O pierdułach -- Odc. 114 :-)))

26.05.10, 14:59
Przed chwilą otworzyłam nowe piedulum i mi GW zeżarła. :-/

Jeszcze raz otwieram i donoszę, że po dwóch dniach upałów 30 C jest zimno i
pada deszcz. Reszta pod wieczór, jak do domu wrócę. Baj. :-)
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 26.05.10, 15:32
      Utonęło... Hahaha!

      Upały!

      Są gdzieś w Europie jakieś upały? Tutaj ziąb tragiczny, wczoraj było
      6C, wyszłam w garniturku omamiona słońcem i zmarzłam. Kaloryfery
      grzeją na ful.


      --
      wasza pierdo
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 26.05.10, 15:36
        uprzejmie melduje: do wczoraj, godz.15-ta byl u nas upal! Tez
        dzisiaj omamiona wczorajszym upalem wyszlam za cienko ubrana:((((
        nie wiem po co mam 2 termometry na balkonie....
        • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 26.05.10, 23:00
          Termometry służą do antykoncepcji, Ewcia. Wiem, ja też nie
          wiedziałam, ale jakiś upierdliwy portal spamuje moją skrzynkę
          mailową i o tym tam głównie wypisują. Plus o śluzie. Jeśli już
          musimy na tym wątku. Hahaha.

          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 00:19
            Hmmm, u mnie też spamują. O śluzach nie-przeciwpowodziowych wolę na pod-wątku o
            powodziach. Hahaha.

            A teraz idę spać, twitter twitter :-)))))))
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 08:35
              u mnie permanentnie spamuja pytajac, czy nie moge doprowadzic
              partnerki do orgazmu oraz pytajac czy nie chce srodka ktory mi penis
              usztywni na dluzszy czas. ale przestali juz proponowac przedluzenie
              tegoz o 5 cm:))))
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 09:15
                Ja sie skutecznie obronilam przed wciskaniem mi Viagry na skrzynke pocztowa,
                teraz bombarduja mi Skype´a spamem z propozyciami przedluzenia penisa ktorego
                nie posiadam.
                Czy ktos wie jak zablokowac spam na Skype?

                Poza tym, czuje sie lepiej, cala noc przespalam bez biegania do toalety, waga
                pokazuje dwa kilo mniej niz przedwczoraj, a ja jestem slaba jak... no nie wiem
                jak co.
                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 09:24
                  schudlas od biegania do toalety:))) Sport to zdrowie!
                  • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 10:23
                    Sabbie gratuluję serdecznie:-)
                    Mario, jak mgłaś Ty piracie drogowy;-)
                    Pirdoklecjo, ja też trzęsę się z zimna jak barani ogon i wbrew mojej
                    zazwyczaj niebiańskiej cierpliwości pogodowej, mam dość jesiennej
                    wiosny:-(
                    jedydym pocieszeniem jest groszek szalejący po tarasie:-)
                    Luizo, takich ludzi(jak ci od chorego królika) należy usunąc z
                    otoczenia. Są niebezpieczni:-(
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 10:35
                      Fedoro, ja z reguly szanuje wszelkie znaki drogowe, ale czasami po prostu nie da
                      sie zwolnic do 120 km/h w miejscu w ktorym stoi znak a za nim radar. Dobrze ze
                      do 140 km/h wyhamowalam....
                      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 12:03
                        Pirahna wczoraj rano opowiadajac babci o nadchodzacym koncercie
                        szkolnym na fujarach (czyli fletach prostych :)).

                        I wiesz babciu, ta Ruby to mnie tak wkurza. No bo ja chcialem grac
                        to solo bo jestem najlepszy i nawet go umiem jedna reka i bez
                        papieru a Ruby to nawet z papierem nie umie zagrac bez piszczenia.
                        (tutaj chodzi o nuty).A teraz jeszcze spiewac chce. A ona to tak
                        spiewa jak kot nadepniety na ogon. Jest po prostu banalna !
                        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 12:39
                          Widze ze "banalne" weszlo w staly slownik Piranii:))))
                          A ja jestem cholernie przeziebiona. Przywiozlam sobie grype baltycka
                          (nazwa moja, zastrzezona). Dopuki to byl tylko suchy kaszel, to
                          jeszcze nie narzekalam, ale teraz to juz gardlo od tego kaszlu boli,
                          struny glosowe zdarte i chrypie, a kaszel coraz gorszy. Sytuacja poi
                          prostu banalna:))) Bylam 2 godziny "w terenie", wiekszego wysilku
                          nie dokonalam, a po powrocie do domu musialam przebrac i T-Shirt i
                          stanik, bo byly przemoczone:(((((
                          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 27.05.10, 13:28
                            Hahaha, Pyt, polałam się po majtach. Chyba powinnam też na wątek
                            powodziowy w takim razie, czyco?
                            Koncert na fujarach wywołuje interesujące skojarzenia,podobne, jak
                            ten fragment z Pana Tadeusza:
                            "Wojski chwycił na taśmie przypięty. Swój róg bawoli, długi,
                            centkowany, kręty. Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął"
                            wywoływał w klasie chichoty i uwagi nie na miejscu, aż Pani
                            zdegustowana zabroniła wybierać ten kawałek, kiedy mieliśmy się na
                            pamięć nauczyć wybranego fragmentu.

                            --
                            wasza pierdo
    • xurek Sabba - gratulacje 26.05.10, 16:01
      tez gratuluje i zycze bezproblemowej ciazy i latwego porodu. Czy
      wiecie juz jakiej plci jest malenstwo? Cos sie dzieci ostatnio
      sypia: moja siostra ma polroczna coreczke, kuzynka jest w ciazy (tez
      ma rodzic we wrzesniu i tez sie wlasnie przeprowadza), chrzestna
      Piranhii powila koncem kwietnia coreczke. Jak to teraz pisze to
      widze, ze same baby sie rodza (kuzynka tez oczekuje coreczki). To
      wg. porzekadel ludowych znak na "pokoj" chyba ma byc...
      • sabba Re: Sabba - gratulacje 27.05.10, 13:43
        dzieki wszem i wobec:)
        ma byc ganz sicher chlopiec, ja tam nie wiem bo nigdy nic nie moge poznac na
        tych ekranikach z ruszajacym sie czyms. Jana sie rozplakala na ta wiesc bo
        chlopcy sa wg niej zli i brutalni. ale teraz juz chyba przyjela oppcje ze bycie
        starsza siostra nie jest zle....:)
        • xurek Re: Sabba - gratulacje 27.05.10, 14:05
          doskonale Jane rozumiem. Zostanie bowiem obdarowanym rodzenstwem
          plci przeciwnej jest straszna katastrofa :).
          • fedorczyk4 Kasa 27.05.10, 14:29

            Właśnie odwiedziłam jedno ze stołecznych centr handlowych. Zresztą
            to którego nie lubie najbardziej, a żadnego zbytnio nie lubię.
            Niestety to tam mój cholerny synuś oddał do prania garnitur i
            oczywiście nie zdążył odebrać przed szychtą. Maaaauuuuusiuuuu
            ukooochaaana.....Pojechałam, odebrałam. Płacę za parking, a tu w nie
            chce ode mnie pięciozłotówki, pomimo ze opłata 4.50. Po dłuzszej
            dopiero chwili baraniego znieruchomienia, zauważyłam na obu kasach
            maleńkie literki układajace sie w informację, ze z powodów
            technicznych monet 5 złotowych nie przyjmują. A u mnie inne nie
            występowały, na karcie płatniczej środków brak już od kilku dni i
            tylko samotny biały...tfu dwustozłotowy banknot w przegródce
            portfela dumnie tkwił jak nadzieja lepszego jutra. Trudno, w końcu
            automatowi powinno byc wszystko jedno z ilu wydaje. Wsadziłam dwie
            setki i okazało się że owszem jemu jest wszystko jedno z ilu, ale
            mnie nie jest wszystkojedno czym. Bydle wydało w
            pięciozłotówkach!!!!!!!!!!1
            • maria421 Re: Kasa 27.05.10, 14:40
              Fedoro, to sie kwalifikuje jako scena do filmu Barei.
              • xurek Re: Kasa 27.05.10, 14:53
                no i zaloze sie, ze rozwiazalas bydleciu przyczyne techniczna i tera
                5-zlotowki znow przyjmuje :):):):).
                • fedorczyk4 Re: Kasa 27.05.10, 15:05
                  Myślę sobie, patrząc wstecz na własny życiorys, że może autor mojego
                  zycia i autor scenariuszy Barei są tożsami?
                  Kasie pewnie istotnie rozwiązało problem który za to mnie obciążył
                  dość mocno.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 28.05.10, 08:28
      moje przeziebienie rozwija sie coraz bardziej. Gardlo od kaszlu boli
      tak, jakbym miala otwarte rany. I co chwila albo oblewam sie potem,
      albo trzese sie z zimna. Chyba leczenie na wlasna reke zawiodlo tym
      razem. Moja lekarka na urlopie, trzeba poszukac zastepstwa:(((( Chce
      mi sie, jak psu orac.... Zebym choc schudla, jak Maryska:)))))
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 28.05.10, 11:21
        No nieźle Fed. Wiadro na te piątki miałaś? Wór? Czyco?

        Ewa, przeziębienia współczuwam. Ale widać nie w jodzie był tu
        problem. Jakiś wirus Was żuł.

        Tutaj znowu zimno i pochmurno. Chociaż czerwiec za pasem. I w ogóle.
        TGIF.



        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 28.05.10, 13:06
          dobrze ze wspomnialas o tgifie, Dorotko, bo Jutka najwyrazniej
          zapomniala i jeszcze by nie daj Boze poszla jutro orac!
    • ewa553 ja sie tak nie bawie! 28.05.10, 19:25
      od godzin czlowiek tu zaglada, pogadalby, wymienil jakies poglady
      albo co, a tu nic, cicho wszedzie, glucho wszedzie: co to bedzie? Co
      to bedzie?!?
    • kielbie_we_lbie_30 Wreszcie! 29.05.10, 01:02
      Musze przyznac ze przeczytalam to z wielka radoscia. Szwedzi wprowadzili zakaz
      1973 roku

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7950617,Senat_poparl_ustawe_o_przeciwdzialaniu_przemocy_w.html
      • pierdoklecja_prutka Re: Wreszcie! 29.05.10, 09:09
        No bah! Ale też dupa się marszczy jak się czyta, że "kontrowersje
        wzbudził zapis o zakazie bicia dzieci". Jezusmaria. Kto i dlaczego
        może nie chcieć takiego zakazu? Jakiego rodzaju człowiek się
        bulwersuje takim zakazem?

        A poza tym.
        Wczoraj siedziałam na jakimś szkoleniu, potem poszłam do pracy,
        gdzie już mi groził Sajgon a la Pytka, bo mid-terms, i wniosek o
        płatność projektu, szefowa w rozjazdach, i aż mnie gełowa rozbolała
        na myśl o tym huku roboty. Na to mi zadzwonił pan co nie umiał
        wysłać e-maila i godzinę mi zjadł, więc olałam to wszystko i
        spędziłam resztę czasu dywagując teorie spiskowe z kolegą. I chu...
        HAHAHA.
        Dzisiaj dreptam na warsztat konstelacji Hellingera, a jutro jak
        pogoda będzie ładna na koncert do Łazienek. Bo już grywają od dwóch
        niedziel a ja z przyczyny ziąbu nie uczęściłam jeszcze.

        --
        wasza pierdo
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 29.05.10, 09:58
          A Tobie co sie stalo ze tak wczesnie? ;)

          Widzialam programy, debaty w TV o zakazie i gdy slyszalam to co mowili panowie
          poslowie i inni rzygac mi sie chcialo. Na dokladke to byly gleboko wierzace
          osoby brrrrr
      • maria421 Re: Wreszcie! 29.05.10, 18:54
        Zostalam wychowana bez bicia, bez zadnych kar cielesnych czy niecielesnych i tak
        samo wychowalam moja corke.

        Ale mam ciagle w pamieci fragment ze slawnej w latach 80tych ksiazki "My, dzieci
        z Dworca ZOO". Pamietacie? Autorka, Christiane F., postac autentyczna opisuje
        swoje narkomanskie zycie. Zaczela brac narkotyki majac 13 lat. W scenie o ktorej
        mowie 13-14 letnia Christiane jest z kolezanka, obie po zazyciu jakiegos
        swinstwa, spotykaja matke kolezanki ktora zdesperowana szuka jej po calej
        okolicy. Matka kolezanki wymierza swej corce siarczysty policzek, potem bierze
        ja za reke i ciagnie do domu. Co nastepuje w domu nie wiadomo, ale kolezanka
        znika na jakis czas po ktorym wraca "czysta".

        Christiane F. pisze ze ten siarczysty policzek uratowal jej kolezanke i zaluje
        ze ona sama nie zostala tak ostro potraktowana przez swoja matke.

        W obecnej sytuacji prawnej dziewczyna mialaby prawo zaskarzyc matke....


        • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 29.05.10, 19:05
          Ja tez znam matki ktore uratowaly swoje dzieci od narkotykow czy alkoholu i nie
          uzywaly siarczystych uderzen w twarz.
          I w ten jeden policzek ktory ta dziewczyna dostala tez specjalnie nie wierze.
          Przeciez sama piszesz ze znikla na pewien czas. Co sie w tym czasie dzialo?
          Sadzisz ze ja bito w tym czasie?
          • maria421 Re: Wreszcie! 29.05.10, 19:21
            Oczywiscie ze sam siarczysty policzek niczego nie rozwiazuje. Chodzi o to, ze w
            obecnej sytuacji prawnej 13-latka za taki siarczysty policzek wymierzony przez
            zdesperowna matke moze matke pozwac do sadu...


            W ksiazce nie ma nic na temat metod jakimi wyleczono dziecko z narkomanii.

            Przypomina mi sie jeszcze jeden przyklad o ktorym donosily kiedys tutejsze
            media. Chodzilo tez o uratowanie nastolatki od narkotykow. Jej ojciec,
            sycylijski imigrant, corke zwiazal, wsadzil do furgonetki i wywiozl na Sycylie.
            Po jakims czasie dziewczyna byla mu za to wdzieczna.


            • pierdoklecja_prutka Re: Wreszcie! 29.05.10, 19:34
              Po pierwsze, te opowieści o wdzięczności za bicie, i laniu które
              ratuje dziecko od stoczenia się w bagno to są klechdy i legendy
              takie same jak o ofiarach czerpiących przyjemność z gwałtu i się o
              ten gwałt proszących.
              Bzdety.

              Po drugie, jeśli założymy, iż coś takiego ma miejsce, to należy
              sobie zadać pytanie co się dzieje w takim domu, że dzieciak się
              staje narkomanem. Chyba w takim domu nie jest różowo.

              Po trzecie, istnieje wiele sposobów okazywania autorytetu
              rodzicielskiego, innych niż bicie po twarzy i związywanie sznurkiem.

              Po czwarte, "wdzięczność" wyrażana przez ofiary bicia, należy do
              symptomów patologii rodzinnej, coś jak syndrom sztokholmski. W
              zwiazku z tym nie stanowi argumentu "za" biciem.


              --
              wasza pierdo
              • maria421 Re: Wreszcie! 29.05.10, 22:47
                Dorota, wybacz, ale piszesz spod szablonu.

                Nie masz pojecia jak szybko dojrzewajace dziecko moze sie wymsknac rodzicom.
                Wystarczy jedna niewlasciwa osoba ktore pociagnie dzieciaka we wlasna orbite.
                Dzieciaka ktore jest w wieku buntu wobec wszystkiego, uwaza rodzicow za glupich,
                staromodnych i szuka wlasnej drogi, wlasnych wzorcow.

                Ja mialam szczescie ze moje corka sie nam nie wymsknela. Ale gdyby tak sie
                stalo? Gdybym to ja musiala biegac za nia po okolicy? Gdybym ja spotkala
                nacpana? Czy nie spoliczkowalabym jej i nie zaciagnela sila do domu? Nie wiem!
                Ale nie wykluczam tego.
                Czy zeby uratowac dziecko od stoczenia sie w narkotykowa przepasc nie
                wywiozlabym jej sila jak najdalej od jej narkotykowego towarzystwa? Nie wiem!
                Ale nie wykluczam tego.



                • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 29.05.10, 22:54
                  Mialas szczescie? Ja mam dwojke i zaden z nich nie cpa, ale nie twierdze ze
                  mialam szczescie. Oczywiscie jestem szczesliwa z tego powodu ale uwazam ze ja
                  sie do trgo przyczynilam ze nie cpaja.
                  Moze bys udezyla ale nie sadze. Uwazam ze jesli powiodlo sie uderzeniem w twarz
                  czy zwiazaniem sznurkiem to powiodlo by sie innymi metodami tym bardziej.
                  • maria421 Re: Wreszcie! 29.05.10, 23:41
                    Ja tez uwazam sie sie przyczynilam do tego ze moja corka nie popadla w zadne
                    problemy. Ale nasza, rodzicow robota, to nigdy nie jest 100% wychowania dziecka,
                    duzy procent wychowania zajmuje szkola i otoczenie. Owszem, mozna zadbac o dobra
                    szkole, o dobre otoczenie, ale nigdy stuprocentowej gwarancji ze sie nie
                    wymsknie nie ma.
                    Nie nalezy uogolniac ze za wszystko sa zawsze odpowiedzialni tylko rodzice.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 29.05.10, 22:48
                Podpisuje sie pod tym co pierdiklecja rzecze i napisalabym sama wiele kazan
                gdyby mi sie chcialo...ale nie chce mi sie.
                Ciesze sie i mam nadzieje ze to przejdzie w nastepnych instancjach a moze
                nastepne pokolenia Polakow beda spokojniejsze ;)
                • maria421 Re: Wreszcie! 29.05.10, 23:52
                  Jasne, najlatwiej wyglaszac kazania, szczegolnie jak juz sie wychowanie dzieci
                  ma za soba...

                  To ze bicie nie jest metoda wychowawcza nie podlega dyskusji. Ale czasem rodzice
                  ktorzy nigdy przenigdy nie daliby nawet klapsa dzieciom, wyrzadzaja im o wiele
                  wieksza krzywde poprzez chlod emocjonalny, brak zainteresowania, psychiczny terror.
                  Brak uczucia, duchowa bieda panujaca w rodzinie dokonuja wiekszych spustoszen
                  niz klaps na pupe.
                  • chris-joe Re: Wreszcie! 30.05.10, 07:25
                    Podoba mi sie, ze prawo stanowi, iz walenie po mordzie jest przestepstwem.
                    Nawet jesli to reka mamy/taty/wuja/babci wali.

                    Odruchowi oponenci hojnie moga czerpac z wora anekdot ekstremalnych (jak slynne
                    "panele smierci" pani Palin, badz powyzsza anektoda marii o matce ratujacej
                    corke z rynsztoka jednym celnym ciosem w szczeke).

                    Ja wole jednak prawo te ciosy zakazujace. I wole ufac, ze owa maryjna matka
                    uciekajaca sie do ekstremum, by ratowac corke z sytuacji ekstremalnej wybroni
                    sie pozniej przed sadem, niz dac glejt na walenie corki/syna/wnuczki po mordzie
                    w celach edukacyjnych, badz zupelnie innych.

                    Dziekuje za uwage.
                    • maria421 Re: Wreszcie! 30.05.10, 10:30
                      Chris, ja uwazam ze matka ktora w tak ekstremalnej sytuacji wymierza
                      corce-nastolatce policzek nie powinna wcale stawac przed sadem, tzn. ze
                      ewentualna skarga powinna byc odrzucona.

                      Ja tez uwazam ze prawo ktore zobowiazuje lekarza czy nauczyciela czy kogokolwiek
                      postronnego do zgloszenia policji faktu bicia dzieci jest absolutnie sluszne.
                      Zastanawiam sie tylko nad sytuacjami w ktorych np. synek-nastolatek demoluje
                      mieszkanie a jedyne co ojciec moze wtedy zrobic to wezwac policje ktora
                      synka-nastolatka wyprowadzi z domu. Sila i w kajdankach, bez pytania czy
                      synek-nastolatek sie na zalozenie takowych godzi....


                      • ewa553 Re: Wreszcie! 30.05.10, 10:42
                        wiem ze moj glos w Waszej rozmowie absolutnie sie nie liczy, bo
                        przeciez nie urodzilam/nie wychowalam itd. Ale czytam i czytam i
                        mysle o roznych dzieciach/mlodziezy z czasow moich pierwszych krokow
                        w zyciu zawodowym: zaczynalam zycie zawodowe od pracy najpierw w
                        schronisku dla nieletnich przestepcow a potem w poradni
                        psychologicznej. I wiem - z doswiadczenia innych (a to sie tez
                        liczy), jak czesto w domach naprawde na poziomie, gdzie rodzice
                        dokladali wszelkich staran aby wychowac czlowieka, gdzie srodowisko
                        bylo wzorowe itd., jak czesto tam wlasnie zdarzaly sie przypadki ze
                        mlody czlowiek schodzil na manowce, pociagniety albo zlym
                        przyklöadem, zlym towarzystwem, czy tez "tylko" checia sprobowania
                        czegos innego. A nie byly to jeszcze czasy narkotykow. To oczywiscie
                        byly wyjatki w masie innych przypadkow, ktore spowodowane byly czy
                        zlym brakiem wychowania czy tymi wszystkimi czynnikami o ktorych
                        wiemy. Tak wiec odpowiednie wychowanie jest naturalnie
                        najkwazniejsze, ale i ono nie gwarantuje, ze sie bedzie mialo
                        dziecko, ktoremu nie trzeba w odpowiednim momencie przylozyc. Jestem
                        przeciwna biciu, ale z drugiej strony pelna zrozumienia dla rodzica,
                        ktoremu z bezsilnosci osunie sie reka...
                        • maria421 Re: Wreszcie! 30.05.10, 13:05
                          Ewa, Twoj glos jak najbardziej sie liczy, bo nawet jak sie nie wychowalo
                          wlasnych dzieci, to przeciez kazdy z nas byl wychowany przez wlasnych rodzicow i
                          stad wlasne doswiadczenie ma.
                          • ewa553 Re: Wreszcie! 30.05.10, 13:26
                            ja tez uwazam Mario, ze moj glos sie liczy:))) chcialöam tylko
                            uprzedzic nastepujacy w takich wypadkach atak:))))
                            Ale nie uwazam, abysmy mialy czerpac jedynie z doswiadczen z
                            wlasnego zycia matki/corki. Bo to malo, to pojedyncze wypadki.
                            Jednak zyjemy dosc dlugo aby korzystac rowniez z doswiadczen innych,
                            opisanych w literaturze, prasie, filmach i...po prostu w zyciu.
                            Obserwujemy, wyciagamy wnioski i juz wiemy, ze nie ma regul, ze "nie
                            ma sprawiedliwosci" jak mawia moja znajoma, ktora wychowla dwojke
                            dzieci i jej cudowne dziecko doczekalo sie okropnych potomkow, a to
                            gorsze dziecko ma potomsto aniolow:))))
                            • maria421 Re: Wreszcie! 30.05.10, 13:45
                              Dlatego wlasnie, Ewa, ja pisze ze ja mialam szczescie ze sie moja corka w zadne
                              problemy nie wpakowala i nie chce osadzac rodzicow ktorzy w desperacji
                              wymierzyli wlasnemu dziecku policzek.
                              Wiecej- ja bardziej rozumiem takich rodzicow ktorzy dla ratowania dziecka cos
                              robia, nawet jezeli przy tym popelniaja bledy , niz rodzicow ktorzy nie robia nic.
                              • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 30.05.10, 17:02
                                Widzisz, akurat rozmowa nie byla co robic czy nie robic gdy dzieci maja problemy
                                z narkotykami lecz o ustawie ktora zakazuje przemocy w rodzinie.
                                Oczywiscie ze jest jakis tam procent dzieci, mlodziezy ktorzy wpadaja w tarapaty
                                mimo ze w domu mieli dosc normalne warunki lecz...takich jest dosc maly procent.
                                Z boku wydawac moze sie ze wszystko w rodzinie ok a jak zajrzec do srodka to
                                wychodzi wiele negatywnych rzeczy.
                                Jest tak ze wiekszosc mlodziezy ktora wpada w tarapaty to mlodziez ktora nie
                                miala "normalnych" warunkow w domu, niestety.
                                Wielu przeciwnikow tej ustawy twierdzi jak Ty "jeden klaps nikomu nie zaszkodzi"
                                albo " ja dostawalem w dupe i nie zeszlem na zla strone". Jesli jest karalne
                                znecanie sie nad zwierzetami to chyba tym bardziej powinno byc nad dziecmi czy
                                innymi czlonkami rodziny...
                                Nie kupuje Twojego myslenia o klapsie...gdybym miala tak mysle to moj mlodszy by
                                musial dostrawac klapsy 10 razy dziennie gdy byl maly. Nikomu sie nic nie stalo
                                zeby nauczyl sie wychowywanie dzici bez klapsow, wrecz przeciwnie, to uczy moze
                                asertywnosci i rozwiazywanie konfliktow z innymi tez. Jesli Szwedzi sie tego
                                nauczyli to inni moga tez.
                                • maria421 Re: Wreszcie! 30.05.10, 17:41
                                  Ja nie mowie ze taki klaps na pupe to jest metoda wychowawcza, ale tez
                                  sprzeciwiam sie uznawaniu go za przestepstwo o ktorym nalezy powiadomic policje.

                                  Kiedys bylam swiadkiem takiej sytuacji- siedze w kawiarni, przy stoliku obok
                                  siedza trzy mlode, zadbane kobiety, jedna z malym , moze poltorarocznym
                                  dzieckiem ktore sie nudzi i oczywiscie przeszkadza.
                                  Matka je najpierw ignoruje a potem odpycha mowiac "nie pozwole ci zepsuc mojego
                                  popoludnia"...

                                  Dziecko bylo jeszcze za male zeby zrozumiec, ale kiedys bedzie rozumialo ze to
                                  ono psuje matce jej popoludnia...

                                  To chyba bardziej boli niz klaps, ale nie jest karalne.
                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 30.05.10, 18:24
                                    No chwilunia, to uwazasz ze powinna dac temu dziecku klapsa?
                                    A co by to pomoglo oprocz tego ze dzieciak by plakac zaczal?
                                    • fedorczyk4 Re: Wreszcie! 30.05.10, 20:55
                                      Na temat klapsów nie mam jasnego zdania. Nim sie moje porodziły, to
                                      klaps wydawał mi sie zbrodnią. Potem kilkakrotnie wlepiłam, ale
                                      wcale nie uważam że to było najlepsze, albo jedyne wyjście. Młodsza
                                      dwójka dostała może ze trzy klapsy (nie lania, klapsy)do podziału.
                                      Starszy oberwał kilkakrotnie ostro. On twierdzi że nie pamięta
                                      (Wnucze, czyli jego synek, nie wie co to bicie, za to znakomicie wie
                                      co to jest dyscyplina bez przemocy). Natomiast ja świetnie pamiętam
                                      i gdybym mogła zmienić w ten sposób przeszłość, to codziennie
                                      dawałabym sobie po razie przed lustrem:-(
                                      Co do jesiennej wiosny, to też mam tego dooosyyyć, po uszy!!
                                      • maria421 Re: Wreszcie! 31.05.10, 08:34
                                        Ja uwazam, Fedoro, ze jest klaps i klaps. Czyli ze miedzy klapsem wymierzonym
                                        matczyna reka na spodnie a klapsami na gola pupe wymierzonymi wielka lapa
                                        murarza jest kolosalna roznica, bo to drugie to nie sa klapsy tylko zwykle,
                                        paskudne bicie, a poza tym nie jest to zadne dzialanie w afekcie tylko
                                        bezsensowne wymierzanie kary cielesnej.


                                    • maria421 Re: Wreszcie! 31.05.10, 08:22
                                      kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                      > No chwilunia, to uwazasz ze powinna dac temu dziecku klapsa?
                                      > A co by to pomoglo oprocz tego ze dzieciak by plakac zaczal?
                                      >

                                      Nie wiem co Ci dalo podstawy do wyciagania takich wnioskow.
                                      Moze przeczytaj jeszcze raz moj wpis to zrozumiesz o co mi chodzi.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie! 30.05.10, 13:29
                    maria421 napisała:


                    > To ze bicie nie jest metoda wychowawcza nie podlega dyskusji. Ale czasem rodzic
                    > e
                    > ktorzy nigdy przenigdy nie daliby nawet klapsa dzieciom, wyrzadzaja im o wiele
                    > wieksza krzywde poprzez chlod emocjonalny, brak zainteresowania, psychiczny ter
                    > ror.
                    > Brak uczucia, duchowa bieda panujaca w rodzinie dokonuja wiekszych spustoszen
                    > niz klaps na pupe.

                    Z tym sie totalnie zgadzam i ustawa ktora teraz przeszla w pierwotnej wersji
                    rowniez zawierala zakaz stosowania przemocy psychicznej. Niestety to nie przeszlo.
                    Prawda ze moze jeden klaps nie czyni wielkiej krzywdy ale jak wszyscy wiedza od
                    pierwszego klapsa sie zaczyna...potem drugi, trzeci itd
                    Uwazam ze jesli jeden klaps ma w czyms pomoc to sie i obedzie bez tego klapsa.
                    Klapsy nie wychowuja a jedynie zakodowuja w dziecku strach przed klapsem i
                    dziecko moze bedzie sluchac ale nie dlatego ze rozumie ze zle zrobilo ale ze
                    bedzie bolalo.
                    W ciagu moich 27 lat w Szwecji gdzie nie wolno dac nawet klapsa nie slyszalam
                    nigdy zeby jakies dziecko, jakis nastolatek oskazrzyl rodzica o klapsa.
                    Wiec wole zeby bylo tak jak chris pisal, aby ew. prokurator zadecydowal czy isc
                    dalej z oskarzeniem o klapsa czy nie.
                    • maria421 Re: Wreszcie! 30.05.10, 13:39
                      Klaps na pupe dziala tylko na male dzieci i tylko jezeli jest to natychmiastowa
                      reakcja na akcje dziecka (np. dziecko naraza sie na niebezpieczenstwo bo wyrywa
                      sie matce i wybiega na jezdnie), w momencie kiedy z dzieckiem mozna zaczac
                      normalnie rozmawiac, klaps traci wszelki sens.
                      • blues28 Jeszcze o ustawie 01.06.10, 09:29
                        Widze, ze dyskusja zdryfowala w strone klapsa. A przeciez chyba nie
                        o to chodzi.
                        Moim zdaniem ustawa jest niezbedna, bo cyfra przemocy jest
                        zastraszajaca i na dodatek uzycie sily, bicie zastepuja argumenty
                        tego silniejszego i to we wszystkich warstwach spolecznych. Nie
                        tylko w tzw patologii. I nie jest to niestety, sporadyczne :-(
                        Ot, chocby tutaj, z dzisejszej Gazety, pare cyfr, moim zdaniem mocno
                        zanizonych:
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7959429,_Dziennik_Polski___Smutne_i_samotne_dziecinstwo_Polakow.html

                        Ja chcialabym jednakze o czyms innym. Czy ktos zna mechanizm
                        dzialania ustawy? Jak to jest ujete w propozycji? Nie mialam (i nie
                        mam) czasu wglebic sie wiec nie wiem.
                        Z tego co widzialam przed poprawka, bodajze na poczatku maja, to
                        mechanizm dzialania mial powazne luki i dawal calkowita wolnosc
                        urzednikom. Bez glebszej weryfikacji i sprawdzania. A to wydaje mi
                        sie niebezpieczne.
                        Po pierwsze, bo nie mam (wystarczajacego) zaufania do urzedników (sa
                        wyszkoleni i przygotowani psychologicznie?) i po drugie dawalo to
                        pole do popisu zawisciom, szeptankom, donosom i podkladaniu swin.
                        I nie chodzi mi o matke dajaca klapsa! Ale, jako przyklad: wiele
                        (obawiam sie, ze wiekszosc) par rozstaje sie w gniewie, nienawisci i
                        checi odwetu. Ilez to roboty doniesc na wrednego/na ex ze pederasta
                        i napastuje dzieci albo ze matka przemocowa? To z pederastia juz
                        obecnie jest modne i jest znakomitym sposobem dokopania i pograzenia
                        czlowieka. Bo z mniejszym dzieckiem, zestresowanym rozwodem
                        udowodnic niewinnosc nielatwo, a i srodowisko natychmiast radosnie
                        podniesie temat, bo “nie ma dymu bez ognia” i “cos w tym musi byc”.
                        No i ten problem, ze to oskarzony/a udowadnia niewinnosc a nie na
                        odwrót ;-(
                        Zatem jestem jak najbardziej za wprowadzeniem w zycie ustawy, ale z
                        dokladna weryfikacja informacji i donosów.
                        • maria421 Re: Jeszcze o ustawie 01.06.10, 20:16
                          Bluesie, nie czytalam tekstu ustawy, ale- tak czy inaczej , nikogo nie mozna
                          skazac bez dowodow lub bardzo powaznych poszlak. Tak wiec, jezeli kobieta
                          dopiero przy rozwodzie wyskoczy z tym ze jej maz dzieci bije, to musi to
                          udowodnic, sama sie przy tym narazajac na zarzut wspoluczestnictwa czy krycia
                          faktu ze maz bil dzieci.

                          Falszywy zarzut wykorzystywania seksualnego jest instrumentem uzywanym tak przez
                          zony w momencie rozwodu, jak i przez matki chcace sie zemscic na nauczycielu za
                          dwoje na swiadectwie czy tez z roznych
                          innych przyczyn. Jest to karygodne, ale niestety, najlepsza ustawa nie bedzie w
                          stanie zapobiec takim sytuacjom.
    • jutka1 TGIS :-))) 29.05.10, 08:45
      Wczoraj nie mogłam zrobić TGIF, no to robię TGIS. :-)))

      Wczoraj harowałam, a po robocie odbywałam wieczór rosyjskojęzyczny ze starym
      znajomym, wizytującym z Moskwy. Trzeba było obgadać ostatnie dwa lata, od kiedy
      się widzieliśmy ostatni raz. :-)

      Dzisiaj idę zdać klucze od starego mieszkania. Hm. Trza jakąś odpowiednią
      mentalną szufladkę znaleźć na wspomnienia, i te dobre, i te mniej dobre. Tak czy
      siak, jeden etap życia zamykam dzisiaj. I otwieram (się na) następny. Jakcza. :-)

      No i tyle pierduł sobotnich. Miłego weekendu. :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: TGIS :-))) 29.05.10, 10:02
        A ja za niedluge jade pobrykac a potem musze zaczac przygotowywac sie na wizyte
        dziecka z dziewczyna. Przylatuja bo mlodszy ma zakonczenie szkoly sredniej w piatek.
        I drugi fizyk mi sie szykuje bo mlody od jesieni chce to studiowac wlasnie.
        • kan_z_oz szwendaczka 29.05.10, 12:28
          sie Nam wlaczyla, wiec pojechalismy sie poszwendac po Australii.
          Znalezlismy miejsce; 20C w zimie, 26C latem, 20km od oceanu ale w
          gorach i lesie tropikalnym.
          No i teraz cwiczenia - jak to przelozyc na rzeczywistosc??? hahah

          Kan
          • amaroola czy to (nie)daj Boze w polnocnym queensland jast? 30.05.10, 07:05
            bo jesli tak to moge podrucic pare pomyslow


            no i wogole nie moge sobie wyobrazic ze nie jet to Atherton
            Tableleand ;)) - najlepsze miejsce w Australii!!
            • kan_z_oz Re: czy to (nie)daj Boze w polnocnym queensland j 31.05.10, 14:30
              amaroola napisała:

              > bo jesli tak to moge podrucic pare pomyslow
              >
              >
              > no i wogole nie moge sobie wyobrazic ze nie jet to Atherton
              > Tableleand ;)) - najlepsze miejsce w Australii!!

              ODP: Mialam na mysli tylko okolice w Hinterland wokol Brisbane/Noosa.
              Interesowalo Nas pare godzin od lotniska miedzynarodowego, godzine
              od lokalnego.

              Ale, nie mam pojecia o Atherton Land - gdzie to jest???
              Serio - nie wiem.

              Kan
              • amaroola Re: czy to (nie)daj Boze w polnocnym queensland j 05.06.10, 12:29


                > ODP: Mialam na mysli tylko okolice w Hinterland wokol
                Brisbane/Noosa.
                > Interesowalo Nas pare godzin od lotniska miedzynarodowego, godzine
                > od lokalnego.
                >
                > Ale, nie mam pojecia o Atherton Land - gdzie to jest???
                > Serio - nie wiem.
                >
                > Kan

                Atherton Tableland to okolice Cairns - ok 20 minut od
                miedzynarodowego lotniska w Cairns

                rafa koralowa, Port Douglas ( playgrounds of the rich ;) m.in Clinta
                (Eastwooda) i Clintona (prezydenta))),

                obrazki takie troche szwajcarskie, trzcina cukrowa i plantacje mango

                wole to od Brisbane, ale ja taka troche 'outbackowa" jestem
                no i TEN otback mi odpowiada, bo ma wszystko, co ma Brisbane... no
                moze oprocz IKEI ;))

                za to jest duzo wloskich i innych farmerow, i chleb zytni na
                zakwasie, ktorego w Brisbane niet

    • jutka1 Niedziela rozpakowująca - raport 30.05.10, 15:35
      Powoli, powoli, krok za krokiem...
      Dzisiaj na tapecie kompakty, DVD i książki. Raportuję:
      - odkurzyłam (każdą z osobna) i rozlokowałam (kategoriami - alfabetycznie mi się
      nie chciało) kilkaset kompaktów. Przy okazji odkryłam różne zapomniane i dawno
      niesłuchane, kilka zagubionych, kilka wspomnieniowych, jak taka natentuprzykład
      pierwsza Joss Stone, ehem;
      - ibid. z DVD;
      - książki kucharskie rozlokowałam w kuchni;
      - telefon i piloty wyczyściłam;
      - zjadłam późny lunch (chleb pełnoziarnisty z pestkami dyni + cream cheese +
      pomidor + szczypiorek), a teraz chyba z tego wymęczenia zrobię sobie sjestę. :-)))

      Tyle pierduł niedzielnych. :-)
      • maria421 Gdzie jest wiosna? 30.05.10, 18:04
        Od rana dzisiaj co godzine leje. Mam juz tego dooooosyyyyc :(
    • ewa553 kurdemol! 31.05.10, 09:59
      trawa w ogrodzie do pasa, a ja znowu nie moge skosic: cala noc lalo
      jak z cebra:(((((
      • fedorczyk4 Re: kurdemol! 31.05.10, 10:28
        Na moim tarasie też;-)Jedyna pociecha, to groszek dopoaszczowy.
        Plony zapowiadaja się obfite:-)
        Le Męża wczoraj "natchło" i wbrew moim protestom złożył tarasową
        leżankę. Teraz moknie i wygląda ponuro. Leżanka, nie le Mąż.
        • pierdoklecja_prutka Re: kurdemol! 31.05.10, 15:12

          Dołączę się do chóru wobec tego, LEJE LEJE LEJE!
          Wczoraj jakimś cudem mi się koncert w Łazienkach udało zaliczyć, w
          drodze powrotnej mnie już zmoczyło do nitki. Od rana leje. Teraz co
          prawda słońce świeci, ale nie wierzę mu!


          --
          wasza pierdo
          • chris-joe Re: kurdemol! 31.05.10, 21:25
            U nas wbrew przeciwnie- nieustanne upaly i susza. W wielu municipalities zakaz
            podlewania i napelniania basenow.
            Plona okoliczne lasy, dzis rano miasto zaslane dymem, wonno jak na biwaku z
            pieczonym kartoflem. Astmatykow i podobnych media zapedzaja do zabarykadowanych
            piwnic.
            Jutro wreszcie maja nadejsc burze.
            • roseanne Re: kurdemol! 31.05.10, 21:40
              cos w tym jest, rano zaczelam dzien od obgladniecia kazdego gniazdka elektr.
              potem wlaczylam radio i wysluchalam wyjasninenia czemu mnie oczy szczypia i
              czemu kaszle
              zastanawialam sie nawet czy nei zostac w domu z tej okazji, ale jakos przezylam,
              z pompka w kieszeni
            • ewa553 Re: kurdemol! 31.05.10, 21:49
              robisz sobie jaja, chris?
              • chris-joe Re: kurdemol! 31.05.10, 22:18
                Pelna powaga, ewka, jak bumcykcyk. Powyzsza Montrealka zaswiadcza.

                I to:
                www.cbc.ca/canada/montreal/story/2010/05/31/quebec-forest-fires.html
                • chris-joe Re: kurdemol! 31.05.10, 22:27
                  No, dobra, tylko z tym zapedzaniem do piwnicy obrazowo przesadzilem... radza
                  siedziec w chalupie, pozamykac okna, wlaczyc klime. Teraz, po poludniu, nie
                  czuje juz zapachu.
                  • blues28 Gwoli informacji... 01.06.10, 07:26
                    ... nie tylko Montreal ma upaly.
                    U mnie, od chyba 10 dni juz spiekota typowo letnia; dzisiejsza noc
                    zatrzymala sie na 24 stopniach, w dzien 35 w cieniu. Klima, niestety
                    juz pracuje bo inaczej sie nie da. I ani chmurki ani spadku
                    temperatury nie spodziewamy sie do konca tygodnia.
    • blues28 Wtorek w spiekocie 01.06.10, 09:34

      Pogode omówilam powyzej i mocno sie obawiam, ze tzw “bez zmian”
      bedzie juz do konca wrzesnia. A jak sie zaprze to i do polowy
      pazdziernika. Z niemilosierna eskalacja w lipcu i sierpniu.
      No, ale mnie tu nie bedzie:-)

      Moje miasto wrze wydarzeniami kulturalnymi. Mamy Ferie Ksiazek w
      parku Retiro. Bylam w niedziele, tlumy nieprzebrane, co mnie cieszy,
      bo jednak mimo kryzysu ludzie ksiazki kupuja. I, mysle, ze je
      czytaja. Sa zaproszone moje dwie ulubione autorki: Donna Leon i
      Camila Läckberg. Beda podpisywac swoje dziela. Wolalabym osobiscie
      spotkanie autorskie, bo nie naleze do lowców autografów, a rozmowa z
      pisarzem moze byc bardzo ciekawa.
      Poza tym mamy Festiwal Filmów Niemieckich i juz sobie zanotowalam
      odswiezenie “Blaszanego Bebenka” i “Nanga Pabrat” – póldokumentalny
      film o zdobyciu Nanga Pabrat przez Reinholda Messnera.
      Prado zas otwiera retrospektywe Turnera, mistrza pejzazu, i geniuszy
      na których sie wzorowal (Rembrant, Tycjan). Chcialabym sie zalapac
      przed wyjazdem.
      Poza tym pospiech i gonitwa bo znikne na trzy miesiace :-)

      Wizyta w potencjalnym domu rozczarowala mnie. Moje mieszkanie jest
      duzo ladniejsze i ma dusze:-) Dom, niestety nie! Zawsze jak sie
      przeprowadzalam musialam poczuc ten feeling, ze to jest to! Tym
      razem tego absolutnie nie bylo. Ogród tez mikry. Znaczy, oferta
      wygladala pieknie a w praniu okazala sie mniej niz taka sobie. Zatem
      moje marzenie o wyjsciu boso na trawnik na razie sie nie zisci.
      Poza tym dojazd w ta i z powrotem z i do Madrytu jest trudny, bo
      kilkakrotnie w ciagu dnia powstaja korki. A ja nalykalam sie korków
      po kokarde dojezdzajac do pracy.
      Same zas miasteczko (wielkosci np Malborka) wielce urodziwe i
      przygotowane na zycie. Jest i teatr z prawdziwego zadrzenia,
      konserwatorium z sala koncertowa, przybytki sportowe jak baseny,
      korty tenisowe, silownie, olbrzymi park i mase knajp, restauracji,
      kawiarni, a nawet kilka centr handlowych. Znaczy mozna dobrze zyc,
      ale jak chcesz wychynac nosem do Madrytu, to licz na stanie w
      korkach. Czyli nie!

      No to milego dnia wszystkim! A ja zanurzam sie w upal. Chetnie bym
      komus podeslala polowe mojego slonca :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 01.06.10, 10:06
      myslalam ze robisz jaja, chrisie, bo jeszcze niedawno narzekales na
      to, ze wiosna omija was duzym lukiem:)))) tymczasem u Was faktycznie
      upaly, a u nas...nie daj Boze! Plakac sie chce. Moj biedny ogrod,
      wolalby juz byc pewnie podsuszony.

      Bluesie, zazdraszczam zy<cia kulturalnego! Ja i tutaj moglabym si9e
      zaplakac, ale tak to jest jak sie mieszka na prowincji kulturalnej.
      Czytam stale zapowiedzi tego co sie dzieje w Berlinie i zgrzytam
      zebami. Musze we wrzesniu gdzies skoczyc sie odchamic, napatrzyc na
      piekno malarstwa, odetchnac kultura. Tak mi cos mowi, ze Rzym
      bedzie, dawno tam nie bylam:)))) Otwarto - jak wczoraj czytalam -
      nowe muzeum sztuki 21-wiecznej. Juz sam budynek jest podobno dzielem
      samym w sobie. Szkoda, ze nie ma tu Lucji. Mowie to powaznie. Tak
      jak mnie przygotowalam na wspolczesnosc madrycka (Caixa Forum),
      chcialabym uslyszec jej opinie o tym nowym muzeum w Rzymie. Moze sie
      odezwie?
      • xurek Szwajc rules as usual :) 01.06.10, 17:57
        pogoda zmienna umiarkowana, przewaznie sloneczna, od czasu do czasu
        rzesisty deszcz, cieplo ale nie parno, krotko mowiac jest tak jak
        trza :). Ale prawie caly maj byl tak "skokowy", ze prawie non stop
        mialam migrene. Mam teraza nowe biuro i jak spojrze nieco "skosem"
        to widze gore Pilatus i nasze jezioro. Bardzo ladne :).

        Roze w moim ogrodzie kwitna jak szalone, rododendrony i
        bez "dokwitaja", jasmin ma olbrzymie paki i lada chwila wybuchnie
        ogromem pachnacego kwiecia wiec jest po prostu bosko siedzac na
        tarasie i raczac sie lemoniada, co robic bede od czwartku do
        niedzieli, bo czwartek u nas wolny a ja w piatki (ja sie uda) nie
        pracuje.
        • xurek Sprawozdanie z koncertu na fujarze 01.06.10, 18:32
          Wiec koncert odbyl sie w zeszly piatek, zjawilismy sie rodzinnie
          czyli z babcia, co Piranha nie omieszkal oznajmic wszystkim
          siedzacym i czekajacym na swoja kolej dzieciom przeszkadzajac tym
          samym tym grajacym. Skutkiem ubocznym bylo, ze Nikita sie rozryczal,
          bo jego rodzice nie przyszli a Pirahna mu o tym przypomniala. Gral
          szlochajac a fujara sie dostosowala wydajac taki dziwny zgrzytojek,
          kiedy wciagal przez nia powietrze miast w nia dmuchac.

          Jak przyszla kolej na grupe Piranhi ow wskoczyl pedem na scene i
          zajal miejsce przy srodkowym pulpicie rozcapierzajac lokcie na boki.
          Ruby (solystka) zaczela na niego syczec ze to jej pulpit a on jest
          tylko „background“ wiec ma isc do tylu. Piranha ja zignorowal, Ruby
          zaczela go popychac (ale wazy i mierzy mnw. polowe gabarytow
          Piranhii) co skonczylo sie tym, ze pulpit zlecial ze sceny na glowe
          innej dziewczynki, ktora zaczela ryczec, ze musi do pielegniarki
          gdyz jest „powaznie zraniona“ (to cytat ).
          Pan nauczyciel zainterweniowal mowiac do Piranhi i Ruby, ze na
          scenie jest wystrarczajaco miejsca dla obojga, na co Ruby zaczela
          wrzeszczec, ze ona jest solistka a Pirahna zaczal sie teatralnie
          smiac powtarzajac porownanie do kota nadepnietego na ogon. W koncu
          nauczyciel ich uciszyl i zaczeli grac. Piraha rzeczywiscie
          zademonstrowal, ze przy odrobinie wygibasow fujare obsluzyc da sie
          jedna reka, co przynioslo mu szmer uznania z rzedow zajetych przez
          maloletnia plec meska. Przez pierwsze dwie wstawki solowe Piranha
          wytrzymal i nie gral, patrzyl za to na Ruby wzrokiem i z mina tak
          pelna zlosci, ze mnie sie Bazyliszek przypomnial. Przy trzeciej
          wstawce jednak nie wytrzymal i zaczal grac razem z solystka, ktora
          zrobila sie purpurowa i grajac rownoczesnie usilowala wyrwac
          Pirahnii jego fujare, co doprowadzilo do zgrzytow przerazliwych,
          gdyz Ruby nie posiadla umiejetnosci jednorecznej obslugi fleta.
          Zmiana sola w duet doprowadzila do tego, ze meska
          czesc „backgroundu“ wprawila fujary w ruch a zenska usilowala
          doprowadzic utwor do pierwotnego porzadku wyrywajac chlopakom flety.
          Nauczyciel, ktory akompaniowal na pianinie i nie mogl z tego powodu
          interweniowac usilowal sprawe zatuszowac grajac coraz glosniej, co
          dokopalo Ruby do reszty, gdyz nie mogla sie przebic przez fortepian
          i backgroundy, wiec rzucial fujara w tlum, rozbeczala sie,
          zeskoczyla ze sceny i pobiegla do swojej mamy.

          Wbrew oczekiwaniom dalszego ciagu afery nie bylo, bo na scene
          natychmiast weszla nastepna grupa artystow. I nie myslcie, ze w
          innych grupach nie bylo nic nadzwyczajnego – jeden pobil nawet
          Piranhe grajac i robiac rownoczesnie na ziemi „spin“ z breakdance na
          plecach. Piranha pogratulowal mu oczywiscie po wystepie mowiac, ze
          nastepnom razom to on sprobuje salto….

          PS: a utwor "old Mc.Donald", grany przez co druga grupe sni mi sie
          do dzisiaj :)
          • ewa553 Re: Sprawozdanie z koncertu na fujarze 01.06.10, 18:39
            ale fajnie bylo! Na drugi raz prosze o zaproszenie na koncert!
            • chris-joe Re: Sprawozdanie z koncertu na fujarze 01.06.10, 23:03
              To sie ciesze, ze nie jestem Ruby, ani niczyja mamusia i wogole, ze pociech nie
              mam. Jednak na taki koncert, jak ewka, zdecydowanie bym sie wybral :)))

              Zas Old MacDonald od samego wzmiankowania juz mi czerep zaanszlusowal...
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 06:53
      Napisałam długi post i mi zeżarło. QRV.

      Donoszę tylko, że mam Sajgon nad Sajgonami, i nie wiem, kiedy będę mieć chwilę
      czasu czy energii coby cokolwiek napisać.
      BR\
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 08:28
        No tak... cieszyla sie Jutka na Paryz, a wyladowala w Sajgonie.

        Dzis przyjezdzaja do mnie goscie z Polski, wiec tez czasu na pierdoly forumowe
        miec nie bede.

        Pogoda szara, ale nie pada.

        No to pa.
        • sabba Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 09:38
          W getyndze wybuchla bomba z czasow wojny, Niemcy szaleja po zwyciestwie
          eurowizyjnym (tzn kto szaleje ten szaleje) tudziez szaleja politycy wycofujac
          sie z urzedow. a my jeszcze nie mamy podpisanej umowy z wlascicielka mieszkania
          co troszke mnie stresuje...
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 09:43
            a, to przez te Lene moi sasiedzi dostali glupawki i na jednym
            balkonie wywiesili flage niemiecka, a na drugim - na cala dlugosc
            banner-flage. A ja myslalam, ze to juz na konto pilki noznej. kiedy
            sie wlasciwie zaczyna to afrykanskie szalenstwo?
            • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 10:37
              nie zapomniec prosze o ropie co sie leje od miesiecy do oceanu i
              zastrzelonych / uprowadzonych przez Izraela "pomagaczy Palestynie"
              (min. moj ulubiony autor H. Mankell).

              Koniec siwata sie zbliza duzymi krokami....

              PS: no i zapeszylam tym chwaleniem sie: leje jak z cebra i zimno
              okrutnie.
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 02.06.10, 13:39
                Wpadlam na moment i potwierdzam ze koniec swiata tuz-tuz. Pogoda glupieje,
                niemiecki prezydent ustapil wiec w czerwcu beda wybory prezydenckie tak w Polsce
                jak i w Niemczech; heski premier Koch tez ustapil, Merkel nie wie co ma robic,
                Westerwelle wie jeszcze mniej od niej.
                "Pomagacze Palestynie" to zgraja uzytecznych idiotow na uslugach Hamasu. Sa w
                tej zgrai dwie poslanki do Bundestagu z ramienia partii "Die Linke", czyli ze
                zreformowanej NRD-owskiej SED...

                A terez ide robic tirami su´.
                • xurek ja sobie wypraszam 02.06.10, 14:00
                  nazywanie Mankella idiota. Co do reszty to nie wiem, uwazam jednak,
                  ze ci, ktorzy na neutalnych wodach zabijaja niewinnych ludzi (nawet
                  jezeli wiekszosc z nich to idioci) to definitywnie mordercy.

                  No i ani ja ani Ty Mario nie wiemy, czy statki mialy pomoc Hamas czy
                  tez moze niewinnym Palestynczykom, ktorym zaprawde ani materialnie
                  ani politycznie sie nie przelewa.

                  O Heskim premierze nie slyszala. Dlaczego on ustapil? Tez sie
                  obrazil?
                  • maria421 Re: ja sobie wypraszam 02.06.10, 15:18
                    Xurku, jezeli Henkell &Co nie sa "uzytecznymi idiotami", czyli jezeli sa
                    swiadomi tego co robia, to tym gorzej o nich swiadczy.

                    Tym razem wszystkie telewizje pokazaly video z abordazu gdzie wyraznie widac
                    atak "pacyfistow" na spuszczajacych sie z helikopterow zolnierzy. Lynch w imie
                    pokoju? Z floty 6 statkow piec przeszlo abordaz bez problemow, na szostym "mevi
                    Marmara" doszlo do jatki.

                    Kilka dni wczesniej naczelny Hamasu mowil, ze czy tak czy inaczej, ta akcje
                    bedzie sukcesem. Tak, jezeli uda sie przelamac izraelska blokade i tak samo
                    jezeli nie uda sie jej przelamac, ale uda sie sprowokowac kolejne swiete
                    oburzenie swiata na ten podly podly Izrael...

                    "Pacyfisci" , skoro juz maja taki dobry kontakt z Hamasem, moze by sprobowali
                    interweniowac w sprawie porwanego i terenu Izraela i przetrzymywanego w Gazie
                    izraelskiego zolnierza?
                    Mogliby tez interweniowac u Mubaraka zeby Egipt odblokowal granize z Gaza. Ale
                    to byloby malo efektowne...

                    P.S. Roland Koch ustapil ze stanowiska szefa heskiego rzadu, ma przejsc "do
                    gospodarki". Szkoda, bo to calkiem rozsadny facet.


                    • xurek Re: ja sobie wypraszam 02.06.10, 23:20
                      maria421 napisała:

                      > atak "pacyfistow" na spuszczajacych sie z helikopterow zolnierzy.
                      Lynch w imie
                      > pokoju? Z floty 6 statkow piec przeszlo abordaz bez problemow, na
                      szostym "mevi
                      > Marmara" doszlo do jatki.
                      >

                      znaczysie obca przemoc zajmujaca statek na neutralnych wodach witac
                      nalezy kwiatami i fanfara bo jak nie to jest sie idiota na wyslugach
                      terrorystow? Czy dotyczy to tylko przemocy Izaelskiej czy tez Mario
                      sklonna jestes przyznac te same prawa Somalijskim porywaczom
                      tankowcow? Oni mianowicie jak dotad nikogo jeszcze nie zabili...
                      • maria421 Re: ja sobie wypraszam 06.06.10, 10:25
                        xurek napisała:

                        > znaczysie obca przemoc zajmujaca statek na neutralnych wodach witac
                        > nalezy kwiatami i fanfara bo jak nie to jest sie idiota na wyslugach
                        > terrorystow? Czy dotyczy to tylko przemocy Izaelskiej czy tez Mario
                        > sklonna jestes przyznac te same prawa Somalijskim porywaczom
                        > tankowcow? Oni mianowicie jak dotad nikogo jeszcze nie zabili...
                        >

                        Izrael w przeciwienstwie do piratow somalijskich prowadzi otwarta polityke.
                        Sluszna czy nie, o to mozna sie spierac, ale ta blokada jest jawna i jej warunki
                        sa klarowne- Izrael zglasza prawo do KONTROLI wszystkich transportow do Gazy,
                        zglasza prawo do konfiskaty tylko konkretnych artykulow czy materialow.

                        "Pacyfisci" organizujacy te akcje zignorowali wezwania i ostrzezenia ze strony
                        Izraela, bo celem akcji nie bylo dostarczenie pomocy humanitarnej do Gazy (taka
                        dochodzi codziennie, rowniez z Izraela), lecz zlamanie izraelskiej blokady.
                        Gdyby Izrael nie zareagowal, to droga do dostaw broni dla Hamasu zostalaby
                        otwarta. Ale Izrael zareagowal, co tez bylo sukcesem "pacyfistow" ktorzy znow
                        maja okazje do palenia flag Izraela w europejskich miastach.

                        Antysemityzm pozostaje antysemityzmem rowniez pod teczowa flaga.

                  • fedorczyk4 Re: ja sobie wypraszam 03.06.10, 12:14
                    Xurku, nie denerwuj się, ale to była taka śliczna prowokacja. Szkoda
                    że izraelczycy dali się nabić w butelkę. Szkoda ze stopień
                    manipulacji jest juz tak wysoki, że aż trudno jest współczuć
                    komukolwiek, poza nieszczęśnikami których wszyscy maja w nosie. Po
                    obu stronach konfliktu są tacy, ale ciężko jest ich zidentyfuikować!
    • luiza-w-ogrodzie Kolejny deszczowy czwartek 03.06.10, 10:02
      Pada od trzech tygodni, ostatniej doby 20 mm i tak ma byc jutro a
      potem przez tydzien "tylko" przelotne deszcze. Ogrod mlaszcze pod
      nogami, przylepia sie do butow, kapie za kolnierz i moczy nogawki.
      Za to wszystko co posadzilam i posialam w ostatnich dwoch tygodniach
      ma szanse sie przyjac, oczywiscie jezeli nie zgnije :o( Jest
      cieplo, 19-20 stopni i w sumie byloby przyjemnie pracowac w
      ogrodzie, gdyby nie to ze deszcz nie pada rowno - przychodza takie
      pompy, ze pryska od spodu az do kolan.

      Nie pisalam ostatnio, bo po primo, bylam zajeta zbieraniem
      informacji na temat leczenia nowego krolika (nauczylam sie robic
      zastrzyki podskorne) a po secundo, pochorowalam sie. Buszmen lezal
      od piatku i dopiero dzis poszedl do pracy a ja dzielnie walczylam z
      jakimis bolami gardla i glowy przez dwa tygodnie i jak mnie lupnelo
      w poniedzialek, tak dotad zaraza krazy od organu do organu. Teraz
      padlo na zatoki. Fuj.

      Poza tym w naszym zakatku swiata cicho i spokojnie. Z powodu deszczu
      nie posadzilam jeszcze otrzymanych poczta sadzonek truskawek, wiec
      lakomie patrze na dwie wielkie specjalne donice do truskawek
      z "kieszonkami", wciaz puste i moknace na deszczu. Kupilam je kilka
      dni temu zupelnie przypadkowo. Jestem bardzo zadowolona, bo tak
      duzych (80 cm wysokosci) i glazurowanych jeszcze nie widzialam. Sa
      piekne, zielononiebieskie ale byly strasznie drogie i krecilam sie
      po sklepie w mece finansowej az w koncu powiedzialam sprzedawcy zeby
      opuscil cene, bo "te donice stoja juz dlugo a dwoch naraz i tak nie
      sprzedacie". Pogadal z menedżmętem i nie tylko znaczaco spuscil cene
      ale i dorzucil za darmo glazurowane nozki oraz trzy krzewy na
      zywoplot. Potem jeszcze chlopaki pomogli mi wetknac donice do mojego
      malego autka. Bardzo mile zakupy.

      A teraz rzeze i charcze, chyba zaraz wroce do lozka.

      Pozdrawiam forum zyczac wszystkim (w tym i sobie :o)) zdrowia i
      slonecznej pogody

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • ewa553 Re: Kolejny deszczowy czwartek 03.06.10, 10:16
        ja to na ladna pogode mam male szanse, bo nasz pan od pogody ciagle
        jeszcze w kiciu siedzi:((( szlag by ta jego babe trafil!
        A jutro ide na wedrowke ze znajomym, ktory obiecal mi ladna pogode.
        Zobaczymy, czy dotrzyma slowa:))))) Pogrozilam ze jesli nie dotrzyma
        slowa, to go tez do wiezienia posle....
        A lotnik tymczasem w Brazylii, mial wczoraj zaraz przy starcie
        awarie motoru, byla straz pozarna "i caly ten program", jak sie
        wyrazil. Nie podoba mi sie zawod, ktory takie "ekszn" proponuje:((((
        • fedorczyk4 Re: Kolejny deszczowy czwartek 03.06.10, 12:07
          Warszawa zbiera sie w sobie i procesjuje. Wczoraj było urwanie
          chmury i sądny dzień. Dzisiaj jako tako, ale ja juz nie wierzę
          wiośnie i czekam na lato. Wiosny w tym roku nie było i uważam że ma
          to do odrobienia, albo na jesieni, albo w przyszłym roku.
          Moje dzieci (czyli Syn Podstawowy z reszta swojej rodziny) chciały
          myć okna w nowym (starym) mieszkaniu, ale im odradziłyśmy z Maćmą.
          Kilka lat temu dostałyśmy dziki op... za to że pies obszczekał
          procesję, innym razem za to ze okna były nie przybrane, a jeszcze
          innym ze było widac na balkonie osobę która sprzątała. Czyli
          beszcześciła świeto i obrażała katolików.
          • kielbie_we_lbie_30 Zapraszam na Polnocne Kanary 03.06.10, 12:49
            My tu mamy lato w pelni..

            ;)
            • chris-joe Re: Zapraszam na Polnocne Kanary 03.06.10, 19:33
              Aaaa, no to Montreal pozdrawia Kanary. A gdzie bawimy? Niemcow tabuny?
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Zapraszam na Polnocne Kanary 03.06.10, 20:51
                No gdzie, gdzie? W Szwecji!!!
                Powaznie, bardzo cieplo mamy, bezdeszczowo ;)
                • blues28 Re: Zapraszam na Polnocne Kanary 04.06.10, 07:39
                  Kielbiu, ty lobuzie! :-)
                  Ja tez sie nacielam i juz lecialam pytac gdzie jestes i co tam
                  robisz podczas 34 st. w cieniu (maja uruchomiony alert upalowy!) i
                  calimy!
                  :-))
                  • chris-joe Re: Zapraszam na Polnocne Kanary 04.06.10, 11:31
                    Mnie strasznie kielbie w fujare zrobily!
                    Tu zelzalo, dwa dni deszczu, prawie po pozarach. Dzis juz slonecznie, z rana
                    rzeskie 17 stopni, za dnia ma byc 24. W sam raz.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 03.06.10, 18:50
      cudny dzien z nicnierobieniem w ogrodzie. Rozebrane do rosolu,
      wylegiwalysmy sie na lezakach wsrod kwiatow i zieleni i tylko raz po
      raz ktoras wstawala to po napitek, to po truskawki, ktorymi po
      prostu objadalysmy sie. Zerwane dzis rano na polu. 25 stopni. Cudo.
      Tak trzymac!
    • jutka1 TGIF :-) 04.06.10, 08:07
      Wczorajszy dzień przeżyłam, prezentacja zebrała burnyje aplodismienty, czyli
      moje "badania" dostały zielone światło. Kul.
      Dzisiaj drugi i ostatni dzień spotkania, i do grudnia będzie spokój. Na
      szczęście dzisiaj nie mam żadnych prezentacji, trzeba się tylko skupić na tym,
      co gadają inni.

      Od jutra powrót pomiędzy żywych. Jippi.

      Miłego dnia :-)))
      • ewa553 Re: TGIF :-) 04.06.10, 08:22
        a ja zaraz udaje sie w gorki na wedrowke. Zar sie juz teraz z nieba
        leje, a ja wybralam lekkomyslnie trase mocno pod gorke:(((( ale za
        to jakie beda widoki!!!
        • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 04.06.10, 08:54
          Nad Warszawą przeszła kolejna nawałnica. Wisłą idzie kolejna fala.
          Chyba poczytanm Naostradamusa:-(
          • pierdoklecja_prutka Re: TGIF :-) 04.06.10, 12:53
            Jeśli byś wstała koło południa, jak normalny człowiek, zamiast skoro
            świt jak chłop do pługa, to by Cię powitała cudna słoneczna pogoda.
            Tak jak mnie.
            Wczoraj się udało na rowerową przejażdżkę wybrać do cudnego Parku
            Skaryszewskiego z przystankiem na flaki i piwo we wsiowej niemal
            karczmie:

            https://karczmaudedka.pl/foto/wejscie2.jpg

            --
            wasza pierdo
            • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 04.06.10, 13:57
              Fajne miejsce:-)
              Za to Kochanieńka, dzięki temu, że wcześniej wstałam to zdążyłam
              przytargać do domu: hortensję zielono niebieską, 5 osteo spermum,
              białe z niebieskimi środkiami, ostróżek jasno i ciemnoniebieskich,
              takoż 5, 3 duże lobelie zwisające i takie coś co nie wiem jak sie
              nazywa, ale jest gęstą trawą z której wyrośnie pałka i zakwitnie na
              fioletowo, też 3 sztuki. A dla Maćmy na urodziny zestaw traw. O!!!
              • pierdoklecja_prutka Re: TGIF :-) 04.06.10, 14:02
                A to co innego. To ja następnym razem się zgłaszam na taką wyprawę,
                bo mój spłachetek pożąda nowych roślinnych podniet, może być nawet
                to spermum. Jeśli się będziesz wybierać następnie to daj znać. Zerwę
                się choćby i bladym świtem.



                --
                wasza pierdo
                • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 04.06.10, 16:53
                  Dam Ci znać, bo planuję jakoś tak w połowie przyszłego tygodnia:-)
    • luiza-w-ogrodzie Strasznie ulewny piatek 04.06.10, 12:46
      W ciagu ostatniej doby w ogrodzie spadlo 80 mm deszczu, z tego jakas
      polowa w ciagu 15 minut po trzeciej. Z ogrodu splywaly potoki, na
      szczescie kroliki nie zatonely bo byly pod dachem w krolikarni,
      siedzialy na polce i podsypialy. Kury nabuntowane pogoda od trzech
      dni nie znosza jajek. To chyba jakas ogolnoswiatowa ulewa, czy co?

      Siedze w suchym domu, lecze zatoki i kroliczke. Obie czujemy sie
      troche lepiej. Kroliczka w klatce stojacej za mna w domowym biurze
      wlasnie zajada sie kolacyjna zielenina i obcalowuje towarzyszacego
      jej misia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/uUaPxnT4SV4G2jp0pB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZkxaIdd3PQjMCUxdFB.jpg

      A teraz zegnam sie, powoli odnoszac swoje zatoki w strone lozka.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 04.06.10, 20:01
      a mnie po pieknej, 5-godzinnej wedrowce zaprosil kolega - prawdziwy
      kawaler, do wspanialego lokalu lezacego wsrod winnic u zbocza gory.
      Lokal ten jet w 600-letnim mlynie, ma ogrody nad jeziorkiem i na tym
      jeziorku wyspe i wszedzie pod drzewami, w pieknych zakatkach
      stoliki. Jedzenie takie, ze hej! Czekam na jakiekolwiek odwiedziny
      aby tam pojechac i pokazac. Jadlam "kruche woreczki" z kozim serkiem
      na wspanialej salacie roznego rodzaju. Pycha!!!! Kuchna i
      regionalna, ale przede wszystkim Gourmet. Z przykroscia zauwazylam
      udka zabie:(((( Nie moge jutro o tym mowic w ogrodzie gosciom, bo
      Male moga uslyszec!
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 04.06.10, 20:29
        Milo bardzo, jednakze zerknij na wpis wanny- co tam znajdziesz? -FOTE! Prosimy,
        na przyszlosc.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 04.06.10, 20:36
          tez kcialam fote. ale w ich linku (burrweilermuehle.de) pokazuja
          tylko wnetrza, a nie pokazuja tych uroczych taraso-ogrodow gdzie sie
          delektowalam jedzeniem i widokiem....Na parasolach, na fartuchach i
          shirtach personelu jest zreszta haslo: "burrweilermuehle-kawalek
          raju".....
          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 04.06.10, 20:51
            A to co?

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/9ajMpytNMB7WOpzcoX.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/LHXujcgNXy6wkabDyX.jpg

            Mnie sie bardzo podoba :)
            • jutka1 Zamykam i idę otwierać :-) ntxt 04.06.10, 20:56

            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 114 :-))) 04.06.10, 21:08
              ciesze sie, ze Ci sie podoba i zapraszam!!!!
    • kielbie_we_lbie_30 Zawarlam kontrakt dzisiaj... 04.06.10, 20:13

      Z przyszla synowa... Moj mlody wlasnie ukonczyl szkole srednia i
      starszy z dziewczyna przylecieli z Londynu aby byc w tym wielkim
      momencie. Bylo wspaniale, pogoda dopisala a ja sama dumna i blada ze
      dwoch takich super chlopakow sie doczekalam.
      Ale nie tylko to! Z dziewczyna starszego, ktora bardzo lubie dobilam
      targu! Za dwa lata czas na potomkow i ma najmniej byc dwoch!
      Dziewczynka i chlopiec!
      Bylysmy zgodne co do tego z czego sie ciesze przeogromnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja