swiatlo
26.04.10, 19:00
Zakładam ten wątek bo tamten już się przeładował.
Ciekaw jestem czy będzie wesoło.
Na razie Prezes zrobił taktyczny ruch - czekał do samego końca. Bo ładnie to
wyglądało - spowity żałobą i przygnieciony Historią wieszcz i zbawca waha się
czy kandydować. To nieładnie by wyglądało aby od razu zgłosił swoją
kandydaturę po śmierci bohaterskiego Brata.
A tak to zaszył się w lochach klasztoru aby medytować mękę pańską, ale tłumy
patriotów go na rękach teraz niosą na najwyższy urząd w państwie.
Czyż nie ma czegoś bardziej wzruszającego, podniosłego, patriotycznego i
patetycznego? No coś wspaniałego! Aż serce bije mocniej, ręce się same
składają do różańca, a sztandar praojców sam łopocze na wietrze Historii.
Na Belweder!