O pierdułach -- Odcinek 117

19.06.10, 23:54
Otwieram
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 00:14
      Ale ale. Mi sie tu wakacje juz zaczynaja wykluwac. Czasu jeszcze fura, ale
      daty juz sie do kupy skladaja. W Paryzu bede dwa razy, raz w biegu miedzy Orly
      a Gare du Nord w drodze do Brukseli (11 wrzesnia), drugi raz zas juz na kilka
      dni w drodze powrotnej, czyli 3-4 dni przed 10 pazdziernika.
      Licze, ze bedziesz na miejscu. 11 wrzesnia to sobota i moze wtedy, jeszcze
      przed droga powrotna, uda nam sie jakis lunch wysuplac pod Garazem Polnocnym?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 00:27
        Cheri amour, trudno mi gadać, czy będę tu i kiedy, ale daty konotuję. Zapraszam
        do zatrzymania się u mnie w drodze powrotnej, osobna sypialnia jest, et cetera.

        It's been too long!
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 00:59
          I know! Sie zgadamy, teraz Brazylia nas skajpuje wiec musze zjezdzac sie
          urodzinniac :)

          Sciski.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 10:01
      ale fajny dzien wczoraj mialam! Zrobilysmy damska wycieczke do
      Strassburga. Piec nas bylo, wiec i odpowiednio wesolo. Lazilysmy po
      sklepach, kupilam 2 pary butow i rozmyslam nad rozbudowaniem szafy
      na buty.... Zjadlysmy milo i smacznie, a pniewaz jechalysmy na
      grupowy, tani bilet pociagiem, to trzeba bylo 2 razy przesiadac. No
      i stalo sie, co sie stac musialo, wsiadlysmy raz w zly pociag w
      drodze powrotnej. Wyladowalysmy w jakiejsc dziurze w Schwarzwaldzie.
      Bylo ladnie, slonecznie, wiec nie stracilysmy humoru, tylko siadlszy
      na tarasie knajpki "u Molly" (jakze pasujace do dziury w
      Schwarzwaldzie!) wypilysmy po lampce wina i wrocilysmy autobusem na
      wyjsciowa stacje, nie tracac humoru, a raczej powiekszajac go po
      wypiciu tego wina:))) Wrocilysmy przez to do domu o wiele pozniej
      niz planowalysmy, ale bylo fajnie. A poniewaz nabylam rowniez
      bagietke i pyszny kozi ser, to mimo poznej nocy jeszcze konsumowalam
      myslac sobie "wesole jest zycie staruszka":)))))
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 20:23
        Bylam u corci, w jej nowym mieszkaniu. Ladnie sie urzadzila , podoba mi sie.
        Mieszkanie jest obok pieknego parku wiec po obiedzie w pobliskiej restauracji
        poszlismy na dlugi spacer, wszystko cudnie i zielen i drzewa i stawy z
        labedziami i kaczkami prowadzajacymi swe male kaczeta i kroliczki hasajace po
        trawnikach ale ja w butach na obcasie:( co mnie podkusilo akurat dzisiaj te buty
        zalozyc, nie wiem, trzeba bylo jak zawsze mokasyny zalozyc.
        Ledwo wrocilam z tego spaceru. Potem jeszcze obejrzalam u corci pierwsza polowe
        meczu Wlochy- Nowa Zelandia , po czym doczlapalam do samochodu i wrocilam do
        domu gdzie zaraz za progiem zrzucilam z siebie te narzedzia tortur i pedem
        pobieglam wsadzic stopy pod prysznic. Na kazdej piecie pecherz:(
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 20:37
          tez wczoraj na kanale strasburskim widzialam i kacze i labedzie
          rodziny z mlodymi. urocze sa takie male. i zadziwiajaco szare
          malutkie labedzie.
          a teraz zadzwonie do Polski zeby sie dowiedziec o pierwsze notowania.
          Poza tym: spontanicznie zdecydowalam sie poleciec do Jastrzebiej
          Gory i lece 7.lipca!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 117 20.06.10, 21:24
      kurcze, co za kraj! U nas tu jak sa wybory to pierwsze "slupki" w TV
      pokazuja o 18-tej i mozna juz sobie wyrobic zdanie "jak leci". A tu
      nic z tych rzeczy. Tyle ze jest niewielka przewaga Komorowskiego.
      Byle do jutra i wtedy sie okaze czy jak mowil poeta "nowa
      przypowiesc Polak sobie kupi, ze i przed szkoda i po szkodzie glupi".
    • luiza-w-ogrodzie Przesilenie zimowe! 21.06.10, 07:37
      Dzis o 21:48 w Sydney jest przesilenie zimowe, od jutra wiecej slonca, ale i
      lipcowe przymrozki tez jeszcze przed nami. Poniedzialek wyjatkowo calkiem fajny,
      bo to ostatni dzien mojej paskudnej managerki w pracy przed jej wyjazdem do USA
      na miesiac! Okazuje sie ze przewidziala dla mnie prace na lipiec i sierpien,
      wiec bede spokojnie rozwijac dzialalnosc ogrodowa, wiedzac ze pensja bedzie
      wplywac na konto. Weekend w ogrodzie, mecz Australia-Ghana o polnocy w sobote i
      trzy godziny porannych zebran zupelnie mnie wykonczyly i teraz odpoczywam za
      biurkiem.

      Musze zbierac sily na kolejny mecz. Jak juz pisalam w watku mundialowym, w
      niedziele Australia przegrala z Niemcami, wczorajszy mecz z Ghana skonczyl sie
      remisem i bedzie grac z Serbia w czwartek rano! Juz jestem zmeczona mysleniem o
      ogladaniu meczu o czwartej rano...

      Ogolnie byloby idealnie dobrze, gdyby nie to, ze ciagle nie moge znalezc
      skoroszytu z dokumentami :o(
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • maria421 Pierwszy dzien lata 21.06.10, 09:12
        I tylko 12 stopni na termometrze. W polowie tygodnia ma sie ocieplic.

        Wlasnie sie dowiedzialam ze moja bardzo dobra znajoma miala w piatek zawal
        serca, pogotowie ja zabralo ze sklepu.
        Wybieram sie odwiedzic ja w szpitalu.
        • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 09:29
          Ide niedlugo do ogrodu sadzic roze. Przesle Ci zaraz Maryska zdjecie
          jednej z nich z prosba o zamieszczenie tutaj - ja nie umiem, dlatego
          stale kogos zameczam moimi zdjeciami:))))
          • maria421 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 09:33
            Ewa, ja nie potrafie wklejac zdjec.

            W Twoim koncie GW masz opcje "zdjecia", mozesz je tam wprowadzic i zalaczyc
            tutaj link.
            • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 09:44
              nie kcem linku:(((( chce tak jak inni zamiescic tu zdjecie!
              • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 11:03
                Przeslij mi na konto, ewka, to ci wkleje.
                • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 18:09
                  Możesz też załozyc konto na foto gazecie, albo na fotosiku.pl. Ja
                  wklejam z jednego i z drugiego:-)
                  Moja róża kupiona za 5 zlotych, formir zdechłego kłącza
                  w "plajstiku", przyjeła sie przewspaniale rośnie jak dzika i zabiera
                  się do kwitnienia:-)
                  • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 18:35
                    dzieki, c-j. natychmiast wyslalam:)))) ale tez powinien narod
                    zobaczyc jakie piekne roze kwitna u mnie w ogrodzie. Dzis pracowalam
                    przy ich sadzeniu jak skazaniec na Sybirze. Ziemia w tymmmiejscu nie
                    byla chyba nigdy w zyciu ruszana, wiec nie obylo sie bez kilofa. Jak
                    mi w polowie roboty zabraklo odpowiedniej ziemi i musialam skoczyc
                    do ogrodnictwa, to wysiasc z auta nie moglam, taki mialam bolacy
                    kregoslup. Ale ogrod wypieknial po tej pracy! Jutro pojde z
                    aparatem, sfotografuje widok ogolny i przy pomocy C-J pokaze Wam.
                    • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 18:54
                      W skrzynce pusto... Sprobuj wyslas jeszcze raz.
                      • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 19:04
                        wyslalam jeszcze raz. kie licho?]
                        • maria421 To jest Ewy roza 21.06.10, 19:13
                          mail.google.com/a/gazeta.pl/?ui=2&ik=345f5019c2&view=att&th=129596b5c00a9575&attid=0.1&disp=inline&zw
                          Kto mi powie jak sie wkleja zdjecja bez linkowania?
                          • chris-joe Re: To jest Ewy roza 21.06.10, 20:04
                            wrzuc fote gdzie ci wygodnie, np. do swoich zdjec w gazecie, nastepnie "otworz"
                            to zdjecie, tzn. kliknij na nie tak, bys miala nie miniature, tylko polen
                            rozmiar, prawo-kliknij na to zdjecie i wybierz opcje "copy image location", czy
                            jak to tam bedzie po waszemu, teraz wroc na forum, otworz nowa wiadomosc,
                            przeskocz do przynajmniej drugiej linijki (nie wiem czemu, w pierwszej linijce
                            czasem to nie wychodzi), kliknij "IMG" nad oknem tekstu a pojawi sie okienko, w
                            tym okienku wymarz "http//", ktore pokazuje sie tam automatycznie, prawo kliknij
                            na pustym pasku okienka i wybierz "wklej" po czym "ok" i tyle. Przed wyslaniem
                            wiadomosci mozesz jeszcze kliknac na "podglad" po oknem tekstu, by sprawdzic,
                            czy pokazuje sie zdjecie, czy nadal tylko jego lokalizacja, jesli wszystko gra,
                            kliknij "wyslij".
                        • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 19:54
                          wyslalem ci mejla na gazete.
                          • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 19:59
                            dzieki. ciekawe czy teraz dotrze. moze rekiny przegryzly loncza
                            miedzy Europa i Kanada?
                            • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 20:11
                              Doszly az trzy! :))

                              Oto rzeczona roza ewki:
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/hOK5a5Ba2aiS0uxVqX.jpg
                              • jutka1 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 20:22
                                Piękna. :-)

                                Tutaj zimno i chmurno. Brrr.
                                • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 20:27
                                  Tutaj zas upalnie, na tyle ze w sypialni znow dziala wentylacja, bo inaczej
                                  szlag by trafil...
                                  • jutka1 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 20:43
                                    Jeszcze sól i pieprz poproszę na rany... :-)
                                    • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 21:02
                                      dzieki c-j. jestem w tej rozy po prostu zakochana. gdyby jeszcze
                                      mozna tu jej zapach wkleic....
                                      • chris-joe Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 21:10
                                        W sprawie zapachu zwroc sie na watku technicznym, moze ktos wie... :)
                                        • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzien lata 21.06.10, 21:25
                                          Jetsem zazdrosna:-) Przepiękna róża!
                                          • ewa553 Re: Pierwszy dzien lata 22.06.10, 08:01
                                            dziekuje fedoro za zachwyt! I pomysl, ta roza ma mase ponkow i
                                            bedzie kwitla do jesieni... A ja bede sobie stawiala lezaczek kolo
                                            niej i bede wdychac jej zabojcza won.....
    • jutka1 Wtorek... 22.06.10, 09:08
      Słońce, ma być 22-24 C. Może być.
      No, letę do roboty, bom zaspała. :-)
      Miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: Wtorek... 22.06.10, 09:29
        Zdaje sie ze nadchodzi do nas spoznione lato.
        • ewa553 Re: Wtorek... 22.06.10, 09:59
          spoznione o jeden dzien? :))))
    • luiza-w-ogrodzie Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 10:51
      Pracowalam dzis na werandzie poziewujac i patrzac na szare chmury za oknem. Za
      plecami szumiala rozpalona koza i pochrupywala kroliczka w klatce. I nic sie nie
      dzialo. Zadnych imprez, o ktorych warto wspominac, zadnych roz rozkwitlych i
      gotowych do wachania.

      Skoroszytu pelnego dokumentow nadal nie znalazlam, ale wkurwielina jak zwykle
      szybko mi opadla bo przeciez istnieja rozwiazania (albo jak to sie u nas mowi:
      "istnieje wiecej niz jeden sposob na oskorkowanie kota"). Jutro pojde do urzedu
      wyciagnac akt urodzenia corki, ona zrobi sobie zdjecia paszportowe, zas
      pojutrze pojde na poczte aby zlozyc podanie o nowy paszport w trybie ekspresowym
      tak ze dziewczyna powinna go dostac we wtorek. Efekt jest taki ze wakacyjny
      wyjazd na World Expo w Szanghaju wyglada na mozliwy :o) A skoroszyt sie
      znajdzie gdy nie bedzie potrzebny. Przy okazji tez wyrobie sobie nowy paszport.

      No i jest wieczor, robie internetowe zakupy, w kuchni dochodzi zupa z czerwonej
      soczewicy, marchwi i cebuli, doprawiona kminem i kolendra (wg nowego przepisu,
      zobaczymy co to bedzie). Rozpalilam duzy kominek, zaraz popelzne w jego strone
      zeby poczytac magazyn wnetrzarski.

      Czuje sie ble. Po wczorajszym sprzataniu starozytnych pokladow kurzu na szczycie
      kuchennych szafek dopadla mnie alergia na kurz i moje niedawno chore zatoki sie
      buntuja. Boli gardlo i kapie z nosa.

      Wtorkowych przyjemnosci Wam zycze i do nastepnego...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Hej! Ludzie! 22.06.10, 17:39
      Zabki mi sie znowu okocily!!!! Plywa sobie skrzeku sporo i niedlugo
      znowu bedzie pelno bachorow:))) Ale fajnie. Ciekawe ktora z trzech
      obecnych jest matkom? Nigdy sie nie dowiem...
      • chris-joe Re: Hej! Ludzie! 22.06.10, 18:20
        Cholera, niech im na zdrowie, bo myslalem wpierw, ze ci nowe zęby wyrosly...
        • ewa553 Re: Hej! Ludzie! 22.06.10, 19:09
          Hahaha! Ale byloby fajnie, jak by mi odpadl mostek, bo zemby
          wyrosly:)))
          • maria421 Re: Hej! Ludzie! 22.06.10, 19:34
            Tez myslalam ze sie stal cud natury i Ewe beda w TV pokazywac, a tu o zaby nie o
            zeby (zemby) chodzi:)
            • ewa553 Re: Hej! Ludzie! 22.06.10, 19:39
              dlatego juz pewne rzeczy pisze automatycznie fonetycznie:)))
              Moi sasiedzi ogrodkowi z naprzeciwka pekna z zazdrosci: marza o
              rzabkach, a one tylko u mnie dobrze sie czuja:)))
    • jutka1 Qrd... już środa 23.06.10, 08:37
      Już środa. Kurdebalans. A tyle mam do zrobienia przed końcem tygodnia. Tylko
      żeby zrobić to jeden taki musi mi dać zielone światło, a tymczasem zapadł się
      pod ziemię i morda w beczkę po śledziach. Ech.

      Za oknem słońce, ma być 24-26 C. Cudo.

      No i tyle. Na dzisiaj tylko praca-dom. I tyszpiknie. :-)

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Qrd... już środa 23.06.10, 08:53
        u mnie tez tylko ogrod-dom:))) ale sie ciesze.
        Odwiedzin zadnych nie mam, lotnik jak nie lata sluzbowo, to trenuje:
        we wrzesniu sa mistrzostwa europy w Kunstflug, pojecia nie mam jak
        sie to po polsku nazywa jak paru wariatow lata w powietrzu robiac
        koziolki i straszac ludzi na ziemi.
        • maria421 Ratunku.... 23.06.10, 09:47
          jakies paskudztwo zagniezdzilo mi sie po dachem :(
          Od jakiegos czasu slysze w sypialni dziwne bzyczenie , dzis o swicie znalazlam
          zrodlo z ktorego to bzyczenie pochodzi.
          Sypialnia ma okno i drzwi na balkon , wysoko nad drzwiami jest taki otwor
          wentylacyjny na poddasze, moze 15 x15 cm, zamkniety metalowa klatka. Patrze i co
          widze? Jakis paskudny owad (osa? szerszen? trzmiel?), tam wlazi. Na podlodze
          balkonu lezy taki jeden owad martwy, dosyc gruby i owlosiony wiec pewnie trzmiel?
          Znaczy ze sobie na moim poddaszu, nad moja sypialnia gniazdo uwily!
          Poddasze jest nieuzywane, zamkniete, wejsc tam mozna tylko po drabinie.

          Mozecie mi cos poradzic?
          • ewa553 Re: Ratunku.... 23.06.10, 13:46
            dobrze Maryska ze masz jednego pokazowego trupa. Bo jak ja w sprawie
            moich os zadzwonilam do odpowiedniej firmy (Kammerjäger), to kazali
            mi opisac te zwierzeta: rozmiar, czy maja wlosy i inne pytania. Bo
            niestety wiekszosc tego badziewia jest pod ochrona i bedziesz je
            ew.musiala tolerowac jako wspollokatorow:(((((
            • maria421 Re: Ratunku.... 23.06.10, 22:31
              To sa trzmiele, a one sa pod ochrona wiec gniazdo mozna najwyzej przeniesc na
              inne miejsce. Podobno sa malo grozne dla ludzi i zadnych szkod na strychu tez
              nie zrobia, wiec poradzono mi zeby nic nie robic tylko poczekac, same sobie
              pojda, a potem mozna uszczelnic ten otwor wentylacyjny.
              Uporczywe bzykanie (bzyczenie) trzmieli bede musiala cierpliwie znosic przez
              nastepne noce.
    • sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 117 23.06.10, 10:48
      nie chce mi sie dzis myslec o remoncie, ani o przeprowadzce ani o rzeczach z tym
      zwiazanymi. Energii potrzebuje!!!
    • luiza-w-ogrodzie Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 06:47
      Dlugi, bo zaczal sie o wpol do piatej rano od ogladania meczu z Serbia. Nasi
      wygrali, ale za pozno... Trzeba bylo tak grac w meczu z Niemcami! Mimo
      zwyciestwa reprezentacja Australii wraca wiec do domu a ja bede sie wysypiac az
      do finalow :o)

      Po meczu wrocilam do lozka, wstalam o osmej zeby rozlozyc sie z praca na
      werandzie i przeczytalam prywatny email ze smutna wiadomoscia i jeszcze dwa
      prywatne na temat konfliktow w pewnej grupie dyskusyjnej. O emajlowej skrzynce
      firmowej zatloczonej poczta pod nieobecnosc dwoch managerek, ktore czesciowo
      zastepuje, nawet nie chce mi sie pisac.

      W godzine pozniej premier Australii Kevin Rudd ustapil z funkcji wobec braku
      zaufania wlasnej partii (zeby uniknac wewnatrzpartyjnego glosowania, ktore na
      pewno by przegral). Na jego miejsce weszla wicepremier Julia Gillard, pierwsza w
      historii kobieta w roli PM w AU. Wybory federalne w marcu, Julia nie ma duzo
      czasu, zeby okrzepnac i wygrac o wlasnych silach. Media wszelkich rodzajow
      trzesa sie od tych nowin.

      O dziesiatej moja corka stwierdzila ze sie nie wyspala po meczu i nie pojdzie do
      szkoly.

      W poludnie byli sprzatacze, korzystajac z przewry w pracy poszlam zasiac zielony
      nawoz w ogrodzie ziolowym i przerzucic resztke kompostu.

      Za poltorej godziny koncze szychte i trzeba bedzie wziac corke za twarz zeby ja
      zaciagnac do fotografa po zdjecie paszportowe.

      Potem tylko jeszcze zrobie obiad, przejrze kilkanascie skoroszytow pelnych
      starych papierow, ktore pojda do niszczarki, podrzuce dziecko na zbiorke
      skautow, dam lekarstwa kroliczce i obejrze kolejny odcinek serialu "Flash
      Forward" po czym zasne w drodze do lozka.

      ...i wtedy nadejdzie piatek! Czego i Wam zycze :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Czwartek, 24.06.10, 23:48
        Dzień miałam wypełniony pracą, ale wszystko załatwiłam, spoko. Jutro znów to
        samo: mnóstwo, ale do przerobienia.
        Do wtorku zapowiadają upały, do 31 C. Lubię. :-)

        Ciągle nie wiem, jadę czy nie. :-/ Ale przestałam się stresować, bo co będzie
        to będzie. Poza moja kontrolą przecież.

        Tyle pierduł. :-)
    • kielbie_we_lbie_30 Na dzien dobry do posluchania 24.06.10, 08:00
      www.youtube.com/watch?v=Lt9PBnUsbMw&feature=related
      • fedorczyk4 Re: Na dzien dobry do posluchania 24.06.10, 10:12
        Matko jak ja tego ch... nawiedzonego niecierpię, ale chyba jeszcze
        bardziej nielubię jego sponsorów. I jakby sie ktoś pytał nie chodzi
        mi o Big Cyca.
        W Warszawie lato chwilowo (mam nadzieję) poszło sie paśc. Leje jak z
        cebra, temperatura w okolicy 10 stopni:-(
        Idę moknąć z Krowisia nad Wisłą, a potem schnąć na szychtę!
        • ewa553 Re: Na dzien dobry do posluchania 24.06.10, 10:15
          Twoje lato nie zginelo bez sladu, fedoro, tylko pasie sie u nas:)))
          Ide kosic trawe...
        • chris-joe Re: Na dzien dobry do posluchania 25.06.10, 03:00
          Moze z glupia frant, ale kto to?
          • maria421 Re: Na dzien dobry do posluchania 25.06.10, 10:27
            chris-joe napisał:

            > Moze z glupia frant, ale kto to?

            Pospieszalski czy Big Cyc?

            pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pospieszalski
            en.wikipedia.org/wiki/Big_Cyc
            Pospieszalski i Big Cyc to przeciwlegle bieguny. Pospieszalski gra powaznego a
            wychodzi na blazna, Big Cyc blaznuje a ludzie biora to na powaznie.
            • chris-joe Re: Na dzien dobry do posluchania 25.06.10, 10:57
              Merci, chodzilo mi o Pospieszalskiego.
      • kan_z_oz Re: Na dzien dobry do posluchania 24.06.10, 10:22
        Na dobry? hahaha - dobre na 'pawia'.

        Dodam wiec mojego 'pawia'do Twojego - na mega 'pawia'
        W temacie polskim - mamusia ma juz wyremontowana lazienke. Dzisiaj
        wyszedl 'glazurnik' jutro konczy 'rurki' hydraulik...huurra.

        A tutaj nagle krzyk z Polski od rodziny...bank jeszcze im czeku nie
        zrealizowal...ciociu ratuj.
        Koorwa - sorry Swiatlo - wiem, ze nie lubisz w niewiescich ustach
        ale 'niewiasty' nie zajmuja sie tez ogolnie remontami lazienek...

        No wiec, siedza niemoty cicho i czekaja...bo juz tak jest i sie
        inaczej nie da. Niemoc, mamoja jakas czy zacma?

        Pieniadze potwierdzone przez bank dalej siedza w Australii. Polski
        bank w ciagu 2 miesiecy sie o pieniadze nie upomnial!!!. Mnie nie
        poinformowali o tym.

        Wkoorwilam sie i anulowalam to czego i tak anulowac sie nie da.
        Zeglalam, ze czek zgubiony - bank moj przyjal jako oczywiste, bo po
        dwoch miesiacach, kazdy by przyjal...poprosilam aby anulowali
        tranzakcje w Polsce i dali sobie spokoj z tym bankiem.

        Wyslalam wczoraj wiec przez biuro podrozy - z braku miedzynarodowych
        numerow bankowych na przelew...niech dymaja na poczte - w zamian, ze
        Ja musialam na drugi koniec Sydney.

        No i co? - przestraszyli sie poczatkowo, pozniej rozluznili - a
        nastepnie omamienie, ze NIC sie i tak nie da ustapilo. Zaprosili Nas
        w rewanzu na wesele - do Polski oczywiscie...hahaha

        Oczywiscie juz w tym momencie nie moge sie doczekac wylotu i
        spotkania...haha i tutaj jestem bardzo sarkastyczna.

        Kan
    • jutka1 TGIF :-) 25.06.10, 09:15
      Słońce, upał, ale najważniejsze że piątek.
      Letę, miłego dnia. :-)
    • jutka1 Sobota 26.06.10, 10:03
      Szykuje się upalny słoneczny dzień, 28-29 C. Plany na dziś proste i
      nieskomplikowane: jakieś małe zakupy, rozpakowywanie kolejnych pudeł, sprzątanie
      balkonu, kultywacja piegów. :-)

      W niedziele za tydzień jadę na 13 dni do roboty na Kaukaz, wczoraj się
      zdecydowało. I prosto z robót na zasłużony urlop. Co oznacza opuszczenie Koty na
      6 tygodni... :-( I jedynie tydzień na zorganizowanie różnych rzeczy, na które
      myślałam że mam jeszcze 3 tygodnie. Oh well.

      No to letę na zakupy. Miłej soboty. Baj. :-)
      • maria421 Re: Sobota 26.06.10, 11:55
        Pogoda ladna, ale nastroj mam dzisiaj ponury.
        Wieczorem ide na babska pizze, moze mi to dobrze zrobi.
      • ewa553 Jutka, 26.06.10, 13:54
        boj sie Boga! Kot SAM przez 6 tygodni w NOWYM mieszkaniu?????
        • jutka1 Re: Jutka, 26.06.10, 14:02
          Nie SAM tylko z POSem, jak zawsze kiedy wyjeżdżam.
          • ewa553 Re: Jutka, 26.06.10, 16:27
            tym sensie sam, bo OS jest dochodzacy. Nie byloby w tym nic zlego,
            ale nie dosc ze nowe mieszkanie, to jeszcze 6 tygodni....Nie masz
            naprawde nikogo, kto by u Ciebie choc na jakis czas zamieszkal? Moze
            ktos z Twoich polskich przyjaciol/rodziny strzeli sobie paryski
            urlop? Pamietam ze w ten sposob spedzila moja siostrzenica miesiac w
            Paryzu, pielegnujac mieszkanie znajomych.
            • jutka1 Re: Jutka, 26.06.10, 18:30
              Pisałam już ze 20 razy, POS u mnie MIESZKA jak wyjeżdżam. Jezus....
              • ewa553 Re: Jutka, 26.06.10, 18:44
                widocznie polskie gingko nie jest nis warte, bo tego nie
                pamietalam:))) I Ty mi prosze nie jezusuj, bo sie o Twoje Malenstwo
                martwie!!!
                • jutka1 Re: Jutka, 26.06.10, 18:57
                  Jezusuję, bo wariatkę ze mnie robisz, co zwierzę samo z jakimś dochodzącym na 6
                  tygodni by zostawiła. :-)
                  • jutka1 PS 26.06.10, 21:48
                    Nie mówiąc o "turnusach" odwiedzających - co to mieli odwiedzić mnie, a odwiedzą
                    moje mieszkanie beze mnie. POS jest jako stały znany punkt, i niech się dzielą
                    przestrzenia - a jeśli turnusom nie w smak, to do hotelu zapraszam. POS dla Koty
                    najważniejszy.
                    • fedorczyk4 POSa i Kotę 26.06.10, 22:24
                      grzcznie pomijam, boście chyba już sobie wszystko wyjaśniły,
                      przchodzę do MERITUM. W Warszawie wreszcie nie padało. Mogłam coś
                      tam przesadzić, coś tam przestawić, a co innego przesunąć i wreszcie
                      gąszcz tarasowy może dać mi ukojenie!
                      Sędziłam dzisiaj 2 godziny w gąszczu pychodelicznym z Synem
                      Podstawowym, który mi wypominał i tłumaczył swoje wątpy i wady,
                      moimi. I tak byc powinno.
                      • maria421 Re: POSa i Kotę 26.06.10, 23:54
                        Wlasnie wrocilam z babskiej pizzy lekko podlewanej , jest wspanialy cieply
                        wieczor z cudowna pelnia ksiezyca, az zyc sie chce.
                        Jutro ma byc do 30 stopni.
    • jutka1 Niedziela, upał 27.06.10, 09:40
      Gra radio FIP, za oknem słońce i przybierający na sile upał. Posiedziałam
      wczoraj z książką na balkonie i stwierdziłam, że rośliny muszę mieć
      super-odporne na wysokie temperatury, bo nie ma przewiewu i nagrzewa się jak sauna.

      Dzisiaj szwałędam się po domu: coś tam rozpakuję, doprowadzę do normalnego stanu
      sypialnię, poczytam Millenium nr 2, pooglądam "Lost" (bajdełej, C-J, programik
      pięknie działa! :-) ). Takie tam, pierduły. :-)

      Miłej niedzieli życzę. :-)
      • maria421 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 09:47
        Tu tez zanosi sie na upal, po poludniu mam isc na jakis festyn, ale nie wiem czy
        pojde czy zostane w domu.
        • ewa553 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 10:35
          u nas juz wczoraj bylo 30 stopni i ani cienia wiaterka... Dzis
          nastawilam sobie budzik i juz o osmej pojechalam podlewac ogrod,
          nawadniac trawniki...Cudowne powietrze bylo przez pol godziny, a
          potem zaczal sie ten dzisiejszy upal. O dziesiatej zrejterowalam i
          pojechalam do domu na sniadanie. Ale przedtem zrobilam sporo w
          ogrodzie, przygotowalam na dzis wieczor grilla, nazrywalam do domu
          kwiatow i ziol - ziola mam w wazonie w kuchni i pzechodzac zawsze
          mimochodem tracam je, zeby wydawaly zapach:)))
          O 16-tej Niemcy zaczna tluc Anglikow (mam nadzieje:))), przyjda
          pierwsi goscie i bedziemy to wzespol ogladac. Sasiedzi z pierwszego
          pietra przeciagneli juz kabel elektr. do swojego pawilonu pod domem,
          pewnie beda ogladac mecz z kupa glosnych znajomych...Dobrze ze to od
          strony kuchni, to moge tam zamknac balkon itd.
          • fedorczyk4 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 12:46
            Moja Mać ma sąsiada podspodem, co to jest Niemcem, oczywiście nie
            dlatego że nim jest, ale poprostu dlatego że jest, jest
            nieprawdopodobnym chamem i pieniaczem z gatunku tych co to zachowują
            się w Polsce jak w kraju podbitym. Pracuje w ambasadzie i wynajmuje
            w naszym "bloku" mieszkanie od 2 lat. Przez ten czas zdązył sie już
            wszystkim podłożyć solidnie. Jako jedyny spomiędzy licznej rzeszy
            obcokrajowców tu mieszkających. Mamy Belgów, Francuzów x 4,
            Japończyka, Tailandzką panią konsul, kilku Kanadyjczyków i inne
            etcetery, tylko ten podpadł. Wracając do rzeczy, ma facet dwa
            balkony, jeden od podwórka, drugi od parku i juz kilka dni temu
            wywiesił na obu, gigantyczne flagi niemieckie. Gdyby był normalny to
            wisiały by pewnie nadal. A że nie jest to zostały, via dach i wędki
            z haczykiem, ściagnięte. Ciekawe kto to zrobił, zresztą do spółki z
            ochroną;-)
            • ewa553 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 13:08
              no to dostal Wam sie niemiecki kutas, niestety. Bo jak Ci wiadomo, w
              kazdej nacji sa tacy i siacy. Szkoda, bo szkodzi jedynie wizerunkowi
              Niemca typu Miller czy jak tam temu Steffenowi. A wywieszanie flag
              jest tu nieslyczanie popularne, ja sama mam przeciez olbrzymi
              hiszpanski banner na balkonie:))) Jadac wczoraj przez miasto
              zreszta, z przyjemnoscia widzialam wiele i hiszpanskich i wloskich
              flag. U tych ostatnich ucieszylo mnie to szczegolnie, ze nie
              wciagneli flag po swojej porazce. Maja chlopcy ducha sportowego!
              Co do akcji sciagniecia flag kutasowi Waszemu: skoro on jest jaki
              jest, to wezmie to naturalnie nie osobiscie, lecz pewnie przeciwko
              narodowi niemieckiemu:)))Prosze o dalsze obserwacje i doniesienia:)))
              • maria421 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 13:56
                Potwierdzam to co pisze Ewa czyli ze w Niemczech teraz widac choragiewki wielu
                krajow na samochodach i na balkonach.

                No ale my jestesmy tolerancyjni i multikulti;)

                Rozumiem ze w Polsce wywieszona niemiecka flaga moze sie zle kojarzyc, tym
                bardziej ze moda na wywieszanie flag w czasie Mundialu do Polski jeszcze nie
                dotarla, moze dotrze jak i polska druzyna do Mundialu dotrze, uwazam ze facet
                nie powinien wlasnej mody na chama do Warszawy wprowadzac, z drugiej strony
                sadze ze najwyzszy czas na to, zeby niemiecka flage zaczac traktowac jak flage
                kazdego innego panstwa.
    • ewa553 ja piernicze! 27.06.10, 14:24
      do meczu jeszcze dwie godziny, a tutaj siem dziejom rzeczy: laza
      jacys ludzie - a moze dzieci i trabia na tych tubkach tubalnym
      trombem jak slonie. Sasiad z pierwszego, co to pociagnal kabel do
      swojego szalasu, pardon, pawilonu, udekorowal teraz pawiln flagami
      niemieckimi:)))) Ale jaja, juz tam ma pelno gosci. co to bedzie, co
      to bedzie!
      • maria421 Re: ja piernicze! 27.06.10, 15:06
        Zdecydowalam ze nigdzie nie ide bo za goraco, mecz obejrze w samotnosci w moim
        naturalnie klimatyzowanym salonie.
        Narazie wkolo mnie cisza, choc ktos juz w vuvuzele dmuchal, pewno chcial
        wyprobowac.
        W kazdym razie, nawet jakbym nie ogladala meczu to i tak natychmiast do mnie
        dotrze jak Niemcy gola strzela.
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek i pierwszy przymrozek tej zimy 28.06.10, 05:47
      Od piatku jest u nas slonecznie i sucho, ale w nocy za to zimno, w piecykach
      ogien az huczy. W sobote obejrzelismy polowiczne zacmienie Ksiezyca a dzisiaj
      mielismy w ogrodzie pierwszy przymrozek, co prawda na polaci trawnika wielkosci
      kartki A4, ale to chyba sie liczy? Skoro przyszly przymrozki, najwyzszy czas
      posadzic czosnek, co zaniedbalam zrobic w weekend, troskliwie pielegnujac
      odnawiajace sie zapalenie zatok. Corka kaszle, Buszmena lamie w kosciach,
      przynajmniej nasza kroliczka lepiej sie czuje: dzis pierwszy raz widzialam, jak
      drapala sie noga w ucho!

      Wracam do zajec zawodowych na werandzie, gdzie buzuje piecyk a wyzej wymieniona
      kroliczka smacznie spi gadajac przez sen i ruszajac uszami :o)

      Pozdrawiam zyczac Wam wiecej pieknej letniej pogody!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • ewa553 Re: Poniedzialek i pierwszy przymrozek tej zimy 28.06.10, 08:35
        u nas kolejny upalny dzien. Za chwile jade do ogrodu i zastanawiam
        sie co rozebrac, a nie co ubrac:)))) Planow na tenm tydzien mam
        wiele, zaleglosci "sluzbowe" trza zlikwidowac, moze ktos pozyczy mi
        przynajmniej jeden dodatkowy dzien w tym tygodniu?
    • maria421 Magia 28.06.10, 14:38
      Posiadam magiczne zdolnosci- ledwo dotkne portfela, juz z niego forsa znika.
      Musze jeszcze sie nauczyc jak to sie robi zeby te forse co zniknela z portfela
      znow wyczarowac z jakiegos kapelusza czy z rekawa ;)
      • ewa553 Re: Magia 28.06.10, 15:27
        bije Cie na glowe: u mnie forsa znika miedzy bankomatem a
        portfelem... niby wlozylam pieniadze do port.a tam nic, pustki!!!
        Zgroza....
        • maria421 Re: Magia 28.06.10, 15:48
          ewa553 napisała:

          > bije Cie na glowe: u mnie forsa znika miedzy bankomatem a
          > portfelem... niby wlozylam pieniadze do port.a tam nic, pustki!!!
          > Zgroza....

          I nie mozesz jej potem wyczarowac z jakiegos kapelusza albo z rekawa?
          Myslalam ze mi zdradzisz te sztuczke:)
          • ewa553 Re: Magia 28.06.10, 15:58
            owszem, znajduje w innej formie w szafie:)))) i zastanawiam sie:
            kiedy ja to kupilam? Gdzie ja to kupilam? I przede wszystkim: po
            jaka cholere to kupilam???
            • kan_z_oz Wtorek 28.06.10, 17:30
              Juz u mnie - zaklepalam pierwsza...haha
              Dzien dluzszy juz o 2 sekundy...hihihi

              Zrobilo sie juz zimowo - czyli tylko nieco powyzej zera w nocy i z
              rana. Opadow sniegu w gorach jeszcze wielkich nie bylo...buuu
              Mamy 'mete' wypadowa potwierdzona u starego znajomego na
              narty...byle padac zaczelo.

              U Nas nic nowego. Lazimy po gorach w celu utrzymania nog w kondycji.
              Jezdzimy na rowerach - srednio jakos Nam to wychodzi razem 2-3 razy
              w tygodniu...

              W Polsce, znowu sie kotluje - rany boskie, jakie to zdrowie nalezy
              miec aby tak mieszac i wyszukiwac?

              Saga z czekiem sie kontynuuje...hahaha Odcinek 15 juz chyba.

              Nie mieli jeszcze czasu pojsc i odwolac tranzakcje...hahaha
              Bank sie podobno honorem ujal, ze oni zrealizuja, bo jeszcze sie nie
              spotkali aby ktos w ich historii rezygnowal z realizacji czeku
              bankowego - no to sie kurna spotkali - niech sobie 'biooorwy'w
              kajecikach zanotuja...bede realizowal tak szybko czeki blizniego jak
              czeki nalezace do mnie samego...inaczej blizni siem wypnie...hihihi

              Generalnie wiec czekam, czy nie bede musiala wplacic jeszcze raz
              tego samego co juz wyslane zostalo? Na chooj mi te piora? teraz sie
              juz nie dziwie ze rodzinie ciagle brakuje...im wiec brakuje:
              ustalenia prorytetow, ogolnie tez wiary, brakuje checi i chyba
              respektu do siebie samych. Nie wiem, czy Ja rozpycham ich, czy Oni
              mnie - mam zyczenie ogolne aby sie wymigac jakos i by wrocil mi
              swiety spokoj, bo nie mam zamiaru komus prawic moralow pt; Jak zyc...

              Kan
              • jutka1 Re: Wtorek 29.06.10, 08:34
                W OZ przymrozki, a u nas przetacza się fala upałów. Jeszcze mi to nie
                przeszkadza, jeszcze się ciągle cieszę, że nie jest zimno. :-)

                W robocie Sajgon jakby przycichł, odpukać, więc mogę się spokojnie przygotowywać
                do wyjazdu. Który to wyjazd opóźnił się o dwa dni, co mi jest bardzo na rękę, bo
                daje mi cały weekend tutaj.
                Planuję już dwa weekendy na Kaukazie: wreszcie będę mieć trochę czasu na
                zwiedzanie, i tak myślę, że wynajmę przewodnika i trochę pojeżdżę po okolicy.

                Tyle pierduł na dziś. Miłego dnia życzę. :-)
                • maria421 Re: Wtorek 29.06.10, 08:51
                  Tu tez zapowiada sie upalny dzien.
                  Lece bo mam spotkanie. Pa.
    • ewa553 szczur 29.06.10, 21:36
      czuje sie podle. otrulam szczura. umarl. pewnie sie meczyl. a mnie
      przesladuje pytanie: co mi wlasciwie przeszkadza szczur ktory raz
      dziennie przebiega przez moj ogrodowy taras? co on zlego zrobil poza
      wlamaniem sie do mojego kompostownika? czy ktos mi moze na to
      odpowiedziec, czyli uspokoic moje sumienie?
      • kan_z_oz Re: szczur 30.06.10, 02:18
        Rzecz dokonana nalezy do historii tak samo gleboko i daleko jak
        piramidy egipskie. Jesli burzy trucie Twoj spokoj - nie truj
        nastepnego...ten otruty to juz historia.
        Z historii nalezy tylko wyciagac wnioski ale nie zyc nia czy w niej.

        Mozesz przeprosic posmiertnie tego zdechlego i odplakac, co Ci
        lezy...

        Kan
      • kielbie_we_lbie_30 Re: szczur 30.06.10, 10:05
        Trzeba bylo zastanawiac sie nad przed faktem a nie po fakcie ;)
      • maria421 Re: szczur 30.06.10, 10:31
        Ewa, jestes pewna ze to byl tylko jeden szczur? Tzn. ze ciagle ten sam szczur
        przebiegal przez Twoj taras?
        Szczury na ogol zyja w grupie i rozmnazaja sie ... jak szczury. Pozwolisz
        jednemu przebiegac przez Twoj taraz, po jakims czasie beda przebiegas dwa, trzy
        cztery...
        Beda gryzc wszystko co popadnie, rowniez przewody elektryczne doprowadzajac do
        spiecia co z kolei moze prowadzic do pozaru.
        Zagrozone moga zaatakowac, ugryzc rowniez czlowieka.
        O przenoszeniu przez szczury szkodliwych dla czlowieka zarazkow juz nie wspomne.

        Szczur jest szkodnikiem ktorego nalezy tepic, ktory jest tepiony przez rozne
        Sanepidy itp.
        • ewa553 Re: szczur 30.06.10, 12:21
          Kielbiu, nie wiem dlaczego, ale spodziewalam sie od Ciebie takiej
          odpowiezi, jakiej mi udzielila Maria....
          Dzieki Mario. Nie wiem czy to byl jeden, zobaczymy czy sie jakis
          pokaze jeszcze. Jesli tak, to trudno, bede dalej wykladac trutke.
          Wiem juz, ze zwierze nie cierpi, po prostu trucizna powoduje wolne
          rozcienczanie sie krwi, szczur slabnie i umiera. To mnie uspokaja.
          • maria421 Re: szczur 30.06.10, 13:16
            Ewa, jak Ty wykladasz te trutke? Ona powinna byc w takich metalowych,
            prostokatnych rurach gdzie szczur sie zmiesci, ale kot i pies, czy nawet jez juz
            nie.
            Zebys przy okazji innych zwiarzat nie wytrula.
            • ewa553 Re: szczur 30.06.10, 15:42
              dzieki Mario, dzialam wg instrukcji na ulotce!
          • kielbie_we_lbie_30 Re: szczur 30.06.10, 16:59
            Nie mialam czasu zeby sie rozpisywac. No i bylo mrugniecie okiem
            prawda?
            Za szczurami nie ma co plakac. To szkodniki ktore niszcza co moga,
            przenosza chorobska rowniez a na dokladke rozmnazaja sie na potege.
            Pozniej to tylko Ty albo one. A w zime do srodka wejda i narobia
            problemow. Nie wiem co Ty tam masz w domku ale przegryza wszystko,
            rury, kable...ble.
            Do mnie weszla mala myszka polna a narobila szkod. Tez musialam jej
            zywot przerwac, niestety. Przez miesiac walczylam aby ja wygonic z
            domu ale nie szlo. Wiec kupilam lapke i ...
            • kan_z_oz Re: szczur 01.07.10, 11:48
              Et tam - zawracam doopy. Trzeba bylo od razu napisac, ze nie chodzi
              o 'uspokajanie sumienia', tylko jak truc by takowe cicho siedzialo
              razem ze szczurami...hahaha
              Trucizna oczywiscie...hihihi

              Szwedziu - tez lapie myszy polne i te ktore przetrwaja 'lapki' sa
              wynoszone daleko za dom, bo to polne myszy. Od szczurow jest
              Pan...ktorego jeszcze uzywac nie musialam.

              Kan
              • ewa553 Re: szczur 01.07.10, 13:06
                jednak nie zrozumialas, kanie...Ale nie szkodzi: ja Cie tez
                najczesciej nie rozumiem:)))
                • kan_z_oz Re: szczur 01.07.10, 13:52
                  ewa553 napisała:

                  > jednak nie zrozumialas, kanie...Ale nie szkodzi: ja Cie tez
                  > najczesciej nie rozumiem:)))

                  Daruj sobie, please!!!
                  Ja Cie bardzo dobrze rozumiem, szukasz usprawiedliwienia i
                  wytlumaczenia, ze trucina jest ok. Nie jest, pituniu kochnanie, bo
                  Twoj szczur zdycha plynac we krwi i bolu, jakiego nikomu bys nie
                  zyczyla, tylko Ty zyczysz sobie aby bylo inaczej...

                  Szczur jest bardziej inteligetny od najbardziej inteligentnej
                  spolecznej jednostki ludzkiej. Dlatego trucizna jest wyjsciem
                  ogolnie stosowanym, aby pozbyc sie czegos co omija wszelkie 'lapki'.

                  Szczur omija i sie mnozy - Twoje sumienie nie - i jesli te chcesz
                  uspokoic, to z pewnoscia nie przez trucie czegos czego i tak wytruc
                  sie nie da. Nastepne pokolenia szczurze omijaja Twoje trucizny
                  lukiem szerokim - a wyrzutow nie da sie zapokoic 'srodkami
                  zastepczymi'.
                  Szczur jest wiec symbolem - czego Ty mozezsz nie rozumiec...

                  Kan
                  • ewa553 Re: szczur 01.07.10, 14:05
                    "Twoj szczur zdycha plynac we krwi i bolu"
                    Szaleju sie babo najadlas? Przeciez tlumaczylam, ze trucizna nie
                    powoduje zadnego bolu czy innych tragicznych skutkow. Powoduje wolne
                    rozcienczenie krwi, oslabienie szczura a nastepnie smierc.
                    Martwilam sie, czy aby pochopnie nie zrobilam tego, ale na szczescie
                    tylko Ty mnie nie zrozumialas, kielbie i maryska wytlumaczyly mi
                    szkodliwosc tych zwierzatek i dlatego sprawa jest dla mnie
                    zakonczona. mam nadzieje, ze dla ciebie tez, wierz sobie skarbie co
                    chcesz, mnie to juz nie rusza. I wiem ze nastepne szczury przyjda i
                    bede je musiala znowu truc, taka jest kolej rzeczy. to troche jak
                    wybory w polsce: jedno zlo odeszlo, drugie juz sie czai...
                    • kan_z_oz Re: szczur 01.07.10, 14:35
                      edz ewa553 napisała:

                      > "Twoj szczur zdycha plynac we krwi i bolu"
                      > Szaleju sie babo najadlas? Przeciez tlumaczylam, ze trucizna nie
                      > powoduje zadnego bolu czy innych tragicznych skutkow. Powoduje
                      wolne
                      > rozcienczenie krwi, oslabienie szczura a nastepnie smierc.
                      > Martwilam sie, czy aby pochopnie nie zrobilam tego, ale na
                      szczescie
                      > tylko Ty mnie nie zrozumialas, kielbie i maryska wytlumaczyly mi
                      > szkodliwosc tych zwierzatek i dlatego sprawa jest dla mnie
                      > zakonczona. mam nadzieje, ze dla ciebie tez, wierz sobie skarbie
                      co
                      > chcesz, mnie to juz nie rusza. I wiem ze nastepne szczury przyjda
                      i
                      > bede je musiala znowu truc, taka jest kolej rzeczy. to troche jak
                      > wybory w polsce: jedno zlo odeszlo, drugie juz sie czai...

                      ODP; Masz odpowiedz od kogos kto wie nieco wiecej na ten temat -
                      masz wytlumaczenie od Marysi, ktora nigdy nie majac zadnego kontaktu
                      profesjonalnego z ww tematem, ani przemyslem, nie wie i pierdoli
                      trzy po trzy jako zwykla robic to w kazdym innym temacie. Szczur
                      cierpi - czy Ci sie podoba czy nie. Tobie sie nie podoba, wiec
                      wymyslasz wszystko aby zaprzeczyc...hahhaha truj sie sama bedziesz
                      wiedziala, dlaczego cywilizowany swiat nie zajmuje sie trucizna, ani
                      zaden inny pracujacy w przemysle farmaceutycznym czlowiek - my od 15
                      lat!!!!
                      • maria421 Re: szczur 01.07.10, 22:21
                        kan_z_oz napisała:

                        > ODP; Masz odpowiedz od kogos kto wie nieco wiecej na ten temat -
                        > masz wytlumaczenie od Marysi, ktora nigdy nie majac zadnego kontaktu
                        > profesjonalnego z ww tematem, ani przemyslem, nie wie i pierdoli
                        > trzy po trzy jako zwykla robic to w kazdym innym temacie. Szczur
                        > cierpi - czy Ci sie podoba czy nie. Tobie sie nie podoba, wiec
                        > wymyslasz wszystko aby zaprzeczyc...hahhaha truj sie sama bedziesz
                        > wiedziala, dlaczego cywilizowany swiat nie zajmuje sie trucizna, ani
                        > zaden inny pracujacy w przemysle farmaceutycznym czlowiek - my od 15
                        > lat!!!!

                        No tak.... "cywilizowany swiat nie zajmuje sie trucizna" znaczy ze albo Ewa
                        trucizna ma z przemytu albo Niemcy nie naleza do cywilizowanego swiata:)

                        Ewa, masz trucizne z przemytu?;)
                        • ewa553 Re: szczur 02.07.10, 07:38
                          nie, calkiem legalnie przyslal mi ja jakis anonimus z australi:))))
                  • maria421 Re: szczur 01.07.10, 14:06
                    kan_z_oz napisała:


                    > Daruj sobie, please!!!
                    > Ja Cie bardzo dobrze rozumiem, szukasz usprawiedliwienia i
                    > wytlumaczenia, ze trucina jest ok. Nie jest, pituniu kochnanie, bo
                    > Twoj szczur zdycha plynac we krwi i bolu, jakiego nikomu bys nie
                    > zyczyla, tylko Ty zyczysz sobie aby bylo inaczej...
                    >
                    > Szczur jest bardziej inteligetny od najbardziej inteligentnej
                    > spolecznej jednostki ludzkiej. Dlatego trucizna jest wyjsciem
                    > ogolnie stosowanym, aby pozbyc sie czegos co omija wszelkie 'lapki'.
                    >
                    > Szczur omija i sie mnozy - Twoje sumienie nie - i jesli te chcesz
                    > uspokoic, to z pewnoscia nie przez trucie czegos czego i tak wytruc
                    > sie nie da. Nastepne pokolenia szczurze omijaja Twoje trucizny
                    > lukiem szerokim - a wyrzutow nie da sie zapokoic 'srodkami
                    > zastepczymi'.
                    > Szczur jest wiec symbolem - czego Ty mozezsz nie rozumiec...
                    >
                    > Kan

                    Twoje szczescie ze od szczurow masz Pana i ich trucie mozesz zrzucic na jego
                    sumienie.

                    • kan_z_oz Re: szczur 01.07.10, 14:52
                      Marysiu - jest to proste zaiste. Szczury sa szkodnikami, takimi sa
                      tez myszy. Jedne i drugie moga spowodac szkody -jak opisalas. Jedne
                      i drugie mozna eliminowac jesli jest potrzeba. Nalezy tez, bo same
                      sie nie usuna... this is not the point!!!
                      Punkt jest, ze szczura ogolnie nie da sie na 'lapki' bo jest zbyt
                      madry... Ogolnie lapie sie go na trutke - i ogolnie jest to
                      mordowanie nieslychanie wolne i najbardziej bolesne jakie mozesz
                      sobie wyobrazic...i ogolnie, nie ma zle/dobrze.
                      Ogolnie jest mordowanie w sposob najbardziej bolesny ze znanych w
                      tym ukladzie...ani zle, ani dobre...
                      I zeby naprawde uspokoic wlasne sumienie - nie ma skrotow. Trujesz
                      bo musisz, lub ponosisz konsekwencje.
                      Pytanie Ewy - bylo wiec duzo glebsze.
                      Kan
                  • jutka1 Re: szczur 01.07.10, 21:26
                    O przepraszam, dlaczego "pituniu kochanie"? Pitunia to ja, a nie Basia... :-)
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy atak zimy 30.06.10, 04:56
      Wy sie cieszycie latem, tymczasem zeszla noc byla najzimniejsza czerwcowa noca w
      Sydney od 61 lat. Mielismy szron w calym ogrodzie a nawet na dachu domu! Brr,
      pewni ebylo z minus 3 stopnie. Dzien jest piekny, sloneczny i suchy ale nadal
      zimny. Jeszcze ze trzy tygodnie i zacznie sie przedwiosnie ;o) Nabuzowalam w
      kominkach i ide wreszcie posadzic ten czosnek.

      Letnich przyjemnosci zycze

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • blues28 Re: Srodowy atak lata... 30.06.10, 08:10
        Witam z macierzy. Luiza ma zime, my pelnie lata.
        Jestem już od dziesięciu dni i powoli wdrazam się w polska rzeczywistość. Idzie
        mi to raz lepiej, raz gorzej, ale mysle, ze wszyscy, którzy mieszkamy od
        dłuższego czasu za granica, wciąż jeszcze troche zderzamy się z tutejsza
        codziennością. Na jezdniach panuje „wolna amerykanka” i zasada: mam samochod,
        mam pierszenstwo. Im wiekszy samochod tym wieksze pierszenstwo. „Zebra” na
        jezdni jest li tylko kapryśnym malunkiem. Duzo jezdze rowerem wiec albo daje
        nura wśród samochodow, albo kwitne na przejsciu czekając na Godota- kierowce
        respektującego przepisy.
        Sciezki rowerowe tez, o dziwo sa dla mam z wozkami a nie dla rowerow. Ponieważ
        Matka Polka nie rzuca mnie na kolana, stanowczo dzwonie dzwonkiem i proszę o
        przejscie na ścieżkę spacerowa, która biegnie obok.
        W domu troche Sajgonu, siostra rekonwalescentka po szpitalu, a szwagier dla
        równowagi skręcił noge, wiec dom na mojej glowie. Robie za marna kopie Luizy i
        dbam o dzialke. Codziennie zbieram truskawki, swieza sałatę, szczypior i
        koperek. Piele i podlewam. Porzeczki już zwisaja czerwonymi kisciami. A i agrest
        będzie dorodny w tym roku. Pase oczy kończącymi się piwoniami, barwnie
        kwitnącymi goździkami-cegielkami i rozami, które tuz, tuz wybuchna. Na altance
        obok, ogromy krzew pnącej rozy już mieni się orgia pasowych kwiatow.
        Pogoda rozpieszcza mnie od początku, były piekne, słoneczne dni z rzeskim
        wiaterkiem. Teraz nastaly upaly, ale łagodne w porównaniu do hiszpańskich. Jest
        dobrze!
        Wczoraj bylam na targu i patrzyłam na bogactwo kolorow , wchłaniałam zapach
        swiezych warzyw i owocow. Tlumnie, barwnie, kolorowo.
        Zaliczyłam nawet koncert Budki Suflera. Cugowski, mimo zebu czasu zachowal dobry
        glos.
        Pieknie zaśpiewał „Sen o dolinie” A już „Jolka, Jolka”, to śpiewała cala
        widownia. Wiem, wiem, kiczowate to i jak z Nikifora. Ale milo było patrzec jak
        większość słuchaczy zrzucila z siebie brzemie dwudziestu paru lat i ochoczo
        intonowala: Jolka, Jolka, pamiętasz…

        No to tyle na razie z ogrodkow dzialkowych. Niech wam wszystkim swieci sloneczko :)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Srodowy atak lata... 30.06.10, 09:59
          Blusie drogi, mam nadzieje ze uzywasz kasku na glowe gdy rowerkiem
          dajesz :)
          Wielu wydaje sie ze to glupie i niepotrzebne ale wierz mi, wielu
          ludziom uratowalo to zycie. Moj ex jako prawdziwy mezczyzna w zyciu
          by takiego nie zalozyl i dlatego juz ponad tydzien lezy w szpitalu.
          Mial okropna wywrotke, uderzyl sie w glowe o kant chodnika i wstrzas
          mozgu, brrr. Na szczescie zyje i teraz mowi ze bez kasku na rower
          juz nie wsiadzie.
      • jutka1 Kontynuacja upałów 30.06.10, 09:07
        Dzisiaj ma być "tylko" 28 C, od jutra do 33 C i tak do soboty, kiedy mają
        przyjść burze i ochłodzenie. Tyszpiknie.

        Przed chwilą był inny Pan od Balkonów (tamten pierwszy zniknął), i bardzo mi się
        jego pomysły spodobały. Nasadzanie we wrześniu. :-)

        Tyle pierduł. Letę do roboty. Miłego dnia. :-)
        • maria421 Re: Kontynuacja upałów 30.06.10, 09:28
          Po wczorajszym upalnym dniu wieczorna burza i deszcz troche schlodzily
          powietrze, ale dzisiaj tez ma byc goraco.

          Dzisiaj jest czwarta rocznica smierci mojego meza. Boze, jak to szybko zlecialo.
          Niby tyle czasu juz uplynelo, a ciagle mi sie wydaje jakby to wczoraj bylo....
    • jutka1 Zamykam na zaś... 01.07.10, 08:24
      bo potem nie będę mieć możliwości zajrzenia na forum.
      I idę otworzyć nowe.
      • blues28 Jeszcze sie dopisze w "starych"... 01.07.10, 08:51
        ... coby cyferka byla wyzsza.
        W odpowiedzi drogiej Szwedzi (rym calkiem niezamierzony :)), na goralu smigam
        jak ta Isadora Duncan z rozwianym wlosem i w okularach słonecznych. Wiem,
        powinnam nosic kask, ale ja tak jezdze „spacerowo”.
        Wczoraj, po bardzo upalnym dniu, przyszedł skromny deszczyk i oczyścił, orzeźwił
        atmosfere. Dzis będzie piekny dzien. A od jutra znowu zapowiadaja piekielko.
        Przed poludniem idziemy z Solo na szczepienie przeciw wsciekliznie. Zobaczymy
        jak mój bohater to zniesie. Na wszelki wypadek zabieram kaganiec. Malec wlasnie
        lezy u moich nog i nie przeczuwa jaki to się zamach na niego szykuje.
        Jutro z samego rana jestem umowiona z moja droga Malgosia, która dba o moje
        pyszczydlo podczas pobytow w kraju. Ma zlote rece. To półtoragodzinny relaks
        wart swojej ceny.
        No, a teraz szybko ruszam po truskawki i porzeczki, które już sa calkiem czerwone!

        No to niech Wam swieci sloneczko na wszystkich krancach swiata :)

        • kielbie_we_lbie_30 Re: Jeszcze sie dopisze w "starych"... 01.07.10, 12:43
          W takim razie musze Cie droga Blusie przestrzec przed szalikiem.
          Wiesz chyba ze szalik byl przyczyna jej naglej i tragicznej smierci.

          Pozdrawiam i do zobaczenia za dwa tygodnie ;)
Pełna wersja