jutka1 04.06.10, 20:59 Otwieram. Link do poprzedniego odcinka: forum.gazeta.pl/forum/f,14420,Polonia_9788_2_9788_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 TGIF x 5 04.06.10, 21:19 Melduję, że przeżyłam. Ledwie. Teraz idę oglądać Dextera (dzięki, BratSister!), jutro odeśpię i po odwałkowaniu pracowego obiadu z waszyngtońskim członkiem rady nadzorczej oddam się weekendowi. To znaczy zacznę się rozpakowywać od nowa. :-) Szkocka psiapsiółka znalazła mieszkanie, i w poniedziałek się przenosi. We wtorek świętuję drugą rocznicę powrotu. KJAP. Wracam między żywych. Jipppi. Tyle pierduł. Miłego wieczoru życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 co jest grane??? gdzie jestescie???? 05.06.10, 11:05 ja juz wrocilam z targu: uwielbiam sobotni markt; masa kwiatow, ziol, zagranicznych (greckich, wloskich u tureckich) specjalow, owoce, jarzyny: kolorowo i pachnaco. Mam dzis po poludniu gosci w ogrodzie, bedziemy grilowac. Mieso mialam, ale dokupilam: tzatziki (bo mieso kurze, dosc suche), oliwki z czosnkiem i pietruszka, peperoni w jakichs ziolach pachnacych, z przewaga czosnku no i sycylijski chleb. Pycha. Pan Sycylijczyk przyjezdza w soboty az z Freiburga i sprzedaje chleb na wage. Tak wiec zrobilam odpowiednie zakupy, nasycilam oczy kolorami i nos zapachami i wracajac do domu zrobilam jeszcze jeden wazny zakup: nabylam hiszpanska duza flage, bo mnie wkurza ze coraz wiecej ludzi wywiesza niemieckie. Czy wszyscy kibole na calym swiecie musza miec fiola? Ja nie mam. Jestem kibicem Barcy, ale nie musza wygrac, choc by mnie to oczywiscie cieszylo:)))) Zobaczymy co sie bedzie w Afryce dzialo. Ale poki co musze wymyslic jak moja flage wywiesic na kiju od miotly, bo flaga byla tylko z tasiemkami:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: co jest grane??? gdzie jestescie???? 05.06.10, 12:27 Jezde jezde :-))) Spałam do ósmej trzydzieści, joj! :-) Potem przyszedł Pan Od Balkonu i rozmawialiśmy co ma być i jak. Po południu wyślę mu łacińskie nazwy roślin rekomendowanych przez najbliwsze Forum, a on opracuje plan nasadzania. W poniedziałek muszę zapytać zarządcy budynku, czy da pozwoleństwo na doprowadzenie wody i zamontowanie kranu na balkonie, żeby zrobić automatyczne podlewanie. To wszystko fajnie i pięknie, ale - słusznie zresztą - PoB sugeruje nasadzanie dopiero we wrześniu. Lato, gorąco, etc. Może i lepiej, bo teraz jestem nieco spłukana przeprowadzką. Zaraz idę na obiad "roboczy" z waszyngtońskim członkiem rady nadzorczej. Ciekawa jestem, co chce załatwić - ani on mi brat, ani swat, widzieliśmy się dwa razy w życiu i mailowo-służbowo się kontaktowaliśmy, więc ta prośba o spotkanie w weekend mnie nieco zaintrygowała. Coś z Bergamutami i Ameryką Łacińską, wiem tylko tyle. Po obiedzie kontynuuję rozpakowywanie pudeł, a w przerwach oglądam Dextera. Staram się wyrzucić z głowy pracę i wrogów narodu z zespołu. Za poradą Kana będę dużo oddychać. :-) Aha, i na szczątkach pieczonego kurczaka ugotuję zupę. Jeszcze nie wiem, jaką. Chyba wystarczy jak na dzień odpoczynku? :-))) Miłej soboty życzę wsiem. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: co jest grane??? gdzie jestescie???? 05.06.10, 14:51 Hłe hłe hłe! To ja - skowronka! Swoją drogą, następną sprawą do załatwienia z Jolą (moja opiekunka duchowa) jest moje spanie. Ok. północy się naprawdę czuję zmęczona, więc idę spać. I albo zasypiam od razu, albo się przewalam do rana. Ale wstaję zawsze ok. południa, albo później, z wielkim szumiącym łbem i kompletnie nieprzytomna. To mnie się podoba coraz mniej, bo różne sprawy tu mam swoje i potrzebuję więcej nie-sennego czasu, ponadto chciałabym się budzić wypoczęta i pogodna. Nie wymagam tryskania wigorem o piątej rano, bo nie znoszę takich ludzi. Ale wstawać pomiędzy 9 a 10 z dobrym samopoczuciem to nie jest "too much to ask". Pyt, niezmiernie podekscytowana się poczułam tą jakąś tajemniczą sprawą owego gościa do Ciebie. Ale pls! pls! Nie pisz więcej "waszyngtoński członek rady nadzorczej" bo mi się zaczęło wydawać, że w końcu dostałaś w tym Sajgonie granatem w głowę, lub też w ogóle przeszłaś na ciemną stronę mocy. Dziś w Warszawie pogoda rozkoszna, w planie jest leniwe leżakowanie na tarasie, być może nawet opalanie. Wczoraj się przejadłam pizzą i dzisiaj to ja się czuję jak pyton. A widział ktoś pytona miotającego się czyteż jakieś sprzątania czy porządkowania w szafie wykonującego? Moja bardzo dawna przyjaciółka się ujawniła i od razu okazało się, że jest mistrzem jakiejś amerykańskiej metody rozwojowej. Którą chce w Polsce wdrażać. No i przez skpye ze mną robi bardzo fajne ćwiczenia na ukryte przekonania. Nie wyobrażacie sobie (bo mnie nawet jest trudno) jakie debilne przekonania w sobie zbunkrowane miałam. Ale mnie uspokoiła, że każdy ma, co najmniej, lub nawet bardziej dziwaczne. Trochę mnie to dotknęło, bo już się jakby dumna poczułam, że takich dziwacznych jak ja nikt nie ma. No trudno. Ale co Was może zaciekawić bardziej niż mój wewnętrzny śmietnik, to to, że ona już zrobiła ten program z wieloma Polakami i Polkami, zamieszkałymi w kraju i zagranicą. I większość z nas, ma takie ukryte przekonanie, że trzeba się męczyć. Z tym że ci co mieszkają w kraju się męczą dumnie, soczyście i powiewając tą męką jak proporcem, że "nikt się tak nie umie męczyć, jak my się męczymy" "w tym męczeniu jesteśmy najlepsi", "dziady się męczyły, ojce się męczyły, my się męczymy i uczymy swoje dzieci, że też sie mają męczyć" itede. A ci za granicą się męczą półdupkiem, i ukradkiem, oraz z poczuciem winy, że się nie męczą razem wespół w zespół, że chcieli ogólnomęczeniu jakoś się wymknąć. Oczywiście, nie oczekuję, że ktoś z Was tu przyjdzie i się przyzna, że takie odczucie sam ma, bo właśnie taka jest natura ukrytych przekonań, że są ukryte. Haha! Ale coś mojem zdaniem jest na rzeczy, czyco. Do tego wszystkiego Wam podrzucam zdjecie pangolina. Bo czemużby nie? Odpowiedz Link
jutka1 Ciemna strona mocy :-))) 05.06.10, 16:31 W życiu, 100K, w życiu, ale tak go tego onego maskuję, bo podejrzewam, że różne takie z pracy buszują po forach GW - więc na wsiakij pożarnyj słuczaj.... :-))) Ciemna strona mocy tak się podekscytowała moimi badaniami, że chce użyć, podłączyć się, a nawet dać na to jakiś grosz. KJAP. :-) Po obiedzie poszłam i kupiłam stelaż do suszenia bielizny, oraz młotek i gwoździe. Czas wieszać (pranie i obrazy). Lajfyzgud. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Ciemna strona mocy :-))) 05.06.10, 17:21 Grosz tak. Najlepiej dużo. Z góry, w keszu, w walizce. Nielimitowany account na podróże wyłącznie pierwszą klasą do tego, służbowe limo, asystent albo dwóch w każdym mieście ale każdy musi mieć na imię Max ewentualnie Borys, służbowy manicure, pedicure i fryz, codzień świeże cięte kwiaty wyłącznie białe. Dom Perignon i trufle perigord na śniadanie. A potem niech se używa, podłącza się, i łotnot, nie widzę inaczej. Mnie miotawka wzięła bo zapragłam jechać na pewien konwektykiel aby zrealizować marzenie wiośnianej młodości chmurnej i durnej, bilet mam wykupić w 72h, a tu na koncie pusto, wpływy nieoczekiwane, keszu niet, walizki niet, ciemnej siły na horyzoncie też niet. Kurwa mać, co się dzieje z tym światem, jakoś się totalnie spierdolił i wyzuł z przygody i szumu tropikalnych mórz. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Pangolin 05.06.10, 18:17 I wszystko jasne. Od razu widać kto czytał ostatnią Chmielewską :-)))) Śliczne zwierzatko! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pangolin 06.06.10, 13:46 Oczywiście że czytał, Chmielewską uwielbiam od zawsze, i czytam większość tego co napisze. To akurat mi szczególnie pasowało, chociaż trochę się można przyczepić, że od samego właściwie początku można się było domyśleć kto zabił. Więcej suspensu by się przydało. Natomiast sądzę, że w kwestii kreślenia tych postaci doszła do swego rodzaju maestrii. We wszystkm innym się zgadzam z autorką tego o artykułu, i więc nie będę plagiatować: www.chmielewska.art.pl/wywiady/wyw5_14.html -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Niezwykle przyjemna sobota 06.06.10, 01:29 mimo, a wlasciwie dlatego, ze pada deszcz. Swiatlo za oknem przycmione, delikatny szum deszczu padajacego na pelne, mlode liscie klonu miesza sie z szelestem lekkiego wiatru targajacego drzewo. Czasem, na chwile zapada cisza, promien swiatla zdola sie przebic do ziemi, po czym wraca do siebie, gasnie, znow odzywa sie wiatr. Atmosfera najswietszego spokoju. Okna i balkon pootwierane, zadnej muzyki, ledwo rozmawiamy. W ciszy krzatamy sie wokol domowych dupereli. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niezwykle przyjemna sobota 06.06.10, 08:04 przeczytalam "swiatlo za oknem przycmione" i pomyslalam blyskawicznie, ze Ci sie brat za oknem zalal:)))) I moja sobota byla sliczna. Mimo upalu. Gril byl w przednim towarzstwie, ktore na dodatek nie lenilo sie i wspolnymi silami usunelo uschniete drzewko migdalowe, co wymagalo nie lada sily i techniki. Wracalam do domu o 20-tej i termometr pokazywal ciagle jeszcze (w cieniu) 28 stopni.... Dzisiaj wedrowka w gorkach. Mam nadzieje nie rozplynac sie z goraca. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niezwykle przyjemna sobota 06.06.10, 10:31 Goscie moi odjechali dzis po sniadaniu do Polski, ja sobie dzisiaj zarzadzilam slodkie nicnerobienie. Pogoda wymarzona. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 06.06.10, 14:39 Rano obudziły mnie grzmoty i ulewa, teraz się już przejaśniło. Szwałędam się po domu, tu rozpakuję, tam rozłożę, tam coś powieszę. Jakoś mało mam dziś energii. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 06.06.10, 20:10 Piekna pogoda juz sie skonczyla, wlasnie jest burza i pada. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek z przeblyskami slonca 07.06.10, 04:09 Wrocilam na moj posterunek na werandzie i pracuje. Powoli zaczyna sie rozpogadzac, choc po slonecznym poranku teraz widze nadciagajace ciezkie chmury. Ten tydzien ma byc bez deszczu, sloneczny i prawdziwie zimowy, z temperaturami w zachodnim Sydney spadajacymi do 1-3 stopni. W weekend jeszcze odchorowywalam zapalenie zatok, ale w sobote podnioslam sie zeby kupic kalosze ;o) a wczoraj wsadzilam wszystkie truskawki do jednej z wielkich donic. Do drugiej donicy wsadze inna odmiane, ktoras z grupy owocujacej przez kilka miesiecy, bo te juz posadzone ("Cambridge Rival") maja krotki choc intensywny okres owocowania. Wyszorowalam tez ogrodowe laweczki i postawilam je przy tylnej scianie po obu stronach drzwi do ogrodu. Sprzatanie tego miejsca odbywalo sie juz przy akompaniamencie deszczu. Chora kroliczka wiecej sie rusza i wiecej je, przestala sie mnie bac i przestawia karton sluzacy jej za domek do spania. A kroliki ogrodowe dostaly koszyk (ze starej lodowki) na zielenine, bo tak sie o nia przepychaly, ze zadeptywaly wszystko. Szukajac zieleniny dla nich odkrylam duze zachwaszczone miejsce wzdluz parceli uzywanej przez modelarzy-hobbystow i teraz zrywam tam stosy mlecza, babki, koniczyny i trawy a kroliki pozeraja to wszystko i produkuja kompost (od razu w granulkach!). Nadchodzi dlugi weekend, nie wiem, czy gdzies pojedziemy bo oboje jestesmy podziebieni. Poza tym jezeli bedzie slonecznie, pewnie troche poryjemy w ogrodzie przygotowujac miejsce pod ziemniaki, krzewy jagod, czarnej porzeczki i malin. Te wszystkie rosliny sadzi sie w srodku zimy - w lipcu. No to zabieram sie do platnej pracy, dopoki ja mam :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek z przeblyskami slonca 07.06.10, 08:48 Mam nadzieje ze u nas tez bedzie z przeblyskami slonca bo narazie , po wczorajszej burzy, jest ponuro. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek z przeblyskami slonca 07.06.10, 09:11 zawsze mowie Marysiu ze mieszkasz w gorszej czesci Niemiec:))) U mnie po wieczornej burzy i ulewnym deszczu (podlalo cudownie moje wlosci!) dzis od bladego switu kontynuacja upalnej, slonecznej pogody z ostatnich dni. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 11:58 Czy wiecie ze obok Ground Zero, w jednym z budynkow uszkodzonych przez atak z 9/11 ma powstac 13 pietrowe "Cordoba House", czyli mega meczet? Czy wiecie ze inauguracja budowy tego meczetu odbedzie sie dnia 11 wrzesnia 2011, w dziesiata rocznice atakow na WTC? Tu pare zdjec ze wczorajszej manifestacji w Nowym Jorku: picasaweb.google.com/deletefrance/GroundZeroProtest?feat=directlink#5479760878405086802, ja osobiscie podpisuje sie pod plakatem ktory mowi ze meczet w tym miejscu to plucie na groby ofiar... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 12:26 Marysiu, coś mi się wydaje, że na poprzednim pierdulum nazwałaś Xurka anty-semitką. Mam nadzieję, że uczyniłaś to w ferworze dyskusji, albowiem Twój pogląd wydaje mi się niesłuszny. Chyba, że posiadasz jakieś informacje, niedostępne dla reszty z nas. Jeśli jednak Twój pogląd na antysemityzm Xurka wypływa z faktu jej krytyki polityki państwa Izrael, to myślę, że w takim razie mnie także możesz do antysemitów/tek zaliczyć, wraz pewnie z gromadą innych osób, w tym także i wielu Żydów, bowiem polityka ta jest kontrowersyjna i wiele osób się z nią nie zgadza. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 13:30 Nie nazwalam Xurka antysemitka, napisalam "antysemityzm pozostaje antysemityzmem rowniez pod teczowa flaga". Jezeli ktos kuma sie z IHH ktora zostala uznana w 2007 przez Danish Institute for International Studies za badaca na uslugach islamskiego terroryzmu , ten wspomaga antysemityzm. Kto kuma sie z Hamasem, posrednio czy przez IHH , ten wspomaga antysemityzm, a wspomagajac go sam staje sie antysemita i zadne tlumaczenia ze "pacyfista" z definicji antysemita byc nie moze na nic sie nie zdaje. Europejczycy ktorzy brali udzial w tej akcji to ludzie wyksztalceni, mozna by przypuszczac. Wystarczajaco doswiedczeni zeby czuli sie w obowiazku poinformowac sie z kim maja do czynienia. Wystarczajaco wyksztalceni zeby znac historie, zeby pamietac o tym ze Izrael sie w 2005 r wycofal i Gazy. Wiec jezeli wolaja teraz "Free Gaza" to jakiej wolnosci dla Gazy sie domagaja? Chyba nie wolnosci od Hamasu ktory sie nimi wysluguje? Ci ludzie sa (powinni byc!) wystarczajaco wyksztalceni zeby zapoznac sie ze statutem Hamasu: pl.wikipedia.org/wiki/Hamas Jezeli sa zbyt leniwi i daja sie manipulowac, to sa uzytecznymi idiotami. Jezeli natomiast swiadomie wspieraja Hamas to sa antysemitami. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 13:48 Marysia, jak wiesz, każdy ma prawo do swoich poglądów. Tym niemniej przesadzasz ze swoim ekstremizmem. Wszystko nie jest wyłącznie czarne i białe. A kij czasem miewa więcej niż dwa końce. Chodzenie i wrzeszczenie "kto nie z nami, ten przeciw nam!" jest mało konstruktywne, co więcej, jest dowodem na dosyć ograniczone pojmowanie świata. Owi ludzie, jak sama powiedziałaś, Europejczycy i wykształceni, raczej nie są więc idiotami. Mają swoje racje w tym co robią. Wolałabym abyś nie nadużywała słowa "antysemityzm" (mniej grzeczne wyrażenie jest "wycierać sobie gębę"), określając tym mianem sprzeciw wobec polityki państwa, bo umniejszasz i bagatelizujesz prawdziwe zjawisko "antysemityzmu", który niestety istnieje i ma się dobrze. Ponadto obrażasz osoby ten sprzeciw wyrażające, to z naczy w tym przypadku Xurka i mnie i robisz to w sposób zawoalowany i tchórzliwy. Jeśli chcesz powiedzieć, iż z powodu tęczowej flagi (czyli poparcia dla sprzeciwu pacyfistów wobec polityki Izraela) jestem antysemitką to powiedz mi to wprost. A nie kręć i udawaj że nie powiedziałaś tego co właśnie powiedziałaś. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 14:33 Dorota, jezeli cos napisalam niejasno w moim poprzednim poscie to powiedz, postaram sie wyrazniej. NIGDZIE nie napisalam ze kazdy kto krytykuje polityke Izraela jest antysemita. Napisalam ze ci, ktorzy mniej lub bardziej swiadomie stawiaja sie po stronie Hamasu i jego poplecznikow , czyli partii ktora w swoim statusie ma jawny antysemityzm tak samo jak Hitler w swoim Mein Kampf tez staja sie antysemitami. Pewne rzeczy sa tylko czarne albo tylko biale. Status Hamasu jest tylko czarny, podobnie jak Mein Kampf byl tylko czarny. Pisanie "ja tylko krytykuje polityke Izraela" jest latwym sloganem, ogolnikiem ktory ja slysze w kazdym konflikcie izraelsko-palestynskim niezaleznie od sytuacji. W tej konkretnej sytuacji mozna dyskutowac czy taka akcja Izraela byla sluszna czy nie, mozna dyskutowac czy bylo inne wyjscie i jakie. Ale tego ja tu nie widze, natomiast widze od razu gotowa formulke "ja tylko krytykuje polityke Izraela"... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 16:51 “W tej konkretnej sytuacji mozna dyskutowac czy taka akcja Izraela byla sluszna czy nie, mozna dyskutowac czy bylo inne wyjscie i jakie. Ale tego ja tu nie widze,” No ja tez nie widze, szczegolne patrzac na Twoje wypowiedzi Mario. Pozwole sobie przypomniec poczatek owego tematu. Byl nim moj humorystyczno-ironiczny wpis o przeslankach konca swiata: “nie zapomniec prosze o ropie co sie leje od miesiecy do oceanu i zastrzelonych / uprowadzonych przez Izraela "pomagaczy Palestynie" (min. moj ulubiony autor H. Mankell). Koniec siwata sie zbliza duzymi krokami....” Na ktory to Ty, zwolenniczna “konstruktywnej krytyki jednego faktu/zdarzenia” odpowiedzialas nastepujaco: “"Pomagacze Palestynie" to zgraja uzytecznych idiotow na uslugach Hamasu. Sa w tej zgrai dwie poslanki do Bundestagu z ramienia partii "Die Linke", czyli ze zreformowanej NRD-owskiej SED...” Mario, Twoj arbitralny sposob wypowiedzi polaczony z nazywaniem kazdego o odmiennym zdaniu “zmanipulowanym idiota” jest naprawde trudny do przelkniecia. Ja po prostu zamilklam, bo walenie glowa w beton (co w moich oczach oddaje sedno dyskusji z Toba na kazdy temat chociazby lekko ocierajacy sie o cokolwiek zwiazane z Islamem) grozi wstrzasem mozgu i jest bolesne. Sledzac media na temat abordazu statku spotkalam sie z cala masa wypowiedzi politykow i przeroznej prominencji krytykujacych zbrojne zajecie statku na neutralnych wodach: czy oni wszyscy Twoim zdaniem sa idiotami czy tez antysemitami czy tez jednem z drugiem? No a jak juz slysze o Izraelu pomagajacym Palestynczykom to, na mysl mi sie cisnie pytanie, jakim trzeba byc hm…… idiota? by w swietle faktow ostatniego polwiecza w takie bajki uwierzyc…… I to, ze w swietle historii doskonale rozumiem leki i pobudki dzialania Izraela w niczym nie zmienia faktu, iz Palestynczycy znajduja sie w stytuacji nie do pozazdroszczenia i ze iteresy Izraela sa sprzeczne z interesami Palestyny a kompromis pozytywny dla obu stron prawie niemozliwy do osiagniecia. Opowiadanie sie jednoznacznie po jednej stronie jest czasem rownoznaczne z zamknieciem oczu na polowe prawdy. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 17:49 Xurku, nie nazywam nikogo o odmiennym niz moje zdanie "zmanipulowanym idiota". Nazwalam "pozytecznymi idiotami" tych "pomagaczy Palestynie" ktorzy dali sie wkrecic w ostatnia IHH-owsko-hamasowka akcje. Nie nazwalam tak ani Czerwonego Krzyza, ani zadnej innej organizacji ktora udziela pomocy Palestynczykom. Hamas to jest takie wspolczesne NSDAP, wystarczy przeczytac ich statut, ponownie zamieszczam link: pl.wikipedia.org/wiki/Hamas#Statut Czy krytyka tego towarzystwa i pomagaczy temu towarzystwu oznacza bycie betonem? Zamykanie oczu na prawde? Prawda jest taka ze po objeciu wladzy przez Hamas w Gazie rowniez Egipt zamknal calkowicie przejscie graniczne z Gaza. Jednakze dzielni "pomagacze Palestynie" nie sforsowali przejscia w Rafah, ani nie uzyli oficjalnych drog ktorymi codziennie dochodzi pomoc do Gazy lecz wzieli sobie za cel przelamanie akurat izraelskiej blokady morskiej i to we flotylli organizowanej przez IHH ktora nawet w Turcji byla na celowniku sluzb bezpieczenstwa. Jezeli to ma byc pomoc, to ja naprawde jestem glupia i nic nie rozumiem . Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 15:10 Hahaha - czy to Swieta Bozego Narodzenia sie 100k zbliza sie do? Otoz, Stokrotka - jak wiesz - mam mamusie w szpitali, ktora w przeblysku manipulacji swiatem wymyslila sobie, ze corka/corki sie Nia zajma i tym samym wypelnia Jej dziure w zyciu wlasnym. Corki nie zjechaly sie, bo zloscliwoscia rzeczy martwych siostre szlag trafil w tym samym tygodniu co operacja sie odbyla. Ja nie bylam w stanie - i nadal nie jestem - i chooj co chca inni czy mamusia. Dzisiaj rozmawiam z mamusia normalnie; chce chodzic!!! Jedyne koorwa Jej zyczenie, zupelnie nie pamietajac, iz przed chodzila zwawo i wszedzie. Odnalazla sie jakos. Dostrzegla, ze inni maja problemy. Dziekuje..koowra, pierwszy raz w zyciu. O dzieki Ci God, ze nie dalam sie wessac... Marysia czy podobny poglad wssysa kazdego i kazdym temacie - to Jej urok. Mnie wessala ze jestem religijna..haha. Chrisa, ze jest chisterycznym Gejem.hihihi Xureka przerobila na../nie wiem co, co bo nie sledzilam - antysemite - hahaha. Ciebie na...nie wiem co...takich jest tych ssawek urok. Na koniec jest tylko Twoje podejscie do tematu - bo Marys wiele i ni kuta widoku na zmiany. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 16:09 No wlasnie, nie sledzilas, Kanie, ale wiesz ze Xurka na antysemite przerobilam. I chocbym jeszcze tysiac razy powtorzyla ze nigdy nic podobnego nie napisalam, co latwo sprawdzic, to i tak bedzie ze przerobilam. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 17:57 Ale mnie nikt nie wsysa, ja po prostu pasjami lubię dyskusje z Marią. Nikt tutaj nikogo nie przerabia, o ile się ktoś sam przerobić nie zechce, ale ta zawoalowana sugestia, że Xurek jest antysemitką, mi się wydała tak absurdalnie śmieszna, że po prostu nie mogłam, no nie mogłam przepuścić. Już miałam nadzieję, że Maria się rozpędzi i ją rasistką nazwie i w cichości ducha chichotałam na tę myśl i przebierałam nogami mentalnie, no ale się to nie stało. Co natomiast mnie zafrapowało w tym wszyskim, to dylemata, czy może być antysemitą Żyd. Czy może Murzyn być uprzedzony rasowo do innych Murzynów. Czy może kobieta być anty-kobiecą szowinistką. Moim zdaniem, jak najbardziej może. Ale to tylko moje zdanie jest. Niemniej, gratuluję Kanie uniknięcia wessania. Ja też coraz dzielniej się różnym wessaniom opieram, z drugiej jednak strony, czasem się z lubością wessać daję, tak jak w Marysine dywagacje. Człek bowiem się daje wessać nie bez kozery. Nie bez powodu, chyłkiem, boczkiem, skradając się, zbliża, zbliża, no i łup! Już wessany jest, czemu niby protestować się stara, niby wrzeszczy, niby się opiera i gewałtu woła, a tak naprawdę - to przecież po to tam lazł. Ja na przykład uwielbiam się dawać wsysać w Marysi arabskie trąby i huragany bo przez to sama się sobie wydaję niezmiernie tolernacyjna, zdystansowana, i rozważna, no poprostu boska! Hahaha! Się sobie wydaję przez kontrast i sama to czytam potem wiele razy się dziwię że to ja, pierdoklecja, napisałam i z dumy puchnę ;))) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
akawill Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 18:18 Tak to rzeczywiście jest zaleta pisania Marii: fajny kontrast dla własnych wypowiedzi. Ja jednak bardziej widzę to że wypowiedzi Marii są zaletą samą w sobie. Rzetelne i bardzo konsekwentne. Więc można sie z Marią nie zgadzać ale spójność poglądów i argumentów powinny przynajmniej skłaniać do rozważenia że ma rację. Ha, Xurek pisał nie raz ze dużo się z forum uczy(ła). Oczywiście w danym momencie tego nie napisze, bo ona Kameleon. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 19:20 Akawillu, schlebiasz mi. Ale to nie ja mam racje tylko fakty. Ja je tylko przytaczam. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 22:17 No to ja sie teraz zupelnie pod prad i niemodnie odezwe. Bo ja nie potrzebuje ani tla, na ktorym wydalabym sie sobie tolerancyjna, ani tez z mojej tolerancji nie jestem dumna. Moje „tolerancyjne“ wypowiedzi czytam co prawda wielokrotnie, ale nie po, lecz przed ich wyslaniem, coby wyeliminowac wszystkie kanty o ktore zaczepic by sie mogly forumowe czepiacze. I „betonowe“ wypowiedzi naginajace wszstko do wlasnych racji jak rowniez szpikowanie wypowiedzi wybiorczo i tendencyjnie dobranymi faktami/cytatami/linkami wkurza mnie szczerze i nie na pokaz. To nie jest moim zdaniem wymiana zdan, z ktorej czegokolwiek, procz udoskonalenia upierdliwej demagogii mozna by sie bylo nauczyc. Tak na przyklad razem z Maria chcialam sie oburzyc trzynastopietrowym „megameczetem“ obok groud zero. Ale poniewaz mojemu zdrowemu rozsadkowi trudno bylo pojac sens trzynastu pieter zaslanych dywanikami, postanowilam sie upewnic. No i co? “obok” okazalo sie byc 45 Park Place New York: odleglosc okolo 300m pelnych wiezowcow. No i miast 13 pieter swiatyni znalazlam opis funkcji: centrum socjalne, kutlurowe, artstyczne, basen, plac do gry w koszykowke, sale banietowe, wystawy malarstawa, centrum kongresowe itp itd otwarte dla wszystkich plus meczet. Podejzewam ze ow nie zajmie nawet jednego z owych 13 pieter. Mimo wszystko, gdyby ktos zapytal mnie o zdanie, to nie bylabym umiejscowieniem owego projektu zachwycona. Ale jeszcze mniej zachwycona jestem demagogiczna propaganda typu “megameczet”. I w miedzyczasie wyrobil mi sie na forumie taki “odruch Pawlowa”: Maria pisze w zwiaku z Islamem --> olej albo znajdz inne zrodlo informacji. PS: no i zeby nie bylo: jak napisze cos, co wydaje mi sie dowcipne, to i owszem, czytam to pare razy a nieraz nawet sobie skopiuje na pozniej. PS 2: moglabym tutaj wymienic cala liste tyranow / terrorystow / mordercow badz “mesjaszy religii przeroznych”, ktorych poglady cechowaly sie zelanza konsekwencja i niesamowita wrecz spojnoscia. Nie potrafie jednak dostrzec korelacji owej spojnosci z “mieniem racji”……. Odpowiedz Link
akawill Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 00:01 BRAAVO! (Poczułem ten vibe w Twojej wypowiedzi, który sprawia że słowa same lecą...) Ale powiedz ...po co piszesz skoro przyznajesz: > To nie jest moim zdaniem wymiana zdan, z ktorej > czegokolwiek, procz udoskonalenia upierdliwej demagogii można by > sie bylo nauczyc. Pierdo przynajmniej podała swój cel pisania. No chyba że Twoim celem jest doskonalenie upierdliwej demagogii. A do Pierdo: czy już wiesz jak to jest z tymi łysymi koniami? Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 00:11 celem pisania jest oczywiscie w wiekszosci wymiana zdan. niekoniecznie jednak na tematy w jakikolwiek sposob zwiazane z islamem z Maria. Co jednakze jest trudne, gdyz takiemu tematowi Maria rzadko podaruje :) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 A zeby namieszac w kotle jeszcze bardziej to... 08.06.10, 00:47 Musze sie zapytac dlaczego nie moze byc meczetu w poblizu tego miejsca? Bo oprawcy nalezeli do tej wlasnie religii? Czy to znaczy ze w poblizu Oswiecimia nie powinno byc kosciola katolickiego? Niemcy napisali nawet sobie nad brama "Gott mit uns". I co z tego? Acha, zaraz dostane obuchem ze ofiary to rowniez katolicy byli...ale czy w zamachu 11 wrzesnia nie zgineli zadni muslimi? Nigdy nie widzialam zadnej statystyki bo wlasciwie do tej pory nawet o tym nie myslalam ale sadze ze i muslimi byli wsrod ofiar. Odpowiedz Link
maria421 Re: A zeby namieszac w kotle jeszcze bardziej to. 08.06.10, 09:05 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Musze sie zapytac dlaczego nie moze byc meczetu w poblizu tego miejsca? Bo > oprawcy nalezeli do tej wlasnie religii? Czy to znaczy ze w poblizu Oswiecimia > nie powinno byc kosciola katolickiego? Niemcy napisali nawet sobie nad brama > "Gott mit uns". I co z tego? Acha, zaraz dostane obuchem ze ofiary to rowniez > katolicy byli...ale czy w zamachu 11 wrzesnia nie zgineli zadni muslimi? Nigdy > nie widzialam zadnej statystyki bo wlasciwie do tej pory nawet o tym nie > myslalam ale sadze ze i muslimi byli wsrod ofiar. > Kamikadze ktorzy uprowadzili samoloty pasazerskie 11 wrzesnia 2001 roku i rozbili je o WTC powodujac smierc ok 3 tys. osob robili to w imie islamu, (polecam lekture testamentu Mohameta Atty) najprawdopodobniej z okrzykiem "Allahu Akbar" na ustach. Dziesiec lat po tym fakcie muzulmanie zbuduja prawie na zgliszczach WTC meczet w ktorym beda glosic te sama ideologie ktora doprowadzila do zniszczenia WTC, beda glosic te sama ksiege ktora byla inspiracja do ataku na WTC. To jest tak, jakby w Oswiecimiu dokonywano legalnie odczytow Mein Kampf. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: A zeby namieszac w kotle jeszcze bardziej to. 08.06.10, 09:27 Nie, to nie jest to samo. Sama religia nie nakazuje ataku w stylu WTC. A ze sa uzurpatorzy? Ze sa sekty? Ze sa fanatycy? W kazdej religii sa. I katolicy zrobili tez duzo zlego, mordowali w imie boga i z imieniem boga na ustach. Nie ma zadnej roznicy. Odpowiedz Link
maria421 Re: A zeby namieszac w kotle jeszcze bardziej to. 08.06.10, 09:54 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Nie, to nie jest to samo. Sama religia nie nakazuje ataku w stylu WTC. > A ze sa uzurpatorzy? Ze sa sekty? Ze sa fanatycy? W kazdej religii sa. > I katolicy zrobili tez duzo zlego, mordowali w imie boga i z imieniem boga na > ustach. Nie ma zadnej roznicy. Islam jest jedyna religia ktorej immanentna czescia jest jihad, wojna swieta z niewiernymi. Wojna ktora odbywa sie "sercem, jezykiem, reka i mieczem". Dzisiaj oczywiscie nikt mieczem wojny nie prowadzi lecz innymi, bardziej nowoczesnymi metodami, z uzyciem nowoczesnej technologii lub .... wykorzystujac samoloty pasazerskie jako pociski przeciw budynkom pelnym ludzi. Terroryzm islamski jest wspolczesna forma "jihadu mieczem", co muzulmanie otwarcie mowia i na co Zachod w wiekszosci zatyka uszy i zamyka oczy. Islam jest jedyna religia w ktorej tylko meczennik (shahid) czyli ktos kto sam zginie zabijajac niewiernych, ma zagwarantowane miejsce w raju, w Ogrodach Allaha gdzie czekaja na niego 72 hurysy i rzeki wina, za zycia zabronionego. Jezeli znajdziesz podobne doktryny w innych religiach, czy to w judaizmie czy tez w chrzescijanstwie czy buddyzmie to wtedy mozesz powiedziec "nie ma zadnej roznicy". Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 08:55 xurek napisała: > Tak na przyklad razem z Maria chcialam sie oburzyc > trzynastopietrowym „megameczetem“ obok groud zero. Ale poniewaz > mojemu zdrowemu rozsadkowi trudno bylo pojac sens trzynastu pieter > zaslanych dywanikami, postanowilam sie upewnic. No i co? “obok” > okazalo sie byc 45 Park Place New York: odleglosc okolo 300m pelnych > wiezowcow. No i miast 13 pieter swiatyni znalazlam opis funkcji: > centrum socjalne, kutlurowe, artstyczne, basen, plac do gry w > koszykowke, sale banietowe, wystawy malarstawa, centrum kongresowe > itp itd otwarte dla wszystkich plus meczet. Podejzewam ze ow nie > zajmie nawet jednego z owych 13 pieter. Trzeba bylo jeszcze Xurku sprawdzic czym jest meczet. Chocby tutaj : de.wikipedia.org/wiki/Moschee Nie jest to tylko swiatynia, dom modlitwy. Sala modlitw w meczecie jest tylko jedna czescia calego kompleksu, obok niej istnieje caly kompleks roznych innych pomieszczen. Np. w megameczecie ktory ma byc budowany w Kolonii , oprocz glownej sali modlitwy (dla mezczyzn , oczywiscie, bo kobiety w jednej sali z mezczyznami sie modlic nie moga), beda sklepy, fryzjer, bank, biuro podrozy, szkolka koraniczna. W Kolonii bedzie to turecka enklawa, w Nowym Jorku bedzie to arabska enklawa o rzut beretem od Ground Zero. Tak wiec, to bedzie mega-meczet, Xurku, nawet jezeli zewnetrznie nie bedzie wygladal jak typowy meczet. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 19:19 Ha! Dorotko, potwierdzilas moje przypuszczenia ktore w sobie nosilam ale ktorych nie smialam tu glosno powiedziec. Przypuszczenia ktore nie dotycza tylko Ciebie zreszta. Przypuszczalam wlasnie ze wiele postow tutaj napisanych jest tylko po to zeby na nie spojrzec i sie zachwycic wlasna tolerancja i ze jest to cel sam w sobie, a za dyskusje starczy poklepywanie sie w stylu "tak tak , Gerwazy- tak tak, Protazy. Tak tak, Gerwazenku - tak tak Protazenku" ;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 21:53 Mario, cieszę się niezmiernie, iż Twój wzrok sokoli i przenikliwość niezmierna zgłębiła te tajemnice naszych dusz. Słowo stało się ciałem a przypuszczenie granitową pewnością. Wśród nas, pretensjonalnych półgłówków, antysemitów i użytecznych (lub najpewniej bez-) idiotów, Ty lśnisz skromnością, solidnością i mądrością niedościgłą. We własnym mniemaniu, oczywiście. Hahaha! Co do tego co tutaj napisał aka, zwany też drwalem (nie wiem czemu, bo ani drwa, ani dziękibogu siekiery, nie przyniósł) to owszem, ja także cenię Marii konsekwencję, chociaż ani rzetelności, ani spójności to niestety za grosz nie ma. Gromadzi co prawda interesujące fakty, wszystkie popierające jej tezę, lecz argumenty własne stosuje już kompletnie niespójnie i od sasa do lasa, zapędzając się w maliny, pokrzywy i kozie rogi. Po czym wije się jak uwidoczniony przeze mnie pangolin, aby broń boże nie dać po sobie znać, iż wypowiadane przez siebie samą głupoty przyprawiają ją o sromotę i palpiatacje. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Pierdoklecjo 07.06.10, 22:28 jak przeczytasz ten post, to pewnie pekniesz z dumy i przeczytasz go jeszcze dobre pare razy :): Otoz ja czesto Twoje posty czytam parokrotnie, gdyz wiele z nich albo bardzo mnie bawi albo szokuje swa szczeroscia badz trafnoscia oceny kogos tudziez czegos. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 09:07 Dorotko, jezeli chcesz dyskutowac na temat mojej osoby, to bardzo chetnie, ale moze rozdzielmy tematy? Odpowiedz Link
jutka1 QR.... 07.06.10, 20:49 Rano zrobiłam wpis, patrzę i nimo. Coje? Ostatnio GW się narowi, zauważyłam. Donoszę apolitycznie, że dzień minął. Ufff. Wywinęłam się z bardzo późnej kolacji zawodowej, i mam wieczór tylko dla siebie. Jippi. A jutro dzień urlopu. Jippi. :-))) I nic więcej nie mam do zakomunikowania, hahaha. Miłego wieczoru! :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 22:18 przeczytalam calodzienne wpisy i pozwole sobie Marysi podziekowac. Otoz: sama nie znam sie w temacie na tyle, aby zabierac glos w dyskusji. Mam swoje zdanie, ale tym nie czuje potrzeby dzielenia sie. Natomiast dzieki Marysi linkom i rzeczowej argumentacji wiele sie dowiedzialam. Podziwiam Twoj spokoj, opanowanie. Bo jako kontrargumenty pojawiaja sie jedynie dalekie od rzeczowosci albo inwektywy, albo ironia, ani cienia czegokolwiek co by mowilo o tym, ze nie masz racji. Chce Ci sie na tym poziomie "dyskutowac"? Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 07.06.10, 22:24 Basiu, czy moglabys "w skrocie i wlasnymi solwami" napisac, czego to konkretnie nauczylas sie z wypowiedzi Marii na tym konkretnym watku? Pytanie moje, aczkolwiek ujete ironicznie, gdyz ten sposob wyrazu bardzo jest mi bliski, cechuje szczera chec pojecia owej nauki i nadzieja, ze ja tez sie czegos naucze. Odpowiedz Link
jutka1 Argumentacja, podpierana tzw. faktami 07.06.10, 23:35 Sorry, już o tym pisałam kiedyś, ale muszę powtórzyć. Mam niejako skrzywienie zawodowe, i poproszę rozmówczynie/rozmówców, żeby się wzięli zastanowili/dowiedzieli co to jest wikipedia i kto toto pisze. I na litość boską przestali uważać wikipedię za wiarygodne źródło informacji. Bo wezmę i tam też tendencyjnych rzeczy dopiszę, coby mnie cytowano jako prawdę objawioną w tematach wszelakich, Phe-lhi-zzzz! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 05:44 Hahah - Jutka, nie ogladalas "Men in black"? Przeciez kazdy szanujacy sie agent wywiadu X, zawsze znajdowal wszystkie tajne informacje na pierwszych stronach brukowcow...sorry, ale nie moge w temacie utrzymac powagi...zadnej, a Ty tutaj jakims 'profesjonalizmem' po oczach dajesz...hihihi Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Sugestia 08.06.10, 07:07 tylko... Moze ogolnie byloby zdrowiej wrocic do podstaw; Zastawic "Pierduly" na pierduly i wrocic do starego zwyczaju zakladania watkow tematycznych? Ogolnie to chyba intencja watku tego bylo, aby poruszac tematy lekkie; kij wie jakie, byle lekkie? Omijam tyrady na pierdulach; w postaci imie-imie, o ile sama w nich nie uczestnicze. Te mi nie przeszkadzaja, bo po pierwszym wpisie widze, inni chyba tez? ze sa to prywatne rozmowy niejako. Jesli juz wiec uczestnicze w tych, to staram sie, czytam, cenzuruje siebie sama, aby nie wyslac dziadostwa...gdy przypadkowo sie nadziewam - niestety - wale na odlew...nie mam zamiaru wiele zmienic w tej dziedzinie, bo tak samo jak ktos oczekuje od mojej osoby wpisow na poziomie, to powinnien tez przyjac, ze Jego wlasne wpisy sa ogolnie drazniace. Ja na ten przyklad nie mam ochoty ostatnio zadnej rozmawiac z Maryska o islamie, czy religii. Nie jest to tez atak na Maysie. Nie chce i basta. Znam zdanie Marysi we wszystkich glownych punktach. O ile pamietam to samo od lat. Nie chce mi sie czytac. Przeczytalam kilka razy poprzednio - pamietam. Wpisy sa przewidywalne a argumenty te same od lat. Ostatnio nie mam tez zadnej potrzeby na dyskutowanie spraw izraelsko- palestynskich, islamu czy meczetow obok ground zero z innymi forumowiczami. Tych w zadnym ukladzie do pierdul zaliczyc tez nie umiem. Wchodze na pierduly glownie, aby zobaczyc/poczytac co ogolnie slychac...u znajomych. Ciesze sie, gdy widze watki tematyczne, bo ludzie moga sie wygadac obok - Ja nie musze wcale istniec na wszystkich watkach, czy uczestniczyc ww wszystkich dyskusjach. Jesli wiec wchodze na watki tematyczne, i wpisuje glupoty, zachowuje sie niekulturalnie to przyjmuje konsekwencje. Sama wlazlam i sie zaangazowalam wiec jakis poziom dyskusji musi zostac utrzymany. Wydaje mi sie wiec, ze problemem glownie jest wrzucanie na pierduly tematow, ktore chyba umieralyby smiercia naturalna - czytaj brak wpisow na watkach osobnych??? Serio...czy jest tutaj ktos chetny aby dyskutowac uklad Palestyna- Izrael, czy slusznosc budowy meczetu w NY? Jesli tak - czy moge poprosic o osobny watek/naglowek w pierdulach...bym Ja czytac nie musiala. Bo generalnie to jest mi obojetne, co ktos mysli, byle mnie nie papka na ktora nie mam checi...a czuje, ze niejako jestem...w tym chyba glowny gwozdek jest zabity. To moje zdanie, tylko. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 08:40 Sorki, miałam migrenę :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 09:01 Tylko kac czy jakis swinstwo Ci sie przyplatalo? Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 09:14 Wikipedii mozna bardzo duzo zarzucic Jutka, ale my tu nie jestesmy na konferencji specjalistow w roznych dziedzinach ani nie jestesmy specjalistami :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 10:29 Nie mówię, że mamy być tzw. specjalistami w dziedzinach. Ale tak samo jak zajmuje kilka sekund wstukanie w gugla i znalezienie stronki wikipedii, tak samo kilka sekund zajmie w tym samym guglu wyszukanie strony na ten sam temat, która ma mniejsze szanse być niezgodna z faktami czy wręcz pełna bzdur. Trzeba tylko troszeczkę (3 sekundy więcej?) wysiłku. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 10:35 Znajduje sie to co sie chce znalesc ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 12:41 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Znajduje sie to co sie chce znalesc ;) Oczywiscie. Jak sie nie pamieta np. kiedy Izrael sie wycofal z Gazy, to sie znajduje akurat te wiadomosc. Jak sie nie pamieta z jakimi panstwami Gaza graniczy, to tez sie znajduja akurat te wiadomosc. itd.itp. Odpowiedz Link
maria421 Re: Argumentacja, podpierana tzw. faktami 08.06.10, 12:39 Pewlna zgoda Jutka, dlatego juz sluze pelnym tekstem statutu Hamasu po angielsku: www.thejerusalemfund.org/www.thejerusalemfund.org/carryover/documents/charter.html Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 09:11 ewa553 napisała: > przeczytalam calodzienne wpisy i pozwole sobie Marysi podziekowac. > Otoz: sama nie znam sie w temacie na tyle, aby zabierac glos w > dyskusji. Mam swoje zdanie, ale tym nie czuje potrzeby dzielenia > sie. Natomiast dzieki Marysi linkom i rzeczowej argumentacji wiele > sie dowiedzialam. Podziwiam Twoj spokoj, opanowanie. Bo jako > kontrargumenty pojawiaja sie jedynie dalekie od rzeczowosci albo > inwektywy, albo ironia, ani cienia czegokolwiek co by mowilo o tym, > ze nie masz racji. Chce Ci sie na tym poziomie "dyskutowac"? Ewa, o to chodzi ze wlasnie chce mi sie dyskutowac:) Nie poklepywac sie po ramieniu "tak tak Gerwazy- tak tak Protazy" tylko dyskutowac, sprzeczac sie, wymieniac poglady. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 09:46 No tak, przyszedł Kan i nas zjechał :((( Ale moim zdaniem nasza dyskusja podpada pod pierduły. I nie potrafię nawet tego uzasadnić, ale czuję, że tak jest. Co do dyskusji, to wątpię czy o to Ci Marysiu chodzi. Raczej sądzę, że czerpiesz przyjemność z uprawiania na tym forum swojego hobby jakim jest głoszenie swoich poglądów na Islam. Ja to bardzo dobrze rozumiem, bowiem są tematy na które mogę chętnie dyskutować. Na przykład czy może być Murzyn rasistą. Bo nie jestem pewna, chociaż mam pewną opinię na ten temat. Natomiast mam kilka swoich hobby, czyteż prawd objawionych które głoszę i chociaż oczywiście odpowiadam na argumenty, to jednak absolutnie nie jestem zainteresowania wymianą poglądów (czyli zmianą moich na cudze). Jedną z moich prawd objawionych, jest że banki to samo zło, przyczyna niezrównoważonego rozwoju, ekologicznych katastrof, wyzysku pracowników w krajach trzeciego, drugiego i pierwszego świata, oraz zaniku życia jakiegokolwiek w centrach polskich miast ostatnio. Inna, to że KK jest zbędną, pasożytniczą instytucją zainteresowaną wyłącznie swoim dobrobytem finansowym i gotową do wszelkich świństw i podłości. Jeszcze inna, że medycyna konwencjonalna rzadko pomaga i a często wręcz szkodzi ludziom. Generalnie te swoje przekonania lubię, jestem do nich przywiązana, odpowiadają mi i nie chcę ich zmieniać. Ale bardzo chętnie będę je głosić, każdemu kto chce lub nie chce słuchać. Ponadto chciałam napisać, że jest ładna pogoda, świeci słońce, szeleści liśćmi lekki wietrzyk, i jestem wkurwiona bo mam w końcu już dosyć dawania lekcji po tych wszystkich latach, a jeszcze mi zostało dwóch męczenników. Zionąc więc nienawiścią pójdę zaraz nauczać i mam nadzieję że mój słuchacz padnie trupem. Pewnie mi powiecie, że łatwiej by było po prostu z lekcji zrezygnować, ale ja się uparłam być konsekwentna. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 10:03 Dorotko, islam jest takim samym tematem jak banki, wszystko inne co wymienilas i kazdy inny temat. Na tym forum jednak islam jest uznawany za temat-tabu i tylko ja jedna, desperatka sie go podejmuje liczac sie z tym ze mi sie za kazdym razem oberwie za samo poruszenie tego tematu, ze z tematu "islam" natychmiast sie zrobi temat "Maria beton, Maria demagog, Maria islamofobka, Maria moherowy beret" :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 16:16 maria421 napisała: > Dorotko, islam jest takim samym tematem jak banki, wszystko inne co wymienilas > i > kazdy inny temat. > Na tym forum jednak islam jest uznawany za temat-tabu i tylko ja jedna, > desperatka sie go podejmuje liczac sie z tym ze mi sie za kazdym razem oberwie > za samo poruszenie tego tematu, ze z tematu "islam" natychmiast sie zrobi temat > "Maria beton, Maria demagog, Maria islamofobka, Maria moherowy beret" :) ODP; Marys, kochanie jestes beton i demagog w temacie islamu/kk. Wystarczy, ze ktos wypowie iii/kkk i jestes gotowa go zadusic. Generalnie to nikomu chyba nie przeszkadza tutaj, ze taka jestes. Przeszkadza chyba tylko, ze Ty sama zapierasz sie, ze masz islamsko- kk,fobie/inne. Problem nie wiec w co wierzysz, tylko czemu zaprzeczasz. Maryska - kazdy ma jakos fobie. Ja mam fobie przed samochodami - kurna jakby nie patrzyl, trzyma mnie, jestem swiadoma i minimalizuje... nie przepadam gdy ktos zwracajacy mi uwage ma kuku samochodowe....ale je mam - ful stop. Mialam onegdnaj tez fobie lub potrzebe na temat KK - ok, przeszlo mi generalnie - nie zaliczam do zadnych osigniec - ogolnie dzisiaj moge, ale nie musze pisac. Mam pierdolca ostatniego na temat Mamusi - moj prywatny biznes - nikt pomoc mi nie moze. Jesli patrzylabym na calosc jako podsumowanie mojej osoby - to wg norm, bylabym chyba 'bitch'? Nie jestem - nie sadze abys Ty byla. Masz swoje i koniec. Islam i KK jest scisle na liscie Twoich 'hobby'negatywnych wg moich spostrzezen od lat paru...i nie daje nikomu diagnozy na podstawie wrozenia z fusow. Rozpoznaj wiec kobito na milosc boska, ze masz - i tylko tyle. Ja jestem tutaj chyba tylko dziesiata osoba Ci to mowiaca? Wpis Twoj na watku Xurka - jest tym o czym mowie. Okreslasz gdzie jestes. Brawo - wszystko jedno, ze Ja sie nie zgadzam czy nie mam inne. Zaczynasz od punktu gdzie jestes - jestem nie tolerancyjna. To punkt wyjsciowy Marysiu...stad mozesz w kazdym kierunku. Prawda zyciowa - jestem konserwatywna, chodze do kosciala katolickiego, mam homofobiczne wciaz podejsie do...x.y...to jest prawda zyciowa. Wychodzac stad mozezs wziasc gdzie chcesz...np; Moim zyczeniem jest swiat bez klotni i wasni, gdzie ropa nie wycieka galonami na sekundy do oceanu. Podroze moje nie odbywaja sie poprzez sciganie mnie tornadem. Moja i wszystkich innych rozdziny w koncu osiagaja poziom harmonii...sasiad rozpoznaje sasiada i szanuje go. Dadaj - wykresl potrzebne. Ty wiesz... Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 17:55 Kanie, fobia to zdaje sie nieracjonalny strach. Ty mi powiedz jak ja moge miec fobie na punkcie KK???? :))) Moim hobby jest historia i religie i, odrzucajac skromnosc, stwierdzam ze dysponuje w tych tematach ciut wieksza wiedza niz inni uczestnicy tego forum. Zawsze w rozmowach cierpliwie przytaczam fakty, konkrety. Te z historii, ze zrodel, a nie wizje ktore maja byc najprawdziwsza prawda, bo to jest Twoje poletko. Kazdy tu sie jakos identyfikuje i kazdy swojego broni a inne krytykuje. Nie chcesz mi chyba powiedziec ze istnieje bardziej lub mniej poprawne identyfikowanie sie (kreowanie sie?) oraz bardziej lub mniej poprawne traktowanie roznych tematow? ;) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 18:38 ale z cala pewnoscia istnieje kreowanie sie ktore jest bardziej lub mniej "in" :) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 19:07 xurek napisała: > ale z cala pewnoscia istnieje kreowanie sie ktore jest bardziej lub > mniej "in" :) Z tym sie absolutnie zgadzam:) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 115 :-))) 08.06.10, 13:47 Haha - wcale nie zjechal Kan nikogo. Patrzylam tylko na praktyczne mozliwosci i rozwiazania. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 08.06.10, 10:22 Za oknem słońce zza chmur, ma być 20-22 C i bez deszczu. Tyszpiknie. Dzień zapowiada się dość luźny i przyjemny, odpukać. Wieczór też spokojny. Ładuję akumulator. :-) Więcej pierduł nie pamiętam. :-) Odpowiedz Link
maria421 30 lat temu 08.06.10, 19:08 8 czerwca byla niedziela, nie wtorek. Poznalam wtedy mojego meza.... Odpowiedz Link
swiatlo Re: 30 lat temu 08.06.10, 19:13 maria421 napisała: > 8 czerwca byla niedziela, nie wtorek. Poznalam wtedy mojego meza.... Opowiedz jak to było Mario! :) Odpowiedz Link
maria421 Re: 30 lat temu 08.06.10, 19:24 Z poczatku nie zwracalam na niego uwagi, ale w miare uplywu czasu zauwazalam ze calkiem fajnie mi sie z nim rozmawia. Poprosil o numer telefonu, dalam. Po imprezie odwiozl do domu, po gentlemensku i powiedzial ze zadzwoni. Nie liczylam ze zadzwoni, ale zadzwonil dwa dni pozniej wieczorem i zaproponowal spotkanie. Odmowilam bo wlasnie ogladalam "La Strada" w telewizji. Zadzwonil znow za dwa dni i tym razem zgodzilam sie na spotkanie. I tak sie zaczelo. Odpowiedz Link
swiatlo Re: 30 lat temu 08.06.10, 19:32 maria421 napisała: > Z poczatku nie zwracalam na niego uwagi, ale w miare uplywu czasu zauwazalam ze > calkiem fajnie mi sie z nim rozmawia. Poprosil o numer telefonu, dalam. Po > imprezie odwiozl do domu, po gentlemensku i powiedzial ze zadzwoni. Nie liczyla > m > ze zadzwoni, ale zadzwonil dwa dni pozniej wieczorem i zaproponowal spotkanie. > Odmowilam bo wlasnie ogladalam "La Strada" w telewizji. Zadzwonil znow za dwa > dni i tym razem zgodzilam sie na spotkanie. I tak sie zaczelo. No i fajna historia. Dawne dobre czasy. Za moich lat (też 30 lat temu) telefony nie były dostępne, więc się wsiadało na rower i jechało do dziewczyny domu. Albo pisały liściki. Albo zapraszało do tańca na zabawach klasowych. Teraz chłopaki siedzą i grają w gry wideo, a dziewczyny im ślą sms-y. Albo wysyłają im na komórkach coś jeszcze gorszego... Ale chłopaki i tak nie zwracają uwagi i dalej grają w gry.. Odpowiedz Link
maria421 Re: 30 lat temu 08.06.10, 20:01 Ech, Swiatlo... tak, to byly czasy... Pozniej swietowalismy co roku rocznice naszego poznania. Ostatnio piec lat temu, 25 rocznice , w cudnej restauracji tylko my dwoje. Cztery lata temu moj maz byl juz w szpitalu ale obiecywalismy sobie ze jak tylko wyjdzie to bedziemy swietowac. Niestety, juz ze szpitala nie wrocil :( Odpowiedz Link
jutka1 Pierduły 08.06.10, 21:23 No to siedzę sobie na balkonie, Kota boi się wyjść, a ja rozmyślam. Dzień wolnego ma to do siebie, że człek ma czas na zastanawianie się. I pierdułowato doniosę, że nie nadaję się na wyrobnika z szefem i zespołem. Trza wymyślić inny sposób na życie. I tym optymistycznym akcentem kończę, życząc miłego wieczoru. Baj. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pierduły 09.06.10, 00:07 Pyt, ja Ci nieśmiało chciałam przypomnieć, że szansonistką Irish- bendu miałaś zostać. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierduły 09.06.10, 07:34 A ja pisałam potem (chyba), że bend się pokłócił i rozleciał, zanim zaczęłam chodzić na próby. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Pierduły 09.06.10, 09:15 jutka1 napisała: > No to siedzę sobie na balkonie, Kota boi się wyjść, a ja rozmyślam. Dzień > wolnego ma to do siebie, że człek ma czas na zastanawianie się. I pierdułowato > doniosę, że nie nadaję się na wyrobnika z szefem i zespołem. Trza wymyślić inny > sposób na życie. Zostan szefem!, pardon, szefowa. To chyba bardziej realistyczne niz bycie szansonistka w Irish bandzie? Pogoda od samego rana piekna, mam duzo do roboty, na nic nie mam ochoty. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pierduły 09.06.10, 13:36 A w tej kwestii to Pyton jest beton, Marysiu. Od lat jej to powtarzam. Od lat. Ale nie. Uparł się, że on szara myszka, pi pi, szara eminencja, szur szur, no i o. To są efekty opłakane. Robotę za wszystkich robi, i jeszcze im wmawia, że to oni zrobili. Żeby przypadkiem się nie poczuli źle. Szkoda gadać. I ja się w końcu doczekałam. Upał jest upojny, 28C. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
xurek Re: Pierduły 09.06.10, 13:00 Jutko, jak cos wymyslicie to dajcie znac, bo u mnie podobnie i to od czasu dluzszego ale sensowna alternatywa (procz budowania domkow nad morzem na ktore wciaz jeszcze ciulamy :)) nie przyszla mi jeszcze do glowy. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Pierduły 09.06.10, 14:10 Chyba najprzyjemniejsza i najbardziej relaksujaca praca w zyciu, jaka mialam, to byla praca w wypozyczalni nart. Pracowalam z jedna Irlandka, ktora palila skrety - kto tak wiem co w nich bylo...oraz w parywach do 10-ciu surowego australijskiego chlopstwa. Wszyscy kleli jak szewcy - dzieki czemu do pefekcji opanowalam - niestety mozliwosc przeklinania bez przerwy kilka dobrych minut, w odmianach jakis na zadnym kursie nie ucza. Dopracowalam tez technike zakladania wiazan i smarow. Poporanej szychciej - glownie miedzy 7 rano - 9ta, w czwartki i weekendy od piatej...hahah Popoludniowa od 5-tej popoludniu do dziesiatej. Czwartki i weekendy do polnocy...hihihi Szkola syna zaczynala sie od 10-tej - pozno, aby rodzice mogli otworzyc biznesy i odwiesc dzieci...do 4:15 po poludniu. Dzien spedzalam jezdzac na nartach, korzystajac z za grosze wykupionego dla lokalnych karnetu na caly sezon...Testowalam kazda nowo zakupiona pare nart, zakupiona do wypozyczalni....i to chyba byl moj moment bycia szansonistka...Dobrze, ze sezon trwal tylko 4 miesiace. Chociaz nie wiem - mialam kilka innych, tez dzikich prac dorywczych, stalych czy dluzszych...wiec moze nie... Kan Odpowiedz Link
ewa553 Uff!!! 09.06.10, 19:32 Madre niemieckie powiedzenie mowi: jesli najdzie cie ochota zeby popracowac, to usiadz i poczekaj az ci przejdzie". Niestety, naszla mnie, ale nie odczekalam tylko zlapalam za potezne nozyce i w upale ponad 30 stopni przycielam moich 8 olbrzymich kul bukszpanowych w ogrodzie. Od conajmniej roku im sie to nalezalo, wiec mozecie sobie wyobrazic jak sie naciachalam. Pot lal mi sie z czola jak u gornika dolowego. A potem jeszcze to cholerne sprzatanie: wszedzie na grzadkach i miedzy kulami, czyli w barwinku, wszedzie pelno scinkow. Co mnie napadlo? Moze jest pelnia alboco? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Uff!!! 10.06.10, 03:48 Nie przypominaj nawet - mam przed domem dwie palmy z Fiji. Musze obcinac im regularnie liscie - kazdy ze trzy metry dlugosci, bo sa blisko skrzynki na listy i 'posti' moze sie nadziac...wlasnie znowu gotowe sa do strzyzenia... Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Uff!!! 10.06.10, 08:31 Wbetonowana w dziure wypelniona dwoma workami cementu. Ktos musialby wykopac. Zima. Siedze w swetrze welnianym. Na dworze w sloncu bylo dosyc cieplo. Teraz wlasnie juz zaczyna zachodzic wiec spadnie chyba do zera...snieg podobna juz proszy w gorach. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 10.06.10, 08:51 Już czwartek... Za oknem szaro, ma być 25 C i wieczorem burza. Po pracy mam zawodowe spotkanie, niekcemalemuszem. :-/ I tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Czwartek 10.06.10, 08:57 Co to sie wczoraj wieczorem dzialo!!! Przez trzy godziny pioruny i blyskawice jakich jeszcze nie widzialam. Jedna za druga, wogole nie bylo co odliczac. Strach isc do ogrodu i liczyc polamane nowe roslinki:(((( Przez pol nocy slychac bylo syreny karetek a moze strazy pozarnej? Bo w takich wypadkach zalewa ludziom piwnice, wali w dachy...Ale powietrze sie wyczyscilo, znowu mozna normalnie oddychac. W poludnie mam fryzjera a potem lunch:))) z psipsiolami. Wam tez zycze milego dnia. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 10.06.10, 09:18 U nas wczoraj wieczorem troche grzmialo i blyskalo ale prawdziwa burza, krotka ale intensywna, z silnym wiatrem i ulewa przeszla dopiero po polnocy. Dzisiaj rozejrzalam sie dookola ale zadnych szkod nie stwierdzilam. Ja przed burze i w czasie burzy zle sie czuje, puchne i jestem jak mucha w smole. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 10.06.10, 09:54 Jest wyraznie zimowo, noce ponizej 10 stopni, dnie sloneczne. Wlasnie rozpalilam w kominku i relaksuje sie. W pracy kaszana, przemowilysmy sie z managerka (ona ze niezadowolona z mojej pracy, a ja ze jest pierwszym managerem, ktory tak uwaza na co ona ze jest rozczarowana moim nastawieniem a ja na to ze moze lepiej sie zwolnie? he he he). W kazdym razie juz blizej niz dalej. Stanowczo zycie korporacyjne nie jest dla ludzi. :o) Jutro ostatni dzien tygodnia przed dlugim weekendem. Bedzie slonecznie, sucho i zimno, moze wyskoczymy w Gory Blekitne. Jutro albo pojutrze wpadna przyjaciele na kolacje. Jesli zdobedziemy sie na wtoczenie kamieni na gore ogrodu, moze wreszcie zrobimy tam ognisko? Jest tez troche zaleglosci do przerobienia w ogrodzie, przede wszystkim przygotowanie grzadek na jagody, czarne porzeczki, maliny, ziemniaki i truskawki. Przedwczoraj sciagnelismy od sasiadow do domu cztery kosze (po 240 litrow kazdy) pelne lisci ambrowca, zrobimy z nich kompostowe nadzienie do toreb, w jakich posadzimy ziemniaki. Za dwa tygodnie najkrotszy dzien roku, trzeba sadzic czosnek. Od Swietego Jana bedzie juz z gorki, dni zaczna sie wydluzac. ;O) Jest dobrze. Czego i Wam zycze, ofkoz. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartkowy wieczor 10.06.10, 18:41 Luizo, jak mówią franceusze, usunięcie z opracy za zgodą stron, indemnizacją i okresem urlopu, to jest cale zło którego Ci życzę. Sobie też bym tego zyczyła gdybym mogła:-) W Warszawie upały i burze. Jak powiedziała córka przyjaciól: u nas nic nie może być normalne. Z jednej skrajności w drugą. Z SLD na PiS, z jesieni w tropiki. Krowisia zbuntowana wcale nie chce chodzić, koty szaleją nocami. Politycy daja sobie po razie równo. Syn Średni któremu zaproponoałam na harce z dziewczyną, puste (do końca sierpnia) mieszkanie U.P. za nic nie chce daje się odstawić od rodzinnej lodówki i sprzątacopracza w postaci le Męża. A że le Mąż wybyła na dnie 10, bardzo chciałam zostać całkiem sama i tylko z żywiną. Ech, raz się człowiek rozmnoży i potem całe życie musi znosić konsekwencje. Odpowiedz Link
ewa553 Fedoro, 10.06.10, 19:06 nie ma zlego co by nie moglo byc jeszcze gorsze: 30-letnia corka mojej psipsioly wprowadzila sie nagle spowrotem do mamuski. Wypowiedzieli z kolega pare miesiecy temu (!) mieszkanie, ale nie znalezli jeszcze nowego. Na dodatek wprowadzila sie - bez uzgodnienia z matka, ze swoim kolega. Tak wiec jak widzisz, nie masz najgorzej. Odpowiedz Link
ewa553 Luizo, 10.06.10, 19:07 nic nie rozumiem co to za worki, komposty pod ziemniaki itd. Prosze o jasniejsze tlumaczenie! Narazie rozumiem ze bedziecie chodowac kartofle na lisciach i to w workach. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ziemniaki w beczkach 11.06.10, 03:49 ewa553 napisała: > nic nie rozumiem co to za worki, komposty pod ziemniaki itd. Prosze o jasniejsze tlumaczenie! Narazie rozumiem ze bedziecie chodowac kartofle na lisciach i to w workach. Ewo, dobrze rozumiesz :o) Ta metoda jest bardzo stara i swietnie sprawdza sie w mniejszych ogrodach a nawet na tarasach. Ziemniaki kladzie sie na warstwie kompostu w beczce lub torbie. Rosliny te rosna w ten sposob, ze po przysypaniu lisci wypuszczaja na ich miejscu bulwy a lodyga rosnie w gore i wypuszcza nastepne liscie. Jak wyrosnie, znowu sie ja troche przysypuje. Na polach widzialas na pewno ziemniaki posadzone w dlugich kopczykach, prawda? Stosujac zasade obsypywania ziemniaczanych krzakow w ogrodzie mozna uzywac specjalnych beczek do ziemniakow (bez dna, otwieraja sie z boku, nie w poprzek) albo toreb z perforowanym dnem. W ten sposob nie trzeba wykopywac ziemniakow widlami wiec sie ich nie uszkadza, no i mozna spietrzac kompost/liscie/slome/papier z niszczarki wyzej niz na polu, czyli z jednego ziemniaka bedzie wiekszy plon. Beczki moga byc metalowe, drewniane lub plastikowe: ..a torby wygladaja tak: Jak posadze swoje, bede zdawac sprawozdanie :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fedoro, 10.06.10, 20:54 Ewa, teoretycznie wiem, zgadzam się i wszystkie etcetery. Tylko że,w mankiet zdradzę Ci tajemnicę mojego zycia: ja niecierpię dzieci, (nawt własne znoszę wyłącznie w zależnośni od ich "przystajalności" do mojej zwichrowanej psychologiczności).I bardzo źle znoszę ludzi którzy zaszczepiają się na drzewku "szczęścia" mojego życia. Jestem straszliwą egocentryczką i całkiem całkowicie nie chcę żeby kiedykolwiek, ktokolwiek traktował mnie, tak , jak moje dzieci,i reszta rodziny traktują moich rodziców! Ja sobie nie życzę szacunku, jeśli nie zasłużyłam na sympatię i uśmiech! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Usuniecie z pracy - ach, to nielatwe 11.06.10, 03:25 fedorczyk4 napisała: > Luizo, jak mówią franceusze, usunięcie z opracy za zgodą stron, > indemnizacją i okresem urlopu, to jest cale zło którego Ci życzę. > Sobie też bym tego zyczyła gdybym mogła:-) Fed, to jest moje zyczenie, ale problem w tym ze firma nie chce mnie zwolnic z powodu transferu mojego etatu za granice, bo musieliby placic tzw. redundancy, plus zalegle urlopy (ktorych akurat nie mam). A ze pracuje dla nich niemal 13 lat, owa splata bylaby dosc pokazna, a korporacja nie chce wydawac pieniedzy. W takiej sytuacji modus operandi jest zazwyczaj taki, ze beda mi ofiarowywac jakies gowniane (pardon my French) prace w nadziei ze sie poddam i zrezygnuje. Poniewaz jedna managerka wlasnie pojechala na dwumiesieczne wakacje a moja szefowa wyjedzie na kilka tygodni do USA, i tak bede jakis czas tkwila sobie jako ich zastepstwo. Mam zamiar przebimbac jeszcze pare miesiecy i zobaczymy czy podda sie firma, czy ja zrezygnuje. Najlepiej na wiosne, bo wtedy jest duzo pracy w ogrodzie :o) > Ech, raz się człowiek rozmnoży i potem całe życie musi znosić > konsekwencje. Ha ha, to jest to co moja corka podaje jako koronny argument na to ze nie bedzie miec dzieci! Pozdrawiam sympatyzujac Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatkowe popoludnie, 19 minut do dlugiego weekendu 11.06.10, 07:41 Dokanczam rozne pracowe duperele, patrze z przyjemnoscia za okno, bo dzien byl sloneczny i suchy choc w cieniu bardzo zimny. W nocy byly olbrzymie gwiazdy i tylko 6 stopni, brr. Dzis ma byc podobnie. Zaraz pojde po drewno do kominka i go rozpale, wstawie obiad i umoszcze sie z kieliszkiem shiraza i ogrodniczymi magazynami, gotowa na dlugi weekend. Zycze Wam slonca i spokojnego weekendu! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatkowe popoludnie, 19 minut do dlugiego wee 11.06.10, 08:03 Tez spokojnego Luizo zycze...chlop wraca za chwile z pracy w Gorach Blekitnych. Kura wskauje do garczka na rosol. Ja wrocilam od fryzjera i kosmetyczki,.Zaraz tez sie usadowe z shirazem z Mudgee. Przyjemnego weekendu wszystkim zycze. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatkowe popoludnie, 19 minut do dlugiego wee 11.06.10, 09:21 O drugiej w nocy znow byla straszliwa burza z ulewa i huraganem. Tego sie nie dalo spokojnie w lozku przeczekac, wiec wstalam, podnioslam zaluzje i patrzylam sie na to co wygladalo jak koniec swiata i na szczescie po okolo pol godziny poszlo sobie dalej. Dzis widac efekty- polamane galezie , peonia na klombie zgieta w pol. Teraz jest ponuro, chlodno i pada. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatkowy wieczór 11.06.10, 22:32 Było dziś ciepło, a nawet gorąco. W pracy pełen dzień roboty, potem miałam iść na garden party, ale byłam zmęczona, chciałam do domu... a psiapsiółka szkocka za włosy mnie wyciągnęła do swojej nowej dzielnicy czyli na Montmartre. No i cudo. Jak wieczór na wsi gdzieś. Mała brukowana uliczka, zieleń, kwiaty, małe domeczki, miła knajpa, odsapnięcie przy dobrym jedzeniu i fajnej rozmowie. Tego mi było trzeba - oderwania się, innej scenerii i relaksu. Jest OK. Jest weekend. :-)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatkowy wieczór 11.06.10, 23:07 Bardzo by mi się przydała "szkocka psiapsióla" z całą resztą. Czuję się z letka zdeptana. A i week end nie zapowiada sie lepiej. To znaczy teoretycznie zapowiada sie znakomicie. Znowu rodzinnie. A ja marzę o całkowitej samotności. Żeby nie przychodziło, nie wychodziło z zakamarków mieszkania, nie dzwoniło i nie zmuszalo mnie do istnienia. Pod domem mam piknik naukowy, oczywiście Wnuczę i Synusiową mam przewlec przez. Potem nakarmić etc...Niby nic i w sumie lubię, ale jak ja marzę o tym zeby spędzić w zupelnej ciszy i samotności dwa (najmarniej) tygodnie!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatkowy wieczór 12.06.10, 09:16 W czasie wczorajszej nocnej nawalnicy ucierpiala moja antena satelitarna, odbieram tylko Hot Bird a Astry nie. Dzisiaj przyjdzie Henio , wejdzie na dach i mam nadzieje ze zreperuje. Przy okazji zjemy razem obiad. Fedoro, zamienimy sie? Ja Ci podrzuce troche mojego bycia sama :) Zawsze lubilam byc sama z soba, ale tylko przez troche. Teraz szukam towarzystwa tak jak Ty samotnosci. Jutka, fajnie ze znalazlas takie refugium z dala od zgielku, ale ciagle w Paryzu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Piatkowy wieczór 12.06.10, 12:17 No tak, czyli każdemu to, na czym mu mniej zależy. Fed drży i rży do bycia samej, a Marysa ma owego po kokardę. Ja się rwę do wyjazdu, mam dokąd i z kim, a nawet wolne z roboty dostałam, ale się zaczopowałam na bilecie (a ściśle mówiąc, na kasie na bilet). Boję się, że mój brawurowy plan eskapady się sfrąknie :((( Na sczęście jest od kilku dni boska pogoda, panuje upał, można siedzieć na tarasie i patrzeć jak rośnie bazylia, pomidorki i poziomki. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatkowy wieczór 12.06.10, 12:45 Fedora pewnie powinna nauczyc sie mowic "NIE". Fedoro, naucz sie mowic "NIE" :) Wszyscy potrzebuja wlasnego katka gdzie moga byc sami z soba, samotnosci nawet od osob ktore sie kocha. Troche izolacji dobrze wplywa na stosunki rodzinne. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatkowy wieczór 12.06.10, 13:59 Uprawialam jazde na rowerze. Dzisiaj kupilam sobie tez 'skins' na nogi - u Nas jest zima!!! aby jazda mozliwa byla, nalezy trzymac je w miare wygodnie, czyli cieplo. Jazde mam zamiar praktykowac codziennie lub co drugi dzien - nie ma glupich, narty wymagaja dobrych nog... Reszta jest drugoplanowa.hhahaha Dzisiaj jezdzac na rowerach widzielismy weselne przyjecie; nie wiem chrzescijansko-muzulmanskie? Panna mloda w tradycyjnej sukni slubnej do KK do slubu koscielnego z tradycyjnym na glowie muzulmanskim odzieniem. Goscie weselni - od tradycyjnie odzianych muzulmanskich, do bardzo skapo - nawet jak na moj gust przyodzianych dziewczyn urody wschodniej i arabskiej w zachodnie ciuchy...bylo to cieple, ciekawe, bo ten widziany slub byl kompilacja wszystkiego...nazwalam to widowisko - katolicko-muzymanska wariacja z domieszka szalenstwa. luv Australia Pozdrawiam Kan Kan Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 12.06.10, 13:52 Wprawdzie nie mam roślin do oglądania jak rosną, ale i tak jest dobrze. Wstałam o dziewiątej, poszwałędałam się z kawą, i ruszyłam na sąsiednią ulicę. Ciuchy do pralni chemicznej, kremy w aptece, papierosy w tabacu, warzywa i inne w sklepiku. Świeci słońce, nie muszę pracować, mogę poczytać "Elegancję Jeża" (polecam): czytelnia.onet.pl/0,30036,0,0,0,0,elegancja_jeza,nowosci.html - strzelić sobie sjestę, pooglądać "Wired" na DVD, jednym słowem luz blues. Czujnie też z nikim się na wieczór nie umówiłam, mam caaaaaaały dzień wyłącznie dla siebie. Jiipppiiii. Zgadzam się, że trzeba móc mieć takie dni. A jak trzeba, to trza wyszarpywać siłom i godnościom osobistom, czyli tupać nóżką albo perswadować. FEDO! Naucz się mówić NIE. STP.... Miłej soboty :-))) Odpowiedz Link