...japonkach! Okazalo sie, ze musial sie pare razy przesiadac a z doswiadczenia wiedzial, ze zawsze kaza mu buty do kontroli zdejmowac. No to sobie ulatwil:)))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 12:28 Hahha - w Japonkach spotkasz autralijczykow o kazdej tez porze roku w Australii. Bez wzgledu na temperature na zewnatrz. Japonki z duzej litery,bo sa Japonki wyjsciowe, Japonki na plaze, Japonki na codzien...obowiazkowe w podrozy, wraz ze spodenkami do kapieli. Z malej australijczyk, bo ten tylko dodatkiem do Japonek w takim ukladzie. Stroj narodowy, patriotyzm...hihihi W styczniu tego roku widzialam Australijczyka w krotkich spodenkach czekajacego na pociag z lotniska do centrum Tokyo. Mial do tych spodenek zalozony czarny dlugi plaszcz biznesowy...i byl na stale mieszkajacym Ozz w Japonii. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 12:45 teraz rozumiem niejedno, kanie:))) otoz jak jeszcze pracowalam to przylecial do nas na miesieczna wymiane kolega Australijczyk z naszej firmy tam. I nasz kierowca dlugo jeszcze odgrywal scene zaskoczenia/przerazenia ktore poczul widzac w styczniu pana w krotkich, kolorowych spodniach:)))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 13:57 W Południowej Afryce burowie chodzą chętnie boso. Obojętnie, czy wcentrum handlowym, po ulicy, czy gdzieś na wsi po wertepach czyteż buszu. Nawet jeśli jest zima, co może oznaczać przymrozki w nocy, nad ranem i wieczorem. Jeżdżą zaś półciężarówkami zwanymi bakkie. Psy, bachory i murzyńskich robotników wozi się luzem na pace. Jest to straszne, nie do pomyślenia i jak tak można, ale okazało się w jakichś badaniach które przeprowadzili, że w razie wypadku ww. inwentarz żywy i ruchomy doznaje mniejszego uszczerbku wylatując z paki jak jabłka z koszyka niż gdyby był okiełznany jedynie słuszną, stosowaną u nas uprzężą. Co kraj to obyczaj. Czy muszę mówić, że biegając boso po szronie - złośliwie nie zaziębiają się . A u nas, pamiętacie jaką panikę wywoływał kiedyś przeciąg? Inna ciekawostka, to że murzyńskie na przykład dzieci - nie drą się. Moja więc szwagierka spacerując drącą się jak opętana (czyt. normalne, zdrowe europejskie dzicko) córkę swoją - ciągle nagabywana była przez zatroskane Murzynki i Murzynów pytających czemu ono tak krzyczy. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 14:09 marzenie: dzieci ktore nie wyja, nie dra sie, nie zdzieraja sobie gardla a mnie nerwow! To bylby raj na ziemi..... Dzis zgadalysmy sie z nowa sasiadka ktora z troska zwrocila mi uwage, ze nasz dom ma jakas magiczna sile przyciagania dla dzieci z calej okolicy. Dom otoczony trawnikami, placami zabaw itd, a bachory dra sie pod naszym domem. Usmialam sie, bo mieszkam tu od 30 lat wiec wiem ze tak bylo i bedzie, przezywam chyba z osme pokolenie dracych sie koszmarkow:((((( i to nie koszmarkow wlasnych, z naszego domu. Koszmarkow z calej okolicy! Ratunku!!!!! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 29.04.10, 14:18 Stokrocie - chodze boso od lat. Boso i bez rekawczek w ogrodzie. Jak cos upirdoli, tak bulwa rosnie i nastepnego dnia ginie. Dzisiaj wlozylam japonki/ogrodowe, bo z rana juz zimno w nogi ciagnelo. A oprocz tego; mamusia w szpitalu w Polsce jest Ok. Siostra w Irlandii natomiast juz ktorys raz z rzedu mnie nie poznaje..i Jej sytuacja mnie najbardziej denerwuje, bo moze kitnac...pierdolony anurizm. Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek w wiosennym rozkwicie 30.04.10, 02:39 kan_z_oz napisała: > Stokrocie - chodze boso od lat. Boso i bez rekawczek w ogrodzie. Jak cos upirdoli, tak bulwa rosnie i nastepnego dnia ginie. Dzisiaj wlozylam japonki/ogrodowe, bo z rana juz zimno w nogi ciagnelo. A ja wrecz przeciwnie - w domu boso, zas w ogrodzie zawsze w klapkach/kaloszach (glownie z powodu kurzych pozostalosci :o) no i zeby uniknac gryzacych stworow). Zawsze rekawiczki do grzebania w ziemi i wycinania, bo nie znosze miec podrapanych rak. Ostatnio Buszmen znalazl w garazu martwego jadowitego pajaka - redbacka. W ogrodzie ich nigdy nie widzialam. Hm. > A oprocz tego; mamusia w szpitalu w Polsce jest Ok. Siostra w > Irlandii natomiast juz ktorys raz z rzedu mnie nie poznaje..i Jej sytuacja mnie najbardziej denerwuje, bo moze kitnac...pierdolony anurizm. Oj, wspolczuje. Podobnie do Ciebie mam chorowita siostre w Irlandii i Mame w Polsce (odstukac, na razie zdrowa i samodzielna). Posylam fluidy... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek zaczynajacy sezon grzewczy 30.04.10, 02:34 Po nieoczekiwanie goracym kwietniu w jego ostatni dzien nie pozostalo niemal sladu. Jest pochmurno, wilgotno, wieje zimny wiatr a ciezkie chmury zagrazaja deszczem. Zaladowalam oba piecyki drewnem i bede je niedlugo rozpalac. Goscie zaproszeni na piatkowy obiadek tez skorzystaja z kominkowego ciepla. Zapowiada sie za to sloneczny weekend, znowu zagine w ogrodzie :o) Zycze Wam podobnej pogody na Wasz dlugi weekend (choc 27 stopni w kwietniu to przesada!). Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pracujaca :-/ 01.05.10, 10:36 Nie na darmo nazywa się 1 maja świętem pracy. HAHAHA. No nic to. Nie jojczę. Zapomniałam, że dzisiaj święto, i po lodówce hula halny. Ciekawe, czy jakikolwiek sklep w okolicy jest dziś otwarty. Jak się dobudzę, to wypełznę sprawdzić. Na razie widzę nieśmiałe słońce zza chmur, gra radio FIP, piję drugą kawę, i pozwalam sobie na trochę leniuchowania zanim wrócę z obchodu okolicy i siądę do roboty. No i tyle pierduł. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota pracujaca :-/ 01.05.10, 15:53 Ja w końcu dotrajdałam do długiego weekendu się. Jadowity był ten tydzień, a na koniec jeszcze w pracy mnie przewiało i lumbago mi wlazło pod łopatkę. Z tym że szybko załadowałam się w domu do wanny, wysmarowałam Amolem, nałykałam aspiryny i wlazłam do wyra. Dzisiaj lumbago prawie niewyczuwalne, a już się bałam że cały weekend mi zepsuje. Współczuwam Pyt, kolejny weekend pracujący, to już kompletne przegięcie. Może to nawarstwienie jakieś energetyczne przed przeprowadzką? Ja wygrzebałam z regału książkę Trzej Towarzysze, która była moją ulubioną we wczesnym nastolectwie. Czytałam ją chyba z 10 razy jak miałam te 14-15 lat. Teraz widzę jak niestosowna to była lektura dla tak młodej osoby, i jak wielki na mnie wpływ wywarła. Jakieś moje przekonania dziwne, które mam, odnajduję w tej książce. A może książka była po prostu lustrem przekonań które już wtedy miałam? I dlatego tak mnie frapowała, bo odnajdywałam w niej kawałek swojej prawdy? Who knows, ale się cieszę, że teraz mogę to przeczytać jako osoba dorosła. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota pracujaca :-/ 01.05.10, 16:34 snieg co byl spadl dwa dni temu i polamal mase galezi w okolicy juz sie roztopil tulipany, pelagonie i liscie na drzewach nie ucierpialy, magnolie niestety tak jakas manifesta antykapitalistyczna sie ma odbyc - nie wybieram sie weekend jak najbardziej normalny Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pracujaca :-/ 01.05.10, 18:12 Rose, ja rozumiem, że Kanada, ale śnieg pod koniec kwietnia??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pracujaca :-/ 01.05.10, 18:10 Pracę przełożyłam na jutro, bo w robocie jak się okazuje robią konserwację systemu i nie można się połączyć. No i tyszpiknie. Byłam na targu, kupiłam jakieś warzywa plus kwiaty: krwistoczerwone piwonie (cięte) i doniczkę z konwaliami (1 maja we Francji = konwalie). Za dwa i pół tygodnia wyprowadzka, akurat piwonie podupadną a konwalie wezmę ze sobą i dodam do dżungli na balkonie. Poza tym uszczknę szczepkę lilii i krzaczorka liścia laurowego, patio nie ubędzie a dla mnie akurat. Właścicielka powiedziała, że mogę. :-) Tyle apdejtu. Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 01.05.10, 18:06 dwa dni temu kupilam za ciezkie pieniadze nowe buty wedrowkowe. Mialy byc na sto pro nieprzamakelne. "chocby pani dwie godziny w wodzie stala", powiedzial sprzedawca. Dzis je chcialam rozchodzic, wiec wybralismy sie mimo szalonego deszczu na godzinny spacer. Buty przemokly:(((( Szkooooda, bo niezwykle wygodne (od Maindla). Musze isc wybrac inny model. Deszcz jak tylko wrocilismy ze spaceru ucichl, tak wiec grilowalismy na tarasie ogrodowym jak zaplanowano, gralismy w karty i bylo fajnie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 01.05.10, 19:09 Buty reklamuj , Ewa. U nas dzisiaj sucho, podobno jutro ma padac. Konwalie w ogrodku tez juz maja pierwsze dzwoneczki. A poza tym nic. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 01.05.10, 23:41 Mam nowe śliczne: Ciekawe jak Krowisia go zniesie. Dzisiaj zwiedził mieszkanie, taras i nas. Cwany tupeciarz. Urokliwy, gadatliwy, ale nie agresywny. Z Krowisią i Toulą jeszcze się nie widział. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 02.05.10, 08:26 Piękne kocię, Fedo. Ciekawe jak reszta zwierzyny zareaguje. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 02.05.10, 09:21 ale fajna rudawa blondynka! Prosze o wiecej danych: wiek, plec, skad masz? Ile wazy? Oby sie wszystkie zwierzeta polubily! Ale moje ciagle walcza i tez jest fajnie:)))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 02.05.10, 10:22 Ewo tyle pytań naraz:-) Płeć ex męska (wykastrowany), pochodzenie polne, Syn Podstawowy znalazł go zimą, pod gminnym sklepam umierającego na zapalenie płuc. Weterynarze dawali mu 15/20% szans na przeżycie. Syn i Synowa dali z siebie wszystko i uratowali go. Ma około 7 miesięcy i niestety nie mógł u nich zostać. Klosz na głowie zabezpiecza miejsce po zastrzykach, które Fryś usiłuje sobie wydrapać z uporem maniaka. Charakter ma silny, dominujący, ale przyjazny i rozrywkowy. Mam nadzieje znajdą modus vivendi:-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 02.05.10, 11:15 fajny facet, Fedo i taki mlodziak jeszcze! Klosza nawet nie zauwazylam, bo w kolorze futerka:)))) I masz racje, jakos dojda do ladu, czyli jak mawiala moja kolezanka z pracy o swoich zwierzakach: one to musza miedzy soba zalatwic:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 08:25 Tytuł mówi sam za siebie i nie będę się więcej rozwodzić w temacie. :-/ Jutro rano wyjeżdżam na dwa dni na jakiś spęd zawodowy, potrzebny mi teraz jak dziura w moście, ale trza. br\ Może przynajmniej uda mi się wyrwać z sali konferencyjnej i jakieś zdjęcia porobię, bo miejsce wygląda ładnie na folderach. W nocy padał deszcz, teraz jest pochmurno i ciemno. Czuję się wymiędlona i przememłana, miałam okropne sny i się nie wyspałam. Fuj. Tyle pierduł jojczących. Miłej niedzieli życzę. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 10:23 Biedny Jutek:-( Kiedy urlop? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 14:19 Tak siem zastanawiam Jutka. Czy Wy tam nie podlegacie przepisom o prawach i obowiazkach pracownika? Nie ma nic o 40 godzinnym tygodniu pracy oraz prawie do wypoczynku? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 15:50 Są przepisy, ale robota ma być zrobiona na poniedziałkowo-wtorkowy spęd, i nie ma zmiłuj. A roboty mam za dużo bo mamy o 2 osoby mniej personelu i więcej pracy, i większość zespołu już bokami robi. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 16:38 Mus to mus. Weź jakieś wolne sobie zaplanuj potem. Człek odsapnąć musi inaczej go pokręci. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 21:06 pierdoklecja_prutka napisała: > Mus to mus. > Weź jakieś wolne sobie zaplanuj potem. Człek odsapnąć musi inaczej > go pokręci. ************ Na pewno nie w tym tygodniu, na pewno nie w przyszły weekend. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela tez pracująca :-/ 03.05.10, 00:21 Hm, ok. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Ja pierdziacze 03.05.10, 01:11 15 minut temu skończyłam galery. KJAP. Ponad 13 godzin. :-(((( A jutro rano pobudka i nawet nie mogę odespać. KJAP. 100Krocie ratuj. Wszyscy ratujcie. Już nie mogę. :-(((( Kjap kjap kjap kjap kjap. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Ja pierdziacze 03.05.10, 14:59 O jezu, Pytko! Wytrwaj jakoś. I wymyśl jak wziąć krwawy odwet z korzyścią własną. Koniecznie. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ja pierdziacze 04.05.10, 00:53 Donoszę, że przeżyłam, a nawet cuśbąkłam niemal genialnego. Donoszę też, że pierwszy dzień warsztatów skończył sie graniem na gitarach i śpiewami, gdzie prym wiódł wielce szacowny przedstawiciel globalnej organizacji, i grał jak parazawodowiec. KJAP. Co to sie w ludziach nie kryje. :-))) I na koniec donoszę, że nie wiem, skąd biorę energię na to wszystko. Pewnie z Kosmosu. :-) Odpełzam kroczonc, i dobranoc posyłam, J. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Widze ze odpierdziaczylo sie! 04.05.10, 02:24 jutka1 napisała: > Donoszę, że przeżyłam, a nawet cuśbąkłam niemal genialnego. Ha! Inaczej tego nie widze, jeno odetkal sie kanal tworczy. > Donoszę też, że pierwszy dzień warsztatów skończył sie graniem na > gitarach i śpiewami, gdzie prym wiódł wielce szacowny przedstawiciel globalnej organizacji, i grał jak parazawodowiec. KJAP. Co to sie w ludziach nie kryje. :-))) Wiecej szczegolow prosze - spiewalas czy gralas? > I na koniec donoszę, że nie wiem, skąd biorę energię na to wszystko. Pewnie z Kosmosu. :-) Albo z forumowych fluidow :o) Spij dobrze! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Widze ze odpierdziaczylo sie! 04.05.10, 08:30 Odpukać, chyba się odpierdziaczyło. :-) Wczoraj w większości słuchałam, hociaz zagrać i pośpiewać tez mi się zdarzyło. Haha. Miejsce jest miłe, nie powiem, w lasku, za laskiem pola, na polach muczą krowy. :-) Wielkie chyba stuletnie wisterie kołyszą się na wietrze, ptactwo sie drze, nawet basen podobno jest (nie skorzystałam). Notoletę dalej. Milego dnia. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela tez pracująca :-/ 02.05.10, 14:54 Daj spokój Pyt, przynajmniej robisz coś konstruktywnego. Ja mam niby weekend długi, a zamiast uczestniczyć w ogólnej szczęśliwości, czyli cieszyć przyrodą i tarzać na natury memłonie, ja się czuję zmęczona, zmarznięta (chociaż wcale nie jest zimno), połamana, stara i znechęcona. I nie mam na to żadnej wymówki, ani winą obarczyć nie mogę nikogo. Co chyba jest najgorsze w tym. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy majowy poniedzialek 03.05.10, 05:38 To juz maj - nie do wiary! Czuje sie jak w marcu, jest ciagle cieplo, ale podobno od srody ma przyjsc lodowate powietrze z poludnia i w dzien temperatura spadnie do 21 stopni zas w nocy bedzie mniej niz 10 stopni a nawet 5. Poza tym melduje ze corka sie do mnie nie odzywa od trzech dni, obrazona na mnie ze zle obliczyla sobie czas potrzebny na dojazd na zarobek i kiedy ja zawiozlam, juz jej nie przyjeli. Marudzenie w samochodzie ucielam powiedzeniem jej ze jest juz dostatecznie duza zeby umiec zaplanowac sobie nie tylko wyjscia na imprezy i ze w innych sprawach jest leniwa i nieporzadna. Ciekawe, kiedy jej przejdzie ciezka obraza po takiej tyradzie. Hmmm... w przyszla niedziele Dzien Matki. Buszmen za to zwija sie jak mroweczka, wymienil czesc w nowym samochodzie, pomogl mi sadzic kilkumetrowy zywoplot i z piesnia na ustach wwiozl na nasz pagor kolejne 2 kubiki sciolki. Nagle okazalo sie ze 10 kubikow nam nie wystarczy! Stosuje nowa taktyke - chwale chlopa za kazda duperele i rozkwita w oczach :o) Wracam do zarabiania. Jutko, przeczytalam z przerazeniem Twoje KJAPy. Nie jestem pewna czy w czerwcu dadza Wam nowych pracownikow, czy tez widzac, ze dajecie sie wykorzystac nawet w weekendy pozostaniecie w starym skladzie... Po powrocie do domu pewnie znowu ugrzezne w ogrodzie, prace nad rabata posuwaja sie wolno, bo zawsze cos nieoczekiwanie wyskakuje. A wieczorem zabiore sie do dokonczenia ostatniego numeru "Twojego Stylu" - chce dokonczyc wywiad z Tokarczuk, ktora nie wytrzymala na odludziu i wrocila do miasta. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy majowy poniedzialek 03.05.10, 07:29 Jeden nowy właśnie dołączył, ale jest zupełnie "świeży" i trochę czasu upłynie zanim się wdroży. Na razie samodzielny nie jest, to i różnicy żadnej nie robi. Odpowiedz Link
maria421 Re: Odmeldowuję się 03.05.10, 09:16 Tobie tez, Jutka, milych dni i wiecej czasu dla siebie w najblizszej perspektywie. Planowalam od dzis zabrac sie za sadzenie kwiatkow, ale pogoda sie zepsula, wiec nic z tego. Wczoraj bylam w Gießen, pogoda byla taka ze w ciagu jednej godziny bylo sloce, burza i ulewa. Ale widoki w podrozy cudne- zolte polacie kwitnacego juz rzepaku w swiezutkiej zieleni zboz i traw, w lasach swiezutka, jasna zielen drzew lisciastych przemieszana z ciemna zielenia drzew iglastych. Dzis ochlodzenie i zapowiadaja deszcze, w srode ma byc lepiej. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pierwszy majowy poniedzialek 03.05.10, 15:09 Tokarczuk się odwsiła? Ja takie wrażenie mam, że rzadko który miejski człowiek się tak naprawdę na wieś nadaje - permanentnie. Pewnie, co innego posiedzieć kilka lat, odtajać, wyciszyć się i przemyśleń dokonać. A co innego siedzieć permanentnie i na zawsze. Podkreślam, że piszę tutaj o polskiej wsi, z długimi ciemnymi zimami, mokrymi pluchowatymi jesieniami i wiosnami, brakiem infrastruktury, dużym rozziewem, bo ja wiem, ideologiczno/kulturowo/umysłowym między ludnością napływową a lokalnym elementem wiejskim. Trudno jest to moim zdaniem na dłuższą metę wytrzymywać. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy wtorek maja w rozkwicie jesieni 04.05.10, 02:10 Wczorajszego wieczoru przegadalam chyba ze dwie godziny na Skype z synem i jego dziewczyna, obejrzelismy 200 zdjec z ich wakacji i moje zdjecia z Lithgow. Rano nie chcialo mi sie wstac, no ale dopoki jestem zatrudniona, wypada podniesc sie rano i wsadzic twarz w ekran. Patrzac z werandy na lokalne uliczki zobaczylam ze przyroda wreszcie sie ocknela i zauwazyla ze jest jesien. Klony, ambrowce i persimony poczerwienialy, zakwitly jesienne krzewy: hibiskusy, kamelie, roze i pozne rozowe tibouchiny. Pelargonie tez koloruja okolice. Dzis jest chlodno, pochmurno i jak to jesienia, mam strasznego powera na zycie :o) Corka mnie uswiadomila ze dzisiaj jest "Star Wars' Day". Po angielsku "may the Force be with you" [niech Moc bedzie z Toba] i "May the fourth be with you" [niech czwarty maja bedzie z Toba] brzmi bardzo podobnie... No to "niech Moc bedzie z Wami", drogie forumostwo :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pierwszy wtorek maja w rozkwicie jesieni 04.05.10, 10:08 Tutaj niby maj na całego, tak to wygląda, jednak co to za wiosna jak jest 9C? W związku z tym wczoraj sprzątałam szafę. Przedwczoraj odwiedziliśmy sklep L.Merlin co się obok otworzył i zatopiliśmy w kontemplacji przepięknych płytek ceramicznych co je teraz produkują. Jak sobie porównam ze standardem mojego dziecięctwa, to postęp cywilizacyjny jest zdumiewający. Oglądałam też przeróżne kozy rozmyślając sobie o Tobie Luizo i Twojej werandzie, czy gdzie tam indziej swoje kozy trzymasz. Ja bym koniecznie chciała taką werandę z kozą mieć. Żeby sobie siedzieć w chłodne jesienne, lub wiosenne wieczory. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Pierwszy wtorek maja w rozkwicie jesieni 04.05.10, 16:07 Luiza ma koze? Pierwsze slysze. Poza tym koza chyba smierdzi? i sa tez kozie bobki, wiec nie wiem czy bym chciala na tarasie.... Zalatw sobie kota przyjaznego Tofikowi, to bedziesz miala milo i wesolo. Koza! Tez Ci sie zachcialo... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy wtorek maja w rozkwicie jesieni 04.05.10, 19:08 U nas tez zimno jak diabli, wieje i jest okropnie. Wczorajszy dzień w psiarni na polu chyba przypłaciłam choróbskiem. Kicham, kaszlę i czuję się do dupy. Ale najważniejsze, że wróciłam i jestem w domu. Idę dochodzić do siebie. Baj, Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda jeszcze ciepla ale z koza w tle 05.05.10, 02:04 Rano popadal deszcz (swietnie - nie trzeba bylo podlewac doniczek), teraz na niebie sie kotluje, widac ze nadchodzi zmiana. Zimne powietrze z poludnia ma przyniesc nam prawdziwa jesien i jednocyfrowe temperatury w nocy. Teraz juz naprawde zaczniemy regularnie palic w piecykach. Siedze w biurze i spisuje czego bede uczyc mojego nastepce, juz mu wspolczuje. Za kilka godzin skonczy sie na Ebay licytacja porcelany, na jaka sie czaje a potem wroce do domu i nie bede chodzic do biura do nastepnego poniedzialku. Znowu sie pokrece w ogrodzie - mam kurnik do pobejcowania i rabate kwiatowa, ktora nie moze sie doczekac swojej kolejki. Skoro zimno idzie, chyba czas wyciagnac z pudel welniane skarpetki i swetry. Bede tez palic w piecach, uwielbiam pracowac na werandzie z plomieniem trzaskajacym w kozie (ponizej zdjecie dla Stokrotki) i zimnym deszczem zalewajacym szyby. Ewo, jak widzisz, chodzilo nie o koze od bobkow, ale o koze z rura - mam identyczna jak na powyzszym zdjeciu. Stokrotko, lubie piecyki Morsø, ten na zdjeciu to model 1410 z plaskorzezba wiewiorki na galezi po bokach. Maja tez nowoczesniejsze, zajrzyj na ich strone www.morsoe.com/ Corka sie zaczela do mnie odzywac wczoraj kiedy potrzebowala podwiezienia na stacje :o) Pozdrawiam jesiennie, ciepla zyczac - wczoraj rozmawialam z Mama i mowila ze jest za zimno zeby pracowac w ogrodzie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 05.05.10, 10:10 zezarl mi ktos dlugi wpis:(((( szlag by trafil... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 05.05.10, 10:56 Siedze z zimnym okladem na ramieniu i mam na dzisiaj zwolnienie od robot w ogrodku. Wczoraj wybralam sie do ortopedy z moim od miesiecy pobolewajacym barkiem. Okazalo sie ze staw jest zwapniony, na co pan doktor chcial mi zaraz kortyzon w staw wstrzyknac, ale sie nie zgodzilam bo po czyms takim nie moglabym samodzielnie wrocic samochodem do domu. Zgodzilam sie na alternatywna terapie, czyli rozbicie tego zwapnienia ultra-falami. Jedno posiedzenie za € 50,-, a potrzebne sa minimum trzy. Ale lepsze to niz zastrzyk w staw. Poza tym lepsze zwapnienie stawu niz innych narzadow, co mnie calkiem optymistycznie nastraja:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 05.05.10, 11:44 jako expertka od cortisonu (od lat wiele, wiele razy faszerowana nim) zastanawiam sie, dlaczego bys nie mogla potem jechac autem? Ja zawsze moglam... Gratuluje umiejscowienia wapienka:)))) Iles cm do gory i byloby marnie:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek śliczny, 111 :-))) 05.05.10, 12:11 ewa553 napisała: > jako expertka od cortisonu (od lat wiele, wiele razy faszerowana > nim) zastanawiam sie, dlaczego bys nie mogla potem jechac autem? > Ja zawsze moglam... Ja dostalam pare razy kortyzon w staw kciuka , zawsze potem kciuk byl sztywny przez jakies 2 godziny, wiec balam sie ze tak samo mi sie bark usztywni. > Gratuluje umiejscowienia wapienka:)))) Iles cm do gory i byloby > marnie:))) No wlasnie:) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zimny, sloneczny czwartkowy poranek 06.05.10, 02:13 No i pogoda zrobila sie jak normalnie o tej porze roku - zimna noc i rosisty, sloneczny poranek. Pracuje popatrujac na jesienny widok za oknem - niskie slonce, kwitnace zimowe krzewy... Poza tym nie dzieje sie nic. Ot, troche zakupow itp na Internecie. Wczoraj zaczelam dzialac na Freecycle - stronie internetowej przeznaczonej na oddawanie za darmo roznych rzeczy. Udalo mi sie tez kupic na Ebay talerze i inne drobiazgi brakujace do kompletu codziennie uzywanej porcelany. Teraz czyham na buty Zensu. Zamowilam podrecznik japonskiego dla corki i tusz do drukarki. Internet jest wielki! I tym reklamowym akcentem koncze, bo czas popracowac, zanim przyjda sprzatacze. Pozdrawiam slonecznie. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
maria421 Re: Zimny, sloneczny czwartkowy poranek 06.05.10, 10:08 U nas tez poranek zimny, ale wcale nie sloneczny, deszcz leje i nie zamierza chyba przestac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zimny, sloneczny czwartkowy poranek 06.05.10, 11:03 zimno, mokro po nocnym deszczu, brrr:(((( ale przynajmniej ta straszna wichura ustala. Dobre i to. A moze wogole byla to przedwczesna zimna zoska? I jak 16. pojedziemy nad morze, to bedzie fajnie i slonecznie? Trzymajcie prosze kciuki za moja wyprawe!!! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Cze robaczki... 06.05.10, 11:31 Od wczoraj w LOndynie. Synek zrobil mi niespodzianke i zaprowadzil mnie do swojego nowego mieszkanka. Sliczne i fikusne dwa pokoje na poddaszu z zakamarkami i schowkami. Wpowadzil sie tydzien temu. Teraz to tu czesciej bywac bede. No i wybywam na miasto... bye robaczki Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Cze robaczki... 06.05.10, 12:49 Wszystko ładnie pięknie, tylko dlaczego jest tak zimno? Zima dawno minęła, a ciepło jakoś się nie chce zrobić. Mokrość jednak dobrze działa na rośliny i ogródeczek nurza się w szmaragdowej zieleni. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Cze robaczki... 06.05.10, 20:23 Mnie tu prognozy londynskie deszczowo nastawily a tu sloneczko swiecilo, i cieplo bylo... Shopping zakonczyl sie dzis pomyslnie ciuchami letnimi a teraz siedzem, pijem wino i robiem obiad dla dziecka.. Jak tak se tu siedzem i patrzem to przypomina mi siem to piekne jutkowe mieszkanko w Paryzu zas...tylko ze tu widoku na wieze nie ma. A zaskoczenie numer dwa..rano chce zrobic kanapke jakom, patrze i oczom nie wierzem. Moje dziecko kupilo chlebek francuski...i to taki jakem zem jadala u juci w Paryzu... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Cze robaczki... 06.05.10, 22:57 O jezu, ten Pytkowy chleb, i warzone przez Pytona zupy... Nie wiadomo jak, bo Pyt siedział z nami, pił wino i rechotał szyderczo, a tu się co i raz to pojawiały pyszności jakieś... Czary panie... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cze robaczki... 06.05.10, 23:05 Oj, kiedy to było.................. Idemsiempochlastać, Szfedka poruszyła struny, kurde. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Cze robaczki... 07.05.10, 09:55 Pierwszy raz bylam u Ciebie w marcu 2007... Kurde jak ten czas leci Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cze robaczki... 07.05.10, 20:10 Co Ty pindulisz? W grudniu 2004 wyjechałam z Paryża do Polski. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cze robaczki... 08.05.10, 08:36 Ty byłaś 6 lat temu, a Kiełbie pierwszy raz - 7 lat temu. HA. :-))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie No to wykanczam pierduly 07.05.10, 01:27 Piatek, powtorka z wczorajszej pogody: rosisty poranek, slonce wypolerowane, kazdy cien i kontur ostry, bezwietrznie, w prognozie 22 stopnie. Weekend tez ma taki byc. Dzisiaj jak zwykle praca w domu, troche ogrodnictwa i gotowanie obiadu. Wieczorem wyjscie na wernisaz - otwarcie konkursu malarskiego, na ktory dostaly sie tez 2 prace psiapsiolki. Jutro zakupy, dziecko wyjedzie na oboz szkolny w przyszlym tygodniu i potrzebuje nowych cieplych ubran. Mam nadzieje ze wreszcie przestanie rosnac! A w niedziele boski dzien w ogrodzie od rana do wieczora! Pozdrawiam z ciszy i spokoju wiejskiej egzystencji Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link