Kolejna eskapada Stokrotki

16.06.10, 00:08
No, okej, okej, dużo już minęło lat od mojej afrykańskiej przygody,
od wcześniejszej eskapady też, czas na kolejną.

Lecę na Florydę. Na 10 dni. Za trzy tygodnie.

Aco. Moja bowiem codzienna egzystencja, którą zresztą lubię, jednak
mnie dojadła i się przejadła, bo gdzie kurwa są przygody gorących
południowych mórz, pełnych gigantycznych mątw, latających holędrów,
izraelskich blokad i nigeryjskich piratów? Gdzie?

Bilet mam, kasę na resztę muszę skołować. Ktokolwiek widział,
ktokolwiek wie, potrzebuje ktoś biżuterii, lub łotewer, to
zapraszam, się napraszam i przypominam.

Ale jaja.


Drinka se zrobiłam z żubrówki i tonicu i siedzę z wybałuszonymy
gałamy.

Hahaha

ha

ha

--
wasza pierdo
    • swiatlo Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 01:10
      pierdoklecja_prutka napisała:


      > Drinka se zrobiłam z żubrówki i tonicu i siedzę z wybałuszonymy
      > gałamy.

      A ja sobie drinki robię tak że kupuję różne owoce - brzoskwinie, winogrona,
      cytrusy, gruszki, itd, kroję to w kostki, a najlepiej to od razu kupić w
      słoikach pokrojone, no i na koniec to wszystko zalać Cabernetem i poczekać z
      godzinę.
    • chris-joe Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 01:43
      Na FL nie bylem od paru lat i na razie nie zamierzam. Najblizsze plany to OR,
      gdzie agresywne mniejszosci pikietuja swietlany bakjard w imie zle pojetych
      praw, bo sobie wymyslili, ze "black" nie jest kosher. Sie juz boje. Ale nie o tym.

      Bo we wrzesniu/oktobrze bede w EU, w tym takze w PL i wtedy moze bysmy sie
      zwolali na herbatke z biszkoptem? Hmmm...

      Tymczasem sie w pelni z wyprawa florydzka solidaryzuje, mimo -albo wlasnie wrecz
      przeciwnie- pory hurrraganowej.

      Czadu!
    • jutka1 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 07:26
      Ooooo. A to niespodziewajka. Zazdraszczam! :-)
    • ewa553 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 08:35
      ooo! skoro jezeli huragany, to i przygody bendom. Na wszelki wypadek
      zaloz sobie extra ubezpieczenie....

      Ce-jocie, co to jest OR?
      • fedorczyk4 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 08:47
        Cudownie!!!! Nie zazdroszcą, ale gratujuję:-))))
        • maria421 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 09:11
          Tacy to pozyja! :)

          Spodziewam sie dokladnych ilustrowanych zdjeciami relacji z eskapady.
      • chris-joe Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 11:23
        Oregon.
        • ewa553 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 17:30
          dzieki. myslisz ze wszyscy inni wiedzieli o co chodzi?
          • jutka1 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 19:28
            Yep. :-)))))))))))))
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 10:16
      To lubie ;)

      No i obliczylam ze zdazysz wrocic ;)

      Pa
      • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 22:07
        Owszem, zdążę, też już plan musimy uknuć bo dużo nas i się wszyscy
        gramolą po różnych krawędziach kraju.

        Tymczasem mnie wziął atak paniki, a chłop jak się dowiedział, że
        jadę, to się zwymiotował i dostał natychmiast grypy. Leży teraz.
        Co i tak jest dobrze, bo jak dostałam pracę, to jemu natychmiast
        obrabowali studio. Dobrze w sumie, że nie wygrałam w totka kilku
        melonów bo by pewnie umarł. A bym nie chciała, bo fajny jest.
        --
        wasza pierdo
        • xurek Re: Kolejna eskapada Stokrotki 16.06.10, 22:28
          czy chlop tak z radosci czy ze strachu ma? I co Cie na ten wyjazd
          tak nagle natchnelo? No i czemu teraz panikujesz? Tez z radosci czy
          ze strachu :)?
          • ewa553 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.06.10, 08:06
            zabierz chlopa, to mu przejdzie.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.06.10, 10:17
      Tak jest, mackowate matwy, polnadzy Mulaci, muskularni piraci i wyszczerzone
      rekiny! Czas odwiedzic Floryde w takim nastroju.
      A moze do Sydney sie wybierzesz?

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.06.10, 11:45
        Chłop tak ma na zasadzie równowagi, wątpię aby dał sobie obrabować
        studio - z radości. Zabrać oczywiście się nie da nawet gdybym mogła
        i za wszystko zapłaciła. Bo nie ma czasu, nie ma wizy, a ponadto -
        przecież jest chory!
        Natchnęła mnie kumpela, żeby jechać na avatarcourse, jedzie grupa z
        Polski, ponadto będzie tysiąc pięćset osób z całego świata. Jest to
        metoda rozwoju osobistego, ona z mężem to praktykuje od 6 lat,
        jeżdżą sobie na te spotkania i poznali też w ten sposób masę
        świetnych ludzi. Pomogła mi zorganizować finanse, zorganizować się
        i wyjazd. Resztę muszę sama.
        Panika oczywiście jest, bo może mnie złapią na granicy przemycającą
        chleb razowy i wsadzą do Guantanamo, odbiorą mi paszport, zeskanują
        ciało i pobiorą DNA, na kursie mi przepiorą mózg, chłop mnie rzuci,
        pies zdechnie z tęsknoty, nie zmieszczę się w kostium kąpielowy, jak
        ja w ogóle mogę, przecież mam pracę, trzeba gotować obiady, rodzice
        nie mają pieniędzy, ludzie biedują, Izrael walczy z Arabami,
        nadciąga koniec świata! A ja co! Rozjeżdżać się po jakichś Florydach
        i śmorydach, przygód szukać, smagłych piratów, ukrytych skarbów,
        utraconego czasu. I chuj wie czego. Zamiast tu cicho pod miotłą
        drżeć i rżeć przed karą boską.

        Do Sydney się nie odważę, bo tam są osy morskie.
        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.06.10, 13:41
          i rekiny
    • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.07.10, 14:46
      Mimo wszystko pojechałam. Hahaha. Na pohybel.

      Tyle Wam powiem, że były przygody, tropikalne wichury, przeżycia
      mrożące krew w żyłach i/lub wzniosłe, jednym śnił się żyrandol i
      groził, inni zostali oświeceni, a jeszcze inni (ja) nocowali na
      lotnisku, znaleźli się znienacka w Detroit, i zginął im walizek oraz
      się odnalazł.

      Pikantnych szczegółów dostarczę w odcinkach na prośbę Fed, i dla
      swojej przyjemności własnej.

      --
      wasza pierdo
      • kan_z_oz Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.07.10, 15:41
        Czekam na odcinki - dobrze, ze pojechalas...

        Kan
        • jutka1 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.07.10, 16:31
          Tez czekam na odcinki...
          • blues28 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 17.07.10, 16:50
            No ba! Ja tez czekam!
            Zwlaszcza, ze uwiezieni jestesmy nieludzkim upalem i jedynym ratunkiem jest lektura.
    • pierdoklecja_prutka Etap I gramoląco stękający 17.07.10, 19:04
      No i gramoliłam się i stękałam jak na twardą kupę mnożąc
      przeciwności, aż się stało Smutne Wydarzenie. Pierwszy odruch,
      oczywiście - nie jechać. Bo jakto? Głowę sypać popiołem, ewętłalnie
      z niej włosy rwać, leżeć krzyżem, płakać, martwić się - owszem. Lecz
      na Florydę jechać za własnym zachciejstwem - blasfemia, obraza i
      skandal. Lecz coś w środku się uparło. Na przekór. Ku pamięci. Czyco.
      Otoczenie z jednej strony wyraziło oburzenie i opór, z drugiej
      strony akceptację i wsparcie, wybrałam to drugie pierwsze olewając.
      Pojechałam. Bez chleba razowego, lecz za to z mydłem biały wielbłąd,
      egzemplarzami Bluszczu i Wróżki, książką Tokarczuk, i workiem
      kamyków.
      Na lotnisku w Warszawie mnie wzruszenie nagłe chyciło, bo uwielbiam
      podróże, a tak długo w jakimś totalnym zamęcie i udupieniu ich sobie
      odmawiałam. Niezmiernie się cieszyłam lecąc, upierdliwiłam się na
      pokładach wszystkich samolotów żądając dodatkowych poduszek, innych
      słuchawek, wody, wina, koszernego kurczaka, aż mnie stewardes
      powiedział, że cierpliwość to zaleta. A ja mu na to, czy zamierza
      żyć wiecznie, bo ja nie. Hahaha.
      Doleciałam bezproblemowo, na lotnisku powiedziano "Welcome home"
      (Witamy w domu - bo formalnie jestem mieszkanką Florydy, jak to się
      stało, opowiem przy okazji), zostałam odnaleziona przez witacza
      (greeter) z firmy transportowej i zanurzyłam się w gorącą, parną
      noc.
      --
      wasza pierdo
      • blues28 Re: Etap I gramoląco stękający 18.07.10, 07:10
        Pochwalam goraco wlasciwe wybory :) I czekam na ciag dalszy OFC :)
      • jutka1 Re: Etap I gramoląco stękający 18.07.10, 07:41
        Słusznie postąpiłaś, 100Krocie. I nawet przeszło mi beztengupiłep, że właśnie na
        Florydzie mogłaś się zacząć żegnać, bo to Floryda...

        Czekam na następne odcinki.
        • pierdoklecja_prutka Re: Etap I gramoląco stękający 18.07.10, 14:59
          Dzięki dziewczyny, też tak uznałam za słuszne zrobić. I faktycznie,
          przed wyjazdem tak mnie te formalności opętały, że o żegnaniu
          jakimkolwiek nie mogło być mowy.


          --
          wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Etap II paranoidalno paniczny 18.07.10, 15:14
      Więc przybyłam o 3 rano do hotelu, w stanie niedowierzającego
      jeszcze zachwytu (że przyjechałam, przybyłam, jestem, że jest parno
      i gorąco, że są palmy, i w ogóle i o...) i letkiego zmędlenia. W
      recepcji mi dano kartę do pokoju, gdzie oczekiwałam zastać moje 3
      współmieszkanki (dla oszczędności i też dla przygody ogólnoludzkiej
      zdecydowałam się na pokój wielosobowy). Moja ogólnoludzka przygoda
      okazała się niemówiącą żadnym językiem ludzkim Węgierką, która na
      dzień dobry w stanie strasznej paniki i wybałuszenia zaczęła mi
      machać przed nosem rachunkiem hotelowym. Olałam to i poszłam spać na
      łóżku rozmiaru queen, w świeżej pościeli, wśród czterech poduszek
      słuchając szemrzącej cicho klimy.

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: Etap II paranoidalno paniczny 19.07.10, 20:06
        A dlaczego Ci machała przed nosem rachunkiem?

        Cały dzień czekam na jeszcze, a Ciebie gdzie wcięło? Nie dręcz człowieka, dawaj
        następne odcinki, bo paznokcie zaczynam obgryzać! :-)))
        • pierdoklecja_prutka Re: Etap II paranoidalno paniczny 20.07.10, 12:54
          Machała bo ją skasowali za pokój dwuosobowy, czyli za dużo. Jednym
          słowem znalazłam w pokoju lustrzane odbicie swoich paranoi w formie
          bełkotliwo niekomunikatywnej. Hahaha.

          --
          wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 20.07.10, 14:53
      A rano wyłoniłam się, i poszłam na kurs!
      Odnalazłam znajomych, wstąpiłam po kawę do Starbuck's (kawa w
      Ameryce, mimo Starbucksa - nadal jest niedobra), zarejestrowałam i...

      ...wlazłam nie do sali, lecz do hali konferencyjnej gdzie się kurs
      odbywał. Kłębiło się ponad tysiąc osób. Właśnie w jednym rogu ktoś
      wygłaszał prelekcję, i rozlegał się po każdym słowie szum
      symultanicznego tłumaczenia na 30 języków. W tym na polski. Po
      kątach odbywały się zajęcia w pod- nad- i sub- grupach. Wszędzie
      wiły się kolejki do ekspertów nadzorujących wykonywanie kolejnych
      ćwiczeń. Natychmiast mnie przechwycono, zaprowadzono do "biblioteki"
      gdzie wyfasowano tajne/przez/poufne/topsecret materiały,
      zaprowadzono do "naszej" strefy gdzie poznałam resztę polskiej
      grupy. A potem zaczęłam realizować swój program. Ćwiczenia
      indywidualne, w parach z innymi studentami, z nauczycielami, lub w
      grupach, potem do kolejki po poradę eksperta. I tak do przerwy
      lunchowej, dzieki bogu, 1,5 godzinnej. W przerwie lunchowej siup na
      basen i siup do jacuzzi. Potem leniwa kawa i ploty na patio.

      --
      wasza pierdo
      • kan_z_oz Re: Kolejna eskapada Stokrotki 20.07.10, 15:33
        Czytam podbudowe i wydaje mi sie, ze czekam na punkt
        kulminacyjny...chociaz kto tam wie...haha

        Pa
        Kan
        • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 20.07.10, 15:51
          Bo ja wiem?

          Jak sięgam pamięcią, to nie widzę jakiegoś jednego, konkretnego,
          kulminacyjnego zdarzenia. Dla mnie cały wyjazd i pobyt to było
          jakieś przebicie, katharsis i kulminacja. Właściwie - decyzja, że
          jadę, i wyjechanie.
          Inna kulminacja, to wychynięcie z zadupia na szerokie wody
          wielokulturowości. Co dla osób na codzień żyjących w takim
          środowisku jest pewnie żadne halo. Ale Polska jest i pozostaje
          krajem niezmiernie homogenicznym. Same białe, nudne gęby, mówiące
          tym samym językiem. Na mnie ta hala z mrowiącym się mrowiem
          amerykańsko, azjatycko, europejsko, południowo-amerykańsko
          australijskim - no to zrobiło wrażenie.


          --
          wasza pierdo
          • xurek Re: Kolejna eskapada Stokrotki 20.07.10, 16:03

            cus bardzo krotkie te odcinki :). Poprosze o pare stron na raz :)))
            • pierdoklecja_prutka Re: Kolejna eskapada Stokrotki 20.07.10, 17:59
              E, no Xurku, przeceniasz moje możliwości. Wartkie wielostronicowce
              to Twoja specjalność. Ja jedynie krótkie popierdunki z siebie
              wydaję. Hahaha.

              --
              wasza pierdo
              • luiza-w-ogrodzie Re: Kolejna eskapada Stokrotki 21.07.10, 01:39
                Stokrotko, ciesze sie ze wyplynelas na wody swiatowe, zaczerpnelas oddechu i
                mialas czas na przemyslenia. Czytam ten watek i prosze o wiecej! Moga byc
                popierdunki - byle bardzo dlugie!

                Serdecznie sciskam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
          • luiza-w-ogrodzie Re: Kolejna eskapada Stokrotki 21.07.10, 01:55
            pierdoklecja_prutka napisała:

            > Inna kulminacja, to wychynięcie z zadupia na szerokie wody
            > wielokulturowości. Co dla osób na codzień żyjących w takim
            > środowisku jest pewnie żadne halo. Ale Polska jest i pozostaje
            > krajem niezmiernie homogenicznym. Same białe, nudne gęby, mówiące
            > tym samym językiem. Na mnie ta hala z mrowiącym się mrowiem
            > amerykańsko, azjatycko, europejsko, południowo-amerykańsko
            > australijskim - no to zrobiło wrażenie.

            Przypomina mi to historie, ktora chyba juz tu opowiadalam. Otoz lata temu, ale
            po 8 latach mieszkania w Australii pojechalam z dziecmi do Polski. Idac z synem
            pelna ludzi glowna ulica Poznania zastanawialismy sie co nam nie pasuje - oboje
            mielismy uczucie ze cos jest nie tak. I nagle mnie oswiecilo, wykrzyknelam: "Tu
            nie ma zadnych Azjatow!". Dlatego tlum uliczny wydawal sie nam ubogi, bez
            filigranowych Malajow, okraglych twarzy Chinczykow i Koreanczykow, bez Hindusow,
            Arabow, Wlochow...

            Na szczescie wrocilam do domu i wszystko jest tak jak byc powinno. Siedze
            wlasnie w biurze, po drugiej stronie scianki siedzi Hindus, przy kuchence nalewa
            sobie herbate Chinka, przed soba slysze Irlandke a za mna siedzi anglosaska
            lesbijka.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
            się. Całe życie? Załóż ogród...
            • maria421 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 21.07.10, 10:04
              Dorota odmierza sprawozdanie kroplomierzem:)

              A propos multikulturowosci to mam mieszane uczucia- z jednej strony najwiekszym
              koszmarem jaki sobie wyobrazam sa miliony Chinczykow ubranych w jednakowe
              mundurki jak w czasach Mao, czy tez wszystkie kobiety w burkach. Z drugiej
              strony- jak jade do Bawarii to chce tam spotkac Bawarczykow z bawarskim
              dialektem , jak jade do Szkocji to chce tam spotkac Szkotow, na Sycylii chce
              spotkac Sycylijczykow, w Warszawie Warsiawiakow, w Nowym Jorku natomiast
              multi-kulti tlum.
              Wszedzie multi-kulti jest tak samo nudne jak wszedzie hamburger, kebab i
              jednakowe jeansy.


              • jutka1 Re: Kolejna eskapada Stokrotki 22.07.10, 20:50
                No halo! Gdzie dalej? Dawać mi tu następne odcinki!
                • kan_z_oz Re: Kolejna eskapada Stokrotki 23.07.10, 02:21
                  Spa i bez ekscesow???

                  Kan
                  • jutka1 HALO!!! COJE?!?! ntxt 12.08.10, 10:40

                    • pierdoklecja_prutka Re: HALO!!! COJE?!?! ntxt 14.08.10, 13:28
                      Więc jak napisałam tutaj uprzednio, srutu tutu kolorowy tłum, a
                      wieczorem siedzenie w "clandestino/illegal" prześmiewczej kupie w
                      jacuzzi. A tymczasem chyłkiem boczkiem się zbliżył koniec kursu.
                      Kurs mi się udało ukończyć, tak jak i reszcie polskiej grupy, co
                      wcale nie jest powiedziane, bo gdy my wiwatowaliśmy na cześć
                      kolejnych naszych absolwentów i entek i puszczaliśmy na nich bańki
                      mydlane to po kątach siedzieli jeszcze nieszczęśnicy międląc
                      ćwiczenia z pierwszej sekcji (sekcji jest 3 w pierwszym kursie). No
                      więc chyłkiem boczkiem, ostatniego dnia przed południem, się nagle
                      okazało, że prócz hotelu i okolicznych knajp, nigdzie żeśmy nie byli
                      i nic nie widzieli! Ja miałam samolot dopiero o 17.00, więc wyprawę
                      postanowiłyśmy zmontować - tylko gdzie??? Dziewczyny powiedziały,
                      że "jak to no gdzie? no do centrum, posiedzieć w kafejce, pogapić na
                      ludzi, posnuć po mieście". A ja na to "hahaha!!!", bo takie rzeczy
                      opowiadać może ktoś tylko z Europy, kto nie zna Ameryki.

                      cdn.

                      --
                      wasza pierdo
                      • kielbie_we_lbie_30 No fajnie i pieknie ale... 14.08.10, 13:58
                        Czekamm na info czy drogi naszych nastepnych eskapad sie skrzyzuja ;)
                      • jutka1 Re: HALO!!! COJE?!?! ntxt 15.08.10, 00:00
                        Do centrum posiedzieć w kafejce i na ludzi się pogapić, HAHAHAHAHA!!!! :-))))
                        • pierdoklecja_prutka Re: HALO!!! COJE?!?! ntxt 17.08.10, 12:10
                          Hahaha, dokładnie, Pytko, tak im powiedziałam. Ale mi nie uwierzyli,
                          więc poszli sami języka zasiegnąć, i napotkawszy jedynie zbaraniałe
                          lub spłoszone spojrzenia obsługi tudzież odpowiedzi bełkotliwe -
                          jednak uwierzyć musieli. W końcu dopadłyśmy jakąś dwójkę Niemców,
                          którzy ewidentnie wybierali się gdzieś, i w ich towarzystwie
                          udaliśmy się gdzie? Anoż do szoppingcentera ofkoz. Jechał tam
                          śmieszny sprytny autobusik, a center był w formie takich otwartych
                          galeryjek z pasażami na powietrzu w sumie przyjemniusi tylko
                          ogromnie jednak nudny w tym wszystkim bo miast jakichś sklepików z
                          lokalnościami były same identycznie prawie wyglądające sieciówki. No
                          ale takie sieciówki to właśnie lokalność jest - amerykańska. O kawie
                          na powietrzu (a aż się o to prosiło, by gdzieś pod markizą, w cieniu
                          zasiąść, z małym espresso i szklanką lodowatej wody, ale gdzie tam)
                          mowy nie było, był tylko szczelnie zamknięty, klimatyzowany
                          Starbucks, gdzie obsługa oddała się względem mojej koleżanki
                          czynności nielegalnej. O czym ja, Stokrotka, musiałam obsługę
                          poinstruować. Mianowicie w szaleńśtwie wszechogarniającej paranoi i
                          nieufności odmówiono zaakceptowania płatności banknotem 50
                          dolarowym. Nie - żeby twierdzono iż jest fałszywy. Po prostu
                          udawano, że wydać nie mają! Hahaha! Za "moich" czasów bali się 100
                          dolarówek, co i tak jest dziwne, żeby się swojej własnej waluty bać.
                          Ponadto ta stówa, to przecież nie jest aż tak strasznie dużo
                          pieniędzy w Ameryce. No i patrzpan - teraz nawet 50-tek się boją. A
                          banknoty te, tudzież monety są legalnym środkiem do spłacania
                          zobowiązań prywatnych i publicznych na terenie USA (tak jest na nich
                          napisane) i odmowa akceptacji tychże - stanowi naruszenie prawa. To
                          musiała Wasza Stokrotka obsłudze w Starbucksie wyjaśnić, pytając czy
                          przyjmą więc płatność w ramach zawiązanego z moją koleżanką
                          kontraktu dotyczącego sprzedaży kawy, czyteż opłatę jej anulują,
                          czyteż policję mamy wołać aby prawo wyegzekwowała.

                          cdn.

                          --
                          wasza pierdo
                          • ewa553 Re: HALO!!! COJE?!?! ntxt 17.08.10, 12:52
                            no i co? zawolalas policje? co jest, kroplomierz Ci sie zacial???
                            • pierdoklecja_prutka eskapulada cd. 18.08.10, 19:19
                              Nikogo nie musiałam wołać i nic mi się nie zacięło. Niektórzy po
                              prostu (na przykład ja) muszą chodzić do roboty i w ogóle jakieś
                              inne czynności kompletnie bez sensu zresztą wykonywać. Zamiast
                              opowieści na forum snuć.
                              Obsługa się więc poddała, wzięła inkryminowane 50 USD, naburmuszenie
                              wydała resztę co dało mi okazję by szydzić głośno, że "hej, dajcie
                              mnie te pięć dych - ja chętnie wezmę" tudzież grozić, że też
                              pięćdziesątką zapłacę. Ciężar spojrzenia obsługi mnie jakoś w ziemię
                              nie wgniótł i po wypiciu kawy - na ławce - poszłyśmy do Calvin
                              Kleina, z tym że ja zauważyłam vis a vis Gap'a. Więc powiedziałam
                              kumpelom, że lete do Gapa, i się spotkamy pomiędzy tymi sklepami.
                              Gap'a przeczesałam i zdobyłam cudny popielaty cieniutki sweterek w
                              serek za (horrendum) 5 dolców. Po czym rozanielona wypadłam przed
                              sklep i - nie spostrzegłam moich kumpel. Pomyślałam, że siedzą w CK,
                              tam poszłam - też ich nie było. I następne 45 minut w narastającej
                              panice latałam między Gapem a CK, myszkując między wieszakami,
                              zaglądając pod drzwi przymierzalni, lub stojąc rozpaczliwie na
                              środku alejki - i nic! Im bardziej Puchatek zaglądał do Gap'a i CK
                              tym bardziej tam nikogo nie było! A tu się nieuchronnie zbliża
                              godzina, gdy spod hotel miał zajechać lotniskowy busik, a ja tu w
                              centrum handlowym, a moje bagaże uwięzione w pokoju kumpel, a
                              kumpel - nie ma! I teraz, jeśli pozwolicie, pójdę na siku, bo mi
                              kroplomierz się odkręcił. Hahaha!

                              --
                              wasza pierdo
                              • jutka1 Re: eskapulada cd. 20.08.10, 09:30
                                No i co? Siku miałaś zrobić i wrócić, a Ciebie co, klozet wessał? :-)))
                                • pierdoklecja_prutka Re: eskapulada cd. 20.08.10, 20:12
                                  Klozet - nie. Wessała mnie zawierucha zdarzeń
                                  rodzinno/organizacyjnych i w ogóle różnistych.

                                  Ponadto, reszta jedynie tutaj coś rano bzdnie, potem morda w
                                  kalendarz, nikt ani be ani me. To co się będę produkować.

                                  --
                                  wasza pierdo
                                  • jutka1 Re: eskapulada cd. 21.08.10, 03:36
                                    Hmmm, no ja to chyba usprawiedliwiona?... :-)
                                    Tak czy siak, pisz mi tu dalej, bo "muszę to wiedzieć" cycat ("kto
                                    jest ojcem diabła?" by Tadzio :-D)
                                    • pierdoklecja_prutka Re: eskapulada cd. 21.08.10, 11:30
                                      Wedle życzenia, dostarcza się!
                                      ...i gdy już wskazówka zegara na niby-campanilli osiągnęła pozycję
                                      daleko wykraczającą poza bezpieczne ramy czasowe, poddałam się,
                                      rzuciłam biegiem, wskoczyłam do taksówki i kazałam wieźć do hotelu.
                                      Po drodze kierowca taksówki uraczył mnie opowieścią, że jako
                                      Pakistańczyk mieszkał w latach '90 w Polsce prowadząc interesy
                                      handlowe, ale mu się zachciało ciepła i Ameryki, ponadto swoją
                                      karierę realizować chciał (ma BA z produkcji telewizyjnej z Londynu)
                                      to na Florydę przyjechał, gdzie na początku było obiecująco, ale
                                      nadszedł kryzys i nie chce sobie pójść. I dojechałam do hotelu, po
                                      czym zaczęła się batalia o bagaż uwięziony w pokoju kumpel
                                      zaginionych (MIA - missing in action) w centrum handlowym.

                                      bzd bzd bzd...

                                      --
                                      wasza pierdo
                                      • jutka1 Re: eskapulada cd. 22.08.10, 02:24
                                        Już bym robiła w gacie, szczególnie, że to jak żywcem ze snu
                                        podróżnego!
Pełna wersja