Dzisiaj w metrze

02.06.10, 20:13
jak zwykle siedze sobie i trzaskam krzyzowke, w pewnej chwili doslyszalem
jakies mlodziezowe cwierkanie. Moja uwage zwrocilo glownie to, ze dziewczyna
nie mowila joualem, ktory po tylu juz tu latach nadal ledwo rozumiem, lecz
calkiem ladna francuszczyzna.

Przyjrzalem sie parce, oboje mieli okolo 14 lat, ona zwykly podrostek, on zas
stereotypowy, przegiety i dziewczecy gej. Prowadzili zwykle dziewczynskie
ploty, piszczeli, lapki im lataly, perlil sie chichot.

Gdy do wagonu wszedl przystojny rosly Murzyn, oboje -nie przerywajac
swiergotu- zlustrowali go aprobujacym wzrokiem po czym kontynuowali ploty.

Przyjrzalem sie pasazerom wagonu: para Arabow, jakas mamusia z bachorem, caly
asortyment biurowcow, jakies staruszki. I NIKT, absolutnie NIKT nie zwracal
na ta parke najmniejszej uwagi. Zadnego gapienia sie, szturchania sie
lokciem, zadnych grymasow, szeptania do uszek. NIC.

Zdalem sobie sprawe, ze takich chlopcow widuje w miescie codziennie wielu,
lecz ich po prostu nie zauwazam. Tak jak nie zauwaza ich w Montrealu nikt
inny. Sa czescia pejzazu, jak cala reszta miejskiego tlumu.

Quebec, Kanada- odwalili w ciagu kilku ostatnich dekad kawal dobrej roboty.
    • swiatlo Re: Dzisiaj w metrze 02.06.10, 20:36
      Poza jakimiś dziurami w zamojskiem, to już nikt na takich nie zwraca nigdzie
      uwagi. Nawet w Kansas City ten gościu by pozostał niezauważony. Chyba robisz z
      igły widły. Nic się nie dzieje.
      To już prędziej się zwraca uwagę na obnoxious middle age men jak ja na przykład.
      Albo na ludzi w średnim wieku którzy udają że są nastolatkami.
    • ewa553 Re: Dzisiaj w metrze 03.06.10, 07:57
      tak sobie kombinuje chris, ze moze przed wielu, wielu laty miales z
      tym problem i dlatego zwracasz uwage na to, ze nikt uwagi nie
      zwraca. dla osob postronnych (np.ja) problem wogole nie istnieje.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiaj w metrze 03.06.10, 12:10
        O bardzo przepraszam w imieniu warszawiaków. Oni gapiliby sie aż do
        bólu i komentowali też. W Polsce homofobia jest nadal nna pożądku
        dziennym. Nie osiąga juz stanów powodzowo-alarmjowych, ale jest i
        jest widoczna!
        A szkoda.
        • ewa553 Re: Dzisiaj w metrze 03.06.10, 18:47
          szczena mi opadla, Fedoro:((((
          • chris-joe Re: Dzisiaj w metrze 03.06.10, 19:43
            Wlasnie, bardzo sceptycznie odebralem powyzsze donosy ze swiata idealnego...
            W Kansas City nie bylem, lecz wystarczyl nam camping w Upstate New York, by
            poczuc sie bardzo nieswojo i powaznie rozwazac mozliwosc trzymania nocnej warty
            przed namiotem, a lapkami nawet nikt z nas nie machal...

            Szalenie milo tez wspominam odprawe w Washington, DC, gdzie oficer imigracyjny
            nas opierdolil zwawo i glosno za to, ze zglosilismy sie do niego para: "-U nas
            nie jestescie zadna rodzina!" Po czym, juz po rozdzieleniu nas, w sasiednim
            oczku drugi oficer dal Brazowi pokazowy wycisk...
            • blues28 Re: Dzisiaj w metrze 04.06.10, 07:35
              No, ja tez troszke sie zdziwilam choc stukam z bardzo otwartego
              miasta Madrytu, gdzie sluby par homoseksualnych sa prawnie
              zagwarantowane i traktowane jak zwiazki hetero.
              Ale, o ile cwierkanie i czulenie sie par mlodziezowych hetero
              przyjmowane jest z obojetnym poblazaniem o tyle w przypadku par
              homo - podejrzewam - bylby to niesmak, niechec i kto wie czy nie
              jakis tam brzydki komentarz pod nosem.
              Nie dalej jak pare dni temu natkanelam sie na rzucajacy gromy wzrok
              pewnej pañci nadchodzacej z naprzeciwka. Cóz ja tak zbulwersowalo?
              Ano, para gejów smiala isc, trzymajac sie za rece! No zgroza! Na
              samej ulicy Gran Via, która jest multi-kulti.
              • pierdoklecja_prutka Re: Dzisiaj w metrze 04.06.10, 14:13
                Też uważam, że brak gapienia i normalne traktowanie ćwierkającego
                geja z koleżanką nie jest normą, i trzeba to punktować i się tym
                cieszyć jeśli się zdarzy.

                Mnie trochę zgiął opis Fed jakiegoś budynku w którym panuje
                religijny terror i sobaczą za nieudekorowane okna. Mój pies też
                wczoraj obszczekał procesję, strasznie wymowny był, aż się zjeżył
                cały, dołączyła się do niego cała zgraja osiedlowych psów w tym ten
                upierdliwiec który wyje. Okien nie dekoruje nikt, natomiast
                większość wykorzystała wolny dzień do porządkowania balkonów. Więc
                moje postrzeganie rzeczywistości jest kompletnie inne, niż rodziny
                Fed zamieszkałej przecież także w Warszawie. Ciężko jest wspólny
                mianownik przeprowadzić, lecz jak człek się znajdzie w jakimś
                przychylnym dla niego miejscu, to się cieszyć powinien. Mimo, że być
                może krok dalej, sztorcują, memółają i gniotą.


                --
                wasza pierdo
                • fedorczyk4 Re: Dzisiaj w metrze 04.06.10, 16:51
                  Pierdoklecjo Miła, w swoim domu, budynku, bloku, zyjesz od lat
                  kilku, podejrzewam że reszta mieszkańcow też. Dom, zresztą całkiem,
                  całkowicie blok, o którym piszę został zamieszkany przez większość
                  obecnych mieszkańców w 1965 i jako zywo powinien mieścić się pod
                  adresem Alternatywy 4. Inne układy przez lata konfliktów potworzyły
                  się. Opisane reakcje nie są jednorazowym wykwitem z procesją w tle.
                  To jest rezultat długoletnich chrześcijańskich stosunków
                  sąsiedzkich:-(
                  Zresztą sama niemieszkając tam już od lat, któregoś dnia
                  miałam "zapotrzebowanie" na papierek parafijny. I mnie też zgieło.
                  Proboszczunio, odmówił wydania mi zaświadczenia (duplicata) o
                  ukończenia nauk. Mimo ze ukończyłam. Odmówił bo ani ja ( nie miało
                  znaczenia że mnie w Polszcze nie było), ani rodzina nie chadzamy
                  regularnie na mszę. Zapytałam czy ja prosze o zaświadczenie o
                  uczęszczaniu? Zaśmiał sie perliście i objaśnił ze on wystawia co
                  chce, komu chce i jak chce.Popatrzyłam na niego zimno i zapytałam -
                  A wie księdz ile traci na tym? tak najmarniej ze 3 kafle rocznie,
                  ale my dajemy kiedy, jak i komu chcemy, a w takim układzie to już
                  nikt z licznej rodziny złamanego grosza nie da, a rodzina liczna i
                  nie uboga, więc Kościół straci znacznie ponad te 3 kafle rocznie,
                  ale to kiędzunia sprawa nie moja:-)

                  Co do par homoseksualnych w Warszawie to przykro mi bardzo, ale nie
                  moga czuć się swobodnie i nie moga liczyć na życzliwą obojętność.

                  • pierdoklecja_prutka Re: Dzisiaj w metrze 06.06.10, 13:31
                    W rzeczy samej Fed, mój budynek to jakieś lata '80, współczynnik
                    upierdliwości dość niski. Boguniech będą dzięki.
                    Obiema rękami się podpisuję, że geje na życzliwą tolerancję w naszym
                    mieście liczyć nie mogą, co więcej, sądzę, że NIKT inny na taką
                    tolerancję też nie może liczyć . Mój chop opowiadał, że młodzieńcem
                    będąc zaliczył od jakiejś babci lagą po plecach. Za co? Za to, że
                    latem kolorowe bermudy na sobie miał. O!
                    Ktoś jakieś studia czyteż badania powinien poczynić, czemuż nacja
                    pierwotnie i historycznie bardzo zróżnicowana i na tle innych nacji -
                    tolerancyjna - stała się czarną dziurą od dupy nietolerancji,
                    wstecznictwa i xenofobii.
                    Może też jakąś analogię z Arabami ktoś mógłby przeprowadzić, bo
                    podobnież tam historia przebiegała podobnie.
                    Ciekawe czy jest taka dziedzina w ogóle - komparatystyka kulturowa?
                    Bo, że filologi komparatystyczne są to wiem, bo sama jestem.


                    --
                    wasza pierdo
                    • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 06.06.10, 15:25
                      Dopiero teraz przeczytalam wszystkie posty w watku, wszystkie pod linijke
                      jednomyslne.

                      Tymczasem moi goscie (czyli moj brat z malzonka ktorych przez ostatnie dni
                      goscilam) sa bardzo zadowoleni z nowych sasiadow. Mieszkaja w centrum Poznania,
                      w starej, porzadnej kamienicy, gdzie mieszkan jest niewiele bo kazde zajmuje pol
                      pietra. Mieszkanie na pietrze, nad moim bratem, bylo przez kilka lat wynajmowane
                      studentom ktorzy w nim najdziksze wyczyniali swawole, lacznie z kilkakrotnym
                      zalaniem mieszkania.
                      Na jesieni mieszkanie zostalo wykupione przez dwoch bardzo kulturalnych panow ku
                      uciesze wszystkich mieszkancow domu.

                      • pierdoklecja_prutka Re: Dzisiaj w metrze 06.06.10, 15:42
                        I to też jest ewenement wart zapisania złotymi zgłoskami! Cześć
                        niech będzie i chwała tej wyspie tolerancji! Dziękuję Marysiu, za
                        podzielenie się tą budującą historią.



                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 06.06.10, 15:57
                          Dorotko, wniosek z tego taki, ze bardzo duzo zalezy od kultury ludzi,
                          niezaleznie od orientacji.

                          Kulturalni starzy mieszkancy kamienicy zareagowali pozytywnie na kulturalnych
                          nowych mieszkancow. I to wszystko.
                          Mogloby tez byc tak, ze nowi mieszkancy okazaliby sie niekulturalnymi gejami
                          zatruwajacymi zycie innym jak poprzednio studenci a wszelkie ostre reakcje
                          sasiadow odbierali jako homofobie.

                          Co do Chrisowego postu o zwracaniu uwagi- mozna zwracac uwage na kogos i mozna
                          zwracac uwage na siebie. Na ogol ludzie zwracaja uwage na tych, ktorzy zwracaja
                          uwage na siebie.

    • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 06.06.10, 10:12
      No jak to NIKT nie zwracal na te pare uwagi skoro Ty uwage zwracales?
      • swiatlo Re: Dzisiaj w metrze 07.06.10, 03:23
        maria421 napisała:

        > No jak to NIKT nie zwracal na te pare uwagi skoro Ty uwage
        zwracales?

        No właśnie, trafne spostrzeżenie. Skoro postęp się aż taki dokonał że
        nikt na to nie zwracał uwagi, to dlaczego Chris zwracał na to uwagę.
        Może jednak postęp nie jest tak duży jak Chrisowi się wydaje....
        • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 07.06.10, 08:47
          swiatlo napisał:


          > No właśnie, trafne spostrzeżenie. Skoro postęp się aż taki dokonał że
          > nikt na to nie zwracał uwagi, to dlaczego Chris zwracał na to uwagę.
          > Może jednak postęp nie jest tak duży jak Chrisowi się wydaje....
          >

          Zaden postep skoro Chris lustruje jak sie inni zachowuja.
          Oni maja takie samo prawo do szeptania komentarzy na ucho, tracania sie lokciem
          jak ta parka do publicznych zalotow ;)
          • pierdoklecja_prutka Re: Dzisiaj w metrze 07.06.10, 12:19
            Ależ nic złego nie ma w samym zwracaniu uwagi. Uproszczeniem jest
            twierdzić, że cham zwraca uwagę (na kogoś lub na siebie) a człowiek
            kulturalny jest niewidzący/niewidoczny i bezwonny. Bo są różne
            rodzaje zwracania uwagi. Można z przyjaznym zaciekawieniem, z
            rozbawieniem, z przyjemnością (na kogoś kto ładnie wygląda), z
            podziwem.

            A można nienawistnie, z wściekłością, pianą na ustach, i w łopocie
            przykładanych do czyichś pleców lag. Jeśli ktoś ma na sobie kolorowe
            szorty, to może jest gotów wzbudzać ludzkie zainteresowanie, a nawet
            rozbawienie. Ale z pewnością nie jest to powód aby go lać lagą.

            Generalnie w socjologii jest taka reguła znana, że grupy
            dyskryminujące lub uprzywilejowane mają tendencję aby nie dostrzegać
            faktu dyskryminacji lub uprzywilejowania. Dlatego aby mieć właściwy
            ogląd sytuacji, należy także rozważyć punkt widzenia przedstawiany
            przez grupy dyskryminowane i przywilejów pozbawione.

            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 07.06.10, 13:05
              Jasne ze samo zwracanie uwagi na kogos czy na siebie jeszcze nie jest
              wskaznikiem niczego.

              Lanie laga to juz nie jest zwracanie na kogos uwagi tylko przemoc i agresja.
            • kan_z_oz Re: Dzisiaj w metrze 08.06.10, 07:56
              Jeśli ktoś ma na sobie kolorowe
              szorty, to może jest gotów wzbudzać ludzkie zainteresowanie, a nawet
              rozbawienie. Ale z pewnością nie jest to powód aby go lać lagą.

              ODP: Kolorowe szorty sa strojem narodowym Australii. Te nalezy i
              wypada wiec nosic wszedzie w poblizu wody. W kafejkach, w
              restauracjach, do kapieli, sklepu, spacer...dalej od wody zreszta
              tez. haha
              Lekkie zainteresowanie to budza Ci Panowie, co nosza 'speedo'.

              Widok par gejowskich nie wzbudza niczyjego zaiteresowania w Sydney,
              juz od lat wielu.

              Kan
      • chris-joe Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 02:01
        "Dopiero teraz przeczytalam wszystkie posty w watku, wszystkie pod linijke
        jednomyslne."

        No, jak to jednomyslne, skoro ty jednomyslna nie jestes?
        • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 09:16
          chris-joe napisał:

          > "Dopiero teraz przeczytalam wszystkie posty w watku, wszystkie pod linijke
          > jednomyslne."
          >
          > No, jak to jednomyslne, skoro ty jednomyslna nie jestes?
          >

          Wszystkie te, ktore przeczytalam.
    • pjd1 hm.. autorefleksja... 13.06.10, 19:01
      a ja mam wrażenie, że ten proces dzieje się na naszych oczach na nas samych..

      pamiętam moje pierwsze "zderzenie z Tobą, Ch-J";
      moja reakcja była:
      to sobie bądź gejem, tylko, do cholery nie manifestuj tego,
      bo mnie to irytuje...

      dopiero - tak na prawdę - po jakimś roku, dwóch doszło do mnie,
      że (jeśli jesteśmy za prawdziwym równouprawnieniem), to tak samo,
      jak ja opowiadam "byłem z żoną/dziewczyną, Ty masz prawo opowiadać
      "bylem ze swoim portugalczykiem"...

      to się naprawdę zmienia dopiero teraz, na naszych oczach...


      pozdrowienia

      PJD
      • fedorczyk4 Re: hm.. autorefleksja... 14.06.10, 21:02
        Autouczciwość:-)
        Ciekawy proces.
    • swiatlo Re: Dzisiaj w metrze 14.06.10, 23:52
      Jestem absolutnym wrogiem wszelkiej maści rasizmu. Rasizmu nie ma i tyle. Skończył się. Czy ktoś jest żółty, czy czerwony, czy fioletowy, to ten sam czieławiek. Period.
      Dlatego wkurzają mnie różne akcje typu "skate against hate", "we are all equal" czy inne nonsensy. Jesteśmy equal, więc organizowanie akcji że jesteśmy equal pokazuje że jednak nie jesteśmy equal, czyli są oznaką rasizmu. Więc je zwalczam.
      Chwała bogu że już to naprawdę umiera, że kwestia rasizmu jest dokonana, przynajmniej w moim rejonie świata.
      Może nie w parafii Matki Boskiej Miodnej w Pszczynie Dolnej, ale mam nadzieję że do Polski przybędzie jakiś milion Wietnamczyków czy Chińczyków, naród to czysty i pracowity, po dwóch pokoleniach się asymiluje, więc może i w Polsce rasizm umrze naturalnie. Jak się parafialne baby oswoją z widokiem skośnookich antychrystów, to i w Polsce zakończy się kwestia rasowa.

      Teraz pora na kwestię kobiecą. Dla mnie podobnie jak w kwesti rasowej - równość już się dokonała, więc ją należy zamknąć i dać sobie i innym żyć w spokoju. Jednak o ile dla facetów kwestia się dokonała, to dla kobiet niestety nie. Prawie wszystkie kobiety w tej kulturze dalej się widzą jako ozdoba i przylepek do facetów, dalej się boją własnego cienia i widzą w facecie jedyną ochronę ich życia i bezpieczeństwa, dalej nie potrafią się podrapać po nosie bez faceta. Lepiej być praną bo gębię i gwałconą, niż być samą. Tak więc równości dalej nie ma, ale to już jest na samo życzenie kobiet. Trudno. To tak samo jakby równości rasowej nie było, bo sami czarni chcieliby niewolnictwa. No ile można w ich imieniu wojować o równość? No ile? Po jakimś czasie chce się powiedzieć - macie jak same chcecie.

      Kwestia równości gejów. Jestem zmęczony tą kwestią. Mam jej po dziurki w nosie. Dla mnie jest równo, dla mnie nie ma żadnych dyskryminacji, ale jeśli ktoś uważa na odwrót, to mam tej kwestii tak dalece po dziurki w nosie, że nie mam ochoty tego tematu podejmować. Kto chce walczyć niech walczy, aby tylko nie właził na moje podwórko i dał mi święty spokój. Nie chcę o tym wiedzieć, o tym słyszeć i tego widzieć. Nie sobie walczą ze sobą, ja mam swoje sprawy. Czy ktoś coś zauważył w metrze czy nie, to niech sobie zauważa ile chce. Jak ja się ubiorę jak cudak i będę się zachowywać jak błazen, to też w metrze będą na mnie zwracać uwagę. Nie zmuszę ich aby do mnie podchodzili z respektem, bo jak sam siebie z respektem nie traktuję, to jak mam do tego zmuszać innych?
      Jak wchodzisz do publicznego metra, to wyglądaj i zachowuj się jak normalny człowiek jeżeli chcesz aby ciebie traktowali z poważaniem.


      • xurek Re: Dzisiaj w metrze 15.06.10, 00:42
        Swiatlo,

        mysle, ze jako kolorowa kobieta-gej masz pelne rozeznanie w kwestii
        dyskryminacji calej trojcy :)
      • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 15.06.10, 09:56
        Podpisuje sie pod postem Swiatla.

        Jestesmy wszyscy rowni wobec prawa (przynajmniej w naczej czesci swiata) i nie
        znam nikogo kto by uwazal ze powinno byc inaczej.

        Nie odczuwam zadnej dyskryminacji ani z powodu plci ani z powodu bycia
        imigrantka. Nie wiem, moze gdybym uparla sie chodzic po ulicach w jakims polskim
        stroju ludowym, np. w lowickich pasiakach, a tym bardziej upierac sie ze taki
        stroj bede nosila wszedzie , rowniez w miejscu pracy, moze wtedy odbieralabym
        opor innych ludzi jako "dyskryminacje";)
        • xurek Re: Dzisiaj w metrze 15.06.10, 10:53
          ja tez nie, z drugiej jednak strony prawda jest, ze kobietom na
          wysokie stolki trudniej sie wdrapac tudziez otrzymac te sama
          zaplate. Nie wiem jednak,czy to dyskryminacja czy po prostu fakt
          wynikajacy z "predyspozycji plci do pewnych zachowan". Nie mam
          rowniez wrazenia, ze moje dziecko jest dyskryminowane (ten co go
          nazwal "Neger" rok temu jest teraz jednym z najlepszych kumpli, wiec
          chyba chodzilo im o cos innego niz dyskryminacje :)), jestem za to
          stuprocentowo pewna ze zachowanie celnikow w stosunku do mojego meza
          zupelnie odbiega od "europejskiej normy" i podyktowane jest tylko i
          wylacznie jego kolorem skory tudziez paszportu. I wierzcie mi: jest
          to wysoce wkurzajace.
          • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 15.06.10, 11:05
            Xurku, odpowiedz na to dlaczego kobiety rzadziej dochodza do wysokich stanowisk
            znajduje sie w Twoim ostatnim poscie w watku o pierdulach.
            Kobiety- matki zawsze potrzebuja te dwa- cztery lata zeby wyprowadzic dzieci na
            prosta.
            • jutka1 Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 07:31
              Mario, nie każda kobieta musi mieć dzieci. Jako kobieta-nie-matka głowę o
              szklany sufit obijałam nie raz i nie dwa.
              • ewa553 Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 08:39
                i ja, matkom nie bendonc odczuwalam swoja kobiecosc w czasach
                zawodowych. In minus, naturalnie.
              • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 09:13
                jutka1 napisała:

                > Mario, nie każda kobieta musi mieć dzieci. Jako kobieta-nie-matka głowę o
                > szklany sufit obijałam nie raz i nie dwa.
                >
                Oczywiscie ze nie kazda musi miec dzieci, ale jezeli nie ma dzieci to nie ma
                duchowych rozterek jak Xurek.
    • chris-joe Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 01:30
      Notka pjd dla mnie wazna. Dzieki.

      Co do marii- tez sie w pelni zgadzam z apopleksja swiatlego. Noz kurwa, jakby
      mi lyse lesby kuchnie pikietowaly, murzynskie bojowki okupowaly kibel, zas
      kanapke w salonie obsiadaly chmary pedalow w bezszacunkowych toaletach, bo im
      sie zdaje, ze sa w tramwaju, to bym sie takze wkurwil i kazal strzelac! Ja ci,
      swiatlo, tylko wspolczuc moge takiego nieszczescia i sie solidarnie normalnie
      solidaryzowac :))))

      Sprobuj 911!
      • swiatlo Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 02:06
        chris-joe napisał:

        > Notka pjd dla mnie wazna. Dzieki.
        >
        > Co do marii- tez sie w pelni zgadzam z apopleksja swiatlego. Noz kurwa, jakby
        > mi lyse lesby kuchnie pikietowaly, murzynskie bojowki okupowaly kibel, zas
        > kanapke w salonie obsiadaly chmary pedalow w bezszacunkowych toaletach, bo im
        > sie zdaje, ze sa w tramwaju, to bym sie takze wkurwil i kazal strzelac! Ja ci,
        > swiatlo, tylko wspolczuc moge takiego nieszczescia i sie solidarnie normalnie
        > solidaryzowac :))))
        >
        > Sprobuj 911!
        >

        O czym Ty mówisz? Jakie apopleksje, jakie pedały i jakie bojówki? Czy widziałeś jakieś bojówki? Jak u Was są czarne bojówki to dlaczego mnie w to wciągasz? Co ja mam z tym wspólnego? Czy mnie nie pomyliłeś z kim innym? Ja siedzę cicho i chce mieć święty spokój, żadne jakieś obserwacje w metrze mnie nie tyczą, a o ile człowiek się regularnie myje i nie śmierdzi, nie zachowuje się jak natręt i potrafi poszanować prywatność i spokój innych, to niech sobie jeździ metrem i do końca życia. Niech zamieszka w tym metrze!
        A tutaj znowu mnie atakują za nic. Ludzie, odczepta się. Znowu ktoś coś ode mnie chce.
        A na poważnie to jak przeczytasz co napisałem to zauważysz że ten Twój atak jest zupełnie chybiony, bo ja akurat jestem po Twojej stronie. Chociaż cholera wie jaka jest Twoja strona. Bo ja już sam nie wiem...
        • chris-joe Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 03:03
          forum.gazeta.pl/forum/w,14420,112373654,112905152,Re_Dzisiaj_w_metrze.html
          • swiatlo Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 18:14
            Po kolei. Streszczenie mojej wypowiedzi.
            Punkt 1 - rasizm. Nie ma rasizmu w cywilizowanym świecie. Jest równość, więc
            należy się cieszyć z życia, a nie wciąż węszyć i szukać dziury w całym. Walka
            klasowa się zakończyła. Czy wyznajesz pogląd Józefa że walka klasowa się
            zaostrza w miarę postępu socjalizmu?

            Punkt 2 - równouprawnienie płci się dokonało. Kobiety w naszej części świata są
            równouprawnione. Więc podobnie - należy zakończyć walkę klasową. Niestety część
            kobiet, a nawet większość, jednak wciąż nie potrafi być mentalnie niezależna.
            Wciąż widzi własne bezpieczeństwo wyłącznie w rękach faceta. Czy to dobrze?
            Uważam że nie. Jednak walka klasowa nie ma z tym nic wspólnego. Walka klasowa
            jest zakończona.

            Punkt 3 - geje. Nie wiem jaki jest punkt kiedy geje uznają że walkę klasową
            można zakończyć. Dla mnie ten punkt już nastąpił, dla gejów jeszcze nie. Zatem
            jak mają ochotę dalej walczyć, niech sobie walczą, ale ja ich walki nie popieram
            i nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Dlaczego? Nie dlatego że jestem anty-gejem,
            ale dlatego bo to mnie nie dotyczy. Mam własne sprawy. Nikt nie jest
            prześladowany, geje mogą robić co chcą, więc nie widzę powodu do jakiekolwiek
            walki, specjalnego traktowania czy nawet obserwowania ludzi w metrze.

            Czy jest w mojej wypowiedzi coś kontrowersyjnego? Coś co zasługuje na Twoją
            nerwową jak zwykle reakcję?

      • maria421 Re: Dzisiaj w metrze 16.06.10, 09:18
        chris-joe napisał:

        > Notka pjd dla mnie wazna. Dzieki.
        >
        > Co do marii- tez sie w pelni zgadzam z apopleksja swiatlego. Noz kurwa, jakby
        > mi lyse lesby kuchnie pikietowaly, murzynskie bojowki okupowaly kibel, zas
        > kanapke w salonie obsiadaly chmary pedalow w bezszacunkowych toaletach, bo im
        > sie zdaje, ze sa w tramwaju, to bym sie takze wkurwil i kazal strzelac! Ja ci,
        > swiatlo, tylko wspolczuc moge takiego nieszczescia i sie solidarnie normalnie
        > solidaryzowac :))))
        >
        > Sprobuj 911!


        Z jaka apopleksja Swiatlego?????

    • maria421 Wczoraj w prasie 16.06.10, 09:54
      dwa doniesienia o dyskryminacji

      1.We Wloszech zarzadzenie ministra obrony o zwalnianiu ze sluzby wojskowej osob
      zarazonych wirusem HIV jest przez nosicieli tego wirusa uznane za dyskryminacje.

      2. Dyskryminacja jest , wg. ETPC niezapewnienie przez polska szkole lekcji etyki
      dla dzieci nieuczeszczajacych na lekcje religii.
      BTW, szkoda ze nie przyszlo mi cos takiego do glowy 20 lat temu kiedy moja corka
      zaczynala edukacje w niemieckiej podstawowce.
      Poniewaz dla paru dzieci katolickich nie oplacalo sie szkole organizowac
      osobnych lekcji religii, wszystkie dzieci chodzily razem na lekcje religii
      ewangelickiej, za zgoda rodzicow, oczywiscie.
      A trzeba bylo skarzyc szkole! ;)
      Zanim mnie napadniecie- uwazam ze lekcje etyki w szkole byc powinny, rozumiem
      jednak ze nie w kazdej szkole jest to wykonalne.

      W kazdym razie- pojecie "dyskryminacja" bardzo sie zdewaluowalo ....
    • akawill Inność-izm. Manifest. 16.06.10, 17:14
      Jestem inność-istą. Chcę wierzyć, że w miarę upływu lat jestem nim
      w coraz mniejszym zakresie i inaczej, mądrzej, ale nim jestem.
      Dostrzegam inność u murzynów, mańkutów, tych z dziurą w zębie, w
      Lexusie, z dużym biustem, garbatych, bezrękich, wysokich, śniadych,
      chudych, z płaskim nosem, z długimi włosami, w fioletowych
      spodniach, opryskliwych lub pogrążonych w. Także u gejów i Arabów w
      metrze, choć z tymi przynajmniej częściowo odczuwam wspólnotę
      pasażerów tramwaju, co pozwala na podobieństwo perspektywy we
      wspólnym obserwowaniu żebraka, parady przeciwko lub kłótni na
      peronie, choćby przez ten jeden przystanek. To znaczy: gdy nasz cel
      jest w pewnym sensie zbliżony i jeżeli ich cel nie kłóci się z
      moją ...strefą interesu.

      Moją strefę interesu tworzą moje potrzeby, poglądy, nałogi, ambicje,
      popędy, zobowiązania itp. Tak się składa, że nie zamierzam być
      mnichem w Tybecie, pustelnikiem w Jukonie, wybrać się w samotny rejs
      dookoła świata, ani zamieszkać w enklawie wypełnionej samymi
      akawillami. Jak dotąd nie spotkałem zresztą ani jednego drugiego
      takiego samego. Więc jestem skazany na inność wokół mnie, która
      potencjalnie cały czas koliduje ze mną. (Myślę, że metafora kolizji
      z filmu „Crash” jest świetna). Więc Wy wszyscy, tak tak, wszyscy
      bez wyjątku, proszę, stymulujcie mnie na ile możecie i chcecie, ale
      nie kolidujcie z moją strefą interesu za bardzo. Ja ze swej strony
      będę dalej nad nią pracował i postaram się odwzajemnić tym samym.
      • maria421 Re: Inność-izm. Manifest. 16.06.10, 17:38
        Slowo "innoscizm" mi sie podoba, zastapie nim slowo "indywidualizm":)





      • swiatlo Re: Inność-izm. Manifest. 16.06.10, 18:19
        Czyli streszczając - bądź kim chcesz i pozwól innym żyć takimi jacy są.
        Jeden warunek - moja inność jest moją wyspą, więc nie wchodź na nią z butami. A
        ja nie będę wchodzić w Twoją.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja